Aska - 2011-09-08 21:48:48

01.01.2009 00:18
~Mirka
Najcudowniejszego, najszczęśliwszego Roku 2009 Wszystkim życzę. Oby każdy dzień był piękniejszy od poprzedniego. Żadnych zmartwień, żadnych trosk w Nowym Roku, tylko radość, radość i uśmiech każdego dnia
       

  01.01.2009 09:14
~Basia
Widzę,że Misoginianie odsypiają szaleństwa Sylwestra. Korzystam więc z ciszy i składam życzenia Moderatorom i na ich ręce Wszystkim Pracownikom TVN24. 
Drodzy Strażnicy Misogino, nie mając za grosz pojęcia o charakterze Waszej pracy w szczegóły się wdawać nie będę i życzę Wam ogólnie spokoju i stałych podwyżek :), na dyżurach dobrej atmosfery i cierpliwości, a może i uśmiechu przy niejednym poście, a przede wszystkim zdrowia dla Was i Waszych Rodzin. Dziękuję za widoczną opiekę nad naszym wątkiem, gdzie nie pojawiają się ni trolle ni przykre wulgaryzmy. Szczególna atmosfera, która tu panuje jest z pewnością i Waszą zasługą. 
Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2009 Roku!
       
  01.01.2009 09:49
~new troll
Witam noworocznie i chce zwrócić uwagę autorce postu powyżej że po pierwsze primo:trolle na Misogino były i są/choćby w mojej osobie./A po drugie primo brak wulgaryzmów i szeroko pojętego chamstwa to zasługa ludzi tutaj piszących,którzy świetnie się potrafili znaleźść na Misogino.To oczywiście nie umniejsza roli Moderatorów których pięknie pozdrawiam i liczę że zawsze łaskawym okiem będą bacznie patrzeć na Misogino.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Misoginianie.

   
  01.01.2009 10:08
~Basia
New Trollu, oczywiście,ze pamiętałam o Tobie, ale przecież Ty nie jesteś takim sobie zwykłym trollem, tylko naszym, misoginiańskim, który nim u Sonii zagościł na stałe, zapytał kilkakrotnie: czy mogę tutaj sobie potrollować :)? 

A teraz pytanie inne: czy "trzynastka" może byc szczęśliwa? Dla najmłodszej pociechy FM dzisiaj z pewnością! 
Andreo, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!! Wiele wrażeń, wiele radości, sukcesów na niwie szkolnej i barwnego każdego dnia. I bardzo osobiste życzenie-pragnienie: abyś sie w końcu mógł porządnie w śniegu wytarzać, może kiedyś i w pienińskim jesli los łaskawy będzie?
100 lat Andreo!
   
   
  01.01.2009 10:10
~ łowca świrów
Jak się czują Córki i Synowie Najaśniejszej'(to cytat z "orendzia"pana prezydęta) po nocy sylwestrowej?Dużo postanowien i planów na Nowy Rok?.Posdraviam 
   
   

  01.01.2009 10:20
~kuba
To ja chcę być sierotą."Niechem" być synem takiej  Najaśniejszej Kaczynskorydzykowej, która raczej przypomina Ciemnogród.
   
   
  01.01.2009 10:29
~łowca świrów
Mea culpa:miało być"Najjaśniejszej" a wyszło jak wyszło.Przepraszam,na Niemca dzisiaj nie będę zwalać. 

   
   
  01.01.2009 10:36
~Mirka
Andrea dwa aniołki w niebie, piszą list do Ciebie.
Piszą, piszą i rachują, ile kredek po-trze-bu-ją.
Myślą i myślą jakby tu wszystkie słodkości świata do Rzymu posłać.
Dla najmilszego Misoginianina, najpiękniejsze życzenia 
Zawsze bądź szczęśliwy i radosny, idź przez życie spokojnie, spełniając swe marzenia.
Dzisiaj baw się i tańcuj, szczęście dawaj i szczęście bierz, a przy tym śmiej się, śmiej


       
  01.01.2009 11:34
~Alutka52
Dzień dobry Wszystkim.
Andrea, dniu Twych imienin życzę Ci wszystkiego,co najpiękniejsze i najlepsze,radosnych i pogodnych dni,
pełnych szczęścia i miłości.Pozdrawiam.
Aha!,kliknąć w Pajacyka nie zapomnijcie.Klik!:)Miłego dzionka Misoginianie. Pozdrawiam.
   
  01.01.2009 12:29
~luigi
E' quasi fatta. Anche questo primo decennio del 2000 ce lo siamo giocati. Altri 365 giorni e festeggeremo l'inizio dei fantastici anni Dieci. Questo primo decennio ci aveva fulminato - appena partito - con le immagini degli aerei che si schiantavano sulle Torri gemelle e su un mondo che appariva immutabile. Ma come li ricoderemo questi anni? Gli anni Zero? Suona male, fa tanto trasmissione di Santoro. E' un decennio non definibile. Li ricorderemo come gli anni dei jeans a vita bassa, del terzo scudetto della Roma, della Juventus in serie B, di Cannavaro che alza la Coppa, delle Sere nere di Tiziano Ferro, dei Grandi fratelli, della cocaina e delle pasticche prodotto di massa? 
E' un decennio cominciato con la paura - il terrorismo, la guerra -, che si conclude con la paura - il terrorismo, la guerra, la crisi globale - ma anche con la speranza offerta da un simbolo, un uomo di colore alla guida della grande potenza. E' un decennio in cui, come da contratto con la vita, ognuno di noi ha seminato esperienze importanti: si è sposato, ha divorziato, ha avuto dei figli, ha trovato un lavoro, si è innamorato, ha tradito, è scappato, è ritornato. 
Altro che anni Zero. Abbiamo 365 giorni per capire cosa resterà di questi anni Zero, tanto fra un po' sarà già Pasqua, parleremo delle città che non si svuotano più ad agosto, discuteremo sui nuovi acquisti della Roma e della Lazio, di come fa freddo nell'inverno 2009. E sarà già 2010. Vrooom. Anche il tempo è più veloce, come una connessione Adsl. 
Intanto Vi saluto ed auguro un Anno Felice a tutti.

Nel decennio a cui sta per scadere il mandato abbiamo anche imparato a chiudere tutte le nostre vite - la musica, i filmati, le foto, le parole, i ricordi - in piccole protesi. Un lettore Mp3, la memory card di un telefonino, l'hard disk esterno, il link di un blog o l'album di Facebook. E la chiavetta. Ecco, in questo decennio abbiamo imparato a salvare le nostre vite in una chiavetta, magari da appendere al collo come un ciondolo, per sentirci più sicuri. Sì, tutte le nostre vite - tutti i nostri anni Zero - salvate in una chiavetta. Per fortuna, c'è ancora spazio. 

   
   
  01.01.2009 12:55
~mysliwy raz,dwa,trzy...
Przepychanki, bolaczki
i niedowartosciowania zostaly za nami.
Nadszedl czas wspanialego wyrozumienia,
optymizmu i prawdziwej milosci!
I tego Wam wspaniali forumowicze
w Nowym 2009 Roku z calego Serca zycze!

Ad kaca...
Najgorszy ten moralny. Ale nas to przeciez nie dotyczy ... My tacy jestesmy z calego grona homo naj, naj, naj!!!
Do siego Roku!!!
   
   
  01.01.2009 13:07
~olivier
Bezlitosny kalendarz - bez długich weekendów!!!
Nowy, 2009 rok, nie będzie dla nas ludu pracujacego miast i wsi tak łaskawy, jak miniony 2008. Kalendarz bezlitośnie pokazuje, że trudno będzie nam zamienić ustawowe święta w ulubione przez Polaków długie weekendy.
To niesprawiedliwe!Nam się należy więcej dni wolnych od pracy,by mieć czas i spokój w oczekiwaniu na otwarcia się stron Misogino! 
   
   
  01.01.2009 13:12
~Diana
Witam serdecznie wszystkich w Nowym Roku 2009, łolaboga i znów jesteśmy o roczek starsi. Zyczę wszystkim wszystkiego co najlepsze, kazdemu wedle potrzeb i marzeń. Andrea, najserdeczniejsze życzenia przesyłam z całego serducha. U nas na Pomorzu nareszcie mrozik i śnieżek sypie.Jeżeli chodzi o program Sylwestrowo-Noworoczny w TV, to najlepsza była "dwójka", "Wideoteka dorosłego człowieka" pokazała, co potrafi. Ja wytrzymałam tylko do godz.3,15, ale było coś wspaniałego, przypomniały mi się młde lata, ogldałam i słuchałam z łezką w oku....  Miłego Noworocznego dnia, pozdrawiam serdecznie
   
   
  01.01.2009 13:20
~kuba
> Bezlitosny kalendarz - bez długich weekendów!!!
Ja proponuję całkowitą rewolucje.Pracujemy tylko w weekendy a reszte dni odpoczywamy.Niekoniecznie przy komputerze,są jeszcze puby i góry,filharmonie oraz salony masażu. 

   
   
  01.01.2009 13:27
~KLARA
Andreino,życzę Ci spokojnego przechodzenia przez czekający Cię czas "burzy i naporów",a Twoim Rodzicom-anielskiej cierpliwości i nerwów ze stali.
Doniesienia z pola walki NL:wczoraj głównie chirurdzy mieli pełne ręce roboty-urazy,oparzenia od petard.Dzisiaj od rana pojawiają się "zmęczeni sylwestrem".Jutro do akcji wkroczę ja,przeprowadzając reanimację i odnowę biologiczną NL.
Sylwester okiem kota:samiczki przeczekały fajerwerki w czeluściach domu.Samiec oczywiście polazł nie wiadomo gdzie i wrócił dopiero dzisiaj,zaszywając się w moją pościel i skarżąc się żałosnym mrauczeniem.
A ja spędziłam tę noc bardzo grzecznie,było za dużo jedzenia i za dużo siedzenia.Ech,poszalałby człowiek na Bałkanach,Hrabcia mnie rozmarzyła tą ryczenicą...
   
   
  01.01.2009 13:32
~darek.
Vœux pour une heureuse année pour 2009 :D
Non lo penso però suona bene ;)
   
   
  01.01.2009 13:45
~ab(n)uovo


> Sylwester okiem kota:samiczki przeczekały fajerwerki w
> czeluściach domu.Samiec oczywiście polazł nie wiadomo
> gdzie i wrócił dopiero dzisiaj,zaszywając się w moją
> pościel i skarżąc się żałosnym mrauczeniem.
> A ja spędziłam tę noc bardzo grzecznie,było za dużo
> jedzenia i za dużo siedzenia.Ech,poszalałby człowiek na
> Bałkanach,Hrabcia mnie rozmarzyła tą ryczenicą...
Z doniesien agencyjnych ,sywestrowa noc byla okrutna dla kotow w Neapolu.Od huku petard zmarlo na zawal serca kilkadziesiat kotow i tylko jeden czlowiek,24 letni mezczyzna ugodzony"przypadkowa" kula.
   
  01.01.2009 13:56
~bad manners
Diano,szkoda że nie mogłaś obejrzeć sylwestra transmitowanego przez TVKabul.To była prawdziwa jazda!A na poważnie oprawa koncertu sylwestrowego z Wrocławia,zwłaszcza scenografia była imponująca.Ful wypas,jak to mówią młodzi,co do reszty koncertu się niewypowiadam,bo są gusta i guściki.Posdraviam sedecznie. 
   
   
  01.01.2009 14:18
~sirio
Papież: "nie wystarczą nowe łaty na starym ubraniu".Tutaj się zgadzam patrząc na ubranka papieża.Elegancja Francja...
   
   
  01.01.2009 14:35
~gaja &mascalzone latino
In compagnia o da soli,in gruppo o in coppia,
con le persone giuste o quelle sbagliate,
con le persone desiderate, 
con le persone che fareste volentieri a meno di vedere,
con il coniuge o con l’amante,
con gli amici o con i parenti,
alla fine speriamo che questo nuovo anno 2009 porti a tutti una grande armonia
Auguri da 


       
  01.01.2009 14:42
~kuba
Widać dzisiaj kto balował w nocy  i ma kaca,a kto w papućkach i piżamce ledwo dotarł do północy głaszcząc koty.Przynajmniej na zdrowie im to wyszło. 
   
   
  01.01.2009 14:46
~KLARA
Ab[n]uovo,z Twojego postu wynika,że neapolitańscy chłopcy wybrali jednak petardy zamiast seksu?

   
   
  01.01.2009 15:12
~f.m.
"Prawdziwa historia znalezionych 160 tysiecy euro w Calgliarii,kilka dni temu".
Pewna kasjerka z supermarketu ma manco w kasie,zbliza sie koniec roku ,odkryje szefostwo brak 240 tysiecy euro,ktore kobieta skrzetnie podkradala falszujac raporty kasowe.Groza jej ogromne klopoty,lacznie z wiezieniem.
Co robic?I oto "przelom" w jej zyciu,wracajac poznym wieczorem do domu na jej drodze tuz pod drzwiami kasy non-stop lezy kasetka.Otwiera...o qrczatko ,sa pieniadze,rozglada sie czy ktos nie zauwazyl jej,na szczescie o tej porze jest malo przechodniow.Zabiera kasetke i pedzi do domu ,liczy,liczy,qrczatko "tylko 160 tysiecy euro",skad wziasc jeszcze 80 tys.na pokrycie dlugow kasowych?
Nagle olsnienie!,jest,mam pomysl,chwyta ksiazke telefoniczna i szuka numeru do redakcji Telegiornale1 Rai1.
Hallo,nazywam sie /tu imie nazwisko/znalazlam 160 tysiecy euro pod drzwiami banku,zastanawiam sie co zrobic,isc najpierw na policje czy udzielic wam wywiadu?Ze jak,ze proponujecie wylacznosc?,wywiad?,a za ile ?za 100 tysiecy euro?
Tutaj kobieta chwile sie zastanawia,to ciagle za malo by pokryc dlug i znow olsnienie!
Zgadzam sie na wywiad ale za 50 tysiecy euro bez wylacznosci.Ok?
Redakcja zgadza sie na warunki.
Po czym obrotna kobieta dzwoni z podobna propozycja do redakcji:
TG2,TG3,TG4,TG5,Studio Aperto,Sky,La 7.
Wszedzie udziela wywiadu za 50 tysiecy.Lacznie daje jej to sume 400 tysiecy,po odjeciu 160 tysiecy ktore musi zaniesc na policje(bo zadnych pieniedzy nigdy nie znalazla!!!)zostaje...240 tysiecy.
Uff,jestem uratowana i stane sie przykladem dla wielu obywateli,moze jeszcze jakis medal dostane?

Pomyslnosci i uczciwych pomyslow na lepsze zycie w Nowym Roku zyczy
   
   
  01.01.2009 15:42
~hrabina_bałkańska
Witajcie w Nowym Roku!

Andrea ! 
W Twe 13-naste urodziny przyjmij życzenia od ciotki hrabiny :
ile na dębie żołędzi i liści - niech tyle marzeń w ten rok Ci się ziści,
ile pestek w słoneczniku - tylu "celujących" w szkolnym dzienniku,
ile w  makówce jest ziarenek maku - tylu przyjaciół na życiowym szlaku,
ile w starych księgach mądrości - tyle życzę Ci miłości.
I niech ta ostatnia - do Ciebie i od Ciebie - zawsze płynie, zawsze jak ptak lata
byś radością był dla Mamy,Taty, dla całego świata.
Amen.

Po wiedeńskim spotkaniu z Maestro Barenboimem przyszła kolej na rozłamanie misogińskiej banicy no i się... narobiło!
Jakaś nieznana ręka podmieniła losy i zamiast pączków derenia zostawiła w sreberko owinięte 1 euro (świstak, czy ki diabeł albo sprawka i zemsta starszej panny koty ogłupionej i przerażonej świstem noworocznych fajerwerków) i  karteluszek, na którym niezgrabnymi kulfonami i z bykami pisało jak byk: 
                 
                                       Fszystkim Misoginom w nowyRok po ruwności
                                            niech Fortuna sypnie z Rogu Opfitości
                                         szczenściem i złotem byście wpomyślności
                                           doczekali kolejnego w zdrowiu i radości!

Podpis nieczytelny ale ma podejrzany lekko pąsowy  kolor i  podejrzanie zajeżdża "Tchergą" rocznik 1998 (Klara wie co to jest). 
No i masz babo placek! Muszę piec nową banicę choć dziś nie dam rady bo jajka i ser mi "wyszły", resztki pączków z dereniowej gałązki również w tajemniczy sposób wyparowały, a sklepy zamknięte i ryneczek zieje pustkami. Ale do Trzech Króli zdążę... Dlaczego do Trzech Króli? Otóż wg miejscowej tradycji życzenia noworoczne składa się  przez cały styczeń, ale te złożone do 6 stycznia, który jest również dniem św. Jordana patrona rodziny mają szczególną moc i się spełniają. Dniowi temu towarzyszy i miejscowa tradycja - pop wrzuca do rzeki srebrny krzyż, a śmiali kawalerzy  skaczą do wody by go wyłowić i ten, któremu to się uda  ożeni się jeszcze w tym roku i będzie ze swoją ślubną połówką do grobowej deski bo św.Jordan będzie nad nimi czuwał.

Kubaaa?? Nie wiem kto spał, kto balował, a kto ma kaca ale gdy zajrzałam po mojej północy na Misogino to z Twojej alkowy dolatywało smaczne pochrapywanie i pomlaskiwanie. Hmmm... a tak liczyłam, że będę miała z kim wypić noworoczny toast... ;););) Dobrze, że była niezawodna Basieńka choć i Ona w pewnej chwili zawieruszyła się gdzieś nad brzegiem Dunajca... 
Bawcie się dobrze i wesoło w to piersze noworoczne popołudnie !


   
   
  01.01.2009 15:43
~ab(n)uovo
Znany fotograf wloski Oliviero Toscani(to jego autorstwa sa prowokacyjne reklamy Benettona)
zarejestrowal w urzedzie patentowym znak markowy "MAFIA".Prawda ze sprytne posuniecie?
Pedze jutro zarejestrowac marke"Gomorra New Fashion".

   
  01.01.2009 16:00
~hrabina_bałkańska
Ale obciach! "PierWsze" oczywiście miało być! 
A jak już tu znów jestem to... naszemu Kochanemu New Trollowi życzę by nam trollował do woli i nie tylko przez kolejny rok ale i do końca świata i jeden dzień dłużej. I zamiast puftać (od pfffff) sobie w cichości na kiepskich trolli, niech w Nowym Roku założy  PSUFT (Pierwszy Swiatowy Uniwersytet ForumowegoTrollowania). Trolliku - to może być złoty interes! Bo jeśli trollowanie już musi istnieć, to niech przynajmniej będzie na poziomie. Poza tym - z Twojego Uniwersytetu będzie więcej pożytku niż - nie przymierzając - z takiego Uniwersytetu... Papcia Maybacha. 


01.01.2009 17:46
~1dynka
A ja Wam zycze  w Nowym Roku Prawdziwego Przyjaciela!
z ktorym gory mozemy przenosic,
razem na dobre i na zle.
Przyjaciela ktory pokocha tak jak my,
ktory odbierze tak jak my 
i ktory zrozumie tak jak my...
Niewazne gdzie bedziemy,
ile lat bedziemy juz miec,
co bedziemy robic, 
jakiej plci, wyznania bedziemy....
ale zawsze, zawsze na tych samych falach.
   
   
  01.01.2009 17:48
~KLARA
"Widziałam to"-krzyknęło Dziecko czytając post Hrabiny.Dwa lata temu Dziecko studiowało na Krecie i widziało,jak na znak popa młodzieńcy skaczą do morza w poszukiwaniu srebrnego krzyża
A teraz sprawozdanie z nocy sylwestrowej w Pradze.Było hucznie,bo Czesi od dzisiaj przewodzą UE.Było też straszliwie mroźno,stąd największym powodzeniem cieszyły się czapki uszanki,zakupione na straganach.Pół Pragi[w tym i Dziecko]witało Nowy Rok w czapce z metką-vyrobeno v Nepalu.Piwo Pilzner z zagrychą w postaci knedlicków-jak zwykle wyśmienite.Gorzej z frytkami,którymi polscy globtroterzy chcieli się posilić po pólnocy."Samotnych bramborków" nie sprzedawało się,a na kurczaka brakło koron,więc odtrąbiono powrót do chaty rodzinnej...
   
   
  01.01.2009 17:54
~jan guzik
A ja chcialem zlozyc calej Redakcji Portalu TVN 24 w Nowym Roku samych sukcesow zawodowych i osobistych, bezawaryjnych komputerow, jak najmniej wirusow, trojanow i spyware, wysokich transferow i skrzynek email bez spamu , i podziekowac za pilnowanie pozadku na tej stronce oraz za mile wspolne wspomnienia i dyskusje. 
A naszym Misoginianom dobrego samopoczucia i dotrwania do nastepnego Sylwestra w niemniejszym gronie.
   
   
  01.01.2009 18:01
~hrabina_bałkańska
> Znany fotograf wloski Oliviero Toscani(to jego autorstwa
> sa prowokacyjne reklamy Benettona)
> zarejestrowal w urzedzie patentowym znak markowy
> "MAFIA".Prawda ze sprytne posuniecie?
> Pedze jutro zarejestrowac marke"Gomorra New Fashion".


A'propos Gomorra - wczoraj w kąciku literackim w TVPolonia dowiedziałam się, że książka Roberto Saviano "Gomorra" została napisana... na zamówienie mafii! ????????????? Szok zmiękczył fakt, że nareszcie w sieci można zdobyć polskie napisy do filmu o tym samym tytule. W najbliższych dniach szykuje mi się ciekawy seans filmowy....

01.01.2009 18:42
~KLARA
I jeszcze fascynacja czeską sztuką,szczególnie rzeźbami Davida Czernego,zwanego w Polsce "wkurzaczem czeskim".Dziecko zachwyciło się dwoma dziełami:"Sikający"i "Pomnik św.Vaclava na odwróconym koniu".Po szczegóły odsyłam do googli,bo...boję się konserwatywnych krakowskich historyków sztuki.
"Kup mi na imieniny książkę "Gottland"[o Czechach oczywiście]-poprosiło Dziecko.
Leży na moim stoliku-odpowiedziałam.Te geny...
   
01.01.2009 18:46
~hrabina_bałkańska
O qrka wodna, F.M.!!! Dopiero teraz przeczytałam Twój post. Ale jaja!!!!

Aska - 2011-09-08 21:50:24

02.01.2009 05:15
~zezem
No i wkroczylismy w kolejny rok,kazdy zapewne z nowymi postanowieniami.Ja postanowilem rzucuc palenie papierosow,jak na razie wytrzymuje,ale meka to straszna,a plastry i tka szeroko reklamowane tabletki do rzucia niewiel pomagaja,jedy nie uszczuplaja kieszen.Chyba procz silnej woli nie ma innego lekarstwa na ten nalog.Moi mnie dzielnie wspieraja i sekunduja,zabierajac mi kazda wolna chwile bym nie myslal o paleniu.Nie wiem czy ktos z was juz kiedys probowal sie pozbyc tego nalogu,ja mam problem rowniez z...rekami,to moze wydac sie glupie ale tak jest.
Ja tu o paleniu a wypadaloby slow kilka napisac o nas samych,moi Drodzy,to doprawdy niewiarygodne ze potrafilismy i nadal potrafimy spotykac sie na Misogino.
Ostatnio nawet jakby atmosfera sie poprawila,byc moze to zasluga swiat ich magii,a moze poprostu i my nieco zrewidowalismy swoje postawy wobec innych tutaj piszacych.
Jedno dla mnie jest niezmiernie wazne by ten watek nadla zyl,ewoluowal dla dobra nas wszystkich i z mysla o pozyskaniu nowych fanow Misogino.
Raz jeszcze wszystkiego dobrego i czas isc ..spac!
   
   
  02.01.2009 06:06
~eRis
Zakładam że F.M. pisząc post dokonał pewnej manipulacji,takiej próby otworzenia nam oczu na pewne zjawiska jak łatwo przy odrobinie fantazji i sprytu wzbogacić się,nic jednocześnie nie robiąc a przy okazji wykreować się na pozytywnego protagonistę,choćby na krótko,ale jednak.Na każdym kroku w mediach w prasie w internecie można spotakć takie osobowości które za wszelką cenę chcą być zauważone,docenione,poprostu zaistnieć.Przykładem tego są choćby tysiące filmików zamieszczonych na YT,często gęsto z fantazją wymyślone i wyreżyserowane.A co powiedzieć o najdziwniejszych pomysłach bicia tzw.rekordów Gunessa?Niektóre z nich ocierają się o śmieszność lub zwykłą głupotę,ale pomysłodawcom takich rekorów nadewszystko przyświeca tylko jeden cel:zaistnieć! Zatrzymany ostatnio młodzieniec w Neapolu przez policje w ciągu jednej nocy okradł 12 osób przydkowo spotkanych,strasząc ich pistoletem atrapą, okradał ludzi z drobiazgów,rzeczy które nie miały większej wartości.Kiedy został schwytany w czasie 13 próby rabunku "na gorącym" uczynku,wjaśnił policji że jedynym motywem tych rabunków była chęć zaistnienia w mediach a być może wpisanie jego"wyczynów" do wspomnianej już przeze mnie księgi Gunessa.Czy naprawdę przyszło nam żyć w czasach kiedy otaczająca nas medialnowirtualna rzeczywistość zmusza nas do takich postaw,do protagonizmu za wszelką cenę?Czy bycie na codzień jednym z wielu,anonimowym człowiekiem stało się niemodne?Nawet ja pisząc ten post zastanawiam się czy i we mnie nie zalęgła się po cichu właśnie tak druga osobowść?Czy i mnie nie dopadła chęć zaistnienia choćby w skromnym wymiarze tutaj na Misogino.Dlaczego tak naprawdę wpisujemy się tutaj,czy tylko by podzielić się naszymi myślami,spostrzeżeniami,obserwacjami otaczającej nas rzeczywistości,podania jakieś informacji,lub najzwyczajniej wyrażenia swojej dezaprobaty na wydarzenia codzienności?Wierzcie mi że samej trudno jest mi odpowiedzieć na tak postawione pytania.Często poruszamy tutaj tematy dobra i udawadniamy sobieże celem nadrzędnym bywania tutaj jest budowanie przyjaźni między nami.Czy udało się,czy jest to możliwe.W pojedynczych przypadkach,szczęślwie przez los skojarzyły sie pewnie małe grupy,ale to nie jest jeszcz powód do głośnego odtrąbienia o wielkim naszym sukcesie.Wiel społecznościowycc portali zbudowanych ad hoc prędzej czy póżniej rewidowało swoje stanowisko i podjście do uczestnictwa w takiej grupie poprzez wspólne spotkania,zjazdy.W naszym przypadku nigdy do czegoś takiego  nie doszło.Dlaczego pytam się,czyżby  strach przed rozczrowaniem,a może poprostu tak nam się lepiej żyje w przekonaniu że Iksiński to fajny maądry facet a Igrekowska to chodząca dobroć?Nie oczekuje na to że zdobędziecie się na próbę odpowiedzi na moje pytania,bo i dla mnie one są bardzo trudne,ale warto zastanowić się nad sensem tego naszego wspólnego pobywania na tym magicznym jednak wątku.Spokojnego i pogodnego dnia wszystkim życze.
   
   
  02.01.2009 06:35
~selvaggia
Mimo zbliżającego się kryzysu gospodarczego, Włosi nie tracą poczucia humoru i tegoroczne życzenia świąteczne rozsyłane SMS-ami wypełniają zabawnymi wierszykami nawiązującymi do kryzysu.Od miesięcy Włosi słyszą, że rok 2009 będzie rokiem kryzysu, że będzie ciężko i że muszą być przygotowani na wiele wyrzeczeń. Jednym słowem, na tak zwane życie według formuły "low cost". Na wyniki pouczeń nie trzeba było czekać długo. Już w sylwestrową noc Włosi składali sobie poprzez SMS-y "kryzysowe życzenia". Oto tylko niektóre przykłady życzeń, które otrzymałam od moich włoskich przyjaciół.
"SzgoczęśweliNegoweRukoZawybai
Raśćido...
Ponieważ żyjemy w dobie poważnego kryzysu zaczerpnąłem życzenia z IKEA, ale nie udało mi się ich zmontować. Może tobie się uda. Wesołych!"
"Szczęśliwego Nowego Roku! Ponieważ czeka nas kryzys skorzystam z okazji i złożę ci również życzenia wielkanocne!"
"Kto w 2008 wysłał mi życzenia spokoju, radości i szczęścia tego chcę poinformować, że na nic się zdały, dlatego też w 2009 zamiast życzeń proszę mi przesłać talony na benzynę, żywność i parę groszy na konto! Wesołych!"
"Jesteśmy w 2009 roku i to dopiero będzie jazda...! Ja już mam na to dowody"

Nie zabrakło również życzeń dowcipnych typu:
"Życzę Ci, by 2009 był dla Ciebie przepełniony zdrowiem, radością i zadowoleniem. Nie pisałem nic o seksie bo cudów nie robię..."
"Oby Nowy Rok nie był "czarnym rokiem"...no może tylko ...opalonym!"
Oczywiście to tylko niektóre przykłady, a może Wy przytoczycie parę przykładów zabawnych życzeń?

   
  02.01.2009 06:49
~łowca świrów
W dobie kryzysu globalnego,jedynymi bankami które nie potrzebują zasilenia środkami z budżetu państwa są Banki Spermy.To dobry prognostyk na ciężkie czasy. In Vitro Veritas!
   
  02.01.2009 07:01
~Mirka
Zezem, rzucanie palenia wcale nie musi być takie straszne. Rzucałam przez październik, a w grudniu nie zapaliłam żadnego papierosa. Paliłam około 40 lat. W ostatnich latach, po 45 - 60 papierosów na dobę. W nocy budziłam się, aby zapalić, Kładłam się spać z papierosem i wstawałam z papierosem. To było straszne, wstydziłam się już sama siebie. W żaden sposób nie mogłam sobie z tym poradzić. W ciągu dnia, silna wola wystarczyła, ale w nocy, przez sen - nic nie wskórała. Zanim sięgnęłam po tabletki, próbowałam różnych metod. Żadne plastry, gumy nic nie dały. Tabletki zaczęłam przyjmować "po swojemu", nie tak jak piszą w ulotce. Zanim zupełnie przestałam palić miną prawie miesiąc, nie powiem ile dokładnie dni, bo nie zauważyłam, w którym momencie przestałam palić. Zwyczajnie nie chciało mi się zapalić papierosa, tylko z "odruchem bezwarunkowym" długo walczyłam. To znaczy; kawa = papieros, komputer = papieros, itd. Dzisiaj nie palę. Nie przeszkadza mi, że ktoś obok pali, dym mnie nie drażni. Nie mam zwiększonego łaknienia, nie pojadam, nie pogryzam. Nie przechodziłam i nie przechodzę żadnych ubocznych skutków. Mam nadzieję, że tak zostanie, czasem chce mi się zapalić, ale radzę z tym, bo są to tylko momenty, kiedy coś mnie rozdrażni, zdenerwuje. Zaryzykowałabym powiedzenie, że palenie samo odeszło, ot po prostu, nie czułam potrzeby zapalenia, a kiedy po raz pierwszy zapomniałam kupić papierosy, wiedziałam, że to już koniec palenia. Jakiś czas brałam jeszcze tabletki, ale i o nich zwyczajnie zapomniałam. Kiedy układałam szpargały na półce i zobaczyłam zaczęty listek tabletek, odetchnęłam z ulgą, nie były mi już potrzebne. Organizm poradził sobie z brakiem nikotyny. Przez jakiś czas odczuwałam troszkę boleści głowy, mięśni, ale i tak koszt był niewielki za tyle lat niszczenia organizmu. Na razie cieszę się, że nie pale, dumna z siebie będę za 2 lata, o ile nie będę dalej paliła, wówczas powiem, że rzuciłam palenie. I to będzie pewne, teraz, po prostu nie palę.
Trzymam kciuki, by udało się Tobie.

   
  02.01.2009 07:05
~alicia kejs
Niedowiary,jeszcze 7 rano nie ma a nasi kochani Misoginianie tak tlumnie dzisiaj z samego rana zawitali.
Pytania zawarte w poscie ERis sa bardzo wazkie i warte przemyslenia,ja przyznam sie bez bicia ze tak z samego rana trudno jest mi sie do tych pytan odniesc.Prawde mowiac nigdy sie nie zastanawialam dlaczego tak chetnie tutaj zagladam i wpisuje sie.Moze to przez moja proznosc,byc moze z checi zaistnienia,kto wie.Pewne jest to ze czuje sie z wami dobrze i wiele sie nauczylam i dowiedzialam jak powinno sie wspolzyc z ludzmi.
O Pajacyku nie zapominajcie i cieszmy sie zyciem,szanujmy swoje zdrowie i nerwy innych ludzi,troche usmiechu,dobre slowo,to nic nie kosztuje a lepiej sie zyje.
   
   
  02.01.2009 07:13
~darek
Zmarl Vincent Ford,autor niezapomnianej piosenki Boba Marley’a  "No Woman no cry".
Zmarl na Jamajce w wieku 68 lat z powodu komplikacji sercowych.
Ta smutna wiadomosc dla fanow muzyki regge podal rzecznik Fundacji Boba Marley’a Paul Kelly.

   
   
  02.01.2009 07:41
~sirio
Obwieszony złotem,w bogato haftowanej sukience,/za drobne 30 tysięcy euro/ Benedykt 16 zwrócił się w swojej homili do ludzi z apelem o większą skromoność i dzielenie się dobrami wszelakami z mniej bogatymi ludzmi.Trzeba przyznać że nośne to hasła które watykańscy hierarowie powtarzają od setek lat bez większego skutku.Zastanawiam sie gdyby Jezus Chrystus tak bogato i wykwintnie się ubierał też miałby taki posłuch i poważanie jak Namiestnik Pana Boga na Ziemi czyli papa?
   
   
  02.01.2009 08:16
~Alutka52
Dzień dobry Wszystkim:)No nie wiem,czy napisałabym o kimś "chodząca dobroć",znając osobę tylko wirtualnie.
Ponieważ,nie wiem kto tam siedzi po drugiej stronie ekranu.Skąd mogę wiedzieć czy pisze to,co naprawdę myśli?.
Może,gdybym poznała tą osobę osobiście?.Czy w ogóle,są takie osoby,pewnie tak.Sama już nie wiem,więc dam
sobie spokój z tym tematem,bo nie chciałabym nikogo urazić.Wszystkim życzę spokojnego,pełnej dobroci dnia.
Pozdrawiam serdecznie:)

Wiliam Blake  - Boski Wizerunek III

Gdzie Dobroć, Litość, Pokój, Miłość -
Tam płyną nasze modły :
Żadnej znękanej ludzkiej duszy
Te cnoty nie zawiodły.

Bo Dobroć,Litość, Pokój, Miłość
To Bóg ,co włada w świecie
I Dobroć, Litość, Pokój, Miłość
To człowiek - jego dziecię.

Dobroć ma bowiem ludzkie serce
Litość - ludzkie wejrzenie
Miłość - człowieka postać boską
Pokój - jego odzienie.

W każdej krainie każdy człowiek
W udręce swej i znoju
Przyzywa ludzki kształt Miłości
Litości i Pokoju.

Miłuj kształt ludzki w poganinie
I Żydzie, i Cyganie !
Gdzie Dobroć, Litość, Miłość mieszka
Tam Bóg ma swe mieszkanie.
   
  02.01.2009 08:49
~Basia
Witajcie! 
Zacznę od końca.
Selvaggio, cóż, życzenia dostałam raczej tradycyjne w treści. Od tych, którzy dużo wiedzą o mnie, wzbogacone o szczegóły. Jednak jedne z pierwszych, opatrzone adnotacją, że otrzymane od klienta a tylko przesłane dalej (zatem bez podtekstów), były wymienione przez Ciebie te o talonach na benzynę - od mojego syna. Puściłam je w świat. Siostra natomiast zażyczyła sobie i mnie, żebyśmy wybrały się na porządne leczenie szpitalne na "dwójce", z solidnym  skobelkiem od wewnątrz. Lekarze wpuszczani byliby na umówioną godzinę! To po podliczeniu  zmarnowanych godzin w kolejkach. Nadto: żadnych głupich zwyczajów wkraczania o piątej rano z łomotem i pełną iluminacją pielęgniarek, które rozdają termometry. Przyznaję, że te życzenia to objaw naszego wisielczego humoru, który dopada nas dość często. Mama np. od lat życzy nam, żebysmy trafiły do celi i tam wreszcie sie nagadały do woli. W końcu zaprotestowałam i stwierdziłam, że w końcu mogłybysmy sobie pożyczyć np. długiego wyjazdu, bez dodatkowych atrakcji. Dlaczego nie?
Mirko, Zezuniu, trzymam za Was kciuki jak najmocniej. O sobie - szkoda gadać.
ERis, owo "zaistnieć" atakujące nas głównie przez media jest czymś, co mnie doprowadza do szału, na przemian z obrzydzeniem (a może równocześnie?). Akceptuję najbardziej nawet szalone "zaistnieć", jesli ma służyć np.zwróceniu uwagi na pewne zjawiska ważne społecznie, albo np.poprzeć akcję charytatywną. W pośpiechu, w jakim się żyje obecnie, mnóstwo ważnych spraw po prostu ludziom umyka. Inna sprawą jest pisanie na naszym forum. Dla mnie jest ono wyjątkowe. Owszem, jestem zarejestrowana na kilku forach i sporadycznie wpadam na nie, ot tak, żeby zaglądnąć, ale nie czuję potrzeby pisywania na nich. Jeśli i tu pisać przestanę, świat się od tego nie zawali i Misogino również. Cieszą mnie bezpośrednio nawiązane kontakty, ale nie garnę się do wielkich zjazdów, biwaków, biesiad itp., bo w gruncie rzeczy są bezosobowe. Wolę spotkania kameralne. Czy jeśliby padło hasło zlotu Misoginian (a, prozaicznie, byłoby to w zakresie moich możliwości), to pojechałabym? Zapewne tak. Myślę ERis, że na tyle długo tu jestem, że jakieś wyobrażenie o mnie, jak i moje o innych Misoginianach już powstało (o ile ktokolwiek głowę sobie tym zawracał). Może i moja mała cegiełka w budowanie tego miejsca posłużyła czemuś i komuś, zachęciła choćby do powtórzenia za Sonią: "życie ma sens". To wcale nie byłoby mało!
Niedawno miała miejsce na Misogino dyskusja o językach i ogólnie o możliwościach przekazu werbalnego. Dla mnie ten temat jest niezmiernie ważny, ale i ciężki jak ołów. Przyznam, że jasność i precyzja wypowiedzi nie są moją najmocniejsza stroną, choć w tej materii niezłą i teoretyczną i praktyczną szkołę przeszłam. Wiem, że z pewnością bezpośredni kontakt zapobiegłby choćby niepotrzebnym spięciom międzyludzkim (w tym i na Misogino). Ale dopuszczam też myśl, że moje rozumowanie, odczucie jest błędne. 
Z tą niepewnością i moimi wątpliwościami Was chwilowo zostawiam i idę odśnieżać taras. Pada od wczorajszego wieczora.
Sirio, po raz pierwszy od dość dawna (nie jest to przecież dla Ciebie żadną nowiną), powtarzam za Tobą ostatnie zdanie Twego postu i pod tym pytaniem sie podpisuję.
I jeszcze jedno, tak naprawdę, to ogromnie żałuję, że nie doszło do spotkania krakowskiego, którego pomysłodawcą był Bastuś.
   

  02.01.2009 09:51
~Alutka52
Zaczął się Nowy Rok,może powinniśmy założyć kolejną cześć wątku i pisać po wklejeniu pierwszego postu Soni 
i nazwać wątek np :" M I S O G I N O* GOMBROWICZ??? i PRZYJACIELE " Czy macie ochotę dalej narzekać na 
białą plamę na ekranie ? Kto o tym zdecyduje ? Chciałabym zobaczyć,czy byłoby nas więcej na nowym wątku ?
Ciekawa też jestem,na co,co niektórzy by narzekali,gdyby nie było już,białej plamy.Pewnie,że posty nie ukazują 
się albo na inne złośliwości w cyberprzestrzeni...Jeszcze jedno.Kto powinien założyć nowy wątek w/z Soni ?
PS.możecie post mój ignorować albo wierzyć w cuda,że coś się zmieni i strony będą się otwierały.W co,osobiście
nie wierzę.Posdraviam.

   
  02.01.2009 10:19
~Alutka52
Chciałabym,tak zatytułować wątek:)" M I S O G I N O* GOMBROWICZ??? c.d. Przyjaciele Soni "
   

  02.01.2009 10:41
~jerzy z.
> Zaczął się Nowy Rok,może powinniśmy założyć kolejną cześć
> wątku i pisać po wklejeniu pierwszego postu Soni
> i nazwać wątek np :" M I S O G I N O* GOMBROWICZ??? i
> PRZYJACIELE " Czy macie ochotę dalej narzekać na
> białą plamę na ekranie ? Kto o tym zdecyduje ? Chciałabym
> zobaczyć,czy byłoby nas więcej na nowym wątku ?
> Ciekawa też jestem,na co,co niektórzy by narzekali,gdyby
> nie było już,białej plamy.Pewnie,że posty nie ukazują
> się albo na inne złośliwości w cyberprzestrzeni...Jeszcze
> jedno.Kto powinien założyć nowy wątek w/z Soni ?
> PS.możecie post mój ignorować albo wierzyć w cuda,że coś
> się zmieni i strony będą się otwierały.W co,osobiście
> nie wierzę.Posdraviam.
Dopoki jakims cudem strony Misogino sie otwieraja to zakladanie nowego watku wg mojej skromnej oceny nie wchodzi w rachube.Jest inny problem,czy wogole ktos posiada zapisane wszystkie watki tak aby mozna bylo je przeniesc na inne forum?Na ZS ktos swego czasu pokusil sie o wklejenie znacznej czesci tego wszystkiego co zostalo tutaj zapisane.Potem juz nikt wiecej tego nie kontynuowal,a to wielka szkoda.Jesliby zaistniala taka sytuacja ze trzeba byloby podpiac sie pod jakis nowy watek z Logo Misogino,to po pierwsze:musialby by byc to nosny temat wiodacy,po drugie taka osoba ktora powinna o tym decydowac wg mnie jest tylko jedna Dottore! 
Wszystkiego Najlepszego "Starym" i "Nowym" Misoginianom zycze wNowy Roku 2009.

   

  02.01.2009 11:00
~bad manners
"Białe Plamy" powiadasz Alutko,ukazują się po kliknięciu w wątek Gombrowiczowski?To prawda,ale to ma swój urok,a ile emocji i radości następuje kiedy wreszcie się bieżąca stronka Misogino otworzy ,a tam od razu super posty choćby te dzisiejsze i "świeża" porcja poezji dzięki Tobie.Każda zmiana spowoduje że to już nie będzie to samo"Misogino",każdy zauważy że to lifting czegoś co ma już swoją wyrobioną markę.Ten wątek istnieje od 3 lipca 2007 roku,to swoisty rekord na Portalu TVN24.Nie róbmy nic,bo przekombinujemy.A jeśli już zdarzy się tak, że zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym istnieje ZS i potem będziemy wspólnie się zastanawiać co z tym fantem zrobić.Dzięki ERis za poruszenie tematu ,ja napiszę tylko tyle,dla mnie Misogino jest czymś tak ważnym i niepowtarzalnym z uwagi na Jej Założycielke i WU & spółka  nawet nie będę wnikał dlaczego ktoś pisze lub czyta Misogino.Mnie taka forma luzacka odpowiada W Mordę Jeża i niczego bym nie zmieniał.Cieszyłbym się jeszcze bardziej gdyby każdy z nas miał więcej czasu i ochoty dać jakiś choćby śladowy znak swojej bytności na Misogino.Posdraviam.
   

   
  02.01.2009 11:05
~Alutka52
> > > Na ZS ktos swego czasu pokusil sie o wklejenie znacznej czesci tego wszystkiego co zostalo tutaj 
> > > zapisane.Potem juz nikt wiecej tego nie kontynuowal,a to wielka szkoda.

Jerzy Z.,chyba nie zaglądasz na Zmieńmy Świat.o ile się orientuję to Mireczka wszystko skopiowała,
wszystkie wpisy do 31.12.2008.Rzadko zaglądasz a szkoda.Posdraviam :)
   

   
  02.01.2009 11:44
~KLARA
Dlaczego ja-wielbicielka humoru Monty Pythonów,filmów Woody Allena i braci Coen,a od wczoraj także "czeskiego wkurzacza" Davida Czernego uczestniczę w Misogino?Sama sobie od dawna zadaję to pytanie...
W sprawie zakładania nowego wątku-podzielam zdanie Bada.
   

   
  02.01.2009 11:54
~Mirka
To prawda, mam skopiowane mam wszystkie posty, te, które zniknęły razem ze stronami - też. Mam je wszystkie na płytkach i w każdej chwili służę nimi. Nie wklejam wątku na ZS, miało to cel, kiedy forum miało jakieś perspektywy istnienia. Jeśli tylko zauważę jakiś ruch na ZS, jakieś zainteresowanie tym forum...  Wszystko da się i wszystko można zrobić; skopiować, wkleić, pisać co ślina na język przyniesie, aby tylko nie obrażać bezczelnie nikogo, a swoje zdanie wypowiedzieć. Podobnie jak na każdym forum, jak w życiu, jak w realu.
A tak swoją drogą, Jerzy, to jakiś niesamowity zbieg okoliczności, nie dalej jak wczoraj, dość późnym wieczorem rozmawiałam z Krzysiem, czy kopiować dalej wątek, czy zakończyć na 31.12.2008r, tym bardziej, że Krzyś też robi kopie i nie tylko kopie. Z tego co wyczytałam na forum, więcej osób kopiuje wątek.  A dzisiaj, od rana przegrywam płytki, by posłać je do kogoś. 
Bądź spokojny Jerzy nic w przyrodzie nie zginie. Jeśli czegoś potrzebujesz - mówisz i masz. Kontakt na stronach Misogino i na ZS

Pozdrawiam serdecznie.
   

   
02.01.2009 12:00
~Mirka
Zapomniałam dodać jeszcze jedno;
Nie wiem, czy wszyscy wiedzą o naszych wątkach na starych My-kach, w każdym razie tamte wątki, też mam skopiowane i w każdej chwili są do Waszej dyspozycji.
   

   
  02.01.2009 12:02
~AV
Za wszystkie zyczenia urodzinowe dla Andrea,skladamy serdeczne podziekowania w Jego imieniu,szczegolnie Basi,Klarze,Mirce,Alutce i Hrabinie."Trzynastka" Basienko we Wloszech jest uznawana za szczesliwy numer,gorzej kiedy wypada 17.Dlatego z ufnoscia i spokojem patrzymy w przyszlosc,rowniez naszego Syna.Wszystkiego najlepszego wszystkim Misoginanom w imieniu rodziny F.M. i Solenizanta sle
   

   
  02.01.2009 12:18
~wściekli
Basieńka tak mocno łopatą wymachiwała, że "all that snow" na nasze Kontusze pada. Zatem dziś spode Mariaca przybywamy, by życzenia Noworoczne ponowić, a i Andrei stu lat pożyczyć ( z moich 350 zaczerpnąwszy nieco ).
Nie wiemy, czy uda się jutro k'Wam zawitać, pada tak mocno, że ni chybi Namiestnik interwencji podjąć się musiał będzie, a Hetmana Polnego Chemicznego zrugawszy znów Narodu Szczęście w Dłonie swe Pulchniutkie a Mocarne Ująć,  Uśmiechem należytym okrasić takoż.
Jutro zaś półtora roczku minie, gdy pierwszy post na naszym się wątku ukazał. 18 miesięcy....
Gołębie krakowskie mówią, że treści niniejsze sam Pan Dziennikarz jeden TVN zauważywszy, na blogu swym odniesienie k'nim zrobił.
Jakże tedy cokolwiek zmieniać, jakże Nowe Podejmować Dzieło, jakże Tradycji dorobek niweczyć ? 
Niecierpliwość...
Nie wszyscy wystarczającą czasu dysponujemy ilością. Nie wszystkim w smak białych stron otwieranie.
Ale tam po drugiej ekranu stronie są może Was setki. I ci, dzięki którym wątek nasz - choć tak okaleczany, pochłaniający gros wolnego czasu - trwa jednak, a do życzeń dla których a i ukłonów my się dziś przyłączamy.
za cierliwość i wyrozumiałość dziękując. 
Zatem Baranice przywdziewajcie, rękawice na dłonie kładźcie, a w Łopaty się zaopatrzywszy solidne - trwajcie społem !
Jako i Ona trwała trudów niepomna, na trudy obojętna, trudom tym własny przeciwstawiająca upór.
Niedługo powrotu czas nastanie, Peregrynacji kres dobiegnie. O wszystkim relację zdamy. Znaki dostrzeżone opiszemy. Podziękowania Bogini już nie "niezgody" - nazwy mimo - złożymy należne.
Tutaj wszako nie w miejscu inszem. Bo tu Knieja nasza. Tu Serca Wasze na dębach powieszone tętnią, tu Przyjaźń bije serdeczna.
Basieńka łopatą macha. A z tego zapał taki na cały Świat płynie. Dunajec puch niesie biały. A tam gdzieś w oddali już Kiełbaski na Spryski wbite skwierczą, już dumek nuty, juże romance, juże mambo dźwięki dobiegają. 
Bo tam Dusza nasza, Tęsknota ku Wam nasza nieprzebrana...... Jako niecierpliwość ulotna....
   

   
  02.01.2009 12:21
~mysliwy raz,dwa,trzy...
Nie nazywam sie Czarnecki ,ba! nawet Artur Zawisza,z partii do partii nie przechodze ,dla koniunkturalnych interesow.
Misogino jest i bylo i bedzie tym miejscem w ktorym sie najlepiej odnajduje,czuje i switnie bawie.
Klara nie wie dlaczego tutaj pisze?Szkoda,ja wiem,mieszkam w malej "zapyzialej miescinie" perelowskiej,dali mieszkanie,prace po studiach i tak juz zostalo.Nic sie nie dziej,nuda jakby powiedzial inz.Mamon.
Kiedy obcy pytaja skad jestem mowi bezczelnie ze Krakowa.A na Misogino "pachnie" swiatem,odleglymi zakatkami do ktorych kazdy z nas chetnie by pojechal,tylko nie ma odwagi napisac.
   

  02.01.2009 12:30
~KLARA
Myśliwy,zakręt,nie chce mi się z tobą gadać.
   

02.01.2009 12:32
~kinga
Droga Eris,na Twoje pytanie odpisze tylko jednym pytaniem,choc wiem ze to nie jest ladnie:a gdzie znajdziesz tylu wspanialych ludzi jak nie na Misogino?
   

  02.01.2009 12:34
~mysliwy raz,dwa,trzy...
> Dlaczego ja-wielbicielka humoru Monty Pythonów,filmów
> Woody Allena i braci Coen,a od wczoraj także "czeskiego
> wkurzacza" Davida Czernego uczestniczę w Misogino?Sama
> sobie od dawna zadaję to pytanie...
> W sprawie zakładania nowego wątku-podzielam zdanie Bada.
Gdzie zatem podzialo sie Twoje poczucie humoru?"Zakret" a co to wogole znaczy i dlaczego?
   
  02.01.2009 12:50
~damian
Niby drobiazg,niby tylko drobny szczegół.Historia Jezusa Chrystusa została uwieczniona w setkach filmów.Nie będę się wdawał w szczegóły,faktem natomiast jest, że zawsze w każdym filmie został uwieczniony w skromnej szacie.Nie wspomnę o Jego seguci którzy raczej z wyglądu i odzienia przypominają raczej zwykłych barboni tudież pastuchów.Jak to się zatem ma do dzisiejszych wymyślnych i bogato szytych strojów papieży,bo Benedykt nie jest tutaj wyjątkiem.Następcy św.Piotra nie są odzwierciedleniem historii apostłów i trzeba być wyjątkowym Głodziem żeby tego nie zauważyć.Brawo Sirio,nikt tego Ci nie napisal wprost,bo tutaj istnija tematy tabuTy jeden zachwiales ta rownowage!
P.S.Przepraszam za nielad w tym poscie,ale jestem w trakcie kolejnej podrozy.
Moje zyczenia noworoczne sie nieukazaly.Trudno,przezyjecie to nieprawdaz?

   
  02.01.2009 13:06
~vostradamus
Moje przepowiednie być może niesprawdziły się jeśli chodzi o czas,ale Misogino ma policzone dni,dzęki Wam samym,wystarczy poczytać dzisiejsze posty,zaciekłość i darmową złośliwość zauważalną w postach.
   

   
  02.01.2009 13:19
~lucjan
I doczekaliśmy się po ponad 2000 latach panowania mezczyzn!.Polka,z amerykańskim paszportem została wyświęcona na księdza!.K.K nie istniałby bez kobiet,które na codzień są poniewierane lub sprowadzane do zakonnic ,kucharek,praczek,sprzątaczek.Może wreszcie nastąpił przełom.Hossanna Obama,Hossana Barack! 
To kobiety ciagna synow,mezow,ojcow do koscila,w przeciwnym razie bylby to KK "Babiniec" i ni wiecej.
   

   
  02.01.2009 13:30
~Alutka52
> > > ~vostradamus
> > > Moje przepowiednie być może niesprawdziły się jeśli chodzi o czas,ale Misogino ma policzone dni,
> > > dzęki Wam samym,wystarczy poczytać dzisiejsze posty,zaciekłość i darmową złośliwość zauważalną w postach.
Znowu przesadzasz Vostrodamusie.Czasami to zdarza się,że ktoś ma zły dzień bo np;wstał lewą a nie prawą nogą
z łóżka.Jutro mu przejdzie i będzie dobrze.A przez takie,małe nieporozumienia,niegrożną złośliwość, Misogino 
nie padnie,bądż Pewny.Nie takie rzeczy przeżyliśmy i przeżyjemy i to.Posdraviam Jasnowidza Vostradamusa:)
   
  02.01.2009 13:30
~ronj@
"Dobic watahe !" 
Doskonaly artykul, umiejetnie skomponowany z cytatow z pisowskiej czeredy dziennikarskiej i moze dlatego bardzo wiarygodny.
/Wyborcza.pl,Przegrany rok prezesa PiS./
W zasadzie, poza koncepcja, iz oslizly, o niejasnej konstrukcji seksualnej, knajacki kretacz, ma zbawic PiS, zgadzam sie ze wszystkim.
No, ale ja zbawienia PiS-u nie chce.
Tam nie ma niczego wartoscoiwego, co mogloby stanowic poczatek rzeczywistej prawicy.
Takze, jak rzekl Radek S.: dobic watahe !


  02.01.2009 13:47
~roman
50 lat mineło jak jeden dzień i jeszcze potrzeba natępnych 50-ciu a na Kubie i...będzie Kuba! To nie jest moje zdanie,to powiedział Grande Fratello Fidela-Raul Castro!
   
   
  02.01.2009 13:52
~kaszeb
> "Dobic watahe !"
> Doskonaly artykul, umiejetnie skomponowany z cytatow z
> pisowskiej czeredy dziennikarskiej i moze dlatego bardzo
> wiarygodny.

Z powyzszym opisem dobrze koresponduje sytuacja w TVP.
Wydawaloby sie niezlomne pisowskie uklady, sypia sie na naszych oczach.
To oczywiscie cieszy.
Ale...
PO rozpoczelo niebezpieczna gre, uzywajac do do tego szemranych popluczyn po pisowskich koalicjantac/vide Giertych,Lepper/.
Bo ze to gra, nie mam watpliwosci.
Na zasadzie "My tu tylko sprzatamy" Donek Tusk z chlopakami udaje, ze nie maja wplywu na akcje Farfala z LPR.
To jest tak, jak popularne niegdys leczenie syfa rtecia.
Skuteczne, ale prowadzace do zejscia letalnego.
Moze sie uda i w odpowiednim momencie molojcy z LPR i Samoobrony zostana wykopani.
Moze...

   
   

  02.01.2009 14:03
~mrufka
> I doczekaliśmy się po ponad 2000 latach panowania
> mezczyzn!.Polka,z amerykańskim paszportem została
> wyświęcona na księdza!.K.K nie istniałby bez kobiet,które
> na codzień są poniewierane lub sprowadzane do zakonnic
> ,kucharek,praczek,sprzątaczek.Może wreszcie nastąpił
> przełom.Hossanna Obama,Hossana Barack!
> To kobiety ciagna synow,mezow,ojcow do koscila,w
> przeciwnym razie bylby to KK "Babiniec" i ni wiecej.
Wg Biblii kobieta nie jest równa mężczyźnie dlatego nie ważne co jest w "dzisiejszych czasach"...
Biblia nie może być zmieniana wg mody, i jeśli ta pani tego nie rozumie w takim razie musi być wykluczona z kościoła.Rola kobiety jest tam gdzie dotychczas,przy dzieciach i garach!
P.S.Podoba mi sie to Misogino,najbardziej Klara!
   
  02.01.2009 14:18
~olivier
Alutko!,dzieki za wstawiennictwo i wiare w Misogino i piszacych tutaj.Dzisiaj nawet nasi Kochani Wsciekli odezwali sie.Jeszcze tylko pani Helcia i Sunia i bedzie dobrze.A moze nawet sam Krzys,odda swoj glos na Misogino?
   
   
  02.01.2009 14:20
~Alutka52
Witaj Mrufko,na Misogino,rozgość się.Posdraviam:)
> > > Rola kobiety jest tam gdzie dotychczas,przy dzieciach i garach! 
:)))To się co niektórym kobietom nie spodoba.Zwłaszcza,zagorzałym feministkom!
   
   
  02.01.2009 14:28
~damian
Z ostatniej chwili: Addio  Bernie Hamilton, odtworcy roli kapitana Dobey  w serialu "Starsky e Hutch".


   
  02.01.2009 14:38
~mrufka
> Witaj Mrufko,na Misogino,rozgość się.Posdraviam:)
> > > > Rola kobiety jest tam gdzie dotychczas,przy
> > > > dzieciach i garach!
> :)))To się co niektórym kobietom nie
> spodoba.Zwłaszcza,zagorzałym feministkom!
Dziekuje za powitanie!
Feministki to nie są kobiety w pełnym słowa tego znaczeniu,dlatego nie rusza mnie to co sobie pomyślą.Swiat został tak "urządzony" Przez Pana Boga i nie wolno nam naruszać tego porządku.Jakby kobiety wypełniały rolę kobiety to i mężczyźni byliby lepsi,a tak swoją postawą degenerujemy płeć męską zaganiając ich do prac kobiecych.To jest skandal naszych czasów!
   
   
  02.01.2009 14:52
~ojciec hajto
> > I doczekaliśmy się po ponad 2000 latach panowania
> > mezczyzn!.Polka,z amerykańskim paszportem została
> > wyświęcona na księdza!.K.K nie istniałby bez
> > kobiet,które
> > na codzień są poniewierane lub sprowadzane do zakonnic
> > ,kucharek,praczek,sprzątaczek.Może wreszcie nastąpił
> > przełom.Hossanna Obama,Hossana Barack!

Nie kupię więcej "Tygodnika Powszechnego",to co wygaduje ks.Boniecki to totalna załamka o roli kobiet w życiu i w Kościele Katolickim.Jego poglądy ocierają się o o.Rydzyka i kard.Dziwisza!
   
   
  02.01.2009 15:07
~Alutka52
> > > Alutko!,dzieki za wstawiennictwo i wiare w Misogino i piszacych tutaj.
Olivierku,wiesz,że ja w żadne przepowiednie nie wierzę,tak samo,jak w cuda.Zwłaszcza takiego jednego u
władzy!Niech sobie Vostradamus,przepowiada,jego prawo.Jak ktoś napisał "Co nas nie zniszczy,to nas wzmocni"
I to jest,prawda:)
P.S.Mrufko,troszkę przesadzasz.Jaki skandal?
   
   

  02.01.2009 15:10
~iskierka dk.
> > "Dobic watahe !"
> > Doskonaly artykul, umiejetnie skomponowany z cytatow z
> > pisowskiej czeredy dziennikarskiej i moze dlatego
> > bardzo
> > wiarygodny.

"Wielokrotnie zapowiadane otwarcie na inteligencję nie nastąpiło,... partia (PIS) coraz skutecznie buduje sobie negatywny elektorat w tych kręgach."
Ciekawe ze nawet na tym forum nikt z inteligencji nie ulegl czarowi pokracznych blizniat?
Zamiana szefa mediow z pucybuta blizniat na bylego(?) faszyste jest dosyc radykalnym czyszczeniem.
   
   
  02.01.2009 15:10
~hrabina_bałkańska
Witam jeszcze świątecznie!
U mnie świeżym śnieżkiem  z rana przysypało, słońcem zazłociło i zajaśniało i z wczorajszych  brrrrrrr... -15 zrobiło się  tylko -5 co już brzmi i nastraja optymistycznie... 

> P.S.Przepraszam za nielad w tym poscie,ale jestem w
> trakcie kolejnej podrozy.
> Moje zyczenia noworoczne sie nieukazaly.Trudno,przezyjecie
> to nieprawdaz?

Damianie - nie przejmuj się, że życzenia Twoje się nie ukazały, najważniejsze, że podczas podróży pamiętasz o Misoginianinach i nasze życzenia przeczytałeś. Co do tematów tabu to są i inne poza tym, ktory porusza Sirio, tylko że ich tak nie widać. Ale czy Sirio tyka jakiegokolwiek tabu? Tak wiele już  pisaliśmy odnośnie głoszonego przez wiadomą instytucję życia w ubóstwie, o 7 grzechach głównych których ta instytucja każe maluczkim unikać pod groźbą mąk piekielnych, ale nikt jak ona im tak nie hołduje co widać na każdym niemal kroku. Podobnie jak Sirio cięta jestem na sukienkowych i na łamach Misogino ich nie oszczędzałam... Udanych wojaży w pogoni za X Muzą i w tym roku Ci życzę Damianie, a jeśli miało by Cię zawiać przypadkiem w moje strony to może... daj znać..?  Choć o żadnym przeglądzie czy festiwalu  nic mi nie wiadomo... 

ERis, pytasz - odpowiem po swojemu. Piszę na Misogino bo lubię, bo mi się chce, a jak mi się nie chce to nie piszę. Dlaczego piszę na Misogino, a gdzie indziej już nie? Odpowiedź będzie ta sama - bo mi się chce. Znajomi namawiają mnie od lat bym założyła bloga. Bloga nie założę bo... mi się nie chce. ERis - odpowiedzi i motywacji będzie zawsze tyle ilu jest Forumowiczów, wiele z tych odpowiedzi na pewno w pewnym stopniu będzie zgodnych. Sama wiesz jak to jest w życiu - są miejsca do których lubisz wracać bo mają w sobie to "coś", inne omijasz szerokim łukiem. Z ludźmi podobnie  - do jednych się garniesz, innych unikasz jak diabeł święconej wody. Podobnie jest z Misogino.  Misogino dla wielu ma właśnie to "coś", tylko że dla każdego czym innym się ono charakteryzuje i w czym innym przejawia... Półtora roku wspólnego pisania sprawiło, że jak by nie było - zżyliśmy się ze sobą i choć to może się wydać absurdalne ale.... dowiedzieliśmy się czegoś o naszych zainteresowaniach, charakterach, temperamentach. Dopasowujemy się nieustannie, czasem mniej, czasem więcej, jednych darzymy większą sympatią, innych mniejszą ale jakoś jest. I jest dobrze! I jest o wiele lepiej niż na wielu forach. Pozdrawiam w Nowym Roku!
Do Vostradamusa słówek kilka - Ty chyba w ogóle nie wiesz jak może wyglądać forumowa złośliwość. Na Misogino też bywa,  ale w ilościach tak śladowych w porównaniu z innymi forami gdzie ech!  - szkoda gadać! Czasem wpadam tu i ówdzie coś poczytać i... wypadam jeszcze szybciej. Nota bene - koniec który obiecujesz Misogino wieszczono temu wątkowi wiele miesięcy temu, straszono sądem nie tylko tym ostatecznym itd., ale co wyszło z przepowiedni? Zadna się nie sprawdziła.  Pozdrawiam i życzę... więcej dystansu do forumowych meandrów. 
Odnośnie zmiany miejsca naszego Misogino to... mnie jest w sumie wszystko jedno na jakim serwerze Misoginianie będą się spotykać. Najważniejsze, żeby dalej się spotykali...

Witaj Mrufko! Przepraszam, ale to facetom w kieckach (niezależnie od wyznania i epoki) tak się zachciało i się chce. Gdyby Chrystus urodził się nie jakieś tam 2 tys. lat temu, a np. w XVII w. i nie w jakimś tam Betlejem gdzie wszyscy bez wyjątku latali w kieckach, a np. w Bruxeli to... ech! Jak ja nie lubię gdybać, ale wtedy  nie byłoby dziś watykańskiej awantury o in vitro, o implanty itd. I kobieta nie byłaby traktowana instrumentalnie, a na równi z mężczyzną. Pan Bóg stwarzając Ewę, nie posłał jej do garów i do pieluch, a nakazał być towarzyszką Adama i w życiu nie przypuszczał, że Jego dzieło zostanie poddane takiej dyskryminacji na przestrzeni wieków. Nawet w XXI... 
A'propos - czyż NL nie wygląda niezwykle sexi w kuchennym fartuszku? Komponowanie zapiekanek też w niczym nie ujmuje Mu męskości, prawda Klaro??? Czyżby o wiele ladniej - Mrufko - i bardziej na miejscu wyglądała np. pani domu machająca szuflą z węglem podczas gdy ślubny małżonek sączy sobie piwko w dzielnicowej kapliczce? Rozumiałabym Twoje oburzenie Mrufko gdyby to przysposobiono panów do... rodzenia dzieci. Tego to bym nie przeżyła. Panowie chyba też... Pozdrawiam! ;););)

Miłego popołudnia!

Aska - 2011-09-08 21:53:18

02.01.2009 15:29
~bad manners
Witaj Mrufko,widzę że skutecznie "namieszałaś" by od razu zuważono Ciebie.Jestem przekonany że myślisz na odwrót jak piszesz.Ale ta zgrabna prowokacja na coś się jednak przydała.Hrabinę zapewniam że świetnie się prezentuję w fartuszku kuchennym na którym są krówki,świnki i barany,brak tylko "mrufki".
   
   
  02.01.2009 15:37
~hrabina_bałkańska
> Hrabinę zapewniam że świetnie się prezentuję w
> fartuszku kuchennym na którym są krówki,świnki i
> barany,brak tylko "mrufki".

Hahahahaha! Ja Ciebie pięknie proszę Badziku - singlom nie robi się...  apetytu ! ;););)

   
   
  02.01.2009 19:25
~Diana
Witam ! Dziś od rana probowałam tu wejść, teraz mi się udało, ale...... pozdrawiam wszystkich
   
   
  03.01.2009 03:10
~Mirka
Łzy nie są oznaką naszej słabości, ale dowodem na to, że nasze serce nie wyschło i nie stało się pustynią...
Smutek gości u naszych sąsiadów. Dzień tym smutniejszy, że uszanowania u wielu nie miał. Z trudem przez gardło mi słowo człowiek przechodzi, kiedy takie czytam słowa po odejściu jednego z forumowiczów, jednego z nas. Toż czy ważne, na jakim forum się pisze, na jakich stronach, jakim portalu, w jakim języku?  Jesteśmy wszyscy jak jedna wielka rodzina, rodzina internautów. Każdy z nas na swój ulubiony pokój, swój kącik, kawałek jakiejś podłogi, swoje miejsce na stronach internetowych. Każdy czymś innym się interesuje, kogoś innego ceni, z kimś innym lubi rozmawiać. Czy znaczy to, że jest lepszy czy gorszy? Nie, jest inny i tą inność uszanować należy, za tą inność cenimy się wzajem. Wymieniamy swoje poglądy, czasem sprzeczamy się, spieramy, ale w gruncie rzeczy wszyscy się jak nie lubimy, to przynajmniej szanujemy i zwracamy się do siebie z należnym szacunkiem, z szacunkiem dla miana - człowiek. Kiedy kpiny robi się ze śmierci, nie można szanować takiego... stworzenia(?) bo chyba nie można mówić, że są to ludzie. Chociaż i stworzenie w tym konkretnym przypadku, obraziłam, ono tak by się nie zachowało. Nie ma określenia na to Coś, to chyba najlepsza nazwa i powtórzę ją za jednym z sąsiadów, który czasem do nas zagląda i w trudnych chwilach wspiera. 
W obliczu śmierci, każdej śmierci, czy to bliskiej mi osoby, czy tylko znajomej, czy obcej staję bezradna. Mimo, że dotknęła mnie samą, nigdy nie wiem jak należy się zachować, czy jest jakieś odpowiednie słowo, by wyrazić to, co chce się wyrazić? Chyba nie ma takiego. A jeśli w dodatku, ktoś urąga, znajduje okazję do kpin, niestosownych żartów, żeby nie nazwać brzydko, bo tylko siarczyste słówko ciśnie się na usta, a mnie, ortodoksyjnej kobicie, nie uchodzi przeklinać, odbiera mi mowę zupełnie.
Zaczął się roczek, młody jeszcze, a już nie dobrze się zaczął i dla mnie,(kolejny dziś miałam pochówek) i dla sąsiadów formowych. Powiadają: pierwsze koty za płoty, może jest w tym racji troszkę? I tak potraktuję złe początki, które w dobre się obrócą.
Odpowiadacie dzisiaj na pytanie ERis, dla czego tu piszemy? Co jest powodem, czy chcemy zaistnieć? Powód jest jeden, chcemy tu pisać. Tu jest nasz kawałek podłogi, tu go zagospodarowaliśmy po swojemu i nikt nam w tym nie przeszkadzał. Każdy każdego zaakceptował takim, jakim jest. A że mamy różne zdania, że się spieramy, to zwykła rzecz, na tym polega rozmowa, kompromis, tolerancja. Gdybyśmy wszyscy mieli jednakowe zdania, było by bardzo nudno, monotonnie, ucieklibyśmy stąd. Każdy, kto przychodzi nam dokuczyć, zniesmaczony odchodzi nie znajdując dla siebie pożywki. Wielu zostało przekonawszy się, że tak jest lepiej, milej i przyjemniej, tak, znaczy zwyczajnie rozmawiać, bez żadnych złych intencji. Jeśli jest, chociaż jedna osoba, której sprawię przyjemność, uśmiech wywołam, jakąkolwiek reakcję, oderwę, chociaż na króciutko od realnych kłopotów, jeśli moje spostrzeżenia, pisanie moje komuś na coś się przyda, warto, warto pisać i to jest ten powód. Wielkim błędzie jesteś Vostradamusie, nie zginie nasz wątek, Misogino nie zatonie. Ten statek, jak Feniks zawsze się odrodzi, obojętnie, na jakim portalu, na jakim forum. Dobro zawsze zwycięży, życie zawsze odnajdzie sens, dobro wskaże mu kierunek, rozplącze ścieżki.
Bądźmy dla siebie wyrozumiali i mili, nie zapominajmy, że po drugiej stronie jest człowiek, który czuje, który tak jak my odczuwa ból, rozterki, tragedie, smutki i radości. Pamiętajmy, że nie mamy monopolu na uczucia, wrażenia... Dokładnie ten sam problem na różnych wagach różnie waży, nie ma porównań, licytacji szczęścia i nieszczęścia.
Większość naszych błędów, jest bardziej wybaczalna niż środki, którymi staramy się je ukryć. Zachowujmy się tak, jak chcemy, aby w stosunku do nas inni się zachowali. Szanujmy siebie, przede wszystkim siebie, to inni też nas uszanują. Pokochajmy siebie, zaakceptujmy siebie takimi, jakimi jesteśmy, a innych będziemy kochać i akceptować. By być dobrym, porządnym człowiekiem, potrzebujemy odrobinę zdrowego egoizmu. Nie możemy zapatrzeć się w siebie i nie widzieć własnych słabości, to najczęściej nas gubi.
Bądźmy dobrzy dla siebie i dla otaczającego nas świata. Pokonujmy swoje drobne słabości.

Alutko, dziękuję Ci za powiadomienie. Przekazałam Twoje słowa, tą smutną wiadomość, tak jak prosiłaś, Krzysiowi, Basi i Doktorstwu. 

By nie kończyć i nie zaczynać dnia smutasami, opowiem żarcik sytuacyjny, może niezbyt wyszukany, ale właśnie w tej chwili, przypomniały mi się te słowa;
Na poczekalni w przychodni siedzi starszy pan i pani. Pani troszkę wystraszona mówi: 
- czy miał już pan robione echo serca?
- tak, to nic strasznego. Rozbierze się pani do rosołu, lekarz stuknie panią młotkiem w klatkę piersiową, przyłoży ucho i będzie nasłuchiwał czy jest jakiś pogłos, echo. Musi być pani rozebrana, żeby żaden materiał nie zatrzymywał fal dźwiękowych.
Przejęta kobitka nic nie powiedziała. Po wyjściu z gabinetu, pogroziła panu palcem i rzekła; oj, filutek z pana, filutek

A Kraków był dzisiaj piękny i ta para machająca do kamerki, cudna. Tak cudna, że dornowata ze mnie wylazła baba i przed monitorem komputera machała, jakby Wścieki mogli zobaczyć to machanie. Dobrze, że chociaż mnie słyszeli i mogłam im powiedzieć, że macham im na powitanie.

Witaj na Misogino Mrufko, znajdź sobie kawałek podłogi i czuj się dobrze wśród nas.

Spijcie dobrze Misoginianie, pięknie śnijcie i rankiem uśmiechajcie się do siebie, do sąsiadów

Może i dobrze, że przez ponad pół godziny nie pokazał się mój post, mogłam co nieco poprawić, dopisać, to co pominęłam.

  03.01.2009 05:34
~alicia kejs
Przejeta nieco po przeczytaniu postu Mirki jedno co mi przychodzi o tak wczesnej porze to to ze kazdy z nas musi nauczyc sie obcowac z chwilami trudnymi,ciezkimi a takimi jest smierc,odejscie kazdej nam bliskiej czy dalszej osoby.Czy zwrociliscie uwage jak bardzo przezywamy smierc,nagle odejscie nawet osob ktorych nigdy w zyciu osobistym nie znalismy,ale ktorych osobowosc wywarla na nas wielkie wrazenie,czasem sympatie,lub podziw.Bywa tak zosobami znanymi,artystamiktorych przez lata lubilismycenilsmy za ich artyzm,sztuke,taka osoba byl np.Marek Grechuta,kiedy zmarl wydawalo mi sie ze utracilam kogos bliskiego.Na zczescie pozostaly po nim cudowne piosenki,zarejestrowane wystepy.Podobnie dzialosie ze mna kiedy utracilsmy Bastusia a potem Mariusza,Roze,Marie i Adoratora.Ich smierc byla rownie bolesna jak odejscie kogos bliskiego.Przybywa nam lat,sami sie starzejemy ,nasi krewni,znajomi podobnie i coraz czesciej w naszym zyciu odejscia na zawsze ale nie z pamieci beda coraz czestsze.Nie mamy na to wplywu.Daltego tak bardzo jest wazne by kazdy nasz dzien byl takim dniem w ktorym musimy sie liczyc ze ktos nagle moze od nas odejsc,dlatego nie ranmy sie nawzajem.Drobne slowo,czasem niewinne z pozoru moze wyrzadzic krzywde.Pamietajmy o tym.
Mrufko,witaj,ciesze sie ze do nas trafilas i choc Twoje poglady sa mi dosc obce to szanuje je,bo tak po prawdzie nireaz zastnawialam sie czy ten feminizm nie przynosi nam czasm kobietom szkody.Bo co innego walak o wyrownanie ststusu rownosci z mezczyznami a co innego prowokacyjne pomysly na potrzebe chwili i zaistnienia.
Nie jestem przesadnie praktykujaca katoliczka,ale rola kobiet w kosciele rzeczywiscie ogranicza sie do poslug i to nie dla pana Boga,ale dla mezczyzn ,ktorzy zawladneli nie tylko nasza wiara ale i instytucja jaka jest kosciol.
Moze lepiej w tym miejscu sie zatrzymam i o klikanie w Pajacyka poprosze.
Milego i spokojnego dnia.
   
  03.01.2009 05:52
~Alutka52
Dzień dobry Wszystkim :)Mireczko,nie ma za co dziękować :)

Wanda Chotomska - DAJCIE DZIECIOM SŁOŃCE

Kiedy dziecko śpiewa -
śpiewa cały świat.
Cały świat piosenką jest,
śpiewa kot i śpiewa pies,
ptak na niebie, wiatr na drzewie,
świerszcz na łące...
Nawet kiedy pada deszcz,
to ten deszczyk śpiewa też,
że po deszczu, że po deszczu
będzie słońce.

Kiedy dziecko tańczy - tańczy cały świat.
Z rudym kundlem czarny kot,
drzewa z niebem, z ziemią płot,
ptak z obłokiem, wiatr z motylem,
świerszcz na łące...
Cały świat ma tyle lat,
ile dzieci mają lat,
te dzieciaki, co do tańca
wzięły słońce.

Kiedy dziecko płacze -
płacze cały świat.
Kot ma oczy pełne łez,
na podwórku płacze pies,
wiatr w kominie, mysz pod miotłą,
świerszcz na łące.
O, jak słono od tych łez,
nawet cukier słony jest,
o, jak ciemno, o jak zimno -
gdzie jest słońce?

Dajcie dzieciom słońce, żeby łez nie było,
Dajcie dzieciom słońce, dajcie dzieciom miłość.
Dajcie dzieciom słońce, całe słońce z nieba,
Żeby mogły tańczyć, mogły śpiewać.

To jest najpiękniejszy wiersz o dziecku,jaki kiedykolwiek przeczytałam...
Dajcie dzieciom chleb,żeby żadne dziecko,głodne nie chodziło.
Klikajcie w brzuszek Pajacyka,to nic nie kosztuje.Klik,klik!
Miłego,spokojnego dnia Wam życzę.Serdecznie posdraviam :)


   
  03.01.2009 06:04
~arnold
Nie udalo sie wczoraj wpisac,moze dzisiaj bedzie latwiej.Ostatnio z uwagi na ciagle rozjazdy nie sledzilem wydarzen na Misogino,jednak powoli bede sie staral nadrobic zaleglosci zarowno w czytaniu setek postow jak rowniez w pisaniu.Najpierw odniose sie do pomyslu Alutki,zamiar szlachetny,proba podjecia nowego watku gdzie latwiejszy bylby dostep jest zrozumiala,ale nie przesadza sie starych drzew w inne miejsce.To juz wg mnie nigdy nie bedzie to samo Misogino(vide My Ksztalciuchy).TVN to nie byle firma i jest zawsze nadzieja ze i serwer powoli bedzie pojemniejszy ,stad nadzieja ze jakos przetrwamy i latwiej bedzi nam tutaj docierac.Wierze w opatrznosc i przepowiednie Vostradamusa traktuje jak wrozenie z fusow.Mnie sie wydaje ze gosc nas podpuszcza albo daje sygnal bysmy czesciej pisali i dawali swiadectwo naszej bytnosci na Misogino.
Cieszy mnie ze "stara gwardia" czuwa by Misogino tetnilo zyciem,a jak jeszcze wroca urolpowicze,Doktorostwo,inz.Mamon i kilka znamienitych osobowosci tego forum bedzie dobrze.Teskon mi za gwiazda ,osobliwoscia tego forum pania Helenka,Sunia a nawet za rzadko ale jednak zagladajaymi forumowiczami jak Milczek czy Romuald W.Panowie,wiem ze czasu wam nie zawsze starcza ,ale jedno slowko moglibysie napisac.
I jeszcze jedno,choc nie zawsze zgadzam sie z forma to z tresciami zawartymi w postach Sirio-tak!
Wazne ,by ta "wojna" z klerem nie zamienila sie w prywatna vendette.
Do milego,nastepnego,czas ruszac do pracy,choc to sobota,ktos musi pracowac by inni mogli wypoczywac!
   
  03.01.2009 06:32
~zezem
W obliczu kryzysu,administracja Nowego Jorku wydala polecenie policji miejskiej by ta wprzypadku drobnych wykroczen popelnianych przez kierowcow lagodnym okiem patrzyla i nie wymierzala surowych mandatow zgodnie z tryfikatorem.Niemal zawsze, jesli chodzi o takie wykroczenia jak parkowanie w miejscach niedozwolonych konczy sie lagodniejszym mandatem,warunek,sprawca wykroczenia musi o to poprosic.Oplaca sie to wszystkim,bo choc mandaty sa nizsze kierowcy placa od reki i nie odwoluja sie do sadow,co pozwala wladzom miasta zasilac budzet na biezaco i sprawy wyegzekowania mandatu nie przysparzaja dodatkowych niepotrzebnych procedur.
   
  03.01.2009 07:32
~ab(n)uovo
2 miliony euro przeznacza w tym roku Ministerstwo Rownych Praw/jest takie w Italii!/ na wsparcie dzialanosci clownow w szpitalach dzieciecych.Dotychczas robili za clownow wolontariusze,jednak widoczne  pozytywne skutki terapeutyczne i zbawienny wplyw na morale i psychike dzieci przebywajcych w szpitalach zmobilizowal rzad do wprowadzenia profesjonalnego systemu zabawiania dzieci w trakcie leczenia szpitalnego.Ponoc,dzieci latwiej znosza chorobe i szybciej z niej wychodza dzieki codziennym zabawom z clownami.
   
  03.01.2009 08:16
~ollivier

"Nasz Dziennik": Misyjny SMS, czyli nową formę wsparcia tych, którzy głoszą Ewangelię proponuje Komisja Konferencji Episkopatu polski ds. Misji - mówi ks. Tomasz Atłas, sekretarz komisji.Nowa misja Kościoła - za 2,44 zł z VAT.
/info Onet.Pl/

Dziwnie zbiega sie ta "inicjatywa" z okresem przypdajacym na WOSP.Po drugie,jesli w tym sms-wym pomysle"maczal" paluszki o.Radyjko to te pieniadze na zadne misje nie zostana wydane.Po trzecie,zdecydowanie najwiecej pieniedzy idzie na utrzymaniej misyjny indoktrynantow a nie na pomoc tamtejszej ludnosci.Na sile "robi sie ich katolikami" w zamian moga liczyc na jakies okruchy zywnosciowe i w najlepszym razie zapewnia im sie niewolnicza prace.

   
  03.01.2009 10:45
~myśliwy raz,dwa,trzy...
Znalazłem się na"zakręcie" dzięki Klarze,od wczoraj czekam na odpowiedź dlaczego?Jeśli to "zakręt" życiowy,mający diametralnie zmienić moje dotychczasowe życie to ja się na takie coś nie piszę.
   
  03.01.2009 10:59
~KLARA
W sprawie "przesadzania starych drzew w nowe miejsce-vide My Kształciuchy".Jako stała uczestniczka Myków,nie zauważyłam wpływu zmiany serwera na jakość forum.Nadal z przyjemnością czytam i uczestniczę w dyskusjach bywa,że ostrych,ale na poziomie.Trudno porównywać forum wymagające logowania z forum otwartym,gdzie wielonickowe byty mogą się mnożyć w nieskończoność.
   
  03.01.2009 11:04
~damian
Pan Wajda ma pretensje do telewizji publicznej że"zamordowała" jego ostatnie dzieło"Katyń".Ponoć telewizja nic nie zrobiła by wypromować film za granicą.Nie wiem jak to wyglądało od strony technicznej,ale w Rzymie film pokazano raz w jednym z lepszych kin i po jednym dniu zdjęto  za afisza.W sumi na 4 seansów sprzedano 76 biletów i rozdano 300 darmowych wejściówek,z których nawet połowa nie została wykorzystana."Dla widza zachodniego jest to film "abstrakcyjny" nie porusza tak jak Polaków,to historia jednego narodu pokazana w zbyt pompatyczny sposób" napisał jeden z recenzentów "La Repubblica". Samo nazwisko Wajdy już nie przyciąga widzów do kina. Przynajmniej w Italii.
Posdraviam pospiesznie wszystkich Misoginian.
   
  03.01.2009 11:13
~ojciec hajto
> Pan Wajda ma pretensje do telewizji publicznej
> że"zamordowała" jego ostatnie dzieło"Katyń".Ponoć
> telewizja nic nie zrobiła by wypromować film za
> granicą.
Temu "reżyserowi" od zarania dziejów nie mówiono prawdy o jego "twórczości" i tak uwierzył w swój "geniusz". Wyproszony "Oscar" za "całokształt" "tworczości" jeszcze pogłębił jego zadufanie we własną osobę. A teraz usiłuje wymuszać zachowania innych i przerzucać na nich winę za własny gniot filmowy . Tak się kończy zawsze brak kontaktu z ....rzeczywistością !.
   
  03.01.2009 11:23
~ojciec hajto

Trudno porównywać forum wymagające
> logowania z forum otwartym,gdzie wielonickowe byty mogą
> się mnożyć w nieskończoność.
Mylisz się Klaro,na każdym forum mogą i najczęściej figurują wielonickowe byty,wystarczy tylko na początku zalogować sie z innego komputera np:w pracy,z kfejki,u sąsiada,wreszcie na swoim i tak można wcielać się w przeróżne posatci.Mnie to osobiście nie przeszkadza jeśli taki osobnik nie łamie netykiety i nie wykorzystuje swoje wieolosobowości do niecnych celów.Posdraviam.
   
  03.01.2009 11:33
~myśliwy raz,dwa,trzy...

> Trudno porównywać forum wymagające
> > logowania z forum otwartym,gdzie wielonickowe byty mogą
> > się mnożyć w nieskończoność.

To by się zgadzało Klaro,ja jestem potrójnym myśliwym,ilu takich jak ja jest jeszcze na tym forum?Ty też używasz nicka Chiara i jakoś nikogo to nie bulwersuje.
   
  03.01.2009 12:07
~Alutka52
Jako stała uczestniczka Myków,dlaczego,tam nie piszesz o zdechłych myszach i kastrowaniu kotów?.
O ile wiem,był tak wątek o kotach i na pewno jest.
Przepraszam,musiałam to napisać.
Miałam to zrobić przed świętami,ale nie chciałam psuć atmosfery świątecznej.

   
   
  03.01.2009 12:09
~JaZa
Mozecie sobie myslec co chcecie,ale najbardziej do gustu przypadla mi Klara,za swoj angielski humor,finezyjne,krotkie ale tresciwe posty i jak malo kto na tym forum nie ucieka sie do zaowalowanej hipokryzji.
Gdyby jesze tajemniczy NL i "Dziecko" wpisaliby sie od czasu do czasu, mielibysmy dowod na to ze sa jeszcze rodziny na tym swiecie ktore swietnie adoptuja sie do rzeczywistosci i biora ja taka jaka jest z korzyscia dla siebie.
   
  03.01.2009 12:11
~KLARA
Dziękuję Ojcze Hajto,Twój post pozwolił mi rozwiązać kilka "zagadek z przeszłości".Zapisanie się na porządny kurs komputerowy należy do moich noworocznych postanowień.
   
  03.01.2009 12:29
~buongustaio
Nie pierwszy to raz ,kiedy między wierszami Klara próbuje podważyć wiarygodność piszących tutaj osób.Oświadczam że od samego początku byłem i jestem i będę Buongustaio.Jeśli mamy stanowić podejrzaną społeczność,ciągle oskarżaną o podwójną osobowość to ja się wypisuję z takiego towarzystwa,gdzie ciągle jak bumerang powtarza się ten sam temat,a wiodącą osobą która w nic i w nikogo nie wierzy ku mojemu zmartwieniu jest Klara.Przykro mi że to właśnie Ty Klaro wysuwasz takie niesprawdzone hipotezy.Jesli cos wiesz,albo masz konkretne powody by tak pisac,napisz to wprost,a nie uciekaj sie do insynuacji.
Posdraviam. 
   
  03.01.2009 12:46
~Alicja*
> > > Oświadczam że od samego początku byłem i jestem i będę Buongustaio.
> > > Jeśli mamy stanowić podejrzaną społeczność,ciągle oskarżaną o podwójną 
> > > osobowość to ja się wypisuję z takiego towarzystwa
Buongustaio,daj spokój.Ja Ci wierzę,że Ty to Ty .Przez jednego niedowiarka masz nas opuścić?.
Nic sobie nie robię z jej podejrzliwości.
PS.Może sama Klaro masz coś na sumieniu,że do tego ciągle powracasz?Opamiętaj się kobieto.


  03.01.2009 12:47
~Alutka52
> > > Oświadczam że od samego początku byłem i jestem i będę Buongustaio.
> > > Jeśli mamy stanowić podejrzaną społeczność,ciągle oskarżaną o podwójną 
> > > osobowość to ja się wypisuję z takiego towarzystwa
Buongustaio,daj spokój.Ja Ci wierzę,że Ty to Ty .Przez jednego niedowiarka masz nas opuścić?.
Nic sobie nie robię z jej podejrzliwości.
PS.Może sama Klaro masz coś na sumieniu,że do tego ciągle powracasz?Opamiętaj się kobieto.


  03.01.2009 12:54
~jerzy z.
Skoro już mowa o Mykach to pragnę zwróić uwagę,że dzięki logowniu,forumowicze mogą pisząc posty ,używać niecenzuralnych,często wulgarnych słów.Na szczęście na Misogino takie rzczy nigdy nie miały miejsca.Mimo że jest to forum otwarte i każdy może pisać co mu"ślina na język" przyniesie a mimo wszystko nikt się nie posunął do takich form ,czyli bluzgów.
   
  03.01.2009 13:12
~syta zyta
Dla JaZy niekwestionowaną osobowościa jest na Misogino Klara,po części się z Nią zgadzam.Klara ma w sobie to "coś",jest nieprzewidywalna,w zależności od humoru i nastroju potrafi jednak pisać podług siebie i swojego punktu widzenia na świat.Ale o Misogino,o jego ważności i nośnosci przesłań decydują WU,Hrabina,Krzyś i niezmordowani Rodacy z zagranicy.Takie jest moje zdanie i przepraszam jeśli komuś moja opinia się nie podoba.Klara,w pewnym sensie jest zjawiskowa,bo nikomu się nie próbuje przypodobać,i za tę Jej indywidualność bardzo Ją cenie.
   
  03.01.2009 13:24
~ łowca świrów
Czar,magia świąt prysneła,jak bańka mydlana.Powrócila rzeczywistość,polskie "piekiełko".Misogino nie jest Wyspą Szczęścia!.To że ktoś ma wątpliwości nie oznacza że od razu ma coś na sumieniu.Weźcie to pod uwagę Drodzy Misoginianie. Wyhamujcie troche!
   
  03.01.2009 15:12
~Mirka
Kochani, wiecie dokładnie, co sądzę o używaniu wielu, ników. Muszę jednak przyznać, że czasem nie sposób siarczyście nie przekląć, a nie uchodzi pod tym słowem podpisać się. Nie zmieniam nigdy niku, bo nie umiem się przeobrażać, a na stare lata uczyć się tego nie chcę. To też w bulwersujących sytuacjach staram się zachować milczenie, chociaż jest to bardzo trudne. Już tyle razy poruszaliśmy ten problem, myślę, że nie warto kolejny raz spierać się o coś, czego i tak nie zmienimy. Był czas, że doszukiwałam się w każdym pojawiającym się niku osoby już piszącej, było to straszne. Pewnego wieczoru, jeden z moich internetowych przyjaciół, niepiszący na Misogino, nakładł mi łopatą do głowy, że to mija się z celem, że zamiast miło i sympatycznie spędzać czas, wpadam w nerwicę, w paranoję. Wyjaśnił ignorantce, na czym polega zmiana niku i dlaczego internauci je zmieniają. Od tego czasu, każdy nik, nawet, jeśli wiem, kto pod nim się kryje, jest dla mnie odrębną osobą. Wyszłam z założenia, że być może komuś to jest potrzebne, że może w ten sposób jest mu lepiej, jest szczęśliwszy, w czymś się realizuje... Jeśli nikomu nie dokucza, nie ubliża, nic mi do tego, jeśli pisze pod nastoma nikami. Dla mnie każdy, nik, jest konkretnym człowiekiem, o podanym, nikowym imieniu.
Bardzo proszę, nie dokuczajmy sobie na początku roku, zacznijmy miło ten roczek, a może skończy się bardzo dobrze, w cudnej atmosferze i będzie nas o wiele więcej. Nikogo nie ubędzie, a kolejni przybędą Misoginianie. Tylko od nas zależy jak będziemy spędzać wolny czas. Czy ważne, kto jest pierwszy, drugi, kto ile pisze, jakim stylem... Ważne, co ma do powiedzenia, czym chce z nami podzielić się. Ważne, żeby ufać sobie, a to pozwoli ufać innym. Nieśmy radość i uśmiech, nieśmy zapomnienie codziennym kłopotom, troskom. Może tam, po drugiej stronie monitora, jest ktoś, kto czeka na nasz uśmiech...  Niepotrzebne swary odstraszają, zniechęcają do pisania Misoginian, do dzielenia się swoimi myślami... Jeśli spieramy się, to chociaż na temat wart sporu. Czy nik jest takim tematem? 
Tak niedawno Maria i Adorator, Bastek i Mariusz, Róża i Sonia czekali na przyjazne niki, na radość bycia razem, która dodawała im siły. Wierzyli, że życie ma sens, że sensem, jest krzewienie dobra, niszczenie zła... Zachowajmy te wartości, odrzućmy złośliwości, docinki, wymówki... Cieszmy się, że jesteśmy razem o kolejny rok mądrzejsi :-)

Miłego popołudnia drodzy Misoginianie. Ciekawych tematów do rozmów.

   
  03.01.2009 15:25
~Alutka52
OOOOOO,wróciła dawna Mirka.Podpisuję się pod Twoim postem obiema ręcyma.Yes!
   
  03.01.2009 18:11
~mmm
nnn
   
  03.01.2009 18:33
~Mirka
Bardzo przepraszam, ja tak z ciekawości kliknęłam na innej stronie i ukazał się literkowy post.
Alutka przysłała mi link do strony gdzie są nasze posty. Zaciekawiona, jak to baba, klikałam tu i tam aby zobaczyć co to zacz. Nie jeste pewna, zdaje mi się, że to strona telewizji TVN24 i jakieś archiwum forumowe. Będę klikać dalej, aż coś znajdę, coś co wyjaśni mi co to jest za strona.Link do niej wkleję na zmienmyswiat kropka pun kropka pl

Pozdrawiam cyberprzestrzeń
   
  03.01.2009 18:50
~Mirka
Jest to strona Onetu. Klikając na link, przechodzi się na stronę z postem, który kliknęło się i wszystko już jasne. To forum/archiwum Onetu, na którym TVN ma swoje strony. 
Jeśli mylę się, proszę poprawcie mnie. Moja wiedza jest bardzo niewielka na temat netu.
   
  03.01.2009 19:16
~selvaggia
Witam wieczornie,moze z innej beczki na odreagowanie?
W Italli ruszyly sezonowe obnizki towarow,w dobie kryzysu handlowcy kusza tzw."saldi" nawet do 70% ceny poprzedniej.Kazdy region Wloch wybiera dla siebie najdogodniejszy termin.Wczoraj obnizki zapoczatkowala Kampania/Napoli/,dzisiaj Lazio/Roma/ i Veneto/Venezia/.Wlasnie ten ostatni przeze mnie wymieniony region zaszkowal najwyzszymi sezonowymi obnizkami.Sklepy zostaly wziete szturmem poszukujacych dobrej a jednoczesnie w przystepnej cenie odziezy,czy obuwia.Jednak najbardziej szokujaca wiadomoscia z Veneto jest fakt ze nawet"panienki" uliczne obnizyly cene za swoje uslugi o 50%.
Wielu panow bedzie mialo prawdziwy dylemat,kupic sobie bajerska kurtke czy wybrac sie na via Sarssina.
Posdraviam serdecznie.

  03.01.2009 20:06
~KLARA
Nie przepadam za Wojciechem Cejrowskim w radiu i telewizji,ale lubię jego książki.Pozwolę sobie przytoczyć fragment "Gringo wśród dzikich plemion",o motylach.
"Motyl-bardzo delikatne słowo.Zwiewne;zupełnie jak...motyl.
Po angielsku też jest delikatne-butterfly-brzmi jak aksamit.
Po francusku,z kolei,śliczne,drobniutkie-papillon.
Po hiszpańsku,urocze-mariposa.
Po rosyjsku,kochane-baboćka.
A po niemiecku SCHMETTERLING!.No cóż".

Nie omieszkałam sprawdzić,jak brzmi motyl po włosku-farfalla.Tak trochę...makaroniarsko?Ale przy tym melodyjnie.A pomyśleć,że motylek po niemiecku,to Schmetterlingchen...zgroza.
   
  04.01.2009 07:58
~buongustaio
Cytat z postu Klary:"Nie omieszkałam sprawdzić,jak brzmi motyl po włosku-farfalla.Tak trochę...makaroniarsko?Ale przy tym melodyjnie.A pomyśleć,że motylek po niemiecku,to Schmetterlingchen...zgroza."

A wiesz Klaro ze z tym porownaniem motyla po wlosku do makaronu udalo Ci sie?Jedna z moich ulubionych past(pasta to najogolniej mowiac makron)sa farfalle.Swietnie nadaja sie do dan z przeroznymi sosami,lub np.szpinaku z bialym serem.Pychotka mowie Wam!
W zdrobnieniu motylek calkiem niezle brzmi:farfallina.Wszystkim motylkom i farfallinom duzo usmiechu i optymizmu na dzisiejszy dzien zycze.
I jeszcze jedno,jest sezon na agrumi:pomarancze,mandarynki,pompelmo,jedzcie   ile tylko dacie rady,zapobiega przeziebieniom i ...kichaniu!
Ale znow jesli chodzi o kichanie to ponoc jest to sygnal ze...i moznaby tak wkolo.


   
  04.01.2009 08:16
~ab(n)uovo
Romano Simon Castellvi,prezez Zwiazku Lekarzy Katolickich we Wloszech,napisal w dzisiejszym wydaniu L'Osservatore Romano ze pigulki anykoncepcyjne niszcza srodowisko naturalne.Wydalane z moczem substancje zawarte w pigulkch zanieczyszczaja nasze rzeki,jeziora,morza,co powoduje ze ludzi staja sie nieplodni.
Gdybym ten tekst przeczytal w Naszym Dzienniki nie zdziwilbym sie,ale ze w L'Osservatore Romano dopuszcza sie czlowieka mieniacego sie za lekarza do manipulacji –troche mnie to dziwi.Zazywamy przerozne medykamenty,antybiotyki i rowniez wydalamy chemiczne substancje z moczem,wiec jak to jest?.Nie jestem lekarzem,moze ktos mi to wytlumaczy bo "gryzie" mnie ta sprawa.
Posdraviam.

   
  04.01.2009 08:43
~adamek m.
Bylo lepiej jak bylo gorzej,tak powiada blisko polowa obywateli zjednoczonych Niemiec.Po 20 latach od upadku Muru Berlinskiego blisko 70% mieszkancow Berlina z nostalgia wspomina czasy DDR.Zjednoczenie geopolityczne jakie nastapilo nie zmienilo mentalnosci mieszkancow wschodnich landow ktorzy do dzisiaj maja problemy z odnalezieniem sie w nowej rzeczywistosci.Do tego miliony naplywowych emigrantow ktorzy szybciej potrafia sie zaadptowac do realiow,akceptujac kapitalistyczne reguly gry , powoduje jeszcze wieksza frustracje wsrod Niemcow  terenow bylego NRD.Zas mieszkancy dawnej Republiki Federalnej nadal krzywym okiem patrza na tych ze Wschodu.Pewnie potrzeba bedzie jeszcze kilku pokolen by zatarly sie te roznice nie tylko ekonomiczne,ale kulturowe i mentalne.
Milego i spokojnego wypoczynku wszystkim zycze
   

  04.01.2009 08:49
~Mirka
- Dzień dobry - powiedział Bilbo i powiedział to z całym przekonaniem, bo słońce świeciło, a trawa zieleniła się pięknie. Gandalf jednak spojrzał na niego spod bujnych, krzaczastych brwi, które sterczały aż poza szerokie rondo kapelusza.
- Co chcesz przez to powiedzieć? - spytał. - Czy życzysz mi dobrego dnia, czy oznajmiasz, że dzień jest dobry, niezależnie od tego, co ja o nim myślę; czy sam dobrze się tego ranka czujesz, czy może uważasz, że dzisiaj należy być dobrym?
- Wszystko naraz - rzekł Bilbo. - A na dodatek, że w taki piękny dzień dobrze jest wypalić fajkę na świeżym powietrzu.
                                                                                                                            Tolkien - Hobbit 

Piękny ranek, śliczne słoneczko i biało, bieluteńko. Śnieg skrzypi pod nogami, pani Zima jest z nami. 
Miłego dnia życzę, spacerków udanych, a i nieużywaną kapotę wyciągnijmy z szafy i dla marznących dajmy. To, co nas cieszy, raduje do zabaw mobilizuje, innym chorobę i śmierć niesie. 

Pozdrawiam słonecznie
   
  04.01.2009 09:12
~jan guzik
Czarne chmury zbierają się nad Owsiakiem i jego orkiestrą.Kryzys pewnie w tym roku i WOSP dotknie.Masowo uciekają sponsorzy,władze wielu miast nie chcą więcej wydawać pieniędzy na fajerwerki i promocję orkiestry Owsiaka.Ludzie również są nieco zmęczeni tym corocznym biciem piany,dają pieniądze z dobrego serca a potem idą do szpitala a tam albo strajk,albo sprzęt orkiestry pracuje dla prywatnej spółki lekarskiej.Nie ma też tego entuzjazmu po wielu enuncjacjach prasowych w których wytykano niezbyt chrzescijanskie postępowanie ideatora WOSP,zarzucające mu robienie szemranych interesów dzięki telewizji publicznej.Orkiestra zagra napewno,tysiące młodych wolontariuszy ruszy w miasto by zbierać pieniądze,ale czy sam entuzjazm tych ludzi sprawi że zbiora na tyle pieniędzy że wyrównją się koszty organizacyjne tego przedsięwzięcia?
   
  04.01.2009 09:23
~kinga
Dzisiaj mija półtora roku od kiedy spotykamy się na Misogino.Nie jeden związek ludzi nie przetrzymałby takie próby czasu,a nam się mimo wielu zawirowań udało!Pamiętajmu o szczytnej ideii tego Wątku,o szacunku i wzajemnej tolerancji.Niech zawsze słonko nam przyświeca i niech nas dobro i mądrość oświeca. 
   
  04.01.2009 10:29
~mrufka
> Czarne chmury zbierają się nad Owsiakiem i jego
> orkiestrą.
Nareszcie ! Wielki "Kręcioła", demoralizator Owsiak nie będzie miał kasy. Skończy się propagowanie pacyfizmu i niemoralności. Super .Stop.Koniec. Róbta co chceta,ale nie za moje pieniądze,sprzęt medyczny kupią dla szpitali które potem za marne grosze sprywatyzują i koniec darmowego leczenia.Dlaczego ja mam jeszcze wspierać prywatę?
   
  04.01.2009 10:40
~KLARA
A wiesz Buongustaio,że doszłam wczoraj do tych samych wniosków?Farfalla skojarzyła mi się z makaronem,bo pewnie widziałam ten makaron na półce w sklepie[chyba nawet w kształcie motylków?]Jednocześnie pomyślałam,że farfallina brzmi znacznie lepiej,zwłaszcza,że włoski motyl jest rodzaju żeńskiego.Wyobraziłyśmy sobie z Dzieckiem,jak Włoch mówi do Włoszki:moja ty farfallino-ślicznie!Ale powiedzieć ukochanemu-Du bist ein Schmetterling?Ty gnoju-brzmiałoby pieszczotliwiej.
   
  04.01.2009 11:02
~principe azzurro
Tabloid "Metropolitan Post" informuje czytelnikow ze malzenstwo Beckham  zaledwie 2 dni potrzebowali by wydac na drobne rzeczy 100 tysiecy euro w sklepach w Mediolanie.Zewszad slyszy sie kupujcie,wydawajcie pieniadze,bo w przeciwnym przypadku dosiegnie nas jeszcze wiekszy kryzys.Wlosi jak na razie sa glusi na te apele,ale dzieki emerytowanemu pilkarzowi  ktory zasili lawke rezerwowych AC Milan moze ten kryzys nie wszystkich siegnie?
   
  04.01.2009 11:28
~selvaggia
Witam niedzielnie,zastanawialiscie sie kiedykolwiek ze kazdemu slowu mozna przyporzadkowac odpowiedni kolor?Od dawna odkryli to kreatorzy marketingu czy  PR .
Slowu wladza przypisany jest kolor czarny,slowu szczescie kolor zolty.
Jesli rozgladnac sie dobrze to  kolor czarny rzeczywiscie dominuje wsrod wladzy:czarne limuzyny,czarne garnitury,czarne sutanny,czarne wizje…
Bardziej mnie intryguje kolor zolty,flaga watykanska jest wlasnie bialozolta.Wg mnie powinna byc czarnozolta,tak byloby adekwatnie do pozycji Watykanu w swiecie i do tego co na codzien glosi "ludowi".

   
  04.01.2009 11:39
~arnold
Gospodynie domowe dominują w sieci!!
Badanie przeprowadzone wśród internautów ujawniło zaskakujące rezultaty. Okazało się, że na czele listy osób spędzających najwięcej czasu on-line, znajdują się brytyjskie gospodynie domowe.
Zastanawiam sie kto "dominuje" na naszym Misogino?


   
  04.01.2009 11:46
~olivier
Pewnie sie uśmiejecie: 
Siedem dni i nocy spędził na ławce w parku pewien złodziej z Mediolanu, skazany na areszt domowy. Za nieustanny konflikt z prawem rodzina wypędziła go z domu i nie pozostało mu nic innego, jak zamieszkać pod gołym niebem.
35-letni mężczyzna z miejscowości Lambiate pod Mediolanem po raz kolejny stanął przed sądem za włamanie. Wyrok nie był zbyt surowy, a co więcej - nie musiał iść do więzienia, wystarczył areszt domowy. Okazało się jednak, że złodziej nie ma już domu. Ojciec i bracia powiedzieli, że nie chcą go pod wspólnym dachem, ponieważ przynosi wstyd rodzinie. Sędzia nie zastanawiając się długo orzekł, że skazany może odbyć karę w pobliskim parku.
Mężczyzna zamieszkał na drewnianej ławce, a gdy było już wyjątkowo zimno lub padał deszcz, krył się do betonowej rury. Tak spędził święta. Wczoraj przygarnęła go do siebie znajoma./polskatimes.pl/.

   
  04.01.2009 12:05
~KLARA
Selvaggio,przypomniałaś mi dzieciństwo.Wtedy "widziałam" słowa w różnych kolorach.Dotyczyło to zwłaszcza imion.Moje najbliższe szkolne koleżanki miały na imię-Basia,Hania i Małgosia.Basię widziałam na żółto,Małgosię-na zielono,a Hania miała kolor czerwony.
NL przywiózł z Poznania stertę książek,z którymi jego Rodzice chcieli się rozstać.Książki pochodzą z początku lat 50-tych i ...ze strychu.Moja alergia dała o sobie znać - to było kichanie bez żadnych dwuznaczności!Po wytrzepaniu z kurzu chętnie te starocie przejrzę,zwłaszcza:wydane przez PAX "Ludzie znad zatoki",o Gdańsku w pierwszych miesiącach po wojnie i broszurka "Katedra Wrocławska",napisana przez ks.Wincentego Urbana."Jest tyle fajnych książek i tak mało czasu"-powiedziało moje Dziecko przytłoczone wizją zbliżającej się sesji...
   
  04.01.2009 12:19
~Diana
> OOOOOO,wróciła dawna Mirka.Podpisuję się pod Twoim postem
> obiema ręcyma.Yes!
Ja też się podpisuję nie tylko ręcyma, ale i nogyma.  Brawo Mireczko !!!  Pozdrawiam serdecznie wszystkich i życzę miłej, pogodnej niedzieli / w pajacyka już kliknęłam /
   
  04.01.2009 12:50
~mysliwy raz,dwa,trzy...


> Bardziej mnie intryguje kolor zolty,flaga watykanska jest
> wlasnie bialozolta.Wg mnie powinna byc czarnozolta,tak
> byloby adekwatnie do pozycji Watykanu w swiecie i do tego
> co na codzien glosi "ludowi".
Selvaggio,nam wystarczy jeden antyklerykal,zreszta nawet polubilem go za konsekwencje.Nie zabieraj mu "jego dzialki".

   
  04.01.2009 13:10
~s.w.


Oskarzony o morderstwo swojej bylej zony,za pierwszym razem skazany na 20 lat wiezienia,pozniej dwukrotnie uniewiniony,po roku od ostatecznego wyroku ,Denis Occhi ,lat 33 ,z zawodu murarz zglosil sie na posterunek policji w Ferrara oswiadczajac ze jest zabojca swojej zony.Opisal wszystko w swoim memoriale ktory dostarczyl policjantom."Nie moglem dluzej zyc z ta mysla ze cale zycie bede musial ukrywac prawde",powiedzial przesluchujacym i zdumionym policjantom.
Wyznanie Denisa ze to on jest autorem zabojstwa bylej zony nie wiele dla wymiaru sprawiedliwosci w Italii znaczy,bowiem nie mozna byc dwukrotnie sadzonym za to samo przestepstwo,obojetnie czy bylo sie skazanym czy uniewinnionym,a tak bylo w przypadku Denisa.Pozostanie wiec na wolnosci,ale jak twierdzi"ulzylo mu".

  04.01.2009 13:23
~gość
> Romano Simon Castellvi,prezez Zwiazku Lekarzy Katolickich
> we Wloszech,napisal w dzisiejszym wydaniu L'Osservatore
> Romano ze pigulki anykoncepcyjne niszcza srodowisko
> naturalne.

Ciężar antykoncepcji przeniesiony na kobiety? Proszę z reklamację do Matki Natury, że łatwiej upilnować jedną komórkę jajową niż 300 mln plemników. Watykańskimi bredzeniami nie ma się co zajmować. Jakkolwiek pokrętnych argumentów nie wymyślą i tak chodzi o jedno: obrzydzenie ludziom seksu. Przedtem straszyło się diabełkiem i piekłem, a że dziś już to niepoważne, to czarni odwołują się do ekologii i ochrony zdrowia.
   
  04.01.2009 14:07
~łowca świrów
> > Romano Simon Castellvi,prezez Zwiazku Lekarzy
> > Katolickich
> > we Wloszech,napisal w dzisiejszym wydaniu L'Osservatore
> > Romano ze pigulki anykoncepcyjne niszcza srodowisko
> > naturalne.

> Ciężar antykoncepcji przeniesiony na kobiety?
Powinno się dopisać XI przykazanie:nie będziesz zażywała tabletek antykoncepcyjnych bez zgody proboszcza! 

   
  04.01.2009 14:16
~bad manners
Dlczego prezydęt co kulom się nie kłaniał nie pojechał "negocjować" do strefy Gazy?
   
  04.01.2009 14:19
~helcia namber łan
jeeeeny co ja dziś takiego nabażgrała że za kosmite robie??? Koniec świata! 

> Romano Simon Castellvi,prezez Zwiazku Lekarzy Katolickich
> we Wloszech,napisal w dzisiejszym wydaniu L'Osservatore
> Romano ze pigulki anykoncepcyjne niszcza srodowisko
> naturalne.Wydalane z moczem substancje zawarte w pigulkch
> zanieczyszczaja nasze rzeki,jeziora,morza,co powoduje ze
> ludzi staja sie nieplodni.

Panie Abnowo alem sie fkóżyła i żara szeplenić żaczeła. Nie gryś sie bo szkoda sobie takiem cym bałem głowe żawracać. Ja tam prosta baba zewsi  ale tak se myśle rze ten facio niedźwiedzio pszyszługie swojem szefom fundnoł bo migiem udowodnił kożyści antykonczepcji no bo jakby tak jego tatuś kiedyś wiedział co synek będzie pitolił gdy dorośnie to by wte dyrdy do apteki po nonowulona poleciał coby wstydu ze synka niemieć no nie? Ja to se tak myśle że jest kilka opcji - albo ten no jak mu tam było Romanszymon żadnem dochtorem ino szalratanem jest, albo ma kuku na muniu albo za grubo kase sie podlizuje swojem premotorom  żwatykana. Mnie sie widzi co tem z sieczkogłowiem chcesie wsztszymać ziemię i ruszyć słońce a tem co czytali Koperdnika zafundować chiszpańszkie buty i za kaske wymyślo największe idjotyżmy. Jenyyyy coby tylko tej ciemnoty nie wbijali tera dzieciakom i młodzierzy do głuw bo koniec świata. Morze helka i głópia jeszt ale tesz setak tera myśle że jak żwieżenta majo swuj dobur natularny to i ludzie tesz powinne go mnieć, no nie? Niby majo no bo naten pszykład tera w ty Gazie sie tłuko na potęgie i kto ma lepszo pukafkie to będzie żyć ale jak by takie Romanyszymony ludziskom takich dyrdymałuw nigdy niewciskali to ludzie by sie nieżabijali i niebyłoby kiedyś naten pszykład takiego  malaża z Brałnała żidiotycznem  wąsikiem i wogule bo mamuśki by se tabletki łykały i na świecie wszysztkie ludziska byłyby dolczefarnięte, a te wrozum walnięte bysztrośćią by poruszały ino wode w sławojce. No nie? 

Koniec. Jusz pszesztaje się mąndżyć. Jak fajno że my wtem nowem roku żnuw razem są. Wostra damom chyba łyso, aj łyso no nie? Rzyczę tera wszysztkim misoginom coby jem sie darzyło jak Helci wżeszły rok - żdrowa byłam i dochtorom gitary nieżawracałam, z operatora mopa na preżesa awansowałam, synek mamy słuchał i uczył się ładnie a ślubny wszysztkie fanaberie Helki szpełniał i tylko ten technik dentysztyczny psiajucha mnie krwi na psuł to ja wam rzyczę coby wten Nowy Roczek rzaden taki gamoń nikomu chómoru niepsół. I jeny - ja niewiedziała że wy helkie tak lubicie i częszto  wszpominacie i jak ja czytała rzyczenia dla mnie i wogule to jażem dołez siewżruszyła. Ajlawju Wasz wszysztkich wczoraj dziś  jutro i w nasztępmnym  roku amen. 
Pani Szelważio muj stary żażdrosny o helkie jest jak chorera i jak kiedyś w gugłach wyczytał że żułty to korol żażdrości to tera jak mnie kwiatki pszynosi to furt ino żułte. Lece tera bo synek puszki zesztabu pszynius  i tsza je elegancko serduchami obkleić to mu pomoge rzeby mug jeszcze na dwur wyszkoczyć bo śniegu napadało że jeny to niech sie dzieciak  ucieszy a jak  bałwanka w ogrutku ulepi togo nażwiemy Romanszymon. Jeeeeeeeeeeeeeeee!
   
  04.01.2009 14:35
~bad manners
Niby  tylko prezesowa spoldzielni Mop&Chlop,a  ile madrosci drzemie w tej kobietce.Brawa dla Pani Helci.
   
  04.01.2009 14:48
~hamlet
> Dlczego prezydęt co kulom się nie kłaniał nie pojechał
> "negocjować" do strefy Gazy?
Oto jest pytanie.
   
  04.01.2009 15:03
~Mirka
"2009-01-04
Dwudniowe szczenięta na śmietniku

Zgłoszenie o kilkudniowych psiakach znajdujących się na śmietniku policjanci otrzymali od mieszkanki Braniewa. Kobieta przechodząc obok śmietnika usłyszała kwilące szczenięta. Psy były "spakowane" w reklamówkę. W godzinę po zgłoszeniu policjanci ustalili sprawczynię.

Mieszkanka Braniewa w sobotę znalazła na śmietniku cztery szczenięta. Kobieta zareagowała na odgłosy dochodzące ze śmietnika. Okazało się, że w śmieciach znajdują się pieski "spakowane" w reklamówkę. Już w godzinę po zgłoszeniu policjanci ustalili sprawczynię. Okazała się nią 45-letnia Wiesława A. Kobieta przyznała, że psiaki miały zostać zlikwidowane. W domu kobiety policjanci znaleźli piątego szczeniaka pozostawionego przy matce.

Wiesława A. miała około 3 promile alkoholu w organizmie. Noc spędziła noc w policyjnym areszcie. Będzie odpowiadać za porzucenie szczeniąt. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze, Wiesławie A. w pozbyciu się szczeniąt pomagał jej znajomy. Jeżeli informacja się potwierdzi, zarówno kobiecie jak i mężczyźnie grozi kara do roku
pozbawienia wolności.

Policjanci przekazali pieski Towarzystwu Opieki Nad Zwierzętami z Fromborka."

Zamiast komentarza - będą posty internautów;

"Gość, Utworzony: 2009-01-04 12:26:12

Więzienie to dla tej baby nagroda na koszt podatnika!!!!!!!
To babsko i jej znajomy powinni przez 3 lata sprzątać za darmo śmietniki, może wówczas coś by zrozumiały te bydlaki!!!!!!

gosiagosia, Utworzony: 2009-01-04 12:14:55

do roku? powinna sprzatac smietniki 10 lat "w nagrode". glupia baba"

Są też wpisy bardzo wulgarne, nie do powtarzania. Nie dziwię się im wcale, sama mam ochotę powiedzieć, ba! zrobić coś bardzo, ale to bardzo niegrzecznego. Że Mateczka Ziemia nosi takich zbrodniarzy, że kary na nich stosownej nie ma...


Kopisto, zlituj się i wracaj.

Aska - 2011-09-08 21:58:05

04.01.2009 15:24
~olivier
Pojawil sie tekst na TVN 24 "Petardy albo seks".Mam czasem wrazenie ze panowie redaktorzy posilkuja sie informacjami zamieszczonymi na Misogino/he,eh!/.O tej sprawie grubo przed swietami chyba pisal ktorys z naszych Rodakow z Wloch.
   
  04.01.2009 15:34
~sirio
Watykan gledzi o pigulce antykoncepcyjnej a w Dublinie  arybiskup Diarmuid Martin
denuncjuje ksiezy swej dieciezji:ponad 400 osob,kobiet i mezczyzni dzieci  stalo sie ofiarami gwaltu,lub pedofilii ."To skandal ,nie mozemy udawac ze nie widzimy,przymykac oczu na te praktyki ze sa wsrod nas osoby niegodne slowa czlowiek,a co dopiero uwazac ich(tj.ksiezy) za duszpasterzy",powiedzial dzisiaj w czasie mszy arcybiskup.

Czekam kiedy papa oglosi ekskomunike arcybiskupa albo go wysle na zasluzona emeryture gdziej do jakiejs zapadlej wsi.

   
  04.01.2009 15:48
~dr o.k.
In Vitro Sangue?Spokojnie,tylko co na to "nukowcy z Watykanu" powiedza? Profesor Nicholas Kotov wraz z nukowcami  z wydzialu inzynierii chemicznej i biochemicznej z Uniwerystetu w Michigan stworzyli sztuczny szpik zdolny do produkcji in vitro komorek  hemopoitetycznych.Krew in vitro bedzie mogla posluzyc do testowania nowych produktow farmakologicznych a w przyszlosci zastapic ludzka krew.Wyniki badan dosc szczegolowo udokumentowanych opublikowal  miesiecznik Biomaterials.
Oj! stesknilo mi sie za wami,stesknilo,tym bardziej sie ciesze ze tak wielu dzielnie podtrzymuje fame Misogino.
Posdraviam i wszystkiego dobrego W Morde Jeza.
   
  04.01.2009 16:00
~przechodzien
Już się zastanawiałem:czy to możliwe?-niedziela i żadnego komentarza na temat poczynan katabasów,ale nie!.Jest nasz Don Quijote w osobie Sirio i dzisiaj nas nie zawiódł. 
   
  04.01.2009 16:18
~umbri
Kosciol katolicki i homoseksualisci - jak zmienily sie czasy.
Czy wiecie ze byl okres w Kosciele Katolickim ,ktory dopuszczal stosunki seksualne miedzy osobami tej samej plci jesli relacje miedzy nimi byly stabilne.
Nie wierzycie?A zatem przeczytajcie ksiazke autorstwa znanego watykanskiego teologa Daniela Helminiaka pt." Sex and the Sacred:Gay Identity and Spiritual Growth",jest w niej watek zatytulowany: "Homoseksualizm w praktycznym nauczaniu chrzescijanskim".Autor twierdzi ze kosciol jest zgodny co do tego ze nie ma 2 takich samych osobowosci identycznych na swiecie,ze kazdy czlowiek jest inny,stad nie plec lecz swiadomosc: jakiej orientacji seksualnej jest poszczegolna osoba, powinien decydowac kazdy z nas autonomicznie. Ksiazka ukazala sie stosunkowo niedawno bo 2006 roku,najpierw po angielsku,teraz rowniez po wlosku,stad mialam okazje poczytac.Goraco polecam,bo takie stanowisko jakie zajmuje autor,skadinand teolog jest mi bardzo bliskiea K.K nie jawi mi sie tak "czarno".
Popoludniowoniedzielnie posdraviam.

   
  04.01.2009 16:49
~ya-recki
Francuska telewizja publiczna,zgdnie z obietnicami przedwyborczymi prezydenta Sarkozy od jutra przestaje nadawac reklamy.France2 i France3 dwie glowne stacje publiczne w zwiazku z tym wczesniej rozpoczna nadawanie "prime time" wieczorem.Opinia publiczna jest podzielona tym faktem,jedni sa zadowoleni inni twierdza ze to prezent prezydenta dla stacji prywatnych zwlaszcza TF1 ktorej wlasciciel jest prywatnie bliskim przyjacielem prezydenta Francji.
   
  04.01.2009 16:51
~KLARA
"Przekaz dla mas musi być prosty,jednoznaczny i czytelny"-tłumaczył mi kiedyś pewien ksiądz.No,może masy nazywał ludem.I tak brzmią właśnie kolejne oświadczenia watykańskie na temat antykoncepcji,czy in vitro.Te same zasady obowiązują w polityce,stąd trudno czasem zrozumieć,jak wykształceni ludzie mogą opowiadać takie głupoty.Niby to rozumiem,ale jak słusznie zauważyła Syta Zyta-przywódca duchowy,czy ideowy ze mnie żaden.Idea-ideologia-ideologizm...i zaczyna być groźnie.Lepiej przycupnąć w Helcinym konciku.I zająć się pracą-skończyliśmy właśnie otulać naszą "Hrabinę".Mrozy idą,a ona w tej cienkiej czerwonej sukienczynie.NL zajął się nią bardzo troskliwie i wygląda teraz jak ruska babuszka[róża,nie NL oczywiście].Do marca może sobie drzemać,15-tego zostanie polana Tschergą.
A my ruszamy do kina na "33 dni z życia"i mamy nadzieję,że znajdzie się pięć chętnych osób dla których będzie się opłacało wyświetlić film...
   
  04.01.2009 17:03
~hrabina_bałkańska
> In Vitro Sangue?Spokojnie,tylko co na to "nukowcy z
> Watykanu" powiedza? 

Dottore O.K. jak to dobrze, że już jesteś...
Przypuszczam, że wszystko co mądre i - na psa urok - związane z próbówką, spędza sen z oczu wielu purpuratom i z chęcią by wytłukli wszystkie próbówki świata. Na szczęście prof. Kotov to łebski gość i wymyślił również folię o wytrzymałości stali. Na próbówki jak znalazł więc niech tłuką sobie do woli. Do tego zmodyfikował bawełniany bioczujnik więc gdyby jaki purpurat chciał zbliżyć się do próbówek to musiałby wyskoczyć ze swych modernych ciuszków bo zrobi się alarm. ;);)

Klara przywołuje wiosnę bo dziś motylki fruwają po Misogino. Ja pójdę dalej - Abra Cadabra Schmet-ter-ling, niechaj już przyjdzie... der Fruh-ling! A co powiesz Klaro na słowo "peperudka"? Obok mariposy i farfalliny chyba całkiem całkiem brzmi...

   
  04.01.2009 17:15
~sirio
Brayilia:prezerwatywy i srodki antykoncepcyjne  gratis dla wszystkich.Rzad prowadzi kampanie na rzecz waki z Aids i niepozadanymi ciazami.Co na to kosciol?:"Rzad przyczynia sie do zmniejszenia populacj".Nie!,nie glosi ze to niezgodne z boskim prawem lecz o demografii napomina.Jednoczesnie zapomina o milionach dzieci zyjacych na ulicy,ginacych bezpowrotnie/zapewnie zabijanych dla narzadow ludzkich/nie widzi dzieciecej prostytucji,obozwisk smietnikowych gdzie dzieci zyja gorzej jak szczury.


   
  04.01.2009 17:22
~dr.o.k.
Och Hrabinciu,mialem jeszcze zamiar przypomniec wszystkim milym Czytelnikom ze Teoria Ewolucji Darwina obchodzi 150 lat.Niby to nie wiele w porownaniu z teoria ktora glosi Watykan,ale dzieki niej ludzkosc odkryla tyle tajemnic,ewolucja do dzisiaj nie stracila na swojej aktualnosci pozwalajac naukowcom  na walke z chorobami chocby takimi jak Aids.Moznaby wiele na ten temat napisac ale moze innym razem?
   
  04.01.2009 17:34
~KLARA
NL mówi,że peperudka jest najsympatyczniejszym motylkiem.Sięgnęłam jeszcze po grecki słownik Dziecka i z trudem wykluł mi się grecki motyl - petaloidha.A co ze szwedzkimi motylami?
   
  04.01.2009 17:36
~selvaggia
Wielki sukces malej fabryczki z Gubbio,specjalizujacej sie w replikach srednoiwiecznych urzadzen,zbroi itp .Najwiekszym hitem sa pasy cnoty wg wzoru z 1407 roku.Najwiekszymi odbioracmi tych pasow ktore w wydaniu dla mezczyzn kosztuja 158 euro a  w damskim 143 ,sa Chiny,Rosja i kraje arabskie..Podobno klienci kupujac takie pasy najczesciej tlumacza sie ze to dla zartu albo ze na …zabawe karnawalowa.!
   
  04.01.2009 18:11
~Mirka
Myślę, że środki antykoncepcyjne są niezbędne w życiu każdego z nas. Nie ważne, jakie, ważne, żeby były stosowane, ważne, aby były skuteczne, żeby na zdrowie i rozwój ewentualne urodzonego dziecionka, nie miały ubocznego wpływu. Przecież stu procentowej pewności nie ma nigdy, chyba, że stosuje się idiotyczne zapobieganie i rezygnuje z seksu, z miłości. A i tak bywa, że kolega, pożyczy koleżance ręcznik i ona zajdzie w ciążę, bo nim się wycierała po...  kąpieli. 
Poważnie, to nie mieszałabym antykoncepcji z demografią i głodnymi dziećmi. Jeśli nie będą rodzić się dzieci, to i tak nie ubędzie głodujących, biednych, sierot w Trzecim Świecie. I tak nikt palcem nie kiwnie, żaden kościół, czy to Greko czy Rzymskokatolicki, Luterański, Prawosławny, Anglikański, Allacha czy Buddy, ani rządy państw, by im pomóc, by zapobiec biedzie. Będą gadać jak gadają i zbroić się i ludzi normalnie myślących drażnić. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wykorzysta dobre serca i sprzeniewierzy powierzone mu środki na pomoc tym dzieciakom. Jeśli ktoś sądzi, że ktokolwiek zapomina o tym problemie jest w błędzie. Trzymają go w rękawie, kiedy będą potrzebowali głosów wyborczych, środków na pokrycie czegoś...  sięgną po ten argument.  Prawdą jest, że dzieci powinny się rodzić, że jest ich bardzo mało. Ale też prawdą jest, że muszą być chciane, oczekiwane, kochane. Nie mogą być dodatkiem do luksusu, bo wypada mieć jedno dziecko i kropka. Wypada mieć dziecko, i owszem, ale dlaczego skazywać to dziecko na sieroctwo? Mimo, że ma rodziców kochających, jest samotnym człowiekiem. Z rodzicami, z przyjaciółmi nie mówi się o wielu sprawach, z rodzeństwem - tak. Kiedy przychodzi dzień ostatniego pożegnania się z rodzicami, sam ból przeżywa, z nikim go nie dzieli, jest sam, mimo, że ma już własną rodzinę. Brat, siostra, to zupełnie coś innego, ktoś inny niż kolega czy przyjaciel, współmałżonek/a. Nawet, kiedy nie ma wśród rodzeństwa zgody, świadomość, że jest,  bardzo dużo daje.
Nie chcę wchodzić w ekonomię, bo i tu jest wiele argumentów, które przemawiają za tym, by dzieci się rodziły. Dla mnie jednak, najważniejsze jest dobro dziecka, później ekonomia. Bez miłości w wychowaniu, zdrowej miłości, nie małpiej, nie można mówić o późniejszej ekonomi.

   
  04.01.2009 18:38
~ronj@
Gretkowska Manuela i first lady IV RP?. 
Nie lubie madrzacych sie feministek, Gretkowska nie pasuje w dodatku do mojego modelu feministycznej lesby.
Ma corke, ktora fatalnie wychowuje, ale to jej sprawa.
Moze ja juz nie doczekam czasow, gdy mloda Gretkowska zacznie jak Doda, czy Kwasniewska juniorka, straszyc po trzeciorzednych programach TV kolorowej.
Ale ostatnio zastanowila mnie atakujac Pania Prezydentowa Kaczynska.
Za brak aktywnosci publicznej i, ze zyje w cieniu meza.
Ja, mowiac szczerze, jasnego zdania o first lady nie mam.
Moze takie niesmialo pozytywne.
Nie paralizuje wyrobieniem i siedzi na ogol cicho...
A co ma, na Boga, robic ?!
Jedyna, jak dotad, proba zabrania glosu na tematy drazliwe, skonczyla sie totalnym "o-p-r" ze strony uojca ludu bozego z Torunia.
W odpowiedzi maz i szwagier natychmiast udali sie calowac na wyprzodki swiatobliwa pupe..
Chyba dostali rozgrzeszenie pod warunkiem, ze M.Kaczynska zaprzestanie brewerii.
Mnie troche szkoda tej niewiasty (nie Gretkowskiej, nie !).

P.S. Pytasz Klaro-masz:   motyl - fjńril ,prawda ze dzwiecznie brzmi,prawie jak farfalla ha,ha!   

   
  04.01.2009 18:57
~arnold
"33 dni z życia..." pewnej polskiej rodziny?Dobry film pisal chyba juz kiedys o tym Damian.Ponoc film jest oparty na autentcznych wydarzeniach z zycia rezyserki.
Mireczko,w Brazyli przyrost naturalny jest nienaturalnie wysoki,stad ten pomysl rzadu by zahamowac przeogromny wyz demograficzny,gdyz dzieciaki tam umieraja z glodu jak w Afryce.
Jak czytam ze kosciol jest praktycznie wszechobecny w naszym zyciu to mnie poprostu nachodzi ochota dac po  "pysku" pierwszemu napotakanemu klesze,choc wiem ze byc moze ten akurat nic niczemu nie jest winny.A tak wogole to jestem niespotykanie spokojny czlowiek.
   
  04.01.2009 19:07
~ab(n)uovo
Moje trzy grosze w sprawie demografii w Brazylii.W kraju dosc ubogim przyrost naturalny na 1000 mieszkancow oficjalnie wynosi 16,8  dzieci/nieoficjalnie 2 razy tyle/,we Wloszech kraju wzglednie bogatym wskaznik ten wynosi ok 8,9 dziecka na 1000 mieszkancow.Nie dziwi mnie zatem akcja profilaktyczna władz brazylijskich. 
   
  04.01.2009 19:14
~syta zyta
> Gretkowska Manuela i first lady IV RP?.

Dla mnie Gretkowska jeszcze ujdzie co do"first lady" to mam nieco odmienne zdanie.Przechodzona panna o urodzie pasztetu zdecydowala sie na role zastepczej mamusi dla 6 lat mlodszego zyciowego ciamajdy aby uniknac "staropanienstwa" Maz, pokraczny przy-glup, calkowicie podporzadkowany bratu zostal prezydentem... Samo zycie...
Wypowiedziala sie tez  samodzielnie na temat doliny Rospudy ale akurat tego ojciec Rydzyk nie skarcil.
   
  04.01.2009 19:43
~dr o.k.
> > > Romano Simon Castellvi,prezez Zwiazku Lekarzy
> > > Katolickich
> > > we Wloszech,napisal w dzisiejszym wydaniu
> > > L'Osservatore
> > > Romano ze pigulki anykoncepcyjne niszcza srodowisko
> > > naturalne.

Ja nie wiem jakiej lekarskiej spejalnosci jest ten doktor Romanoszymon/brawa dla pani Helci/ale poniewaz troche znam  sie na medycynie,nigdy ale to nigdy ,nawet za darmo nie poszedlbym sie leczyc do takiego lekarskiego dyletanta!To co pisze w L’Osservatore  Romano moze sobie wlozyc miedzy bajki,jego  "odkrywcze przeslanie" moze sie podobac watykanskim pasibrzuchom,wszelkiej masci ekscelencjom ale nie zdrowo myslacemu czlowiekowi.Zdecydowana wiekszosc tabletek przeciwciazowych ma za zadanie przesuniecie jajeczkowania o kilka dni ,co skutkuje w praktyce ze kobieta nie zachodzi w ciaze.Ba,w wielu przypadkach antykoncepcyjnosc  tych srodkow ma lecznicze dzialanie w wielu chorobach,jesli zatem Romanoszymon o tym nie wie to dla mnie nie  nadaje sie nawet na znachora W Morde Jeza.
   
  04.01.2009 19:55
~bad manners

To
> co pisze w L'Osservatore Romano moze sobie wlozyc miedzy
> bajki,jego "odkrywcze przeslanie" moze sie podobac
> watykanskim pasibrzuchom,wszelkiej masci ekscelencjom ale
> nie zdrowo myslacemu czlowiekowi.
Zgadza się Dr OKI,o tym nawet moja suczka wie! 
   
  05.01.2009 00:39
~Mirka
Arnoldzie, czy to znaczy, że wszędzie tam, gdzie jest bieda, duża śmiertelność wśród dzieci, należy hamować "przyrost naturalny", bo jest zbyt wielki? Bo państwo nie radzi sobie, bo rządy nie chcą zabrać się do pracy i stworzyć minimum warunków do godnego życia, pracy? A gdzie podziały się "bogate" kraje, te, które zarabiają na tych "biedakach", gdzie podziały się wszelkie organizacje międzynarodowe? Duży przyrost naturalny cieszyłby każdy rząd, pod warunkiem, że wszyscy potrafiliby sami się utrzymać, gdyby wszyscy płacili podatki, które panowie rządzący na podniesienie stopy życiowej (swojej) przeznaczą. Dzieci rosną i starzeją się, po kiego licha, zabić wszystkich starców, oni też są już zbędni. Chorują i roznoszą zarazki. Wyrwać "chwasty", luźniej na naszej planecie będzie.
Pamiętam czas, kiedy w Polsce narzekano na wyż demograficzny. Dzisiaj jest inaczej.
Dzieci są przyszłością każdego narodu i trzeba w nie inwestować, kształcić, kochać i uczyć życia, a nie będzie kłopotów z wyżami, chorobami, śmiertelnością, głodami, bezrobociem...  Żeby to osiągnąć trzeba zainwestować w dzieci, w jedno, dwa pokolenia, ale przecież "głupim" narodem łatwiej rządzić. Lepiej wymyślać programy, by nie rodziły się dzieci, niż podać im wędki, nasiona, by kolejne pokolenia nie miały podobnego kłopotu. Nie, po kiego, myśli się tylko o sobie tu i teraz. Po nas, choćby i potop, zagłada... a niech tam, nie ważne, ja i mój brzuch się liczy. Czy tak ma wyglądać dwudziesty pierwszy wiek?
Jak się rozgadałam, rozmarzyłam, to do końca, a niech tam, pośmiejecie się troszku ze mnie :-) Dookoła są wojny, jeszcze moment, a wszystkie "biedne" kraje będą pogrążone w walkach. Afryka od lat w wojennych barwach, w państwach Arabskich wiecznie się kotłuje, zaczęły się wojny na Wschodzie. Terroryzmem, zagrożony cały świat. Terroryści, dzieci szkolą do walki, dlaczego nie pójść ich przykładem i nie szkolić dzieci do "życia w pokoju", do życia i czerpania satysfakcji z pracy, z "dawania pracy", a nie gotowego chleba... Zainwestować w dzieci trzeba, a nie w maszyny do zabijania, w broń zagłady. Jeszcze kilka, kilkanaście lat, a tylko te głodne, Brazylijsko/Afrykańskie + Chińskie dzieci będą na Ziemi. W krajach wysokiej cywilizacji, kultury - dzieci są zbędne, to dodatek do sukcesu, wypada je mięć, ale nie jest to konieczne. To też nie rodzą się dzieci, tam gdzie jest bogactwo i wiedza.

Śpijcie dobrze, z uśmiechem poniedziałek witajcie.
Acha, ze mnie zbyt długo się nie śmiejcie, by brzuchy Was nie rozbolały, skurczów nie dostały. Miłego dnia, do zobaczenia... wkrótce. 

   
  05.01.2009 06:23
~alicia kejs
Nie sadze Mirko by ktokolwiek smial sie z Ciebie lub Twoich postow.Sprawa poruszona przez Arnolda jest o tyle wazna i interesujaca ze nie tylko chodzi o zatrzymanie /czasowo,bo to eksperyment na 1 rok/ wzrostu populacji w Brazylii ale takze a przedewszystkim zapbiec ogromnemu wzrostowi chorob zakaznych jak Aids i choroby weneryczne.Brazyli jest niestety krajem turystki seksualnej,wielu ludzi z Zachodu jedzie tam w poszukiwaniu przygod z mlodymi dziewczetami,te dziewczeta musza sie jakos zabezpieczecyc przr ewentualna ciaza.W samych slynnych <favelas> zyje w Brazyli ponad 25 milionow osob,w warunkach tak strasznie ciezkich,ze az serce boli kiedy oglada sie te obrazki.To jest dramat,wielkich tego swiata interesuje wladza nad surowcami ,ropa i innymi bogactwami mineralnymi.Smierc ludzi czy to wskutek dzialan wojennych,czy glodu,chorob juz na nikim nie robi najmniejszego wrazenia.Te obrazki wpisaly sie w nasza rzeczywistosc i nie bardzo nas to interesuje bo to wszystko dzieje sie gdzies daleko,nie dotyka nas bezposrednio.
Jesli chocby jedna prezerwatywa miala uchronic zycie mlodej dziewczyny nie tylko przed niepozadana chorba ale i ciaza to ja jestem za w takim przypadku.
O pajacyka dbajcie i klikajcie.
   
  05.01.2009 06:46
~darek
Mirko,wszystko to prawda o czym piszesz o milosci  do dzieci o zadbaniu o jego wychowaniu,wyksztalceniu.Ale w przypadku krajow gdzie system opieki socjalnej nie istnieje,gdzie mlode dziewczeta rodza dzieci,czesto wskutek gwaltu lub zchodza w ciaze z przypadkowym "turysta",jaka moga dac milosc,przyszlosc takiemu dziecku?.Ja te dzieci juz jako dorosle widze na ulicach Rzymu,to w wiekszosci brazylijscy "viados",travestiti,ni kobiety ni mezczyzni,zyjacy z prostytucji,oni/one twierdza ze im sie jako tako powiodlo bo uciekli z brazyliskich bidonville.Podobnie jest z naplywowymi mlodocianymi dziewczetami z Afryki ktore albo wykorzystuje sie do prostytucji albo niewolniczej pracy.Tak ma wygladac przyszlosc tych nichcianych i niepozadanych dzieci? Problem jest tak wielki a zjawisko urodzen dzieci niechcianych 
tak masowy,ze grozi to bomba demograficzna.
Jesli maja sie rodzic w najlepszym przypadku dzieci do pracy niewolniczej lub skazanej na zycie na marginesie,ktore predzej czy pozniej walka o zprzezycie zmusi je do przestepczych dzialan by przezyc to lepiej by takie dzieci sie nie rodzily.Zadna organizacja,kosciol nigdy w niczym tak naprawde nie pomoze tym biedakom.

   
  05.01.2009 06:56
~jan guzik
Niedawno pisalismy o smierci bezdomnej Polki w grocie na Sycylii.Padly wtedy slowa oburzenia na wielu forach polskich o tym jak to Wlosi sa kompletnie bez serca.A co ja znajduje w w polskich mediach,to co ponizej wklejam wydarzylo sie w miescie Krkowie,uduchowionym miejscu pokolenia JP2,siedziebie tylu zgromadzen siostr i zakonow,rezydencji don Stanislao!:
"Śmiertelna ofiara mrozu w Krakowie

W nocy z soboty na niedzielę w Krakowie zmarł w wyniku wychłodzenia około 50-letni mężczyzna - poinformowała Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji.
- Nieprzytomnego mężczyznę znaleziono przy ulicy Spasowskiego w Krakowie. Nie miał przy sobie dokumentów, prawdopodobnie był bezdomnym. Po przewiezieniu do Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla zmarł, mimo prób reanimacji podjętych przez lekarzy. Będzie wykonana sekcja zwłok, która ustali czy ofiara w chwili śmierci była pod wpływem alkoholu. Jednak już teraz można poinformować, że wstępną przyczyną zgonu jest wychłodzenie organizmu - powiedziała Padło.
Krakowska policja zwraca się z apelem, aby przy panującym mrozie nie przechodzić obojętnie obok osób leżących na ulicy, w rowie czy śmietniku. Znaleziony mężczyzna leżał nieprzytomny w centrum Krakowa; co prawda w bocznej uliczce ale położonej blisko (ok. 10 minut spacerkiem) od Rynku Głównego."/Wiadomosci Maloposkie.pl./


   
  05.01.2009 07:16
~zezem
Pozna dla mnie pora ale chce sie z wami podzielic moja mala sprawa odnosnie rzucenia palenia.Juz blisko 5 dni wytrzymuje ,bez paperosa,choc przyznaje ze przezywam ogromne meki i stresuje sie na widok kazdego palcego papierosa.Dziekuje Mirce,ktora jako jedyna odniosla sie do mojego problemu i podzielia sie swoimi doswiadczeniami w temacie:"rzucam palenie"!Nie wiem jak dlugo wytrzymam,bo te wszystkie kosztowne "bajery" majace pomoc oduczyc sie palic papierosy na nie wiele sie zdaja,to na mnie poprostu nie dziala.
Bardzo przypadl mi kolejny"Wyklad" pani Heleny Number One,to niesamowite ze w taki sposob jak robi to Ona,mozna wyluszczyc swoje poglady.Ogromnie mnie cieszy rowniez czesta obecnosc na forum Klary.Klaro,badz jak zawsze soba i nie przejmuj sie drobnymi"prztyczkami" ci co je pisza pewnie sami nie sa swiadomitego jak bardzo sie osmieszaja.
Serdecznie pozdrawiam.
   
  05.01.2009 07:45
~hrabina_bałkańska
Tak szybciutko bo czas znów mnie popędza... 
Teoretyzowanie nic nie pomoże. Regulacja urodzin to jedna z dziedzin ogólnej kultury każdego narodu, a gdy sprawy wymykają się spod kontroli potrzebne są radykalne środki. W Brazylii zdaje się, że od wielu lat  nie robiono nic w tym kierunku i to co władza spychała na margines po jakimś czasie stało się marginesem społecznym i problem tylko się pogłębił. A póki co to czy na naszym polskim podwórku jest wesoło? Wczorajsza sprawa szczeniaczków wyrzuconych do śmietnika zbulwersowała opinię publiczną, a ja spytam tylko - ile niemowlaków opakowanych w reklamówkę znaleziono w kontenerach w ciągu ostatnich - powiedzmy - 2 lat? Co robi się w Polsce by dzieci nie rodziły dzieci? Owszem, robi się - ogranicza się nastolatom dostęp do środków antykoncepcyjnych, kultury seksualnej "uczą" katechetki a nie specjaliści w dziedzinie.... Czyżby to nie był problem? 

Nie będzie mnie kilka dni więc... do miłego.
   
  05.01.2009 07:57
~mariola
Kochani,niby wszystko jest jak kiedys,Misogino jak bylo tak jest i wierze ze bedzie istnialo do konca swiata i jeden dzien dluzej.Ake jest jedno malenkie "ale".Nie wiem jak Wy odczuwacie brak WU i Sorelliny,bo ja bardzo,wlasnie Ich brak na tym goscinnym i przejedynym w swiecie cyberprzestrzeni,powoduje ze dziwnie sie czuje kiedy nie znajduje ich postow.Wiem,sa na wyjezdnym,daja znaki zycia za co jestem Im bardzo wdzieczna,ale nie moge sie doczekac dni w ktorych zawsze znjade cudowne posty Ich autorstwa.A jesli juz jestem przy Autorach to zasmuca nie absencja innego Cudownego Misoginiania ,Krzysia.Nie wiem co jest powodem Jego milczenia,mam nadzieje ze nie choroba,lub jakies inne tragiczne zdarzenie w jego zyciu,ale tak nale znikniecie z tego forum nie tylko ze niepokoi ale jest powodem mojego zmartwienia i osobistych rozterek.Stad moje niesmiale tupanie i prosba bys Krzysienku sie odezwal,jesli nie jest Ci po drodze z nami napisz poprotu i tyle.Takie"angielskie" opuszczenia nas ie jst chyba w Twoim stylu?
Sciskam i serdecznie pozrawiam dziekujac za wszystko dobro jakie dla nas sprawiles!
   
  05.01.2009 08:02
~Mirka
W nocy oglądałam filmy Taniego Halika i Elżbiety Dzikowskiej. Patrzyłam na kulturę plemion południowo amerykańskich. Pomyślałam o nauce, o edukacji. Ich życie jest proste, zgodne z naturą, ale wkroczył tam "inny człowiek", zły człowiek. On to wykorzystuje tych ludzi do własnych celów. Ropa naftowa w południowej części Amazonii podniosła stopę życiową lokalnej ludności, ale też więcej jest biedy, przestępstw ... 
"Inny człowiek" powinien poza cywilizacją nieść kulturę i naukę.
Wszystko, o czym piszecie, Alicjo, Darku, pewnie, że nie zniknie, ale zminimalizuje się, jeśli młodzi ludzie będą mieli dostęp do nauki, jeśli będą wykształceni. Inaczej będą wychowywać swoje dzieci. Cel tych państw, jest słuszny, ale metody nie takie. 
Jeśli młodzi będą wykształceni, nie pójdą na ulicę, zastanowią się nim sięgną po broń, nie gwałtem będą zaspakajać swe potrzeby "miłosne". Ale też, jest to nie wygodne dla "białego człowieka" Piszę o śmiaciu się, bo to utopia, pobożne życzenie, marzenie nie do spełnienia... A wystarczy dobra wola i współdziałanie wszystkich państw.

Zezem, na nie też nic nie działało, do czasu aż dobrałam i po swojemu zaczęłam łykać tabletki. Zjadłam nie jedno opakowanie, a dwa. Nie przestałam palić piątego dnia jak podają w ulotce, a poczekałam aż organizm sam się ureguluje i dojdzie do wniosku, że nikotyna mu nie potrzebna. Trwało to dłużej, ale mniej boleśnie i skutecznie.
Gorzej jest z nałogiem "Misogino" zwanym. Już drugi odjeżdża autobus, a ja jeszcze siedzę przed komputerem. Im później wyjadę z domu, tym później wrócę i nie będę "dobrą mamą", nie zdążę nią być...
Pozdrawiam serdecznie, miłego życząc dnia.

   
  05.01.2009 08:30
~roman
Od dawna z ciekawością i nemałym zdziwieniem przyglądałem się samotnej krucjacie Sirio,przeciwko niegodziwości urzędników KrK.Bywało że nie zawsze zgadzałem się z nim ,gdyż wydawało mi się że prowadzi swoja małą prywatną wojenke z kościołem,może w jego przypadku uzasadnioną ale nie na tyle by wciągać nas w to wszystko.Po wczorajszej"Kolędzie" oświadczam ci Siro że masz we mnie sojusznika w tej co prawda beznadziejnej walce z hipokryzją i bezeceńtwem czarnosukiennych,ale warto spróbować.Po pokropieniu mojego mieszkania Dobrodziej bez ogródek przystąpił do sedna swojego kolędowania:200 zł. "co łaska" bo mniej nie wypada i wydrukowany przekaz jako datek na zbożne cele czyli wody geotermalne.Kwota jaka została umieszczona na tym przekazie nie jest jakąś drobną sumką.Przjąłem ten"podarunek" i bez słowa pożegnałem Dobrodzieja.Do mojego domu już żaden klecha wstępu od dzisiaj nie ma!Ta rzekoma wizyta duszpasterska przypominała mi wizytę komornika a nie księdza z dobrą nowiną.Kolędującym księdzom -komornikom mówię od dziś:stop,u mnie macie"szlaban"!
   
  05.01.2009 08:39
~bad manners
Miracolo!,jest wreszcie od tak dawna ogłaszany cud przez Rząd imć pna Donalada.Cud polega na tym że żadnego cudu nie będzie,żadnej "Drugiej Irlandii" czy też "Piątej Japonii".Dzięki temu Polacy mogą liczyć na krew,łzy i pot,czyli na zasciskanie pasa i na kryzys którego w Polsce nie ma,a który dzięki cudom jednak dosięgnie Polaków.
   
  05.01.2009 08:54
~Poniedziałkowy gość
Uprzejmie proszę,bo zźera mnie ciekawość kto to jest Tani Halik?Może ktoś z was zaspokoić moją ciekawość? A przy okazji wielie słowa uznania za ciekawy i niezmiernie szlachetnie prowadzony wątek. 
   
  05.01.2009 09:24
~inż.mamoń
Najmilsi Przyjaciele,na ręce krościenskiej Gaździny, Inżynierowej Basi,spóżnione ale szczere życzeczenia noworoczne  ,wszelkiej dobroci panskiej i ludzkiej,przesyła stęskniony za wszystkimi Misoginianami.
   
  05.01.2009 09:26
~czytaczek
Surowość jest wyrazem szacunku, wyrozumiałość - lekceważenia. /Henryk Elzenberg 

Jak dziwnie umniejszamy rzecz, gdy staramy się ją wyrazić słowami. /Maeterlinck Maurice
   
  05.01.2009 09:52
~new troll
Pisać na Misogino każdy może,czasem lepiej czasem gorzej,ale doprawdy nie rozumiem dlaczego czepiacie się o każde słowo szanownej dottoressy Klary.To bardzo wiarygodna i godna zaufania Misoginianka,wierna temu Wątkowi jak mało kto!Texty niepochlebne pod Jej adresem są nie na miejscu!Bardzo proszę wziąść pod uwagę moje słowa!Klara była,jest i będzie tą najmilszą mojemu sercu forumowiczką na Misogino,myślę że i Wy podobnie myślicie.Posdraviam serdecznie i proszę o odrobinę szacunku dla każdego tutaj piszącego.
   
  05.01.2009 10:19
~maska zorro
Przeraża mnie ortodoksyjność niektórych tutaj piszących.Całe elaboraty piszą które nie w pietruszke i ni w gruszke nie da się połączyć.Ktoś pisał że to forum to taka"leżanka terapeutyczna".Zgoda !,ale bez przesady!Dlaczego tak mało osób na Misogino pisze jak Hrabina,Baisa,Klara,wprost i konkretnie co im na"wątrobie leży".Wolę już czytać newsy od Rodaków,przynajmniej zawierają jakieś konkretne wiadomości,czegoś można się dowiedzieć.Uwielbiam panią Helcie,wpisy W Moredę Jeża, ale jak czytam posty pełne niedomówień i żale do całego świata to mnie ogarnia smutek że ludziska nie potrafią zrozumieć że Misogino to nie jest śmietnik na który można wyrzucić wszystko zło i nasze codzienne problemy,bo kto ich nie ma?Zastanówcie się przez chwilę nim klikniecie "wyślij".Naprawdę warto.

  05.01.2009 10:31
~Krzyś ex fabula
Petroniusz 
Czlowiek jest jako pielgrzym
ledwo ujrzy kogos- juz wiedzie go w nieskonczona dal fala zyciowa
i wiatr nim jak lisciem na obcy brzeg zenie
tak 
        iz miedzy pierwszym AVE    a   ostatnim    BADZ ZDROWA 
czas ledwie jest na wspomnienie:
KTO WAS  JASNE DUCHY  ujrzal na swej drodze 
             odchodzi ze swiatlem w oczach    ----       jako ja odchodze

a ze za dary ubogim blogoslawia swieci
      wrzuccie w te moja skromna torbe podrozna 
chodz troszke milosci    i duzo pamieci 

do Krzysia :
             Przyjaciol napewno masz sporo  wiec jesli jeszcze jeden nie sprawi  CI roznicy ?  To z ochota zalicze siebie do ich grona  Ciarki po plecach spaceruja jak czytam Twoje  posty Szanuj pielegnuj ten skarb bo naprawde nie wielu  potrafi tak bawic sie slowem pisanym jak Ty.  Wyplatasz ze zwyklych codziennych slow warkocze poezji w tak delikatny sposob i tak finezyjnie  wplatasz w te warkocze zlote nici Swojego talentu  ze mysle ze spokojem o przyszlosci Polskiej Poezji  Jeszcze nie ma telewizji trojwymiarowej  a ty wymysliles  wiersze w tym wymiarze   super

Są tacy, którzy płaczą i szlochają, inni okazują smutek i ból w odmienny sposób.
Ponad rok temu miałem zaszczyt poznać na forum Petroniusz. Ba, jeden z moich pierwszych postów na Misogino * był właśnie " przedrukiem " tekstu z innego wątku, był postem do Niego.
Nie znałem Go osobiście, tak jak osobiście nie znałem Soni, Mariusza, Bastka...
I choć, w te dni ostatnie, w świetle tego jakie wpisy pojawiły się na wątku gdzie Petro pisał ( tak różnych od tych, które w podobnych okolicznościach pojawiały się na Misogino ), bliżej mi do stanowiska Hrabiny, że pamięć trwać winna w nas, cicho i subtelnie, że nie powinna wybuchać publicznie, pozwólcie że ten raz jeden jednak o tym napiszę. Odpierając, z marszu i z góry, każde zarzuty, że dla zwrócenia na siebie uwagi to robię, że w patetyczne tony uderzam, pragnę jedynie i tutaj hołd Człowiekowi temu oddać.
Przez długi czas, część wiecznie tropiących, wiecznie szukających nautów, upierała się i " wiedziała " , że Petro to ja sam, żonglujący nickami...   Czasem i tutaj w pułapki takie, jak łatwo dostrzec, wpadamy, zapominając o treści i przekazie.   Petro przypominał Sonię, tzn. był bardzo podobny do Niej, podobne zasad na forum przestrzegał.
Nigdy i nikogo nie obraził, nie odpowiedział zniewagą na zniewagę, nie odrzucał rzucanymi w siebie kamieniami.

Forum... forum... forum...
Czytałem komentarze nt. Jacka Kaczmarskiego na forum politycznym. 
Każda tam zamieszczona moja opinia byłaby misją samobójczą i bezsensowną.  Każde zdanie i argument.
Forum... forum... forum...
Nic nie jest doskonałe, i chyba być doskonałym nie może. Dlaczego zatem forum, i ludzie na nim piszący, mieliby być doskonali ?
- Krzyś ! - pomyślałem - ależ ty jesteś naiwniak, znowu i znowu... znowu nim jesteś !
Bo niby kogo spotyka każdego dnia Klucha - się ciebie retorycznie pytam, co widzi każdego dnia ?
Dlaczego to niby " pani opiekunka " po pobiciu dwóch podopiecznych w Radości, tez nie miałaby pisać na forum ?
Dlaczego to niby zgorzkniały zabraniem prawa jazdy, pijaczyna kierowca, miały na nim nie pisać ?
Piszą, i pisać też będą, forum jest częścią społeczeństwa. Nie lepszą, i nie gorszą...
Przekrojem ludzi, środowisk.

Petroniusz...

Życie jest śmiechu warte, więc się z niego śmieję
Choć na paru zasadach jednak mi zależy:
Nie mam zwyczaju pijać wina, nim dojrzeje,
Do ust owoców morza nie biorę nieświeżych.
Raczej zmilczę, niż powiem coś, co nic nie znaczy -
Bezsensu dzieckiem chaos, gwałt dzieckiem chaosu;
Szczęścia gwałtem nie pragnąc, unikam rozpaczy,
Można mnie skrzywdzić, wyśmiać - upodlić nie sposób.

Mogę upodlić się sam - przełknąwszy pogardę
Błyszczeć wśród stręczycieli, morderców, lichwiarzy,
Którzy myślą, że rządzą... uśmiech mieć na twarzy
I piać głośno z zachwytu nad Ahenobarbem.

Ale złych wierszy nie da się słuchać bez wstrętu,
Na uczcie Trymalchiona sycić się bez mdłości.
Chamstwo się szybko w togach senatorskich mości,
Lecz nie skryje bezguścia, nie zgubi akcentu...

Niemniej musimy wstydzić się wiedzy i smaku,
Ukrywać się z wykwintem słowa, dzieła, gestu,
By czasem nie urazić dostojnych pętaków,
Nie budzić gniewu bogów i nie drażnić plebsu.

Kara za uśmiech, zapach, dotyk i spojrzenie,
A za miłość do piękna - wieczne umartwienie.

Tęsknisz do mogiły, tarzasz się w popiołach,
Lecz nie wolno ci umrzeć, aż cię Bóg przywoła.

Nie należy istnienia traktować zbyt serio,
Choć jest próbą wierności. Śmiercią płacisz wierność.

Nie należy się życiem zbyt łapczywie sycić -
Śmierć w męczarniach z przeżarcia - co to jest za życie?

Nie należy się życia zbyt kurczowo trzymać -
Strata bardziej zaboli, a ucieczki nie ma.

Tak czy tak nas zabije - ogniem, krzyżem, nożem

Z białej dłoni wyrasta purpurowa gałąź
Ciepłe ciało Arbitra z wolna się marmurzy
Tyle woli w człowieku ile krwi w kałuży
Niemało

( fragmenty Petroniusz, Jacek Kaczmarski
Osowa, 12.12.2003 )

Za trwanie tego wątku wszystkim, bezwyjątkowo, podziękowania składam.
Mariolce ślicznie, za dobre słowa, ukłaniam się doziemnie. Jako, żem wieczny - wieczności owej trawie z Dezyderaty równy ( jak usmiewać się z siebie lubię ) - nic złego stać się mi nie może.
Mireczce, Basience, Sorellinie, Dianie, Alutkom Naszym, Hrabinie, Klarze i wszystkim, wszystkim Paniom Misogino *
rozchmurkę jutrzenną posyłam.


  05.01.2009 11:35
~Alutka52
Witam!.Tylko odpowiem Gościowi Poniedziałkowemu i już mnie nie ma.Od dziś zanim kliknę"wyślij"zastanowię się...
Może nie powinnam wogóle tutaj pisać,raczej wklejać wiersze.
> > > Uprzejmie proszę,bo zźera mnie ciekawość kto to jest Tani
> > > Halik?Może ktoś z was zaspokoić moją ciekawość? A przy
> > > okazji wielie słowa uznania za ciekawy i niezmiernie
> > > zlachetnie prowadzony wątek.
Tony Halik/Antonio,znany podróżnik i łowca przygód,autor książek podróżniczych.Wraz z Elżbietą Dzikowską 
( żoną ),przygotowali i prowadzili w polskiej telewizji programy np:"Tam,gdzie pachnie wanilia","Pieprz i wanilia"
i inne...oglądałam te programy z wielką ciekawością.G.P.czy o tego Tonego Halika Ci chodziło?Pozdrawiam.


   
  05.01.2009 11:44
~inż. mamoń
Czytam post Krzysia,prawdziwa inżynieria słów!Dlaczego ja zamiast normalnych studiów ukonczyłem zaledwie podrzędną politechnike?Dzisiaj czytając post Krzysia nie miałbym problemów ze zrozumieniem Jego przeslania..A tak,pozostaje mi się cieszyć że pozostali Czytelnicy odczytajaą poprawnie treści zawarte w dzisiejszym poście.Widać za głupi jestem na to Forum,bywa,samo życie !
   
  05.01.2009 11:54
~olivier
> Witam!.Tylko odpowiem Gościowi Poniedziałkowemu i już mnie
> nie ma.Od dziś zanim kliknę"wyślij"zastanowię się...
> Może nie powinnam wogóle tutaj pisać,raczej wklejać
> wiersze.
> > > > Uprzejmie proszę,bo zźera mnie ciekawość kto to
> > > > jest Tani
> > > > Halik?Może ktoś z was zaspokoić moją ciekawość? A
> > > > przy
> > > > okazji wielie słowa uznania za ciekawy i
> > > > niezmiernie
> > > > zlachetnie prowadzony wątek.
> Tony Halik/Antonio,znany podróżnik i łowca przygód,autor
> książek podróżniczych.Wraz z Elżbietą Dzikowską
> ( żoną ),przygotowali i prowadzili w polskiej telewizji
> programy np:"Tam,gdzie pachnie wanilia","Pieprz i wanilia"
> i inne...oglądałam te programy z wielką
> ciekawością.G.P.czy o tego Tonego Halika Ci
> chodziło?Pozdrawiam.
Alutko!,skad u Ciebie takie mysli?Pisz i jeszcze raz pisz,dalej nie wiemy jak i czy dobrze sie urzadzilas w Klaincu.

   
  05.01.2009 12:12
~bad manners
Bić czy pić,oto jest pytanie?Jak na razie ani "Rzond" ani po-słowie nie potraią znaleźść właściwej odpowiedzi.
   
  05.01.2009 12:17
~Alutka52
> > > dalej nie wiemy jak i czy dobrze sie urzadzilas w Klaincu. 
I się nie dowiesz Olivierze,więcej o swoich prywatnym sprawach nie napiszę nic.Zapraszam Cię do Kalisza,
to się przekonasz...Posdraviam.
   
  05.01.2009 12:41
~też ortodoksa
Na początku było Słowo,{...}
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.{...}
   
  05.01.2009 13:11
~tez w masce
> Przeraża mnie ortodoksyjność niektórych tutaj
> piszących.Całe elaboraty piszą które nie w pietruszke i ni
> w gruszke nie da się połączyć.Ktoś pisał że to forum to
> taka"leżanka terapeutyczna".Zgoda !,ale bez
> przesady!Dlaczego tak mało osób na Misogino pisze jak
> Hrabina,Baisa,Klara,wprost i konkretnie co im na"wątrobie
> leży".Wolę już czytać newsy od Rodaków,przynajmniej
> zawierają jakieś konkretne wiadomości,czegoś można się
> dowiedzieć.Uwielbiam panią Helcie,wpisy W Moredę Jeża, ale
> jak czytam posty pełne niedomówień i żale do całego świata
> to mnie ogarnia smutek że ludziska nie potrafią zrozumieć
> że Misogino to nie jest śmietnik na który można wyrzucić
> wszystko zło i nasze codzienne problemy,bo kto ich nie
> ma?Zastanówcie się przez chwilę nim klikniecie
> "wyślij".Naprawdę warto.
...zdejm maske z pyszolka i pokaz swoja prawdziwa twarz , zapomnialas wymienic ,waznych osobowosci na tym watku 'h'


   
  05.01.2009 14:28
~Diana
Witam mroźnie !!! U nas na Pomorzu mróz / -12 stopni /, bialutko, ale słonko świeci, nie ma wiatru i tego zimna tak się nie odczuwa. Przy każdym kroku śnieg chrupie pod nogami, chrup, chrup...., tylko... Zima u nas drogowców znów zaskoczyła, ulice oblodzone, samochody się ślizgają, chodniki nie posypane piaskiem, nawet solą.  Co tam, ważne , ze jest słoneczko, a ono zawsze jakimś prawdziwym ciepłem mnie napawa.  Poczytałam sobie Wasze posty, każdy pisze o czymś innym, ma swoje przemyślenia, uważam, że to bardzo dobrze, każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju, może dlatego jest tu tak ciekawie , miło, sympatycznie.  Alutko, nie bardzo wiem o co Ci chodzi, ale bardzo lubię Twoje posty, Twoje wiersze, które zawsze mają jakieś przesłanie, nie przejmuj się, że komuś się coś nie podoba, nie ma ludzi identycznych, kto nie chce, czytać przecież nie musi, prawda ? Mireczka ostatnio tak się rozpisała, że hej! , Bardzo ciekawie piszesz Mireczko  o ludzkich sprawach, lubie te posty czytać.  Przemiły Krzysiu, dziękuję bardzo za tę "rozchmurkę jutrzenną", którą mi również  przesłałeś, dotarła prosto do mego serducha, jeszcze raz dzięki i odwzajemniam.  Pozdrawiam serdecznie wszystkich tu piszących, miłego popołudnia Misoginianie
   
  05.01.2009 15:05
~Alutka52
Witaj Diano,ale ja wiem.Pozdrawiam:).Dzięki Mireczce,polubiłam Bułata Okudżawę.

Siedem dni tygodnia...

Pierwszy dzień - największy dzień !
Wszystko piękne - dnia pierwszego
i na wszystkim następnego
dnia się kładzie krótki cień.

Drugi dzień - dzień spojrzeń jasnych,
łowów dzień, odkrycia świata...
Przekleństw nic nie zapowiada,
ani - niebios, ani  własnych.

Rzeczy mają sens bezsporny,
jest bezsporne słów znaczenie
i niesforny głos przekory
lekkomyślny jest jak szczenię.

Trzeci dzień - dzień szczęsnych godzin,
cud nie do wypowiedzenia,
gdy w powodzi powodzenia
tak powodzi się nad podziw.

Nikt na ucho ci nie szepcze
słów przestrogi czy pogróżki...
I zły los - gdy obok drepcze
ma gliniane krótkie nóżki.

Łowy łatwą wróżą zdobycz,
nie znasz troski ni kłopotów
i kolejna kropla potu
boskiej ma ambrozji słodycz.

Czwarty dzień. Wzrok wbity w ścianę,
osowiały i leniwy...
Jakoś przygasł nasz myśliwy,
Jakieś w oku ma wahanie.

Jakieś mu się plączą słowa
o istnieniu niezgłębionym...
Pot jest coraz bardziej słony,
coraz wstrzemięźliwsza mowa.

Ciesz się snem, pogodna łani !
Ciesz się życiem, ptaku w niebie!
Zatopieniśmy w dumaniu
o dobroci, prawdzie, chlebie...

Rozłupano łuk na drzazgi,
strzelba wisi gdzieś bezczynna.
Co zdawało się drobiazgiem -
główną staje się przyczyną.

Piąty dzień. Znów na rozstaje
po roztopach zima wraca.
Już po łowach ! praca, praca...
Z potu tylko sól zostaje.

Nie okupił życia tanio...
Czym się przejął ? Rzeczą którą ?
Wczoraj diabła miał za skórą,
refleksyjny dziś jak anioł...

Czyżby w nagłym objawieniu,
lata własne licząc skrzętnie,
dostrzegł naraz w dniu powszednim
więcej sensu niż w zbawieniu ?

Czyżby zgadł, że sadząc w pędzie,
raz na czele, raz na przedzie -
jak nikogo nie dopędził,
tak niczego nie wyprzedził ?

Wszystko w końcu się sumuje -
pnie się kto, czy upadł nisko,
znów się pnie, czy rezygnuje -
w końcu się sumuje wszystko.

Szósty dzień. Od dawien dawna
z drzwi tajemnych spadła kłódka:
droga tam - nad wyraz krótka ;
rzecz bolesna i zabawna.

Wszystko sprawdza się tu niczym
pożegnalny krzyż na drogę.
Chwila - i po tajemnicy,
no i dobrze, dzięki Bogu.

Wyruszymy bez gadania,
bez biletu ( ujdzie płazem !)
i obejdzie się tym razem
bez walizek pakowania.

Wyruszymy bez bagaży,
nie za wolno, nie za prędko,
byle jak - i uśmiech twarzy
będzie nam jak trzcinka w ręku...

Niech się głupcy bawią w sądy :
czy nadejdą chwile w dziejach,
kiedy dusz zetlałe lonty
buchną ogniem lub od frontu
zakołacze w drzwi nadzieja !

Lżyj czy chwal ! przeklinaj ! módl się ! -
Wczoraj, jutro, dziś, pojutrze ! -
Nie skrojono nic na miarę :
życie dłuższe jest nad wiarę,
ale od miłości - krótsze.

Siódmy dzień. Wyjściowy dzień.
Wolna droga. Masz wychodne !
Bram przechodnich czeka sień...
Pożegnajmy się - przechodnie !

tłum. Andrzej Mandalian
   
  05.01.2009 16:18
~Diana
To jeszcze ja, chciałam tylko dodać, że też bardzo lubię ballady Okudżawy, niektore nawet umiałam na pamięć, ale chyba najbardziej utkwiła mi w pamięci modlitwa do Boga, nie pamiętam tyt., końcówka.. '.daj że nam wszystkim po trochu i mnie w opiece swej miej...". Kiedyś miałam płytę długogrającą, ale gdzieś mi ją wcięło, może przy przeprowadzce, tyle lat.  Pozdrawiam serdecznie
   
  05.01.2009 20:26
~łowca świrów
Inżynierze Mamoń,błysnąłeś dzisiaj nie lada "podstępną prowokacją"!.Wiem że dla"jaj" by wywołać Inżynierową Basie.Krzysiu,piąteczka ode mnie za głębokiei poruszajace do szpiku kosci treści i w dzisiejszym i w każdym Twoim poście.Ortodoxów czasem nie rozumię ale za to szanuję.
   
  06.01.2009 08:33
~Alutka52
Dzień dobry Wszystkim:)))Wiem,że milczenie jest złotem...Ktoś dosłownie wziął sobie nick,który mu nadałam.
Może już czas przerwać to milczenie,bo naprawdę się bardzo martwię,że Jesteś chory lub coś złego Ci stało się.
O Pajacyku też wspomnę a jakże,klikajcie Moi Drodzy.Serdecznie Wszystkich pozdrawiam.Pięknego dnia życzę... :)

Darząc uśmiechem uszczęśliwiasz serca
Uśmiech bogaci obdarzonego
Nie zubożając dającego
Nie trwa dłużej niż chwila
Ale jego wspomnienie
Zostaje na długo
Nikt nie jest, tak bogaty
By mógł nim pogardzić
Ani taki ubogi
By nie mógł nim darzyć
Uśmiech niesie radość w rodzinie
Umacnia w pracy
Świadczy o przyjaźni
Uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,
Leczy ze smutku.
Gdy więc napotkasz kogoś
O twarzy ponurej,
Obdarz go hojnie uśmiechem,
Któż bowiem bardziej go potrzebuje
Niż ten, kto nie potrafi go dawać?
                       
Autor:Taber


   
  06.01.2009 10:09
~milczek
Witaj Alutko,witajcie Mili Misoginianie.Tp prawda ze milczenie jest zlotem,ale nie do konca jest prawda ze calkowicie zamilklem.Jeśli tylko znajduję chwilę czasu z ogromnym zainteresowaniem  śledzę wydzarzenia na Misoginob,a że dzieje się tak wiele i tematy są tak przeróżne i czytając je ze sporym opóżnieniem jakikolwiek komentarz z moje strony byłby nie na czasie.Specifiką tego Wątku jest to że nie ma  jednorodnych tematów,to dorze ale z drugiej strony spóżnionemu Czytenikowi nie zostawia możliwości na komentarz czy własne refleksje.Misogino było i będzie i z powodu mojej absencji się nie "zawali".To miło że ktoś jeszcze o mnie pamięta,ja zapewniam wszystkich że zawsze z ogromną sympatią wspominam i odnoszę się do każdego z Was.Jedno mnie tylko odrobinę drażni,raz po raz jakieś drobne dąsanie się lub obrażanie się na piszących tutaj.Pisano już wiele razy że może się tak zadarzyć że ktoś nie do końca jasno się wypowiedział i od razu burza w szklane.Należy unikać takich sytuacji i bardziej trzymać na wodzy własne emocje.Korzystam by wszystkim złożyć dużo serdeczności i pomyślnośi w Nowym Roku.
   
  06.01.2009 10:19
~edvin

Niestety, Szwedzi pokazali w swojej TV film o "handlu skorami",wyjatkowo nieobiektywny i tendencyjny. Zastanawiam sie jak sie czuja  teraz polscy lekarze w Szwecji(dotad bardzo szanowani i poszukiwani) i  o jaki procent zmiejszyla sie im ilosc pacjentow   
Swoja droga, szkoda, ze szwedzki widz ksztaltuje sobie wizje Polski ogladajac takie programy, poznajac przemila buzke p. Skrzydlewskiego, dowiadujac sie, ze u nas nawet zycie mozna bylo shandlowac. I ta brudna, szara Lodz, slowa, że w Polsce KK to najwieksza i najbogatsza instytucja itp. To wszystko prawda, ale... zal ogladac, a sa tez przeciez pozytywne rzeczy,a w filmie o tym autorka nie raczyla wspomniec.
Jedno jest pewne. Ktos powinien zrobic dla Szwedow film o szwedzkiej sluzbie zdrowia. Tez pewnie mozna by bylo nakrecic niezly dokument, np. o staniu w 3 letniej kolejce do operacji ratujacej zycie !  A moze to taka zalegalizowana forma Pavulonu ?

   
  06.01.2009 10:39
~Alutka52
> > > Misogino było i będzie i z powodu mojej absencji się nie "zawali".
Witaj Milczku:)Pewnie,że Misogino nie zawali się,ale by było miło,gdybyś pisał częściej.Posdraviam:)
   
  06.01.2009 10:44
~selvaggia
Dzisiaj święto Trzech Króli,w Italii zwane Epifania,a jeszcze bardziej poularnie życzy sie Buona Befana.Befana to taka Baba Jaga,straszliwie brzydka,która w nocy grzecznym dzieciom i dorosłym też, przynosi łakocie w barwnej skarpecie.Dla niegrzecznych zostawia carbone,czyli  cukierki gorzkawe przypominające węgiel.Befana to taki św.Mikołaj ,grudniowy,polski,którego tutaj się nie obchodzi.Dzisiejsze święto zgodnie z przysłowiem że:tutte le feste porta via,czyli zamyka okres świętowania, jest zawsze hucznie i karnawałowo obchodzone.Jeszcze jedna ciekawostka,dzisiaj pewien znany ksiądz włoski oświadczył że tak naprawdę to ci rzekomi trzej królowie to ładna bajka którą należy traktować z przymrużeniem oka ale dobrze się wpisuje w uroczystości okołobożonarodzeniowe.Idę zatem świętować jak tradycja każe na piazza Navona,chć pogoda nie jest clemente,chmurzy się i chyba będzie padać. Posdraviam i wzystkiego dobrego z okazji świętaTrzech Króli. 
   
  06.01.2009 11:05
~kaszeb
> Dlczego prezydęt co kulom się nie kłaniał nie pojechał
> "negocjować" do strefy Gazy?
Prezydent wystosował apel do Hamasu i Izraela. Bo jest "głęboko zaniepokojony". Przebudzenie noworoczne?Gaza   Gazą panie prezydencie a co z gazem z Rosji?

   
  06.01.2009 11:16
~rudolf uk.
Boom rozwodów w Wielkiej Brytanii.Najczęstszym powodem pozwów są...stres i nieporozumienia z powodu świąt Bożego narodzenia,prezenty i jak zawsze pieniądze. 
   
  06.01.2009 11:27
~ronj@

> Niestety, Szwedzi pokazali w swojej TV film o "handlu
> skorami",wyjatkowo nieobiektywny i tendencyjny.

Obrzydliwe to wszystko!  Niedobrze sie czlowiekowi robilo, patrzac na ten film. 
Dziwie sie tylko, ze ta "szfecka" dziennikarka, polskiego pochodzenia, zgodzila sie zrobic taki reportaz. Co ona chciala przez to pokazac, ze w Polsce taki straszny narod, bieda i korupcja, czy chciala sie "podlizac" Szwedom i zrobic sobie imie, kosztem wlasnego narodu??? Dlaczego nie mozna pokazac, tego co jest dobre w Polsce??? Szwed (emigrant) za zadne pieniadze, nie przyjechalby do swojego kraju wyciagac brudy, bo wszystko co "svenskt är bra". Wstyd mi za to wstretne babsko. Wiele rzeczy, ktore dzieja sie w Polsce mozna krytykowac i nie pochwalac, ale "sprzedawac" brudy, to trzeba nie miec dobrze w glowie. Mozna jej podziekowac, za to, ze przysluzyla sie Polakom bedacym w Szwecji, psujac im opinie jeszcze bardziej. :-smutek: 
Moim zdaniem, to zadna dziennikarka, tylko zwykla praczka. 

   
  06.01.2009 11:33
~KLARA
Jak podało bułgarskie Ministerstwo Gospodarki-od dzisiaj wstrzymano dostawy rosyjskiego gazu do Bułgarii i dalej,do Grecji,Chorwacji i Turcji.
NL już wczoraj sprawdził,że w najbliższych dniach,a raczej nocach,temperatura w Sofii spadnie do -20 stopni.
Hrabino,pakuj manele+koty i przyjeżdżaj do nas.Co prawda my też "na gazie",ale oprócz ogrzewania gazowego mamy też kominek i duży zapas drewna.Rozpalimy ogień,przytulimy się,obłożymy siedmioma kotami i przeczekamy te mrozy!
   

  06.01.2009 11:47
~umbri
> Jak podało bułgarskie Ministerstwo Gospodarki-od dzisiaj
> wstrzymano dostawy rosyjskiego gazu do Bułgarii i dalej,do
> Grecji,Chorwacji i Turcji.
> NL już wczoraj sprawdził,że w najbliższych dniach,a raczej
> nocach,temperatura w Sofii spadnie do -20 stopni.
> Hrabino,pakuj manele+koty i przyjeżdżaj do nas.Co prawda
> my też "na gazie",ale oprócz ogrzewania gazowego mamy też
> kominek i duży zapas drewna.Rozpalimy ogień,przytulimy
> się,obłożymy siedmioma kotami i przeczekamy te mrozy!

Nam ani koty nie sa potrzebne ani kominki .Na szczescie Cavaliere byl na tyle przebiegly ze dogadal sie w lecie z Geddafim /ciagle pulkownikiem!/w sprawie gazu i ropy i mamy go na razie pod dostatkiem.Ale jak Rosja przykreci na powaznie gaz,to w ramach "solidarnosci" unijnej Italia czesc gazu bedzie dostarczac tym krajom ktorym moze go zabraknac,a wtedy moze sie okazac ze koty i kominek plus duzy zapas drewna to najlepsze wyjscie.


  06.01.2009 12:39
~zezem
W Bialym Domu?...przypadkowy gosc zamieszka,to slowa pierwszego z Bushow prezydenta.Jeszcze nie zostal zaprzysiezony nowy prezydent USA Obama Barack,a seniorowi G.Bushowi zamarzylo sie publicznie powiedziec, ze za 5 lat widzi nowego prezydenta ,wschodzaca gwiazde polityki amerykanskiej,najmlodszego z Klanu Bushow,bedzie nim:  John Ellis Bush/ulozcie sobie skrot od incjalow imion i nazwiska/ jak  BB- Brigitte Bardot albo HH- Helenio Herrera.
Z powodu tego skrotu po raz enty zmieniam tresc postu bo “motornczy” jest dzisiaj wyjatkowo slusznie uwazny.
Posdraviam,cala noc mam dzisiaj zarwana przez ta wschodzaca gwiazde polityki amerykanskiej.

   
  06.01.2009 13:04
~KLARA
Umbri,sprawdzam:Roma Ciampino-+9 stopni.Toć na naszej sali gimnastycznej jest zimniej,więc zajęcia odwołane!
A więc postanowione-po pracy,zamiast ćwiczeń lecimy na Piazza Navona.Za Befanę mogę robić bez charakteryzacji...

Aska - 2011-09-08 22:00:10

06.01.2009 13:04
~viola

> > Niestety, Szwedzi pokazali w swojej TV film o "handlu
> > skorami",wyjatkowo nieobiektywny i tendencyjny.

> Obrzydliwe to wszystko! Niedobrze sie czlowiekowi robilo,
> patrzac na ten film.
Ten film jest arcydzielem demagogii. W tym filmie nie pojawia sie zaden pozytywny akcent zwiazany z Lodzia, z ludzmi tam mieszkajacymi. Mozna powiedziec, ze film ten traktuje o danym problemie i nie miala to byc reklamowka Lodzi/Polski. Jednak rzeczywistosc w tym filmie pokazana jest przez "szklo spawalnicze". Wszystko jest szare, ciemne, negatywne, nie ma ujec pokazujacych Lodz taka jaka ona jest!
I najwazniejsza sprawa. Lekarze, personel medyczny. To, ze w koszyku zawsze mozna znalezc zgnile jablko to fakt powszechnie znany. Ale dlaczego program nie pokazuje tej jasnej strony? Czy ciezko bylo poswiecic 2 minuty filmu na pokazanie uczelni medycznej, preznie dzialajacych szpitali, gdzie pracuja z pewnosci ludzie, ktorzy z tymi przestepstwami nie mieli nic wspolnego? Bo wg mnie wazne jest pokazanie, ze dana sytuacja nie jest zdarzeniem nagminnym a ogol spoleczenstwa potepia to! Tego ten film nie pokazuje. 
Szwedzkie spoleczenstwo lyknelo ten film chetnie, malo powiedziane, ten film byl szwedzkiemu spoleczenstwu potrzebny ! Zastepy Szwedow, ktorzy nie rozumieja, ze za 100 zl w Polsce mozna zrobic sobie prywatnie USG u najlepszgeo specjalisty, ze za 80 zl mozna zrobic kompelksowe badania krwi, ze mozna za 4000 zl skrocic czas oczekiwania na operacje z 2 lat do tygodnia i wykonac ja w prywatnej klinice - ze moze istniec wolny rynek uslug medycznych a nawet panstwowa sluzba zdrowia moze dzialac znacznie lepiej niz ta, ktora oni maja (leszej miec nie beda) - ci ludzie musieli zostac pocieszeni przez autorow filmu. Bo nie oszukujmy sie, szwedzka sluzba zdrowia lezy i kwiczy, i kazdy kto tu mieszka mogl sie juz o tym przekonac. Maja jednak choc to szczescie, ze nikt im nie podaje Pavulonu, co pokazal film 
Reportarz ten zrobil krzywde Polakom na obczyznie, ludziom ambitnym, czesto mlodym, pracowitym i prawym, ktorym w mniejszym lub wiekszym stopniu zalezy by pokazac, ze najczesciej mity o Polsce i Polakach sa wyssane z palca. No ale zawsze znajdzie sie jakis Kuklinowski, ktory z checia za pieniadze, bezmyslnie, "boczku przypieka". 


   
  06.01.2009 13:22
~ab(n)uovo
Wynocha mi z kosciola,nie chce widziec tego psiska,krzyczal  z ambony ksiadz w trakcie mszy swietej.Wydarzylo to sie w Cassone di Malcesine(Verona)Szkopul w tym ze pies jest przewodnikiem niewidomej kobiety ktora po dluzszej przerwie spowodowanej leczeniem pojawila sie w kosciele.Na nic zdaly sie tlumaczenia i prosby ,ksiadz pozostal nieprzejednany i wyprosil kobiete z psem przewodnikiem z kosciola.Pies byl prawidlowo oznaczony z plakietki psa przewodnika,nie bylo wiec mowy o pomylce.Pytany przez dziennikarzy weronskiej "Areny" odpowiedzial ze:" kosciol to nie jest schronisko dla zwierzat,kobieta mogla poprosic kogos przed kosciolem by ja usadzono w srodku,a pies mog zostac przywiazany do najblizszego drzewa".Powyzsze fakty pozostawiam bez komentarza. 
P.S.Klaro przybywaj na odsiecz,ale nie wierze ze przypominasz z urody "Befane".   
   
  06.01.2009 13:32
~umbri
> Umbri,sprawdzam:Roma Ciampino-+9 stopni.Toć na naszej sali
> gimnastycznej jest zimniej,więc zajęcia odwołane!
> A więc postanowione-po pracy,zamiast ćwiczeń lecimy na
> Piazza Navona.Za Befanę mogę robić bez charakteryzacji...
Czyli różnica temperatury miedzy Rzymem a Polska poludniowa, wynosi średnio 23°C? Pazesco!
   
  06.01.2009 13:49
~KLARA
Ab[n]uovo-"Miej serce i patrzaj w lustro"...
Nie zdążę się już odnieść do bardzo ważnych problemów poruszonych przez Violę i Ciebie.Może wieczorem.
   
  06.01.2009 14:30
~łowca świrów
6 Gennaio=Festa dei 3 Re Magi=oro,incenso,birra. 
   
  06.01.2009 14:45
~iskierka dk.

> > > Niestety, Szwedzi pokazali w swojej TV film o
> > > "handlu
> > > skorami",wyjatkowo nieobiektywny i tendencyjny.

> > Obrzydliwe to wszystko! Niedobrze sie czlowiekowi
> > robilo,
> > patrzac na ten film.
> Ten film jest arcydzielem demagogii.
Nie rozumiem was. Komunistyczno-socjalistyczna Szwecja pokazuje w swojej "niezaleznej" telewizji program propagandowy o tym jak to "Sverige är fantastiskt" a wy sie dziwicie? Przeciez te kraje tak maja. Chiny i Korea polnocna robia dokladnie tak samo. W Polsce swego czasu tez sie tak robilo.
   
  06.01.2009 15:06
~olivier
> > 
> > > > Niestety, Szwedzi pokazali w swojej TV film o
> > > > "handlu
> > > > skorami",wyjatkowo nieobiektywny i tendencyjny.
> > 
> > > Obrzydliwe to wszystko! Niedobrze sie czlowiekowi
> > > robilo,
> > > patrzac na ten film.
> > Ten film jest arcydzielem demagogii.
Herr Skrzydlewski blokuje film o "łowcach skór"

Czy Witold Skrzydlewski, łódzki potentat pogrzebowy i radny, nie dopuści do wyświetlania w Polsce szwedzkiego filmu "Necrobusiness"?

Dokument o łódzkiej aferze "łowców skór", czyli procederze kupowania zwłok i uśmiercania pacjentów, powstał na zamówienie BBC. Bije rekordy frekwencji w szwedzkich kinach. Wkrótce trafi na ekrany innych krajów europejskich. Skrzydlewski jest głównym bohaterem obrazu, bynajmniej nie kryształowym.
- Tego filmu w Polsce nie ma i nie będzie. Nikt go nie kupi - podkreśla łódzki radny.
Dlaczego polscy widzowie nie będą mogli zobaczyć obrazu?
- Pan Witold Skrzydlewski zgodził się wystąpić w filmie pod warunkiem, że to od niego będzie zależało, czy film zobaczą Polacy - powiedział nam Fredrik von Krusenstiern, który razem z mieszkającym od lat w Szwecji Polakiem Zbigniewem Solarzem, wyreżyserował "Necrobusiness".
Von Krusenstiern zaprzeczył jednocześnie, by łódzki przedsiębiorca wykupił prawa do dystrybucji 95-minutowego filmu w naszym kraju.
Co innego twierdzi przedstawiciel jednej z warszawskich firm dystrybucyjnych: - Szwedzki reżyser w sprawie kupna praw autorskich i dystrybucji odesłał mnie do Witolda Skrzydlewskiego.
- Skoro film jest zablokowany, to głową muru nie przebijemy - dodaje przedstawiciel znanego polskiego dystrybutora (zastrzega nazwę firmy). - Szkoda, że polski widz nie będzie mógł zobaczyć obrazu.
Sam Skrzydlewski zaklina się, że filmu jeszcze nie widział, ale jest niezadowolony z jego wymowy. Nic dziwnego: film o "łowcach skór" reklamowany jest w Szwecji rysunkami z twarzą przedsiębiorcy i podpisem "Herr Skrzydlewski".
Na polskojęzycznej stronie internetowej dla szwedzkiej Polonii, znalazło się zdjęcie przedsiębiorcy na tle firmowego samochodu i streszczenie zaczynające się słowami: "Największy zakład pogrzebowy w Łodzi wpada na genialny sposób przejęcia zasiłku pogrzebowego...".
Na dostępnym w Internecie zwiastunie filmu Witold Skrzydlewski dowcipkuje, że pogotowiu należy zaproponować pieniądze za ratowanie serca, bo w przeciwnym razie z tym ratowaniem "to jest tak różnie". Tuż po ceremonii pogrzebowej widzimy Witolda Skrzydlewskiego z grubym plikiem banknotów, a potem tańczącego z pluszowym misiem.
- Dałem się zrobić Szwedom w konia - przyznaje łódzki radny. Odmawia jednak pokazania umowy z filmowcami. Podkreśla, że w procesie "łowców skór" nie otrzymał zarzutu, zeznawał tylko jako świadek i pomagał w rozgromieniu nekrogangu.
- Film miał być o tym, jak się firma rozwija. Źle podpisałem z nimi umowę. Interesowała mnie kasa. Wynająłem się do filmu za 200 tys. euro. Nie wiedziałem, że ktoś mi zrobi taki kawał. Za żadne pieniądze ani za darmo nie zgodziłbym się na zagranie w filmie o "łowcach skór". Czy ja wyglądam na szaleńca? - pyta retorycznie łódzki radny.
Adwokat Rafał Kasprzyk nie wierzy, że Witold Skrzydlewski nie wiedział, jaki film będzie miał charakter.
- To absurd, aby ktoś chciał płacić tak ogromną kwotę, aby robić laurkę łódzkiej firmie. Pan Skrzydlewski nie jest aktorem - mówi mecenas Kasprzyk. - Dobra osobiste są co prawda niezbywalne, ale z drugiej strony, 200 tys. euro stanowi prawdopodobnie kwotę zadośćuczynienia za swobodne wykorzystanie wizerunku. Pan Skrzydlewski zgodził się zostać gangsterem, gwarantując sobie decyzję odnośnie do rozpowszechniania filmu w Polsce. Myślę, że taka umowa obroniłaby się w polskim sądzie - dodaje łódzki adwokat.

Magdalena Hodak - POLSKA Dziennik Łódzki 


   
  06.01.2009 16:44
~ łowca świrów
Ponieważ pan prezydęt oświadczył że nie jest blondynem,czekam kiedy poleci odkręcić kurek z gazem gdzieś na granicy ukraińsko-rosyjskiej. 
   
  06.01.2009 17:03
~bad manners
Rosja oskarża Ukrainę o masową kradzież gazu,o niepłacenie zobowiązań za dostarczony gaz,a pan prezdęt oświadczył że w konflikcie Ukrainy z Rosja ,Polska stanowczo opowiada się po stronie Rosji.Poczekamy aż Rosjanie poproszą  Bialorus o zakręcenie kurka na granicy z Polską i zobaczymy co pan prezdęt powie:2Na koń i na Moskwe?
   
  07.01.2009 03:44
~hrabina_bałkańska
Popodróżnie i przedsennie witam. Na króciutko...
1. Inż.Mamonoi, jako ekspert od STED (Spraw Trudnych Enigmatycznych Donierozwikłanych) wyjaśniam - Petroniusz to ś.p. Forumowicz z Podwórka. Krzysiowi za tablicę pamięci dziękuję, niestety nie zasłużyłam na miejsce na niej więc...  również dziekuję. 
2. Zyzolku - odwróciłam co napisałeś i wyszło mi bej... Przeniosłam to na teren europejski i... Zyzolku i Klaro - ów bej made in USA i Ten Co Zakręca Kurki made in ex CCCP (chodzi o gaz) mogą mnie pocałować w... gaz(pewne wyjaśnienie w mym  poscie o transkrypcji A w Y i vice versa + słownik lub konsultacja  językowa u Czawdara)... Koty lekko stęsknione ale mają się dobrze. W sumie... 
PS. Do Klary - już słyszę melodyjne mruczenie... obłożonego... NL.... Czy to przypadkiem nie próba nowego... psychologicznego placebo?? ;);)
3. Pkt.2 powstał dzięki inspiracji pasażem "Alutko, nie bardzo wiem o co Ci chodzi, ale bardzo lubię Twoje posty". Me GG i komórka niecierpliwie czekają na skargi, zażalenia i reklamacje... 
4. Roniu - nie pierwszy to i nie ostatnoi raz... Stąd znane przysłowie o ptakach i  kalaniu gniazda. 
4. Dobrej nocy wszystkim - życzcie mi snu o tanim Haliku. Zwłaszcza po ostatnich wydatkach się przyda i w  100% zregeneruje mnie w 3-4 godziny... 

   
  07.01.2009 05:59
~alicia kejs
Dzeszczowo zaczal sie ten dzien,dla NL informacja ze moj termometr wskazuje zaledwie 7°C,w ciagu dnia ma wzrosnac do 11àC.To i tak beznadzieja.U nas zima to naprzemian slonce albo deszcz,na szczescie opady nie sa tak intensywne jak w pazdzierniku czy listopadzie.W raz z wczorjsza Epifania zakonczyl sie festiwal swiat i wzajemnego obdarowywania.Osobiscie jestem juz nieci zmaeczona tym obdarowywaniem i swietowanie,niezliczonymi wizytami i rewizytami.Taka kumulacja wydarzen,obowiazkow,czasem milych,czasem mniej to troche za duzo jak na taki krotki okres.
A teraz kilka spstrzezen:po pierwsze brak ni na Forum Mireczki,wierze ze to chwilowe,pewnie obowiazku albo jakis nagly wyjazd zabral ja nam .Po drugie Krzysia wygladam z utesknieniem,to nic ze ktos napisal jak napisal,nie wierze by intecje byly jego zle ,poprostu mogl o pewnych sprawach nie wiedziec a dzieki niezawodnej Hrabinie pewnie teraz dla wielu te ostatni wpis Krzysia bedzie zrozumialy.
I po trzecie wygladam z nieciepliwoscia powrotu Doktorostwa,bo strasznie jestem wyteskniona z Nimi.
Alutce jak zawsze za poezje i pamiec o klikaniu w Pajacyka dziekuje.
Niezapomnianego i dobrego dnia,obfitujacego w pomyslne zdarzenia zyczy
   
  07.01.2009 06:28
~jan guzik
Hrabino Droga mam nadzieje ze era perzydentów Bushów definitywnie się skończyła,obaj zarówno senior jak junior okazali się wyjątkowymi nieudacznikami ,którzy na rękach mają krew milionów ofiar,a odchodzący jest współautorem światowego kryzysu.Jedynie co zrobił to zparzepaścił dobre imie USA i wpompował miliardy dolarów w banki,które są główną przyczyną ogólnoświatowego kryzysu.Putin okazał się sprytniejszym graczem i politykiem który jak się okazuje szachuje niemal całą Europe mając do dyspozycji zamiast bomb kurki do zakręcania gazu i  jest to o wiele skuteczniejsza broń jaką dysponuje reszta świata.Dlatego ufam że żadnego przydenta a'BEJ(czytaj na wspak) nigdy więcej Amerykanie nie wybiorą.Posdraviam i głośno upominam się o jakikolwiek ślad Misoginian w tym wątku.Dlatego bardzo jestem wdzięczny tym,którzy znajdują czas,pomysły na posty i piszą nimal codziennie. 
   
  07.01.2009 06:47
~roman
Ta wojna gazowa może tylko w dłuższej perspektywie zmienić politykę energetyczną całej UE.Zmusi wiele krajów do inwestowania w odnawialne źroódła energii co tylko nam wszystkim na dobre wyjdzie.Rosja kiedyś tym gazem i ropą się udławi.Szantaż jakiego dopuszcza się w tych dniach jest dowodem jak bardzo należy uważać na wszelkie uklady zarówno polityczne jak gospodarcze z Rosja.Każdy niedobór  materii pierwszych powoduje że końcowy odbiorca czyli konsument będzie szukał zastępczych środków.Tam gdzie się da zacznie ograniczać konsumpcje,tam gdzie to jest niemożliwe będzie szukał źródeł zastępczych.Skonczy się tak ja z ropą naftową,wywindowanie ceny do poziomu 160 doarów za baryłkę spowodowało drastyczny spadek konsumpcji,kierowcy zaczeli racjonalniej korzystać  z samochodów,firmy też wprowadziły innowacyjne pozyskiwanie energii,skutek spadek nie notowany ceny ropy od wielu lat,szejkom zaczął się okres zaciskania pasa , rozbuchanej koniunktury i spożycia i niech się cieszą że i tak cena ropy jest na dobrym dla nich poziomie.Co nas nie zniszczy to nas tylko wzmocni,to winnismy rowniez pamietac uczestniczac w Misogino.
Serdecznie pozdrawiam i do pracy czas wyruszyc.
   
  07.01.2009 06:56
~gerado
My tu o gazie a w Gazie trwa ludobójstwo bezbronnych ludzi,w tym dzieci!Cały świat zajęty jest konfliktem rosyjsko-ukrainskim,pan prezydent pewnie szykuje się na wojne z Rosją,tymczasem Izrael po raz kolejny systematcznie morduje i niszczy resztki Autonomii Palestynskiej.Argumentacja że walczy z terrorem Hamasu jest nie do zaakceptowania.Dlaczego Możni tego świata bezkrytycznie i z założonymi rękami przyglądają się tej maskarze?
   
  07.01.2009 07:07
~T.W.kosa
> > 
> > Niestety, Szwedzi pokazali w swojej TV film o "handlu
> > skorami",wyjatkowo nieobiektywny i tendencyjny.

> Obrzydliwe to wszystko! Niedobrze sie czlowiekowi robilo,
> patrzac na ten film.
> Dziwie sie tylko, ze ta "szfecka" dziennikarka, polskiego
> pochodzenia, zgodzila sie zrobic taki reportaz. Co ona
> chciala przez to pokazac, ze w Polsce taki straszny narod,
> bieda i korupcja, czy chciala sie "podlizac" Szwedom i
> zrobic sobie imie, kosztem wlasnego narodu??? Dlaczego nie
> mozna pokazac, tego co jest dobre w Polsce??? Szwed
> (emigrant) za zadne pieniadze, nie przyjechalby do swojego
> kraju wyciagac brudy, bo wszystko co "svenskt är bra".
> Wstyd mi za to wstretne babsko. Wiele rzeczy, ktore dzieja
> sie w Polsce mozna krytykowac i nie pochwalac, ale
> "sprzedawac" brudy, to trzeba nie miec dobrze w glowie.
> Mozna jej podziekowac, za to, ze przysluzyla sie Polakom
> bedacym w Szwecji, psujac im opinie jeszcze bardziej.
> :-smutek:
> Moim zdaniem, to zadna dziennikarka, tylko zwykla praczka.
A mnie sie smiac z tego chce. Dorabiacie ideologie gdzie jej nie ma. Pokazali program o ludziach, ktorzy robili okropne rzeczy i nie ma tu znaczenia , ze to sie dzialo w Polsce, moglo sie dziac gdziekolwiek. Raczej rzadko pokazuje sie reportaze o tym jaki ktos jest dobry cudowny itp bo to sie w tv nie sprzedaje. A wszystkie inne programy o tym co sie dzieje w Szwecji sa wspaniale? "bo o Polsce mowia tylko zle?" guzik  prawda,/sorki Janie!/ kazdy widzi co chce, ja widzialem juz kilka razy jak w "packat och klart" pokazywali Polske z jak najlepszej strony. Trzeba tylko odpowiednio dobrac sobie programy ale kazdy widzic rzeczywistosc tak jak chce i mu wygodniej.

   
  07.01.2009 07:21
~Szczęsna
Jak się nie cieszyć z każdego dnia,kiedy popijając poranną kawe można kliknaąć w moje ulubione miejsce w cyberprzestrzeni i czuć się jakbym była wśród najlepszej paczki z lat młodości.Odległość w tym przypadku nie ma znaczenia,ma się wrażenie że wszyscy jesteśmy uczestnikami  na tym forum będąc blisko,w zasięgu ręki.Padają czasem nieprzemyślane słowa,których autorzy pewnie po czasie żałują,ale czy zawsze wszystko z naszej strony jest takie"cacy?".Cieszmy się tym że wogóle możemy się tutaj spotykać,że wielu z nas odnalazło sens życia.Głowy do góry!,jeszcze wszystko co najlepsze jest przed nami!
   
  07.01.2009 07:22
~Alutka52
Dzień dobry wszystkim:)))Droga Alicio,jak mogłabym nie pamiętać o Pajacyku. Wspieram tę akcję od lat.
Dziękuję za uznanie.Ucałuj o de mnie Sonieczkę:)Uśmiechniętego dnia życzę.Pozdrawiam:)))
PS.:)))

Uciekasz przed zadaniem
ale dokąd...
uciekasz przed ludźmi
i wpadasz na ludzi
uciekasz przed sobą
i jesteś przy sobie
szukasz inności
a ta inność jest w tobie
może nie wiesz czego chcesz
i szukasz na oślep
aby odkryć nowy świat
inny
radosny
szczęśliwy
bez bólu
cierpienia
wbrew wszystkiemu
jesteś tylko człowiekiem
ogniwem w łańcuchu człowieczeństwa
zmienisz wszystko
zmieniając siebie - tak od samotności...

Piotr A. Faliński 


   
  07.01.2009 07:27
~milczek
W wielkim pośpiechu ale z nieudawaną radoscią pozdrawiam wszystkich Misoginian.Zawsze lubiłem liczbę "siedem" i wydaje mi się że dzień ten będzie szczgólny dla wielu z nas.
   
  07.01.2009 07:48
~inz. mamon
Nie pozostaje mi nic jak zamilczec na jakis czas i prosic o wybaczenie jesli kogos urazilem.Moj post byl efektem mojej totalnej ignorancji,nie mial na celu wyrzadzenia komukolwiek przykrosci.Jeszce raz prosze o wybaczenie.
   
  07.01.2009 07:48
~Alutka52
Wiesz co Milczku,bardzo się cieszę,że znalazłeś chwilkę,przed pracą i zajrzałeś do nas.Też lubię liczbę "siedem"
Miłej pracy.Posdraviam:)))
   
  07.01.2009 08:11
~Alutka52
> > > inz. mamon
> > > Nie pozostaje mi nic jak zamilczec na jakis czas i prosic o wybaczenie jesli kogos urazilem.
> > > Moj post byl efektem mojej totalnej ignorancji,nie mial na celu wyrzadzenia komukolwiek przykrosci.
> > > Jeszce raz prosze o wybaczenie.
Daj spokój inż Mamoń,nie zauważyłam żebyś kogoś obraził.Nie chowaj się bo i tak rzadko bywasz.Posdraviam:)))



  07.01.2009 09:18
~eRis
Mamoń jest tylko i az inżynierem,więc miał prawo nie zrozumieć postu Krzysia.Jego posty/Krzysia/ to "wyższa szkola jazdy",raczej nie dla przeciętnego forumowicza,co nie zmienia faktu że posty są w Jego wydaniu urocze,bogate w polszczyzne,której na codzień prawie się nie używa.To co mnie cieszy że istnieje na tym forum chęć zrozumienia i pojednania się nawet wtedy gdy dochodzi do nieporozumień.Brawa poraz enty dla Alutki!
   

  07.01.2009 10:13
~Krzyś ex fabula
A co mi tam ?!   Co mi a tam ?!  Tam mi a co ?!

Inżynierze !
           - Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy
Ja z kolei nie za bardzo rozumiem: kto, kogo i kiedy jakoby uraził ?  Inżynier mnie z pewnością nie, zatem nie rozumiem owego mało-zamieszania.
           - Zgadzam się z przedmówcą. Przejdźmy od słów do czynów. Chciałem powiedzieć kilka słów.
Jak również dodać się godzi, że oboje wzdychamy ukrytnie ( bywa że ukrytnie mniej takoż ) do inżynierowej Basi
to łączy nas wiele, by nie rzec wielebardzo ( aneks - Krzyś wzdycha generalnie do wszystkich dam Misogino, bo taki już wzdych jest z niego niepoprawny )
         - Ma pan bilet ?
         A Pan Ma ?
         A skąd mam mieć.
         No. To wchodzimy."
Zatem Inżynierze - dłoń ściskam.

W sprawie filmu, chyba jednak podzielam zdanie TW Kosy. Tzn. z domniemaniem takim, że tamtejsza TV pokazuje różne filmy o Polsce, że pokazała również ludzi dobrych, szlachetnych, bohaterskich. Ze pokazała również Kraków i Zelazową Wolę....    Jednym słowy - że stara się pokazać kraj, jakim jest.  A ten był tylko jednym z wielu.
( Tutaj Wikingowie nasi dopowiedzieć nam mogą )
To wydarzenie w Uci zaś, to przejaw bezgranicznego barbarzyństwa, ostatniej i najgorszej jego kategorii.
Ono nie ma granic, miejsc   -----  pamiętacie szereg wydarzeń z Austrii np. ?  Austriak zapyta : dlaczego nie o walcu, nie o Wiedniu, nie o Mozarcie a o Fritzlu oglądamy w Polsce programy ?
Z drugiej też strony, albo i z pierwszej, ciekawym wielce kiedy ( i w której polskiej TV ) widzieliśmy coś dobrego np.
o Rumunii i Rumunach, Rosji i Rosjanach ?   itd.

  07.01.2009 11:07
~wściekły układ
Miały Peregrynacje być. Miały poszukiwań strofy powstać. Ale gdym w Kraka pobywał Grodzie, wieść o Jego odejściu nadeszła. Wieczorny telefon od Przyjaciółki. I słowa te straszne - Petroniusz odszedł..

Nie doczekał 34 rocznicy małzeństwa. I jako w grudniu 2007 r. tak samo i teraz na zdrowiu zapadł. I tak jak grono naszych Misoginian - nie dał rady chorobie. Przed rokiem już żegnał się z Podwórkiem pisząc :

Zegnac sie przyszlo  Zdrowie uklony niskie mi sle   Lekarze palcem groza  a tam gdzie wyruszam - dostep do podworka  zaden  Czasu mi trzeba aby remoncik przeprowadzic ale nie mowie : Zegnajcie tylko do widzenia DZIS chcialem Wszystkim  Wam  z calego serca    p o d z i e k o w a c   za wspaniale niezapomniane chwile  Za wszystkie wpisy adresowane do mnie i za udzial w dyskusjach prowokowanych  moimi wpisami  Jeszcze tylko dzisiejszy wieczor bede wam towarzyszyl  wiec kazdemu z osobna swoj wpis poswiecic chce    Ale  zadnych smutasow nie zapraszam  MA BYC..... jak zawsze.
Wtedy jeszcze udało Mu się oszukać los....

MA BYC ..... jak zawsze.....

Nie znałem Go. Z postów domyślać się jeno mogę, że wiele dla nas wycierpiał. Prześladowany, internowany nadstawiał karku za tych, którzy początek roku - w chwili gdy przeczytali o Jego braku - przywitali ... "jak zawsze".
Nie czytałem - i na szczęście- tych wszystkich plugawych tekstów, jakie się pono wtedy ukazały. Nie poznałem strof zrodzonych przez chore umysły. Udało mi się tym samym uniknąć przerażenia, którym dzieliła się ze mną Basia.
Szacunek dla ludzkiego odejścia. Szacunek dla choroby, ułomności drugiego człowieka także. Nawet wtedy, gdy słabość tą, inność, "gorszość" innych niechby - dostrzegamy. W majestacie śmierci, tak wielu nie potrafi wznieść się na poziom człowieka, by jeśli już nie współczuć, to przynajmniej nie podlić czyjeś pamięci, wspomnienia po zmarłym. 

Święta 81 roku spędził pewnie w odosobnieniu. I tamta rozłąka odcisnęła jakieś piętno na kolejnych, aż do tych ostatnich. Skoro wówczas prześladowany, zatem wyjątkowy. Bo nie byle kogo izolowano wtedy od reszty. 
Był zatem symbolem oporu i odwagi. Był zatem symbolem walki, oddania nam właśnie. Nam, którzyśmy - może nie mając takiego męstwa, takiej konsekwencji, takiego uporu - czekali na rozwój wydarzeń, w których Oni wszyscy wśró nich Petroniusz aktywnie uczestniczyli.
Teraz wielu z tych, wtedy siedziących w ciepłych mieszkaniach, może obojętnych na rozwój wydarzeń, które oburzały ich jedynie o tyle, o ile liczne paragrafy ograniczały mnóstwo swobód, a z których - gdy ostatecznie udało się je wywalczyć ...... dziś nie potrafią korzystać, daje upust "swobodzie wypowiedzi". Im wulgarniejszej, im bardziej dosadnej - tym według nich- doskonalszej.

Pyta ktoś na Podwórku, gdzie można oddać Mu pośmiertnie cześć.....
Poszukujemy namacalnych dowodów. Poszukujemy widomych "pomników".

John Miller...... Kapitan..... Śmiertelnie ranny, w trakcie wypełniania absurdalnej misji. Spirala przemocy, śmierć zbierająca krwawe żniwo, tak naturalistycznie oddane kamerą. Obrona mostu, odsiecz, która i tak nie uratuje życia Millerowi.
Podchodzi do niego ów, którego miał uratować. Ten, którego miał przeprowadzić bezpiecznie na tyły, by matka nie straciła ostatniego z żyjących jeszcze kilku synów. Szeregowiec Ryan nachyla się nad kapitanem. A John Miller - nauczyciel z zawodu - słabnącym głosem szepcze mu do ucha ostatnie swym życiu słowa : Zasłuż na to.......

Po latach Ryan staje nad grobem poległego. Rząd białych krzyży - podobnych do siebie bliźniaczo. Na każdym nazwisko i data śmierci.....
"Zasłuż na to.... Codziennie zastanawiałem się nad tymi słowami" - mówi podstarzały juz Ryan.
W tle widać jego rodzinę, która także przybyła oddać hołd poległemu kapitanowi. 
Matka Ryana podchodzi powolnym krokiem.
- Powiedz mi, czy byłem dobrym, uczciwym człowiekiem ? - pyta Ryan.
- Byłeś - odpowiada matka.

Słowa...

Słowa, o wolność których walczył Petroniusz.....

Ryan, żył długie lata, nie mając namacalnego symbolu - mogiły, choc był przecie świadkiem śmierci. A przecież nie przeszkodziło mu to codziennie żyć w cieniu zasłyszanego zdania. Zdania, które miało budzić refleksję.
Zdania, które miało ugruntować w drugim człowieku dobro.

MA BYC.... jak zawsze.

Jak zatem ?

Gdzieś tam pod warstwą śniegu spoczywa Ktoś, kto dziś do tak wielu zdaje się mówić Zasłużcie na to....
   
  07.01.2009 11:24
~myśliwy raz,dwa,trzy...
Czy zauważyliście Mili Czytelnicy że wraz z nieobecnością Doktorostwa,którzy uprzedzili że będą "na wyjezdnym" więcej się nie pojawiła Sunia,dobrotliwa osóbka?Zastanawiam sie czy jeszcze zawita do nas? 

   
  07.01.2009 11:31
~dla mysliwego
Sunia jest w szpitalu - powaznie chora.
   
  07.01.2009 11:45
~myśliwy raz,dwa, trzy...
Myśliwy jestem ,więc skąd takie treści pod moim skromnym adresem.Myślę więc jestem.Kiedy"myśli" Klara nikt się nie oburza.Bardzo proszę o wrozumiałość dla myśliweczka".Sunie prosze o szybkie ozdrowienie,bez Niej Misogino jest"kulawe".

   
  07.01.2009 11:49
~jerzy z.
Czytając post tak bardzo wyczekiwanego WU dowiaduję się o Petroniuszu.O Jego śmierci.Wybaczcie Misoginianie i Ty Dottore ale nie bardzo potrafię skojarzyć tego zapewne Wielkiego człowieka z Misogino,chyba że pisywał na Misogino pod innym nickiem.
   
  07.01.2009 12:24
~Alutka52
Jerzy Z.Petroniusz był z podwórka z forum obok.Być może,że pisał Misogino ale pod jakim nickiem nie wiem.
A może czytał,ale tego się już nie dowiemy.Posdraviam.
   
  07.01.2009 12:26
~ab(n)uovo
Dzięki Rosjanom i konflikcie o gaz tranzytowy przez Ukrainę,administracja wielu miast włoskich postaniwiła spalać śmicieci za wszelką cene tam gdzie się da.A jest co palić.Obliczono że zapas śmieci wystrczy na pokrycie zapotrzebowania w ciepłą wodę i ogrzewanie do lipca tego roku.A że to zatruje środowisko naturalne?,mały pryszcz,ogłasza się stan klęski żywiłowej i "po ptakach".
   
  07.01.2009 12:29
~ łowca świrów
Niby mamy Nowy Rok,a media ciągle epatują nas zaręczynami sprytniejszego Kaczora Jot,doptyjuą się czy o.Rydzyk ma pokrycie na swoje utrzymanie.Wreszcie czy największą porażką Polaków były występy na skoczni pana Małysza,czy też widowiskowe włożenie czapeczki premiera w Peru?. 
   
  07.01.2009 13:05
~JaZa
Jeśli jeszcze ktoś w Polsce ma złudzenia kto rządzi to ja spieszę "wtroncić" moje trzy grosze.Czytam oto że prokuratura umorzyła śledztwa wobec Pana Tadeusza Rydzyka,nie dopatrując się w jego działalności znamion przestępstwa.Inny zbierający raz do roku pan Owisiak okazuje się że robi licytacje i zebrane pieniądze niezgodnie z prawem.Trzeba był 17-tu lat aby się o tym dowiedzieć!!!.Panie Jerzy,pana Orkiestra już dzisiaj ,zanim jeszcze zaczeła grać jest przegrana.Z Czarnymi pan nigdy nie wygra!Hej kolęda,kolęda!

Aska - 2011-09-08 22:02:06

07.01.2009 13:18
~olvier
Finał za pięć dni - ale wiele wskazuje na to, że wokół Orkiestry atmosfera w tym roku już nie ta sama. Najpierw pojawiły się doniesienia, że z uwagi na kryzys regionalne sztaby mają spore problemy z pozyskaniem funduszy na organizację styczniowego finału. Owsiak temu intensywnie zaprzeczał w "Przeglądzie", zwalając winę na dziennikarzy. Jednak, jak to w Polsce bywa, sprostowanie przeczytało 10 razy mniej ludzi niż pierwotną informację.
Potem Owsiak awanturował się na wizji z TVP o obcinanie finałowi Orkiestry czasu antenowego. Owsiak ma rację o tyle, że TVP rzeczywiście wciąż zmniejsza czas poświęcony na transmisję. Ale nie ma w tym chyba złej woli. Finały, co tu dużo gadać, nieco się już opatrzyły.
W końcu wybuchła sprawa pisma, jakie MSWiA wysłało do Fundacji WOŚP. Jak pisze dziś "Polska - The Times", wynika z niego, że skoro sztaby regionalne nie są podmiotami prawnymi, to nie mogą przejąć na własność przedmiotów od darczyńców, a następnie ich zlicytować. Ewentualne licytacje będą więc nielegalne.
Ostrzeżenie ministerstwa wywołało oczywiście w Orkiestrze chaos. Centrala przekazała do oddziałów, że zezwolenia na licytacje nie ma. Oddziały obawiają się, że wszystko to zniechęci darczyńców. Nie wiadomo też, co robić z tym, co już przekazali.
Jerzy Owsiak próbuje opanować sytuację, rozsyłając do sztabów instrukcję, która podpowiada jak ministerialny zakaz... obejść. Sztaby mają jedynie kontaktować ze sobą darczyńców i kupujących, nie przyjmując przedmiotów jako darowizny. Czy jednak poprzez te komplikacje prawne nie pryśnie czar? Tak sądzi kierujący sztabem w Piotrkowie Tomasz Balcerek.
Fundacja poniesie porażkę, bo z aukcji w naszym amfiteatrze zbieraliśmy nawet do 10 tys. zł.Nie wyobrażam sobie, by ściągnąć na scenę wszystkich właścicieli licytowanych przedmiotów, a samemu występować w roli pośrednika między nimi a kupującymi. Wiele sztabów w takiej sytuacji zrezygnuje z licytowania, bo przecież nikt nie będzie ryzykował złamania prawa.
Perypetii tych nie rozumie nawet patronujący łódzkiemu sztabowi... senator PO, Krzysztof Kwiatkowski. Doradził on Orkiestrze inny sposób obejścia zakazu licytacji: nazwanie przedsięwzięcia "ofertową sprzedażą przedmiotów w trybie licytacyjnym". Robi się więc coraz dziwniej. Owsiak oskarża urzędników:
MSWiA utrudnia życie organizacjom pozarządowym. Nie wiem, skąd wzięły się zastrzeżenia wobec naszych licytacji. Zawsze były rozliczane bardzo skrupulatnie. Nagle urzędnik wymyślił, że nie daje na to zgody.
Urzędnicy oskarżają... Owsiaka. Który... zapomniał poprosić o zgodę na licytacje. Violetta Paprocka, rzeczniczk MSWiA:
We wniosku o udzielenie pozwolenia na przeprowadzenie zbiórki publicznej Fundacja WOŚP jednoznacznie wskazała, iż nie będzie organizatorem aukcji przedmiotów w Sztabach, a jedynie beneficjentem środków uzyskanych w wyniku aukcji przedmiotów wystawionych do sprzedaży przez właścicieli tych przedmiotów. 
Krzysztof Dobies, rzecznik Orkirestry, mówi że licytacje odbędą się po staremu. Rzecznik nie przyjmuje do wiadomości, że będą nielegalne. Działanie z naruszeniem prawa w dobrej intencji wciąż jest naruszeniem prawa. Można odnieść wrażenie, iż Jerzy Owsiak jest przekonany, że należą mu się prawa szczególne. Z drugiej strony - naprawdę wiele zrobił. Czy łowienie go na kruczki prawne jest fair? 
Jedno wydaje się pewne. Choć Jerzego Owsiaka uznano niedawno za największy autorytet Polaków - klimat wokół jego Orkiestry się zmienia. A może... właśnie dlatego?
Autor: Marta  Hartman

   
  07.01.2009 13:22
~arnold
> > 
> > > > Niestety, Szwedzi pokazali w swojej TV film o
> > > > "handlu
> > > > skorami",wyjatkowo nieobiektywny i tendencyjny.
> > 
> > > Obrzydliwe to wszystko! Niedobrze sie czlowiekowi
> > > robilo,
> > > patrzac na ten film.
> > Ten film jest arcydzielem demagogii.
> Nie rozumiem was. Komunistyczno-socjalistyczna Szwecja
> pokazuje w swojej "niezaleznej" telewizji program
> propagandowy o tym jak to "Sverige är fantastiskt" a wy
> sie dziwicie? Przeciez te kraje tak maja. Chiny i Korea
> polnocna robia dokladnie tak samo. W Polsce swego czasu
> tez sie tak robilo.
Iskierko!,"Wstyd mi za to wstretne babsko". 

Czy chodzi ci o Monike Sieradzka, byla korespondentke TVP w Sztokholmie?
Grubo przesadzilas.
Film jest przykry/przygnebiajacy w ogole dla chyba kazdego widza, ale jest do bolu prawdziwy i nie klamie, wg mnie spelnia wszystkie warunki dobrego filmu dokumentalnego. Jest dobrze zrobiony i nie powinnismy sie oburzac z powodu jego emisji.
Nie mozna oburzac sie/obrazac sie na fakty. 
Oburzanie sie zostawmy na inne okazje, kiedy to fakty sa falszowane (np. w artykulach/filmach gdzie uzywa sie okreslenia "polskie obozy koncentracyjne"). 
To nie wina szwedzkiej TV publicznej, ze cos takiego jak megaafera w lodzkim pogotowiu miala miejsce.
   
  07.01.2009 13:28
~olivier
"Styczeń to czas kolęd. Z odwiedzin ojca Rydzyka zrezygnowała prokuratura. Do redemtorysty zapuka natomiast fiskus i pod lupę weźmie jego fundacje, Lux Veritatis i Nasza Przyszłość - czytamy w "Pulsie Biznesu". 
Ojciec Tadeusz Rydzyk nie może spać spokojnie. Wprawdzie wrocławska prokuratura okręgowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie opisanych przez "Puls Biznesu" nieprawidłowości w fundacjach Lux Veritatis i Nasza Przyszłość, to zrobi to jednak Urząd Kontroli Skarbowej."/info TVN 24/
Czyli jest nadzieja na to ze koleda ma jakis sens!
   
  07.01.2009 13:34
~KLARA
Myśliwy,nie można by tak po prostu,spod serca przez łzy napisać co cię boli i uwiera w związku z moją,niewartą twojego zainteresowania osobą,zamiast kąsać chyłkiem tak...typowo po babsku?
   
  07.01.2009 13:43
~Mirka
Nie znałam, a jednak znałam...
tak - nie, nie - tak. 
"Najkrótsze wyrazy "tak" i "nie" wymagają najdłuższego zastanowienia" - powiedział Pitagoras.
Jak wielu innych, Petroniusza znałam tylko z Jego postów. Niewielu jest takich internautów. Wielkim darzyłam Go szacunkiem, wiele do niego się nauczyłam. Nigdy z nim nie rozmawiałam nawet na forum, tylko czytałam. Jam nie godna była słowa pisać do Niego, tak, jak i Soni , nigdy bym się nie odważyła odezwać.
WU, post Twój, po raz trzeci łzę wyciska mi z oka. Pierwszy raz łzawiły me oczy, kiedy wiadomość od Alutki odebrałam i na Podwórko weszłam by..., drugi - Krzyś wie, co napisać i jak ... a niech tam ... i teraz, Ty przypominasz...  Dziękuję. O takich ludziach, o tym, co mówili, pisali, jak postrzegali życie...  należy pamiętać

Suniu, wracaj do nas zdrowa. Wracaj jak najszybciej.

Alicjo, dziękuję za pamięć, faktycznie mam troszkę więcej obowiązków i przez jakiś czas rzadziej będę na forum. 

Broń mnie Boże od podejrzeń, że dąsam się na kogokolwiek. Nie umiem się gniewać, obrażać na dłużej niż dziesięć minut. Po tym czasie, zaczynam szukać wyjaśnienia dla czego, co jest przyczyną, powodem, że coś nie jest tak, jak być winno  - oczywiście w moim wyobrażeniu, a dopuszczam że przecież i ja mogę być w błędzie, że ja mylę się i nie mam czego się dąsać, że każdy ma prawo do dnia gorszego i ostrzej reaguje....  Zwyczajnie jestem zbyt zmęczona, by pisać, litery kręcą się jak karuzela. Teraz też coś piszę, coś, co sensu nie ma i nie wiem jak to napisać inaczej aby dobrze być zrozumianą. W ostatnim czasie bardzo wiele "niedobrego" mnie spotyka i niech będzie to mojego zachowania wyjaśnieniem. Wiem, ze być tak nie powinno,cóż mogę poradzić na to, że nie umiem być inna niż jestem, że nie umiem udawać? Na tym zakończę "leżankowy" post. 

Pozdrawiam serdecznie, szczególnie chorą Sunię.


   
  07.01.2009 14:07
~jan guzik
"Teraz wielu z tych, wtedy siedziących w ciepłych mieszkaniach, może obojętnych na rozwój wydarzeń, które oburzały ich jedynie o tyle, o ile liczne paragrafy ograniczały mnóstwo swobód, a z których - gdy ostatecznie udało się je wywalczyć ...... dziś nie potrafią korzystać, daje upust "swobodzie wypowiedzi". Im wulgarniejszej, im bardziej dosadnej - tym według nich- doskonalszej. "
To cytat z dzisiejszego postu Wu.
Ja sie pytam  Najmilszy WU,gdzie Ty widzisz albo czytasz te rzekome wulgaryzmy na Misogino?Czasem piszesz tak ze nie wiadomo do kogo i do jakiego watku lub forum sie odnosisz.
Z reszta postu sie zgadzam i wielkie dzieki za poruszenie sprawy Petroniusza1

   
  07.01.2009 14:34
~selvaggia
Miss Karen Hanrahan,doradca dietetyk w jednyn z nowojorskich szpitali zrobila malenkie doswiadczenie ,ktorego rezultaty sa conajmniej delikatnie mowiac szokujace.W1996 zakupila  bulke z hamburgerm i wlozyla ja do plastykowego pojemnika w lodowce.Postanowila tak dlugo trzymac bulke w chlodnym miejscu az ta nie zacznie sie psuc.Minelo 13 lat,pani Karen udala sie do znane sieci w ktorej kupila bulke i zakupila jeszcze 10 takch samych.Potem przemieszala bulki z bulka ktora ma juz 13 lat i dala na poczestunek swoim znajomym ze szpitala do zjedzenia.Nikt,ale to nikt nie lamentowal sie ze jedna z bulek byla nieswieza,ba nawet chwalil jakosc wlasnie ten ktory zjadl buleczke od 13 lat przechowywana w lodowce  miss Karen z...  McDonald’sa.…
   
  07.01.2009 15:15
~Sorellina
Już koniec świątecznych peregrynacji. Już domowe pielesze.  I znów czas zatoczył koło. I znów nowy cykl rozpoczął. Nowy Rok. Nowe dni. Nowe oczekiwania. Nowe postanowienia. Nowe marzenia. Nowe... Nowe???

Wieki temu żyli na ziemiach dzisiejszego Meksyku Toltekowie - "ci, którzy wiedzą".
Za każdym razem, gdy rok się zamykał, taką modlitwę słali ku Najwyższemu;

"Stworzycielu Świata, pomóż nam zaakceptować siebie takimi, jacy jesteśmy. Pomóż nam nie osądzać siebie i nie sądzić innych. Pomóż pogodzić się z własnym umysłem, takim, jaki jest, ze wszystkimi naszymi uczuciami, wszystkimi nadziejami i marzeniami, naszą niepowtarzalną osobowością. Pomóż nam pogodzić się z naszym ciałem, takim, jakie jest, z całym jego pięknem i niedoskonałością. Pozwól, abyśmy nigdy się nie odtrącali, nie przeszkadzali własnemu szczęściu i wolności. Pomóż nam, Stwórco, pogłębić miłość do nas samych, aż przemieni się cały sen naszego życia, przeistoczy się z lęku i rozpaczy w miłość i radość. Niech siła naszej miłości będzie tak wielka, abyśmy mogli zerwać ze wszystkimi kłamstwami, jakie nam wpojono i podano do wierzenia - że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, wystarczająco silni, wystarczająco inteligentni, abyśmy mogli sobie poradzić. Pomóż nam, aby siła naszej miłości do siebie była tak ogromna, byśmy nie musieli żyć tak, jak ktoś za nas zdecyduje. Pozwól, abyśmy zaufali sobie i sami dokonywali wyborów, jakich mamy dokonać. Począwszy od dzisiaj, pomóż nam kochać siebie tak bardzo, żebyśmy nie robili nic przeciwko sobie. Możemy wieść życie pozostając sobą i nie udając nikogo innego po to tylko, by nas zaakceptowano. Pozwól nam się cieszyć, ilekroć popatrzymy w lustro. Niech na naszej twarzy zawsze gości uśmiech wewnętrznego i zewnętrznego piękna. Pozwól nam kochać siebie bez samooskarżania, ponieważ kiedy się oskarżamy i sądzimy, kiedy dżwigamy winę i pragniemy kary, tracimy świadomość Twojej miłości.
Pomóż nam odmienić wszystkie nasze związki, łącznie z tym, jaki mamy z samym sobą. Pomóż uwolnić się od konfliktów z innymi, wybaczyć każdą niesprawiedliwość, jaką poczujemy naszym umysłem. Pomóż nam kochać siebie samych tak bardzo, abyśmy przebaczyli każdemu, kto nas kiedykolwiek skrzywdzi.
Pomóż zbudować porozumienie tak, by w naszych związkach nie było walki o władzę, by nie było wśród nas zwycięzców i pokonanych.Żebyśmy stali się drużyną, która działa razem.
Niech nasze więzi z ludżmi zostaną oparte na szacunku, tak abyśmy nigdy nie mówili im, co mają mysleć i robić.
Pozwól nam otworzyć serca na miłość, która jest naszym przyrodzonym, niezbywalnym prawem "

Stare mądrości... stare marzenia o Nowym...Stare? Nie dla mnie. Przyjmuję je jako moje credo... i moją modlitwę na Nowy Rok.

Kochani moi, bardzo, bardzo się za Wami stęskniłam. Bezwyjątkowo. Za Wami wszystkimi i za każdym z osobna Za wszystkimi tak samo silnie i za każdym inaczej. Zaległości w lekturze Waszych postów mam tyle, że dni parę mi ich nadrobienie zajmie. Po pobieżnym przebiegnięciu przez strony Misogino, powiem tylko : Ono jest niezniszczalne !
Tu ukłon dla Vostradamusa - dobrze przydomek wielkiego astrologa zmodyfikowałeś (-aś?) : " Wasz/a - damus", jesteś "nostro/a"- nasz/a ! Witam też Mrufkę, tak samo serdecznie, jak niegdyś "odmienioną"nieodżałowaną Marię sz. 
Wszystkim Misoginianom kłaniam się pięknie po staremu i na nowo. Dosiego Roku!

   
  07.01.2009 16:10
~Basia
Drogi Inżynierze, czy chcesz, żebym się z rozpaczy rzuciła z Mariackiej wieży?! W dodatku, by się rzucić, musiałabym wspiąć się te marne 239 stopni. I to w zimie? A któż za mną będzie tu tęsknił, gdy sobie pójdziesz? Ani nawet tak nie żartuj!

Po drugie: Janku, wpis WU nie dotyczył  "Misogino", lecz sytuacji po odejściu Petroniusza na wątku "Wychowałem się w lepszych miejscach niż Tusk", też na portalu TVN24 (spójrz na 2.01).

Suniu! Wracaj, jak najrychlej do zdrowia i...do nas!

   
  07.01.2009 17:16
~wściekły układ
        PEREGRYNACJE KOLEJNE DO GRODU KRAKA ZIMĄ ROKU PAŃSKIEGO 2008 SPRAWOWANE.

W drogę zatem udać się trzeba. Ciżmy zimowe przywdziawszy, z Kara Mustafy Namiotów cięte, Cekinami zdobione a skórą wielbłądzią obszyte, coby przed mrozem spodziewanym należycie chroniły, Gąsiorek pękaty pod Kontusza połami skrywszy, z Karabelą do boku przytroczoną, ku Stacyi nieodległęj zmierzam. Ostatnie jeszcze spoźrzenie przez Lewe rzucam ramię, Dłoni machaniem końcowym z Kompanyonami się żegnam tkliwie, Łzę pożegnalną roniąc, kroplę słoną Skrawkiem Mankietu obcierając. Kto wie, co dni najbliższe przyniesą, jakie nam w udziale Losu Koleje przypadną. Czy w Ramiona paść sobie dane nam jeszcze będzie, czyli pod wrażego Buta Podeszwą Wolność oddać, a w Niewolę kolejną popaść, Bałty niczem  ?
Smok Żelazny z turkotem po Torów się Drabinie toczy, Stukotem Czaszkę napełniając. Co stukot kolejny, tam Myśl Nowa, tam Obawa Okrutna, tam Przeczucia Czarne Lękiem Serce napełniające. Przez Szybę przymgloną w Dal poglądam. Deszcz kropel tysiącem w okno wali, obraz rozmytym, jeszcze Nieczytelnym bardziej czyniąc. Astrologiem trzeba by się mienić, by z Kształtu ich, Obrazu na Kwarcu czynionym Tafli Przyszłość uznać. Wzrok uważnie natężam, Ślepie Bielmem dotknięte w widnokrąg wlepiam. Może tam właśnie - w Miejscu Niespodzianem - bisurman Czujki swe wystawił ? Może tam w oddali, jako Robak do Ziemi przywarłszy, ku naszej pełza Kniei ? Tam przecie do Świat się gotując Okowity Kielichy wznoszą, Czujność należytą potraciwszy, Instynktu Zachowawczego resztki postradawszy. Tak to Namiętności ku Nieoczekiwanym wiodą Czynom - Instynktowi na przekór nieraz.
Takie to bowiem Znaku braku następstwa powstały. Gdy Wodza ni masz, Duch w Narodzie ginie.
Patrzę tedy przed siebie z Natężeniem podwójnym, Czujność tem samym zwielakratniając. 
A w oręża wrażego miejsce jeno Sarenki widzę. A w lawet, a w dział zastępstwie jeno Jelonków Poroża dostrzegam.
A w gąsienic żelaznych miejsce, jeno bruzdy żywych brzuchami żłobione znajduję. A w Pól Bruzdach Kruki jeno się gnieżdżą. W Miedz Przecinkach pierwsze też Sikorki hasają. Tu i owdzie Śniegu się ścielą połacie. A kiedy wszystko owo w Całość ująć, zdaje się, jakoby kto Pasy z nas drzeć zamiarował w jasyr bierąc. Biel Niewinności zdzierając naszej Szarzyzny odkrywać połacie zamiarował jakoby, Życia pozbawiając Koloru, Gorycz zaś weń wlewając.
Szaraczki jednakoż spokojnie pode lasem kicają - znać ni chybi, że Człeka - z piekła rodem zwłaszcza - nie widzą, nie czują, obaw przed nim ni mają.
Myślą tą uspokojon, miarowym Kół stukotem kołysany  w sen zapadam. Monotonia Czujność gasi. Monotonia Spostrzegawczość morduje. Monotonia do Wysiłku zniechęca.
Smok Żelazny bieg wstrzymuje wreszcie. Zatem Gąsior poprawiam, Kontuszu wygładzam Fałdy, Karabelę mocuję.
Z Żelaznego Smoka wyskoczywszy Brzucha, ku Maryackiej Wieży wzrok kieruję. Stoi, jako zwyczajnie. Korona jejże w Chmurach pogrążona, Złotem nie razi Oczu, Majestat utraciwszy zwykły. Ale Iglica jak dotychczas w Niebo bije. Zatem tam - na Jej poziomie - Hejnalista czuwa. Zatem z Jej wysokości wzrokiem czujnym w bisurmana oczekiwaniu Okolicę omiata. Mieszczanie- Kraki, Krokom swym dostojności przydają, Kraki z Karkami Dumnie Prostemi stapają, z Czołami Odważnie Wzniesionemi, z Piersiami Wypiętymi przed siebie bieżą. Zatem w Podróży czasie Dramat się nie rozegrał żaden. Zatem, gdym ja snem zmorzony ku Misji zmierzał miejscu, bisurman leniwością - strachem oby - zdjęty, Narodu Naszego atakowania poniechał. Zatem pode Wieżę się Maryacką czem prędzej udaję, by tam wejścia do Świątyni wedle Straże swe pełnić. By tam w Dzieciątka Narodzenia oczekiwaniu Czujności dochować Wiary. 
A w Ruchawki jakiej przeczuciu, znaku libo, do Odporu dać Hasło, by nikt już więcyj Kniei nie niepokoił Naszej, by żaden już bisurman w Okowity chyleniu przeszkód nie czynił.
   
  07.01.2009 17:35
~Krystek fabuloso
Siejstwo dobrego słowa wdeptane okutym butem
w głąb czarnoziemu, w krzemożwiry....
   tak się dzieje dnia każdego
   ze wszystkim we wszystkim
   aż do momentu
   podskoku kiełka szczęściatego
   bladym zwycięstwem na świat przychodzącego
   z sensem bez sensu
   kto wie i powie
   kiedy i jak
   ja rzeknę....tak 

   
  07.01.2009 17:56
~KLARA
Nie bywam na Podwórku,nie słyszałam o Petroniuszu,ze śmiercią,choćby ze względu na zawód,stykam się często.I mimo to,zabrałam nic nie podejrzewającego NL na film-"33 sceny z życia" Małgorzaty Szumowskiej.
-"Jak mogłaś mi to zrobić"-powiedział NL po wyjściu z kina.Moim zdaniem,warto było "to zrobić",chociaż film może budzić liczne kontrowersje.Śmierć,jako pełna absurdów groteska?Do mnie to przemawia i jest psychologicznie prawdopodobne.Słowa umierającej Matki w rewelacyjnym wykonaniu Małgorzaty Hajewskiej-Krzysztofik:"I pomyśleć,że jadłam tyle brokułów,żeby nie dostać raka"...
I może idąc za ciosem kupiłam dziś książkę Tiziano Terzani "Nic nie zdarza się przypadkiem"[Un alto giro di giostra].Zainteresowały mnie zdania z okładki:"Podróżowanie to dla Tiziano Terzaniego forma istnienia.Kiedy dowiaduje się,że jest ciężko chory,instynkt podpowiada mu,by wyruszyć w podróż....Indie,Chiny,Tybet"
I jeszcze początek opowieści:
"Panie Terani,ma pan raka-powiedział lekarz,ale miałem wrażenie,że nie zwracał się do mnie....nie rozpaczałem ani się nie przejąłem,jakby w gruncie rzeczy ta sprawa mnie nie dotyczyła"
"Masochistka z ciebie"-powiedział NL sprawdzając temperaturę na parapecie i przy glebie...
   
  07.01.2009 21:35
~hrabina_bałkańska
Chyba niezupełnie, ale jednak lekko zregenerowana po maratonie ostatnich dni stawiam się na Misogino... 

Mam wrażenie, że niektórzy nasi Misoginianie bardzo wybiórczo czytają posty stąd pewne nieporozumienia i dziury niedoinformowania, a co za tym idzie - powtarzające się pytania. Nie pierwszy to raz i pewnie nie ostatni, ale mimo to mała prośba - czytajcie zaległości an block bo w nawet najmniej znaczącym poście nicku nie darzonego szczególną estymą może być zawarta wypełniająca lukę informacja...
O Petroniuszu słów kilka. Petroniusza czytałam zachłannie i z podziwem. Mawiamy "Przyjaciele naszych Przyjaciół są naszymi Przyjaciółmi"... I tak nieznany Petroniusz stał mi się od pierwszej chwili Przyjacielem  i "tym co znał Józefa" - jak to pięknie  określała Ania z Zielonego Wzgórza, więc nie dziwię się, że i WU z Sorelliną, Basieńka  również tak Go przyjmowali i wiadomość o Jego odejściu przesłoniła smutkiem miesiącami wyczekiwane krakowskie peregrynacje. Nie dziwię się, że właśnie u nas na Misogino Wściekły, a przedtem Basieńka i Krzyś tak pięknie napisali o Nim bom sama długo szukała na Podwórku odpowiedniego miejsca by złożyć choć kondolencje Jego Bliskim i Przyjaciołom...

Diano - w sieci (przez Google) znajdziesz dostęp do Okudżawy i mp3-kami możesz wyrównać stratę płyty. Sama tam pogrzebałam i teraz dysponuję całkiem niezłym zestawem pieśni, których słuchać mogę bez końca.

Ab(n)uovo - tego księdza to ja własnoręcznie przywiązałabym do drzewa. I na dokładkę obdarzyła... kagańcem! 

Przeciągające się milczenie Suni mnie również zastanawia i niepokoi więc tym bardziej dziękuję Osobie, która powiadomiła o Jej chorobie. Suni życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku i szybkiego powrotu do zdrowia i na Misogino.

Bułgaria jako kraj niezgazyfikowany niespecjalnie odczuwa putinowskie fanaberie, a zimne kaloryfery tu i ówdzie są raczej rezultatem wojny na górze między rządem i zarządami terytorialnymi kto ma beknąć za niepłacone i zalegające od poprzedniego sezonu grzewczego rachunki. Cena centralnego ogrzewania wyśrubowana "dzięki" namnożonym do nieprzyzwoitości pośrednikom w dostawach ciepełka i światełka oraz ich nierzetelność to główna przyczyna bałaganu i stąd - przynajmniej dla mnie - są co najmniej dziwne "doniesienia" zagranicznych mediów o bułgarskim uzależnieniu od  ruskiej rury...
Spokojnego wieczoru Misogino.
   
  08.01.2009 01:18
~Mirka
Nikim jam, nikim... Pyłem marnym
Nikim
stoję nad brzegiem rzeki, wpatruję się w drugi brzeg
wiatr wieje nad mroźnym porankiem, w oczy sypie się śnieg
smutno mi nad tą rzeką, co odgrodziła mnie od ludzi, 
chociaż nie jest daleko, przez rzekę nie przejdę
nie

Głuchy, cóż głuchy? Wiem, że nie słyszy, o muzyce z nim rozmawiam. Nie tylko głuchy, ale i niemy, a tańczy -  rewelacyjnie. Prowadzi w tańcu, nie pomyli kroku, rytmu nie zgubi...
Kaleka, powiecie, nie - odpowiem. Szczęśliwy człowiek. Może szczęście, wielkim patykiem po piasku pisane, może szumu nie usłyszy drzew, ptasi trel do uszu nie dotrze. Ile oszczędzone ma słuchania brzydkich rzeczy, ilu obelg nie usłyszy, krzyków, złości... strzałów noszących śmiertelne kulki. Żyje spokojnym życiem. Pogra w brydża, w szachy. W kanastę, remika. Galibartka z przyjacielem ułoży, do pracy pójdzie, narzekanek słuchać nie będzie. Płaczu dziecka nie usłyszy, grymas na buziulce zobaczy, utuli w ramionach bezpiecznie, nie będzie z daleka do maleństwa mówił. Uśmiech zobaczy i łza po licu spłynie, łza szczęścia.
Z każdym rokiem więcej dzieci traci słuch, z każdym rokiem, więcej ludzi dorosłych traci słuch. Pierwsze objawy nie są niepokojące. Tragedia, zaczyna się później. Maleńkie dziecko, mówić nie będzie, starsze - zapomni jak się mówi. Dorosły - różnie z nimi jest.  Wiele jest bólu i buntu, zacięcia...
Od dnia swojego urodzenia, głuchoniemych ludzi spotykałam. Są to ludzie niesamowicie spokojni. Jednakowoż wszystko ma swój kres, czas, kiedy ktoś na odcisk im stanie, nie są pobłażliwi. Nie pamiętają zbyt długo, szybko zniewagi zapominają, nie są małostkowi. Dzisiaj brakuję nauczycieli migających, urzędników, tłumaczy przysięgłych... Brakuje słyszących ludzi "migających". Język migowy jest bardzo prosty i międzynarodowy. Może warto sięgnąć po obrazki w podręcznikach, ulotkach i spróbować, może spodoba się komuś i nauka migania sprawi mu radość? Może komuś przyjemność rozmową "na migi" sprawimy. 
Dlaczego o tym piszę?
Wczoraj zatrzymał się samochód i kierowca znaczą  coś dziwnie mi pokazywać, coś pisać w powietrzu. Domyśliłam się, że jest głuchoniemy, zaczęłam migać, bardzo nieskładnie, dawno już tego nie robiłam. Rozmowy domowe, zupełnie są inne, inaczej się miga, tak po domowemu. Kierowca bardzo się zdziwił, powiedział, że bardzo rzadko spotyka kogoś migającego. Jak odjeżdżał, zobaczyłam żółty półksiężyc. Dobry znajomy z dzieciństwa i pomyślałam, że faktycznie, niewielu ludzi miga i ja zapomniałam kilu słów, musiałam "alfabetem mówić", a i tu zabrakło mi jednej literki. Trzeba, pomyślałam, przypomnieć sobie wszystko, więcej czasu miganiu poświęcić, jak za dawnych dziecinnych lat. A może, ktoś chce nauczyć się migania? Wcale trudne to nie jest.

Za brak gazu w Europie, nie obwiniałabym Rosji, a w każdym razie najmniej jest ona winna. Od lat Ukraina podkrada gaz z rurociągów, od lat są te same kłopoty z płatnością. Do czasu, aż nie pojadą tam obserwatorzy i koniecznie wielonarodowa grupa, nic konkretnego wiedzieć nie będziemy, a i obserwatorów obowiązują jakieś zasady, nie wszystko mogą ujawnić. Na dzień dzisiejszy, uważam, że Ukraina chce wykorzystać UE, że przykręcone kurki to sprawka Ukrainy.        Oczywiście jest to moje, niczym niepoparte, subiektywne zdanie. 
O godzinie 00:53 Pajacyk miał  4705 kliknięć, a to się równa - 94 obiady dla dzieci

Pozdrawiam dobrej nocy życząc.


  08.01.2009 05:59
~Alutka52
Witajcie:)Naszej Suni,szybkiego powrotu do zdrowia życzę.Zdrowiej i wracaj do nas.
Smutna bużka Pajacyka czeka na Wasze kliknięcie,więc klikajcie.Pięknego i uśmiechniętego dnia Wam życzę. Posdraviam:) 

PS.:)))

Wycisz swój umysł,
uświadamiając sobie piękno świata
i ogromne, niezmierzone bogactwa,
które chowa w swym zanadrzu.
Wszystko, co chowasz w swoim wnętrzu,
co szczególnie odpowiada twej naturze -
czeka na ciebie w całości ukryte.
Z pewnością ci się ukaże.
Chociaż najpewniej nie zjawi się
przed wyznaczonym terminem.
Wszelki twój płacz i rozgorączkowanie
czy wyciąganie rąk nic tu nie pomoże.
Dlatego nawet tego nie próbuj.
Edward Carpenter
   
  08.01.2009 09:33
~Nudy na pudy
Gdzie krzykacze z Misogino? Patrzę i widzę - nikt nie narzeka, nikogo nic nie boli, z nikogo nie śmieje się. - Wszyscy zapomnieli o narzekaniu, znaleźli sens życia!...
Nudy na pudy!

   
  08.01.2009 10:12
~hrabina_bałkańska
> Wczoraj zatrzymał się samochód i kierowca znaczą coś
> dziwnie mi pokazywać, coś pisać w powietrzu. Domyśliłam
> się, że jest głuchoniemy, 

Hmmmm..... Myślałam, że takie osoby nie mają w ogóle prawa do prowadzenia pojazdów, przynajmniej u mnie jest taki zakaz i badania słuchu wymagane przy zapisywaniu się na kurs jazdy je automatycznie eliminuje. 

Co do gazu to... zabawy z ruskim kurkiem były, są i niestety będą! Mediom niezbyt też wierzę bo ich "rzetelność" jest pod wielkim znakiem zapytania, najlepszy przykład to informacja o bułgarskiej zależności od kurków. Mam również wrażenie, że międzynarodowa medialna wrzawa wokół gazu jest umiejętnie dyrygowana przez... Moskwę. Wg mnie Rosja jako potentat europejski w produkcji gazu  chce przywrócić sobie dawne znaczenie mocarstwa i chce rządzić w Europie, uzależnić ją sobie jak to dawniej bywało. Najłatwiej  osiągnie to właśnie  poprzez swe nośniki energetyczne więc problem - mimo pozorów -  jest bardziej polityczny aniżeli gospodarczy choć brak gazu uderza przede wszystkim w gospodarki krajów odbiorców gazu. Dług Ukrainy też nie powstał nagle wczoraj - istniał przecież już wiosną i latem zeszłego roku więc dlaczego Moskwa nie upomniała się o niego kategorycznie np. w lipcu?
Dlaczego właśnie teraz Rosja ruszyła do akcji? Bo to jest właśnie "ten" moment, niezwykle dla niej wygodny i korzystny  - ogólny kryzys finansowy, który nie oszczędził również Europy + zima, więc Moskwie w to graj i wykorzystuje go jak najbardziej racjonalnie. Dług Ukrainy to tylko mały pretekścik - w tej całej aferze musi być jakiś "chłopiec do bicia" więc czemu ma nie być nim... Ukraina? Miała być Gruzja, ale nie wyszło... Moskwa przed Europą i światem musi w jakiś sposób zachować i twarz i czyste ręce, dlatego "wystawia" Europie Ukrainę by w tej całej awanturze jej jako taki prestiż międzynarodowy i  wiarygodność nie poniosły zbytniego szwanku.  Już tam Ryży Lis z Kremla wie co, jak i kiedy zrobić by pokazać kto tak naprawdę rządzi. Zbyt dobry z niego szachista... 

"Nudy na pudy" jak ci nudno i adrenalinki brak to weź psa i idź na spacer, ulep bałwana, przynieś sąsiadce węgla z piwnicy albo... napisz coś bardziej sensownego. Niech to będzie nawet dowcip z brodą - zawszeć  lepszy niż pochlipywanie i wysmarkiwanie się na Misogino...

Miłego dnia Misogino.

   
  08.01.2009 10:23
~Alutka52
> > > Gdzie krzykacze z Misogino? Patrzę i widzę - nikt nie narzeka, nikogo nic nie boli, z nikogo nie śmieje się. -
> > > Wszyscy zapomnieli o narzekaniu, znaleźli sens życia!... Nudy na pudy!

Witaj Nudo na Pudy na Misogino :)))A co mi tam,ponudzę się z Tobą Nudo,albo zatańczę lub zaśpiewam.
Nudząco posdraviam :)))

Julian Tuwim - Nuda ( fragment )

O, nudo, nudo, nudo ! O, natrętna damo
Kancelaryjnych stołów i stacji kolei !
O, bezczynie, znużony męczącym " to samo " !
O, nudo, nudo, nudo wyblakłych nadziei !

Ach, nie ma na co czekać ! Czego się spodziewać !
Wlecz się mieszczańsko-schludna czwartkowa godzino !
Będziemy sobie, nudo, starą piosnkę śpiewać :
" Ty pójdziesz górą, ty pójdziesz górą,
a ja doliną,
Ty zakwitniesz różą, ty zakwitniesz różą,
a ja kaliną... " 

( niedzielna godzino,zamieniłam na czwartkową :))


   
  08.01.2009 10:26
~Krzyś ex fabula
Parafrazując siebie samego, wcześniej Jackiem podpierając się trochu, 
         Krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy ....   

Bo na forum się spotkali 
Ludzie wielce wściekli 
Cudzą łzę przelewać chcieli 
                Własną łzą ociekli         

Tak z natłoku myśli, z pomąconych chęci 
                       Na same wyżyny głupoty się wznieśli 

Orlej zaż przy tym nabrawszy ochoty, 
                         Po forach latają 
                                           chociaż z nich nieloty... 

( dotatek - mój - do internetowych niedobrzyców )

Nudy, ech ( w zastępstwie Inzyniera ) :    " Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczenie do krytyki, panie, tu nikomu tak nie podoba się. Tak więc z punktu, mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było, tylko aplauz i zaakceptowanie tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy."
Nawet na pudy :    "Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje "
No tak, bo tak :    "Pan rozumie... I tak patrzę sobie... siedzę se w kinie proszę pana... Normalnie... Patrzę, patrzę na to... No i aż mi się chce wyjść z... kina proszę pana... I wychodzę...
No i panie i kto za to płaci? Pan płaci... Pani płaci... My płacimy... To są nasze pieniądze proszę pana..."

No tak, bo tak, tak no, no bo.

Po tym wstępie witam wszystkich ślicznie i zimowo.
Suniu, jakze zbielały drzewa ! Wystraszone ptaszę pisnęło na kluczyku swiatła. Wracaj zdrowa, najzdrowsza,
a prędko !
Krystku, i wonczas anioł wichru, czując bezkresne szale wagi w powietrzu i w nas smiertelnych,
                    odstąpił
Z wagą do tyłu i tam już na wieki, z oczami zawiazanymi, jak podczas gry w ślepą babkę lub podczas innej gry,
zanej - Sprawiedliwość.
Janku, to nie rzecz o Misogino była ( szczęściem ! ), tutaj naprawdę jest Wersal w porównaniu z innymi wątkami 
czy forami. Wielkie podziękowania Wściekłemu w tym miejscu składam, myślę też, że tekst ten jest na tyle uniwersalny, na tyle też ponadwątkowy, że przesłanie w nim zawarte można byłoby umieścić w kazdym miejscu.
Ku opamiętaniu wielu ( patrz - mój wstępniak )

Jeżeli nasza odrębność kulturowa jest na tyle słaba, że zaginie pod wpływem kontaktów z Europą, to znaczy, że nie jest warta zachowania. Myślę jednak, że to co jest w niej silne, pozostanie i uzyska większe możliwości rozwoju,
- kiedys w wywiadzie powiedział Kaczmarski,
i póki Wsciekły pisać będzie o jej rozwój spokojny jestem.


   
  08.01.2009 11:38
~vostradamus
A ja do znudzenia przypominam,,koniec bliski!
   
  08.01.2009 12:17
~hrabina_bałkańska
Ooooooooooooooooo! Następna marudka...

> A ja do znudzenia przypominam,,koniec bliski!

Hehehe...

Wieszczą różne forumowe płaczki 
bliski koniec misogińskiej paczki...
Zamiast przepowiadać Misogina pogrzeb
może lepiej w nosie sobie... pogrzeb,
Vostradamie?... Zanim wsadzim Cię na taczki...

Dziwną metodę rozruszania forum mają smutasy i marudy... Vostradamusie! Nie wiem czy Twój "musk" jest w stanie przemielić pewien fakt, o którym Cię uprzejmie informuję i przypominam - jeśli nawet serwer Misogino "klapnie" to i tak pozostają misogińskie kontakty pozaforumowe, a tych żadna siła nie ruszy. Watpię by nagle wszystkim Misoginianom wysiadły jednocześnie ko.... munikatory, ko.... mputery, ko....mórki itd.  Chcesz do nich dołączyć to proszę bardzo - powiedz, że chcesz ale nie rób z siebie V kolumny bo Twe "przepowiednie" to nawet psom na buty się nie przydadzą. Nie muszę wspominać, że są jedynie kosmicznym wygłupem, który tak poważnej Personie jak Ty - po prostu nie pasują... 
Ale sobie... pogdakałam! ;););)

   
  08.01.2009 12:17
~Alutka52
> > > vostradamus
> > > A ja do znudzenia przypominam,,koniec bliski!
Tak myślisz Vostadamusie?No cóż,masz do tego święte prawo.Czekam na następne przepowiednie.
Pozdrawiam,jaśnie wiedzącego Pana:)))))
   
  08.01.2009 13:08
~KLARA
"Bułgaria znów będzie miała dyskotekę"-czytam w GW.Czytam o sytuacji energetycznej Bułgarii,bo Cię lubię Hrabino.
W czasach realnego socjalizmu prąd w domach włączano na kilka godzin dziennie i Bułgarzy żartowali,że mają w domu dyskotekę.
"Bułgarzy są kompletnie zależni od monopolu Gazpromu i przeżywają teraz trudne chwile.Rząd w Sofii ograniczył  wczoraj dostawy gazu do dużych zakładów przemysłowych,a tam gdzie się da,zamiast gazu ma być spalany mazut.W komunikacji miejskiej wyłączono ogrzewanie,zamknięto liczne szkoły i przedszkola.Wyłączono też oświetlenie fasad publicznych budynków,nawet parlamentu.Są trudności ze złapaniem taksówki-połowa jeździ na sprężony gaz"Tyle nasza prasa.Nie wypowiadam się na temat kryzysu gazowego jako ja,bo co ze mnie za ekspert.Część ekspertów domniemywa,że Putin zagrał tą kartą,żeby przekonać Europę zachodnią do budowy rurociągu pólnocnego-"widzicie chłopcy i ty Angelo Merkel,będziemy przesyłać gaz po dnie Bałtyku bezpośrednio do was i ominiemy w ten sposób kraje tranzytowe".Życzę wszystkim dużo ciepła.
   
  08.01.2009 15:02
~Mirka
Trudny dzień, Bóg mi świadkiem, że jest straszliwie okrutnym dzień czwartkowy
Nic to, żadne nudy na pudy, żadne bliskie końce. Bliski, Vostradamusie, może być wschód porannego słońca, a zachód jeszcze bliższy i tak dnia każdego, aż do nieskończonego końca - brak logiki? A gdzież jej nie brakuje? Do póki ziemia się kręci, do póki życie trwa...
Głuchoniemy nie mówi i nie słyszy, ale widzi, dlaczego miałby nie mieć prawa do prowadzenia pojazdów? Jego nie rozprasza muzyka, rozmowa telefoniczna, z pasażerem też jest nie możliwa. Jest skupiony na prowadzeniu pojazdu, na tym, co dzieje się na drodze. Na pojeździe ma żółty półksiężyc, to znak dla innych kierowców, by nie trąbili i tak ich nie usłyszy.
Pamiętam z dzieciństwa jak bardzo lubiłam zabawę strajkowym motorem. Stawiał go na podwórzu koło stolarni, kluczyk zawsze zostawał w stacyjce. Babcie była daleko w ogrodzie, ciocia zazwyczaj nic nie słyszała, zastanawiała się całymi dniami, jaki powinna ruch na szachownicy kolejny zrobić. Stryjek zostawiał jej zawsze jakąś zagwozdkę, a i korespondencyjnie kiedyś też się grało - dzisiaj siada się do komputera, kiedyś na kartkach pocztowych zapisywane były ruchu pionków/figur szachowych. Rozpisałam się o szachach, ale ma to związek z zabawami motorowymi. Niezłe połączenie, prawda? 
Tak, motor stał sobie spokojnie, aż zobaczył go Pucek, czyli ja. Wgramoliłam się na WFM-kę i nie sięgając do "podnóżków", kręciłam kierownicą, na wszystkie boki przechylając się tak, jak motokrosowiec zawodowy. Kluczyk w stacyjce, to i trąbić, co nie miara można, bo nikt nie usłyszał i już wiecie, dla czego. Większość zabaw kończyła się rozbitą lampą i to nie moja była wina. Albo braciszek, rok starszy ode mnie, przyszedł i wsiadał, jako pasażer, albo odpychał mnie, bo kierowcą chciał być i motor przewracał się. Jakby nie przyszedł, to nic by się nie stało, a tak musieliśmy odpracować każdą lampę. Sprzątaliśmy stolarnię z trocin, podwórze, groch łuskaliśmy, ale szybko znaleźliśmy lżejszy sposób na stryja. Graliśmy z nim w szachy, a jak udało się nam jakiś mądry zrobić ruch, zadowolony stryj odpuszczał nam karę. I tak kilka lat było, za wszystkie psoty, graliśmy w szachy ze stryjem, a z babcią, w galibartka albo w kanastę. Do perfekcji sztuczki mieliśmy obgadane, aby tylko obeszło się bez surowych kar. Później stryj motor zamienił na samochód i tak zakończyła się moja kariera motokrosowa. Miłość do motocykli pozostała do dziś. Ale, ale, najfajniej było kiedy przyjeżdżał stryja kolega, też głuchy, ale troszkę mówił. Mieliśmy dwa motory, ale były wyścigi...
Jeśli gaz - to posłuchałam wypowiedzi kilku "fachowców", nie polityków i stąd moje zdanie. Oczywiście, ze politycy wszystko wykorzystają do własnych celów.
Z popielnika na Wojtusia iskiereczka mruga... babcia opowiadać tak zaczynała bajki... jak ja tęsknię za czasem beztroskiego dzieciństwa, jaka byłabym grzeczna, gdyby chociaż na jakiś czas wrócić można było do tamtych lat. Żadnych zabaw na motorze, żadnych wspinaczek na drzewa, parkany, dachy i skoków z nich, nawet nie uczyłabym fruwania kurczaczków i żółciutkich kaczuszek - ale fajnie było i się skończyło. Teraz tylko... życie, samo życie. 
I niech nikt nie mówi, że jest nudy na pudy, że coś bliskie końca...  Oby nigdy nie poczuł tego, o czym mówi. Oby...

Pozdrawiam serdecznie Misoginian. Dzisiaj, szczególnie miłośników motorowych i szachowych

Aska - 2011-09-08 22:05:10

08.01.2009 18:24
~Diana
Witam !  U nas zima na całego, poza tym wietrzysko brrrrrr., nawet nosa nie chce się wychylic z domu.  Hrabino, dzięki za wskazówkę, poszukam w Googlach mojego ukochanego Bułata, jego piosenki to miód na sercu, tak to odczuwam. Mireczko, jeżeli chodzi o gaz, to rzeczywiscie masz rację, to Ukraina systematycznie gaz podkrada, ma wielkie szczęście, ze gaz przeplywa przez jej terytorium do krajów Unii Europejskiej , więc ma szanse nie tylko pociągać za sznurki, ale i podkradać nie płacąć, wiele o tym pisano i mówiono w mediach...U nas jednak tzw. rusofobią nasi politycy są tak dotknięci,że nie potrafią obiektywnie oceniać realnych faktów. Jeżeli chodzi o język migowy, to absolutnie go nie znam, a jednak przydałby się na pewno, tuż pode mną mieszka dziewczyna , która prawie wcale nie słyszy, ale jakoś się z nią porozumiewam.  Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Suni życzę szybkiego powrotu do zdrowia,  trzymajcie się cieplutko Misoginianie
   
  08.01.2009 18:37
~nigdy na naukę za późno
Jeden ze znajomych Karola Szymanowskiego zwrócił się do niego z pytaniem:
- Mistrzu, nie wydaje się panu, że to bardzo nudne tak całe życie nic nie robić, tylko komponować ?
- Tak, to dosyć nudne - zgodził się kompozytor - ale jeszcze nudniej całe życie nic nie robić, tylko słuchać tego, co ja skomponuję.

To właśnie Nudo na pudy (!) leży pies pogrzebany.

Ucz się od mędrców !
   
  08.01.2009 18:50
~post kryptum
Rincewind westchnął. Lubił sałatę. Całe lata poszukiwał nudy, ale nigdy jej nie osiągnął. A kiedy zdawało mu się, że mają w zasięgu ręki, życie stało się nagle niemal śmiertelnie ciekawe. Wiado­mość, że ktoś z własnej woli rezygnuje z perspektywy pięćdziesięciu lat nudy sprawiła, że zmiękły mu kolana. Mając przed sobą pięć­dziesiąt lat, zdołałby podnieść nudę do kategorii sztuki. Nie miałyby końca rzeczy, których by nie robił.

   
  08.01.2009 19:04
~mysliwy raz,dwa,trzy...
"Pamiętam z dzieciństwa jak bardzo lubiłam zabawę strajkowym motorem. Stawiał go na podwórzu koło stolarni, kluczyk zawsze zostawał w stacyjce."
Nie wiedzialem ze wfm -ki to byly strajkowe motory.A tak na powaznie to udala ci sie ta literowka.Bog mi swiadkiem usmialem  sie do lez i nie ma w mym poscie zadnej zlosliwosci,czasem przekrecone slowa maja swoj urok.
Co do gazu,rosyjskie zapasy dewizowe w zwiazku z drastycznym spadkiem cen ropy spowodowaly ze Putin dopuscil sie szantazu wobec Europy,zdajac sobie sprawe ze w zimie nikt nie bedzie ociagal sie ze zgoda no podwyzki cen gazu.Druga kwestia to wlasnie ta slawna rura pod baltykiem ,ktorej budowa dotad sie slimaczyla,yeraz napewno nabierze rozmachu i psypieszenia.


  08.01.2009 19:25
~KLARA
No i fajnie-wrzucamy w Google:nuda-cytaty i mamy:
Nietzsche-"Lepiej kobietę oburzać niż zanudzać"
Albert Camus:"Ludzie nudząc się tworzą życie pełne komplikacji i dramatów"
A po tej zabawie możemy zorganizować forumowe referendum,posiłkując się oczywiście "swoimi" mediami.
Kto jest czarnym charakterem w "konflikcie gazowym"?
a.Rosja
b.Ukraina
c.wisi mi to
   
  08.01.2009 19:50
~Mirka
Nie zauważyłam tej literówki, nawet teraz, kiedy czytałam zastanawiałam się, z czego radość :) ( Dyslektycy tak już mają) Kiedy w końcu końców dojrzałam i ja się z siebie porządnie uśmiałam. A mówiłam, żem okrutnie zmęczona, że dzień okrutny był dla mnie i tańcują me literki, bawią się jak na karuzeli :-)
Wielkie dzięki Myśliwy raz,dwa,trzy.., śmiech najlepszym lekiem na całe zło, a uśmiać się z siebie, to dopiero gratka.
Ten motor nie był strajkowy, toż w tamtych latach zamknęli, na śmierć motor by skazali i sądów żadnych by nie było. Motor był stryjowy. Dla wyjaśnienia, w mojej rodzince jeszcze mamy nazewnictwo  takie, jak u Boryny albo w Nad Niemnem. Stryj, o którym mówię, to brat ojca. Mężczyźni ze strony ojca, to stryjowie. Ze strony mamy - wujowie. Ich żony - stryjenki i wujenki, a siostry ojca i matki, to ciotki.

Dobrej nocy Misogino
   
  08.01.2009 20:30
~hrabina_bałkańska
Skomplikowaność spraw prostych i oczywistych polega na kompletnej niemożności ich skomplikowania.. 

Cieszę się Diano. że będziesz słuchać Okudżawy, tylko nie bardzo rozumiem o co chodzi z tymi sznurkami... Pamiętam jednak aferę kurkową sprzed dwóch bodajże lat - ciekawe, że scenariusz i pora roku były takie same jak obecnie. Przypadek czy...?

Klaro spoko! Nie jest tak źle. Dyskoteki, o których piszesz były od zawsze, za komuny i za demokracji, nawet latem więc jesteśmy zahartowani.  Problem "energetyczny" w Bułgarii polega jednak nie na braku prądu czy braku jego źródeł, a na tym, że wiekszość urządzeń energetycznych jest w fatalnym stanie, o czym media oczywiście ani mru mru. Mały przykład - gdy 20 lat temu wprowadzałam się do mieszkania w ktorym mieszkam do dziś, dzielnicowy transformator był w opłakanym stanie i miał zostać wymieniony. 20 lat minęło jak jeden dzień i pozostały tylko obietnice - dziś ten sam transformator staruszek ledwo zipie bo konsumacja wzrosła i w ogóle cud, że rzadko wywija numery. Tak jest w całej Bułgarii bo odpowiednie ministerstwo inwestuje, ale w skórzane fotele w swych gabinetach, w limuzyny i czort wie gdzie jeszcze. Medialne wrzaski naprawdę są wielce przesadzone bo np. transport miejski oparty jest głównie na benzynie i  dieslu. Właśnie słyszałam w BBC, że Sofia jest sparaliżowana z powodu kurka Putina, ale o jakim paraliżu może być mowa jeśli w całej Sofii jest tylko 9 (hihihihi) autobusów na gaz?! Jest jeszcze elektrownia atomowa, która mimo że okrojona maksymalnie to jednak jest w stanie zapewnić ciepełko i światełko w całym kraju, tylko że z kolei.... instalacje elektryczne, transformatory itd. tego nie wytrzymają bo niestety z czasów króla Cwieczka są i w ten sposób błędne koło się zamyka. A media? Plotą jak papugi co im ślina na język przyniesie i tworzą jedynie niezdrową atmosferę. Przynajmniej wokół Bułgarii...
   
  08.01.2009 20:42
~wściekły układ
Noga za Nogą, Ciżma w Ciżmę, ku Wieży zmierzam. A kiedy tak kroczę, uzmysławiam sobie, że ludzie po to Wieże wznoszą przecie, by Wojny wieść. By z ich Poziomu Strzałami razić, Ogniem miotać, bisurmana trupem kładąc. Jakże to tedy Hejnalista się Trąbieniu oddał, miast Nabojami gromić ? Własną odpowiedzialność na Barki mieszczan złożywszy, a od niej zbiegłszy Gardła dał. Bo przecie nikt Odpowiedzialności nie ujdzie, nikt Tyłów podać wobec niej nie winien bezkarnie. "No tak" - Rozsądek podpowiada wszako, "sam przecie odporu Nawale dać by nie umiał." 
- Skoro jego tatarskiej strzały Grot sięgnął, tedy i On takimze bisurmana częstując, własne by uratował, tamtego trupem kładąc " - Wątpliwość Rozsądek wypiera, Rozumowi przeczy.
Pode Stopy poglądając, z myślą te niejednoznaczną, przez Historii nie rozwiązaną Dzieje przed siebie zmierzam. Nagle na Słupie Afisz ogromny dostrzegam treści takiej : „Witajcie w Krakowie, Kobiet Grodzie, Tysiąca Niespodzianek Mieście " Jakże to zatem - pytam siebie w Duchu, cóżeż tu tedy robię, czy Misja moja chybioną nie będzie ? Może to samego Namiestnika Pałacu pomysł ? Może Hetmana Tuska Chemicznego Polnego decyzja przemyślna ? Bo Ludzkość od wieków zarania wie przecie, że nikt jako "Baba" Diabłu się przecciwstawić nie umie. Czy zatem Baby-Babaniny do Krzewin Gąszcza opuszczenia zachęcić nie trzeba było a na- przeciw bisurmanowi Przeszpiegi słać ? Tu w Kraka Grodzie pośród Starego Miasta malowniczego starych Zaułków i Uliczek Labiryntu, gdzie przygoda i romans za każdym czyhają rogiem, gdzie  tradycyjne uliczne wołania z dawnych czasów posłyszeć można, roześmiane oblicza lokatorstwa, własnymi się zajmującego sprawami doźrzeć takoż, Baby trza, nie Męża Bohatyrskiego. Tak, czy inaczej ostrzeżonym się czuję, a na Niespodzianki Gotowość mnożę.
Floryańską w Posępnym jednak mijam nastroju, bo nic gorszego ni masz, nad Zachętę Niemrawą, Ostrzeżenie Hart gaszące libo.
To dziwne, lecz ode Złości daleko mi wszakoż. Gniew bowiem Emocją jest ni chybi. A do emocji Gruczołów wszak potrzeba. A w ziąb taki Gruczoły Hibernacją zdjęte, ze Świata wyzwaniami nic wspólnego mieć nie pragnące, zatem strasznie bym się namęczyc musiał by w zagniewanie się wpędzić. Irytacja pewna - uczucie w tej sytuacji właściwe, a i Bohatyra godne.
To sobie uzmysłowiwszy, pode Wrota Maryackiej Bazyliki się kieruję, a u wchodu ich przystaję, Misji tym samym Początek dając. Co Chwil  Parę, to w te , to we wte parę człapię Kroków, by kto jeszcze Bohatyrstwa mojego wizją Żebractwa nie umniejszył. Baranicę na Oczy nasuwam głęboko - dla Niepoznaki tęższej.
A Mieszczanie po Bruku Krakowskiem kroczą Wolno, kroczą Niedbale, we własnych pograżeni Myślach, Marzeniach i Planach. Kiedy Oni tak kroczą, ja Im przeciw własne wystawiam stanie. Ich stąpania dźwiękom, ciszę Ciżem własnych nieruchomych prezentuję. Ich Myślom, własne Obawy przeciw ślę. Idą wysiłkiem zdjęci, Energię trwoniący. W nieznane Obcość własną niesą. Monotonne to i nudne - coś w środku szepce. A ze strony drugiej zawszeć to ciekawie na ludzkie Wysiłki patrzeć. Są jako na Szachownicy Figury. Ten - Goniec niczym - w bezładzie przed siebie pędzi. Ów wzrokiem mijanego Szachuje. Tamten Roszadę czynić by zechciał, z Bogaciej ubranym miejscem się zamieniając. Jako Arcymistrz przez moment się czuję, na Żywe poglądając Figury, Symultany rozgrywać zamiarując. Już, już Dłoń unoszę, by Kogoś przestawić, Komuś Zadanie wytyczyć, gdy nagle Zegar - w grze jakby - godzinę wybija. Tam wysoko, Okienko się Maleńkie otwiera, a Hejnalista Trąby kraniec wychyliwszy ku nam Dmie. I On ci to, nie ja, wszystkich w bezładnym owym powstrzymuje Biegu. On ci to, nie ja Głowy im ku Górze zadzierać każe, a  Twarze Zachwytu przyozdabia Wyrazem. W jednej tedy Chwili, Marazm pryska,a Ruchu Bezład w karnym się rozpływa Stajaniu. Nic bowiem nie jest bardziej dla człowieka nieznośnym, jak  w zupełnym pozostawać Spokoju, Trwaniu co bez namiętności, bez interesów, bez rozrywek, bez wysiłków upływa.  Nicość, samotność, Niedostateczności sił swych Świadomość paraliżuje, Słabość i Pustkę uzmysławiając Trwania. A wonczas z Duszy głębi niezwłocznie Nuda Lico swe wysuwa,  Ciemność, Smutek, Troskę, Rozpacz i Niezadowolenie siejąc a Życia uzmysławiając Bezsens....
W Muzykę wsłuchany Oczy na moment przymykam. I ten przypominam moment, gdym  Dziecko jako, w wieku lat może siedmiu, obrazek malował. Niebo - jak dziś - nad Wieży Kopułą  - identyczne. Cienki, niebieski Pasek u kartki góry. Na nim Słońce Roześmiane, Błyszczace Optymizmem tchnące. A potem ten Rozczarowania Moment , gdy Rysunków Nauczyciel mówi : "To Niebo, to tak naprawdę zajmuje całą wolną przestrzeń rysunku." To Chwila, kiedy Życie zaczyna coraz bardziej się komplikować, Nudzić, boć kartki na Niebiesko zamalowywanie to już nie Twórczość lecz Prawdziwie Nużące zajęcie.
Hejnalista milknie, a mnie Wątpie opada. Czy ja tu wytrwam ? Czy Misje swą wypełnię ?
Już teraz - po Minut paru upływie, to wszystko potwornie mnie Nudzi.
Gdy Myśl ta przez Umysł leci, uzmysławiam sobie, że to sam Churchill Słowa identyczne - w życiu jego ostatnie, na dni kilka przed Skonem wypowiedział w Spiączkę zapadając.
Ach, gdybyż tak Przyszłości Tajniki poznać, Kompanyonom co rychlej przybliżyć. Tak chętnie w Przyszłość spoglądamy
a to z tego jeno powodu, że chcielibyśmy wahający się w niej tak i owak przypadek Milczącym Życzeniem w Korzystny dla nas przechylić sposób.
Kraków - Kobiet Miasto.... A Miejskie Życie to przecie ludzi Tysiące. Tysiące, których dzieli wspólna samotność.
Kraków - Cyganerii Miasto.... Ach gdybyż Artystę Prawdziwego naleźć a : " Przerwij  Obrazów owych Malowanie, Wierszy Pisanie zarzuć, o Abstrakcji rozmowy na chwilę bodaj poniechaj" zakrzyknąć. "Zastanów się wprzódy, czy to Cię nie nudzi ! Sprawdź wprzódy, czy to wszystko jest dla Ciebie aż tak ważne ! I pomyśl, czy  bardziej autentyczny, swobodny i twórczy nie będziesz wszystko to lekceważąc. Jak Bogi, ku którym własne wznosisz Modły".
I widzę wtedy Drzwi Bazyliki rozwarte szeroko, Ciekawych do wstępu nęcace. I uzmysławiam sobie, że na Nudę najlepszym Lekarstwem Ciekawość bywa i że na tę ostatnią Medykamentu ni masz - nikt nawet Lewatyw stosownych nie szuka na nią. Głowę tedy ku Maryackiej zadzieram Koronie. Błyszczy w Nieśmiałych Słońca Promieniach. A jeśli o Błyszczące chodzi obiekty, ja gustem i opanowa­niem obłąkanej się cechuję Sroki.
I wiem już, że stać tu będę, na Rynku Szachownicy, stać tu będę  w owym Mieście Kobiet, by Misji dopełnić.
   
  08.01.2009 23:05
~Diana
Ja tylko na sekundkę, Kochana Hrabino, ze sznurkami, to taka przenośnia poetycka, a mówiąc po politykiersku, to taki skrót myślowy, ale i tak bardzo Cię lubię ,może nawet za bardzo,, choć mamy różne zdania na pewne sprawy, całuski, kolorowych snów Misoginianie, pozdrówka serdeczne przresyłam wszystkim tu piszącym
   
  09.01.2009 00:39
~hrabina_bałkańska
Diano, politykiem nie jestem, tym bardziej politykierem. Polski znam jako tako i do teatru lalek jako dziecko też chadzałam ale na starość  to trzeba do mnie czasem łopatologicznie. Niestety.  Mimo Twego dowyjaśnienia ja dalej ani be ani me, tym bardziej kukuryku... Rozumiałabym gdyby to Ukraina tranzytem przez Rosję wysyłała gaz w świat no to wtedy te  sznurki rzeczywiście byłyby w rękach Ukrainy, tak jak piszesz. Ale jest odwrotnie i dlatego cośik  mi tu nie gra... Chyba muszę się z tym przespać? Gaz.... gyz... gyz... gaz... Wyszło mi z tej wyliczanki... gyz Jaś... Chyba tylko Klareńka się w tem wszystkiem połapie???
Dobranocka wszystkim...
   
  09.01.2009 07:26
~hodowca
"Widziałem raz u psa taki wyraz oczu, spojrzenie pełne pogardy, które bardzo szybko znikło, i jestem przekonany, że psy w zasadzie uważają ludzi za kretynów. John Steinback "
   
  09.01.2009 07:54
~Mirka
Hodowco, czemu ma to służyć? - choć słowo komentarza przydałoby się.

Ale ja nie o tym...

Dzieciaki do szkółki przygotowane, za chwilką pójdą nauki pobierać, mama ma chwilkę na kawusi wypicie i poczytanie wieści ze świata. 
By nic nie pokręcić, artykuł cały wkleję. Bardzo ciekawa jestem Waszych komentarzy. Jestem troszkę zniesmaczona, by delikatnie powiedzieć. Uważam bowiem, że w Trybunale Konstytucyjnym, polityki nie ma prawa być. Sędziowie powinni stać ponad wszystkie podziały, widać nie da się, a o sprawiedliwej sprawiedliwości możemy zapomnieć. Dostałam obuchem w ep, dotarło, że uczciwość nie popłaca. Bardzo ucieszę się, kiedy powiecie, że nie mam racji, że to tylko takie tam ... chwilowe, pomyłkowe...

"W Trybunale Konstytucyjnym zasiada 15 sędziów. Ich zadaniem jest kontrolowanie ustaw pod kątem zgodności z konstytucją. Jest to sąd nad prawem, od którego orzeczeń nie ma odwołania. Wyroki zapadają większością głosów. Sędziowie, którzy w głosowaniu nie zgadzają się z większością, mogą zgłosić zdania odrębne.

Przez wiele lat TK działał praktycznie jednomyślnie. Sytuacja zmieniła się w 2006 r., gdy z powodu kończących się kadencji wybrani zostali nowi sędziowie (Teresa Liszcz, Zbigniew Cieślak, Maria Gintowt-Jankowicz, Wojciech Hermeliński, Marek Kotlinowski). Wtedy liczba zdań odrębnych zaczęła rosnąć.

W grudniu 2008 r., gdy większość sędziów uznała wykup mieszkań spółdzielczych na preferencyjnych zasadach za niekonstytucyjny, okazało się, że zdania odrębne zgłosiło aż dziewięciu sędziów na 14 głosujących.

Wcześniej dziewięć zdań odrębnych zgłoszono przy okazji ustawy lustracyjnej, cztery w sprawie ustawy o służbie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, pięć w sprawie komisji ds. nacisków. Wszystkie te sprawy wiążą się w jakiś sposób z dziedzictwem PRL, a nazwiska autorów zdań odrębnych powtarzają się w nich regularnie. W 2007 r. przy wyrokach TK zgłoszono 19 zdań odrębnych, w 2008 r. już ponad 30. Dla porównania w 2006 r. było ich zaledwie siedem, a rok wcześniej - dziesięć.

Nasi rozmówcy, zwłaszcza sędziowie TK, wskazują, że prym w Trybunale wiedzie grupa prof. Ewy Łętowskiej i prof. Mirosława Wyrzykowskiego. - Za nimi stoi aparat urzędniczy TK oraz przygotowywane ekspertyzy. A reszta starych sędziów, czy to słabsza intelektualnie, czy ze zwykłego konformizmu, ulega ich wpływowi - mówi rozmówca "Rz". - W mniejszości jest grupa sędziów, którzy rozpoczęli kadencję w 2006 r. Idą własną drogą, zderzając się z zastanym porządkiem. To zrodziło konflikt.

- Towarzyskie kontakty są bez zarzutu, nie ma problemów z wymianą poglądów w sprawach podatkowych czy procedur sądowych. Gdy jednak na wokandę trafia sprawa w jakiś sposób w związku z pozostałościami PRL-owskiego porządku, przywilejami rodem z tamtego okresu, np. lustracja czy choćby wykup mieszkań, pojawia się mur - mówi "Rz" anonimowo jeden z sędziów TK.

- Wyrzykowski patrzy na Łętowską, co ona powie i tak dalej. Sięgają po frazeologię o prawach człowieka, a tak naprawdę ucinają dyskusję - opowiada kolejny z sędziów. - Oni są ci Europejczycy, my - niedouczeni. Jesteśmy w takich sprawach prawie zawsze w mniejszości, bo chociaż do pięcioosobowych składów prezes wybiera sędziów według listy, to tak się zwykle składa, że oni zawsze mają przewagę (4:1 czy 3:2). Taki skład ma rozpatrzyć wniosek rzecznika praw obywatelskich o uznanie za niekonstytucyjny dekretu o stanie wojennym.

- Jeżeli wybór sędziów jest polityczny, to także wyroki TK mają polityczną wymowę - powiedział "Rz" prof. Andrzej Rzepliński, od roku sędzia TK"

Ot i takie pisanie. Nie to, że nie wiedziałam, co dzieje się w Trybunale, ale kiedy widać to czarno na białym, jakoś bardziej to jest widoczne.

Miłego dnia
   
  09.01.2009 07:59
~Mirka
Słaby ze mnie kopista, nie podałam źródła i autora.

Pęknięcie w Trybunale Konstytucyjnym - Wiadomości Rzeczpospolita
Marek Domagalski , Tomasz Pietryga
   
  09.01.2009 10:19
~KLARA
Mirko,polityka jest wszędzie.Wystarczy spojrzeć na życiorysy sędziów:Marek Kotlinowski-były prezes LPR,Teresa Liszcz-jedna z założycielek Porozumienia Centrum,Zbigniew Cieślak-powołany przez rząd Marcinkiewicza.Zniesmacza mnie co innego-ten "rozmówca" Rzeczpospolitej, sędzia-skarżypyta?I jakie to typowe-My,powołani w 2006 chcemy walczyć ze starym porządkiem,a ci...Europejczycy nam nie pozwalają.Skąd my to znamy?
Jezeli czas mi pozwala,czytam Rzeczpospolitą i GW.Bywa to bardzo zabawne i widać,jak można manipulować informacjami.Wystarczy miejsce,w którym pojawi się dana informacja-w GW na stronie głównej i wielkimi literami,w Rzeczpospolitej druczkiem-na stronie czwartej.I to już całkowicie zmienia ogólne przesłanie.Nie mówiąc już o komentarzach,wywiadach z bardzo ważnymi politykami.A pojedynek na wzajemne złośliwostki-pokazywanie swojego polemicznego pazura?
Apolityczność Trybunału Konstytucyjnego to ideał,do którego trzeba dążyć,ale,jak słusznie twierdzi Andrzej Rzepliński-po zmianie sposobu powoływania sędziów.
   
  09.01.2009 11:14
~hrabina_bałkańska
Mirki pytania i wątpliwości mnie nie dziwią, na pewno wielu Polaków zadaje sobie podobne, z Klarą zgadzam się w zupełności. Dodam tylko, że dopóki w niezależnie jakim organie władzy ustawodawczej i wykonawczej będzie miało miejsce lobbowanie na rzecz partii kreującej i osoby wykreowane będą uważać własny interes - tzn. działania w celu nienarażenia się swojej partii - za priorytet,  to w Polsce będzie co jest. TK powinien składać się z niezależnych ekspertów, wybieranych nie na zasadzie proporcji sił w sejmie i w żadnym wypadku nie na zasadzie jakiegokolwiek kolesiostwa. 
A teraz trochę poł żartem, pół serio i lekko science fiction - najlepiej żeby Polską porządziły trochę... roboty. Interesy i emocje są im nieznane, zachłanność na pieniądz też jest im obca więc ich obiektywizm jest bezapelacyjny. Fakt, że trochę bałaganu na początku by było, oj było, ale przecież żyjemy tyle lat w bałaganie więc kolejny żadną nowością  by nie był. Ałe za to potem??? Ech! Zyć, nie umierać. 
;););)
Dobrego dnia Misogino.
   
  09.01.2009 11:26
~hrabina_bałkańska
Nie wiem czy to mądre co mi właśnie wpadło do głowy, czy nie, ale a'propos kolesiostwa... 
Prezydentem Polski można zostać tylko i wyłącznie... po znajomości! Specjalista od odcinania partyjnej pępowiny pilnie potrzebny! 


   
  09.01.2009 11:27
~Mirka
Hrabino, pełna aprobata, stu procentowa zgoda,  na rządy robotów, wszakże pod jednym warunkiem -:)  - Tylko i wyłącznie i bez żadnych "przystawek", Misoginianie zaprogramują wszystkie roboty. Począwszy od prezydenta, a skończywszy na sprzątaczach.
   
  09.01.2009 11:35
~Malgosia
I u nas takze Swieta, swieta i po swietach. Dwa tygodnie poslizgu pozwala na wyrazne izolowanie od "reszty swiata". Dwa tygodnie poslizgu umozliwia kontemplacje wielkoruskiej jednosci, szczegolnego kosmicznego mesjanizmu.
W prawosławna Wigilje posadzilam psa imieniem Bilbo ( ku pamieci slawnego literackiego dziela ) z pragnieniem wymiany pogladow. Zgodnie z coroczna tradycja, patrzylam mu gleboko w oczy, nadawalam szczegolna aksamitnosc wypowiadanym slowom. Patrzyl na mnie - mam nadzieje, ze jak na przyjaciela, nie hodowce, a juz nie daj Boze hycla, pare razy nawet szczeknal niesmialo. Nie wykluczam, ze uznal mnie za kretynke. Podeszlam wobec tego do bibliotecznej polki, siegnelam po "Dziela Wszystkie" Steinbecka, pogmeralam, pogrzebalam, powertowalam i wreszcie z okrzykiem Eureka ! ponownie usiadlam vis a vis Bilby, wypowiedzialam magiczne : Siad ! ( o dziwo posluchal, czyli nawet uznajac mnie za kretynke nie stracil szacunku i zademonstrowal posluch ), po czym przeczytalam na glos co nastepuje :
"Na czym wlasciwie polega niezadowolenie ? Jest cieplo, a mimo to trzesie cie. Jesteś najedzony, a mimo to glod ci doskwiera. Jestes kochany, a mimo to szukasz nowych wrazen. A wszystko to wynika z prostego faktu, ze istnieje czas, ten cholerny Czas. Koniec zycia nie wydaje sie taki odlegly, widzisz go wyraznie niczym linie namalowana na mecie. Bez przerwy zadajesz sobie pytania : "Czy wszystko już zrobiłem ?", "Czy wystarczająco kochałem ?", "Czy zjadlem to, co bylo do zjedzenia ?" ( tu Bilbo zaszczekal z widocznym zrozumieniem, jednak raczej w trybie przeczacym ). Wszystko to mowi o najwiekszym przeklenstwie czlowieka, a moze tez stanowi jego nieprzemijajaca chwale. " Jakie znaczenie mialo moje dotychczasowe zycie i co jeszcze moze ono znaczyc w czasie, ktory mi pozostał ?". Dochodzimy tu do zatrutego przewrotnoscia sedna pytania : "Czy zapisalem sie w Wielkiej Ksiedze Losu ? Co jestem wart ?". I nie jest to proznosc ani ambicja ".

Tu urwalam, gdyz psina - najwyrazniej uznala, ze skoro mowa o ludziach mozna pozwolic sobie na krzte niesubordynacji, po czym udala sie do przedpokoju na ulubiony kawalek materialu.
Pozostawila mnie pelna watpliwosci. Laureat Literackiej Nagrody Nobla, zwolennikiem wojny w Wietnamie.
Autorytet moralny - jak by sie zdawac moglo - akceptujacy mordy i przemoc. 
Nic dziwnego, ze wlasny pies musial uznac go - choc jak z cytatu wynika - przejsciowo, za kretyna.
A mnie pozostaly watpliwosci. Nie wiem doprawdy, czy Bilbo odszedl gdyz grona gniewu wezbraly, czy tez wspomniany kawalek szmaty lezy akurat ciut, ciut na wschod od Edenu ...

Z okazji Nowego Roku ( ktory o dziwo i w Rosji wypada 01 janwaria ) wszystkim Wam wsiewo charoszewo !
   
  09.01.2009 11:40
~myśliwy ,raz,dwa,trzy...
Zgadzam się z Klarą,polityka jest wszędzie,ociera się nawet o moją alkowe,twierdzenie że jakaś instytucja jest  apolityczna trąci hipokryzją.Skazanie zwykłego Iskińskiego za jazdę pod"wpływem" jest sprawiedliwe,skazanie posła będzie "polityczne".Posdraviam leniuchów którzy ostatnio ociągają się z pisaniem na Misogino,nie dotyczy to Klary,Mirki,Hrabiny,Dottore i Krzysia. 
   
  09.01.2009 11:45
~Krzyś ex fabula
Jestem za !  ( po prawdzie myślalem wprzódy, że sam w tej sytuacji zostanę wezyrem zamiast wez.. tzn.  sędziami zamiast sędziów )  ale pomysł mechanizacji mnie się podoba.  A nawet dalej iść bym poszedł ( i doszedł ) : wyobraźcie sobie, Mechaniczna Klucha IV !   Zero zmiłuj, zaprogramować i ...  ech, by się działo !
       
Ledwie kilka świetlików spośród krzyżyków światła lgnie do motylich skrzydeł  ( wtręt oderwany )

Z spraw techniczno - porządkowych jeszcze : 1. ) Tup ! tup ! tup ! ( czujcie się otupani, i po nazwiskach nie wymienię,
nie bedę imion, takich jak Kinga, Mariolka, ZPK i innych wymieniał...  nie będę, ale otupani się czujcie )
2. ) Śmiechy -  chichy z Puckowego Zdjęcia na motorze uczynionego słyszałem, i sam Pucek smichał - chichał najgłośniej, a ja to zdjecie mam na kontakcie w telefonie ;-) 
i gdy się zdzwaniamy to brrrrrrrrrrrrm, brrrmmmmmm, Pucek na ekraniku fonika jeździ.
3. ) Diano, czytałem o Twoich ulubieńcach muzycznych. Dopolecam jeszcze Żaneczkę Biczewską. Tym bardziej,
że sporo piosenek Okudżawy tez śpiewa ( Modlitwa, Piosenka o Wysockim ! )

          i zamiast 4. )

Steskniłem się, za Małgosinymi z Moskwy listami. Jeżeli czytasz raz po raz Misogino, zerkasz tutaj czasami, to
uśmiecham się do Ciebie słoneczkiem. Bardzo słoneczkiem. I bardzo uśmiecham.
      Następuję wieczne wskrzeszanie i odejmowanie skrzydeł,         
      zboznej wodzie,    rozmarzonej
      w postaci sniegu.

  09.01.2009 11:51
~vistradamus
Bliżej,coraz bliżej,nie będzie to Apokalipsa,ale będzie to zwyczajny koniec. 
   
  09.01.2009 11:55
~nickoman
Bez takiego pośpiechu Vostradamus, bo wtedy robi się błedy nawet we własnym nicku. Nie jest to wprawdzie jeszcze Apokalipsa, ale zawsze dowód pewnej nerwowości.
   
  09.01.2009 11:58
~Krzyś ex fabula
Ps. aneks, posłowie itd : wytupałem Małgosię ! Juupi ! Biorę Was na świadków.  Jeszcze trochę a w moc swoją 
bezokmrugnięć uwierzę ( a moze nawet i łyzeczki wzrokiem wyginac potrafię - biegne sprawdzić ) 
i wtedy drżyjcie otupani   ;-) ;-)
łoskot w swiecidłach nocnych - czy droga prowadzi tam, czy tez z powrotem, ruch wkoło !
   
  09.01.2009 12:28
~sirio
> Hrabino, pełna aprobata, stu procentowa zgoda, na rządy
> robotów, wszakże pod jednym warunkiem -:) - Tylko i
> wyłącznie i bez żadnych "przystawek", Misoginianie
> zaprogramują wszystkie roboty. Począwszy od prezydenta, a
> skończywszy na sprzątaczach.
I zadnego oprogramowania dotyczacego wiary lub orientacji politycznej.Najlepszym prezydentem bylby Dottore,ale On bez Niusiek zyc nie moze wiec nie wiem czy zgodzilby sie,tym bardziej ze na robota to On mi nie wyglada.Na robotnego lekarza i czlowieka-tak!
   
  09.01.2009 12:54
~Basia
Witajcie Misoginianie!

Vostradamusie, zapewne to zwykła literówka. Do literówek się zazwyczaj nie odnoszę, bo zdarzają się i mnie i wielu innym osobom. Tym razem jednak poczułam się z deczka (po krakowsku, kto woli: z lekka) zaniepokojona. "Vistra"? Lek przeciwhistaminowy? Alergia? Na Misogino? Może tylko zwykły ból głowy (o przyszłość Misogino?), katarek (współczuję), kichanie (na zdrowie!). załzawione oczy? Ooo! To dużo powazniejszy problem. Załzawienie oczu zaburza ostrość widzenia, jakże więc wieszczyć mając zamazany obraz? No, chyba, że to łzy wzruszenia: "ach, znów udało mi się dostać na Misogino"! Tak czy inaczej zdrowia życzę. Tak czy inaczej (tak myślę sobie), lepiej już  iść do wróżki, albo przynajmniej zanucić sobie:

Byłem u wróżki: Piwna siedem,
Wysokie, kręte schody.
Ile mi jeszcze, chciałem wiedzieć,
Upłynie w Wiśle wody?
Jaka mnie kiedyś czeka bieda
Lub jakie urodzaje?
Czy mi gitarę przyjdzie sprzedać,
Czy lecieć na Hawaje?
A wróżka chucha w szklaną kulę
I mówi do mnie czule:

"Przed Tobą sława, wieczna zabawa,
Wszystko jak z nut, pieniędzy w bród.
Wspaniałe płyty, piękne kobity,
Zdrowie jak dzwon, wygodny tron"

Żegnam staruszkę lekki cały
I ruszam w dół po schodach.
Nagle potykam się o mały
Wyjątek w jej prognozach.
I myślę tak, spadając z hukiem
Niby dojrzała gruszka,
W końcu przyszedłem po naukę
Zatem: niech żyje wróżka!
Niech częściej chucha w szklaną kulę
I mówi do nas czule:

"Przed Tobą sława, wieczna zabawa...

muz. i sł. Andrzej Sikorowski

Hm, pomysł z robotami? A kto miałby siedziec przy pulpicie sterowniczym?

Aska - 2011-09-08 22:07:46

09.01.2009 13:02
~robot
> Hm, pomysł z robotami? A kto miałby siedziec przy pulpicie
> sterowniczym?

Pomysłodawca



  09.01.2009 13:31
~mariola

> Z okazji Nowego Roku ( ktory o dziwo i w Rosji wypada 01
> janwaria ) wszystkim Wam wsiewo charoszewo !
Twoje posty Małgosiu są piękne,na wiele spraw otwierają oczy,mam tylko pewien problem:dlaczego Ty się tak męczysz na obczyźnie skoro w Polsce nie jest tak źle ,na dodatek masz cudownego Brata i Rodzine?Przepraszam za ten prywatny post do Ciebie,ale za każdym razem kiedy piszesz...płakać mi się chce. 
   

  09.01.2009 13:36
~hrabina_bałkańska

> Hm, pomysł z robotami? A kto miałby siedziec przy pulpicie
> sterowniczym?

Też robot, Basieńko! ;)

Sirio! Robot to robot i o żadnym kumoterstwie ani priorytetach priorytetów nie ma mowy. W każdym razie wprawiłeś mnie w świetny humor swym postem

> Hrabino, pełna aprobata, stu procentowa zgoda, na rządy
> robotów, wszakże pod jednym warunkiem -:) - Tylko i
> wyłącznie i bez żadnych "przystawek", Misoginianie
> zaprogramują wszystkie roboty. Począwszy od prezydenta, a
> skończywszy na sprzątaczach.

Mirko hmmmm...;);) Siedzę i se myślę, myślę se i siedzę jak ten Jasiek z Gronika na brzysku. Wszystko to pikne co piszesz ale obawiam się, że to by zakrawało na kumoterstwo. No ale nic! Pomarzyć zawsze wolno, a że już raz na Misogino zamieściłam wywrotowe hasełko "WU na prezydenta" za co mi się oberwało po uszach dlatego to pamiętam to dziś hasło podtrzymuję dodając - by staropolskiej tradycji stało się zadość Małgosia na premiera. Wybacz Małgosiu krotochwilki forumowe - ja Tobie też na Nowy Rol życzę wsiewo charoszewo i bolsze - skolka ugodno!

Vostradamus, Vistradamus a może... Viśta adamus... na inne forum czy gdziekolwiek zamiast przymarudzać Misoginianom? Rozmawiać nie chcesz, jedynie swą mantrę powtarzasz do znudzenia więc pożytek tu z Ciebie raczej żaden, a wróżbitów to już tu mieliśmy że ho ho ale cóż, bezrobotni byli biedacy... Pamiętaj Vostradamusie - kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada! Nie umiesz się bawić? To nie psuj zabawy innym... 
Numerologiem nie jestem, z kolejności liter też nie wróżę ale czasem zastanawiam się dlaczego ktoś wybrał sobie taki, a nie inny nick. W Vostradamusowym coś mnie zaciekawiło i chyba tam znajduje się wyjaśnienie dla takiego a nie innego zachowania jego właściciela. Otóż Vo...strada....mus. "Vo" i "mus" skreślam, pozostaje "strada". Z włoską ulicą raczej nic wspólnego nie ma bo jest ona i wielobarwna  i radosna, ale po bułgarsku słowo "strada" oznacza cierpieć. I Ty właśnie cierpisz Vostradamusie. Cierpisz bo na Misogino jest cacy, nikt się nie żre i nie rozrabia z uszczerbkiem dla innych. Hmmm... dziwne to cierpienie i może to jest ostatnia chwila byś się zajął... własnym końcem gdziekolwiek go masz albo dopomógł Dodzie w szukaniu bielizny. Każde zajęcie jest dobre by zagłuszyć cierpienie. Może w nim (zajęciu) nawet odnajdziesz swój życia sens? 

   
  09.01.2009 13:39
~hrabina_bałkańska
Hmmm... Post nie chce przejść w całości to spróbuję etapowo.

> Hm, pomysł z robotami? A kto miałby siedziec przy pulpicie
> sterowniczym?

Też robot, Basieńko! ;)

Sirio! Robot to robot i o żadnym kumoterstwie ani priorytetach priorytetów nie ma mowy. W każdym razie wprawiłeś mnie w świetny humor swym postem.


  09.01.2009 13:43
~HB
Wow!!! Jednak post przeszedł, ale com czasu zmitrężyła i się naczekała to naczekała. Za dubla przepraszam.
   
  09.01.2009 13:49
~vostradamus
> Bez takiego pośpiechu Vostradamus, bo wtedy robi się błedy
> nawet we własnym nicku. Nie jest to wprawdzie jeszcze
> Apokalipsa, ale zawsze dowód pewnej nerwowości.
To nie nerwowosc,to zwykla literowka!Co ja bym dall,zeby ten watek chociaz do 17 stycznia dotrwal!

  09.01.2009 14:01
~bad manners
Miotła jaka ,czy aby szabla jaka sprawiła że coraz mniej nas na Misogino?.Może to próba czasu?Bo jak wytłumaczyć nieobecność Z.P.K,Z.P.O.,Romualda,,Miss Ogino,i wielu wielu piszących kiedyś codziennie,albo prawie.Dobrze ,że przynajmniej "starogawrdziści" jak Klara,czy Hrabina dają znaki życia i krakowskokrościeńska Dama B.- nie do przebicia pod każdym względem,zwłaszcza reprezentowanego przez siebie "gołębiego" optymizmu i serca.!
   
  09.01.2009 14:08
~Amożemirka
Krzyśku, oj Krzysiaczku, pa-p-la, p-la, p-ap-la...  Teraz wszyscy wiedzą, żem prawdę i tylko prawdę pisała. Dawniej mogli to na karb nierozgarniętego orto... orto... rozumku złożyć i niezłą mieć zabawę, pośmiać się ciutkę, politować nam biedulinką - a tak - koniec. Amen. I Sirio veto, liberum veto, zawoła robotom, kiedy jam udział w programowaniu miałabym brać. Może stracić cała ludzkość...  i będzie -  Apokalipsa Vostradamusa, a żaden zwyczajny koniec.
W żadnym wypadku - Sirio, obiecuję solennie, udziału w programowaniu nie wezmę :):) 

Tymczasem -  miłej zabawy Misoginianie

PS
Basieńko, a nasz drogi inżynier? - czyż nie piknie będzie za pulpitami 

Aneksem ja Krzyś powiada; wysyłam post od, od, od... i jeszcze dłużej. Przeprawiałam, zmieniałam,nik też i nic nie widać.  Poklikam, uparta ze mnie koza. Post na aktualności stracił, trudno, alem się uparła i zaczynam zmieniać niki, może... za ewentualną wielopostowość  - przepraszam

Tym czasem pozdrawiam Vostradamusa i nie kracz proszę, styczeń 17 jest pięknym dniem, przeżyjemy ich wspólnie jeszcze wiele, bardzo wiele
   
  09.01.2009 14:11
~Basia
Coraz cieplej Vostradamusie:)
Nie chcę być "dożarta" (to po krakowsku), tylko delikatnie pytam: a konkretnie, co byś dał? :)

Hrabino, nie chcę robotowego bytów mnożenia, to już wolę propozycję z Pomysłodawczynią, ale w kwestiach technicznych proponuję ciało doradcze: Inżynier Mamoń + mąż Pani Helenki.
   
  09.01.2009 14:13
~kinga
Lista nieobecnych jest tak długa,że czasu nie starcza mi aby wszystkich wymienić.Ale już prawie kultowa postać jak Inżynier Gamoń,pardon,Mamoń,mógłby odezwać się !Psdraviam i przepraszam za absencje na Misogino.



  09.01.2009 14:40
~hrabina_bałkańska
Ten gościu normalnie zaczyna mnie wkurzać!!!

> !Co ja bym dall,zeby
> ten watek chociaz do 17 stycznia dotrwal!

Vostra Nostra ja ciebie pytam o który styczeń ciebie chodzi? 2010 roku?  Ja ciebie radze kupuj kask bo do 17-go to wiesz ile pomidorów i jaj poleci na twe głowe jak będziesz tak pitolił? Ale marudź sobie głośno ile wlezie - dzięki temu Misogino przetrwa nie tylko do 17-go stycznia. Szkoda jednak, że w większości będą to posty odpowiadające na Twoje durnowate "wrurzby". 

Badziku, litości! Ty dziś za echo Vostradamusa robisz??? Przecież wiesz jak to było z  Z.P.K. Pozostali piszą od wielkiego dzwonu więc nie rób nam tu apelu poległych z nadmiaru obowiązków. Ferie, święta, milion innych przyczyn ma każdy i czasu nie starcza by wszystko ogarnąć. Proszę wszystkich już nie wiem po raz który do potęgi by pozostawili ostrogi na inne okazje. Piszemy kiedy chcemy, kiedy mam co, kiedy mamy ochotę i niech to pozostanie sprawą osobistą każdego Forumowicza. Dla ludzi z dobrymi manierami nie jest to chyba takie trudne?
   
  09.01.2009 14:46
~robin h.
Komu i po co ciągnąć tą gre na Misogino,jak z postu Hrabiny wynika że wiele osób ma ze sobą osobisty,bezpośredni kontakt?Chyba jeden Zagłoba Dottore jeszcze nie nawiązał "stosunków".  Wnerwiają mnie takie posty,że jakoś to będzie ja serwer TVN padnie! Vostradamusie ,ratuj!
   
  09.01.2009 14:57
~violina

> Niestety, Szwedzi pokazali w swojej TV film o "handlu
> skorami",wyjatkowo nieobiektywny i tendencyjny.
> Zastanawiam sie jak sie czuja teraz polscy lekarze w
> Szwecji(dotad bardzo szanowani i poszukiwani) i o jaki
> procent zmiejszyla sie im ilosc pacjentow

Film nie bedzie pokazywany w Polsce, dopoki Matka glownego bohatera zyje. Takie mial zyczenie glowny bohater.
Mowili autorzy dokumentu w kinie gdzie ogladalam projekcje.

   
   
  09.01.2009 14:58
~Basia
O! Witaj Kingo, dobrze Cie znów widzieć :) No popatrz (po krakowsku: popacz, popacz?), to już wzdychamy dwie, wespół w zespół. I co? I...cisza.
Zapytam jeszcze: a Jadzia obecna?
   
  09.01.2009 15:39
~jadzia
Basienko,Jadzia obecna,bardziej obecna jak  nigdy nie bywałam!Awansowałam w pracy,stąd mam PC tylko do mojej dyspozycji,co nie znaczy że będę nadużywała zaufania moich pracodawców i służbowy sprzęt.Ten Vostra j(ak mu tam?)znów daje się we znaki ten Niemiec,to próbuje najzwyczajniej trollować,takie jest moje osobiste odczucie.Nie ma takiej siły jak pisała Hrabina,by komuś udało się rozbić Misogino.
   
  09.01.2009 15:45
~helcia namber łan
Jenyyyyyyyyyy! Na fszelki wypadek to ja mopa pszytachała ale żanim pszyłorze to Robinowi powiem coby na wszysztkich forach tak sie szpytał po co so i pokiego to ciołgnonć. Mądrala siedzi se we papuciach i szlakmycy bo wie że mu za to cegłuwki nikto nagłowe nieszpuści, najwyrzej jaki żniewypażono gębo powie mu co myśli o mamuśce i reście familji. Ja prosta baba zewsi ale swuj rozum mam i jak komu Miszogino albo jakie insze forum pszeszkadza to niech se idzie w chorere ztont. Ajlawju Miszogino. Brrrrrrrr ależem sie fkóżyła! 

   
  09.01.2009 15:47
~Basia
Robinie, nie denerwuj się. Z tym Imć Zagłobą, to sam wiesz, bo mowa o tym była niejednokrotnie, iż również jest "ustosunkowany". Nie tak znów wiele osób nawiązało kontakty. Dopóki się da, ja rozmawiać będę, ot, choćby dla przykładu, z Tobą. W razie czego pędź na "zmienmyswiat". Nie pogubimy się!
   
  09.01.2009 15:48
~1dynka
A mnie każdego,kogo nie widzę na Misogino,a wiem że jest"nasz/nasza" bardzo brakuje.Taką np.Osobą jest Sorellina,niesamowicie dobra osoba.Szkoda,że tak rzadko bywa ostatnio.Wierzę że to chwilowa niedyspozycja.Wszystkiego dobrego Sorellino i Wam Drodzy Misoginianie.
   
  09.01.2009 15:54
~ramba
Nie wiem jak to u was jest z tym"gazem",ale u nas go nie brakuje,a na stacjach benzynowych po raz drugi w tym tygodniu staniał.Na dodatek ten domowy tez ostatnio kosztuje mniej.Więc o co chodzi z tym gazem? 
   
  09.01.2009 15:54
~Sorellina
Oj, Robinie ! To dopiero teraz zauważyłeś? Od dawna, dawna, niektórzy Misoginianie nawiązali ze sobą "stosunki"!
Zagłoba Dottore i w tym był pionierem. A pisze. I inni piszą. Bo Misogino traktują  jak najbardziej osobiście!  Mało tego, do takich osobistych kontaktów zapraszali wszystkich chętnych, np. właśnie Hrabina (choć nie tylko) wiele razy
swoje - a przez to i nasze - "prywatne namiary" podawała - kto chciał, ten skorzystał. Kto nie chciał - jego wola.
Tak więc nie martw się, Robinku: byliśmy, jesteśmy, będziemy ! :-)
Nie przeczę, że i mnie tęskno za tymi, którzy od dłuższego czasu milczą, ale... któż z nas może znać tego powody ? Któż ma prawo im wyrzuty czynić ? Poza tym - nie piszą, to nie znaczy, nie czytają, nie ma ich, mają w nosie Misogino. O nie, co to, to nie! Dowód? A choćby Czytaczek, który od pewnego czasu trochę nieśmiało aforyzmami na nasze forum puka. Może chce się nam przypomnieć, swój powrót przygotować? A choćby ci, co z rzadka piszą, ale w punktach zwrotnych zawsze swoje wsparcie, swoje "jestem tu" zaznaczają.
A choćby wreszcie... Vostradamus ! Tak, tak, dobrze widzicie: Vostradamus ! 
Vostradamusie, nie wiem, czyś Ty znad Sekwany, znad Tybru, znad Padu czy znad Arno, ale wiem, żeś Ty 
Nasz-damus. Kraczesz  uparcie, jak osioł, trochę m...endzisz ( pardonnez le mot! ), ale chyba wiem dlaczego ;-))
Powiem Ci coś : o 17-ego  stycznia się nie martw. W ogóle o żadnego 17-go się nie martw, choć to u Ciebie może dzień feralny. Rozumiemy się, prawda?
Na zakończenie bezczelna prywata. Basieńko, Twój KM nawet nie wie, że tym laptopem zrobił wspaniały prezent nie tylko Tobie, ale i nam, bo teraz o wiele częściej możemy się cieszyć Twoim "gołębim" tutaj pobywaniem !
Wielkie dzięki i uściski dla KM !
Miłego popołudnia i serdeczności dla wszystkich!

   
  09.01.2009 16:05
~Krzyś ex fabula
Ha !   A ja w kwestii formalnej ( proszę to zaprotokolować ) :   Ano tak, to Człowiek maca w deszczach skroś czerń,
z sercem w palcach...   zaraz, zaraz, nie to  - kartki mi Niemiec podmienił, niedobrzyc jeden.
Jeszcze raz : w kwestii formalnej odnośnie tupania.  Wiem Hrabino i rozumiem, i podzielam, i ..
ale i tak tupać będę.  Poza tym Mireczka nauczyła mnie wiersza. Cytuję : " Mam fartuszek z muchomorkiem
do przedszkola chodzę z workiem "    To jak mogę nie tupać ?  W tym świetle, i ogólnie ?!
Co najwyżej ograniczę.  Się.   Do trzech tupów dziennie.  W dni swiateczne do czterech...
                 Please
   
  09.01.2009 16:06
~Basia
Jadziu! Ależ nowina?! Gratulacje! Do niczego złego Cię nie namawiam, ale tak, jak klikniesz po cichutku, to bardzo się zawsze cieszyć będe :)
   
  09.01.2009 16:06
~halinka
To ja!,Halinka,pamiętacie jeszcze mnie?Zaliczyłam pierwszy semestr!Urrrra!
Posdraviam serdecznie!
   
  09.01.2009 16:10
~kuba
Najbardziej znane niemieckie pozdrowienie?:"posdrawjam fscystkikh Pollllakof...Wiem!,znów się komuś tym postem narażę.
   
  09.01.2009 16:14
~czytaczek
O nie, co to, to nie! Dowód? A choćby Czytaczek,
> który od pewnego czasu trochę nieśmiało aforyzmami na
> nasze forum puka. Może chce się nam przypomnieć, swój
> powrót przygotować? 

Wołu bierze się za rogi, człowieka za słowo. 

Nigdy nie pisałem. Czytam i tylko czytam. Tak jest dobrze.
   
  09.01.2009 16:16
~Sorellina
No widzisz, Robinie? No widzisz, Vostradamusie? No widzisz, Bad Mannersie  No widzisz, Kingo?
Są Misoginianie ? Są !!! Czuwają ? Czuwają ! Kochają Misogino? Kochają ! Wow!. Hurraa! Dobra nasza! :-))
   
  09.01.2009 16:31
~Sorellina
Eeee tam, nie pisałeś, Czytaczku !  Czytaczek kiedyś sporo tu pisywał . A jeśli nawet to nie Ty pisałeś, to teraz piszesz.  Czytasz i piszesz. Tak jest dobrze ! 
Pozdrawiam i oczko mrużę ;-)
Kubo, a komu miałbyś się narazić ?Ja tesz Cie posdrawjam serdecsnie! Niekoniecznie po niemecko-watykańsku, ale serdecznie !
Jadziu, strasznie się cieszę i... gratuluję ! 
Halinko, Tobie też: Complimenti ! e buona fortuna !
Krzysieńku tup, tup, tup...  przytupuj i dotupuj do nas jak najczęściej !
   
  09.01.2009 17:16
~robin h.
Quuuuuurcze blade pani Hernka nicanic nierozumie,specjlanie wode smuguf nam robi żebyśmy udawali rze nic złego sie niedzieje!.Aco ja takiego nietak napisałem?
   
  09.01.2009 17:17
~hrabina_bałkańska
> A mnie każdego,kogo nie widzę na Misogino,a wiem że
> jest"nasz/nasza" bardzo brakuje.

1dynko mam podobnie, też tęsknię do znajomych niczków i martwię się jak ich długo nie ma ale pisanie czy niepisanie na forum nie leży w niczyjej jurysdykcji i uważam, że uwagi na ten temat nie są zbyt na miejscu. A już wieszczenie rychłego końca jakiegokolwiek forum czy wątku (i tu zgrzytozęba potężnego tłumię usilnie by czegoś nie palnąć) to wg mnie mówiąc oględnie - brak ogłady! Zdrowia życzę 1dynko!

Wielkie brawa dla Halinki! Sciskam kciuki za następne semestry! Ciepłe butki kup Halinko żeby nóżki nie marzły gdy biegasz na zajęcia... 
Jadzi za Basieńką cichutko powtarzam - klikaj Serdeńko, klikaj do nas jak najczęściej!
Kubje za posdrovjenja sedechnie dzieńkuję i tsmoka ślę! 


  09.01.2009 17:30
~olaff
> > 
> > Niestety, Szwedzi pokazali w swojej TV film o "handlu
> > skorami",wyjatkowo nieobiektywny i tendencyjny.
> > Zastanawiam sie jak sie czuja teraz polscy lekarze w
> > Szwecji(dotad bardzo szanowani i poszukiwani) i o jaki
> > procent zmiejszyla sie im ilosc pacjentow

> Film nie bedzie pokazywany w Polsce, dopoki Matka glownego
> bohatera zyje. Takie mial zyczenie glowny bohater.
> Mowili autorzy dokumentu w kinie gdzie ogladalam
> projekcje.

Ogladalem wrzystkie czesci na SVT Play. Sadze ze bardzo dobry dokument ktory pokazuje rzeczywistosc i co pieniadze moga zrobic w Polsce. Sadze ze to jest obrzydliwe jak mozna czerpac zyski na pogrzebach i innych niesczesciach ludzi. 
Niestety ten film nie jest jakas reklama Polski czy miasta Lodzi. Kazdy kto byl w Lodzi chyba wie jak miasto wyglada. To miasto  nie ma szczescie do ludzi sprawujacych wladze,ichniejszy prezydent to moherowy beton!Lodz nie nalezy do miast ladnych bo jest ohydnie zaniedbane,a gdyby tylko przywrocic blask niemieckich i zydowskich posiadlosci,to pewnie nie jeden zdziwilby sie ile w lOdzi jest cennych i wartych obejrzenia obiektow. A sam  film nie jest jakas reklama  biura podrozy. Daje troche smutnej rzeczywistosci.Czasami taka okrutna prawda moze zabolec,nie tylko Polaka.Ale tak Polska  nekrobiznesowa niestety wyglda.
Zastanawiam sie,chcemy my miec taka Polske?. Ze ktos co ma kase i kontakty z politykami moze robic co mu sie podoba. Moze przekupic i kontrolowac. Dla mnie to jest niesmaczne podejscie.
To jest prawda ze w Polsce jest duzo zakladow pogrzebowych, bardzo czesto  w okolicach  szpitalal/li, czasami  bywa kilka. Sam to widzialem na wlasne oczy.

   
  09.01.2009 17:34
~hrabina_bałkańska
Robinkuuuuuuuuu! Powiedz co takiego złego się u nas dzieje?? Wg mnie nic złego i nie widzę bym miała cokolwiek udawać... Zajrzyj na inne fora albo wątki - tam to dopiero potrafi się "dziać" i nic, tylko nogi za pas brać i zwiewać gdzie pieprz rośnie. A u nas?  Dolce far niente. Kto był "wyjechany" świątecznie to na dniach się odezwie albo odezwie się kiedy będzie mógł. Pisałam już że do mnie trzeba czasem łopatologicznie, więc gdybyś był tak uprzejmy to jednak poporoszę - wyjaśnij co miałeś na myśli? Posdravjam. ;)
   
  09.01.2009 17:36
~Basia
Co za dzień, co za dzień! 
Halinko, Studentko najmilsza, jakże się cieszę i to już drugi dzień. Na ucho Ci powiem, że moje dziecię wczoraj zaliczyło w zerowym terminie egzamin na 4,5 (jako jedyny z taką ocena, bo wyższej nie było). Halinko, wierz mi, trzymałam kciuki równo za Ciebie, za niego i za córę Klary.
Kuba, no coś Ty! :)))
Sorellino, podziękuję KM na pewno. Już mu dziękują rachunki telefoniczne. KM ze stoickim spokojem (przynajmniej na razie) przyjmuje obecność w swoim życiu rywala, czyli Misogino, ale nie będe nadwyrężać jego cierpliwości i do obowiązków wracam.
Hrabino, Mirko, nie wiem, czy zwróciłyście uwagę, ale w informacjach po prawej ukazała się wiadomość o pewnym Chińczyku. Czy to jakas sugestia dla Misoginian? Nawiązanie współpracy?
Badziku, a gdzież tam gołębie serce, a gdzież tam? Optymizm? A, to bardzo proszę. Zawsze szukam jakiegoś powodu do radosci, nawet często na siłę i jakoś znajduję przewaznie. Jak już kompletnie mi się nie udaję, to przysiądę cichutko i udaję, że mnie nie ma. Ot, recepta cała. W stanie najwyzszego wzburzenia natomiast, poklnę sobie po góralsku do Hrabiny (ale to najczęściej w środku nocy) i pomaga. Za to Hrabinie wtedy nieźle się dzionek zaczyna:)
Mireczko, bardzo mi się podoba Twój nowy nick, bardzo!
Jedynko, dużo zdrowia, a Czytaczkowi dużo miłych chwil na Misogino życzę, i czytających i piszących.
Wszystkim nam natomiast życzyłabym jak najmniej tylu złych wieści, ktore widzę w informacjach obok. Giną ludzie, giną dzieci... Dobrze choć, ze Polacy z "Siriusa" wreszcie są wolni.
Rambo, u mnie w kuchence gazowo-elektrycznej nic nie słychac o kryzysie. Dziecko natomiast juz nie jeździ na gazie
I tak sobie teraz pomyślałam: a jeśli napisze ktoś, że własnie jeździ na gazie, to jak zareaguje Klucha?!
Miłego wieczoru!



  09.01.2009 17:39
~smolinsky
Gdyby istaniały duchy to powiedziałby mi że częściej należy zaglądać na Msogino,bo tyle fajnych postów co ostatnimi tygodniami to już dawno nie było.Moc pozdrowien!
   
  09.01.2009 17:55
~Sorellina
Smolinsky, grabula! V V V ! Understood? Capito ? Fersteien? Compris? Poniał? ( Hrabciu, jak to będzie po bułgarsku? ) Jasne, że rozumiesz! 
Ach, jak ja lubię te duchy ! Po raz - nie wiem, który - niemieję na widok Waszych postów. Misogino żyje i żyć będzie, póki Wy- co ja mowię !- póki my żyjemy! I dopóki Titor dopuści. Titorze, gdzieś Ty, gdzie?
   
  09.01.2009 17:57
~roman
Pan Jasio na codzień bywa zazwyczaj lekko nawalony,albo...pijany.Ale dzisiaj był trzeżwy,od samego ranka siedział na klatce schodowej i "medytował"(o suchym pysku!).Pytam się: nad czym pan ,panie Jasiu tak medytujesz,a on mi pokazuje skrawek gazety ,gdzie tylko kilka wierszy był czytelnych:"Gowin...in vitro...".I co? i nic powiada pan Jasiu,wg mnie to kościół jest hamulcowym postępu!.Kiedyś szczepionki uważali za diabelski wynalazek,potem przeszczepy a teraz in vitro.Poczekamy,za kilka lat przeproszą ,ale dla wielu to będzie za późno...
   
  09.01.2009 18:03
~arnold
Problem i to wielki,o tragicznych skutkach inwazji izraelskiej jest w Strefie Gazy,a nie z gazem.Gazu,to jest full,aż za dużo,ale co się nie robi by ludziom dać temat zastępczy?!
   
  09.01.2009 18:11
~zezem
Wobrażacie sobie czarnoskórego przydenta Polski,a szefa CIA(w Polsce jest tyle centralnych biur że nie wiem które jest najważniesze') faceta pochodzenia włoskiego?Penetta zresztą się zowie,wcale ni kończy się na"ski". 
   
  09.01.2009 18:25
~ab(n)uovo
Nie zawsze nielegalny emigrant jest przestępca.Tak orzekł Sąd Kasacyjny w Rzymie /sentencja 394U/09/,który rozpatrywał sprawę wydalonego obywatela Senegalu,który nie zastosował się do decyzji prokuratury w Veronie,która wydała mu nakaz opuszczenia terytorium Italli do 5 dni.Nielegalny emigrant nie zastosował się do nakazu i w czasie rutynowej kontroli policji,został aresztowany za złamanie przepisów emgracyjnych i niezastosowanie się do nakazu prokuratury.Sąd Kasacyjny,nakazł uwolnić emigranta po blisko 3 latach aresztu i wypłacić odszkodowanie 100euro za każdy dzień niesłusznego pobytu w areszcie.Sąd bowiem uznał racje oskarżonego że był bez środków do życia a tym bardziej do zapłacenia kosztów podróży by opuścić terytorium Włoch.
   
  09.01.2009 18:34
~KLARA
Romanie,przekaż panu Jasiowi:Henryk Sawka w "Poltyce"-kobietka spowiada się:"zgrzeszyłam.Po Bożemu czy in vitro?"-pyta ksiądz.
I z życia Dziecka:
-"Wiesz,jaki z tego Łukasza konformista?Zaczął wychodzić w Krakowie na pole"...


   
  09.01.2009 18:59
~hrabina_bałkańska
Niby tylko z doskoku wpadam dziś na Misogino ale to pogodzie głównie powinnam podziękować za możliwość częstszego popisania - zima dała w kość aż rury od ciepełka w pracy popękały i mam "drewniane wakacje" - tak to podobna przymusowa kanikuła u mnie się zwie. 

> w kwestii formalnej odnośnie tupania. Wiem
> Hrabino i rozumiem, i podzielam, i ..
> ale i tak tupać będę. 

Widzisz Krzysiu jak to jest?

Większy pożytek z tupania
niż z próżnego dziobem kłapania - 
dzięki Twojej otupencji
zyskujemy na frekwencji,
a kłapanie? Jeno otumania... 

I na koniec mała porcyjka wieczornego śmiechu:

Zona wróciła wcześniej do domu i zastała męża w wyrku z piękną, młodą seksowną dziewczyną.
- Ty niewierna świnio - wydziera się na całe mieszkanie.
- Jak śmiesz to robić MI, matce twoich dzieci ?!? Wychodzę, chcę rozwodu.
Mąż woła za nią:
- Poczekaj chwilkę, wyjaśnię ci jak to było...
- Nie wiem w sumie na co mam czekać, ale to będzie ostatnia rzecz jaką od ciebie słyszę, streszczaj się.
- Jadąc do domu z pracy zobaczyłem jak ta młoda dama łapie stopa, zlitowałem się i zabrałem. Już w samochodzie zauważyłem, że jest chuda, obskurnie ubrana i brudna. Wyznała mi, że nie jadła od trzech dni. Tak się wzruszyłem, że przywiozłem ją do domu i dałem jej twoją wczorajszą kolację, której nie zjadłaś bo się odchudzasz. Biedaczka pochłonęła ją w dosłownie dwie minuty. Popatrzyłem na jej umorusaną twarz i zapytałem, czy nie chce się wykąpać. Kiedy brała prysznic, zauważyłem, że jej ubrania też są brudne i jest w nich pełno dziur więc dałem jej twoje jeansy, których nie nosisz od kilku lat bo w nie nie wchodzisz. Dałem jej też koszulkę, którą kupiłem ci na imieniny, ale ty jej nie nosisz bo twierdzisz, że "nie mam dobrego gustu". Dałem jej sweter, który dostałaś od mojej siostry na święta a ty go nie nosisz tylko dlatego żeby ją denerwować. Do kompletu dorzuciłem jeszcze buty, które kupiłem ci w drogim sklepie a ty ich nie nosisz od czasu jak zauważyłaś, że twoja psiapsiuła ma takie same... Była mi bardzo wdzięczna i kiedy odprowadzałem ją o drzwi zapytała się ze łzami w oczach: "ma pan jeszcze coś, czego żona nie używa?"


   
  09.01.2009 19:04
~selvaggia
Kardynal Ennio Antonelli,przewodniczacy papieskiej Rady d/s Rodziny,oswiadczyl dzisiaj w trakcie konferencji prasowej ze czas najwyzszy aby zrewidowac system podatkowy,ktory jest wg Watykanu niesprawiedliwy,gdyz  podatki placa co do grosza  jedynie prcownicy najemni,nie mogacy ukryc prawdziwych dochodow.Zas sektor prywatny,to gangrena naszych czasow i jeden z powodow kryzysu na swiecie,zwlaszcza ludzie wolnych zawodow ktorzy deklaruja mniej niz przecietnie zarabiajacy robotnik to kpina z biednych ludzi i z systemu podatkowego.Jest jeszcze jedna sprawa na ktora zwrocilam uwage.Watykan bedzie postulowal aby praca kobiety zony-matki,wychowujacej dzieci a nie pracujacej zawodowo poza domem byla wynagradzana  na takich samych warunkach jak sa wynagradzane colf czy opiekunki.
Zapomnial tylko dodac kto ma placic.Wg mnie mozliwosci sa conajmniej trzy:
1.Placi Watykan,po zatwierdzeniu przez miejscowego proboszcza ze parafianka xyz po katolicku opiekuje sie domem,mezem,dziecmi.
2 Placi budzet panstwa.
3.Placi maz,albo placa dzieci,jesli sa juz dorosle.
Jesli macie pomysl kto ma placic Gospodyniom Domowym ,to prosze piszcie.

   
  09.01.2009 19:10
~selvaggia
Kardynal Ennio Antonelli,przewodniczacy papieskiej Rady d/s Rodziny,oswiadczyl dzisiaj w trakcie konferencji prasowej ze czas najwyzszy aby zrewidowac system podatkowy,ktory jest wg Watykanu niesprawiedliwy,gdyz placa co do grosza prcownicy najemni,nie mogacy ukryc prawdziwych dochodow.Zas sektor prywatny,zwlaszcza ludzie wolnych zawofow ktorzy deklaruja mniej niz przecietnie zarabiajacy roboni to kpina z biednych ludzi i z systemu podatkowego.Jest jeszcze jedna sprawa na ktora zwrocilam uwage.Watykan bedzie postukowal aby praca kobiety zony-matki,wychowujacej dzieci a nie pracujacej zawodowo poza domem byla wynagradzana  na takich samych warunkach jak sa wynagradzane colf czy opiekunki.
Zapomnial tylko dodac kto ma placic.Wg mnie mozliwosci sa conajmniej trzy:
1.Placi Watykan,po zatwierdzeniu przez miejscowego proboszcza ze parafianka xyz po katolicku opiekuje sie domem,mezem,dziecmi.
2 Placi budzet panstwa
3.Placi maz,albo placa dzieci,jesli sa juz dorosle.
Jesli macie pomyl kto ma placic Gospodyniom Domowym ,to prosze piszcie.

   
   
  09.01.2009 19:14
~Sorellina
Szczerze, Zyzolku? Nie potrafię sobie wyobrazić ! Niestety! I wcale nie dlatego, że sama jestem rasistką, bo nie jestem ani odrobinę, ale... w Polsce jest RM, o. Rydzyk, różnych maści "patrioci" i inni "święci", co to  świętsi niż papież, a - kto wie? - może i samego Pana Boga na Sądzie Ostatecznym by spostponowali...

O matko, Klaro?! Jak to się grzeszy po Bożemu ?! Dalibóg, pojęcia nie mam ! 
A w Krakowie, też wychodziłam "na pole",  wieszałam "bańki "( nie bombki !) na "drzewku" (nie na choince ! ), żeby przeciwko językowi polskiemu (?) nie grzeszyć i " a idzze, idzze bajoku" nie usłyszeć ;-)...

  09.01.2009 19:54
~mysliwy raz,dwa,trzy...
> Kardynal Ennio Antonelli,przewodniczacy papieskiej Rady
> d/s Rodziny,oswiadczyl dzisiaj w trakcie konferencji
> prasowej ze czas najwyzszy aby zrewidowac system
> podatkowy,ktory jest wg Watykanu niesprawiedliwy,gdyz
> placa co do grosza prcownicy najemni,nie mogacy ukryc
> prawdziwych dochodow.Zas sektor prywatny,zwlaszcza ludzie
> wolnych zawofow ktorzy deklaruja mniej niz przecietnie
> zarabiajacy roboni to kpina z biednych ludzi i z systemu
> podatkowego.Jest jeszcze jedna sprawa na ktora zwrocilam
> uwage.Watykan bedzie postukowal aby praca kobiety
> zony-matki,wychowujacej dzieci a nie pracujacej zawodowo
> poza domem byla wynagradzana na takich samych warunkach
> jak sa wynagradzane colf czy opiekunki.
> Zapomnial tylko dodac kto ma placic.Wg mnie mozliwosci sa
> conajmniej trzy:
> 1.Placi Watykan,po zatwierdzeniu przez miejscowego
> proboszcza ze parafianka xyz po katolicku opiekuje sie
> domem,mezem,dziecmi.
> 2 Placi budzet panstwa
> 3.Placi maz,albo placa dzieci,jesli sa juz dorosle.
> Jesli macie pomyl kto ma placic Gospodyniom Domowym ,to
> prosze piszcie.
A zawod ksiadz to praca najemna czy "na swoim"?Ile i kiedy ktos co slyszal o placeniu podaktow takiego pierwszego lepszego klechy w Polsce?
   
  09.01.2009 20:07
~KLARA
Sorellino,mam tu jednego takiego,który chce Ci wytłumaczyć...
I w dodatku po przeczytaniu postu Hrabiny krzyczy:
-"To zupełnie jak ty,też nie używasz kremu na zmarszczki,który ci kupiłem".
No i mam zgryz.
   
  09.01.2009 20:17
~hrabina_bałkańska
Myśliweczku!
W basenie hotelu "Kasprowy" na Gubałówce pływa dwóch facetów, jeden odgarnia wode na boki jak w żabce, a drugi dziwnie zagarnia ją do siebie. Pytają się ludziska kto to tak dziwnie pływa, aż któryś z gapiów mówi: To nos wikary, jo go znom! 
Hej!

Kiedyś był to dowcip o celnikach z Chyżnego ale im wychudlo nieborackom...
   

  09.01.2009 20:29
~Basia
Klaro, jeszcze troszeczkę, jeszcze troszeczkę, a zniknie ten "konformizm". Nie ma co przyspieszać, wszak nie od razu Kraków zbudowano. Wizję mam taką. Kolejne wizyty Córy kolejnymi etapami będą. I tak , już niedługo wychodząc na pole* sprawdzi czy ma w pularysku* drobne, ubierze cholewiaki* lub zawiąże sznurówki*, w ogrodzie zobaczy wijącą się w ziemi glizdę*, będzie się spaźniać* na obiad, zażyczy sobie sznycla* (mielonego), który możesz jej zostawic w szabaśniku*. Zawsze może zjeść go z weką* zamiast z ziemniakami, odpadnie więc czynność zaświecenia* gazu pod patelką*. Jeśli obstawać będzie przy jarskim jedzonku zaserwujesz jej grysik* z jarzyną. Jeśli zupę jada, naleje ją chochlą*. Na deser obowiązkowo kremówka (żadna tam napoleonka, która i tak jest przecież napoleonem). Może też byc serowiec*, piszingier*, cwibak* bądź andrut*. Zacznie NL poprawiac krawatkę*, o pogodę spyta: "jak jest na polu?" a w dyskusji zbędzie Cię: "idze, idzeTy bajoku". Kiedy siądzie oglądnąć* telewizję, odłożywszy książkę na nakastliku*, grubym słowem "ty klarnecie bosy!" potraktuje jakiegoś polityka. Wodę na herbatkę dla Ciebie postawi w saganie*. W ramach pomocy chwyci za elektrolux i powie: dejże*, posprzątam pokój (a może i flizy* przetrze w łazience?). Pierwszym sprawdzianem będzie chrust* na Tłusty Czwartek, ostatnim ubieranie "dżewka" bańkami na Boże Narodzenie. Myślę,że tyle czasu wystarczy. Pozdrowienia dla Agaty!

Gwoli wyjasnienia: słowa i zwroty ogwiazdkowane  w poście są codziennymi składnikami mojego języka i nie zostały uzyte wyłącznie dla potrzeb chwili


   
  09.01.2009 20:49
~Basia
No masz ci los, nie wszystko oznakowałam. NL, nie przejmuj się, z pewnościa Klara już dzis otworzy słoiczek z Jane Fondą. Klaro, ja Ci radzę uwazaj, bo kiedys Wściekły z dyżuru wróci.
   
  09.01.2009 21:23
~peregrynator
Już dawno wrócił, ale peregrynować można jedynie na ZS. Ot - siła wolności słowa.
   
  09.01.2009 21:27
~Basia
I jeszcze taka sobie konstatacja:
post Zyzolka o 18.11
wiadomość w "Informacjach dnia" o 20.56
   
  09.01.2009 21:31
~KLARA
I jeszcze jedno:glizdy lubią bytować w glajdzie-przemyślenie NL
   
  09.01.2009 21:36
~Mirka
"rozmawiając przez jedną noc z mędrcem, skorzystasz więcej, niż dulcząc nad księgami przez lat dziesięć." Wiedza jednak nie powinna w tobie rozbudzać pychy", bo "geniusz prawdziwy zachowuje zawsze prostotę dziecka" i nigdy bliźnimi nie pogardza, gdyż "uprawiać nauki, a nie kochać ludzi - jest to zapalać pochodnię i zamykać oczy." Jeśli masz głupstwo powiedzieć - lepiej zamilcz, bo "odpowiedź, która nie rozstrzyga trudności - rodzi tysiące innych." Jeżeli jednak zbłądziwszy przyznasz się do winy, można wierzyć w twą przyszłość, bo "żal jest wiosną cnót," a "kto kryje swe błędy - chce je popełniać jeszcze." Pozorami jednak nikt się uwodzić nie powinien, bo "habit nie czyni mnichem." Wszak "malować tygrysa - jest to przedstawiać jego skórę," więc "znać człowieka - jest to znać twarz jego, nie serce."  Strzeż się tyranii: "przy stanowieniu prawa surowym być trzeba - przy stosowaniu łaskawym."

I tak drobnym maczkiem zapis wielce długi. Chciałam tylko jedną mądrość chińską, a nie można w żaden sposób jednej od drugiej oderwać. Wszystkie razem stanowią całość, ale ten fragment, z czymś bardzo mocni mi się skojarzył. Może nie z czymś, a z kimś, a to, o czym pisać chciałam - zapomniałam.
Widać nic ważnego. A, ten ktoś, to ja. 
Więcej skorzystałam na Misogino, może nie więcej, ale na pewno szybciej wiele rzeczy dotarło do mnie... Lecz lepiej zastosuję się do tego tekstu powyżej i zamilknę, by głupstw nie mówić.
Chociaż przez tą noc

Dobranoc Misogino, pięknych snów

Aska - 2011-09-08 22:10:46

09.01.2009 21:46
~Krystek fabuloso
    Za pługiem czasu
    różnorodność przejawów
    zmrożoną oziminą
    w wieloznaczności strwożonej
           skamieniała.
     I oniemiała
       w bezdennym osłabieniu
    wyjątkowości nowopowstania
     .......ku jutrzence się chyląc....

.......pozdrowienia dla Krzysia, Braciszka w nowopowstaniu niemowlęcego słowa 
   
  09.01.2009 21:55
~KLARA
No pięknie,postu mi nie puścili,a przemyślenia NL i owszem!
Trudno,widać tak miało być...
   
  09.01.2009 22:19
~Mirka
Wicher poranny trzeźwość umysłu przywraca, jakby sam Bóg Wiatru - Poświst Słowiański z Czupryną moją targać się próbował, jakby za Łeb ze mną brac się starał. Baranicę tedy na uszy naciągam głębiej, a Smętnym i Umęczonym Wzrokiem wkoło toczę. Jak długo stajać mi tutaj przyjdzie, Czasu ileż Uszu natężać, Łeb ku Mariackiemu zadzierać Hełmowi, ku Sterczynom, ku Koronie Pozłacanej  wyglądać tęskno ? Ranek to wczesny, zatem Mieszczan jak na Lekarstwo, nie ma do kogo Ust otworzyć, Sarmackim Pozdrowieniem powitać, ukłonem do Pogawędki zachęcić. Jeno Gołębi Probusa gruchanie po okolicy smętnie się niesie, gdy jam Sów pohukiwania spragniony raczej - te wszak w kniei ostały. O Poręcz się tedy wspieram, a Powieki zmrużywszy, dawne wspominam Czasy.
Lat 700 z hakiem wstecz Pamięcią sięgam, gdy Henryk IV starania o Korony Polskiej pozyskanie u samego Papieża czynił, kraj pragnąc zjednoczyć, a Siły Jego na wiek wieków mnożąc. A, że Podróż do Rzymu majątku wymagała sporego, udał się tenże do Wróżki po Radę. Wróżka w Kulę Szklaną spojrzawszy, w te się odzywa słowa : dukatów mnóstwo otrzymasz, jeśli w Podróż daleką sam jeden się udasz. Natenczas Woje twoi - zastaw jako - w Gołębie zamienionymi ostaną, tu twego czekając Powrotu. Książę skwapliwie zgodę wyraża, a w momencie temże, miast Świtą dawną - Gołębi stadem otoczon zostaje. Ptaki na Mariackiej Świątyni murach osiadłszy, deszcz Złotych zsyłają Monet. Henryk wozy nimi obładowawszy w drogę skwapliwie wyrusza. Po drodze do Miasta Wiecznego wszystkie jednak na zabawy i uczty przepuszcza. Tedy bez korony do Grodu Kraka powraca. Czar po dziś dzień na Wojach jego ciąży. I jeno Gruchanie smętne żałością Serca Przechodniów napełnia. 
Ot nigdy Naród nasz do Wodzów szczęścia ni miał - Króle to, czy Pałaców  Namiestniki, Hetmany Chemiczne Polne, Wojewody libo. Nie masz już dziś ni Kazimierza Wielkiego, ni Włostowica Piotra. Jeno Legend tradycja Wielkości świadectwo daje.
Powieki unoszę Ruchu codziennego czekając. A tu na Krawężnika skraju Mim w Kontuszu- memu podobnym - stoi. Szyję Bawełnianym owinął Wężem. Z Paszczy Gada Czerwony, a nieruchomy Jęzor zwisa. Już Pacholę jakie dobiega a Aparatem Srebrnym Chwilę uwiecznić się stara. Już Skośnoocy Węża po Łbie żwawo gładzą - Azjatom wszak ni Smoki, ni Dziwadła insze obcemi nie są, a wszystko utrwalic pragną. Mnie jeno Obawa ogarnia - a nuże pod Uszanką Beżową bisurman schowan cwany ? A nuże w Rękawicy z mohera Narzędzie Mordu Narodu się Naszego  skrywa ? Ku górze Głowę zadzieram zatem. A tam - spokój. Hejnalista miarowymi Czasu Odstępami znak daje Życia, dowód Stabilności zsyła.
Tamci się Datkiem żegnają, Wąż zaś dłonią Mima poruszony, Bruk Krakowski zamiata. Ot takaż to dla Chojności podzięka.  Bo Serdeczność, Serdeczność jeno w Rewanżu otrzymywać winna.
Zaraz tyż Jadwigi Królowej postać przywołuję, mury Najświętszego Salwatora Kościoła takoż. Tam to obraz Ukrzyżowanego wisi - Umęczony w długą, pofałdowaną przywdzian szatę, z Koroną na głowie, w Złoty Trzewik prawą obutą ma stopę. Tuż obok Skrzypek przycupnięty Nabożne gra pieśni. Oto, gdy w 970 roku Mieszkowi I z Moraw cudowny przysyłają Krucyfiks, tenże Zbawiciela postać w Złote odziewa szaty, a nogi złotemi trzewiczkami perłami przetykanemi zdobi. U Krucyfiksu podnóża skrzypek ubogi jako ten z obrazu dzisiejszego. Chrystus nad biedą jegoż się ulitowawszy, spuszcza mu w ukontentowaniu pod nogi trzewik swój. I jak to po dziś dzień bywa, gdy pochopne wnioski wyciagnąć pragniemy snadnie - o kradzież przez Tłuszczę posądzony, trzewika tenże pozbawion zostaje. Nie rezygnuje jednak z gry dalszej. A wonczas na Oczach wielu cud się identyczny raz dokonuje kolejny.
Tedy - ze Srebrnych Aparatów braku powodów, Obraz ku Pamięci skreslono.
Brak Wiary, Podejrzeń zarzewie, do Wniosków Krzywdzących tak często wiedzie , do Sądów opacznych prowadzi, a Wróżb mylnych. Kiedy zatem Legendę wspominam ową, pod Wąsem Sumiastem  się do siebie śmieję. I zaraz tyż Gromadą obstąpion zostaję, zaraz tyż Aparaty dobywają Srebrne, zaraz tyż Chwilę oną uwiecznić pragną, a Skośnookich Czambuł, gestykulując żywo, do Baranicy zdjęcia zachęca, Miedziakami pobrzękując ochoczo, za Mima inszego - a to z Kontusza tytułu mnie bierąc. Tak to Radość, wesele inszych przyciąga,a Efektem Niezamierzonym skutkuje zgoła. A wtedy z Gardła "Basałyki Kochane Moje" dobywam, a Ramiona rozwarłszy szeroko, do Piersi przygarniam, po Włosach Kruczoczarnych gładzę. Jakże Pozory Zwodniczemi okazać się potrafią.
Z dali już nie Gruchanie, nie Pohukiwanie bieży, a Hejnału Dźwięki w Hałasie w Mowy Rozgwarze giną.
Na Rynku Płycie ku dla Ubogich się Wigilii szykują. A ja o Krucyfiksie marzę. Z Umęczonym, co Złoty Trzewik ze Świętej stopy zzuwa. I nikt już wonczas Głodu nie zaznaje, Cierpienia nie doświadcza.
A miast Gołębi Żałośnie Gruchających Stada, znad Łbów Kocich Mężni Probusa powstają Woje do boju na śmierć i życie z bisurmanem gotowi. / Autor WU/


  10.01.2009 00:42
~Mirka
Snu nikomu to - chyba - nie zakłóci, a ranek troszkę rozweseli

Przypowieść o podatkach

Załóżmy, że każdego popołudnia 10 znajomych wybiera się wspólnie na obiad do restauracji. Rachunek za cały obiad wynosi 100 zł. Ponieważ cała dziesiątka nie zarabia po równo, a wręcz przeciwnie - mają bardzo zróżnicowane zarobki, postanowili, że rachunek będą płacić w następujący sposób.

- Czterech najbiedniejszych nie zapłaci nic.
- Piąty od końca pod względem dochodów zapłaci 1 zł.
- Szósty - 3 zł.
- Siódmy - 7 zł.
- Ósmy - 12 zł.
- Dziewiąty - 18 zł.
- Dziesiąty, najbogatszy z nich wszystkich - 59 zł.

Tak sobie postanowili.

Ale pewnego dnia właściciel restauracji oznajmił im:
- Jesteście takimi dobrymi klientami, że obniżę wam cenę za 10 obiadów o 20 zł.

Więc posiłek kosztował ich 80 zł. Ale ciągle chcieli płacić rachunek w ten sam sposób. Więc 4 najbiedniejszych ciągle jadłoby za darmo. Pozostałych 6 policzyło, że obniżka, 20 zł, podzielona na 6 daje 3,33 zł, jeśli więc każdemu płacącemu oddać te pieniądze, to właściwie piąty i szósty dostaliby pieniądze za zjedzenie posiłku.

Właściciel restauracji, widząc, że panowie mają problem z podzieleniem kwoty obniżki, zaproponował im, żeby każdy z płacących dostał zwrot proporcjonalny do tego, ile wcześniej płacił.
I tak:

- Czterech najbiedniejszych ciągle jadło za darmo.
- Piąty, teraz nie płaci nic, tak jak poprzednich czterech.
- Szósty teraz płaci - 2 zł, zamiast 3 zł (obniżka o 33%).
- Siódmy - 5 zł, zamiast 7 zł (obniżka o 28%).
- Ósmy - 9 zł, zamiast 12 zł (obniżka o 25%).
- Dziewiąty - 14 zł, zamiast 18 zł (obniżka o 22%)
- Dziesiąty - 49 zł, zamiast 59 zł (obniżka o 16%)

Pierwszych czterech ciągle je za darmo, a z pozostałej szóstki każdy skorzystał i je taniej niż poprzednio. Jednak kiedy wyszli z restauracji zaczęli porównywać, ile każdy zyskał:
- Dostałem tylko złotówkę z 20 zł - powiedział Szósty
Ale Dziesiąty dostał połowę - 10 zł!
- Właśnie! Ja też dostałem tylko złotówkę - przytaknął mu Piąty
- To niesprawiedliwe, że on dostał 10 razy więcej niż ja!
- To prawda! - dodał Siódmy - Czemu on dostał 10 zł, a ja tylko 2 zł?
Bogaci dostają najwięcej!
- A my nic nie dostaliśmy !- zaczęła krzyczeć pierwsza czwórka.

Ten system wykorzystuje najbiedniejszych!

Cała dziewiątka otoczyła Dziesiątego i dotkliwie go pobiła.

Następnego dnia znów przyszli na obiad. Ale Dziesiąty się nie pojawił. Kiedy przyszło do płacenia rachunku, zorientowali się, że pomimo obniżki ceny, nie są w stanie zapłacić nawet połowy rachunku!

I tak to już jest z podatkami, drodzy prawicowcy, zwolennicy państwa socjalnego i głosiciele "sprawiedliwości społecznej". Bogaci najbardziej zyskują na obniżce podatków, ale spróbujcie ich opodatkować za bardzo, atakujcie za bycie bogatymi, a następnym razem mogą nie pokazać się przy stoliku.
Jest wiele świetnych restauracji w innych krajach!
   
  10.01.2009 08:19
~Diana
Witam wszystkich wczesnym świtem, wpadłam na chwilkę, by życzyć Wam miłego weekendu, pozdrówka serdeczne przesyłam
   
  10.01.2009 09:23
~stefania
Rispondo a Selvaggia:
Quando uno non ha un lavoro prende l'indennità di disoccupazione. Questo succede in altri paesi occidentali, nei quali lo Stato si preoccupi del benessere dei cittadini e non voglia lasciare tutto alla logica regolatrice (ma spesso spietata) del mercato.  Se poi ti offrono un lavoro e lo rifiuti, l'indennità viene meno. Ma la casalinga cos'è? Una disoccupata? Oppure è una dipendente di qualcuno? E di chi? del marito? dei figli? E se svolge male il suo lavoro, se si dà malata, se perde tempo al telefono, chi le ridurrà lo stipendio? Chi  controlla? E se un uomo volesse fare il casalingo (fingendo di non essere disoccupato) forse che non potrebbe? Ma la moglie gli può fare una lettera di richiamo se non rispetta gli orari e non porta a termine il suo lavoro in modo efficiente? E i figli? Altro che: aiutate a sparecchiare..."Mamma, questo è il tuo lavoro!"
Come si vede, anche a una superficiale e scherzosa analisi, lo stipendio alle casalinghe non si sa se faccia più ridere o piangere.  Purtroppo il Vaticano sembra che non la pensi così. 
   
  10.01.2009 09:37
~KLARA
-"Słyszałaś o filmie Gomorra?"-zapytało Dziecko z rana.
-Jasssne!
-"Czy ty zawsze musisz wszystko wiedzieć"-Dziecko spojrzało na mnie z wyrzutem.
To prawda,zawsze byłam typem prymusa,ale w tym przypadku jestem niewinna.Wszystko przez Damiana i Misogino.

-

  10.01.2009 09:53
~bad manners
Codziennie mamy jakieś problemy.A to z zakręconym gazem,bywa też że z prezydętem,który oświadczył że cyt:"żadna tarcza amerykańska przed Rosją nas nie obroni".A pmiętacie jeszcze niedawno jak się "palił i ślnił" na sam pomysł?I w końcu dramat Dody,nadal nie wiadomo czy miała czy nie miała majtki na koncercie,jak to sugerował SE.Ech te problemy.
   
  10.01.2009 10:28
~kuba

I w końcu dramat Dody,nadal nie
> wiadomo czy miała czy nie miała majtki na koncercie,jak to
> sugerował SE.Ech te problemy.
Nie pozostaje nic innego jak powołać Komisje Sledczą.Na przewodniczącego proponuje bezstronnego,na dodatek kawalera "Zero"Ziobre posła.
   
  10.01.2009 10:33
~Mirka
Klaro czyżbyś jeszcze nie oglądała?  Moje jedno dziecko, nie było zachwycone filmem, woli  oglądać SF. Córa, poszła w ślady mamy i ogląda historyczne, kostiumowe filmy. A teraz oboje przygotowują się do obrony i tylko na zamówienie mamy "poszukują" filmów. 
"Gomora" dla mnie jest troszkę przereklamowanym filmem. Ma kilka scen bardzo brutalnych. Moim zdaniem, a nie jestem żadnym znawcą, pokazuje obrazy z życia, ono właśnie takie jest, brutalne i krwawe. Zwycięża silny, słaby choćby był najbardziej wartościowym człowiekiem - jest tylko narzędziem w ręku silnego, cwanego... Powiecie - morderstwa, zemsta, wykorzystywanie... - a czy nie ma tego na co dzień, obok nas i nie zauważamy, lub nie chcemy zauważyć. Mafia od wieków rządzi światem, różnie nazywana w różnych czasach. Dzisiaj też jest i mafia włoska, z tego, co wiem, nie jest dzisiaj najokrutniejszą mafią.Od dłuższego już czasu wyprzedzają ją w okrucieństwach wschodnie mafie.
Może odebrałam Gomorę tak "spokojnie", bo przez całe życie widzę okropieństwa? Jestem mało wrażliwa na krwawe obrazy? Być może, w innym wypadku miast udzielić jakiejkolwiek pomocy - rozczulałabym się, a to jest najgorsze, co można zrobić dla drugiego człowieka. Najgorsza jest litość i proszę nie mylić ze współczuciem, współodczuwaniem. Jestem zimnym głazem? I to być może.

Miłego dnia


   
  10.01.2009 10:39
~ab(n)uovo
Reut Krzysztof Adam,przynajmniej tak podaja jego nazwisko i imionawszystkie serwisy informacyjne,,scigany od wielu lat przestepca ,zostal dzisiaj aresztowany w Rzymie gdzie sie ukrywal.Skazany na 10 lat wiezenien za rozboje,kradzieze,handel kradzionymi samochodami.Lista jest dluga.Zbiegl z Polski przed uprawomocnieniem wyroku.
   
  10.01.2009 10:41
~Krzyś ex fabula
W bólu nad dodowym problemem pochylon będąc...
Klaro, zdanie NL, o glizdach,  - kapitalne ! ( ciekawe czy komuś udało się przetłumaczyć ? ). Tak czy owak, ordery z pyrek wycinam, dla siebie ( za skuteczne tupanie ) i NL za nowe przyslowie.
Mireczko, ja o matematyce ( i tych dziwnych znaczkach - %, +, - ) pojęcie mam dość mizerne, ale...
jakby co... Szczęsną sobie wytupię ( jedyna matematyczka przed którą nie drżałem ) i Ona mi pomoże.
Dla Krystka :  póki jeszcze ze zmęczonej piersi,
                  z gleby,
                 wysysasc wieczną mlodość,
                 i w swoje pestki ją zamykasz
                 od tej chwili,
                 kiedy kluczykiem własnym otworzyłeś sobie ziemię,
                 a łukiem płatków,
                 zacząłeś walczyć
                 o powietrze,
                 słońce,
                 wodę
                 twardo trwasz na ziemi,
                 Herkulesie.

V., a jak minie styczeń, 17 ?  ( akurat przy ulicy o takiej nazwie pół życia mieszkałem - wtręt ) 
Podpowiadam nie mniej dramatyczne przepowiednie, na miesiące kolejne : np. Beware Ides of March !
Zawsze to jakaś odmiana.
         
   
  10.01.2009 10:41
~Mirka
Niedawno Hrabina pisała, że nareszcie jest polskie tłumaczenie "Gomory" - ja mam film od października z polskimi napisami, a nie lektorem. Jeśli chcesz Hrabino, proszę bardzo, mówisz - masz.
   
  10.01.2009 10:43
~mysliwy raz,dwa,trzy...


> Może odebrałam Gomorę tak "spokojnie", bo przez całe życie
> widzę okropieństwa? Jestem mało wrażliwa na krwawe obrazy?
> Być może, w innym wypadku miast udzielić jakiejkolwiek
> pomocy - rozczulałabym się, a to jest najgorsze, co można
> zrobić dla drugiego człowieka. Najgorsza jest litość i
> proszę nie mylić ze współczuciem, współodczuwaniem. Jestem
> zimnym głazem? I to być może.

Gratuluje"zimnej krwi".Gomore to my mamy na codzien nawet polaczona czasem z sodomia,wystraczy posluchac naszych politykow.Klara jednak pisala o filmie"Gomorra" czy o tym filmie pisalas?

   
  10.01.2009 10:46
~hrabina_bałkańska
Wieczorne peregrynacje Dottore takie oto wspomnienie pewnej mej krakowskiej wędrówki sprzed kilku lat przywołały... Sierpień, żar leje się z nieba więc w cieniu Mariaca się chowam, a tam w załamaniu muru co widzę? Gość jakiś w czapie zimowej i paltocie skrywającym widać cenny bagaż przysiadł na drążku ogrodzenia i precla zajada. Typ poniekąd z lekka podejrzanym mi się widzi, no ale nic, mam na niego oko i czekam co będzie dalej. Gdy już precla zdematerializował wyjął zza pazuchy paltota jakiś pakunek, złożył go pieczołowicie na skrawku trawy i... zaczął się rozbierać. Z każdym elementem garderoby mnie oczy robią się jak filiżanki ale jak łysnęły spod spuszczanych portek białe niewymowne myślę sobie - wariat czy ekschibicjonista? No ale ludziska - widzę - przechodzą obok niego żadnego zdziwienia nie okazując więc gadam w myśli do siebie "Siedź cicho wielka biała ptico (gęś), prowincjałko bałkańska, w grodzie królewskim żadna nieprawość nie ma prawa się dziać". No to siedzę cicho i patrzę co będzie dalej. Gość jeno w gatkach i podkoszulku ale dalej w czapie, skwapliwie układa na gromadkę zdjęte ubrania i z podejrzanego pakunku co go za pazuchą chował, wyciąga safianowe butki, turkusowe hajdawery i różaną katankę, strzepuje by fałdy wyprostować i zaczyna się ubierać, różnokolorową krajką się przepasuje, wyciąga lusterko, ściąga wreszcie czapę z głowy i zacznyna grzebykiem rozczesywać dorodnego... osełedca. O! Qrka wodna - toż to Kozak żywcem z Siczy! Siadł wreszcie ów przybysz znad Dniestru, wyciągnął bandurę, brzęknął w struny i popłynęły dumki po Krakowskim Rynku, a biała ptica z Bałkanów stała oniemiała i zasłuchana w czarodziejskie dźwięki, przed oczami stanął obraz z dzieciństwa gdy to Tata przywołując własne wspomnienia znad Styru (Wołyniak) w zimowe wieczory śpiewał nam o Hryciu i Ruńku,  a głos miał piękny, aksamitny i niejednej mołodyci serce szybciej zabiło na Jego widok, bo był baaaaardzo przystojny, a w przypływie dobrego humoru nawet  w prysiudy się puszczał... 
Ech! Wspomnienia... Za oknem śnieżne czapy, a w domku ciepełko, może to ono właśnie tak wspomnieniom sprzyja?

Filmu "Gomorra" jeszcze nie obejrzałam - "dowcipnisie" w mułku nawrzucali "porno i dusno" i opatrzyli pliki opisem "Saviano". Cóż... ściągam kolejny plik, może tym razem się uda. W każdym razie - jak znam życie - książka na pewno jest lepsza od ekranizacji...

Miłego dnia Misogino.

   
  10.01.2009 10:56
~Sorellina
Cara Stefania, mi fa molto,molto piacere vederti sempre di piu qui, fra di noi, Misoginiani. Siccome non tutti - purtroppo - capiscono questa bella lingua italiana, mi permetto di  tradurre le Tue parole in polacco -  ugualmente bello, spero :-)) Ti saluto sentitamente.

Tłumaczenie postu Stefanii.

Odpowiedż dla Selvaggi:
Gdy ktoś straci pracę, pobiera zasiłek dla bezrobotnych. Ma to miejsce w tych krajach, gdzie Państwo dba o dobrobyt swoich obywateli i nie chce pozostawiać wszystkiego mechanizmom rynkowym - regulującym ale często bezlitosnym. Jeśli jednak zaproponują  bezrobotnemu pracę, a on odmówi jej przyjęcia, traci prawo do zasiłku.
Ale kim właściwie jest gospodyni domowa?  Bezrobotną? Czyjąś pracownicą, zatrudnioną przez kogoś?  Przez kogo? Przez męża ? Dzieci?  A jeśli żle pracuje, choruje, jesli traci czas przy telefonie, kto jej obetnie wynagrodzenie? Kto ją skontroluje? A jeśli to mężczyzna zechciałby zostać " gospodynią domową" ( udając, że nie jest bezrobotny ), może by nie mógł ? Do kogo żona może wnieść skargę, że nie ma ustalonego czasu pracy, że wciąż ma "nadgodziny", a i tak nie nadąża wszystkiego zrobić, jak należy? Dieci? Jeszcze czego ! "Pomóżcie mi w sprzątaniu ..." "Przecież to twoja praca, mamo!"
Jak wynika nawet z tej pobieżnej i żartobliwej analizy, nie wiadomo, czy z pomysłu pensji dla gospodyń domowych śmiać się czy płakać. Watykan, niestety,chyba nie tak to widzi.


   
  10.01.2009 11:06
~trombetta
Ostanio coraz czesciej spotykam sie z fala emigracji z Polski,ale takich Polakow ,ktorych ja w Polsce nie mialam okazji nigdy zauwazyc(moze nie chcialam,a moze nie rzucali sie tak w oczy?)
I co zauwazylam ze kazdy normalny Polak nieznosi albo przynajmiej bierze go obrzydzenie gdy widzi Polaków szczególnie zagranica
Ci nowo przybyli Polacy maja mentalnosc chlopów panszczyznianych lub biednej szlachty, podejzliwosc-zawisc-kompleksy---> wywyzszanie sie i przechwalanie !A najgorsze to ten alkohol,na kazdym kroku widuje pijanych Polakow!


   
  10.01.2009 11:11
~principe azzurro
Ogromne brawa za ciekawy post dla Stefanii i za tłumaczenie niezawodnej Sorelliny.Posdraviam. 
   
  10.01.2009 11:14
~petik 15
Miły Ab(n)uovo,a nie ma jakiejś dobrej informacji o Polsce albo Polakach w dzisiejszym serwisie włoskim.Poszperaj trochę,może jednak coś pozytywnego znajdziesz.Pozdrawiam. 
   
  10.01.2009 11:31
~KLARA
I tu Cię Mirko mam!Film wchodzi na ekrany 16 stycznia,a my nie ściągamy nielegalnych plików.
-"Mama,muszę cię uświadomić-mówi Dziecko-wszyscy ściągają"
A jednak nie wszyscy!
Mój wczorajszy post[ten ocenzurowany] był odpowiedzią na krakowski post Basi.Tłumaczyłam,że u nas zupę[zwłaszcza aintopf] też nabiera się chochlą,a szagówki odcedza się na durszlaku.NL zamiast dejże powie tej,w przypływie gniewu nazwie mnie gilejzą,a na panią w TV powie-ale szpecolka.
No i najważniejsze-glizdy w Wielkopolsce żyły od zawsze.W glajdzie[błocie] jak słusznie dodał NL.
A 17 stycznia mieszkańcy Leszna Wielkopolskiego będą obchodzić 89 rocznicę przyłączenia do Polski.
   
  10.01.2009 11:33
~ab(n)uovo
> Miły Ab(n)uovo,a nie ma jakiejś dobrej informacji o Polsce
> albo Polakach w dzisiejszym serwisie włoskim.Poszperaj
> trochę,może jednak coś pozytywnego znajdziesz.Pozdrawiam.
Nie najnowszy news,ale zawsze w sumie pozytywny:
"Polka radną dzielnicową w Rocca di Papa(Lazio).     
W niedzielę 16 listopada br. w Rocca di Papa k. Rzymu, odbyły się wybory do Komitetu Dzielnicowego.Do wyborów stanęło 23 kandydatów, w tym dwie Polki. Jedna z nich była Bożena Wróblewska."Brawa dla pani  Bożeny.


   
  10.01.2009 11:51
~T.W.kosa
> Ostanio coraz czesciej spotykam sie z fala emigracji z
> Polski,ale takich Polakow ,ktorych ja w Polsce nie mialam
> okazji nigdy zauwazyc(moze nie chcialam,a moze nie rzucali
> sie tak w oczy?)
Trombetto,kiedys czytalem artykul angielskiego dziennikarza ktory "stoczyl sie", byl bezdomny i trafil do pokoju z 10-tka "panszczyznianych" rodakow. Facio przezyl "szok zycia" widzac poziom ich higieny, pijanstwa i zlodziejstwa. 
Znajomy spotkal w Londynie duza grupe mlodych ludzi z malej miesciny mieszkajacych tam 12-5 lat. Mieli prywatne kontakty tylko ze soba bo Anglicy  nie mowia po polsku a "inni Polacy to ....", pracowali i spali.
Niemniej POMAGALI SOBIE nawzajem...
   
  10.01.2009 12:04
~petik 15
> > Miły Ab(n)uovo,a nie ma jakiejś dobrej informacji o
> > Polsce
> > albo Polakach w dzisiejszym serwisie włoskim.Poszperaj
> > trochę,może jednak coś pozytywnego
> > znajdziesz.Pozdrawiam.
> Nie najnowszy news,ale zawsze w sumie pozytywny:
> "Polka radną dzielnicową w Rocca di Papa(Lazio).
> W niedzielę 16 listopada br. w Rocca di Papa k. Rzymu,
> odbyły się wybory do Komitetu Dzielnicowego.Do wyborów
> stanęło 23 kandydatów, w tym dwie Polki. Jedna z nich była
> Bożena Wróblewska."Brawa dla pani Bożeny.
No i jak od razu się pozytywnie Polak/Polka jawi za granicą.Browo Jajo! 
Sciaganie z eMule albo P2P to dla mnie karygodne przestepstwo!Racje ma Klara,piszac ze taksie nie robi!
   
  10.01.2009 12:15
~damian
Kolejny raz mile mnie zaskakuje Klara,słusznie że przypomina że piractwo internetowe nie tylko jest przestępstwem,ale powoduje niemałe straty producentom,kinom,którym w przyszłości nie będzie się opłacało robić dobrych filmów lub ich wyświetlać,skoro nic na tym nie zarobią.To się nazywa kradzież dóbr intelektualnych i osobistych ,zastrzeżony all riserved albo Copyright. W "przelocie" posdraviam!
   
  10.01.2009 12:18
~hrabina_bałkańska
Projekt pensji dla niepracującej "połówki" zajmującej się wyłącznie domem i dziećmi padał w wielu krajach, we Włoszech (chyba nie po raz pierwszy), w Niemczech, Hiszpanii, nawet w... (!!!) Bułgarii. Proponowana kwota na jaką miałaby opiewać równała się plus-minus minimalnej pensji danego kraju. Wg mnie miałoby to dobre strony, ale i złe też, jedynie bez wątpliwości pozostawał fakt, że okres pobierania takiej pensji byłby uznany jako staż pracy potrzebny do emerytury. Może z tego kiedyś coś i wyjdzie ale jak na teraz to jest to jedynie pianobicie "wadzy" i obiecanka cacanka. Przynajmniej u mnie...

Klarze, a zwłaszcza Dziecku przysięgam, że piractwa nie uprawiam - by ściągnąć plik z sieci sama muszę udostępnić jakieś własne zasoby bo wszystko odbywa się wyłącznie na zasadzie "ja tobie, ty mnie" bo w życiu nie ma nic za frico. Plików opatrzonych znakiem autorskim ani nie ruszam (bo i tak się nie otwierają ;P;P;P - kiedyś jako początkujący i niewprawny "emulator" zdarzało mi się takowy ściągnąć ale pozbywałam się go natychmiast), ani udostępniam. Gdybym  mogła  kupić u siebie np. "Sami swoi" czy "Panny z Wilka" albo Kabaret Starszych Panów to przecież nie bawiłabym się w ściągawki. Niesamowitą frajdą dla Polonusa jest usiąść wieczorem przed telewizorem i usłyszeć "Kargul, a podejdz no do płota jako  ja podchodzę" albo "Koniec świata" pana Popiołka. Nie wspomnę o kapitalnym Papkinie w "Zemście" i jego "Oj, kot, pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot."...

PS. No to mam przechlapane u Petika ;););)
   
  10.01.2009 12:24
~ab(n)uovo
Masz w rodzinie inwalide,a laczny dochod brutto rodziny nie przekracza 35 tysiecy euro?,dostaniesz 1000 euro,i to jest pierwsza konkretna pomoc rzadu wloskiego w dobie kryzysu.A nie jakies social card,czy gledzenie papcia wzywajace bogatych do dzielenia sie z biednymi .Pozostali obywatele/takze legalnie przebywajacy i pracujacy emigranci/ w zaleznosci od dochodu otrzymaja dodatkowo w przyszlym miesiacu wraz  z wyplata od 200 do 800 euro.Tysiac euro przysluguje rowniez rodzinom wielodzietnym to jest od 3 w gore.
   
  10.01.2009 12:25
~Sorellina
Cha cha cha, Ab(n)uovo ! A gdzieżby Polka miała zostać radną, jak nie w Rocca di Papa ! ;-))
(Dla nie-italofonów : Rocca di Papa = Papieska Skała). W każdym razie, news rzeczywiście pozytywny.
Przynajmniej już nikt o niej nie będzie mówił : Kobieta niepracująca. Nota bene, to określenie w odniesieniu do gospodyń domowych wścieka mnie do białości. Z moich obserwacji bowiem wynika, że tzw.prawdziwa praca, czyli praca poza domem to pestka w porównaniu z tymi codziennymi, nie tylko niedocenianymi, ale często lekceważonymi
robotami domowymi. Jakże to łatwo powiedzieć do zatyranej żony, zarazem niańki dla dzieci, sprzątaczki, praczki, prasowaczki, kucharki i Bóg wie, czego jeszcze: kochanie, załatw to czy tamto, zrób jeszcze to i to, bo ja jestem taki zmęczony, a ty przecież nie pracujesz, masz czas, nie masz co robić. Uuuuffff! 
Tu jednak muszę lojalnie przyznać, że po pierwsze nie wszyscy mężowie tak myślą (niestety, najczęściej myślą tak ...  kobiety-teściowe ), po drugie coraz więcej mężczyzn uczestniczy we wszystkich pracach domowych i nie oczekuje od swoich kobiet pełnej obsługi.
Co do pensji dla gospodyń domowych, to rzeczywiście nie wiem, co o tym myśleć... Rację ma tu Stefania: trudno byłoby ich pracę jakoś prawnie zakwalifikować, ustalić pracodawcę, czas pracy, stawki godzinowe, urlopy, określić zakres obowiązków i praw pracowniczych, podległość służbową i temu podobne. Wydaje mi się, że rozwiązania należałoby szukać nie w "instytucjonalizacji" gospodyni domowej jako zawodu, ale w  upartym zmienianiu mentalności, stosunku do kobiety, do funkcji przez nią spełnianych, w szacunku dla pracy obu płci, jaka by ona nie była. Nie jest to łatwe, ale chyba możliwe...Zresztą zmiany już widać. Duże zmiany.

Aska - 2011-09-08 22:16:57

10.01.2009 12:32
~petik 15
Hrabino!,podejdź do płota jako ja podchodzę i posłuchaj:to o czym piszesz to zwyczajne piractwo,na które w wielu krajach "wadza" przymyka oko,ale nie jest to forma godna propagowania rozpowszechniania kultury itd.Pozdrawiam i przyznaje że twoja szczerość nieco zmniejszyła moje oburzenie.Ciekaw jestem jak pani Helcia radzi sobie z pozyskiwaniem "nowości i dóbr kultury?"
Z wyrazami szacunku 
   
  10.01.2009 12:53
~ab(n)uovo

Wydaje mi się, że rozwiązania
> należałoby szukać nie w "instytucjonalizacji" gospodyni
> domowej jako zawodu, ale w upartym zmienianiu mentalności,
> stosunku do kobiety, do funkcji przez nią spełnianych, w
> szacunku dla pracy obu płci, jaka by ona nie była. Nie
> jest to łatwe, ale chyba możliwe...Zresztą zmiany już
> widać. Duże zmiany.
We Wloszech istnieje od lat renta socjalna,bez wzgledu na przepracowane lata,lub ich brak.Kazdy,w tym masaie,casalinghi otrzymuja taka rente po ukonczeniu 65 lat,w zaleznosci od regionu Italii wynosi ona od 480 euro do 700 euro.Osobom utrzymujacym sie z takich rent przysluguje wiele znizek za oplaty,np,jezdzenie darmowe srodkami komunikacji miejskiej,znizki do kin,teatrow,muzeow,zwolnienie z oplat RTV itd.Nie mowiac o darmowej opiece lekarskiej i lekach.
   
  10.01.2009 12:59
~stec a.
"Przelotem" jak Damian,byłem,jestem i będę z wami,jednak ostatnio nieco moje  obowiązki zawodowe powodują,że ciągle jestem w rozjazadach.Dużo serdeczności dla wszystich. Vivat Misogino!
   
  10.01.2009 12:59
~KLARA
Hrabińciu,specjalnie piszę to publicznie-na forum,zrób listę filmów,które chciałabyś posiadać,a my natychmiast Ci wyślemy!To żaden problem i naprawdę niewielkie pieniądze.Zważ przy tym,że jeżeli tej listy nie zrobisz,wyślemy zgodnie z własnym gustem lub bezguściem.
Mam dzisiaj labę[chyba też poznańszczyzna?],bo wyprowadzenie NL na spacer wzięło na siebie Dziecko.Ja zobowiązałam się do pójścia z nim na najnowszego Bonda,w ramach rekompensaty za "33 sceny z życia".Bo Mężczyzna mojego życia lubi takie filmy,w których zderzają się duże ciężaróweczki i robią wielkie booom,a potem spod żelastwa wyłazi żywy Bond i jedzie dalej na jakimś niesamowitym motorze.

   
  10.01.2009 13:03
~vostradamus
Sorellino,do Ciebie kieruję te słowa,bo Jesteś osobą Wyjątkową na tym forum.To jest łabędzi śpiew,takie podrygi,wszyscy jak to Polacy ,kiedy się pali spieszą z pomocą,ale to długo nie potrwa.Prawda Hrabino?
   
  10.01.2009 13:07
~oiris

> Wydaje mi się, że rozwiązania
> > należałoby szukać nie w "instytucjonalizacji" gospodyni
> > domowej jako zawodu, ale w upartym zmienianiu
> > mentalności,
> > stosunku do kobiety, do funkcji przez nią spełnianych,
> > w
> > szacunku dla pracy obu płci, jaka by ona nie była. Nie
> > jest to łatwe, ale chyba możliwe...Zresztą zmiany już
> > widać. Duże zmiany.
> We Wloszech istnieje od lat renta socjalna,bez wzgledu na
> przepracowane lata,lub ich brak.Kazdy,w tym
> masaie,casalinghi otrzymuja taka rente po ukonczeniu 65
> lat,w zaleznosci od regionu Italii wynosi ona od 480 euro
> do 700 euro.Osobom utrzymujacym sie z takich rent
> przysluguje wiele znizek za oplaty,np,jezdzenie darmowe
> srodkami komunikacji miejskiej,znizki do
> kin,teatrow,muzeow,zwolnienie z oplat RTV itd.Nie mowiac o
> darmowej opiece lekarskiej i lekach.
Niewinej tresci post ,po raz kolejny "motorniczy" wysylal mi w kosmos,powiedzcie dlaczego:
Pisze dzisiejszy Onet.:"Watykan jest miastem śmieci"Bardziej trafnego tytułu dawno już nie czytałem ani nie słyszałem. .Posluzylem sie tylko cytatem z tytulu info,w czym problem?.Dziennikarzom mozna a nawet przystoi pisac w tak dosc osobliwy sposob,mnie nie wolno ich cytowac?


  10.01.2009 13:09
~Sorellina
Pięknie jest być staruszkiem w Italii... Rozmarzyłam się ;-) 
Ale jak dotrwać do tych 65 lat ?
   
  10.01.2009 13:11
~kaszeb
> Masz w rodzinie inwalide
Za komuny inwalida w rodzinie  to byl"prawdziwy skarb"Wszelkie dobra kupowalo sie na inwalide z pominieciem kolejek,a jak jeszcze byl"kombatant " ho,ho!,to nawet wiecej jak jedna rolke papieru toaletowego mogl sobie kupic!
   
  10.01.2009 13:15
~miss Ogino
Pasjonujące jest to zmaganie się z "siłami nieczystymi" na tym forum.Kilka dni z rzędu,a po moich postach ani...śladu!
   
  10.01.2009 13:17
~myśliwy,raz,dwa,trzy...
> Pięknie jest być staruszkiem w Italii... Rozmarzyłam się
> ;-)
> Ale jak dotrwać do tych 65 lat ?
Jak się ma dobrego męża to zawsze się dożyje. Czaem dzieci moga wesprzec!
   
  10.01.2009 13:23
~syta zyta
> Sorellino,do Ciebie kieruję te słowa,bo Jesteś osobą
> Wyjątkową na tym forum.To jest łabędzi śpiew,takie
> podrygi,wszyscy jak to Polacy ,kiedy się pali spieszą z
> pomocą,ale to długo nie potrwa.Prawda Hrabino?
Vostra Jegomość,przestań pitolić,bo jak wezmę durszlak albo nie daj Bóg nakastlik to ci tak przyłoże że rodzona Matka twoja cię nie rozpozna.To ci pisze ja!,jakem
   
  10.01.2009 13:42
~Sorellina
Titor wieszczył na "tak", Vostradamus na "nie". Równowaga w przyrodzie musi być...

Vostradamusie, dziękuję za wyróżnienie, ale o wyjaśnienie proszę. 
Jak to według Ciebie jest:  Ludzie mało piszą = nie dbają o forum = koniec Misogino jest bliski.
                                    Ludzie dużo piszą = to ich łabędzi śpiew = koniec Misogino jest bliski.
Czyli co? Piszą, czy nie piszą, koniec nieuchronnie nadchodzi ?

A ja sobie tak myślę: Misoginianie nie opuszczą swojego forum za nic na świecie, a jeśli rychły koniec jest mu pisany, to tylko za sprawą tzw. siły wyższej, upostaciowanej w ewentualnej decyzji moderatorsko-admińskiej. Czyżby coś Ci było o tym wiadomo?
Pozdrawiam uparcie po misogińsku.
   
  10.01.2009 14:04
~hrabina_bałkańska
U Damiana też mam przechlapane ale zaraz, zaraz - o ile mi wiadomo to ściąganie plików z sieci przestępstwem nie jest dopóki nie ciągnie się z tego korzyści materialnych (rozmnażanie kopii i ich sprzedaż).  Tu można poważnie popolemizować bo przecież wymienianie się to w sumie to samo co dawniej skopiowanie sobie kasety demo z ulubioną piosenką czy coś w tym rodzaju. Nie wierzę by nikt w życiu choć raz tego nie zrobił... 
Gdyby to było przestępstwo to pierwszą czynnością odpowiednich organów byłoby założenie kłódki na programy komputerowe umożliwiające ściąganie. Wiele firmowych produktów audio i tele jest opatrzonych  dodatkowymi zabezpieczeniami (których nie da się usunąć, a jeśli mimo wszystko komuś się uda to to już będzie poważnym przestępstwem), ale nie wszystkie obłożone są prawem autorskim. Peticzku - gdyby uzyskiwanie kopii  było karalne to przynajmniej połowa dyrektorów filharmonii siedziałaby w pudle za kserowanie partytur i partii orkiestrowych oraz wypożyczanie(!) ich innym placówkom muzycznym, na dodatek za odpowiednią i wcale nie symboliczną opłatą. Ale nie siedzą. Nuty też przecież są "dobrem kulturalnym", wydawnictwa muzyczne zastrzegają sobie prawa wyłączności a mimo to jak się kopiowało tak dalej kopiuje. Akurat siedzę - nie w pudle ale w tym temacie  bardzo głęboko dlatego zapodaję go jako porównanie. Jednym słowem - dopóki brak odpowiedniej reglamentacji i  wyraźnych czarno na białym zakazów to wszystko co nie jest zabronione jest legalnym. Wiem, że odpowiednie przepisy się opracowuje i w końcu ujrzą światło dzienne ale póki co to pliki nieoznaczone prawem autorskim można ściągać pod warunkiem, że pozostaną wyłącznie na własny użytek. Tak i tak będzie ich z czasem coraz mniej bo coraz więcej produktów już posiada odpowiednie znaki więc ściąganie i tak "zdechnie" samoistnie z braku źródeł.
Obowiązki "gallina casa" mnie tymczasem wzywają. Może w trakcie ich wypełniania obmyślę jakiś rozumny cennik? Np. za zmycie jednego talerza 0.20 euro, przelecenie mieszkania odkurzaczem - 7.5 euro? Tylko... kto za to beknie... ;););)

Vostradamusie - nadajesz jak zdarta płyta ale do mnie lepiej się nie odwołuj bo na przyszłość nie będę tak oględna w słowach jak mój sąsiad gdy słucha  jakiegoś marudziarza, a mawia wtedy  - "Nie piernicz pan tylko śliwki zbieraj!". Więc ja Ci mówię to samo. Sceptyków i wieszczów końca Misogino było tu już na pęczki, półtora roku czytamy co i rusz przepowiednie Apokalipsy Misogińskiej więc jeden więcej w Twojej osobie to naprawdę dla Misogino żadna różnica ani żadne zagrożenie. Nie rozumię też co ma zrobić Sorellina i w jakim celu natomiast analizując Twoje napady czarnowidztwa to jawią mi się one z częstotliwością cyklu lunarnego. Jeśliś jest facetem to radzę jak najszybszą wizytę u specjalisty albo wymyśl inny sposób zaistnienia na forumowym topie. 


   
  10.01.2009 17:18
~Malgosia
Pokonamy ich gazem zlocienka - takimi slowy przywitala mnie spacerowiczka po Balszoj Czerkizowskoj w Moskwie. Godziny wczesnnonocne ( mniej wiecej 22.00 ). O tej porze lod skrzypi pod nogami najglosniej, najlatwiej tez sie wywalic i choc przez moment ujrzec przed oczami Prawdziwe Gwiazdy.
Bilbo biegnie gdzies przodem z towarzyszka biegow wokol licznych dookola balwanow. Co chwilke gina za puszystymi, bialymi kulami, przywieraja, i dalej, od nowa, bez konca. 
Juz nie Zelazna, lecz Lodowa Kurtyna postawiona zima Europie, jako dowod sily. Czyms trzeba bylo przywitac Nowy Rok, nastroje spoleczne przydymione nie tak dawnym odejsciem Arcy Aleksieja, czekaly na kolejna Pierestrojke.
Miala byc "Bulawa" - nowa rakieta wystrzeliwana z 50% celnoscia (okrzyknieta jako fenomen skutecznosci przez sama Gazete Izwiestia - liczba oddanych strzalow = 9 w tym 5 celnych! )miala zostac zademonstrowana jeszcze w grudniu, by wszyscy pamietali o Moszcznosti Rodiny. Poniechano tej proby wobec zbieznosci z data urodzin Josif Wissarionowicza S. - zwanego po dzis dzien pieszczotliwie "Batiuszka". Pojawiaja sie wprawdzie okresowo propozycje wyniesienia na oltarze w/w - skadinad sluszne, bo nic tak sie dla przecietnego grazdanina nie liczy, jak Symbol Sily, jak odwolanie do dni, gdy swiat trzasl portkami ze strachu, i kornie tkwil w przykleku.
Trzeba bylo poszukac nowego symbolu. Przypomniec zgnilym kapitalistom, ze Gazprom to trzecia pod wzgledem finansowym swiatowa spolka gieldowa ( przoduja naturalnie Chiny, ale Gazprom powoli sciag amerykanskiego konkurenta dzierzacego wicemistrzostwo ). Wymienieni poprzednicy to jednak tylko cieple kluchy, moznodzierzawcy marzacy tylko o finansowym sukcesie za wszelka cene, gotowi do pojscia na pasku polityki i ekonomii. Nie to, co Gazprom. Nie darmo obecny prezydent ( niech bedzie Kremla Namiestnik, aby utrzymac wymowe Misogino ) byl w przeszlosci prezesem spolki. Nie darmo ta zaangazowala sie w kampanie wyborcza. I nie za nic dostala w prezencie ( bez przetargu ! ) dodatkowe zloze gazu, ktorego zasobnosc przekracza wszystko co jest w stanie wydobyc ze swoich - tak upragnionych przez Namiestnika Palacu Warszawskiego - Norwegia.
- Pokazali im gdzie raki zimuja - kontynuuje towarzyszka pragulki, zabijajac rece o boki, bo ziab jak diabli. Gdyby tak co pare metrow ustawiono rure z kurkiem, ktory po odkreceniu zasyczal by niebiesko tlacym sie gazem - pozwalajacym zapomniec o chlodzie, ogrzac zgrabiale dlonie - doczekalabym pewnie szlochu szczescia, padniecia na kolana i czolobitnego poklonu Niewidocznemu- choc wyraznie wyczuwalnemu  - Rosyjskiemu Mesjaszowi.
A jakim przy okazji pieknym propagandowym trickiem czestowano by Narod ! Oto, gdy tam portkami ze strachu i zimna trzesa, my tu se - milency moi - kurki okrecamy, a co stac nas. Az dziw, ze nikt nie wpadla na mysl tak prosta a niemniej sugestywna w wyrazie.
Slucham sobie pomrukow radosnych jak u kota drapanego pod broda, spogladam na psy. Szczesliwe ci one - Wigilia za nami, gadac nie musza, balwanow wokol dosyc maja, wiec i nas ( mnie przynajmniej - jak mniemam ) za kretynke brac juz wiecej nie musza.
Gdyby nie Internet i polskie strony - pewnie umarlabym ze strachu o Was. W wyobrazni widzialabym bowiem nieogrzewane mieszkania skute lodem, wychudle cialka dzieciaczkow opatulone czym sie da, rozpacz rodzicow malujaca sie w oczach, kryzys gospodarczy, polityczny, moralny. Przemoc, kradzieze, kozy - jak w stanie wojennym poustawiane na ulicach, by przetrwac.
Na szczescie wiem, ze jest inaczej. Czy moja padruga tez to wie ? Padruga, to zawsze padruga. Dlatego kiwam glowa ze zrozumieniem, cmokam z podziwu, demonstruje szczegolny blysk triumfu w oczach.
A przeciez wiem, ze sa i tacy, ktorym jest lub bedzie ciezej z powodu restrykcji. Rzadzeni przez tych, ktorzy o byt, cieplo i strawe nie musza sie martwic walcza o byt.
Bilbo przechytrzyl wreszcie swoja padruge. Zmienil gwaltownie kierunek biegu i - choc nie bez poslizgu - puscil sie w pogon za nia. Kroku mi trzeba przyspieszyc, bo ostatnie wlasnie balwany minely znikajac gdzies za rogiem. 
A tam juz tylko noc. Rosyjska, moskiewska mrozna noc pelna tesknoty za normalnoscia.......
   
  10.01.2009 18:42
~gerado
Izrael to prawdziwie demokratyczny kraj,nie jakis fundamentaslityczny potworek.Rzadzacy Izraelem udawadniaja swiatu ze walcza tylko z terrorystami z Hammasu.Dzisiaj popoludniu zrzucili na Strefe Gazy tysiace ulotek uprzedzajacych ze beda jeszcze bardziej i konsekwentniej bombardowac miejsca gdzie ukrywaja sie terrorysci.Uprzedzaja ludnosc ze jesli nie chca bezmyslnie polec od bomb izraelskich,lepiej niech sie nie zblizaja do ukrytych tuneli,skladow broni Hammasu,jednym slowem niech sie ...nie ukrywaja przed bombardowaniem i ostrzalem z ziemi i powietrza.
Jakby ktos przypadkiem zginal to ONI uprzedzali....
   
  10.01.2009 18:53
~hrabina_bałkańska
Ma rola galliny casy na dziś skończona... Czytam Małgosię i tak sobie myśle - no proszę, Europa cieszy się pokojem, a Rosja wiecznie walczy jakby wtaraja atieczestwiennaja dla niej jeszcze się nie skończyła. Nie kończąc jednej wszczyna kolejną wojenkę i tak w kółko. Mało! Swe agresorskie zapędy zaszczepia zwykłym ludziom którzy na swój sposób "wojują" jak choćby ta znajoma Małgosi. Komu i za co się odgraża? Pytam się po raz kolejny - dlaczego tym co mają wiele albo prawie wszystko, ciągle jest mało i mało, a zwykłemu człowiekowi tak mało do szczęścia potrzeba? Ot, choćby możność "luknięcia" choć na chwilkę na polskie strony internetowe... 
A Vostradamus przez te kilka godzin sobotniej ciszy misogińskiej pewnie obgryzał nerwowo paznokcie, tłukł się z kąta w kąt i wzdychał ciężko "A nie mówiłem? A nie mówiłem? To już koniec!".  Hehehe!

  10.01.2009 19:34
~łowca świrów
Pozwól Miła Hrabino że posiłkując się Twoim hasłem ,dzisiaj napiszę tak:Sezon na Vostradamusy trwa okrągły rok,a nawet  dłużej.
   
  10.01.2009 20:07
~w morde jeża
Na melodię dziada kalwaryjskiego

Każda opera ma swego upiora,
swych Vostradamów mają wszystkie fora,
na nic ich wróżby i pomyśli czarne -
wszystkie są marne.

I z innej beczki (na tą samą melodię)

Putin Wołodia gaz-kurki przykręca
pół Europy z zimna aż się skręca
nie ma kto Włodii tak tylko dla próby
przykręcić... śruby?


   
  10.01.2009 20:20
~ZaJa
Postanowiłam zostać założycielem szkoły <Tępienia Wąsów>.Niewtajemniczonym spieszę wyjaśnić że tak tubylcy w wielu krajach wyrażają się o Polakach.Od dzisiaj proponuje im <Korespondencyjny Kurs Klęski> i postaram się ich od wewnątrz rozbić /Wąsy/ /.Po dłuższym czasie obserwacji i zaznajomieniu się z obiektem mych obserwacji,stwierdzam że moje  dotychczasowe działania są bezcelowe i nie przynoszą żadnych zamierzonych efektów mało tego oni/ Wąsy/ mają Sekcje <Junior> która zajmuje się ustawicznym kształceniem młodzieży pochodzącej z tych kazirodczych związków.Na każdego Wąsa przypada conajmniej 6 jego potomków.Muszę się po cichu wymiksować z tego zarządu i po kwarantannie i ogoleniu sie pod pachami przystępuję do  organizacji  szkoły <Tępienia Wąsów>
Pośmiać się można ale problem jest gigantyczny bo oni istnieją nie tylko w  historyjkach medialnych ale w życiu każdego z nas.Nie ma tygodnia żebym nie usłyszała albo nie przeczytała jaka to tragedia stała się w rodzinie państwa np.Kowalskich ,gdzie 9 dzieci nie ma na jedzonko mamusia ma głos jak Himilsbach a tatusia nigdy nie ma w tych opowieściach bo właśnie pojechał <za chlebem> do miasta i jest wielbiony jak Stalin.Ośrodki pomocy społecznej (moim zdaniem niepotrzebne w tej formie) zbierają pisemka od analfabetycznej pani Kowalskiej która potrafi w sekundę zrobić minę rannej gazeli i powiedzieć jak jej wszystkiego brakuje i że świat jest przeciwko jej stadu.Całe życie <robią nic!>, nie mają roku udokumentowanego w jakimkolwiek zakładzie pracy ale wymagania mają bardzo duże: dodatek na mieszkanie,dodatek na każde z hordy dzieci , dodatek na opał , dodatek na książki , zasiłek z opieki społecznej na prąd i gaz ( widziałam na własne oczy za co płacą OPS czy MOPS )obiady codzienne dla pociech , dodatki celowe na na przykład buty czy kurtki ,a najśmieszniejsze jest to że czy mi się to podoba czy nie to są sponsorowani z moich podatków ,a jak się zbuntuję i wyjadę do Anglii czy Irlandii, czy do Italii albo Szwecji to w kolejkach po zasiłki danego kraju usłyszę polski język z dziwnym pretensjonalnym tonem.Obrzydzenie mnie bierze.Oni są jak karaluchy zawsze się przystosują.Osobiście jestem za tępieniem tego typu zachowań. 


   
  10.01.2009 20:45
~wściekły układ
Tam na Rynku Kwadracie Stoły wznoszą, a Przechodzący mnie mimo Pstrykają wciąż i Pstrykają, błyskami temi Bielmo Oka mego rażą, drugie co chwilę oślepiając na moment, aże mi Siatkówka dygoce. Migawki dźwięczą, ten i ów w Ramiona me pada, w Pasie objęciem w Klamre ujmuje - Przyjaciel ci mi Ulotny dopiro. A może tak Baranicę z Głowy zedrzeć, a Mrozu mimo pode Stopy, pode Ciżmy rzucić, w Miedziaków wrzucenia na dno jej nadziei ? Alem nie Mim przecie jako insi zwyczajny, lecz Sarmatów Symbol, Bitnego Rodu przedstawiciel z Misją tu, nie zaś dla  zysku przysłan. Nie godzi się zatem - mimo Podstępu chwalebnego Otoczki - tak prostej Dorobku metody się imać, z tradycyjnej Słowiańskiej rezygnując Hardości. Zatem Wargi w uśmiechu rozchylam, zatem  Uściski oddaję, zatem Serdecznością, Serdeczności odpłacam, zatem Dłonią na pożegnanie macham, Łzę wzruszenia  dyskretnie Mankietem susząc. Nagle Palce do Kontusza Kieszeni schowawszy, Grosik dobywam, a w Kałuży podnóżnej Tafli Czarnej Damy na Zbóju oblicza dostrzegam Odbicie. Trwoga mnie znagła opada, Ciarki po Plecach bieżą, gdyż Legendę stosowną wspominam łacno. Dama Czarna - Królewna Czarna, w Św. Benedykta pode Ołtarzem kościółku skarbów nieprzebranych strzegąca. Wyzwolić ją z Zaklęć, a Bogactwa posiąść ten jeno mógł ( po Ożenku uprzednim - a jakże ) kto wprzódy kwotę ukrytą a całą, w 3 dni na Jedzenie i Picie sam jeden przepuści - ni Grosika przy Duszy nie ostawiwszy. W razie przeciwnym o Głowę skróconym będzie. Znajduje się Śmiałek, zadanie wypełnić gotów. Pije i je bez przestanku, a w Dobie Trzeciej porą wieczorną Krzemionikami kroczy. I on - wzorem moim - do Kieszeni Surduta sięga, gdzie - i ja jako - Grosik znajduje. Pora późna, tedy ni wypić, ni zjeść niczego nie sposób. Przy Moście nad Wisłą Biedaka dostrzegłszy Grosik ów ostatni jako Wspomożenie Biednych rzuca po czem do Kościoła się Benedykta udaje raźno. Północ biją, gdy z Dzwonu dźwiękiem ostatnim, Czarna Dama spode Ołtarza wypada, a Głowę Śmiałkowi urywa. Tak oto Zasad Złamanie do Tragedyi , miast happy endu wiedzie. Tak oto Dobru, Zło przeciw wychodzi. Tak oto  Dar nieszczery - bo nie miłosierdziem prawdziwym motywowany -  ukarano.
Cóze tedy z Grosikiem z własnego Kontusza Kieszeni dobytym mi czynić ? Czem prędzej się Go pozbawić trza, by Losu nie kusić ! Pode Wodotrysk zatem czem prędzej bieżę, a pode Żaka Stopy, do Wody Grosik wrzucam, resztek się Majątku pozbawiając a i Tradycji zadość czyniąc - ni chybi bowiem, po Geście owym kiedyś tu jeszcze powrócę. Tę Myślą ukontentowany, pode Drzwi Mariackiej Świątyni powracam. 
Stoły już prawie zbite. Lad Blaty umocowane. Dziś jeszcze Biedni tu zajdą, by Stasiowymi się Pierogami posilić. Bieda Biedzie na spotkanie wyjdzie, Ludzkie Serce z Bliźniego się takimż stopi. 
Maszkarony - pół ludzie, pół zwierzęta, Lica swe w Uśmiechu szczerzą, Zębodołami pustymi pobłyskują. Tam z Sukiennic strony drugiej Słońce jako Implanty Złote prześwieca przez nie, jak zawsze wtedy, gdy Uczynku Dobrego Świadkiem się staje, jak zawsze, gdy Ubogiego wspomożeniem - skromnym bodaj, acz z życzliwści i troski płynącym - się Raduje.
Po przeciwnej Sukiennic stronie jest bowiem Świat inny. Świat pełen Kolorów, dla Możniejszych płyta. Kramy wyrobami kuszą, Bańki Choinkowe na gałęziach się miarowo kołyszą, lampek światełka migoczą, słodkościami pachnie.
Sukiennice, co Szarość od Tęczy grodzą, Przecinek jako. Sukiennice, co Murem obojętności się teraz stają, Ludzkich Losów odmienności Symbolem. A przecie po tej Szarej ich stronie, Tłum się ogromny gromadzi. Tych pełen, co z Oyczyzny stron odległych przybyli, by zjeść pierwszy od dawna Posiłek Ciepły.Tych pełen, co nad Straganami pochyleni Chochlami w nich mieszając nadziewane kapustą i mięsiwem dobywają ciasto, by nikt w Dniu tak Ważnym Zbawiciela Narodzin przededniem z pustym stąd nie odszedł Brzuszkiem. Dobyto ich pono sto tysięcy. 
Jakże zatem Bieda Głęboką , jakże Powszechną być musi, wobec Liczby takiej ? Iluż w beznadziei Pomocy oczekiwania żyć musi.....
Dziś jednak podziałów tu ni masz. Wszyscy w Ramiona padają sobie, a Życzeniami się Szczęścia Dzielą.
I kiedy tak patrzę, kiedy tak słucham, już nie Szarość widzę, już nie Smutkiem Duszę swą napełniam. Bo tam - o Krok mnie mimo, już nie Mim żaden, nie Legenda, ale Ludzka Miłość, Solidarność Bliźniego, Historię współczesną tworzą. Maszkarony w Piaskowcu ryte, uśmiechu pomieścić nie w stanie. Słońca promienie przez Bezzębne się Dziąsła wdzierają. Z nich jeden, na Grosik do Sadzawki co dopiero wrzucony przeze mnie - pada. I nie Grosik to już teraz, ale Klejnot z Najprawdziwszych Prawdziwy. 
Żak Student Głowę w Zawoju pochyla. Grosik barwami Tęczy się mieni. A im bardziej, tym Zieleńszy odcień Posąg Żaka przybiera. 
To z Zazdrości - myślę - z Zazdrości , ni chybi. Bo tylko z Zazdrości Natura Martwa tak pozielenieć umi, natura Martwa barwę zmienić zdolna.
I Kontusz gamą Barw się mieni. Czernią pijawek i jagód błękitem. Malin czerwienią, głogu pomarańczem. A kiedy oczy zamknąć a powietrza czerpnąć czujesz w Ustach ich Słodyczy Smak.
   
  11.01.2009 09:23
~jan guzik
Na przekór trudnościom dzisiaj znów po raz 17 -ty gra Wielka Orkiestra Owsiaka.No właśnie, ostatnio częściej się mówi że to Orkiestra Owsiaka,z nim ,co mnie nie dziwi po częśi kojarzona jest Orkiestra.Ale czy to dobrze?Wokół samego Owsiaka krążą legendy,zazwyczaj niezbyt pochlebne.Dla mnie liczy sie idea i szczytny cel niesienia pomocy chorym i szpitalom.Dlatego apeluję by nie omijać obojętnie kwestujących dzisiaj dla WOSP. Miłej niedzieli.
   
  11.01.2009 09:27
~mysliwy raz,dwa,trzy...
> Postanowiłam zostać założycielem szkoły <Tępienia
> Wąsów>.Niewtajemniczonym spieszę wyjaśnić że tak tubylcy w
> wielu krajach wyrażają się o Polakach.
Ta mamusia z głosem Himilsbacha... rewelacja... ojciec wielbiony jak Stalin... świetne.


   
  11.01.2009 09:54
~zezem
Burmistrz Baltimore, Sheila Dixon wydala 2000 dolarow na zakup gier elektronicznych,kamery i innych gadzetow wykorzystujac bony dla biednych.kazuje sie ze nie tylko pani burmistrz,ale wiele osob z administracji miejskiej pobralo z kasy miasta bony pomocowe by sprawic sobie kosztowne prezenty na gwiazdke.
Sama Sheila Dixon tlumaczy sie ze to podstepna proba opozycyjnych czlonkow rady miasta,ktorzy"podlozyli" jej te bony wsrod innych dokumentow na biurko.
Tlumaczenie sie pani burmistrz jest na poziomie pisowskich poslow ktorzy podobnie postapiili pobierajac po 300 zl.diety za posiedzenie w Sejmie,sami nie bedac obecni.Pewne zachowania politykow i wladzy niestety jest podobne na calym swiecie.
jest niemal pewne ze skandal z bonami dla biednych skonczy sie dymisja pani burmistrz.
   
  11.01.2009 09:59
~vostradamus
""A Vostradamus przez te kilka godzin sobotniej ciszy misogińskiej pewnie obgryzał nerwowo paznokcie, tłukł się
z kąta w kąt i wzdychał ciężko "A nie mówiłem? A nie
mówiłem? To już koniec!". Hehehe!""

A nie mówłem?!,zlot pożegnalny Misoginian,widzę Droga Hrabino że czytasz w moich ...myślach.Kompletna cisza,pewnie wszyscy zbieraja dla ...Owsiaka...


   
  11.01.2009 10:24
~hrabina_bałkańska
> Wokół
> samego Owsiaka krążą legendy,zazwyczaj niezbyt
> pochlebne.Dla mnie liczy sie idea i szczytny cel niesienia
> pomocy chorym i szpitalom.Dlatego apeluję by nie omijać
> obojętnie kwestujących dzisiaj dla WOSP. Miłej niedzieli.

Janeczku z tymi legendami to jest mniejwięcej tak - każda nowa inicjatywa zawsze przyciąga uwagę, a sceptycy i ci co to niby mają coś do powiedzenia tylko czekają na potknięcia i tak powstaje ta hmmm... legenda. Dla nich nie jest ważnym, że żeby maszyna ruszyła pełną parą to różne jej trybiki potrzebują czasu by się "dotrzeć". Najmniejsze potknięcie jest momentalnie brane pod lupę, zawsze będzie "Ja bym to lepiej zrobił" i tak powstaje niezdrowa aura wokół każdego, nawet najbardziej szlachetnego przedsięwzięcia, Orkiestra to olbrzymia akcja okupiona ciężką całoroczną pracą i gra od 17-tu lat więc to sporo czasu i normalne, że atmosfera wokół Jurka Owsiaka gęstnieje, ale robią ją niestety mocni tylko w gębie co to... palcem nie kiwnęli za te 17 lat by czy drobnym gestem ,czy pomysłem wspomóc Orkiestrę. To wcale nie jest trudne pójść do któregoś ze sztabów i powiedzieć - chcę działać w WOSP. A ludzie? Gadali, gadają i gadać nie przestaną, natomiast Jurek oprócz tego, że gada to i działa i lokomotywa WOSP z roku na rok jedzie coraz lepiej bo człowiek (Jurek O. też) już tak ma, że uczy się na własnych błędach. A poza tym - nie ma człowieka krystalicznie czystego, każdy ma coś za uszami. Ważna jest jednak idea WOSP, a to co dzieje się potem ze sprzętem przez nią zakupionym  czyli z pieniędzy milionów anonimowych darczyńców, którym dobro leży na sercu to już zupełnie inna para kaloszy. Niech by tylko jedno chore dziecko miało wygrać życie dzięki Orkiestrze - to już warto !! 
Pozdrawiam orkiestrowo!

Vostradamus - już Ci mówiłam, nie odwołuj się do mnie i... nie piernicz, tylko śliwki zbieraj. W myślach Ci nie czytam bo nie ma w czym więc sobie nie schlebiaj ! Zamiast smęcić na Misogino poszukaj na ulicy wolontariusza WOSP i puść grosik - choć jeden dobry uczynek zapiszesz na swoje konto....

   
  11.01.2009 10:30
~KLARA
Vostradamusie,przypominasz mi znajomego.Tomek jest socjologiem i uwielbia prowokować.Obserwowanie jego sofistycznych zdolności jest zabawne,ale...po pewnym czasie nuży.
-Tomek-pytamy-wiemy,że jesteś w stanie udowodnić każdą tezę,ale co naprawdę myślisz na ten temat?
-Sam się,zakręt,nad tym czasami zastanawiam-odpowiada.
I nadal nie wiadomo,czy mówi poważnie...
   
  11.01.2009 10:31
~mrufka
Nie podoba mi się ta histeria wokół Orkiestry Owsiaka.Tak,Owsiaka,bo to jest jego biznes i sposób na życie,na zaistnienie.Zwróccie uwagę że Kościół Katolicki od blisko 2 tysięcy lat zbiera na na tacę na każdej mszy  świętej dla potrzebujących,bez tego rozgłosu i medialnego wrzasku!Kiedyś była prezydentowa Kwaśniewska sama potwierdziła że najlepszym sposobem na zrobienie pieniędzy w Polsce jest założenie fundacji.Jeśli nawet kupiony sprzęt trafi do szpitali to te zostaną prędzej czy póżniej sprywatyzowane a nam przyjdzie płacić za wykonane badania na tym orkiestrowym sprzęcie.
   
  11.01.2009 10:44
~smolinsky
Gest białoruskiego prezydenta zezwalającego na legalną produkcje bimbru powinien skłonić polskiego prezydęta do refleksji.Może warto zapożyczyć ten pomysł? Jestem przekonany że w ten sposób L.Kaczyński zapewniłby sobie reelekcje ,bo kilka milionów Wąsów,mogących pędzić bimber plus "twardy elektorat moherowy" to sukces w wyborach niemal 100%. 
   
  11.01.2009 11:32
~T.W.kosa
"Palikot przekroczył granicę"
PREZES PIS OCZEKUJE REAKCJI PREMIERA,donosi TVN.
Dobrze poinformowane "Wiewórki" twierdzą, że dzisiaj nad ranem poseł był widziany w okolicach Schengen.
   
  11.01.2009 11:45
~Malgosia
Korzystam z ostatniego - bijacego na glowe wszystkie dotychczasowe polskie - weekendu, zeby choc chwilke pobyc z Misogino.
Piszesz Klaro o socjologicznej prowokacji ? Przywolujesz slowa znajomego, ktorego opinii na dany temat nie jest sie w stanie poznac ? Pojecie "prowokacji" ulegloby tym samym dewaluacji. Stala by sie ona w tym przypadku jedynie glupawa checia zaistnienia nic nowego nie wnoszacego do zycia innych, ze o rzeczywistosci juz nie wspomne. 
Prawdziwa prowokacja winna zawierac w sobie odrobine pierwiastka tworczego. Wypowiedziane zdanie, kwestia czy poglad - jesli maja miec znamiona zachety do wypowiedzi innych - musza miec w sobie "to cos". Niech bedzie kontrowersyjne, niech bedzie nawet absurdalne. Ale przynajmniej zacheca do dyskusji, wyrazania wlasnej opinii, tworczej wymiany zmian.
Czym sa posty Vostradamusa ? Czy ktokolwiek napisal na ich temat cos wiecej niz - sprowadzmy to do wniosku ostaecznego : bredzisz, nudzisz, jestes w bledzie ? Nie zauwazylam generalnie innych tresci zawartych w odpowiedzi na te - jak sugerujesz - prowokacje. W jednym masz racje - ich monotonia jest juz tak nachalna, ze powoli nudzi. A jesli wyciaga sie taki wniosek - to wracajac do poczatku wypowiedzi - zadna to prowokacja. Prowokacja jest bowiem rodzajem perpetuum mobile, mechanizmem samonapedowym, poprze tok wypowiedzi nieustannie zacheca do aktywnosci. Czy "wypowiedzi" Vostradamusa - na jedno kopyto - zachecaja ?
Sam zainteresowany odpowie byc moze : skoro piszecie zdania odnoszace sie do mnie, to jednak to prowokacja - w dodatku udana. 
Nic mylniejszego - post moj jest bowiem polemika z Klara nie Vostradamusem. Tak wiec to Klary - nie Vostradmusa - post zachecil mnie do wypowiedzi. Poswieconej nie Vostradamusowi, jako takiemu, ale pojeciu "prowokacja".
Codziennosc - takze i moja - dowodzi niestety, ze brak jest dzis osob potrafiacych prowokowac w sposob mobilizujacy, zachecajacy do refleksji, zastanowienia sie nie tylko nad innymi, ale zwlaszcza soba.
Piszesz Mruffko o tysiacletniej tradycji "dyskretnego" gromadzenia datkow przez instytucje koscielne. Zalozeniem istnienia zakonow bylo poswiecenie zycia Bogu. Zycie skromne, by nie rzec ubogie - a nade wszystko sluzenie blizniemu - kazdemu, z uznaniem jego czlowieczenstwa i indywidualnej odrebnosci. Jesli wyjdzie sie z takiego zalozenia, uznac trzeba, ze kazdy wyznajacy jakas religie staje sie automatycznie odpowiedzialny za zapewnienie bytu temu "duchowemu przewodnikowi". Bez datkow wiernych istnienie kosciolow nie ma racji bytu. Problemem jest wiec nie ofiara, a sposob jej wydatkowania. Posty Sirio, czy innego z Misoginian wspominajacego tegoroczna kolede wykazuja deprecjacje idei ofiary. Opodatkowywanie "owieczek" - znane tez z innych doniesien, bez uwzgledniania ich statusu majatkowego i mozliwosci wsparcia jakichkolwiek dzialan koscielnych, slone "co laska" za udzielanie sakramentow- zreszta tez tylko uznanym za  godnych ich przyjecia - przepych swiatyn, czy opisywanych tu ubiorow papieskich wartych kilkanascie tysiecy euro, przy zalecaniu skromnosci i umiaru wiernym, to kolejne dowody rozdzwieku miedzy idea a praktyka. Oczywiscie trudno tu generalizowac, ale takie przypadki nie zachecaja do aktywnego uczestnictwa w zyciu okreslonej spolecznosci religijnej ( prawoslawie i przepych cerkwi a takze popow nie odstaja od "normy" katolickiej)  - a znow nawiazujac do poczatku postu - moglyby byc uznane za rodzaj .... prowokacji ( wy zyjcie skromnie nie zapominajac o naszych wybujalych potrzebach) . I znow niestety - jesli uznamy charakter prowokacyjny wypowiedzi - tej destrukcyjnej, nie mnozacej wyznawcow, lecz uszczuplajacych entuzjazm i szeregi wyznawcow, rodzacych watpliwosci - a w przypadku takze i tu piszacych - takze gniew i rezygnacje.
Akcja Jurka Owsiaka jest i znana jedynie z przekazow. W chwili jej zapoczatkowania od kilku juz lat mieszkalam na obczyznie. Otoczona jeszcze wieksza bieda, z jeszcze - i po dzis dzien - gorszym dostepem do lekarza - zwlaszcza specjalisty. Sami mogliscie wyciagac wnioski odnosnie poziomu organizacyjnego jak i mozliwosci sluzby zdrowia gdy dokonano zamachu w jednym z teatrow - do dzis nie wiadomo ile bylo naprawde ofiar. Z rozmow ze znajomymi - glownie Rosjanami wiem, ze podziwiaja akcje ktora raz w roku potrafi mobilizowac tak wielu do wspolych dzialan nastawionych na pomoc innym. Skad narastajaca niechec i "zle jezyki "? Mysle, ze Owsiak popelnil kardynalny blad. Odstapil od dawnej zasady - z poczatkow grania - publicznego rozliczania sie ze sposobu wydawania zebranych pieniedzy. Transparentnosc dzialan sprzyja mobilizacji. Pozwala bowiem wierzyc, ze poza modnym ubiorem ( istnieje przeciez juz tak kiedys wysmiewana w filmach Felliniego "moda sakralna" ) wycieczkami zagranicznymi ( byl to takze niewybaczalny blad Jurka - prezentacja telewizyjna wspomnien z wojazy do cieplych krajow takze nie wolnych od relaksu przy "kieliszku ") . Spirala sie zazebia. Zalozmy, ze te reportaze, wspomnienia, brak rozliczen to rodzaj "prowokacji" ze strony Jurka. Rodzaj wyzwania stawianego "grajacym". Jestem juz tak pewien waszego zaufania, ze nie musze sie rozliczac, dowodzic szczerosci woli, grac "pustelinka odzianego we wlosiennice", zeby nie draznic drobna chocby oznaka wystawnosci. Jesli tak, to sami odpowiedzcie sobie na pytanie, ilu ten typ prowokacji zacheci do wyjscia dzis na ulice, by uczestniczyc we wspolnym swiecie i dac Vostradamusowi odrobine radosci i szanse na stworzenie kolejnego - zlosliwego - postu, w ktorym tyle jest prowokacji ilez zachety.

   
  11.01.2009 12:10
~smolinsky
Cyt. z postu Malgosi:"Piszesz Mruffko o tysiacletniej tradycji "dyskretnego" gromadzenia datkow przez instytucje koscielne.""
Wg mnie to jest post ktory ma na celu sprowokowac nas do dyskusji.Malo kto uwierzyl chyba ze Mruffka tak na serio to wszystko napisala,zwlaszcza o"dyskretnej" zbiorce ,ha,ha!
   
  11.01.2009 12:22
~hrabina_bałkańska
Oczywiście, Panie Smolinsky! 
Małgosi jednak podpowiem, by weszła na stronę WOSP i znajdzie tam rozliczenia z poprzednich Orkiestr (przynajmniej w zeszłym roku tam były, teraz nie zaglądałam bo i tak na obecne za wcześnie), poza tym zagraniczne wojaże Jurka, nawet te prywatne, na pewno nie były tylko zwykłą prywatną kanikułą, a po części i orkiestrowym rekonesansem.
   
  11.01.2009 13:14
~adamek m.
W 90 rocznice smierci  Rozy Luxemburg i Karola Liebknechta,niemieccy lewacy urzadzili okolicznosciowe uroczystosci upamietniajace .
Na cmentarzu  Friedrichsfelde zebrala sie cala"smietanka" dawnego DDR z bylym szefem partii komunistycznej Egonem Krenzem,Gregorem Gysi,Lotharem Bisky.Oboje ,Roza i Karol zostali zgladzeni przez prawicowa Lige Separatystyczna 15 grudnia 1919 roku.

P.S.Spiesze na pomoc wszystkim ktorzy ulegli panice wywolanej przez "V",dlatego pisze takie bzdety jak dzisiaj.Nie mam pomysla,a WOSP juz sie tak ogral,ze nie bede komentowal,choc sama idee pomocy jak najbardziej popieram.


   
  11.01.2009 13:20
~olivier
Jeszcze przedwczoraj redemptoryści z Radia Maryja zapierali się rękoma i nogami przed doniesieniami, że amerykańscy Polonusi muszą płacić 50 dolarów za udział w opłatku z ojcem Rydzykiem. Racja - nie 50 tylko 35 dolarów i nikt ich do tego nie zmusza, tylko płacą, jeśli chcą. 
Wczoraj na antenie toruńskiej rozgłośni ukazała się reklamówka kolejnych amerykańskich imprez z udziałem szefa Radia Maryja. Biletowanych. Impreza odbędzie się w sali bankietowej w Toronto, a w programie obiad i występ zespołu tanecznego Biały Orzeł. Wejściówki można kupić m.in. w Cepelii.
Komunikat tradycyjnie chwyta za serce. Kto by odmówił ojcu dyrektorowi, jeśli mówi:
- Dziękujemy Panu Bogu za was, pomocników, solidarnych wspólpracowników w dziele ewangelizacji do której zaprasza nas Chrystus Pan przez swój Kościół. Wkład w Ewangelizację Radia Maryja podkreślał Jan Paweł II. Z wami, drodzy rodacy, solidarni w pracy ewangelizacyjnej  bardzo pragniemy spotkać się w Polsce, Europie i Ameryce.
Zapraszamy was bardzo gorąco! Uwaga Toronto: przyjeżdżamy do was z daleka! Mamy nadzieję, że wy mając dużo bliżej od nas, solidarnie licznie przybędziecie na opłatek. Spieszmy się, by szybko zdobyć bilety na to spotkanie. 
(RM, czwartek 8.01.09, godz. 2.15)

/z blogu fanow o.Rydzyka/
   
  11.01.2009 13:26
~kajser spiewankiewicz
Hajlajf po polsku:Wicestarosta kartuski Juliusz Zielonka (PO) nie został w poniedziałek skazany za awanturę po pijanemu tylko dlatego, że zeznał przed sądem, iż od pięciu lat leczy się psychiatrycznie. Dzięki temu udało mu się odroczyć wydanie wyroku (sic!). 
   
  11.01.2009 13:42
~darek
Na wskutek postępującego ocieplenia w Busa di Manna w Dolomitach włoskich zanotowano dzisiaj w nocy blisko -44°C!.Co na to wszystko ekoterroryści powiedzą? 
   
  11.01.2009 13:48
~hrabina_bałkańska
Adamku M. - strachy na lachy! Misogino płynie sobie spokojnie i nikt nie panikuje. Poza V. oczywiście! A że warto wiedzieć co u sąsiadów za miedzą się dzieje więc wcale bzdetów nie piszesz. Ciekawe czy delegacja Młodzieży Wszechpolskiej wspomogła swą obecnością tą niezwykle interesującą imprezkę? Orkiestra może i jest ograna, ale nie przegrana. Pozdrowienia... 
Panie Spiewankiewicz - to kolejny dowód jak bardzo potrzebne są badania psychiatryczne "elyty" przed obejmowaniem stanowisk i obowiązków, no ale to wołanie na pustyni... A tak w ogóle to... witaj na Misogino! 


   
  11.01.2009 13:56
~kaszeb
W Strefie Gazy jednak chodzi o ...gaz.Na tym terytorim znajduje się Gaza Marine,ogrome pokłady gazu,warte ponad 4 mld.dolarów.Gaz będzie w przyszłości wypierał kończąca się ropę,stąd zajęcie tych terytoriów przez Izrael wydaje się teraz bardziej "klarowne" dla ludzi..W 1999 roku w Oslo Y.Arafat dziękował Allahowi za odzyskanie tych ziem przez Palestyńczyków,widać że długo sami Palesyńczycy tymi ziemiami się nienacieszyli.
   
  11.01.2009 14:01
~hrabina_bałkańska
Darku, nie wiem co na to ekoterroryści ale na mój chłopski rozum to wina... Palikota. Wg mnie jest to efekt nagłego braku szkodliwych emisji w atmosferze, spowodowanego zakręceniem syberyjskiego kurka i zrekompensowanego nagłym zwiększeniem oparów alkoholowych. Ktoś z braku gazu daje sobie.. w gaz. I tyle. ;););)


   
  11.01.2009 14:03
~kuba
Panie Spiewankiewicz - to kolejny dowód jak bardzo potrzebne są badania psychiatryczne "elyty" przed obejmowaniem stanowisk i obowiązków, no ale to wołanie na pustyni... A tak w ogóle to... witaj na Misogino! 

Hraaaaabci,Spiewnkiewicz nie jest tuaj pierwszy raz,ale za przywitanie Go na Misogino- wielkie brawa.
Powinno sie wprowadzic rowniez obowiazkowe badanie plci kandydata na jakiekolwiek publiczne stanowisko w PRL-BIS.
   
  11.01.2009 14:07
~hrabina_bałkańska
Wiesz co Darku? Nie wiem co na to ekoterroryści ale na mój chłopski rozum to wina... Palikota. Wg mnie jest to efekt nagłego braku szkodliwych emisji w atmosferze, spowodowanego zakręceniem syberyjskiego kurka i zrekompensowanego nagłym zwiększeniem oparów alkoholowych. Ktoś z braku gazu daje sobie.. w gaz. I tyle. ;););)


   
  11.01.2009 14:15
~sirio
Z Kapownika Antyklerykały:
1377 r. - Robert z Genewy wynajął bandę
najemników, którzy po zdobyciu Bolonii ruszyli na
Cesene. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3
lutego 1377 roku, przy zamkniętych bramach miasta,
żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W 1378
roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął
imię Klemensa VII.

   
  11.01.2009 14:16
~w morde jeża
W mordę jeża, jak ja się stęskniłem za Vostradamusem! 

Apel do Vostradamusa - misogińskiego Pytiusa

Spoko Twoja rozczochrana!
Dywagujesz tu od rana
o jakimsi Misoginie
tymczasem... Ojczyzna ginie!
Szykuje się znów afera -
prezydent ma być z Leppera,
zamieni stryjek siekierkę na kijek -
czyli kaczy kuper na z solarium ryjek,
a prawda tragiczna będzie o Polakach,
że zamiast kartofla wolą mieć buraka. 

Do większych celów Ciebie stworzono, 
mów - "Ciao Misogino, kochanko i żono!".
Andrew to obciach, zakała i męka,
dziś los Ojczyzny w Vostradama rękach -
wróż z fusów, z gwiazdek, z poplątanych glizdek 
by wyborcza para znów nie poszła w gwizdek.
Tak użyj swej wiedzy, całej swojej mocy
byśmy w okna Bozi już nie prali  z... procy,
by pałac na Wiejskiej  znów był parlamentem,
a nie oślo-kurzym zagrody akcentem.


   
  11.01.2009 14:28
~vostradamus
Dzisiejsza aktywność Hrabiny na Misogino  oszałamia mnie!Stara się jak może zatrzeć widoczne ślady nieobecnosci Misoginian.Muszę przyznać żem jest nieco pod wrażeniem.Spodobał mi się post o gazie i oparach alkoholowych.Wygląda na to że jak Hrabina się uprze to każdego dnia pośle 44 posty i nici z rychłego końca Misogino. 
   
  11.01.2009 14:48
~ab(n)uovo
Komunikat dla NL:aktualnie jest 13°C na moim termometrze,poco nuvoloso.Jutro ma się radykalnie pogorszyć pogoda,a polepszyć na wielu forach polskich.
   
  11.01.2009 15:04
~f.m.
ANGELO vive a Cinecittà. Non nel senso del quartiere, ma proprio degli studi cinematografici. Sono quasi quarant’anni che dimora abusivamente all’interno delle mitiche costruzioni di via Tuscolana. Ha visto passare sotto i suoi occhi i più grandi, da Fellini a Scorsese, ed oggi vede passare Grandi Fratelli e Amici di Maria. Di giorno indossa una divisa da operaio con tanto di tesserino "Cinecittà – manutenzione" grazie al quale entra ovunque. Alle ore dei pasti mangia a sbafo i cestini di qualche troupe o si imbuca a mensa, sottraendo frutta qua e là. Poi, quando cala la sera, si lascia chiudere dentro ad uno degli Studi, accende una lanterna, apre la sua brandina pieghevole e resta lì, fino al mattino. Il suo Studio preferito è naturalmente il mitologico numero 5, quello appunto di Fellini e delle super produzioni hollywoodiane. Là dentro si respira un’aria rarefatta, irreale, tra fondali abbandonati in un angolo e brandelli del cinema che fu. Angelo passa il tempo curiosando qua e là, assistendo a trasmissioni tv o a riprese dei sempre più rari set di cinema. E scrive. Scrive un suo diario particolare, visto dagli occhi di un "parassita del cinema" come ama definirsi da solo. Molti dei frequentatori di Cinecittà lo conoscono bene e non vedono l’ora di avere una scusa per passare due ore insieme per i vialetti alberati. Le storie che racconta sono sempre le stesse: di quando ha insegnato a mangiare gli spaghetti a Gregory Peck, di quando ha pomiciato con Elisabeth Taylor e di quando, una sera, si è ritrovato in mezzo ad un litigio tra i moschettieri della commedia all’italiana, Sordi, Tognazzi, Manfredi e Gassman, e per dividerli ha preso le botte da tutti e quattro. Non so se sono storie inventate o no. A Cinecittà il confine tra il vero e il falso è davvero sottile.Ed ora Angelo è pure il mio compagno di viaggio durante le dialisi.


  11.01.2009 15:10
~Sorellina
Ktoś kiedyś wyraził tu obawę, że prywatne kontakty Misoginian mają destrukcyjny wpływ na ich pisanie na forum
Otóż to absolutnie nie jest zgodne z rzeczywistością. Dla mnie, na przykład, dzisiejsza rozmowa z Hrabiną, wczorajsza z Basią, Alutką, wcześniejsza z Klarą, Mirką, Krzysiem, F.M. jest inspiracją, zachętą, bodżcem do pisania. Im częstsze, bliższe, serdeczniejsze są te kontakty, tym częstsze, serdeczniejsze, prawdzisze, spontaniczne moje pisanie. Im częściej widzę znajome nicki, zwłaszcza te od dawna nie widziane, a wytęsknione ( Jadzia, 1dynka, Stasiek, Chudzina, Miss Ogino, Alicja, Milczek, S.W.,Adamek, Smolinsky, Mamoń, Zezem, T.W. Kosa,  Hania i Zbyszek, wszyscy "Włosi" i "Szwedzi" i wiele, wiele innych), im częściej nowe nicki (Kajser, Mrufka), im uparciej "nudzi"( cha cha cha) Vostradamus, tym radośniejszy nastrój mnie ogarnia! Vostradamusie, Ciebie też... nie zaprzeczaj ;-)
Wiwat, wiwat, Misogino !
P.s.Ab(n)uovo, szczęściarze z Was! U nas było też 13 C, ale... poniżej kreski... No... a może to my                       
    jesteśmy szczęściarzami ? Mrozik, słoneczko, śnieżek w styczniu, czy jest coś bardziej bajkowego ? Gdyby nie   
    było zimy, nie tęskniłabym za latem...

   
  11.01.2009 15:22
~vostradamus

Im częściej widzę znajome
> nicki, zwłaszcza te od dawna nie widziane, a wytęsknione (
> Jadzia, 1dynka, Stasiek, Chudzina, Miss Ogino, Alicja,
> Milczek, S.W.,Adamek, Smolinsky, Mamoń, Zezem, T.W. Kosa,
> Hania i Zbyszek, wszyscy "Włosi" i "Szwedzi" i wiele,
> wiele innych), im częściej nowe nicki (Kajser, Mrufka), im
> uparciej "nudzi"( cha cha cha) Vostradamus, tym
> radośniejszy nastrój mnie ogarnia! Vostradamusie, Ciebie
> też... nie zaprzeczaj ;-)
> Wiwat, wiwat, Misogino !

Jak jurz to"szfedzi" tak napisalaby pani Helen Number One

Aska - 2011-09-08 22:19:10

11.01.2009 15:28
~Sorellina
Vostradamusie... ;-)... fajnie, że już nami ludzkim głosem gadasz ! Posdraviam i za tłumaczenie tekstu F.M. się zabieram.
   
  11.01.2009 15:29
~Sorellina
Vostradamusie... ;-)... fajnie, że już z nami ludzkim głosem gadasz ! Posdraviam i za tłumaczenie tekstu F.M. się zabieram.
   
   
  11.01.2009 15:41
~hrabina_bałkańska
A to ci dopiero checa!!!! Poziom optymizmu w optymizmometrze wyraźnie wzrasta - widzę Vostradamusie, że wreszcie zaczyna coś do Ciebie  docierać, hahahahahaha! I Twoje okulary jakby nabierały różowawych barw? Oczywiście fikołków fikać z tego powodu  jeszcze nie zacznę, ale może może? Tylko pamiętaj - tak już mam, że  piszę kiedy mi się chce i zwłaszcza kiedy mam czas,  a z tym jest kiepsko i mam spore zaległości w forumowaniu więc nadrabiam po prostu, nadrabiam. Acha! I pieroooońsko lubię nabijać się ze sceptyków i różnych "wróżbitów" - to też sobie zakonotuj. ;););) A postów... mogę machnąć nawet 144 tylko czy nie stanę się nudnawa?
   

  11.01.2009 15:42
~Krystek fabuloso
.......a w herkulesowym stąpaniu
          wstrząsy przeszłości
               pylą
   niebosiężnym kurzem zamierzchłości,
          kwiat jabłoni chyli głowę
     podłamana lilia klęka.
         Drży  napięty łuk płatka,
            słabnie, cięciwa wiotczeje
     gdy wstęga Olimpu
                 czoło przepasać zapragnie
       a w duszy Krystka
            Krystkówną powieje
   

  11.01.2009 16:06
~vostradamus

Acha! I pieroooońsko lubię nabijać się
> ze sceptyków i różnych "wróżbitów" - to też sobie
> zakonotuj. ;););) A postów... mogę machnąć nawet 144 tylko
> czy nie stanę się nudnawa?
Kokietka z Ciebie Hrabino,dobrze wiesz że każdy twój post to "mujd" na nasze skołatane serca.144 a nawet 145 czekamy,nikogo nie zanudzisz ,pisz,na Pisz.
   
  11.01.2009 16:12
~kuba
Vostradamusie-czy Ty masz wąsy?
   
  11.01.2009 16:28
~w morde jeża
Zmiana pogody

Nie czas jeszcze wołać victoria i hura
choć Vostradamowi lekko zmięka  rura - 
zamiast przejść na Wiejskiej (p)osło-integrację
wybrał  - z dwojga złego...  misoginizację.
Ot, nieprzenikniona jest ludzka natura! 


   
  11.01.2009 16:30
~ łowca świrów
Nowa świecka tradycja:święcenie bimbru z Białorusi. 

   
  11.01.2009 16:34
~Sorellina
Tłumaczenie postu F.M. 

ANGELO żyje w Cinecitta; Nie w sensie dzielnicy, ale studiów kinematograficznych. Już od prawie 17 lat przebywa bezprawnie wśród mitycznych budowli przy ulicy Tuscolana.  Przed jego oczami przewinęli się najwięksi: od Felliniego poczynając, na Scorsese kończąc, a dziś widuje Wielkich Braci i Przyjaciół Marii.  W dzień zakłada  strój roboczy ze znaczkiem "Cinecitta, konserwator techniczny", dzięki którym może wchodzić, gdzie chce. W porach posiłków je za frico podkradając prowiant jakiejś trupy albo owoce ze stołówki. Póżniej, gdy zapada zmierzch, zaszywa się w którymś ze studiów, zapala światło, otwiera swoje łóżko polowe i zostaje tam do rana. Jego ulubione studio to oczywiście legendarne studio nr 5, studio Felliniego i hollywoodzkich superprodukcji. Oddycha się tam rzadką, nierealną atmosferą opuszczonych dekoracji, okruchów kina, jakiego już nie ma. Angelo spędza czas wsadzając nos to tu to tam, przyglądając się transmisjom telewizyjnym,albo powtórkom coraz już rzadszych "kawałków". I pisze. Pisze swoj szczególny dziennik, oczami " kinowego pasożyta", jak lubi się ostatnio określać. Wielu bywalców Cinecitta dobrze go zna i nie może się doczekać, by  znależć pretekst, żeby z nim pospacerować cienistymi alejkami filmowego miasteczka. Opowiada zawsze te same historie: o tym, jak uczył Gregory Pecka jeść spaghetti, jak  przytulał Elisabeth Taylor, jak któregoś wieczora znalazł się w samym środku  między muszkieterami z  jakiejś komedii w stylu włoskim, Sordi, Tognazzi, Manfredi i Gassman, i chcąc ich rozdzielić oberwał od wszystkich czterech. Nie wiem, czy to historie zmyślone czy nie. W Cinecitta granica między prawdą i fałszem jest naprawdę cienka. A teraz Angelo jest moim towarzyszem podróży podczas dializ.
   
  11.01.2009 16:44
~hrabina_bałkańska
> Nowa świecka tradycja:święcenie bimbru z Białorusi.

   
  11.01.2009 16:49
~vostradamus
> > Nowa świecka tradycja:święcenie bimbru z Białorusi.
> > 

> Pierwsza duszpasterska podróż abp Głódzia na Białoruś
> więcej niż pewna...
Ha,ha,ha,rany boskie Hrabino,za co?,nie moge boli mnie brzuch ze smiechu!!!!
Sorellino malutka errata:Angelo juz 40 lat nielegalnie "mieszka"w Cinecitta.
   
  11.01.2009 17:11
~Sorellina
Vostradamusie, dzięki za erratę !
"Sono quasi quarant’anni che dimora abusivamente(...)  To już prawie 40 lat... a mnie ta  Twoja feralna 17-ka chyba omamiła ! :-)) I jak tu nie być... superstiziosi ! Saluti !
   
  11.01.2009 17:31
~KLARA
No i widzisz Małgosiu,moje czułe serduszko nie zawiodło mnie,Vostradamus występuje jako "adwokat diabła",a pierze anielskie wyłazi mu spod marynarki...


   
  11.01.2009 17:54
~łowca świrów
> No i widzisz Małgosiu,moje czułe serduszko nie zawiodło
> mnie,Vostradamus występuje jako "adwokat diabła",a pierze
> anielskie wyłazi mu spod marynarki...


   
  11.01.2009 17:57
~łowca świrów


11.01.2009 18:06
~ łowca świrów
Myśliwy raz,dwa,trzy,wziął Klare za odyńca,na szczęście to tylko internetowe polowanie. 
łowca świrów

   
  11.01.2009 18:06
~ łowca świrów
Myśliwy raz,dwa,trzy,wziął Klare za odyńca,na szczęście to tylko internetowe polowanie. 


   
  11.01.2009 18:14
~Basia
O rany, jaki dziś ruch - jak na AB na Rynku. Oczywiście w Krakowie. Niedziela niby, a u mnie dzionek rozpracowany co do minuty. W przelocie zatem: jak tam Bond się miewa Nord Loverze? Ja się Klaro nie dałam. Idziemy na "Księżnę". Kazdy mieć będzie to co lubi najbardziej. Dla KM - Keira Knightley(choć liczy,że trochę po "Pokucie" przybrała na wadze). Dla mnie - kostiumy, scenografia i  Ralph Fiennes. A wczesniej"światełko do nieba" na Rynku.
Posdraviam Misoginian i już mnie nie ma.


  11.01.2009 18:27
~czytaczek
Tu mówi Nowy Jork! Słyszycie głos Ameryki!
Głos tej Ameryki, co świat dolarem mierzy,
Ameryki giełdziarzy łgarzy i szalbierzy
Ameryki bezprawia, chamstwa i ucisku,
Ameryki gangsterów żądnych krwi i zysku,
Ameryki grożącej pałaszem Goliata,
Ameryki zbrodniczych podpalaczy świata (...)
Leżą imperialiści na pokładach yachtów,
Chcą agresji, chcą wojny, rynkowych konszachtów,
A tu Apel Sztokholmski: stek złośliwych szykan!
Kwakrzy i metodyści liczą na Watykan,
Watykan cud uczyni i Hitlera wskrzesi,
Wiedział Hitler, co warci Polacy i Czesi,
Wiedział jak trzeba walczyć z czerwoną zakałą -
Truman jest za łagodny, Tito - to za mało.
Brzechwa Jan
   
  11.01.2009 18:33
~vostradamus
Gwoli ścisłości Drogi Sirio, z  tym Klemensem "Siódmym" nie do końca było tak.Owszem został wybrany Roberto na papieża ale przez kardynalstwo francuskie,to dało początek pierwszej schiźmie w kościele.Właściwie to Klemens oficjalnie jest uznawany tylko z antypapapieża.Napisz może o początkach "Wody Swięconej".Czy ona jest prawnie zastrzeżona znakiem towarowym?,bo jeśli nie to ja sobie opatentuje Wodę Swięconą, i zobaczymy miny klechów jak będą musieli płacić za prawo jej używania. 

  11.01.2009 19:01
~hrabina_bałkańska
> Gwoli ścisłości Drogi Sirio, z tym Klemensem "Siódmym" nie
> do końca było tak.Owszem został wybrany Roberto na papieża

A żeby było jeszcze śmieszniej - facet, który wyrżnął pół, a może i więcej miasta, przyjął szlachetne imię Klemens (clementia - łaskawość i takie tam dyrdymały). Oooooooooooooo!


  11.01.2009 19:25
~Diana
Witam niedzielnie. Muszę się pochwalić, choc nieładnie się chwalić że dziś moje wnuczki, tańczyły w Domu Kultury ' Top Toys", byłam na tym występie. do tej pory nie wiedziałam, co to za taniec, a to jest coś takiego jak Hip-hop połączony z gimnastyką artystyczną, mostek, szpagat i tp. Byłam zachwycona, tym bardziej, że było to na szczytny cel, czyli Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy J. Owsiaka, narodu było co niemiara. Bardzo popieram to, co robi dla dzieci Owsiak, chwała mu za to. Miłego wieczoru Misoginianie
   
  11.01.2009 19:32
~wściekły układ
Deszcz Wigilię rosi, a ja opodal Kałuży solidnej, Kałuży Krakowskiej, o Brzegach postrzępionych, o Głębokości nieznanej stajam. A Woda w niej  Grodu Uświęcona sławą. Woda w niej Tlen i Wodór uniaklny połączeniami zawiera. Tedy, gdyby Kropli Kałuży zaczerpnąć owej, Odpust ni chybi otrzymać by można, bez warunków inszych. Kałuży objętość skończoną wszak bywa, zatem na Znak Towarowy, na Patent użycia libo, liczyć nie sposób. Z Ust niejednych na widok onej Wyraz Nieprzystojny posłyszeć by wrecz można, nie zaś Czci Nabożnej słowa. Faktycznie Mieszczaństwo ostrożnie kolejne  omija, przeskakuje, obchodzi, by Ciżem nie zmoczyć, a Gardeł przeziębieniem przypadkowym  nie dręczyć. Północ temczasem biją. Z Mariackiej Świątyni wnętrza Kolędy płyną. Wokół Ołtarza owinięte, wokół Matejki zakręcone Krzyża, ku Rynkowej sie Płaszczyźnie toczą. Hałas tak spory, że Hejnalisty Trąbki dźwięków nie słychać i jeno w Klepsydrze Piachu upływ Godzin Czuwania wytycza porę.  Ja - gdy pora okrągła - Czoło zadzieram chybko, ja wtedy Oczy wybałuszam, ja wtedy Ucha nadstawiam, by Znaku nie przeoczyć Ważnego. Kolejne godziny, dni kolejne w przeszłość odchodzą, jeden drugiemu podobny, jeden od drugiego nie różny. Może tedy wracać należy ? Może Misji zakończenie obwieścić, a Floryańską ulicą ku Stacji Smoka Żelaznego się skierować, by w Smoka Żelaznego wnętrzu w Kniei na dobre juz zapaść ? Ale Święta do lenistwa są zachętą prostą. Ale dni od pracy wolne Gnuśność rodzą. Ktoś tedy Umysłu Trzeźwość zachować winien, a Straże - w dobra innych i bezpieczeństwa imieniu - trzymać.
W Wigilijny wieczór Gąsiorka zawartość za opłatek służyć musi zatem. Wieczerzę w potrawy wystawną, Okowita z szyszek jodłowych zastąpić ma teraz. A że Wąsy u mnie Sumiaste, tedy Tradycji wierności dochowam snadnie, a ode Narodu Symbolu, Opinii o Nim,  oddaleniu nie ulegnę zbytniemu. Ot Sarmackie czasy w Historii utrwalone, w Dziejach Narodu wyryte. Okowita, bez której istnieć się nie da. Święta w Minorowym mijają Nastroju. Widać i bisurman wałkoństwem, próżnością może zdjęty do Podboju nie skory całkiem. Siedzi sobie pewnie w Okopach ogrzanych, Dłonie nad Ognisk Płomieniami grzeje, a stosowniejszego do Ataku momentu czeka. 
Żałość mnie wtedy ogarnia na kniejańskich, miękkich pierntów wspomnienie, na o Grochówki smaku myśl samą. Sarenkę pewnie jedną i drugą pokotem łożono, z dziczyzny kiełbas przyszykowano pęta z Jagód drzemikiem Buły obozowe smarują może, że już o Okowicie - strumieniem do Kielichów lanej - nie wspomnę. Mnie zaś - biedaczynie Stanie uparte w udziale przypadło, czasu na próżno - w imię idei - szczytnych niechby - trwonienie danym zostało. 
Nowy Rok bliżej coraz. Nowy Rok, co nadzieję w Serce wleje niejedno. Kubańce ni chybi Cygar palenie wzmogli teraz. Gdy ja tu Czuwam, Oni ni chybi - Narodu własnego Rewolucyji wspomnienie przywołują, a Czczą godnie. Tak to Święto nasze, z Ich się Świętowaniem zbiegło, a tak skoro - Nastrój szczególnie uroczystym być musi, a Duma z niejednego Lica bije. Może który słowa Hetmana Polnego Chemicznego cytuje tera, a na "Castro " słowa w Entuzyjazm wpada ? Jakże tęskno do owych Dymu widoków, jakże ckno do Tytuniu zapachu. Z oddalenia bowiem tak często dopieroz Straty smak poznać jesteśmy w stanie, Goryczy się pełnią nasycić, w Tęsknocie pogrążyć. Mambo takty pode nosem mruczę zatem, zaś Nozdrzami głębiej Krakowskie wdycham Powietrze. A  Misji świadomości  mimo ,  smutnym i opuszczonym się czuję. Może oszukanym, wykorzystanym nawet ?
W Noc Sylwestra Narodu siła  Rynkową pokryłą Przestrzeń. Śmichy-chichy, Muzyka hałaśliwa - w dygot mnie niespodziany wprawiła. Gdzież dumki, gdzież romance ckliwe, gdzież Druhy-Kozaki ? W Północ samą Wystrzałów Huki przestrzenia targnęły. Popłoch mnie wtedy Niespotykany opanował, Lęk, przed bisurmana Najazdem  sparaliżował. Hejnału dźwięki  Uszu nie sięgają, za to Kula Srebrna po niebie płynie. Ni chybi - bisurmana forpoczty nade Grodem zawisły. 
- O Balon, Balon - zewsząd okrzyki słychać. Zatem Balonu użyją ? Zatem z Pokładu jego, z Kosza rozłożystego za chwilę Kulami w nas razić będą, Wolności zamiarując pozbawić ? Karabeli tedy dobywam, a Okrzykiem donośnym Odwagę w zgromadzonych wzbudzić się staram. Ale Naród nie słucha, Naró do reakcji niezdolny. Wszyscy sobie w objecia padają, Życzeniami mieniają się tylko. 
Szczęśliwego Nowego Roku - ktoś mi się do Małżowiny drze. 
Szczęśliwego Nowego Roku. Kolejnych Nadziei  Miesięcy. Kolejnych Mrzonek pory, kolejnych na Znak tygodni wyczekiwania. Pewnie i Misji, pewnie i Peregrynacji nowych.
Jakże mi się tedy cieszyć ? Jakże z Optymizmem w Przyszłosć poglądać. Ku Niebu tedy Głowę zadzieram. A może w Balonu Koszu sam Pałacu się skrywa Namiestnik ? Może sam Hetman Tusk Polny Bulawa swą nam pokiwa ? 
Księżyca rąbek wzrokiem napotykam jeno. Balon uleciał. Z jego powietrzem brzuch rozdymaj,ącym i moje uleciały Zapały. A Wieza Mariacka jako stała, tak stoi. Hejnalista, jako w Trąbę dał, tak i dąć będzie.
Tam w oddali Zygmunta Dzwonu tony ku Wiśle płyną. I nie dla postaci Chwalebnej żegnania, ale na Nadziei powitanie nowej.
   
  11.01.2009 19:33
~KLARA
Łowco świrów,dobrze,że za odyńca a nie na przykład za...sarenkę,bo tego bym nie zniosła.
Basiu,Bond chwilowo został mi darowany ze względu na wizytę Dziecka.Na "Księżnę" oczywiście udamy się-dla NL piękna Keira,dla mnie Charlotte Rampling,którą bardzo lubię.
Dziecko wracało dziś do Krakowa,więc odwieźliśmy ją do Leszna,bo wiadomo,że z Wielkopolski,w przeciwieństwie do Ziem Odzyskanych,pociągi jadą szybciej i punktualniej.
Krzysiu,wiesz,że przy naszym podwórku zbudowano galerię handlową?Nawet ruchome schody są,czujesz Krzysiu ten szpan?Z poznańskim Browarem trudno to porównywać,ale z warszawskimi Złotymi Tarasami -i owszem.Większość leszczyńskich wolontariuszy usadowiła się właśnie tam,bo młodzież mamy myślącą.Widzieliśmy młodzianów,którzy usiłowali podsunąć puszkę starszej pani idącej w stronę kościoła,ale zostali ....lekko zrugani.A teraz,po pełnym słońca dniu,słuchamy Maleńczuka z zespołem Psychodancing.Lubię drania.
   
  11.01.2009 19:59
~!
Wu...kochasz Kraków...to widac...słychac i czuc...i między innymi za to Cię kocham...



  12.01.2009 06:30
~alicia kejs
Kilka dni nie bylo mnie na tym goscinnym forum,ale ku mojej uciesze pozostali misoginianie swietnie sie bawili ai niejeden post wprawil mnie w zadume,szczegolnie ten Malgosi,F.M. i WU.Dodatkowa atrakcja byly "Zaczepki"Vostradamusa i wyjatkowo dzielna postawa Hrabiny ktora postanowila wlasna piersia bronic nie tylko ustalonego tutaj ladu i pewnej harmoni,ale wziela niemal caly ciezar"edukacyjny" i prosze ,Vstradamus powoli staje sie Nostradamus.Brawa dla wszystkich,dla Sorelliny i calej plejady Misoginian,ktorrym doboro Misogino i jego czlonkow lezy na sercu.Optymistyczniej dzieje sie tez na stronie PAH,moze nie sa to oszolamiajace ilosci klikniec ale za to kazdego dnia niemal podobna ilosc obiadow jest "wyklikana" co w sumie daje duzo lepszy wynik niz w poprzednich miesiacach.Mnie niedlugo przyjdzie wrocic do pracy,bo z jednej pensji nie utrzymamy sie,martwie sie jak nasza Sonieczka odnajdzie sie w nowych warunkach,czyli asilo nido.Wszyscy mnie zapewniaja  ze tysiace dzieci przeszlo taka proba  i nic zlego w ich psychice nie zauwazono,podobno szybciej rosna,pod kazdym wzgledem i lepiej sie"socjalizuja".A zatem jestesmy dobrej mysli.
I na koniec jak zawsze moje/nasze najlepsze zyczenia,tym razem na caly tydzien,niech on bedzie pelen sukcesow i radosci w zyciu kazdego z Was.
   
  12.01.2009 06:45
~Mirka
Czy pamiętacie - Pink Floyd - The Wall?  - mają taki utwór - "Comfortable numb" 

Halo
Czy jest tu kto?
Odpowiedz, gdy mnie słyszysz
Czy jest ktoś w domu?
Podejdź
Słyszę, że jesteś załamany
Chciałbym złagodzić Twój ból
I postawić Cię znów na nogi
Zrelaksuj się
Potrzebuję wpierw nieco informacji
Podstawowych faktów
Pokaż mi, gdzie Cię boli

Nie ma bólu, odpływasz
Odległy statek dymi na horyzoncie
Ale Ty przechodzisz to falami
Twoje usta poruszają się, ale ja nie słyszę, co mówisz
Kiedy byłem dzieckiem, miałem gorączkę
Moje ręce wyglądały jak dwa balony
Teraz to uczucie znów powraca
Nie mogę tego wyjaśnić, i tak nie zrozumiesz
Nie taki jestem w rzeczywistości
Zapadłem w przyjemne odrętwienie

OK
Tylko małe ukłucie
Nie będzie więcej Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah!
Lecz może zrobić Ci się niedobrze
Czy możesz wstać?
Wierzę, że to działa, dobrze
To pomoże Ci przetrwać przedstawienie
Chodź, idziemy; już czas

Nie ma bólu, odpływasz
Odległy statek dymi na horyzoncie
Ale Ty przechodzisz to falami
Twoje usta poruszają się, ale ja nie słyszę, co mówisz
Kiedy byłem dzieckiem
Kątem oka ujrzałem przelotny błysk
Chciałem się przyjrzeć temu głębiej, ale to uciekło
Nie mogę tego już dotknąć
Dziecko wyrosło
Sen przeminął
A ja zapadłem w przyjemne odrętwienie

Lubię wracać do tego zespołu, szczególnie kiedy wspominam cudne, beztroskie lata...

Do miłego... i miłego dnia

   
  12.01.2009 06:49
~ojciec hajto
Zaklęcia i wrózenia jakoby bliski koniec groził Misogino możem chyba włożyć sobie między bajki,ale mnie osobiście post WMJ bardziej strapił.Bo gdyby rzeczywiście Naród wymienił Kartofla na Buraka to byłb jeszcze większy "obciach" dla wszystkich Polaków.Wierzę w rozsądek Polaków że nie dopuszczą by skompromitowani ludzie mogli piastować najwyższe stanowiska w państwie.Wielkie brawa dla wszystkich którzy wsparli czynnie WOSP i przyczynili się po raz kolejny do zbiórki pieniędzy tak potrzebnych na zakup sprzętu medycznego i ratowanie życia ludzkiego.Bardzo mnie drażni bierna,wreęcz wroga postawa KK wobec tej szczytnej inicjatywy,na szczęście mamy w kraju setki tysięcy młodych i wrażliwych ludzi i to jest optymistyczne.Miłego i spokojnego dnia wszystkim życzę. 
   
  12.01.2009 07:22
~mariola
Witam,Misogino żyje i żyć będzie tak długo póki choć jedna osoba będzie pisać w tym wątku.A że sprawdzonych i niezawodnych Misoginian jak czas pokazał jest bardzo wielu stąd o przyszłść dzieła zpoczątkowanego przez Sonie jestem spokojna.Marwi mnie jednak nieobeność Buongustaio,Dr.O.K.,Alutki a nadewszystko Mirki.Ja wiem że każdy z nas ma swoje prywatne życie,nieraz obarczone wieloma obowiązkami,nie jeden boryka się z problemami różnej natury,często zapada na zdrowiu.Ale jeśli tylko siły i czas Wam na to pozwolą piszcice kochani,nawet króciutkie posty które wieluz ns uspokoją że jesteście i że nic złego u was się nie dzieje.Jednego Misoginianina Jego włanym sposobem pragnę dziś tutaj wywołać,tupiąc oskrawek mojej podłogi na Misogino:Krzysieńku gdzie jesteś?. 
PS.Kiedy pisalam ten post nie bylo jeszcze wpisu Mirki,teraz ku mojej nieoczekiwanej radosci jest!Ciesze sie i dziekuje Mireczko!
   
  12.01.2009 07:28
~iskierka dk.
Z przykroscia stwierdzam ze o 2 dni zaden z moich postow ie nie ukazal.Bardzo mnie poruszyla sprawa podjeta chyba przez JaZe na temat patologicznych zjawisk jakie maja miejsce w Polsce ,jak rowniez o tym ze chcialam napisac ze w krajachskandynawskich,cale hordy wasow z Polski sie zainstalowalo i zeruje na zdobyczach socjalu w tych krajach,przysparzajac nie malo klpotow tamtejszej administracji,a nam pollakom wstydu i zaklopotania.
   
  12.01.2009 07:56
~bad manners
Prawdę mówiąc,zdziwłiy mnie zarzuty Hrabiny,jakobym włączył się w nurt malkontenctwa i złowrózbnych przepowiadań skądinąd coraz sympatyczniejszego Vostradamusa.Jeśli tak odczytałaś mój ostatni post Droga Hrabino,to zapewniam Cie że moje intencje były zupełnie inne,ale sądzę że to to już "acqua passta".Dużo serdeczności dla Ciebie i pozostałych Misoginian. 
   
  12.01.2009 07:56
~Alutka52
Dzień dobry:))Mariolko,jestem.Jestem cały czas z Wami,tylko jak nie ma się o czym pisać to lepiej milczeć.
Klik,klik!Pajacyk czeka.Uśmiechniętego dnia wszystkim życzę.Serdecznie pozdrawiam:)

Anna Maria Oskierko : " Piękno "

Piękno jest tam, gdzie my,
Gdzie słońce, gdzie łzy.
Piękno jest wkoło nas,
Gdzie pole i gdzie las,
Gdzie deszczyk i gdzie słońce,
Na ścieżce, polu, łące.
Mimo, że piękno wokół mamy,
Co najpiękniejsze przegapiamy,
Bo piękne tylko inne
Nie własne i rodzinne.
Piękne obce obrazy,
Kraje i krajobrazy
" tu za  brzydko, za szaro "

A za bramą...
Zielone lasy,
Wyśnione czasy.
Piękna ziemia, piękny las,
Dostrzegać piękno nadszedł czas.
   
  12.01.2009 10:07
~alicia kejs
> Dzień dobry:))Mariolko,jestem.Jestem cały czas z
> Wami,tylko jak nie ma się o czym pisać to lepiej milczeć.
> Klik,klik!Pajacyk czeka.Uśmiechniętego dnia wszystkim
> życzę.Serdecznie pozdrawiam:)

Alutko,jak to nie ma o czym pisac?.Np. Anglicy dawno rozwiazali ten problem,jak nie wiedza o czym mowic albo pisac podejmuja temat...pogody.Nieprawadaz ze to bardzo wdzieczny i zawsze na czasie temat.Pogoda ma ogromny wplyw na na nasze samopoczucie,na nasze codzienne zycie.O ile lepiej nam sie dzien uklada kiedy pogoda jest sprzyjajaca,a cisnienie odpowiednie!Dzisiaj u mnie jest sredno fajnie,zachmurzone niebo,momentami spoza chmur slonko probuje sie przebic.Jest duzo zimniej jak wczoraj,ale powietrze nie zawiera wilgotnosci ,stad da sie wytrztmac.Najwazniejze ze nie pada deszcz,bo ostatnio mielismy go powyzej dziurek w nosie.Posdraviam!
PSod dawna mysle zmienic nickname,bo ten moj prawde mowiac jest do"kitu".Moze Ty masz jakis pomysl,Olivier ,Milczek,to tylko przyklady Misoginian,ktorzy zmienili nickname dzieki Twoim sugestiom.
   
  12.01.2009 10:17
~sirio

Napisz może
> o początkach "Wody Swięconej".Czy ona jest prawnie
> zastrzeżona znakiem towarowym?,bo jeśli nie to ja sobie
> opatentuje Wodę Swięconą, i zobaczymy miny klechów jak
> będą musieli płacić za prawo jej używania.
"Wodę świeconą","wynaleziono ponoć w 120 D.C.Domniemam ,że KK już dawno "opatentował" "wodę święconą",a nawet jeśli nie to i ta dla wszystkich jest jasne ,że to ICH patent. Wg KK wszystko pochodzi od Boga,zatem woda tez!
   
  12.01.2009 10:29
~Sorellina
Witajcie po Wielkim Graniu Wielkiej Orkiestry. Z telewizji właśnie dobiega głos prezentera: " Zakończyła granie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, był to kolejny festiwal polskiej dobroczynności. Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na zakup sprzętu do wczesnego wykrywania noworodków.... tzn.,chciałem powiedzieć nowotworów dzieci" Co też temu redaktorowi w podświadomości zagrało? chachacha!
A ja powtórzę raz jeszcze: Niech żyje Jurek Owsiak! Nie zezłość się tylko na mnie, miła Mrufko.
Zastanawiam się, skąd u ludzi bierze się tyle nieufności (nie wiem, czy to właściwe słowo) do każdej inicjatywy, każdego gestu dobroczynności ? Dlaczego w każdym wyrazie czyjejś chęci niesienia pomocy, w każdym bezinteresownym odruchu solidarności, doszukiwać się od razu fałszu, nieczystych interesów, brudnego biznesu, chęci  zbijania fortuny? To, co? Lepiej nic nie robić ?  Natura sama wszystko załatwi ? Dobór naturalny po to jest, by wyeliminować tych słabszych ? A przecież podobno człowiek to nie tylko ślepe narzędzie przyrody ? A przecież podobno "człowiek"- to brzmi dumnie...
Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie "odmienionego" Naszego-damusa ! Miłego dnia.

   
  12.01.2009 10:39
~mrufka


> A ja powtórzę raz jeszcze: Niech żyje Jurek Owsiak! Nie
> zezłość się tylko na mnie, miła Mrufko.
> Zastanawiam się, skąd u ludzi bierze się tyle nieufności
> (nie wiem, czy to właściwe słowo) do każdej inicjatywy,
> każdego gestu dobroczynności ? Dlaczego w każdym wyrazie
> czyjejś chęci niesienia pomocy, w każdym bezinteresownym
> odruchu solidarności, doszukiwać się od razu fałszu,
> nieczystych interesów, brudnego biznesu, chęci zbijania
> fortuny? To, co? Lepiej nic nie robić ? Natura sama
> wszystko załatwi ? Dobór naturalny po to jest, by
> wyeliminować tych słabszych ? A przecież podobno człowiek
> to nie tylko ślepe narzędzie przyrody ? A przecież podobno
> "człowiek"- to brzmi dumnie...
> Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie "odmienionego"
> Naszego-damusa ! Miłego dnia.
10 milionow zlotych to malo,bo tyle  pan Owsiak zgarnal za swoja"dobroczynnosc"?Nie,nie gniewam sie na Ciebie Sorellino,poniewaz podobnie jak Ty i wiele milionow Polakow zafacynowani idea WOSP dalismy sie nabrac!
Owsiak gra przedewszystkim dla swoich partykularnych interesow i tyle.
   
  12.01.2009 11:02
~Sorellina
Nie wiem, czy i ile, mało czy dużo, "zagarnął" Jurek Owsiak i... nie jest to najważniejsze. Jeśli przy tym pomógł uratować chociaż kilkoro dzieciaków, to niech mu pójdzie na zdrowie.  Warto było dać się tak "nabrać".
Głupia blondynka ze mnie, co ?
Bużka, Mrufko !
   
  12.01.2009 12:21
~Alutka52
> > > PS.od dawna mysle zmienic nickname,bo ten moj prawde mowiac jest do"kitu".
> > > Moze Ty masz jakis pomysl
Alicjo Droga,masz bardzo ładny nick,ale cóż,jak Ci się nie podoba to zaproponuję kilka imion które mi się 
podobają: Nicola , Paula ,Kamila i Lavinia :)))To ostatnie najbardziej mi się podoba:)))
PS.Powinnaś jednak zostać przy tym nicku co masz,sama zdecydujesz.Pozdrawiam:)
   
  12.01.2009 13:04
~edvin
> Nie wiem, czy i ile, mało czy dużo, "zagarnął" Jurek
> Owsiak i... nie jest to najważniejsze. Jeśli przy tym
> pomógł uratować chociaż kilkoro dzieciaków, to niech mu
> pójdzie na zdrowie. Warto było dać się tak "nabrać".
> Głupia blondynka ze mnie, co ?
> Bużka, Mrufko !
Zgranął dużo więcej niż pisze Mrufka,a przy okazji"dobroczynności" cała sfora ludzi się dorobiła i nawet uchodza za "dobroczynców"W cywilizowanych krajach robi się zbiórki pieniędzy za pośrednictem Urzędów Skarbowych,wystarczy sms z delkarowaną kwota,lub telefon do operatora telefonicznego ,lub do własnego banku.Pieniądze są automatycznie przelewane i na bieząco wiadomo ile ich jest.Bez niepotrzebnej zadymy,i setek tysięcy wolontariuszy"żebraków".Ale taki sytem nie pozwala na"dorabianie się". 
   
  12.01.2009 13:14
~kasjer spiewankiewicz
Tylko głupiec uwierzy że ktoś przez 17 lat całymi miesiącami bezinteresownie poświęca swój czas," finansowa"kreatywność(róbta co chceta") za darmo!WOSP,to taki sam złoty interes jak Radio Maryja! 
   
  12.01.2009 13:21
~ łowca świrów
Chcesz być chudy, jedz tłusto,informuje TVN.Ja od siebie dodam:chcesz być blondynem?-nie farbuj włosów. 

   
  12.01.2009 13:33
~eRis
Kiedyś śpiewała Krysienka Prońko:"jesteś lekarstwem na każde zło",no może niezbyt dokładnie cytuję słowa piosenki.A wiecie kogo miała na myśli?Ja też nie wiem,ale Marek Grechuta,czy Ewa Demarczyk mogliby być tą receptą na zło. 
   
  12.01.2009 13:39
~vostradamus
Ale pitolicie dzisiaj,wysyłam was na zbieranie śliwek,albo zajmijcie się "produkją wody  święconej.Kolęda tuż,tuż,czas kasę przygotować dla"dobrodzieja".
   
  12.01.2009 13:47
~ przechodzień
Owsiak wreszcie odsłonił swoją prawdziwą twarz.Po 17 latch podziękował polskim artychom nazywając ich...,sami zresztą mieliście okazje poczytać.Ponieważ przejżeli na oczy i doszli do wniosku dlaczeo mają być "cienkimi bolkami" w tej machinie szumnie zwanej orkiestrą,postanowili też nieco dorobić,jak Właściciel WOSP.

Aska - 2011-09-08 22:21:42

12.01.2009 13:50
~hrabina_bałkańska
Badziku Mannersiku! On, Ona, Ono się przekomarzają, przekamarzamy się My! Wy, Oni... Ty, ja, On... Po komarzemu  napisałeś tak i po komarzemu przeczytałam i odpisałam. ;););) Za komarami nie przepadam, ale te misogińskie - wręcz kocham i na życie Ich dybać nie będę (chyba, że koty dorwą któregoś), niech pobzykują nawet wtedy gdy za oknem śnieg lub spiekota, mgła, pioruny czy słota. Do końca świata i jeden dzień dłużej... 
Weekend weekendem, ale się skończył. Kogoś wprawił w zdumienie i zadowolenie, rozweselił i wykurzył czarne myśli i oby tak  trwało jak najdłużej, a myślę, że już Ci  tak zostanie - prawda, Vostradamusie? ;P;P;);) To co, że kolejny poniedziałek wprowadza nas w kolejny tydzień - i kto do pracy, kto w podróż, kto wokół obowiązków swych czas będzie pożytkował i na "misoginowanie" czasu nie zawsze i nie każdemu starczy? Nasz kawałek podłogi po prostu jest i czeka na wszystkich 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. I to jest najważniejsze! Hmmmm... szczerze liczyłam, że Cię tu dziś zastanę, no ale nic - poczekam, a jeśli już miałabym kogoś wytupać to... nie Gaję i Mascalzone, którzy  jeszcze chwilka, a porzucą sakwojaże za progiem i odpalą komputer, a... :

Ile schodów na wieży Mariacu,
ile kocich łbów na kleparskim placu
tyle och-achów krościeńskiej Gołębicy.
Ile? Nawet Szczęsna ich nie policzy...
Inż. Mamoniu, wyjdźże z "koncika",
machnij choć tyci tyci pościka,
niech Cię przywieją szczęśliwe wiatry
do misogińskiej cieplutkiej watry. 
PS. Pyta cicho porcospino -
    czy wszystko dr(ga) O.K. w... Portofino???

Jak i to nie pomoże to poproszę Krzysia, który ma patent (i talent) na wytupywanie i wtedy nie ma zmiłuj się!

33 mln PZN już na koncie WOSP i to jeszcze nie koniec. Jurkowi O. w kieszeń nie zaglądam, ale nie dlatego, że On mojej kasy nie liczy. Jeśli miałabym czegokolwiek Jurkowi zazdrościć to  jedynie samozaparcia i konsekwencji w postępowaniu - 17 lat ciągnąć taka imprezę jak WOSP to trzeba mieć i końskie zdrowie, i żelazne nerwy, umieć to wszystko rozkręcić i nad tym zapanować. Premier  np. jeździ sobie  do Peru (upssss....), na nartach po lodowcu (uuupssss...), a Jurek na urlop już nie może? Ilu -  nie mając zielonego pojęcia o polityce i zarządzaniu państwem, dla własnych partykularnych interesów obrało je sobie za sposób na życie?  Przepraszam - qrde - że pytam! 
Nie obchodzi mnie w sumie kto ile, jak i na czym zarabia, bo najważniejszy jest efekt końcowy - Mrufko. Nie wiem czy dziś ironizujesz czy piszesz na serio, ale wyczuwam pewną zazdrość w Twoich słowach, chyba wąsy masz czy co?  Każdy ma swoje marzenia i cele, Jurek ma taki nie inny i osiąga go jak potrafi, a że nie żyje fotosyntezą bo człowiekiem jest więc jeść musi mieć za co by... kolejna Orkiestra zagrała ku pomocy innym. 
I na koniec - niezdrowym jest kreowanie się na rzecznika innych obojętnie w jakiej kwestii bo po pierwsze - może to wcale nie być zgodne z ich opinią, a po drugie -  na takie coś trzeba mieć odpowiednie upoważnienie. Z tego powodu bardzo proszę by nikt nie włączał mnie do grona "nabranych" przez Orkiestrę bo taką wcale, a wcale się nie czuję. Jeśli bym się poczuła to powiem o tym, sama i we własnym imieniu.  Wczoraj napisałam, że niech by tylko jedno dziecko wygrało życie dzięki graniu Orkiestry - to już warto! I będę się tego trzymać - dziś, jutro, za miesiąc, za rok, za 100 lat... 
Edvinie - niech lepiej nasza skarbówka palców nie macza i nie zastępuje WOSP, bo chore dzieciaki zobaczą... ucho od śledzia. Mówisz, że wielu zarobiło na ostatniej edycji WOSP? Szkoda, że piszesz tak, jak byś nie wiedział jak to w życiu jest... Sceny same się nie wybudują, kierowcy są potrzebni bo tylko głupota potrafi fruwać, ludzie jeszcze nie. Itd., itp., przykładów multum. A ilu wymusiło dostać w łapę by choćby nie utrudniać podczas Finału?  Powiem Ci też, że uliczne kwestowanie podczas Finału Orkiestry ma charakter bardziej symboliczny i  środki z niego uzyskane to tylko maleńki  procent zebranej w ciągu roku sumy, a mali i duzi  kwestorzy z puszkami w serduszka? Wcale nie czują się żebrakami. Przeciwnie - mają świadomość, że robią Coś Niesamowicie Ważnego i są z tego powodu niesamowicie dumni. Miałbyś sumienie odebrać im tę radość? Pozdrawiam.

Iskierko dk - wchodź na zakładkę "forum" na głównej stronie portalu i obserwuj ruch na forum, czasem całe forum staje i wtedy posłane posty się przedawniają, dlatego się nie ukazują. Jak tytuły wątków zaczną się tasować  wystarczy posta posłać na nowo. :)

Alutko - nie odbieraj... Lavinii nicku! ;););)
   
  12.01.2009 13:52
~gaja&m.l.
Kochani!,stęknieni za Wami,ale wypoczęci,z naładowanymi "akumulatorami",pełni wiary o los Misogino -meldujemy się.Ogromne uznanie i wielkie brawa za"całokształt" ostatnich dni i tygodni!.
   
  12.01.2009 13:53
~Sorellina
"Tylko głupiec uwierzy że ktoś przez 17 lat całymi miesiącami bezinteresownie poświęca swój czas," finansowa"kreatywność(róbta co chceta") za darmo! "
I tu jest pies pogrzebany, Kajserze ! Uwierzyć w czyjąś bezinteresowność jest dla nas czym niezwykle trudnym, jeśli nie niemożliwym. 
A swoją drogą, czemu tak bardzo gniewa nas to, że ktoś się być może "dorobił", a nie cieszy to, że przy okazji komuś pomógł ?  Mnie takie myślenie smuci, ale, cóż... jestem blondynką...

P.S. Vostradamusie, nasz "dobrodziej" kasy nie chce brać, ucieka przed nią  jak diabeł przed święconą wodą !
   
  12.01.2009 13:58
~KLARA
Edvinie,częściowo się z Tobą zgadzam,ale weź pod uwagę,że nasz kraj jest jeszcze "częściowo cywilizowany".Moje obserwacje z dzialalności WOSP w średniej wielkości mieście wielkopolskim opisałam już wczoraj.Siedząca w Galerii Handlowej zblazowana młodzież,która wie,że zaczepianie samotnych staruszek na ulicach może być niebezpieczne.Zasady gry są proste:ludzie wchodzący do galerii wrzucają pieniądz do pierwszej napotkanej puszki,otrzymane serduszko nalepiają w widocznym miejscu i...mają spokój.
Ale może być inaczej.W Poznaniu studenci Pedagogiki zorganizowali festyn dla dzieci i rodziców i zabawaponoć była przednia.
Tak,ja też jestem za inną formą zbiórki pieniędzy.Przekazujemy corocznie 1% podatku na wybraną przez nas fundację.
I jeszcze sprawa Pajacyka.Trzeba pamiętać jak to działa.Za kliknięcie w Pajacyka płacą sponsorzy.Przyznam się tu do głęboko skrywanej tajemnicy:moje poczucie sprawiedliwości wymaga,żeby przed kliknięciem spojrzeć na listę sponsorów i ciepło o nich pomyśleć....

   
  12.01.2009 14:04
~violina
Sa kraje,gdzie sceny i cala oprawa imprez charytatywnych jest robiona przez wolontariuszy zu dzialem srodkow sponsorow,ktore wykorzystuja takie imprezy dla zareklamowania sie.Artysci ,jesli wystepuja to zawsze i tyloza darmo,czesto biora zaswiadczenia dla skarbowki,bo przeciez poniesli koszty z dojazdem,hotelem.Ja panu owsiakowi do kieszeni nie zgladam,ale ten facet mi sie najzwyczajniej nie podoba.Za bardzo krzykliwy i chamowaty w tym co mowi i jak to wszystko robi.Dlamnie to on sie"zgral" jak stara winilowa plyta.Ale kazdy ma prawo spojrzec na te sprawy po swojemu i w tym urok ze nie gadamy i nie myslimy tak samo jak na ...antenie RM.
   
  12.01.2009 14:08
~vostradamus


> P.S. Vostradamusie, nasz "dobrodziej" kasy nie chce brać,
> ucieka przed nią jak diabeł przed święconą wodą !
Nulla regula sine exceptione...Mój dobry znajomy też ode mnie nie bierze za lekcje włoskiego. 
   
  12.01.2009 14:15
~ab(n)uovo
1670 milardów euro/słownie tysiącsześćsetsiedemdzisiąt miliardów) to suma łączna zadłużenia skarbu państwa włoskiego wobec banków i obywateli.Prawda że całkiem przyzwoita sumka?
   
  12.01.2009 14:18
~ myśliwy raz,dwa,trzy...
Klara=22222 post na Misogino. Kongratulacje i "polujemy" na 33333 post,ok?
   
  12.01.2009 14:24
~kuba
Czy twoja matka wie, że palisz? - pyta kobieta przechodząca obok ośmiolatka palącego papierosa.
- A czy pani mąż wie, że zaczepia pani obcych mężczyzn na ulicy?
   
  12.01.2009 14:30
~robin h.
Dla mnie od wczorajszego wieczora po tym co powiedział pod adresem artystów, Owsiak jest zwyczajnym owsikiem.
   
  12.01.2009 14:34
~olivier
"Włoska policja zatrzymała groźnego polskiego gangstera
Włoska policja zatrzymała w Rzymie Krzysztofa R., jednego z czołowych gangsterów olsztyńskiego świata przestępczego. R. ukrywał się przez pięć lat - poinformowała rzeczniczka warmińsko-mazurskiej policji Anna Siwek."
donosi WP.Pl.
Co to za news,jak juz kilka dni temu pisal o tym chyba Ab(n)uovo?

   
  12.01.2009 14:41
~mysliwy raz,dwa,trzy...
Klaro!,nie wiedzialem ze jestes sponsorem Pajacyka,ale i bez tego cieplo o Tobie mysle!!!!
"I jeszcze sprawa Pajacyka.Trzeba pamiętać jak to działa.Za kliknięcie w Pajacyka płacą sponsorzy.Przyznam się tu do głęboko skrywanej tajemnicy:moje poczucie sprawiedliwości wymaga,żeby przed kliknięciem spojrzeć na listę sponsorów i ciepło o nich pomyśleć...." cytat z dzisiejszego postu Klary. 


   
  12.01.2009 14:49
~zezem
Wiekie oczy i zdziwienie wsrod konsumentow, wywolala wizyta Obamy Baracka  w taniej jadlodalni w Waszyngtonie- " Ben's Chili Bowl".Spozyl tam lunch w towarzystwie burmistrza miasta i nawet zaplacil z posilek z wlasnej kieszeni.Panie Sikorski Radoslawie,ucz sie pan ,nigdy nie jest za pozno! 
   
  12.01.2009 15:11
~Diana
> Tylko głupiec uwierzy że ktoś przez 17 lat całymi
> miesiącami bezinteresownie poświęca swój czas,"
> finansowa"kreatywność(róbta co chceta") za darmo!WOSP,to
> taki sam złoty interes jak Radio Maryja!
Każdy sądzi według siebie, to  mniej więcej tak, jak złodziej nie wpusci nikogo do mieszkania, bo się boi, ze go okradną. Wierzę w Owsiaka i jego szczytne posłanie, 100 Lat Mu życzę i dalszych sukcesów . / bez urazy, autorze postu/, a poza tym to nasze państwo powinno to finansować.  Pozdrawiam Misogino, miłego popoludnia, nieco wzburzona
   
  12.01.2009 15:14
~jan guzik
W Biblii jest napisane że jak Polska podpisze Traktat Lizboński,to Niemcy przejmą na własność wszystkie szpitale w Polsce.Dlatego zbieranie pieniędzy i akcja Owsiaka z WOSP jest szkodliwa i tylko na korzyść prywatnego biznesu,oczywiście z Niemiec.Takiej treści /m.W./przeczytałem dzisiaj post w sprawie WOSP na jednym z bardziej znanych portali polskich.Autor podpisał się "tylkopis".
   
  12.01.2009 15:16
~hrabina_bałkańska
Violino, są takie kraje, ale Polska jeszcze do nich nie należy. O tym nie wolno  zapominać. 

Ooooooooo! Jeeest mój Pupil!!! 

> WOSP,to
> taki sam złoty interes jak Radio Maryja!

Tak, tylko że Radio Maryja w swych próbach kontynuacji eksperymentu galilejskiego, zakończonego - nota bene - pełnym sukcesem produkuje bubel robiąc ludziom wodę z mózgów. Jurku! Ja pięknie proszę - niech następna Orkiestra zagra na konto zakupu aparatury robiącej... mózg z wody? Trzeba naprawiać to co ktoś schrzanił.

Robinku - respektywnie o prezydencie chyba masz podobne zdanie?? Hihihiihihihi ;)

   
  12.01.2009 15:34
~KLARA
Ksiądz odwiedził nas znienacka w największe mrozy.Powitałam go pytaniem:
-Mam nadzieję,że nie przeszkadza księdzu obecność naszych 5 kotów.
-"Absolutnie nie".
-To dobrze,bo i tak bym ich na ten mróz nie wyrzuciła.
Młody człowiek wybuchnął śmiechem i z trudem wrócił do swoich wymagających głębokiej powagi czynności.
O pieniądze nie prosił,ale się nie wzbraniał przed przyjęciem.
W tej parafii zbiórka pieniędzy odbywa się głównie dzięki Córom Kościoła.
Córy pukają do drzwi i pytają słodkim głosikiem:
-"Czy zechciałaby pani złożyć ofiarę na kupno nowego:dzwonu,głośników...
-Nie
I wtedy patrzą na mnie tak,że od razu czuję,że nie jestem fajna.
   
  12.01.2009 15:39
~hrabina_bałkańska
Co ja takiego nabazgrałam, że od godziny mi post nie chce przejść????

Robinku - (respektywnie) o prezydencie chyba masz podobne zdanie?? Hihihiihihihi ;)

Violino, są takie kraje, ale Polska jeszcze do nich nie należy. O tym nie
wolno  zapominać. 

Ooooooooo! Jeeest mój Pupil!!! 


   
  12.01.2009 15:54
~Sorellina
Janku, Twój post rozjaśnił mi w głowie! ;-)
Już teraz wiadomo skąd się bierze ta nieufność, podejrzliwość, szukanie "ciemnych" interesów, to "ściganie przekrętów, ta pasja śledcza ! 
Tylko-pis !

Hrabino chyba już mi ktoś zrobił z wody mózg pod moją blond czupryną ! Cha cha cha !
   
  12.01.2009 16:37
~Alutka52
> > > Alutko - nie odbieraj... Lavinii nicku! ;););)
Ona tu nigdy nie wróci Hrabciu,wiem to:))Chętnie odda ten piękny nick Alicji K.Jeśli zgodzi się,go przyjąć. :))))))))))
   
  12.01.2009 16:47
~hrabina_bałkańska
Alutko - nigdy nie mów "nigdy"!  ;););)


> Hrabino chyba już mi ktoś zrobił z wody mózg pod moją
> blond czupryną ! Cha cha cha !

Ja tam na podwórku Wściekłego Dottore nie grzebałam. Nie lubię.... lewatyw! Sucharów też! ;););)

   
  12.01.2009 19:21
~Diana
Witam ponownie, przed chwilą usłyszałam, żeminister Schetyna chce rozliczać Jurka Owsiaka, SZOK totalny. Czy o. Rydzyka i Caritas też będzie rozliczał, do czego to dochodzi, co za dzień dzisiaj, chyba muszę zaparzyć sobie meliskę. miłego wieczoru Misoginianie, pozdrawiam serdecznie
   
  12.01.2009 20:38
~hrabina_bałkańska
Hhhmmmm... znów się zrobiło "postoszczelnie"...

Wściekłe ujadanie przeciwników WOSP zatkało im uszy i zapewne nie dosłyszeli, że tylko wczoraj podczas finału we Wrocławiu w tamtejszej klinice dokonano na konto Orkiestry profilaktycznego badania USG grupy dzieci w różnym wieku. U DWUNASTU !!! odkryto zmiany rakowe. I  jeśli teraz ktoś będzie chciał mi powiedzieć, że akcja Owsiaka jest bez sensu to niech najpierw wsadzi wiązkę dynamitu w mą hrabiowską hmmmm... i podpali lont. Bo inaczej ja mu to zrobię! 
PS.To ostatnie jest oczywiście przenośnią poetycką. 
   
  12.01.2009 20:43
~wściekły układ
Stoję w Noc Noworoczną , Metalową ode Ciżby Barierką odgrodzon. Tam - po drugiej jej stronie - Tłum faluje, Tłum wrzeszczy, Tłum pląsa. Dziś Bratem, dziś Siostrą sobie z Nich każdy. Jutro jeden drugiemu do Oczu pewnie skoczy, jeden drugiego od najgorszych wyzwie, na pojedynek - słowny niechby - libo. Z Przyjaciół, Wrogami się zaciekłymi staną - z błahego najczęściej motywu, bez przyczyny nieraz. 
Na Drzwi Bazyliki poglądam. Solidne, Czarne, niczym Heban, na dobre zawarte. Tam w Żłobku  Bobas tygodniowy leży. Rodzice u Stóp Jego siedzą. Przybysze, u Wezgłowia klęczą Jegoż. Ach, na Kolana by paść -Gombrowicza na Transatlantyku pokładzie - wzorem - a o Cud prosić, Cudu bodaj Namiastkę wybłagać. Może Błagania tak Szczere, choc z zewnątrz wypowiedziane - usłyszy ? Może jam jest Wieczora dzisiejszego, Król jako ? Może marnością swoją Nadzieje trzech starożytnych uosabiam ? Może  Kontuszu połatanego mikrością, ku Tradycji wracam, a Pierwotne wskrzeszam Założenia ? Przybyłem, by Znak ujrzeć. Przybyłem, by Hołd złożyć. Przybyłem, by Gardła - gdy trza będzie dać bez wahania. Trzy Skarby - jedyne jakie posiadam. Z Rękami Pustymi, Sakwą Próżną. Miast Mirry w danku Smogu Krakowskiego drobiny składam. Miast Złota, Słońca promienie w Zębodołach Maszkaronów grające. Miast Kadzidła  Nadzieje Kompanyonów, Lęki Ich i Obawy ofiaruję. Z Próżnymi tedy Sakwojażami stoję. Z Ludzkiej Istoty kruchości Ideę czynię. Sam biednym, sam, jako i On nędzarzem urodzony. Sam na tułaczkę skazany wieczną. Misji wymową Niewinną kierowan, jako Stopki Jego w Powietrzu spirale bezładne czyniące. Znaku wyglądający, jako Trzej Mędrcy Nieruchomo stoję w Niebo ze wzrokiem wbitym, w Gwiazdę wpatrzony. 
Zaiste, Historia po wielekroć Koło zatoczyć potrafi. Zaiste Mędrzec jeno ze Znaku Tajemnego przesłanie odczytać umie, a na Sztandarach swych umieścić chce snadnie. 
Ot Moment jeden, Wydarzenie Ulotne, na Życiu wielu Piętno swe odcisnąć może, Bieg jego zmienić, poglądy odkształcić. A w Żyły Siły wlać Nowe, Czynu żadzę. 
Żak tymczasem w Sadzawce Ciżmy moczy leniwie, jeno Zawój  jakby głębiej na oczy mu się zsunął. Ziąb przecie ogromny, mimo Entuzyazmu Kaskady wokół. 
Ileż Energii w Narodzie drzemie, ileż Myśli Dobrych, Słów ciepłych Dusze wszystkich napełnia ! Czemuż zatem Noc owa wiecznie trwać nie może ? Czemuż z pierwszych Promieni Brzaskiem za Maszkaronów uleci Nozdrza, Za Rzeźb Sante Gucciego Czupryny Rozwichrzone, Przerażające się skryje ?
Rankiem wieść o Kurka przez bisurmana zakręceniu na Rynek dociera, Popłoch siejąc. Bractwo Kurkowe czem prędzej się zbiera, Radę jak Kurek odkręcić podjąć probując. Żadnej jednak siły na bisurmana nie najdziesz. Palce jeno w Złości Besilnej wykręcać można, zdań ostrych - Gromami Zeusowymi niczem - ciskać. 
Zatem taki to podstęp wróg obrał ? Zatem nie Zastępy Karne, z Okrucieństwa znane, Mizeryi dla Podbitego nie znające Narodu Ziemię naszą Słowiańską zbeszczescić mają ? Zatem nie cambułów wrażych wrzaski, nie krew przelana Niewolników z nas za moment uczyni , w Służby Spodlonej przyoblecze Szaty ? Ruch dłoni jeden, Nikły, Niepozorny, Rozpacz po Świecie rozsieje i jak Ziarno Spleśniałe w Glebę Europy zakopie ? Chwilka maleńka, jak Atomu wybuchu moment. Chwilka cicha, Eksplozji wyzbyta. Wojna, tak tania, że aż Podziwu godną zdać by się mogła, gdybyż nie Konsekwencje przez nią niesione. Na Ukrainie- ni chybi- Kurków gazowych syku dziś nie posłyszysz. Pola Dzikie miast Pszenicą się mienić, Rozpaczą spłyną. Europy Zbożowy Spichlerz jako za Wojen przeszłych- Bezpłodnością postraszy. I nikt żadnej tam In Vitro nie wynajdzie metody by Odpór należny dać. Bo by Życie istnieć mogło - Energii wymaga. Bo by Dobro zakwitnąć  w stanie - Ciepło niezbędne. 
Oczy przymykam, a Ogniska Kozackie  w Kniei Naszej wyobrazić próbuję sobie. Płomienie w Niebo bijące, Kiełbaski na Spryski wbite liżą, Tłuszcz Polana woskuje. O czym myślą ? Jakże do Boju rwać się muszą ? Zawstydzeni w Pole wyprowadzeniem. Bo gdy ja u Mariaca Korony stoję, gdy ja Hejnalisty Ostrzeżenia czekam, bisurman do Wiwatu nam daje, w sposób tak przemyślny, że Nieprzewidywalny równie. Ni chybi dumki tam nie posłyszysz znikąd, wątpi ni masz, że romanc zawodzenie, Grożne zastąpiły Okrzyki, a Szabli pobrzękiwanie. Tak to Ich Duma do Głębi ugodzona, ze Szczęściem się Kubańców miesza. Bo Świat tak już jest ZBudowany, że radość jednych, ze Łzami się inszych kotłuje. 
Coraz wyraźniej tedy bezsens Misji odbieram, Niecierpliwość Tęsknota wzmagana, uchodzić mi z Miejsca Świętego nakazuje. Tedy Floryańską ulicą, ku Stacyi Smoka Żelaznego zmierzam, List Żelazny kupuję stosownymi Pieczęciami opatrzon po czem do Brzucha Bestyi wlazłszy na Pluszowym przysiadam siedzeniu.
- Do Kniei, do Druhów, na Boje Śmiertelne. Byle zdążyć, byle Ich jeszcze przy życiu zastać, byle w Bałany Mrozem zamienionych nie naleźć byle z Misji Bezpłodności kolejnej relację zdać. 
Turkot miarowy Sen przywołuje. Smoka legendę śnię. I już nie Szewczyk Dratewka Barana siarką nadzianego mu zadaje. Oto bisurman rurę do Paszczy Potwora wraża, a Kurek odkręca. Bestia wdycha głęboko, Oczy wybałusza, Brzuch Gazem rozdyma.
Ze strony lewej Dziewczynka maleńka podbiega nagle. Zza  sukienczyny podartej  Zapałkę dobywa. O brzeg Pudełka potarłszy do Bestii Jęzora pomaleńku podsuwa. Huk, Detonacji Grzmoty, Ognia Morze. Przerażenie rzeczywistości mnie przywraca. 
A wtedy widzę, że śladów hekatomby poszukiwać tu próżno. To tylko Smok Żelazny bieg swój nagle wstrzymał. Zaś siły odśrodkowej Wyrzut, Sakwojaż mój z Półki nad Głową strącił. Ten z Hukiem Pode Ciżmy upadłszy moje,  resztką ocalonej Okowity z Gąsiora roztłuczonego Ciżmy me skropił. Okowity, com ją dla rozgrzewki stosownej na Czarną odkładał godzinę. Ciżmy niczek Krwią zbryzgane się mienią.  Pąs krwi znagła wezbranej Policzki mi czerwieni. Oko zdrowe Pioruny zaś ciska. 
Ot Legedny, ot Baśnie takiego mi to psikusa sprawiły.



  12.01.2009 20:43
~contessa balcanese
Hhhhmmmm... znów się zrobiło "postoszczelnie"...

Wściekłe ujadanie przeciwników WOSP zatkało im uszy i zapewne nie dosłyszeli, że tylko wczoraj podczas finału we Wrocławiu w tamtejszej klinice dokonano na konto Orkiestry profilaktycznego badania USG grupy dzieci w różnym wieku. U DWUNASTU !!! odkryto zmiany rakowe. I  jeśli teraz ktoś będzie chciał mi powiedzieć, że akcja Owsiaka jest bez sensu to niech najpierw wsadzi wiązkę dynamitu w mą hrabiowską hmmmm... i podpali lont. Bo inaczej ja mu to zrobię! 
PS.To ostatnie jest oczywiście przenośnią poetycką. 
   
  12.01.2009 20:55
~Krzyś ex fabula
Tak, Mireczko, " Mur "  to i jedna z moich ulu...  ukochanych płyt.
Obok kilku krążków the Doors, potem Jacka, Demarczyk, Piwnicy, Wysockiego i Biczewskiej..
i całej, wszystek, reszty ulubieńców i ukochańców moich.

"  Hej Ty! Tam na zewnątrz, samotny
Siedzisz nago przy telefonie
Czy chcesz mnie dotknąć ?
Hej Ty! Z uchem przy Murze
Czekając na kogoś, kto by oddzwonił
Czy chcesz mnie dotknąć ?

Hej Ty! Czy pomożesz mi przenieść ten kamień
Otwórz swe serce. Przybywam do domu.
Ale to było tylko złudzenie
Jak widzisz, Mur był zbyt wysoki
Nieważne, jak by próbował, nie będzie mógł się wydostać
A robaki zeżrą jego umysł

Hej Ty! Tam, na ulicy
Robisz to, co Ci kazali, czy możesz mi pomóc ?
Hej Ty! Tam, poza Murem
Tłukący butelki w korytarzu! Czy możesz mi pomóc ?
Hej Ty! Nie mów, że nie masz już w ogóle szans
Stoimy razem, rozdzieleni upadniemy.

Czy jest ktokolwiek na zewnątrz ?

Czy jest ktokolwiek na zewnątrz ?  "

Alienacja, odgrodzenie się murem od zla ?  Albo i od dobra...
Od wszystkiego, i ... zasie, kapitalne stwierdzenie Watersa w Procesie, przy końcu płyty,
- " ale musiały tu być przecież drzwi, skoro tu wszedłem..."

O WOŚP, o Jurku ?  Tyle już tu opinii padło, skrajnych i różnych. Rozgadulcem nie będę.
Szacun jedynie - jak mówią młodzieżowcy - dla Hrabiny,
za Jej trzeźwe na rzecz spojrzenie. Wszędzie doszukujemy się niedoskonalości, wad i luk. Myślę, że po prostu tak łatwiej nam, lepsiej być na " nie ", łatwiej krytykować.  Szacun jeszcze, w tym wszystkim i nade to wszystko, dla Jurka.
I tak, ze swego ogródka jeszcze dołożę ( czytając na innych forach i wątkach, gdzie, jak pewnie wiecie, głosu programowo nie zabieram, argumenty najróżniejsze z różnych ) , że z kilkudziesięcioma tysiącami modzieży przemieszczającej się na Przystanek Woodstock ( i z powrotem ) jest o 90 % mniej problemów niźli z setką osób przed dyskoteką, w sobotnią noc, i na ulicach miasta.  Ledwie z setką, czy z dziesiątką nawet.

Krystku, a jakże, w pamiętaniu będąc naddokładam :
A wszystkie zwycięstwa twego kiełka,
z którego tchnęła szczodrobliwość ziemi,
życie
                  pobłogosławił Czas.
Po tym przeobrażeniu
z dłonią pełną pestek twojej nieśmiertelności
zwrócisz się do matki :
" Mamo, wytrzyj mi ręce "
Lecz kto by wytarł ręce tym,
co by nas chcieli,
przyjacielu,
wyrwać z ziemi

niedojrzałych ?


   
  12.01.2009 20:57
~tak to już jest
Meliska niewiele tu pomoze Diano. Prawdę mówiąc, żadne środek leczniczy nie pomoże na lęk przed elektoratem.
Jurek zbierał na pomoc dla dzieci, czyli nieletnich. Za trzy lata żadne z tych dzieci nie bedzie w gronie wyborców. Natomiast Otoczenie Don Tadeusza - to prawdziwa siła. Osobiście przyznam, że sposób w jaki kler gra na nosie rządzących jest tak zabawny i absurdalny, że aż śmieszny. Czekam na wytrysk wód geotermalnych odwierconych za fundusze z publicznej - naturalnie  nielegalnej zbiórki, następnie na pełne grozy spojrzenia urzędasów realizujących politykę obecnej władzy, grozenie pieścią, wystąpienie Tuska, który zachowując pozory, że "ja tu rządzę" złoży Padre T. serdeczne życenia noworoczne. A potem pojedzie kolejny raz na narty, by pęd wiatru wywiał mu naiwność z łepetyny.
   
  12.01.2009 21:06
~tak to już jest
Meliska niewiele tu pomoze Diano. Prawdę mówiąc, żadne środek leczniczy nie pomoże na lęk przed elektoratem.
Jurek zbierał na pomoc dla dzieci, czyli nieletnich. Za trzy lata żadne z tych dzieci nie bedzie w gronie wyborców. Natomiast Otoczenie Padre Tadeusza - to prawdziwa siła. Osobiście przyznam, że sposób w jaki kler gra na nosie rządzących jest tak zabawny i absurdalny, że aż śmieszny. Czekam na trysk wód geotermalnych odwierconych za fundusze z publicznej - naturalnie  nielegalnej zbiórki, następnie na pełne grozy spojrzenia urzędasów realizujących politykę obecnej władzy, wymachiwanie pieścią, wystąpienie Tuska, który zachowując pozory, że "ja tu rządzę" złoży Padre T. serdeczne życenia noworoczne. A potem pojedzie kolejny raz na narty, by pęd wiatru wywiał mu naiwność z łepetyny.
   
  13.01.2009 07:27
~selvaggia
"La cattiva notizia è che Dio non esiste. Quella buona, è che non ne hai bisogno"*
,w tak opatrzone slogany wyrusza na miasto w Genuii autobusy juz od 4 lutego.Po Londynie,Madrycie wladze miasta Genuii zezwolily na bezplatna kampanie "informacyjna" wykorzystujac komunikacje miejska.

*Zla wiadomosc jet taka ze Bog nie istnieje.Ta dobra ze Go nie potrzebujesz.
   
  13.01.2009 09:12
~Sorellina
Witam w słoneczny poranek.
Selvaggio, ta wiadomość poraziła mnie ! ;-))  !
Bardzo bym chciała poznać tych tak wspaniale poinformowanych i zapytać:

Skąd wiedzą, że Bóg nie istnieje?  Pewnie z pierwszej ręki: sam im to powiedział.
Dlaczego to zła wiadomość?  Dla niektórych pewnie dobra.
Skąd wiedzą, że ja Go nie potrzebuję ?  Żaden z nich mnie o to nie zapytał.
Dlaczego to dobra wiadomość ? Dla niektórych niekoniecznie.

Kampania "informacyjna" ?  A czyja ? 
Misja "oświeceniowa" ? A kim są misjonarze?
Kampania reklamowa ? Jaki produkt chce nam wcisnąć?
Pranie mózgów ? W czyim interesie? 
O co w tym chodzi ? Nie wiadomo ? 
No... jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze...

Miłego dnia, Misoginianie.

   
  13.01.2009 10:31
~hrabina_bałkańska
Co na to Watykan? Pewnie nic. Zajęty jest zwalczaniem szatańskiego wymysłu in vitro... 


   
  13.01.2009 10:34
~KLARA
Czytałam gdzieś o tej akcji  w Madrycie.Szczegółów nie pamiętam,treść haseł była mniej drastyczna a bardziej zmuszająca do myślenia.Pomysłodawcą jest Humanistyczne Towarzystwo Ateistów[mniej więcej tak to brzmiało].Cel tej akcji polega na uświadomieniu odbiorcy,że istnieje też etyka i moralność nie wywodząca się z religii.
Poza tym,czyż to nie bardziej subtelne niż wystawa przed kościołem na temat aborcji,ze zdjęciami poszarpanych płodów[Wrocław,kościół św.Elżbiety].
Dla równowagi proponuję wywiad z księdzem Wacławem Hryniewiczem[Duży Format,GW].Ostatnio opublikował  tekst w "Open Theology",w którym stwierdził,że nie należy odmawiać protestantom miana Kościoła w pełnym sensie tego słowa.Kongregacja Nauki i Wiary kazała mu się z tego wycofać.Uniknął sankcji,bo zachorował na raka.
A oto co mówi o celibacie:
"Powinien być kwestią dobrowolnego wyboru.Bo samotność może złamać.Są tacy,którzy mówią,że celibat jest czymś w rodzaju kalectwa.Że się jest pozbawionym ważnego doświadczenia,które daje ogromny wgląd w rozumienie i czucie ludzkich spraw.Dotyczy to także ojcostwa,a przez to lepszego rozumienia samego Boga i Jego ojcostwa.Mówimy przecież,że Bóg jest Ojcem"
Życzę Kościołowi więcej takich duchownych.
   
  13.01.2009 12:17
~jOlka
Klaro , "księża z ojca na syna pielęgnują celibat. I za to ich cenimy ".
   
  13.01.2009 12:52
~hrabina_bałkańska
> Czytałam gdzieś o tej akcji w Madrycie.Szczegółów nie
> pamiętam,treść haseł była mniej drastyczna a bardziej
> zmuszająca do myślenia.Pomysłodawcą jest Humanistyczne
> Towarzystwo Ateistów[mniej więcej tak to brzmiało].Cel tej
> akcji polega na uświadomieniu odbiorcy,że istnieje też
> etyka i moralność nie wywodząca się z religii.

Klareńko - dzięki za Twój komentarz! 
Hmmmmm.... Wiecie, że to wcale nie jest takie głupie jak by się wydawało? Bo jakby się tak głębiej zastanowić to w tym bulwersującym na pierwszy rzut oka haśle *Zla wiadomosc jet taka ze Bog nie istnieje.Ta dobra ze Go nie potrzebujesz." można by  dopatrzyć się czegoś w stylu "Róbta co chceta". Ale... jeśli odbiorca reklamy zada sobie automatycznie pytanie "A po co?" to całkiem możliwe, że dojdzie do wniosku, że... etyka i moralność niekoniecznie muszą wywodzić się z religii. Poza tym jest w tym pewien moment psychologiczny - wiadomo, że rzeczy zabronione zawsze gnają człowieka prawem kaduka do ich popełniania, a jak opadają zakazy i ograniczenia to dana kwestia traci swą atrakcyjność i szybko się człekowi odechciewa owoców zakazanych. 


   
  13.01.2009 13:00
~Diana
Witam wszystkich ! Do " tak to już jest", podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami, myślę dokładnie tak samo. Kler moze wszystko, bo on własciwie jest pierwszą władzą w tym kraju, nikt mu się nie sprzeciwi, ma wszelkie przywileje, nie musi przestrzegać konstytucji, zbiórkę przeprowadza nielegalnie,  nie mogę tego pojąć, czemu tak jest.  Pozdrawiam serdecznie wszystkich / meliska niestety nie pomogla /
   
  13.01.2009 13:08
~Sorellina

> Poza tym,czyż to nie bardziej subtelne niż wystawa przed
> kościołem na temat aborcji,ze zdjęciami poszarpanych
> płodów[Wrocław,kościół św.Elżbiety].

Subtelne ? Nie sądzę. Mniej drastyczne - na pewno.

Dla ks. Hryniewicza głęboki ukłon i wielkie brawa za odwagę. 
"Celibat powinien być kwestią dobrowolnego wyboru." Podpisuję się pod tym twierdzeniem bez zastrzeżeń. To kwestia wolności i decyzji każdego człowieka, jak wszystko inne. Jest poza tym dla mnie oczywiste, że ktoś nie żyjący na co dzień w rodzinie, nie jest w stanie do końca zrozumieć ludzkich uczuć, trosk, ciężaru odpowiedzialności za drugiego człowieka, codziennych zabiegów o trwanie materialne rodziny, o wychowanie dzieci. Czy może ktoś nie grający na żadnym instrumencie uczyć innych gry na skrzypcach na przykład ? Co Ty na to, Hrabino ?

A propos odmawiania protestantom miana Kościoła, ha! To dowód ogromnej pychy katolickich (niektórych)  teologów.  To odwieczny, fatalny błąd popełniany przez "mędrców" każdej - nie tylko katolickiej - religii. Ten rzekomy "patent boży" na jedyne prawdziwe objawienie, to raczej "patent szatana". Pociągnął za sobą tyle ludzkiego cierpienia, tyle niesprawiedliwości, tyle zwyrodnienia...

Zawsze powtarzałam i jeszcze raz powtórzę: Chroń nas, Boże, przed nieomylnymi interpretatorami Twoich słów !
                                                            Chroń nas, Boże, przed jedynymi depozytariuszmi Prawdy !
                                                            Chroń nas, Boże, przed jedynymi wykonawcami Twojej woli !

   
  13.01.2009 14:35
~hrabina_bałkańska
Hahahaha, Sorellino! Jak widzisz - teoretycznie to można wszystko albo prawie wszystko, nawet w kwestiach bardzo ważnych i poważnych. Zależy kto i na co wywalczył sobie monopol i by go utrzymać wcale nie będzie przebierał w środkach. Dlaczego wolę  usiąść sobie gdzieś cicho w "konciku" i zrobić rachunek sumienia zamiast obnażać swe sprawy osobiste i intymne przed facetem, który - skąd mogę wiedzieć, że do konfesjonału nie przyszedł np. prosto z agencji towarzyskiej i którego pojęcie o życiu jest w zasadzie teoretyczne, a który będzie mnie pouczał co jest cacy, a co be...? Jedyne co trzeba im przyznać - na polityce to się znają. Oj, znają. I to wcale nie teoretycznie!


   
  13.01.2009 15:30
~czytaczek
> Poza tym jest
> w tym pewien moment psychologiczny - wiadomo, że rzeczy
>> zabronione zawsze gnają człowieka prawem kaduka do ich
> popełniania, a jak opadają zakazy i ograniczenia to dana
> kwestia traci swą atrakcyjność i szybko się człekowi
> odechciewa owoców zakazanych.

Zakazany owoc lepiej smakuje. OK.
Prawo kaduka?

   
  13.01.2009 19:07
~ab(n)uovo
Elia Enrico Richetti,rabin Venecji wezwal na lamach czasopisma"Popoli"do bojkotu "Dnia Dialogu z Ebraizmem",ogloszonego przez Episkopat wloski na dzien 17-ty stycznia.Rabin pisze ze :"z chwila wstapienia na stolice piotrowa kardynala Ratzingera(cytuje za rabinem) ,kosciol katolicki i Watykan cofnal sie o 50 lat do tylu"."Udawane proby dialogu nie maja tak naprawde charakteru ekumenicznego.Watykanskie wstecznictwo pograza w niepewnosci i pcha wyznawcow obu religii rzymsko-katolickiej i judaistycznej w czasy poznego sredniowiecza.Z tym papiezem wspolnego zdania raczej nie znajdziemy,stad apel by nie uczestniczyc w tej fasadowej i na pokaz konferencji.""
PS.Co do autobusow w Genuii ,to jak na razie udalo sie wykupic reklamy dla 2 autobusow,KrK odgraza sie ze wykupi 10 razy tyle reklam ze swoimi prokatolickimi haslami.
   
  13.01.2009 19:30
~ robin h.
Witam podwieczornie,mam prośbę!Macie jakiś pomysł na zorganizowanie "Wieczoru Panieńskiego"?
   
  13.01.2009 19:39
~sirio
> Elia Enrico Richetti,rabin Venecji wezwal na lamach
> czasopisma"Popoli"do bojkotu "Dnia Dialogu z
> Ebraizmem",ogloszonego przez Episkopat wloski na dzien
> 17-ty stycznia.
W nawiązaniu do postu Ab(n)uovo spieszę dodać że miesięcznik "Popoli" jest wydawany przez Zakon Jezuitów.
   
  13.01.2009 19:50
~selvaggia
Oto krotki komentarz znanego ksiedza antyglobalisty Don Gallo na wiadomosc o pomysle reklamy na autobusach w Genuii zaprzeczajacych istnieniu Pana Boga: "Dio esiste, ma non sei tu. Rilassati, cerchiamolo insieme tra gli ultimi, lo dico anche a me stesso".Dodal ze bardzo chetnie bedzie jezdzil tymi autobusami od rana do wieczora,by tlumaczyc ludziom”przekret” jaki zawieraja proponowane reklamy.Z drugiej strony dodaje ze dla jego miasta to ogromne wyroznienie,przedtem tylko Waszyngton,Londyn i Madryt,czyli stolice mogly sobie pozwolic na “walke z Panem Bogiem”Teraz nasza nieduza Genova ma okazje zaistniec na swiecie!
PSPomyslodawca  sprawy reklam na autobusach w Itali jest niejaki sig.Calabrese,jak tylko"wywacham" kto zacz-napisze...


   
  13.01.2009 20:39
~Krystek fabuloso
    .....Pestki kamieniem gniecione
   bazaltem, granitem i skałą 
               w proch starta łupina
sokiem skrwawiona, rozwiana
              wszędobylczo
                  dymnomgliście
              hamująco
                i wszechpokrywająco.
   A ziarno speczniale
          zalążkowonadziejnie
w oczekiwaniu na łzę jutra
                            przycichło...........
         pod dotykiem wskazującego palca
   
  13.01.2009 20:57
~wściekły układ
Przez Okno Podróżne patrzę. Pola szare, gdzieniegdzie Śniegiem przypruszone, ponurością odpychjące. Człowieka nie uświadczysz na nich, wszystko jakby w Zimowym zaległo Letargu, Ciepła Słonecznego wyczekując próżno, Ciepła Serc ludzkich spragnione. Jeno Sarenki, Jelonki, Szaraczki tudzież spokojnie stoją, pod lasem kicają libo. Jakby nigdy nic Istotnego nie zaszło. Jakby nic nigdy się nie wydarzyło Ważnego. A przecie Misji kolejnej - Noworocznej już - Płonność, Bezsens cały, zastanowić się każą nad Przyszłości Kształtem. Na Ciżmy Okowitą splamione pozieram. Jako Krwi Krople przelanej czerwieni się na nich. Może ten i ów Podróży Towarzysz o Martyrologii pomyśli mojej ? Może tyż widokiem zwiedziony, a w skojarzenia bogaty, Plamy owe zinterpretuje Błędnie ? Może Boje zaciekłe przeze mnie toczone z bisurmanem- mu nie znanym -wyobrazi sobie ? Może też za Lumpa i Brudasa mnie weźmie ? Ludzki osąd pobieżny, chybki, niedbały, choćby Doswiadczeniem uprawniony - tak często Prawdę z dala omija, tak na Manowce  po wielokroć skręca . 
Podróż kresu dobiega. Jeszcze na Stacji Żelaznego Smoka zatrzymać się przyjdzie, ze Stopni zeskoczyć Chyżo. 
Druh jaki - ni chybi - jako zwyczajnie już, z Tradycją w zgodzie - Podwodą zajechał, w Cztery zaprzężone Konie. Konie, o Uzdach złoconych, o Wędzidłach Agatem zdobnych, o lejcach Diamentami wysadzanych, by z Misji powracającego powitać Godnie. Blichtr ten cały w milczenie się rychło zmieni. Wyraz Twarzy mej wszystko w trymiga wyjawi, Sekret rychło mu wyzna. A wówczas Złoto Tombaku przyjmie barwę, Agat blask swój straci, a Diamenty szlifowanymi się Szkiełkami zdadzą. 
Obóz jak stał tak i stoi pewnie. Namioty Kozami ogrzewane, Dymem okolicę spowiły. Pytać o nic nie będą. Bo Misja znaczenie ma, bez na Wyniki względu. Bo sama już do poświęcenia Ochota ważną jest. Porażka słodyczy smak mieć może, gdyś wszystko uczynił, co w mocy było Twojej.
Czy świat nas Oszukał ? Czy bisurman okrutnie z nas Zadrwił  ? Czy Kłamstwa w świecie największego świadkiem się staliśmy ? Czym Kłamstwo owo ? Jak je zdemaskować, jak Istotę poznać jegoż ?
Bo jakież jest owo największe świata kłamstwo ? Może chwila to, gdy nad naszym Życiem panowanie całkowicie tracimy ? Moment, gdy Los Ślepy rządzić zaczyna nami ? Każdy z nas na świecie Szlak ma wytyczony, którym podążać musi. Mówią, że  kiedy odejdziesz przyobiecawszy coś, czego jeszcze nie masz, stracisz ochotę, by to zdobyć. 
Po com zatem z Misją kolejną - z góry niejako na Porażkę skazany - bieżył ? Czy by zaistnieć jeno ? Czy by na kartach się Obozowej zapisać Historii ? By w Kompanyonów Oczach szacunek i podziw doźrzeć ? 
Z Włóczęgi oto, za moment, w kniejańskiego się Bywalca zmienię. A każdy Powroty bardziej niż Wyjazdy kocha. Ale nawet tam gdzieś w Miejscu Nieznanym żyje może ktoś, kto sprawi, że pewnego dnia porzucę urok beztroskiej Wędrówki. I już nigdzie nie zechcę się tułąć, uciekać, już nic Atrakcyjniejszym mi się nie wyda.
Zaistnieć.....
Kochamy Obrazy i Słowa. One to treść Życia stanowią naszego. A przecie Niemy i Niewidomy, tak samo Zaistnieć pragną, tak samo Zauważonymi być marzą, mimo szansy mniejszej. Ich świat między palcami przecieka łacno, gdy my - zdrowi, nerwowo zaciskamy Palce, by jak w sieci o gęstych splotach  jak najwięcej dla siebie zatrzymać, jak najobficiej się w Łupy wydarte zaopatrzyć. By ze Zdobyczy tej czerpać Bóg wie jak długo. 
Idąc ulicą ominąć musimy i tych Niemych, i tych Niewidomych także. Bo z nich każdy istnieje przecie, a na naszej pojawia się Drodze. Realnie - bardziej zaiste, niż przed bisurmanem groźba. Mijając, mogą nas nie dojrzeć. Przechodząc obok Słowem uwagi na siebie  często zwrócić nie potrafią. Ale przecie istnieją.
Czy trzeba pisać zatem, by zaistnieć ? Czy uwagi na siebie zwrócenie, jest ścieżką właściwą , wyborem słusznym ?
Każdy z nas Oczy zamknąć może Ślepnąc na moment. Każdy z nas milczeniem Niemości dowód dać może. Ale tam, w Duszy głębi czuje przecież, myśli przecież, bezkresne dostrzega przestrzenie, do wrzasku zdolny.
A kiedy uwagę skupi, w Tombaku miejsce Złoto dostrzeże, Agat znów kolorami błyśnie, a Diamenty w lejce wplecione kolory Tęczy odbiją. I popędzą Podwodami stangreci. A Dzwoneczki z Końskich zwieszone Szyi Knieję Czarodziejską napełnią muzyką. I nie wiesz już tylko, czy to Skrzaty, Nimfy leśne, czy Twojej wyobraźni wytwory. Tam w dali nad Bagnami opary się unoszą Gęste. Już pierwsze Namiotów Kopuły dostrzegam. Już Drabów - Stróży u Pacholęcia Dziecięcia Namiotu widzę. O rok starsi, w takim samym - jak kiedyś -  bezruchu zastygli. 
Już pierwsze mambo rytmy, już dumki, już romance słychać. Istnieją, bo istnieć muszą. Istnieją, bo bez nich Życia nikt wyobrazić sobie tutaj nie jest w stanie.
Peregrynacje czas kończyć. Jeszcze Dukt jeden i drugi, Jeszcze Dąb ten i tamten miniemy. 
Życie - tuż obok, wokoło, z prawa i z lewa - którego nikt nie zniszczy. Życie co sens ma gdy istniejesz.
Ale gdy tylko bisurmana zagrozi nam atak, wiem, że z Misją się kolejną udam. I nie dla zaistnienia, ale Życia tego Ochrony, dla Znaku Tajemnego poszukiwania. 
Niektórzy mówią, że w życiu wszystko jest Znakiem..... 
I, że każdy musi odnaleźć własny.....

eRis dedykuję w odpowiedzi na post piękny grudniowy.......

PEREGRYNACJI DO KRAKA GRODU KOLEJNEJ PRZEBIEG W STYCZNIU ROKU PAŃSKIEGO 2009 SPISANY.

Aska - 2011-09-08 22:23:19

13.01.2009 22:40
~KLARA
Dzisiaj w kinie domowym "Włoski dla początkujących".Recenzje były dobre,Dziecko twierdziło:"jakie to nudne".Bo to nie jest film dla młodych ludzi.Ale poza tym -rewelacja!Duńczycy uczą się włoskiego:"Gdzie jest twoja sorella?Moja sorella jest w lodówce."Hotelowy recepcjonista-impotent pyta pastora:"pociągają cię kobiety?"
-"Jasssne"-odpowiada pastor.
A że recepcjonista zakochał się we Włoszce-katoliczce,więc się martwi,że bez ślubu...Zupełnie zresztą niepotrzebnie.
Na koniec Wikingowie jadą do Wenecji.I  ostrzegają się:"tylko nie wpadnij do kanału".
A ja przypominam sobie mojego Norda wpadającego do Canale Grande...
   
  14.01.2009 06:53
~Mirka
Około godziny 9.20 w niedzielę, w mieście x, policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn. Zamierzali oni kwestować na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. 28-letni mężczyzna i jego o rok młodszy kolega mieli w organizmie, po około 2 promile alkoholu.
I czego czepiali się?  Panowie chcieli pomagać. Zamiast po imprezie do domciu cieplutkiego udać się, z pomocą w miasto ruszyli. Było zimno, szybko by wytrzeźwieli, a i nie rozchorowaliby się... Wredni policjanci, nic człowiekowi nie wolno. Nic, zupełnie nic... 
Miłego dnia Misogino.

   
  14.01.2009 07:46
~selvaggia
Obama Barack,już powinien lizać rany.Kiedy 20 stycznia zostanie zaprzysiężony w Waszyngotnie zabraknie fana jego opalenizny,młodości i inteligencji.Don Silvio Berlusconi oświadczył że nie pojedzie na ceremonie zaprzysiężenia nowego prezydenta USA,gdyż on jest światowym liderem polityki a nie jakimś statystą .Nie mam zamiaru siedzić na ławczce wśród delegatów państw ktore nie majaą wiele do zproponowania światu w dobie kryzysu. 
   
  14.01.2009 08:05
~migotka
Sayonara
... tym pieknym slowem chce pozegnac wszystkich przyjaciol, milych i madrych ludzi .....a takze nieprzyjaciol oraz hejtersow (od slowa hate, co oznacza wirtualnych wrogow, czyli tych, ktorzy nienawidza wszystko i wszystkich), wszystkowiedzacych i predykantow.Dlugo wahalam sie czy wogole jest sens pisac taki post,ale doszlalm do wniosku ze tak.
Milo mi bylo z Wami czasem pozartowac i spedzic czas....ale nie znalazlam tutaj na forum, tego czego szukalam. No, moze znalazlam  Gregor`ego Pecka ...and I will always love you.   
Wracam do dobrej literatury i innych intelektualnych uciech  a czasem takze do.......szydelkowania.
Machne Wam jeszcze pare razy raczka,pa,pa! i znikam.


   
  14.01.2009 09:00
~Mirka
Smutne są pożegnania, długo smucą wesołe wspomnienia kogoś pożegnanego... Nie znikaj na zawsze...
Szanuję Twoją decyzję Migotko,mimo iż bardzo będzie mi ciebie brakować na forum. Tylko bardzo mądrzy i zdecydowani głupcy, niczego w swym postępowaniu nie zmieniają. Zaglądaj do nas czasem, powiedz - cześć, a może przy okazji, jakieś wzorki szydełkowe mi podrzucisz? Co robisz na szydełku? Moją pasją są serwetki, najprzeróżniejsze łączenia.
Powodzenia w realizacji planów. Bądź szczęśliwa... nie zapominaj o nas, o Misogino

   
  14.01.2009 09:37
~Sorellina
Ech, Migotko, łza się w oku kręci...Pamiętam Twoje "migotliwe", gniewne wejście na Misogino...
Pamiętam Twoje łagodne migotanie, gdy zrosłaś się z forum i wrosłaś weń... Szukałaś i  nie znalazłaś. Szukasz  dalej, a ja nie wiem, czy życzyć Ci, byś znalazła... Wiesz, chyba będę Ci życzyć, żeby cel był zawsze blisko, ale jednak o żdżbło przed sobą... Tak, żeby życie miało sens.
Będzie mi Cię brakowało, Migotko, ale nich się spełni to, co dla siebie wybierzesz.
Dlatego, choć coś w gardle ściska... Sayonara ! ...and i will always wait for you.


   
  14.01.2009 09:39
~Sorellina
Ech, Migotko, łza się w oku kręci...Pamiętam Twoje "migotliwe", gniewne wejście na Misogino...
Pamiętam Twoje łagodne migotanie, gdy zrosłaś się z forum i wrosłaś weń... Szukałaś i  nie znalazłaś. Szukasz  dalej, a ja nie wiem, czy życzyć Ci, byś znalazła... Wiesz, chyba będę Ci życzyć, żeby cel był zawsze blisko, ale jednak o żdżbło przed Tobą... Tak, żeby życie miało sens.
Będzie mi Cię brakowało, Migotko, ale niech się spełni to, co dla siebie wybierzesz.
Dlatego, choć coś w gardle ściska... Sayonara ! ...and i will always wait for you.


   
  14.01.2009 11:34
~damian
Mój cichy faworyt do Oscara,film "Gommora" nie został nominowany do grupy najlepszych filmów zagranicznych.Wielka szkoda!Ach ta polityka!
Nominowane filmy to:" Banda Baader Meinhof"(Niemcy), "3 Małpy"(Turcja), "Revanche" (Austria), "The Necessities of Life"(Kanada), "Departures"(Japonia), "Tear This Heart Out" (Meksyk) i "Everlastings Moments" (Szwecja).
Posdraviam jak zawsze"przelotnie"!
   
  14.01.2009 11:37
~bad manners
Kobieta zmienną jest,więc liczę na come back. 
PS.Przepraszam za czasowa niebytnosc,sily wysze.Posdraviam!
   
  14.01.2009 11:52
~selvaggia
Nazywany  Belzebubem  włoskiej polityki,bohater niedawno wyświetlanego filmu"Il Divo",dłużej w polityce i na zaszczytnch posadach od Królowej Elżbiety-Giulio Andreotti kończy dziś 90 lat.Człowiek-polityk ,instytucja,wielokrotny premier Italii,minister a obecnie senator"a vita".Na pytanie dziennikarzy czy lepiej żyć na świecie(Andreotti to urodzony chadek,bardzo religijny) czy w niebie ?,odpowiedział:"chcę żyć jak najdłużej,bo życie jest takie piękne i ma sens."
   
  14.01.2009 12:30
~ab(N)uovo
Znany na całym świecie stylista i dyktator mody Valentino,został oskarżony przez policje finansową o fałszowanie swoich dochodów.Wyliczono że jest winien fiskusowi 33 miliony euro.Swego czasu mistrz świata w wyścigach motocyklowych też Valentino ... Rossi,został okarżony o niezapłacenie 110 milionów euro,ale się"dogadał" z fiskusem i zapłacił"tylko"20 milionów euro.Pamiętajmy,podatki treba płacić,bo skąd politycy wzieliby na rozdawalnictwo między sobą? 
   
  14.01.2009 15:33
~KLARA
Przykro mi Damianie,że Twój faworyt przepadł.U mnie całkiem odwrotnie,moje typy zdobyły paszporty "Polityki",w kategorii filmu-Małgorzata Szumowska,muzyka "niepoważna"-Maria Peszek.W dziedzinie literatury zwyviężyła Sylwia Chutnik-wytatuowana feministka z kolczykami w różnych miejscach.Nie czytałam,ale nadrobię.
"Czas drapieżnych dam"-napis z okładki "Polityki".Czy drapieżnych,nie wiem,ale na pewno sensownych,twardo stąpających po ziemi i mających coś do powiedzenia.I nie dających się zamknąć w dziale:"film,czy literatura kobieca".
   
  14.01.2009 17:38
~zezem
Pewien chirurg amerykański zwrócił się poprzez adwokatów do swojej byłej żonyz  żądaniem zwrotu nerki.Ta donacja to moja życiowa pomyłka,ona mnie zdradzała i ciągle zdradza!
Co będzie jak była małżonka "dobrowolnie" nie zwróci nerki? 
Pozdrawiam.
   
  14.01.2009 19:10
~KLARA
Ciekawi mnie,z jakimi reakcjami spotkała się brukselska instalacja Davida Czernego-w Italii,Bułgararii i Szwecji?Polskie reakcje znam z internetu.Największe emocje wzbudziło...nazwisko domniemanego polskiego artysty.Z tego wniosek,że stereotyp Polaka-antysemity potwierdził się?
   
  14.01.2009 19:27
~ab(n)uovo
Niewiele sie pisze,"Entropa" bo tak to dzielo nazwal David Cerny miala byc wspolnym dzielem artystow z wszystkich krajow unijnych.Jak sie okazalo tylko wspomniany Cerny sam "wykombinowal" to instalacje,o ktorej nic poza tym sie nie pisze,bo we Wloszech tego typu "dziela" sa na porzadku dziennym.Ponoc rzad czeski odzegnuje sie od artychy i twierdzi ze niech sie sam tlumaczy ze swojego dziela.
   
  14.01.2009 19:34
~umbri
Wystawe w Bruxeli Cernego niektore dzienniki wloskie nazwaly pierwsza "eurogaffa" w trakcie obecnej prezydencji w UE.Bardzo "elegancko" wkomponowal lazienke w zarys Bulgarii,napisal Corsera,o prowokacjach czy akcentach w kierunku Polski ani slowa.
   
  14.01.2009 19:42
~Krzyś ex fabula
Aj, krzyk, zamieć oraz bieda
Nikt Krzysiowi ciastka nie da ?
Bo kto mądrych nie posłucha, 
            Temu dosyć bułka sucha   
( to jeszcze nie dla Ciebie, Krystku, za rano, za rano jeszcze, będzie później )

Tutaj, w Polsce, myślę Klaro, nie ma ani anty, ani seminizmu. Kilka, co najdalej, haseł klepanych od pokoleń,
kilka " prawd ", które wielu zwalniają z myślenie.  Nic nadto.
Hmmm...  cykl wierszy, po którym moja sorka nazwała mnie Ikarem i Elfem ( po dzień dziś, nie wiem, czy to dobrze, czy źle ) nosił tytuł " Mała Palestynka ". 
Migotko, pamiętam jeden z Twoich pierwszych postów. Nazwałaś mnie wówczas  -  " dziwakiem ", 
o co, jak wiesz, ni grama kurzu ni gniewu nie wzniosłem. Dziś piszesz, że potrzeba rozwoju intel..  pff, jakie trudne słowo,( ... )   a jak myślisz ?  -  mimo tylu tekstów na Misogino postawionych, mimo udzialu tutaj, ile książek w tym czasie przeczytal każdy z nas ?  Klara, Mireczka, Wściekły ?   
Myślę też, że nie można, ot tak, powiedzieć " cześć ", przykro, przy was wzbogadzić się nie sposób...
            i ani trochę o sobie tu nie myślę...

Na całym świecie panuje podobny chaos. Jest to przede wszystkim spowodowane niechęcią do brania odpowiedzialności za własne wybory. W większości wypowiedzi artystycznych, w tym, co nazywamy kulturą postmodernistyczną, podstawowym kryterium jest ironiczny dystans, sugestia, że to, co się maluje, rysuje, mówi, pisze czy śpiewa, jest zabawą konwencjami. Dlaczego? W zabawie nie odpowiadamy za rezultat. W momencie, gdy traktujemy rzeczy serio, musimy być na tyle odpowiedzialni, by powiedzieć, co jest dla nas ważne. Potrzebna jest do tego pewna wiedza, a jej zdobywanie jest wysiłkiem, a po co się męczyć, skoro życie ma być przyjemne?

Krystku, słowo, jak ptactwo niebieskie, 
           w szacie z zapachu lilij               - jest,
           nie ma formy, i nie ma podobieństa,
           które
           byłoby obce duszy...
         
   
  14.01.2009 20:20
~wściekły układ
Teraz, gdym z peregrynacji zdał już relację, mogę powrócić do postów ostatnich dni. Tematy w nich poruszone w jakiś sposób się zazębiają. Pierwszy to kolejny powrót do "afery w łódzkim Pogotowiu Ratunkowym". Z duzej - rozdętej naturalnie przez żądne sensacji media - chmury - spadł niewielki kapuśniaczek.Opisywane wydarzenia w większości nie znalazły potwierdzenia, można powiedzieć, że szukano stosownego paragrafu dla określonych osób. Faktem niewątpliwym jest to, że z chwilą stwierdzenia zgonu zespół ratunkowy powiadamiał "zaprzyjaźniony" zakład pogrzebowy, który dzielił się zyskiem z powiadamiającym. Jak zwykle pojawia się w tym miejscu pytanie - co było pierwsze ? Gdyby nie oferta zakładów, nikt nie fatygowałby się, ani nie wyrywał do telefonu. Nie ma więc żadnych wątpliwości, że pierwotną musiała być propozycja zakładu. Z określeniem kwot do podziału, sposobu wręczenia itd, itp. Gdyby nie to, cała spraw nie miałaby dalszego ciągu. Powie ktoś, że to oczywiście żadna zachęta, ani usprawiedliwienie zwłoki w niesieniu pomocy - nie mówiąc już o swiadomym zabostwie dla zysku. W Pogotowiu pracuja setki ludzi. Udzielaja setek tysięcy porad. Patrzącym z zewnątrz, zawsze wydać się może, że nie przyłożono się dość entuzjastycznie do ratowania życia. Większości wydaje się, że wizyta u lekarza, czy - w jeszcze większym stopniu - lekarza w domu - winna byc równoznaczna z ozdrowieniem. Znaczyłoby to tyle, ze lekarz, winien w nieograniczony sposób przedłużać życie, czyniac ludzi nieśmiertelnymi. A każdy przypadek zgonu winien być szczegółowo analizowany pod kątem potencjalnego przestępstwa. 
Czy tylko w Polsce zdarzały się takie przypadki ? Nie tak dawno dyskutowaliśmy o eutanazji Anglika w jednej ze szwajcarskich "klinik". Pamiętamy także procesy sanitariuszy, pielęgniarek , lekarzy także w innych krajach. Pośród setek tysięcy ludzi parających się podobnym zawodem zawsze znajdzie się "czarna owca", która kładzie cień na pozostałych. Powodów jest tyle ile takich przypadków - finansowy jest z pewnością najbardziej przerażający.
Stworzenie filmu z właścicielem zakładu pogrzebowego, którego członek rodziny był posłem RP, jest żenujące.
Nie pamiętam, by tak chętnie jak dwójke skazanych oraz lekarzy pokazywano tych właśnie wlaścicieli firm pogrzebowych, jako współwinowajców. Mogę sobie wyobrazić nadęte zdania wypowiadane przez wspomnianego osobnika - oczywiście jedynego o czystych rękach. Widzowie podzielili się z nami wrażeniami - chwalą film. Każdy film noszący znamiona " obrazu opartego na faktach " rodzi ciekawość i szczególnie pobudza do opinii. Tu jednak sprawa miała charakter dęty - na potrzeby tamtejszej władzy. 
Mam nadzieję, że w tym momencie inaczej spojrzymy na niedzielne zbieranie datków. Wśród głosów krytycznych były takie, które opisując metody kwestowania w innych krajach, negowały uczciwość, czyniły z zaangażowanych w "granie" osoby cwane, lubiące szum wokół siebie, szpanujące. Były też opinie zarzucające nieuczciwość, a nawet dorobienie się kogoś na ludzkiej naiwności i dobrym sercu. Trudno sobie wyobrazić, by przy takim zaangażowaniu czasowym, osoby wchodzące w skład fundacji zrezygnowały z apanaży. Przecież to jednak rodzaj pracy, jaką wykonują. Przy takim rozmachu nie ma już czasu na inną aktywność zawodową. Więc co - maja to wszystko robic za "frico"? Mają odłożyć sobie, jak krytykowani artyści na bułkę i benzynę ? Piszesz Hrabino, że szczegółowe rozliczenie jest dostępne na stronach internetowych. Kto do nich sięga ? Ilu po prostu się nie chce ? A ilu nie wie gdzie szukać, lub nie ma możliwości dotarcia do tych tabel. Tym własnie należy się informacja na łamach audyc ji telewizyjnych. Bo znacznie większą satysfakcję czuje się wiedząc, że nie zostało się naciągniętym, oszukanym, wykiwanym, zrobionym w bambuko. Sądzę że wtedy granie przyniosłoby jeszcze lepsze efekty, a i atmosfera wokół imprezy byłaby bardziej jednoznaczna. 
W czym innym jednak sedno problemu. Należy bowiem zadać pytanie - skoro formy zbiórki w innych krajach, zdają się czynić charytatywność czymś prostszym od konstukcji bata, to dlaczego do dziś dnia nie podjęto podobnych działań u nas ? Może dlatego włąśnie, że nie każdemu chce się tak tyrać przy rozliczeniu zebranych kwot, potem zakupie sprzętu - tysiące problemów - zwłaszcza w naszym demokratycznym kraju, gdzie urzędasy czekają tylko jak sie dobrać cłowiekowi do skóry. Akcje TVn czy Polsatu - także ukierunkowane na pomoc dzieciom, są o tyle nośne, że pokazuje się film opisujący okresloną tragedię i pod tym hasłem zbiera się datki - wtedy faktycznie w formie sms-ów, od których spółki telefoniczne pobierają dla naszego demokratycznego państwa podatek VAT. 
Są też osoby, które boli, że zakupiony sprzęt, zostanie ostatecznie sprywatyzowany i przestanie już mieć taką wartość, gdyż za badania trzeba będzie słono płacić. Ci ostatni włączaja się do chóru łkających nad odpłatnością usług medycznych, które utożsamia się z prywatną własnością. O ile wiem - założeniem inicjatywy Owsiaka jest tama dla wykorzystywania aparatury dla celów prywatnych. Nie znaczy to naturalnie odstępstw od tej zasady, bo nie sposób przecież sprawdzić skali nadużyć. Wystarczyłoby jednak oznaczać ów sprzęt w sposób trwały, a w audycjach apelować o zgłaszanie prób nadużyć - proste ? I oczywiście karać ewentualne cwaniactwo i nieuczciwość.
Podsumowując powiem, że osobiście imponuje mi to, co robi Jurek. I nie ma dla mnie znaczenia czy dzięki swej akcji żyje, jak tylu faktycznych cwaniaków, którzy miesiąc w miesiąc - w bankach , które dołują w tempie geometrycznym
choćby, przelewają na swoje konta ileśsettysięczne wynagrodzenie, a potem miliony odprawy z apracę często parotygodniową, by nie wręcz dniową ( vide jeden ze współpracowników Namiestnika, o którym głośno było w prasie ). W tych ostatnich przypadkach trochę popsioczymy - więcej z zazdrości niż oburzenia, uznając ważność kontraktu, którego treść powala nas na kolana chucpą.
Dziś w TVN - wydanie główne pokazano nastoletniego mistrza świata w trójboju siłowym. Polak - ktry będąc swiadkiem pobicia matki - kaleki d tej pory, postanowił "być silny". Zapisał się na siłownię, na którą z obawy o kolejną napaść - zabierał mamę. Swojej wytrwałości zawdzięcza, że zatroskane o polskie dzieci "wadze" nie odebrały go i nie umieściły w domu dziecka uznając kobietę za niezdolną do należytej opieki. W tym roku z powodu biedy nie pojechał na zawody. Ubiegłoroczne wygrał..... na czczo, bo nie miał nawet na bułkę. Sam Pudzian wróży chłopakowi wielką przyszłość w zawodach siłowych. Nie ma tylko nikogo, kto dałby mu na bilet, nakarmił, wsparł w treningu.
Tacy właśnie jesteśmy. Umiemy tylko biadolić, załamywać rece, rozpaczać, nie dostrzegając wokół nie tylko tragedii, nieszcześć, ale też spraw godnych poparcia i wsparcia.
Jeżeli w tym jedynym w roku dniu, tylu "naiwnych" jednoczy się we wspólnym dziele, nie bacząc na kamery telewizyjne - jak w świecie polityki - to warto. Dobro jest warte każdej ceny. Zatem jeśli przez tych kilkanaście godzin, jeden człowiek pozwala milionom uwierzyć w siebie, we własne dobro, w sens tego co czynią, to niech sobie kupi diamentowy naszyjnik za 12 mln dolarów ( jak niejaka Serena Williams ). Niech jeździ choc samochodem bliskim klasą bryce "mistrza reklamy bankowej" - byłego - zankomitego skądinąd aktora ( marka do mojej wiadomości ). Jeśli ktoś za trzy telewizyjne reklamy ( wiedza czerpana z audycji TVN ) stawia dom , to dlaczego Jurek ma mieszkać w ziemiance, a chadzać w łachach ?
Ceńmy to co unikalne, dostrzegając w tym pierwiastek dobra. Ideału dobra nie mamy - o czym przekonała nas dziś Migotka. Ale zawsze warto wierzyć, że może to, co widzimy, jest właśnie tym czymś czego pragniemy i co jesteśmy w stanie jesli już nie pokochać, to choćby uszanować.
   
  14.01.2009 20:41
~KLARA
Nie zgadzam się z Tobą Krzysiu.Zabawa konwencjami z zachowaniem ironicznego dystansu wymaga[moim zdaniem] dużej wiedzy.
A teraz o wpływie podświadomości na pisanie postów.W słowie Bułgaria zaczęłam się jąkać.To wyraz podświadomego lęku przed reakcją Hrabiny...
Reakcja,czy też raczej brak reakcji Włochów mnie nie dziwi.
   
  14.01.2009 21:11
~Krzyś ex fabula
A ja zgadzam się, ze sobą ( jako że nie zawsze mi się to zdarza, tym, radość we mnie większa ! )

Ironia

to pó uśmiechu
pół ust wygiętych grymasem

pół przebaczenia
pól obrzydzenia

serce wydrążonego czasu

to światlo ślepe
oczy z siebie zadowolone
to brak narodzin
zaledwie koniec

to trwożna pycha
owoc mądrości

niestrawny

natchniony

swoim kalectwem

świat widzi tylko
                    - zabawnym

bójmy się twarzy

                    ironicznych...

I tak jeszcze dopowiem ( szeptem ) że z niezgody naszej, z każdy tutaj, kapitalne rzeczy się zrodziły.
Dużo, o dużo, większe, niż z pozornej zgodności indziej gdzieś.
Serio.
Bardzo serio.

Serio bardzo.

Dobrej Nocy Wszystkim.
   
  14.01.2009 21:43
~KLARA
Krzysiowy portret ironisty-sadysty nie przemawia do mnie.Ale cóż,Wasza sprawa,bójcie się...
   
  14.01.2009 22:35
~Mirka
Rano, wszędzie byłam za wcześnie, w południe tam, gdzie mnie nie posiali - wyrosłam. Wieczorem, wszystko mi się wali, wszędzie się spóźniłam.  Wypełnia się chyba zagadka dziecinna; Kto to jest - rano na czterech nogach, w południe na dwóch , a wieczorem na trzech chodzi. Widać, do "wieczora" coraz bliżej. 

Bieg Inochodźca

Galopuję, owszem, lecz inaczej,
Przez kałużę, błoto, rosę, piach -
"Inochodziec" mówią, a to znaczy,
Że inaczej, dziwnie i nie tak

Jest i dżokej - tam gdzie ja, tam on,
Nie ma mowy, żeby ze mnie zszedł.
Chętnie biegałbym jak każdy koń,
Gdyby nikt nie właził mi na grzbiet.

Jeśli klinga nie opuszcza pochwy,
Nie zdobędzie się na ostry błysk,
Oto ja - strzemiona, uzda, popręg
I wędzidło, kaleczące pysk.

Bok ostrogą dźgany spływa krwią,
Dżokej się doprawdy chyba wściekł!
Chętnie biegałbym jak każdy koń,
Gdyby nikt nie właził mi na grzbiet.

Dziś wyścigi - jestem faworytem,
Lecz choć na mnie forsę stawia widz,
Dżokej zgarnie sławę i zaszczyty -
Koń nie ważny, koń nie znaczy nic...

Tylko dżokej grze nadaje ton,
Już do boksu ze szpicrutą wszedł -
Chętnie biegałbym jak każdy koń,
Gdyby nikt nie właził mi na grzbiet.

Tańczą, tańczą konie na paddocku,
Już za chwilę bomba w górę, start,
Obserwują się z niechęcią w oku,
Jeden by drugiego żywcem zżarł.

Jest mój dżokej - znają go, to on
Najtrudniejszy może wygrać bieg,
Chętnie biegałbym jak każdy koń
Gdyby nikt nie właził mi na grzbiet.

Nie, nie będzie triumfował dżokej,
Nie powita go radosny wrzask!
Pomszczę swoje poranione boki,
Pójdę tak, by mieć najgorszy czas!

Już mnie dosiadł, cugle ujął w dłoń,
Parę sekund ciągnie się jak wiek,
Chętnie biegłabym jak każdy koń,
Gdyby nikt nie właził mi na grzbiet.

Co się dzieje? Czemu galopuję,
Choć dosiada mnie najgorszy wróg?
Bardzo chciałbym przegrać, lecz nie umiem,
Przegrałbym na pewno gdybym mógł...

Co ma zrobić? Ostateczna broń -
Zrzucę go, i koniec moich bied!
Będę w cuglach biec jak zwykły koń,
Lecz bez jeźdźca, gniotącego grzbiet!

Meta- dżokej zarył nosem w błocko,
Już nie będzie mnie szpicrutą siekł!
Pierwszy raz nie byłem Inochodźcem
I wygrałem, przegrywając bieg!
Włodzimierz Wysocki 

Prawda, że piękne? I każdy znajdzie coś dla siebie, każda interpretacja jest dobra. Wołodzia, ma wiele ponadczasowych tekstów. To jeden z nich, przynajmniej dla mnie tak się wydaje. Cóż do szkół nie chodziłam, nauk nie pobierałam, fakultetów nie mam, czytam sercem. (Może czasem bolącym, poranionym, ale zawsze ciepła szukam, szukam dobra, które w każdym jest człowieku. Czasem troszkę odpoczywa, ale tylko chwilkę gdzieś się zawieruszy i wraca, kiedy bratnia dusza zawoła.) Kręcę się koło mądrych ludzi, może coś z ich wiedzy kapnie dla mnie. Z ironią, z ironicznym przekazem wolę nie mieć zbyt wiele wspólnego, z ironiczną "kawą na ławę" tym bardziej. Spierajmy się nadal, wymieniajmy poglądami, zdaniami... Z merytorycznych sporów, z różnicy zdań, z wypracowanych kompromisów, wiele ciekawych rzeczy powstać może. Ba, nie może, a powstanie, toż statek płynie, do portów zawija, uśmiech radosny, dobre słowo dla każdego niesie...

Dobrej nocy Misogino 

   
  15.01.2009 04:04
~zezem
Wiekszoc z was zapewne smacznie sobie spi,ja ostatnio mamz tym prolemy,walka z nalogiem trwa ale tez niezle daje mi sie we znaki,stad zaburzenia zarownow w sferze psychiki jak i snu.15 dni to za malo by powiedziec ze odnioslem sukces nie palac papierosow.sa takie chwiel kiedy przebywam w towarzystwie palaczy i ochota na dymek jest przemozna.Na razie sie nie poddaje,jedno co mnie martwi to zwiekszony apetyt,nich chcialbym wpasc w otylosc.
Ja tutaj przynudzam o moich prypetiach a rzucaniem nalogu a tyle waznych rzeczy dzieije sie na swiecie,kryzys zaglada nam juz wszystkim,wystarczy przejsc sie po duzych sklepach,ludzie kupuja esencjalne rzeczy,byle przezyc.Kazdego dnia przybywa ludzi bez pracy,z dnia na dzien.Wszyscy z ogromna nadzieja oczekuja na objecie prezydentury przrz Obame,ja jestem umiarkowanym optymizmem,jest tyle spraw i prolemow ze jeden czlowiek chocby nie iem jakie mial dobre intencje nie podola temu wszystkiemu.To kryzys calefo systemu kapitalistycznego na swiecie i walka z nim wymaga koordynacji najwiekszych i najbogatszych panstw,a tej dziedzinie nie ma wspolnej,jednoznacznej polityki.Pozostaje praca,zaciskanie pasa i wiara ze kedys to wszystko minie.
Milego dnia wszystkim bezwyjatkowo zycze.
   
  15.01.2009 06:11
~Alutka52
Dzień dobry:)Niestety,znam kilka osób które rzucały palenie i każda z nich przytyła.Rzucający palenie jest 
troszkę nadpobudliwy,nie wie co ma zrobić z rękoma,chętnie by sięgnął po papierosa ale zakodował sobie,
że tego nie zrobi,więc sięga po jedzenie.W dodatku,kto ma tendencje do tycia,tym bardziej przytyje.
Jedni szybko wracają do swojej wagi drudzy niestety nie.Mogę Cię tylko pocieszyć,że kochanego ciałka 
nigdy nie za wiele.Przynajmniej jest się do czego przytulić :)))Jeszcze przypomnę o klikaniu w Pajacyka i znikam.Uśmiechniętego dnia Wszystkim życzę.Serdecznie pozdrawiam:))

Tym razem zamieszczam wiersz ks. Jana Twardowskiego, który spodobał mi się. " Nienazwane "

Jak się nazywa - to nienazwane
jak się nazywa to - co zabolało
ten smutek co nie łączy a rozdziela
ta przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa
to co biegło naprzeciw a było rozstaniem
to wciąż najważniejsze co przychodzi mimo
ta przykrość byle jaka jak chłodny skurcz w piersi
ta straszna pustka co graniczy z Bogiem

to - że jeśli nie wiesz dokąd iść
sama cię droga poprowadzi .


  15.01.2009 08:51
~Mirka
Zezem, wcale nie przynudzasz, ani, ani. Nie palę dwa miesiące i wiem, co przeżywasz. Czasem chce mi się sięgnąć po papieroska. Ale są to momenty, które szybko mijają. Nie przeszkadza mi dym, palący ktoś obok. Czy tak będzie zawsze, trudno na razie powiedzieć. Fakt, nie mam "nastrojów" związanych z rzuceniem palenia, ale mam inne niefajne przyczyny do histerycznych wręcz zachowań. Natomiast z otyłością jest troszkę trudniej. Niby nie mam "zachcianek" i nie zwiększyłam ilości/jakości posiłków, ale coś kiecki ciasnawe się robią. Może to zima? Nie wszystko muszą być papierosy, prawda?
Alutko, oczywiście - kochanego ciałka..., jaką jego objętość, że tak powiem, kochać się nam uda;)
Kaczki z Nowej Paczki na początku swojej kariery estradowej śpiewali;
[...]Nie było już miary na twoje rozmiary,
a naród nad morzem osłupiał,
gdy wyszłaś raz z wody na łono przyrody,
był popłoch na plaży w Chałupach.[...]
[...](Lusiu, dlaczego to zrobiłaś? 
Dlaczego zabiłaś naszą miłość? 
Lusiu, proszę cię, nie odchudzaj się, 
Luśka, proszę cię nie, nie, nie!)[...]

(Jak ja ich wtedy kochałam, za tą piosenkę :-) :-) i kilogramy... tak, ale było to lat temu 30 z okładem...)

Bardzo dbam o swoje "sto kilo" by nie stracić i nie zyskać ni grama jednego. A powiedzieć "dlaczego" nie umiem. Ot moje i już, całe życie pielęgnowane...

Miłego dnia, uśmiechu wiele kochani przyjaciele

   
  15.01.2009 08:52
~olivier
W sprawie Instalacji Czernego w Bukseli fragment artykulu z G.W.:"Bułgarów zabolał najbardziej turecki kibel, Niemców autostrady układające się w swastykę, a Włochów to, że ich ukochani (choć nieco może narcystyczni) piłkarze dziwnie sobie majdrują przy spodenkach".
Trzeba sie umiec smiac z narodowych wad ,lub cech,to wielka sztuka.

   
  15.01.2009 11:52
~selvaggia
Zero dyskusji,zero akcji,zero aktywności jeśli nie liczć Klary i Niezawodnego Krzsia z WU.To tak ma wyglądać tętniące życiem forum Misogino?Ile tematów poruszyłam,ile ciekawostek starałam się podać,odzew żaden albo prawie żaden.Trudno,tyle miesięcy nadzieji na jakiś tupot z waszej strony,choćby jedno słowo,a tu nic.Zatem podobnie jak Migotka żegnam się w moim przypadku po włosku:addio.I dziękuję,że tyle miesięcy wytrzymaliście ze mną.
   
  15.01.2009 12:23
~romuald w.
Obserwując wydarzenia na Misogino jedna myśl mi nie daje spokoju:gdzie się podział ten niepowtarzalny entuzjazm i chęć bywania tutaj? Każdy ,kto chciał mógł i znalazł swój kawałek podłogi,ale nie zawsze z niego korzysta,z niżej podpisanym włącznie.Czy wyczerpała się formuła-idea tego wątku zapoczątkowana przez Niezapomnianą i tak bardzo często szlachetnie wspominną Sonie? Myślę że nie,problem tkwi w nas samych,po trochu wszyscy się odrobine "wypaliliśmy".Wierzę że to fizjologiczny moment,jak w życiu każdego czlowieka,że to minie.Nie załamujmy się i spróbujmy "odświeżyć" Misogino.Czego sobie i nam wszystkim życzę.

Aska - 2011-09-08 22:25:58

15.01.2009 12:32
~Alutka52
OOOooo,następna.Wybacz Selvaggia,mnie polityka nie interesuje.Tym bardziej włoska.Oczywiście nie zrozum
mnie żle,nie mam nic przeciw Włochom i Włoszkom.A tak po prawdzie o ile pamiętam ten wątek poświęcony
miał być innemu tematowi.Jest polityka,proszę bardzo mi nie przeszkadza,ale nie mam zamiaru dyskutować na
ten temat...chyba,że temat mnie zainteresuje.Powodzenia i mam nadzieję,że jednak przemyślisz swoją decyzję. 
Pozdrawiam.Pa!
   
  15.01.2009 13:48
~hrabina_bałkańska
Witam Was!
Wczoraj "rozkład jazdy" dnia tak się pogmatwał, że na Misogino i jeszcze kilka spraw nie starczyło mi po prostu czasu. 

> Piszesz Hrabino, że szczegółowe rozliczenie jest dostępne
> na stronach internetowych. Kto do nich sięga ? Ilu po
> prostu się nie chce ? A ilu nie wie gdzie szukać, lub nie
> ma możliwości dotarcia do tych tabel. Tym własnie należy
> się informacja na łamach audyc ji telewizyjnych. Bo
> znacznie większą satysfakcję czuje się wiedząc, że nie
> zostało się naciągniętym, oszukanym, wykiwanym, zrobionym
> w bambuko. Sądzę że wtedy granie przyniosłoby jeszcze
> lepsze efekty, a i atmosfera wokół imprezy byłaby bardziej
> jednoznaczna.

Miły Dottore - jedni myślą co mówią, inni mówią co myślą, jeszcze inny mówią by... kłapać dziobem - obojętnie co, obojętnie na jaki temat, obojętnie czy mają o tym temacie pojęcie, obojętnie czy ich dotyczy. Ważne dla nich jest mówić jak najwięcej i jak najgorzej - wtedy mają najlepszy tonus. Ja jestem z tych co to mówią o tym, na czym się znają. Dlaczego oburzam się gdy na Jurka Owsiaka padają gromy? O prowadzeniu fundacji mogę nie mieć pojęcia, natomiast wiem coś na temat organizacji imprez, wiem ile czasu i pracy pochłania mi organizacja koncertu, a to jest dosłownie nic w porównaniu z ogromnym przedsięwzięciem jakim jest Finał Orkiestry. Piszesz Dottore kto sięga do sprawozdań finansowych WOSP, czy wie gdzie je znaleźć itd.... Dottore! Kto chce ten znajdzie! Wystarczy uważniej słuchać np. Jurka podczas Finału WOSP w tv - adres strony był podawany wielokrotnie, ustnie i na pasku w dole ekranu. Bezkomputerowi dociekliwcy mogą przejść się np. do któregoś ze sztabów WOSP, rozsianych po całej Polsce i jak ładnie poproszą to dostaną do wglądu co im potrzeba. Poza tym (osobiście oglądałam w TVPolonia) corocznemu końcowemu rozliczeniu Finału WOSP jest poświęcony specjalny program w tv (chyba pod koniec lutego gdy jest już przeliczona gotówka, sfinalizowane licytacje gadżetów, przelewy  itd.) i z tego co wiem to rozliczenia były  drukowane również w papierowym wydaniu GW i Rzepy. Może Jurek powinien wziąć książkę telefoniczną i porozsyłać pocztą kopie tego dokumentu na - hehehe - prywatne adresy?  No ale co to da - ci co lubią gadać na wyrost i bez argumentów, gadać nigdy nie przestaną i jedynie powstanie kolejna chora gadka, że marnuje środki na papier, znaczki pocztowe itd.  Mędrcy mówią - szukaj, a znajdziesz, u mnie z kolei mawiają, że jak ktoś się uprze znaleźć cielaka pod wołem (to odpowiednik polskiego szukania dziury w całym), to go zawsze znajdzie. Bo tą przywarę - zakodowaną w genach i wyssaną z mlekiem matki mamy obcykaną do perfekcji. I tu... wcale się nie dziwię, że w czeskiej wizji państw członków UE mają nas za kartofle. Gdyby to nie była prawda to chociażby "miszcz" z Torunia nie miałby racji bytu w Polsce. Szkoda tylko, że Polacy poczuli się nią obrażeni  zamiast obnażeni i nie zrobią nic, nie zmienią nic by nas tak nie postrzegano. 
Tak ogólnie rzecz biorąc to jestem mile zaskoczona, że autor Entropy tak celnie nas podsumował - widać i Czechowi polskie realia nie są obce. Sztuka to m.in. krzywe zwierciadło realności, to nie tylko ironia czy środek na wyeksponowanie piękna. Sztuka to najczęściej ból i krzyk z powodu czegoś i protest, że coś gdzieś boli, a wyrażany przez twórców niekonwencjonalnie aczkolwiek często bardzo dosadnie. 
Tak na marginesie - ciekawa jestem czy pan Hirszenberg posądzony o autorstwo zostanie publicznie przeproszony za to, że został publicznie opluty, a doszukiwanie się antysemickiego zamachu w forumowym pitoleniu mych Rodaków rozśmieszyło mnie do łez i tylko potwierdziło coś o czym wspomniałam wyżej - o kłapaniu dziobem dla samego kłapania... 
Klaro nie jąkaj się! Za chwilę spróbuję "zinterpretować interpretację" Bułgarii...


   
  15.01.2009 14:02
~Basia
Selvaggio, tak to odczułaś?
Na forum, jak i w życiu są przypływy i odpływy możliwości, chęci, energii. Pewnie za dwa dni znów się ruch zrobi. A może nie? Może np. oprócz braku czasu i wzmożonego nawału spraw, które miały być załatwione "na wczoraj" (jak u mnie) dochodzi zmęczenie oscylowaniem wokół kilku zaledwie tematów? Dla mnie przykrym jest powracający jak bumerang ton już nie tylko antyklerykalny ale i antykatolicki. Cóż, zdążyliście mnie poznać choc trochę przez półtora roku i nie powinno to być zaskoczeniem. Może odzew teraz nastąpi, że "jak to, przecież...". Nic na to nie poradzę, takie są moje odczucia. Takie wrażenie,ze otwierajac stronę Misogino znowu czekać będzie porcja postów wpisująca sie we wszechogarniający fora zalew krytykanctwa i malkontenctwa. Typowo polskie? Czy naprawdę tak być musi i tutaj, na Misogino? Czy wyłuskanie choćby z największej szarości okruchów urody życia nie byłoby bardziej zgodne z intencją, z duchem tego wątku z początków jego istnienia, z postawą jego założycielki?
"Życie, życie ma sens" powtarzam co dnia za Sonią, choćby na przekór, często.. na siłę.
Przez całe życie usilnie staram się widzieć "połowę pełnej szklanki", szukam podobnych sobie. Nie wkurza mnie "czeski wkurzacz", bo chocby z racji swego wykształcenia, większych "wkurzaczy" już spotkałam. Nie oburza mnie to,że wymyślił sobie nieistniejących artystów, bo i to już było.  Wieksza burza sie przetoczyła, gdy Preisner stworzył fikcyjnego holenderskiego kompozytora Van den Budenmayera, przynajmniej w Krakowie. Kwestie finansowe w przypadku Czernego to już odrębna sprawa. Nie jest odkrywczy,chyba,że dla młodego pokolenia. To, czym może się dzisiaj pochwalić, to jeszcze zbyt mało. 
Selvaggio, za Andreottiego dziękuję!
Romualdzie, chyba ściągnęłam Cię myślami. Czy to znak dla mnie, że intensywniej myśleć mi trzeba? A może  uda się spotkać dawno nie widzianego Inżyniera? Może jeszcze kilka osób? Może bliskich mojemu widzeniu świata?
Zezuniu, nie poddawaj się, nie poddawaj! To już(!) dwa tygodnie, nie "dopiero".
W Krakowie śnieg prószyć zaczyna, czas w drogę. Wyruszam zatem nucąc do melodii K.Gaertner słowa Osieckiej:
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź, 
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności 
i gdzie muzyka gra, muzyka gra. 
...nie daj mi, Boże, broń Boże, skosztować 
tak zwanej życiowej mądrości, 
dopóki życie trwa, 
póki życie trwa. 

   
  15.01.2009 14:22
~Sorellina
Oj, Selvaggio, Selvaggio ! Jak to "...odzew żaden"  ?! Jak to, żadnej reakcji ? Jak to, ani słowa ? Jak to tyle miesięcy zawiedzionej nadziei?  Jak to tylko Klara, Krzyś i WU ? Stanowczo protestuję, również we włanym imieniu !
Hrabino, Jeżu, Helciu, a Wy co na to ? Basieńko, a Ty ?  Mirko, a Ty ?  Alutko, Principe, Ab(n)uovo, Bad Mannersie, Damianie, Sirio, Robinie, Gaju, Zezem, Łowco Świrów, Ja Zo, Janku Guziku, Myśliwy, Smolinsky, T.W. Kosa, Małgosiu, Olivierze, Kajserze, Darku, Kaszebie, Chudzino, 1dynko, Iskierko, Alicjo,eRis, Przechodniu, Gaju, Mascalzone, F.M., Violino, Kubo, Diano i wszyscy, których nie zdołałam tu wymienić, co Wy na to ? Czy jesteście " nikim"? Czy Wasze posty posty są o "niczym"? Czy Wasz głos się nie liczy ?
Naprawdę, tym razem zirytował  mnie Twój post, Selvaggio. No, chyba że...  chciałaś być naszym nowym Vostradamusem...

   
  15.01.2009 15:08
~Sorellina
Basiu, Basieńko, moja siostrzana duszo ! Wreszcie dałaś upust - tłumionym przez wrodzoną delikatność - uczuciom, zachowując przy tym nadal ogromny takt. Tak wiele razy czułam podobnie, jak Ty. Tak wiele razy bolały zjadliwe ataki na to, co jest mi drogie. Tak wiele razy usiłowałam  tego bronić, starając się nie obrażać nikogo ani na nikogo, nie ranić, nie wyśmiewać...Robiłam to chyba jednak za słabo, bo wyrozumiałość, bo tolerancja...  Tym więc bardziej jestem wdzięczna Tobie, Basieńko.
Mnie też  drażni wieczne malkontenctwo, narzekanie, ponuractwo, choć przyznaję, że tu, na Misogino, i tak jest tego stosunkowo niewiele. Ci, którzy innym odbierają wiarę, są takimi samymi zbrodniarzami, jak ci, którzy ją innym narzucają. Ci, którzy w szpetocie  ani  odrobiny piękna dostrzec nie potrafią, nigdy - śmiem twierdzić - ani sensu życia, ani szczęścia nie znajdą. Są zaprogramowani - z własnej woli - na poczucie bezsensu, jałowości, beznadziei.
Ci nadwrażliwi na punkcie własnej osoby, mogą być pewni, że będą ranieni. Ci pewni własnej mądrości, mogą być też pewni, że będą ignorowani. Ci przekonani o swojej wyższości ( jakiejkolwiek ), mogą być pewni, że będą pogardzani.
Tak, Basieńko, to również moja modlitwa : " I tylko taką ścieżką  mnie prowadż,
                                                             gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
                                                             i gdzie muzyka gra..."
Pozdrowienia Wam ślę, utrapieńcy Wy moi !
   
  15.01.2009 15:37
~Alutka52
Sorellino :) A co mi tam,chyba też usiądę w kąciku,popłaczę i ponarzekam,że prawie nikt nie reaguje na moje 
posty i wiersze które wklejam... Kurczę,to ponad półtora roku.Ojjjj ,ja biedna.Pozdrowionka:)))

Wanda I Banda -  Kaktus

Dentysta zrobił błąd,
zdrowy borował ząb,
potem plótł, że nerwy, że to stąd.
W telewizorze pan
wykładał super plan,
znowu będzie gorzej, ja to znam.

Co mi tam - dajcie tylko żyć,
co mi tam - więcej nie chcę nic,
mam już dość, własne życie daje mi w kość.

Stale pnie się pod górę
moje życie, mój garb,
lecz mam taką naturę,
że co moje, to skarb.
"Nie wymagaj za wiele"-
słyszę w duszy ten głos,
kiedy chce ma niedzielę
ten, co kocha swój los.

Kręci się świata młyn,
miele spieniony płyn,
czas odpływa z nurtem, a my z nim.
Czy przewóz to, czy wóz,
zdrowy zachowaj luz,
oby kaktus ci na dłoni rósł.

Co mi tam - dajcie tylko żyć
co mi tam - więcej nie chcę nic,
mam już dość, własne życie daje mi w kość.

Stale pnie się pod górę
Stale pnie się pod górę
moje życie, mój garb,
lecz mam taką naturę,
że co moje, to skarb.
"Nie wymagaj za wiele" -
słyszę w duszy ten głos,
kiedy chce ma niedzielę
ten, co kocha swój los.

Parlando :
Kaktus na dłoni, jeśli tu będzie
zwyczajnie, przewidywalnie -
obrzydliwie nudno... normalnie.

Co mi tam - dajcie tylko żyć
co mi tam - więcej nie chcę nic,
mam już dość, własne życie daje mi w kość.

Stale pnie się pod górę
moje życie, mój garb,
lecz mam taką naturę,
że co moje, to skarb.
"Nie wymagaj za wiele" -
słyszę w duszy ten głos,
kiedy chce ma niedzielę
ten, co kocha swój los.
   
  15.01.2009 16:13
~hrabina_bałkańska
Hhhmmm.... No to ja też za Alutką... Wiecie co? Mam to gdzieś! Robię rząd i idę stąd! Tyle tematów zapodałam i nic! Nikt poza Klarą nie chce ze mną gadać o... Bułgarii!!!! O tematach muzycznych nawet nie wspomnę! 
..............................

Spokojnie!!! To tylko... migotliwa...  selvaggiana! 
Moja "prawda" jest taka - póki Migotka darła koty z Misoginianami to było Jej tu dobrze, zadziwiała aktywnością i miała coś do powiedzenia. Gdy  koty zaczęły mruczeć  przyjaźnie zamilkła i po kilku miesiącach milczenia raptem stwierdziła, że ma niedosyt, że "to nie to" i takie tam.... Szkoda, że nigdy nie powiedziała czego od Misogino oczekuje. Sayonara Migotko! Nic nie trwa wiecznie. Ale miło, że się przypomniałaś. 
Romualdzie - jeśli Ty czujesz się wypalony i odarty z misogińskiego entuzjazmu to nie pomawiaj i nie wmawiaj tego innym. Sam piszesz od wielkiego dzwonu ale nikomu nie przyszło do głowy powiedzieć Ci, że to pewnie dlatego, że się wypaliłeś. Sądzić innych na podstawie... własnej bierności i na dodatek doszukiwać się przyczyn to chyba trochę... faryzeuszowskie?
Selvaggiio dziwisz się, że próbowałaś wywołać dyskusję na ten czy inny temat i odzewu nie było. Przerzuciłam trochę  stron Misogino i doszłam do wniosku, że w Twoich postach była tylko sucha informacja o jakimś fakcie, ałe w większości brakowało Twojej riposty, Twojego punktu widzenia. Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny, swe posty zamieszczałaś w jakimś celu ale...jak można polemizować czy dyskutować nie znając pozycji rozmówcy?  I tu mi się potwierdza po raz kolejny moje własne spostrzeżenie (nie mam na uwadze tylko Misogino) - mówimy ale nie próbujemy rozmawiać! Człowiek oddając się własnemu mówieniu, lubując się we własnych słowach  zaczyna powoli zapominać na czym polega rozmowa. Wielokrotnie  pisałam  tu o tym   ale ponieważ nikt nigdy tego nie skomentował więc pewnie nie zostało... zauważone?  Może gdyby kwestię tą poruszył WU, a nie jakaś głupia gęś z przerostem ego (nick "hrabina" - psycholog, socjolog potrzebni na cito) i na dodatek z Bałkanów to miałoby to jakiś odzew... Więc co? Z braku reakcji na powyższą kwestie, która  mnie osobiście nurtuje i wg mnie jest bardzo istotna  też powinnam  powiedzieć "Ciao, Misogino"? W swych postach zawsze staram się odnieść do osoby, nie zawsze było to dobrze postrzegane, nie zawsze intencje me były odczytywane mimo czarnych na białym argumentów ale nic nie poradzę, że bezosobowo pisać nie potrafię, że w publicznym monologu nie widzę sensu a jedynie stratę czasu. Jeśli szukam czegoś na forum, to właśnie kontaktu z ludźmi i dialogu, a nie podium Hyde Parku... 


   
  15.01.2009 16:23
~Mirka
Chodź, człowieku, coś ci powiem
chodźcie wszystkie stany
Kolorowi, biali, czarni
Chodźcie zwłaszcza wy, ludkowie
przez na oścież bramy
                Dla wszystkich starczy miejsca
                Pod wielkim dachem nieba

I cóż mogę powiedzieć, czego nie powiedziały Basia, Alutka i Sorellina? 
Nie jestem rak taktowna, elokwentna jak Basieńka czy Sorellina, a prosta jak i Alutka kobiecina. Nie mogłam milczeniem pominąć wielu niesprawiedliwości i zostałam jedyna ortodoksyjna dziewczyna na Misogino. Ba(!) nawet robiono mi wyrzuty, bo piszę to, co myślę, co czuję. Bo (wiem, że to nie gramatycznie, nie gramatycznie się czuję i niegramatycznie piszę) to nie jest zgodne z dzisiejszym światem, bo jak można przestrzegać zasad dziadków i pradziadków - toż to przestarzałe. Jak można dziecko, jego wychowanie stawiać ponad karierą, pieniądze... Ponad naukę, w pewnym okresie czasu. Jak można Ziemię swą kochać, miasteczkiem prowincjonalnym się zachwycać... To nie dzisiejsze, to nie tak, grzecznie każdy przemilczał albo delikatnie, aluzyjnie ktoś dokopał. Jak można poetów kochać, z ich wierszami się jednoczyć, jak słowa "mądrych" przytoczyć i pozostawić miast komentarza... Ale nikt, jam jest, nikt - głosu nie ma, nikt - nie wie, że świat się zmienia, nikt - milczeć powinien, a się odzywa, zniszczyć nikta. A nikt- się nie da i jak tylko ogarnie real, ze zdwojoną siłą powróci.

Rozsiądźcie się na drogach
Na łąkach, na rozłogach
Na polach, błoniach i wygonach
W blasku słońca, w cieniu chmur
              Rozsiądźcie się na niżu
              Rozsiądźcie się na wyżu
              Rozsiądźcie się na płaskowyżu
              W blasku słońca, w cieniu chmur
Dla wszystkich starczy miejsca
Pod wielkim dachem nieba
Na ziemi, która ja i ty też
Zamieniliśmy w morze łez
                         (E.S)

Ale se po-narzekałam, po-marudziłam se jak na leżance...

Miłego popołudnia w dzionek mgielnośnieżnodeszczowomokry.

PS
Jaka pogoda, taki nastrój.
   
  15.01.2009 18:15
~Alutka52
> > > a prosta jak i Alutka kobiecina.
:)))))))  Nic dodać nic ująć ,prosta kobiecino Mireczko :)))))))) Diano,dołączysz do nas ?
   
  15.01.2009 19:36
~wściekły układ
11.07.2007 01:50 ~sonia IQ195
ZWATPILES przyjacielu W MAGIE TEGO FORUM ? tak latwo sie poddales a moze zmeczenie gore wzielo ?  i sil na czuwanie Ci nie starczylo ? A moze komputer zwyczajnie posluszenstwa odmowil ? Nic to,ja czuwam,pamiętam...
To moja druga noc czuwania przy szpitalnych lozeczkach,choc teraz to pora ustawowej mej przerwy na odpoczynek krotki.Szczesliwie wiele moich postow wczoraj dotarlo,od mojego alter ego tez na wszelki wypadek,ale jak nigdy dotad gluchemi nie pozostaly jak dzisiaj .Przyszlo mi sie jeno delektowac Twoimi sucharami i tym nacieszyc sie tez potrafie. 
RADOSC MA OGROMNA ZE TA STRONA ZYJE I CHETNYCH DO DYSKURSU NIE BRAKUJE
Tedy spij spokojnie i a rano modlitwe za Ojczyzne nieszczesna zmow jaka i za wszystkich chorych tego swiata. 
Buona Notte Stefanie.
Dzis miast „Le penne arrabbiate”  na obiad ,garsc wspomnie z odleglego dziecinstwa.Podgryzajac owoce ktorych mi brakowalo dni ostatnich, miedzy jednym gryzem brzoskwin ku pamieci siegam obiadu niedzielnego ,zwyczajnego... czesto w niedziele,po mszy swietej solennej,laczylismy dwa stoly,nakrywajac obrusem bialym kwiatami kolorowymi haftowanym. 
Mia madre z talerzami i posatami w dloniach rytualnym gestm kladla je i porzadku pilnowala stolu swiatecznego,gdyz KAZDY Z NAS MIAL SWE MIEJSCE PRZYPISANE. 
Babcia in cucina con fornelli sluszne dozy soli i innych spezi misurawa gustujac le pietanze. 
Ojciec moj i nonno gdzies w salotto rozlozeni na tapczanie parlavano o ... zyciu,o niepewnosci jutra. 
Ja,niecierpliwa w pokoiku moim kuszona zapachami dobiegajacymi z kuchni czekalam na to jedno jedyne haslo :
....pronto ! a tavola  !! si mangia. 
Wiedzialam ze znajde na stole pysznosci,il rossoto di funghi di montagna,polente goraca zlocaca sie jak slonce z potrawka krolicza,macedonie di frutta w syropie a na deser lody polane amaretto. 
WYSTARCZYL TEN DROBNY GEST ZAPROSZENIA DO STOLU, STOJAC WYGLODNIALA I SZCZESLIWA, ZE JESTEM W ..... DOMU MATCZYNYM. 
Oddio ! Dzis tego domu juz nie ma,obiady niedzielne odeszly w przeszlosc ale ich wspomnien czar zastapil mi dzis il mio pranzo i niech tak zostanie. 
PAMIEC, PAMIEC O LUDZIACH, O ZWYKLYCH NIEDZIELACH. ILE RAZY SZUKAMY PER FORZA SZCZESCIA ? WYDAJE NAM SIE ONO TAKIE ODLEGLE A JEST TAK BLISKO, WYSTARCZY SIEGNAC KU PAMIECI, SPOJRZEC W NIEBO I USMIECHNAC SIE DO NAJBLIZSZEJ OSOBY. DROBNE GESTY, USCISK DLONI , DOBRE SLOWO, CZULY DOTYK.... WARTO SPROBOWAC, TO NON COSTA NIENTE. 
Buon Appettito a tutti.
Od tamtego postu minęło już ponad półtora roku. A przecie kiedy czytasz post Sonieczki, czujesz tamten zapach. Zapach Jej dzieciństwa. Kojarzony z niedzielnym obiadem, z krzątaniem Babci po kuchni w cotygodniowym rytuale. Czytając ów post widzisz dymiący talerz zupy, słyszysz siorbanie jedzących w pośpiechu, oblizujesz się na myśl o smaku rosołu, makaronu, deserów.....
Od tamtego czasu minęło już ponad pół roku. A przecie kiedy czytasz post Sonieczki widzisz dwóch nieznanych Ci mężczyzn. Ten młodszy, siedzi z brodą wspartą o dłonie. Starszy zas - zafrasowany równie - wierci się niecierpliwie na tapczanie. Rozmawiają o życiu, troszcząc się o niepewne jutro. 
Od czasów, o których wspomnieniem w jednym z ostatnich postów dzieliła się z nami, minęło przecie lat kilkadziesiąt. A były w pamięci tak żywe, że warte opowieści. Były tak ważne, że warte utrwalenia. Bo były wspomnieniem MATCZYNEGO DOMU. Czasó bezpiecznych, chwil uroczych.
Jesteśmy jako Jej krewni. Tak samo zaganiani. Tak samo zafrasowani. Tak samo troszczący się o byt bliskich. Tak samo dyskutujący o sprawach ważnych, błahych, o sobie i innych. I tak samo czekający na bodaj skromny posiłek, deser.... na wspólne "być". Tak samo pragnący by .... być zauważonym, zaproszonym do wspólnego stołu.
Damian - który zdaje mi się  krytykiem filmowym / dziennikarzem - recenzentem w tej branży , zna pewnie niejeden monodram. Oto aktor wychodzi na scenę i - często - w stałej przez przez ponad dobrą godzinę nawet i ascetycznej scenografii - mówi do widzów. My - pogrążeni w półcieniu, siedzimy cierpliwie, w ciszy i należnym skupieniu. Czasem się zaśmiejemy, innym znów razem dyskretnie osuszymy łzę w kącikach oczu. Słuchamy opowieści JEDNEGO człowieka. Słuchamy myśli autora, wypowiadanych bez udziału osób trzecich. Słuchamy kogoś, kto zdaje się mówić...  do siebie. Kogoś, kto opowiada fragment własnego życia, dzieli się wrażeniami, przemyśleniami. Może są i takie chwile, gdy ktoś z nas pragnąłby się wtrącić do tego potoku zdań, zgodzić z nimi, zaprzeczyć im, wyrazić protest, jakąkolwiek - także i polemiczną - opinię. Jak sztuka sztuką, nie znam osobiście tego typu reakcji jako zachowania standardowego. Gdy wreszcie opowieść skończona oklaskami - często burzliwymi, entuzjastycznymi - w autentycznym uznaniu dla treści sztuki i wysiłku aktora  -brawami, dziękujemy za wspólnie spędzony czas. Są i takie monodramy, o których potem będziemy dyskutować, takie, które zapadły w naszą pamięć, może i coś w naszym życiu zmieniły. Pobudziły do refleksji, uzmysłowiły prawdy dotychczas nieznane, treści dotąd nie odkryte.Może komuś z nas dane będzie uczestniczyć w takim monodramie. Niech potem postara się zastanowić - czy brak innych "dramatis persone" uszczuplił wartość sztuki ? Czy sztukę można tworzyć jedynie w tłumie ? Czy dialog jest jedyną formą wyrażania uczuć i myśli, jaką warto poznać, w której chce się uczestniczyć ?.........
Kiedy powoli gasła, napisała, że tych kilka wspólnie spędzonych dni, było najpiękniejszymi może w Jej życiu.
W ustach kogoś, kto przeżył 50 lat, był uznanym lekarzem, osobą niezwykle aktywną, która doświadczyła w życiu wiele pięknych jak i tragicznych chwil, takie podsumowanie tych kilku ledwie dni uczestnictwa w wątku jest dla nas wszystkich niebywałym wyróżnieniem. A jednocześnie zachętą do próby odpowiedzi na pytanie : dlaczego własnie Misogino, było dla Niej tak ważne ?
Ja nie wiem dlaczego. I nie jest mi źle z tą myślą. Ona bowiem pozwala mi uzmysłowić sobie, jak trudno pojąć rzeczy proste może wymową. Ona bowiem pozwala mi czerpać satysfakcję z zamieszczanych tu treści - bez wyjątku co do osoby i wymowy postu, bez względu na dalszy ciąg dyskusji.
Kiedy odchodzili kolejny z tu piszących, w przekazie Ich bliskich czytaliśmy : w ostatnich chwilach wspominali Misogino........
Czar ? Urok do nazwania trudny ? 
Siedzimy przy okrągłym stole, może takim, jaki stał w jadalnym pokoju małej Soni. Ten siedzi znieruchomiały w oczekiwaniu frykasów, tamten z sąsiadem dyskutuje o życiu, kolejny pichci potrawy...... Wszystko to daje zapach, jaki głęboko zapada w pamięci. Zapada na całe lata. zmienia życie wielu.
Odejścia - niestety już na zawsze - kolejnych, głęboko zapadały w naszej pamięci. Napełniały smutkiem. Bo kazde odejście - także i to wirtualne jest smutne. Rodzi się jakaś tęsknota za kimś, kto będąc blisko może i po wielekroć irytował, ale gdy go zbrakło, straciliśmy cząstkę własnej rzeczywistości, osobowości także.
Tęsknię za wieściami od Michaliny. Jej milczenie - pewnie od Niej niezależne - jest też dla mnie jakąś formą odejścia. Tęsknię bodaj za jednym, uspokajającym zdaniem. Takim z rodzaju - wszystko jest okey ! Wiem bowiem, że tych parę słów rozwiałoby lęki, troskę o Jej bezpieczeństwo, skuteczność misji. Jej misja jest dla mnie takim włąsnie rodzajem monodramu. Bo nikt z nas nie wie gdzie jest i jak Jej się wiedzie. I nie może w niczym Jej pomóc, wtrącić swoich "trzech groszy".
Monique i Marco.... Już ponad miesiąc mija, jak wyjechali do Afryki. Oni - już dobrze dorośli ludzie..... uczą się żyć....
Poznają warunki w jakich kiedyś żył Ich przysposobiony syn. Uczą się innego świata, poznają tajniki innej cywilizacji. Po to, by jeszcze lepiej sprawować przepiękną misję, jakiej się podjęli. 
Czy zwykłym schlebianiem sobie byłoby stwierdzenie: co by było, gdyby nie Misogino ? 
Monique dzisiaj napisałaby pewnie o artystycznej brukselskiej prowokacji. Marco siedziałby sobie w Paryżu, witając Nowy Rok na Polach Elizejskich - zgodnie z wieloletnią tradycją. Ich losy potoczyły się tymczasem w spoób godny scenariusza filmu, o którym może kiedyś Damian napisałby - Godny Oscara !. 
Dlatego tylko...... że czytali z uwagą. Nie dyskutując ze sobą, odkrywali drugiego człowieka. Z pojedyńczych zdań, sposobu ich konstruowania, treści wreszcie, wspomnieli... "MATCZYNY DOM SONI". Wrócili do dni, gdy stracili siebie z oczu. A kiedy uzmysłowili sobie tę straszną beznadziejność otaczającej pustki pobiegli ku sobie......
Wątek nasz jest monodramów zlepkiem. Wątek nasz jest najpiękniejszym z rozmowy sposobów - zauważonym także przez prawdziwych profesjonalistów. Wyłowionym z tysięcy przecie innych.
A ja wiem, że tam gdzieś siedzi Milczek. I kiedy czyta te słowa patrzy na SWOJE tak niezwykle "urodzone" dzieci. 
I myśli pewnie, że choć mają inny zupełnie kolor skóry, niż Syn naszych Przyjaciół, to przecie gdyby nie Misogino, nie Sonieczka, te biedactwa po dziś dzień myłyby szyby samochodów które w szaleńczym pędzie życia na moment tylko zatrzymaliśmy przed supermarketem. Te dzieci, smak słodyczy zalegających na sklepowych półkach znały kiedyś jedynie z reklam.
Przez ostatnie dni dyskutowaliśmy o akcji Jurka. 
Niech czyny Milczka-Jędruli, Monigue, Marco, Michaliny, niech poświęcenie F.M. będą monodramami naszymi. 
Nie wiem, jak Wy czytając, ale ja pisząc te słowa , wierzchem dłoni ocieram w tej chwili płynącą po policzku łzę.....
   
  15.01.2009 21:24
~hrabina_bałkańska
Czwarta próba...

Witam wieczornie proponując obiecaną rozprawkę o tureckim wychodku Entropy - z mojego punktu widzenia oczywiście... 
Klaro? Mam nadzieję, że nie mijam się zbytnio z widzeniem Czawdara? Było nie było jestem tylko z przypadku świadkiem i obserwatorem... 
P.S. Za brak polemik na w/w temat nie będę miała żalu, jednak ucieszy mnie każdy ewentualny komentarz...
;P;P;P

Prolog
Konstrukcja tureckiego "tam gdzie nawet  król chodzi piechotą"  to połączenie  maximum funkcjonalności  z maximum  bezpieczeństwa - jego przeznaczenie i utrzymanie go w lokalnych warunkach klimatycznych w stanie spełniającym podstawowe wymagania higieny osobistej to wielka sztuka... 

                                                                         * * *
Okazuje się, że "ten" Czech co ostatnio narozrabiał w Brukseli nie tylko Polskę zna dobrze. By wymyślić taki, a nie inny  obraz Bułgarii również trzeba dobrze znać nie tylko aktualne realia ale i historię tego kraju... 
...Turcy w Bułgarii są nie od dziś - kiedyś na pięć wieków się w niej "zadomowili" i nie wszyscy  zdążyli ją opuścić przed ogłoszeniem traktatu z San Stefano w 1878 roku. Były komunistyczny "geniusz"  bułgarski Todor Zivkov postanowił w latach 80-tych resztki tych pogrobowców wielkiego Osmana przegonić gdzie pieprz rośnie czyli  zuruck doTurcji. Gdyby mu się to w całości udało to dziś nie przedstawiano by Bułgarii jak przedstawiono... 
Bardzo istotnym faktem na pokazanym w galerii Entropy obrazku jest umiejscowienie... ścieku wygódki! Dlaczego nie bardziej na wschód czy na południe? Albo na północ ku Dunajowi? Otóż... w tym miejscu na mapie Bułgarii znajduje się ni mniej, ni więcej, a stolica Sofia. A jak wiadomo - stolica to m.in. siedziba rządu. A w rządzie bułgarskim - nomen omen - dość licznie zasiadają potomkowie byłego imperium osmańskiego. Jak się w rządzie znaleźli? Otóż po krachu akcji wysiedleńczej w wykonaniu Zivkova, po jego abdykacji (tzn. po odebraniu mu władzy przez parlament) gdy to powoli do Bułgarii zaczęła wkraczać demokracja, mieszkający w niej od wieków potomkowie Kara Mustafy i spółki zaczęli żądać dla siebie praw równych potomkom chana Asparucha czyli rodowitym z dziada pradziada Bułgarom. I tak powstała w latach 80-tych partia bułgarskich Turków etnicznych o nazwie "Ruch Praw i Swobód", roszcząca sobie z czasem co raz to większych praw i swobód, a finansowana w ogromnej części przez Turcję co jest oczywiście głęboką tajemnicą, ale poliszynela... 
Wieloetniczność to nie tylko kwestia odrębności wyznaniowej, obyczajowej, mentalnej. Zawsze będzie ona problemem, zwłaszcza w takim małym kraju jakim jest np. Bułgaria gdzie turecki element stanowi niemal 1/3 zaludnienia. Bułgarię od wieków zamieszkuje również wielu Ormian, Zydów i.i. nacji, o Romach nie wspomnę -- im trzeba by poświęcić oddzielny rozdział, ale nikt współcześnie nie egzekwuje sobie tylu praw i swobód co właśnie etniczni Turcy, a przecież Bułgaria zanim została zawładnięta przez wyznawców Allacha była krajem słowiańskim i chrześciańskim  - chrzest przyjęła w roku 865 z rąk pariarchy konstantynopolskiego i  pomimo 500 lat niewoli tureckiej i wielowiekowych krwawych aktów muzułmanizacji zachowała swą przynależność religijną.  I nagle? Ni stąd, ni zowąd potomkowie byłych agresorów próbują zdominować życie publiczne i zburzyć wielowiekowy porządek... 
Mimo pozorów zgodnego współżycia chrześcian i muzułmanów, w politycznym tyglu tego małego państewka wrze i kipi na styku partyjnych interesów, a przez ten czas zwykli ludzie żyją zwyczajnie, potrafią się tolerować, lubić, przyjaźnić mimo wielu odrębności, nie szukają różnic... Wspomniałam tu kiedyś, że mam sąsiadkę etniczną Turczynkę, z którą sąsiedzkie stosunki są bardziej niż poprawne,  na  studiach miałam wielu kolegów Turków etnicznych, miałam i przyjaciół jak np. pewna pani adiunkt we wrocławskiej Akademii Muzycznej... 
Wczoraj w pracy z czystej ciekawości spytałam kolegów (etnicznie różnych) co myślą o artystycznym wybryku Czecha w Brukseli, czy czują się w jakimś stopniu obrażeni jego rzeczy widzeniem i tu należy się mój mały wtręcik - w Bułgarii jest takie dość cyniczne powiedzonko, które od wielu lat w różnych sytuacjach Bułgarzy  sobie (i mnie) przypominają. Spróbuję je w oględnej i cenzuralnej formie  przytoczyć - "Kto przeszedł przez naszą (bułgarską) ziemię, ten nas...  ten tego, no wiecie". W historii Bułgarii ostatnimi, którzy przeszłi przez jej ziemie byli Turcy (nawet kolaboracja z III Rzeszą podczas II w.ś. odbiła się na image tego kraju mniej negatywnie) i nie przebierali w płciach więc dla pełniejszej jasności jeszcze jeden wtręcik - konstrukcja "przybytku" nakazuje przyjęcie wypiętej pozy i jak dodamy do tego nieobce Turkom zapędy biseksualne "żeby życie miało smaczek - raz dziewczynka, raz chłopaczek" to wizja Czecha w Brukseli w sumie niewiele mija się z prawdą... 
Moi koledzy - okazało się - wcale czeską wizją nie poczuli się urażeni, "poczęstowali" mnie jedynie powyższą sentencją zaczem wszyscy zgodnie  (towarzystwo bułgarsko-romsko-ormiańsko-polskie) poszliśmy na kielonka zamawiając - solidarnie!!! -  bułgarskią śliwową rakiję bo rury po awarii ciepełka niby już naprawione ale ziąb w sali zmrażał twórcze wizje naszego szefa... 
Rekapitulacja? Tylko miejscowe media pruderyjnie się bzdyczą (a polskie powtarzają jak papuga) i próbują odgrzewać "sensacyjną" przedwczorajszą zupę, politycy zaś... nabrali wody w usta by nie drażnić osmańskiego lwa w swych szeregach bo w końcu to partner, mimo że w opozycji... A za kilka dni? O ile media lokalne dadzą sobie na luz - sprawa przyschnie i życie wróci do normy. A tak waściwie to... nie zauważyłam by z niej z powodu Entropy wyszło.... 

                                                                              * * *

Epilog
Z racji tego, że moja "bułgarska przygoda" trwa - bagatelka - 34 lata, pozwoliłam sobie na taką, a nie inną "interpretację interpretacji" bułgarskiego akcentu Entropy...

Aska - 2011-09-08 22:28:46

15.01.2009 21:28
~Krystek fabuloso
....a sen środkowonocny straszny miałem. Przestrzeń bezludna i bezbrzeżna, śniegiem, plamami antracytu zbrukanym, pokryta.
Po niej sczezłocienie rozwałęsane...najpierw rozciągnięte w ohydzie brudnej igraszki, potem zastygłe w spiżowym półskoku i w wyczekiwaniu na coś, co tylko dalekim tchnieniem bolesności, przybycie zwiastowało.....

.....i wiesz, Krzysiu - o pestkach pomyślałem......i zaraz tez lawinę ich ujrzałem, niczym ręka olbrzyma sypniętą....

......I jakże tak w półcieniu stać
         w kurzu dnia znojnego
gdy przecie
        ćwierćkrok ku słońcu
              śmiech w kielichu tulipana 
             i gdy zapomnienie
                         spojrzeniem dziecka
               uniewinnione
                           posady wywraca
         i odwiecznie w kiełku powraca...

   
  15.01.2009 21:58
~KLARA
Skończyłam właśnie głośne czytanie postu Hrabiny.Oboje jesteśmy usatysfakcjonowani i prosimy o więcej takich smaczków.Naszego bułgarskiego kumpla przepytamy,ale po uprzednim sprawdzeniu,czy nie jest etnicznym Turkiem!
Przy okazji,zastanawiamy się z NL,ile lat musi mieć artysta,żeby zaistnieć w Krakowie?Chyba tyle,co nasz forumowy Zagłoba?
"Czeski wkurzacz" jest prywatnym sylwestrowym odkryciem Dziecka,a potem i naszym.Czyli -fascynuje młode pokolenie i starych barbarzyńców.A może takie "świeże" spojrzenie na sztukę też jest coś warte?
   
  15.01.2009 22:15
~Mirka
Widać zbyt wiele dzisiaj pisałam bo... toteż dobranoc tylko powiem, może nie będzie to przekroczeniem limitu słów/liter :)
Niemen śpiewa w moim radio "Sen o Warszawie", a przed chwilką "Staruszek świat" śpiewała Anna Jantar. Sentymentalne grają piosenki.... przeboje PRL-u

Śpicie dobrze, śnijcie pięknie
   
  15.01.2009 23:53
~menel forumowy
> Niemen śpiewa w moim radio "Sen o Warszawie", a przed
> chwilką "Staruszek świat" śpiewała Anna Jantar.
> Sentymentalne grają piosenki.... przeboje PRL-u

Nie bylejakie to wydarzenie. Dobranoc Mirko - niech wspomnień czar toważyszy Twoim snom.

   
  16.01.2009 06:20
~Mirka
Menelu forumowy ano takie wydarzenie, że post, który sens miał, nie ukazał się, a bzdurka  - tak.
Pozdrawiam serdecznie życząc miłego dnia
   
  16.01.2009 06:36
~Alutka52
Dzień dobry:)Witaj Menelu forumowy.Taki z Ciebie menel jak ze menelka.Mireczka ciągle podsyła mi fajną 
muzykę z dawnych lat.Wczoraj gdy rozmawiałyśmy przez tel. podesłała mi przeboje PRL'u - śpiewał M.Bajor.
Z przyjemnością powracam wspomnieniami do tamtych lat i słucham muzykę z lat 60,70 i nie tylko.To jeszcze wspomnę o Pajacyku,jakby mogłoby być inaczej-klikajcie moi mili klik!.Szczęśliwego dnia wszystkim życzę. Pozdrawiam:))

" Bardziej od pieniędzy, potrzebujesz miłości.
Miłość to siła nabywcza szczęścia.

Przyjaźń i miłość rozkwitają tam,
gdzie ludzie zatracają swoją hardość,
łagodnieją w swoich osądach, stają się delikatniejsi w słowach
i w obcowaniu z innymi.

Szczęścia nie musisz szukać.
Szczęście jest jak cień :
podąża za tobą, jeśli nawet o tym nie myślisz.

Tęsknota za utraconym rajem jest wyryta w sercu człowieka."

" Żyjemy w ciągłym pośpiechu, dzisiaj wszystko musi szybko iść.
W czasach, gdy nikt nie ma czasu,
spróbuj pozostać człowiekiem.
Nie pozwól zapędzić się w bezsensownej gonitwie !
Ślimak także dotarł do arki Noego." Phil Bosmans

PS.Może ja dziś troszkę potupię,po Krzysiowemu,bom stęskniła się za Wami:))


   
  16.01.2009 07:18
~Basia
Witajcie o poranku ze świeżo zaśnieżonego Krakowa.(Ha, chciałabym usłyszeć to zdanie przeczytane przez np.Mascalzone:)) Za chwilę wyruszam w drogę, przede mną ulubiona czynność odśnieżania autka,więc jedynie dwa słówka.
Hrabino, dziękuję za przekazanie Twojego (i nie tylko,bo wszak skonsultowanego) spojrzenia na bułgarskie sprawy.
Z postu Twego najbliższe jest mi zdanie: :...przez ten czas zwykli ludzie żyją zwyczajnie, potrafią się tolerować, lubić, przyjaźnić mimo wielu odrębności, nie szukają różnic...". Tyle naprędce.
Klaro, NL, Barbarzyńcy Drodzy, ooo, musicie na odpowiedź co najmniej do wieczora poczekać. Nie chcę skwitować zapytania jednym zdaniem, nawet jesli udałoby mi się jakimś cudem skrząco błyskotliwe utworzyć. Może więc w piątkowych korkach post wieczorny przemyślę? Własnie, korkowe piątki to już nowa tradycja krakowska Ach nie! Nie tylko krakowska! Poza Kraków, mój świata pępek, jednak czasem (mimo wrodzonego lenstwa) wzrokiem sięgam :)
Do wieczora zatem i miłego dnia Wszystkim życzę!
   
  16.01.2009 08:51
~Mirka
"Człowiek nie jest ani aniołem, ani bydlęciem; nieszczęście w tym, iż kto chce być aniołem, bywa bydlęciem."
Tyle słów mądrości życiowych, teraz po-pomarudzę troszkę Menelikowi forumowemu.
Prawdę napisałeś, w moim poście nie ma żadnego wydarzenia. Jest natomiast kilka informacji. Czytając ze zrozumieniem, tak, jak dzieci w klasach przedszkolnych, rozbierając post na części, dowiedziałbyś się;
Po jeden - raz] coś dzisiaj pisała (znaczy wczoraj) i z tego, co post mówi, posty nie były jednozdaniowe, (napiszę prościej - posty były długie), obawia się, czy przejdzie ten post, wniosek płynie z tego, że
Po drugie - dwa] jakiś post wysłała i niewydrukowany został i musiał być długi, bo zastanawia się, czy limitu literowego nie przekroczyła
Po trzecie - trzy] Niemen? Jak może śpiewać, skoro nie żyje od 17 stycznia 2004 roku? W radio piosenki w wykonaniu Niemena mogą odtwarzać -  słówko owo ciuty nie takie... Otrzymujemy informację, że w repertuarze Niemena jest piosenka o tytule "Sen o Warszawie" - to po czwarte - cztery] a po piąte - pięć] już wiemy, że wśród piosenek Anny Jantar, która nota bene też śpiewać nie mogła, z prostej przyczyny - zginęła w katastrofie samolotu 14 marca 1980 roku - to po szóste - sześć] do piątej informacji wracam i ... wiemy, że "Staruszek świat" wśród piosenek Anny jest.
Mamy już 6 -( słownie - sześć)  informacji w moim wieczornonocnym poście.
Siódmą - po siedem] informacją jest, że owe piosenki są sprzed, dwudziestu co najmniej lat, bo z czasów PRLu i były wówczas przebojami, co znaczy mówiąc kolokwialnie - lubianymi i popularnymi piosenkami. Tą informację, jako ósmą można by uznać, lecz zostawmy ją w siódmym punkcie.
Po ósme - osiem] Umiem posługiwać się radio, wybrać stację, mam jakieś zainteresowania muzyczne - chyba nie jest ze mnie stuprocentowa idiotka, może tak tylko trzy czwarte jest we mnie z tej pannicy:):):)

Jak widzisz Meneliku, w jednym bzdurnym zdanku ile jest informacji, nie są to rewelacje,to prawda.
Czy się świat wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wnerwieni?

Dodam dla wyjaśnienia. za moich szkolnych czasów słowo - radio, było słowem nieodmiennym. Tak naumiałam się i tak pozostało. Dzisiaj już odmienia się ten rzeczownik. Obie formy są poprawne.

   
  16.01.2009 10:03
~KLARA
Basiu,nie musisz "błyskotliwie",cokolwiek napiszesz,NL i tak będzie zachwycony.Ostatnio namawiał Dziecko,żeby wzięła "coś dla Basi".Ale co-pytamy."No,na przykład trochę tej dobrej sałatki z selera naciowego".
Musiałam go uświadomić,że przepis na tę sałatkę pochodzi od Basi.
Wczoraj,po poście Basi przypomniało nam się pewne wydarzenie sprzed lat.NL zażyczył sobie na prezent imieninowy płytę z muzyką Preisnera.Znajomi spełnili to życzenie,ale na imprezie dali upust swoim uczuciom.Wrócili właśnie z Zakopanego,gdzie mieli osobisty i niezbyt miły kontakt z Preisnerem.W knajpie zresztą.
-"Ten ....-grzmiał kolega,wydaje mu się,że jest nie wiadomo kim,a przecież podkradł muzykę jakiemuś nieżyjącemu 
Holendrowi"
Ja już znałam prawdę[chyba z TP?] i tłumaczyłam koledze,że się myli,ale bez rezultatu.Jako gospodyni wieczoru musiałam ustąpić z pola walki.To jest już taka nasza rodzinna anegdotka.
   
  16.01.2009 15:54
~MiłaB
Moje tupanie nic nie dało,mówi się trudno...Jest karnawał to będzie piosenka:Skaldowie - Nie domykajmy drzwi...

Na te słowa czekamy, jak na stacje spóźnione
Na dziewczyny czekamy, na dziewczyny zamglone
Wiatr nam okna zamyka, zatrzaskują się bramy
Ktoś się nocą przemyka za człowieka przebrany.

Ref.
Nie domykajmy drzwi, zostawmy uchylone usta
Może nadejdą sny, zapełni się godzina pusta
Nie domykajmy drzwi, może niebieski motyl wleci
Czekajmy na ten świt, może nadzieja nas oświeci
Nie domykajmy drzwi, zawróćmy porzucone słowa
Nie domykajmy drzwi, może zaczniemy żyć od nowa...

Ktoś się nocą przemyka za człowieka przebrany
Jeszcze tylko muzyka, jeszcze sobie zagramy
Świat się wokół kołysze, bije serce kamienia
Szukam wstążki dla ciebie, dla ciebie ptaka i ocalenia.

Ref. 
Nie domykajmy drzwi, zostawmy uchylone usta
Może nadejdą sny, zapełni się godzina pusta
Nie domykajmy drzwi, może niebieski motyl wleci
Czekajmy na ten świt, może nadzieja nas oświeci
Nie domykajmy drzwi, zawróćmy porzucone słowa
Nie domykajmy drzwi, może zaczniemy żyć od nowa...

Alutka52
   
  16.01.2009 17:25
~K. e . f
Niniejszym oświadczam, że  a. nie będę kopał się z koniem
                                     b. nie zmienię nicka
                                     c. nie wyślę postu z drugiego komputera
Od wczoraj, od godzin popołudniowych próbuję coś zamieścić. Nie tylko tutaj zresztą.
Gdybym używał słów " Tworki, POkemony, namawiał do odwiedzenia psychiatry, zażycia leków i zadawał pytania typu - cY w domó fsyscy zdrofi -  pewnie umknęło by to uwadze nadzorców.  Takie jest Wasze forum, TVN - IE.

Misogino, to dla mnie więcej niż wątek, i nie suknia do pierwszej plamy...
   

  16.01.2009 21:25
~wściekły układ
Być może współczesny język ubożeje. Być może - im bardziej prymitywny, obelżywy, tym większą zwraca uwagę. 
Wśród recenzentów wypowiedzi Palipsa ( a co - stać mnie na artystyczno-lingwistyczną prowokancję ) pojawiają się i takie oceny : gdyby powiedział, że niejaka Gęsicka ( zatem pobratymiec Kaczek z rodziny drobiowatych ) - myliła się podając fałszywe dane o wykorzystaniu funduszów europejskich przez rząd Hetmana Polnego Chemicznego, TO NIKT NIE ZAUWAŻYŁBY tej wypowiedzi. Szybko zapomniano by o chybionej konferencji w/w wymienionej. A tak, rozprawia się o tym dni parę. Tyle, że rozprawia się nie o prezentowanych przez Gąskę "faktach" - wypaczonych, czy podanych w formie prawdziwej, ale o ... kulturze języka Palipsa i dopuszczalności prowokacji, czy cenzurki jaką się komuś wystawia.
Podobnie absurdalny poziom osiąga współczesna sztuka. "Dzieło" brukselskie, o jakim tu dyskutujemy, oscyluje wokół pierwiastków seksualnogenitalnych. Dowodzi więc pośrednio, że twórca zatrzymał się w rozwoju filo i ontogenetyczym na poziomie koprofaga. Nie prowokuje bowiem do przemyśleń, ale świadomie stara się oburzyć, rozniecić dyskusję, w której im bardziej obrażony odbiorca, tym- według niego - ..... wyższa wartość "arcydzieła". Jeśli w odniesieniu do skojarzeń nacyjnych nie potrafi się wznieść ponad poziom pasa, znaczy, że zapomniał, że obok narządów rozrodczych i wydalniczo-wydzielniczych, dewiacji i zboczeń, gros ludzi dysponuje także mózgiem, któremu niestety twórcy nie dostało. To  Sztuka czysta - zatem bez cenzury - cieszy się prezydencja czeska podkreślając, iż Cerny - to tylko jeden z 27 artystów zaangażowanych w tę "prowokację".
Samo słowo Entropa kojarzy się z fizycznym pojęciem Entropii. Zatem wkraczamy w sferę energii, opisanej przez zasady termodynamiki.
Oto II zasada termodynamiki, głosi, że każdy układ izolowany dąży do równowagi, w którym energia entropii osiąga maksimum. Jeśli Wszechświat jako całość jest układem zamkniętym, to także winien dążyć do równowagi. Trudno to jednak udowodnić bowiem nikt z nas nie wie, czy wszechświat, to układ zamknięty. Skoro - jak twierdzą fizycy - nieustannie się on rozszerza, to nie jest układem zamkniętym. A tylko w takim układzie entropia rośnie w kierunku, który fizycy utożsamiają z  ... przyszłością. Entropia nadaje zatem kierunek wektorowi upływu czasu. Są uczeni, twierdzący, że aktualna entropia Wszechświata jest jeszcze bardzo niska, w porównaniu z wartością "docelową", o czym ma świadczyć nierównomierny rozkład gwiazd w przestrzeni. 
Pojawia się więc pytanie, czy i słowo Entropa jest prowokacją ? Czy wytycza kierunek upływu czasu dla Europy ? Czy jest ostrzeżeniem, przed postępującą degradacją moralną, przed skupianiem się nad rzeczami błahymi  właśnie o takim wydźwięku, jak sugerowane przez rzeźbę ? Nie ma tu miejsca na "ducha", jest zaś miejsce dla odchyleń od normy. Nie ma miejsca dla szacunku, podziwu, jest miejsce dla "zdrowego rechotu". Śmiejmy się z siebie - krzyczą opisujący swoje wrażenia krytycy. To śmiech postaci z "Rewizora". Rechot, w którym nadrabia się miną w obliczu spodlenia.
Czy istniej we Wszechswiecie jakiś element pozbawiony Entropii ? 
Są to.... czarne dziury. Ich entropia jest równa zeru. Skoro zatem pochłaniają materię o entropii dodatniej, zatem.... entropia całego- tak zlanego układu maleje. 
Pozwoliłem sobie na ten krótki wtręt z fizyki, by doszukać się analogii między prawami ogólnymi, a zjawiskami jakie każdy z nas może zaobserwować na wątku Misogino, innych forach dyskusyjnych, a o których Krzyś dziś tak celnie sie wypowiedział. 
Fizycy mówią : świat o dodatniej entropii "jest owłosiony" ( analogia - ucywilizowany ). Świat czarnej dziury... jest łysy. 
Wielokrotnie spieraliśmy się tutaj o kształt wątku, o to jakie winien odzwierciedlać treści i trendy, by przyciągnąć uwagę jak największej liczby uczestników i zmusić ich do aktywności. Zapominamy przy tym, że owo - tak upragnione przez wielu - przyciąganie, ruch, tłok, może - w sposób zupełnie niezamierzony- zamienić nasz wątek w ..... czarną dziurę. Może doprowadzić do sytuacji, w której jakiś człowiek, nawet zupełnie przypadkowo, tak zdominuje treści i formę, że z serii postów powstanie coś na wzór Entropy. Zacznie się dostrzegać np. tylko to co złe, zapominając o pięknie. Zaczną drażnić odmienne komentarze, bo są niezgodne z zasadą "promienia futurystycznych wydarzeń ".
Czy grozi to nam, lub jakimkolwiek innym forom ? 
Owszem.
Od kogo/czego zależy dalszy rozwój wypadków ?
Od nadzorujących zamieszczane treści.
Jeśli skupią się oni na wyznawanym przez siebie "kierunku upływu czasu" - nieważne czy z powodu doświadczeń, uprzedzeń, złośliwości, głupoty, niewiedzy, złej czy dobrej woli, mogą uczynić z wątku oazę spokoju ( w sensie cenzury postów, słania ich ku "czarnym dziurom", by tam przepadły z kretesem w forumowej pustce, rodzącej przy okazji złośliwą radość nieżyczliwych, lub też - idąc w drugim kierunku - mogą przepuszczać tylko takie, jakie wymienił Krzyś. Wyjdą wtedy z założenia, że im większa chryja, tym większa frajda. To bzdurne założenie, niweczące entropię.
Co dzieje się zatem z energią forów ? Co dzieje się z "włosami" którymi pokryty jest przecież każdy post. Bo każdy post jest efektem przemyśleń ( nawet gdy głupi lub cynicznie złośliwy, obraźliwy ). Zatem zawiera w sobie energię emocji. Energia wypadkowa winna dążyć do równowagi, inaczej wszystko przepadnie w czarnej dziurze.
Warto, by nadzorujący przebieg dyskusji zapamiętali, że im więcej pozytywnej energii uda się im przepuścić, tym większą będzie potęga forum/Wszechświata. Bo oni przecie wytyczają kierunek czasu, zatem nadają kierunek kulturze i współżyciu międzyludzkiemu.
Czy obawy Vostradamusa były więc uprawnione ? A może On np. ostrzegał właśnie przed eskalacją cenzury ? Może ostrzegał przed tymi, którzy korzystając z nieopisanej wręcz władzy " kreatora forum ", raptem pogubili kierunki ? Sami poczuli się jak "czarne dziury" które potrafią wessać wszystko, by na zewnątrz nie wydostał się bodaj drobny promyk nadziei. Tłamsi energię twórców, napawajac się władzą.
Jutro kolejny 17. Rok z połową od lipcowego poranka. Mogłbym znowu wracać do wspomnień irytując wielu, będąc kolejny raz posądzonym o stawianie martyrologicznych pomników.
Tych skłonnych do takich podsumowań pytam zatem : czy miast piłkarzy włoskich grzebiących sobie w spodenkach ( wiadomo podobno w jakim celu - jak jeden z nas tu napisał ), we Włoskim Bucie nie lepiej byłoby umieścić np. postać Soni ?
Powie ktoś - a któż, poza garstką znał Ją ? Komu i z czym by się kojarzyła ? To bzdura.
Odpowiadam : widz ujrzawszy ten obraz, spytałby może stojącego obok - co to za kobieta, tam na wysokości Rzymu ? I dlaczego to właśnie Ją wybrano ? Miast recenzji, dobyłby się więc na zadanie tak prostego pytania zrodzonego ciekawością. Pomnożyłby entropię świata, a siebie pobudził do zainteresowania treścią w miejsce obrazu.
Jedna z zasad entropii mówi : łatwiej  jest nabałaganić, niż posprzątać ( słuszność jej zna dobrze z nas każdy )
Entropa to bałagan. Wątpię jednak czy znajdzie się ktoś chętny do posprzątania.
Wpisuje się niestety we współczesny obraz świata chaosu. Im silniejsze negatywne emocje, tym lepiej dla.....
No właśnie, kto odpowie co wpisać po wielokropku ?

  17.01.2009 07:27
~Mirka

"No właśnie, kto odpowie co wpisać po wielokropku ?" -  dla "możnowładców" naszych "wielkoświatowych", "wszechwiedzących" - tak bym odpowiedziała. Uzasadnienie, milczeniem pominęła.

Anna, 86-letnia podopieczna Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, ma odmrożone palce obu stóp i może je stracić.[...] W połowie grudnia pani Anna pośliznęła się i upadła. Skarżyła się na silny ból ręki. Przed świętami odwiedziła ją pracownica MOPS-u. Jej zdaniem wszystko było w porządku.[...] Przez tydzień nie otrzymała pomocy, choć chodziła ze złamaną ręką. Gdy nadeszła fala mrozów właściciel domu przychodził przez kilka dni do starszej kobiety rozpalając w "kozie" przynoszonym przez siebie opałem. Ostatni raz był 3 stycznia. - Staruszka leżała w łóżku brudna i zmarznięta, mówiła, że nie jadła od kilku dni - opowiada mężczyzna. Opiekunka, która zjawiła się po ponad tygodniu, zastała staruszkę leżącą bez oznak życia w łóżku.[...] opiekunka - również podopieczna ośrodka - miała przychodzić do pani Anny codziennie rano i wieczorem, żeby rozpalać w piecu. W zamian MOPS przyznał jej zwiększone świadczenia oraz dodatkowy opał.[...] 

Jest czas żeby odejść, nawet, jeśli nie bardzo jest gdzie.
Choć przybędą nowe dni, jak było już nie będzie.
Choć na drzewie zazieleni się liść, nie wrócą tamte dni.
Starsi, mądrzejsi w mądrość życiową, w doświadczenia bogatsi
Bardziej przez to, czy mniej czuli na krzywdę(?)
Zobojętniejemy na to, co za oknem, na nieszczęścia, na siebie
Nie będzie nas dla innych ludzi(?)
Słońce wiosenne, wiecznie uśmiechnięte
Lód, w sercu zastąpi, w głaz zimny je zmieni(?)
Niechaj będzie jak ma być
Nie chcę się oszukiwać, śnić
Myślałam, że życie już nie zaskoczy mnie
Mówiłam, nie jest tak źle
Mam słabiutki swój świat,
Który rozsypał się jak domek z kart
Poukładam się z życiem na powrót
Odbuduję świat od zera
A kiedy Twój świat stanie na głowie
Nie będziesz wiedział/a co zrobić
Pamiętaj o mnie, zawołaj, przybędę jak sen
Będę przy Tobie.
Razem wyremontujemy świat
Ocalimy nadziei ostatni promyk
Promyczek miłości do świata i ludzi
Uśmiech nadziei powróci
Słoneczną radość życia wszystkim przywróci
Świat lepszym się stanie, krzywdy nie uświadczy nikt
Niech świat na chwilę stanie, niech w sercach roztopią się lody
Niech nikt już nigdy nie płacze

   
  17.01.2009 10:45
~KLARA
Zamiast odpowiedzi na pytanie:komu to ma służyć[szatanowi?masonom?liberałom maści wszelakiej?]wolę śliwowicę w towarzystwie Hrabiny i jej przyjaciół.
Hrabciu,szczególne pozdrowienia dla Ormian,mam bardzo miłe wspomnienia związane z pobytem w Armenii i gościnnością Ormian.
   
  17.01.2009 11:10
~Alutka52
" Róbmy swoje,
         Pewne jest to jedno, że
                Róbmy swoje,
                        Póki jeszcze ciut się chce,
                               Skromniutko ot, na swoją miarkę
                                       Majstrujmy coś, chociażby arkę - tatusiu,
                                               Róbmy swoje,
                                                       Może to coś da? Kto wie?..."
Wojtek Młynarski

Dzień dobry :)Ja robię swoje.Jest zima i każde dziecko musi zjeść ciepły posiłek.Przypominam o klikaniu w Pajacyka.Klik!Zawsze wklejałam wiersze,tym razem będą to piosenki.W końcu karnawał jest.Ale bym poszła
potańczyć:)))Pozostało mi tylko posłuchać starych dobrych przebojów.Pięknego dnia Wam życzę.Tym co 
udają się na tańce,udanej imprezki.Serdecznie pozdrawiam:)))

Znamy się tylko z widzenia - Trubadurzy

Znamy się ! Znamy się !
Znamy się tylko z widzenia
A jednak lubimy się trochę
Przez ulicę szeroką jak rzeka
Zaglądamy sobie do okien, do okien...

Już wiem, że masz oczy niebieskie
Że lubisz wieczory i kwiaty
A gdy czasem zanucisz piosenkę
Twój głos pomaga mi marzyć, marzyć...

Marzenia jak ptaki szybują po niebie
Na pewno potrafisz wśród nich znależć siebie
I wierzę, że kiedyś odgadniesz z tych marzeń
Że chciałbym się z Tobą zobaczyć naprawdę.

Znamy się tylko z widzenia
I jedno o drugim nic nie wie
Przez ulicę szeroką jak rzeka
Uśmiechamy się czasem do siebie, do siebie...

Znamy się tylko z widzenia...

Znamy się ! Znamy się !
Znamy się ! Znamy się !


   
  17.01.2009 15:00
~hrabina_bałkańska
Muszę przyznać, że mój przedwczorajszy post powstał na podstawie karykatury, a dopiero dziś i to przed chwilą zapoznałam się z tą prawdziwą brukselską ekspozycją "konstrukcji". Na karykaturze ściek rzeczywiście znajdował się w punkcie umiejscowienia stolicy, stąd moja taka nie inna interpretacja. Na podstawie dzisiejszego obejrzenia brukselskiej "czeskiej wizji" właściwie nic nie musze zmieniać w tamtym poście ani prostować, a jedynie dodam, że gdy przed laty przyjechałam do Bułgarii skupisk etnicznych Turków było kilka, głównie w Tracji i w 2-3 miejscach nad Dunajem, a dziś... Dziś są wszędzie co widać na "załączonym obrazku", bardziej liczni, a ich partia  bardziej agresywna i wymagająca. Iislam rozpełza się po świecie powoli ale skutecznie - o wiele mniej zachodu i formalności wymaga dziś zbudowanie w Bułgarii nowego meczetu niż cerkwii. Ile tych ostatnich stoi niedokończonych z braku  funduszów, a przez ten czas minarety rosną w oczach jak grzyby po deszczu... 
Turcy w Bułgarii właściwie nigdy nie byli dyskryminowani, przynajmniej przez ten czas, przez który tu mieszkam (jeśli ktoś ma odmienne zdanie proszę mnie sprostować) poza wspomnianą już akcją wysiedleńczą byłego "pierwszego", dopiero Partia Praw i Swobód zaczęła tworzyć wokół siebie sztuczny szum i niezdrową atmosferę co odbiło się echem i w Hadze i w Strasburgu, stąd jednym z twardych warunków stawianych Bułgarii przez  UE w trakcie jej akcesji  do Unii było "wygładzenie konfliktów etnicznych". Dziś w jednym bloku, po sąsiedzku "przez płot"  żyją zgodnie Bułgarzy i Turcy, wpadają do siebie na kawkę czy na coś "konkretniejszego", a politycy w rządzie i parlamencie się awanturują, Partia Praw i Swobód walczy o odzielne szkoły z lekcjami Koranu i językiem wykładowym tureckim, a przez ten czas w zabitych dechami wioskach Rodopów gdzie diabeł mówi dobranoc potomkinie Kara Mustafy do dziś chodzą w szarawarach i feredże (chusta zakrywająca połowę twarzy), a starzy i młodzi mówią tylko po turecku. Partia Praw i Swobód zamiast szukać punktów stycznych i inwestować w miejscach gdzie jej "poddani" wiodą ciężki i nędzny żywot prowadzi swój polityczny dżihad i wydaje ciężką kasę na... tworzenie podziałów. 
Piszę to co widzę na codzień, być może w wielkim mieście zupełnie inaczej to wszystko wygląda, choć obserwacje swe prowadziłam podczas wieloletnich i wielokrotnych podróży po Bułgarii...
   
17.01.2009 17:30
~Sorellina
Od kilku godzin pukam do drzwi Misogino i... powoli tracę wiarę w prawdę biblijnego: " Pukajcie, a będzie wam otworzone..." Może to dlatego, że dziś 17-ty ? A może w moim poście niepotrzebnie o islamie napisałam ? Tak czy owak post w kosmosie zabłądził...
Pozdrawiam Misoginian i moderatorów.

   

  17.01.2009 19:05
~Sorellina
A więc Biblia nie kłamie ! Pukałam i zostało mi otworzone. Może i to, co z poprzednim postem uleciało, zostanie...odtworzone? Z góry "siłom wyższym" dzięki składam !

Niewiele, prawie nic, nie wiem o Turkach w Bułgarii. Jeśli żyją z Bułgarami w takiej symbiozie, jak piszesz, Hrabino, to tylko pozazdrościć. W Grecji - że o Cyprze nie wspomnę - nie jest już tak różowo. Grecy mają doTurcji mniej więcej taki stosunek,  jaki my, Polacy, kiedyś mieliśmy do Rosji carskiej czy kajzerowskich Prus. Ciekawe, że Turcy, mimo różnych historycznych zaszłości i wojen, jakie Rzeczpospolita z Imperium Otomańskim prowadziła, aż takiej niechęci w nas nie wzbudzają. Oni sami zaś okazywali nam zawsze respekt zabarwiony sympatią. Oni jedyni nigdy nie uznali rozbiorów Polski i na oficjalnych audiencjach w Wysokiej Porcie, nie bacząc na niezadowolenie ówczesnych mocarstw, czytając listę przybyłych dyplomatów wypowiadali formułę: "Poseł Lechistanu  c h w i l o w o  nieobecny"...
Islam rozpełza się po świecie - masz rację, Hrabino. Dlaczego mu się udaje? Myślę, że zawdzięcza to głębokiej, autentycznej, żarliwej wierze wyznawców Mahometa. Muzułmanie naprawdę poważnie traktują swoją religię, a Koran jest dla nich największym, niekwestionowanym przez nikogo, autorytetem nie tylko w sprawach duchowych i moralnych, ale i w zwykłej codzienności, czego o stosunku chrześcijan do Biblii nie da się powiedzieć. Czy to dobrze, czy żle, to inna rzecz... Islam zdobywa teren również w naszym, jakże katolickim przecież !, kraju. Meczety wyrosły już nie tylko na "ścianie wschodniej" w Białystoku, Bohonikach, Lublinie, ale i w Gdańsku, Warszawie, Wrocławiu, Łodzi; w najbliższej przyszłości  ma powstać  Centrum kultury islamu i meczet...o kilka kroków od Wawelu, w pobliżu kościoła Najświętszego Salwatora, jednej z najstarszych parafii katolickich w Krakowie...
Świętokradztwo to, czy znak tradycyjnej polskiej tolerancji ? 
Zamach na narodowo-religijną tradycję, czy spokojna kohabitacja wyznań i światopoglądów? 
Oburzać się, czy być dumnym ? Cieszyć się, czy...martwić z powodu ofensywy obcej kultury?
Współistnieć i życzliwie tolerować, czy ...bać się i zwalczać ?
Co nam grozi ? Chrystianizacja islamu, czy islamizacja chrześcijaństwa?  Czy zamiast:  "Pochwalony" będziemy coraz częściej słyszeć: " Salam" ? Zamiast: "Jeśli Bóg pozwoli " - " Insz Allach", a zamiast  credo "Wierzę w Boga" - credo
" La illacha il Allach " ? W końcu... "Allach" nie znaczy nic innego jak " Bóg" po prostu...
A może czeka nas ateizacja obu tych religii ? Albo jeszcze coś całkiem innego ?
Cóż, przyszłość pokaże. Que sera, sera. On vivra, on verra. Co będzie, to będzie. Pożyjemy, zobaczymy... A jeśli nie?
Z taką refleksją Was na dzisiejszy wieczór zostawiam, kochani.


   
  17.01.2009 20:55
~Mirka
"Nie pytaj świata dokąd zmierza
Bo nie daj Boże prawdę powie
Miast pytać z paciorków pacierza
ułóż modlitwę za Jej zdrowie
Co ma przeminąć, to przeminie
A co ma zranić do krwi zrani
                      Piotr rzekł:
Quo Vadis Domine
Quo Vadis Domine
Quo Vadis Domine
Dokąd zmierzasz Panie...[...]

Porządkuję posty i wzrok zatrzymał się na poście Krzysia. Tak Krzysiu, "Mur", każdy kawałek przyciąga, każda "cegiełka"... i zadźwięczał zasłyszany dziś szept; "a mogłem stracić to wszystko". I w jednym z murów furtkę otwieram, szarości za nią widzę, smutne szarości zapomnienia. D.c.n.n. - zapomniałam...
Pies Pufik mieszkał w domku drugim i w ostatnim, chyba w ostatnim, Miś. Wszystkie zwierzątka bały się, nikt nie odważył się na podróż, "tam, gdzie są lwy i hipopotamy". Na ostatniej stronie bajki, zwierzątka decydują się płynąć w świat z krasnalem i czekają na spóźnialskiego Misia mówiąc chórem; "czy to jutro czy to dziś, wszystkim jest potrzebny Miś." 

[...] O cel i sens nie pytaj świata
choć wie co będzie i co było
Miast pytać pomódl się za lato
I za pachnącą chlebem miłość
Co ma przeminąć, to przeminie
A co ma zranić do krwi zrani
                        Piotr rzekł:[...]

Każdy z nas mniej lub bardziej świadomi buduje wkoło siebie mur. Nie jest to zależne od narodowości, światopoglądu, wszędzie ludzie są jednakowi. W regionie, w którym mieszkam chyba największa jest mieszanka etniczno-narodowościowa. Na terenie województwa mieszkają przedstawiciele dziewięciu mniejszości: ukraińska, niemiecka, białoruska, rosyjska, żydowska, łemkowska, romska, ormiańska i litewska. Ta różnorodność, wielokulturowość, wielowyznaniowość na Warmii i Mazurach traktowana jest, jako wartość. Mamy różne korzenie, ale łączy nas poczucie przynależności do jednego miejsca, są to miejsca nam wszystkim równie bliskie, tym łatwiej nam otworzyć się dialog. O tym jak jest to ważne w naszym regionie, niech zaświadczy fakt, że Warmia i Mazury są jednym województwem w Polsce, gdzie w Sejmiku pracuje komisja do spraw mniejszości narodowych i etnicznych. Nie zdarzają się u nas konflikty na tym tle. Nauczyliśmy się dobrego sąsiedztwa i dobrej współpracy. 

Nie pytaj świata o recepty,
które uleczą ludzkość całą
Miast pytać raczej poproś szeptem
by się ta jedna uśmiechała
Co ma przeminąć, to przeminie
A co ma zranić do krwi zrani
                       Piotr rzekł:
Quo Vadis Domine
Quo Vadis Domine
Quo Vadis Domine
Dokąd zmierzasz Panie"...
   

  17.01.2009 21:16
~hrabina_bałkańska
Siódma próba...

Piszesz Dottore, że być może nasz język ubożeje lecz czy tylko język? Ubożejemy na wszelkie sposoby, materialne i niematerialne, jednak czytając Twoje posty, czytając posty Misoginian nie odnoszę takiego wrażenia, no ale to jest w końcu nie byle co, a Misogino... To "na górze" źle się dzieje pod tym względem i to, że coraz to większe szumowiny zajmują coraz wyższe stanowiska w państwie jest faktem. Naród nie bez kozery wyraża się o tej "górze"  nazywając ją  ironicznie "elyta". Gdyby jeszcze miała klasę Nikodema Dyzmy to by było pół biedy. Ubożeć niestety będziemy i z różnych przyczyn, ilość przedłoży się na jakość  jeśli człowiek nadal będzie żył szybko jak dziś. To ten pęd życia powoduje, że nie wszystko da się zauważyć, nie wszystko chce się zauważyć, nie na wszystko w odpowiednim czasie da się odpowiednio zareagować, ciągle wyskakuje coś o randze  "najwyższej wagi" i spycha wszystko inne - nawet sprawy najbardziej istotne - na dalszy plan i niestety w ten sposób powstaje chaos, który na pewno nikomu ani niczemu nie sprzyja. Czyżby niczemu i nikomu? Ależ skąd! Sprzyja ubożeniu w każdej postaci....  W przeszłości w skład rządów wchodziły osoby wykształcone, cenione, specjaliści i eksperci w swej dziedzinie z których zdaniem się liczono. O manierach nie wspomnę. A dziś?  Byle bubek - jeśli tylko wspiął się po partyjnej drabinie na jej najwyższy szczebel - może decydować o losach państwa i narodu, a im bardziej wyszczekany - tym lepiej i nic to, że jego kwalifikacje pozwalają być mu co najwyżej np.aplikantem  w izbie adwokackiej. Czy w Polsce lepiej się działo gdy miała polityków z tzw. kariery to inna sprawa - czasy i wymagania były wtedy inne, sytuacja historyczna i geopolityczna diametralnie inna niż obecnie. Potem za rządy w Polsce wzięli się komuniści po szkole partyjnej moskiewskiej (albo i bez) i dopiero teraz, po latach widać jak wiele szkód wyrządził wieloletni reżim komunistyczny  kilku  pokoleniom, ile spustoszeń uczynił w ludziach i ich pojmowaniu wartości i trzeba i kilku pokoleń i mądrych rządów by te ślady zatrzeć i blizny zagoić, a tu ciągle nowe i nowe problemy się pojawiają bo politycy jak teoretyzowali i eksperymentowali, tak dalej to robią a przez ten czas ludzie opuszczają kraj w poszukiwaniu... chleba. Ktoś powie, że przecież wyjeżdżali i wiek temu więc o co ten cały raban? Jak spojrzeć na światową historię to zawsze bogatsi rządzili biedniejszymi, nie odwrotnie ale czy...  bogatszy to znaczy automatycznie mądrzejszy? Dziś złotówka leci na łeb na szyję względem euro, ci mądrzy ponad pół roku temu to przewidywali i trąbili na alarm, a rząd zamiast reagować natychmiast  ryrając uspakajał, że nic złego się nie dzieje. Przedwczoraj rozmawiałam o tym z pewnym doktorem ekonomii z UJ i On też powiedział, że nie ma nic gorszego od czekania aż "coś" zacznie się psuć i dopiero wtedy zacząć temu zapobiegać.  Przysłowie "Mądry Polak po szkodzie" dziś jak najbardziej się sprawdza - wyniki naszych wyborów w ostatnich 10-12 latach i ich konsekwencje są aż nazbyt wyraźne... 
Europa... entropa... entropia... Co się dzieje z energią narodów? W gospodarce, w nauce, w sztuce... Zycie nie zna próżni, ciągły ruch materii prowadzi również do... mutacji. Wiemy jak powstają komórki rakowe i co z tego wynika - podobnie jest z organizmem jakim jest Polska i każdy inny kraj. Rakiem, który toczy Swiat i każde społeczeństwo bez wyjątku jest... przetwarzanie pozytywnej energii narodów w pieniądz. To on dziś jest bogiem, alfą i omegą, to on dyktuje mody i trędy, to przemożna chęć jego posiadania wypaczyła w ludziach tak wiele i zabija powoli człowieka w człowieku. Za 100-200 lat ludzie - o ile nic się nie zmieni - staną się cyborgami, zamienią się w  dwunożne szczury , których gonitwa za zaspokojeniem głodu i przedłużeniem  gatunku są najistotniejszym i jedynym celem. Instynkt zdominuje wszystko. 
Dziś kolejny 17-ty... Data, która sprawiła, że tak wiele wspaniałych postaci dzięki Soni mogło się poznać, zbliżyć, spotkać w realu. Myślami wędruję po Rzymie tak niedawno zalanym deszczami i zastanawiam się - czy znajdzie się pieniądz by wspomóc tych, którzy od żywiołu najbardziej ucierpieli? Ile wspaniałych dzieł z przeszłości, tych niemych świadków zamierzchłych czasów i dziś zabytków klasy zerowej pieczołowicie konserwowanych dla potomnych przez wiele pokoleń, ucierpiało od żywiołu i czy przetrwają kolejne 20 wieków by dalej świadczyć o cywilizacji?   Zastanawiam się też czy gdyby da Vinci i Michelangelo żyli dziś to czy powstałaby Mona Lisa i Dawid, freski kapeli sykstyńskiej i Pieta? Czy gdyby żył dziś Vivaldi (co prawda Wenecjanin, nie Rzymianin) to czy powstały by "Le quattro staggioni"? Czy gdyby żył Petrarca - powstałyby choćby Sonety do Laury? Wątpię... Komercjalizacja  zawładnęła dziś również sztuką i coś, co kiedyś nikt w życiu sztuką by nie nazwał, dziś próbuje się tak szumnie na sztukę kreować. Co zrobić w czasach gdy nawet kicz stał się dziś częścią sztuki?  Koło się zamknęło  - zaczęłam o zubożaniu i...?  Bezwiednie do niego wróciłam. I na tym skończę - refleksje pozostawiam Wszystkim Wam. 

Ktoś wspomniał tu niedawno o idei Misogino, jak to podobno bardzo ostatnio mija się z ideą Założycielki Misogino. Czy ten komentarz to nie przypadkiem próba dorabiania jakiejś sztucznej ideologii?...  Wspomnieniami wracam do pierwszych postów kreślonych ręką i myślą Soni i nasuwa mi się wniosek następujący - gdyby Dottore nie zareagował na Sonine posty to dziś Misogino by nie było, utonęłoby w gąszczu wątków forum i zginęło śmiercią naturalną. Gdyby nie Ich obojga wirtualne wzajemne przyciąganie, piękne "wędrówki" po Krakowie, po latach dzieciństwa, gdyby nie Ich wirtualna... p r z y j a ź ń (! ! !) zawiązana właśnie tu, gdyby nie aura roztaczana przez Nich - to wątpię by ktokolwiek zwrócił szczególną uwagę na Misogino. Mam również wrażenie, że gdyby Sonia nie była lekarzem, a np. inżynierem czy sekretarką jakiegoś dyrektora to niczego by to nie zmieniło - Wściekły i tak by wściekle leciał od drzwi do komputera wypatrywać Soninych postów i ect. To nic innego, a właśnie przyjaźń, potrzeba kropli życzliwości i człowieczeństwa w tym zwariowanym i zdominowanym przez uczucia prymitywne świecie  sprawiły, że po półtora roku spotykamy się tu i jest nas o wiele więcej niż wtedy. Bo komu nieobca jest wrażliwość, współodczuwanie, piękno, ten zawsze znajdzie  w sobie odruch sympatii dla wielu, chęć niesienia pomocy i w człowieku będzie widział przede wszystkim człowieka. I to właśnie pokazała nam Sonia, reszta to już tylko następstwa... Ze wątek dryfuje lub ewoluuje - jak kto woli? Przecież życie toczy się dalej, niesie miłe i mniej miłe niespodzianki  i o nich zawsze toczyć się będzie rozmowa bo od życia i jego prozy niestety trudno uciec... 


  17.01.2009 21:55
~wściekły układ
Dziś jest dzień szczególny. Jak każdy 17 dzień miesiąca. Ktoś przepowiednie Vostradamusa w życie pragnąc wcielić, forum niebytem zabielił. Dzień cały w lazaretach pobywając tęskniłem za Wami. Pędziłem, by posty Wasze czytać, by własnymi się przemyśleniami podzielić. Sorellina tchem jednym, głosem wzburzonym, o wszystkim mi opowiedziała... O wielogodzinnych - próżnych do interwencji - próbach słania przez Nią postów. 
Przypomniałem sobie tedy własny - z wczorajszego wieczoru. Widać dyżury decydentów są krótkoczasowe. Widać uprzedzenie - a priori - prowadzi do blokady. Widać ci, którym tak istotne przydzielono zadanie, doń nie dorośli.......
Czekanie przy komputerowym ekranie. Radość z dzielenia sie sobą. Chęć z Przyjaciółmi bycia. Wszystko to wystawione na próbę czasu, cierpliwości granice, których często określić  nie sposób. 
Czekanie.... Nic trudniejszego od czekania nie masz. Dziś, gdy życie mknie naprzód, a my wciąż w niedoczasie tkwimy, stajemy się coraz bardziej meteorom podobni. Pragniemy przemknąć przez wątek jak najszybciej, bo wzywa taki lub inny obowiązek. Pragniemy zastawić trwały ślad, by powracając za czas jakiś zobaczyć z jakim się spotkał odzewem. Wielu rozgoryczonych reakcji brakiem, skarżyło się, rezygnowało, odchodziło- także na zawsze. Ileż bólu jest w tych, którzy stukają, a nie jest im otworzone. Ileż rozpaczy jest w tych, którzy - może chorzy, kalecy, przez los dotknięci - w dowolny sposób - uczynili z owego Misoginiańskiego świata całą swą rzeczywistość. Rzeczywistość, jaką z zupełnie niezrozumiałych względów ktoś im znienacka odbiera. 
Spróbujmy sobie wyobrazić co by było, gdyby restrykcje ostatnich tygodni miały miejsce w początkach naszych rozmów. Michalina - przykuta do wózka inwalidzkiego - siedziałaby pewnie na nim nadal pełna rezygnacji, zdana na innych. Bez szansy na wirtualną rozmowę nie tylko nie wzbudziłaby w sobie niepojętych sił witalnych, które pozwoliły Jej podążyć śladami Soni - i nie jako turystce, ale kontynuatorce dzieła, ale zapewne popadłaby w głęboką - i jakże destrukcyjną - depresję.
Mark i Monique nie obraliby drogi życiowej, jakiej jesteśmy świadkami. Jedno dziecko więcej byłoby teraz sierotą. Czy zatem warto tłumić piękno ? Czy warto stawiać tamę nieoczekiwanemu ? Czy nie lepiej pozwolić na swobodny rozwój wypadków, własnie w nadziei, że oto za chwilę możemy stać się świadkami wydarzeń godnych filmowego scenariusza. 
Dziś po katastrofie Airbusa w Nowym Jorku, niektórzy z komentatorów wydarzenia o tak fantastycznym finale przywołują "Ptaki" Hitchcocka. To on - mówią - już wiele lat temu, uczynił z ptaków symbol klęski, tragedii, prześladowców i źródło zguby ludzi. Staramy się szukać analogii w wydarzeniach historycznych - także dziełach artystycznych. Filmowa fikcja  ucieleśniła się w niespodziewanej katastrofie.
Wątek nasz jest zatem artystycznym wydarzeniem. Napotkane tu treści zaowocowały wieloma wydarzeniami - wiele z nich wzrusza, szereg niedowierzanie budzi. Jest godnych utrwalenia na celuloidowej taśmie.
Co zatem przeszkadza w swobodnej wymianie myśli ? Czy niechęć zrodzona osobistą animozją decydenta ?
Mówia, że odkąd z Raju nas wypędzono, albo wszyscy z cudzych nieszczęść swoistą przyjemność czerpiemy, albo też rozpacz drugich, źródłem naszego uspokojenia bywa. 
A przecież gdy daną nam władzę obracamy przeciw swobodzie - także wypowiedzi - innych, stajemy się automatycznie sadystami. Wcielamy się bowiem w ....rolę oprawców. A przy okazji dane nam jest przeżyć wrażenia masochistyczne, gdy identyfikujemy się z ofiarami przemocy - ich bólem, bezsiłą, złością, żalem.
Tak często sami cierpimy, tak łatwo zadajemy cierpienie innym, przyglądając się ich udrękom. I nic na to - od czasu z Raju wygnania - poradzić nie możemy. 
Nie każdy z nas ma wystarczającą cierpliwości dozę. Poznanie granic własnej wytrzymałośc,i to najważniejsze z naszych doświadczeń. Bo tylko dzięki takiemu poznaniu jesteśmy w stanie czegoś się nauczyć. Proces ten wymaga jednak niebywałej odwagi.  Bo kiedy silniejszy poniża słabszego, okazuje się zwykłym tchórzem - być może mści się także  w ten sposób za włąsne, nieudane życie. Ludzie tacy nie odważają się nigdy spojrzeć w głąb siebie, nie chcą wiedzieć, skąd się bierze potrzeba uwolnienia w sobie dzikiej bestii. Nie pojmują, że każde uczucie ludzkie ma swoje granice. Tylko ten, kto je pozna granice, może pojąć sens życia. Cała reszta to zabijanie czasu, powielanie tych samych schematów, starzenie się, w końcu umieranie bez świadomości tego, po co tak właściwie żyjemy. 
Czy zatem mając choć odrobinę władzy warto trwonić ją na zadawanie cierpienia i bólu ? Czy miast przyczyniać się do mnożenia pozytywnych emocji, postępu cywilizacyjnego, lepiej burzyć, niszczyć i obracać w perzynę wszystko nad czym jest się w stanie zapanować ? 
Od kilku dni dyskutujemy nad sensem akcji Jurka Owsiaka. Pojawia się często zdanie - jeśli uratowano choć jedno istnienienie - warto było.
Zatem jakimi słowami określić ozdrowienie Michaliny, przysposobienie sieroty, jaki przydać wydźwięk tym wydarzeniom ? Jeśli założyć, że totalna blokada możliwości zamieszczania postów doprowadzi do upadku forum - niezależnego od nas, to czy konsekwencje te będą naturalnym, czy sztucznym biegiem wydarzeń ? Każdy z nas tu piszących zna odpowiedź na to pytanie.  Ktoś, kto przyczyni się do tego może i będzie czerpać wewnętrzną satysfakcję, napawać się własną władzą. Ale musi sobie wtedy odpowiedzieć na pytanie - co z tymi ( niechby i jednym ), który przez to nie wstanie o własnych siłach i spędzi swoje życie sparaliżowany kalectwem ? Musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co z tymi, którzy nigdy się nie zejdą i nie spędzą wspólnie szczęśliwych chwil ? Co z dziećmi, które zdane na opiekę państwa, nie przeżyją radości rodzicielskiej miłości, nie osiągną w życiu tego, co mogliby uzyskać przy boku przybranych rodziców ? Musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy dzięki danej mu władzy uczynił ten świat lepszym, czy też - jak wielu przed nim tyranów - szerzył deprawację i zło.
Co by było, gdyby.... 
Nikt z nas i nigdy nie zdoła zrozumieć sensu tego słowa. W każdej bowiem chwili życia naszego istnieją sytuacje, które mogły się wydarzyć, ale z jakichś powodów nie zaistniały. 
Niektórzy  żyją w skłóceniu z innymi , kłócą się z samym sobą, z życiem się kłócą. Zdarza się, że  zaczynają wówczas odgrywać spektakl w oparciu o scenariusz, będący odbiciem ich własnych frustracji. 
Nie tak dawno dysputowaliśmy o baśniach. O przekazie jaki niosą ze sobą. W nich to Królewicz ropuchę całuje. A ta pod czarów wplywem zamienia sie w cudowną księżniczkę. Jakże innym w naturze życie się jawi, jak dalece od baśni 
odbiega. Oto Królewicz całuje Księżniczkę. A ta w oka mgnieniu  w ropuchę się przeistacza.
Forum nasze jest jako ów Królewicz. Pragniemy ucałować gdzieś tam skrzeczącą żabkę, by piękna jej- a przy okazji i sobie - przydać. Ale los uzmysławia nam, że nie czary, ale zwykły człowiek decyduje o dalszym wypadków rozwoju.
Czy warto niszczyć drugiego szczęście, gdy jedynie szczęśliwy człowiek może promieniować wokół tym własnym ?
"Daję ci w prezencie coś, co naprawdę należy do mnie. To wyraz szacunku wobec człowieka, który siedzi naprzeciw, sposób, by powiedzieć mu jakie to ważne, że jest blisko. Masz teraz malutką cząstkę mnie samej, cząstkę, którą podarowałam ci z własnej, nieprzymuszonej woli. " Paulo Coelho - Jedenaście minut.
Całe grono ludzi siedzi tuż,tuż obok, po drugiej ekranu stronie. Każdy z nas dać pragnie drugiemu maleńką cząstkę siebie. Z własnej i nieprzymuszonej woli.
Dzień cały mi w lazarecie upłynął. Przewijali się przezeń chorobami tknięci, uzdrowienia pragnący.
Dar uzdrawiania jest łaską. Ale jest nią również umiejętność godnego życia, miłości bliźniego, poszanowania czyjejś pracy. A pisanie postów - potem zaś do oporu ich słanie - to już nie praca, lecz mordęga.
Czekanie rodzi ból.... Próbujesz zapomnieć o bólu.... A przecie i zapomnienie  ból sprawia. 
Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem.... Podjęcie złej decyzji - przynoszącej komukolwiek szkodę - winno zaś być nie do zniesienia męczarnią. Oby człowiek rozumny pojął sens tych słów.....
   

  17.01.2009 22:05
~hrabina_bałkańska
Na dobranoc humorystyczna wiiadomość z ostatniej chwili - w pewnej bułgarskiej tv kablowej pojawiła się dziś satyryczna riposta bułgarskiego artysty plastyka na czeską wizję Bułgarii. Przedstawia ona na tle mapy Czech potężnych rozmiarów... pisuar ubrany w stringi i "zasilany" gdzieś w okolicach Pilzna z kufla pełnego pewnego złocistego napoju... Wniosek? Piwo w Czechach piją nie tylko panowie, a jak potrzeba da się we znaki to wszystko jedno jaki znaczek jest zamieszczony na "tych" drzwiach. Sama podczas podróży po Czechach miałam możność obserwowania jak czeskie holki  bez zastanowienia korzystały z męskiego "przybytku" gdy damskie kabiny były zajęte... Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma? I czy czeskie wizje w Brukseli i ta dzisiejsza bułgarska to sztuka? Chyba szkoda czasu na zastanawianie się... 

   

  18.01.2009 02:00
~Sorellina
Dziś to? Nie, to już jutro! Cisza. Cisza nocna czy cisza serca? Cisza nocy -  relaks, ukojenie, błogostan...Cisza serca... zero uczuć, spokój, ale czy szczęście ? Nie! Szczęście  jest gadatliwe, bo dzielić się chce, rozdawać... , bo nie jest zachłanne, bo nie lubi samo być...
Krzysiu, milczysz? To nie tak! Pamiętasz, powiedziałam kilkanaście dni temu: dziś kocham nawet tych, których nie lubię.  Nie wyśmiałeś, zrozumiałeś... Krzysiu, otwórz skorupę ! Czar Krakowa, chce go czuć w mojej ukochanej Łodzi.
Czar Misogino... Soni juz nie ma... ale jest... Najwierniejsi sa... satelity to oddalaja sie, to  kraza blisko...
Ktos odnalazl, ktos nie odnalazl czego szukal... Ktos cos zgubil, ktos sie rozczarowal...Ktos kogos spotkal...zycie...
Korzen. Rdzen Misogino.  Trwa. Galezie, liscie, kwiaty...zakwitna....Czekam.

P.S. Polskie fonty sie zbuntowaly... pewnie z tesknoty
   

  18.01.2009 06:28
~Alutka52
Witam wszystkich w poranek niedzielny:)Wczoraj przeglądając gazetę natchnęłam się na ogłoszenie,że w 
C.K.i Sztuki w K.. odbędzie się,wieczór piosenek z repertuaru Czesława Niemena "Niemen-Rzeka Wspomnieć" Pomyślałam sobie,zadzwonię,może są jeszcze bilety?Pan poinformował mnie,że są,ale muszę się pośpieszyć.
Była godzina 16 a spektakl miał się rozpocząć o g.18.Wciągu pół godziny byłam gotowa do wyjścia:)))Spektakl utrzymany był w konwencji audycji radiowej z lat 60-tych.Konferansjer spiker radiowy komentował prowadzony koncert,przetaczając ciekawe wydarzenia z tamtych lat(w tym fragmenty życiorysu Cz.Niemena) wzbogacone archiwalnymi nagraniami.Scenografia i kostiumy w tonacji "dzieci kwiaty"Grał zespół muzyczny Kameleon Sekstet. Wokaliści Margerita Ś.&Marcin K. Wykonawcy nie naśladowali Cz.Niemena,wykonali repertuar po swojemu nadając utworom własną interpretację i często zaskakujące brzmienie.Wykonali utwory takie jak: "Hej dziewczyny hej","Płonąca stodoła","Sprzedaj mnie wiatrowi","Pod papugami","Sen o Warszawie","Dziwny jest ten świat" i inne.Choć piosenki były wykonane współcześnie ale warto było się wybrać,polecam.Przepraszam za prywatę,
ale do dziś jestem pod wrażeniem,spektaklu.A tak przy okazji muszę podziękować prostej Kobiecinie,za marudzenie; nie siedż w domu,idż do ludzi i takie tam...:))))
Przypominam o klikaniu w Pajacyka.Klik,klik!Pięknej i uśmiechnietej niedzieli wszystkim życzę.Serdecznie posdraviam:)))

Czesław Niemen - Czas jak rzeka...

Gdzie modra rzeka niesie wody swe,
tam słońca blask ujrzałem pierwszy raz,
nad brzegiem jej spędziłem tyle chwil,
że dziś bez rzeki smutno mi,
tam każdy dzień to skarb
dziś mój jedyny skarb.

Choć czas jak rzeka jak rzeka płynie,
unosząc w przeszłość tamte dni,
choć czas jak rzeka jak rzeka płynie,
unosząc w przeszłość tamte dni,

Do dni dzieciństwa wraca moja myśl,
w marzeniach moich żyje rzeka ta,
tak bardzo chciałbym być nad brzegiem jej
więc niech wspomnienie dalej trwa
tam każdy dzień to skarb
dziś mój jedyny skarb.

Choć czas jak rzeka jak rzeka płynie...
   

  18.01.2009 07:42
~Mirka
O! Sorellino, czyżbyśmy pomieniały się snem? 
Cieszę się bardzo Alutko :):):) Pierwszy krok za tobą, kolej na następny.
W biegu, już nie powinno być mnie w domy, ale nie mogłam Alutki nie "pogłaskać" i....
dzień dobry Misogino powiedzieć.

Meneliku forumowy, jesteś? 

Miłego dnia, słonka w sercach uśmiechu na twarzach.

   

  18.01.2009 09:58
~KLARA
Alutko,zazdroszczę Ci!Sama bym z dziką chęcią poszła na taki spektakl.Polecam Ci też teatr kaliski,w którym wiosną odbywają się Kaliskie Spotkania Teatralne.Teatry z całej Polski prezentują wtedy swoje najlepsze spektakle.Karnety mogą być drogie,ale na poszczególne przedstawienia można się jakoś wcisnąć za małe pieniądze-moje Dziecko ma to opanowane do perfekcji.A latem koniecznie do parku i do kawiarni Towarzystwa Wioślarskiego nad Prosną.Można też posiedzieć na moście pogryzając kaliskie andruty.Sprawdziłam zeszłego lata,że wszystko jest takie,jak za czasów mojego dzieciństwa,a jak poszperasz w internecie,przekonasz się,że trwa to już od 1850 roku.
I jeszcze Zawodzie,gdzie od kiedy pamiętam trwały prace archeologiczne.W tej chwili osada została już odtworzona i udostępniona do zwiedzania.Podobno warto zobaczyć.
   

  18.01.2009 11:16
~Alutka52
Klaro:) A masz czego mi zazdrościć,naprawdę watro było.Żebyś słyszała jak oni śpiewali.Owacje na stojąca.
Oczywiście bez bisów nie obeszło się.Może do Twojego miasta przyjadą Ci muzycy.Zapamiętaj nazwę zespołu.
W sobotę występ "Piwnicy pod baranami"jak dobrze przeczytałam.:))W teatrze nie byłam wieki...Nie omieszkam skorzystać z Twojej propozycji.W końcu życie nabiera sensu.Pozdrawiam:))

   

  18.01.2009 13:21
~jOlka
Też wyrwałam się wczoraj do życia, a dokladniej to do kina i... zasnęłam, dobrze, że nie za kierownicą. Pajacyka już kliknęłam wczesnym rankiem. Udanej wypoczynkowej niedzieli wszystkim życzę .
   

  18.01.2009 14:45
~hrabina_bałkańska
Próba czwarta...
Gapa ze mnie jak nie wiem co, no ale - w pracy karuzela, w domu do kwadratu, Onufry wczoraj zawracał głowę pakując kufry bo pytał co chwila "Cy to tes prose pani?". Koty się wściekły i urządzają ciągłe inspekcje bagażu - jak nie jedna panna kota, to druga bywa nakryta na grzebaniu w walizce albo na bezczelnym wysypianiu się w niej, do tego pogoda w kratkę i raz odwilż, raz ślizgawka że nie wiadomo czego bardziej pilnować - czy siebie przed poślizgiem i kupermarkiem, czy mego "stradivariusa". Jak by mało było tego wszystkiego to na dodatek  Misogino ledwo się "rusza" - wczoraj co chwila wyskakiwał mi napis "Not Responding"... Pojutrze znów będę wędrować po kocich łbach Dramy i.... Klaro! Dopiero dziś odpowiadam na Twój post i wiesz co? Będzie mi tam Ciebie i NL bardzo brakować - fajnie by było usiąść na jakimś tarasie i wśród kwitnących oleandrów i gaików napstrzonych soczystymi mandarynkami wychylić kieliszek rakijki patrząc na pląsający po zaułkach korowód w maskach żywcem wziętych ze starogreckiego teatrum. Prawie jak w... Nesseberze. Eeeeeech! Ormianie? Bardzo fajny i wesoły narodek ale czasem krzywo na mnie patrzą bo regularnie ogrywam ich w trakcie pauz w próbach w tryk traka, a to przecież ich... narodowa gra, powstała przed wiekami w pustelni u podnóży Araratu... 
Miłej niedzieli Misogino!
   

  18.01.2009 14:49
~KLARA
To musiał być pasjonujący film!
Wczorajszy wieczór spędziłam na oglądaniu przedostatniego Bonda-"Casino Royal".Byłam to winna NL ,więc polazłam po ten film do wypożyczalni.Uciechy było jak zwykle co niemiara:dzikie gonitwy po portowych dźwigach,wybuchajace cięzaróweczki,płonące cysterny,fantastyczne samochody.Dziewczyna Bonda była za chuda,za to Włoszka grajaca Greczynkę-żonę greckiego gangstera,którego grał Ormianin-przepiękna!A jaką miała suknię "bez plec".Nord Bond też niczego sobie,muskulatura i jasne błękitne oczy-urzekające.I jeszcze fantastyczne Karlove Vary,które udawały Czarnogórę,gdzie mieściło się tytułowe casino.Natychmiast stwierdziliśmy,że warto tam pojechać i wyciągnęliśmy mapy.Tak więc,nawet przy Bondzie można spędzić miły wieczór.
Alutko,sprawdź przy okazji,czy na ul.Śródmiejskiej[chyba] znajduje się jeszcze kawiarnia "Dorotka",gdzie podawano fantastyczne lody.
   

  18.01.2009 15:45
~Alutka52
Droga Klaro,Ty masz swojego NL,to możesz z nim chodzić do kawiarni:)Ja sama nie pójdę.Ciiiiiiiiiii:)Dziękuję:)

   

  18.01.2009 15:49
~Alutka52
Droga Klaro,Ty masz swojego NL,to możesz z nim chodzić do kawiarni:)Ja sama nie pójdę.Ciiiiiiiiiii:)Dziękuję:)
Witaj jOlka:)Ja do kina od kilku miesięcy się wybieram:))Na razie czytam co grają.Pozdrawiam:))

   

  18.01.2009 17:01
~Alutka52
Jezusiczku ale ja dziś zakręcona jestem...Mireczko Kochana,wybacz...pokornie proszę:))))

Jak ptak śpiewający o mgły błękicie,
jak kwiat, w którym nagle budzi się życie,
jak złote marzenie co nie chce się spełnić,
jak kolorowanka, którą trzeba zapełnić,
jak różowy pokoik, którego słońce opromienia,
tak ja ślę ci najlepsze życzenia..
Mireczko, życzę Ci dużo zdrowia, szczęścia i radości
I to, o czym marzysz, by się spełniło,
i to co kochasz, by Twoje było... 100 LAT!
   

  18.01.2009 17:57
~Diana
Witam wszystkich niedzielnie !!! Po pierwsze pragnę przeprosić, ze trochę mnie nie było, zięć wyjechał  służbowo do Krakowa, u mnie zostały wnuczki / więc bylam trochę uzimniona co do komputera /  i mała suczka  na stanie/ chi, chi ! W pierwszych słowach pragnę naszej Kochanej Mireczce złożyć Najserdeczniejsze Życzenia Urodzinowe, zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka, spełnienia najskrytszych marzeń. " Wszystkiego najlepszego, radości , szczęścia moc, słoneczka wesołego, milości co noc..."   " Wszystkiego najlepszego, wszystkiego, czego chcesz..." D. Rinn.,-  nie pamiętam całosci, tylko tak pisze wyrywkowo, ale to są życzenia z całego serducha, Pozdrawiam wszystkich, jak zwykle cieplutko
   

   

  18.01.2009 19:01
~Diana
> > > > a prosta jak i Alutka kobiecina.
> :))))))) Nic dodać nic ująć ,prosta kobiecino Mireczko
> :)))))))) Diano,dołączysz do nas ?
Witam !!! Jasne, ze dołączę, ja zawsze z Wami, na dobre i na złe, tylko że.... i tu takie przyziemne sprawy, nie zawsze mam dostęp do własnego "kompa', spróbujcie to zrozumieć. Ja tak jak trzej muszkieterowie, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, a Misogino, to mój Król, a ja, mogę być sobie taki zwykły D,Artagnan, ale szcery aż do bólu, całuski
   

  18.01.2009 19:23
~Alutka52
> > > > > a prosta jak i Alutka kobiecina.
> > :))))))) Nic dodać nic ująć ,prosta kobiecino Mireczko
> > :)))))))) Diano,dołączysz do nas ?
> > > Witam !!! Jasne, ze dołączę, ja zawsze z Wami, na dobre i
> > > na złe, tylko że.... i tu takie przyziemne sprawy, nie
> > > zawsze mam dostęp do własnego "kompa', spróbujcie to
> > > zrozumieć. Ja tak jak trzej muszkieterowie, jeden za
> > > wszystkich, wszyscy za jednego, a Misogino, to mój Król, a
> > > ja, mogę być sobie taki zwykły D,Artagnan, ale szczery aż
> > > do bólu, całuski
Wiedziałam Dario,że na Ciebie mogę zawsze liczyć:))My nie,my nie...My nigdy nie poddamy się...Pozdrawiam:))

   

  18.01.2009 19:38
~wściekły układ
"Niechaj ci, co zwykli mówić prawdę, nie liczą na niczyje poparcie na tym świecie.
Poprawa wymaga czasu. Lepsze jest wrogiem dobrego."

Wszystkie cytaty są autorstw Monteskiusza- dzisiejszego - podobnie do naszej Mireczki, której z tej okazji najlepsze życzenia - solenizanta.

Uniwersytet Sorboński zorganizował konferencję naukową pod hasłem : Mężczyźni wolą blondynki.
Tytuł zaczerpnieto ze świetnej komedii z Marylą. Temat potraktowano na serio. Zjechali się naukowcy ze wszystkich stron swiata - miejsce konferencji już samo w sobie zachęca do dysput. Nie wyciągnięto wiążących wniosków. Byli i tacy, którzy wystąpili z tezą przeciwną twierdząc, że mężczyźni wolą brunetki. Przedstawiciel Wielkiej Brytanii zaprezentował dane statystyczne, z których wyraźnie wynikało, że Brytyjki-brunetki są inteligentniejsze, chętniej zatrudniane i lepiej wynagradzane od swoich blond-rywalek.
Podkreślano jednak przy okazji wyjątkowość blondynek znad Wisły i Wełtawy - to dla nas powód do dumy.
Oczywiście nie jestem zwolennikiem gradacji opartej o kolor włosów. Liczy się bowiem to co w głowie, nie zas co ją porasta ( co mają w takim razie powiedzieć łysi - choć to płeć brzydka ? ) .

Mgła spowiła przyrodę - nie widać nawet zalegających płatów śniegu. Bardziej przypomina to jesień, niż zimę.
Piszącym spoza granic kraju i tym wszystkim, którzy bezskutecznie próbują przebić się na forum życzę wytrwałości. Coraz trudniej wejsć na strony Misogino, coraz też trudniej zamieścić cokolwiek na wątku. Nikt z nas nie wierzy w "pomór" lub bojkot forum przez aktywnie tu piszących. Nie będę poświęcał kolejnego postu apelom o opamiętanie i uszanowanie pracy, jaką tak wielu wkłada we wspólne bycie.

Wśród gier komputerowych pojawiły się nowe, w których można np. "dokopać" bankierom. W demonstrowanym fragmencie rozjuszony klient, który stracił oszczędności moze wyrzucić pracownika banku przez okno.
Jak widać każde nowe zjawisko polityczne, gospodarcze, kulturalne, jest okazją do biznesu.
Czy poziom oferowanej rozrywki jest doprawdy wysoki i wart propagowania - pozostawiam do uznania czytelników.

Dziękuję Wam wszystkim za godziny poświęcone na dotarcie tutaj. Niech Was nie opanuje gorycz ni złość.
Wierzmy, że i dla nas nastaną tutaj cieplejsze dni. Dziś mija wszak także rocznica uruchomienia pierwszego aparatu rentgenowskiego. Dziś w końcu mija rocznica, gdy za pomocą prymitywnego jeszcze telefonu, dokonano pierwszej rozmowy na linii Ameryka-Europa.
Początki porozumiewania się nie były proste. Pragnienie ludzi by zacieśnic więzi, wymieniać się wiedzą, doświadczeniem, ostrzegać przed niebezpieczeństwem zachęcać do czegoś stworzyła internet i komunikatory.
Szkoda tylko, że nie zawsze szanujemy te zdobycze techniki.

   

  18.01.2009 20:07
~Mirka
Dziękuję Alutko, Diano. Miło, że pamiętałyście. Dziękuję Wściekły Układzie. 
Nie myślałam, że ktokolwiek wie/pamięta o moich urodzinach. To było tak dawno:) Tata wczoraj zdradził, że urodziłam się w roku przestępnym. Zwróciłam się z wielką prośbą do rodzinki, by kolejne życzenia urodzinowe składali mi w odpowiednim czasie, czyli w latach przestępnych, a prezenty przynosili każdego styczniowego miesiąca.
Dziękuję serdecznie za życzenia i Wam życzę wspaniałych, szczęśliwych lat
-------------------------------------------- / /--------------------------------------------  ------

Dziwny jest ten świat, gdzie jest wciąż wiele zła... śpiewa Niemen. Tak, dziwny był, jest, a czy będzie?

Między, pomiędzy.... między głodnych karmieniem, a chorych odwiedzeniem, na chwilkę zajrzałam na Misogino. I nic nie zobaczyłam, cisza, spokój.... Czasu nie miałam by pisać, dzień zbyt krótki. Są takie dni, w których godziny biegną, jak Szewińska na mistrzostwach świata. Wieczór nastał, w domu cisza, błogi spokój, myślami rozczochranymi podzielę się z Wami.
Wczorajszego wieczorka, nie, późnego popołudnia wracając do domu, kolejny raz uświadomiłam sobie jak wiele można stracić w jednej sekundzie. Wczoraj... wczoraj, kiedy pisałam post, wiele myśli miałam, wszystkie gdzieś tam się mieszały, kłębiły...  gdzieś się pogubiły, pokręciły...  Mury. Mury stawiamy z każdej strony. Stawiamy ja za sobą, przed sobą... Wiele ich w swoim życiu postawiłam, wiele zburzyłam by nowe wznieść. Wznoszę mur z boku, ogradzam się nim, jeszcze nieskończony, nie jest jeszcze wysoki, ale już spory. Na tyle duży, by coś zobaczyć, na palcach stanąć muszę... Kiedy kątem ucha usłyszałam słowa, - a mogłem to wszystko stracić - chwilka, mgiełka przez głowę mi przeleciała i natychmiast umknęła. Pogrążona rozmową z siostrzenicami, nie przywiązywałam wagi, do sensu tych słów. Spór toczyłyśmy o Norwida, nie zwracałyśmy uwagi na uśmiechającego się pod wąsem dziadka. Patrzył dziadek na swoje wnuczki, słuchał z zaciekawieniem jak jedna opowiada o maturalnych egzaminach, druga o zaliczonym kolokwium, o swojej pierwszej sesji, o wykładowcach... i sam chyba nie wiedział, że mówi, słowa wypowiedział nieświadomie, ot myśl uciekła, wymknęła się. 
Refleksja przyszła w powrotnej drodze do domu. Pogoda piękna, drogę skracam. Z wielkich schodów zaszłam, na drugi brzeg rzeki przez mostek przeprawiłam się i wśród pól, brzóz, sosenek idę, a zmrok szybko zapada. Od śniegu blask bije, w dole miejskie światła zapalają się, zamek oświetlony wśród konarów, gałęzi bezlistnych widać. Piękny widok, gdzieś w oddali ostatnie ptasie głosy. Cisza wokół wieczorna i tylko śnieg skrzypi pod butami i odgłos aparatowego pstrykania. Zdjęcia, rzecz konieczna w taką porę, i roku, i dnia. Odwróciłam się, widzę okna oświetlone i słowa słyszę - a mogłem to wszystko stracić - odrętwienie, otrzeźwienie w ułamku sekundy przyszły - mogłam stracić ojca. Jego słowa, dokładnie to znaczyły. 
I cóż warte wszystkie międzyludzkie mury, cóż żale, anse... Nic to, w takiej chwili, nic to... Życie jest takie kruche, takie niewiadome, takie nieskończone... Czy warto czas tracić na dąse/anonse, spory, waśnie?
Dzisiaj w odwrotną szłam stronę, na wielkie schody wejść musiałam, przez mostek przeszłam, kilka schodków pokonałam i głos ptaszyny usłyszałam. Odwróciłam się, wśród szarych gałęzi, wśród jemioł ptaków nie widać, jeno głos słychać. Jakiś człowiek chrust zbiera, szumią suche trawy, wiatr poruszył suchym liściem... Słońce wszystko oświetla, od śniegu promienie odbijają się, do rzecznej zielonej wody zaglądają...  Piękny jest świat. Na pięknym świecie, piękne życie 

Dobrej nocy Misogino. Spokojnych snów Misoginianie.

Aska - 2011-09-08 22:32:28

18.01.2009 23:01
~hrabina_bałkańska
Dottore, nie "dziękuj"! Wszystkim ostatnio trudno dotrzeć na Misogino - dziś, wczoraj, przedwczoraj... i mimo to Twoje podziekowanie aczkowliek komuś może zabrzmieć ironicznie to wiem, że jest podyktowane sentymentem i miłością do tego miejsca, do TYCH ludzi... Gdy coś kochamy prawdziwie to nie ma takich poświęceń na które nie będziemy zdolni... I niech cieszy Vostradamusa mała radość, że "wygadał" - czy to z gwiazd, z fusów, z psich bździnek, z konfiguracji kłaczków na łysinie, z pryszczy na facjacie, że to koniec Misogino, fine, the end, la finita itd. 
Nie ma takiego czegoś!!! "Nie ma takiego czegoś"...  moja przygoda z internetem nauczyła mnie jasno wyrażać własne myśli dlatego słowa te kieruję do wszystkich - sympatyków Misogino, niedowiarków i czczych umysłów, do sceptyków, antypatyków i innych... patyków. Dzisiejsze probłemy Misogino czy to natury technicznej czy to innej to jedna strona medalu. I na to my forunowicze nie możemy mieć wpływu. Pozostaje druga stona medalu. Ta druga strona medalu to nic innego jak próba... szczerości uczuć I żeby nie truć zbytnio i nie moralizować  bo ja lubię sytuacje jasne i bez niedomówień  powiem, że dla siebie, na dziś, na jutro, na za miesiąc, na za rok wiem, że jeśli ktoś będzie CHCIAŁ mnie znaleźć, to mnie znajdzie, koordynaty są i tu, i na ZS, a za jego pośrednictwem i gdzie indziej. I vice versa - jeśli ktoś będzie chciał i da mi szansę to Go znajdę! 
ZS powstało po to by być  wentylem bezpieczeństwa  kontaktów Misoginian. Kto tego nie docenił - jego sprawa, jeśli Mu wystarcza lukanie na tvn - to też jego sprawa. Nie wszystkim jednak ono wystarczało więc go nawiązali bo ludzie dorośli kokieterię i stwarzanie pozorów pozostawiają  małolatom...  Wiem, że nie każdy bezrezerwowo i bez zahamowań korzysta z możliwości jakie daje internet. Ja jestem odarta z tych zahamowań i  nie mam rezerwy do kontaktów dlatego kontaktuję się gdy chcę - z Sorelliną i WU, z F.M., Basią, Klarą i innymi. Oni ze mną też!  Poza tym chodzę  solo do kawiarni i tawern, na  ciacho, na wódkę, na koncert (hihihihi) i do teatru  i ciągle odkrywam  tego walory. Wniosek? Po prostu - wystarczy chcieć. Wystarczy chcieć cokolwiek...
Wyjeżdżam, nie wiem co zastanę gdy wróce za kilka dni. Wiem jedno - kto kogo przez minione półtora roku chciał znaleźć to znalazł... Będę się cieszyć z tego co mam ale jeśli się pomnoży to po myśliwsku powiem "Darz Bóg"!
   

  19.01.2009 06:31
~Alutka52
Witam w poniedziałkowy poranek:))Przypominam o klikaniu w Pajacyka.Klik,klik!
Karnawał trwa,to dziś wiersz-piosenka Jonasza Kofty,który jest wyrazem tęsknoty za spokojem,ciszą i 
wytchnieniem jakie niesie kontakt z przyrodą.Poeta odnosi się do rajskiego ogrodu,który jest symbolem 
więzi człowieka z naturą.Namawia nas do odnajdywania korzeni,oraz szczęścia,spokoju i ukojenia...którego 
nie znajdziemy pośród betonowego miasta,w tempie jakim my,dziś,żyjemy...
Wszystkim życzę spokojnego i miłego dnia.Serdecznie pozdrawiam:)))

Bluszczem ku oknom
Kwiatem w samotność
Poszumem traw
Drzewem co stoi
Uspokojeniem
Wśród tylu spraw

Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście

Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton
Kroplą pamięci
Nicią pajęczą
Zapachem bzu
Wiesz już na pewno
Świeżością rzewną
To właśnie tu .

Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście
Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton.

I dokąd uciec
W za ciasnym bucie
Gdy twardy bruk
Są gdzieś daleko
Przejrzyste rzeki
I mamy XX wiek .

Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście.

Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton... 


  19.01.2009 09:21
~Mirka
"Rząd Stanów Zjednoczonych wpadł na "genialny" pomysł, stworzenia wirtualnych rodziców dla wszystkich dzieci, których rodzice pracują w instytucjach wojskowych i są aktualnie na misjach w Iraku lub Afganistanie. Sprawą zajmuje się Departament Obrony. Wspomniany "wirtualny rodzic" ma być po prostu programem komputerowym, z którym dziecko będzie mogło "porozmawiać". Postać na ekranie monitora ma być wzorowana na prawdziwych rodzicach, więc każde dziecko dostałoby własną wersję oprogramowania"  /Gazeta/
         Rozwiązany zostanie problem sieroctwa, wszystkie dzieci na świecie będą miały rodziców. Co jeszcze "genialnego" wymyśli człowiek? Pomysłodawca wirtualnego rodzica chyba ma kłopoty wychowawcze lub miał nadopiekuńczych rodziców.

Rankiem, około ósmej, przechodziłam obok żywopłotu pozbawionego liści. Wygląda to jak suchy, poobcinany krzak. Widok niezbyt ciekawy, ale jak pięknie "śpiewało" to krzaczysko. Szare wróbelki w nim zagnieździły się, maleńkich ptaszeczków nie widać wśród gałązek, a słychać, bardzo daleko. Cisza dookoła, śnieżek prószy, od czasu do czasu samochód przejedzie, daleko trele ptasie powiew, delikatnego wietrzyka niesie.
Gdzie nie gdzie dziecko z za bloku wyłania się, do szkoły na późniejszą idzie godzinę. Czy śniadanie zjadło, czy szkolną kanapkę ma w plecaku? Zimno, czy buty nie przemakają, czy w nogi nie marznie dzieciątko, czy kurtka ocieplana, czy w rękawice rączki maleńkie odziane? Patrzę na dzieciątka i Maćka widzę. Nie zdążyłam wrócić do domu nim do szkoły wyszedł. Zawołałam, zatrzymał się. Ma kanapkę, dzisiaj nie zapomniał.
Fundacja Dzieci Świata wspiera centra żywienia w Kenii. Jest organizacją pomagającą ratować potrzebujące dzieci, które są nieszczęśliwe, zagrożone, wykorzystywane, bezdomne, głodne, chore lub cierpiące.  Pomaga zwalczać siedem głównych przyczyn śmierci i cierpienia dzieci. Zwalcza siedem głównych globalnych zagrożeń zagrażających obecnie dzieciom.

  1. Żadne dziecko nie cierpi z powodu głodu - co roku sześć milionów dzieci poniżej piątego roku życia umiera z niedożywienia. Chcemy przyczynić się do zmiany sytuacji w krajach Trzeciego Świata, gdzie 58 milionów dzieci poniżej piątego roku życia jest niedożywionych - wiele z nich umiera z głodu.
  2.Żadne dziecko nie jest chore - co roku, w krajach Trzeciego Świata, około dwóch milionów dzieci poniżej piątego roku życia umiera z powodu sześciu chorób, na które istnieją skuteczne szczepionki - błonicy, odry, krztuśca, polio, gruźlicy i tężca. Uważamy, że choroby te należy zwalczyć w XXI, tak jak już dawno zostały zwalczone gdzie indziej.
  3.Żadne dziecko nie jest bezdomne - Zawsze i wszędzie, w sytuacji katastrof, zapewniamy schronienie. Żadne dziecko nie powinno pozostawać bezdomne z powodu trzęsienia ziemi, klęski głodu, powodzi, wojny lub jakiegokolwiek innego.
  4.Żadne dziecko nie pozostaje bez ochrony - ponad 250 milionów dzieci jest wykorzystywanych do prac w gospodarstwach domowych, pracy przymusowej, prostytucji, pracy w przemyśle i rolnictwie lub przestępstw na ulicach. Pomagamy chronić te dzieci przed wyzyskiem.
  5.Żadne dziecko nie jest pozbawione możliwości chodzenia do szkoły - Ponad 130 milionów dzieci w krajach Trzeciego Świata nie chodzi do szkoły i jest niepotrzebnie skazywanych na analfabetyzm. Ponad 60% z nich to dziewczynki. Pomagamy zakładać szkoły oraz organizować alternatywne sposoby kształcenia w społecznościach, gdzie edukacja nie jest dostępna.
  6.Żadne dziecko nie pozostaje bez opieki - każde dziecko zasługuje na kochającą rodzinę i dom. Jesteśmy zwolennikami adopcji, rodzicielstwa zastępczego i, w najgorszym razie, "formacji rodzin zastępczych" w sierocińcach, kiedy nie można znaleźć żadnej innej rodziny dla opuszczonych lub osieroconych dzieci.
  7. Żadne dziecko nie cierpi z powodu przemocy - w ciągu ostatnich dziesięciu lat, dwa miliony dzieci zostało zabitych w wyniku wojen i ludobójstwa. Kolejne cztery do pięciu milionów zostało okaleczonych, a 10 milionów doznało cierpień. Wierzymy w ochronę dzieci przed wszystkimi wrogami, którzy czyhają na ich młode życie.

Rodzeństwo potrzebowało rodziny. Fundacji Dzieci Świata udało się znaleźć troskliwą rodzinę, która przyjmie całą trójkę, umożliwiając im pozostanie razem.

Miłego dnia   



  19.01.2009 17:54
~leśnik
> Będę się cieszyć z tego co mam ale
> jeśli się pomnoży to po myśliwsku powiem "Darz Bóg"!

Po myśliwsku  - Darz Bór!, hrabino, Darz Bór! 
Autorem zawołania jest Stanisław Wyrwiński
Hymn polskich leśników:
"Stajemy dziś razem zbratani,
Jak jeden maż - jak jeden mur,
Obronie puszcz i kniei oddani,
Od morza fal, do szczytów gór;
           My borów władarze
           Stajem przy sztandarze.
           Darz Bór! - tak hasło brzmi,
           Gra hejnał chór -
           Darz Bór! - Darz Bór!
Do pracy więc w zgodnej gromadzie,
Bo wielki trud - bo pilny czas,
Wspierajmy się w znoju i radzie,
My Leśna Brać - o polski las;
           My borów władarze
           Stajem przy sztandarze.
           Darz Bór! - tak hasło brzmi,
           Gra hejnał chór -
           Darz Bór! - Darz Bór!"


   
  19.01.2009 18:18
~chiara
Wczorajszej Jubilatce życzę spokoju-wewnątrz i na zewnątrz.
   
  19.01.2009 19:39
~wściekły układ
Plotki głoszą, że cisza na naszym wątku wynika z obaw przed tajemniczym wirusem spodziewanym w postach zagranicznych. Niestety jedynie zarządzajacy forum mógłby odpowiedzieć ile w tym prawdy. 
Smutno się robi, gdy po ciężkiej pracy zajmującej cały dzień wraca się do domu, by przeczytać raptem parę wpisów i to od osób z którymi ma się przeciez stały kontakt prywatny, zatem wymienia myśli, dzieli różnymi sprawami problemami - głupio byłoby wracać do nich po to, by na nowo "odgrzewać kotleta" i toczyć identyczną wymianę zdań.
Piszesz Hrabino - mimo trudności na jakie i Ty natrafiasz, bym nie dziękował, nie martwił sie o dalsze koleje Misogino. Brak wiedzy odnośnie źródeł blokady rodzi jednak rozmaite myśli. Przede wszystkim smutek - bo tak pięknie było wracać do domu, zapominać o harówie, sposobie w jaki pacjent potrafi traktować lekarza, który ma przecież leczyć a nie kłócić się, irytować, wdawać w pyskówki prowokowane chamskim zachowaniem tych co to im sie " wszystko należy" ( napisało mi się tratowac i to właśnie było najwłaściwsze podsumowanie stosunku polskiego niuśka do służby zdrowia )
Godziny spędzone przy ekranie, śledzenie Waszych postów, były ważnym składnikiem codzienności. Uzmysławiałem to sobie zwłszcza w trakcie peregrynacji. Juz kilkudniowa przerwa w rozmowie z Wami rodziła niebywałą wręcz tęsknotę.
Oczywiście, póki choć jeden post dziennie będzie się ukazywał Transatlantym będzie ciął fale. I pozostaje ufać, że tam - po drugiej stronie ekranu - siedzą jeszcze bardziej zdesperowani, którzy pukają, stukają i nie mogą zaznać realizacji słów : pukajcie a będzie Wam otworzone.
Myślę jednak, że nie czas jeszcze na podsumowania. Minęło 18 miesięcy. Zapisaliśmy 214 stron tekstu, ponad 22 tysiące postów, tworzonych przez conajmniej kilkadziesiąt osób. 
Zgromadziła nas tu życzliwość wobec świata. Zgromadziło przekonanie, że wszyscy jesteśmy sobie równi. Pewność, że każdy szczerze prezentuje to, co czuje. I radość, że przeżylismy więcej pięknych, niz dramatycznych lub tragicznych chwil. Nie wszyscy doczekali stycznia. Sama twórczyni wątku odeszła dawno zostawiając nam misję do wypełnienia. Na świecie zyje znacznie więcej ludzi dobrych, niż podłych i Wasza tutaj obecnosć jest tego widomym dowodem. Wątek nie zmienił może charakteru wielu, byłoby zarozumialstwem sugerowanie, że źli stali się dobrzy, a dobrzy  - jeszcze lepszymi. Ale w wielu obudziły się drzemiące dotychczas - im może nieznane, nie uświadamiane talenty, cechy charakteru. Wielu stało się ludźmi bardziej otwartymi, śmiałymi, wyzbyło się lęku przed ośmieszeniem, urąganiem, negcją działań. Dzieki Soni pojęliśmy, że wyjście naprzeciw nieznanemu jest warte poświęceń, nawet tych największych. Że wiele działań spontanicznych przynosi niesamowite, pozytywne efekty.
Mielismy tu umieranie, przeplatane urodzinami. Wujkowaliśmy i ciotkowali Sonieczce i Franciszkowi.  Dorastali z nami, tak, że Alicja już spokojniej może podjąć pracę. Nadanie imion mających swe źródło w wątku, to dla nas wielkie wyróżnienie. 
Wciąż i codziennie wracam myślami do Michaliny - jako i ja krakowianki z urodzenia, dziś Misjonarki. I nie takiej, o jakich pisano tu po wielokroć, które surowe, ascetyczne potrafią jedynie szerzyć wiarę książkową- teoretyczną, ale takiej, która przezwyciężywszy własne kalectwo pojechała ratować innych przed taką samą wizją przyszłego życia. 
Narażając własne ( doświadczenie Sonieczki było przecie dojmujące ) jest dziś w nieznanym nam zakątku swiata- może wciąż w Darfurze ?
Wciaż i codziennie staram sobie wyobrazić jakiś afrykański zakatek, w którym Monique i Marc uczą się rodzicielstwa.
Dziś, gdy toczymy jałowe spory o etyczność życia " z probówki", gdy dogmatycy prześcigają się w kłótniach i obrzucaniu inwektywami, Oni w dyskretny sposób - zarażeni przykładem Soni - bez zbędnych słów i próżnych przechwałek wcielają w czyn Słowo.
Odchodząc na mnie scedowała misję prowadzenia wątku. Ale bez Was wszystkich nawet Samsonowa  moc nie dałaby żadnych efektów.
Jesteście wspaniali i mocni duchem. Nie potrzebujecie przywódcy. Dlatego, że każdy z Was ma unikalne cechy charakteru. Każdy z Was dysponuje niewiarygodnym hartem ducha. I kazdy bez przechwalania potrafi pomagać drugim. Sonieczka uzmysłowiła nam jedynie, że trzeba w sobie odkrywać pokłady dobra i że - bez wzglad na sąd innych - warto nim się dzielić. 
Nawet jeśli jednemu pokrzywdzonemu przez los przyniesiemy pociechę, to już dla tej chwili warto żyć.
Wątek żyje choc mocno okaleczony. A mnie jest smutno i źle, bo moje posty - choć też nie bez oporów a nawet interwencji - jednak się ukazują. Wielu z Was nie dostąpiło tej radości.
Jesteście teraz jako Michalina, jako Monique i Marc.
Siedzicie w swoich domach, chodzicie po nieznanych nam ulicach. 
I wszyscy wiemy, że jeśli tylko natkniecie się na czyjeś nieszczęście, nie obrócicie się doń plecami.

Są z nami moderatorzy wątku. Jest John Titor i jest Vostradamus. Wielu ludzi poświęciło sporo, bysmy mogli tu być. Multum czasu, cierpliwości, wyrozumienia, bo przecie wcale nie każdy musiał utożsamiać się z zamieszczanymi tu treściami. Zauważono tę pracę na blogach profesjonalistów. Zatem ci, którzy "opiekowali " sie nami wykonali ( i mam nadzieję, że wykonują i wykonywać będą ) kawałek wspaniałej roboty. Niejeden z nas był na nich wściekły. Niejeden posłach w ich kierunku wirtualną przyganę, słowa oburzenia. Ale od półtora roku pracowali ciężko, także chroniąc nas przed inwazją chamstwa, którego tak pełno na innych wątkach. Podziękujmy więc za Ich trud.

Nie żegnam się jeszcze z nikim. Bo mam nadzieję, że to przejściowe trudności. I że kiedy Hrbina swoją karocą przypędzi z Grecji napotka stare i nowe nicki. I ze wzruszona napotkanymi treściami znów napisze nam o tym, jak to baletnica pląsała na łuku tęczy......


  19.01.2009 21:59
~Aska
Dzisiaj 17:16:16
hrabina balkanska 
     Gość
Nie żegnam sie - mówię tylko do widzenia za kilka dni! Może znów na TVN?

Przepraszam, że tak późno wklejam post Hrabiny.

   
  19.01.2009 22:19
~Amożemirka
Dziękuję Klaro. Z wiekiem i spokój mnie nawiedzi. A do tego czasu, (do owego wieku, lat wiele dużo mi brakuje) bardzo przydatne będą Twe życzenia Dziękuję.

Na dobranoc, dobry wieczór miś pluszowy śpiewa Wam...
Aby smutne sny spod poduchy nie powyłaziły, by smutaski wszelkie odgonić, troszkę humoru z uczniowskich zeszycików napiszę;

- "Faraonowi nie wolno było patrzeć w oczy, tylko na kolana".
- "Ludzie pierwotni żywili się między innymi: jagodami, kotletami".
- "Ludzie prowadzili osiadłowy tryb życia".   
- "Na terenie Bełchatowa są trzy obszary, gdzie gromadzony jest węgiel. W pierwszym węgiel, który został dopiero   wydobyty, w drugim węgiel przeznaczony do eksploatacji, a trzeci po to, jakby miało go zabraknąć".
- "Obszar Krakowa to miejsce, gdzie większość rzek bierze swój początek, więc trudno jest o wodę pitną"
- "Zygier miał ospowatą sylwetkę kulturysty a jego wyłupiaste oczy ładnie przylegały do twarzy".
- "Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią".
- "Kasia to moja siostra cioteczna, Jurek też".
- "Na korytarzach zamku wisiały nogi Horeszków".
- "Na wiosnę całe przyrodzenie pokrywa się kwiatami".
- "W odwiedziny przyjechała do nas ciotka z psami i wujkiem tej samej rasy".   
- "Zwierzęta czasem dziwnie się nazywają, na przykład boża krówka, która do krowy jest zupełnie niepodobna".
- "Chopin odżywiał się muzyką, a czasem nawet surową marchewką".

Śpijcie dobrze, śnijcie pięknie.
Do jutra Misogino, do zobaczenia rano.
Powtórzę za Wściekłym Układem, - ..."Nawet jeśli jednemu pokrzywdzonemu przez los przyniesiemy pociechę, to już dla tej chwili warto żyć". ..."Wątek żyje choć mocno okaleczony" ..."Nie żegnam się jeszcze z nikim. Bo mam nadzieję, że to przejściowe trudności"...


~Mirka
Posty Hrabiny i mój wysyłałam o godzinie; 20;04 // 20;11 // 21;29 // 21;52 //  22;05 // 22;19

Jestem uparta, ale na jak długo wystarczy mi cierpliwości, nie mam pojęcia.

Dobranoc
   
  20.01.2009 06:20
~Alutka52
Tylko o jedno Was proszę,nie zapominajcie o klikaniu w Pajacyka...
PS.Jak kogoś uraziłam,to przepraszam.
   
  20.01.2009 07:46
~Mirka
W centrum Moskwy zastrzelono wczoraj Stanisława Markiełowa, adwokata, który doprowadził w 2003 r. do skazania pułkownika Jurija Budanowa za zamordowanie 18-letniej Czeczenki. Anastasija Baborowa, która próbowała zatrzymać napastnika została ranna i zmarła w szpitalu nie odzyskawszy przytomności. Miała być głównym świadkiem w sprawie śmierci adwokata.
Przed zamachem, adwokat na konferencji prasowej, poświęconej sprawie Butanowa, która jest symbolem łamania praw człowieka w Czeczenii przez rosyjską armię, nie wykluczył, zaskarżenia do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu decyzję o przedterminowym zwolnieniu Budanowa z więzienia. Apelował też o wznowienie śledztwa w sprawie zbrodni popełnionych przez niego w Czeczenii.
A w kraju... mlekiem i miodem płynącym...
Inżynier melioracji, fachman od zaopatrywania osiedli w wodę i kanalizację zasiądzie w zarządzających telewizją fotelach. O LPR i jej programie wspominać nie będę, by dnia komuś nie zepsuć. 
Ciekawam, co napisałby o tym Młynarski(?) PiS nie obsadził TVP przystawkami, a robi to PO. Czy coś może jeszcze zadziwić w naszym pięknym kraju (?) w którym wszystkie stanowiska obsadzane są fachowcami, ba! super fachmanami.

By chociaż troszkę uśmiechu zostało na twarzach, co-nieco z twórczości Młynarskiego 

Ze dwa lata temu gdzieś
Taka się rozeszła wieść:
Że z pomocą super- ekstra - specjalistów
Wskutek ważkich stu decyzji
Ma się odbyć w Telewizji
Nadzwyczajne Przeszkolenie Kamerzystów.

Ten, co szkolił, nie był kiep,
Miał analityczny łeb
(tak przynajmniej sam o sobie twierdził śmiało)
I powiada nam: Chłopaki,
Problem jest ogólnie taki:
Przyjdzie dużo, a pokazać trzeba mało!

Trzeba, chłopcy, zrobić tak
(bo inaczej - tęgi hak
wyląduje w waszych personalnych teczkach):
Będzie tłum stłoczony licznie,
Rozmodlony fanatycznie,
A w kamerze ma mi z tego wyjść garsteczka!

A my - łbem pokorny skłon,
Bo do naszych mocnych stron
Nie należy ni moralność, ni odwaga...
Jak pan specjalista każe,
Tak w kamerze się pokaże,
I niech szuka innej pracy, kto się wzdraga!

A tak po dwóch latach gdzieś
Nowa się rozeszła wieść:
Że nam to szkolenie nie wystarczy wcale,
Jak pan specjalista mawia,
Przyszedł nowy trynd, co sprawia,
Że nas trzeba intensywnie szkolić dalej.

Specjalista był ten sam,
Tylko przymizerniał nam
(łeb miał twardszy i sprawował wyższy urząd)
I powiada nam: Chłopaki,
Problem jest tym razem taki:
Przyjdzie mało, a pokazać trzeba dużo!

Trzeba, chłopcy, zrobić tak
(bo inaczej - tęgi hak
wyląduje w waszych teczkach personalnych):
Przyjdzie garstka, lecz ja wierzę,
Że zrobicie z niej w kamerze
Spory pochód! Uśmiechnięty! Tryumfalny!

A my - łbem pokorny skłon...
...choć ostatnio z różnych stron
Coś się o tym pomalutku przebąkuje,
By kierować się w obrazie
Tylko prawdą - lecz na razie
Takich szkoleń u nas się nie przewiduje...

Dobrego dnia
   
  20.01.2009 11:16
~ab(n)uovo
Drodzy Misoginianie,nie wiem czy ukaze sie ten post,wiec tylko krotkie pozdrowienia.Calymi dniami nie moge siedziec przed komputerem by zamiescic post.Zawsze byly trudnosci na Misogino,ale to co sie dzieje od piatku w glowie sie nie miesci.Prosze wszystkich ktorym lezy na sercu dobro Misogino,by nie zaprzestawali pisac.Bylaby to wiela strata gdyby na zawsze ten watek zniknal.
Posraviam serdecznie.
   
  20.01.2009 11:31
~ łowca świrów
Ześwirowaać można całkowicie dobijając się od tylu dni na Misogino.Nie wiem jak innym się to udaje ale ja zaczynam powoli wątpić,iskierka nadzieji zapaliła się na wodok również dawno niewidzianego Ab(n)uovo,zatem próbuje.Cała nadzieja w Obamie Baracku,to jego wielki dzień.Pozdrawiam. 
   
  20.01.2009 11:53
~vostradamus
Witam i od razu chciałbym sie pożegnac... poniewaz uważam, że juz dość czasu straciłem na tym forum - czas juz skonczyc i zająć sie czyms bardziej pozytecznym - z rodzina na spacer wychodzic częściej, w samochodzie coś przy oponie podłubać, wytrzepac dywaniki i sprayem popsikać, tvn 24 poobglądywać, na siłkę skoczyć, na shoppingi z żoną cierpliwie i w miłosci rodzinnej kaszankę w koszyk zgrabnie poukładać obok ogórków i majonezu - zacząć w końcu życ swoim życiem... i chciałbym już teraz podziękowac moim nienawistnikom i miłosnikom za cierpliwość i nienawiść i w punkcie tym zapytać szczerze i wprost:
Kto Mnie nienawidzi i za co : 
1...
2.....
3...
4...
etc etc
I Kto mnie kocha i za co:
1. ..
2... 
3...
wsrod uczestników Barometru - szczerze piszacych i nie żałujących kreatywnej (podkreślam jeszcze raz) kreatywnej krytyki - zostaną rozlosowane nagrody ksiązkowe oraz bilety  do kina (do wyboru)... + zgrzewka Coca Cola i Coca Cola light dla pan dbających o linie i kalorii dostępu reguły.
Wpisy zawierające nieprzychylne uwagi i ataki poniżej pasa będą bezwględnie usuwane - a ich autorzy otrzymywać będą banany. (mam całe 2 kg, swieze, prosto z Tesco). Życzye miłej zabawy i terapeutycznego działania wyrzuconych z podswiadomosci śmieci. Celem tego wątku jest poprawa nastroju Nienawistnikom i zbliżenie Miłosne do Uwielbiajników.

miłej zabawy życzy komisja w składzie:
Leszek Buwdzadze - prezes astralny
Franekzkrainyfiranek - wiceprezes molekularny
wraz z wnukiem najnowszej generacji
Synkiem_Gniewu_Rybaka - skarbnik werbalny

oraz wolonatariusze z Poloniainfo 

   
  20.01.2009 12:05
~Mirka
O miłość, o dobro, o przyjaźń, trzeba dbać. Nienawiść, zło samo się żywi, nie wiadomo, czym i nie wiadomo dla czego, ale co tylko dotknie - niszczy.
Nie zatraćmy tego, co za sprawą nas wszystkich jest na Misogino. Nie poddawajmy się, nieświadomości czy to ludzi czy maszyny - nie ważne czyjej, trwajmy, nie zniknijmy we wszechświecie. A jeśli już komuś tak "doje, dopiecze do żywego", czekanie na ukazanie się postu, patrzenie na białą kartkę, wielokrotne klikanie - wyślij - i pójdzie na spacer po necie, gdzieś się zawieruszy, zawsze nas znajdzie na ZŚ, tam dowie się gdzie jest Misogino i Misoginianie, bo nasz statek nie pójdzie na dno, załoga dzielna, nie opuści okrętu. Admiralicja gdzieś tam z góry, z błękitnych chmurek spogląda na nas, wspiera nas szeptem wspomnień.

Miłego popołudnia 

   
  20.01.2009 12:11
~halinka
To ja ,Halinka!,co sie dzieje ze nawet strony Misogino nie mozna otworzyc?Wiem,ktos powie a jednak trafilas tutaj.Tak,ale ile czasu mi to zajlo!Tak bardzo sie za Wami stesknilam ze musialam o tym napisac.Wszystkiego dobrego.
   
  20.01.2009 12:20
~z.p.o.
Wielkie brawa dla Mirki!Nic dodac nic ujac.Jeszcze Misogino nie zginelo poki my zyjemy!
   
  20.01.2009 12:49
~Basia
To może i do mnie się los uśmiechnie? Może się prześliznę? Próbuję zatem. 
Krótkie słówko do Vostradamusa. No proszę, ze Szwecyji Cię przygnało? Gdyby była hrabina zapewne słów potok by ku Tobie popłynął a może i kota by Ci pogoniła? Ja, niestety nie odpowiem, bo...nie mogę przestać się śmiać. 
Do Klary i NL w telegraficznym skrócie na temat Czernego. Nie widziałam wczoraj wypowiedzi Mleczki. Na podstawie krótkiej informacji na portalu TVN24 mogę powiedziec tylko,że wyraził on i moją opinię. Czy dlatego,ze on-ci Krakusem? Być może, choć jego zdanie na temat historyków sztuki (prywatnie wyrażone) wolałabym tu nie przytaczać z powodu starannie pielęgnowanej miłości własnej. Dodatkowo dla NL: od północy +10, na tarasie w słońcu +20! (ale nadciąga wieeelka chmura:( ).
Do Sirio: chyba możemy pokojowo koegzystowac na Misogino?:) Odezwij się, na litość, bo mając w pamieci Twoje zeszłoroczne kłopoty zdrowotne w tym mniej więcej okresie, okropnie się denerwuję.
   
  20.01.2009 13:10
~Alutka52
Witajcie:)Nie ukrywam,jak zobaczyłam Wasze nicki:Ab(n)uovo,Łowcę Świrów,Z.P.O.,Halinkę,napłynęły mi do 
oczu,łzy radości.Naprawdę wzruszyłam się.A gdy zobaczyłam nick Vostradamusa z boku forum,pomyślałam sobie,
że przeczytam,a nie mówiłem...że to już koniec.Vostradamusie powiem Ci,wcale nie jestem zadowolona,że odchodzisz,lubiłam czytać Twoje przepowiednie.Bawiły mnie.Ale ostatnio zwątpiłam i pomyślałam sobie czy nie miałeś racji?Tak się do Was wszystkim przyzwyczaiłam,że bardzo by mi brakowało Was i Misogino.Wybaczcie mi 
moi mili,że w Was zwątpiłam.Przykro mi.Pięknego dnia wszystkim życzę.Serdecznie pozdrawiam:))))

Piękny cały świat,
Piękny wzdłuż i wszerz,
Piękny każdy kwiat,
Każdy ptak i zwierz.

Piękny słońca wschód
I rumieniec zórz
Świat, jak jeden cud,
Piękny wszerz i wzdłuż.

Szczęście, rozkosz tu,
Szczęście, rozkosz tam;

Piersiom braknie tchu
Czerpać zachwyt sam.

Rozkosz płynie w dal,
Rozkosz płynie w krąg;
Płynie z szumem fal,
Płynie z wonią łąk,

Płynie z dolin, z gór,
Z lasów, wsi i miast,
Z błękitów i chmur,
Ze słońca i gwiazd.

Słodko szumi las,
Słodką nuci pieśń,
Słodko patrzy głaz
Przez jedwabną pleśń.

Drzewa szczęściem drżą,
Drży ich każdy liść;
Drzewa tańczyć chcą,
Chcą powstać i iść.

Adam Asnyk(fragment)Różowa chwilka.
   
  20.01.2009 13:20
~KLARA
Vostradamusie,za Synka_Gniew_Rybaka należy Ci się moja "dozgonna wdzięczność i takie drętwe śpiewki mogę wkręcać co jakiś czas".
Z tego śmiechu przepona mnie boli,więc z pieśnią na ustach ruszam do roboty.

   
  20.01.2009 13:48
~KLARA
Basiu,odnalazłam dyskusję Mleczki z Orzechowskim.Zgadzam się z Mleczką-Czerny to "sympatyczny wariat".Urzekła nas historia przemalowanego na różowo radzieckiego czołgu i "złotego trabanta na grubych nogach i czerwonymi..."
Co ja zrobię,że mam słabość do sympatycznych wariatów?
   
  20.01.2009 14:15
~hrabina_balkanska
Wczoraj nie udalo mi sie wpisac na Misogino - przedwyjezdna reisefieber i co chwila cos "waznego" do zrobienia przed kilkudniowa nieobecnoscia w domu wolny czas skasowaly do minimum. Dzis mialam do Was napisac na ZS ale z ciekawosci kliknelam na linka 212 stronki Misogino  wrzuconego przedwczoraj "na wszelki wypadek" do poczty i............. no nieeeeeeee! Jeeeeeeeeeeeeenyyyyy - jak by powiedziala Helcia! Klik raz i Misogino smiga jak za dawnych czasow za co serdecznie dziekuje Moderatorni - sagapao, chlopaki. Wiem, ze na widok moich meili dostajecie gesiej skorki i nieraz pomysleliscie co za upierdliwa baba jest z tej hrabiny. ;)
Asce-Mirce tez dziekuje, ze wrzucila moje "addio" ze ZS na Misogino! 

Troche chmurzasto dzis w Dramie ale na termometrze +15 wiec siedze z potezna porcja kawy w zacisznym kaciku hotelowego tarasu reanimujac sie po podrozy i  kresle te slowa. Wzrok bezwiednie wedruje na polnoc gdzie w dalekiej perspektywie  na szczytach gor blyszcza sniezne czapy, a wokolo soczysta zielen - tu cos kwitnie, tam cos owocuje - piekny to widok po szarej bieli sofijskiego sniegu, nawet "kwitnace" bawelniane poletka po drodze ciekawiej wygladaly... 

No wlasnie Vostradamusie! Tyle pasjonujacych zajec masz, a namarnowales czasu na jakies tam Misogino. Na dodatek wierzyles, ze Twe czarne przepowiednie sie spelnia, a tu co? Totalna klapa. I z tej klapy trzeba jakos wyjsc z twarza, no nie? Hahahahaha! Dobrze, ze na wlasnej skorze sie przekonales o technicznych trudnosciach Misogino bo to wylacznie one byly powodem, ze nagle tyle znajomych nickow zniknelo z forum. Mam nadzieje, ze nastepnym razem gdy przyjdzie Ci ochota pobawic  sie we wrozke, troche ostrozniejszy bedziesz w swych przepowiedniach? By nie okazaly sie znow... pudlem. Moze zrezygnuj z etatu kabalisty i  przekwalifikuj sie?  Bo o wiele lepiej idzie Ci rozsmieszanie niz przepowiadanie. Jezusie, a gdybys Ty byl meteorologiem??? Dopiero by sie narobilo!!! Na Saharze deszcz lalby chyba non stop, a Eskimosi przezornie wzieliby sie za zakladanie plantacji trzciny cukrowej. ;););) Niemniej pozdrawiam - podpisana: hrabina - corka blazna

Milo odswiezac stronke i patrzec jak pojawiaja sie kolejno Halinka, Lowca Swirow, Ab(n)uowo, a co bedzie sie dzialo do wieczora? Uchaaaaa!!! Chyba szykuje sie niezla uczta z Misoginianami. Osobiscie licze na dobre wiesci z Portofino! 

Dottore - piszesz jak tu nie martwic sie o Misogino... Jak nie tu to na ZS jesli ktos bedzie chcial Cie znalezc to znajdzie. Dlatego ja sie nie martwie. To prawda, ze odwiedzanie Misogino stalo sie swoistym rytualem dnia dla wielu z nas, ze niemal prosto od drzwi zagladamy co nowego u Misoginian. ze gdy sa trudnosci od nas niezalezne to mimo wszystko usilujemy najpierw tu, a nie na ZS zostawic jakis slad swej bytnosci i sympatii. W koncu to juz ponad poltora roku...  Ja nie wyobrazam sobie dnia by tu nie zajrzec i gdyby nie ostatnie problemy z naszym kawalkiem podlogi to dzis nie ciagalabym ze soba laptopa. Nie narzekaj tak na niuskow bo nie wiem co gorsze - niusiek czy dyrygent szukajacy cielecia pod wolem w partyturze. Jak chcesz to zamienimy sie miejscami na jeden dzien? ;););) 

Koncze bo wiaterek zaczyna podejrzanie lizac po kosciach, a i czas zabrac sie za obowiazki. Wiec - do milego! Wasza "wyjechana"
   
  20.01.2009 14:35
~hrabina_balkanska
Acha! Zapomnialam! Lesniku - szkoda, ze uwazasz mnie za osobe o tak mizernym IQ. "Darz Bog" to byla mala prowokacja,  do tego mialam tez dwa pewniaki - 1. ktos sie na nia zlapie i zamiesci "sprostowanie"; 2. nie podpisze sie nickiem ogolnie na Misogino znanym . No ale wazna  satysfakcja dac czasem komus inteligentnie w pape. A zwlaszcza hrabinom, chocby nawet nieprawdziwym, prawda? Posdraviam po Mascalzonsku. 

   
  20.01.2009 15:24
~Sorellina
Wiedziałam ! Wiedziałam ! Wiedziałam ! Misoginianie ( no, z małymi wyjątkami ) dobrowolnie nie zrezygnowaliby ze swojego forum, ze swojego kawałka podłogi... Pukali, pukali, tupali, tupali, aż się dotupali ;)) I nieważne, dlaczego tak długo tupać musieli. Niezbadane są wyroki... boskie, nieprawdaż, Vostradamusie ?
Książek u mnie pod sufit, kin w pobliżu dostatek, Coca Coli ( tej light także) aż za dużo, więc o nagrodę w Twoim konkursie-Barometrze nie będę się ubiegać i tylko tyle Ci powiem : Nienawistnicą Twoją nie jestem na pewno, Uwielbiajnicą (cha cha cha!) także nie, ale Cię lubię ! Najzwyczajniej na świecie Cię lubię, a czasu poświęconego na czytanie Twoich postów nie uważam za stracony. Gdy wiec juz we wszystkich czterech oponach pogrzebiesz, dywaniki wszystkie wytrzepiesz, z shoppingu z koszem - kaszanki, ogorkow, majonezu i frykasów wszelkich, pełnym - wrócisz, to mam nadzieję cichutką, skromniutką, że ...na Misogino klikniesz.
Halinko, ja też się za Tobą stęskniłam i dziką radość mi dzisiajTwój post sprawił. Sei davvero brava. Bravissima !
A Twój post, Z.p.o., po prostu mnie rozczulił... A więc byłeś cały czas z nami, chociaż milczałeś ! (Wybacz, jeśli płeć Ci złą przypisałam ). I oczywiście w trudnej chwili nie zawiodłeś, dałeś głos. Dzięki !
Dziękuję też niezmordowanej Mireczce, wiernej Alutce, naszej drogiej"wyjechanej" Hrabinie, niezawodnej Klarze, kochanej Basience, wytrwalemu Ab(nuovo), upartemu Lowcy swirow i wszystkicm, ktorzy wierza, ze... zycie ma sens !
Pozdrawiam, po raz pierwszy od dawna z radosnym usmiechem. Viva il Misogino !
   
   
  20.01.2009 18:01
~bad manners
Nie mogę się doczekać momentu kiedy ukaże się mój post.Skoro kilku osobom się udało,spróbuję i ja!I wiecie co Wam dzisiaj napiszę?,za kilka minut Krzak jr.pójdzie na śmietnik niechlubnej historii,nie tylko USA ale całego świata.Przepiękny post wczorajszy WU i pozostałych Misoginian.Za beczkę śmiechu Vostradamusowi Bóg zapłać.Posdrviam tscule,jakby napisał ML.
   
  20.01.2009 18:25
~Sorellina
Oj, to,to ! Bad mannersie ! Krzaczysko, jak zeschnięta choinka, zazwyczaj kończy na śmietniku.
A Afrykanie zawsze sobie jakoś z buszem radzili...;-)  U nas z kolei, dawnymi czasy zbójów za ziobro wieszano...
Dziś za takich trzech,  jednego ćwiąka...zawieszą. Jutro... kto wie, co zdarzy się jutro ? Koty palić będą ?
   
  20.01.2009 18:36
~zezem
"Wszystkim którzy liczą na upadek USA-są w błędzie.Uczynię wszystko y przywrócić respekt i chwałę USA",powiedział nowozaprzysiężony prezydent.Dawno nie było tak wielu którzy tak bardzo wierzą w Baracka Obame.Wzruszenie wśród obecnych na ceremonii,życzmy nowemu prezydentowi USA powodzenia,bo jest to w interesie nas wszystkich! 
   
  20.01.2009 18:47
~Sorellina
Zyzolku, wiem, wiem ! Caly czas transmisje na tvn ogladamy...God bless America!
   
  20.01.2009 19:09
~myśliwy raz,dwa,trzy...
Symbolicznie zakonczyła się era Busha,jego wice na wózku inwalidzkim!Kafka by tego nie wymyślił. 

   
  20.01.2009 19:18
~a.m.
Według najnowszego raportu na temat migracji w 2008, przygotowanego przez Fondazione Ismu (Iniziative e studi sulla multietnicità) wynika, że 1 stycznia 2008 roku, 43% z ponad 4 milionów imigrantów przebywających we Włoszech, pochodziło z Europy Wschodniej. Największą grupę stanowili obywatele Rumunii (625 tys. osób, co stanowi wzrost o +87% w stosunku do roku 2007), Albańczycy (402 tys.) oraz obywatele Maroka (366 tys.). W ubiegłym roku odnotowano znaczny wzrost obecności obywateli Polski (+34%), Mołdawii (+23,2%) oraz Ukrainy (+10%).
Wzrost o 34% liczby naszych rodaków, którzy zdecydowali się na przyjazd do Włoch może być spowodowany kryzysem gospodarczym na świecie. Według najnowszych danych Eurostatu wynika, że bezrobocie w krajach UE stale rośnie, dlatego też wielu imigrantów decyduje się albo na powrót do kraju pochodzenia, albo wybiera inne kraje, w których kryzys nie jest tak bardzo odczuwalny. 
Z raportu Ismu wynika ponadto, że najwięcej cudzoziemców osiada w północno-środkowych Włoszech (ponad 90% ze wszystkich cudzoziemców), natomiast południe wybrało jedynie 8,9%. 


   
  20.01.2009 20:21
~wściekły układ
Dzień dniu podobny, nocy bliźniaczy. Knieję Lodu Okowy skuły, Śnieg spowił. Zaspy pasa siegające, tedy z nich ponad ledwie włosia kawałek Mopa Baby- Babaniny sterczy. Próżna to czujność - w porę taką Niedźwiedź Bury - bisurmana wysłannik groźny, śpi snem smacznym, przewagi w fantazjach swych widząc, zwycięstwami się swemi chlubiąc, Miodu beczki jako wdzięczności dowody smakując prawie. Czujnosć jednak zaleta to wielka, tedy ten i ów jeno ku Babie podchodzi, a Słoninki kawałkiem częstuje. Ten i ów śmiele podchodzi, a czekoladkami kusi. Słoninką kuszeniu ulega, tych, co słodkości niesą Mopem częstuje. Ot niewieścia logika, od białogłowiana o Linię dbałość. Dębów Gałęzie ku ziemi się gną, trzaskiem Okolicę napełniając. Już to po ponowie rannej Wiewiórka jaka przykica, a na tylnych stając łapkach, po brzuszku bielusim się klepie w Orzechów proszeniu. Knieja życiem więc tętni, Sów pohukiwanie Baczności zachowanie doradza. Któż wiedzieć moze do czego bisurman zdolen, gdy Misja kolejna na niczem spełzł ? Może juże przez Zaspy się Śnieżne przedziera ? Może już-tuż Lornety ku nam wycelował - Kulomiotów forpoczty ? Może ze skóry nas za moment  obłupi, a resztki odbierze Nadziei ?
Strumień opodal płynący lodem skuty. Lód ten przejrzysty Wody czystością, tedy co i rusz Okonik jaki podpłynie przez Szczupaczka gnany, juz tam Leszczyk niejeden  z Samiczką flirtuje. Przyroda swoje ma Prawa - niezmienne a i odwieczne. Z Lodu owego przyczyny kierunku nie uznasz Fali, Znaku nijakiego nie dojrzysz. Wrózby tedy Astrologowi pozostawić przyszło - ten jednak, choć ogień pod Kotłem nieci, a do Gara po stokroć spluwa - milczy, wciąż po Łysinie się co po chwila drapiąc. Nic gorszego się zdarzyć nie może, nad Bezruch  Zimowy. Tanki po Wierzyczek przysypane Wierzchołki, wciąż bez należnego im Znaku drzemią. 
Z Namiotów podwójna się Dymu porcyja niesie - Kubańce po dwakroć Cygar więcej palą, tedy Namiotu ich Brezent od Sadzy czarny, jako w bisurmańskim Kotle smoła. Kozaki omal z Obozowiska by uszli - Patryotyczne Uniesienie ku Rurom Gaz tłoczącym bieżyć im doradzało. By bisurmana na kolana rzuciwszy Kurki odkręcić, a Uchu syczenie miłe przywrócić. Nam tu jednak Gazy nieprzydatne. Drewna moc mając, a i Szuby Gronostajkami ocieplane, z Zajęczych Futerek szyte, Boberkami podbijane, Mrozom w Nos śmiać się możemy o zamróz się nie lękając. Pozostali tedy, drogi przez Równiny pobielone niepewni, rozłące niechętni z nami. I Bogu dzięki, bo gdyby nie dumki ich, nie romance, Cisza zupełna Polanę by spowiła naszą, Gorycz mnożąc.
Tkwimy tu osamotnieni, Wieści spragnieni świeżych. Ale Pałacu Namiestnik Kuryerów ku nam nie śle. Ale Hetman Polny Chemiczny Ministrów pono własnych jeno siecze, miast na bitwy z bisurmanem prowadzać, miast Swawolników kastrować. Draby tedy czujność zdwoiły, zbliźniaczyły jakby, pod Kontuszów materią Muskuły prężąc.
Bo skoro w Karcerach mordują, to przecie i tu - nad Dziecięciem - Pacholęciem Niebezpieczeństwo zawisnąć może. 
A tak gdyby, to czymże Przyszłość nasza by była, gdy Narodu Nadzieja cała Deprawacji Podstępnej by uległa ?
Ku wieczorowi Płótna białe - juz nam znane dobrze, między Dębów konarami rozpięto. A tam jakiś Człek Czarny w języku Ketlingowi zrozumiałym jeno Tyrady toczy. A co Słów wypowie parę, Entuzyazm niebywały Budzi. Tłumu wrzaski, Oklasków aplauz, Łzy bez żenady nijakiej po Policzkach płynące wielu.
Tłumów porwanie.... Tłumów zapalenie Emocji.... Jakże dokonać tego, tu na Słowyańskiej Ziemi Naszej ?
Nadzieja.....
Nadzieje zatem na powrót obudzone. Dla świata szansa kolejna. Narodów zaufanie, na kolejne czekająca Zawody...
Mówią, że przez Druty Tajemne z Wieloma Namiestnikami gadał, a Pozdrowieniami się mieniał. Mówią, że z naszego Pałacu Namiestnikiem  ni słowa nie zamienił. 
Zatem Zdrada, Plecami się ku nam odwrócenie ? Zatem Ignorancja Totalna ? Zatem w z bisurmanem bojach osamotnienie kolejne ?
I jeno Kubańce po bokach się poklepują, dym z Cygar wciągają głębiej. 
- Oni już tak od zawsze mają -pokrzykują tłumnie. - Oni zawsze umiejętnie Świat Trzeci wyodrębnić umieli !.
Po czym "Castro, Castro !" - wrzask podnieśli na nowo.
A ja na boki się uważnie rozglądam. Czyżby Hetman Alchemików nam jednak przysłał, by Chemicznego ubezpładniania dzieło szerzyć ? Od kogo zaczną ? Kogo Wyroki jako pierwszych dosięgną ? Cóz na Sumieniach swoich mają, Skazę jakąż ?
W Kniei Biel, Oka mego celuję Bielmem. Biel się z bielą w jedno stapia. Postaci nie widzę nijakich, Cień się żaden po Duktach nie przemyka....
Płótno zdziewają, zwijają, w Skrzynie pakują. Tam gdzię Znak odciśnięty. Znak tajemny, nieodgadniony, choć prosty.
Nadzieja nowa...... 

   
  20.01.2009 22:21
~Sorellina
Witam na Misogino, A.m.!( pierwszy raz?). Fondazione Ismu - brzmi imponująco, ale... stwierdzenie, że najwięcej cudzoziemców osiada w północnych i środkowych Włoszech, chyba nie jest zbyt odkrywcze. Ludzie zwykle emigrują tam, gdzie bogaciej, nie tam, gdzie piękniej...Proza życia. Rozsądek? Mądrość ? W każdym razie dziwić się nie ma co.
Na pomieszkiwanie w przepięknych, acz ubogich regionach, mogą sobie pozwolić ci, którzy liczą w... a właściwie wcale nie muszą liczyć ! Reszta może sobie najwyżej pomarzyć o... hotelu-żaglu lub wyspach-kontynentach w Kuwejcie, chyba że... dostaną pracę  jako "island superviser" za 75 000 euro, na atolu w Australii. Ale to też tylko raj na pół roku...
   
  21.01.2009 06:32
~Alutka52
Dzień dobry:)Moi drodzy,zostawcie ślad na Misogino,że jesteście:Olivier?Syrio,Alicia Kejs i Inni.Coś mi zdaje,
że coś się dzieje z serwerem.Nie tylko u nas posty nie wchodzą.O Pajacyku przypominam,klikajcie.Klik,klik! Spokojnego dnia Wam życzę.Posdraviam:)

Marian Piechal - Trud codzienny

Bardzo trudno dokopać się prawdy
spod swych myśli o tobie i snów.
Jeszcze trudniej, i trud to zbyt twardy,
spod twych własnych wydobyć cię słów.

Szukam prawdy naszego wzruszenia
pod warstwą każdego dnia
prawda przeczuciami bez imienia
wybucha ze mnie jak z pnia.

Poza dniem, pełnym snu, poza snem i tobą
nic prócz nocy czarnej jak smoła.
Więc pochylam się nad samym sobą
i w głąb własnej przepaści wołam.
   
  21.01.2009 06:49
~Alutka52
Wszystkim Babciom na świecie życzę Wszystkiego naj,naj,naj.Posdraviam Babcie:)))

Jak dobrze, że jesteś
Jak dobrze, że zawsze masz tyle uśmiechu,
którym nieustannie potrafisz się dzielić,
że cierpliwie znosisz psoty
i chętnie włączasz się do zabawy.
Wiedz, że jesteś Babcią Skarb,
o który ktoś zawsze będzie się troszczył.
Bo taki Skarb jak Ty jest tylko jeden.
Jeden i Niepowtarzalny.
   
  21.01.2009 06:57
~alicia kejs
Droga Alutko,ja niemal kazdego ranka jak zawsze probuje sie wpisac na Misogino.Ale jak widac,od kilku dni bezskutecznie.Dopoki mi sil ,czasu i wiary starczy bede pisala ,moze w koncu przebrne przez te bariere zaporowa?.Nie pisze wiecej,bo boje sie ze moze to byc kolejny ,daremny trud.
Dobrego i pokojnego dnia wszystkim zycze,za oknem powoli dzien wstaje i jest wyjatkowo cieplutko.
   
  21.01.2009 07:09
~brat kornel
Ale numer;) 
To forum jeszcze działa!! 
I ma się całkiem dobrze... już zapomniałem o nim zupełnie, heh, ciekawe, ilu "starych forumfowiczów" jeszcze się tu prężnie udziela...? ;))
Pozdrawiam wszystkich, których jeszcze pamiętam i tych, których już nie pamiętam ;)
ITALIANIZUJMY SIĘ ?!
   
  21.01.2009 08:02
~S.B.
Caro amico Barack 
come ho avuto modo di annunciare alla stampa italiana qualche giorno fa, non sarò presente alla cerimonia del tuo insediamento. Non ci sarò perché voglio che sia direttamente il Popolo Italiano a presenziare. È il popolo che rappresenta l’Italia e sarà mia precisa intenzione fare in modo che sia la televisione pubblica che la televisione privata coprano l’evento in maniera inappuntabile. Ognuno, dalla sua casa, potrà essere lì con te.
In questi anni di esperienza politica mi sono occupato più volte di questioni importanti, conosco già le personalità della politica mondiale (che sarò lieto di presentarti), e posso affermare di avere qualche anno più di te (solo qualcuno, però), di conseguenza sarò lieto di darti consigli, come un papà esperto, su come meglio svolgere il tuo compito, in nome della democrazia e della libertà. Il mondo sta vivendo una crisi, pur non drammatica quanto sembra, che è necessario affrontare con ottimismo, così da far tornare alla gente una sana e completa fiducia nel sistema economico e in quello politico.
Il nostro Paese manterrà inalterati i rapporti con gli Stati Uniti e continuerà, come col precedente governo, ad attuare una politica di completa amicizia, favorendo il dialogo con la Russia, il Medio e l’Estremo Oriente.
Accetta i miei migliori auguri di buon lavoro.
Silvio Berlusconi

   
  21.01.2009 08:49
~luigi
Vodka lo sapevate che… dovevate chiedere a un polacco?
Rispondo ad un post sulla vodka che ho letto sul blogBenefici della Vodka polacca, blog che propone ricette per una vita migliore; rispondo perché vivendo ormai da un po’ di tempo a stretto contatto con i polacchi e con una polacca in particolare devo purtroppo dissentire su quasi tutto.
La Vodka è una di quelle cose che abbiamo in casa che può avere tantissimi usi (con effetti molto più salutari di quelli che si ottengono solo ingerendola!).
Ve ne elenco una decina:
Partiamo dall’inizio, la vodka è una di quelle cose che se l’abbiamo in casa vuol dire che stiamo per fare una festa o invitare degli amici a bere qualcosa, quando è in bottiglia, se l’abbiamo ancora in casa dopo la festa è perché qualcuno l’ha rovesciata o peggio. 
Se chiedete a un polacco, la vodka davvero può avere tantissimi usi, ma tutti passano dalla sua ingestione più o meno rapida. Non ci credete? vediamo che dice Daniele e vediamo che dicono i polacchi.
1. Per rimuovere un cerotto senza dolore, bagnatelo con della vodka: si scioglierà la sostanza adesiva e non succederà nulla alla ferità (al massimo brucerà un po’ se non si è ancora cicatrizzata)

Per rimuovere un cerotto senza dolore, bevi prima qualche bicchiere di vodka, non sentirai nulla e della ferita ti importerà ancora meno.

2. Per togliere le incrostazioni dalla rubinetteria. Riempite uno spruzzino con della vodka e spruzzatela direttamente sul calcare. Aspettate 5 minuti prima di risciacquare e il gioco è fatto! L’alcool presente nella vodka ucciderà i germi e le muffe e scioglierà il calcare.

Dopo qualche bicchiere di vodka il bagno non sarà più un problema per voi e quando vi parleranno di rubinetteria penserete che vi stiano raccontando qualcosa di molto divertente con almeno un doppio senso osceno e riderete.

3. Per per pulire i vostri occhiali, puliste semplicemente le lenti con un panno soffice, pulito e inumidito con della vodka. L’alcool presente vodka pulisce il vetro ed uccide i germi ed eviterà l’appannarsi delle lenti

Tutti lo sanno, dopo qualche vodka si vede meglio, si vede la parte migliore delle persone che ci circondano, gli amici sono più simpatici, le ragazze più carine e ben disposte nei vostri confronti, a patto naturalmente che stiate condividendo la vodka.

4. Prolunga la durata dei rasoi riempiendo una tazza di vodka e lasciando la vostra lametta a bagno nell’alcool dopo la rasatura. La vodka disinfetta le lametta ed evita l’arrugginimento.

Questo è vero, dopo un paio di vodke vi passa la voglia di farvi la barba e pensate che così un po’ selvatico piacerete ancora di più alla vostra partner attuale o che incontrerete di lì a poco, alle donne piace il maschio che non ha paura di esserlo. Il vostro rasoio sarà ancora lì ad attendervi dopo qualche giorno.

5. Spruzzate della vodka sulle macchie di vino, sfregate con uno spazzolino e aspettate che la macchia si secchi prima di lavare il capo.

Certo, aspettate che si secchi la macchia, ma non la vostra gola, frattanto però se dopo aver fatto cadere il vino, farete cadere anche la vodka, qualche vostro amico vi toglierà di mano la bottiglia e per il resto della serata ci penserà lui a versarvi da bere. Non fatene però cadere troppa o l’effetto potrebbe essere opposto.

6. Usando una cotton fioc applica della vodka sul tuo viso come astringente per pulire la pelle e per stringere i pori.

Usando un cotton fioc e tagliandone le estremità sentitevi il MacGyver della festa e fabbricatevi delle cannucce per i vostri cocktail a base di vodka. Siate creativi la vodka è lì per questo.

7. Aggiungi un cicchetto di vodka (45 ml circa) ad una bottiglia di 400 ml di shampoo. L’alcool pulisce il cuoio capelluto, elimina le tossine dai capelli e stimola lo sviluppo di capelli sani.

E questo che razza di cocktail sarebbe? Ascoltate me, se ti vuoi fare uno shottino di vodka riempi mezzo bicchierino di sciroppo di lampone, l’altra metà di vodka versandola lentamente e senza far mischiare le due bevande, due o tre gocce di tabasco e butta giù. Qui lo chiamano cane pazzo, lo sentirai dalla gola al cuoio capelluto.

8. Riempi con della vodka uno spruzzino e spruzzala su api o vespe per ucciderle.

Sinceramente ci sono dei modi migliori di usare la vodka di usarla per lavare vespe e trerruote. Ovviamente dopo aver bevuto qui non è permesso nemmeno andare in bicicletta.

9. Versa mezza tazza di vodka e mezza d’acqua in un un sacchetto per il freezer. Congela il tutto e usalo come rimedio per dolori alle giunture o per un occhio nero…

Della vodka come anestetico ne abbiamo già parlato, anche io ti consiglio di conservarla in freezer, ma senza diluirla con acqua e potrai poi usarla non solo per i dolori delle giunture, ma anche per quelli di cuore o esistenziali.

10. Metti in un vasetto di Nutella vuoto dei fiori di lavanda freschi e riempi il tutto con della vodka, chiudi bene il tutto e lascialo al sole per tre giorni. Filtra il liquido con un colino e applica la tintura così ottenuta su zone doloranti del corpo.

Se proprio volete bere della vodka con delle erbe non affidarvi a ricette casalinghe trovate su blog italiani, ma cercate qualcosa di meglio online sui siti in polacco o russo. Se comunque non voletei faticare, non avvete tempo o non avvete esperienza in materia affidatievi ai profesisonisti, esistono in commercio molte vodke aromatizzate, alcune dolci, altre meno, va detto però che in Italia si trovano difficilmente, la vodka in Italia si beve principalmente nei cocktail, quasi mai liscia.
E io che la bevevo solamente…
Caro Lettori mi spiace contraddirvi ma la vodka non sta lì per farsi bere, ma come dicono i polacchi, per farti una pezza.


   
  21.01.2009 09:44
~sirio
Połączone siłyWlochow i Rodaków  z Italii szturmem opanowały resztki wolnej podłogi na Misogino.Dobrze że ja rozumiem język włoski,ale co mają zrobić ci którzy go nie znają? A może nasi"Motorniczy" znają wyłącznie włoski i dlatego tak trudno po polsku zamieśić post? 
   
  21.01.2009 09:45
~Mirka
Witam, witam Bracie Kornelu dawno nie widziany:) Co w wielkim świecie słychać, co widziałeś, co słyszałeś? Czy nam opowiesz?
"Italianizujmy się" - chyba nie. Nasi rodacy tęsknią za swoim krajem, językiem, a przy okazji dzielą się z nami swoimi spostrzeżeniami z kraju, który ich gości.

                "Święty chleb - chleba łamanie
                 Święta sól - solą witanie
                 Święta cisza,"...
"...
Dwa lata temu, [...] straciłem bezboleśnie Wszystko. Wkrótce potem otrzymałem nowe Wszystko. Byłem na wielkiej górze. Trwało to ponad dwa lata. [...]  Zaczęły dziać się ze mną niesamowite rzeczy. W trakcie tego najechał na mnie pociąg, czy sama lokomotywa, nie wiem tego dotąd. [...] Znowu utraciłem wszystko, ale tym razem nieopisanie boleśnie. I tak trwa od prawie dwóch miesięcy. Jestem jakby pozbawiony zmysłów. Uczę się smakować to, co widzę, słyszę, dotykam, to co jem., to, co tu teraz piszę." I zrozumiał, docenił innych..., poznał przyjazne dysze, nauczył się przyjmować....  "Ja cóż, włóczęga, niespokojny duch,
Ze mną można tylko, pójść na wrzosowisko, i zapomnieć wszystko.
Jaka epoka, jaki wiek, jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina kończy się,
A jaka zaczyna"...           [...]"gdyby choć raz w życiu na przeciąg nieskończonego ułamka sekundy nie potrzebował pomocy i uświadomił to sobie w pełni, i był stanem-niepotrzebującym-pomocy, nigdy więcej pomocy by nie potrzebował i rozumiałby, czym jest prawdziwa pomoc."[...] Człowiek-nikt, nie potrzebował pomocy i wiedział, że nigdy jej potrzebować nie będzie...  Powrót..., upadek..., był bardzo bolesny i zakończył się... . I już nie uważa, że zaczęło się nowe, wieczne życie, że narodził się wraz ze śmiercią człowieka-Ja. Niestety, tak tylko, wydawało się...
"Cyt 
Jeszcze zegar nie usnął" ...Ale ty o tym nie wiesz. I że o tym nie wiesz... 
          "Słowa prawdziwie pomocne nie brzmią słodko; brzmią gorzko, szorstko,
oschle, a niekiedy strasznie. One takie nie są - one tak brzmią...
[...]Pamiętam jeszcze pająka na suficie naszej piwnicy, w której musieliśmy się ukrywać przez dwa tygodni[...]
...Tak. Nadzieja jest niedobra. Wiara jest dobra. Najlepsza. Ja wierzę niezmiernie. Ze wszystkich moich głębin wierzę głęboko. ...Kiedyś będzie tak, że ani jedna zmora nie będzie nade mną wisiała... 
I wiem, że z pamięci, w pamięci... 
"- Czym jest pamięć?
     - Pamięć jest składowiskiem przeszłości. Składowiskiem czasu.
     - To znaczy czasu przeszłego.
     - Czasu przeszłego. Czasu w ogóle.
     - Chwileczkę. Czasu przeszłego, czy czasu w ogóle...
Jednakowoż... "Wypalić się do końca, do spodu, żeby śmierci, tej zwyczajnej wariatce, nic nie 
zostawić w spadku, niech odziedziczy po nas popiół wygasły i niech go sobie 
rozdmucha, jeśli chce, na siedem stron, i niech ma przy tym iluzję, że nie jest 
bezrobotna.
Tak. Na pewno. Na pewno tak można się uratować. Oddać życiu wszystko. Bez reszty.[...]
Wszystko - słowa, tytuły, czas- przed/po... Plączą się, kłębią, myśli zebrać przeszkodą wielką... Wiesz o czym mówię, wie to ten, kto sens życia pojąć umie, gdzie podział się cel(?)...
(Pośród gór i mórz -- Odezwij się, Odezwij...
.."Bo kto śpi nikomu krzywdy nie czyni
bo rozumiem nie-bycie i nie-czynienie...

Krzysiu, mógłbyś wpaść na chwilkę i potupać drobinkę? Wiesz, mnie to tupanie .... dobrze, przyznam się... moje sto kilo przeszkadza troszkę w tupaniu. I nie chichrajcie się z mojej leniwości, a bo to nogę trzeba podnieść i stuknąć ja o podłogę, a noga taka ciężka i podnieść nie mam siły, a jak nie macie tonki swojej, to nie wiecie jakie to ciężkie prace, to ruszanie się i tupanie i każdy inny ruch, oczywiście poza ciast pieczeniem i zjadaniem:) Zważ Krzysiu i na wiek i całokształt i potupać zabiegnij, tak na momencik, w międzyczasie nawału obowiązków. 

Pozdrawiam Misogino dnia pięknego życząc.

A, co do pięknego dnia - noc caluśką deszcz padał i ślizgawica na podwórzu, a do tego mgła piekielna. Nie zazdroszczę tym, co wyjść muszą, a kierowcom... - niech niebiosa mają ich w opiece i Krzysztof. Poranny mój spacer do sklepu, miast 8 minut trwał 30.

Miłego i bezwypadkowego dnia

   
  21.01.2009 10:03
~Mirka
Sirio, nie martw się, jest tyle internetowych słowników, tłumaczy.... A i argument dobry, by uczyć się języków. Zawsze też możesz, chociaż w wielkim skrócie przetłumaczyć naszych włoskich przyjaciół. Oni też mają kłopot ze zrozumieniem polskiego.
Dobrze, że jesteś, Sirio, bardzo, bardzo ucieszyłam się na Twój widok. Pozdrawiam serdecznie.

   
  21.01.2009 10:35
~zezem
Piechotą do Białego Domu.Barack Obama taki wybrał sposób na zamieszkanie w najbardziej strzeżonym domu na świecie.O ironio losu,jeszcze 60 lat temu nie wpuszczono by go do restauracji,jeździłby na stojąco w osobnych przedziałach autobusu,czy tramwaju.Dzisiaj Afroamerykanin zasiada w Baiałym Domu.Sen Martina Lutera Kinga się spełnił.Oby spełniły ię również obietnice Obamy.A ja już 22 dni nie palę!.
   
  21.01.2009 10:47
~kaszeb
Oglądałem wczorajszą imponują ceremonie zaprzysiężenia Baracka Obamy na prezydenta USA za pośrednictwem CNN.Na pół godziny przed przysięgą nowego prezydenta spiker zapowiedział po raz ostatni G.W Busha jako prezydenta USA,wtedy milionowy tłum wydał z siebie jedno wielkie"buuuuuuuuuu".To było najbardziej adekwatne podsumowanie 8 lat skończonego idioty w historii USA i nowożytnej historii ludzkości.
   
  21.01.2009 10:57
~milczek
Uprzejmie donoszę że żyję i mam się całkiem dobrze,moi podopieczni również.Tak!,jak tylko czas mi pozwala i strony Misogino się otwierają czytam wszystko wielokrotnie i przyznaję się bez bicia że jest mi cieplej na duszy kiedy widzę że idea Sonieczki ma sens!Serdecznie pozdrawiam!
   
  21.01.2009 10:57
~Sorellina
Misogino to taki forumowy Feniks, Bracie Kornelu: już, już zdaje się spalać, a tu...ku zaskoczeniu jednych, a radości innych, wyłania się z popiołów pełen nowej energii ! Pytasz: "ilu "starych forumowiczów" jeszcze się tu prężnie udziela...? ;)) " . Odpowiadam: " najstarsza gwardia" - oprócz tych, którzy udali się w drogę bez powrotu - jest w komplecie, "młodsza gwardia" też nienajgorzej się miewa. A ja, pamiętasz mnie, czy nie pamiętasz, dziękuję Ci za wpis i pozdrowienia :))
Sirio, dobrze widzieć Twój  "starogwardyjski "nick ! To właśnie nasi "włoscy" Misoginianie mieli zawsze najwięcej problemów z umieszczaniem swoich postów na forum. Co do naszych "Motorniczych", to podejrzewam, że to prawdziwi poligloci i żadnego języka się nie boją ;-) A naszym nie-italofonom zaraz postaram się pomóc - zabieram się za tłumaczenie wpisów S.B. ( brrrr, jak to brzmi po polsku ! ) i Luigi.
Tymczasem posdraviam fscistkih po mascalzońsku.

Aska - 2011-09-08 22:38:18

21.01.2009 11:32
~jerzy z.
Koszmarne jest to oczekiwanie na otworzenie się stron Misogino,ale jaka radość kiedy po wielu próbach wreszcie udaje się poczytać wspaniałe posty.Mam taką podświadomą pewność ,że niemal wszyscy Misoginianie są z nami na codzień,brak postów wynika pewnie z problemow technicznych,albo jak zauważyła Alutka   jest problem z serwerem portalu.Ważne że trwamy! Sorellino,jestes OK!
   
  21.01.2009 11:45
~Sorellina
Tłumaczenie postu S.B.

Drogi przyjacielu Barack
zgodnie z tym, co kilka dni temu zapowiedziałem we włoskiej prasie, nie będę obecny na uroczystości objęcia  przez ciebie urzędu. Nie będzie mnie, bowiem pragnę, by to Naród Włoski był tam bezpośrednio obecny. To Naród reprezentuje Italię, a ja ze swojej strony postaram się, by zarówno telewizja publiczna, jak i telewizje prywatne zapewniły mu pełną i wierną relację z tego wydarzenia. Każdy Włoch będzie więc mógł, nie opuszczając swojego domu, być tam, z tobą.
Jako polityk, zajmowałem się przez lata wieloma ważnymi sprawami, poznałem ważne osobistości polityki światowej (które z przyjemnością ci przedstawię), a jako, że mam kilka lat więcej niż ty ( ale tylko kilka ), będzie mi bardzo miło służyć ci radą, jak doświadczony ojciec, w jaki sposób najlepiej wypełniać swoje zadania w imię demokracji i wolności. Świat obecnie przeżywa kryzys, jednak nie tak poważny, jakby się wydawało. Trzeba stawić mu czoła z optymizmem, tak, by przywrócić ludziom pełne, zdrowe zaufanie do systemu ekonomicznego i politycznego.
Nasz kraj będzie, jak za prezydentury twojego poprzednika, utrzymywał dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, będzie prowadził politykę przyjażni, kładąc nacisk na dialog z Rosją oraz Środkowym i Dalekim Wschodem.
Zechciej przyjąć moje najlepsze życzenia owocnej pracy.
Silvio Berlusconi


   
  21.01.2009 11:47
~kitlinska
Czy to ważne w jakim języku piszą nasi wierni Misoginianie?Czy po "szfecku",włosku,po polsku,angielsku,ważne że piszą!Niektóre posty są fantastyczne !Misogino,od początku stało się moją drugą,prawdziwą przystanią życiową,dlatego jestem wdzięczna tym wszystkim ,którzy dbają nie tylko o treści ale formę tego forum.Dzikuję i pozdrawiam.
   
  21.01.2009 12:08
~jadzia
Jak nie kochac was Misoginianie!.Jak sie nie wzruszac czytajac waze posty,niektore do lez ze smiechu przyprawiajace.Ile wartych spostrzezen,madrosci zawieraja wasze wpisy.Ja nie mam takiego daru pisania postow/pisalam o tym nie raz/ale mam za to mozliwosc delektowac sie naprawde wazkimi przemysleniami i informacjami jakie tutaj znajduje.
Przepraszam za brak fontow polskich,ale dzisiaj wszysto"staje na glowie",nawet moj komputer.Pozdrawiam i  ciesze sie ze udalo mi sie dotrzec,mimo wielkich trudnosci na Misogino.
   
  21.01.2009 12:16
~myśliwy raz,dwa,trzy...
Sorellino!,wielkie dzięki za tłumaczenie listu don Silvio do Obamy.Mnie jednak bardziej interesuje temat...wódki!  myśliwy raz,dwa,trzy...
   
  21.01.2009 12:39
~Sorellina
Ciepliwości !  Myśliweczku, kochaneczku, bardzom ci rada... będę, jeśli dasz mi troszkę czasu.
Wpis Luigiego to sporo do tłumaczenia, ale przecież chociaż o wódce traktuje, to wódką nie jest i nie wyparuje:-))

   
  21.01.2009 12:40
~Krzyś ex fabula
***   aż raz tu patrzę - idzie rusałka, cała w rukwianej zieleni -
" hej, Dymdynrałku, jam Cymcyndrałka, musisz się ze mną ożenić ! "

I ja zameldowywuję meldująco, że jestem. Fakt, że w te dni ostatnie i przedostatnie, troszkę mniej mnie było,
ale za to...  najpierw o tym, że mniej mnie było : niepocieszony otóż byłem ( niepocieszenie ) że dwa dni nic-a-nic
nie mogłem umieścić na Misogino *, i to wlaśnie wtedy, gdy wydawało się to potrzebniejszym niż wcześniej,
ale za to...  troszke też wgrypny byłem niecudnie,
ale za to, po kilku dniach czytając Was, rzewność nad rzewnościami we mnie.
Ha, narażę się nawet narażająco i napiszę, że gdyby padło pytanie ulubionych o autorów, o takich, którzy wpływ na mnie w życiu wywarli, to jednym ciągiem wymieniam : Byron, Wilde, Stachura, Kaczmarski i Wściekły.
Jak dobrze, że jesteś.

Rozchmurki i jutrzenki dla wszystkich, najpiękniejsze, namilejsze.

Krystku, co z Tobą ?    ------ tymczasem szepce do nas grzesznie świeża trawa
na nagich ciałach
i tymczasem podrygami zbolałych nóg i znowu
ona mi się powierza...
i surowe ognisko raz w raz
tak jakoś od buka
do buka
sukno czerwone nam odmierza

( ... i potem zaraz przecina )


  21.01.2009 12:56
~vostradamus
Ze względu na złe warunki atmosferyczne Komisja w składzie... postanowila przedłużyć czas na zastanowienie się o kolejną dobę. 
Znalezliśmy sponsora: w związku z tym nagroda głowną nie jest juz bilet do Skanskaakvariet. Nagrodą głowną jest.... U W A G A ! - 
7-dniowa wycieczka do Skierniewic (Polska) - w programie wycieczki:
- zakwaterowanie w 2 gwiazdkowym hotelu "Orzech"
- zwiedzanie miejscowych Zakładów Mięsnych "Ścięgno S.A"
- codzienne zabiegi lecznicze w miejscowym SPA "Skier"
- spotkania z ciekawymi ludzmi Skierniewic
- jednodniowa wycieczka do Płocka 
- codziennie dyskoteka do białego świtu

w imieniu Zarządu
Wiceprezes Molekularny

PS.Spieszcie się - doba ma tylko 24 godziny, a Skierniewice nie trwają wiecznie
   
  21.01.2009 13:16
~Alutka52
:))) Vostradamusie,jesteś nieziemski.I Ty chciałeś nas opuścić.:))))
   
  21.01.2009 13:21
~Ja Za
Alutko!,ja wiem że Ciebie polityka nie interesuje,jak każdego Polaka!Ale a "muszem" napisać coś,co jest sprawą historyczną.Pan prezydęt Kaczyński znalazł czas na podpisanie odwołania z funkcji ministra pana Ćwiąkalskiego!Jeszczee dwa,trzy takie podpisy i zacznę "kofać" Bliźniaka!
   
  21.01.2009 13:29
~Alutka52
JaZa:)) Owszem,nie interesuje mnie,ale jak dobrze przeczytałaś to i nie przeszkadza.Więc pisz jeśli masz ochotę.
Posdraviam:))
   
  21.01.2009 13:29
~ łowca świrów
Z uwagi na przygruntowe przymrozki,moje posty dzisiaj się nie ukazują.Pisałem że żadna to różnica czy ministrem jest pan Ćwiąkalski czy Jąkalski. Widać takie skojarzenie komuś się niespodobało. 
   
  21.01.2009 13:36
~robin h.
Skoro tak dobrze się zaczęło ponownie dziać na Misogino,jestem pewny że ukażą się posty ERis i Basi.Jak się dopisze Basia to pojawi się za dni 2-3 Inżynier Mamoń,a po Nim NL.Wszystkiego dobrego...


  21.01.2009 13:57
~ojciec hajto
A jednak!Vostradamus sprowokowal niezla burze na Misogino.Wreszcie sie cos dzieje.Korzystam z okazji by podziekowac za wszystkie dotychczasowe tlumaczenia z wloskiego na polski Sorellinie.Warto bylo poczytac !
   
  21.01.2009 14:00
~Basia
Korzystam z otwartych drzwi i wskakuje na Misogino. I cóż ja widzę? "Ten krzyk, ten gwałt, ten cud,(...), Boże mój!
Na rynku cały lud", jak śpiewała w "Rebece" Demarczyk.

Ooo! Nasza Kitli wynurzyła się z leśnej głuszy, witaj i dobrze, że Cię nie zasypało. Wiem,że to literówka, ale jak zobaczyłam, że na Misogino pojawił się Myśliwy a Ty "dzikujesz", to doprawdy dziwnie jakoś mi się zrobiło:)
Witaj Sirio, odetchnęłam z ulgą. Witajcie niezawodne Mirko, Alutko, Jadziu. Jerzy przybył i Kaszeb i Krzyś ozdrowiał!
Bracie Kornelu, oczywiście,że jesteśmy, ale gdzieżeś Ty się zawieruszył przez tak długi czas? Proszę nam tu przedstawić solidne usprawiedliwienie, zwłaszcza,ze niejednokrotnie nawoływano, wytupywano tu Ciebie a Ty - nic!
Alicio,czy Sonieczka wyruszyła już na samodzielny podbój świata?
Milczku&Dzieciaki, najserdeczniejsze pozdrowienia z Krakowa szarego, śniegowotopniejącego i nieprzyjemnie wilgotnego. Ferie tuż, tuż (a może "już"?)- a gdzież to wyfruniecie tym razem?
Zezuniu, uroczyście na tym miejscu i o tej porze przysięgam,że codziennie trzymam kciuki za Ciebie, sama jednocześnie popadając w coraz większą frustrację. Drobną przyjemność czerpię jedynie z codziennego zatruwania życia mojemu KM wspominając o Twojej sile charakteru:) Moje usiłowania skłonienia do wspólnego rzucenia nałogu na razie nie dają żadnego rezultatu :(
No właśnie, a propos USA, od rana słyszę i w różnych stacjach radiowych i telewizyjnych, że został zaprzysiężony nowy Prezydent Świata. Ja rozumiem, number one itd., ale jak Wy się czujecie Polacy, Włosi? Mamy po dwóch prezydentów, czy prezydenta i nadprezydenta?
Vostradamusie, Skierniewice "zaliczyłam", zatem nie skorzystam choć i do Łodzi i Puław niedaleko i jest co zwiedzać, więc może Włoczęgi Wielkopolskie sie połaszą? Dworzec i Pałac Prymasowski są naprawdę godne zobaczenia. Myśliwemu polecam uroczy Pałacyk Myśliwski w parku. Co prawda, gdy bylam tam ostatnio, to w Pałacu nie rezydował prymas, ale "prymas Pieniążek" (od sadownictwa), ale może coś się zmieniło?
Dziś Dzień Babci. Z Misoginianek jedyną babcia mi znaną jest...Sorellina, więc na jej ręce symbolicznie życzenia składam Wszystkim Babciom!
I jeszcze jedno: w życiu nie przypuszczałam,że znajdę się na jednym forum z Boskim Silvio:)
I jeszcze drugie: Robinie, obyś się nie mylił, ale ja już nadzieję na spotkanie Inżyniera tracę, tracę... 


   
  21.01.2009 14:07
~me.
Stanowczo protestuję!Nagonka na "Antyklrykałów" na tym wątku jest bezzasadna! Kto pisze prawdę,popartą konkretnymi faktami nie może być "bele jak" traktowany!To mi się w głowie nie mieści że pewna urocza Misoginianka skarży się na w tym temacie!Gołąbico Ty nasza,pisz już lepiej o Zaścianku Krakowskim.Uwielbiam dulszczyzne. 
   
  21.01.2009 14:20
~brat kornel
"Bracie Kornelu, oczywiście,że jesteśmy, ale gdzieżeś Ty się zawieruszył przez tak długi czas? Proszę nam tu przedstawić solidne usprawiedliwienie, zwłaszcza,ze niejednokrotnie nawoływano, wytupywano tu Ciebie a Ty - nic!"

La musica,Paris,Parigi,Paryz,tyle sie dzieje ,ze brak na wszystko czasu,ale ciesze sie ze Misogino nadal istnieje! 

   
  21.01.2009 14:23
~Mirka
Po wysłuchaniu oświadczenia prezydenckiego moje poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości poczęły spór ze sobą prowadzić. 
Sprawa trudna, czasu wymaga.

Sopel lodowy miast serca.
Ostatnia łza z oka spływa
Boleść ciało przeszywa
Radość kąciki ust maluje
Dużo Was do pieczenia chleba
Mnie już nie potrzeba
Wróble z przerwami ćwierkają
Przerwy wrony wypełniają
A kiedy przyleci wrona 
Bielą ekran pokryje
Kruk krakanie swe rozpocznie
Uparcie będę w biały ekran klikać 
bo warto, dla takiego dnia jak dzisiaj, warto

Bardzo cieszę się, że znowu jesteście Wszyscy. Miłego, wesołego  czasu na Misogino życzę
   
   
  21.01.2009 14:28
~KLARA
Vostradamusie,proszę o więcej "3 po 3" na Misogino,bo...sam wiesz.
Robinie H.,NL się nie pojawi,bo on jest cichym wielbicielem Basi i Hrabiny.
   
  21.01.2009 14:33
~ab(n)uovo
Widziałem wczoraj na Canlae 5 niezły krótki filmik.Wychodzi z domu na ulice pewien gość i co widzi?Bałośnieżnie na polu,samochody na ulicy zaparkowane ,całe zasypane śniegiem.Mozolnie przystępuje do odśnieżania samochodu,po blisko 20 minutach autko jest prawie jak nowe z salonu.Włącza automatycznego pilota by otworzyć drzwi i okazuje się że samochód któy odśnieżał nie był jego własnością,ten właściwy stał tuż obok!. Identyczny...
   
  21.01.2009 14:38
~Sorellina
Gdzie Ty tu dojrzałeś jakąś nagonkę na antyklerykałów, drogi Me ???  Jeśli ktoś ma nieantyklerykalne poglądy i je wyrazi, to znaczy, że urządza nagonkę? Fakty zawsze są konkretne, bo inaczej nie byłyby faktami, ale już ich interpretacja może być bardzo różna. Prawda? - ona też dla każdego może być inna. Zdobądż się na trochę tolerancji, Me, zanim komuś innemu zaczniesz zarzucać jej brak. A "urocza Misoginianka", o której piszesz, jest rzeczywiście urocza, bardzo tolerancyjna i mało komu dalej jest do dulszczyzny niż Jej !

P.S. Czy to miała być prowokacja w szlachetnym celu, Me? ;-)
   
  21.01.2009 14:46
~vostradamus
> Vostradamusie,proszę o więcej "3 po 3" na
> Misogino,bo...sam wiesz.
> Robinie H.,NL się nie pojawi,bo on jest cichym
> wielbicielem Basi i Hrabiny.
Nie odkryłaś niczego Klaro!,sam wczoraj dałem namiary na siebie."Węszyć" każdy potrafi,ale napisać coś sensownego już gorzej. 
Tutaj zawsze bede Vostradamusem.

   
  21.01.2009 14:52
~zezem
Pierwsza decyzja oficjalna prezydenta USA,Obamy Baracka:zawieszenie wszystkich procesów wobec więzionych w Guantanamo.
   
  21.01.2009 15:07
~ab(n)uovo
Ile jest kategorii kierowców? Napewno kilka,lecz nie wszyscy będą tak samo traktowani przez policje w Italii, w przypadku kierowania na"podwójnym gazie".Nowo patentati do 21 roku życia nie będą mogli jeździć po pijanemu,zero alkoholu,inaczej przepadek prawa jazdy na 3 lata i od nowa kurs,egzaminy ,plus wysoka kara grzywny.Podobnie mają być traktowani kierowcy zawodowi.Reszta jak dawniej może pić i jeździć do woli,byle nie przekroczyć 0,5 promila,co w praktyce przekłada się na dawne 0,8,gdyż policjanci są bardzo tolerancyjni w przypadku kierujących "pod wpływem" jeśli się "elegancko" zachowują,nie awanturują i obiecują "powolną jazde" do domu.
   
  21.01.2009 15:11
~KLARA
A ja Ci Vostradamusie za te namiary podziękowałam!Nie musisz mnie przekonywać,ze wskoczenie na tamtą stronę nie wymaga wyjątkowej inteligencji i sprytu...
   
  21.01.2009 15:24
~vostradamus
> A ja Ci Vostradamusie za te namiary podziękowałam!Nie
> musisz mnie przekonywać,ze wskoczenie na tamtą stronę nie
> wymaga wyjątkowej inteligencji i sprytu...
Klara na szefa IPN!

   
  21.01.2009 15:25
~hrabina_balkanska
Nadwornego meteorologa Misogino informuje - w Dramie +14 C i deszcz. Lekki wiatr z kierunku...hmmmm... zbyt figlarny i jakby... od dolu. Jak to dobrze, ze chodze w spodniach. Widocznosc - deszcz, deszcz, deszcz!

> Nie odkryłaś niczego Klaro!,sam wczoraj dałem namiary na
> siebie."Węszyć" każdy potrafi,ale napisać coś sensownego
> już gorzej.
> Tutaj zawsze bede Vostradamusem.


Vostradamusie, Vostradamunciu, Vostradamusiczku kochany! Twoje ostatnie posty to cymes! I dzwig dla nosa spuszczonego na kwinte. A jak humor poprawiaja! Chyba odkryles nam wreszcie swoje prawdziwe emploi, a moze nature? Sens zycia lezy rowniez w tym by wywolac usmiech i szczery smiech az do bolu brzucha, co Tobie wczoraj i dzis niesamowicie sie udalo i za co dziekuje. Obiecuje "poweszyc" jak wroce do domu, a tym czasem pozdrawiam ;););)
Dzis tylko tyle bo czasu brak, moze wieczorem zajrze ale nie wiem jak to bedzie bom dzis ogladala wraz z kolegami piekne freski i mozajki bizantyjskie w pobliskiej cerkwi i zostalismy zaproszoni przez takiego jednego z broda, w sutannie i kilimiawce na glowie na degustacje monasterskiego wina. Nie wiem jak jego, ale mnie rece bolaly od gadania bo ksiezulo ani w zab ani angielskiego, ni niemieckiego, tylko seplenil po grecku i machal az mu mankiety fruwaly. Z tego co zrozumialam zapewnial, ze blogoslawione winko jezyki rozwiazuje. Ja mysle, ze i kiese tez. A isc musze, bo koledzy obiecali nauczyc go (olaboga!) klac po bulgarsku  i ktos musi to cale towarzystwo miec na oku zeby obciachu nie bylo. A dramska policja juz nas troche... zna, hihihiihihihi! 
Ajlawju Was, Kitlinciu jak to dobrze, ze Cie w tej gluszy wilki nie zjadly.
   
  21.01.2009 15:48
~Basia
Bracie Kornelu, wiem, wiem, pamiętam nadsekwańskie Twe klimaty. I wiesz? To fantastycznie, że tak wiele w Twoim zyciu się dzieje. Czerp ile sił, ile sił! A tak a propos muzyki, to w nowej krakowskiej operze jeszcze nie byłam, bo mnie wygląd budynku na razie odstrasza, ale znajomi donieśli, że faktycznie akustyka jest bez zarzutu. Ostatnio natomiast odwiedziłam Filharmonię Krakowską, bo wiedeńscy muzycy zawitali a na scenie pojawiła się młoda śpiewaczka operetkowa, do której żywię ogromną sympatię, jako że na moich oczach dorastała. Naprawdę, piękny głos i piękna dziewczyna (obie cechy po  mamie). Aż serce roście patrząc na talenty następnego pokolenia!
Szanowna/y "Me", nicka jakoś nie kojarzę, więc być może po raz pierwszy zawitałeś z wpisem swoim. Jeśli tak, to witaj! Już po pierwszym meknięciu konstatuję, żeś chyba nieuważnym jest "czytaczem", bo jako rodowita z dziada pradziada mieszkanka Królewskiego Miasta Krakowa, gołębi wprost nie znoszę. Na gołębicę pokoju mogę ewentualnie przystać, bo pokój i zgodę cenię sobie niebywale, równie mocno, jak nie akceptuję generalizowania. Widzisz, tak jest na "Misogino", że każdy kształt jego tworzy i każdemu o treści wolno dyskutować. Potrafimy się zgadzać ale i pięknie róznić, jak ja i Ty z Twym uwielbieniem dulszczyzny. Poponuję jednak, z całym szacunkiem, żebyś powrócił do zauważonego przez Ciebie mojego wpisu sprzed tygodnia blisko i uważnie przeczytał po raz wtóry w całości. I powolutku, bo sądząc po wyglądzie Twego postu w wielkim pośpiechu pisałeś, nie wykluczam zatem, że i w takowym mogłeś czytać. Cierpliwie posdraviam.
   

  21.01.2009 19:09
~Krystek fabuloso
      Nic to......nic to
         mógłbym powiedzieć
i słowa żadnego nigdy już nie rzec,
           a przecie kręcą się one
                   w zawrotnym wirze
    podpora świata i współistnienia
          tu, stamtąd, donikąd, wszędy,
      klękam, powtarzam pełen zdumienia.....
......................wyszlochane nie
                     wypłakane nigdy
                     wykrzyczane nie będę
                     wyszeptane być może
       .......może, może, może.....
              wyjęczana nadzieja......
                                tak

   
  21.01.2009 19:35
~wściekły układ
Śnieg w oczach niknie, poły odsłaniając Namiotów. Jeden drugiemu podobien, kształetem, wielkością, brezentu barwą. A przecie każdy z nas wie, który z Kompanyonów jaki Piernat zalega, każdy z nas  gdzie z wizytą się udać, na z kim Pogaduchy pójść wie dobrze. I barier językowych ni masz- Serdeczność każde serce otwiera, Życzliwość od esperanto łatwiejsza do zrozumienia. Chłód jednak Wizytom w Obozie nie sprzyja naszym. Czaty czujnie trwające w dal Wzrok wlepiają, Uszu nadstawiając pilnie. A tu jeno Wataha wilków krwiożerczych przemknie, Dzik jaki Odyniec libo. RAnkiem na śniegu Tropy dostrzeżesz liczne. Ale Ciżem lilipucich Pałacu Namiestnika śród nich ni masz. Ale z Noskiem zadartym odcisku Hetmana Polnego Mokasyn nie widno. 
A tam na Chłód ni na Mrozy nie bacząc, na przed Śniegu opadów ostrzeżeniem uwagi nie kierując setki tysięcy od samego przybywało rana, by Świadkami Zaprzysiężenia się stać, by Ważkich Słów wysłuchać.
A On pieszo ku Pałacowi swemu zmierzał. Sam jeno z Czarnogłową u boku. O życie swe nie czujący lęku. Ci, co Go strzec mieli dyskretnie kroczyli z tyłu, uwaznie na boki poglądając, do interwencji gotowi.
I nie byłoż posterunku żadnego, granic bisurmańskiej enklawy, strzały nie padły, słów w bisurmańskiem nie wypowiedziano Języku.
Normalność....
Skromność.....
Naturalność.....

Gdy Oni tak stali Oredzia tęskni Namiestnik w te się odezwał słowa : "Dzisiaj przeciw złym przekonaniom stajemy, takim, które zbyt długo naszym już krajem rządziły. Nadszedł oto czas, by ducha naszego odnowić i ponieść dalej naszych przodków przesłanie. Przesłanie takie, że wszyscy są równi, wszyscy są wolni i wszyscy zasługują na szansę" 

Słowa tak proste wymową, słowa, które wszystkich zrównują ze sobą, bez względu na płeć, rasę wyznanie, czy posiadany majątek. 
I Ty, i Ty takze zasługujesz na szansę. I Ty i Ty wierzyć winieneś, że dni kolejne zmianę na lepsze przyniosą.
Ci, co zdań tych słuchali, prawdziwym Entuzyazmem zostali zdjęci. Falowali tedy, Flagami nad głowami powiewając.

"To do nas należy przyszłość. - orędzie kontynuował. " Do tych, którym się chce, do tych, którzy działają. A działać trzeba. Gdziekolwiek spojrzymy, jest coś do zrobienia w naszym kraju. I my to zrobimy. Nieważne, czy nasz rząd będzie duży, czy mały. Ważne, czy potrafi skutecznie działać". 

A przecie tak jeszcze świeżo my tu w kniei słowa Naczelnika, Hetmana posłania w pamięci mamy. I otoczenia ich słowa cierpkie, które wtedy jeno wartość mają, gdy do żywego Adresata ubodą.

"Odpowiedzialność pracowników, to nie jeno zapamiętałe oddanie pracy dla ochrony etatu. Prawdziwie odpwiedzialnym jest ten, który wybierze  skrócenie etatu zamiast zwolnienia kolegi z pracy" ....

Solidarność w wydaniu nowym. Solidarność za Serce łapiąca.
Pomyśl o drugim Człowieku. Miej na uwadze Los Jego. I Jego do szczęścia prawo. I Jego troski i słabości chwile.
Już dawno nikt słowy takiemi do Tłumów nie gadał.

"Patrzmy na to, co możemy zbudować, a nie to, co możemy zniszczyć"....

Gęba pełną Misoginianin zatem ?

Wieczór zapada. Druhy po Obozie się snują, gawędząc żywo. Już ten i ów Ogień pod Chrustu naręczem nieci....
Gdy my tu po próżnicy czekamy, świat nam ucieka. 
Już pierwsze mambo takty, już pierwsze dumek strofy płyną.
Strumień z Lodu Okowów wyzwolić się pragnie. Kra cieńsza coraz. 
A kiedy uważnie wgłąb spojrzysz, pojmiesz snadnie, że w Lodu Bryle Zło uwięzło. A kiedy Ucho uważnie natężysz, posłyszysz Wody szmer. JAkby mówić się zdała : Czemuż nienawidzić się mamy ? Zespala nas solidarność przecie, ta sama  nosi planeta, załogą tego samego statku o Misogino nazwie jesteśmy.....

Jeszcze jedno za siebie spojrzenie. Ognie coraz wyżej strzelają, pieśni coraz dobitniej po Polanie płyną.
Dziecię-Pacholę do snu się gotuje. Draby Straże pełnią. Wieczór jak inne niby.
Ale tu u Stóp moich, u Ciżem moich nowy Strumień szemrze....


   
  21.01.2009 23:54
~Sorellina
Oto obiecane tłumaczenie postu Luigi. Będziesz zadowolony, Myśliweczku ?

Wiecie,że o wódkę trzeba pytać Polaków?
Odpowiadam tu na post, jaki znalazłem na blogu "Dobrodziejstwa polskiej wódki", który to blog udziela różnych praktycznych porad z nią związanych. Robię to dlatego, że żyjąc od pewnego czasu w ścisłym kontakcie z Polakami, a szczególnie z pewną Polką, muszę niestety wyrazić odmienne zdanie na niemal wszysko, co tam przeczytałem.
Wódka to jedna z tych rzeczy, które zwykle mamy w domu, a które mogą mieć wiele różnych zastosowań 
( korzystniejszych dla zdrowia niż samo jej picie !)
Oto niektóre z nich:
Zacznijmy od poczatku. Jeśli mamy w domu butelkę wódki, oznacza to, że mamy zamiar urządzić imprezę, zaprosić przyjaciol na kieliszeczek. Jeśli mamy ją po imprezie, to dlatego, że ktoś ją rozlał albo jeszcze gorzej.
Wódka może naprawdę mieć wiele zastosowań, a wszystkie związane z  jej szybszym czy wolniejszym pochłanianiem. Nie wierzycie ? Zobaczmy, co o tym mówi Daniele i co mówią Polacy. Do każdego punktu, mój kometarz.

1.Aby bezboleśnie zerwać plaster, zwilż go wódką : substancja klejąca rozpuści się i nie uszkodzisz rany ( najwyżej trochę zapiecze, jesli jeszcze nie całkiem się zabliżniła )

Zanim zerwiesz plaster, wypij parę kieliszków wódki, a nie poczujesz żadnego bólu i zapomnisz o ranie.

2.Aby usunąć kamień z urządzeń sanitarnych napełnij rozpylacz wódką i rozpyl ją bezpośrednio na osad. Poczekaj 5 minut, spłucz wodą i gotowe ! Alkohol zawarty w wódce zabije zarazki, grzyby i rozpuści kamień.

Po kilku kieliszkach wódki, łazienka przestanie być dla ciebie problemem, a jak zaczną ci na ten temat mówić, pomyślisz, że opowiadają ci coś bardzo zabawnego, a przynajmniej dwuznacznie nieprzyzwoitego i będziesz się z tego śmiał.

3.Aby wyczyścić okulary, przetrzyj po prostu szkła czystą, miękką szmatką, zwilżoną wódką. Alkohol zawarty w wódce oczyści okulary, zabije bakterie oraz zapobiegnie zaparowaniu szkieł.

Wszyscy wiedzą, że po wódce widzi się lepiej. Zauważa się lepszą stronę ludzi wokół nas, przyjaciele wydają się jeszcze sympatyczniejsi, dziewczyny ładniejsze i łatwiej dostępne, oczywiście, jeśli one też wypiły wódkę.

4. Przedłużysz życie golarki, jeśli po goleniu zanurzysz ją w naczyniu wypełnionym wódką. Wódka zdesynfekuje ostrze i zapobiegnie  jego rdzewieniu.

To prawda, po paru głębszych przejdzie ci ochota, by się ogolić i pomyślisz, że taki po męsku zarośnięty, będziesz się jeszcze bardziej podobał swojej aktualnej lub przyszłej partnerce, bo kobiety lubią, gdy mężczyzna jest macho i nie boi się nim być. W ten sposób twoja golarka odpocznie  kilka dni dzięki czemu przedłuży swój żywot.

5.Spryskaj wódką plamy po winie, przetrzyj szczoteczką, poczekaj, aż plama wyschnie, zanim wypierzesz obrus.

Jasne, poczekaj, aż wyschnie plama, ale nie gardło. Jednak, jeśli rozlejesz wino, a potem rozlejesz jeszcze wódkę, któryś z twoich gości, zabierze ci z ręki butelkę i przez resztę wieczoru sam będzie nalewał do kieliszków.

6.Używając wacika, posmaruj twarz wódką. Zadziała jak środek oczyszczający i ściągający pory skóry.

Używając wacika i przycinając jego końce zrób sobie słomki do cocktaili na bazie wódki. Bądż kreatywny, wódka po to jest.

7.Dodaj kieliszek wódki (około 45 ml ) do butelki zawierającej 400 ml szamponu. Alkohol oczyszcza skórę głowy, usuwa toksyny i pobudza porost włosów.

A to co za cocktail ? Posłuchaj mnie i lepiej wlej do naczynia pół szklanki syropu malinowego,potem powoli dolej pół szklanki wódki, nie mieszając obu płynów, na koniec dodaj dwie, trzy krople tabasco. To się tutaj nazywa "Szalony pies", poczujesz go nawet w cebulkach włosów.

8.Napełnij wódką rozpylacz i psiknij na pszczołę lub osę(*), żeby ją uśmiercić.

Szczerze mówiąc, są lepsze sposoby wykorzystania wódki, niż do mycia Vesp(*) i trzechkółek.(*). Oczywiście po wódce nie wolno tutaj jeżdzić nawet rowerem.

9.Wlej do plastikowego woreczka pól szklanki wódki i pół szklanki wody.Włóż do zamrażalnika, zamroż, i używaj jako środek przeciwbólowy na stawy i sińce pod oczami.

O właściwościach znieczulających wódki już mówiliśmy. Ja także radzę ci trzymać ją w zamrażalniku, ale nie rozcieńczać wodą, wówczas będziesz mógł używać jej nie tylko na bóle stawów, ale także na bóle serca, duszy i te egzystencjalne.

10. Do słoika po Nutelli włóż świeże kwiaty lawendy, zalej je wódką, dobrze zamknij słoik i zostaw go na słońcu przez 3 dni. Przecedż płyn przez sitko i  aplikuj na bolące miejsca.

Jeśli już chcesz napić się wódki z ziołami, nie ufaj przepisom domowym znalezionym na włoskich blogach, ale poszukaj czegoś lepszego online na stronach polskich albo rosyjskich. Jednakże, jeśli nie chce ci się trudzić, nie masz czasu lub doświadczenia w tej dziedzinie, zdaj się na specjalistów. W sprzedaży jest wiele wódek aromatyzowanych, słodkich i gorzkich, ale trzeba powiedzieć, że we Włoszech niełatwo je znależć, wódkę w Italii pije się w cocktailach, prawie nigdy samą.
To ja tylko ją tak piję.
Drodzy Czytelnicy, przykro mi bardzo, wódka nie jest tylko po to, by ją pić, ale jak powiadają Polacy, by poradzić sobie z kłopotem.

(*) Vespa, to po włosku osa lub rodzaj skutera, stąd nieprzetłumaczalna gra słów.


   
  22.01.2009 05:02
~alicia kejs
Gwaltowne zmiany temperatury i szalejaca grypa i nasza Sonieczke dosiegla.Troche poplakuje w nocy i nie jest taka spokojna jak zawsze,stad noc dzisiejsza jednym czuwaniem orzy dziecieciu byla,a wlasciwie nadal jest,bo pora jeszcze nocna.Wykorzystujac ze usnela zagladam z ciekawoscia na Misogino i ogromnie sie ciesze bo wreszcie cos drgnelo,zauwazalny jest latwiejszy dostep do forum.Nie pierwszy i nie ostatni pewnie raz bedziemy mieli do czynienia z problemami natury technicznej i chcac nie chcac musimy sie z tym pogodzic bo nie mamy na to najmniejszego wplywu.Mozemy jednak i powinnismy zawsze starac sie nie zaniedbywac Misogino na miare naszych mozliwosci.Wszystie wczorajsze posty tak rozne od siebie ale bardzo interesujace.Luigi dzieki Sorellinie wprowadzil zabawny temat wykorzystania wodki,do glowy mi nie przyszo jak wiele ma ona zastosowan,zwlaszcza z wykorzystaniem mycia skutera Vespa.Cieszy wizyta dawno niewidzianego Brata Kornela.Rownie interesujacy byl"list" Silvio erlusconiego do nowoego prezydenta USA.Spogladajac na Pajacyka musze stwierdzic ze od pewnego czasu ustabilizowala sie liczba klikniec ,juz nie ma tak zle jak kiedys,ale zawsze mogloby byc lepiej,zatem pamietajmy o klikaniu i przy okazji dziekuje Alutce za wspolne przypominanie i za kapitalne nieraz wpisy z poezja.
Wszystkiego dobrego na dzis i na zawsze dla kazdego z osobna.
   
  22.01.2009 05:40
~ab(n)uovo
Przegladajac fora wloskie niemal wszystkie od paru dni komentuja zaprzrsiezenie nowego prezydenta USA.Tylkona jednym z nich w ciagu jednego dnia zapisano 850 stron komentarzy.Zdecydowana wiekszosc byla bardzo przychylna ,a najczesciej powtarzany slowem bylo slowo:n a d z i e ja.Byly wpisy z zyczniami w w ersji poetyckiej,mistycznej,polemicznej,chocby np."Mam nazieje ze uczynisz cos dobrego dla swiata zanim dasz sie ...zabic":Kiedy czytam komentarze zwylych forumowiczow,a takze politykow i dziennikarzy wyraznie widze jak wielkie nadzieje pokladane sa i zwiazane jednoczesnie z Barackiem Obama.Obawiam sie ze ze za duzo oczekuje sie od jednego czlowieka w obliczu tylu problemow ,kryzysu swiatowego,wojen i niepewosci co do przyszlosci.Wydaje misie ze sam nowy prezydent USA nie wiele bedzie mogl zrobic bez wsparcia zwlaszcza panstw UE,tym bardziej ze glowna jego rola jest "postawienie na nogi" gospodarki USA i wyjscie z glebokiej recesji a takze spelnienie kilku bardzo waznych obietnic ,chocby uregulowanie systemu ubezpieczen zdrowotnych i spolecznychW bogatej meryce niemal polowa obywateli nie ma lub ma utrudniony dostep do tych swiadczen,to jest problem ,ktorego nie rozwiazal zaden dotychczasowy prezydent USA.
A teraz kilka slow dotyczacych wloskiego "podworka".
Tyle sie narzeka a wiele spraw dnia codziennego we Wloszech,ale system opieki zdrowotnej i ogolnadostepnosc chyba nie ma sobie rownych we swiecie.Nawet ieubezpieczony nigdy nie zotaje pozbawiony poocy lekarskiej czy leczenia szpitalnego.Niestety juz kraza pomysly w parlamencie wloskim by system ten zmienic i ograniczyc calkowicie darmowy dostep.Gdyby tak sie stalo uderzylo by to w najbiedniejszych,a zwlaszcza emmigrantow i ludzi o niskich dochodach.
Pisze Alicia o grypie malej Soni,mnie ona tez zlapla i stad to moje wczesne "czuwaie" na Misogino,bo spac nie moge i miejsca tez nie sposob sobie znalezsc.Gratuluje Zyzolkowi wytrwalosci w walce z nalogiem,mnie sie niestety mimo wielu prob nie udalo rzucic palenia,ale za to nie mam problemow z wykorzystywaniem wodki,wykorzystuje ja wylacznie do celow higienicznych i desynfekcji.
   
  22.01.2009 06:41
~Alutka52
Witajcie:).Witam ranne ptaszki:Alicie,Ab(n)uovo.Miałam sobie dzisiaj zrobić wolne ale jak przeczytałam,
że malutka Sonieczka jest chora to nie mogłam się nie wpisać. Alicio Droga,zdrówka małej Sonieczce życzę.
Tobie również i wszystkim Misoginianom.Przy takiej pogodzie o choróbska nie trudno.Muszę przyznać,że 
już dawno nie byłam chora.Dzięki przeprowadzce i ciśnienie mam książkowe:)))Wspaniałego i zdrowego 
dnia wszystkim życzę.Serdecznie pozdrawiam:))

Dziś wiersz ulubionego poety Krzysia - G.G.Byron - Widziałem cię płaczącą.

Widziałem cię płaczącą, okaś nie otarła
I promienna o lazur łezka się oparła
Jak na listku fiołka rosa uwieszona.
Widziałem i twój uśmiech, i te wówczas oczy,
Przy których skonał szafir u twojego łona ;
Skonał, bo tak żyjących świateł nie roztoczy.

Jak w chmurkę wsiąka barwa słonecznego błysku,
Którą cienie wieczora nie bez trudu znoszą,
Tak twój uśmiech anielski najczystszą rozkoszą,
Napawa myśli chmurne i duszę w uścisku ;
A po twoim spojrzeniu pozostaje żywa,
Boska światłość i długo w sercu się rozpływa.

   
  22.01.2009 06:49
~ramba
12 lutego poczta włoska upamięti 200 setną rocznice teorii Karola Darwina.Znaczek o nominale 0,65 centa przedstawia podobizne wielkiego uczonego i odkrywcy.Ciekawa jestem czy poczta polska pokusi sie o podobny pomysł upamiętnienia tego wielkiego człowieka? 
   
  22.01.2009 07:10
~sirio
Obawiam  się Rambo, ze na przeszkodzie Poczcie Polskiej w pierwszym rzedzie stana panowie Rydzyk i Giertychowie.Darwin u nich ma "przechlapane".Teoria Darwina kłóci się ewidentnie z bajką rozpowszechnianą przez pewne dobrze zorganizowane środowisko panów ubierających się w czarne,ale też barwne,bogato zdobione sukienki.
   
  22.01.2009 10:29
~damian


/ stycznia na portalu "ZeusNews" ,ktory zajmuje sie monitorowaniem swiata informatyki i komputerow,oraz telekomunikacja w szerokim tego slowa znaczeniu, pojawila sie informacja,ktora powinnna zaniepokoic wszystkich uzytkownikow komputerow i telfonow,zwlaszcza komorkowych.Rada Ministrow UE wydala okolnik pozwalajacy na tzw.hacking panstwowy,po czym szybciutko Niemcy i Wielka Brytania szybciutko zabraly sie do skorzystania z mozliwosci kontrolowania bez jakichkolwiek ograniczen komputery w tamtejszych krajach.Teraz policja ,bez zadnych przeszkod moze przyjsc i skontrolowac komputer ,kadzego bez szczegolnych powodow.Moze tez to czynic,wlamujac sie do komputerow w sieci,za pomoca hackingowego systemu!
To kolejny dowod jak bardzo lamie sie konstytucyjne prawa do prywatnosci i do tajemnicy korespondencji.Wiekszosc komputerow i tak po cichu jest "na podgladzie" sluzb specjalnych od dawna.Teraz zostalo to po cichu usankcjonowane przez urzednikow UE.
Wielki Brat-Big Brother czuwa i czuwac bedzie coraz bardziej,orwellowski scenariusz powoli staje sie rzrczywistoscia!


  22.01.2009 11:16
~Sorellina
Po ponad 150 latach od jej ogłoszenia i po 200 prawie latach od urodzin jej twórcy, teoria ewolucji Darwina ma się w Polsce całkiem dobrze i trzyma się mocno w szkołach, uczelniach, instytutach naukowych, bibliotekach, księgarniach, także w mediach, ku niezadowoleniu - to prawda! - np.byłego ministra z LPR-owskiego nadania, pana Orzechowskiego. Od dłuższego już czasu nie zaprzecza jej także Kościół katolicki inie przeciwstawia się jej nauczaniu ani rozpowszechnianiu. 
Natomiast przybywa uczonych ( nie polskich ! ), którzy podważają jej niektóre elementy i poddają w wątpliwość jej prymitywną, mechanistyczną wersję. Coraz częsciej też przyznaje się ewolucjonizmowi darwinowskiemu  jego właściwą rangę, czyli rangę teori naukowej, nie zaś dogmatu czy aksjomatu.
Są nawet kraje (np. Serbia, niektóre stany USA ), które usuwają ją ze szkół w imię laickości ( sic! ) oraz neutralności światopoglądowej tychże, uznały bowiem ewolucjonizm za ideologię, a nawet rodzaj religii. W Polsce, jak na razie nic podobnego teorii Darwina nie grozi, natomiast, czy poczta polska zdobędzie się na uczczenie darwinowskiej rocznicy specjalnym znaczkiem ? Hmmm, mam watpliwości, bo poczta akurat zajęta jest płaceniem kar nałożonych na nią za nieterminowe dostarczanie przesyłek, a także gaszeniem strajków, wciąż niezadowolonych ze swych pensji, pracowników.
   
  22.01.2009 11:51
~Krzyś ex fabula
Dziękuję Alutko.

22 stycznia, urodziny Byrona i Baczyńskiego...

Królowie, sławę kupując u cieśli,
gdzieś bezimienne piramidy wznieśli.
Wolni nie dbają, chociaż czasu fala
Wszystkie grobowe i pomniki zwala.
Większe pomniki zostały nad niemi,
Został góry ich ojczystej ziemi,
Tam muza oczom przechodniów ukaże
Groby swobodnych, wolności ołtarze.

Dosyc jest wiedzieć, że nikt nie zagrzebie
Ducha swobody - chyba on sam siebie -
Bo wlaśnie tylko upodlenie ducha
Ugina wolnych szyję do lańcucha.              ( G.B.)

Nie wiem czy wiecie, ale pośrednio postać Frankensteina powolal " do życia " właśnie Byron ( choć autorką książki jest Mary Shelly, przyjaciólka Poety ). To taka ciekawostka.

Nie ma trudniejszej rzeczy dla poety 
Niźli wiersz pierwszy - i może ostatni, 
Często, gdy Pegaz dolatuje mety, 
Wywichnie skrzydło i wieszcz orłom bratni 
Niby Lucyfer,  gdy anielskie czety 
Z nieb go strąciły - spada i już w matni 
Piekła nie wyjdzie, bo grzech jego pycha, 
Co się piąć każe,  choć go niemoc spycha 

Więc czas, co wszystko równą miarą mierzy, 
I nieugięta Przeciwność przekona 
Ludzi - a może i diabeł uwierzy, 
Ze strefa ducha jest ograniczona, 
Nie pojmiesz tego z młodu, gdy krew bieży 
Porywczo, żądzą poznania pędzona ; 
Aż gdy w powolne ujścia wpływa łoże. 

Dzieckiem - miałem się za geniusz płomienny, 
Pragnąc, by wszyscy mieli takież zdanie. 
Młodzieńcem - wszedłem na porządek dzienny ; 
Przyznano mojej myśli panowanie. 
Dziś wyobraźnia zeschła jak jesienny 
Liść;  pióro moje za szczyptę nie stanie 
Tabaki.  Dawnym ideałom dzisiaj 
Prawda dodaje krzywą twarz trefnisia    ( G. B )

* fragmenty Giaura i Don Juana, G. Byrona.

I jeszcze Krzyś B. ( Pierwszy )

Nie wstydź się tych przelotów
pełnych płomieni białych,
tych dźwięków a niestałych.
takich jak w burzy złoto. 

One na drzew dotyku,
co stropu sięgać zda się,
są w cichym majestacie
Bogu - muzyką. 

I obleczone w pióra
czy w przezroczysty niebyt,
każde są drogą w chmurach
albo po niebie 

nazywaniem snów wrzących,
napełnieniem pachnącym
i krwią w powszednim chlebie. 

Nie wstydź się cnoty. Ona,
choć jej nadali ciało
zbrodni - toć jej za mało,
czeka nie napełniona 

Jak dzban - to kształt jej nadaj,
niech będzie czynom - waga.

Nie wstydź się wiary w sobie;
ona nie snów głupotą,
ale jak we krwi złoto
i krzew na grobie 

wzrasta na tym, co płyta,
co gniecie - nie rozbita. 

Nie wstydź się miłowania,
tworzenia, dorastania;
w żelaznej żądzy twojej
ona jest płomień nieba,
co sztabę tak rozgrzewa,

że kłując niepokojem
przemieniasz w wieżę pragnień,
do której czyn się nagnie. 

Otoś mały, a taki
sam sobie jesteś rodzic,
że z głosu nawet - ptakiem
i anioł nawet w głodzie.

Jeno lotom nie wzbraniaj,
ogniom jeno daj imię,
czas cię wtedy nie minie
możności przerastania, 

  naczynie miłowania,
  tonie w Bogu stawania,
  człowieku. 

Jeszcze ot tak, nawiązując i dopinając do słów Basi, komentarz Jacka w przedmiotowej sprawie :

Religia jest sprawą prywatną pomiędzy mną a Absolutem. Celowo nie używam tu słowa Bóg, ponieważ Bóg kojarzy się w Polsce ze starszym panem, który gdzieś tam unosi się w przestrzeniach, co jest oczywiście absurdalne. Istnieje Coś takiego jak Tajemnica, Absolut, Coś, co jest niezgłębialne. To jest dla mnie przede wszystkim silnym napędem twórczym, ale również rodzajem drogowskazu etycznego, co się wiąże z odpowiedzialnością człowieka za samego siebie.

Jednak czerpie Pan wiele z tradycji katolickiej.

Obecność katolicyzmu jest nie do uniknięcia, jeśli pisze się po polsku. Wszystko, co odnosi się do przeszłości zarówno kulturowej, jak i politycznej, nie tylko polskiej, ale wszystkich krajów basenu śródziemnomorskiego, musi się otrzeć o chrześcijaństwo. Nie można od tego uciec.Święte. W ostatnim programie "Dwie skały", jest piosenka "Śniadanie z Bogiem" , gdzie mówię wprost, że każdy ma swojego Boga, który razem z nim umiera.

Kończy się wiek dwudziesty, obserwujemy, że dla wielu osób zacierają się granice między dobrem a złem, prawdą a kłamstwem "

Z Basią oczywiście zgadzam się. Bardzo zgadzam. Zgadzam bardzo.

Troszkę dzis napozwalałem sobie, ejże, ale wiem, że wybaczycie mi.

Krystku, dzięki !

Odchodząc cicho ścieżką leśną    Co śladem ich przez chwilę świeci 
           Pędzelkiem zmierzchu wróżbę skreślą      Elfy ze swoją smutną pieśnią

Aska - 2011-09-08 22:41:41

22.01.2009 12:04
~ab(n)uovo

Od dłuższego już czasu nie zaprzecza jej
> także Kościół katolicki inie przeciwstawia się jej
> nauczaniu ani rozpowszechnianiu.
> Natomiast przybywa uczonych ( nie polskich ! ), którzy
> podważają jej niektóre elementy i poddają w wątpliwość jej
> prymitywną, mechanistyczną wersję. Coraz częsciej też
> przyznaje się ewolucjonizmowi darwinowskiemu jego właściwą
> rangę, czyli rangę teori naukowej, nie zaś dogmatu czy
> aksjomatu.

Wybacz Sorellino,ale jestem blizej srodowiska ,ktore nadal twierdzi ze pan Darwin byl,jest i bedzie szarlatanem.To watykanskie sily nadal probuja zaprzeczyc teorii Darwina.Czasem,niektorzy"odszczepiency" z watykanu,probuja na wlasna reke przemycic teorie ze Darwin mial racje,ale nie jest to oficjalne stanowisko Watykanu.Taka,jest niestety prawda!
   
  22.01.2009 12:32
~bad manners


> Religia jest sprawą prywatną pomiędzy mną a Absolutem.
> Celowo nie używam tu słowa Bóg, ponieważ Bóg kojarzy się w
> Polsce ze starszym panem, który gdzieś tam unosi się w
> przestrzeniach, co jest oczywiście absurdalne. Istnieje
> Coś takiego jak Tajemnica, Absolut, Coś, co jest
> niezgłębialne. To jest dla mnie przede wszystkim silnym
> napędem twórczym, ale również rodzajem drogowskazu
> etycznego, co się wiąże z odpowiedzialnością człowieka za
> samego siebie.
Krzysiu!,Absolut,to moja ulubiona marka pewnego napoju.Absolutnie się z Tobą zgadzam,bardzo dobry napitek dla starszych,młodzszych pań i panów. 

   
  22.01.2009 12:45
~łowca świrów
Mam rozwiązanie dla poczty polskiej.Znaczek bociana unoszącego dwie postaci:Małysza i Darwina. Z boku Kaczka,na wszelki wypadek!
   
  22.01.2009 12:59
~mysliwy raz,dwa,trzy...
Jaja jak arbuzy,nikt nie zwraca uwagi na to ze jestesmy sledzeni na kazdym kroku!.W Polsce maja zamontowac wiecej kamer niz kierowcow!Internauci pod kontrola,karty kredytowe klonowane,bezrobocie rosnie,Kosciol ma sie dobrze,zamiast szukac pokojowych rozwiazan zajmuje nadal prezerwatywami i in vitro,przy okazji kasujac ogromne majatki i polacie ziemi,lasy ,jeziora,rzeki a niedlugo nawet powietrze ktorym oddychamy.Na dodatek katabasy maja ponoc uczyc...etyki w szkolach zamiast znienawidzonej religii.Koszmarna jest ta rzeczywistosc!A wszystko do dla dobra naszego!
   
  22.01.2009 13:04
~Sorellina
Zazwyczaj nie kopiuję informacji, pozostawiając to naszemu Z.p.k., ale raz mogę zrobić wyjątek.

17-09-2008: "Arcybiskup Gianfranco Ravasi - przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury podkreślił wczoraj, że nie można stwierdzić niezgodności między teorią ewolucji Darwina a przekazem biblijnym. Arcybiskup Ravasi przypomniał, że Darwin nie został nigdy potępiony przez Kościół, a jego dzieło “O pochodzeniu gatunków” nie znalazło się na kościelnym indeksie ksiąg zakazanych.[...] 
W marcu przyszłego roku w Rzymie odbędzie się międzynarodowy kongres z udziałem teologów, filozofów i naukowców pod hasłem “Biologiczna ewolucja: fakty i teorie. Krytyczna ocena 150 lat po publikacji “O pochodzeniu gatunków””. 
Warto wspomnieć, że Karol Darwin pochodził z rodziny duchownych i był osobą głęboko wierzącą. Nigdy nie zaprzeczał istnieniu Boga."
Abp Ravasi przypomniał, że Jan Paweł II w 1996 roku powiedział:
“Nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą. Nauka może oczyścić religię z przesądów, ale religia może oczyścić naukę z fałszywych pewników”.

Oficjalnie Kościół katolicki nie potępia teorii ewolucji Darwina, lecz jedynie “darwinizm ideologiczny”, odmawiający roli stwórczej Bogu, a rozwojowi i ewolucji świata racjonalności i boskiego planu.

Abp Ravasi podkreślił wczoraj, że Kościół jest bardzo zainteresowany dyskusją o ewolucji, zwłaszcza że stała się symbolem stosunku wiary do nauki. – Teologów i naukowców, choć działają w różnych dziedzinach, nie powinien dzielić chiński mur czy żelazna kurtyna, teolog powinien z pokorą wysłuchać naukowca, a niektórzy naukowcy powinni się wyzbyć arogancji, z jaką traktują teologów – powiedział. 
Abp Ravasi przypomniał, że już Pius XII uznał ewolucjonizm za niesprzeczny z wiarą[...]
Dla włoskich watykanistów, m.in. Marco Politiego, zapowiadany kongres to wyraz chęci Watykanu poprawienia stosunków między Kościołem a światem nauki. Zdaniem Politiego Benedykt XVI na początku swego pontyfikatu chciał podać w wątpliwość podejście Jana Pawła II do ewolucji. Przypomina, że we wrześniu 2006 r. podczas spotkania w Castel Gandolfo z grupą swoich byłych studentów Benedykt XVI stwierdził: – Teorii ewolucji nie można całkowicie udowodnić, ponieważ mutacji zachodzących przez setki tysięcy lat nie można powtórzyć w warunkach laboratoryjnych. Watykanista twierdzi, że Kościół zdał sobie sprawę, iż podważając teorię ewolucji, znalazłby się w ślepym zaułku. 
Stanowisko Kościoła katolickiego wobec ewolucji dalece różni się od postawy traktujących Księgę Rodzaju dosłownie protestantów kreacjonistów, głównie w USA. Kościół nie potępia teorii ewolucji Darwina, lecz jedynie “darwinizm ideologiczny”, odmawiający roli stwórczej Bogu, a rozwojowi i ewolucji świata racjonalności i boskiego planu."
/ www.vatican.va -oficjalna strona watykanu / 

"
19. 09 2008.Watykan oficjalnie uznał w tym tygodniu, że darwinowska Teoria Ewolucji jest kompatybilna z Nauką Kościoła. Oficjalne przeprosiny Kościoła dla Darwina nie są jednak planowane.
Przez lata stanowisko wyznań chrześcijańskich wobec teorii Darwina było nieprzejednane, bo stało w ostrym konflikcie z biblijną wizją powstania świata.
W 1950 r. papież Pius XII pojednawczo uznał, że teoria ewolucji ma duże znaczenie w tłumaczeniu rozwoju człowieka i środowiska w którym on żyje. [...] Dziś Kościół chce iść na ustępstwa, uznając wagę dorobku Darwina i jednocześnie przypominając, że Kościół Katolicki nigdy jego teorii nie potępił ani nie zakazał jej rozpowszechniania.
Obecnie Kościół uznaje, że Bóg do kreacji życia na Ziemi mógł użyć naturalnych procesów ewolucyjnych a Księga Rodzaju jest tekstem religijnym a nie naukowym. To co jednak budzi sprzeciw Kościoła, to używanie teorii ewolucji jako fundamentu dla filozofii ateistycznej.
Błąd jaki popełnił wobec Darwina Kościół Katolicki jest porównywalny z tym wobec Galileusza, który niemalże spłonął na stosie za lansowanie teorii, że Ziemia jest okrągła.
(Info za Reuterem)

To prawda, że nie jestem tak blisko Watykanu, jak Ty, Ab(n)uovo, ( chociaż może z pewnych względów jednak trochę bliżej, niż by się mogło wydawać ), ale z powyższego wychodzi mi na to, że "odszczepieńcami" są raczej ci,
którzy pana Darwina mają za szarlatana. Mają szczęście ! Dziś nikt ich już za herezje na stosie nie spali. ;-)

Łowco świrów, pomysł przedni, popieram !


   
  22.01.2009 13:11
~jan guzik
Czy można być skazanym na karę śmierci za oszukane mleko,które w gruncie rzeczy nie spowodowało większych problemów niż picie wody nie przegotowanej z kranu?.Można,w Chinach takie rzeczy się zdarzają!Tam,życie pojedynczego człowieka,podobnie jak w Rosji i USA nie ma znaczenia!Kiedyś w Polsce też uśmiercano ludzi za kilka kilogramów mięsa i kiełbasy(vide ojciec aktora Wawrzeckiego,potem po latach zrehabilitowanego!).Skandal,na który nikt na świecie i ludzie nie zwracają uwagi.
   
  22.01.2009 14:02
~KLARA
Pamiętniczku mój pamiętniczku,wczoraj był dzień obsobaczania mnie.Zaczął Vostradamus,a potem było jeszcze gorzej.Siedzę sobie spokojnie przy komputerze i czytam post me[koza czy jakiś TW?]a tu nagle rozpaczliwy ryk:
-"Jak mogłaś mi to zrobić?!".
Wystraszona pedzę do góry i co się okazuje?Położyłam karton z nowymi butami na półce w garderobie,a tam tkwiła kolejna "pluskwa",czyli czujnik temperaturowy.Czy naprawdę w moim konciku garderobianym trzeba dokonywać pomiarów temperatury?Okazuje się,że tak,bo to jest miejsce strategiczne.I co mi tam hakerzy,ja już jestem monitorowana...
   
  22.01.2009 14:33
~Sorellina
Ależ oczywiście, Klaro, że garderoba to miejsce strategiczne ! Odzienie nasze białogłowskie ( a i mężowskie też ) to coś bardzo cennego i musi być przechowywane w odpowiedniej temperaturze, np. takiej, jakiej mole nie lubią.
A te czujniki służą też zapewne NL do... mierzenia temperatury Twoich uczuć. Radzę Ci założyć Loverowi podobne i będziecie a pari !
   

  22.01.2009 15:09
~KLARA
Lover jest nordycką Rybą,można się przeziębić od samego patrzenia.
   

  22.01.2009 18:06
~Basia
Posyłam i posyłam....

Stanowczo protestuję przeciw stwierdzeniu Klary!!! Nie można, nie można, nie można a wprost przeciwnie! NL - ja z Tobą Rybko! :) Każdy horoskop to potwierdzi, że Ryby to najczulszy i najwrażliwszy znak zodiaku.

   
  22.01.2009 18:16
~Basia
Posyłam i posyłam i posyłam.....

Stanowczo protestuję przeciw stwierdzeniu Klary!!! Nie można, nie można, nie można a wprost przeciwnie! NL - ja z Tobą Rybko! :) Każdy horoskop to potwierdzi, że Ryby to najczulszy i najwrażliwszy znak zodiaku.

   
  22.01.2009 18:59
~olivier
"Kobietę można bić - jednak tylko lekko i tylko w ostateczności. To opinie jakie głosi kontrowersyjny islamski kleryk z Australii Abu Hamza.
Duchowny precyzuje dokładnie sposoby i okoliczności bicia żony przez męża. - Nie możecie ich siniaczyć ani bić do krwi. To jest zakazane. Chodzi tylko o to aby przywołać kobietę do porządku - uważa australijski duchowny.

A kobieta przywołania do porządku wymaga w chwili gdy odmówi małżonkowi seksu." za unfi TN24.
Noz w kieszeni sie otwiera,kiedy czyta sie takie newsy.juz nieraz podjmowany byl temat traktowania przedmiotwego kobiet w krajach islamskich.Ta instrukcja jak nalezy bic to skandal!Co prawda u nas ajatolachowie jeszcze nie rzadza,ale i KK przez cale wieki tolerowal gwalty na kobietach ,palil na stosie ku przestrodze.I dzisiaj na przemoc w rodzinie przymyka oko,rozgrzeszajac damskich bokserow.
   

  22.01.2009 19:15
~trombetta
Jeśli ktoś wybiera sie w lutym do Wenecji i będzie mu się chciało siusiu niech się przygotuje na wydatek 3 euro.To nie jest opłata,to nowy komunalny podatek nałożony na turystów.Stali mieszkańcy Wenecji będą mogli siusiac jak dotychczas...za darmo.Posdraviam po dłuższej nieobecności i cieszę się że zastałam tylu wiernych Misoginian.
   

  22.01.2009 19:17
~beszaK


Juz dwie,nie jedna osoba zostala skazana na smierc w sprawie podrabianego mleka.Janku,musze troche uscislic Twoj post.Z tego co czytam sad uznal ze 6 osob zmarlo na skutek picia tego mleka,choc prokurator nie do konca mial niezbite dowody ,ze bezposrednia przyczyna zgonu bylo"!trefne" mleko.Chiny przoduja zarowno w skazywaniu na smierc jak i w wkonanych egzekucjach w statystykach swiatowych.Rzeczywiscie,smierc skazanego przez tamtejsze sady nie robi na nikim wrazenia.
   

  22.01.2009 19:27
~KLARA
Ryba Rybie płetwy nie podstawi.Z tą wrażliwością się zgadzam,ale czułe są podobno tylko Ryby marcowe.
   

  22.01.2009 22:16
~wściekły układ
Odchodząc cicho ścieżką leśną
   Co śladem ich przez chwilę świeci 
          Pędzelkiem zmierzchu wróżbę skreślą 
                         Elfy ze swoją smutną pieśnią 

Styczniowego Słońca promienie biały puch ze sobą porwały.  A kiedy odsłoniła się ziemia, szaru-bure grudy mrozem sążnistym jeszcze tak niedawno ścięte, one wyszły. Spod kamieni, kępek zetlałych paproci. Wyłaziły z dębowych dziupli. Kołysały się na gałężiach, jak na  huśtawkach. Biegały wokół Namiotów, ciągnąc za sznurki, rozglądały się wokół bacznie do psot skore. Stanęły rządkiem nad brzegiem Strumienia naszego.
Odchodząc cicho ścieżką leśną - powiedział pierwszy. A Fale kry wyzbyte słowa uniosły.
Co śladem ich przez chwilę świeci - rzekł drugi. A Nurt rześki, wiosenny jakby, słowa zabrał.
Pędzelkiem zmierzchu wrózbę skreślą  - zapowiedział trzeci. A Okoń, co na chwilę pyszczek z wody wynurzył, słowa te połknął a w nieznane porwał.
Elfy ze swoją smutną pieśnią - żałośnie obwieścił czwarty. A Ropuszka wyrazy na grzbiet zarzuciła, a w głębi ukryła.

Czas jako źródlana płynął woda, tedy wiersza cudnego Krzysia strofy, do tej samej już nie wstępowały kipieli.
I gdyby Rybak je złowił jaki kształt - jak na wstępie by się ukazał postu.
Schody... W dół prowadzące ku Śródziemiu prosto. Ku nieznanemu wiodące Światu. Iluvatara pierworodni zstepują po nich. 
Elfy.... Mówiący...
Gdy Mrok na naszym zapada wątku - One mówią. Gdy cisza, Transatlantyku naszego pokład zalega - One prawią.
I my pono Iluatara jesteśmy dziećmi, tyle, że młodszymi wiele. 
Ale -w od Elfów odróżnieniu- my się niestety starzejemy, my odchodzimy na zawsze. Równie za to jak One cenimy piękno. I jak One równie Poezje i Pieśni tworzymy.
Poezja bywa i smutna. Pieśni nie zawsze romanc przybierają kształty.
Ale gdy oczy zamknać na chwilę łacno Polanę dostrzeżesz naszą. Namioty w okrąg stawione. Ogniska rozrzucone bezładnie, rozpalane co wieczór. Siedzą przy nich i Druhy i Kobańce. Kozaki i ..... Elfy.
A kiedy ogień przygaśnie, gdy iskry ku niebu lecieć przestaną, gdy oczy snem nabiegną, one rozłożą swe schody.
Schody, po których rankiem wejdą na nasz pokład kolejne strofy Krzysiowych wierszy.
   
  23.01.2009 06:12
~buongustaio
Sledzac uwaznie posty na Misogino zauwazylem ze wieksze prawdopodobienstwo ukazania sie wpisu istnieje z rana,tedy postanowilem dzisiaj wczesniej niz zwykle zwlaic sie z lozka by sprobowac,a moze jednak po tylu bezowocnych probach uda mi sie zostawic jakis szczatkowy slad na Misogino i dac odpor tym wszystkim niedowiarkom ze jest na wiecej niz wynikaloby to z ilosci wpisow.Sila tego watku sa jego bywalcy,uczestnicy tego zjawiskowego forum i zjawiskowych ludzi ktorzy tutaj pisza.I jak ktos slusznie napisal dopoki choc jeden wpis dziennie sie ukaze warto podazac sladem tych ktorym szczescie dopisuje i i ich posty sie ukazuja.Dlatego wielkie dzieki dla tych ktorzy nawet przez jden dzien sie nie poddali i nie zwatpili w idee Sonieczki.
Duzo serdecznosci i wszystkiego dobrego.
   
  23.01.2009 06:17
~luigi
E adesso? Il sogno si è avverato, il grande show del giuramento di Obama è finito. Le immagini sono state consegnate alla storia. La grande speranza. Obama non è semplicemente il primo presidente di colore degli Stati Uniti, applaudito in lacrime da chi solo qualche decina di anni fa non poteva sedersi a fianco di un bianco su un bus. Obama è simbolo del nostro mondo, di ciò che è diventato e diventerà, anche perché è figlio di una coppia mista, di un uomo di colore e di una donna bianca, di indovina chi viene a cena, dell’incontro fra due etnie, di scelte coraggiose che un tempo facevano scandalo. Non solo: Obama è anche la dimostrazione – seppure non la prima – che non sempre grandi uomini sono cresciuti in famiglie perfette, modello La casa nella prateria. Obama viene da una famiglia complessa, come tanti della sua generazione è figlio di genitori separati e ha fratelli che vivono in Africa. Anche per questo, in fondo, nei giorni della grande crisi e dell’oceano di canti, lacrime e sorrisi, dello show intriso di retorica, Obama presidente degli Stati Uniti è qualcosa di nuovo. Eppure il difficile viene ora. I sogni che si materializzano portano all’inizio di una strada scivolosa. Detto in modo banale: puoi sposare anche la ragazza più bella del mondo e della quale sei follemente innamorato, ma ti ritroverai prima o poi comunque a spingere svogliatamente il carrello in un ipermercato affollato, a maledire il mutuo, a pensare – almeno una volta se proprio ti dice fortuna – che hai sbagliato tutto nella vita. Ogni volta che un sogno si realizza, o comunque entra nel territorio della concretezza, appare la solita domanda traditrice: e adesso?
PS.Carissima Sorellina,un ringraziamento per le Tue traduzioni.
   
  23.01.2009 07:06
~alicia kejs
Zapachnialo z rana na Misogino "wloszczyzna" i bardzo dobrze.To chyba jedyny watek na tym portalu,gdzie udaje sie "przemycic" wloskich Misoginian teksty.Ogromne brawa za trud i wklad w ichtlumaczenie dla Sorelliny.Mnie i za pewne wielu Czytelnikom nie sprawiaja trudnosci ze zrozumieniem,ale dla wiekszosci to jednak jezyk obcy i bez pomocy Sorelliny byly by one tylko kolejnymi niezrozumialymi postami.Na dodatek sa bardzo ciekawe i dodaja kolorytu temu watkowi.Sonieczka ma sie lepiej,za to mnie z kolei grypa zwala z nog,we Wloszech ponad milion osob zostalo ofiarami wirusa grypy.Co roku powtarza sie ta sytuacja,nastepnym razem ,jesienia zaszczepimy sie by przynajmniej sprobowac nie ulec chorobie.To dokuczliwa i stresujaca choroba.
O pajacyku przypominam i zycze milego dnia.



  23.01.2009 07:32
~Alutka52
Dzień dobry:)Jak miło widzieć dawno niewidzianego Olivierka:)Smakoszu już miałam tupać za Tobą.Może 
podasz nam przepis np:na dietetyczne danie,szybkie w przyrządzeniu i smaczne.Obiecałeś.Co tym razem 
ciekawego nam Luigi wkleił,poczekam na tłumaczenie Sorelliny.Z góry dziękuję.Cieszę się Droga Alicio,że mała Sonieczka ma się lepiej.Buziaczki jej posyłam a Tobie zdrowia życzę.A co u Miss Ogino i u Franusia słychać?
Przepięknego dnia wszystkim życzę.Serdecznie pozdrawiam:)))

PS.Tup,tup.Syta Zyto,Peticzku 15,Arnold,.Roman,eRis,Suniu? I Inni...

G.G.Byron - Strofy pod muzykę

Żaden Piękności twór boski
Nie jest ci równy urodą
I twój tylko głos koi troski
Jak muzyka ponad wodą,
Gdy się wydaje, że może
To dźwięk zaczarował tak morze,
Sprawił, że fale ucichły,
Do snu ukołysał wichry,

Aż tylko księżyc wysoki
Wlecze poświaty kotwicę
Przez gładką taflę zatoki,
Jej głębie, rafy, ławice:
Tak właśnie duch mój się korzy
Przed tobą, gdy śpiew z przestworzy
Słyszy i wzbiera łagodną
Pełnią, głębią podwodną.


   
  23.01.2009 08:45
~Sorellina
Wpadam na chwilkę, na razie tylko po to, by dzień dobry Wam powiedzieć i miłego dnia życzyć.  dla mnie będzie to 
"dzień zwariowany", jak rzadko !  Bywajcie, kochani i do zobaczenia póżniej.

P.S. Alutko, cofnij się o jedną stronę - tłumaczenie postu Luigi już tam jest. :-). Bużka !


   
  23.01.2009 09:19
~umbri
Mając na uwadze że dzisiejszy dzień będzie "zwariowany" rozumiem że Sorellina przegapiła nowy post Luigiego.Alutko,ten post nie jest "wklejony" to poprostu przemyślenia naszego forumowicza,zresztą całkiem na czasie.A u nas cudowna,słoneczna pogoda i takiej właśnie każdemu z was życzę.Wczoraj usłyszałam taką oto wypowiedź:"jesteśmy potomkami nawigatorów, poetów ,wynalazców ,a dzisiaj kraj stoi w obliczu bankructwa,zostaje nam jeszcze jedna cecha narodowa której nie zatraciliśmy:optymimizm" i ten optymizmizm może być kluczem do przezwyciężenia wszystkich trudności z jakimi się spotykamy i z którymi przyjdzie nam jeszcze walczyć.Zatem i wam tego optymizmu życzę jak najwięcej.
   
  23.01.2009 09:28
~stefania

E’ la fiction, bellezza
Il tribunale civile di Milano ha condannato Andrea Casamassima a risarcire Silvio Berlusconi con 500€ e a pagare le spese processuali pari a 7551€. Perché? Perché Casamassima aveva preso sul serio il Contratto con gli italiani, firmato a Porta a Porta davanti a Bruno Vespa e a milioni di italiani il giorno 8 maggio 2001 prima delle elezioni politiche di quell’anno. Nel contratto, Berlusconi si impegnava a non ricandidarsi se qualcuno degli impegni presi con gli italiani non fosse stato onorato. Va da sé che molti impegni non siano stati onorati, per ammissione dello stesso premier, ma lui si sia ricandidato altre due volte, nel 2006 perdendo e nel 2008 vincendo le elezioni. Casamassima chiedeva quindi un risarcimento simbolico di 5000€, quale penale, come si fa per qualsisasi contratto non onorato. Il poveretto non sapeva che il Tribunale Civile non riconosceva la validità del contratto che, a questo punto, risulta essere solo una pagliacciata, una messa in scena ridicola, una tragicommedia interpretata da Berlusconi e sceneggiata da Vespa. Una fiction, come buona parte della politica che si fa in Italia, recitata pure male. Che non fosse una cosa seria, una buona parte degli italiani l’avevano già intuito, ma ora lo sancisce anche il Tribunale.


   
  23.01.2009 09:39
~ab(n)uovo
Margherita Hack,swiatowej slawy wloska asrofizyk zostala nazwna przez boskiego Silvio astrolozka."Wystarczy wlaczyc jakikolwiek program publicystyczny w rtv,bym mogl sie przekonac ze wszyscy mnie atakuja bezpardonowo,nawet znana astrolozka  Margherita Hack drwi sobie ze mnie",powiedzial wczoraj Brelusconi.Na uwage dziennikarza ze jest roznica miedzy osoba ktora wrozy z kart lub fusow a astrofizykiem,na dodatek uczona ceniona na calym swiecie,niespeszony Berlusconi odparl:astrolog…astrofizyk,oboje patrza w gwiazdy….
   
  23.01.2009 09:50
~Sorellina
Z doskoku : Dziękuję, Umbri ! Jesteś kochana. Rzeczywiście przeoczyłam nowy post Luigiego. Luigi, scusamelo, Ti prego ! Post przetłumaczę, jak tylko trochę  czasu "wyskrobię", post Stefanii również, obiecuję.
Pozdrawiam cieplutko.
   
  23.01.2009 10:17
~new troll
Witam,wpadłem trochę potrollować i przy okazji przypomnieć sie pt Czytelnkom że jeszcze bywam tutaj, ,że jeśli serwer się nie zawiesza to cztytam i chłonę wasze posty jak spaghetti alla carbonara."Muszem" się wstawić w obronie Klary(choć wiem że Ona i tak sobie świetnie radzi z atakującymi Ją)-dajci sobie siana i cieszcie się że jest między wami taka osobliwa forumowiczka jak Klara,jej sarkazm,ironia i docieklwość a zarazem krótkie i celne posty są cennymi perłkami na tym forum,podobnie cenię sobie Łowce Świrów,niektóre jego posciki są genialne!.Posdraviam i tupając po krzysiowemu o ML i Principe wołam.Auuuuuuuuu! 
   
  23.01.2009 10:24
~romuald w.
Nie pójdę na skargę do Ojca Narodu czy też do Palikota,ale wypraszam sobie raz na zawsze posługiwanie się moim nicknamem.Stanowczo dementuję i zaprzeczam aby ostatni wpis podpisany moim nicknamem był mojego autorstwa!Sezon na Bałwany jednak nadal trwa,miałaś i masz Hrabino racje.Dużo serdeczności dla Misoginian.
   
  23.01.2009 10:27
~KLARA
W tym tygodniu dodatek do "Polityki"-"Sztuka życia",a w -artykuł "Smak Włoszczyzny".W największym skrócie-dlaczego Polacy pokochali Italię.
"W ostatnim ćwiećwieczu Polacy wyjątkowo tłumnie odwiedzali Włochy.Pielgrzymowali do papieża Polaka i pracowali.Obie fale,papieska i zarobkowa,choć potężne,naniosły do Polski zaskakująco mało Italii"
Teraz zaczyna się "turystyka niezwykle świadoma,nastawiona na poznawanie kraju,ale też smakowanie kuchni,podpatrywanie obyczajów i mody,degustowanie win".
I pytanie,czy styl włoski ma szanse upowszechnić się w Polsce?
"Znawcy Italii dostrzegają jedną przeszkodę.We Włoszech panuje powszechne i silnie zakorzenione przekonanie,że życie jest jedno i należy korzystać z niego,jak tylko się da.Z każdej epoki czerpaliśmy rzeczy najlepsze,najprzyjemniejsze.I pielęgnujemy to-mówi Dominca Brosio.Więc może Polacy,nawykli do kontemplowania swego bohaterstwa i męczeństwa,wraz z makaronami powinni importować włoski luz i beztroskę?
Ja Wam zazdroszczę nawet Berlusconiego,nawet gdy mówi głupoty,robi to z dużym wdziękiem.
   
  23.01.2009 11:07
~buongustaio


> Ja Wam zazdroszczę nawet Berlusconiego,nawet gdy mówi
> głupoty,robi to z dużym wdziękiem.
Klaro,67% Wlochow niemal kocha don Silvio,a dlaczego?Bo doszedl do wszystkiego wlasna praca i sprytem,majac juz ugruntowana pozycje i swiadomosc najbogatszego Wlocha chce przekonac innych ziomali ze wszystko jest mozliwe,ze nawet najodleglesze marzenia,projekty sa mozliwe.A ze czasem gada glupstwa?Sa one tak nieszkodliwe ze nikt nie robi z tego powodu wiekszych problemow,tylko czeka z niecierpliwoscia na kolejne"a kuku"(pamietne spotkanie z kanclerz A Mrekel w Trieste).Niektore problemy wloskie sa nieco naciagniete jak spaghetti podlej jakosci made in China.
   
  23.01.2009 11:22
~principe azzurro
Wytupano mnie,a jednak ktoś się o mnie upomniał,pamięta o mnie.To miłe.Zawsze byłem przekonany że społeczność misoginska daleko odbiega od utartych standartów internetowych bytów.Dziękuje i odwzajemniam się moimi od serca płynącymi życzeniami.Nie piszę ostatnio,bo czuje się nieco"wypalony" a jak sobie przypominam posty Hrabiny w których często argumentuje swoją niebytność na Misogino brakiem pomysłów na wpis,staram się właśnie stosować do tej argumentacji i nie pisać byle co,aby  tylko zaistnieć.Szczególne słowa uznania dla Sorelliny,Basi,Klary,Krzysia,Hrabiny i Alutki.Pozostałym równiż un abraccio di cuore. 
   
  23.01.2009 11:41
~ya-recki
Prasa francuska wiele miejsca poswieca nowej First Lady USA,paragonujac ja z zona prezydenta Francji N.Sarkozy ,Carla Bruni.Jedni sa oszolomieni dosc nietypowa postura i sposobem ubierania sie Michele Obamy,drudzy trwierdza ze lepiej juz miec z “first” Carle Bruni,manekina kobiecego,na ktorego cokolwiek by sie nie wlozylo zawsze pasuje i jest do zaakceptowania.Jednak na korzysc nowej prezydentowej USA przemawia jej wyksztalcenie i rola jak spelnila by pomoc mezowi zostac prezydentem USA.ja osobiscie stawiam na Obamowa!
   
  23.01.2009 11:51
~mascalzone latino
"Libo" ,ta parola to ja lubi,moie proby niente da fare,dlatego ja pisac moje motto na oggi:
"Se vedi li sole tramontare, non piangere
le lacrime potrebbero impedirti di vedere
quanto sono belle le stelle!"
Posdraviam.


   
  23.01.2009 12:12
~eRis
Dwoje sie i troje by zostawic namacalny slad mojego uczestnictwa w tym forum.Moze dzien dzisiejszy bedzie laskawy dla mnie a takze sily nieziemskie sprawia, ze post moj sie ukaze?Wytupano tutaj juz kilka osob,mnie jednak nadal brakuje pare waznych dla Misogino postaci,chocby Z.P.K.,Petik 15,Benek 16,Kinga i Mariolka.Osobna sprawa jest dluga nieobecnosc Stasia ,Chudziny czy Lucjana.Zreszta tych nieobecnych,a obecnych w naszej pamieci jest duzo wiecej
Z calego serca dopraszam sie by osoby w/w ujawnily sie!
   

  23.01.2009 12:23
~vostradamus
Niesamowite!,o mnie nikt się nie upomina,"niewytupuje",czy tak się godzi?Ile jesze mam zjeść kilogramów kaszanki i ciągle przypominać Misoginianom,że wcale się nie pomyliłem i koniec tego Wątku jest bliski?Jedyna rada,to taka że ktoś założy nowy wątek,np:lubisz wypić przed czy po? 
   
  23.01.2009 12:42
~smolinsky
> Dwoje sie i troje by zostawic namacalny slad mojego
> uczestnictwa w tym forum.
Nie Ty jedna Droga Eris,jest wielu ktorym nie dane jest zostawic slad na kawlaku podlogi na Misogino.Niestety,tak juz bywa,co nie znaczy ze mamy sie poddawac!Dla mnie Misogino stanowi czesc mojego dnia,kazdego dnia i jestem bradzo rad ze wogole ten watek sie ostal ,po tylu miesiacach istnienia!
   
   
23.01.2009 12:50
~buongustaio
Droga Alutko,wybacz,ale moje porady kulinarne niezbyt pasują do tradycyjnej kuchni polskiej,klimat też robi swoje.Dlatego postanowiłem zaprzestać pisania w temacie"jadła".Jest tyle miejsc w których można się dowiedzieć o zdrowym i smacznym jedzeniu i dlatego uważam że czas skończyć z moimi"poradami".Zajmę się tematami kościelnymi i politycznymi,bo to najbardziej ostatnio mnie pasjonuja,a zaraził mnie tymi tematami niedoceniony Sirio,którego przy okazji pozdrawiam.
   
  23.01.2009 13:27
~100krotka
To smutne,serwer ostatnio calkiem dobrze dziala,ale tak malo wpisow jest na Misogino,zwlaszcza tych najwierniejszych Forumowiczow..Czy to juz regula,czy tylko chwilowe zaniechanie ?Ja tak uwielbiam czytac to forum,lubie jak cos sie dzieje,ale dni w ktorych aktywnosc Misoginian jest wieksza niz zwykle jest stanowczo za malo.A gdzie sie podzial Inzynier Momon?
   
  23.01.2009 13:40
~me.
Dziwie sie ze ktokolwiek wierzy w to ze na tym forum procz Klary i Wscieklego z przystawka Alutki tak naprawde ktos pisze.Jedni ,drugich klonuja i wymyslaja coraz to bardziej przedziwne nicki.To widac golym okiem!
Mistrzynia  w morde jeza,jest pewna dama,ktorej nickow nie jestem w stanie policzyc.Myslalam,ze to powazne forum,ale z kazdym dniem rece opadaja kiedy czytam posty na Misogino.Bawcie sie dobrze i nakrecajcie sie wzajemnie!

   
  23.01.2009 13:42
~bad manners
Znow cos niedobrego sie dzieje na Misogino,od wielu godzin probuje zamiescic post,tresci postu ,takie sobie,nie rozumiem dlaczego sie nieukazuja?
   
  23.01.2009 13:43
~vostradamus
Niesamowite!,o mnie nikt się nie upomina,"niewytupuje",czy tak się godzi?Ile jesze mam zjeść kilogramów kaszanki i ciągle przypominać Misoginianom,że wcale się nie pomyliłem i koniec tego Wątku jest bliski?Jedyna rada,to taka że ktoś założy nowy wątek,np:lubisz wypić przed czy po? 
   
  23.01.2009 14:13
~Basia
W przelocie...
Syta Zyto, ach gdzieżeś?!
   
  23.01.2009 14:14
~INKvisitors
Misogino to nie jest Forum,to Konfesjonal ludzi zdziwaczonych.Kazdy pisze ,ale odzew na posty jest zerowy.Nic nie rozumiem,a szkoda,bo niektore wpisy sa naprawde warte przeczytania,dla mnie np.Krzysia i pani Helenki.Reszta taka sobie.Probowalem sie zaglebic w idee Soni,o ktorej tyle razy wspominacie,ale ni w zab nie pojmuje o co tutaj w tym watku chodzi?
   
  23.01.2009 14:22
~przechodzien
Po tylu miesiacach czytania Waszego Forum ,jedno co mi do glowy przychodzi to ze wsrod was jest wiele interesujacych postaci,dla mnie taka osoba jest Klara,to nieprawdopodobne,z jaka lekkoscia i wyrazistoscia pisze posty,a Jej slynny NL urasta do roli Belfegora tego watku!
   
  23.01.2009 14:27
~kuba
do tych co piją  Absolut- SALUTE !!! ;)

> Anorektyk - nie zagryza.
> Egzorcysta - pije duszkiem.
> Grabarz - pije na umór
> Higienistka - pije tylko czystą.
> Ichtiolog - pije pod śledzika.
> Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
> Ksiądz - pije na amen.
> Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
> Lekarz - pije na zdrowie!
> Matematyk - pije na potęgę.
> Ornitolog - pije na sępa.
> Pediatra - po maluchu!
> Perfekcjonista - raz, a dobrze.
> Pilot - nawala się jak messerschmit.
> Syndyk - pije do upadłego.
> Tenisista - pije setami.
> Wampir - daje w szyję.
> Wędkarz - zalewa robaka.
> Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftuja...
   
  23.01.2009 14:38
~buongustaio
Nie gniewaj się Basiu,ale ten dzisiejszy Twój wpis jest tylko wodą na młyn dla wszystkich nierzyczliwych nam forumowiczom..Nie może być tak że Misoginianka pisze krótsze posty od Łowcy Świrów.Tym sposobem utwierdzasz malkontentów że Misogino to sztuczny twór.
   
  23.01.2009 14:52
~Szczęsna
I co ja biedna mam napisać?Że od samego początku kiedy trafiłam na to forum byłam i nadal jestem urzeczona niesamowitą kulturą i poprawnościa we wspólnej zabawie,jaką jest Misogino?A że zabawa to przednia,nieporównywalna nawet z realem to fakt niepodważalny.Dlatego żyjmy i i bawmy się dalej,tak jak to robi od samego początku Klara.Trzeba by być ślepym,żeby nie zauważyć że niczego tak naprawdę nie traktuje na poważnie o czym tutaj się pisze,sama przyznała się że jest rybą,a ryby mają podwójne ego. 
   
  23.01.2009 14:58
~T.W.kosa
"Rostowski: brak euro i słaba złotówka to wina Kaczyńskiego
DEBATA O WPROWADZENIU EUROPEJSKIEJ WALUTY"za TVN24.

Totalne kłamstwo!,najlepiej zwalić wszystko na Kaczyńskich!.Osobiście nie lubię tych panów,ale to że złotówka jest słaba,tak  jak pierwsza lepsza waluta afrykańska to moja wina!.Nie wykupiłem na czas wszystkich dostępnych euro w Polsce,kiedy kurs był całkiem przyzwoity. Ogromnie przepraszam!
   
  23.01.2009 15:29
~trollllllllllllik
> Dziwie sie ze ktokolwiek wierzy w to ze na tym forum procz
> Klary i Wscieklego z przystawka Alutki tak naprawde ktos
> pisze.Jedni ,drugich klonuja i wymyslaja coraz to bardziej
> przedziwne nicki.To widac golym okiem!
> Mistrzynia w morde jeza,jest pewna dama,ktorej nickow nie
> jestem w stanie policzyc.Myslalam,ze to powazne forum,ale
> z kazdym dniem rece opadaja kiedy czytam posty na
> Misogino.Bawcie sie dobrze i nakrecajcie sie wzajemnie!

...pewna " dama " pewnego razu napisala tak " ja hrabina balkanska zawsze podpisuje sie swoim nickiem itd. 
( jednym nickiem )"  trzy nicki  znamy oficjalnie --- prawda new trollu , kufajko hrabiny , bad angel , platoniczny miłośnik kobiet - dalej by mozna wymieniac ale po co . Moze ona ma nas za durni ?
   
  23.01.2009 15:57
~Basia
Buongustaio, nie gniewam się, ale po prostu wytupuję Zytę, bo brakuje mi Jej i jej temperamentnego tupnięcia na malkontenctwo i puszczanie zdartej płyty na temat: kto jest kto, dlaczego ten a nie tamten, a w ogóle wszyscy to nie wszyscy tylko dwie, góra trzy osoby. I wiesz Buongustaio, malkontentów powoli nawet ja zaczynam mieć serdecznie dość. Nawet gdyby to forum było jakims cudem możliwe do podglądnięcia np. kamerkami internetowymi, to i tak znaleźliby się tacy, ktorzy powiedzieliby,że to tricki i sztuczki np. Hrabiny.
Acha, mam nadzieję Buongustaio,że jednak w razie potrzeby kulinarnej porady będę mogła się zwrócić do Ciebie?:)
Szczęsna, witaj! I od razu małe sprostowanie: to NL jest Rybą zaś dwoistość w znakach zodiaku przypisywana jest raczej Bliźniętom. Nie powiem Ci spod jakiego znaku jest Klara, bo...nie pamiętam. Kiedy wróci może zechce to wyjawić?
Przepraszam,ale dziś i mój dzień przypomina bal szaleńców lub psi taniec w poszukiwaniu własnego ogonka. No właśnie, martwię się o Sunię i bardzo czekam jej powrotu.
NL donoszę,że mgła w Krakowie nie ustępuje, ba, wzmaga się. W dodoatku koło południa wystąpiło dziwne zjawisko atmosferyczne, jakies światła załamanie, czy co? W każdym razie nagle zaczęło się robić coraz ciemniej i wszystko zaczęło przybierać nieprawdopodobnie ciemnoniebieski odcień. Ludzie w korkach wysiadali z samochodów i patrzyli w niebo. Ja też.
Kubo, TW.Koso - dziękuję za uśmiech!
O matko, znowu jestem spóźniona. Miłego popołudnia Misoginianie.
I jeszcze wielkie "ufff", bo Hrabina wróciła i może lada chwila pojawi się na forum (a już zamartwiałam się, że tkwi gdzieś na grecko-bułgarskiej granicy  lub trzeba będzie wydelegowac Kluchę, żeby negocjował z dramskimi stróżami prawa).
   
  23.01.2009 15:58
~Alutka52
Me,klonik!nudzi wam się?Lepiej się wybierzcie na spacer umysły odświeżyć.Coś mi się wydaje,że wam to jest
bardzo potrzebne!.
   
  23.01.2009 16:34
~hrabina_bałkańska
Na początek zamiast "witam" apeluję do wszystkich zagrypionych Misoginian i Misoginianiątek - powracajcie mi szybciutko do zdrowia! 

> Dziwie sie ze ktokolwiek wierzy w to ze na tym forum procz
> Klary i Wscieklego z przystawka Alutki tak naprawde ktos
> pisze.Jedni ,drugich klonuja i wymyslaja coraz to bardziej
> przedziwne nicki.To widac golym okiem!
> Mistrzynia w morde jeza,jest pewna dama,ktorej nickow nie
> jestem w stanie policzyc.Myslalam,ze to powazne forum,ale
> z kazdym dniem rece opadaja kiedy czytam posty na
> Misogino.Bawcie sie dobrze i nakrecajcie sie wzajemnie!


Meeeeeeee już lecę nakręcać bom cała taaaaaka nakręcona pogrecko i powyjazdowo, że aż zakręcona i może i Ciebie mi się uda? Jak nie, no to może choć...odkręcić na "tak" więc udam Greka i machnę ręką na Twój niesympatyczny wpis i poczekam na rozwój sytuacji. Innych Misoginian nakręcać nie ma potrzeby bo dni ostatnie dowiodły czym Misogino jest dla Nich i Oni dla Misogino - właśnie ucieszyłam oczy wpisami powracających  ERis, Umbri, Stefanii, Szczęsnej, 100krotki, Mascalzone, Principe, Trollika naszego wiernego, Romualda, Buongustaio, a już pościk Smolinsky'ego tak rozradował moje serducho, że nawet koty teraz łażące po mnie  z radości i próbujące zawładnąć klawiaturą, nie są w stanie mnie zezłościć. Ty M.E. nie licz moich nicków bo... Ci cyfr i rzymskich i arabskich zabraknie hahahahahahahaa, ale cieszy mnie że liczyć potrafisz. Ja też liczenie opanowałam i... liczę, że - i tu parafrazuję znaną piosenkę - za rok, za dzień, za chwilę... i Ty też będziesz "nasz"! Misogiński! A'propos mnożenia nicków i podszywania się (Romualdzie - przykro mi, że ktoś targnął się na taki niesmaczny żart) to ja się przyznaję i przyznawałam do kolczastego i mopiastego co z resztą jest i tak tajemnicą misogińskiego poliszynela,  bo ja "jósz tak mam rze niechcem ale mószem" czasem wyciskać łzy, oczywiście śmiechu. I mam nadzieję, że ani jeż, ani Helcia (którzy nikomu nicka nie zwędzili) nikomu tym krzywdy nie uczynili. Natomiast nie obchodzą mnie zadne leśniki i inne "naleśniki", których bywało na Misogino bez liku. Upsss... Zapomniałabym o jeszcze jednym nicku - contessa balcanese, no ale ten chyba żadnych wyjaśnień ani sprostowań nie wymaga...

Klaro, wychodzi na to, że nie tylko koty się marcują? Ryby też! Hihihihihihihiihi ! Fenomen czy co? Miczurin by to wywiódł naukowo, a ja jako nie(do)uczona jedynie powiem, że już wszystko jasne czemu mam taki hmmmm... pociąg do Basieńki i Nadwornego Meteorologa. ;)

INKvisitore - Sonię nosimy w sercu i tam już pozostanie na zawsze, a żeśmy zwykłymi ludźmi więc nawet jeśli staramy się pewne ideały kontynuować i nadawać im realne kształty poprzez swe działania to właśnie to łączy Misoginian ale specjalnego wyeksponowywania nie wymaga. Mało - nie znosi, a przyczyny na pewno sam znasz dlatego nie mówimy co robimy i po co, a mówimy co nas raduje,co drażni itd. Za konfesjonał i dziwaków się nie obrażę bo realnie patrząc na różne fora to co tam widzimy? To samo co na Misogino, może tylko z tą różnicą, że na Misogino nie ma takiego chamstwa i agresji (tfu, tfu, tfu na psa urok!) w skali, w jakiej widać je gdziekolwiek indziej - fora np.onetu i interii z pewnością nie są Ci obce... Weź lepiej i  przypomnij sobie definicję słowa "forum"  bo zdaje się, że właśnie tu jasności Ci brak stąd taki post. Czy jest coś złego w tym, że przyjaciel przyjaciela potraktuje jak konfesjonał? Przeciwnie - jest to całkiem normalne zjawisko. Zle by było dopiero wtedy gdyby traktując kogoś jak  przyjaciela nie darzyło się go zaufaniem bo znaczyłoby to dwulicowość. Czyli krótko mówiąc - fałszywość. Czy jest też coś złego w tym ( a i dziwnego, nienormalnego), że ludzie którzy spędzili ze sobą - choćby na forum - półtora roku czy rok lubią ze sobą przebywać nawet w tej formie forumowej? Ty sam na pewno nie chodzisz tam gdzie Ci nie odpowiada to czy tamto więc o co Ci chodzi? Przeczytaj jeszcze raz post Smolinsky'ego, wróć do postu WU  z przed paru dni, wczytaj się w posty Misoginian, a odpowiedź znajdziesz no chyba, że żadna odpowiedź w ogóle nie jest Ci potrzebna bo wolisz sobie poutyskiwać jacy to dziwacy siedzą na Misogino i duszą się w sosie własnym. Widać wielu to odpowiada, a mnie jak najbardziej - dlatego w podróż wzięłam laptopa by móc być bliżej Nich nawet wtedy gdy setki km oddzielą mnie od domowego komputera. Czy to dziwactwo?  Czy może coś, na co moje serce jest otwarte, a czego Ty do swojego nie chcesz dopuścić? Kto jest bogatszy - Ty normalny czy ja dziwak? ........ Właśnie zadzwoniła Basieńka spytać czy bez perypetii dotarłam do domu bo na granicy wrze. Hmmm... INKvisitore  - czy to dziwactwo myśleć o przyjaciołach? Muwisz rze tensknisz za helko? No to  se jo wytópałeś. Ja prosta baba zewsi ale ci po wiem rze ajlawjam tych dziwakuf misogińskich tak że jenyyyyy jeeeeny i czoby wszysztkie ludzie (kurde fkóżyłamsie i żaczynam szeplenić) były takie jak ony to ja by kszyrzem lerzała we farze na cymęcie pińć dóp i o rełmatys sie niemartwieła. Tera ide w koncik żmuwieć koronkie za ciebie i tygo gamonia Wosztranoszta bo żnuf pitoli jak żdarta winyluwa o jakiemsi końcu. Panie Wosztranosztra weś tyse i żałusz tronkowe forum i żalej wreście tego robaka cocie żre. A my pszeszten natenczasz całe happy i wszkowronkach odeddamy sie dolcze far nięte. Bo jak nie to helka mopa wyciąngnie żkóbła i takie szaltomortadele ci żrobi że inkfiżyczja to będzie mały pikuś i będziesz wżeszczał - weśta tego mopa, jusz wole chiszpańszkie buty. 
Trolllllllllll-lik (czeli beż liku i lica) rzebym ja mniała tfoje problemy....

Do wieczora Misoginianie, jak sił starczy to opiszę jak grecki pop nas ugościł i co z tego wynikło....

Aska - 2011-09-08 22:47:04

23.01.2009 17:16
~hrabina_bałkańska
> Moze ona ma nas za durni ?

Ciebie niestety na 100%, a nawet na 1000 ! Twoje majaczenie o Kufajeczce, Badzie, PMK i New Trollu czyż nie  jest kolejnym potwierdzeniem przykrego faktu, że sezon na bałwany trwa cały rok??? Jakaś odwilż by się przydała...

Do postu wdarł się błąd, ałe pisałam w pośpiechu bo tak szybko chciałam się przywitać więc proszę o wybaczenie. Zamiast Miczurina mał być Darwin...

   
  23.01.2009 18:41
~Mirka
"Lepiej poszukać sobie nowego przyjaciela niż płakać po dawnym." Powiedział niegdyś Seneka Młodszy, nie zgadzam się z nim. Przyjaciół zabiera mi tylko siła, której nikt nie umknie, tylko śmierć zabiera mi przyjaciela. Uważam, bowiem, że przyjaźni prawdziwej stracić się nie da. Miłość kiedyś się kończy, zmienia. Przyjaźń jest ponad to, jeśli nawet przyjaciel nas zawiedzie, zasmuci, nie można się odwrócić, nie można odejść na zawsze. Przyjaźń prawdziwa wszystko przetrwa. Zdarza się, że przyjaciel bywa katem, w przyjaźni obowiązuje prawda bezwzględna, jakże często trudna do przyjęcia. Te trudne, bardzo przestarzałe zasady, według których staram się żyć, sprawiają mi wiele cierpienia, ale też dają bardzo dużo satysfakcji, radości. Warto dla tych radosnych chwil, pozostać przy swoich starych, a jakże pięknych zasadach. 
Z racji tych swoich wrednych zasad tupię na Trollllllllllllika. Wiesz Trolllllllllllliku, musiałam skopiować Twój nik, ni pierona nie mogłam doliczyć się literki "L":):)  Powiedz mi, skąd masz taką pewność, że pod tymi wszystkimi nikami kryje się jedna osoba? Możesz zdradzić tajemnicę, jak to odgadowywać? Już teraz, bardzo Ci dziękuję, z uchylenie rąbka tajemnicy, a cieszę się na nią, jak dziecko. 
Palcem kiwam na INKvisitors - jeśli ktoś tu jest zdziwaczały, to na pewno tym kimś, jestem ja. Właśnie pożegnałam księdza, który chodzi po kolędzie i nie usłyszałam złego słowa, a uśmiech sympatyczny zobaczyłam, kiedy całe 10zł jemu wręczyłam,(reszty nie prosiłam). Widzisz INKvisitorku jest ze mnie dziwaczka kaczka:):) i dlatego też, nie dziwuję się, że nie wiesz, o co nam tutaj chodzi. A chodzi właśnie o to, by miłym być, grzecznym być, nie dokuczać nikomu, a sobie samemu, już z całą pewnością, nie. Ot, i o nic więcej, o takie sobie pogaduchy o wszystkim. To, co akuratnie chcemy powiedzieć, mówimy. Kto chce - słucha, albo i odpowie, jak ma coś do powiedzenia i chęci troszkę. A kto nie chce - nie słucha, i nie odpowie. 
Me, ok., niechaj i klonują, niechaj pisze tylko Klara, Wściekły i Alutka, niechaj mnie nie ma. Powiedz mi do kroćset, kto z wymienionych osób jest tak zdolny, by mnie klonować, taką zakręconą dziwaczkę? Toż wymyślić takie monstrum, to dopiero gratka, do jakiejś nagrody trza Onego zgłosić. Me, powiesz mi, kto, jestem ja, kto mnie wymyślił i stworzył?

Święte słowa powiedziałaś Hrabino, święte słowa - "Źle by było dopiero wtedy gdyby traktując kogoś jak  przyjaciela nie darzyło się go zaufaniem, bo znaczyłoby to dwulicowość. Czyli krótko mówiąc - fałszywość." Jakże często to się zdarza wśród ludzi, jakże często wykorzystuje się szczerość, zaufanie. 
W dzisiejszym świecie, gdzie łokciami trzeba się rozpychać, gdzie kariera i pieniądz rządzi człowiekiem, zapomina się o podstawowych wartościach, zbyt często zapomina w szalonej gonitwie 

Dużo zdrówka maleńkiej Sonieczce życzę i wszystkim zagrypionym Misoginianom.

   
  23.01.2009 19:12
~Sorellina
"Entliczek, pętliczek, czerwony stoliczek
Na kogo wypadnie, na tego : Bęc !"

Bęc ! I moich postów  nieeet !

  23.01.2009 19:17
~Sorellina
Dziesiąte pukanie. Czy będzie mi otworzone ?

Ale się zakotłowało ! Ale się dziś działo ! Serdeczne prztyczki, czułe uszczypnięcia, dobrotliwe kuksańce, z niby to marsową miną rozdawane !  Jak za dawnych, dobrych czasów...;-)

Me! Zadomowiłeś się, widać, na Misogino. A może od dawna tu pomieszkujesz, tylko co i rusz się klonujesz ?
" Jedni ,drugich klonuja i wymyslaja coraz to bardziej przedziwne nicki." - piszesz.  O tak ! A ty wykazałeś w tym najwięcej fantazji, cha cha cha ! Me. Po prostu Me, ale jak to brzmi ! A ile skojarzeń wywołuje ! (Klaro, nieprawdaż ?) Z coraz większą niecierpliwością Twoich meknięć będę wyczekiwać.

INKvisitors, a Was ilu tak naprawdę jest ? Każdy pisze, a odzew na posty zerowy ?! Ja protestuję ! I... wytupuję.
O co w tym wszystkim chodzi ? Ano o to właśnie, żeby pytania sobie i innym zadawać. Takie, na które  jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Póki pytasz, myślisz. Póki myślisz, jesteś. (To od Kartezjusza wzięte). Póki jesteś, myślisz. Póki myślisz, pytasz. I koło się zamyka. I sens życia wskazuje.

Trolllllllllllliku ( oj, nie wiem, czy dobrze te "l" policzyłam! ), jak już musisz strzelać, to radzę ci jeszcze poćwicz ! bo 
kulą w płot trafiasz. Wiesz, że dzwonią, ale nie wiesz, w którym kościele. Trzy nicki naszej pani bałkańskiej są oficjalnie znane, fakt, ale reszta... to już Twoja wybujała wyobrażnia, albo... uwielbienie dla Hrabiny ! No i dobrze!

Ile tu dziś  tupania było, ho,ho ! Więc i ja potupię: Mirko, wyjdż ze swojego kokonu, nawet jeśli przytulny jest !

Na Hrabinę nie tupałam, bo wiedziałam, że zaraz, Wejście Smoka odbędzie ! :-)) A pani Helcia nam tę stajnię Augiasza wysprząta, w morde jeża!

Na WU dziś też bardzo proszę nie tupać, bo do rana lewatywy zachorzałym aplikować będzie.

Jako puentę zacytuję Mascalzone, w tłumaczeniu oczywiście.
"Se vedi li sole tramontare, non piangere           " Gdy widzisz, że słonce zachodzi, nie płacz
le lacrime potrebbero impedirti di vedere              łzy mogłyby ci przeszkodzić dostrzec
quanto sono belle le stelle!"                                jakie piękne są gwiazdy "

Do zobaczenia .
   
   
  23.01.2009 19:22
~Alutka52
Wydało się!,już nie będę wymyślać...

Irena Jarocka - Wymyśliłam Cię

Wymyśliłam cię nocą przy blasku świec,
nauczyłam się ciebie po prostu chcieć.
Wystarczyła mi chwila niewielka,
byś imię miał, byś po prostu się stał.

Wymyśliłam cię z cienia, nim nastał świt,
powierzyłam się niemal aż po sam wstyd.
Nie wahałam się ani minuty,
byś imię miał, byś nareszcie się stał.

Dobrze wiem, co oznacza samotność,
osobna noc, osobny dzień...
Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
niech dzieje się co chce, co chce!

Wymyśliłam cię w gniewie na parę chwil,
nauczyłam się ciebie - no cóż, to styl.
Nie wierzyłam w to ani przez moment,
byś imię miał, byś naprawdę się stał.

Pomyliłam się - tak przecież bywa też,
wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.
Wystarczyła mi chwila niedługa,
byś imię miał, byś na zawsze je miał.

Dobrze wiem, co oznacza samotność,
osobna noc, osobny dzień...
Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
niech dzieje się co chce, co chce!

Pomyliłam się - tak przecież bywa też,
wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.
Wystarczyła mi chwila niedługa,
byś imię miał, byś na zawsze je miał.
   
  23.01.2009 19:25
~KLARA
Buongustaio,cóż to Ty mówisz?Kuchnia włoska doskonale sprawdza się w polskich warunkach,a przynajmniej w moim domu.Zginęłabym marnie bez niej,w tym i bez Twoich przepisów.Przychodzę z pracy,chwytam makaron lub ryż,do tego pesto,tuńczyka,sałaty,świeże zioła,ser i...NL wyje z zachwytu.Ale na tematy polityczno-kościelne też możemy porozmawiać.Zwłaszcza gdy Kościół zamiast zająć się swoimi owieczkami,wypowiada się w imieniu całego społeczeństwa,rzekomo w 98%katolickiego i zapomina o ludziach takich jak ja i zdecydowana większość moich znajomych[wyjątki można policzyć na 2 palcach],która sobie tego nie życzy.
   
  24.01.2009 09:42
~suma-dartson
Mówią na mieście, że jedynym podobieństwem między Polonia info a Misogino jest to, że też gaśnie.


  24.01.2009 10:35
~stefania
Anche la celebre università di Parigi, la Sorbona, ha deciso di porsi quella che forse è la più conosciuta e diffusa domanda del mondo. Gli uomini preferiscono le bionde? E perché? Un interrogativo al quale nessuno è riuscito mai a dare risposta e che ora l'istituto parigino ha deciso di investigare. Ci sarà una spiegazione scientifica dietro all'istintiva attrazione del sesso maschile nei confronti delle donne dai capelli dorati?
Secondo gli organizzatori dei due giorni di studio sul tema che si terranno sabato e domenica alla Sorbona, al biondo corrisponde il desiderio e quindi l'erotismo. Gli studiosi hanno affermato che "il biondo risveglia il desiderio probabilmente proprio per l'ambivalenza che porta con sé, dall'innocenza alla perversione". Per analizzare la questione si parlerà del biondo nell'arte, nel cinema, nella storia, nella letteratura e anche nella musica.
   
  24.01.2009 10:50
~wściekły układ
Pamiętacie scenę z filmu z Brucem Lee, gdy ten wchodzi do jednej z sal klasztoru Shaolin,w której mnisi przez wiele godzin ćwiczą uparcie ? Kamera omiata podłogę. W regularnych odstępach - miejscach, gdzie stali ćwiczący widzimy... identyczne wielkością, okrągłe wgłębienia w podłożu. Kamienie wgnieciono w ziemię regularnymi, milionowymi pewnie uderzeniami gołych stóp, setek mnichów. Kamienie - kostka "kociołbiasta" nie pękły ! Wydaje się nawet, że szczeliny pomiędzy sasiednimi nie rozstąpiły się zbytnio jak na stopień deformacji podłoża. Wszystko to wygląda, jak rodzaj kadzi-miednic w podłodze.
Mówia, że kropla drąży skałę. Ale ta odrobina wody, padając wywołuje erozję. Rzeźbi otwór w skale - mniej lub bardziej nieregularny, o głębi zależnej od siły uderzenia i liczby powtarzalnych "kapów". Trwa to często wiele, wiele lat. Nie wiemy w jakim tempie powstały te w Shaolin. Od czasu do czasu - w jakiejś relacji - najczęściej z Festiwalu sztuk walk wschodnich w Paryżu, z zapartym tchem przyglądamy się wyczynom mnichów, którzy wieloletnim treningiem osiągnęli kunszt tak niewiarygodny, że momentami - używając słów Klary - nie do wiary.
No bo jak można przeżyć uderzenie solidnym kijem w ciemię ? ( zapewne kij był nadpróchniały, albo - jeszcze lepiej - nadpiłowany ). No bo jak można oprzec się piersią o ostrze dzidy, tak mocno, by wygiąwszy drzewce, nie doznać żadnego uszczerbku na zdrowiu - zadraśnięcia bodaj ? ( ani chybi podmienili ostrze ). Przykłady takich niewyobrażalnych dla zwykłego śmiertelnika sprawności można by mnożyć w nieskończoność.

Czy zawsze byli tacy ? Co/ kto zmusiło ich do opracownia tak wyrafinowanych technik walki ? Obrona prze przemocą ? Najazdy wrogów ? Brak innych narzędzi walki ?

Mówią, że kiedyś - zamknięci w klasztorze gnuśnieli. Mówią, że u zarania historii byli prawdziwymi fajtłapami. Mówią, że posturą bardziej byli podobni współczesnym ( niektórym przynajmniej ) zakonnikom. Klepali modlitewne formułki, zbijali boki, dłubali w nochalach - dzień w dzień.

I oto pewnego dnia przybywa do nich sam Bodhidarma. Ten sam, co z Wu - Chin cesarzem starożytnym filozoficzne toczył dysputy. 
Cesarz ów dumny był niezmiernie z tego, co dla chińskiego buddyzmu robił. Rzecze tedy do mędrca : "Odkąd cesarzem jestem, ufundowałem wiele klasztorów, a jeszcze więcej wyremontowałem ". To powiedziawszy pyta : "Jak wiele zasług zebrałem ?". "Nie ma w tym żadnej zasługi " - opdowiada pytany....
Cesarz, znający dobrze jedną z podstawowych zasad buddyzmu - prawo przyczyny i skutku - wielce się zdumiał ( a i rozczarował ) uzyskaną odpowiedzią. Bo jakże to - skoro dobro czynił, winien otrzymac dobro !
Pyta zatem Bodhidharmę, jaka jest podstawowa nauką buddyzmu.  ""Bezmierna pustka" - pada odpowiedź.
Cesarz coraz bardziej zszokowany i tracący powoli cierpliwość (bowiem to co usłyszał było niezwykłe i odstające wymową od tego, czego nauczali go chińscy mnisi ) pytał po raz kolejny "A ty kim jesteś ?".
"Nie wiem" - takie słyszy słowa......

Nie wiem.....

Ale cesarz wie przecie lepiej, zatem zirytowany do ostateczności nakazuje opuścić dwór Bodhidarmie.
Dziwna dysputa nie daje mu jednak spokoju, próbuje zatem dociec, kim był ten dziwny wędrowiec.
Mistrz Chih wyjawia wtedy cesarzowi - Ten mędrzec przybył do ciebie - mówią, że przebywszy szczyty Himalajów - by odkryć przed tobą Pięczeć umysłu. Cesarz zamyślił się głęboko, a następnie nakazał odszukanie i sprowadzenie mędrca na dwór. Bodhidharma.... odmawia.
Jest teraz w klasztorze Shaolin pośród swoich "podtatusiałych" grubasków. Czym tam się zajmuje ? Czy prawi kazania ? Czy poucza ? Czy wyśmiewa ? Czy wywiera jakieś formy presji, nacisku, by przezwycieżyć i zmienic zastany tam marazm ?

Nieprzyjaźnie przyjęty ( widać ten typ już tak miał ) i wypędzony (!) przez mnichów, osiada w pobliskiej jaskini.
Tam - wedle tradycji spędza kolejnych 9 lat twarzą zwrócony w kierunku ściany......
Nie wypowiada do zaglądających ciekawie mnichów ANI JEDNEGO SŁOWA ! Nie zbiera wokół siebie tłumów słuchaczy i wyznawców, nie wygłasza płomiennych mów, nie gani, ni nie chwali nikogo.
Co zatem zachwyciło zgnuśniałych mnichów, że w końcu pozwalają mu przekroczyć próg Shaolin ?

Legenda głosi, że wskutek wieloletniego siedzenia z  kończynami podwiniętymi pod ciało,uschły mu i odpadły nogi. Inni upierają się przy wersji wedle której nogi przyrosły mu do tułowia. Prześcigając się w szerzeniu mitu kolejni dodają, że i ręce przyrosły mu do tułowia, ale oponenci natychmiast przytaczają wersję głoszącą, iż kazał je sobie odciąć, ponieważ zbytnio go rozpraszały......

Ręce, które " za bardzo go rozpraszały "...... ( pamiętajmy o tym pisząc posty )

Mówią, że Bodhidarma wpatrywał się w ścianę i medytował, bez mrugania i poruszania oczami. By nie usnąć obciął sobie powieki, aby zapobiec drzemce trwoniącej czas. Te - rzucone na glebę, natychmiast zapuściły korzenie z których wyrosły..... krzewy herbaciane ( listki ich istotnie przypominają kształtem powieki - pamiętajmy o tym pijąc herbatę ). 
Mówią, że tak intensywnie wpatrywał się w skałę, że wywiercił w niej dziurę....
Mówią, że na skale odciśnięty jest jego cień.....
Miał tylko czterech uczniów..... 
Zatem nie rzesze - jak choćby w naszej religii, były kontynuatorami jego filozofii.
Tych czworo uwieczniło jego myśli, jego nauki w dziejach filozofii.

Legendy....

Czy gdyby miał niewładne ( nie mówiąc obcięte / uschnięte ) kończyny, ożywiłby ciała mnichów z Shaolin ?
Czy pozbawiony możliwości porusania, zaszczepiłby w nich wolę "ruchu" i wpoił zasady technik walki, które jego następcy doskonalili przez setki lat po to by w hali Bercy w Paryżu siedzieć z otwartymi ustami i wielbić..... siłę ludzkiego wnętrza ?

Niech ci, którzy tak często narzekają na brak dyskusji, pomijanie postów, "konfesyjność" postów odpowiedzą sobie na pytanie - jak mnisi z Shaolin to osiagnęli ? Niech odpowiedzą sobie na pytanie, jak wielu ludzi potrzeba, by zmienić świat drugiego człowieka.......
   
  24.01.2009 11:09
~sirio
Paparatzi uchyla dekrety Jana Pawła II.Zastanawiam się kiedy ogłosi że cały pontyfikat Karola Wojtyły był nielegalny?I jak to jest z tą nieomylnością papieży?
   
  24.01.2009 11:23
~ab(n)uovo
Księża gwałcili głuchonieme dzieci!Przez blisko 30 lat w osrodku koscielnym w Weronie dokonywano gawaltow na bezbronnych podopiecznych.To tylko poczatek wielu podobnych afer ,ktore lawino wybuchaja.Za JP2 wszystkie takie sprawy zamiatano pod dywan,to byl temat tabu,obecny papiez nieco odwazniej wypowiedzial"wojne" pedofilskim praktykom ksiezy.Ostatnio wiele spraw zakonczylo sie wyrokami skazujacymi na bezwzgledne wiezenie wobec ksiezy,a takze sady zasadzaja wielomilionowe odszkodowania.Na te odszkodowania jest portzebna wielka kasa,stad tam gdzie sie da KK"skubie" panstow jak w Polsce by przekazac kase do Watykanu.
   
  24.01.2009 11:28
~hrabina_bałkańska
Witajcie! 

> Mówią na mieście, że jedynym podobieństwem między Polonia
> info a Misogino jest to, że też gaśnie.

Nie wiesz plotkarzu, że ten co pierwszy post dnia posyła najpierw mówi wszystkim "dzień dobry"? Hmmm... dlaczego wszystkie bałwany są... do siebie podobne? 

Czy to bajka, czy nie bajka? 
Mówcie sobie co tam chcecie, 
a ja... Dartson ci  powiadam - 
klituś bajduś sobie pleciesz.
Pleć... Mądry dłużej pośpi w sobotę
miast kontemplować twoją głupotę.

PS. Spywary, trojany to są liche truśki,
    nie masz większej zmory nad netowe niuśki. 

Kuba rozśmieszył mnie wczoraj do łez dlatego dodam do Jego kompletu kilka nowych spostrzeżeń w temacie. 

Laryngolog - daje w migdał (żeby krzyk dał)
Zrównoważony - pije na obie nóżki
Maksymalista - pije na maxa
Dyrygent - pije jak z nut

A dopo, Misogino. Przed oczami mam jeszcze przecudnej urody mozaiki bizantyjskie i oczopląs ten nie pozwala skupić myśli więc o peregrynacjach dramskich trochę później, gdy myśl uwolniona z niewoli zmysłów stanie się przejrzysta i bez skazy... 


   
  24.01.2009 11:48
~suma-dartson
Niepotrzebnie podniecasz się Hrabino.
To dopowiedx Vostradamusowi. Dotarłem na jego "Fantastyczny wontek" i nie zauważyłem jakichś przewag nad tutejszym.
Może to zmusi go do wysiłku intelektualnego. W końcu Polonizm ( nie tylko hrabiostwo) "oblige".
   
  24.01.2009 12:01
~roman
Santiago Meza,,45 letni meksykanski przemytnik narkotykow,po aresztowaniu oswiadczyl ze w ciagu ostatnich 10 lat dopuscil sie do" utylizacji" 300 cial w sodzie kaustycznej.Za kazdego "zneutralizowanego nieboszczyka" placili mi 600 dolarow,oswiadczyl z duma.Nie czulem nic kiedy zajmowalelm sie rozpuszczaniem cial w roztworze sody kaustycznej,pozniej resztki zakopywal na budowach nowych osiedli.Wszystkie ofiary byly mordowane przez wrogie bandy narkotafikantow.Tylko w ub roku w w Mesksyku zaginal slad bzepowrotnie po 700 osobach.
   
  24.01.2009 12:12
~damian
W tym roku obchodzimy rocznice ,25 -ta ukazania sie na rynku pierwszego na masowa sklale  komputera firmy Macintosh.Swego czasu film reklamujacy produkt stal sie nie lada rewolucyjnym  przykladem globalnej reklamy i przeszdl do historii jako jeden z najbardziej orginalnych spotow reklamowych.
   
  24.01.2009 12:29
~umbri
Slynna Social Card,tak bardzo rozreklamowana przez rzad Berlusconiego nadal nie funkcjonuje.Z 1,300 tysiecy osob ktore maja prawo do tej karty zaledwie 520 tysiecy otrzymalo w termnie Social Card.Problem w tym ze zaledwie co czwarta karta ma doladowany kredyt,reszta kart jest  bezuzytecznym kawalkiem plastyku.Ale najeiekawsze w tym wszystkim ze kategoria ktora najliczniej zglosila sie o wydanie Social Card sa ksieza,zakonnicy i zakonnice,oficjlanie nullatenenti.Skwapliwie skorzystali z nadarzajacej sie okazji wyciagniecia lapek po kase publiczna i o dziwo,kazda z tych kart ma pokrycie w gotowce!Takiego  szczescia nie maja pozostali najubozsi emeryci i rencisci.Cala ta historia z tymi kartami to jeden wielki flop urzedujacego rzadu.Duzo dymu,ale sladu po piecznie niente!
   
  24.01.2009 12:30
~KLARA
Odbywa się dziś u nas Wystawa Psów Rasowych.
-Może pójdziemy?-pytam NL.
-"Nie,bo wrócimy z psem".
I ma rację oraz doświadczenie,bo kiedyś tak już było.Przecież wiemy,dlaczego nie powinniśmy mieć psa:
1.12 lat wyjazdów wakacyjnych z psem w roli głównej zupełnie nam wystarczy.
2.Wychodzenie na siusiu o 6.00 nas nie rajcuje.
3.5 kotów każdego psa doprowadziłoby do szaleństwa.
A potem staje się oko w oko z psiną i ...emocje biorą górę nad rozumem.Tak więc,nie pójdziemy na wystawę.Do schroniska dla psów też nie pójdziemy,bo wrócimy z pięcioma pociechami.
Basiu,NL twierdzi,że to była zorza polarna.
   
  24.01.2009 12:37
~sirio
Mons. Elio Sgreccia,ostro skrytykowal prezydenta USA O.Baracka ktory oglosil ze czas zakonczyc upolitycznianie sprawy aborcji w USA,nie tylko zezwlajac na nia ale jeszcze refundujac koszty zabiegu."Takie posuniecie  nowego prezydenta USA to policzek dla calej  cywilizacji na swiecie i zaprogramowana zbrodnia na ludzkosci",powiedzial monsignore.Watykan bedzie sie sprzeciwial kazdej probie zarowno aborcji jak i eksperymentom  in vitro.Nasze stanowisko i Jego Swietobliwosci Benedykta 16 w tej sprawie jest jasne i jednoznacznie!
Podziwiam Baracka,jak na razie jest konsekwentny i co obiecal w kampanii wyborczej zaczyna wprowadzac w zycie.
   
  24.01.2009 12:42
~hrabina_bałkańska
Ja się nie podniecam, Dartsonie! Mówisz, że to było adresowane do Vostradamusa? A gdzie to pisało? Jeśli już tak bardzo chcesz się bawić w recenzenta forumowego to nie piernicz mi w stylu "W końcu Polonizm ( nie tylko hrabiostwo) "oblige".". Oblige, oblige - zwłaszcza recenzentów. Do rzetelności czyli precyzyjnego wyrażania myśli. Powodzenia w szlifowaniu warsztatu!

   
  24.01.2009 12:51
~ myśliwy raz,dwa,trzy...
Dedykuję Klarze i wszystkim przyjaciołom czworonogów.  myśliwy raz,dwa,trzy...

Do serca przytul psa, 
Weź na kolana kota, 
Weź lupę popatrz - pchła, 
Daj spokój, pchła to też istota. 
Za oknem zasadź bluszcz, 
Niech się gadzina wije, 
A kiedy ciemno już i wszyscy śpią, 
Matka śpi, ciotka śpi, wujek śpi 
Zapylaj georginie….

Z piosenki Jana Kaczmarka


  24.01.2009 12:59
~hrabina_bałkańska
Sirio witaj! Jaka szkoda, że monsignore Sgreccia zapomniał, że eksperymenty z in vitro to już historia. Niech lepiej zamieni w nazwisku "cc" na "dd" . I bardziej swojsko, i... adekwatnie do poglądów zabrzmi... A  jak już jestem przy in vitro to... tup tup tupppp... !!! Dottore O.K. przybywaj!!!

Myśliweczku - moje panny koty posyłają Ci serrrr......mmmrrrrr..deczne pozdrrrrr..... mmmmmrrrrr...owienia. ;)

   
  24.01.2009 13:03
~kaszeb
"Biskup, który nie wierzy w komory gazowe" 

Biskup Richard Wiliamson z bractwa lefebrystów, którego Benedykt XVI może wkrótce przywrócić na łono Kościoła, nie wierzy w Zagładę Żydów w II wojnie. Wierzy za to w spisek Żydów rządzących światem... ,wiecej w dzisiejszej Gazecie Wyborczej.
Z ostatniej chwili,ekskomunika nalozona na lefebrystow przez Jana Pawla II juz nie obowiazuje!
W koncu niemiecki papiez musi dbac o dobre imie rodakow!


  24.01.2009 13:08
~Sorellina
Post Luigi z  23.01.2009 06:17

I co teraz ? Sen się ziścił, wielki show zaprzysiężenia Obamy skończony. Przeszedł do historii. Wielka nadzieja. Obama nie jest po prostu pierwszym kolorowym prezydentem, jakiego ze łzami w oczach oklaskiwali ci, którzy jeszcze niedawno nie mogliby usiąść w autobusie obok białego. Obama to symbol naszych czasów, tego czym się stały i tym czym się staną, również dlatego, że jest dzieckiem z mieszanego małżeństwa, czarnego ojca i białej matki, że pochodzi ze spotkania dwóch etni,  z odważnego wyboru, który w tamtych czasach był skandalem. I nie tylko to:
Obama jest dowodem, choć nie pierwszym w historii, że wielcy ludzie nie zawsze wzrastali we wzorowych rodzinach, w rodzaju tej z "Domku na prerii". Obama pochodzi z rodziny, jakich wiele w jego pokoleniu. Jego rodzice się rozwiedli, jego bracia mieszkają w Afryce. To również dlatego, w gruncie rzeczy, w czasie wielkiego kryzysu, ten ocean śpiewów, łez, uśmiechów, ten show, przesiąknięty retoryką Obamy-prezydenta Stanów Zjednoczonych, jest czymś nowym. Ale to, co trudne, dopiero nadchodzi. Marzenia, które się spełniają, wiodą na śliską ścieżkę. Powiedzmy banalnie: Możesz poślubić najpiękniejszą  na świecie dziewczynę, w której jesteś do szaleństwa zakochany, ale i tak prędzej czy póżniej, chcesz tego czy nie, przyjdzie ci pchać wózek w zatłoczonym hypermarkecie, przeklinać pożyczki, zastanawiać się, czy  się nie pomyliłeś, czy przypadkiem nie przegrałeś  życia.
Za każdym razem, gdy spełnia się jakieś marzenie, albo przynajmniej zaczyna nabierać konkretnych kształtów, pojawia się to samo zdradliwe pytanie: i co teraz?

   
  24.01.2009 13:11
~ab(n)uovo
Juz zaczelo iskrzec na linii USA-Watkan,Obama, :via libera ai fondi pro-aborto
Monsignor Fisichella:"Irresponabile e Arrogante! novo presidente USA".


   
  24.01.2009 13:13
~bad manners
Umieć "pierniczyć" to wielka sztuka Dartsonie,nie próbuj się droczyć z Hrabiną,nie tacy już próbowali z niżej podpisanym-też! Wiem co pisze...
   

  24.01.2009 13:22
~smolinsky
> Niepotrzebnie podniecasz się Hrabino.
> To dopowiedx Vostradamusowi. Dotarłem na jego
> "Fantastyczny wontek" i nie zauważyłem jakichś przewag nad
> tutejszym.
> Może to zmusi go do wysiłku intelektualnego. W końcu
> Polonizm ( nie tylko hrabiostwo) "oblige".
I co teraz?Czekam na fantastyczny "wontek" Dartsenie!
   

  24.01.2009 13:47
~hrabina_bałkańska
Hahahaha! Baaadziu! Absolut... nie! Czemu nie... ?
   

  24.01.2009 14:29
~KLARA
Myśliweczku,teraz to i ja myślę o Tobie ciepło.
   

  24.01.2009 14:43
~Sorellina
Post Stefanii z 23.01.2009 09:28

Fikcja. Cudo.
Sąd w Mediolanie skazał Andreę Casamassima na wypłatę odszkodowania w kwocie 500( tu nieczytelne) panu Silvio Berlusconiemu i obciążył go kosztami postępowania w wys. 7551(tu nieczytelne). Dlaczego ? Otóż Casamassima poważnie potraktował umowę z obywatelami, podpisaną w programie tv Porta a Porta w obecności Bruno Vespa i milionów Włoskich telewidzów, dnia 8 maja 2001 przed mającymi się właśnie odbyć wyborami. W rzeczonej umowie, Berlusconi zobowiązał  się nie kandydować powtórnie, jeśli któreś z zaciągniętych przez niego zobowiązań, nie zostanie wypełnione. Rozumie się, że wiele z tych zobowiązań nie zostało wykonanych  i to za zgodą samego premiera, mimo to tenże kandydował jeszcze dwukrotnie: w 2006 kiedy poniósł porażkę i w 2008, kiedy wygrał wybory. Tak więc Casamassima wystąpił o symboliczne odszkodowanie w wys. 5000(tu nieczytelne), jakie zasądza się zwykle za niewywiązanie się z warunków umowy. Biedak nie wiedzial, że sąd nie uzna ważnosci  umowy, która okazała się być jednynie błazeństwem, przedstawieniem, tragikomedią, w dodatku żle zagraną, jakich we włoskiej polityce wiele.  Większość Włochów już wcześniej wyczuwała, że nie była to poważna sprawa, ale teraz zostało to potwierdzone także przez Sąd.

   
  24.01.2009 15:09
~Sorellina
Post Stefanii z  24.01.2009 10:35

Nawet sławny Uniwersytet paryski, Sorbona, zdecydował się zająć tym, chyba najbardziej znanym i wciąż zadawanym na świecie, pytaniem: Czy mężczyżni wolą blondynki ? I dlaczego ? Pytanie, na które nikomu, nigdy, nie udało sie znależć odpowiedzi i którym teraz postanowiła się zająć paryska uczelnia. Czy istnieje jakieś naukowe wyjaśnienie instynktownego pociągu płci męskiej do złotowłosych kobiet?
Według organizatorów dwudniowych badań nad tematem, jakie miały miejsce w sobotę i niedzielę na Sorbonie,
kolor blond wiąże się z pożadaniem, a więc z erotyzmem. Uczeni stwierdzili , że " blond wywołuje pożądanie prawdopodobnie dzięki ambiwalencji, jaką niesie w sobie: połączenia niewinności i perwersji ". Aby zgłębić to zagadnienie, uczeni dokonają analizy roli koloru blond w sztuce, kinie, historii, literaturze a nawet w muzyce.
   

  24.01.2009 17:05
~Diana
Witam wszystkich, nikt mnie nie wytupał, a jednak  jestem. Trochę mnie nie było, trochę uroczystości rodzinnych, a trochę chorowałam/ sorry za powtarzanie słowa "trochę"./ Poczytałam Wasze posty.. .. Nie ma co się martwić, to forum nie zaginie, będzie do końca świata i jeden dzień dłużej / jak mówi cudowny człowiek Jerzy Owsiak /.Życzę wszystkim milego wieczoru i miłej, słonecznej niedzieli.  Pozdrawiam wszystkich serdecznie
   

  24.01.2009 17:21
~suma-dartson
Niestety-tylko Hrabinie ( i niektórym komentatorom ) wydaje się, że ja przekomarzam się z Nią, lub próbuję Ją "przegadać".
Nie wiem o jakim "wontku" wspomina Vostradamus - szwedzkim czy duńskim. Nie wiem także, czy dotarłem do tego, jaki miał na myśli. W każdym razie poruszane na tym, do ktorego udało mi się dotrzeć, nie znalazłem niczego, co powalałoby n nogi. Takie same dyskusje jak tutaj - o problemach, podatkach, ploteczki. I ruch wcale nie jak na autostradzie w sezonie wakacyjnym.
Warto zacząć od rewolucji tuż obok, wtedy łatwiej uniknąć złosliwych przytyków. 
Konkursy ? A może tak wycieczka do Ystad, albo Kopenhagi ? Chyba nie mieszkaja tam wcale lepsi od tych ze Skierniewic.
   

  24.01.2009 17:43
~Alutka52
Witaj Suma-dartson.Rozgość się proszę na Misogino i nie przejmuj się złośliwymi prztyczkami...Miłego
wieczoru Tobie życzę i wszystkim Misoginianom.Serdecznie pozdrawiam:)))

Adam Asnyk - Jedni i drudzy 

Są jedni, którzy wiecznie za czymś gonią,
Za jakąś marą szczęścia nadpowietrzną,
W próżnej gonitwie siły swoje trwonią,

Lecz żyją walką serdeczną.

I całą kolej złudzeń i zawodów
Przechodzą razem z rozkoszą i trwogą,
I wszystkie kwiaty zrywają z ogrodów,

I depczą pod swoją nogą.

Są inni, którzy płyną bez oporu
Na fali życia unoszeni w ciemność,
Niby spokojni i zimni z pozoru,

Bo widzą walki daremność.

Zrzekli się cierpień i szczęścia się zrzekli,
Zgadując zdradę w każdym losu darze,
Przed swoim sercem jednak nie uciekli,

I własne serce ich karze !

Gdy się potkają gdzie w ostatniej chwili
Jedni i drudzy przy otwartym grobie,
Żałują, czemu inaczej nie żyli,

Wzajemnie zazdroszczą sobie...


  24.01.2009 17:50
~Diana
Witam ponownie. Chciałam spytać, czy ktoś z Was oglądał dwuczęściowy film biograficzny o Dalidzie ? Dziś była druga część, po obejrzeniu tego filmu byłam wzruszona i poruszona do głębi życiem Gwiazd, prawdziwych, nie takich jak dzisiaj lansowanych i promowanych na siłę. Dalida kiedyś była moją kochana piosenkarką, jej przeboje śpiewane w róznych językach obiegły prawie cały świat. Popełniła samobójstwo w wieku 54-ech lat, jej życie było samą udręką, była szczęśliwa tylko wtwedy, gdy śpiewała, Trzech męzczyzn jej życia popełniło samobójstwo, dzieci nie miała, a chciała tak bardzo.  Zastanawiam się, myśląc o naszych polskich Gwiazdach, bo były takie, np.Helena Majdaniec, czy Karin Stanek, które właściwie zapoczatkowały polski big-beat. Helena zmarła, całe życie poświęcając scenie, zero życia prywatnego, dzieci, Karin też nie ma rodziny. Tak myślę, czy warto dla sławy , dla gwiazdorswa, popularnosci, poświęcać całe swoje życie bez reszty...  Bardzo przeżyłam  i wzruszyłam się ogladając ten film i wybaczcie, pragnęłam się z Wami tym podzielić.... Pozdrawiam cieplutko
   
  24.01.2009 18:52
~Mirka
Chrześcijańskiemu duchownemu z Tokio, doktorowi Mikao Usui jeden ze studentów zadał pytanie - "W Biblii napisane jest, ze Jezus leczył chorych, wskrzeszał zmarłych i chodził po wodzie. Czy mam w to wierzyć?"
"Tak, ja w to wierzę!"- odpowiedział Usui 
Student - "Dla pana doktora, taki rodzaj ślepej wiary wystarcza, ale dla nas, rozpoczynających start życiowy, nie! Nam potrzebne są dowody!"
Dr Usui postanowił znaleźć odpowiedź, która zadowoliłaby ludzi. Zrezygnował z kierowania Uniwersytetem w Tokio i wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam uzyskał doktorat z teologii, a jednocześnie szukał odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób Jezus i Jego uczniowie czynili cuda. Na takie pytanie, nauki teologiczne nie odpowiadają wprost. Po zastanowieniu dr Usui postanowił sięgnąć do tradycji buddyjskich. Mówią one, iż Budda miał moc uzdrawiania.
Wrócił do Japonii. Odwiedzał buddyjskie klasztory, szukając uzdrowicieli. Odpowiedzi, jakie dostawał brzmiały tak: "Jesteśmy zbyt zajęci uzdrawianiem ducha, aby troszczyć się o uzdrawiania ciała". Opat buddyjskiego klasztoru, stary już człowiek, pozwolił on na przeszukanie starych skryptów trzymanych w klasztorze. Zainteresował go ten problemem. Aby móc z nich skorzystać Dr Mikao nauczył się czytać księgi w starożytnym języku i znalazł to, czego szukał. Jedna z ksiąg zawierała zapomniane znaki, słowa i symbole, którymi posługiwał się Budda. Jednakże odkrycie to, nie dało mu jeszcze mocy uzdrawiania. Po rozmowie z opatem, doszedł do wniosku, że można osiągnąć bardzo wiele przez post i medytacje. Stary człowiek, ostrzegł go, że jest to droga niebezpieczna, może spowodować zagrożenie dla życia. Pomimo to dr Usui nie zrezygnował. Wybrał miejsce na górze Kuryama, z dala od ludzi. W całkowitej samotności rozpoczął post i modlitwę. Dwudziestego pierwszego dnia ujrzał, jak w jego kierunku, z nieba wystrzelił promień światła. Mimo, iż odczuwał lęk, nie poruszył się - poddał się działaniu tego niesamowitego światła. Przed oczami ukazywały się szybko następujące jeden po drugim symbole, które odkrył w swoich badaniach. Był to klucz do uzdrawiania. Symbole, na zawsze zostały wpisane w jego pamięć. Kiedy wizja się skończyła, dr Usui poczuł, że mimo dwudziestojedno dniowego postu jest w dobrej kondycji fizycznej. Postanowił pójść i opowiedzieć o wszystkim Opatowi. Schodząc z góry, uderzył się w stopę. Podskoczył z bólu, chwycił się za bolące miejsce i.... ból ustępuje. Miał już pierwszy dowód na to, że na górze otrzymał dar uzdrawiania. Wstąpił do jadłodajni, poprosił o śniadanie. Posiłek przyniosła zapłakana córka właściciela, twarz miała opuchniętą. Na pytanie doktora, powiedziała, że od trzech dni męczy ją na straszny ból zęba. Usui zapytał, czy może dotknąć jej twarzy. Otrzymał zgodę. Po kilku minutach ból ustąpił, a opuchlizna zaczęła schodzić. Przez siedem lat dr Usui podjął się uzdrawiania chorych w slumsach. Przychodziło do niego wielu chętnych. Zauważył, że mało, kto z uzdrowionych nabiera szacunku i uważa na swoje zdrowie. Niewiele osób próbowało wyjść na prostą i polepszyć swoje życie. Kiedy pytał, dlaczego - odpowiadali - "Ten styl żebrackiego życia bardziej nam odpowiada". Wówczas dr Usui uświadomił sobie, że wyleczył ich ciała, ale nie nauczył ich szacunku dla zdrowia i nowego, godnego sposobu życia. Opuścił slumsy. Ogłosił, że zna już odpowiedź na pytanie - w jaki sposób Jezus uzdrawiał. Zainteresowanych zaprosił na spotkanie. Przybyło bardzo dużo osób. Ku zaskoczeniu zebranych, nie przyszedł dr Usui. Zaprosił zainteresowanych jeszcze raz i też nie przyszedł.  Na trzecie spotkanie, stawiła się już nieliczna grupka ludzi. Dr Usui przeprosił wszystkich i powiedział - "Zrobiłem to celowo. Teraz wiem, że wy zasłużyliście na to, bym wam przekazał metodę uzdrawiania".
Jednym z pierwszych uczniów dr Usui był dr Chujiro Hayashi, emerytowany oficer marynarki. Pod koniec życia dr Usui uczynił doktora  Hayashi Mistrzem REIKI i polecił mu, aby dbał o niezmienność istoty jego nauki. Chujiro Hayashi założył klinikę w Tokio. W klinice uczono także leczenia metodą REIKI. Z pozostawionych przez dr  Hayashi dokumentów, wynika, że metoda zyskała bardzo wielu zwolenników. Część z nich została uzdrowicielami. W 1935 roku do jednej z klinik chirurgicznych w Tokio, przybyła młoda kobieta na operację guza. Pani Hawayo Takata zrezygnowała z operacji i poddała się leczeniu metodą REIKI i została uzdrowiona. Pani Takata przeżyła bardzo mocno swoje uzdrowienie i poprosiła o nauczenie jej techniki uzdrawiania. Dostała zgodę. Długo i gorliwie praktykowała u dr Chujiro Hayashi. Po powrocie na Hawaje, została Mistrzynią Systemu Naturalnego Leczenia REIKI USUI. Dr Chujiro Hayashi zmarł w 1939 roku, przepowiadając całą historię II wojny światowej. Pani Takata stała się nie tylko uzdrowicielką, ale i nauczycielką Systemu Naturalnego Leczenia REIKI USUI.

   
  24.01.2009 19:01
~principe azzurro
Dotychczas jeśli pisano o rodakach w Italii to z powodu jazdy na"podwójnym gazie" o  drobnych wykroczeniacg,kradzieżach  w hipermarketach.Od czasu słynnnego zabójstwa pewnego bogatego przedsiębiorcy włoskiego z udziałem polskiej streaptiserki Mirosawy K.(odsiaduje długoletni wrok,po wyjściu z więzienia pragnie zostać...zakonnicą)o Polakach raczej się nie pisze.Jednak dzisiaj wszystkie dtv,media,agencje prasowe piszą o brutalnym gwałcie na młodej Rumunce,która najpierw został podstępnie okradziona we własnym mieszkaniu,potem bita i gwałcona na przemian przez 2 Rumunów do spółki ze znajomych Polakiem.Wszyscy trzej zostali już ujęci przez policje,dzięki pomocy taksówkarza który dokładnie opisał sprawców ohydnego przestępstwa.Bramy San Vittore zarzasnęły się z hukiem za 3 bandytami.
   
  24.01.2009 19:10
~łowca świrów
Czekam,aż któryś z Lefebrystów zostanie następcą Benedykta XVI,dopiero zaczną się zmiany na całego! 
P.S.Proponuje kard.Milingo-żonaty,zna języki i pochodzi z tego samego kontynentu co ojciec Obamy Baracka.
   
  24.01.2009 19:21
~sirio
Jest taki wątek na TVN"Jan Paweł II wychowaca młodych".Dzisiaj przyszło mi do głowy zaproponować nowy wątek pt"Benedykt XVI,wychowacą zbuntowanych kardynałów i piewców antysemityzmu".Bo przecież obozy zagłady stworzone dla Żydów nieistniały wg słów pewnego kardynała. 
   
  24.01.2009 19:30
~edvin
W normalnym kraju "lewus" który nie potrafi zmienić przebitej opony wzywa pomoc techniczną,a nie wóz strażacki.Pamiętacie policjantów których komendant policji na Dworcu Centralnym kazał odwieźsć podpitego wiceministra SW,do domu i jak tak przejażdzka tragicznie się skończyła?Wstyd!,Schetyna to mnister SW,powinien się podać do dymisji,tak zrobiłby każdy szanujący się polityk,np.w Szwecji.
   
  24.01.2009 19:42
~Krystek fabuloso
  A jako Krzysiowe jutrzenki dziwnomoc nieoczekiwaną mają i depresji ciemności, niczym piórkiem wiośnianego ptaka, błękitem zamalować są w stanie, przeto mgły ponure przede mną przecieram i brzasku na widnokręgu wyglądam.....     

Na szczyty wspinać się próbuje
piętna swoje wśród gwiezdnych szlaków
                   rozsypać
              rozwachlować chcę , 
   pola jałowe użyźnić 
         pyłem motylego skrzydła
    i świętym zastępów
           garścią pełnokwietną
    z koszyka rzucić
          na wiatr słowem dźwiękliwy
               i pieśń zanucić
               nie z tego świata
     w ulotnym punkcie przesmyku

   
  24.01.2009 22:03
~Mirka
Żyjemy wśród ludzi, ale wokół nas jest wielu innych, sympatycznych obserwatorów. Jesteśmy niczym dzieci potrzebujące mistrzów, by pokierowali naszymi myślami, czynami, by zaspokoili nasze potrzeby, by zatrzymali, kiedy udajemy się w złym kierunku, by ostrzegali przed niebezpieczeństwem, przed....  Mistrzem tym może być przyjaciel, nasz anioł. Każdy człowiek winien mieć cmentarz, a na nim grzebać winy przyjaciół, napisał kiedyś Beecher i zgadzam się z nim. Anioł nie powinien mieć win. Niewidoczne istoty wędrują po ziemi, gdy śpimy i gdy jesteśmy wybudzeni, niezauważone przez nikogo - wędrują i obserwują. Na mrocznym świecie, pełnym trosk nie ujrzymy ważnych rzeczy, miniemy w biegu, w pośpiechu...  Ułożą się rzeczy te wokół naszych poduszek, przyjdą we śnie, przyjaciel zauważył je... Nie zapyta, dla czego, tylko pytać będzie, jak...

W środku nocy budzi mnie 
Zimny strach, że zjawi się ten ktoś 
Z tych co każą słuchać znów 
Lojalności słodkich słów już dość 
Już dość, już dość, już dość 

Taki kocha, tęskni, śni 
Nic nie wnosząc w Twoje dni, to znasz 
Wygadany, piękny, zły 
Więc zamykam przed nim drzwi i twarz 
I twarz, i twarz, i twarz 

Nagle: puk, puk, puk - stary, dobry wróg 
Wejdź i siądź, nie stój stary wrogu na progu 
Gęba w ciup, jak to zwykle wróg, śmiertelny cham i mruk 
Lecz gdy przyjaźń w odwrocie, on przynosi sto pociech 
Wróg, wróg 

Kocham go jak dziada pies 
Ale wszystko jasne jest, wiec lżej 
Najgorszego życząc mi 
On przestrzega zasad gry fair play 
Fair play, fair play, fair play 

Kto puka? puk, puk, puk - stary, dobry wróg 
Wejdź i siądź, nie stój stary wrogu na progu 
Gęba w ciup, jak to zwykle wróg, śmiertelny cham i mruk 
Lecz gdy przyjaźń w pył, zabezpiecza tył, nade mną 
Czuwał Bóg, udał mi się wróg 
Złoty róg, można by rzec - prawie przyjemność 
Wróg to wróg, niespłacony dług, to ciemność 
Pamięć kruk, ale dziwna to droga 
Że gdy trwoga - do wroga 

Kto puka? puk, puk, puk... 

Wróg, wróg 

Łobaszewska... śpiewa, a mnie nachodzą myśli nieuczesane, wspominam dawne, dobre... i wspominam niezastąpionych, a nieobecnych… obecnych, a niebędących... jest na wszystko czas, na wszystko pora, każde wydarzenie ma odpowiednią porę, odpowiedni czasookres... ktoś gdzieś kiedyś tak urządził ten świat. I wierzcie lub nie, nie maczałam w tym palców, tym razem nic nie zepsułam, żadne części nie zostały…
Gdzież były anioły tych maleńkich dzieci, do których strzelano, dziewczyneczki przeszkadzającej ojcu w malowaniu, Łucji i Kingi - kiedy rodzice zabawiali się, gdzie był anioł, kiedy Grzegorz N. znęcał się i molestował swoje dzieci... Nie sposób wyliczyć gdzie zabrakło anioła, nie było żadnego przyjaciela... 
Nie zamykajcie drzwi, nie zatykajcie uszu... ktoś woła, ktoś "dzieckiem bawi się" - otwórz dla dziecka serce swe... nie mów, że nie widzisz, że nie słyszysz, co u sąsiada dzieje się... Nie mów, że to nie twoja sprawa...
Najgłośniejszy jest - niemy krzyk

Dobrej nocy, bardzo dobrej nocy  niech Anioły czuwają nad Wami

   
  24.01.2009 22:04
~wściekły układ
Rok 2009 , był to dziwny rok. Już w św. Sylwestra Noc - roku owego Zwiastunie - dziwne się na Niebie ukazały znaki. Czasza srebrzysta nad Rynkiem miasta, co go Cracovią zowią zawisnęła - Wielka, Wiatrem znoszona, Pusta w Środku jakby.Mieszczanie Drobno ku górze zadzierali Głowy Postaci czekając, wydarzeń niezwykłech spragnieni. Czasza temczasem znieruchomiała, a z Kuli wnętrza żaden się Dźwięk nie dobył, żaden Obraz inny Oczom niecierpliwym się nie objawił. Tedy Strzelce raban podnieśli, a w bisurmana podejrzeniu zapamiętałym, Ognie Sztuczne kuń puściły, do Rejterady musząc. Rac iskierki ku Górze wzbijane, w dali na Boki pryskaając, Gasnąc powoli ku Stopom Zgromadzonych opadały. Jedna takoż w Punkcie Nieboskłonu znieruchomiała - Betlejemskiej wzorcem. 
Władcy Narodziny ni chybi obwieszcza - głos się Entuzyastyczny poniósł. Palcem kierunek wskazując analogie do Biblijnych czyniono wydarzeń. Zaraz tyż Trzech delegować poczęto Mężów, coby Dzieciątku hołd złożyć poszli. Ochotników trudno się jednak doszukać było, Mieszczaie Drobno krakowscy, naród to bowiem gnuśny, leniwy, a i Bohatyrstwa zbytniego wyzbyty.
- Niech Naczelnik Pałacu z Darami bieży - ktoś Myśl poddał. A Brata za Druha weźmie, Hetmana Chemicznego Polnego tudzież.
- Jakże to ?- malkontenci rzekli. Skoro jeden z Wedrowców-Czcicieli Murzynem miał być, zatem zgodnie z Prawdopodobieństwa Rachunku regułami - Hetman nasz Czarną Skórą obleczon być musi, pewne tedy, że Oszustwa się wobec narodu dopuścił, Barwą Skóry nas mamiąc. Konfuzyja  tedy nastała - bo gdzież Mężów Godniejszych szukać należy, wśród kogóż Skład Delegacyji znajdować ? 
- Ach, gdybyż choć Mędrców owych Święto ustanowić. Jako przez Naród czczeni sami na wyścigi z Misji wypełnieniem by się Ofiarowali. - biadano. Tak to jest, gdy Parlametariusze nasi, miast Święto ustanawiać kolejne, do oczu jeno skaczą sobie, a nam Chleb obiecują z Miodem. Smutek tedy Płaszczyznę Rynku zaległ.
Nawet Maszkarony - Sukienicom stróżujące - bardziej niźli zwykle zmaszkaroniały, zmakaroniały, Paszczami rozdziawionemi strasząc, Grzywami skołtunionemi lękając. Nawet Lwy Ratuszowe nieruchomo przywarły, Ryk bodaj cichy wydać się strachając.
A Bóg z wysokości ku Miastu Umiłowanemu poglądał, Rozterką, Marazmem Mieszczan Drobno wzburzony wielce. 
Dobrze wiedział przecie, że Obawy wszelkie z Oszczędności Ichże się niepomiernej bierą. Bo Ochotniki Zawołane, Dar jakiś powieźć by ni chybi ku Władcy Narodzonemu Nowo musiały. A czymże się tu, przy Skąpstwie Legendarnym się dzielić ?
Zasmucił się Świata Stwórca, a by Licem swem posmutniałym zbytnio się nie obnosić po Świecie, Mgłę na Cracovię zesłał. Tak oto Tuman, Tumany okrył. Tak oto Tuman, Gwiazdę Tajemną przesłoniwszy, Szyki Mieszczanom Drobno pomieszał. Smucił się przez Dni wiele niewiele zyskawszy. Siadł tedy przy Stole w Gabinetu Rogu, by List napisać, a Archaniołem Umyślnym posłać, coby Naród Umiłowaniu k'opamiętaniu przywołać, a Hart Ducha jegoż wzmocnić. Zafrasowany tak by wielce jednak, że Kałamarz tracił. A wonczas Atrament się po Firmamencie rozlał, Mieszczan Drobno dziwiąc, tak, że Szkapy swe Żelazne opuszczać poczęli, Czoła zadzierając ( od tychże jednako nie oddalając się zbytnio , azali na moment bez opieki pozostawione, trudnemi do znalezienia by się stały i to nie z Cudu przyczyny żadnej ). Maszkarony już szerzej Gąb roztworzyć nie potrafiły. Lwy niżej przywrzeć nie były w stanie. I jeno Mieszkań pozieleniały wnętrza. Nikt nie wszako - z Zadziwienia li, czy ze Wstydu.....

Oto opisanego przez Basieńkę Atmosferycznego Zjawiska nad Kraka Grodem Analiza Dogłębna.
Bo skoro mleko wylać się może, to czemu niby atrament nie ?

  24.01.2009 22:21
~hrabina_bałkańska
Próba dziewiąta....

Dartsonie! 
Oto Twoje posty odnośnie komentowanego przez Ciebie forum. Specjalnie cytuję je w całości by nikt nie posądził mnie o manipulowanie treściami. 

1. 
24.01.200924.01.2009 09:42~suma-dartson
Mówią na mieście, że jedynym podobieństwem między Polonia info a Misogino jest to, że też gaśnie.

2.
24.01.2009 11:48~suma-dartson
Niepotrzebnie podniecasz się Hrabino. 
To dopowiedx Vostradamusowi. Dotarłem na jego "Fantastyczny wontek" i nie zauważyłem jakichś przewag nad tutejszym. 
Może to zmusi go do wysiłku intelektualnego. W końcu Polonizm ( nie tylko hrabiostwo) "oblige".

3.
24.01.2009 17:21~suma-dartson
Niestety-tylko Hrabinie ( i niektórym komentatorom ) wydaje się, że ja przekomarzam się z Nią, lub próbuję Ją "przegadać". 
Nie wiem o jakim "wontku" wspomina Vostradamus - szwedzkim czy duńskim. Nie wiem także, czy dotarłem do tego, jaki miał na myśli. W każdym razie poruszane na tym, do ktorego udało mi się dotrzeć, nie znalazłem niczego, co powalałoby n nogi. Takie same dyskusje jak tutaj - o problemach, podatkach, ploteczki. I ruch wcale nie jak na autostradzie w sezonie wakacyjnym. 
Warto zacząć od rewolucji tuż obok, wtedy łatwiej uniknąć złosliwych przytyków. 
Konkursy ? A może tak wycieczka do Ystad, albo Kopenhagi ? Chyba nie mieszkaja tam wcale lepsi od tych ze Skierniewic. 

Koniec cytatów.

Po czym sądzisz Dartsonie, że mnie się cokolwiek wydaje? Mnie się absolutnie NIC nie wydaje! Gorzej! Smiem twierdzić, że nie znasz ani Misogino, ani Polonia info. A zatem? Jesteś nie tylko ignorantem ale i intrygantem.  A dlaczego? Bo: 
1. podrzucasz plotkę
2. twierdzisz, że dotarłeś na  "Fantastyczny     wontek" Vostradamusa i nie zauważyłeś jakichś przewag nad tutejszym 
3. dementujesz pkt. 1 i 2 udając Greka i kręcisz, że może to to forum, a może nie to. 

Więc racz się zdecydować czy Twoje białe jest białe i czarne czarnym czy jedynie  a la białe i a la czarne bo to całe Twoje pierniczenie - tak, tak! - to śmieszna próba wmawiania komuś, że np. węgiel kamienny i kamień węgielny to to samo! O dudku i strychu już Ci oszczędzę... Acha, i jeszcze jedno - czy rewolucja nie pomyliła Ci się przypadkiem z... rewelacją? Bo jeśli tak, to przynajmniej wiem skąd te spleśniałe pierniki. Jeśli jednak nie, to zacznij rewolucje od siebie byś uniknął w przyszłości...złośliwych przytyków. Pozdrawiam.

   
  24.01.2009 22:28
~suma-dartson
Mówiąc krótko - to była zorza z kałamorza.
   
  24.01.2009 22:33
~suma-dartson
Pożegnanie Hrabiny :
bździny, bździny, bździny.
Dobranocka długa
żegnam więc : tfuj słóga
   
  25.01.2009 06:39
~alicia kejs
Bez porownania na Misogino dzieje sie duzo lepiej iz na jakichkolwiek polsko jezycznych forah.Intryganctwo darmowe i proby prowokacji nie sa niczym nowym.Z podobnym zjawiskiem spotykam sie sie na forach wloskich,jest tylko malenka roznica,tam intryganci potrafia zablysnac wyszukana forma prowokacji,tutaj czesto sa to marne proby zaistnienia na Misogino.Jesli jestem jeszcze w stanie zrozumiec Vostradamusa ktory swoim wieszczeniem o rychlym koncu Misogino probowal nas"zmobilzowac" do aktywniejszego uczestnictwa w tym forum ,to pojawienie sie Dartsena jest dla mnie niezrozumiale,a wydaje mi sie ze stac go na wiecej,ze ani talentu ani dobrych checi mu nie brakuje.
Na koniec jak zawsze o lklikanie w brzuszek pajacyka i zycze pogodnej i spokojnej niedzieli.
   
  25.01.2009 07:26
~Alutka52
Dzień dobry wszystkim:)Rano na poczcie zastałam miłą niespodziankę,którą dostałam od Przyjaciółki z Wrocka.
Filmik z pięknymi kwiatami i mądrymi cytatami"Bukiet przyjażni"Friendship Bouguet.Niektóre przepisałam.

"Zawsze pamiętaj komplementy.Zapomnij o niegrzecznych uwagach"
"Zawsze pamiętaj ... kiedy dostaniesz od życia cytrynę-zawsze spytaj o cukier"
"Dobrzy Przyjaciele są podobni do gwiazd,nie zawsze je widzisz-ale wiesz,że one istnieją"
"Wolę jedną różę i uprzejme słowo od Przyjaciela kiedy jestem obecny,niż cały ładunek samochodowy,kiedy
mnie nie ma"
"Szczęście trzyma się miłego,zmartwienia trzymają się silnego"
"Cierpienie trzyma się człowieka.Życie trzyma się pokornego.Sukces trzyma się Ciebie,gdy promieniejesz,ale,
tylko Przyjaciele trzymają się Ciebie gdy przemijasz"
"Twój uśmiech może przynieść szczęście komuś innemu,nawet jeśli on Cię nie lubi"

Pięknego i uśmiechniętego dnia wszystkim życzę.Serdecznie pozdrawiam:))

   
  25.01.2009 07:28
~Mirka
NA dzień dobry radyjko zaśpiewało

Jeśli nie rozjadą nas czołgi
Jeśli nie zestrzelą samoloty
Jeśli nie pousychamy z tęsknoty
Jeśli nie choroba dziedziczna
Żadna broń biologiczno - chemiczna
Jeśli żadne bomby, żadne prądy, niezawisłe sądy

Mamy spore szanse, mamy spore szanse
Przeżyć jeszcze jeden taki dzień,
przeżyć jeszcze jeden taki dzień

Jeśli nie pijani lekarze
Jeśli nie fałszywi kronikarze
Jeśli się okaże że
(Oj)Nie jest do końca tak źle
Jeśli nie broń atomowa
Jeśli nie gwiazda supernova
O ile nie rozdziobią nas kruki i gile

Mamy spore szanse, mamy spore szanse
Przeżyć jeszcze jeden taki dzień,
przeżyć jeszcze jeden taki dzień

Jeśli wiatr nas nie przepędzi
Jeśli nie zerwane więzi
Jeśli nie zaczepny granat
Jeśli nie szarpana rana (rana)

Mamy spore szanse, mamy spore szanse
Przeżyć jeszcze jeden taki dzień,
przeżyć jeszcze jeden taki dzień

Happysad - Jeśli nie rozjadą nas czołgi

Dodam - jeśli nie zawiesi się ....
           jeśli biała karta nie powtórzy się
           Mamy spore szanse
           Wspólnie przeżyć jeszcze jeden dzień

Miłego dnia

Aska - 2011-09-08 22:53:58

25.01.2009 07:44
~adamek m.
W niemieckiej telewizji śmieją się z Polaków
http://film.wp.pl/id,94398,title,W-niemieckie  j-telewizji-smieja-sie-z-
Polakow,type,news,wiadomosc.html
Pozwoliłem sobie wkleić link.
Proszę bardzo... oto w jaki sposób Polacy mają się zintegrować w Niemczech.
Ostatnie nagłośnione afery z prawami rodzicielskimi Polek...
Coraz więcej piłkarzy polskiego pochodzenia w reprezentacji Niemiec.
Z rezerwowym potencjalnym składem już chyba czterech czy pięciu.
Trzeba jakoś te "problemy" rozwiązać...
Dlaczego wybrano śląskie miasto?
Trzeba wzbudzić wstyd u emigracji z powodu korzeni?... nie przyznawać się?... Niemcami zostać.
Achim Hagemann, serialowy Paweł Popolski.
"... Jednak mniej wymagający widz nie znajdzie większej różnicy między Der Popolski Show, a prymitywnymi dowcipami o Polakach, stanowiącymi normę w telewizji za zachodnią granicą."
"... stanowiącymi normę w telewizji za zachodnią granicą." 0_0
Za to w TV PL ... "Europa da się lubić" 
OK... program w założeniach pozytywny etc. Za dużo wszystko reżyserowane i sztuczne... ale może być...
Tylko jestem ciekaw kiedy w innych krajach się doczekamy naszych "bohaterów pozytywnych" w mediach wykreowanych przez tamtejsze media.
Więc nadal... milczeć trzeba i "uważać by nikogo nie obrazić"...
Bo jeśli to zrobisz toś zakompleksiony Polak jest.
Głowa w ramiona i się nie wychylać...
No bo przecież np. na Euro 2008 w Austrii to tylko incydenty i pomyłki były...
- Pomylono flagi Rosji i Polski na folderze informacyjnym
- Nie uwzględniono (jako jednej nacji) Polaków w książeczce upamiętniającej kibiców na tej imprezie ... a podobno tak dużo nas było, tak kolorowo i kulturalnie.
- Jak niemieccy kibole zaatakowali Polaków to media we wszystkich krajach podawały że zatrzymano Polaków i Niemców (policja austriacka takie info puściła) - a zatrzymano tylko Niemców tak naprawdę...
Ot tak na szybko z pamięci kilka faktów...
Dlaczego Euro 2008 ...
No bo zbliża się Euro 2012 ... podobno wielka szansa na poprawienie wizerunku Polski...
Już się boję co będzie "wyłuskiwane" przez media naszych Braci Europejskich...
Gdyż "trend" w pisaniu, pokazywaniu Polski jest niezmienny od lat ...
Jeśli ktoś porusza takie rzeczy to ksenofob, szuka spisków, zakompleksiony ble ble ble...
Standard ... jak łatwo to wytłumaczyć ... 
Więc lepiej napisać / wyrazić opinię:
"Dobrze, ze tak nas pokazują, taka prawda jest !!!" etc etc
Ach ... jak tacy po wyrażeniu takiej opinii muszą czuć się dowartościowani i europejscy i w ogóle...
Ależ spoko... niech się śmieją z nas... my też się śmiejemy z innych...
Jeśli na żartach się kończy to ok...
Tylko czemu akurat Zabrze / Śląsk jest miejscem "akcji" tego serialu??
Nie zdają sobie "spece", że biją w wielomilionową grupę w swoim kraju??
W ludzi, którzy wyjechali w ciągu ostatnich dziesięcioleci i mają silne, emocjonalne związki z tym regionem: rodzina, wspomnienia z dzieciństwa/ młodości...
Niektórzy wręcz uczą swoje dzieci również języka polskiego mimo, ze urodziły się w Niemczech... szok ;/
No cóż... przypadek to wszystko... to Zabrze... i w ogóle.
Następna nadinterpretacja...
Dajmy się Niemcom pośmiać... bez kompleksów prosze...
przecież to norma u nich...
"...norma w telewizji za zachodnią granicą."

  25.01.2009 08:20
~principe azzurro
> W niemieckiej telewizji śmieją się z Polaków

Na Canale 5 we włoskiej telewizji od lat jest program kabaretowy"Zelig" który bije wszelkie rekordy popularności.Sztandarową pozycją jest występ pary kabareciarzy udających małżeństwo z...Katowic.On(Polak z Katowic)nazywa  się Kripstak,zaś ona Petetrek.Ich skecze to jedno wielkie ośmieszanie Polaków,jednak dość subtelnie i taktownie robione.Wniosek z tych skeczy?:Polacy to porządni ludzie,pracowici,ale zacofani i na dodatek pijacy! 
   
  25.01.2009 08:43
~ab(n)uovo
Via Coronari,od dziesiątków lat ulica eleganckich sklepów prowadzonych przez kupców z wielotetnim doświadczeniem i tradycjami powoli zamiera.Wiele  z tych sklepów zostało już zamkniętych.Włoscy kupcy nie wytrzymują konkurencji z chińską tandetą,Włosi ubożeją i nie stać ich na kupowanie markowych ubiorów czy butów.Zamykane sklepy na pniu wykupują Chinczycy.W Rzymie w okolicach dworca Centralnego Termini i niedalekiego placu Vittorio praktycznie powstał rzymski Chinatown,mieszkający tam Włosi wyprzedaą mieszkania ,bo te z powodu obecności Chińczyków a także Arabów gwałtownie tracą na  warości.Kto może omija te strony miasta,gdyż dla Włoców stały się one enklawą "obcych" i chińskiej mafii.W ciągu zaledwie 1 roku zamknięto blisko 2000 sklepów w Rzymie a na ich miejsce powstały chińskie i orientalne sklepy,restauracje oraz call center'y,bo zwłaszcza Arabowie uwielbiają całymi godzinami telefonować lub grać na komputerach.
   
  25.01.2009 08:55
~ łowca świrów
Życie jest prostsze kiedy ma się broń",powiada pan J.Korwin Mikke.Nie jestem przekonany ale mam pewność: dla  wielu ludzi jest napewno ...krótsze.
   
  25.01.2009 09:00
~jan guzik
> > W niemieckiej telewizji śmieją się z Polaków

"Der Popolski Show" to Kiepscy w wydaniu niemieckim,jak nas widza tak nas pokazuja i tyle!
   
  25.01.2009 09:38
~myśliwy raz,dwa,trzy
W taki szaroponury dzień aż prosi się zadedykować słowa piosenki Skaldów"Zabrońcie kwitnąć kwiatom" 

Czy odnajdziesz jeszcze tamten dom 
nad najcichszą spośród wszystkich rzek? 
Widok nieba dobrze ci znajomy - 
i tylko tutaj nie ma dzisiaj mnie. 

Zabrońcie padać deszczom, 
zabrońcie kwitnąć kwiatom, 
zabrońcie ludziom płakać 
w każdy niepogodny dzień. 

   
  25.01.2009 09:42
~suma-dartson
Pytasz Alicjo po co tu przybyłem ? Dociekasz czy stać mnie na więcej ?
Nie wiem z jakich powodów przybył na Misogino Vostradamus. Ale nie zauważyłem także, by zmobilizował kogoś do czegokolwiek, poza uporczywymi próbami wyjaśniania, tłumaczenia i biernej negacji ( wcale nie zdychamy, mamy się dobrze, bo pisze ten, tamten, owa ). 
Jeżeli Vostradam pisze z któregos ze skandynawskich krajów, to powiem szczerze - dziwię się treści Jego postów. Odnoszę wrażenie, że ktoś mieszkający za granicami kraju ojczystego zagląda na polskie fora wiedziony szczególnym rodzajem nostalgii, tęsknoty za rozmową z rodakami, czy też pragnieniem uczestnictwa w życiu kraju chocby z daleka. 
Piszesz na Misogino Alicjo od wielu miesięcy - w sposób budzący wzruszenie, ciekawość. Każdy poszukuje wieści o Sonieczce, której imię wybrałaś nieprzypadkowo. Nie można oczekiwać, że każdy, kto tu zagląda winien paść na kolana z zachwytu, cmokać publicznie i bić pokłony. Ale - wybacz - mnie Polonus kojarzy się bardziej z kims, kto doświadczywszy wiele dobrego, ale i złego w miejscu obecnego pobytu, stara się dzielić doświadczeniem, stara się mobilizować i wspierać innych. Zabieramy na obczyznę swoje wady - także narodowe przywary. Szkoda, że u niektórych dominują one nad sympatią i życzliwością do innych ludzi - zwłaszcza Polaków. Dzisiejszych kilka postów porannych dowodzi, że i w krajach obecnego pobytu wady te i śmiesznostki się dostrzega i wyśmiewa. Czy dlatego, że łatwiej wyładować swoje frustracje na "mniejszości "? Dlaczego wybrano akurat nas ? Dlaczego, gdy wyśmiewa się z nas Włoch, Niemiec, Anglik ,Francuz itd, itd. jesteśmy gotowi obić gębę, oburzamy się do żywego, natomiast nie oburza nas już tak mocno obelżywe słowo, zdania upokarzające, które padają z ust Polaka ? Czy mało ich na wszelkich forach ? 
Pisze ktos dziś, że i na włoskich forach spotyka się formy prowokacji wyrażne nie zawsze arystokratycznym jezykiem. Może da przykłady - skoro tak interpretuje tamtejsze wypowiedzi - dlaczego uważa taki rodzaj prowokacji za twórczy, mobilizujący ?
Piszecie, że Vostradamus próbował zachęcić nas do aktywności. Watpię, czy wieszczenie końca watku można uznać za formę twórczego fermentu. Chyba lepszą forma zachęty jest napisanie ciekawego postu, z którym warto polemizować ( a brak takiej polemiki wielu tu punktuje ).
Wpadłem na forum Polonii. Na duńskim jest wątek poświęcony problematyce donosicielstwa Polaków na Polaków na obczyźnie. (!)
Twórcze ?

Na zakonczenie kilka słów do Hrabiny. Wielokrotnie kierując post do osób które próbujesz krytykować, podkreślasz, że stać Cię na jeszcze większe "obnażenie" mierności osoby, do której piszesz. Piszac wczorajszy wieczorny post podkreslasz że tylko dobre serce ( tak to odbierm ) i litość ( tak sądzę ) każe Ci powstrzymać dalsze zdania, które juz ostatecznie obnażyłyby moją miernotę.
Sadzę, że wiem jaka jest róznica między kamieniem węgielnym a węglem kamiennym. Mam tez nadzieję, że Ty z koli wiesz, gdzie węgiel kamienny wmurowano jako kamień węgielny ( a jest i taki przypadek ).
Kończąc na dziś doradzę, abys -nim kogoś w sposób bezpretensjonalny zaatakujesz  podkreślając nieomylność i posiadanie nieosiągalnej dla innych wiedzy ( wynikającej z doswiadczenia - jak piszesz, a nie z książek) zastanowiła sie nad róznicą między "oblige" a "obliż". Niewielki wysiłek - zmiana pierwszej litery na "u", modyfikuje nie tylko znaczenie słowa, ale też przybliża je bardziej do właściwego sensu.

Pozdrawiam maleńką Sonieczkę ( Franciszka oczywiście też ), pelen obaw, czy wreszcie zadowoliłem bodaj jedną osobę na forum  Alicję.
   
  25.01.2009 09:46
~maniba
Witam w niedzielne przedpoludnie.W Hiszpanii,we francji szaleja wichury,ulewne deszcze,u nas na polnocy Wloch tez nie jest najlepiej.Mimo zlej pogody humory i dobry nastroj nas nie opuszcza.Coraz bardziej zapuszczamy korzenie we Wloszech i z kazdym dniem jestesmy przekonani o slusznosci wyboru.Wcale nie jest tak zle jak sie pisze i mowi,najzwyczajniej liczy sie pomysl,praca i rzetelnosc,a ludzie to docenia i nawet polubia cie.Mamy juz grupke wloskich znajomych,jeszcze za wczesnie nazywac ich przejaciolmi ale czujemy ze mamy wiele wspolnego sobie do zaoferowania.Polakow sie spotyka,ale najczesciej sa to ludzie ktorym niezbyt sie wiedzie,a dlaczego?,chyba nie potrafia sie tutaj odnlezsc.I ten wszechobecny alkohol...
Posdraviam serdecznie.O wlasnie slonko wychodzi za chmur...
   
  25.01.2009 10:06
~alicia kejs


> Pozdrawiam maleńką Sonieczkę ( Franciszka oczywiście też
> ), pelen obaw, czy wreszcie zadowoliłem bodaj jedną osobę
> na forum Alicję.
Absolutnie Tak! nie tylko zadowoliles ale wzruszyles i mile zaskoczyles ,mysle ze nie tylk mnie.Gotowa jestem Ci oddac moj malenki kawalek podlogi na Misogino.Prosze zostan z nami.Manibo i u nas slonko niesmialo za chmur sie wychyla,niech ono dzisiaj rozswietli nasz watek i nas samych.
   
  25.01.2009 10:11
~stefania
Gli uomini sono come i forni a microonde: all'inizio pensi che ti cambino la vita, poi li usi solo per scaldare....
   
  25.01.2009 10:18
~zezem
Pelnomocnik Funduszu ONZ  (Unfpa) podziekowal prezydentowi USA za odblkowanie 250 milionow dolarow na pomoc krajom ubogim.Poprzednia administracja Busha od kilku lat blokowala srodki pomocowe,obecny prezydent przywrocil fundusz i skierowal natychmiast srodki finansowe.Skorzystaja na tym najbardziej kobiety i dzieci z krajow ogarnietych wojna,chorobami i konfliktami wewnetrznymi,np.rejony Darfuru,konga czy Afganistanu.
   
  25.01.2009 10:29
~umbri
"Jeżeli Vostradam pisze z któregos ze skandynawskich krajów, to powiem szczerze - dziwię się treści Jego postów. Odnoszę wrażenie, że ktoś mieszkający za granicami kraju ojczystego zagląda na polskie fora wiedziony szczególnym rodzajem nostalgii, tęsknoty za rozmową z rodakami, czy też pragnieniem uczestnictwa w życiu kraju chocby z daleka. "
Dartsonie,obce jest mi pojecie nostalgi za krajem,za ojczyzna.Mieszkam niemal cale zycie zagranica i jesli juz za czyms tesknie to za miejscem mojego dziecinstwa,za zapachami,smakami,kolegami i kolezankami ale to nie rowna sie z anostalgi za calym krajem.Oczywiscie jest pewnie wielu rodakow krorzy inaczej przezywaja rozlake za krajem.W dzieisjszych czasach,tanich linii lotniczych przyjazd do kraju jest tak latwy i nieograniczony ze dla mnie zatarla sie dawniejsza granica i problemy zwiazane z przyjazdem do kraju.Majac rowniz internet,stacje telewizyjne via satelita wlasciwie nie odczuwam braku "polskosci " wszystkiego co z Polska jest zwiazane.
Pozdrawiam i dziekuje za interesujacy wpis.
   
  25.01.2009 10:44
~Mirka
Myśliweczku  na Skaldów odpowiem Niemenem :):)

Hej, baw się razem z nami
Hej, baw się w ciuciubabkę z nami
Hej, kto się z nami bawi,
Do ciuciubabki zapraszamy

A kiedy ciuciubabkę mamy już,
Nie wolno w miejscu stać. 
Kłopoty i zmartwienia na bok złóż
I śmiej się tak jak ja heeeej....

Suma-Dartson, pięknie. Twój post jak nie wszystkich, to na pewno większość Misoginian zadowoli. Zostań za mami, baw się dobrze, dziel swoimi myślami. Dyskutant ze mnie marny, ale czytelnika we mnie masz oddanego.
Serdecznie witam Cię, Dartsonie na pokładzie Misogino. 

A kto do ciuciubabki nie ma sił,
Lub komu chęci brak,
To choćby nawet całkiem głuchy był,
Niech śpiewa tak jak ja heeeej...

Hej, baw się razem z nami....

   
  25.01.2009 10:49
~eRis
Nie chcę być adwokatem diabła,ale tym razem staję w obronie Hrabiny.W Mordę jeża,przecież bez Niej i paru osób to forum dawno by się rozleciało.Że jest trochę obcesowa i wali prosto z mostu jednak z sensem i pomyślunkiem to Jej osobisty urok.Dartsenie spójrz trochę nie tylko na Hrabinę ale na każdego z nas z odrobiną sympatii i włóż czasem różowe okulary.Czuję że mamy kolejny  "świeży" rasowy narybek na misogińskim transatlantyku. 
   
  25.01.2009 10:53
~KLARA
Najbardziej lubię śmiać się z siebie i z NL,bo przecie "mój ci on".Może dlatego uwielbiam angielskie poczucie humoru.Polecam "Małą Brytanię",gdzie Brytyjczycy śmieją się z "brytoli"[podobnie jak kiedyś Monty Python].Nie jest to oczywiście serial dla wrażliwych,bo podobnie jak u Pythonów,nie ma żadnych świętości.
Alicio,Umbri,Dartsonie,dziękuję za ciekawą dyskusję.Doskonała lektura przy potrójnym espresso!
   
  25.01.2009 10:56
~bad manners
Dartsonie-Watsonie,zaprawdę mile mnie zaskoczyłeś.Myślę że będę wyrazicielem wielu Misoginian że dzisiejszym postem godnie zaprezentowałeś się na tym Forum. 
   
  25.01.2009 11:00
~Malgosia
Trudno zmilczec, gdy dyskusja schodzi na temat nostalgii za krajem rodzinnym. W takich chwilach chcialoby sie "wsiasc do pociagu byle jakiego" i nie dbajac - jak dalej w znanej piosence wielbionej tu po dzis dzien Maryli Rodowicz - ganc, gnac, jechac bodaj do Brzescia, bodaj do Siedlec, byle w Polsce.
Czy dlatego, ze tu mi zle ? Czy dlatego, ze mentalnosc Rosjanina- choc w gruncie rzeczy slowianska ( takze gdy idzie o ilosc spozywanego alkoholu )- jest jednak inna ? Bo narod liczebniejszy od naszego, bo ziemie dziesiatki razy rozleglejsze, siegajace Azji ? Bo oni - wciaz przesiaknieci ideami wielkomocarstwowosci, choc w gruncie rzeczy gleboko zakompleksieni, gardza zachodnim stylem zycia ? A wlasciwie nie gardza, ale oszukuja siebie ze jest gorszy, bardziej deprawujacy, stresujacy, zniewalajacy obywateli, bo wtedy latwiej pogodzic sie z wlasna bieda, brakiem perspektyw, szarzyzna zycia.
Nie tak dawno byly Swieta i Nowy Rok - takze i tu wyzbyte uroczystego nastroju. Bo coz swietowac, gdy ropa po 43 dolce i przyjdzie sie zegnac z zyskami windujacymi pozycje kraju w swiatowych tabelach rozwoju gospodarczego ?
A moze nostalgia tym jest wieksza, bo Moskwa to takie rozlegle miasto ? Bo trudniej tu "namierzyc" Polaka ?
Jest metro, przemieszczac sie jest wiec latwo. Ale jak znalezc rodaka ? Jak go rozpoznac, wylowic z tlumu, ktory stojac w brudnych, zatloczonych wagonikach wlepia zmeczony wzrok w podloge nasluchujac nazwy stacji, na ktorej nalezy wysiasc ?
Dziesiatki razy czytalam post Soni - wspomnienie z dziecinstwa, Rodzicow, Babci, obiadow i rozmow.
Jest cos magicznego w tych wspomnieniach. Wspomnieniach, przez ktore z jednej strony przebij sie milosc do tamtych dni, a z drugiej - jakby miedzywierszowa tesknota.... za krajem w polowie ojczystym.
Znala go - jak piszecie - z wycieczek. Nie wiemy w jakich bywala miastach, czym sie zachwycala. Nikt z nas nie watpi, ze gdyby zyla, jezdzila by do Polski przy kazdej nadarzajacej sie okazji. Czesto myslalam o tej trudnej do wyobrazenia milosci i tesknocie do czegos, czego nigdy tak naprawde nie przezyla.
Bo w odroznieniu od wiekszosci nas - Polonusow - ona nie urodzila sie w Polsce. Nie chodzila to do przedszkola, szkoly, nie studiowala. Nie miala tu przyjaciolki/przyjaciela zza sciany, z podworka, pracy. Wydawac by sie wiec moglo, ze ten rodzaj tesknoty jest irracjonalny. Bo wszystko to czego nie zaznala w kraju Ojca, przezyla we Wloszech. Tam miala swoj swiat , w ktorym urodzila sie, dorastala, uczyla i pracowala.
Sa rozne rodzaje nostalgii, tesknoty, milosci. Najtrudniejsze- a dla nas czesto najbardziej niepojete, ale tym bardziej podziwiane- sa te, ktore wynikaja z czegos, czego nie znajac potrafimy rownoczesnie podziwiac.
Kiedy mysle o kraju rodzinnym w ktorym spedzilam 28 lat, wiem za czym tesknie. Wchodzac na strony "Naszej klasy" przypominam sobie wycieczki szkolne, akademie, odpytywania przy tablicy. Przyjezdzajac na miesiac - od 24 juz lat staram sie chlonac kazda chwile, nasiaknac nia, by wrazen starczylo na kolejnych 11 miesiecy.
Czy inaczej byloby, gdyby na kazdym pietrze mego wiezowca mieszkal Polak ? O czym bysmy rozmawiali w dlugie zimowe wieczory ? Czy spedzalibysmy ten czas przy kieliszku ? Czy rozmawialibysmy o "Rzeczpospolitej naprawie "? Czy majac Rodaka tuz tuz o wyciagniecie reki teskniloby sie mniej, inaczej ? Czy wogole by sie tesknilo ?
Skad ta nostalgia za krajem ? Skad ten pociag do alkoholizmu u Rodakow ( tez nie wszystkich ) na obczyznie ?
Moze to nie tylko poczucie wyobcowania ? Moze to nie tylko gorycz rozczarowania - bo mialo byc tak fajnie, tak latwo, tak bgato, tak bezproblemowo ?
A moze to jest tak jak z moskiewskim metrem ? Wielkie, rozlegle, perpektywiczne. Ale ile sie trzeba natrudzic, naszukac, naczekac, by znalezc KOGOS.


  25.01.2009 11:18
~rosmarino
Swego czasu,były minister sprawiedliwości w rządzie Romano Prodiego,Clemente Mastella poddał się do dymisji gdyż wykorzystał lot samolotu rządowego w ktorym leciała spora grupa parlamentarzystów na spotakinie z władzami Regionu Lombardia ,Mastella po to aby obejrzeć mecz Inter-Milan"Było wolne miejsce w samolocie to się zabrałem",oświadczył były minister.Nie zmieniło to jednak oburzenia opinii publicznej i na 2-gi dzień podał się do dymisji.Pan Schetyna powinien postąpić tak samo,bo na kursach nauki jazdy chyba uczą jak zmienia się przebite koło samochodowe? 
P.S.Ostatnio nie pisze ,bo jakos bez Adoratora dziwnie mi sie tutaj odnalezsc!
   
  25.01.2009 11:38
~buongustaio
Z postu Drogiej i Kochanej Malgosi,cyt:"Skad ta nostalgia za krajem ? Skad ten pociag do alkoholizmu u Rodakow ( tez nie wszystkich ) na obczyznie ? 
Moze to nie tylko poczucie wyobcowania ? Moze to nie tylko gorycz rozczarowania - bo mialo byc tak fajnie, tak latwo, tak bgato, tak bezproblemowo ? "
Malgosiu,nie wiem czy kiedy spotykam zapitych Polakow i Polki(niestety) w parku,na lawkach przed hipermarketami we Wloszech to efekt nostagii,tesknoty za krajem?Wielu z naszych Rodakow to niestety ludzie bez wyksztalcenia,bez pomyslu na zycie,przywiedzieni mirem latwego i bogatego zycia zderzyli sie z okrutna rzeczywistoscia w ktorej rzadzi pieniadz i sila.Sila przebicia.Bez znajomosci jezyka(znam takich ,ktorzy po latach ledwie pare slow potrafia wydukac po wlosku i to na dodatek zle,czesto przekrecajac slowa).Gotowi do kazdej pracy,,byle tylko zarobic,wyobcowani szukaja rozrywki i ucieczki od dosc dramatycznej sytuacji w alkoholu.A alkohol we Wloszej,zwlaszcza wino i piwo jest tansze jak przyslowiowy barszcz.Wystarczy przepchac wozek na parkingu klientowi i juz zostaje 1 euro,to wystarczy na 2 kartony hiszpanskiego wina albo 2 butelki 0,66 litra piwa.Dla wielu Polakow ,zwlaszcza we Wloszech wydaje sie ze jak sa rodakami papieza Polaka to bramy do"Raju" sa otwarte.
Polacy momo podobienstwa kulturowego do Wlochow nie potrafia sie zintegrowac,zasimilizowac z tutejsza spolecznoscia.Wrogo sa nastawieni do kazdego Polaka ktoremu sie powiodlo,samych Wlochow traktuja jak kogos gorszego.Na wieczor pozostaja darmowe schroniska,gdzie mozna dobrze zjesc,umyc sie,dostac swieze czyste ubranie i wyspac sie za darmo.A jutro jakos to bedzie.


  25.01.2009 11:57
~benek 16
Nie miliony bezsensownie zabitych osob w Iraku,Afganistanie.Nie ofiary terroru administracji Busha byly i sa zlem dla Watykanu.Ale decyzja i calkieem sluszna Obamy Baracka w sprawie aborcji wywoluje ogromne oburzenie dostojnikow Watykanu.Nie 30 tysiecy umierajacych codziennie z glodu dzieci na swiecie,nie setki gwalconych kobiet,maltretowanych w zaciszu pieleszy domowych.Zygota!,to jest najwazniejszy problem katabasow za Spizowej Bramy.Nie przeszkazdza im ze przywroceni na lono Lefebrysci KK glosza haniebne teorie na temat ludobojstwa na narodzie zydowskim.Jak,trzezwo myslacy katolik ma sie odnalezsc w gaszczu klamstwa i hipokryzji watykanskiej? 


  25.01.2009 12:02
~Alutka52
Suma-dartson jeszcze raz witam Cię na Misogino:))A ja nie zamierzam wstawać w obronie Hrabiny,ERis.
Mogłaby opanować swój ostry języczek a nie atakować nowych na Misogino,i zniechęcać do bywania z nami.
Kto wie czy nie musiała wykreślić kilka niecenzurowanych słów,żeby,post 9 razy słany,mógł bez przeszkód przejść.

"Trzeba mieć w sobie wiele miłości, aby nasza krytyka skierowana przeciwko innemu człowiekowi wyszła 
  mu na dobre." Mikołaj Gogol

" Człowiek jest przekonany, że wszystko może zrozumieć, ale nie jest w stanie znieść najmniejszej krytyki 
    na temat swojej niewiedzy i niedoskonałości." Mikołaj Gogol   


  25.01.2009 12:18
~Malgosia
Oczywicie Buongustaio, ze nie utozsamialam nostalgii za ojczyzna z piciem na umor. Prawdziwa nostalgia jest tworcza - to tesknota wlasnie w wydaniu Soni. Pelna poszukiwan, checi poszerzania wiedzy o kraju- takze w oparciu o literature, filmy. Dzis- w dobie internetu to nie tak trudne jak dawniej, gdy chodzac od kiosku do kiosku trzeba bylo poszukiwac polskich gazet, a w isniejacych jeszcze wtedy ksiegarniach kupic  mozna bylo - w miare posiadanych srodkow - ksiazke - najlepiej wspolczesnego pisarza, bo klasyke znalo sie przeciez z lat mlodosci (lub przemyconych przez granice ksiazek ) . Do picia w polskim wydaniu - jak do tanga - potrzeba dwojga. Polakow tu jak na lekarstwo. Ale osamotnienie wcale nie zacheca do siegania do kieliszka. 
Ci, ktorzy opuszczaja kraj w poszukiwaniu pracy, zapominaja czesto, ze stanowiska pracy jakie im sie marza sa juz najczesciej obsadzone. trudno o realizacje ambicji, ciezko o satysfakcje. Izolacja spoleczna, roznice kulturowe rodza stres. Niestety przyzwyczailismy sie do rozladowywania go poprzez "pociaganie".
Gros osob mieszkajacych w krajach bylego KDL-u pije nie z niespelnionej milosci do ojczyzny, tesknoty za normalnoscia, ale dlatego, ze nikt nie oferuje im ciekawych form rozrywki. I niewielu propaguje takie formy spedzania czasu. Na hobby brak srodkow finansowych, miejsca i czasu wlasnie. Zagladam czasem na polskie informatory. Staja sie kronika wypadkow, sensacji - zamieniajac sie tym samym w wydawnictwa "bulwarowe".
Bo czymze - mimo tragizmu wydarzenia - jest np. informacja, ze w domku jednorodzinnym zaczadzila sie lub spalila jedna/kilka osob ? Ze na drodze A iles tam doszlo do wypadku w ktorym ktos zginal ? Czemu sluza takie doniesienia ? Sa trwonieniem szansy na pokazanie ludziom jak zyc. Pozwalaja uwierzyc ze inni maja jeszcze gorzej. Ale czy mobilizuja do czegos ? Pozwole sobie na mala prowokacje : mobilizuja do ... picia !

I jeszcze - przed dluzszym pewnie milczeniem - slow pare o wydarzeniach lokalnych.
Obraduje wlasnie wierchuszka cerkiewna. Trwa "prawoslawne konklawe". Mowia, ze akcja "gaz dla Jewropy" miala podloze religijne. Poprzez dyskredytacje Ukrainy, chciano zmniejszyc szanse na obior Wolodymyra kijowskiego na glowe kosciola prawoslawnego. Tenze nie angazowal sie w spor rosyjsko-ukrainski, dal sie wiec poznac jako "polityk" bez wyrazu. Taki, co nie potrafi tupnac noga, ani stanac w niczyjej obronie, ani po zadnej ze stron.
Nominacja ruskiego Cyryla jest zatem pewna. Po co o tym pisze ? Bo mowia, ze wspolpracowal z "organami".
Po co to o tym pisze ? Bo wymieniony marzyl o zostaniu fizykiem. Napotkal wowczas prawoslawnego dostojnika, ktory na wiesc o planach Cyryla pojsciu droga nauki mial powiedziec : fizykow mamy wielu, dobrych mnichow zas malo.
To jedno zdanie uczynilo z potencjalnego "naukowca  -szaraczka" poteznego dostojnika panstwowego.
Czy jest to rownoznaczne z szansa unikniecia przezen popadniecia w alkoholizm ?
Mowia ze wielbi francuskie wina. Samolot, ktorym porusza sie po swiecie - Aeroflot nazwal jego imieniem.
Sam Fidel Castro wypowiada sie o nim cieplo. 
A Benedykt XVI patrzyl jego wstepem swoje ostatnie dzielo .
Wystarczajacy powod, by siegnac do kieliszka ( francuskiego wina naturalnie ).
   
  25.01.2009 12:18
~syta zyta
Alutko,w czy w Twoim miescie istnieje Uniwersytet Trzeciego Wieku?Jesli tak to proponuje abys szybciutko sie zapisala,wierz mi naprawde warto.Slow mi brakuje kiedy czasem czytam Twoje posty kalajace wlasne gniazdo i wspolnych towrzyszy/ek na tym forum.Co Ci przyszlo do glowy pisac takie glupstwa!?Jakem Syta Zyta musze stanowczo tupnac dzisiaj,bos dala zwyczjna"plame" tym ostatnim postem.Tyle razy pokazalas sie z najlepszej strony,po co i dlaczego psujesz osobie opinie na tym forum?
   
  25.01.2009 12:26
~mariola
W głowie mi się nie mieści że kto jak kto,ale Alutka atakuje Hrabinę.Nie chcę używać mocnych słów,ale mam nadzieję że raz jeszcze przemyślisz sobie niektóre Twoje wpisy,bo delikatnie są one  "poniżej pasa" i godności Misoginianina.
   
  25.01.2009 12:35
~kurator
Wybaczcie Zyto i Mariolo, ale naprawdę nie widzę nic zdroznego w poście Alutki.
Byc może myli się, sugerując, że Hrabina uzyła na tyle obraźliwych słów , że blkowano Jej post, poniewaz każdy z tu piszących niejednokrotnie przekonał się na własnej skórze, że słac je trzeba wiele razy - i nie zawsze skutecznie - treść ma tu znaczenie drugorzędne.
Cytaty z Gogola - znakomite i warte do przemyślenia. Bliżej mi do postów Małgosi, Krzysia, niż niektórych Hrabiny.
A co do groteski i sarkazmu ? Takie niech pisze pod pozostałymi nickami - do tamtych pasują rewelacyjnie.
   
  25.01.2009 12:35
~Alutka52
Droga Zyto,pisałam to co myślę i to co czuję.Czy pisanie prawdy uważasz za złe?Czy mam udawać kogoś innego?
Od dawna nie podoba mi się ,jak Hrabina traktuje ludzi na forum,zwłaszcza nowych Misoginian.Pisałam już o tym.
A ja nicku nie będę zmieniać,tak jak robią to inni,żeby napisać prawdę.Pozdrawiam!
   
  25.01.2009 13:15
~syta zyta
Alutko,nie ma mic zdroznego w pisaniu o tym co sie mysli,co czuje,nalezy jednak unikac emocji i uprzedzen,a Ty i Mirka jestescie szczegolnie uprzedzone do Hrabiny,wg mnie nieslusznie i bezzasadnie.To jest moje stanowisko,co nie zmienia faktu ze tak samo sobie cenie Twoja ,Mirki i pozstalych Misoginian obecnosc na tym forum.I przestanmy sie przekomarzac kto i pod jakimi nickami tutaj pisal!Nikt z nas nie jest swiety!
   
  25.01.2009 13:51
~konfidencjusz
Małgosiu!,nie poraz pierwszy stałaś się prawdziwym objawieniem tego forum!Brak mi słów uznania dla Ciebie i za Twoją niecodzienną mądrość.Wszystkiego dobrego !!! 
   
  25.01.2009 14:08
~KLARA
"A co do groteski i sarkazmu?Takie niech pisze pod innymi nickami-do tamtych pasują znakomicie"[kurator]
Konia z rzędem za wytłumaczenie mi:co autor miał na myśli?
   
  25.01.2009 14:18
~Alutka52
Mylisz się Zyta,nie jestem uprzedzona do Hrabiny.Pisanie prawdy nie świadczy,że Jej nie lubię.Dziwne,przez parę 
dni tupaliśmy na Ciebie,nie odezwałaś się.Ale zawsze się zjawiasz jak krytykowane są dwie osoby na forum.
Proszę poczytaj sobie posty Hrabiny jak się odnosi do ludzi.Pozdrawiam:)
   
  25.01.2009 14:22
~kuba
Rzeź Niewiniątek?,czy kolejny asumpt do dyskursu?Uprzedzam,że  zawsze musimy się liczyć z niespodziewaną wizytą o.Biznesmena,albo Vostradamusa.,o Kuratorze nie wspomne.


  25.01.2009 14:31
~livier
Dyrektor Muzeum Yad Vashem w Jerozolimie oswiadczyl,ze wypowiedz watykanskiego pralata na temat Holokaustu jest skandaliczna.Obecny pontyfikat Benedykta XVI zniweczyl ogromny wysilek i zaangazowanie papieza Polaka na rzecz pojednania wyznawcow Judaizmu i Chrzescijan.Najpierw nie podoba sie nowy prezydent USA,ktory wreszcie probuje stworzyc nowy,demokratyczny i socjalany lad na swiecie,teraz zartuje sie z obozow zaglady i tragedii milionow Zydow.Przez wszystkie lata powojenne zaden z urzedujacych niemieckich kanclerzy nie pozwolil sobie na takie poniewieranie narodem zydowskim co obecny papiez.
   
  25.01.2009 14:34
~Mirka
Syta Zyto, mylisz się, nie mam żadnych uprzedzeń do ludzi, szczególnie do ludzi na Misogino. Odwrotnie, zawsze staram się znaleźć usprawiedliwienie, powód, dla którego tak, a nie inaczej się zachowują. Nie oceniam ludzi, jeśli już, to, to co w danym momencie robią, jak się zachowują. Za chwilkę może się wszystko zmienić, ten sam człowiek, a całkiem inne zachowanie, dla tego takie, a nie inne mam zasady. Jeśli mówisz o uprzedzeniach między mną, a Hrabiną, o ile takie są, to kierowane są w moją stronę, nigdy na odwrót. Wielkim szacunkiem darzę Hrabinę i wiele razy zaznaczałam to, a że wielu kwestiach mam inne zdanie i pozwalam je sobie wypowiedzieć, cóż wydawało mi się, że jest to naturalne na forach, że bez różnic, nie ma dyskusji. Zyto, jeśli zabierasz głos w sprawie, mówisz o zasadności, bardzo Cię proszę, niech będzie on obiektywny. Szczególnie, jeśli mnie wzywasz do tablicy, moje poczucie sprawiedliwości i prawdomówności, jest bardzo wielkie. Wyraz tego, dałam niejednokrotnie na stronach Misogino. Z przykrością muszę przyznać, że Alutka ma wiele racji. Hrabinę często ponoszą emocje, zbyt często. Zresztą moje emocje równie często biorą górę, tyle, że ja raczej w melancholijny popadam nastrój, a Hrabina jest bardziej "wyrywna", co nie znaczy, że nie jestem jędzowatąjejmościną.

A skoro już przy tablicy, to przyznam nieśmiało, że tak, jak zasmuciły mnie posty o alkoholizmie moich rodaków, to kończąc czytać post Małgosi, przypomniał mi się film. "Brunet wieczorową porą" a szczególnie jedna scenka. Pozwolę ją sobie zacytować (znalazłam scenkę w necie) w ramach rozchmurki:

NAUCZYCIELKA
Do mnie proszę! Powiedziałam: cisza! W muzeum trzeba się cicho zachowywać! Słuchajcie,to jest butelka, z siedemnastego wieku, do której dziedzic nalewał wódkę. I rozpijał tą wódką pańszczyźnianych chłopów. Proszę idziemy dalej. Nie ruszać tego proszę, nie wolno! To jest butelka z...osiemnastego wieku, w której podawano gorzałkę, bo wódkę nazywano gorzałką albo okowitą. Do takich butelek nalewano wódkę i rozpijano tą wódką pańszczyźnianych chłopów. Proszę, dalej, proszę. Proszę, przesunąć się, proszę. Michał mi powie, co to jest.

MICHAŁ
Butelka. To jest butelka...mmm...stymiankowa.

NAUCZYCIELKA
To nie jest szklana butelka, prawda? Do której nalewano wódkę...

MICHAŁ
Wódkę?

NAUCZYCIELKA
No i co?

MICHAŁ
Www...dziewiętnastym wieku.

NAUCZYCIELKA
Tak, i rozpijano chłopów. Proszę bardzo idziemy dalej, proszę, idziemy dalej, proszę, proszę, szybciej, szybciej, szybciej, nie ma czasu. A to jest butelka...Michał, gdzie jest ta karteczka!?

MICHAŁ
Proszę pani, ja nie schowałem karteczki.

NAUCZYCIELKA
Gdzie jest ta karteczka ja się pytam!?

MICHAŁ
Ja jej nie schowałem, mnie tu wcześniej nie było!

NAUCZYCIELKA
Więc to jest butelka...

UCZEŃ
Pani widzi? Zostawili jedną pańszczyźnianą, na pokaz do muzeum.

NAUCZYCIELKA
Chodźcie, zobaczymy teraz kosyniera! Nie ociągać się, nie ślizgać się. Będzie z tego klasówka.

I w ten oto sposób przypomniałam skąd u Polaków pociąg do popijania napojów wyskokowych :)


  25.01.2009 14:41
~syta zyta
> Mylisz się Zyta,nie jestem uprzedzona do Hrabiny.Pisanie
> prawdy nie świadczy,że Jej nie lubię.Dziwne,przez parę
> dni tupaliśmy na Ciebie,nie odezwałaś się.Ale zawsze się
> zjawiasz jak krytykowane są dwie osoby na forum.
> Proszę poczytaj sobie posty Hrabiny jak się odnosi do
> ludzi.Pozdrawiam:)
Nie rozumiem Alutko,to ze czasem nazywa balwana po imieniu to cos nagannego?Czy tylko slowa krytyki pod adresem niektorych forumowiczow doczytujesz sie w postach Hrabiny?Zadnego autorskiego dorobku w postach Hrabiny nie zauwazylas?Przeciez Jej posty w wiekszosci do prawdziwe perelki,czesto przeplatane z jej wrodzona umiejetnoscia zartu i  ironii.Wyluzuj sie prosze,nie badz taka "nerwiasta niewiasta"



  25.01.2009 14:41
~syta zyta
> Mylisz się Zyta,nie jestem uprzedzona do Hrabiny.Pisanie
> prawdy nie świadczy,że Jej nie lubię.Dziwne,przez parę
> dni tupaliśmy na Ciebie,nie odezwałaś się.Ale zawsze się
> zjawiasz jak krytykowane są dwie osoby na forum.
> Proszę poczytaj sobie posty Hrabiny jak się odnosi do
> ludzi.Pozdrawiam:)
Nie rozumiem Alutko,to ze czasem nazywa balwana po imieniu to cos nagannego?Czy tylko slowa krytyki pod adresem niektorych forumowiczow doczytujesz sie w postach Hrabiny?Zadnego autorskiego dorobku w postach Hrabiny nie zauwazylas?Przeciez Jej posty w wiekszosci do prawdziwe perelki,czesto przeplatane z jej wrodzona umiejetnoscia zartu i  ironii.Wyluzuj sie prosze,nie badz taka "nerwiasta niewiasta"
   
  25.01.2009 15:25
~łowca świrów
Ipse Dixit,
Silvio,boski Silvio Berlusconi,mój ulubieniec powiedział dzisiaj do mikrofonu podstawionego przez taką jedną w czerwonym berecie:"kryzys nie jest taki straszny,jak to niektórzy próbuja wmówić ludziom.Pomyślcie,jeśli Produkt Narodowy Brutto  będzie niższy o 2% w sotosunku do ubiegłego roku ,to oznacza że cofniemy sie zaledwie o 2 lata wstecz.A 2 lata temu wcale nam się żle nie powodziło!"
Prawda jakie to proste?
   
  25.01.2009 15:33
~gerado ex....
A Chinczycy mimo narastaącego kryzysu,hucznie świętują nowy rok,rok Woła,albo Wołu?Dzisiaj przypada pierwszy dzień Nowego Roku Księżycowego.Wszystkiego najlepszego. 
   
  25.01.2009 15:47
~smolinsky
Witam,mam kilka pytan:
-czy Barack Obama dobrze zrobil ze przyjal posade prezydenta USA?
- Polki narzekaja na seks,zwlaszcza nieblondynki,co o tym sadzisz?
- czy Watykan wspiera rzez  glodujacych dzieci w Afryce?masz na ten temat wlasne zdanie?
- czy Andrzej Lepper byl lepszym ministrem od A. Czumy?
- czy min.Schetyna naduzyl wladzy zmieniajac kolo w swoim samochodzie?
- co sadzisz o zabijaniu bykow przez 6-cio letnie dziecko?Bo gdyby zabilo naraz 6 kotkow to reakcja bylaby podobna?

   
  25.01.2009 15:54
~KLARA
Posty Hrabiny są źródłem "twórczego fermentu",co widać choćby na przykładzie Dartsona.Zaczął z "cicha pęk",a potem pokazał pazur polemisty i poety.
Dzisiejsze posty Małgosi zachwyciły mnie,nie pierwszy już raz.Powinnaś Małgosiu pisać,masz niesamowity dar.Czy "profesjonaliści" czytają Misogino?Taki właśnie misogiński cud mi się marzy-opowiadania Małgosi w każdej księgarni i na liście bestsellerów...
   
  25.01.2009 16:18
~JaZa
My przepraszamy  ze zyjemy i modlimy sie natomiast:
Niemcy zawsze byly ,sa I beda wielkie.Choc przegraly prawie wszystkie wojny,po kazdej staja sie jeszcze silniejsze.
Sa panama Europy a I po czesci swiata.
Maja niesamowity zmysl prztrwania.
Zawsze w kazdej dziedzinie w czolowce swiatowej
Zawsze,albo prawie zawsze…sa bogaci.
Totalnie zdyscyplinowani i zorganizowani.
Gardza slabymi,infantylnymi ,romantycznymi narodami np.Polakami,czy Wlochami.
Duzo dzialaj,pracuja ,malo w tym czasie gadaja.
Niemal wszyscy im wszystkiego zazdroszcza.
Maja poczucie godnosci i wyzszosci nad innymi narodami.
Nigdy za nic nie przepraszaja i nie wstydza sie ze sa Niemcami,glosno i wszedzie to manifestuja,poczucie kompleksow narodowych jest im obce.
Dume z pochodzenia z rasy germanskiej wpajaja swoim dzieciom od najmlodzszych lat.
Tak mi sie skojarzylo po przeczytaniu postu o serialu wysmiewajacym pPolakow ,emitowanym w Niemczech. 

   
  25.01.2009 16:34
~mysliwy raz,dwa,trzy...
> Posty Hrabiny są źródłem "twórczego fermentu",co widać
> choćby na przykładzie Dartsona.Zaczął z "cicha pęk",a
> potem pokazał pazur polemisty i poety.
> Dzisiejsze posty Małgosi zachwyciły mnie,nie pierwszy już
> raz.Powinnaś Małgosiu pisać,masz niesamowity dar.Czy
> "profesjonaliści" czytają Misogino?Taki właśnie misogiński
> cud mi się marzy-opowiadania Małgosi w każdej księgarni i
> na liście bestsellerów...
O tak Klaro"tfórczy ferment" święte słowa,bez Hrabiny to forum nie byłoby takie ciekawe.A co do postów Małgosi to podpisuję się z radością.Ale jazda dzisiaj na Misogio! Auuuuuuuuuuuuuu.
   
  25.01.2009 17:07
~hrabina_bałkańska
Witam! Dziś o nostalgii? Cóż - krew nie woda. Wawrzka z Murzasichla losy rzuciły nad Bałtyk ale do końca dni będzie go drążyła tęsknota za jego góreckami, za halami i wierchami, nawet za... halnym mimo, że ten "wykosił" mu las, zburzył szałas i puścił z torbami. 
Nie przypadkiem zaczęłam w ten sposób - nie potrzeba wcale wyjeżdzać, przekraczać jedną czy kilka granic, nie trzeba słyszeć innego języka wokoło by poczuć nostalgię. Nostalgia to takie "coś" co tkwi w każdym człowieku ale tkwi niezmiernie głęboko, ukryte przed oczami innych bo nostalgia nie jest na pokaz, dla afiszu... 
Nostalgia jest jak lina, której jeden koniec trzyma tęsknota, za drugi trzyma pragnienie. Ta tęsknota wcale nie musi dotyczyć czegoś znanego, a pragnienie niekoniecznie być sprecyzowane. Całe to zjawisko zdaje się być tak absurdalnym i irracjonalnym, że aż niepojętym, a jednak  człowiek wstępuje na tę linę pomimo że wie, że pod nogami nic, nad głową też... nic, ale będzie balansował aż doczeka chwili w której  tęsknota skrzyżuje się z pragnieniem... Niepojęta jest dusza ludzka i być może właśnie dlatego obrały ją sobie za siedlisko sprawy trudne do pojęcia. 
Ile ludzi na świecie - tyle  tęsknot i pragnień i gdyby pomnożyć to wszystko przez siebie powstanie  iloraz  - i tu chce mi się wstawić odpowiedni znak matematyczny, ale nie przejdzie, zamieni sie w tajemniczy krzyżyk i cyferki równie tajemne i niepojęte  jak on. 
Nostalgia to nie słabość i nie ułomność ale bywa bolesna. Myli się ten kto myśli, że utopi ją w alkoholu. Jedni strzelą kielicha z radości, drudzy z żalu.  Trzeci? Niestety piją z... rana do wieczora i nie jest to zalewanie  robaka, który (jak mówią) ich toczy. To niestety picie dla samego picia, a potem mętne wyjaśnienia, że nostalgia, że mi nie wyszło, że trudno się zintegrować i takie tam argumenty bo o ileż łatwiej zwalić winę na coś czy kogoś zamiast spróbować samemu przełamać pewne... własne bariery. Bo Polak już tak ma, że jeśli zmiana - to wszystko ma być wyłącznie na "dobrze" i jeśli mu nie wyjdzie to winny za to jest... on? Nigdy  w życiu! Winny jest cały świat i ten palant Czerny, że w narodzie z taaaaaką historią widzi kartofle. 
Hmmm... Nostalgia za ironią ze mnie wylazła dziś wszystkimi szwami? A zaczęłam tak poważnie... ;););)

Nie wiem czy wypada mi zwrócić się do Dartsona jeśli pożegnał mnie tak piknie i aromatycznie?  Ale co mi tam - widzę Dartsonie, że czekasz na mą ripostę na "kilka słów do Hrabiny" bo Misogino rozgadane, a Ty wymownie milczysz. Otóż... cieszę się z sensownego postu, który dziś zamieściłeś i gdybyś jeszcze w swej uprzejmości podrzucił jakiś cytacik z moich  gdzie podobno podkreślam,  że stać mnie na "jeszcze większe "obnażenie" mierności osoby, do której piszę" to bym się wcale nie pogniewała. Wiem, że zły jesteś na mnie za wczorajszy post z cytatami, ale... czyż nie sam niechcący włożyłeś mi do ręki argumenty przeciw sobie???  Ja taka już  jestem, że wolę pomędzić posiłkując się takowymi choćby gwoli bycia wiarygodną, a i by uniknąć posądzeń o manipulacje treściami  (choć są osoby które mi  zarzucały to ostatnie, niestety nie raczyły podać konkretnego  przykładu, a dlaczego - to juz ich słodka tajemnica i subtelny - hihihihi - rewanż). Nie atakuję i nie podważam, Dartsonie, treści jasnych, przejrzystych, nie budzących zastrzeżeń. Twoje wczorajsze posty niestety nie tylko u mnie obudziły takowe  i jeśli  wczorajszą reakcję potraktowałeś jako ubliżającą to trzeba było po prostu... obalić moje argumenty zamiast rewanżować się w żartobliwy, aczkolwiek nieciekawie pachnący sposób.  No ale...  myślę, że jak już  "wręczyliśmy"  sobie wzajemnie po bukieciku "uprzejmości"  to nic nie stoi na przeszkodzie by je zasuszyć albo... uroczyście wyrzucić? Co Ty na to? 
Zastanawiam się często czy "bariera bólu" jest prawidłowym określeniem w odniesieniu do prawdy? No bo przecież prawda też boli... Chyba "alergia na prawdę" byłaby bardziej trafna....?

PS: Alutko -  tak i tak stałaś się już adwokatem Dartsona, więc jeśli uważasz, że wczorajsza korespondencja z Nim była z mej strony wyłącznie próbą szukania zwady to bardzo proszę - przedstaw swoją interpretację Jego wczorajszych postów. Nie bój się i udowodnij, że moja pozbawiona jest sensu. Znasz mnie na tyle, znasz mój styl nie od dziś, znasz poglądy i przekonania więc chyba nie powinno Ci to sprawić większych trudności? I gwarancja Francja, że niczego nie musiałam wykreślać ani zmieniać w treści . Po prostu w godzinach wieczornych zapanowała na Misogino dziwna prawie dwugodzinna cisza i niczyj post nie wszedł. Dopiero po interwencjach u Moderatorów forum drgnęło...  Sama wiesz również bardzo dobrze, że posyłając ponownie ten sam post trzeba albo zmienić coś w treści albo coś dopisać z przodu by oszukać serwer, który nie przepuszcza duplikatów. Wybrałam elementarny sposób numerując próby posłania by... nie ruszać samego postu, który najczęściej zanim powstanie jest długo przemyśliwany.  Ot, cała filozofia. 

Klareńko - co chciał powiedzieć Kurator? Ano, wg mnie to miał na myśłi to, że nick "WMJ" i "Helcia" jest adekwatny do treści przez "nich" zamieszczanych. A może vice versa...? Przy okazji -  info dla Nadwornego Meteorologa Misogino: dzień był słoneczny i +15 C, bezwietrznie i bezśnieżnie, podopieczne me kundelki rozanielone, z tych powodów, przebiśniegi na rabatce powychylały perliste główki i jakby... szła wiosna??? 

Pozdrawiam Dartsona i wszystkich piszących i czytających. Dla Małgosi  bukiecik z przebiśniegowych pączusiów... 


  25.01.2009 18:51
~taki sobie czytacz Misogino
Alutka już zapomniała jak Hrabina własną piersią Jej broniła, nadstawiając własną głowę. I reputację.
   
  25.01.2009 18:55
~Malgosia
Dziekuje za wszystkie cieple slowa. Tak milo jest rozmawiac z Rodakami. Do Krzysia ode mnie jest jakies 1500 km. 
Zeby wytupac Krzysia- ktory kiedys skutecznie mnie wytupywal musialabym - przy zalozeniu ze dlugosc kroku wyosi jakies jakies 60 cm, tupnac 2.5 mln razy. Tupie juz od dwoch dni, wiec moze sie doczekam.

Dzis sluchalam piosenek Giberta Becaud. I tej cudownej "Natalii".

Niektorzy krytykuja przedruk wierszy i piosenek. Mimo to sprobuje a potem wyjasnie powod.

"Plac Czerwony był zupelnie pusty
Podazalem za Natalii
Piekne miła imię moja przewodniczka – Natalii
Plac Czerwony byl bialy
Spowity kobiercem śniegu
A ja w te mrozna niedziele kroczylem za Natalii
Z wielkim przejeciem w glosie
Mowila  o Rewolucji Pazdziernikowej
Podczas gdy ja myslalem, ze po Mauzoleum Lenina
Wstapimy do kawiarni Puszkin
Na lyk goracej czekolady
Plac Czerwony byl zupelnie pusty
Ujalem ja pod ramie, usmiechnela sie
Moja przewodniczka miala blond wlosy 
Natali, Natali
W pokoju jej akademika
Zgraja  studentow
Czekala niecierpliwie na nasz powrot.
Smialismy sie, gadali bez konca
Chcieli  dowiedziec  sie jak najwiecej
Natalii tlumaczyla
Moskwa, Ukrainskie stepy, Champs Elysees
Wszystko zlalo sie w jedno
Gdy otwierali butelke francuskiego szampana
Tanczylismy…
A kiedy pokoj opustoszal
Zostalem sam z moja przewodniczka Natalii
I  nie bylo juz wazkich slow
Bylismy tak odlegli od mauzoleum Lenina
Od czekolady w kafejce Puszkin
Teraz moje zycie jest takie puste
Lecz wiem, ze pewnego dnia w Paryzu
to ja bede jej przewodnikiem  - Natalii Natalii"

Plac Czerwony jest teraz rownie pusty. Po Paryzu kiedys beda znow spacerowac Marco, Monique z Synem. 
Nostalgia. Tworcza nostalgia. Powstal potem utwor - odpowiedz na "Natalie"

"W Leningradzie zima dluzy sie bez konca
I tylko śsizgawka wzdluz Newy
Pozwala nam zapomniec o chlodzie.
Czy wrocisz kiedys ?
W  Leningradzie gdzie mieszkalam z mama,
Przyjaciele wyciagaja mnie czasem
Do muzeum lub restauracji.
Skonczylam wlasnie 19 lat
W pazdzierniku podejme studia w Nowogrodzie
Mama sie niepokoi
Ale bedziesz ze mnie dumny
Gdy zdobede dyplom prawnika
Kiedy ogarnia nas smutek
Sluchamy z mama „Natali”
Ona roni lzy, zas ja nabieram
Ochoty, by tanczyc
Pamietasz ? Plac był wtedy pusty
A mama byla twoja przewodniczka
Mowila wciaz o Puszkinie
To byly piekne chwile.
Chcialabym odwiedzic Paryz
Zobaczyc tamte sklepy, tamte ulice noca
Ale zdobycie paszportu
Uwierz – to nie lada sztuka
Tu w Leningradzie w dlugie czerwcowe wieczory
Raczymy sie amerykanskim rockiem
Zachwycamy  sukcesami twoich przebojow
Po francusku i angielsku.
Przyslij  jakies pocztowki
Z wieza Eiffle’a, Palacem Wersalskim
I choc pare kolorowych fotografii
Moich mlodszych siostrzyczek
Posylam ci moje zdjecia
Mam na nich zbyt dluga spodniczke
Ale tutaj takie sie nosi.
Czy jestem podobna do mamy sprzed 19 lat ?
W Leningradzie wszyscy na ciebie czekaja
W Leningradzie niedlugo nastanie wiosna
Jesli wraz z nia przybedziesz
Natalii bedzie szczesliwa."

Ilez skromnego piekna w tych strofach. Dziewczyna walczaca o normalnosc. Wstydzaca sie przydlugiej sukienki. Po dzis dzien takie sie tu nosi. Czasem by bylo cieplej. Czasem moe by zaslonic nieco krzywe nozyny.
A czasem z biedy, gdy nie stac na nowa - bardziej "trendy"....
   
  25.01.2009 19:37
~Krzyś ex fabula
Jestem Malgosiu kochana, jestem... może tylko zawieruszył się kluczyk,
                                                od mowy,

                                                zapowiedź języka, płomień umieszczony w krzemieniu...

                                                a oczy od światła mi namaszczono
                                                błotem
                                                z popiołu i krwi...
                                                               za to wchodzę do windy, gdzie lśni przypadkow gest otarcia
                                               o odźwiernego wyżyn,

                                                                    na które jedziemy...
                                                gdy od stóp odkleja się ciężar ziemi.

Słucham Żanetki Biczewskiej właśnie - Nie trzeba się smucić, państwo oficerowie - i wszystkim jutrzenki świetliste, 
w drżącym niebie zrodzone, posyłam.
   
  25.01.2009 20:20
~vostradamus
A mnie nie ma!Czy ktos to zuwazyl?
   
  25.01.2009 20:30
~wściekły układ
Wieczór nastał. Powoli do snu kłaść się będziemy. Po to, by z nowymi nadziejami wstawać. Każdy za taką normalnością tęskni. Przy każdych wyborów okazji rozważamy w jakim stopniu nasze oczekiwania mogą byc wcielone w życie.
Czy Barack Obama zrobił dobrze obejmując urząd ? Rozpoczynając od błędnej roty przysięgi, która - by wątpliwości a  ewentualne przyszłe zarzuty rozwiać - powtórzył. 
Kto zatem rządzi, kto do władzy uzyskania dąży ? Czy to faktycznie jednostka - w osobie prezydenta, burmistrza, starosty itd, itd ? A może rządzą nasze pragnienia ? Może obserwujemy kolejne rządy jak film poddawany recenzji ? Film, w którym jesteśmy aktorami, statystami, czasem scenarzystami, często reżyserami i scenografami w jednym. 
Wybrany w porywie nadziei. Wybrany, bo wielu zwątpiło. Wybrany, bo niejeden zawiedziony, zgorzkniały, przegrany wyraził swój bunt i złość. 
Boimy się biedy. Boimy się głodu. Boimy się pracy straty. Boimy się chorób i śmierci. Boimy się wzgardy, obojętności. Kładąc się do snu liczymy na lepsze jutro.  Każdy kolejny dzień staje się tym samym próba ucieczki przed własnymi lękami. Lękami, w których tak często czujemy się opuszczeni, osamotnieni, bezradni. Obawiamy się, by nas nie przerosły. Strachamy się, by nas nie pokonały.
A przecież na dnie duszy wierzymy, że znajdzie się ktoś, kto wyciagnie pomocną dłoń. Im "wyżej postawiony" tym wiara ta większa. 
Czekamy znaku. Czekamy wytycznych. Czekamy sukcesów.
Obietnice mają tajemną moc. Własnie dlatego, że pozwalają przycichnąć lękom. Właśnie dlatego, że pozwalają się łudzić. Ale także i często dlatego, że ujawniają nasze wewnętrzne moce - często takie, o jakich byśmy się nie podejrzewali w najśmielszych snach.
Znam ulice opisywane prze Małgosię. Pamiętam pustkę Placu Czerwonego i Marmurowy chłód Mauzoleum. 
I pamiętam dziesiatek jednokopiejkowych monet, które uporczywie zbieraliśmy. "Co za lenie" - myśleliśmy wówczas. Nie chce im się schylać karków po drobiazgi.
Jest taka tradycja. Kiedy idziesz po kocich łbach Placu Czerwonego winieneś rzucić kopiejkę.
Na szczęście....
   
  25.01.2009 21:56
~hrabina_bałkańska
I znów furtka na Misogino zatrzaśnięta....
   
  25.01.2009 22:13
~KLARA
Wysłać Krakusa na Plac Czerwony-kopiejki wyzbiera!My to byśmy nawet dorzucili...ale jedną na dwoje.
   
  25.01.2009 22:18
~Mirka
Na dobranoc śpiewaj mi dzisiaj Ewa Demarczyk, Bajor, Grechuta i Kalina Jędrusik jakoś się zaplątała z jedną piosenką - I wciąż się na coś czeka,
                                             na coś, co nie chce przyjść
                                             i znów nie przyszło dziś.
                                             Może jutro...

                                             I wciąż się na coś czeka
                                             i wszystko jest nie tak
                                             i wszystko nie ten ma smak.
                                             Smutno (...)

...Żal mi nadziei, co się nie spełniły 
żal wczesnej wiosny, gdy dojrzewa liść, 
żal mi tej drogi, którą mgły spowiły, 
którą w nieznane nie umiałem iść...

Tam, gdzie jest nasza niemoc, tam też jest siła. Tam gdzie jest nasza nędza, tam też jest nasza wielkość. Tam, gdzie jest ciemność, tam także panuje światło... Jednak tylko wiara może nam o tym powiedzieć i jedynie nadzieja pozwala nam to usłyszeć.(Jean Ladriere)
Nadzieja jest odwieczną wszystkich ludzi piastunką: kołysze nas bezustannie i smutki nasze usypia.(Klementyna Hoffmanowa)
Nadzieja jest dobrym śniadaniem, lecz kiepską wieczerzą.(Francis Bacon)
Ciężko jest umierać bez nadziei, ale umierać bez złudzeń - łatwiej.(Maryla Wolska)

Odpłynąć stąd chciałem na zawsze, w siną dal
gdzie życie jaśniejsze, bogatsze
ktoś chciałby mi dać,
Znikałem sto razy bez wieści
by wracać do srebrnej poezji
ciepła rąk i spojrzeń twych 

Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, na co trafisz. (Forrest Gump) 
A najlepsze, zjedli inni   

Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić
Krzyczeć tęsknocie: "Precz!" i błagać: "Prowadź"
Oto jest życie: nic, a jakże dosyć…
(Leopold Staff)

Wszystko to, to tylko słowa, słowa, słowa... Nadzieja jest jak bańka mydlana, rośnie, rośnie kolorami mienić się zaczyna i kiedy jest duża, piękna, kolorowa - pęka
Powiecie - rogata dusza z Mirki. Tak. To prawda. Trudno pielęgnować nadzieję, kiedy ta każdego dnia znika, jak tylko zapali się skierka, jak tylko wiarą zacznę ją darzyć - znika, jak bańka mydlana pęka.

Dobranoc Misogino, mimo wszystko nie traćcie nadziei, bez niej nie da się żyć. Ona nadaje sens życiu. 

NIm skończyłam pisanie, Sipińska Urszula (pamięta ją jeszcze ktoś?) śpiewa - Są takie dni w tygodniu
gdy nic mi się nie układa i jak na złość wypada wszystko z rąk.... 

   
  25.01.2009 23:12
~hrabina_bałkańska
Dopiero teraz przeczytałam post Mirki bo czas nie pozwolił mi śledzić wypadków... Piszesz Mirko: 

> Hrabinę często ponoszą emocje, zbyt często. 

No i fajnie! Mam je więc mnie i ponoszą. Czy zbyt często? A może - hmmmm - w ogóle nie opuszczają? Czy zastanawiłaś się nad tym Mirko choćby raz?  Ze może wolę tak bo gdyby nie ponosiły to wszystkie fabryki świata nie nadążyłyby z produkcją husteczek higienicznych bo publiczność zapłakałaby się na śmierć i zamiast podziękować oklaskami za wprawienie jej w zadowolenie i dobry humor, obrzucała zgniłymi jajami? Rzeczywiście nie mieszczę się w ramach jakie sobie i innym wytyczasz i wszystko co wg Twego pojęcia spróbuje poza nie wykroczyć to już jest w jakiś sposób naganne. Gdyby takim dla Ciebie nie było to powyższego pod mym adresem byś nie napisała... 
Piszesz za chwilę o sobie: 
> Zresztą moje
> emocje równie często biorą górę, tyle, że ja raczej w
> melancholijny popadam nastrój, 
Równie dobrze mogłabym czy ktoś inny powiedzieć o Tobie, że popadasz w melancholijny nastrój... zbyt często. Jak by Ci to zabrzmiało?...  Chciałabym wreszcie wiedzieć jak to w końcu jest? Bo wychodzi na to, że jedynie melancholik ma święte i niekwestionowane prawo melancholikiem  być i własne nastroje ma prawo demonstrować wedle - modelu akurat ubranej kiecki, koloru ścian w mieszkaniu, kwadry księżyca, czytanej książki i słuchanej muzyki, wpływu odpływów na przypływy czy czego tam jeszcze? Natomiast już ten z większym ładunkiem temperamentu i odporniejszy na huśtawki emocjonalne powodowane powyższymi powinien założyć sobie psychologiczny kaganiec i kolczatkę, a najlepiej knebel  bo wszystko co ponad miarę i poza granicę melancholii to jakby...dewiacja i niemal naruszanie norm społecznych? Gdzie w Twoim świecie Mirko miejsce dla sangwinika, choleryka, flegmatyka??? Może i jest, tylko dla jednej takiej nie ma bo......  A podobno żadne uprzedzenia Tobą nie władną? Mirko wybacz, powyższym chciałam Ci tylko coś pokazać ale że nie jestem smarkulą to  jeśli Ty każde miejsce publiczne, w tym i fora traktujesz jak własne podwórko to ja nie mam zamiaru ani ochoty zachowywać się z tego powodu poprawnie (w Twoim melancholicznym pojęciu) - czyli morda w kubeł bo melancholik właśnie ma jakiś swój nastrój i jest to sprawa najwyższej wagi... 

I maleńki wtręcik do poprzedniego mego postu...

> A ja nicku nie będę zmieniać,tak jak robią to inni,żeby
> napisać prawdę.Pozdrawiam!

Czyżby...?? Aluuuuutko...!!! :-O  - znasz pewnie tego emotka? ;););) Chciałam napisać co myśle -  że czas zamienić bezalkoholowe winko na herbatkę z liści ginko. Upsssss....  Ale.... byłoby to czystą złośliwością z mojej strony... Słowa niestety są po to by wyrażały nie tylko to co chce się powiedzieć, co należyłoby powiedzieć, ale i to co się w tym samym czasie myśli a jest diametralnie różne i często zasadniczo się różni od tego co mówimy na głos więc wybacz, że tak mnie trochę poniosło... Nie będę cytować Twych wyznań na Misogino bo mi się stare stronki otwierają bardzo opornie. Nie zacytuję też (z tego samego powodu) tego co już pisałam kilkakrotnie,  wyjaśniając dlaczego własne uwagi i wątpliwości lubię podpisywać właśnie(!) hrabiowskim nickiem, ale są osoby które pamiętają tamte posty i ewentualnie - jeśli uznają za stosowne - to potwierdzą. Widzisz Alutko - dziś sporo czasu zajęło mi pisanie postu o nostalgii bo temat to i poważny i dla wielu bolesny, a przez ten czas okazało się, że tematem wiodącym na Misogino... byłam - dzięki Tobie - ja. Nie wypieram się i nie wypierałam - lubię wypowiadać się niekonwencjonalnie ale to, że raz czy dwa użyłam w postach dosadniejszych zwrotów nie oznacza automatycznie, że jest to u mnie jakąś normą - mam wystarczająco bogaty zbiór polskich słów pomimo ponad 30-tu lat spędzonych poza Polską. Przyjęłabym Twoje zarzuty za dobrą monetę gdybyś je skierowała bezpośrednio do mnie, ja moje zawsze kieruję w stronę konkretnej osoby,  nie w powietrze choćby z tego powodu by był to jakiś sygnał dla czytających, że mimo iż spór toczy się publicznie to jest to sprawa między daną osobą i mną. Ty dziś napisałaś jakby...  za mymi plecami... Chyba nóż w plecy to się nazywa...

Przepraszam wszystkich czytających, ale tak jak nie ma dymu bez ognia, tak i nie ma... akcji bez reakcji...

Aska - 2011-09-08 23:01:13

26.01.2009 07:32
~Alutka52
Dzień dobry wszystkim:).
Dawno przyjęłam do wiadomości Hrabino,kto tu rządzi na Misogino.Chcesz mnie wciągnąć w dalszą dyskusję,
nie uda Ci się.Napisałam to co myślę i zdania nie zmienię.I dobrze Ci radzę,pij herbatkę z cytryną lub z sokiem malinowym,ale bez dodatków...

Bułat Okudżawa - Człowiek ręce w krzyż rozpostarł...

Człowiek ręce w krzyż rozpostarł,
chce w goryczy znaleźć sens,
tkwimy na przystankach rozstań,
przy rogatkach ciągłych klęsk,

tu, gdzie zegar swe wskazówki
nieprzekupnie składa w miecz,
gdzie uśmiechy jak zasuwki
zamykamy ruchem wstecz,

przyjdzie Parka, przetnie nici,
już zaskrzypiał domu próg...
Tak niepewnieśmy przybici
do krzyża rozstajnych dróg.

tłum. Jerzy Litwinek

Spokojnego dnia wszystkim życzę.Serdecznie pozdrawiam:))

   
  26.01.2009 07:47
~rudolf uk.
W obliczu narastajace kryzysu,a zwlaszcza  pelzajacej recesji ktora obejmie niemal wszystkie kraje UE,rzad brytyjski przygotowuje “wyjscie awaryjne”,skrocenie tygodnia  pracy do 3 dni.W sektorach przemyslowych ,zwlaszcza zwiazanych z produkcja samochodow takie posuniecie bedzie nieuniknione.Juz dzisiaj wiele fabryk w tym slynny Bentley zawiesil produkcje na 7 tygodni.Podobna rzecz miala miejsce w okresie kryzysu  paliwowego w latach 70-tych ub. wieku i pomysl ten choc drastyczny i powodujacy niemale klopoty brytjczykow pozwolil na powolny powrot do”normalnosci”.Czy i tym razem tak bedzie zobaczymy.
   
  26.01.2009 07:53
~alicia kejs
Witam ponownie,drugi raz juz na mam czasu na dluzszy post,ten dzisiejszy z jakich powodow sie nie ukazal  to slodka tajemnica zarzdzajacych tym forum.Jest mi ogromnie przykro,zatem milego dnia i wszystkiego dobrego.
P.S.Czasem odnosze wrazenie ze nie licza sietutajz nami kompletnie,ten brak szacunku dla piszacych,ktory wkladaja wiele trudu i czasu zaczyna mnie irytowac.Na zadnym innym portalu z podobnymi praktykami nigdy sie nie spotkalam.Znacie mnie i wiecie ze nie posunelabym w slowach do zlamania netykety,a zatem w czym problem?
   
  26.01.2009 07:59
~milczek
Tak sobie pomyślałem leżąc w łózku(mał eprzeziębienie) a co mi tam!,zajrze na Misogino,może do porannej kawy jakiś wiersz wklejony przez Alutkę znajdę? I nie pomyliłem się!Pozdrawiam bardzo serdecznie.

   
  26.01.2009 08:13
~kuba
Naprawdę można się wściec!
Przychodzi syn do domu i od progu woła do rodziców:
- Mama, tata, żenię się!
- A z kim się żenisz? - pyta ojciec.
- Z Władkiem.
- Z Władkiem? Przecież Władek to chłopak! - załamuje ręce matka.
Na to syn nie bez irytacji:
- Przecież Władek ma już czterdzieści lat, a wy tylko: chłopak i chłopak!

   
  26.01.2009 08:19
~Alutka52
Witaj Milczusiu:)Miło Cię widzieć Miły Milczku.Zdrówka Ci życzę.Serdecznie Cię pozdrawiam:))
PS.O klikaniu w Pajacyka przypominam.Klik,klik!
   
  26.01.2009 08:42
~ab(n)uovo
W obliczu narastajacej fali gwaltow dokonywanych na kobietach we Wloszech,zaniepokojeni dziennikarze brakiem reakcji odpowiednich sluzb zapytali premiera Berlusconiego co rzad w tej sprawie ma zamiar uczynic.Berlusconi ze znana sobie swada i ironizujacymi wypowiedziami odparl:"no coz ,rzad nie jest w stanie przydzielic do ochrony kazdej kobiety zolnierza,to niewykonalne.Jednak aplelowalbym do kobiet by swoim zachowaniem i ubiorem nie prowokowaly kolejnych amatorow gwaltow i rozbojow na kobietach".Czyli jak zawsze wszystkiemu sa wine kobiety,to nie pierwszy raz kiedy Berlusconi popisuje sie taka dosc uproszczona retoryka,ale co najgorsze ludzie to kupuja i nadal darza go wielkim zaufaniem ,nie tylko nie spada jego popularnosc,ale w niektorych regionach wrecz rosnie.Czym ten fenomen wyjasnic?,chyba tylko tym ze ludzie wola wierzyc ze jednak nie jest tak zle i zdarzy sie cud,widza w Berlsuconim recepte na wszelkie zlo,bo skoro jemu cale zycie udawalo sie  i doszedl do nieboytcznych pieniedzy i sukcesow,to pewnie wie jak to uczynic by innym  zylo sie wcale nie gorzej.
   
  26.01.2009 08:53
~Alutka52
Wczoraj,wybrałam się na Główny Rynek w Kaliszu na spektakl "Jasełka uliczne"Widowisko z udziałem 
pięciometrowych kukieł.Mimo zimna było bardzo dużo ludzi.Atmosfera niesamowita.W czasie spektaklu aktorzy 
(z Wrocka),rozdali nam świece i tekst pieśni "Przekażmy sobie znak pokoju"którą wspólnie odśpiewaliśmy.Na 
końcu spektaklu,dzieciaczki śpiewali swoje ulubione kolędy.Na pamiątkę,zrobiłam sobie kilkanaście zdjęć.

   
  26.01.2009 09:01
~brutto anatraccolo
Dalaj Lama?
Questo uomo mi sembrava strano da tanto tempo. Lo vedevo ricevuto da tutti i pesci grossi del mondo, so che e' un simbolo della lotta del popolo nepalese contro la occupazione cinese e poi? Niente, completamente niente, come se fosse "simbolo" riempito tutto cio' che lui e'.
Dalaj Lama qua, Dalaj Lama la', ma tranne questo che nega ogni forma della violenza, non ho mai sentito niente di concreto dalla sua bocca. Soltanto uno simpaticone con un sorriso da bambino.
I miei sosspetti si sono rafforzati dopo la visita di Dalaj Lama in Polonia qualche settimana fa'.
Non riuscivo a capire come un'uomo di stato possa volontariamente accettare un ruolo di pupazzo nelle mani dei politici che lo usavano soltanto per darsi delle bastonate piu forti. La sua visita la osservavo abbastabnza attenetamente, pero' nessuna traccia di un “animale politico", nessuna traccia di un'uomo-capo. "Non sapevo che Wałęsa porti i baffi" - e' l'unica sua frase che mi e' rimasta in memoria.
Cosi' questo che ha detto nella intervista per la edizione russa del Newsweek non mi ha stupito troppo. Ecco, cosa dice la incarnazione di Budda sulla Terra:
"Sono un marxista, marxismo e buddismo hanno molte cose comuni. Sono marxista ma non leninista, quando ero a Pechino, ho chiesto di poter diventare un membro del partito comunista. Sia comunisti che marxisti si occupano sopratutto della uguaglianza e i diritti e trattati ingiustamente. L'altruismo e' una cosa che caratterizza sia buddisti che comunisti e poi il comunismo e' una forma del humanitarismo. Percio', disse Dalaj Lama, tra buddismo e "giusto" comunismo" non ci sono contradizioni".
Peccato che Nepalesi che da cosi tanto tempo soffrono sotto la occupazione cinese, come un capo hanno un'idiota, buon'uomo ma idiota.

   
  26.01.2009 09:14
~principe azzurro
Adriano Stefanelli,ceniony obuwnik z Novary jest wykonawca butow "alla francesina"dla tak zanaych osob jak Jan Pawel II,,dawniej,a ostatnio robli buty na zamowienie m.inn.dla  rodziny Bushow.Aktualana administracja waszyngtonska rowniez zwrocila sie z prosba o wykonanie butow dla obecnego prezydenta USA.Buty ,rygorystycznie z pietyzmem wykonywane  sa jak za dawnych czasow,wszystko recznie,z najlepszych i najdrozszych skor,sa zawsze czarnego koloru,maja niemal ten sam niezmienialny klasyczny fason wloskiego buta.Ciekawostka jest ze dla znanych osob rzemieslnik wykonuje buty za…darmo.Jednak pozostalym klientom,politykom,aktorom ludziom z pierwszych stron gazet  kaze sobie slono placic,pieniadze po odliczeniu kosztow przeznacza na pomoc dla dzieci z Darfuru.
   
  26.01.2009 10:05
~łowca świrów
Wykłady takich "profesorów" jak Ziobro,Macierewicz,Michalkiewicz  za jedyne 300 zł.,to kolejny pomysł o.Dyrektora na "głoszenie" prawdy.Dodatkową atrakcją tych wykładów jest to że nie musisz wychodzić z domu,wystarczy mieć komputer i internet,a jak wiadomo każda moherowa babcia takowy posiada.Przypomina mi to Telewizyjną Politechnika z czasów komuny,ale wtedy za te wykłady się nie płaciło,no tak, ale"ONI" nie głosili prawdy tylko o fizyce i matematyce ciągle gadali. 
   
  26.01.2009 10:06
~Alutka52
Postanowiłam przepisać słowa tej pieśni.Piękny tekst i aktualne słowa"Jasełka uliczne"-
Przekażmy sobie znak pokoju.

Ten szczególny dzień się budzi,
Wnosząc ciepło w każdą sień,
To dobroci dzień dla ludzi,
Tylko jeden w całym roku taki dzień.
           Zmierzchem błyśnie nam promienna,
           Gasząc w sercach naszych złość,
           I nadzieję noc pojednań,
           Tylko jedna w całym roku taka jest.
Ref.Choć tyle w żalu w nas,
I gniew uśpiony trwa,
Przekażmy sobie znak pokoju,
Przekażcie sobie znak.
           Potem przyjdą dni powszechne,
           Braknie nagle ciepłych słów,
           Najjaśniejsza gwiazda zblednie,
           I niepokój jak co roku wróci znów.
Niejeden świt powróci zwątpień mgłą,
Brzemieniem spraw i trosk,
Powróci twarzy mars na powitanie dnia,
Znów milczenie serc regułą będzie nam.
          Ref.Choć tyle w żalu w nas,
          I gniew uśpiony trwa,
          Przekażmy sobie znak pokoju,
          Przekażcie sobie znak.
           
   
  26.01.2009 10:12
~damian
Po raz trzeci tak?
Jak podaje brytyjski dziennik"Sunday Mirror"  66 letni Paul McCartney ma zamiar poslubic swoja ttowarzyszke zycia Nancy Shevell.Ponoc nawet corka McCarttney'a popiera pomysl nowego zwiazku ojca.
Nie tak dawno Paul sie rozwiodl,kosztowalo go to bajonska sume by rozstac sie z poprzednia zona,czyzby fortuna jego byla niewyczerpalna?
   
  26.01.2009 10:31
~jan guzik


> - co sadzisz o zabijaniu bykow przez 6-cio letnie
> dziecko?Bo gdyby zabilo naraz 6 kotkow to reakcja bylaby
> podobna?
Drogi Smolinsky, alenkie sprostowanie:mlody torrero ma 11 a nie 6 lat,nazywa sie  Michelito,jest synem francuskiego torreadora.jeden jedyny raz przytarafilo mu sie zostac ugodzonym przez byka,rozplakal sie,ale chwile pozniej pozbieral sie i w szale zlosci zabil "wroga".

   
  26.01.2009 10:37
~olivier
Ponad połowa polskich księży chciałaby mieć żony i dzieci - takie wyniki badań mogą wprawić w zdumienie. 
Profesor Józef Baniak, socjolog religii z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, badania nad celibatem prowadzi od wielu lat. W 2001 r. opublikował książkę o efektach prac nad przyczynami rezygnacji z kapłaństwa. Teraz spytał 823 księży diecezjalnych i zakonnych, jak przeżywają celibat. Z tych trudnych, nieraz bolesnych rozmów wywnioskował, że dla wielu księży brak rodziny jest wyrzeczeniem ponad siły. Ponad jedna trzecia badanych przyznała, że zdarzyły im się luźne związki z kobietami.Wiecej mozna poczytac na ten temat w dzisiejszej Gazecie Wyoborczej.
Nie raz slyszalem wypowiedzi mezczyzn ktorzy twierdzili ze gdyby nie celibat chetnie zostaliby ksiezmi,bo do dobry i poplatny zawod,pozwalajacy sie ustawic na cale zycie i czesto pozwalajacy na bezkarnosc w przypadku drobnych "przewiniatek".
   
  26.01.2009 11:15
~sirio
> Wykłady takich "profesorów" jak
> Ziobro,Macierewicz,Michalkiewicz za jedyne 300 zł.,to
> kolejny pomysł o.Dyrektora na "głoszenie" prawdy.
Nie bez przyczyny papcio Maybach namawiał Mohery do nauki korzystania z komputera.Widać że gość jest trendy i nawet w dobie kryzysu kasę robić potarafi.Teraz internet nie jest już szatańskim wynalazkiem.Uczcie się Rodacy jak sie bogacic!
   
  26.01.2009 11:44
~vostradamus
Łykeend się skończył i znów wróciła szara rzeczywistość na Misogino.Ale zapracowane mamy tutaj towrzystwo,nawet moje Alter Ego się gdzieś zaszyło,chyba to nie przez Absolt-nie! 
   
  26.01.2009 11:51
~zezem
Obama rewolucjonuje przemysl motoryzacyjny w USA,dosc subwencji dla firm produkujacych paliwozerne samochody.Rzad stawia na produkcje aut ekologicznych,energooszczednych z odnawialnych zrodel energii.Musimy sie wyzwolic ze szponow wszechmocnych szejkow ,w ten sposob rowniez czesciowo ograniczymy zrodlo finansowania terroryzmu swiatowego.To kolejny,sluszny krok administracji Obamy Baracka.
26 dni bez papierosa,ciezko jest ale nadal bede staral sie nie palic!


  26.01.2009 12:01
~eRis
Usiłowanie zabójstwa papieża,rozgrzeszenie własnego partnera seksualnego,przyjęcie kapłaństwa przez osobę ppopierającą aborcje lub metodę in vitro,to wg KK są najcięższe grzechy,cięższe od ludobójstwa czy pospolitego zabójstwa.Kiedy czytam jakimi to od wieków w tajemnicy zajmuje się watykański sąd d/s rozgrzeszeń odniechciewa mi się pisać na ten temat.Wszystko to jest plugawo zakłamane i ohydnie skomplikowane.Ale właśnie na kłamstwie,obłudzie KK zbudował swoja fortune i dominacje we współczesnym świecie.
   
  26.01.2009 12:03
~Diana
Dzień dobry !!! Ku rozweseleniu gawiedzi i porannego usmiechu przez cały dzionek. " Kolega opowiada koledze - umówiłem się wczoraj z dziewczyna, waliłem całą noc.. I co, dobrze było ?  - Nie otworzyła, odparł kolega "/chi,chi/. W pajacyka już kliknęłam, miłego dzionka Kochani, pozdrawiam serdecznie
   
  26.01.2009 12:13
~ojciec hajto
Czytam że zapobiegliwość "biednych katabasów" nie zna granic i nawet w dość bogatych Włoszech skrzętnie wyciągają łapska po publiczne pieniądze.Efekt jest taki że prawdziwi biedacy mają kolorową kartę płatniczą bez pokrycia ,a czarni odwrotnie-doładowną na czasie i na bieżąco.Niezbadane są wyroki boskie.
   
  26.01.2009 12:38
~umbri
Jak zostać dobrym świętm Mikołajem,pisano już przy okazji niewypału Berlusconiego w sprawie tzw.Social Card.Burmistrz Rzymu,też nie chciał być gorszy od szefa rządu i postanowił z okazji świąt Bożego Narodzenia wspomóc najuboższych.Za pomocą Służb Socjalnych wytypowano pewną grupę osób zamieszkujących w Rzymie i rozesłano im wraz z życzeniami bożonarodzeniowymi bony na zakupy artyków żywnościowych w wysokości 100 euro.W sumie pierwsi szczłśliwcy już te bony świąteczne zaczeli otrzymywać,bez zbędnych formlności.Są one na okaziciela i mają ważnoć do 31 stycznia br.I tutaj szlachetny i w sumie trafny pomysł się kończy.Bowiem bony te można zrealizować wyłącznie w wytypowanych sklepach,wg załączonej listy.W praktyce są to najdroższe sklepy,które na codzień świecą pustkami,średnio i małozamożni te sklepy omjają gdyż ceny  są średnio 40-50% większe niż w pozostałych sieciowych hipermarketach.Stąd w praktyce nakręca się klientele tym sklepom ,bo ludzi i tak zmuszeni są realizować te bony w tych placówkach handlowych a towaru niewiele zakupią z uwagi na ceny.Przyładowo trzy puszki dobrgo tuńczyka w sieci GS kosztuje 2,80 euro,ten sam produkt w TuoDi kosztuje 1,35 euro.Zatem Burmistrz Alemanno wspiera sklepy drogie zubożając posiadaczy bonów,gdyż w innej sieci za te same bony zakupiliby drugie tyle żywności.I znów mi to pachnie małym przekrętem,bo tylko 3 sieci realizują te bony a do przetargu zgłosiły sie 34,wszystkie z cenami produktów o porównywalnej jakości o wspomniane 40-45% taniej.  Ale jak się to mówi?:darowanemu kotunie zagląda się w zęby? 
   
  26.01.2009 12:46
~kuba
> Ponad połowa polskich księży chciałaby mieć żony i dzieci
> - takie wyniki badań mogą wprawić w zdumienie.

Ogłszam konkurs na żone o.Dyrektora.Pani Sobecka jako mężatka sama się wykluczyła,ale myślę że znajdziemy odpowiednią kandydatkę.Oczekuję na propozycje dla o.Radyjko.
   
  26.01.2009 12:59
~ myśliwy raz,dwa,trzy...
> > Ponad połowa polskich księży chciałaby mieć żony i
> > dzieci
> > - takie wyniki badań mogą wprawić w zdumienie.

> Ogłszam konkurs na żone o.Dyrektora.Pani Sobecka jako
> mężatka sama się wykluczyła,ale myślę że znajdziemy
> odpowiednią kandydatkę.Oczekuję na propozycje dla
> o.Radyjko.
Cusik mi się zdaje że daleko nie trzeba szukać i wśród naszych Miłych Misoginianek znalazłaby się więcej niż jedna kandydatka.
   
  26.01.2009 13:09
~gaja &M.L.
Najdrożsi,w przelocie z przeprosinami wpisuję się by dać świadectwo że Misogino było i jest nam zawsze bliskie i wszystko co z nim i Wami leży nam na sercu,ale chroniczny brak czasu,drobne kłopoty i trudności z dostaniem się na ten wątek spowodowały naszą chwilową nieobecność.Cierpliwości,jeszcze kilka dni i znów zrobimy wszystko by częściej gościć na Misogino. Posdraviamy
   
  26.01.2009 13:25
~kinga
To takie typowe,zarówno w realu jaki i w wirtualnej rzeczywistości najtrudniej porozumieć się kobietom.Zawsze znjadzie się pewna grupa pań które uskuteczniać będą swoje animozje na publicznych forach albo w publicznym życiu.I Misogino też od tego się nie ustrzegło.Jeśli już tutaj zgrzta to zazwyczaj dzięki naszym Misoginiankom.Czy rzeczywście aż tak bardzo się nie lubicie i nie chcecie wzajemnie uszanować że wciągacie pozostałych forumowiczóww to dość osobliwego widowiska?Panowie jeśli nawet się czasem nie "popiszą" to przynajmniej starają się przeprosić albo po angielsku delikatnie załagodzić konflikt.Czas,skończyć z tymi wzajemnymi oskarżeniami i pretensjami.Dziękuje za uwagę.

   
  26.01.2009 13:34
~jadzia
Jest postęp!Był u mnie wczoraj ksiądz po kolędzie.Nie zadawał głupich pytań,nie przysiadł się do moich dzieci w celu "wywiadu środowiskowego",wogóle był dość milczący i na koniec nie skrzywił się na widok 100 zł,ale to był inny ksiądz z innej bajki.Pozdrawiam gorąco. 
   
  26.01.2009 13:51
~ inż.mamoń
A gdzież się zpodziała nasza krakowska Muza.Czyżby utknnęła na stopniach Wieży Mariackiej?Misogino bez Niej jest nieco uboższe zarówno w treści  jak i optymizm! 
   
  26.01.2009 14:52
~vostradamus
Grzech zaniechania może Was drogo kosztować!Nie chce się Wam pisać na Misogino?,Wasza sprawa,tylko potem nie dziwcie się że następuje cisza!Ta następna może potrwać bardzo długo.Od Was zależy,czy tak się stanie czy też życie nadal tutaj będzie się toczyło.
   
  26.01.2009 15:10
~Alutka52
> > Ogłszam konkurs na żone o.Dyrektora.Pani Sobecka jako
> > mężatka sama się wykluczyła,ale myślę że znajdziemy
> > odpowiednią kandydatkę.Oczekuję na propozycje dla
> > o.Radyjko.
> > > Cusik mi się zdaje że daleko nie trzeba szukać i wśród
> > > naszych Miłych Misoginianek znalazłaby się więcej niż
> > > jedna kandydatka.
Mysliweczku,no nie wiem,po czym tak sądzisz?Mi nawet gdyby dopłacali,w życiu,za księdza bym nie wyszła:))
PS.Vostradamusku,nudzisz się?Może nam napiszesz cosik ciekawego albo śmiesznego.Pośmiejemy się razem:))

   
  26.01.2009 15:32
~me.
A gdzież się zpodziała nasza krakowska Muza.Czyżby utknnęła na stopniach Wieży Mariackiej?Misogino bez Niej jest nieco uboższe zarówno w treści  jak i optymizm! 
Jak kto gdzie,pozarl Ja Smok Wawelski ...
   
  26.01.2009 15:48
~Alutka52
> > A gdzież się zpodziała nasza krakowska Muza.Czyżby
> > utknnęła na stopniach Wieży Mariackiej?Misogino bez Niej
> > jest nieco uboższe zarówno w treści jak i optymizm!
> > > Jak kto gdzie,pozarl Ja Smok Wawelski ...

Me,co z Tobą,żle się czujesz czy cóś?Czy szukasz zaczepki?Uważaj,żeby Ciebie nie pożarł!

     " Ludzie się nudzą - tworzą życie pełne komplikacji i dramatów."Albert Camus

   
  26.01.2009 16:24
~me.
> > > A gdzież się zpodziała nasza krakowska Muza.Czyżby
> > > utknnęła na stopniach Wieży Mariackiej?Misogino bez
> > > Niej
> > > jest nieco uboższe zarówno w treści jak i optymizm!
> > > > Jak kto gdzie,pozarl Ja Smok Wawelski ...

> Me,co z Tobą,żle się czujesz czy cóś?Czy szukasz
> zaczepki?Uważaj,żeby Ciebie nie pożarł!

> " Ludzie się nudzą - tworzą życie pełne komplikacji i
> dramatów."Albert Camus
Ach!,Alutko,jak ama widzisz,gdyby nie Twoje czuwanie,absolutnie niepodwazalne ,aktywne uczestnictwo w Misogino,to Forum dawno by juz zdechlo.Dlatego przyjmij ode mnie wiazanke polnych kwiatow i jedna roze w dowod wdziecznosci "za caloksztalt".tak naprawde malo kto mimo tylu miesiecy na powaznie traktuje to forum,jesli juz znajduje troche czsu to kliknie posta.Nie dotyczy to jednej,jedynej Osoby na tym Forum Dottore WU.
Jemu naleza sie wyjatkowe podziekowania,bo to On tak naprawde jest "Motorem" i sila napedowa Misogino.
   
  26.01.2009 16:52
~Alutka52
> > > Ach!,Alutko,jak ama widzisz,gdyby nie Twoje
> > > czuwanie,absolutnie niepodwazalne ,aktywne uczestnictwo w
> > > Misogino,to Forum dawno by juz zdechlo.Dlatego przyjmij
> > > ode mnie wiazanke polnych kwiatow i jedna roze w dowod
> > > wdziecznosci "za caloksztalt".tak naprawde malo kto mimo
> > > tylu miesiecy na powaznie traktuje to forum,jesli juz
> > > znajduje troche czsu to kliknie posta.Nie dotyczy to
> > > jednej,jedynej Osoby na tym Forum Dottore WU.
> > > Jemu naleza sie wyjatkowe podziekowania,bo to On tak
> > > naprawde jest "Motorem" i sila napedowa Misogino.

Me!Co do naszego Dottore WU podpisuję się dwoma ręcami.
Tobie Me,chyba naprawdę się nudzi.A,że nie masz co czytać dlatego tak piszesz.Zapominasz,że ludzie pracują i 
mają różne obowiązki domowe i nie tylko.Wrzuć na luz i uśmiechnij się.Za kwiaty dziękuję zwłaszcza za polne. Pozdrawiam:) 


  26.01.2009 16:52
~mysliwy raz,dwa,trzy...
Mysliweczku,no nie wiem,po czym tak sądzisz?Mi nawet gdyby dopłacali,w życiu,za księdza bym nie wyszła:)) 

Nie wiedzialem zes Niewiasata wolnego stanu?Podobno uderz w stol a nozyce sie otworza.Jak na razie tylko Ty odpowiedzialas na moj apel.Wierz mi ze z ksiedzem zycie to prawdziwy High Life,najlepiej na prowincji,albo w malym miescie zabitym dechami,np.Wachock!albo Zaglebie Ruhry
   
  26.01.2009 17:02
~smolisky
Nasza Alutka Kochana,gdyby Jej zabrakło pewnie musielibyśmy sobie Ją wymyślić.Na szczęście jest prawdziwa,niesklonowana i zawsze ma 52 w nickname.Viva Alutka!Viva Misogino!
   
  26.01.2009 17:31
~dr o.k.
Osiemnascie miesięcy mineło jak jeden dzień.Jak w życiu każdego człowieka to szmat czasu,albo...nie!Dla forum na tym portalu to jednak dużo,bardzo dużo,każdy kto tylko choć przez moment pobył z nami, wie o tym,że nie wspomnę o trudnościach technicznych by wogóle cokolwiek przeczytać,czy napisać tutaj, w tym szczególnym miejscu dla wielu z nas.Dla mnie już sam fakt że to wszystko jakoś się "kręci" graniczy z cudem!Dlatego dziwią mnie te wszystkie malkontenckie posty,które w gruncie rzeczy niczego nowego nie wnoszą prócz chaosu i niepokoju.Ubyło nas wielu przez ten czas,w miejsce tych których zabrakło pojawiło się kilku pozytywnie nasatwionych forumowiczów,ale to za mało,byśmy mogli odtrąbić sukces.Nie było go i nie będzie, dopóki to forum nie przeistoczy się w prawdziwe miejsce dyskusji,wymiany poglądów czy zdań na poruszane tematy.Misogino to nie jest zakład pracy w którym każdy z nas musi odbić kartę obecności,ale już sam fakt że pisząc tutaj i utożsamiając się z tym Wątkiem do czegoś zobowiązuje.A rzeczywistość jest taka że nawet Number One tego wątku stracił siły,cierpliwość i pomysł jak dalej pociągnąć idee Sonii.Cała nadzieja w przedsiębiorczej i zaradnej Klarze,pytanie tylko:czy będzie się Jej chciało? 
   
  26.01.2009 17:49
~bad manners
No i jest problem.Jak Sikorski(Radek!) "dusigrosz" po medialnej burzy odnajdzie sie w polskim piekiełku,skoro miał zostać a nie zostanie Sekretarzem Generalnym NATO?I jak pani Skrzynecka odzyska twarz po fatalnych podrygach w tańcu "gwiazd"? 
   
  26.01.2009 18:11
~ab(n)uovo
Trwa medialne i nie tylko oburzenie na decyzje papieża o zniesieniu ekskomuniki na Lefebrystów.Słów krytki pod adresem Benedykta XVI nie szczędzą zarówno członkowie społeczności żydowskich we Włoszech,ale takze aktywiści stowarzszeń chrześcijanskich.Wiele portali społecznych przypomina że obecny papież ma niezbyt chlubną przeszłość z młodości (są ponoć niezbite dowody że służył pod koniec II-giej wojny w armii hitlerowskiej).Obecny pontyfiktat gdyby tylko podsumować w liczbach jest bezlitosny dla obecnego papieża.Liczba udokumentowanych pielegrzymów na audiencjach papieskich spadła w ub.roku blisko 40%.O milionach  wiernych jakich sciągał jego porzednik Jan pPaweł II ,obecny papież może pomarzyć.Sami Włosi najzwyczajniej są poirytowani nie tylko samym papieżem ale Jego polityką ciągłego trącania sieę w sprawy Italii i jej mieszkańców.
   
  26.01.2009 18:19
~robin h.
"Me!Co do naszego Dottore WU podpisuję się dwoma ręcami. 
Tobie Me,chyba naprawdę się nudzi.A,że nie masz co czytać dlatego tak piszesz.Zapominasz,że ludzie pracują i 
mają różne obowiązki domowe i nie tylko.Wrzuć na luz i uśmiechnij się.Za kwiaty dziękuję zwłaszcza za polne. Pozdrawiam:)  "
Ja tez sie podpisuje,tylko te polne kwiaty w styczniu?Gdzie one rosna? 



  26.01.2009 18:20
~Alutka52
> > > Nasza Alutka Kochana,gdyby Jej zabrakło pewnie
> > > musielibyśmy sobie Ją wymyślić.Na szczęście jest
> > > prawdziwa,niesklonowana i zawsze ma 52 w nickname.Viva
> > > Alutka!Viva Misogino!
Wow!Smolisky!Ale żeś mnie miło zaskoczył.W nicku 52 jest ukryta cyfra siedem,która,myślę,że kiedyś może
okaże się dla mnie szczęśliwą.Viva Smolisky,oby tacy ludzie ja Ty na kamieniu się rodzili.:*Miłego wieczoru.
Pozdrawiam:)

   
  26.01.2009 18:26
~KLARA
Doktorku,oto moja odpowiedź:nie-e.
Kota leczę.Na katar.A katar koci to poważna sprawa i może prowadzić do zapalenia rogówki i ślepoty.Zakraplam więc Rokiemu oczy i pomstuję na NL,bo gdyby zgodził się na...[to słowo na "k",którego się nie godzi wypowiadać na Misogino],kocur nie łaziłby nie wiadomo gdzie i nie przywlókłby do domu zarazy.Perspektywa posiadania 5 niewidomych kotów źle wpływa na moją przedsiębiorczość i zaradność...
   
  26.01.2009 18:28
~dobrzeurodzony
Tyle straconego czasu ! by wejść na sławne Misogino a tutaj dzisaj taka bryndza!Nic tylko Alutka ,Alutka i pretensje jeden do drugiego.Ale skoro udało mi się tutaj znaleźsć to mam pytanko małe:skąd się bierze u was ta dobroć ? To rzecz nabyta czy wrodzona?
   
  26.01.2009 18:41
~benek 16
"Misogino","una tragedia2,"ajlawju","posdraviam" ,"jenyyyyy", czy to wszystko z czym będzie nam się kojarzyło to forum? 
   
  26.01.2009 18:49
~dr o.k.
> Doktorku,oto moja odpowiedź:nie-e.

Dziękuje Klaro za "Doktorka",za czas "poświęcony".Nie będę więcej zakłócał miru na tym wątku.Trzymam kciuki za zdrowie kociątek.
   
  26.01.2009 18:59
~benek 16
Thomas Lubanga,jest pierwszym oskarzonym w 6-letniej dzialanosci  Europejskiej Sadu  w Hadze za rekrutowanie nieletnich dzieci do ludobojczych i morderczych dzialan w Kongo.O dzieciach –zolnierzach sporo sie mowilo i pisalo,lecz nikt dotad nie podjal sie zatrzymaniem i oskarzeniem organizatorow tego zbrodniczego i nieludzkiego procederu.Nareszcie ,czas byl najwyzszy by ukrocic ten proceder choc w minimalnej czesci.
   
  26.01.2009 19:09
~Diana
> Tyle straconego czasu ! by wejść na sławne Misogino a
> tutaj dzisaj taka bryndza!Nic tylko Alutka ,Alutka i
> pretensje jeden do drugiego.Ale skoro udało mi się tutaj
> znaleźsć to mam pytanko małe:skąd się bierze u was ta
> dobroć ? To rzecz nabyta czy wrodzona?
Czyżbyś był o naszą  Alutkę zazdrosny ? Jest kobietą szczerą aż do bólu, otwartą i wielkiego serca, to bardzo ważne. Czy nabyte to cechy, czy wrodzone, sam sobie odpowiedz.  Miłego wieczoru Misoginienie, pozdrawiam cieplutko
   
  26.01.2009 19:14
~KLARA
Doktorze z Portofino,nie odchodź z naszego puebla,poczekaj na Hrabinę!Czy szum fal nie przyniósł Ci jej tęsknego nawoływania?
   
  26.01.2009 19:21
~s.w.
Na liście lektur,jednak zabraknie wielu Misoginian.Szkoda,kibicowałam paru genialnie piszącym tutaj osobom,ale czas pokazał że się"skruszyli".
   
  26.01.2009 19:31
~dobrzeurodzony


> Czyżbyś był o naszą Alutkę zazdrosny ? Jest kobietą
> szczerą aż do bólu, otwartą i wielkiego serca, to bardzo
> ważne. Czy nabyte to cechy, czy wrodzone, sam sobie
> odpowiedz. Miłego wieczoru Misoginienie, pozdrawiam
> cieplutko
Chętnie zamienie szczerość do bólu ,na bezbolesne w skutkach dobre,smaczne jedzenie. 
   
  26.01.2009 19:47
~tY WIESZ
Alutko 52 - kocham cię - badz soba - tY WIESZ KTO PISZE.
jEST OK!
   
  26.01.2009 19:52
~wściekły układ
Cóż tak naprawdę wiemy o sobie, o innych ? Na jakiej podstawie, w oparciu o jakie prawa wydajemy ostateczne opinie ? Czy poprzez własne doswiadczenie, szukanie analogii oceniamy innych ? Ktoś oto zajety swymi sprawami, wpada sobie na moment, napisze i pośle parę nonszalanckich zdań, a potem - jakby nigdy nic - oznajmi, że idzie dalej. To tak trochę, jakby przechodząc obok wystawy, która razi wystrojem podnieść z ziemi kamień, walnąć w szybę, krzykąc a fe, po czym powiedzieć - okey, to ja już idę. Zostańcie z kawałkami szkła, wezwijcie szklarza, ale nie zapomnijcie zmienić scenografii, przestawcie manekiny, wystawcie inne atrapy, bo może jeszcze kiedyś tu zajrzę i mogę znów nie zdzierżyć, znów podnieśc jakiś głaz, znów poprawić coście spaprali.
Nie tak dawno dyskutowalismy o entropii. O prawach fizyki, z których wynika, iż każdy z nas ma większą i łatwiejszą tendencję do bałaganienia, bowiem czynienie nieporządku jest znacznie prostsze, niż zachowanie porządku, sprzątanie i poszukiwanie ładu.
Myślisz, dr o.k., że Twój post to taka sobie swobodna wypowiedź ? Ze tych kilka zdań - posłanych po sporym okresie milczenia, jest zgodny z prawami entropii ? Że wiesz, kto ma lub winien miec siły, cierpliwośc i pomysł ?
Fakt - kiedyś z Twoich postów wynikało wiele. Zmuszały do myślenia, poszukiwania rozwiązań. Spadek zimowej formy ? Brak pomysłu na post ? Nie identyfikowanie się z ideą forum ? Może w takiej sytuacji faktycznie lepiej nie dawać znaku życia  ? Czasem lepiej czytać, niz wychylać się z postem.

Siła.......
Tyle jest tego słowa znaczeń. Zawsze odzwierciedla napęd - nawet gdy po nim następuje ciąg dalszy o treści "destrukcyjna". Siła wymaga inicjatywy. Siła wymaga "chciejstwa". Siła wymaga zdrowia, wolnego czasu, znajomości reguł działania, prawa, tysięcy innych  elementów, bez których użycie jej nie wiedzie do niczego.
Bóg tworzył świat przez 6 dni. W 7 dobie ..... odpoczywał....
On - Największy z Wielkich - nieskończona doskonałość ..... odpoczywał. Ortodoks powie - zatem nie jest nieskończoną doskonałością. Zatem jest - równie jak człowiek - kruchy i podatny na zmęczenie. zatem - jak człowiek - lubi poleniuchować. Albo też - brakło Mu pomysłów. Albo też - brakło Mu cierpliwości. ZNudził się po prostu tworzeniem. Stworzył już wszystko, co było do stworzenia, w najlepszy z możliwych sposobów, zatem sam sobie pozwolił na nagrodę w postaci nieróbstwa.

"Siła rozumu może być niewielka, ale jest stała i działa zawsze w jednym kierunku, podczas gdy siły nierozumu niszczą się nawzajem w bezpłodnej walce." - to słowa Bertranda Russela.
Czy zatem dobro jest wrodzone, czy nabyte ? Czy Bóg powstał jako dobro wrodzone ? Tworząc świat budował go od podstaw. Zatem zastane musiało budzić niechęć, zwątpienie, chęć modyfikacji. Zatem początek musiał być... niedoskonały. Zastana rzeczywistość ( cokolwiek to wtedy znaczyło ) wymagała poprawek. Bo nie było Nieba i Ziemi, Oceanów i Lądów, roślin, zwierząt , nas w końcu. 
Teraz to my wznosimy wzrok ku niebu, ku Niemu i jakże często jesteśmy pełni goryczy i buntu, złorzecząc na los i wygrażając ku Niemu pięścią. Bo nie mamy czegoś, co potrzebne, bo chcielibyśmy żyć inaczej, lepiej, wygodniej, bogaciej. Bo chcielibyśmy mieć Jego 7 dzień w tygodniu, w którym patrząc na pozostałych 6 wbijamy się w dumę, kontemplujemy pasmo sukcesów.

"Przyjemność sprawiało mi coraz lepsze rozeznawanie się w samym sobie, wzrastające zaufanie do własnych moich snów, marzeń, myśli i przeczuć, oraz rosnąca świadomość siły, jaką w sobie nosiłem" - Hermann Hesse - Walka Jakuba
Czy Jakub był także "dobrzeurodzony"? Czy miał w sobie wewnętrzne przekonanie o arystokratycznym, błękitnym kolorze krwi własnej ? Cytowane zdanie jest kwintesencją poznania. Zawiera w sobie wszystkie te elementy, bez których istnienie siły jest niemożliwe. I bez których przyjemność i satysfakcja nie mają racji bytu. Zatem nabyte "dobrzeurodzony", zatem wyzbyte nonszalancji, złośliwości i uszczypliwości. Gdy zaczniesz kiedyś wreszcie sam odczuwać radość istnienia, będzie Ci łatwiej w życiu. I więcej też od niego zaczerpniesz.

"Skromność - to świadomość siły, której się nie nadużywa" - Władysław Grzeszczyk.
Wrodzone, czy nabyte ? Pisze ktoś o "walce jednopłciowej". O eskalacji nawalanki, typowej dla spierających się ze sobą kobiet. Cóż ma do tego płeć ? Kiedy pojmiemy sens powyższego cytatu, widzimy, że jedynie skromność pozwala trzymać nerwy na wodzy. Bo tylko ona uzmysławia nam własną mikrość, niedoskonałość, zatem cechy charakteru, zachowań, myśli nawet, do doskonalenia których warto dążyć. Bo tylko ukierunkowane na własne wnętrze działania mają sens i tylko one nadają smaku każdemu z dni.

"Moją siłą jest to, że na nic nie znalazłem odpowiedzi." - pisze Emil Cioran.
Czy zatem cały dotychczasowy post, wszystkie powyższe przemyślenia należy wykreślić, zanegować, zdeprecjonować ? Poszukiwanie.... Ono pozwala obserwować. Ono każe wnioskować. Ono daje nieopisaną radość odkrywania. Nabytą  radość - by "dobrzeurodzony" znów wątpić  nie musiał.

"Nie staraj się tak za wszelką cenę być silny. Siła odgradza nas od innych ludzi" Wiesław Myśliński - Kamień na kamieniu.

Nie staraj się ZA WSZELKA CENĘ - być silny. Nie staraj się siły tej dowodzić. Siła jest jako dobry towar - chwali się sama. Czy pisząc buńczyczny, obraźliwy post manifestujemy "intelekt siły"? Czy zadając przemyślne pytanie, które ma zranić, czujemy siłę ? Wystarczy wyobrazić sobie efekty. Wystarczy do mitów sięgnąć. I ujrzeć Syzyfa, który - silny przecie, od tysięcy lat pcha bezpłodnie swój kamień pod górę. Wie, że u szczytu spadnie. A mimo to zbiega po zboczach, pnie muskuły i toczy, toczy go uparcie Bogom na przekór ? Głupiec ? Naiwniak ? A może Heros ? 
Kare odbywa, czy ... próbuje walczyć ? Spodlony, czy o godność walczący własną ?

Cierpliwość..... Lichtenberg nakazywał : odczekiwać z pełną spokoju, aktywną cierpliwością. Jest to wspaniała zasada. Ludzie zmieniają się sami, o ile chce się ich w sposób wyraźny zmienić, lecz nieznacznie przysparza się im okazji do widzenia i słyszenia. Wiele przedsięwzięć nie udaje się, ponieważ chciałoby się jeszcze dożyć ich owoców"
Czekanie w spokoju. Sztuczny hałas jest zaprzeczeniem cierpliwości. Minimalizującym przy tym szansę zobaczenia owoców. Zerującym szansę aktywnego i twórczego tworzenia.
"Praktykujmy cierpliwość, a nie ćwiczmy w niej innych." - Jakub Alberione. A przecie cierpliwość to po łacinie patientia. Kojarzy ci się to słowo z jakimś rzeczywistości i codzienności elementem Dr o.k ?

Pomysł..... "Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku." powiedział kiedyś Albert Einstein. A sam Nobel uzupełnił ten ciag myślowy stwierdzeniem : Jeśli z tysiąca moich pomysłów choćby jeden okazuje się dobry, jestem zadowolony. ( po czym wymyślił dynamit )

I by już skończyć na dziś pozwolę sobie raz jeszcze przytoczyc Lichtenberga : Dowcipny człowiek zawdzięcza najczęściej więcej niż połowę swego pomysłu durniowi, na którego trafił.
I stąd moje dzisiejsze wynurzenia. Przepraszam za błędy - zasiadłem do komputera po kolejnych 12 godzinach pracy.

   
  26.01.2009 19:54
~T.W.kosa
Guantanamera,guarira guantanamera,Gauantanamoooooo ...wiem,wiem to nie tak leci....
Mam spory plac,kilka calkiem dobrze utrzymanych wolnostojacych budynków na tzw"zadoopiu",chętnie się zaopiekuję tymi nieszczęśnikami z Guantanamo.Żaden pieniądz mi nie śmierdzi,a to może okazać się interes mojego życia!
   
  26.01.2009 20:00
~KLARA
Doktorze O.K.,teraz już na poważnie.Przepraszam za "głupawkę",która mnie dziś dopadła[początek wiosny,albo grypy].
Tak,masz rację,marzy mi się,żeby Misogino było miejscem ciekawych dyskusji.Warunkiem jest brak cenzury[nie mówię w tej chwili o moderatorach],co nie oznacza jednak łamania netykiety.Idee Sonii....może sposób prowadzenia dyskusji przez SonięIQ195...Nawiasem mówiąc,szkoda,że wszystkie posty Sonii poznikały z Interii.Ocaliłam zaledwie kilka i ...mogę pójść tym śladem.
   
  26.01.2009 20:11
~Alutka52
> > > Ja tez sie podpisuje,tylko te polne kwiaty w styczniu?Gdzie one rosna? 
Robinie h.:))Może gdzieś na świecie rosną w lutym,kwiaty polne.A ten bukiecik co dostałam,to wirtualny.
Wystarczy na chwilę zamknąć oczy,by zobaczyć,bukiet polnych kwiatów.Pozdrawiam:))

Emilia Lalik " Kwiaty w świecie " autorka pisze :

Kwiat to serce, to szczęście, to radość.
Kwiaty niosą ze sobą uczucie.
Bierzesz kwiaty, przyjemności zadość.
Bo bez kwiatka tak smutne jest życie.
Chcesz dać kwiaty - serce ci się budzi,
Patrzeć na nie jest ci bardzo miło,
Bo kwiat żywy - wspaniały gest ludzi,
A bez kwiatów tak by się nudziło ! 

Miłego wieczoru wszystkim życzę.Pozdrawiam:))
   
  26.01.2009 20:17
~dobrzeurodzony
Z postu WU,cyt:" To tak trochę, jakby przechodząc obok wystawy, która razi wystrojem podnieść z ziemi kamień, walnąć w szybę, krzykąc a fe, po czym powiedzieć - okey, to ja już idę. Zostańcie z kawałkami szkła, wezwijcie szklarza, ale nie zapomnijcie zmienić scenografii, przestawcie manekiny, wystawcie inne atrapy, bo może jeszcze kiedyś tu zajrzę i mogę znów nie zdzierżyć, znów podnieśc jakiś głaz, znów poprawić coście spaprali."
Nic nowego nie wymyslilem,pewien aktor Daniel O.dokonl tego o czym piszesz i mnie samemu zarzucasz.
Post Twoj dzisiejszy musze przyznac:przewyborny!Pisze to z czystym sumieniem,nie zeby sie Tobie czy pzostalym Czytelnikom przypodobac.Dzieki! 

   
  26.01.2009 20:31
~Alutka52
> > > Alutko 52 - kocham cię - badz soba - tY WIESZ KTO PISZE.
> > > jEST OK!
Ojej!,jeszcze tego nie było!.Wybacz,ale taka domyślna to nie jestem.Pozdrawiam:)

PS.Oleńko Droga,dziękuję Ci,Ty...... :))

   
  26.01.2009 20:44
~Krzyś ex fabula
                               A kiedy walczył Jakub z aniołem
   I kiedy pojął że walczy z Bogiem

Dziękuję, po-raz-nie-wiem-już-który, dziękuję Ci Doktore !

  Skrzydło świetliste bódł spoconym czołem
  Ciało nieziemskie kalał pyłem z drogi
  I wołał Daj mi Panie bo nie puszczę
  Błogosławieństwo na teraz i na potem

  A kaftan jego cuchnął kozim tłuszczem
  A szaty Pana mieniły się złotem

Melancholia...  Wspólnictwo nasze z Mireczką. Nie wiem jak Ona, Hrabino, ale ja chętnie zamieniłbym się z Tobą 
osobowościami, usposobieniem, stanami emocjonalnymi. Niestety, jest to niemożliwe. Po części wrodzone,
po części nabyte, cechy naszego charakteru są nam dane aż do śmierci.
Nie starajmy się zmieniać, ukierunkowywać, pouczać ludzi podlug tego, co nam samym wydaje się słuszne, mądre, zasadne. Bo po jeden : może okazać się, że po prostu nie mieliśmy racji. Bo po wtóre : wystarczającą zagadkę 
stanowimy już sami dla siebie by dane nam było nadto zrozumieć uczucia, emocje, myśli, drugiego czlowieka.

On sam zaś Pasterz lecz o rękach gładkich
W zapasach wołał: Łamiesz moje prawa
I żądasz jeszcze abym sam z nich zakpił
Ciebie co bluźnisz grozisz błogosławił! -

A szaty Pana mieniły się złotem
Kaftan Jakuba cuchnął kozim tłuszczem

- W niewoli praw twych i w ludzkiej niewoli
Żyłem wśród zwierząt obce karmiąc plemię
Jeśli na drodze do wolności stoisz
Prawa odrzucę precz a Boga zmienię!

I w tym spotkaniu na bydlęcej drodze
Bóg uległ i Jakuba błogosławił
Wprzód mu odjąwszy władzę w jednej nodze
By wolnych poznać po tym że kulawi  *

                     * Jacek Kaczmarski, Walka Jauba z Aniolem.

Doktor O.K. napisał i wyraził również to, o czym ja myślę. Tyle zapisanych kart, tyle ludzkich losów.
Zmian, odwrotów, trwania, wydarzeń lepszych i gorszych, przejść cudownych i przejść tragicznych.
To my sami, każdy z nas pojedyńczych, jest częścią tej Rodziny, którą tutaj stworzyła Sonia.
Jedni czują to bardziej, drudzy mniej.
Rok ponad precz temu, gdy na Misogino pisać niezdarnie zacząłem, moja Siostra rzekla : Krzyś, Oni ciebie nie
zrozumieją, okażesz się dla nich za trudny i za skmplikowany. Wielu, wielu rzeczy ci też nie wybaczą.
Racji, myślę, sporo miała.

Cóż jeszcze ?  Ano, ku Krystkowi macham 
           a płomień wymoczony w świeczce,
                                                              mlyny
          niechaj sobie pobasują pod zadumę
                                                              gór,
          rwała się mowa świeczników, w ciemmności dłonie lgnęly do siebie
         
          gloria świec na stojąco.
... 

   
  26.01.2009 21:06
~Sorellina
Witaj, Brzydkie kaczątko, na Misogino! Benvenuto, Brutto anatraccolo !
Postaram się prztłumaczyć post Brutto antraccolo, bo warto, by mogli go przeczytać nasi nieznający języka włoskiego forumowicze, ale... chociaż cieszy mnie niepomiernie coraz większa ilość komentarzy pisanych w tym pięknym języku, to - z drugiej strony - martwię się, że nie znajdę dość czasu, by je wszystkie tłumaczyć. Dlatego proszę naszych polsko-włoskich przyjaciół:  datemi una mano! Da sola non ce la faro ... chociaż od czasu do czasu jakiś pościk przetłumaczcie !
A teraz post Brutto anatraccolo w tłumaczeniu:

Dalaj Lama ?
Ten człowiek od dawna wydawał mi się dziwny. Widziałem , jak przyjmowany był przez wszystkie grube ryby tego świata, wiem, że jest symbolem walki  narodu nepalskiego(*) z okupantem chińskim a poza tym ? Nic, kompletnie  nic, jakby ten symbol był wszystkim, czym on jest.
Dalaj Lama to, Dalaj lama tamto, ale oprócz tego, że odrzuca każdą formę przemocy, nigdy nic konkretnego z jego ust nie usłyszałem. To po prostu bardzo sympatyczny facet o dziecięcym uśmiechu.
Te moje przypuszczenia umocniły się po wizycie Dalaj Lamy w Polsce kilka tygodni temu.
Nie mogłem zrozumieć, jak mąż stanu mógł  przyjąć rolę kukiełki w rękach polityków, którzy wykorzystali go tylko po to, by wymierzać sobie nawzajem coraz to silniejsze ciosy. Obserwowałem go uważnie podczas tej wizyty, ale nie doszukałem się w nim ani śladu "zwierzęcia politycznego", ani śladu przywódcy. " nie wiedziałem, że Wałęsa nosi wąsy" - to jedyne jego słowa, jakie mi pozostały w pamięci.
To, co powiedzial w wywiadzie dla rosyjskiego wydania Newsweeka, niezbyt mnie zaskoczyło. Oto, powiada wcielenie Buddy na Ziemi:
"Jestem marksistą, marksizm i buddyzm mają ze sobą wiele wspólnego. Jestem marksistą, ale nie leninistą, kiedy byłem w Pekinie, prosiłem, bym mógł zostać członkiem partii komunistycznej. I komuniści i marksiści zajmują się przede wszystkim równością i prawami ludzi traktowanych niesprawiedliwie. Altruizm cechuje zarówno buddystów, jak i komunistów, poza tym komunizm jest formą humanitaryzmu. Dlatego, mówi Dalaj Lama, między buddyzmem a "właściwym komunizmem" nie ma sprzeczności ".
Szkoda, że Nepalczycy(*), którzy od tak dawna cierpią pod okupacją chińską, mają za przywódcę głupca, poczciwego człowieka, ale głupca.

(*)  autorowi chodziło prawdopodobnie o Tybet i Tybetańczyków.
   
  27.01.2009 03:11
~Mirka
"A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto, z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto" 
                                                                                                        M.Konopnicka
Przebrnąć przez wszystkie niezrozumiałe sprawy i nie zwątpić. Każdą minutę wykorzystać na radość, na śmiech - bez tego nie ma szczęścia. Szczęście opiera się na nadziei, na dążeniu do realizacji marzeń, na ich spełnianiu. Na spełnianiu, niekoniecznie swoich marzeń. O ileż więcej radości daje uśmiech szczęśliwego człowieka, uśmiech, który zgasł, a napotkawszy roześmianą twarz, powrócił na swoje miejsce. Ile radości daje radość dziecka, którego pragnienie można spełnić. Szczęście spotyka rodzica, kiedy jego dziecko jest zadowolone, uśmiechnięte, zdrowe. Czy szczęśliwy może być rodzic, kiedy jego dziecko spełniło marzenie mamy/taty, poszło wskazaną drogą, nie wybrało jej samo. Zrobiło dokładnie to, czego oczekiwali troskliwi rodzice, mówiąc, że wiedzą jak należy żyć, co dla ich pociechy jest najlepsze, najwłaściwsze. Czy tak jest zawsze, czy rodzice uszczęśliwiają dziecko, czy siebie? Myślę, że ani dziecko, ani rodzice nie będą szczęśliwi. Zakładając, że miłość rodziców nie jest miłością egoistyczną, małpią miłością, a miłością mądrą, bezwzględną. Zakładając, że kochają dziecko, nie za, a po mimo.(Piszę - zakładając - dlatego, że wielokrotnie spotkałam się z rodzicami, którzy kochają dzieci za coś, wypominając im, ile dla nich zrobili, czego się wyrzekli...) Moim zdaniem, szczęśliwe dziecko, daje szczęście rodzicom, ale tylko szczęśliwi rodzice, dadzą szczęście dziecku. Wielka odpowiedzialność, ależ jaka radość, satysfakcja.
Dziecko ma za sobą szaleńcze lata dorastania, lata trudnych wyborów, decydujących o jego przyszłości. Zaczyna życie na własny rachunek, samo podejmuje wszystkie decyzje, samo ponosi ich konsekwencje, i te dobre i te złe. Jeśli z domu wyniesie umiejętność czerpania radości z każdego dnia, życzliwość do ludzi, jeśli nie będzie przechodzić obojętnie obok nieszczęścia innych ludzi, jeśli będzie w miarę swoich możliwości pomoc nieść, dzielić się tym, czym może się podzielić, będzie szczęśliwe. Będzie łatwiej mu zrealizować swoje marzenia, bo otoczony będzie przyjaźnie nastawionymi do niego ludźmi. Dobro, koło zatoczy i wróci wzmocnione, silniejsze, mądrzejsze. Ludzie życzliwi, spotykają się z życzliwością, otwarci, z otwartością. Szczęście jest wartością względną. Szczęście nie lubi bezczynności. Szczęściu trzeba wyjść naprzeciw, wyciągnąć do niego rękę, otworzyć serce, a samo do niego znajdzie drogę. 
W człowieku, w każdym z nas jest drugi człowiek, nawet wówczas, kiedy nie zdajemy sobie z tego sprawy. Każdy z nas, ma drugie Ja. Wielu z nas o tym wie i stara się je ukryć przed światem, wielu, nie chce się do tego przyznać, nawet przed sobą samym. Wielu jeszcze swojego drugiego Ja nie poznało, zwykle nie chce go poznać, wypiera się go. Ukrywamy tego drugiego człowieka, który w nas "mieszka", wstydzimy się go. Często robimy coś, czego zrobić nie chcemy, czego nie rozumiemy. Istnieje w nas jakaś niezgodność, rozbieżność, niespójność. Nie jesteśmy ideałami, aniołami, jesteśmy tylko ludźmi.(Ktoś powie, aż ludźmi). Słabości, które są w człowieku, czynią go wyrozumiałym, łagodnym w stosunku do innych. Myślę, że jeśli ktoś, jest bezkrytyczny wobec samego siebie, nie będzie zdolny wczuć się w innych ludzi, nie będzie widział bólu i krzywdy. Nie będzie umiał pocieszyć, dodać odwagi. Nie będzie umiał wybaczać. Szczęście jest tam, gdzie są wrażliwi, łagodni, wyrozumiali ludzie. Nasze szczęście jest w każdym z nas. Pozwólmy sobie być szczęśliwymi, nie zamykajmy szczęściu drzwi. Dzisiaj jest dzień, właśnie dziś, żaden inny, by być szczęśliwym. Jeśli dzisiaj nie będziemy szczęśliwi, nie spodziewajmy się, że jutro coś zmieni, że zdarzy się cud. Aby żyć, trzeba żyć od dziś. Przyjmij, co ci ten dzień przyniesie: światło, powietrze, uśmiech, płacz i zabawę. Cały cud tego dnia. Aby być szczęśliwym, nie jest ważne, by wiele mieć, ważne, by wiele dać.
Na czym polega życiowa mądrość do szczęścia tak potrzebna? Jak zyskać siłę na każdy dzień, kiedy doba mało ma godzin, a godziny minut? Czy potrafimy cieszyć się życiem, kiedy jesteśmy zmęczeni, zagonieni, zapracowani?
Czy umiemy być szczęśliwi?

Szczęśliwego, uśmiechniętego dnia Wszystkim życzę.

P.S.
Acha, za księdza... za mąż, bym wyszła, czemu nie(?) Wówczas ja bym go pouczała jak wychowuje się dzieci, pokazałabym, co robi żona, którą zdradza, bije itp mąż i już nie pouczałby innych znając życie z teorii, a współczułby i z praktyki wiedział jak należy postąpić. A(!)to jest ważne; sam o rozwód pisałby pozwy dla parafian i trudności żadnych  nie robiłby parom żyjącym w wolnych związkach, a i inne tematy przeszłyby do lamusa:) czy byłabym szczęśliwa? - sam diabeł nie wie, komu w tej parze byłoby lepiej zważywszy to i owo ;) 
A czy z panów, któryś poślubiłby zakonnicę?
Jeszcze nie wiecie, że lubię się śmiać, a szczególnie z siebie(Krzyś kiedyś wspomniał o tym) Aby zakończyć to moje nocne pisanie i wesoło zacząć dzień, tajemną tajemnicę Wam wyjawię; - Naukowo wydowodnione jest, że niektóre ludzie pochodzą od małpy, a reszta, od rodziców - tak wczoraj mówili w telewizorni, a jak mówili, to wiedzieli 

Zezem, tak trzymaj! Pogubiłam się w liczeniu dni bez papierosa, ale już trzy miesiące nie palę. Fakt, że nim minie kolejny miesiąc, ubiorę majtochy z golfem w kratkę i takąż koszulinę i niczym kostka Rubika, będę się toczyć po chodnikach, a jak wiosna nastanie, wezmę się za odchudzanie :):):)
Siem nagadałam,ale kocham nocna ciszę i teraz wstydzić się kilka dni będę, Misoginan omijać z daleka i na pokład z daleka zerkać.
Miłego dnia 

   
  27.01.2009 06:29
~Alutka52
Dzień dobry wszystkim:))Mireczko,Droga Mireczko,Ty nocny marku,ja o tej porze,na drugi bok się przewracam:)
Za post Twój dziękuję jak i również za WU.Ciekawe i pouczające.Spodziewałam się takiej odpowiedzi po Tobie,
że poślubiłaś byś księdza:)Niejedna parafianka podkochuje się w księdzu,chyba ta czarna kiecka na nich tak działa...Wczoraj ja miałam dyżur na Misogino,kto dzisiaj po mnie przejmie pałeczkę?Przypominam o klikaniu w Pajacyka.Klik,klik!Spokojnego dnia wszystkim życzę.Chorym dużo zdrówka.Serdecznie pozdrawiam:)))

Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Ach ! Gdzież są te złote dni...

Ach! Gdzież są te złote dni,
którem miał obiecane
kiedym otwierał oczy,
gdy świat mi mówił : wstanę ?

Gdzież są te złote dni,
co miały mym być udziałem ?
Któż za mnie je otrzymał,
gdy ja ich nie dostałem ?

Gdzież one się podziały ?
W czyjeż upadły dłonie ?
Mnie przeznaczone były,
kogóż się spytam o nie ?

Któż za mnie był szczęśliwy ?
Kto ciągnął z nich pożytek ?
Bóg rzucił je na wodę,
we światła grę, na zbytek...


  27.01.2009 10:48
~wściekły układ
Słów parę między jednym a drugim lazaretem, bo po całodziennym lewatyw zlecaniu nigdy nie wiesz, czy zapałka podpierająca opadającą powiekę nie porani oka.

Granice sztuki, prowokacji granice. Kilka dni temu dyskutowaliśmy ( ! - tak tak, czasem i tu zdarzają się dyskusje - warto to zauważyć ) o brukselskiej "prowokacji" Czernego.
Wspomniano wczoraj o reakcji Daniela Olbrychskiego, na wystawę noszącą tytuł "Naziści", na której prezentowano fotki aktorów przybranych w niemieckie mundury z czasów wojny. Wśród nich była i wymienionego w takimże uniformie. Ile wspólnego miała ona z hasłem wystawy ? Czy wywieszenie kadrów filmowych, z podobiznami aktorw, którym przypadło grać takie właśnie a nie inne role, upoważniało pomysłodawców/organizatorów do takeigo nadużycia ? Czy nie postawiono w tym momencie znaku równości między ideologią a nie mającym z nią niczego wspólnego aktorem ? 
Piszesz o analogii, o tym, że pomysł już nie nowy. Wybacz ale nie dostrzegam analogii. Bo gdybym - wymieniając Twój nick - naisał coś negatywnego, co niewiele miałoby wspólnego z faktami, wówczas nie tylko krytyka Twej reakcji byłaby bezzasadna, ale wręcz należałoby wyrazić ubolewanie. 
Wpadanie dokądkolwiek pod byle pretekstem i "mieszanie" jest natomiast czynem niepoważnym. Zachowaniem każącym się zastanowic nie nad treścią postu, ale stanem emocjonalnym piszącego. Czasem i nad kondycją intelektualną. I to nic, żeśmy anonimowi, nieznani, nie utozsamiani z konkretna fizjonomią, posturą. Szacunek wirtualny jest nie mniej istotny, jak ten " w cztery oczy".

Granice interwencji w sztukę....

Przypominam inny eksponat z wystawy w tej samej "Zachęcie". Słynny juz Papież-Polak przywalony olbrzymim kamieniem. Pamiętamy wyczyny LPR-owców - dewastacje rzeźby. Bo obrazoburcza. Bo haniebna. Bo nie przystajaca do wyznawanych kanonów. 
Co było obraźliwego w tej scenie ? Była prowokacją, czy elementem rzeczywistości ? Była obrazą postaci, czy artystycznym skojarzeniem ? Władza nad milionami wyznawców. Także i tych, którzy mnożą liczbę siwych włosów, łez i zmarszczek zmartwienia na czole. Kamień - jako ten, o którym pisałem wczoraj. Rzucany przez miliony staje się głazem. Czy przywala śmiertelnie ? Postać zdaje się czynić próby by powstać, odwalić skałę. Biel ubioru nienaruszona. Piuska mocno tkwi na głowie. Ma się oto wrażenie, że uniknął śmierci. Ma się oto wrażenie, że da radę.
Współczesny Syzyf. Nie ukarany przez Bogów, ale wyznaczony przez tego, którego jest reprezentantem. 
To ludzie toczą głaz ku Niemu. A on - współczesny Heros musi go odepchnąć. Ten, potem następny i kolejny.

Zatem i głaz rzucony wcale nie musi byc źródłem zniszczenia, destrukcji. Może uzmysławiać nam własna lub czyjąś siłę. Grunt by rzucanie nie przeradzało się w zabawę, tradycję, sposób na życie. Czasem warto stanać po drugiej stronie i pomóc go usunąć, postawić w przynależnym mu miejscu.

Czasem warto także powstrzymać dłoń, która ciska, post, który ubliża, zdanie, które rani.
Warto wtedy spojrzeć na postać leżącego Papieża i odpowiedzieć sobie na pytanie : czy będac na Jego miejscu dałbym radę ?
Sporo tu dyskusji ( ! bo i taka tu bywa, co zauważyć warto ) o upadku autorytetu Kościoła - zwłaszcza wobec utraty charyzmy jego przywódców. Porównuje się liczbę uczestników audiencji obu ostatnich "Papa Romae".
Liczba ta zmalała wyraźnie. 
Powód ?
Wystarczy posłuchać wypowiadanych treści. Same pozdrowienia, słowa zachęty czy przygany, to zbyt mało.
By mieć charyzmę trzeba mówić tak, że gdy audiencja się kończy, jej uczestnicy już czekają na kolejną.
Atrakcyjność forum polega na tym samym.
Będa mówcy, będą i słuchacze. Krytyczni, w skupieniu poszukujący tego czegoś dla siebie.
Czy ktoś kiedykolwiek zakończył uczestnictwo w audiencji okrzykiem : "Bredzisz ?". Czy ktokolwiek naubliżał na odchodnym  mówcy ?
Jeśli nie, to spróbujcie odpowiedzieć na pytanie : Dlaczego ?

   
  27.01.2009 11:36
~JaZa
> No i jest problem.Jak Sikorski(Radek!) "dusigrosz" po
> medialnej burzy odnajdzie sie w polskim piekiełku,skoro
> miał zostać a nie zostanie Sekretarzem Generalnym NATO?I
> jak pani Skrzynecka odzyska twarz po fatalnych podrygach w
> tańcu "gwiazd"?
R.P Najjasniejsza nie chce więźniów z Guantanamo?,oswiadczyl Radek Sikorski.(Zawsze w zle skrojonym i niemodnym od lat kilkunastu plaszczu)...
Panie ministrze,dla mnie pan jest osoba niekompetetna albo zle poinformowana.Juz 2 dni temu rzad szwajcarski oficjalnie oswiadczyl ze przejmie bez problemow wiezniow z Guanatanamo.To wyjatkowo intratny biznes.Gdzie problem,zmiekla panu rura kiedy poznali sie na panu ze nie nadaje sie pan nawet na listonosza w NATO?Kiedy pan wreszcie wydorosleje i zacznie zachowywac sie jak facet z jajami?Lazi pan przed kamery z byle merda jak swego czasu "Zero Dyktafon".

   
  27.01.2009 11:54
~KLARA
Z zainteresowaniem przeczytałam wczoraj wywiad z prof.Józefem Baniakiem,socjologiem religii z UAM w Poznaniu.
Na podstawie wieloletnich badań,profesor twierdzi,że 54% polskich księży chciałoby mieć rodziny,a znaczny odsetek kapłanów żyje w stałym związku nieformalnym i posiada dzieci.
W wywiadzie pada pytanie,czy idealna żona dla księdza to katechetka?
"Księża pytani o taki ideał żony na pierwszym miejscu wskazywali,o dziwo,na świeckie zawody,w tym medyczne:lekarka,pielęgniarka,potem nauczycielka i ekonomistka"
I jeszcze jeden akcent medyczny z tego wywiadu.Zwolennicy celibatu podkreślają,że kapłani nie powinni w swej pracy "rozpraszać" się kłopotami dnia codziennego.
Co na to prof.Baniak?
"Analogicznie można by się zastanawiać nad tym,czy lekarz spędzający pół życia na dyżurach w szpitalu i przychodni może być dobrym mężem i ojcem."
Moim zdaniem może,pod warunkiem,że ma za żonę lekarkę,albo anioła...
   
  27.01.2009 12:23
~ab(n)uovo
Formula 1 ulicami Rzymu!Na wzor Monte Carlo.Idea nie jest nowa,juz w 1984 roku podjeto probe zorganizowania Grand Prix Rzymu,ale owczesne wladze miasta nie byly przychylne temu pomyslowi.Sam patron  FIA,Eccleston pozytywnie ocenil projekt ulicznego wyscigu Formuly 1.Moglby on odbyc sie w dzielniy EUR ktora ma dostatcznie szerokie,wielpasowe ulice ,dosc ciekawie polozone wsrod parkow,sztucznego jeziora i nielicznych wyskosciowych budynkow.W dobie kryzysu,ktory rowniez dotknal sektor turystyczny,taka impreza napewno sciagnlaby nie tylko fanow Formuly 1 ale wielu ciekawskich i turystow do Rzymu.Kiedys wystarczaly.goscinnosc Rzymian,klimat, zabytki i papiez Jan Pawel II.
   
  27.01.2009 13:32
~KLARA
Przed wyjściem do "lazaretu" pozwolę sobie jeszcze raz napisać kilka słów na temat dyskusji.Nadal obstaję przy zdaniu,że na Misogino cieniutko z tą dyskusją.
Piszesz WU we wczorajszym poście:"dyskutowaliśmy tu niedawno na temat entropii".Pamiętam,że użyłeś pojęcia entropii w swoim wcześniejszym poście.Dyskusji na ten temat nie pamiętam.I nie chcę Ci wypominać,że często dopuszczasz się takiej małej manipulacji...
Nie mówiąc już o sytuacjach z "całkiem innej beczki",kiedy wdaję się w dyskurs z osobą A. i spotykam się z zarzutem ze strony osoby B.,że "dowalam" A.chcąc przy tym uderzyć w B.?!
Wszystko przez Dr.O.K. i wiosnę,człowiekowi marzą się jakieś ....dyskusje.
   
  27.01.2009 15:30
~Sorellina
Ja też, Klaro, chciałabym na Misogino dyskutować. 
Chciałabym zgadzać się lub spierać z poglądem, zdaniem, sposobem widzenia piszącego, ale nie z nim samym. Chciałabym chwalić lub ganić to, co napisze, ale nie jego samego. 
Chciałabym mieć poczucie, że tam, przy ekranie jakiegoś komputera, ktoś mnie "słyszy" i  sam da mi się "usłyszeć". Chciałabym mieć pewność, że jeśli okaże się, iż myślę inaczej niż on, nie zrani go to, nie odbierze krytyki osobiście, nie poczuje się dotknięty, nie obrazi się. A jeśli przez jakiś czas sobie pomilczę, nie poczuje się zlekceważony i "nie zabierze się" z forum.
Chciałabym rozmawiać i staram się to robić. Staram się, tak często jak to możliwe, zwracać sie bezpośrednio - 
po imieniu, tzn. po nicku - do Misoginian. Nie lubię traktować ludzi bezosobowo.
Chciałabym chciałabym, chciała... Bo przecież zawsze mogłoby być lepiej, bo mogłoby być ciekawiej, bo mogłoby być barwniej, głębiej... Ale... lubię to, co jest. Cieszę się tym, co jest, bo przecież... zawsze mogłoby być gorzej, mogłoby być nudniej, mogłoby być szarzej, płycej... Czyż nie ?
Jednak pozwolę sobie raz zołzą być i powiem: szkoda, że większość z tych, co chcieliby dyskutować, na takim "chceniu" poprzestaje... ( Klaro, oczywiście nie Ciebie tu chodzi !)

A teraz sobie cichutko potęsknię...Za Chudziną , za 1dynką, za Staśkiem, za Sunią, za Gośćmi z RM, za Selvaggią, za Z.p.o, Z.p.k., za Mariolą, za Playbackiem... eeech !

   
  27.01.2009 15:48
~hrabina_bałkańska
> "Analogicznie można by się zastanawiać nad tym,czy lekarz
> spędzający pół życia na dyżurach w szpitalu i przychodni
> może być dobrym mężem i ojcem."
> Moim zdaniem może,pod warunkiem,że ma za żonę lekarkę,albo
> anioła...

Szczęściarz Nord Lover bo ma... 2 w 1 !!!

A tymaczasem na granicy GR-BG kocioł! Wśród koczujących tam kierowców i pasażerów znalazło się trzech moich kolegów. Dobrze, że zadzwonili więc szybciutko w 2 samochody polecieliśmy wczoraj na granice podwieźć koce, papu itd. niezbędniki z cichą nadzieją, że może uda się jakaś ekstradycja go home... Obraz jak po wojnie - poszarzałe z kilkudniowych niewygód twarze wśród tonących w śmieciach kontenerów, które mimo regularnego opróżniania zapełniały się błyskawicznie. Trafiliśmy na moment rozładowywania chemicznych wychodków, które po 8 dniach udręki  latania w pobliskie krzaki wreszcie ktoś mądry kazał dostarczyć. Pertraktacje o uwolnienie przymusowych aresztantów były żmudne ale stara metoda znów zadziałała i tu małe wyjaśnienie odnośnie metody - otóż będąc kiedyś za czasów króla Cwieczka czyli za komuny pilotem (do Polski i po Polsce) i tłumaczem pewnego miejscowego zespołu folklorystycznego jadącego w gości do kapeli góralskiej w Jabłonce utknęliśmy na Chyżnem i nie ma zmiłuj się, musielibyśmy odstać swoje w kolejce, a ponieważ w grupie był również dziecięcy zespół więc najbardziej dzieci ucierpiały na wydłużających się "procedurach" granicznych (wielu z Was pewnie pamięta fanaberie służb granicznych). Wpadł mi wtedy pomysł do głowy - żeby dzieciaki rozruszać to należy im przeprowadzić... próbę występu. "Czyś ty zwariowała???" - spytał mnie kierownik zespołu. Mówię mu - spokojnie! Za 40 minut będziemy w Polsce! Popukał się w głowę, wzruszył ramionami co znaczyło rób co chcesz... Dzieciaczki mimo zmęczenia się "rozkręciły" i za chwilę wianuszek pracowników granicznych i oczekujących podróżnych otoczył rozegraną, roztańczoną i rozśpiewaną czeredkę. I... cud! Zjawił się ważny pan naczelnik, popatrzył chwilę i posłuchał, pomarszczył groźnie czoło, popogłaskiwał się po ciemieniu i w końcu z marsową miną obwieścił - jak nie będzie koncertu to nie wpuścimy do Polski! Koncert? Ależ żaden problem - mówisz i masz! Dzieci się tak rozbawiły mimo, że miały za sobą całodobową podróż autokarem i odstawiły taki program, że palce lizać - owacjom nie było końca ale mimo to po 40 minutach faktycznie byliśmy już w drodze do Bukowiny Tatrzańskiej. Ten sam "system" okazał się bardzo skuteczny po latach przy którymś z moich wjazdów do kraju Basków... Wczoraj skończyło się podobnie - po godzinie byliśmy w drodze do Sofii. Muzyka to jednak piękna rzecz - niepotrzebna znajomość języków, niczym są dla niej granice, wystarczy... 7 maleńkich nutek! Dziękuję Bogu, że robię to co lubię i lubię to co robię... 

Bardzo ciekawy temat zapodał wczoraj Myśliweczek. Hmmm... czy wyszłabym za księdza? Może przed 30-toma laty gdy byłam młoda i miałam pstro w głowie to  strzeliłoby mi takie coś do głowy, ale na starość? Ani mi się śni! Fakt, że przed 30-tu laty księża byli inni albo ja za głupia by dostrzec, że coś niedobrego dzieje się z funkcjonariuszami Pana Boga. Teraz miałby mi jakiś truteń prawić morały i robić ze mnie zbłąkaną owieczkę ? A w życiu! 

Dottore O.K. wielką radość mi sprawiłeś pojawiając się wczoraj - odobnie jak niezawodni Gaja z Mascalzone i chyba podróżuący ostatnio intensywnie inż.Mamoń - bo już martwiłam się, że Twoja nieobecność podejrzanie się przedłuża więc mi jej nie odbieraj (tak robią politycy co to jedną rękę mają hojną, a drugą odbierają sobie w dwójnasób). 

Miłego popołudnia Misogino. 

   
  27.01.2009 18:30
~robin h.
"Bardzo ciekawy temat zapodał wczoraj Myśliweczek. Hmmm... czy wyszłabym za księdza? Może przed 30-toma laty gdy byłam młoda i miałam pstro w głowie to  strzeliłoby mi takie coś do głowy, ale na starość? Ani mi się śni! Fakt, że przed 30-tu laty księża byli inni albo ja za głupia by dostrzec, że coś niedobrego dzieje się z funkcjonariuszami Pana Boga. Teraz miałby mi jakiś truteń prawić morały i robić ze mnie zbłąkaną owieczkę ? A w życiu! " zpostu niezawodnej Hrabiny.
Ja tez chetnie ozenibym sie z ksiedzem,ale slyszalem ze oni sa niestali w uczuciach,zminiaja partenrow aczasem partnerki jak rekawiczki.Poza tym nie umiem gotowac,wiec za kochanka-gosposie nie nadaje sie! 

   
  27.01.2009 18:41
~buongustaio
Słuchajcie,jest kasa do zrobienia i to duża.Urząd Miasta Rzymu ogłasza konkurs na opracowanie trasy toru ulicznego dla Formuły 1 w Rzymie.W rachubę wchodzą ulice dzielnicy EUR i  trasa nie może przekraczać 5 km na jedno okrążenie.Trzeba też odpowiednie miejsce znaleźść na całe zaplecze logistyczne no i na trybuny,które powinny okalać całą trase.Na początek jest do wzięcia ok 100 tysięcy euro.Powodzenia!Na poczatek!



  27.01.2009 19:20
~ab(n)uovo
Ofiary napadu i zbiorowego gwałtu jaki miał miejsce w niedzielny wieczór mogą odetchnąć z ulgą.6 bandziorów otoczyło samochód na małej uliczce w Guidoni niedaleko Rzymu.Chłopaka wyciągneli siłą z samochodu a że stawiał opór pobili go dotkliwie i na wpółprzytomnego wsadzili do bagażnika samochodu.Dziewczynę zaś wszyscy  ,a było ich 6 -zgwałcili i okradli.Społeczność lokalna jak równiż niemal wszyscy we Włoszech stanowczo domagali się szybkiego pojmania sprawców wielokrotnego gwału,pobicia i rozboju.Dzisiaj wszyscy zostali ujęci przez policje,są obywatelami...Rumunii.Miejscowa ludnosc gotowa byla ich zlinczowac.
   
  27.01.2009 19:24
~Krystek fabuloso
Czyżby wraz z dniami coraz dłuższymi myślolodowce topniały, słońcem bladym nizane i nadzieją w grzechoczącej pestce się weselącą.....? 
Czy śpiewa ona muzykę wszechświata i tamtamując rytmem ech odwiecznych, w powielaniu się doskonali....?
.....bo przecie każdy nowy element zdobyczą jest i odmianą całości...
.....bo przecie -

           Ogień czy słowo prapoczątkiem wszystkiego,
        matrix pytania o jajokurę.
            Niskopokłon w bistrony
                     a w gromniczną 
                 spojrzenie
                        i zastanowienie,
       ile głębi tylko w płomieniu
       ile nieskończoności
                  zamkniętej
    w tak nikłej możliwości...

Aska - 2011-09-08 23:06:11

27.01.2009 19:32
~dobrzeurodzony
Jeśli czyta się permanentne pouczanki ,to o jakiej dyskusji się wam marzy?Stul buzie i tyle...
   
  27.01.2009 19:58
~suma-dartson
Warto Klaro pomysleć zanim zarzuci się komuś manipulację.
Post poświęcony Entropii był odpowiedzia WU na dzieło artystyczne wystawione przez Czernego w Brukseli - rzeżbe o bardzo zbieżnym tytule. Tak więc tamten post, był elementem dyskusji. Fakt, że nikt potem nie podjał tematu, nie wyklucza założenia postu o jakim piszę ( nawiasem mówiąc, zamiast wkoło o córce, NL i kotach mogłabyś czsem także włączyć się do dyskusji). Kolejna Twoja chybiona interpretacja dotyczyła postu opisującego zbieranie kopiejek na Placu Czerwonym. Oczywiście - jak zwykle w Twoim przypadku - uczyniłaś z tego dowód krakowskiego centusiostwa.
Ja natomiast czytając post WU pomyślałem, jak bardzo mylą nas pozory. Wydawać by sie mogło, że Rosjanom nie chce się schylać po drobniaki, podczas, gdy poznanie źródłą tej niechęci stawia zachowanie w zupełnie innym świetle. Nie schylają się, bo rzucili monetę na szczęście. Tak jak my wrzucamy pieniążek do fontanny, rzeki itp. by kiedyś wrócić do danego miejsca. Myślę, że kwota uzbierana w ten sposób nie uczyniła z nikogo bogacza. Poznanie zaś drugiego dna uzmysławia jak łatwo wydawać mylne opinie i osądy. 
Dobrze, że choć zgodziłas się, że na wątku toczono dyskusję o rzeźbie Czernego ( dość żywą - zakończoną postem WU) oraz wciaż toczy się dyskusje o kościele i jego urzędnikach. Te WU podał jako przykład wymiany zdań.
Pozostaje mi pożegnac Cię cytatem Schopenhauera :  wśród setki ludzi znajdzie się może jeden, z którym warto podyskutować. Reszta niech mówi, co chce, bowiem desipere est juris gentium 
(dla nie znających łaciny tłumaczenie  -ludzie mają prawo być głupimi).
Czy pisząc ten post zostanę uznany myślicielem ?
Nim ktoś odpowie posłużę się kolejną maksymą : nie ufaj myślicielom, ktorych umysł wprawia w ruch dopiero cytat.

Oby był to przyczynek do dyskusji, nie zamykającej nikomu ust.
   
  27.01.2009 21:27
~KLARA
Dartsonie,widzę w Tobie skłonność do kaznodziejstwa i pouczania.Skąd wiesz,że nie pomyślałam,zanim napisałam?Pomyślałam,a sprawa entropii była kolejnym już przykładem na podobną,przyznam niewinną manipulację.
I przypominam,post WU wcale nie zamknął dyskusji na temat instalacji Czernego.Poczytaj dokładnie,ten temat przewijał się jeszcze w postach Basi[o Mleczce],Hrabiny i moich.
A teraz sprawa mojej "chybionej" interpretacji na temat kopiejek na Placu Czerwonym.Z żartu tłumaczyć się nie zamierzam,bo byłoby to żałosne.Zgadzam się,może to nie był żart najwyższego lotu,ale przy tym i moja interpretacja.Kto ma prawo oceniać,czy chybiona?Moim zdaniem,nawet autor postu nie ma takiego prawa!
   
  27.01.2009 21:53
~suma-dartson
Żart to takze zabranie głosu w dyskusji. Nie kazda wymiana zdań musi byc napuszona. Skłonność do kaznodziejstwa piszesz Klaro ? Jeśli widzisz we mnie taką skłonność to znaczy, że sporymi krokami zbliżamy się do dyskusji o - zgadnij - klerze, kościele, charyzmie, upadku wiary. A z tego już tylko krok do utwierdzenia się w przekonaniu, że nawet pozorny brak dyskusji jest jej podtrzymywaniem.
Lotów żadnego z postów nie staram się oceniać. Nie pouczam także jakiej powinny byc tresci i do czego nawiązywać. Staram się tylko zauważyć, że poza dyskusją jaka jest wymianą poglądów zbliżających do wyposrodkowanego wniosku, jest także forma wypowiedzi, ktora zmusza czytelnika do refleksji, bez zabierania głosu.
Możemy oczywiście dyskutowac nad prawdziwością czwórki jako wyniku dodawania 2 i 2. Skoro jednak udowodniono już kiedys prawdziwość tego rachunku, przyjmujemy to jako aksjomat.
Cenię żarty - niektóre w Twoim wydaniu także. Póki żartujesz, lub usiłujesz zabawić jest nieźle. Trochę gorzej wychodzi Ci - podobnie zresztą jak i wielu innym - utyskiwanie na innych piszących.
Uczestniczyłaś - jak piszesz w wielu forach. Z wielka nadzieja przyjąłem Twoją wczorajszą obietnicę o pójściu sladem postów Soni z Interii. Osobiście na ten temat nie mam nic do powiedzenia. Nie znałem po prostu wtedy Soni, ani tematów jakie poruszała. Może - skoro udało Ci się ocalic choc niektóre, podzielisz się nimi z nami ? Może faktycznie staną się przyczynkiem do ciekawej wymiany zdań ? Myślę, że to dobry - choć niestety dotychczas nie zrealizowany - pomysł. I sądzę też, że wielu z nas chciałoby poznać posty, jakie stworzyła.
   
  27.01.2009 22:08
~hrabina_bałkańska
Moderatornia chyb poszła na mecz Polska-Norwegia....

Dartson pisze: 

> Warto Klaro pomysleć zanim zarzuci się komuś manipulację.
> Post poświęcony Entropii był odpowiedzia WU na dzieło
> artystyczne wystawione przez Czernego w Brukseli - rzeżbe
> o bardzo zbieżnym tytule. Tak więc tamten post, był
> elementem dyskusji. Fakt, że nikt potem nie podjał tematu,

Mnie gębę trochę trudno zamknąć, zwłaszcza gdy mam odmienne zdanie (bo gdy mam podobne to... po co się wysilać - by bić pianę i obciążać serwer?), więc pragnę przypomnieć Dartsonie, że podjęłam temat o entropii (choć pośrednio)  poświęcając cały długi post wizjom Czernego bo chyba trafnie mi się wydawało, że tak jak polskie kartoflisko było jasne dla wszystkich lub prawie wszystkich, tak  turecki wychodek może dla Bułgarów był zrozumiały, ale dla wielu Misoginian nie. Ale... powracając do Misogino i jego kontynuatorów to wg mnie istotnym jest fakt, że (ach, jak ja nie cierpię "gdybać")...
a/ gdyby nie było brukselskiej Entropy Czernego, prawdopodobnie nie byłoby postu WU,  który... 
b/ gdyby nie napisał o entropii tak obszernie i dostępnym językiem to wątpię bym zajrzała do fachowych źródeł by sprawdzić co to takiego ta entropia jest, a że po poście WU....
c/  mnie laikowi (bo gdzie mi do filozoficznego pojmowania rzeczy na poziomie WU) od razu  zrobiło mi się jaśniej pod czaszką do tego stopnia, że doszłam do następującego wniosku, że...
d/  trafniejszego tytułu dla dzieła (o ile jest to dzieło - może to zaczątek nowej dyskusji?) który Czerny mu nadał to ze świecą szukać więc...
e/ gdyby nie post WU to próby podjęcia dyskusji z mej strony by nie było (za brak kolejnych prób continue żadnych pretensji rościć nie będę). 
Pomijam Dartsonie dalszą część Twego postu bo jest skierowana bezpośrednio do Klary, natomiast odpowiem na Twe finałowe:

> nie ufaj
> myślicielom, ktorych umysł wprawia w ruch dopiero cytat.

Nie ujmując nic autorom złotych myśli to jednak (wg mnie oczywiście) przydałoby się do nich trochę dystansu. A choćby dlatego, że życie to proces w czasie i przestrzeni indywidualny dla każdego żyjącego egzemplarza (egzemplarz? - trochę niezręcznie brzmi w odniesieniu do człowieka więc proszę o wybaczenie) i każdemu dostarcza własnych spostrzeżeń więc nie bójmy się je wypowiadać - może wiele z nich trafi do Złotej Księgi Ludzkości, którą należy rozbudowywać ale i... aktualizować, stąd moja myśl zamknięta w poniższych strofach: 

Perpetum mobile

Jak pąki nowej wiosny 
zamieniają zwiędłość przeszłorocznych kwieci 
tak nie wszystko co w cudzysłów zamknięte 
jest mądrością tysiącleci... 

* * *

> Oby był to przyczynek do dyskusji, nie zamykającej nikomu
> ust.
Tu - parafrazując L.W. - jestem za, a nawet nie przeciw!  Więc podpisuję się pod tymi słowami Dartsona oburącz.  O ile oczywiście adwersarz uzna mnie za godnego (siebie) i wartego uwagi dyskutanta... 

Bardzo osobisty wtręcik na koniec - cenię niezmiernie krótkie komentarze Klary (bo ma dowcip nie od parady) i które - oczywiście wg mnie - nie zawsze mają na celu wykpić coś czy kogoś stąd ubawił mnie komentarz odnośnie kopiejek. Ja? Rzadko sięgam po cytaty wychodząc z założenia, że odwagi mi starcza powiedzieć coś własnego, nawet jeśli będzie głupie, ale wyjątkowo sięgnę po cytacik G.Ch.Lichteberga zręcznie wpleciony wczoraj w post niekwestionowanego WU - "Dowcipny człowiek zawdzięcza najczęściej więcej niż połowę swego pomysłu durniowi na którego trafi."...  Więc... piszmy co myślimy, ale też myślmy co piszemy (to moja wolna interpretacja słów G.Ch.L.). Czy trafna? Może tak, może nie, ale myślę, że... adekwatna do sytuacji... 

   
  27.01.2009 22:40
~Sorellina
No to mamy, cośmy chciały, Klareńko ! :-))  Jest dyskusja ! Na razie tylko o... dyskusji, ale jest . 
Klaro, Hrabino, spójrzcie sobie piętro w dół i zobaczcie, co tam napisane stoi:  "JohnTitor marzenia się spełniają tylko trzeba w nie wierzyć i chcieć". No więc chyba dość mocno wierzyłyśmy i chciałyśmy, bo się nam spełniać zaczyna, co Ty na to, Dobrzeurodzony ? ;-). Szkoda, że WU dziś się tym nacieszyć nie może, bo lewatywy zleca...
Dobrej nocy bezdyskusyjnie już wszystkim życzę ! Do jutra !
   
  28.01.2009 00:24
~Mirka
Gdybym malarzem była, namalowałabym obraz. Gdybym poetą była, napisałabym wiersz o widoku, którego zapomnieć się nie da.
Het! tam, gdzie horyzont linię swą kreśli, gdzie Niebo z Ziemią łączy się, tam, na widnokręgu las wielki rośnie. Wierzchołki drzew niczym góry, miejscami wysokie pasmo, tu obniża się, a tam, dalej, sosny wspinają się i wyglądają, jak wysokie leśne góry. Góry, sięgające nieba, niczym falista linia spowita mlecznymi kropelkami mgły. Miejscami gęsta, miejscami wiatrem rozwiana. U stóp sosnowych drzew, na pagórkach, które odchodząca Panna Jesienna, trawy na polanach szarością zabarwiła. Łany pokryte patyną złotą, spomiędzy której wyłaniają się koluchy brunatnobrązowych krzewów. Niegdyś, wszystkie odcienie zieleni, jak na palecie barw, ozdobione żółtym, rzepakowym kwiatem, oczy cieszyły. Dzisiaj smutek i żal spoziera z każdej strony. Żal minionego lata, słonka złotego w południe, a ognisto czerwonej kuli o zachodzie, by rankiem złocistym różem otulać błonie i las. Łza w oku się kręci na widok rozwianego, białego welonu panny, którą szarozielona dorożka wiezie. Woźnica ma kapotę zdobioną białoszarymi obłoczkami i cylinder, ubarwiony niezapominajkowym błękitem. Miast krawata, szal rozwiany, oświetlony podchmurnymi promieniami słonka, które uwięzione jest przez chmurzyska siwe, a spod nich wymykają się złote iskierki, maleńkie, słoneczne promyczki. Rzeka. Wstęga zielonej wody, niby szarfa, opasała pola, lasy... W dolinie, tuż, tuż nad wodnymi wirami, mrugają świetliki. Z każdą chwilą jest ich więcej. To w oknach domków, zapalają się światełka. Oświetlając tęsknotę w mgłę spowitą. Kiedy szarość dnia, w ciemną noc się zmienia, smutek większy jak za dnia, tęsknota serce rozrywa. Cóż to za Pani przybywa, skąd i dokąd zmierza? To żal minionego dnia, wzrastająca tęsknota za...  Tęsknota może być piękna, jeśli piękne wspomnienia ma. Lecz ma to do siebie, że gdy wspaniałością swą zza lasu spoziera, wzrasta każdego dnia. Tęsknić i nadzieję mieć, ot codzienność każdego ranka. Wieczór nadzieję pod kołdrą nocy skrywa, czy rankiem kur obudzi ją? Czy zaśnie snem zimowym, snem długim i pozostawi smutek i żal.
Kto z przytomnych odgadnie, co mu jutro przypadnie? Nie znasz kary ani winy. Ni nagrody, ni przyczyny. Kto odgadnie, w która stronę padną kości w mrok rzucone?  (Ewa Białołęka)
Tak jak, słowa raz powiedzianego nie cofniesz, tak i dnia cofnąć się nie da. Wspomnienia przeszłości tęsknie wspominane, znaczą drogę życia, wskazują kierunek przyszłości. Jakże bolesny jest to drogowskaz. Ileż dni ucieka, lat przemija, ileż śmiechu i radości, wołania i ciszy, rozmów i milczenia ogarniają wspomnienia, tęskne wspomnienia. Ileż niepokoju, smutku niesie życie. Jak bardzo brak kogoś/czegoś wzmaga cierpienia. Tęsknota i nadzieja, para piękna. Jedna boli, druga, ból koi. Nocna cisza, wszystko miesza.

czasami wolę być zupełnie sam
niezdarnie tańczyć na granicy zła
i nawet stoczyć się na samo dno
czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk
posiadam wiarę w niemożliwą moc
potrafię jeśli chcę rozświetlić mrok
mogę poruszyć was na kilka chwil
tylko zrozumcie kiedy zechcę znowu z sobą być
na pewno czułeś kiedyś wielki strach
że oto mija twój najlepszy czas
bezradność zniosła cię na drugi plan
czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas
ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
słowa zlewają się w fałszywy ton
gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd
okłamali mnie z nadzieją że
uwierzyłem i przestanę chcieć
muszę leczyć się na ból i strach
gdzie jest człowiek który z siebie sam pokaże mi jak
kto pokaże mi jak?
czasami wolę być zupełnie sam
niezdarnie tańczyć na granicy zła
i nawet stoczyć się na samo dno
czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk
posiadam wiarę w niemożliwą moc
potrafię jeśli chcę rozświetlić mrok
mogę poruszyć was na kilka chwil
tylko zrozumcie kiedy zechcę znowu z sobą być
znowu z sobą być...
na pewno czułeś kiedyś wielki strach
że oto mija twój najlepszy czas
bezradność zniosła cię na drugi plan
czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas
ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
słowa zlewają się w fałszywy ton
gdy nadwrażliwość jest jak bilet
w jedną stronę stąd
niczego nie będzie żal...
okłamali mnie z nadzieją że
uwierzyłem i przestanę chcieć
muszę leczyć się na ból i strach
gdzie jest człowiek który...
...niczego nie będzie żal

Dobrej nocy Misogino

   
  28.01.2009 00:43
~Mirka
Przepraszam, nie podałam autora. Jest to piosenka rockowego zespołu COMA . Nie jest to muzyka, którą preferuję, ale na dzień, a w zasadzie na noc dzisiejszą, słowa te, o wiele lepiej wyrażają moje myśli i na pewno, ja napisałabym to bardziej chaotycznie.
Dobranoc
   
  28.01.2009 01:26
~hrabina_bałkańska
Aby uzupełnić ciutkę swój poprzedni post mały przykładzik - teoretyczny,  a może nie, dlaczego (oczywiście wg mnie) wiele tematów na Misogino nie może rozwinąć się w dyskusję... Ab(n)ovo zapodał super temat, szelest 100 tys. euro realny, mmmmmmmmm...kuszacy i miły uchu  jak diabli ale... tu znów powiem za siebie, a gdybać nie lubię - na organizowaniu imprez może się i znam, ale tematu nie podejmę, tym bardziej uczestnictwa projektowego bo - niby problem małej rangi i zdolności projektowania przestrzeni mam (taka zawodowa dewiacja) ale jasny gwint ... nie znam Rzymu na tyle by logicznie i logistycznie hihihihihi (oczywiście wg własnego widzimisię) wytyczyć trasę Formuły, zagospodarować teren zgodnie z normami bezpieczeństwa, funkcjonalności, zachowania stylu i infrastruktury otoczenia ect., ect. ...  Być projektantem bez znajomości architektury  przestrzennej można być, książkę też można napisać nie znając liter (przykład - "Mój Everest" analfabety Tensinga co nie przeszkodziło Mu być jednym z dwóch pierwszych na najwyższym szczycie Swiata, a książce Jego autorstwa stać się bestsellerem), można być ministrem np.ekonomiki, gospodarki i infrastruktury nie mając o nich zielonego pojęcia - przykładów polska historia współczesna dostarczyła full... 
Natomiast inaczej  ma się sprawa dyskusji na tematy mniej ścisłe, bardziej potoczne i dostępne, a więc ogólnie  znane (polskie i bułgarskie realia znam, trochę hiszpańskie, niemieckie i czeskie ale włoskich i np. skandynawskich ani w ząb). Ale cóż... od razu pojawiają się antagonizmy i w związku z tym komentarze typu "kto tu rządzi" mimo, że dwie czy więcej stron przedstawiło  swoje własne osobiste widzenie tematu ze swego własnego punktu widzenia (kto z argumentami, kto bez - to już inna sprawa), a tych punktów jest przecież tyle ile ludzi na świecie... Wiele razy pisałam tu, że dyskusja to jednak rozmowa i nic złego ani zdrożnego nie ma w tym, że dwoje lub więcej ludzi może reprezentować diametralnie  różne poglądy. Wg mnie pies jest pogrzebany w tym, że człowiek współczesny kocha  mówić (specjalnie nie używam formy "my" by nie generalizować z punktu widzenia Misogino), a mówić i rozmawiać to niestety dwa różne pojęcia. O tym również pisałam. Niejednokrotnie - wiem, powtarzam sie, ale co mi tam!  Stąd właśnie wielu -  by czuć się nadal uczestnikiem forum czy wątka, by używać swego kawałka misogińskiej podłogi (nie spodziewałam się, że mój wiersz wprowadzi na stałe ten zwrot) - woli prowadzić swój sterylny, bezkonfliktowy i neutralny monolog bo praktyka misogińska pokazała, że niektóre dialogi z przyczyn obiektywnych (a może subiektywnych) są po prostu niemożliwe mimo, że temat okazuje się "chodliwy"... Z Klarą np. różnię się ale łączy nas (poza nesseberskim szczytem, który jest jedynie rezultatem nie przyczyną) "zez" subtelnie balansowany i kontrolowany ;););)  przez NL, różnica między mną i Sorelliną jest np. w tym, że Ona ma płytko łzy wzruszenia, a ja mam płytko łzy... śmiechu, z Basieńką łączy mnie Sztuka ale Basieńka jest hmmm... jej znawcą, a więc autorytatywnym krytykiem, ja tylko twórcą. Prawda, że darłam tu koty z wieloma - z Z.P.O., Playbackiem, Principe, z Badem Mannersem, z dawno niewidzianym Arnoldem, z Marią św.pamięci ale mam do nich bardzo blisko (za kierunek odwrotny nie biorę odpowiedzialności, ale uszanuję odmienne zdanie) i czas pokazał, że wyszło to Misoginu na zdrowie. 
To nie jest próba szukania autousprawiedliwienia - to tylko obrazowy przykład, że jeśli nawet cel dwóch czy więcej osób jest ten sam to niekoniecznie muszą dotrzeć do niego tą samą drogą. Przykład pokazuje, że drogi mogą być różne więc nawet tolerancja może w pewnej chwili nie mieć nic na rzeczy... Celem wielu nas tu zebranych jest... życie Misogino!!!  I każdy na swój sposób - czy to monologiem, czy też próbą szukania rozmowy - dokłada swoją cegiełkę by ta piramida budowana miesiącami się nie zawaliła. Sonieczka  i WU stworzyli zdrowy fundament, resztę buduje życie, życie tu piszących, Ich spostrzeżenia, reakcje, emocje, nie zawsze pozytywne, nie zawsze obiektywne. Forum to szansa na integrację, a czym jest integracja???? Scisłej definicji  jak do tej pory nie ma bo jest ideą ale jest to w przybliżeniu forma symbiozy, pozwalająca na uzupełnianie się. Jeśli można się pięknie uzupełniać to czemu nie można się równie pięknie różnić? Bez sztucznego eksponowania (z tego czy tamtego powodu)  tych różnic... Ziemia nie przypadkiem ma kształt geoidy, a nie np. ostrosłupa. Dlaczego? By móc zachować równowagę - gdyby tej równowagi "złapać" i zachować nie była w stanie to nie wirowałaby  miliony lat. To dla zachowania równowagi są przeciwieństwa, to dla równowagi ludzie różnią się by mieli szansę odkrycia różnicy między dobrem i złem, która w XI w. była inna, a w XXI jest inna... Człowiek też musi składać się ze sprzeczności choćby po to by nie jego instynkt, a rozum pozwolił mu ukształtować indywidualne kryteria, a kryteria te uformują się w zależności od tego jaką wartość człowiek postawi na pierwszym miejscu. Więc czy w człowieku żyje drugi człowiek? Hmmm...  Z pozycji teologów jedynym takim przypadkiem jest Trójca Sw. Osoba i osobowość wg psychologów to różne pojęcia więc alter ego to nie druga osoba, a jak w lustrze - jedynie odwrotne odbicie"oryginału". W fotografice też - niby negatyw i  pozytyw, czarne i białe, białe i czarne. Czy to przypadek? 
Z całą pewnością (wg mnie) najpierw było dobro. Bo czyż nie było dobrem stworzenie Swiata? 
P.S. Przysięgam, że powyższe pisałam w pełnej sprawności umysłu bez dopalaczy itd. jak mi tu sugerowano.  Mimo, że Witkiewicz (a to autorytet nie byle jaki) i tak udowodnił, że nie przeszkadzają by dojść do... całkiem sensownych wniosków i rezultatów.

Aska - 2011-09-08 23:27:52

28.01.2009 06:16
~Alutka52
Dzień dobry wszystkim:)
Ja tam się cieszę z każdego postu z tego długiego i tego króciutkiego.Podoba mi się to, co Diana czasem robi "Wpadłam się z Wami przywitać".Dla mnie każdy post i każdy Misoginianin jest ważny.Jak kogoś za długo nie 
ma na Misogino,to bardzo tęsknię za tą osobą.A jak się w końcu pojawi,to jestem cała hepi:)))Sama bardzo 
rzadko biorę udział w dyskusji i niech tak pozostanie.Będę przypominać o klikaniu w Pajacyku,bo dzieciaczki są najważniejsze i wklejać wiersze,dopóki choć jedna czy dwie osoby będą je czytały. Zawartą w wierszu treść,
co autor miał na myśli,każda osoba może odczytać po swojemu .I na tym właśnie polega urok poezji.Życzę wszystkim spokojnego,słonecznego dnia.Chorym powrotu do zdrowia.Serdecznie pozdrawiam:))

Ps.Selvaggia,wracaj do nas,proszę.A Ty Petik 15 gdzie jesteś,odezwij się.Romualdzie W.?Za Innymi nieobecnymi 
tęsknię.Daj nam znak,jakiś znak!

Mariola - Błękitne niebo...

Gdy jest Ci smutno i żle,
gdy sam nie wiesz - czego chcesz,
Wszystkiego i wszystkich,
masz już dość, bo
życie daje za bardzo w kość.
Zostało Ci tylko jedno...
Spójrz w górę,
na...błękitne niebo...
Na białe jak śnieg chmury,
które płyną, choć żagli nie mają,
lekkie jak piórka i wesołe,
leniwie po niebie się toczą.
Tylko wtedy - kłopoty małe się stają -
nawet te wielkie - się zmniejszają
Tam hen w górze...samolot przerzucił,
białą wstęgę...z jednego krańca ziemi,
na drugi ją przypiął...i
nad horyzontem zniknął.
Tam hen...ponad nami,
ptaki szybują,
sobie tylko znanymi drogami.
Szczebiot jaskółek - słychać z oddali -
a skowronek...przepięknym śpiewem,
całą ziemię chwali...

I co może być piękniejszego...
niż nad głową - błękitne niebo.


   
  28.01.2009 08:40
~eRis
"P.S. Przysięgam, że powyższe pisałam w pełnej sprawności umysłu bez dopalaczy itd. jak mi tu sugerowano.  Mimo, że Witkiewicz (a to autorytet nie byle jaki) i tak udowodnił, że nie przeszkadzają by dojść do... całkiem sensownych wniosków i rezultatów."
To cytat z nocnego postu Hrabiny.Ślędzę w miare moich możliwości to co się dzieje na Misogino niemal od początku i nieraz miałam i mam wrażenie że niektórzy choć piszą bez"dopalaczy" sprawiają wrażenie swymi tekstami jakby właśnie byli pod ich wpływem.Czasem  znajduje post długości półtorastefka a sensu w morzu słów nijak się nie mogę doczytać.Posty Dartsona,Basi,Hrabiny,Sorelliny,Klary są czytelne,niosą myśli które w całość się układają i stąd przesłanie jest czytelne.Nie oznacza to że muszę się z tymi treściami zgadzać ale są one przynajmniej przeze mnie zrozumiane.Taka forma i taki sposób wyrażania się przyciągnie do czytania i zastanowienia się każdego czytelnika  i o to chyba chodzi?Posty (nie wszystkie) Krzysia i Dottore są jakby z wyższej półki ,nie zawsze łatwe w czytaniu i odbiorze,być może to zniechęca"przeciętnego czytelnika" do dyskusji?Osobiście uwielbiam wspomnianych panów czytać,są przyprawą dodającą smaku temu wybornemu Wątkowi.Słowa uznania dla wszystkich bezwyjątkowo,którzy zechcieli zabrać głos w dyskusji o dyskusji.Posdraviam i idę odkurzyć mój mały kawłek misogińskiej podłogi. 
   
  28.01.2009 08:51
~bad manners
A może jest tak?Protagonizm,chęć zaistnienia,wyróżnienia się wśród bezimiennego tłumu towarzyszył człowiekowi od samego początku istnienia ludzkości.Jedni zapisali się w historii i pamięci ludzkiej poprzez swoje dokonania i dzieła.Dzisiaj takim sposobem na choćby chwilowe zaistnienie są internetowe fora,i nie dyskusja a sam właśnie pomysł zamanifestowania swojej bytności powoduje że mamy sporą grupę forumowiczów którzy pisząc o czymkolwiek czują się lepiej,sami się dowartościowują widząc swój post podpisany własnym nicknamem.
   
  28.01.2009 09:12
~ łowca świrów
Chętnie podyskutowałbym z pania Helcią Number One na teamt wyższości Vorwerk Folletto nad mopem  którego tak często używa. 
   
  28.01.2009 09:25
~Alutka52
Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził...Proste jak drut.
Jeden lubi ogórki drugi ogrodnika córki,jego wola.
   
  28.01.2009 09:39
~mysliwy raz,dwa,trzy...
> Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim
> dogodził...Proste jak drut.
> Jeden lubi ogórki drugi ogrodnika córki,jego wola.
Tak,tak! Alutko,kazde Twoje pojawienie na forum sklania do dyskusji i o to chodzi!Wyluszczylas nam to jak cepom ktorzy dotad o tym nie wiedzieli.
   
  28.01.2009 10:05
~robin h.
> Chętnie podyskutowałbym z pania Helcią Number One na teamt
> wyższości Vorwerk Folletto nad mopem którego tak często
> używa.
A Sunia to pies?Tak bardzo mi Jej brakuje na Forum!A Klarze naleza sie slowa wdziecznosci i szacunku bo jak ktos trafnie zauwazyl Jej kazde pojawienie to "tworczy ferment",Ona jest jak drozdze do zaczynu.Zaczynajmy zatem ta dyskusje...
   
  28.01.2009 10:22
~ inż. mamoń
Dla mnie osobiście sam fakt istnienia Misogino jest wartością samą  w sobie.Póki pisać tutaj będą takie nieziemskie postaci jak Dottore,Krzyś,Sorellina,Inżynierowa Basia,Hrabina czy Klara to wiem że każdego dnia los do mnie się uśmiechnął.
   
  28.01.2009 10:42
~ przechodzień
Jest pewna prawidłowość od samego początku istnienia Misogino.Na każdego nowopojawiającego się Czytelnika-Forumowicza ubywa conajmniej dwóch dotychczasowych.Czy jest ktoś a tym forum zdolny wytłumaczyć mi to dość osobliwe zjawisko?Tak poprostu,,bez obijania w bawełne jak to czyni Alutka!
   
  28.01.2009 11:38
~Alutka52
Tak,inż Mamoń!Najlepiej niech zostaną tylko te osoby co wymieniłeś,a tacy jak ja,niech zamilkną na zawsze.
Po co się ośmieszać i pisać bzdury jak i tak nikt nas nie czyta.Przepraszam tych co czytają.Ktoś tu kiedyś
napisał,że status społeczny i wykształcenie na tym wątku nie mają znaczenia.Z dnia na dzień coraz mocniej
umacniam się w przekonaniu,że jednak ma.Coraz bardziej jestem,zniechęcona do bywania pisania tutaj.
Może nie tylko mnie,ale wypowiadam się za siebie.


   
  28.01.2009 11:39
~smolinsky
Kto pokochał Misogino i Misoginian takimi jacy oni są wie że warto było i będzie brać udział czynnie w budowaniu dobrych stosunków międzyludzkich.Brak dyskusji?,wcale tak tego nie widzę na Misogino,większoóć z nas jest zabiegana i zapracowana,chyba najbardziej panowie WU i Krzyś,nie wymagajmy za wiele,cieszmy się tym co mamy i co osiągneliśmy.
   
  28.01.2009 11:53
~miss Ogino
Biorąc pod uwagę ogromne trudności by przebić się na Misogino,wieloteamtyczność oraz fakt że na Misogino piszą osoby z wielu krajów nie możemy wymagać, że nie zwasze proponowane tematy zawarte w postach nie znajdują oddźwięku w dyskusji.Tym właśnie różni się Misogino od innych wątków że nigdy nie został narzucony  temat przewodni.I niech tak już zostanie,bo w tym tkwi urok i orginalność Misogino.Zgadzam się w jednym,czasem za dużo niepotrzebnych animozji i"prztyczków" ze strony piszących tutaj.Ja myślę że kto się lubi ten się czubi i nie demonizowałabym tego problemu.Na codzień,w życiu realnym z nie takimi problemami się spotykamy.Jak dotąd Misoginianie udowodnili że stanowią dobrą,zgraną i szanująca się paczke, ludzi z charakterem!Buziaki od Franciszka-Sebastiana. Alutko,co Ty wypisujesz?Absolutnie nikt tak nie mysli!
   
  28.01.2009 12:04
~ inż.mamoń
> Tak,inż Mamoń!Najlepiej niech zostaną tylko te osoby co
> wymieniłeś,a tacy jak ja,niech zamilkną na zawsze.
> Po co się ośmieszać i pisać bzdury jak i tak nikt nas nie
> czyta.Przepraszam tych co czytają.Ktoś tu kiedyś
> napisał,że status społeczny i wykształcenie na tym wątku
> nie mają znaczenia.Z dnia na dzień coraz mocniej
> umacniam się w przekonaniu,że jednak ma.Coraz bardziej
> jestem,zniechęcona do bywania pisania tutaj.
> Może nie tylko mnie,ale wypowiadam się za siebie.

No nie!,tym razem muszę zaprotestować.Każdy z nas ma swoje preferencje we wszystkich dziedzinach życia,od jedzenia,ubioru,literatury poprzez ,a co najważniejsze do pewnych ludzi.W moim ostatnim poście napisałem o kilku osobach ,które lubię,sznuję i sobie cenię.Lista ta oczywiście była skromna,okrojona do minimum,bo gdybym miał wymienić wszystkich,każdego z osobna to pewnie znalazłoby się na niej conamniej sto,a może więcej osób.To że pominąłem Ciebie Alutko wśród osób wymienionych nie oznacza że nie cenię sobie Twojej obecności na Misogino.Nie tylko że cieszę się że jeteś wśród nas,ale uważam że jesteś w pewnym sensie Ikoną tego wątku.To co teraz mają sobie pomyśleć inni,których nie wymieniłem,np.Łowca Świrów,którego krótki,celne posty są majstersztykiem puenty ?Nie odbieraj tak tego osobiście i napisz mi jakie kwiaty lubisz? 


   
  28.01.2009 12:12
~syta zyta
Dość osobliwa interpretacja postu inż. Mamonia w wykonaniu Alutki.Dalej nie wiem czy w Kaliszu istnieje Uniwersytet Trzeciego Wieku? O co Ci chodzi Kobieto?
   
  28.01.2009 12:19
~ya-recki
Ktoś słusznie dzisiaj napisał że wiele osób ma niepohamowaną chęć  protagonizmu.Czytając dzisiejsze posty,to twierdzenie całkowicie się potwierdza!
   
  28.01.2009 12:23
~Sorellina
Masz rację, Hrabino:  ja mam płytko łzy ! Dziś właśnie omal potopem nie wylały, gdy Wasze posty przeczytalam, ale  czy to wzruszenie czy śmiech zawory odkręcił - tego nie jestem pewna. 
Inżynierze, Twój dzisiejszy post  jest... nieziemski ! :-))
Alutko, bardzo celnie i zwiężle podsumowałaś nasze sympatie i animozje w jednym poście, ale ten drugi wprawił mnie w osłupienie ! Co Ty, dziewczyno, wymyśliłaś ?! Mało to Cię serdeczności tutaj spotkało ? Daj spokój ! Uśmiech od ucha do ucha masz mi pokazać !
Przechodniu, piszesz: "Na każdego nowopojawiającego się Czytelnika-Forumowicza ubywa conajmniej dwóch dotychczasowych." No, wiesz...przyrost naturalny spada nie tylko na forum... ale... nadrobimy ! Nie martw się i przechodż tędy częściej.
Miss Ogino,  Smolinsky, świeta racja ! Nie ma co się boczyć, stękać, psioczyć, bo... bez Misogino żyć może i można, ale... jak ? 
Pozdrawiam bez dąsów wszystkich bezdyskusyjnie i bezwyjątkowo !
   
  28.01.2009 12:33
~jadzia
Jestem zwykłą księgową,ale do głowy by mi nie przyszło że mogłabym z tego powodu czuć się wyobcowana albo wyaleinowana na Misogino.Ktoś dzisiaj wstał"lewą nogą".
   
  28.01.2009 12:42
~883
Jeden post Sorelliny i od razu chce się żyć! Bezwyjątkowo i bez wstępnych kalkulacji.Dziękuje. 
   
  28.01.2009 12:52
~ojciec hajto
Swego czasu wiele Sztandarowych Postaci tego Wątku jak Dottore,Hrabina byli bezmyślnie atakowani.Nie przypominam sobie by z tego powodu odgrażali się odejściem z Misogino.Alutka,jak mało która osoba dostąpiła zaszczytu tylu niezliczonych komplementów,ostatnio nawet Anonimowy Wielbiciel wyznał że Ją kocha.A co robi nasza Alutka?,na niewinny post inżyniera Mamonia,odgraża się że odsąpi kawałek swojej podłogi. Ajlawju Was i tyle!
   
  28.01.2009 13:00
~kuba
Alutka tańcz i pij 
A z niego sobie kpij (z inżyniera hi,hi!,sobie kpij!)
Jak wróci powiedz nie, niech zginie gdzieś na dnie 
Oj głupia ty, głupia ty
P.S.M Rodowicz upraszam o wybaczenie za zapozyczenie tekstu.
   
  28.01.2009 13:09
~arnold
Pytacie o mnie?Arnold ma się świetnie,żaden kryzys mnie nie dosięgnął.Arnold tyle głupot tutaj nawypisywał,że woli siedzieć cicho i czytać w spokoju o perypetiach Kluchy lub Imć Zagłoby.Arnold jest jednak wierny Misogino i mimo  że nikt nigdy go nie chwalił wcale się nie czuje pokrzywdzony ani odtrącony.Wprost przeciwnie,Arnold ma się dobrze i posyła wiązankę njapiękniejszych życzeń dla wszystkich Pań i Panów z Misogino. 
   
  28.01.2009 13:14
~olivier
Alutce  i wszystkim zawiedzionym paniom dedykuje:
Pani pachnie jak tuberozy. 
To nastraja i to podnieca. 
A ja lubię zapach narkozy, 
A najbardziej - gdy jest kobieca. 

A ja lubię zapach narkozy, 
A najbardziej - gdy jest kobieca. 

Mówię ładnie? I melodyjnie? 
Zdania perlę jak z pereł kolię? 
Pani patrzy - melancholijnie... 
Skąd ma pani tę melancholię? 

Pani patrzy - melancholijnie... 
Skąd ma pani tę melancholię? 
Sen? Doprawdy? Jak z dymu kółka? 
Sen zmysłowy bladej dziewczynki? 
Hebanowa lśniąca szkatułka: 
Pomarańcze i mandarynki. 

Hebanowa lśniąca szkatułka: 
Pomarańcze i mandarynki. 

Pani usta wtula w swe futro... 
Pewno.. miękkie jest to futerko... 
Przeczulenie? co będzie jutro? 
Co pokaże srebrne lusterko? 

Przeczulenie? co będzie jutro? 
Co pokaże srebrne lusterko? 

Podkrążone po balu oczy 
I zmysłowość pachnącej twarzy, 
I sen zwiewny panią omroczy, 
I o wczoraj pani zamarzy. 

I sen zwiewny panią omroczy, 
I o wczoraj pani zamarzy. 

Pani pyta, czy walca tańczę? 
Ach, zatańczę... jak sen dziewczynki! 
Mandarynki i pomarańcze, 
Pomarańcze i mandarynki. 

Mandarynki i pomarańcze, 
Pomarańcze i mandarynki.

(M.Grechuta)
   
  28.01.2009 13:41
~ab(n)uovo
W obliczu narastajacego kryzysu,rzad wloski postanowil obciac wynagrodzenia i wszelkie darmowe przywileje o 50%.
Wszyscy oczekuja podobnegej decyzji parlamentarzystow.Juz wielu poslow i senatorow zadeklarowalo ze nie bedzie korzystac z darmowej restauracji senackiej,darmowego fryzjera i kierowcy.Temu ostatniemu gotowi sa nawet placic z wlasnej kieszeni.Pozostaje kwestia darmowych:sal gimnastycznych i gabinetow odnowy biologicznej,salonow pieknosci i darmwej rekonstrukcji paznokci.darmowych salonow masazy i krawcow.Wstepu darmowego do kin,teatrow,na stadiony i koncerty,Darmowa lecznica rzadowa,darmowe sanatoria,darmowe ,darmowe,wszystko...darmowe.No i wynagrodzenia,18,tysiecy euro netto(miesiecznie),nie liczac dodatkow na koszty utrzymania biura,personelu i darmowych kosztow nauki jezykow obcych.We Wloszech wystarczy byc poslem przez 180 dni aby nabyc prawa do emerytury poselskiej lub senatorskiej.

Aska - 2011-09-08 23:29:28

28.01.2009 13:48
~Sorellina
Arnoldzie, wierny Arnoldzie ! Twój dzisiejszy post rozbroił mnie zupełnie!
Superfacet z Ciebie wylazł ! A skoro miewasz się dobrze i  żaden kryzys Cie nie dotknął, to o kolejne porcje Twoich "głupot" proszę ! Obiecuję, że będę chwalić. Już zaczęłam. ;-))

   
  28.01.2009 13:53
~damian
"Waledac.C": to nowy wirus zakodowany w wysylanych zyczeniach z okazji San Valentino.Tym razem cyberprzstepcy wyjatkowo wczesnie sie uaktywnili,uwazajcie zatem na poczte mailowaPosdraviam wszystkich!,Alutke i Jej Wielbicieli.
   
  28.01.2009 14:15
~ środowy gość
O yyyeny tak pisze pani Chelcia,gópstwa  coniektuzy piszom dzisiaj.Jusz najwyszy czas  na mo-psa tej pani Chelci. 
   
  28.01.2009 14:35
~sirio
Acrybiskup Williamson w wywiadzie zamieszczonym dzisiaj na YT po raz kolejny oswiadczyl ze przez lata studiowal historie  II giej wojny swiatowej i moze z cala stanowczoscia stwierdzic ze Holokaust nigdy nie mial miejsc!a,podobnie jak nigdy nie mialo miejsce gazowanie zydow przez Niemcow.Liczaba ofiar  zydowskich tez jest wyolbrzymiona,jesli juz zgineli zydzi to nie wiecej jak 200-300 tysiecy i to na wskutek chorob i ze starosci.
Przypominam ze wspomniany biskup lefebrysta wlasnie ostatnio wraz z inymi ekskomunkowanymi duchownymi przez JP2 zostal przywrocony na lono kosciola dzieki uchylonemu dekretowi prze Jego Swiatobliwosc Benedykta XVI.
   
  28.01.2009 15:20
~ łowca świrów
Nie przejmuj się Alutko!Jak powiedziała Doda:"ciężko być królową"!
   
  28.01.2009 15:25
~JaZa
Pamiętacie:Santo Subito?Jan Paweł Wielki?.Okazuje się że nie stał się świętym zraz, a teraz już wiemy że wcale nie był taki wielki.Z każdym  dniem udawadnia nam to Jego następca Benedetto XVI.
   
  28.01.2009 15:53
~ab(n)uovo
Dzisiaj w nocy aresztowano wędkarza w Rzymie.Łowił wędką (na końcu której zamiast haczyka zamontował magnes) monety w Fontannie di Trevi.Zatrzymany przez policje wędkarz miał już wyłowionych 17 kg monet.Niecodziennym,a raczej nocnym wędkarzem okazał sie Ilie Todorescu,obywatel rumuński.
   
  28.01.2009 15:53
~hrabina_bałkańska
> Jest pewna prawidłowość od samego początku istnienia
> Misogino.Na każdego nowopojawiającego się
> Czytelnika-Forumowicza ubywa conajmniej dwóch
> dotychczasowych.Czy jest ktoś a tym forum zdolny
> wytłumaczyć mi to dość osobliwe zjawisko?Tak poprostu,,bez
> obijania w bawełne jak to czyni Alutka!

Jest na Misogino prawidłowość Przechodniu, jest! Popatrz - kto pod jakim nickiem zaczął na nim pisać, takim do dziś się posługuje. Mam na myśli tych stałych i wiernych temu miejscu Forumowiczów. Bo przelotne ptaki tu bywały - przylatywały, rozejrzały się, swój ślad zostawiły albo i nie i... leciały dalej szukać swego miejsca. Inne wiły gniazdo na dłużej, ale po czasie stwierdzały, że to nie to czego potrzebowały, czego oczekiwały  i... odlatywały dalej poszukiwać swego kawałka podłogi. Forum to nie krzesło podstawione rozpsoconemu dzieciakowi - masz tu siedzieć i koniec!... Piszesz Przechodniu, że na jednego Czytelnika-Forumowicza ubywa conajmniej dwóch. Czy to jakiś fenomen? Osobliwość? Wg mnie całkiem normalna rzecz na forach internetowych i nie trzeba wcale daleko sięgać po przykład - są na Forum TVN tysiące wątków, tysiące ludzi codziennie pisze tysiące postów pod tysiącami nicków, wrzucają na jakiś wątek swą opinię o tym czy owym i biegną dalej w swoich sprawach by więcej na niego nie  wrócić. Te wątki są jak stacje metra przez które w ciągu dnia przewija się wielotysięczny tłum anonimowych postaci... Jest jednak na tym Forum kilka miejsc, które mają swą specyficzną aurę, mają swoich stałych bywalców, którzy tę aurę tworzą i próbują pielęgnować, zrezygnowali nawet z przywileju anonimowości by łatwiej Im było ze sobą przebywać, móc się między sobą komunikować i poza Forum i to jest właśnie osobliwość, to jest fenomen. Jednym z takich miejsc jest właśnie Misogino. Popatrz Przechodniu - pożegnała się z Misogino Selvaggia (wielka szkoda), ale pojawił  się Dartson i Dobrzeurodzony. Czy pozostaną na Misogino? To już inna sprawa - może tak, a może nie, sami zdecydują o tym. Istotnym jest jednak fakt, że tu są i swoją obecnością... wywracają do góry nogami Twoją teorię. ;););) 
Pozdrawiam serdecznie Przechodnia i całe Misogino oraz wszystkich tych, którzy w milczeniu je czytają, a o których istnieniu nie mamy pojęcia... 



   
  28.01.2009 16:01
~Sorellina
> Przypominam ze wspomniany biskup lefebrysta wlasnie
> ostatnio wraz z inymi ekskomunkowanymi duchownymi przez
> JP2 zostal przywrocony na lono kosciola dzieki uchylonemu
> dekretowi prze Jego Swiatobliwosc Benedykta XVI.

Jestem oburzona i przybita tą decyzją, ale przede wszystkim pojąć żadną miarą nie potrafię, jak pomysły takie, jak ten o kłamstwie Holocaustu, mogą się zrodzić w światłych, bądż co bądż, głowach ! Niestety. Mają lefebryści swojego Williamsona, mamy i my naszego Bendera i Nowaka, gwiazdy toruńskiej rozgłośni z profesorskimi tytułami , a jakże ! Ja jednak przed tymi nazwiskami tytuły tylko w cudzysłowiu będę pisać.
Dlaczego Benedykt XVI dla lefebrystów i innych Williamsonów taki łaskawy ? Hmmm... może dlatego, że jego niemieckiemu sercu miłe jest zamazywanie winy rodaków, zdejmowanie odium ciążącego na ich historii ? Nie ma wprawdzie odpowiedzialności zbiorowej, ale i my, Polacy, niechętnie się do zbrodni przodków przyznajemy, o drażliwych momentach w naszej historii wolelibyśmy zapomnieć, a zwlaszcza inni - obcy - niechby o nich nie pamietali !
Decyzja Benedykta inny jednak problem (przynajmniej we mnie) rodzi. Jeśli jeden papież odwołuje dekret drugiego, jeśli tym samym podważa jego słuszność, to jak się to ma do sprawy papieskiej nieomylności ? Z jakim czołem Kościół ma swoim wiernym nieomylność papieża w sprawach wiary i moralności podawać - jako dogmat - do wierzenia ? Chyba, że nieomylny ma być zawsze tylko aktualnie zasiadający na Stolicy Piotrowej papież...Takie rozumowanie trąci jednak oportunizmem i kazuistyką.
Nie umiem ani w ten dogmat uwierzyć, ani nawet wewnętrznie go zaakceptować. Historia uczy bowiem, że Kościół, cały Kościół - laikat, hierarchia, łącznie z papieżem - to ludzie. Nic ponadto. Nic poniżej. Wśród ludzi Kościoła spodziewam się znależć to, co wśród innych ludzi : szlachetność i podłość, hojność i pazerność, wielkość i małość.
Nie wrzucam ich jednak wszystkich do tego samego worka, zbyt wielu wspaniałych księży znałam... Stwórcy, za wolność myślenia, jaką mi podarował, wdzięczna zawsze będę.

   
  28.01.2009 16:03
~brutto anatroccolo
Cari amici,
volevo dirvi che ho visto questa sera un vecchio film polacco bellissimo, che mi ha colpito molto.
Sul canale PL, mi pare si intitolasse "Krotki film o milosci", di un noto regista polacco.
Una storia nella Polonia del passato. Un amore Vero. Un adolescente che spia dalla finestra per un anno una donna. Un amore platonico: lui ne spia la vita privata, il ritorno a casa la sera, gli amanti che lei riceve.
Lavora alla Posta, ne spia le lettere, le mette in buchetta avvisi di riscossione di soldi per vederla allo sportello. Chiede e ottiene lavoro di consegna delle bottiglie del latte al mattino, per incontrarla. Alla fine le si rivela. Lei le chiede che cosa vuole, ma lui dice solo che la ama, che non vuole niente (è il vero puro amore adolescenziale). Scende anche a prendersi le botte dal suo amante. Procede. Lei si incuriosisce di lui, accetta suo invito a un bar, poi lo riceve a casa.
Lei lo eccita sessualmente (questo ha il significato della rottura del Vero amore, quello puro e platonico dell'adolescente), scappa a casa, e si taglia le vene. Un ambulanza lo porta in ospedale. I giorni successivi lei lo cerca, negli ospedali, alla Posta, guarda chi le porta il latte.
Un giorno lo vede allo sportello della Posta, tornato al lavoro. Subito, felice, va da lui allo sportello (ha rifiutato l'amante, è attratto da lui). Si guardano in silenzio, ma lui a un certo punto dice: "ma io non la guardo più".
E il film finisce, agghiacciante. Significato: il vero amore, quello puro e platonico, è morto. Il ragazzo ha scoperto che nella vita reale non esiste. Il sesso ha ucciso questo amore, e sarà così per sempre, per tutta la vita.
Bellissimo. Forse la storia di ogni ragazzo.
Ho scritto questo post per segnalarlo, a chi piaccia vecchio cinema polacco di grande qualità (non le stupidate di adesso).
Chi mi sa dire l'esatto nome del film, il regista e il nome di attore e attrice?
   
  28.01.2009 16:12
~dobrzeurodzony
Tak Hrabino,z reguły"dobrze urodzeni" odpowiednio trafiają i miękko lądują w bezpiecznych miejscach.Takim miejscem  się wydaje Misogino.Ze swej strony mogę dodać iż na wielu forach pisałem ,ale po jakimś czasie ciągle szukłaem "czegoś nowego",jednak do kilku jako czytelnik chętnie wracam i myślę że i na Misogino jest podobnie.Jest więcej takich osób które być może raz,dwa razy coś napisały,a pźniej z różnych przyczyn stali się czytelnikami,chichymi wielbicielami.

Aska - 2011-09-08 23:31:22

28.01.2009 16:29
~buongustaio
226 milionów euro kosztuje podsłuchiwanie obywateli we Włoszech.Wiadomość tą ,trzeba przyznać szokującą podały dzisiaj włoskie media.Inną ciekawostką jest zarządzenie burmistrza miasta Lucca.Od dzisiaj w centrum miasta w żadnym barze,restauracji nie wolno serwować potraw kuchni etnicznych.Każdy zakład gastronomiczny musi mieć w menu conajmniej dwa dania regionu lukańskiego.A więc odwiedzając Lucca zapomnijmy o kuchni chińskiej,arabskiej a nawet francuskiej.Ksenofobia i rasizm tym razem wychodzi kuchennymi drzwiami. 
P.S O schabowym Alutki lepiej nie wspominac!
   
  28.01.2009 16:48
~kuba

A więc
> odwiedzając Lucca zapomnijmy o kuchni chińskiej,arabskiej
> a nawet francuskiej.Ksenofobia i rasizm tym razem wychodzi
> kuchennymi drzwiami.
> P.S O schabowym Alutki lepiej nie wspominac!
To w konńcu gdzie mieszka Alutka?W Lucca czy Kaliszu?
   
  28.01.2009 17:19
~ łowca świrów
Ojcu Dyrektorowi nie trysnęło.To prawdziwa klęska!!!,donosi dobrze poinformowany Dziennik.Pl.Rzekome wody geotermalne to zaledwie cieplutka woda...
   
  28.01.2009 17:32
~Sorellina
Post Brutto anatroccolo - tłumaczenie.

Drodzy przyjaciele,
chciałem wam powiedzieć, że widziałem wczoraj stary, ale piękny polski film, który bardzo mnie poruszył.
Zdaje się , że nosił tytuł "Krótki film o miłości", jakiegoś znanego polskiego reżysera.
Polska sprzed lat.Miłość prawdziwa. Młody chłopak przez rok śledzi  z okna kobietę. Miłość platoniczna: on podgląda jej życie prywatne,  jej powroty do domu, kochanków, jakich przyjmuje. Pracuje na poczcie, więc czyta jej listy, wkłada je do przegródki z przesyłkami poleconymi, żeby przyszła do okienka. Przyjmuje pracę roznosiciela butelek z mlekiem, żeby co rano ją widywać. Wreszcie, odsłania się. Gdy kobieta pyta go, czego od niej chce, odpowiada tylko, że ją kocha i niczego nie chce ( to prawdziwa czysta, młodzieńcza miłość ). Naraża się nawet na pobicie przez kochanka kobiety.  Dalej robi swoje.  Wzbudza wreszcie zainteresowanie kobiety, która przyjmuje jego zaproszenie do kawiarni, a potem zaprasza go do domu. Uwodzi go, co dla niego oznacza koniec prawdziwej miłości, tej czystej, młodzieńczej. Ucieka do siebie i podcina sobie żyły. Pogotowie zabiera go do szpitala. Ona szuka go w szpitalach, na poczcie, patrzy, kto roznosi mleko.
Któregoś dnia widzi go znów w pracy, w okienku pocztowym. Szczęśliwa podchodzi do okienka (zerwała z kochankiem, zafascynowana chłopakiem). Patrzą na siebie w milczeniu, aż on w pewnym momencie mówi: " Ależ ona już mnie nie obchodzi"
Tu film się kończy. Wstrząsające. Sens: prawdziwa miłość, ta czysta, platoniczna, umarła. Chłopak właśnie odkrył, że taka miłość w życiu nie istnieje. Seks zabił  miłość i tak już będzie zawsze.
Przepiękne. Może to historia każdego młodego chłopaka.
Napisałem ten post, żeby zasygnalizować ten film tym, którzy lubią dobre polskie kino sprzed lat ( nie te dzisiejsze głupoty ).
Czy ktoś mi może podać właściwy tytuł tego filmu, nazwisko reżysera i aktorów odtwarzających główne role ? 

Caro Anatroccolo, ecco  quello, che chiedi:

"Krótki film o miłości" ( " Un breve film di amore") , 1988
Regista: Krzysztof Kieślowski
Nel ruolo di Magda:   Grażyna Szapołowska
            di Tomek:  Olaf Lubaszenko
Musica: Zbigniew Preisner

Saluti  !


  28.01.2009 18:09
~Mirka
Brutto Anatroccolo, piszesz o "Krótkim filmie o miłości" w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego, w którym główne role zagrali; Magdę - Grażyna Szapołowska, Tomka - Olaf Lubaszenko, grał również Piotr Machalica, Artur Barciś, Emilia Żiółkowska, (którą bardzo sobie cenię) i wielu innych aktorów, którzy grają w wielu filmach Kieślowskiego. 
Jeśli podobał się Ci "Krótki film o miłości", może spodoba się też Dekalog. Jest to cykl filmów, pod jednym wspólnym tytułem, ze wspaniałą obsadą aktorską, do których scenariusz napisali Kieślowski i Piesiewicz. Nie jest to film odcinkowy. Każdy z 10 filmów opowiada inną historię. Film wciąga widza w życie zwykłych ludzi. Jest oparty na Dekalogu i pokazany tak, że każdy, nie zależnie od wyznania może spokojnie go oglądać. Ten sam duet napisał scenariusz do "Krótkiego filmu o miłości"

   
  28.01.2009 18:27
~Basia
Witajcie Misoginianie!
I, ho, ho, Inżynierze - witaj! Pytałeś gdzie się podziewam? Jestem, jestem. Plotka jakoby pożarł mnie Smok Wawelski jest nieprawdziwą a jej twórca nie jest osobą dobrze poinformowaną, gdyż:
1. Smok wielce wybredny konsumował jedynie młodziutkie dziewczęta, matrony zacne pozostawiając w spokoju.
   (Kłóci się to co prawda ze zdaniem Smoka " ze znanego rysunku Mleczki, cytuję "dymek": "Nie jestem 
    konserwatystą, dla mnie dziewictwo kobiet mi dostarczanych jest sprawą drugorzędną". 
    No cóż, takie są prawa  artysty,iz może się mijać z tradycją, a w rzeczonym przypadku, z niezbitą prawdą
    historyczną)
2. Już jakiś czas temu pewien spryciarz rozprawił się z gadem na amen.
3. Obecny smok (dzieło Chromego) nie pożera, jedynie ogniem zionie a jako prawdziwy krakowski tradycjonalista 
   stanowczo odmówil ziania "na życzenie" czyli na SMS-a.
4. Mamy jeszcze przeuroczego Smoka pomieszkujacego nad Tamizą, ale to już zupełnie inna historia i inny "Znak" 
  ku niemu wiedzie:) 

Przetoczyła się wczoraj dyskusja zapoczątkowana zdaniem Klary o braku dyskusji. Owszem, przeczytałam ją, dopisać się nie było mi dane, ale pozwolę sobie na bardzo osobistą refleksję (ze strachem okrutnym, bo a nuż za prywatę oberwę?). Otóż odkąd pamiętam życie moje toczyło się w oparach dyskusji. Dyskutowali rodzice z rodziną i przyjaciółmi (typowy "dom otwarty"), dyskutowali studenci polonistyki z rocznika mojej starszej siostry (pokolenie marca 68). W liceum, gdzie poznałam KM, dyskutowali non stop wszyscy (z woźnym łącznie). Na studiach, prócz dyskusji na tematy "historycznosztuczne", dopadła nas opozycja studencka i wkrótce sierpień 80, stan wojenny, internowania itd. - znów dyskusje po biały świt. Po wyjściu za mąż w domu naszym zaczęli dykutować dodatkowo przeróżni znajomi KM. W międzyczasie dorósl do wieku dyskutanckiego siostrzeniec i z nieodgadnionego dla mnie powodu postanowił dyskutować koniecznie z ukochaną ciotką, w jakiś czas potem do grona siostrzeńcowych dyskutantów dołączyła siostrzeńcowa. Rychło nastał czas pierwszych wolnych wyborów, powstających komitetów obywatelskich i dyskusje rozpoczęte na zebraniach kończyły się w naszym domu. "Wszystko dla ciebie - deklarował KM - żebyś nie czuła się wyobcowana z powodu "uwiazania" przy małym dziecku". W międzyczasie dyskutowano a to w redakcji, a to w instytucie itd. Kiedy dorastał potomek poczułam zaniepokojenie: za nic w świecie nie palił się do dyskusji. Odmieniec jaki, czy inszy czort?  I już, już w błogostan popadać poczęłam, ale nie, dopadło i jego, tylko z pewnym poślizgiem czasowym. Kiedy więc po raz pierwszy stanął (a miało to miejsce, a jakże, w środku nocy) i zapytał ze śmiertelną powagą "Czy nie uważasz,że należałoby ten temat przedyskutować?", z równie śmiertelną powagą odparłam: "Synu, udaj się w kierunku tego a tego regału, a gdy dotrzesz do trzeciej półki od dołu w części drugiej od lewej, napotkasz tam dzieło Reymonta "Ziemia Obiecana". Otwórz je na stronie pięćdziesiątej i czytaj, słowo "porozumienie" zastępując "dyskusją". 
Z niewielkimi skrótami zacytuję co przeczytało dziecię:
"Tymczasem Baum wstał, wysapał się, wyklął w kilku językach, wypił olbrzymia ilość herbaty(...) i mruknął:
- Czego chcecie? Gadać prędko, bo mi się chce spać.
- Nie pójdziesz spać, jeno się dowiesz.
- Nie pyskuj.
(...)
- Zapiszcie mnie na dziesięć tysięcy rubli. więcej nie mogę. Dobranoc!
Podniósł się z krzesła, aby iść z powrotem spać.
- Zaczekajże! Musimy się się przecież porozumieć. Wyśpisz się jeszcze.
- Niech Was diabli wezmą z tymi porozumiewaniami się. Ach te Polaki! W Rydze przez całe trzy lata mało co spałem, bo wszyscy całe noce się u mnie porozumiewali... i w Łodzi to samo."
Synu - powiedziałam, gdy czytać skończył - zapamiętaj raz na zawsze, iż matka twoja czuje głęboką duchową więź z Maksem Baumem.
Hm, skończyło sie wielką urazą, niestety, tylko na czas dawno miniony. 

Wniosek jakiż? Otóż taki, że z pełnym przekonaniem podpisuję sie pod zdaniem Miss Ogino na temat kształtu Misogino. I dodatkowo powtórzę: " Na codzień,w życiu realnym z nie takimi problemami się spotykamy". No właśnie. Posyłam post i równoczesnie obieram mandarynki dla KM (Olivierze, skąd wiesz?: i dziękuję), którego rozłożyła grypa. I to jest prawdziwa  k a t a s t r o f a !
Jeszcze spraw kilka do załatwienia i i już spokojnie powrócić będę mogła do moich symboli, o ile oczywiście "głupawka" po wpisie Łowcy mnie opuści.
I jeszcze tyle, jeszcze tyle mam pozdrowień, ale zegar bije nieubłaganie, zatem Wszystkim bezwyjątkowo najserdeczniejsze posdrovienia ślę, na rozważenie smaczek drobny  z mojej działki zostawiając. 
Otóż sympatyczne zwierzątko, które dziś powszechnie mile się kojarzy: "Basia", wiewiórka, w przeszłych wiekach uważana była za stworzenie kłótliwe, buntownicze a w chrześcijaństwie wręcz za symbol szatana i zła. To, co dziś jest oznaka zapobiegliwości a wręcz mądrości, czyli obyczaj gromadzenia żywności i składania w dziuplach, było onczas symbolem żarłoczności i skąpstwa. No, żeby tak całkiem źle nie bylo, ukazywano ją czasem równolegle i w pozytywnych kontekstach, np. Opatrznosci Bożej. Jest w Ermitażu obraz Lorenza Lotto przedstawiający małżeństwo  Bonghiegich. Małzonek, Nicolo, wskazuje na przycupniętą na stoliku wiewiórkę, trzymając w drugiej ręce kartkę z napisem "homo - nunquam" (zalecenie, iż człowiek tak postępować nie powinien). I niby wszystko powinno sie zgadzać, wszak zwierzak ci ten to obraz oszczerstwa, złośliwości, egoizmu. Jest jednak pewne "ale": według gminnych wierzeń to samiec wiewiórczy nagromadziwszy zapasy w sen zimowy zapada, zaś samiczkę pozostawia na zewnątrz na mrozie i szarudze.
No i już pędzę do apteki w ciemność i śnieg z deszczem, interpretację Klarze (nieprzypadkowo) pozostawiając.

               
  28.01.2009 18:27
~vostradamus
Dobra wiadomość:Świat się skończy 21 grudnia 2012 roku.Pomyślcie,ile jeszcze wspaniałych postów będziemy mogli zamieścić na Misogino? 
   
  28.01.2009 19:01
~Sorellina
Post "wiewiórczy"  o lepsze może walczyć z "gołębim", Basieńko ! Majstersztyk, od którego brzuch mi z uciechy pęka! I wołam : jeszcze! Bis! Bis! Bis!
   
  28.01.2009 19:18
~KLARA
No i pacz pani co sie porobieło!
Wracam z pracy i dziś mogę podyskutować tylko o "niuśkach".Uleczam sobie,uleczam,aż tu słyszę coś,jakby ryk rannego łosia.Wychodzę z gabinetu i widzę,że to mój zazwyczaj bardzo spokojny pacjent tak krzyczy:
"Te cztery kobiety twierdzą,że są umówione z panią na 9.00,a przecież to moja godzina!"
Sprawdziliśmy,pan miał rację,panie zjawiły się wcześniej,bo lubią kolejki i awanturki.Zaznaczam,że każdy pacjent wychodzący z mojego gabinetu otrzymuje kartkę z datą i godziną powtórnej wizyty.
Doktorze O.K.,poruszyłeś czułą strunę w miom serduszku i zobacz jaka lawina.Postów z Interii nie upublicznię,bo spoczywają w sejfie[duplikaty u notariusza]i zostaną pokazane przez spadkobierców 50 lat po mojej śmierci.
A teraz zabieram się za lekturę TP,może wreszcie dowiem się,co z tymi lefebrystami.

Aska - 2011-09-08 23:34:53

28.01.2009 19:50
~bad manners
> Ojcu Dyrektorowi nie trysnęło.To prawdziwa
> klęska!!!,donosi dobrze poinformowany Dziennik.Pl.Rzekome
> wody geotermalne to zaledwie cieplutka woda...

Tak "se" myśle i myśle że nie ma  ryzyka bez ojca Rydzyka.IPN powinien sprawdzić co ojciec ma w dziurze,poza  źródłem pieniędzy które napewno z moherowych rent spłynęło.
   
  28.01.2009 19:56
~wściekły układ
Z całą pewnością (wg mnie) najpierw było dobro. Bo czyż nie było dobrem stworzenie Świata ? 
Taką dziś Hrabinii dane nam dziś przeczytać było. Potem nasz włoski Przyjaciel o filmie Kieślowskiego wspomiał, do "jednego z dziesięciu" filmów tego artysty nawiązując.

Bo czyż dobrem stworzenie świata nie było ?...... Ileż to razy w ciągu  dnia kazdego kręcimy nosem. Bo to nie takie, tamto nie siakie. Brak nam tego i owego. Tamto winno wyglądać tak a nie inaczej. To ( czego akurat nie pisiadam ) jest mi niezbędne. Mało kto z nas jest zadowolony, niewielu na słowo "dziękuję" się zdobędzie. Bo jeśli jest coś godne dziękowania, to traktuje się raczej jako naturalnie należne. A jako takie nie wymaga zbędnego uznania. Liczy się tylko ..... niezrealizowane. Ilu  zatem zgodzi sie z tezą Hrabinii ? A ilu stanowczo zaprzeczy dodając : ja bym to zrobił tak a tak - czytaj inaczej. Wszyscey powinni być zdrowi, bogaci, szczęśliwi i nieśmiertelni. A skoro nie są, to ten świt nie jest wcale wytworem geniuszu, wszechmocy, ideału. Jest .... spapranym "odrzutem z eksportu".

Patrzę na fotografię potężnej Góry Synaj na WIkipedii. Górze ogłoszenia Praw. Górze, która miała dać początek ministrowi Zero i jemu podobnym. Tam Bód wyjawił Mojżeszowi jak należy żyć.
Strome, nagie, odpychające turnie. Pionowe granie, po których trudno i dziś byłoby się wspiąć. A on- Mojżesz wędrowiec przez pustynię wstępuje na nią, jak na jakiś widokowy taras, w dodatku spowity chmurą, z pwoodu której zapewne nie widział dalej niż parę metrów. Fraszka ? 
Fikcja zatem, czy fakt ? Dostaje kamienną tablicę z dziesięciorgiem przykazań, skompilowanych z potoku wypowiedzianych przez Stwórcę zdań. Tak syntentycznie ujętych, że dziś na większości rycin Mojżesz dzierzy w dłoni dwa kamienie z rzymskimi cyframi od I do X. Żadnego tekstu, żadnego przekazu ....
Co zatem usłyszał w owym Tumanie pary wodnej ?
Że ma nie rzeźbic cielców i nie oddawać im pokłonów !"Bo ja Pan, Bóg Twój jestem Bogiem ZAZDROSNYM, ktory karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego ( to pewnie weryfikacja po natychmiastowym przemyśleniu) pokolenia......
Jestem Bogiem zazdrosnym. Jak sie to ma do pozostałych przykazań ? Skoro jest zazdrosny, zatem nie pozbawiony małostkowości, nie umiejący wybaczyć zatem od miłosierdzia i wybaczenia odległy.
Zajdż i przestrzeż lud by napierał sie na Pana aby go zobaczyc, boby wielu z nich zginęło - ostrzega.
Zatem śmierć wyznawcom, entuzjastom grożąca ? Zatem kara za pragnienie poznania Boga , ujrzenia go ?
Co jeszcze usłyszał ?
Przepisy odnośnie aktów gwałtu :
Jeżeli ktoś pobije kijem swego niewolnika , tak że umrze pod jego ręką winien być surow ( jak ?) ukarany. Jezeli jednak przeżyją dzień lub dwa ( pewnie, że dzień to nie dwa ), nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością.
( za wybicie oka lub zęba niewolnikowi, tenże miał odzyskać wolność - widac, że uszczerbek na zdrowiu zawsze był surowiej karany niż zabicie - i tak już po dziś pozostało )

Dekalog..... Przez dziesiątki pokoleń zaprzątał umysły nasze. Zasady tak w różnych podobne religiach. 
Niektórzy kręcą na jego podstawie obrazy filmowe....
Zaglądają tu i odchodzą... Czytają, lub także piszą. Pisze ktos, że piszą, bo pragną swoim się napawać nickiem.
Gdyby tak było zamieszczaliby jeno... nick. Siedliby sobie potem przed monitorem napawając się jego dźwiękiem, liter kształtem. Patrząc na inne może byliby źli, że mieszcza ów nick w setkach innych, zatem splendor jego umniejszają. Może zrodziło by to pragnienie ataku. Może stanowiło by punkt to punkt wyjścia do prób ośmieszenia innych, przegnania z tego forum.
A przecie na Górze Synaj powiedziano także : Przychodnia nie będziesz gnębił, ani uciskał. Bo sami przychodniami byliście.

Z Góry Synaj wiodą dwie drogi. Ta krótsza - często przez turystów przy schodzeniu obierana to Sikkat Sajidna Musa -Ścieżka Pana Naszego Mojżesza lub Schody Pokutne. Tworzy ją 3.750 stopni, wedle legendy wykutych w skale w VI w. przez mnicha jako pokuta za zbrodnię, której miał się dopuścić. I tak pokuta jednych ułatwia życie innych. Tak jednych cierpienie innym codzienność ulepsza.

Dekalog.... Tablice kamienne....  Zaczęte od wytycznych, jak czcić jego twórcę. 
Prawda, że szczyt skromności ? A my tu tymczasem dziwimy się szarym urzędnikom - jego następcom.....
   
  28.01.2009 19:59
~hrabina_bałkańska
Witam wieczornie i powpracnie!
Sorellinę dziś przybijają decyzje następcy św.Piotra, a mnie przybiła wiadomość Ab(n)uovo z 13.41...  To jak to w końcu jest? Politycy to czy pensjonariusze jakiegoś ekskluzywnego kurortu? Za co i po co otrzymują na dodatek tłustą pensję, której nie ma na co wydać bo i tak wsio mają za frico? Jak pomyślę o tych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem albo w ogóle go złapać nie mogą  (...) dzięki obcinaniu im rent i wielu środków  na i tak już nędzne życie to zaczynam  bać się o swe uzębienie bo dźwięki wydaje ponure, z gardła wydziera się skowyt, serce krwawi i pięści  zaciskają się w bezsilności... 
O szaleństwach Paparazziego aż pisać mi się nie chce bo ostatnio cała moja sympatia do Niego ulotniła się jak eter...

Vostradamusie - będzieMY??? Czyżby to była subtelna zapowiedź, że do wspaniałych postów dołączą i takie Twego  autorstwa???  Ach, aż już usiedzieć spokojnie nie mogę z ciekawości.  Szanowni Państwo - uczta niebywała nam się szykuje!!! A 21 grudnia 2012? A jaką gwarancję mamy, że  jutro nie znajdzie się jakiś... Vorwerk Folletto i nie naciśnie guzika "GO"  jakiejś wyrzutni rakietowej? Hmmm... Lepper na prezydenta - to dopiero by była katastrofa! 

Brutto Anatroccolo polecam  kolejne cudeńka  duetu Kieślowski-Piesiewicz i muzyką Preisnera - Trzy Kolory - "Białe", "Niebieskie", "Czerwone"  oraz wszystkie filmy ze... Zbigniewem Zapasiewiczem.

Nieeeeeeeeeeeeeee! "Gołębi" post Basieńki jest nie do pobicia! 

   
  28.01.2009 20:06
~NL z dodatkiem KLARY
Gwoli wyjaśnienia-okrzyk bojowy na początku mojego postu jest cytatem z pani Balbiny.
Basiu,za interpretację Twojego postu zabrał się NL.Oto ona:[Dartson,zmruż oczka i nie czytaj]
"Droga Basiu,zachowanie samca wiewiórczego jest w pełni uzasadnione i praktykowane również w świecie ludzkim.Samczyki są słabsze,bardziej wrażliwe i mogłyby popadać na mrozie,co skutkowałoby zniknięciem populacji.Tak więc postępowanie wiewiórów jest przemyślane i godne naśladowania".
   
  28.01.2009 20:46
~hrabina_bałkańska
Biały, niebieski, czerwony - oczywiście miało być, ale mnie tak post Bad Mannersa rozbawił, żem łez śmiechu powstrzymać nie mogła i... stało się, że błędu nie dostrzegłam. Co papcio Maybach w dziurze ma? Chyba przysłowiowe g...nic! Bo gdyby miał, to łapy po wdowie grosze by nie wyciągał...
   
  28.01.2009 21:22
~Krzyś ex fabula
Pozwólcie, drodzy moi, że nie do końca doczytawszy
          ( i tamten wieczór w tamtej jaskini
            jakby się ogień zetknął z oliwą )     dzień dzisiejszy na Misogino *  ( dzieci wychodziły z białych domów
lecz patrzyły na świat przez okopcne szkiełka ) 
jeden, dwa groszę dorzucę - po swemu własnemu - do Ogródka Naszego.
Grosik pierwszy ( wzdłuż rzeki powracam sam, z zielonym wlosem utopionych w niej dziewcząt... ) : CZĘSTO, ZAMIAST BIEŻĄCYCH, PONAD WZAJEMNE ANIMOZJE, CZYTAM WCZEŚNIEJSZE STRONY MISOGINO...
                           21, 23, 55, 111...    bardzo, dużo, wiele często.  Tam jest wszystko, wszystko to, czego potrzebuję -
wspaniałe teksty, wspaniałe postaci, wydarzenia, emocje, myśli. Równie często brak, dzisiejszy i wczorajszy, ówczesnych autorów, a to Jerzego, a to Miss Ognio, a to wielu innych, traktuję ( oj wiem, że z pewną dozną infantylizmu
i egocentryzmu zwanego ) jako porzucenie mnie, zostawienie...
Rzecz druga ( albo grosik drugi ) : być to może a nie musi że narażę się Zycie i innym, ale w pelni popieram zdanie
Alutki. Napisala to, co i ja Wam ogłaszam : tu nie ma - wtręt być nie powinno, lepszych i gorszych, lepiej i gorzej 
wykształconych, bardziej i mniej elokwentnych, z większą i mniejszą ilością gaf liczonych.
             Być może jedno z ostatnich miejsc takich...
Wszyscy, każdy i wszyscy, są tak samo ważni, tak samo święci... ( nimo grzmot powstanie przypis skladam :
świętość to życie, każde życie )

Tak, zmęczony bardzo, zamarudziwszy.

Moja ty smutna z kwiatem.

Wiem, spadnę, w obłokach bujam.

A niech tam.

Przynajmnie całym ciałem ciepłą ziemię

poczuję.

i
   
  28.01.2009 22:22
~Mirka
Kiedy smutne dni, na Misogino coś nieciekawego się dzieje albo nic, wracam nie tylko do pierwszych stron, jak Krzyś, ale też często na stare Myki zaglądam. Wracają wspomnienia, cudowne wspomnienia i  jakoś radośniej na duszy
Mam nadzieję, że autorki nie będą mocno złorzeczyć na mnie za wklejenie ich pierwszych , rozpoczynających wątki; Ku pamięci Soni. i m/s Misogino 

klara17_06          Post Wysłany: Nie Sie 12, 2007 1:16 pm    Temat postu: Ku pamięci Soni....

Dołączył: 03 Sie 2007
Pochwał: 25
Posty: 587
Skąd: Wielkopolska
Płeć: Kobieta


Sonia nas połączyła, dzięki Basi tu trafiliśmy, już prawie w komplecie-Marco, Hrabina Bałkańska, Gama ,Basia i ja. Myślę, że to dobre miejsce, żeby o Soni, dzięki której wszyscy staliśmy się lepsi, opowiedzieć...

hrabina_b     Post Wysłany: Wto Wrz 18, 2007 11:11 pm    Temat postu: m/s "MISOGINO"
Gość

Witajcie zacni Znani i Nieznani! Tu nie tylko kawa czy herbata się leje. Wściekły ma cienkusz extraordynaryjny w piwniczce pilnowanej przez Tasmana niezawodnego. A nawet jeśli kielich Wasz łzami jest napełniony to i jego podzielimy... Może rada jakowaś na przypadki wszelakie się znajdzie? Bo co dwie i więcej głów - to nie jedna... Sonieczka nasza na pewno w rączki klaskać będzie, a niejednemu podszepnie radę czy to podczas snu czy gdy dniem codziennym zaabsorbowany będzie... A ja cieszyć się z Wami i płakać wraz będę bo radości i problemy Przyjaciół są i moimi radościami i smutkami, bo radości podzielone podwójną wartość mają, smutki zaś rozdzielone na części ciężar swój tracą i lżej je przeto znosić. Przekroczcie więc bez żadnych atencji ten próg. Niech wątek ten służy wszystkim!
Piórko z Epitafium wklejam na dobry początek bo ma dla mnie wartość specjalną i alegorią jest. Być może będę do niej czasem wracać...

(Piórko, niestety nie dało się wkleić, ale zostawiłam je na ZŚ. A jak klikniecie na piórko, otworzy się strona, którą Hrabina podaję na Mykach jako część odpowiedzi na pytania Ans o Sonię. ..."bo na stronie xxx dowiesz się jedynie o miejscu w którym była dr Sonia."... 
Z rozpędu chciałam wkleić pierwsze posty nas wszystkich, to znaczy tych, którzy byli na Mykach, ale zbyt wiele tego. Nie można przy niektórych postach nie wkleić odpowiedzi lub poprzedzającego postu. Także pozostałam przy postach rozpoczynających wątki.)

Dobranoc Misogino


   
  28.01.2009 23:48
~hrabina_bałkańska
Hmmm... 
Przepraszam Krzysiu - jako, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a Tyś z tych co bez celu słowa nie uronią więc jakoś mi te Twoje grosiki jeden bez drugiego nijak  zaistnieć nie mogą, dlatego kompletnie nie rozumiem o co chodzi z tymi lepszymi i gorszymi... Oczywiście, że nie ma tu takich. Do tego stopnia nie ma, że i tematu nie było.  A jeśli  tematu  nie było, to znaczy że  ich nie było... Aż tu nagle motyl roztrzaskuje się o szybę pędzącego samochodu i temat jest, a przecież dalej mogło go... nie  być? 
Piszesz - "...21, 23, 55, 111...    bardzo, dużo, wiele często.  Tam jest wszystko, wszystko to czego potrzebuję - 
wspaniałe teksty, wspaniałe postaci, wydarzenia, emocje, myśli."... Tam są Krzysiu Ci, których... dziś nie ma. Tam są Ci, którzy wtedy byłi i dziś dalej są. Tam nie ma tych, którzy  są... dziś. 
Strona 217-ta Misogino dziś się otwiera, 21 i pozostałe to już historia i można je jedynie w pamięci chołubić ale tych co byli, tego co było - przywrócić się nie da... tak  jak nie da się zatrzymać rzeki, jak nie da się  tych z "dziś", z "jutro" w "wczoraj" wpisać... Czyżby dziś Krzysiu brakło tu wspaniałych tekstów, wspaniałych postaci, emocji, wydarzeń ?... Gdyby ich zabrakło to by znaczyło, że... życie stanęło w miejscu.  A przecież stanąć nie może bo niechby  nawet wybudować tamę na rzece to woda  jak płynęła, płynąć będzie. Czyżby dni przeżyte między str.55 i 217 uczyniły tych co byli i są  dziś... mniej wartościowymi? Hmmmm.... smutno.... 
Dobranoc. 


  29.01.2009 06:42
~alicia kejs
Witam porannie.Wczytalam sie uwaznie we wczorajsze posty i doprawdy jestem urzeczona!Tresci rozne,wiadomosci do bre i zle przeplatane spora dawka humoru i wyszukanego dowcipu.Posty Basienki,Krzysia,Hrabiny,Klary,wreszcie Sorelliny i Jej tlumaczenie postu Brutto Anatroccollo sprawiaja ze nie jest tak jak pisze Krzys ze owszrm ze Misogino jest i trwa ale najlepsze to na strona takich albo takich znajduje.Mnie raz zdarzylo sie czytac strony z przed kilku dni i "lapalamsie" na tym ze po "odlezeniu sie" maja one inny wydzwiek,niosa dla mnie nowe odkrywcze mysli.Chocby te ,chyba niedzielne z wpisami rzadko,ale jednak pisujacej Malgosi.Podobnie stanie sie z tymi z wczoraj zapisanymi stronami.Lubimy wspominac,wracac do ego co bylo,zle rzeczy staramy sie zatrzec w pamieci,najzwyczajniej zapomniec a wtedy wyluskujemy t o co najlepsze.Mam nieodparte wrazenie ze kazdy z piszacych tutaj sdaje,a przynajmniej stara sie dac nam czastke siebie,tak jak potrafi.Docenmy to wreszcie,jak nieraz pisal Drogi Dottore-Misogino to nie jest watek dla literatow,nie wyroznia tych "lepieij czy gorzej" piszacych",jest miejscem spotkan ludzi ktorym lezy cos na duszy,na sercu,ktorym zalezy dac wyrazny sygnal ze maja cos do powiedzenia,do podzielenia sie z nami swoimi przemysleniami,refleksjami,ba nawet klopotami czy choroba.Czy to zle?To dobrze ze wielu z uporem maniaka przypomina nam ze nie ma wsrod nas rownych i rowniejszych,ze wszyscy wobec sie siebie jestesmy tak samo wazni.I niech tak zawsze zostanie.
Jeszcze tylko o kliknieciu w brzuszek w Pajacyka prosze iuciekam do moich najmilszych obowiazkow .
Milego i niezapomnianego,pogodnego dnia wszystkim zycze.
   
  29.01.2009 07:26
~buongustaio
W niewielkim,lecz jakze malowniczo polozonym miescie Merano,zycie toczy sie od lat spokojnie.Media rzadko pisza o miescie ktore jest miastem architektonicznie bardziej przypominajacym austriacki kurort i o jego mieszkancach.Jesli juz sie pisze o Merano to w przypadku sporej przegranej lub wygranej w tamtejszym ,jednym z nielicznych kasyn gry we Wloszech.Ale wczoraj miasto a raczej radni tego miasta stali sie bohaterami mediow i to za sprawa alkoholu.Okazalo sie bowiem ze rzadko ktora sesja rady miasta odbywa sie na trzezwo.W przerwach obrad wiekszosc radnych udaje sie do pobliskiego baru gdzie raczy sie sporymi ilosciami miejscowgo specjalu jakim jest grappa contadina.Procentowo zbliza sie ona do polskiego czystego spirytusu.Nie trzeba wypic wiele grappy by byc"ululanym" na amen.Stąd na wniosek przewodniczącego Rady Miasta przegłosowano wniosek o wprowadzeniu alkomatów i badaniu radnych przed,w trakcie i po zakończeniu każdej sesji Rady Miasta.Nie obyło się bez sprzeciwu kilku radnych,jednak wniosek został przegłosowany i radni odtąd chcąc nie chcąc będą musieli dmuchać w alkomat.To pierwszy taki przypadek we Włoszech by cała rada miasta musiała się poddawać testom na poziom alkoholu we krwi. 
   
  29.01.2009 07:39
~ab(n)uovo
12-letnia dziewczynka z Polski zginęła w wypadku na nartach w Dolinie Aosty na północy Włoch - poinformowała agencja Ansa. Jako przyczynę wypadku podano źle ustawione wiązania nart oraz dużą prędkość, z jaką jechała.
Do tragedii doszło na stoku w rejonie Champoluc.
Według pierwszych ustaleń wiązania nart były nastawione na zero kilogramów zamiast na wagę dziecka.
Dziewczynka w trakcie szybkiego zjazdu wypadła z trasy i uderzyła w drzewo.
Doznała rozlicznych obrażeń, także dlatego, że w trakcie upadku straciła kask. Nie udało jej się uratować, zmarła w szpitalu.

   
  29.01.2009 07:49
~vostradamus
Wybrałem się na poranny spacer od komputera do barku-lodówki,i z przykrością stwierdziłem że "na stanie" nie posiadam specjału o nazwie grappa contadina.Idę zatem w miasto w poszukiwniu tego specału,przy okazji wyrzucę śmieci i zaopatrze się w świerzutką kaszanke.Posdraviam. 
   
  29.01.2009 09:22
~T.W.kosa
A mnie od kilku dni w rzaden sposob nie udaje sie poslac postu na MisoginoWiem ze moj nickname wydje sie nieco podejrzany,zalatuje pseudonimem esbeckim,ale co ja na to poradze?podobnie jak Arnoldowi powodzi mi sie swietnie,bo stawiane cele w zyciu "kroje" na miare moich mozliwosci i ciesze sie z kazdego dnia jaki jest mi dany.Martwi mnie tyko coraz slabszy kurs zlotowki,import zaczyna byc malo oplacalny,zas wyjazdy zagraniczne staja sie coraz drozsze.Zostaja weekendy do Skierniewic albo do Wachocka.
I na koniec slow kilka do Lowcy Swirow,twoje krotkie posty to prawdziwy majstrsztyk,ubawiles mnie wczoraj wraz z Bad Mannersem do lez,nie dziwie sie wcale Szanownej Hrabinie ze miala podobne odruchy.
I jeszcze jedno:zadam wiecej postow autorstwa Klary,ja nie zartuje,Klaro zamiast potrojnego espresso poswiec troche czasu dla nas,dla Misogino.Narod Ciebie o to prosi.Z gorki dziekuje.
   
  29.01.2009 09:39
~chudzina
W temacie "wiewiórczym" choć zabawnym i wielce pouczającym niewiele mam do powiedzenia."Gołęb"i temat działa na mnie jak przysłowiowa płachta na byka,niemniej tak jak został gołębi problem przedstawiony przez Basię rzeczywiście nadaje się do zapamiętania.Uważnie śledzę i rozkoszuję sie postami Waszymi,zarówno autorstwa "krajowych" jak i "zagranicznych" forumowiczów.Uwielbiam czytać zwłaszcza posty WU,Krzysia,Sorelliny i HrabinyI tutaj od razu mała uwaga,zwłaszcza do Alutki & company,nie bierzcie wszystkiego co jest pisane tak bardzo na serio.!I Wasza obecność dodaje smaczku temu wątkowi.Dziękuję za pamięć o mnie i proszę o wyrozumienie,marny ze mnie "teksciarz" forumowy.Posdraviam  sedecznie.
   
  29.01.2009 10:38
~bernii
Mam do Was pytanie! moja siostra wychodzi za mąż i chcą na drużbę poprosić Włocha (znajomy młodego..) tylko nie wiedzą czy u nich są takie zwyczaje... Wiecie może czy na włoskich weselach są takie zwyczaje jak druhny, drużbowie? czytałam fora, ale niegdzie nie znalazłam odowiedzi na to pytanie... tylko ktos wspominał o świadkach ale słowem o drużbach nic... jesli ktoś wie to proszę o odpowiedz... z góry wielkie dzięki!
   
  29.01.2009 11:47
~jerzy z.
Kolejny dzien na Misogino.Kolejny raz mozna sie przekonac ze idea Sonieczki jest wiecznie zywa jak mysli(...tutaj kazdy moze sobie wpisac co mu pasuje albo jakas poezje,najlepiej wlasnego autorstwa).
Do rzadkich ,ale jednak malkontentow,wzorujac sie na mnie dolaczyl Niedoscigniony Czlowiek Renesansu-Krzys ex...,pytam sie tylko po co i dlaczego?
Dzisiaj swieci slonce,wiec nie narzekajmy ,bo moze zaczac padac albo walnie sniegiem...
   
  29.01.2009 11:59
~kaszeb
Doczekała się i Syta Zyta"komplementów" pod swoim adresem.Sama się o to prosiła,jak każdy tutaj piszący który ma odwagę protestować i łamać przyjęte "tabu" ,że "swoich" się nie rusza.Szanując dobrotliwego Krzysia muszę napisać ,że tym razem absolutnie się ie zgadzam "z obroną" Alutki.Ona sam świetnie wie jak się bronić  i wie kiedy"nabroi",wnna sama przeprosic,dlatego nie potrzebuje adwokata.Jej milczenie jest tylko dowodem że"palneła" małe głupstwo wczoraj,do którego nie jest jeszcze gotowa się przyznać.Bierzmy przykład z Doktorowej Klary,która w porę "przebudziła się" i z rozbrajającą szczerością przyznała się do maleńkiego faux pas.
   
  29.01.2009 12:20
~vostradamus
Ale się dzieje dzisiaj na Misogino,jak bumerangi nasi kochani Misoginianie wracają.Jestem pod wielkim wrażeniem,bo gdyby nie oni,to nastąpiłby "przerwa techniczna" na kilka dni. 
   
Odpowiedz
   
Kaszeb,a niby za co mam przeprosić?Czy ja komuś ...
  29.01.2009 12:21
~Alutka52
Kaszeb,a niby za co mam przeprosić?Czy ja komuś ubliżyłam?Jak naprawdę zawinię to przeproszę.Pa!
   
  29.01.2009 12:32
~ab(n)uovo
Kolejny gwalt  i kolejne zatrzymania.Tym razem bylo ich 3-ech ,nie 6-ciu jak w Guidoni kolo Rzymu.Wiem ze to nudne,tym bardziej ze bandytami gwalcicielami okazali sie …obywatele rumunscy.Ofiara tym razem byla mloda,obywatelka z Bulgarii.
   
  29.01.2009 12:34
~kuba
> Kaszeb,a niby za co mam przeprosić?Czy ja komuś
> ubliżyłam?Jak naprawdę zawinię to przeproszę.Pa!
Masz rację Alutko,za co i kogo przepraszać.Kaszeb,ty dzisiaj chyba "prawą nogą" wstałeś?


  29.01.2009 12:52
~ łowca świrów
Powstają  R  a n y  Dody/donosi Interia Pl./.Rany boskie!,co na to ojciec Defraudator? 
   
  29.01.2009 13:00
~bad manners
Pani Kopacz powiedziała wreszcie prawdę:"Są kolejki do lekarzy ,bo ludzie zaczeli dbać o zdrowie".Przedtem nie dbali,bo byli zajęci "robieniem dzieci i pieniędzy",lub emigrowaniem.W obliczu kryzyzu najlepiej zajać się "korzonkami" albo bólami "na niuśke/a".
   
  29.01.2009 13:30
~KLARA
T.W.Koso,bez potrójnego espresso nie żyję.Wpadłam właśnie na kolejne "potrójne" i ruszam dalej.
Badzie,"do mnie" są kolejki,bo NFZ zwlekał z podpisaniem umowy.Na początku roku obijałam się,a teraz nadrabiam padając wieczorem na twarz.Zasypiam nawet w trakcie lektury postów trzystefkowych,ale następnego dnia nadrabiam.
Po przeczytaniu wklejanek Mirki ,na moje blade lico wypełzł pąs wstydu...To nie mogłam być ja,chyba,że po udarze słonecznym,albo zbiorowej hipnozie.

Aska - 2011-09-08 23:37:54

29.01.2009 13:49
~w morde jeża
> Wybrałem się na poranny spacer od komputera do
> barku-lodówki,i z przykrością stwierdziłem że "na stanie"
> nie posiadam specjału o nazwie grappa contadina.Idę zatem
> w miasto w poszukiwniu tego specału,przy okazji wyrzucę
> śmieci i zaopatrze się w świerzutką kaszanke.Posdraviam.

I wszystko jasne ;););)

Vostradamus posty dłubie
kiedy mu sie kurzy w czubie,
stąd wizje końca rychłego
Misogina kochanego...
Chyba Mu alkomat kupię. 


   
  29.01.2009 13:49
~Alutka52
Cieszę się...
...bo jest Ktoś, przy kim mogę być sobą.
Mogę opowiadać o moich marzeniach,
pragnieniach i nadziejach, a także
o zwariowanych pomysłach.
Mogę płakać i śmiać się głośno.
Mogę przetoczyć się przez pokój
w szalonym tańcu.
Mogę być szczęśliwa i nieszczęśliwa,
pewna siebie i zupełnie z siebie niezadowolona.
Nie muszę wkładać maski, lecz mogę
być taka, jaka naprawdę jestem
i jak w danej chwili się czuję.
Rainer Haak

Miłego popołudnia i wieczoru.Pozdrawiam!
   
  29.01.2009 14:33
~Sorellina
A czegóż tu się wstydzić, Klaro ? Szczerości ?  Uczuć ? Czy może ich wyrażania ? Ty zawsze byłaś  i jesteś autentyczna. Nie udajesz innej niż jesteś, wtedy, 12 sierpnia 2007 czułaś... tak, jak czułaś. To piękne.
        Alutko, Ty też zawsze jesteś szczera. I choć może czasem za bardzo wrażliwa, to jednak prawdziwa. 
Jerzy z. : "Kolejny dzien na Misogino.Kolejny raz mozna sie przekonac ze idea Sonieczki jest wiecznie zywa"
             " Dzisiaj swieci slonce,wiec nie narzekajmy ,bo moze zaczac padac albo walnie sniegiem...  "
Ejże ! Czy tak pisze malkontent ?! ;-))

No, na razie tylko tyle, bo obowiązków huk. Do... nie wiem, do kiedy !
   
  29.01.2009 17:05
~helcia namber łan
Sianowna pani mini ster Kopacz! 
Ja prosta baba zewsi i gdy by nasz pani nieoświeciła to ja by niewiedziałaby poco tera ludzie stojo w kolejkach do dochtoruw. Za komuny nasz wy tresowali  i helka wiedziała że jak nima kolejki w szklepie gieesu to żnaczy sie jest ino ocet, a jak kolejka to akóratnie papier toaletowy żucili albo szalceson i pacztet. No to tsza nam w ty kolejce po żdrowie stać bo jak kto jusz chory to niech szypko kupi kalędaż by miał wco kopać albo najlepij ksiendza wzywa wte dyrdy bo puki do dochtora sie dosztanie to do wielebnego sznóreczek może sieżrobieć.
Ja pani rzycze dłógiego stania w kolejce po miniszterskie zdrowie bo jak kolejka dłóga to wiadomo że cuś dobrego żucili no nie? Rzycze tesz szukcesów w ełrowyborach i wysokiego kszesła w ełropejskim miniszterstwie drug bo tam jest co kopać a jak pani jeich nieskopie no to kto?
Z szaconkiem - Helka


  29.01.2009 18:50
~brutto anatroccolo
L'Iraq celebra la scarpa anti-Bush
Inaugurata la statua a Tikrit
Il monumento è stato inaugurato nella città natale di Saddam Hussein. La grande scarpa, in fiberglass rivestito di rame, è opera di uno scultore iracheno. L'autore del gesto contro l'ex presidente Usa è ancora in carcere...

   
  29.01.2009 18:50
~KLARA
Sorellino,uczucia na pewno były szczere,ale ten nieznośnie ckliwo-sentymentalny ton...Widać lato było wtedy gorące.
Mirko,tamte chwile były,minęły,nie wrócą,wyciąganie postów z tego okresu na forum,jest moim zdaniem nadużyciem.
   
  29.01.2009 19:01
~vostradamus
Pół miasta obszedłem,nawet do kilku aptek zajrzałem-ani śladu po grappie contadina.Wszyscy wzruszali ramionami na moje pytania,lub wykonywali dziwne gesty,z przyczyn cenzuralnych nie wymienię.
   
  29.01.2009 19:27
~ab(n)uovo
Wie, że "komory gazowe służyły do dezynfekcji"
TAK UWAŻA KSIĄDZ FLORIAN ABRAHAMOWICZ, LEFEBRYSTA,donosi Info TVN24,ale donosza o tym fakcie wszystkie agencje swiatowe!
Media wloskie az hucza na te wypowiedz,delikatnie nazywajac szokujacym skandalem.Jeszcze kilka dni  temu,dzieki wstawiennictwu padre Georga,osobistego sekretarza papieza kilku Lefebrystow zostalo przyjetych  w sekrecie przez papieza przed ogloszeniem uchylenia dekretu o ekskomunice.byl wsrod nich Abrahamowicz.

Padre Florian oswiadczyl ze:" jezeli wogole mialo miejsce jakies sporadyczne mordowanie  Zydow,to jak nazwac to co robia Zydzi w Strefie Gazy?".To caly jego komentarz,jakiego udzielil lokalnej telewizji z Lombardii(Milano)Telepadania.

   
  29.01.2009 19:40
~Mirka
> > > Mirko,tamte chwile były,minęły,nie wrócą,wyciąganie postów
> > > z tego okresu na forum,jest moim zdaniem nadużyciem.

Przepraszam, więcej to się nie powtórzy.

   
  29.01.2009 20:43
~wściekły układ
Quasi zimowy wieczór Knieję spowił. Grudy ziemi czarnej mrozem ścięte, śniegu wyzbyte pode Ciżmami skrzypią. Z Dębowej karpy Zydel w pośladki uwiera, zasnąć nie dając, wiercić się każąc, w Mrowisku jakoby wnętrzu, w Siana Stogu igieł pełnym niczem. Drzazga w skórę ich tu i owdzie kłuje, a kiedy wiercisz się w lewo i w prawo, ona wzbiera. 

Tęsknota......

Wstać chciałbyś, hen pognać - niźli Czas szybciej. A Ramiona wyciągnąwszy przed siebie Los pochwycić . Obłapić chwile przeszłe, by Pięści zacisnąwszy, trzymać z Mocy całej, cisnąć, wyciskać, doić, Cytrynę jako, by poczuć ponownie Miniony Smak. Taki sam jak wonczas. Tak Mocny samo. Tak Pachnący podobnie. Tak Nęcący równie. I tak Ulotny samoż. 
Co ze wspomnień zostanie, gdy Dłonią wyciśnięte Mocarną, ku Polany powierzchni skapną ? Co z nich utrwalonym będzie, gdy śród kęp Traw poszarzałych wsiąkną powoli ? Czy Trawa soczystszą wzrośnie ? Czy Żalem karmiona naszym ,Źdźbła swe ku Słońcu wystawi raźniej, od inszej - sąsiedniej bodaj -  wyższa ? Czy poplon obfity wyda ? Czy Siano z niej Bydlątka nęcić żwawiej będzie ? Czy Mleka z nich więcej utoczym tedy ? Czy Mleko ono - Tłuszczem bogate - pijąc Urośniem bardziej, Mocarność posiądziem tęższą ? Tęsknoty Pierwiastki krążyć po żyłach naszych będą, Umysł w Ruch Tajemny wprawiając. Sił Renesans, czy Obezwładnienie tedy ?

A przecie Tęsknota zawsze Tęsknotą zostanie, zawsze z nią utożsamianą będzie.....

Wiewiórcze samiczki - z dziupli swych wypędzone, na Zamróz sążnisty, na Tylnych stają łapkach, w brzuszki swe drobnymi, Niewieściemi uderzając Pazury. Latem, jesienią całą, Plon gromadziły obfity w Przetrwania Nadziei. A przecie odwieczne Natury Prawa z zacisznego je wypędziły miejsca o Byt walczyć nakazując. 
Gdy siedzę tak na Pniaku zydlu, gdy Drzazgi w Zadek mnie kolą, gdy Ruch każden  Cierpienia przysparza, Trwam jednak. Mam swój Gronostajowy Kontusz, Ciżmy Bobrowe  Stopy moje grzeją, a i Okowity Gąsiorek w każdej dobyć chwili można. Tedy, gdy na Wiewiórzyce poglądam, w stuk Łapek o puste się wsłuchuję Brzuszki, Tęsknotę ich za Bytem spokojnym odczuwam widomie. A wonczas Teraźniejszość, Tęsknotę wypiera, ku Życiu mnie wrócąc.
A wonczas - Oczy przymknąwszy - Świst damasceńskiej Miotły wspominam Klary - tej samej, co to dziś ze Zmęczeniem się okrutnym za Bary wzięła- Zmęczeniem co chęć do wszystkiego odebrać potrafi.  A wtedy myślę, że przecie - świst tamten - tak Uszom miły, Błysk stali w Księżycowej Bieli tak Oku memu sympatyczny, dziś przez z Losem Walkę wypartym został. A wtedy - Tęsknoty miast - Współczucie się rodzi i Troska, bo Teraźniejszość przecie zawsze nad Czasem Przeszłym dominować będzie.

Tęsknota......

Ktoś odszedł, bo Innego zbrakło. Ktoś odszedł, bo Ktoś zmilknął inszy.....

Była wśród nas dni raptem kilka. A wszyscy ci, którzy Ją znali, wielu z tych takoż, co nawet Słowa z Nią nie zamieniło - tęsknią. Tak tęskni się za Duszą, za Absolutem wzrokiem wodząc. I nie tym, co - jako Wiewiórzyc Bebeszki zapełnić może w Wesołość je niebywałą wprawiwszy, ale tym nieuchwytnym, za którym przez całe gonimy Życie, Ramiona swe rowarłszy, Palce rozczapierzywszy, Nogom przyspieszenia przydawszy, by Pochwycić, a złapawszy dzierżyć z Mocy całej.

I tym samym znowuż się do Tęsknoty zbiżamy, znów za Przeszłością gnając. Błędna Spirala zatem mijającego Życia ?
Odejście Jej uświadomiwszy sobie - Braku owego Ostateczność i Nieuniknioność - niektórych wzorcem i radą -zmilknąć winniśmy. Bo forum nigdy już nie będzie takim. Bo Idea jego Zagubieniu ulec się zdała jakby. 
Uznalibyśmy tym samym, że nic już do zrobienia nie pozostało. Jeno na Zydlu siedząc tyłkiem z Drzazgami pode nim walczyć. Na boki kręcąc, Drzazgi owe kruszyć, a pode Stopami własnemi Wióry dostrzegać jeno. A przecie i w Pniu Ściętym rzeźbić można, przecie  i w Drzewa Potężnego namiastce wiercić warto.... 

Mrok zapada. A ja w Duszy głębi pytam siebie jak świat nasz wygląda, gdy Życie Tęsknotą się staje ? Jest jako Wióry owe - kruche, w Palcach do rozkruszenia łatwe. W Dal patrzymy niczego nie widząc, w Pustkę Bezkresną Źrenice wlepiamy Ruchu  najmniejszego nie widomi bodaj. W każdy Ruch swój wczuć się staramy, Następny z nich każdy się Poprzedniemu przygląda. Myślą wprzódy wybiec nie potrafiąc, Myśli poprzedniej każdą się przyglądamy Kolejną. 
Do Uczuć niezdolni nowych, czujemy , jakby świat Doznań naszych w Bezruchu zamarł. Jakby z nich każde - rozpoczęte, nigdy Końca zaznać nie miało. Dni monotonnie mijają, a my w chwili pewnej Sprawę zdajemy sobie, że i sam Tęsknoty przedmiot w Wiór się zamienił. Że oto z Realnego Nierzeczywistym się mieni.
Tylko Tęsknota tak uzależnić potrafi. Tam się pojawić,  gdzie się nie jest. Mieć to pozwala, czego nam poskąpiono. Tego  tykać, co nie istnieje. Uczucie co Życia Esencją będąc, jest tak faktycznie Życiu temu przeciw.
Kiedy siedzę tak samotnie w Nocy mroku Tęsknoty macki przez Skórę do wnętrza przenikają mego, do bólu aż. Do Buntu wrażenia, do za Straconym rozpaczy. Ach, żeby boleć przestało.... ach, żeby z Tęsknoty się wyrwać, uciec od niej. A przecie z drugiej strony Ból ów Istnienia Świadomość przywraca, Trwać daje szansę,. Ból, co Istnienie urzeczywistnia nasze, z o Tęsknoty myśli, ku Teraźniejszości nas kieruje. 
I siedząc tak i na Boki się kiwając zwolna, uzmysławiam powoli sobie, że ucieczki od Tęsknoty ni masz. Bo poza własne Ciało, Jestestwo własne uciec by było trzeba. Czy tego chcę, tego pragnę, za tym.... Tęsknię ? 
A przecie Radość - jako Tęsknota - też boleć umie. A z Bólu wszystko wywiedzionym być może i Rozpacz, i Strach i Tęsknota także - ta sama co jej zabić nie można. Ta co się w  Spojrzeniu każdym, w Zapachu każdym przemyca.
Patrzę na Ciżem ślady. Źdźbła Trawy zadeptanej, leniwie ku Pionowi wracają. I mimo Szarzyzny swojej, wiem dobrze, że one, żywe na poły,  w Zamróz ten Zimowy  już do Promieni Słonecznych ... tęsknią.

Czy wątku przez Nią założenie Błędem było ? Czy gdyby zdań tylu tu nie przelała Pięknych , wiedzą się z nami nie podzieliła swoją, mielibyśmy do kogo/czego Tęsknić teraz ? 

"Lepiej nikomu nic nie opowiadajcie. Bo jak opowiecie - zaczniecie tęsknić - J. Salinger "Buszujący w zbożu."

Odeszła tak dawno, tak tragicznie. Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpadł się nagle cały ten piękny, intymny świat, który razem stworzyliście, i poza tym że odtąd wszystko co widzisz albo robisz przypomina ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że teraz wszystko co ci pozostało po tamtych dniach możesz zawrzeć w słowie "Tęsknota".

Powoli Polanę przemierzam wkoło. A kiedy do Dębowego pnia podchodzę, słyszę wyraźnie rozłupywanych Orzechów  odgłos. 
Tam we wnętrzu Wiewióry siedzą. A skoro Oblubienice swoje na Mróz wygnali, to może choć one nie tęsknią ?

Nie żałujmy tego co stracone, żałujmy tego co możemy jeszcze stracić. 

Tęsknota.....

   
  29.01.2009 21:03
~Sorellina
Klaro, forma taka czy inna, liczy się treść, a dla higieny psychicznej czasem i po Harlequiny warto sięgnąć !
Ja też mam parę takich "grzechów" kiczu na sumieniu, ale się z nich rozgrzeszam i  poprawy nie gwarantuję  ;-)

   
  29.01.2009 23:45
~Mirka
Wyglądamy przez okno, spoglądamy nerwowo na zegarek, niecierpliwe pokój przemierzamy. Tęsknimy: czekamy na kogoś, czekamy na coś.
Różne są czekania, przeróżne sposoby czekania, oczekiwania; wyraźnie, niecierpliwe i głęboko ukryte, ale bardzo ciężkie.
Życie, to pasmo czekań. Życie składa się z czekań.
Tyle dróg, ścieżek, tyle zostawionych śladów. Tyle różnych  znaków, wskazówek, zakazów, nakazów. Tyle hałasu o nic. Ile wezwań, nalegań, próśb. Tyle, co gwiazd na niebie, a może więcej.
I cięgle czekamy...

"My - pokolenie Kaina.  Nie potrafimy postawić kroku, aby nie przydeptać. 
Nie potrafimy ręki położyć, aby nie zgnieść. 
Nie potrafimy dać, aby nie zabrać. 
Nie potrafimy się śmiać, aby nie urazić tych, którzy płaczą. 
Nie potrafimy pochwalić, aby nie skrzywdzić tych, których nie chwalimy. 
Nie potrafimy kochać, aby nie skrzywdzić tych, których nie kochamy.
A tak byś chciał w bieli, z czystymi rękoma, nienagrany, świetlany. 
A tak cię oburza najmniejsza krytyka, zarzut.
A ręce masz brudne. A krwią jesteś pochlapany."[ks. M. Maliński]

I cały czas czekamy, na zmiany, nadzieję mamy;
Że nauczymy się chodzić, nie depcząc
Kłaść, nie gniotąc
Szczerze, z serca dawać
Że nikt płakał nie będzie, a tylko śmiech dobiegał zewsząd będzie
Ze nikt krzywdy nie zazna, że pochwał dla wszystkich wystarcza
Że kochać będziemy się wszyscy, różną miłością, ale każdy człowiek ją pozna.
Na jasnych szatach nie będzie plam, raz umyte ręce, czystymi zostaną
Nigdy więcej brudów, nigdy więcej żadnych...
Na wszystko czekamy cierpliwie. Z każdym dniem jesteśmy bliżej, każdy dzień uczy pokory. Każda tęsknota, wspomnienie, daje zrozumienie, wybaczenie, zapomnienie. Każde czekanie jest konieczne, każde uczy pokory, szacunku do życia, dla drugiego człowieka, dla otaczającej nas przyrody, dla martwiej natury.
Cóż zawinił kubek, że nieostrożnie z nim się obchodzimy? Nic. Dowiemy się o tym, czekając.
Życie jest pasmem czekań - na świt i na zmierzch, na lato i na zimę, na urlop i pracę, na miłość i szacunek, na szczęście i radość... Na zdrowie i śmierć.  Czekamy. Kiedy nareszcie doczekamy się na cokolwiek, kiedy cieszyć się powinniśmy, troszkę nam żal... Tęsknimy i czekamy na kolejne "coś" Dziś się nie liczy. Dziś to teraz, przyszłość i przeszłość jest ważna. Dziś, to dziś, nic, blask - wczoraj, cień - jutra.

Spójrzcie !
..., jaka wciąż sprawna,
jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu
   Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
   Jakie to łatwe dla niej - skoczyć dopaść.
           Nie jest jak inne uczucia.
Starsza i młodsza od nich równocześnie.
Sama rodzi przyczyny, 
które ją budzą do życia.
Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje.
Religia nie religia -
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna -
byle się zerwać do biegu
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.
Nienawiść. Nienawiść.
Ach, te inne uczucia - 
cherlawe i ślamazarne.
Od kiedy to braterstwo 
może liczyć na tłumy?
Współczucie -  czy kiedykolwiek
pierwsze dobiło do mety?
Zwątpienie - ilu chętnych porywa za sobą?
Porywa tylko ona, która swoje wie.
           Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
    Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
Ile stronic historii ponumerowała.
Ile dywanów z ludzi porozpościerała
na ilu placach, stadionach.
Jest mistrzynią kontrastu
między łoskotem a ciszą,
między czerwoną krwią a białym śniegiem.
Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
Jeśli musi poczekać, poczeka.
Mówią, że ślepa. Ślepa?
Ma bystre oczy snajpera
I śmiało patrzy  w przyszłość
- ona jedna.
Nienawiść. Nienawiść.
("Nienawiść" W. Szymborska)

Dobranoc Misogino

   
Odpowiedz
   
Ady, albo grosików rewersy   ad.1 ...
  30.01.2009 03:16
~Krzyś ex fabula
Ady, albo grosików rewersy 

ad.1 Hmmm...   
                         -  mhhhh...

ad.2 Przepraszam Krzysiu 
            -  mnie nie ma potrzeby przepraszać, no, przecież się nie gniewam.

ad.3
jako, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a Tyś z tych co bez celu słowa nie uronią 

      - O nie, rety, rety i lellum polelum ! Tego, To, Te sobie wypraszam !  Sobie wypraszam Te, To, Tego !  ( tu, słowa te piszący, minę zrobił zaczepną wielce )
Bywa, że plotę trzy po trzy i sześć po osiem, i tako też praw swoich do bycia trzem po trzem i sześciem po ośmiem
strzegę

ad.4  Aż tu nagle motyl roztrzaskuje się o szybę pędzącego samochodu i temat jest, a przecież dalej mogło go... nie  być? 

  -  Jak król motylów, za wiosny powrotem , 
Na skrzydłach jasnych purpurą i złotem 
Znad szmaragdowej Kaszemiru błoni 
Wzlatuje, dzieci wabiąc do pogoni, 
I z ziół na zioła, i z kwiatów na kwiaty 
Ciągnie myśliwców, i myli ich czaty, 
Wreście uleci i niknąc w obłoku 
Zostawia żałość w sercu i łzy w oku: 
Podobnie piękność wabi starsze dzieci, 
Tak bystro lata i tak wdzięcznie świeci, 
To łowców trwoży, to nadzieją mami,
Gonią wesoło - łowy kończą łzami.
Lecz jeśli w ręce myśliwemu wpada,

I motylowi, i piękności biada!
                                  ( Giaur, Byron )             

ad.5  Piszesz - "...21, 23, 55, 111...    bardzo, dużo, wiele często.  Tam jest wszystko, wszystko to czego potrzebuję - 
wspaniałe teksty, wspaniałe postaci, wydarzenia, emocje, myśli."... Tam są Krzysiu Ci, których... dziś nie ma. Tam są Ci, którzy wtedy byłi i dziś dalej są. Tam nie ma tych, którzy  są... dziś.   

Strona 217-ta Misogino dziś się otwiera, 21 i pozostałe to już historia i można je jedynie w pamięci chołubić ale tych co byli, tego co było - przywrócić się nie da... tak  jak nie da się zatrzymać rzeki, jak nie da się  tych z "dziś", z "jutro" w "wczoraj" wpisać... Czyżby dziś Krzysiu brakło tu wspaniałych tekstów, wspaniałych postaci, emocji, wydarzeń ?... Gdyby ich zabrakło to by znaczyło, że... życie stanęło w miejscu.  A przecież stanąć nie może bo niechby  nawet wybudować tamę na rzece to woda  jak płynęła, płynąć będzie. Czyżby dni przeżyte między str.55 i 217 uczyniły tych co byli i są  dziś... mniej wartościowymi? 

   -  to nie ścisłe i numeryczne stron wskazanie, wolne raczej wyrażenie, że dawne, byłe i dowolnie otwarte strony Misogino, jakby Czasem przypieczętowane, pięknie " odleżone ", odciszone, mają w sobie niesamowitą moc,
niekoniecznie wcale sentymentalną. Bywa, często bardzo, że otwieram właśnie dowolnie którąśkolwiek i ...
jak " Krzyżowców " Zosi Kossak, czytać mogę po raz nasty i kolejny...  zawsze, za każdym razem, coś nowego i pięknego odnajdując. Może i niedostrzegalne, może niewidoczne dla wielu. Choć, bo nie o to i nie w tym rzecz,
wcale nie umniejsza to tekstów nowych. Starałem się jedynie wykazać różnicę, upływ Czasu na atrakcyjność
wątku.
Życie nie jest zbiorem etapów, kawałków, drobinek i od-do, do-od, mierzonym skrawkiem. Jest całością i ciągiem, nieprzeciętym ( jeszcze i póki ) systemem naczyń połączonych. Ja na 21 stronie, to ja teraz. I cóż z tego, że troszkę starszy, bogatszy o coś, uboższy o tamtoś ? Podobnie też, w całość, pojmuję innych.
Wsłuchuję się w głos (  staram przynajmniej wsłuchiwać ) każdego z piszących. Odczuwam smutek, wespół z osobami, które go odczuwają. Tożsamo - odczuwam radość, gdy inni się radują.
Nigdy nie odwrotnie.  Jeżeli któreś moje zdanie budzi wątpliwości, co do intencji w nim zawartych, upraszam
poprawkę powyższą pobrać.
Gdyby też nie moje powiązanie sercobitno - uczuciowo - rzewne z osobami tutaj piszącymi, poczucie związku emocjonalnego z Wami wszystkimi, ograniczyłbym się tylko do czytania...

ad 6. Hmmmm.... smutno.... 
         - Mhhhh... uśmiechnij się !

ad 7. Dobranoc. 
         - dobranoc

Czy to było nadużycie, Klaro ?  Ja myślę, że nie. Tak myślę tylko...

   
  30.01.2009 06:34
~Alutka52
Dzień dobry wszystkim:))O klikanie w Pajacyka przypominam.Klik,klik!Nocnym markom za ciekawe posty, podziękowania ślę.Sorellino jestem prawdziwa,najprawdziwsza z krwi i kości:))Uśmiechniętego dnia życzę. Pozdrawiam:))

PS.Olivierowi i Kubie za piosenki,dziękuję:))

Krystyna Kunigiel-Jabłońska - Wiatr

Tyle myśli kołuje mi w głowie
tyle rymów układa się w wiersze
a ja siedzę i pisać nie mogę,
słucham tylko jak szumi wiatr.

Stuka w szyby ciężkimi kroplami,
nagich drzew konarami kołysze
mąci spokój, harmonię i ciszę
ciepłej izby, co zapada w sen.

Sowizdrzale ! Ty wietrzny niecnoto !
Czemu łez w dysonansie twym tyle ?
Może czekasz - jak ja - na przedwiośnie
może czekasz - jak ja - na motyle ?
   
  30.01.2009 07:23
~alicia kejs
Wita ,dzisiaj dla odmiany to Alutka mnie wyreczyla z przypominania o PajacykuZawsze bede Jej dziekowac za to ze przypomina i i angazauje sie tak spontanicznie w Misogino,jednoczesnie zamiast kawy czy innego napoju na dziendobry ,serwuje nam odrobine pieknej poezji.Wspaniale posty,wprost urzekajace Dottore i niemniej fascynujace przemyslenia Krzysia.Mysle ze kazdy ma prawo teskinic,wracac do przyszlosci ,czerpac z niej to co jest mu nadrozsze.Jak pisze Klara,tamte czasy sie nie wroca,ale czy to powod by komus zabronic wracac do przeszlosci i wspominac ja ,byc moze jest to dla wielu trudne dla zrozumienia,tak czy inaczej ,mnie to osobiscie nie przeszkadza.
No dosc tego mojego"wymadrzania sie",pozdrawiam i samych sukcesow i i usmiechu na dzis zycze.
   
  30.01.2009 09:45
~ab(n)uovo
Dzisiejsza prasa i media wloskie w dosc jednoznacznym tonie krytykuja postawe papieza."Ten pontyfikat sie skompromitowal doszczetnie","Papiez Benedykt XVi zniweczyl dzielo swego poprzednika","Kosciol coraz wieksza pezepasc stwarza miedzy wiernymi a duchowienstwem","Kiedy Benedykt XVi uchyli pozostale dekrety Jana Pawla II?".Nie chce cytowac blogowiczow czy tez forumowiczow wloskich ktorzy nie przebieraja w slowach ,ostrych slowach pod adresem Watykanu i samego papieza.Zarzucaja mu wystawnosc,nie liczenie sie z glosem wiernych,wstecznictwo,ten ponytfikat cechuje pycha i obluda,koncentruje sie na kultywowaniu najgorszych metod sredniowiecznego papiestwa.
W jeden ze szkol rzymskich rodzice wypisali wszystkie dzieci z lekcji religii,zadaja w zamian lekcji o etyce i wychowaniu w spoleczenstwie.Dzieci w tym roku maja przystapic do pierwszej komunii i jak oglosili przedstawiciele komitetu zbuntowanych rodzicow,zadne z ich dzieci do komuni w tym roku nie przystapi.Apeluja do pozostalych komitetow w szkolach,by poszli za ich przykladem i przeciwstawili sie polityce kosciola.
Haniebne milczenie Watykanu wobec gloszonych"prawd" przez Lefebrystow przywroconych do KK sprawilo ze nawet prawicowi politycy zaczynaja sie publicznie odzegnywac od utrzymywania stosunkow politycznych i finasowania z budzetu wloskiego struktur watykanskich.
   
  30.01.2009 09:59
~zezem
Jeszcze nie ucichły euforia  i salwy na cześć neoprezydenta USA,a prasa bulwarowa spekuluje na temat żony Michelle,Obamy Baracka.Gazety specjalizujące się w gossipach twierdzą że niedługo do Białego Domu  zawita bocian.Dobrze poinformowani twierdzą że żona prezydenta jest w ciąży.Pytanie tylko czy wreszcie będzie to syn?.Wszystkich zainteresowanych i nie- spieszę poinformować że wypowiedziana wojna przeze mnie "bondynkom"pomyślnie przebiega.Nadal nie palę!.Posdraviam serdecznie. 
   
  30.01.2009 10:19
~brutto anatroccolo
Camere a gas?: ci avevano imbrogliato!!!
Servivano solo per disinfettare!
Nella mia memoria ed educazione, le camere a gas della seconda guerra mondiale erano collegate solo all’eccidio di milioni di persone e mai nessuno aveva obiettato che queste persone fossero entrate, seppure di malavoglia, in quelle celle per essere disinfettate e non per lasciarci la vita. 
Ci voleva un sacerdote, don Floriano Abrahamowicz, capo della comunità lefebvriani del Nordest, a darci ragguagli e correggere un errore sulle verità della storia dei tragici eventi dei campi di sterminio degli ebrei. 

"Le camere a gas sono esistite almeno per disinfettare, ma non so dire se abbiano fatto morti oppure no" e, comunque, le vittime della Shoah non sono sei milioni ma non superano 2i 200-300 mila”". La precisazione di don Abrahamowicz viene subito dopo le affermazioni negazioniste del vescovo britannico Richard Williamson consacrato senza mandato pontificio dall’arcivescovo Marcel Lefebvre, scomunicato da papa Giovanni Paolo II e recentemente reintegrato da papa Benedetto XVI. 
Non è la prima volta che leggiamo che l’olocausto è un’invenzione della propaganda sionista e che le camere a gas non avevano lo scopo di uccidere, ma certe affermazioni, al di là dei numeri che non cambiano l’essenza del genocidio, pronunciate da persone che dovrebbero avere cura degli uomini e delle anime, sono di una gravità straordinaria. 
Ho visitato Auschwitz insieme a Shlomo Venezia, un sopravvissuto che faceva parte dei Sonderkommandos, deportati obbligati a collaborare con le autorità all’interno dei campi, specie per le operazioni di rimozione dei corpi delle camere a gas e della successiva cremazione. Ebbene lui non sarebbe certamente d’accordo con don Floriano Abrahamovicz e con le sue tesi.

   
  30.01.2009 10:39
~olivier
09:50, 30.01.2009 /Reuters
"But Busha" ma pomnik
WSPOMNIENIE BOHATERA?
                     > L'Iraq celebra la scarpa anti-Bush,pisal juz o tym wczoraj Brzydkie Kaczatko,to nie pierwszy raz kiedy najnowsze ciekawostki i newsy ukazuja sie wczesniej na Misogino niz na portalach polskich.


   
  30.01.2009 10:56
~mascalzone latino
Ia tesc musce disnfettare moja computer,on tylko wloski posti kupovac!To nie iest giusto!Posdraviam libo mocno!
   
  30.01.2009 10:56
~KLARA
Zyzolku,nie znam tego nałogu,ale trzymam za Ciebie kciuki.Popalałam na studiach "Zefiry",raczej dla szpanu.A potem zjawił się NL-wróg papierosów i wystarczało jedno nordycko-lodowe spojrzenie,żeby papieros wypadł mi z ręki.
Przeczytałam uważnie nocno-poranne posty.Pytasz Krzysiu,czy "to" było nadużycie?Musielibyśmy uzgodnić,co rozumiemy przez "to".Są osoby,które gromadzą na płytkach wątki Misogino z różnych forów i z czytają je.I to ich prawo.Nadużyciem było wklejenie bez mojej zgody moich wypocin z tamtych lat.Nie wracałam nigdy do tych postów[jeśli już,to do czasów Interii].Wczoraj musiałam wrócić i przypominam to sobie tak:uległam czarom,zbiorowej hipnozie,czy histerii,jak kto woli.A potem nadeszła koza i...czar prysnął,a ja z królewny zamieniłam się z powrotem w żabę.I dzięki Bogu...
   
  30.01.2009 11:08
~T.W.kosa
Ja bardzo proszę Klarę albo Basię o przetłumaczenie postu Brutto Anatroccolo,"conieco" rozumiem,ale to za mało,bym do końca mógł powiedzieć "że wszystko jasne jak Osram".Sorelliny nie przemęczajmy,dosć się natrudziła tłumacząc włoskie posty.A swoją drogą każdy"Poszondny narud katolicki"(staram się naśladować niekwestionowaną Czarodziejkę tego forum,panią Helcie)ma swojego Jankowskiego albo papcia Maybacha.To już taka prawidłowość?!



  30.01.2009 11:15
~dobrzeurodzony
Ta koza to był hit na Mykach,do dzisiaj nie mogę jej zapomnać.A tak na serio,to bardzo pożyteczne zwierze i nie pali papierosów ani nie pije 3 espresso pod rząd.
   
  30.01.2009 11:28
~buongustaio
Świetna idea zabraniająca serwowania"etnicznego paskudztwa" tak skomentował decyzje burmistrza miasta Lucca,eksponent Ligi Północnej,pos.Calderoli."Popatrzmy na otyłych Amerykanów ,żywiących się sztucznym i spreparowanym jedzeniem w McDonalds'ach.Oni już z wyglądu są chorzy"."To nie przypadek że my Włosi i Japończycy jesteśmy najbardziej dłgowiecznie  żyjącym narodem na świecie.A dlaczego?,bo nasza kuchna jest najzdrowsza i najlepsza pod słońcem".Cytowane zdania są autentyczne,bez mojej ingerencji.Posdraviam. 
   
  30.01.2009 11:35
~gość piątkowy
Czytam i śledzę wydarzenia na Misogino od dawna.I marzy mi się aby choć jeden raz, wspaniały Misoginian,Dottore napisał post tak od siebie,nie zachowując się neutro.Niech wreszcie wygarnie co Mu na sercu leży,bo Jego posty,wyjątkowe w samej rzeczy, zawierają tyle niedomówień lub dowolnych interpretacji ,że aż prosi się by raz jedyny napisał "prosto z mostu".Będę bardzo wdzięczny.! 
   
  30.01.2009 11:44
~kaszeb
Fidel Castro(podobno żyje i ma się całkiem dobrze) zarządał od prezydenta USA Obamy Baracka zwrotu części eksterytorianej Guantanamo, Kubie.Jeśli to uczyni,powiedział Fidel,to będzie dowód że administracja amerykańska naprawdę zmieniła kurs polityczny o 180 stopni.
   
  30.01.2009 12:10
~zbyszek i hania
Zjawiskowe jest to nasze Misogino.Jak bumerang powracają zwierzęce tematy:było i jest często o kotkach,o psach i innych uroczych zwierzątkach,vide prosiaczek,tygrysek,sowa "pszemondrzała",ostatnio wiewiórki,o bykach też ktoś coś napomnknał,a dzisiaj znów ta ...koza!Czy my nie potrafimy się od niej uwolnić?Mają ją Lublinianie w swoim herbie i są zadowoleni,jeśli już, to ogłaszam że Misoginianie są są spod znaku :Kozy i Gołębi.Ok? 
   
  30.01.2009 12:17
~KLARA
T.W.Koso,mój włoski słowniczek pozwala mi na przetłumaczenie postów Mascalzone,z czego jestem dumna i dziko szczęśliwa.
Buongustaio,mam w tej sprawie mieszane uczucia.Zastanawialiśmy się nad podobnym problemem podczas wakacji w Bułgarii.Promenada czarnomorska była oblepiona knajpkami z chińszczyzną,włoszczyzną i hamburgerami.Kuchnia miejscowa jest wspaniała,więc objadanie się w Bułgarii pizzą uważam za grzech.W toskańskim miasteczku też szukałabym tylko kuchni miejscowej.Ale oprócz turystów są jeszcze tubylcy,być może spragnieni golonki z kiszoną kapustą?System zakazów i nakazów jest jednak nie do przyjęcia.
   
  30.01.2009 12:26
~z.p.o.
> Czytam i śledzę wydarzenia na Misogino od dawna.I marzy mi
> się aby choć jeden raz, wspaniały Misoginian,Dottore
> napisał post tak od siebie,nie zachowując się neutro.Niech
> wreszcie wygarnie co Mu na sercu leży,bo Jego
> posty,wyjątkowe w samej rzeczy, zawierają tyle niedomówień
> lub dowolnych interpretacji ,że aż prosi się by raz jedyny
> napisał "prosto z mostu".Będę bardzo wdzięczny.!
Niedoczekanie Twoje!On ci jest nasz,jedyny,niepowtarzalny,kochany...
   
  30.01.2009 12:50
~gościnnie z RM
Mamy ogromną satysfakcje powiadomić wszystkich Przemiłych Sympatyków Soni ,że w Rzymie jest piękna słoneczna pogoda,że żyjemy jak wszyscy codziennymi problemami,Boga w sercu nosimy,a za Niemcem coraz mniej tęsknimy. 
   
  30.01.2009 12:52
~Sorellina
A niech tam !Dzis jeszcze się zdziebko potrudzę. Oto posty Brzydkiego Kaczątka:

29.01.2009 18:50~brutto anatroccolo

Irak celebruje But anty-Bush
Odsłonięcie pomnika w Tikricie
Pomnik Buta został wzniesiony w rodzinnym mieście Saddama Husseina. Wielki but z włókna szklanego, pokryty miedzią, jest dziełem irackiego rzeżbiarza. Natomiast wykonawca słynnego rzutu butem w ex- prezydenta U.S.A. wciąż jeszcze przebywa w więzieniu...

Aska - 2011-09-08 23:40:00

30.01.2009 10:19~brutto anatroccolo

Komory gazowe?: Oszukano nas !!!
One służyły tylko do dezynfekcji !
Z tego, co pamiętam i czego się uczyłem, wiem, że komory  gazowe związne były z wymordowaniem milionów ludzi. Ci ludzie, wprawdzie nie dobrowolnie, wchodzili do nich jednak , by zostać zdesynfekowani, nie po to, by stracic w nich życie. Co do tego nikt nigdy nie miał wątpliwości. I trzeba było dopiero księdza Floriana Abrahamowicza, zwierzchnika wspólnoty lefebvrystów Północno-Wsch. Europy, byśmy mogli otrzymać dokładne informacje i naprawić błąd w ocenie  historii tragicznych wydarzeń w obozach zagłady Żydów.

"Komory gazowe powstały dla celów desynfekcyjnych, ale nie potrafię powiedzieć, czy zabijano w nich ludzi, czy nie, w każdym razie, ofiary Shoah nie nie osiągnęły liczby milionów i nie przekroczyły  200-300 tysięcy."
To uściślenie Abrahamowicza pojawiło się zaraz po oświadczeniach biskupa brytyjskiego, Richarda Williamsona, wyświęconego bez zezwolenia papieża przez arcybiskupa Marcela Lefebvre'a, ekskomunikowanego przez Jana Pawła II, a ostatnio znów przywróconego na stanowisko przez Benedykta XVI.
Nie pierwszy raz już czytamy, że holocaust to wymysł syjonistycznej propagandy i że  komory gazowe nie miały być przeznaczone do zabijania, ale takie stwierdzenia,plus te o mniejszej liczby ofiar, co w niczym przeciez nie zmienia
samej istoty ludobójstwa, takie stwierdzenia padające z ust osób, które winni strzec życia i dusz ludzkich, mają szczególny ciężar gatunkowy.
Zwiedzałem Auschwitz  w towarzystwie Shlomo Venezia, ocalałego z zagłady, który należał do Sonderkommando, którego członkowie zmuszani byli do pracy przy usuwaniu ciał z komór gazowych oraz przy paleniu ciał w piecach krematoryjnych. On na pewno nie zgodziłby się z tezami Abrahamowicza.



  30.01.2009 13:06
~Alutka52
> > > to ogłaszam że Misoginianie są są spod znaku :Kozy i Gołębi.Ok? 
Kozy ? A może barana,też o baranie pisano się na Misogino.Przynajmniej to znak zodiaku,spod którego jest kilku Misoginian.Rozpoczyna się w marcu-wiosna-wszystko się budzi do życia...Pozdrawiam:))

PS.Czy Wy kiedyś zapomnicie o tej nieszczęsnej kozie,dajcie już spokój!
   
  30.01.2009 13:13
~ya-recki
Carla Bruni,zona prezydenta Francji ,ma ogromne problemy z wlasna tozsamoscia.Nie tak dawno w wywiadzie" na zywo" w telewizji CNN oswiadczyla ze jest wylacznie obywatelka francuska,pochodzenia wloskiego.W telewizji francuskiej TF1,powiedziala ze jest Wloszka z paszportem francuskim.Zas w ub.sobote w programie telewizji wloskiej RAI 3 "Che tempo fa" powiedziala ze jest zarowno Wloszka jak i Francuska,i w zaleznosci od sytuacji i potrzeb posluguje sie paszportami obu krajow!
A ja myslalem ze to tylko ja mam taki problem.


  30.01.2009 13:22
~sirio.
Ja się zastanawiam po co obecny papież swego czasu przybył do Oświęcimia?Pamiętam ten niesamowity moment pojawienia się tęczy na niebie.Po co te "pielgrzymki" kiedy póżniej po cichu swoim postępowaniem dowodzi że żadnego Holokaustu na Żydach nie było.Czytałem dzisiaj na pewnym forum włoskim  post jednego forumowicza który nie tylko podważa mordy na Żydach w czasie II-giej wojny światowej,ale nazywa obozy koncentracyjne "sanatoriami"!.I potem się dziwimy mediom zachodnim piszącym o "polskich obozach zagłady"!   

   
  30.01.2009 13:28
~olivier
> > > > to ogłaszam że Misoginianie są są spod znaku
> > > > :Kozy i Gołębi.Ok?
> Kozy ? A może barana,też o baranie pisano się na
> Misogino.Przynajmniej to znak zodiaku,spod którego jest
> kilku Misoginian.Rozpoczyna się w marcu-wiosna-wszystko
> się budzi do życia...Pozdrawiam:))

> PS.Czy Wy kiedyś zapomnicie o tej nieszczęsnej
> kozie,dajcie już spokój!

Alutko,masz racje!Osoby urodzone pod znakiem Barana,to najwspanialsze i najbardziej lojalne istoty na świecie.I dobrze że są wśród nas! 
   
  30.01.2009 13:37
~umbri
"Talibowie opanowali Stolicę Apostolską".Z taką dość orginalną i szokującą opinią zaprezentował się na konferencji prasowej ultrachadek o dość nośnym nazwisku jak na Włocha Perferdinando Casini.
   
  30.01.2009 13:43
~Alutka52
Olivierku,a Ty,spod jakiego znaku zodiaku jesteś,można wiedzieć,czy to tajemnica?Pozdrówka:))
   
  30.01.2009 13:53
~myśliwy raz,dwa,trzy...
Miast zająć sie "Monty Phytonem" polityki polskiej,szukaniem źródeł pieniędzy na upadającą Służbe Zdrowia,na katastrofę gospodarczą która grozi Polsce ,wy się zajmujecie papieżem,kozami i baranami.Czegoś więcej się po Misoginianach spodziewałem. 
   
  30.01.2009 14:05
~olivier
> Olivierku,a Ty,spod jakiego znaku zodiaku jesteś,można
> wiedzieć,czy to tajemnica?Pozdrówka:))
Jestem pies!na wszystko i we wszystkim,zadowolona?
   
  30.01.2009 14:20
~Alutka52
> > > Miast zająć sie "Monty Phytonem" polityki polskiej,szukaniem źródeł pieniędzy na upadającą Służbe
> > > Zdrowia,na katastrofę gospodarczą która grozi Polsce ,wy się zajmujecie papieżem,kozami i baranami.
> > > Czegoś więcej się po Misoginianach spodziewałem.
Myśliweczku,nie wierzysz w cuda?Może zdarzy się cud.Tyle obiecywał.
Chyba,że niczego nie będzie,cudów też nie będzie!

PS.Eh,Olivierku,Olivierku-niezadowolona:))))

   
  30.01.2009 14:22
~ łowca świrów
Paparatzi? Nie dla Idiotów,jak mówi słowiańskie przysłowie z Media Biskupin.
   
  30.01.2009 14:36
~dobrzeurodzony
Klara svegliati è primavera. 
Sara, sono le sette e tu devi andare a scuola, 
Klara, prendi tutti i libri e accendi il motorino 
e poi attenta, ricordati che aspetti un bambino. 
Klara, se avessi i soldi ti porterei ogni giorno al mare, 
Klara, se avessi tempo ti porterei ogni giorno a far l'amore, 
ma KLara, mi devo laureare, e forse un giorno ti sposerò, 
magari in chiesa, dove tua madre sta aspettando per poter piangere un po' 
Klara, tu va dritta non ti devi vergognare, 
le tue amiche dai retta a me lasciale tutte parlare, 
Klara, è stato solo amore, se nel banco no c'entri più, 
tu sei bella, anche sei vestiti non ti stanno più. 
Klara, mentre dormivi l'ho sentito respirare, 
Klara, mentre dormivi ti batteva forte il cuore, 
Klara, tu non sei più sola, il tuo amore gli basterà, 
il tuo bambino, se ci credi nascerà 
Klara, Klara, Klara ...

W orginale jest...Sara
(Antonello Venditti).


  30.01.2009 14:43
~umbri
Papież dał głos w sprawie  kontrowersyjnych wypowiedziach przywróconych Jego dekretem na Łono Kościoła Lefebrystow:"Kto neguje Holokaust neguje istnienie: Krzyż Jezusowy". Jakie piękne słowa,jaka wymowa,jak zawsze un fiume di parole,parole... 
   
  30.01.2009 15:10
~bad manners
> Papież dał głos w sprawie kontrowersyjnych wypowiedziach
> przywróconych Jego dekretem na Łono Kościoła
> Lefebrystow:"Kto neguje Holokaust neguje istnienie: Krzyż
> Jezusowy". Jakie piękne słowa,jaka wymowa,jak zawsze un
> fiume di parole,parole...
Coś mi się zdaje ,że zacznę kochać papieża.Tego obecnego!
   
  30.01.2009 15:13
~brutto anatroccolo
> A niech tam !Dzis jeszcze się zdziebko potrudzę. Oto posty
> Brzydkiego Kaczątka:

Dziekuje,bardzo dziekuje!
   
  30.01.2009 15:29
~ gość piątkowy
> > A niech tam !Dzis jeszcze się zdziebko potrudzę. Oto
> > posty
> > Brzydkiego Kaczątka:

> Dziekuje,bardzo dziekuje!
No proszę.Brutto Anatroccolo jest zaledwie kilka dni z nami a już potrafi pisać i dz