Ogłoszenie

Chcesz zarejestrować się? - Zgłoś chęć udziału w wątku „Do administratora Od administratora”


#16 2011-06-06 22:30:33

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

24.01.2008 07:06
~wściekły układ
Faktycznie jeden czasem moment , o życiu naszym zdecydować potrafi. Ulotna chwila piętno odciskuje na zdrowiu, majątku, znajomości. I każdy dzień jest nieustannym dążeniem do ich umacniania a jednocześnie walką z tym/tymi, kóorzy pozbawić tych dóbr nas chcą. Pozbawić czasem ze zwykłej, bezmyślnej złośliwości, innym znów razem w skoordynowany, przemyślany sposób. By "innemu" tak bardzo się nie powodziło, by nie był zbyt z osiągnięć swych zadowolonym. By się za często nie uśmiechał, a łzami codzienność uzupełnił , o zła istnieniu nie zapominając.
Jak Mirka pisze, nikt z nas nie wie, co też w dniu dzisiejszym, za chwilkę bodaj go spotka. Może odbierze telefon z informacją nową - miłą, przykrą, budującą, deprymującą ... Może ulicą idąc znajdzie na chodniku rzecz cenną, może Przyjaciela napotka, wroga minie. A może potknie się nogę łamiąc ? Życ tak trzeba jakbyśmy za chwilę odejść mieli. Artysta, o którym Mirka wspomina, od wielu, wielu lat mało aktywny towarzysko, a jeszcze mniej zawodowo, pozostawił przecie po sobie dorobek. Piosenki świeże treścią, głębokie przekazem, piękne melodią do tańca zachęcającą. Adaptery w odstawkę poszły, a na płytkę CD tego typu utworów  pewnie nie wydadzą chętnie - coraz też bardziej zacierać się będzie w pamięci słuchaczy potencjalnych ów dorobek. Ale warto zrobić coś, co choć przez chwilkę sprawi komuś przyjemność. Coś, co będzie źródłem przyszłych powrotów, do dni kojarzących się z osobą/ wydarzeniem danym. Czymś co pozwoli - na chwilkę bodaj - zapomnieć o troskach, bólu, zmartwieniach. A jeśli dorobek to nasz będzie, może - jak artyście - do życia aktywniejszego powrócić pozwoli .....
HOMINEM TE MEMENTO -  pamiętaj , że jesteś TYLKO człowiekiem. T
To nie renesansowa dewiza, ale słowa, jakie NIEWOLNIK   wypowiadał szeptem na rydwanie stojąc za plecami tego, co triumfalny wjazd do Rzymu, po odniesionym zwycięstwie odbywał. Wielka to i jakże mądra tradycja. Oto ten - przez lud wielbiony, Bogom równy, niedościgniony w kunszcie, pouczony przez niewolnika zostaje - szeptem do serca jego dotrzeć mającym - że choć zaprawdę wielki, zwykłym człowiekiem pozostaje. I pewnym być nie może, że oto pod jego kiedyś rydwanem koło się nie oberwie, że znajdzie się jeszcze od niego silniejszy, sprytniejszy, taki, któremu los bardziej będzie sprzyjał, a wtedy zdarzy się coś tak w chwili obecnego  triumfu niepojętego.
Ku lazaretom czas bieżyć - a czwratek to dzień szczególnie mozołem wypełniony. Puchatek w czapeczce przekrzywionej przez sen posapuje . Prosiaczek ryjkiem porusza jakby w ptasiego mleczka poszukiwaniu. Tygryska nie ma. A kiedy przed namiot wychodzę widze, jak farby rozstawia, sztalugi rozkłada, pędzle myje. 
Bo wreszcie ustalono wczoraj , że Przyjaciele nasi w żadnej tam Brukseli, Paryżu żadnym, Saint- Quentin czy Arrasie innym nie zamieszkają.  Oni mieszkają tu, tu są, tu - między nami, w kniei naszej.


  24.01.2008 08:40
~kopista
Wybaczcie ale skoro Hrabina nieco spamuje to i ja na maly spam sobie pozwole.Znaleziony tekst na ZS autorstwa H.K az sie prosi aby przeczytalo go szersze grono czytelnikow.Czasem trzeba uciec sie do takich sposobow,bo moze wreszcie kilku osobom pozwoli nieco zrewidowac swoje postepowanie na tym forum.Zrobilem to z sympati do Was.
Tlumaczeniez wloskiego autorstwa nick Sorellina.

Życie każdego dnia stawia nas wobec możliwości wyboru między miłościa, a nienawiścią. 

Wszyscy utrzymujemy, że chcemy mniej konfliktów, lęków, niepokojów, depresji i w głębi serca naprawdę tego pragniemy.Przeważnie jednak w naszym życiu nie wybieramy pokoju,lecz konflikt,szczęście własne nie ryzyko, ponieważ obawiamy się, że przeciwny wybór wymagałby od nas poświęceń.

Myślimy, że można czerpać satysfakcję z zemsty; że wykazanie, iż to my  mamy rację , a ktoś inny się myli,  "poniżanie "osoby, z którą jesteśmy w konflikcie, przyniesie nam  uspokojenie i zadowolenie.

Myślimy,że będąc surowymi dla naszych dzieci , nauczymy je łagodności . Czy to logiczne?

Sądzimy, że ci, którzy naszym zdaniem zasługują na karę, powinni ją ponieść, bo na tym właśnie polega sprawiedliwość.

Próbujemy pomnożyć miłość do jakiejś osoby odmawiając jej innym.

Utrzymujemy, że wywołanie u kogoś poczucia winy jest pożądane i że jego cierpienie sprawi nam radość, że zabrać znaczy wygrać.

Zdumiewa nas, że takie podejście do życia jakoś nie daje nam ukojenia, a jednak nie stanowi to dla nas dostatecznego powodu, by je zmienić.

Taka postawa sprawia, że czujemy się niegodni  miłości, czujemy się winni, bezwartościowi, wewnętrznie rozdarci.
Musimy dokonać wyboru między strachem a miłością.
Musimy dokonać wyboru, który pozwoli nam wyrwać się z pułapki naszej  przeszłości.

Jasnym jest, że każdy z nas sam określa to, w co wierzy i na czym opiera swoje życie.

Często uważamy, że jesteśmy uwarunkowani przez naszą przeszłość, ale tak nie jest - zawsze jest alternatywa.

Isnieje tylko chwila obecna, tylko nasze "teraz" się liczy. No i wybaczenie - klucz do szczęścia.

To wybaczenie jest drogą do szczęścia. Powstrzymując się od osądzania  pozwalamy sobie odejść od naszych lęków,od tego,co było, by otworzyć się na to,co będzie. Czyniąc to,pojmiemy, że każdy napotkany człowiek może nas czegoś nauczyć  i że każda okoliczność w jakiej się znajdziemy, może być dla nas szansą na pomnożenie  szczęścia i  miłości.


  24.01.2008 08:57
~przechodzien
Autor,autor niech sie nam objawi.Przyznac musze ze powyzszy tekst zmusza do refleksjii ,do stawienia zrowno pytan jak i odpowiedzi:po co ja wlasciwie zyje?.Jezeli takie tresci bedzie zawierac to forum a nie ciagle przepychanki slowne z invaderami to ja sie zapisuje do Kregu Sympatykow Soni.Nawet sigla sie z tego ulozyla:KSS,bede ja czasem uzywal w moich wpisach jesli na to pozwolicie.Brawo autor,brawo Misoginianie,jestescie odjazdowi.A na jadelko Alutki chetnie sie zapraszam,mniam,mniam,flaczki -pycha.


  24.01.2008 09:24
~jadzia
Dawno nie zagladalam na te magiczne strony,wybaczcie moja absencje,ale troche z braku czasu i zwyklego lenstwa nie psalam.Obiecuje porawe.Ja i moje koleznaki i koledzy z pracy nie raz zafacynowani takimi osobowosciami jak:WU,Hrabina,Mirka,Basia i moglabym tak dlugo wymieniac,komentujemy to co sie dzieje na Misogino.Bywa ze tresci poruszaja,bawia,czasem draznia,ale ucza nas ciagle jednego :ze dobro jest tym co nas powinno wyrozniac i motywowac w zyciu codziennym.Zla nie mozna ignorowac,przechodzic obok obojetnie.Zlo trzeba potepiac i neutralizowac w zarodku.Ze zlem trzeba walczyc.Glos Malgosi by udawac ze sie nie zauwaza prostackich tekstow intruzow uwazam za blad,to jakbysmy z gory przyzwalali na zlo,na agresje,na sadystyczne znecanie sie nad drugim czlowiekiem,bo wielu z nas padlo ofiara takiej przemocy psychicznej ze strony tzw.gosci,a niewielu z nas stanelo w obronie osob najzwyczajniej ponizanych,przyklad Alutki jest tego dowodem.WU,Hrabina i wielu z nas potrafi sie i robi to ,bronic sie i i broni wartosci tego watku,ale sa jednostki ktore potrzebuja wsparcia,zatem nie pozwolmy by nam chodzono po glowie,by grano naszymi uczuciami.Pozdrawiam serdecznie i milego dnia zycze.


  24.01.2008 09:43
~kinga
Tacy osobnicy jak Watpiacy,Pogromca bufetowych uprawiaja nic innego jak mobbing internetowy.To zwykli sadysci,bawiacy sie slowem kosztem naszego zdrowia i nerwow..Tepic takich nalezy bezpardonowo.Wyobrazam sobie ile zlego w realu musza czynic skoro do cna sa tak zdeprawowni umyslowo.Basus pozdrawiam a pozostalych Misoginian przepraszam ze niezbyt przemyslane posty.Dziekuje Basi i Wscieklemu za wyrozumienie.Wybaczenie,owszem kazdemu sie nalezy, jesli szuka spsobow by naprawic swoje winny i jest swiadom ich wyrzadzenia.


  24.01.2008 10:35
~Lucjan
Jesli nie tutaj to gdzie na portalch mozna sie spotkac z tak aktywnymi i niecodziennymi forumowiczami?Wsrod tsiecy postow zdecydowana wiekszosc to prawdziwe krotkie acz pouczjace teksty.Imponujecie mnie i moim znajomym,to juz nie tylko Wscieklyuklad,Hrabina,F.M.Mirka,Basia,Klara,R  omuald.Bastek,Adorator,Milczek,Adamek,Sirio,J  erzy,Birski ,Monique,Novika,Alutka,Bastek,meteory ale powracjace  jak Kinga,mmm,JOlka,Bella i autorka tlumaczenia Sorellina,ktora szczegolnie darze sympatia za glosy bardzo przemyslane ,zrownowazone i pelne kobiecego ciepla.ale i nowy autor ktory zostal przedrukowany z innego forum,ku uciesze mojej i mysle ze nie tylko.Jesli kogos pominalem z gory prosze o wybaczenie,przeczytanie calego watku zajmie mi sporo czasu.Zaintrygowal mnie tytul i fakt ze pojawia sie w nim Gombrowicz ,ktorego tworczosc bardzo cenie.Jesli Gombrowicz jest posrednio sprawca tego watku-pomyslalem warto zobaczy,poczytac.Gratulujac  i zyczac nastepnych sukcesow oddam sie teraz lektrze,latwiej bedzie mi przetrwac nagla chorobe.


  24.01.2008 10:45
~stasiek
Sorellino,dziekuje za wspaniale tlumaczenie tekstu Hrabiego,jak widze warto jednak czasem odstapic od regul,netykiety.Tekst Hrabiego w Twoim tlumaczeniu napawa mnie optymizmem,ze sa wsrod nas jeszcze ludzie mnozacy i pragnacy dobro.To nie jest pouczanka jakich wiele czyta sie czy slyszy na codzien,to krotki zbior mysli czlowieka prawego i mysle szlachetnego.Szkoda ze nie bywa z nami w tm watku,potrzeba nam jest wiecej takich ludzi.Dziekuje Malgosi i Gai za poruszenie tak bliskiego mem sercu tematu ludzi bezdomnych.Dziekuje ze dzieki wam moge na krotko zapomniec o codziennosci i jednemu "sponsorowi" anonimowemu ktory pozwala mi czasem na dostep do internetu.Bywajcie moi mili...


  24.01.2008 10:59
~Sorellina
Staśku,dziękuję za miłe słowa i powiem Ci,że autor tego wspaniałego tekstu jest także Misoginianinem...
Lucjanie,i Tobie dziękuję serdecznie! Zostań z nami na zawsze!


  24.01.2008 11:25
~scorupka
TAAAA,wiec i tutaj panuja zwyczaje TWA?,a myslalam ze tylko na pewnym forum.Jaki ten swiat maly..


  24.01.2008 11:32
~adorator66
RODZINOM OFIAR katastrofy samolotu wojskowego skladam wyrazy kondolencji i mysle ze bede wyrazicielem nas wszystkich ze laczymy sie w bolu po smierci zolnierzy polskich.Czesc ich pamieci.


  24.01.2008 11:54
~wątpiący
Ja nie skladam wyrazów "kondolencji". Składam kondolencje i moje wyrazy współczucia dla bliskich ofiar katastrofy lotniczej. 

Postaram się przez maksymalnie długi czas powstrzymać się od pisania chyba, że niejaka Alutka51 się odezwie bo moje dla niej uwielbienie nie pozwoli mi przemilczeć tych <<błyskotliwych>> wpisów. resztę informuję, że nie zamierzam odpowiadać na zaczepki i inne próby wciągnięcia w rozmowę. Dajcie se siana. Buhahahahahaaaaa.


  24.01.2008 12:09
~adorator66
Przyznaje sie bez bicia,popelnilem blad,sklada sie kondolencje nie wyrazy.Jeszcze raz przepraszam.


  24.01.2008 12:15
~scorupka
Nawet w takim dniu jakte,kidy porazeni smutna wiadomoscia o tragicznej katastrofie zolnierzy polskich,bufetowa popisuje sie wpisywaniem kolejnych zarcikow.Przynajmniej dzisiaj mogla dac sobie na wsztrzymanie.Tak chcecie Zmieniac Swiat?,zadnego szacunku dla poleglych.I ja przylaczam sie do kondolencji dla rodzin ofiar.


  24.01.2008 12:18
~scorupka
Nawet w takim dniu jak ten,keidy porazeni smutna wiadomoscia o tragicznej katastrofie zolnierzy polskich,bufetowa popisuje sie wpisywaniem kolejnych zarcikow.Przynajmniej dzisiaj mogla dac sobie na wstrzymanie.Tak chcecie Zmieniac Swiat?,zadnego szacunku dla poleglych.I ja przylaczam sie do kondolencji dla rodzin ofiar.

Odpowiedz    

  24.01.2008 12:24
~milczek
W takim dniu jak dzisiaj,kiedy dotknieci jestesmy tragedia wczorajsza, lepiej zamilczec panie Watpiacy.Zadne slowa nie sa w stanie odwrocic biegu wydarzen.Zywie nadzieje ze rodziny tragicznie zmarlych Zolnierzy nie pozostana osamotnione,ze Sieroty otoczone beda najlepsza i troskliwa opieka,nie tylko dzis ale do uzyskania samodzielnosci.


  24.01.2008 12:26
~alutka51
Składam wyrazy współczucia dla Rodzin Ofiar katastrofy samolotu wojskowego (*)(*)(*)

"Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują." (1 List do Koryntian 2,9)

Ps. Witaj Lucjanie,dużo zdrowia życzę.Pozdrawiam....


  24.01.2008 12:49
~gaja
Non ho parole,smutno nam sie wszystkim zrobilo na wiesc o katastrofie samolotu z polskimi zolnierzami.Lacze sie w bolu Rodzin i bliskich zolnierzy.Kazda taka tragedia uzmyslawia nam jak kruche jest zycie kazdego czlowieka,jak niezbadane sa nasze sciezki ziemskie.


  24.01.2008 12:55
~konfidencjusz
Medialny jazgot,idiotyczne dociekanie dzinnikarzy(?)Pelne ironi i glupawych komentarze internautow na portalach.Przynajmniej Was prosze przyjaciele oszczedzmy sobie i czytelnikom darmowej kampanii zlosliwosci i uszczypliwosci.Rok temu tragedia w MTK w Katowicach,czy ktos jeszcze pamieta....


  24.01.2008 13:21
~wątpiący
A moja idolka jak zwykle się popisuje. Tym razem listem do Koryntian. Co do czego w Twoim wpisie? Kobito, ściągasz z internetu to ściągaj różne rzeczy ale niech to ma jakieś ręce i nogi. Nie potrafisz sama nic wykrzesać to milcz. 
Dochodzą mnie słuchy, że masz więcej wielbicieli. Całe mrowie. pamiętaj jednak, że ja mam pierwszenstwo. Jesteś odjazdowa-bufetowa. Buhahahahahahaaaaaaa.


  24.01.2008 13:30
~Mirka
...Nie pójdę do piachu, gdy ktoś mi powie: czas umierać brachu.
Nie dam się uśpić śmierci słowom, pójdę do grobu z podniesioną głową...
                                                                                                 Bob Dylan 
Tragedia wczorajsza kolejny raz każe nam się zastanowić, jak kruche i krótkie, jaką wielką wagę ma życie. Nigdy nie znamy dnia ani godziny, w której przyjdzie nam pożegnać świat. Chwila zadumy, chwila zastanowienia się nad sobą każdemu się przyda. Zastanówmy się, czy jesteśmy w każdej chwili gotowi odejść, czy za nami nie ma skrzywdzonych, zapłakanych ludzi. Postarajmy się naprawić to, co nam nie udało się, wynagrodzić krzywdy, wybaczyć tym, którzy nas skrzywdzili. Postarajmy się iść przez Zycie z podniesioną głową, bez wyrzutów sumienia. Żyjmy tak, aby nikt przez nas nigdy nie płakał.
Łączę się w bólu z rodzinami ofiar. 


  24.01.2008 13:46
~Mirka
Wątpiący daj spokój złośliwościom, chociaż dzisiaj. Zastanów się nad swoim postępowaniem. Nie wiesz, co Ciebie czeka za dzień, tydzień, rok, a może godzinę.Alutka zna już twoje zdanie. My nie musimy go wysłuchiwać i nic nas do tej dziewczyny nie zrazi. Próżne twoje pisanie.
Uszanuj tragedię, uszanuj żałobę.


  24.01.2008 14:08
~sMykosz
Idolow niech Alutka sama sobie wybiera,nie Tobie jest decydowac kto ma pierwszenstwo.Ja na szczescie jestem na diecie,ale lubie patrzec na te smakolyki w wydaniu Alutki,widac wiele serca w te potrawy wklada.Alutka,nie przemj sie,masz dla kogo serwowac to jedzonko i to sie liczy.A Ty Watpiacy jestes wyjatkowo niekonekwentny facet,obiecalae zamilczec i co?,he?


  24.01.2008 14:36
~lingwista
Parasita,to powininen byc nick watpiacego watpliwiej reputacji.Fecet bez krzty kultury i poczucia przyzwoitosci.Gorszy od trolla....


  24.01.2008 15:26
~Sorellina
Dzisiejszy dzień tak pięknie się zaczął...A teraz...myślę z niedowierzaniem: jest nas mniej! O 20 mniej! Z tv dobiegają właśnie słowa Żołnierza: "prawo lotnicze jest krwią pisane.Tak już jest". Masz rację ,Milczku - tylko zamilknąć tu wypada...Requiescat in pacem.



  24.01.2008 16:06
~wątpiący
Do sMykosza: oto mój wpis z 11.54. "Postaram się przez maksymalnie długi czas powstrzymać się od pisania chyba, że niejaka Alutka51 się odezwie"

A niech idoli wybiera sobie sama. Bardzo proszę. Wielbicieli jednak nie może. ktoś sie skompromitował odrobinę. Smacznego Ci życzę. Buhahahahahahaaaaaa.


  24.01.2008 16:17
~wątpiący
Wybacz Sorellino, że sie czepiam ale czy nie powinno byc "requiescaNt?


  24.01.2008 16:26
~wątpiący
W dodatku "in pace?


  24.01.2008 16:28
~sMykosz
Nie pomylilem sie Parasito, wiem ze jestem dla Alutki Jej idolem,na dobre i na flaki.Ty co najwyzej bedziesz tylko Jej wielbicielem,do czasu az ktos nie stanie do pojedynku z Toba by bronic dobre imie niewiasty.Czyli co,jesli Alutka cos napisze ,Ty sie natychmiast tutaj meldujesz?


  24.01.2008 16:35
~czytacz
Ten watek i cale forum zdziadzieje i skapcanieje jesli bedzie reagowalo na zaczepki wszelkiej masci watpiacych czy zycie ma sens.Nie widzicie ze sezon na balwany bedzie trwal tak dlugo jak balwanom bedziecie dawali powod do zaczepek?


  24.01.2008 16:41
~wątpiący
Jak ja lubie takich <błyskotliwych>. Napisane jest, że Alutka51 jest MOJA IDOLKĄ a nie, że ja jej idolem. nie tylko nie rozumiesz co czytasz ale nie rozumiesz co piszesz. Teraz już kumam Twoje zauroczenie moją ulubienicą. 
Reszta jest milczeniem. Buhahahahaaaaaa


  24.01.2008 16:43
~wściekły układ
Noc ciemna - choć godziny wczesno wieczorne- była Zapewne niejeden z nich usłyszał coś niepokojącego. W szumie silnika, w jakimś pokładowym stuku, w niespokojnej bieganinie po pokładzie, pilotów ostrzeżeniach. Potem już tylko kilkadziesiąt metrów życia, kilkanaście sekund czasu na myśli ostatnie. O czym myśleli ? O co się modlili, o co los błagali  ? Może o to, by łagodnie na ziemi osiąść?. Może o to, by Bóg zlitował się nad Nimi i Ich Rodzinami?. Może wspomnieli ostatnie opłatkiem łamanie przy wigilijnym stole?. Może karpia smak, którego niektórzy z nas przed miesiącem krytykowali ? Może korków od szampana strzelanie noworoczne ? Zapewne chcieli za wszelką cenę życie ratować. Upadek...wybuch.... pożar.... śmierć.... 
Oni już wiedzą co tam jest. Wiedzą też, jakie są Ich życia owoce. Wiedzą, jaką nagrodę otrzymali. Wiedzą, które filozofów szkoły były prawdy najbliższe. Jak na losu ironię wracali z konferencji poświęconej .... bezpieczeństwu lotów. Wydawało się, że wiedzą o nim wszystko. Że żaden samolot, lot żaden, tajemnic przed nimi nie kryje. Byli nauczycielami, pilotami, instruktorami lotu. Wiedzę tę latami gromadzili, o doświadczenia kolejne bogatsi. I nagle przyszła chwila nieoczekiwana, wobec której pozostało jedynie ręce bezradnie rozłożyć a w cud wierzyć. Tym razem los okrutny ofiarę swą porwał. Opuszczonych w zgrozie i łzach zostawił.
Nikt z nas nie wie , do jakiego się lotu szykuje. Pewny siebie, buńczuczny nieraz, siłą swą się zachwycający, przewagą pozorną przepełniony, może oto oko w oko stanąć z siłą, tajemnicą, która go przerośnie. Straszne to wczorajsze wydarzenie, niech uzmysłowi im to, , że są jedynie ludźmi...... I , że ci, co ich otaczają też ludźmi są. I choć uważają ich czasem za miernoty, za tępaków o ograniczonym umyśle, okazać się może że rydwan , który ich niesie koło stracił jazdę niechlubnie kończąc. Albo konie spłoszone, ku przepaści pognały, bata niebaczne. Lub, że lejce zerwane zaprzęg w miejscu osadzą. A za plecami triumf kontemplującego stał będzie upokarzany przez niego niewolnik,ten sam, co o jego ludzkiej naturze na początku chwil chwały mu przypomiał. Może to własnie ów pogardzany , upadlany, uratuje wówczas jego nędzne życie ?


  24.01.2008 16:45
~wątpiący
do Czytacza: a jeden przyszedł zupełnie bez powodu. Buhahahahaaaaa


  24.01.2008 16:45
~lingwista
Odpoczywaj w pokoju(spokoju) Parasito,Sorellina jak najbardziej poprawnie napisala powyzsza sentencje.Koscol katolicki zaleca uzywanie tej formuly w trakcie obrzadku pochowku ..zmarlego....


  24.01.2008 16:56
~lucjan
Czulem ze Wscieklyuklad podejmie temat katastorfy wczorajszej i nie pomylilem sie.W obliczu tego nieszczescia porusza aspekty moralne,postawy zyciowe czlowieka i tylko sie prosi by przeczytac ten wpis raz jeszcze i jeszcze i powtarzac sobie jak mantre:nie rob zlego innemu co tobie jest nie mile...Dziekuje za tekst WU i tajemniczego H.K.


  24.01.2008 17:08
~hrabina bałkańska
"...ale czy nie powinno byc "requiescaNt? " ( 24.01.2008 16:17~wątpiący)
"Requiestat" durniu wątpięcy! REQUIESTAT! Hieno internetowa! Jak już poprawiasz kogoś to przynajmniej rób to przyzwoicie. Przeczytaj wklejkę Kopisty i zastanów się nad swoim życiem,  czy ma sens i co jest warte... Co najwyżej funta kłaków! Czepiasz się już na prawdę byle czego, nawet zwyczajnych "literówek". Jeśli robisz to z nudów to zajmij się czymś pożytecznym - np. napisz instrukcję posługiwania się papierem toaletowym lub wynajdź technologię prostowania bananów i ogórków. Może Nobel cię czeka za tak wielkie odkrycia? Ty... pseudospecjalisto od zasobów ludzkich! Chyba ciągle niedożywiona chodzisz, że taka wścieklica tobą telepie. 

Przepraszam Was Misoginianie i Goście, ale wracam z podróży i jeszcze nie uporządkowałam bagażu ani myśli  bo pierwsze kroki skierowałam tutaj. Po przeczytaniu  dzisiejszych wpisów nie wiem które uczucie dziś we mnie dominuje, czy smutek i żal, czy zdumienie, oburzenie... zwątpienie...? Na dodatek wciąż jestem pod "wrażeniem" wczorajszych wywiadów pseudodziennikarzy tv odnośnie katastrofy, popisali się chyba tylko idiotyzmem stąd taka moja huśtawka myśli. Prawda Konfidencjuszu, że inaczej tego jak jazgotem nie można nazwać. Na szczęście oszczędziłam sobie czytania wypowiedzi internautów o katastrofie jak i na inne tematy, bo po prostu szkoda czasu. 

Pożegnam się słowami Hrabiego z FZS: "Isnieje tylko chwila obecna, tylko nasze "teraz" się liczy. No i wybaczenie - klucz do szczęścia. 
To wybaczenie jest drogą do szczęścia. Powstrzymując się od osądzania  pozwalamy sobie odejść od naszych lęków,od tego,co było, by otworzyć się na to,co będzie. Czyniąc to,pojmiemy, że każdy napotkany człowiek może nas czegoś nauczyć  i że każda okoliczność w jakiej się znajdziemy, może być dla nas szansą na pomnożenie  szczęścia i  miłości.". 


  24.01.2008 17:25
~lucjan
Nie wiedzialem ze jest jakies forum ZS,ale sprawdzilem i okazuje sie ze jest.Ludzie to calkiem fajne forum i pisza tam niemal Ci sami co w tym watku.Wiec sie pytam dlaczego sie nie chwalicie swoim forum?,ja bym to odtrabil na caly swiat.Komplementujac Wam zachecam innych do odwiedzania tego forum,jest fajnie jak u najlepszych przyjaciol.


  24.01.2008 17:37
~bastek
Krolowo nasza,Hrabino,wznosze toast,nie jakims cienkuszem ,ale najlepszym winem mojej wlasnej roboty,rocznik 1978.Na pohybel hienom internetowym.Do nozek padam nasza dobrodziejko.


  24.01.2008 17:59
~wściekły układ
REVENONS A NOS MOUTONS !, Misoginianie. A znaczy to tyle , co "Do naszych baranów powróćmy".
Oto słowa piętnastowiecznej "Farsy mistrza Piotra Patelin ". Nimi to sędzia do kupca się zwracał, co oskarżając pasterza o barana kradzież, mówił ciągle o sześciu łokciach sukna, na których go adwokat Patelin okpił.
Dziś we Francji oznacza to tyle, co "do tematu, do rzeczy przejdźmy". 
Dziś dzień szczególny, dzień smutny. Dzień tragedią kolejnego, bezsensownego umierania naznaczony. Dzień, w którym każdy z nas wyciszyć się winien. Śmierć tę uszanować. Co nie znaczy, że wszyscy mamy glowy popiołem posypać, o uśmiechu zapomniawszy. Ale też nikt z Misoginian prawdziwych nie przeplata dzisiejszych rozmów kłótniami, awanturami. Nasza powaga nie jest jako rzesz polityków - na pokaz, ale w rzeczywistym tej tragedii uszanowaniu ma źródło. Mądre głowy dokonują teraz analiz, rozbioru samolotu na śrubki, rozbieraniu powietrza na składowe atomów, chmur na warstwy, pasa startowego na grudki skladowych, gdybają ochają i achają. Ten i tamten w samolot wsiada strach swój przed koncem podobnym wczorajszemu przezwyciężając, by wyborca dostrzegł faryzejski ból na twarzy, poznał chojność sypiącego groszem dla osamotnionych Rodzin, a na kilka lat zapamiętał.
W dniu tym ( a i każdym innym ) nie wolno nam z intruzami się spierać. Zachowajmy powagę wątku i powagę chwili. Jeśli przypadkiem przybłąkał się tu  ktoś, kto powagi śmierci uszanować nie potrafi, to chyba nikt z Was Drodzy moi nie ma wątpliwości, że naprawdę nie warto poświęcsć im nie tylko wypowiedzi ale nawet litery. Pojawiają się tu dysputy : bronić się czy lekceważyć takie indywidua..... 
Pytam więc - przed czym się chcecie bronić ? Wasze oburzenie jest równe temu, jakie można odczuwać na widok natrętnej muchy, co bzyczy nad naszym uchem , gdy do snu się łożymy. Czy znacie przyczynę jej natręctwa ? Nie !Machniemy wtedy ręką, gazetą, jaśkiem, co tam jeszcze mamy, a potem uganiamy się po pokoju z packą, by dopaść i przyłożyć ..... Ona gdzieś przysiądzie, schowa się packi zestrachana, a kiedy się znów w ciemności położycie, nadleci i tak dalej i tak dalej i tak dalej i tak.... bez końca. Czy tak chcecie bytność swą na tym wątku spędzić ? 
Pytam więc, czy uważacie, że Wasze oburzenie, obrona coś zmieni ? To postawa piękna, ale w muchy przypadku bezprzedmiotowa. Jeśli tak, to spróbujcie pokrzyczeć sobie na bzyczącą muchę. Nie wątpię, że głęboko sfrustrowana zamieni swój bzyk w symfonię Beethovena, lub jak niepyszna pofrunie innych nękać.
Rozmawiajmy o naszych baranach, a nie muchach. Muchy bzyczą, ale czyż naprawdę każda z nich godna jest tego, by gnać za nią  z packą ?


  24.01.2008 18:34
~Krzyś ex fabula
Ja, po raz kolejny, słowa Johna Donne'a  przywołać pragnę :  "  Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą; każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on Tobie "

Wielkie poruszenie wywolał we mnie tekst Wściekłego. Myślę, że dlatego, iż odczuwam podobnie...
Bez egzaltacji i sublimowania, podobnie bardzo...
Dziękuję, WU.

Drogi Wątpiący,
zostaw ten wątek, proszę Cię z całego serca, w spokoju. Daj pokój tym ludziom, daj pokój Alutce.
Ani Ją znasz, ani rozumieć ludzi potrafisz.
Ja nie " biegam " jak weszka po innych tematach, tych które nie są dla mnie ciekawe, interesujące, przyjazne.
Odpuść i Ty.
Daj mnie, i wielu, wielu innym, czytać w spokoju doskonałe posty wspaniałych Ludzi.

Nie wiem, albo i wiem ( sic ! ), dlaczego... czytając " buhhaaahaaaa "  przypominam sobie fragment " Siekierezady " :

" Śmiac się można, śmiać się trzeba, dużo, dużo się śmiać, ale ona się śmiała, tak strasznie jakoś, ze ten jej śmiech obrażał, znieważał wielki bolesny dostojny smutek świata ( ... ) i jeszcze zaczęła czkać tak jakoś, jak kurzaj, schizma domowego ptaka, 
ni kogut, ni kura, i to było naprawdę dla mnie nie do zniesienia "


  24.01.2008 18:53
~jerzy z.
Oto i Krzys do nas wpadl.Jak zawsze sypnal jak rekawa i madroscia i swym stoickim spokojem obwiescil intruzowi prawde cala o nim i dla niego.Rowniez ja przylaczam sie do slow Krzysia ze tekst WU mnie poruszyl,tak mocno ze mnie lekkie mrowienie przeszlo.Jedna tylko uwaga,muchy i tak krotko zyja,jak nie packa dostanie to sie gdzies na lep zalapie.


  24.01.2008 19:48
~wątpiący
Harbino, gartuluję. Musiałaś u szewca praktykować bo takiej wiązanki nigdzie indziej nie uczą. nie odwzajemnię się. Nie muszę. Sama sobie wystawiasz świadectwo. Wyluzuj. nie warto narażac swojej reputacji dla takich jak ja. Tak bardzo Cię denerwuje śmiech? Wybacz ja lubie się śmiać. Zwłaszcza z takich, którzy sami sobie strzelają w kolano. Buhahahahaaaaa


  24.01.2008 19:53
~wściekły układ
I otośmy do "baranów" naszych wreszcie wrócili. 
Oto Krzyś z kniei powróciwszy, sztalugi Monique do namiotu wniósłszy, by mróz ku popękaniu ich nie popchnął, Puchatka na kolanach posadził. Prosiaczek u stóp Jego przycupnąwszy w słuch się zamienił. Kłapouchy sianko żuć przerwał, Sowa pohukiwanie w płucach stłumiła. Nawet Tygrysek o hasaniu zapomniał, u do namiotu wejścia przycupnąwszy......
A Krzyś księgę uczoną otworzywszy czytać począł. Tedym i ja w rogu namiotu przysiadłszy z motylem stepowym na ramieniu w słuch żem się zamienił. Słowa mądre płynęły, wszyscy z wypiekami słuchali na twarzy. 
A słowa Eklezjastesa takie oto ku nam dotarły :" Cokolwiek czynić może ręka Twa, czyń pilnie, bo ani pracy, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości nie ma w krainie umarłych, dokąd zmierzasz."
Więc wędrówka nasza po ziemi tej, w jednym nas kierunku prowadzi. Choćbyśmy odmienne wybrali trasy, choćbyśmy pobłądzili, choćbyśmy w przeciwnym zdało by się kierunku szli, choćbyśmy los oszukać chcieli i tak wszystkie w miejsce to ostateczne - wszystkim jednakie nas doprowadzą. 
Słowa to nieodgadnione, przerażające słowa. Więc cóż w takim razie w krainie umarłych napotkamy ? Cóż , skoro tego, co nam nieodłączne : poznania, mądrości , zamysłów tam nie ma ? A jeśli życie nasze, to krótki jeno moment, by w działaniu pilnością nie ustawać ? A jeśli czas ten ulotny dano nam, by piękno jego właściwie wykorzystać ? By docenić sprawność ręki, lotność umysłu, chęć czynu, co dnia każdego jest napędem ?
I cóż to za szczęśliwość, skoro po drugiej stronie nie ma tak ważnych tutaj rzeczy ? A może gdy próg ów przekroczymy natychmiastowego doznamy oświecenia ? Może mądrość tego Świata posiadłszy,choć już nieobecni, będziemy tylko napawać się praw natury znajomością, może wszystko będziemy mieć, a może.... wszystko co teraz ważne przestanie się liczyć......
Co tedy czynić należy, jak ku szczęściu dążyć, jak drogą ku umieraniu się poruszać ?
Przed namiot wyszedłszy w odpowiedzi na odwieczne to pokoleń pytanie ku knieim pojrzał. Monique obrazu dziś nie kreśliła. Historii "trzodki" naszej pędzlem nie uwieczniała. Za to na dębie najbliższym tablice ogromną wymalowała.....
Napis na niej w Oyczystym języku. Tedy , bliżej, by go przeczytać podchodzę. 

NIE NAJSZYBSZYM PRZYPADA NAGRODA I NIE NAJDZIELNIEJSZYM ZWYCIĘSTWO PISANE.....
NIE NAJMĘDRSI CHLEB ZDOBYWAJĄ,  NAJROZTROPNIEJSI BOGACTWO, ANI NAJUCZEŃSI UZNANIE.
ALE ODPOWIEDNI CZAS I PRZYPADEK STANOWIĄ O POWODZENIU ICH WSZYSTKICH.

Nikt jak Monique słów tych właściwie odczytać nie umie. Nikt inny nie wie bowiem, jak czas odpowiedni a i przypadek może o powodzeniu zadecydować.
Głowę odwracam. Tuż za plecami mymi stoją. I Puchatek i Prosiaczek, i Kłapouchy. Maleństwo czule obejmuje Tygryska szyję, którego pierwsze słowa tekstu tego w wielką konfuzję wprawiły.....


  24.01.2008 19:58
~wątpiący
Jeszcze jedno, czy ten stek wyzwisk dotyczy również Sorelliny? Napisała przecież <Masz rację ,Milczku - tylko zamilknąć tu wypada...RequiesCAt in pacem.> Buhahahahaaaaaa


  24.01.2008 20:25
~Sorellina
Rzeczywiście,pomyliłam się - powinno być: requiestat,nie requiescat.Za pomyłkę tak rażącą wszystkich Misoginian przepraszam.Ciebie również,Wątpiący. Jak każdemu,tak i mnie może się to zdarzyć.Jednak jest między nami pewna róznica: jako człowiek omylny nie znęcam się nad omylnością innych.I nie szydzę z nikogo ..."nieortograficznym" także śmiechem...


  24.01.2008 20:59
~kinga
Zastosujmy firewalle,to jedyny spsob na natretnych intruzow.Zapamietajmy szkoda naszego czasu na masary,to takie wstretne,obrzydliwe spasione muchy.


  24.01.2008 21:59
~Sorellina
I przyszło mi jeszcze raz przeprosić...za poprzednie przeprosiny. A więc wybaczcie mi Misoginianie. Błąd popelniłam,ale nie w tym miejscu,gdzie go wskazywano.Jednak REQUIESCAT ,a nie" requiestat." Siła sugestii jest wielka! Natomiast nie " in pacem," ale IN PACE winnam była napisać.Mea culpa! ERRARE HUMANUM EST!


  24.01.2008 22:03
~wątpiący
Sorellino, to było tylko pytanie mające rozwiać wątpliwość. Ja nie szydzę. Jest mi wesoło więc się śmieję. Od serca. Ono się nie zastanawia czy wyrażać radość przez ce-ha czy przez samo ha. po prostu się raduje. Buhahahahaaaaa. Jedni klną inni obrażają ludzi a ja się śmieję. Akurat śmiech Was razi? Kompleksy jakieś macie czy co? Buhahahahaaaaaa


  24.01.2008 22:16
~wątpiący
Sorellino każdemu się może zdarzyć. Moja wątpliwość dotyczyła również liczby jakiej użyłaś. Ofiar <wieczny Im odpoczynek> było dwadzieścia zatem wydawało mi się, że należało by użyć liczby mnogiej a nie pojedynczej. Okazuje się, że bardziej się opłaca po polsku. jeśli ktoś się tu wygłupił to nie Ty tylko Hrabina i nie ukrywam, że cudownie by było zobaczyć teraz jej minę. Buhahahaaaaaa

  24.01.2008 22:40
~dr Ozda
Każdy potrafi wybaczyć, tym bardziej drobiazgi typu zwykła palcówka, tylko takie anus mundi pokroju wątpiącego nie wybaczaja. Nie wybaczą mądrzejszym od siebie że są, nie wybaczą innym tego, że potrafi ich lączy sympatia i szacunek, nie wybaczą nikomu kto śmie oddychać w ich obecności. Niestety świat pełen jest podobnych  degeneratów. Dziś Polska w żałobie pogrążona, jutro nie wiadomo jaka kolejna tragedia czeka ludzkość a anus mundi? Zawsze wypięty na wszystko i wszystkich. Wesoło mu. Tak po prostu.


  24.01.2008 22:53
~Basia
Kraków też dziś w żałobie. Przed jednostką wojskową ludzie znicze zapalają. Dziekuje WU,dziekuję Krzysiu, Hrabino,dziekuje za wczesniejszy wpis Hrabiego Koniecpolskiego... Mnie dzis słów zabrakło.


  24.01.2008 23:01
~dr Ozda
Jeszcze jedno - czy przeprosiny Sorelliny i jałowa dyskusja czy A czy B zmienią stan rzeczy i przywrócą komuś życie? Jeden taki anus mundi za  Niceę gotów był polec i poległ, śmiercią polityczną. I dobrze, o jednego pacana mniej. A ilu jeszcze takich zostało?


  24.01.2008 23:09
~Sorellina
Trudno mi wybaczyć samej sobie! Tego,że wdałam się w lingwistyczne dysputy w taki dzień jak dziś.Na szczęście przyszła refleksja,póżno,bo godzinę przed końcem tego dnia,ale jednak.Wstyd mi  za siebie i za moich oponentów! W obliczu takiej tragedii,jak tragedia tych lotników ,my dyskutujemy o literówkach, liczbie pojedynczej i mnogiej, błędach ortograficznych,gramatycznych,stylistycznych?  !

Czy śmiech mnie razi? W tym akurat momencie - tak! Nawet nie tylko razi, ale rani! 

Dziś ,żadne Buhahaha, od serca czy nie od serca, nikomu nie przystoi!

Dziękuję Ci dr Ozda,że mi to uświadomiłeś...


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#17 2011-06-06 22:38:28

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

25.01.2008 01:47
~hrabina bałkańska
To była jedna z najtrudniejszych rozmów w moim życiu... Gdy dowiedziałam się przedwczoraj o tragedii On przyszedł mi na myśl, co czuje, co przeżywa... mój serdeczny Przyjaciel. Ostatnio miewał problemy z sercem...  Wczoraj późnym wieczorem zadzwonił do mnie i łamiącym głlosem połykając łzy powiedział: "Ewa, ja ich WSZYSTKICH znałem! Tacy wspaniali ludzie i..." nie dokończył, przerwał połączenie. Wiedziałam, że pracowali razem od lat, byli kolegami... rano pewnie żartowali w kantynie, a wieczorem... Jaka ironia losu - konferencja o bezpieczeństwie latania i... ostatni lot. Jak kruche jest życie ludzkie - moment i... koniec! Co powiedzieć w takiej chwili? Wszystko w obliczu śmierci staje się tak płaskie i banalne. Zadzwonił po 2 godzinach i już spokojniejszym ale drżącym głosem snuł opowieść, snuł wspomnienia. Słuchałam Go ale tak trudno było zebrać myśli, pod czaszką  bunt z pokorą brały się za łby... Jedyna sensowna myśl to ta  jak wiele bezsensownych rzeczy robimy w swoim życiu i jak wiele prawdy jest w słowach "żyj tak jakby dziś był ostatni dzień twojego życia". Zyjmy więc tak bo jutro niepewne, kochajmy Bliskich i Przyjaciół, kochajmy ludzi, kochajmy życie bo - jak napisał Krzyś - każdemu bije dzwon... I jest mi wszystko jedno co jak się pisze bo nie ortografia jest sensem życia. Sens ten każdy nosi w sercu... o ile je ma...


  25.01.2008 07:05
~wściekły układ
Bogowie Powietrza trwogą zdjęci, od nocy późnej z mocy całej dmią i dąć nie zaprzestają. Poły namiotu podmuchami wstrząsane, kołyska Tasmana na boki rozkolebana jako Transatlantyk nasz. Jeno Księżyc w pełni, nieporuszony, wciąż w tym samym miejscu tkwiący. Tak oto natura żegna tych co odeszli, co przez życie całe się z nią zmagali. Tak oto czci walkę uczciwą , na wiedzy opartą, pokory pełną, z szacunkiem do świata w poczuciu nicości własnej prowadzoną. Odeszli, a Wiatrów Bogowie płaczą, że tak godnych przeciwników stracili, przeciwników wszak nie wrogów znaczy. Tysiące godzin im sprzyjali, tysiące godzin maszyny ich bezpiecznie przez przestworza prowadzili. I teraz sami trwogą zdjęci, sami - choć Bogami przecie - tego co się stało nie pojmujący. Tedy gniew swój okazują siłom przyrody innym. Gniew tym okazują, którzy człowieka niedoskonałym uczynili.
Tygrysek długo w noc pod napisem wprawną Monique dłonią wymalowanym siedział, pierwsze słowa jego - niczym Budda przed wiekami - kontemplując. Czy oświecenia Mu równego doznał, nikt nie wie. Wlokąc się łapa za łapą późną nocą do namiotu ściągnął, markotny niby. Ale podrygujący na boki ogon , łebek na boki poglądający z tym samym urwisa wyrazem na pyszczku, nadzieję dawały, że choć inny, ten sam to Tygrysek będzie - doświadczeniem kolejnym jeno mądrzejszy nieco. Okrył jeszcze rozkopane Maleństwo ( w taki dzień jakże by do maminej chciało by się schować torby ), po czym spać się łożył przez sen mamrocząc coś i jakby do biegu zrywając. Kłapouchy już wstał a ku sianku zmierza. Prosiaczek do plecków Puchatka przytulony łapką wiosłuje. Pełnia sny rozmaite zsyła, innych zaś o bezsenność przyprawia. Prosiaczek płynie więc teraz pewnie tratwą swą snem malowaną. I mnie ku lazaretom pofrunać już trzeba. Droga dziś krótszą będzie. Bo kiedy nos z namiotu wychylę Wiatru Bogowie uniosą mnie w górę, tako i szkapa żelazna zbędną się zapewne okaże. Byle w dobrym kierunku ponieśli, nie na manowce jakie.
Wychylam nochal, ku kniei poglądając. Napisu nie zerwało. Wisiał więc będzie u wejścia, treścią swą nieodgadnioną tajemniczy. Treścią co przestrogą niech będzie dla tych, którzy czas trwonią. Jako , że wicher srogi, dziki napis dzisiejszy z cegieł tłuczonych ułożyły.....
PLUS RATIO QUAM VIS...... Łatwo w taką pogodę Im mówić.


  25.01.2008 11:14
~KLARA
I u nas w nocy dmuchało ostro,teraz ucichło i słońce świeci.Przedpołudnie mam wolne,czytam o apostazji Tomasza Węcławskiego.Znamy go z Poznania i bardzo cenimy,zajmując stanowisko w sprawie J.Paetza,podzielił Poznań,wielu ważnych i poważnych poznaniaków zarzucało mu,że "gorszy maluczkich i nie pozwala spokojnie wierzyć".Teraz będzie [jest?] podobnie,nie powiem,że rozumiem jego wywody teologiczne,bo nie jestem "uczona w Piśmie",raczej czuję,że rozumiem.Jestem duszą wątpiącą....przy okazji uwaga-nasz Wątpiący Gość wątpi na własny rachunek!Dla osobistej równowagi psychicznej przyjęłam zasadę:-KLARA=ja i odwrotnie!
Wczoraj zginął w wypadku syn mojej znajomej,w ramach żałoby zamilkłam na dobę...


  25.01.2008 13:34
~gaja
Skandaliczne sa czasem zachowania internautow.Zadne prosby,tlumaczenie na nic sie zdaja.Zlosliwosc intruzow nie zna granic,nawet tych elementarnych,granic zwyklej ludzkiej przyzwoitosci i solidarnosci.Staram sie nad soba panowac lecz przyznaje ze z trudem mi to przychodz.Pociecha jest dla mnie  mysl ze kiedys ktos kogos rozliczy za podlosci i brak szacunku i do ludzi i ich uczuc.W obliczu takiej tragedi wypadalo zamilczec i nie pozwolic sie prowokowac dywagacjami na temat otrografii,kazdy zrozumial o co chodzilo Sorellinie w poscie i wystarczylo pomyslec ze kazdemu moze sie zdarzyc przyslowiowa palcowka.Mine juz obecnosc hien internetowych powoli przestaje obchodzic,zal tylko ze wielu Misoginian nabralo przyslowiowej wody w usta i czy to z braku odwagi czy tez zniesmaczeni obecnoscia potworow internetowych nie wpisali sie dzisiaj.Tym hienom o to chodzi,by zniszczyc i zrobic wszystko by najpierw zasiac niepewnosc miedzy nami,poroznic nas a na koniec bysmy sie stad wyniesli.Nie bojmy saie krytki,polemizowac wypada,ba! trzeba,dyskutowac nawet spierac sie ale nie szydzic i prowokowac,nie dokuczac i maltretowac psychicznie.Nie oddajmy pola zboczencom umyslowym.Pozdrawiam jak zawsze serdecznie.


  25.01.2008 14:19
~Mirka
Dzień krótki, pracy wiele, nie ma czasu na nic. Zajrzałam na moment i oczom nie wierzę. Czy taki trudny dla wszystkich jest ten dzień, tak mało nas. Zgadzam się z Gają, nie warto tłumaczyć się przed kimś, kto i tak nie zechce zrozumieć nic i nikogo. Uważam, że my ze swojej strony zrobiliśmy wiele, żeby zachęcić "gości" do normalnej rozmowy. Nie chcą, nie trzeba, nie odpowiadajmy na zaczepki. Ignorujmy ataki. Nie czytajmy postów z ich nikami
Nawiązując do wypowiedzi Klary, myślę, że każdy człowiek ma momenty zwątpienia, to naturalne. Przez całe życie poszukujemy. Przez całe życie uczymy się. Odchodzimy i tak nic nie wiedząc.
Pozdrawiam Misoginian


  25.01.2008 14:53
~wściekły układ
Jako po burzy pogoda następuje, jako dzień po nocy, tak po wichrze srogim chmury się rozstąpiły niebo rozsłonecznione odsłoniając. Tedy wszyscy ku kniei podeszli serduszek widokiem oczy swe nasycić. Tygrysek - z rana zmarkotniały, ożywił się nieco., po sztalugi pognał, po farby i pędzle takoż. Te pośród drzew postawiwszy, na tylnych łapach przysiadł w Monique oczekiwaniu. Z niecierpliwością, nowych obrazów, może i nowych napisów oczekuje. Maleństwo na gałąż się drapie, po czym z okrzykiem radosnym na grzbiet Tygryska skacze zabawy chętny. Tygrysek cierpliwie skoki owe znosząc w miejscu jednako tkwi. Kłapouchy wgłąb kniei w trawki lichej poszukiwaniu się udał. Sowa - jak to Sowa , skoro świt do snu się złożyła. A Puchatek z Prosiaczkiem obok namiotu stoją, żywo o czymś rozprawiając. Puchatek po brzuszku się gładzi, Prosiaczek podskakuje, o czym tak żywo rozprawiają domyślić się jeno można - daleko zbyt, by usłyszeć.
Słowa sobie wczorajsze , wieczorne do serca wziąwszy w lazaretach czas dziś spędzać przyjdzie. A skarg liczba, dolegliwości ilość, chorób ogrom nudzić się, z założonymi rękami siedzieć nie pozwala. Z dniem każdym , z tygodniem a i miesiącem pogarsza się zdrowotna kondycja nasza. 
Dziś, gdy nowe kadry lotnicze - w następstwie tragedii sprzed dni dwóch - szkolić trzeba, dowiadujemy sie oto, że młodzieży chętnej, by w lotnictwie służyć wiele jest, z nich jednak garstkę zdrowych jeno wybrać można. Smutne to spostrzeżenie, o degradacji zdrowotnej - także i młodzieży świadczące. Ale jak inaczej być może, skoro obiektów sportowych na lekarstwo, a z większości skorzystać jedynie za opłatą można. Toteż młodzież przy klawiszach komputera dziś przesiaduje, ruchem nie grzesząc. Na boiskach sportowych też pustki. Dzieciaki na podwórkach szyb  piłkami nie tłuką , nóg za pas nie biorą w przed karą strachu. Nic więc dziwnego, ze testy sprawności fizycznej przerastają potem chętnych marzeń swych realizacji - i to nie tylko w pilota zawodzie. Testy kwalifikujące do pracy w policji są znacznie  łatwiejsze, a przecie wciąż piszę zezwolenie na nie tym samym osobom, które egzamin poprzedni oblały. A że powoli i w tej zawodowej grupie braki są odczuwalne, tedy kryteria zostaną obniżone i strach wtedy pomysleć, kto na straży bezpieczeństwa naszego stanie. 
Tedy działajmy, rąk nie zakładając, wygodnie się w fotelach nie rozpierając, ale na poszukiwanie nowych wychodząc wyzwań , usprawniamy także ciała nasze. A wszystko co przy okazji napotkamy umysł nasz pobudzić zdolne. Tedy ciało i umysł aktywnością szlifowane, życie nam urozmaicą...
Do lazaretu kolejnego czas bieżyć. Kątem oka Puchatka z Prosiaczkiem wieniec laurowy taszczących widzę. Poczekam więc chwilkę jeszcze by uznać co z tego wyniknie. A oni do Tygryska podchodzą i słyszę, jak Prosiaczek w te słowa się odzywa.  Tygrysku, nie martw się Przyjacielu. Nie najszybsiejszym nagroda przypada. Ale dziś rankiem Krzyś powiedział, że przecież gepard jest od Ciebie szybsiejszy. Ty jesteś drugi w kolejce. Przyjmij od nas ten wieniec jako nagrodę dla nie najszybsiejszego. To mówiąc z wrażenia purpurowy bardziej jeszcze - wieniecna szyi Tygryska powiesił. Zaś Puchatek nieśmiało podszedł a zza pleców wyjął ..... solidną baryłeczkę ze słowem "mjót" krzywymi literkami wypisanym. Tygrysek okiem łypnawszy, Maleństwo własnie kolejny raz w grzbiet go pacające pochwycił, po czym ku kniei głebi pomknęli. Ku lazaretowi bieżąc słyszę jeszcze jak woła "najszybsiejszy, właśnie teraz jestem najszybsiejszy !" Dobrze , że wieniec laurowy na szyi niesie, Maleństwo dzięki dziwnym tym lejcom bezpiecznym będzie.
Tak niewiele trzeba by drugiemu przyjemność sprawić. Czasem wiązka artystycznie upiętych gałązek wystarcza....


  25.01.2008 14:57
~Była Misoginianka
23.01.2008 13:13
~adorator66  23.01.2008 13:13
jesli nas jeszcze czytacie,odwiedzacie- napiszcie nam bez szczegolow,ale napiszcie co Was boli,moze uda nam sie ì nawzajem zaufac i pomoc.Te slowa kieruje rowniez do Watpiacego...Pozdrawiam.

"dobro jest tym co nas powinno wyrozniac i motywowac w zyciu codziennym"

"lewatywa i kastracja mózgu"; "genetycznie wyprany mózg"; "troll przeważnie rodzi się z bezmózgowiem"; "sadysci,bawiacy sie slowem kosztem naszego zdrowia i nerwow"; "Parasita,to powininen byc nick watpiacego"; "balwanom bedziecie dawali powod do zaczepek"; "durniu wątpięcy"; "Hieno internetowa"; "zastanów się nad swoim życiem (...) co jest warte (...) najwyżej funta kłaków"; "Na pohybel hienom internetowym"; "obwiescil intruzowi prawde cala o nim i dla niego"; "szkoda naszego czasu na masary,to takie wstretne,obrzydliwe spasione muchy"; "świat pełen jest podobnych  degeneratów"; 

To jest moje pożegnanie z Wami byli przyjaciele. Pomyliłam się. Szkoda mi teraz każdego wpisanego tu słowa, każdego przecinka. Powyżej zamieściłam fragmenty Waszych postów. Niektórych z Was. Dość długo mnie nie było. Nie miałam dostępu do internetu. Własnie wróciłam i zastalam nagą prawdę. Nikt! Absolutnie nikt nie zasługuje na takie traktowanie. Kto jak kto ale Wy powinniście być ponad to. 
Gaja napisała:
"Tym hienom o to chodzi,by zniszczyc i zrobic wszystko by najpierw zasiac niepewnosc miedzy nami,poroznic nas a na koniec bysmy sie stad wyniesli"
Ja się wynoszę nie przez jakiegoś "wątpiącego" ale przez Was, przez Was bo właśnie prysł czar. Nie chcę przebywać w takim towarzystwie. Jest parę wyjątków ale to za mało żeby zostać. Żegnam.


  25.01.2008 15:11
~obecny Misoginianin
W takim razie dziekujemy za to co dałas temu forum. Z ciekawością przeczytalibyśmy, jak według Ciebie należy nazywać, traktować takich osobników, jak tych co wpisali się powyżej. 
Szkoda , że nie ustosunkowałaś się własnie do ich wypowiedzi. A przecież każdy medal ma dwie strony. Widocznie jesteś zdania, że kiedy ktoś drugiego obraża, nie wolno na ten temat powiedzieć jakiegokolwiek słowa krytyki.
Życzymy powodzenia ! Może znajdziesz swoje miejsce na innych - oby życzliwszych forach !


  25.01.2008 15:15
~nie prowokuj
To czego sie nie podpisalas ,byla misoginianko,bo nia nie jestes.Prowokacja!


  25.01.2008 15:28
~Sorellina
Właśnie przed chwileczką wróciłam z ostatnich - zapewne w moim życiu - zajęć ze studentami uniwersyteckimi. Rozwiązują nasz Instytut - tak wygląda kondycja nauki polskiej. W dobie "europeizacji" rektorat doszedł do wniosku, że po co finansować kolegium języków obcych, skoro studenci mogą uczyć się w prywatnych szkołach - naturalnie na własny koszt.
Dziś był dzień zaliczeń. Kiedy już popodpisywałam wszystkie indeksy, młodzi ludzie podeszli do mnie z bukietem biało-czerwonych tulipanów oplecionych wielką czerwoną kokardą. Dołączyli do niej karteczkę pocztową. Na niej moje imię wydrukowano, nad kolejnym pękiem tulipanów. Interpretacja imienia pochodzenia hebrajskiego większość okładki zajmuje. Ale najpiękniejszy jest środek - pisany Ich ręką. Pozwolicie , że przytoczę Wam te słowa.
"Dla czlowieka, który słońce nosi w sercu, piękny i pogodny jest każdy dzień.
Z podziękowaniami za 3 lata nauki i wsparcia. Życzymy Pani uśmiechu i pogody ducha , którymi byliśmy obdarowywani. 
Prawdziwą sztuką nie jest wyszukiwanie błędów , lecz odnajdywanie zalet. Dziękujemy."

To najpiękniejszy prezent jaki kiedykowliek - mimo tylu lat pracy i tylu Dni Nauczyciela, mi wręczono, na nieoczekiwany koniec zawodowej kariery. Przechowywać go będę z pietyzmem.
Skoro młodzież taką mamy, z nadzieją możemy spojrzeć w przyszłość.
Może i "była Misoginianka" przeczyta i zrozumie Ich słowa.


  25.01.2008 15:42
~Mirka
Była Misoginianka???. Nigdy nią nie byłaś. Prawdziwa Misoginianka podpisałaby się własnym nikiem. Ty go nie masz i nie masz, czym się podpisać. Zła to jest prowokacja, nikt z nas nie uwierzy w twoje słowa. Zapamiętaj dobrze - prawdziwy przyjaciel nie porzuca przyjaciela, nie odwraca się nawet wtedy, kiedy z nim się nie zgadza. Przyjaciel wspiera, krytykuje, dyskutuje, "oczy otwiera", wskazuje kierunek, ale nie odchodzi, nie ucieka, nie porzuca.
Pozdrawiam przyjaciół Misoginian.


  25.01.2008 16:20
~dr Ozda
Do Misoginian! 
Myślcie co piszecie bo się nawet nie obejrzycie jak Wam ktoś "Regulamin Misoginianina" sporządzi. Pozdrawiam.


  25.01.2008 16:34
~Malgosia
W Moskwie juz weekend rozpoczety. Slonce dawno zaszlo, na szczescie mroz niezbyt wielki. Dzis znowu obserwowalam opisywane juz kiedys przeze mnie sceny. Dwojka musztrujacych, musztrowany, telefon, ewakuacja. Spokoj w metrze. Mieszczanie moga spokojnie wsiadac do wagonikow upychani przez tych co z tylu stojac tez "na wspolna podroz" pragna sie zalapac. A i tak jest luzniej. Latem, gdy odwiedzajacych przybywa, turysci napelniaja metro dodatkowym gwarem i mimo pory wakacyjnych wyjazdow scisk powiekszaja. Ludzi biednych, co na wyjazd ich nie stac nie ubywa. Zreszta czyz bogacz podrozuje metrem ?
Pisze przed wieczornym spacerem z pieskiem, poruszona wylewaniem lez przez "byla Misoginianke". Tu znamy takie psychologiczne chwyty - to jedna z dawnych rewolucyjnych metod walki klas. Jesli nie kijem go, to pala. Jesli ktos z zewnatrz nie moze rozbic jakiejs grupy metoda ublizania, upokarzania, jesli widzi ze ci, ktorych chce z rownowagi wyprowadzic nie reaguja, ignoruja go, uwazaja za dziwadlo, probuje z innej beczki. Oto wciela sie znienacka w rozczarowanego  "czlonka grupy". Kochal ja kiedys, gotow byl w ogien skoczyc i teraz popatrzcie sami - zdejmuje go swiete oburzenie, bo nie znalazl tego co chcial. Nie dosc tego- on znalazl tam takie potwornosci, ze wlos mu sie zjezyl na glowie i pozostalo tylko wziac nogi za pas, uciec z tego klebowiska zmij.
Oczywiscie Misoginianie, nie znaczy to, ze kazdy tu goszczacy musi wielbic kazdego innego. Ale jak napisala Mirka, jesli ma inne zdanie winien je wyrazic. Coz po cytatach, ktore sa przeciez reakcja na czyjes ataki. Wyobrazmy sobie taka sytuacje. Ktos wypelnia test na inteligencje i uzyskuje 40 pkt. Oceniajacy ma prawo powiedziec - jestes glupi. Ocenia bowiem konkretny czyn, konkretny wynik. Jak ci , ktorych tu cytowano ocenili postepek intruzow. W oderwaniu do tego faktu otrzymujemy tylko "stek wyzwisk". Wypowiedzi, ktore sa komentarzem czyichs zachowan prezentuje sie wiec jako poglady, mysli na zycie, dewize, prawdziwe ukrywane przed swiatem niezrecznie oblicze . To wyjatkowo wredna manipulacja, na ktora nabrac sie Wam nie wolno. Nic nie stoi na przeszkodzie, by piszaca nick swoj uzyla i powiedziala jak nalezalo postapic. Nie robi tego, bo to gosc ten sam, uderzajacy teraz z innej beczki. Oto nie jestescie monolitem, oto szeregi wasze krusza sie , bo wcale nie jestescie dobrzy i nawet wasi zagorzali forumowicze co "z dziada pradziada" tutj byli zaczynaja przegladac na oczy. To banialuki moi Drodzy. Banialuki. I nie chodzi tu Mirko o Przyjazn jako punkt wyjscia do rozmow. Nikt nigdy z Misoginian nie obrazil prawdziwego Misoginianina. Bo taki powodu do zwady nie dawal, a nie dlatego ze tworza popularnie dzis wyodrebniane towarzystwo wzajemnej adoracji.
Kazdy moze isc swoja droga. Kazdy ma prawo wyciagac wnioski, bo to forum otwarte, nie dzialajace w oparciu o zaden statut, zaden program. Forum nie majace zadnych ram , ktorych przekroczyc nie wolno. Poza oczywiscie ramami chamstwa i agresji. 
Bog jest dobry, Bog jest milosierny . Ale czyz przed wizja piekla grzesznikow nie przestrzega ? Czy grzechu grzechem nie nazywa ? Czy kiedys go nie napietnuje ? Czy grzesznika zan nie ukaze ?
Czy w zwiazku z tym mamy z Nim zerwac,wyrzec sie Go, bo osmielil sie nam dziesiecioro przykazan dac ? Osmielil sie wytyczyc granice ktorej przekroczyc nie wolno, bo za nia kara nas czeka ?
Pozegnam Was fragmentem poematu "Sowriemienniki" Niekrasowa : bywali chuze wriemiena, no nie bylo podliej.
Poniewaz nie wiem kiedy znow dane mi bedzie sie u Was zjawic przetlumacze, choc pewnie to zbedne :
Bywaly czasy gorsze, ale nie bylo haniebniejszych.
Pamietajcie to "uciekinierzy", tytulu poematu z pamieci nie tracac.


  25.01.2008 17:35
~obserwator
Hrabino pieknie napisalas o swoim przyjacielu. Poruszony tragedia lotnikow sledze relacje z Polski. Dziwne relacje, dziwne komentarze, dziwne wywiady robione przez dziwnych ludzi. Pani redaktor W. z tv polonia pokazala tragiczny poziom dziennikarstwa, przez 10 minut rozhisteryzowanymnym glosikem rozmawiala z pulkownikiem ktorego nazwiska nawet nie zapamietala. Chyba spieszyla sie po kolejne sensacje stad kompletne lekcewazenie rozmowcy. Dziwna zime mamy tego roku, na polu niby zimowo a muchy nie spia. Jedne bzykaja w tv, inna w goscinnym namiocie Wscieklego. Czy po hucznym pozegnaniu dozna przeobrazenia jak to u owadow i jako nowa muszka smierdziuszka niesiadzie na Misogino? Pewnie tak. To co napisala Malgosia widac od paru miesiecy bez specjalnego sledzenia watka. Ataki na Misoginian dziwnie zbiegaja sie z odejsciem ich z innego forum. Zajrzalem tam i zdumiony jestem ze watek poswiecony sp.Soni cieszy sie nadal powodzeniem. Jest jakis czar w Misogino, zadziwiajaca stalosc i przywiazanie misoginian do tego miejsca i do siebie. Za to was lubie i cenie. W weekend poczytam tamten watek. Pozdrawiam wszystkich Misoginian, Hrabinie caluje raczki za to ze jest.


  25.01.2008 18:06
~Mirka
Sądziłam Małgosiu, że ktoś kro nazywa siebie Misoginianinem, jest przyjacielem. Przepraszam, jeśli się pomyliłam.
Wątek jest na forum publicznym i każdy ma prawo go czytać, tu pisać, wyrażać swoje opinie, poglądy. Wszyscy mają prawo do dyskusji. Nie wszyscy tu pozostają, nie wszyscy przywiązują się do tego wątku tak jak grupa Misoginian. Ludzie przychodzą i odchodzą. Zatrzymują się na chwilkę jak zainteresuje ich jakiś post, temat. Po zakończonej wymianie zdań odchodzą, czasem zajrzą jeszcze kilka razy. Czasem nie. Ci, co zostają zaczynają szukać stałych ników, martwić się ich długą nieobecnością. Zaczynają ich martwić ataki "gości", w różny sposób starają się bronić wątek przed nimi. Wtapiają się w to miejsce, stają się powoli Misoginianami. Nikt nie ma obowiązku mieć takich samych poglądów na różne tematy, nie znaczy to, że należy ubliżać, poniżać, wytykać literówki, przejęzyczenia i inne potknięcia. Należy krytykować konstruktywnie, coś z takiej dysputy powinno wyniknąć. Jeżeli powiem, że nie zgadzam się z takim a takim poglądem, nikomu nie uda się mnie przekonać i ze swoją teorią pozostanę sama, czy mam zabrać zabawki i uciekać do innej piaskownicy? Czy obrazicie się na mnie i zaczniecie mnie ignorować w innych rozmowach? Nie. Nasza inność, nasze różne poglądy nadają sens rozmowom, wymiana myśli, doświadczeń, przeżyć, to wszystko nadaję sens rozmowie. Są barwne, nie monotematyczne. - Tak, zgadzam się - lub - popieram - i takie nic nieznaczące zwroty. Wszystkich łączy nas motto założonego przez Sonie wątku - Dobro. To ono jest naszym wspólnym celem, wszyscy do niego dążymy, różnymi sposobami je krzewimy. Wspieramy się, pomagamy sobie wzajemnie przetrwać złe chwile. Cieszymy się razem z sukcesów, radości, powodzeń. Tworzymy wspaniałą grupę przyjaciół, otwartą na wszystkich ludzi. Do naszych "gości" śmiecących też staramy się wyciągnąć rękę, zrozumieć ich postępowanie, ale bez ich pomocy nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Oni na rozmawiają, on są ponad to. Żal ściska serce, ale cóż, nic na siłę. 


  25.01.2008 18:55
~as
Dobra nie wytrzymałem. Kto tu kogo upokarza, kto wyzywa? Czyście się wszyscy szaleju objedli? Czytam po raz tysięczny wątpiącego ale to nie on pluje jadem. On kpi a z Waszej strony tylko wyzwiska i jeszcze raz wyzwiska. Każdy to może zobaczyć na własne oczy. Ludzie czy wAs pogięło?


  25.01.2008 19:29
~wściekły układ
PLUS RATIO QUAM VIS - niech słuszność przewodzi, nie siła. 
Sentencja ta ponad 2 tys lat liczy. Od czasu gdy jako pierwszy Caius Gallus ją wypowiedział, wiele wieków minęło, wiele wojen przez świat się przetoczyło. Maksyma próbę czasów przetrwała. Dziś dewizą jest Jagiellońskiego Uniwersytetu. Tego , który czasy żaków, Kopernika czasy pamięta. Tego, który dzięki ofiarom królowej Jadwigi powstał, by z murów swych rzesze uczonych wypuścić. Tego co czasy Kopernika pamięta. Tego, co do obozów koncentracyjnych wywiezienie najświatlejszych umysłów nauki polskiej pamięta. Pamięta czasy, gdy przemocą dyktowano "nowe kultury, nauki nowe zasady". Gdy nerw polskiej wiedzy chcąc zniszczyć zgładzono naukowców dziesiątki. Oni nie pasowali do "nowej wizji świata". Wizji świata Rasy Panów. Tych, którzy Słowian w niewolników przemienić mieli. Tych, którry uczyć nas mieli dodawania do dziesięciu i pracy nad siły. Tych, którzy o eksterminacji narodów całych myśleli. Tych, ktorzy w poczuciu siły, w pogoni za władzą miliony zamordowali. Ponieważ tylko ONI wiedzieli jaki kształt winien być świata. I to poczucie siły ku bestialstwu - jakiego nigdy dotąd nie widziano - poprowadziło. Ale naprzeciw owej sile destrukcji stanęła wieczie prawdziwa maksyma Gallusa. Siła słusznością zrodzona, siłę w butnych nastrojach źródło mającą pokonała. I tak po kres świata istnienia będzie. Jeśli ta, ktora nienawiścią do drugiego człowieka się kierująca zwycięży, świat i tak zginie. Pyrrusowe to zła będzie zwycięstwo. Ale historia dotychczasowa uczy, że w zmaganiu dobra ze złem - zwłaszcza tym , co eskalacji ulega, zawsze w końcu dobro sukces odnosi. 
Walcząc z nazizmem, nie używano pięknych słówek. Nie rzucano ulotek z życzeniami spokojnego snu, udanej zabawy w kawiarni, hucznych zabaw. Nie posyłano prezentów. Nie wypisywano laurek, życzeń urodzinowych , serdeczności pełnych nie składano. Kiedy Churchill władzę obejmował obiecał rodakom ból, pot i łzy. Raju wizji nie prezentował. Wiedział, że zło tępiąc niejeden zapłacze. Wiedział, że zło tępiac niejeden życie odda. Wiedział, że zło tępiąc zabijać trzeba będzie. Wiedział, że gdyby na mównicę wszedł a powiedział : szanowny panie Hitlerze, bardzo Pana przepraszam i proszę , żeby Pan był tak uprzejmy i przestał zrzucać bomby na nasze miasta, wysyłać samoloty by zabijały naszych ludzi" właśni obywatele przegnali by go na wiatry cztery. Są rózne wrogów kategorie. Może nim być kolega z pracy, który czymś nam się naraził. Może być ktoś, kto krzywdę nam wyrządził - niechcący nawet. Ale może też być nim ten, kto w uporczywy sposób , szydząc, ośmieszając, negując dla negacji faktu stara się dokuczyć, ponieważ wie, że ten którego poniżyć pragnie, nie podejdzie i nie da mu otwarcie w pysk. Powtarzam w pysk - to zdanie do potencjalnych, kolejnych cytatów. To zwrot literacki a i potoczny - powszechnie zrozumiały. Na gest ten zasługuje ten, kto bezbronnego napada. Ten, kto stara się odebrać komuś radosć a może nawet i sens życia jakim jest dla niego możliwość komputerowej zdan wymiany.. Ktoś, kto pastwi się nad nieznanym mu człowiekiem, ponieważ z treści jego wypowiedzi odkrył, że ów z odpowiednią mu swadą nie odpowie. I powiem Ci - mirażowa - była Misoginianko. Gdybym wiedzial kim ten ktoś jest , a na ulicy go spotkał DAŁBYM MU W PYSK. Strzeliłbym w bezmyślny, zadowolony z siebie PYSK  jego, jak kiedyś broniący swego życia, swojego dobytku, swojego honoru, swoich bliskich robili, wroga mordując, z innego przedmiotu niż dłoń wszak strzelając. Ponieważ to wróg anonimowy,więc wielu z nas strzał jeno słowem pozostał.
A po wymierzonym policzku, wypowiedziałbym na głos maksymę dewizą Alma Mater będącą. Bo dwutysiacletnia cywilizacji tradycja bliższa mi jest, niż sztuczne pobekiwanie.
Ku lazaretowi kolejnemu - tym razem na długo zaprawdę bieżę. Słowa Małgosi w pamięci miejcie. Jeśli faktycznie - w co najgłębiej wątpię - ktoś niezidentyfikowany poczuł sie tu obco, to znaczy, że pół roku zbyt krótkim dla niego okresem dla zrozumienia było. Tedy słowa Małgosi pamiętając ignorujcie, ignorujcie, ignorujcie. Skoro wróg to wirtualny, traktujmy go jak krzaczek w tle gry komputerowej. Rośnie tam gdzieś sobie, pustke ekranu wypełniając, znaczenia dla gry nie mając wszak żadnego. Krzaczek to piękny natury wytwór. W od muchy odróżnieniu. Tym większą więc mam nadzieję, że krzaczka widok nie urazi nikogo, ani do rejterady nie zachęci.


  25.01.2008 19:39
~Mirka
W moim ostatnim poście znalazłam błędy. Bardzo przepraszam czytelnika za nie i już je koryguję.
W zdaniu pierwszym wkradła się literówka - powinno być, "kto" nie tak jak jest <kro>.
Ostatnie zdanie może być źle zrozumiane. Napisałam...Bez ich pomocy...
Nie mówię tu o pomocy w pełni słowa tego znaczeniu. Chodzi mi o okazanie dobrej woli do rozmowy, do wspólnych rozważań, do polemiki. Do dialogu potrzebna jest dobra wola wszystkich zainteresowanych. Mówiąc o pomocy, miałam na myśli chęć do zakończenia tych nic niewnoszących, a jedynie szydzących postów.
Przepraszam za błędy, nie obiecuję, że więcej ich nie popełnię.Będę sie starała ich unikać. 


  25.01.2008 19:53
~wątpiący
Przegiąłeś przywódco. Porównuj sobie kogo chcesz do kogo chcesz ale nie mnie. Przegiąłeś. Twoje bezsensowne posty do ludzi, którzy nie mają pojęcia co piszesz pisz sobie ale ode mnie Ci wara! Czytam te Twoje relacje z <lazaretu>, podziwiam byki nie tylko gramatyczne i widzę, że jesteś żywcem wyjęty z <Nowych szat cesarza> pewnego bajkopisarza. Goły jak święty turecki. 
Asie, Była Misoginianko, nie potrzebuję wsparcia. Mam własne zdanie. Nie poświęcajcie się dla mnie. Nie warto. Ta grupka ludzi, którzy na co dzień utopiliby każdego w łyżce wody sama się kompromituje. Zasłania się nieżyjącą kobietą, żałobą narodową po to by ukryć własną małość i goliznę. Zżeracie własny ogon i dopóty nie zeżrecie się z kretesem - ja będę miał ubaw wy złość. Do faszystów porównaj się sam Wściekły pokładzie czy jak Ci tam. <Dobry człowieku> ziejący nienawiścią do wszystkiego i wszystkich. prowadź trzódkę tam gdzie nie ma własnego zdania, normalności, wolnego myślenia, tylko guru polujący na samotne dusze i wykorzystujący nieszczęśliwych i samotnych ludzi. Czyms mi to pachnie. Niekoniecznie jest to piękny zapach. Postanowienie było: milczeć ale Ty jak zwykle jątrzysz, konfliktujesz i  solisz duby aż miło. Filozofią sie lepiej nie zajmuj - nie ten szczebel. Chociaż niezbędny dla bezwzględnie wielbiących <pokarm dla duszy> - z puszki! Tym razem bez buhahahahahaaaaaa.


  25.01.2008 20:05
~alutka51
Do wątpiącego! Przepraszam, co ja ci takiego zrobiłam,że mnie cały czas atakujesz, co! Czy ja ci kiedyś ubliżyłam, co coś zabrałam,ukradłam?. Dlaczego się na mnie mścisz?! Domyślam się,za co...Ubzduraliście sobie, że wróżyłam koniec waszego forum. Napisała jedna z pań "Alutka przewidziała koniec naszego forum" To są chore urojenia, forum Myki i forum Szkła Kontaktowego tyle mnie obchodzi, co zeszłoroczny śnieg. Nawet nie mogłam się doprosić, o wyrejestrowanie mnie. Macie prawie 250(może więcej) użytkowników a aktywnych jest 50/80 reszta nieaktywna na forum. Ludzie, którzy prosili o wyrejestrowanie z forum nie mogą się doprosić, wy tego nie zrobicie, sztuka się liczy. Mścicie się na mnie odkąd dołączyłam do Misoginian. Za to, że nowego(nie każdego) uczestnika waszego forum uczyłam wklejania gifów i obrazków, to was boli:obrazki,gify i żarcie w barze. Za to, że byłam dla nich miła, że zawsze z radością i szczerze ich witałam. Wy też witacie,ale nie wszystkich, tylko tych, co wam się podobają, a resztę traktujecie jak powietrze są to są...itd. Nie będę cię przepraszać, bo nie mam, za co. Nic nikomu złego  nie zrobiłam. Powinniście na waszym forum do regulaminu dołączyć słowa "Dezyderaty" i to koniecznie...Jesteście wykształconymi ludźmi,ale lepiej się zachowuje niejeden menel jak wy(jednostki).Zapamiętaj, jestem szczęśliwa, że z wami już nie jestem. Teraz jestem z kochanymi Misoginianami. Przyjaciółmi, na których zawsze mogę liczyć i za to ich KOFFAM, AJLAWJU. Na twoje zaczepki nie mam zamiaru reagować,pisz sobie, co chcesz mam to…..Kochani Misoginianie Miłego wieczoru Wam życzę.:-)))


  25.01.2008 20:20
~wątpiący
Naprawdę nie wiesz stunikowcu? Ja Ciebie bardzo koffam i ajlowju. To silniejsze ode mnie. Twój guru przedkłada rozum nad ślepą siłę a jednocześnie po buzi chce walić bez pardonu. To znaczy, że czegoś Mu brakuje. Albo nie pojmuje o czym gada. Raczej to drugie. 
Nie ma dymu bez ognia moja droga. Myślałaś, że nikt sie nie zorientuje co wyprawiasz? Pomyliłaś się. Wiesz co? Wszyscy do siebie pasujecie idealnie. Ty też. Buhahahahahaaaa


  25.01.2008 20:37
~alutka51
Kocham swojego GURU a ciebie NIE.. Ty jesteś stunikowcem,nawet nie masz odwagi się
podpisać swoim nickiem TCHURZU.Więcej na twoje zaczepki nie odpowiem ,dla mnie nie
istniejesz,jesteś nikim,ZERO, WĄTPIĄCY,ZERO!Wściekaj się dalej i się głupio śmiej.Pozdrawiam.


  25.01.2008 21:14
~wątpiący
I vice versa. Niech Ci guru wytłumaczy co to oznacza. I "tchórz" się pisze stunikowcu. Dama obrażalska, która wie tyle ile wypije i zje. Ajlawiu jeszcze bardziej. Buhahahahahaaaaaaa


  25.01.2008 21:27
~alutka51
Tchórz ,no tak ,pomyliłam sie i za to przepraszam.


  25.01.2008 21:32
~wątpiący
Przeprosiny przyjęte. Buhahahahaaaaaa


  25.01.2008 22:31
~hrabina bałkańska
Nie smuć się Alutko. Gdybyś zobaczyła to co ja dziś widziałam buzia by Ci się rozciągnęła od ucha do ucha. Wracając po południu do domu poszłam do parku, słońce jak oszalałe świeciło i topiło sterty śniegu, wróble klóciły się i biły o jakiś okruch. Wzrok mój przyciągnęła dziwna zielonkawa plama na śniegu, gdy podchodziłam bliżej już wiedziałam, że ta delikatna wysepka zieleni to listki między którymi wychylały się pączki... przebiśniegów. 3 cm nad śniegiem wystawiały wstydliwie główki do słońca. Jutro pójdę tam znów i zrobie zdjęcie. Już widzę Maleństwo rozdziawiające pyszczek w uśmiechu i zdziwieniu na widok kwiatuszków. Już widzę dziki jak zamiast szyszek na kolejny napis, zbierają patyki i ogradzają kępkę by jakaś nieuważna noga nie zadeptała ich. Widzę Kłapoucha jak z ochotą patrzy na  świeże listki i ślinka mu leci.. Oj, Kłapouchy, obejdź się smakiem, to pierwsze kwiatki w tym roku i trzymaj się od nich z daleka!   
Jak po zimie przychodzi wiosna, tak po gorszych dniach przychodzą lepsze. Dobrze nam tu ze sobą, pasujemy do siebie, a czas - sędzia najobiektywniejszy i bezkompromisowy - pokaże co jest silniejsze, czy przyjaźń łącząca Misoginian czy ten/ci co chce/chcą  ich poróżnić Z przyjaźni można czerpać jak ze studni bez dna i cieszyć się nią. A co niesie zawziętość często goszczących tu oponentów? Tylko słowa ich zaprawione żółcią, które czym są? Niczym (poza znajomością ortografii). Jedynie wyrazem  ich bezsilności. Ponad 6 miesięcy temu wątek ten powstał. Czy za te pół roku coś w relacjach Misoginian się zmieniło? Na gorsze na pewno nie. Na lepsze? Na pewno tak! Mamy dalej swoje "Misogino", mamy inny kącik w którym  możemy spokojnie toczyć dysputy, śmiać się i płakać, nawet zjadać swoje ogony jeśli przyjdzie nam ochota. Pamiętacie co pisała Sonia w ostatnich chwilach... Myślę, że możemy być dumni z "Misogino", z siebie, że trwamy na tym wątku i poza nim. Nasz Przyjaciel po przekazaniu nam smutnej wieści  mógł przecież poprzestać na tym i odejść spełniwszy wolę Soni. Zostal! Stał się nam wszystkim jak Brat najmilszy i trwa z nami mimo ciężkich zmagań  z chorobą. Wiele godzin spędziłam z Nim na rozmowach gdy był przykuty do łóżka i każda rozmowa kończyła się prośbą byśmy dbali o "Misogino". Wczoraj też... Nie możemy się obwiniać, że "Misogino" już nie jest tym czym było kiedyś, na pewne sprawy po prostu nie mamy wpływu, ale z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że za te wspólne 6 miesięcy zrodziło się  coś ważniejszego od słów tu pisanych, coś co przeniosło się poza to miejsce, przybrało realne formy a tego nikt Misoginom już nie odbierze. Nie odbierze ani pisaniem zjadliwych słów ani wydawaniem sarkastycznych chichotów, ani wyszukiwaniem coraz to nowych form terroryzowania tego miejsca i jego sympatyków. Nikt mi nie zabroni tu pisać, spotkać się z Misoginianami gdy przyjadę latem do Polski, nikt nie zabroni pisać Alutce, Mirce, Sorellinie tego co czują, nikomu z Misoginian nie przeszkadzają opowieści Wściekłego, przeciwnie - jest co czerpać z nich, wzbogacić się, uśmiechnąć choćby czytając o figlach Maleństwa. Komu to przeszkadza? Przeszkadza tylko tym, którzy nie mają nic co mogliby wnieść w ten wątek poza wątpliwymi argumentami a gdy ich braknie - złośliwościami. Alutko szkoda niewinnego zwierzaczka bo zapach jego to najwykwintniejsze perfumy w porównaniu z zapachem który roztacza tu pewien "gość". Nawet gdybyś napisała "thusz" zamiast "tchórz" to i tak nie odda to w pełni tego co czujemy po każdym kolejnym jego wpisie. Niech  sobie pisze, niech upaja  się swoją "wielkością", niech wznosi się na skrzydłach własnej pychy i wszechmądrości, im wyżej tym lepiej. Któregoś dnia szczebel jego drabiny sławy  nie wytrzyma ciężaru nimbu jaki spowija jego głowę i... No właśnie. Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy a pyszałków nie lubi. Oj nie lubi. 
Miłego wieczoru Misoginianie. Niech Wam się przyśni bukiecik przebiśniegów.


  25.01.2008 22:36
~wątpiący
Co czuje Alutka51? To może być ciekawe. Czekam z niecierpliwością. Mam nadzieję, że to nie będzie głód. Buhahahahaaaaaaa


  25.01.2008 23:49
~Sorellina
Skąd w Tobie tyle pogardy dla ludzi,Wątpiący?

Dlaczego wciąż atakujesz Bogu ducha winną kobietę? Nie podobają Ci się Jej posty - Twoja sprawa. Masz też prawo swoje zdanie wyrazić. Czy jednak musisz Ją upokarzać,ubliżać Jej,naigrawać się  z " niedostatków" ortografii?
Na dodatek oczekujesz od Niej,że w pokorze zmilczy albo potulnie przepraszać będzie,że żyje i że daleko Jej do Twojej wielkości! Takiej samej reakcji oczekujesz od innych tu piszących.Biada Im,jeśli Twoją bronią bronić się zechcą!
Mówisz,że Twoje "Buhaha" to szczery śmiech od serca.Chciałabym w to uwierzyć,ale to niestety niemożliwe!
Twoje "Buhaha" to jest SZYDERSTWO,WYKPIWANIE,WYŚMIEWANIE! Nie śmiech!
A jeśli utrzymujesz,że to śmiech,to koniec końców,z kogo się śmiejesz? Sam sobie na to pytanie odpowiedz.

Czytając Twoje posty nieraz zastanawiałam się, czemu niektóre sformułowania,określenia,sposób argumentacji,styl, wydają mi się dziwnie znajome...tak,jak bym gdzieś już je widziała... Chyba już wiem gdzie...

Nikt nie jest doskonały,drogi Wątpiący (czy raczej Tropiący Błędy - nie swoje )... Ty też je popełniasz... Przeszkadzają Ci one ukryć  tożsamość....nawet przy zmianie nicków.

Na koniec powtórzę Tobie i sobie to,co moi studenci mi dziś napisali: "Prawdziwą sztuką nie jest wyszukiwanie błędów,lecz odnajdywanie zalet"


  26.01.2008 00:40
~alutka51
Sorellino ten styl pisania każdy pozna,ja dawno wiem kto to jest WĄTPIĄCY i szczerze
powiem mam to gdzieś i to co pisze..A błędy czasami mi sie zdarzają to co mam się pochlastać
czy co zrobić, żeby wątpiącego "parasite" zadowolić ! Dla mnie ważne jest ,że dzieci dostaną
obiad ,właśnie kliknęłam w brzuszek Pajacyka i już jest 58 obiadów.Miłej soboty Wszystkim
Misoginianom życzę .Ajlawju Was.Pozdrawiam :-)))
Hrabino kochana ,mam nadzieję że zdjęcie przebiśniegów wkleisz wątku cztery pory roku.
Dziękuję Hrabino za wszystko i Wam Misoginianie :-))


  26.01.2008 00:43
~wątpiący
Nie naigrawam się z ortografii, nie nabijam się z niedostatków. Chcę uświadomić kobicie, że wiem co wyprawia na innych forach. Zostawiam Was we własnym bagnie. Razem z Alutką51. Nie jesteście warci nawet jednej litery naciśniętej na klawiaturze. Jesteście omamieni i ogłupieni. Dzisiaj nadarzyła się okazja do wejścia na Wasze forum. Bieda, czcza gadka o niczym i trwanie na siłę. Zrobiło mi się Was szkoda. Marna grupka miernych istot, które na siłę chcą zbudować zameczek na piasku. 
Sorellino znasz mnie skądś? Kurczę ja Ciebie nie za bardzo. Chociaż w Twoich postach nie widzę tego chamstwa co w innych. Dlatego nie będę z Tobą polemizować na żaden temat. Jesteś na tyle bystra, że sama powinnaś czuć, że coś nie gra. Niestety chęć dominowania nawet Ciebie przerasta. Walczysz o coś co nie jest warte funta kłaków. Oszczędźcie sobie inwektyw, zwymyślań, wieszania psów. Wiesz dlaczego jest mi Cię żal? Dlatego, że w głębi duszy jest Ci wstyd za swoich pobratymców, mówisz jedno a czujesz coś innego. Wyprzesz się ale to się czuje. 
Teraz chwila prawdy. Alutka51 łazi po forach i wiesza psy na wszystkich, po to tylko by zrobić zadymę. Wiecie Wy, wiem ja. Oczywiście zaprzeczycie tylko co to da? Załatwi Was tak samo jak innych. Nie ma nawet na tyle godności żeby się wycofać. Was ma za plecami. A że idea zdycha? Co z tego? Alleluja i do przodu.
Hrabina, której się całuje rączki. Zgorzkniała, pełna złych emocji kobieta plująca chamskim, prostackim zachowaniem bo Jej przyklaskujecie. Nic sobą nie reprezentuje. Nic! O adoratorach, dr Ozdach i innych Misoginianach szkoda gadać. Piszecie bzdety wszyscy, na czele z Wściekłym zakładem czy jak Mu tam. 
Płaczecie, że ktoś Wam chce wątek zniszczyć. Sami go mordujecie dzień po dniu, post po poście. Pewnie i dobrze bo sama autorka <Panie świeć nad Jej duszą> za głowę by się złapała i powiedziała kończcie, gdyby to wszystko przeanalizowała. 
Oszczędźcie komentarzy i jazgotu, który jest Wam właściwy i wywala na światło dzienne Wasze prawdziwe intencje i charaktery. Dla mnie jesteście żałośni i godni litości co potwierdziły wpisy w odpowiedzi na moje. Nawet coś tak niewinnego jak zwykły śmiech budzi w Was bestie. Wyobrażam sobie co się będzie działo po tym wpisie. Rozszaleje się piekło, coś co Was wszystkich podnieca najbardziej. 
Możecie miotać wszystkie przekleństwa świata, możecie syczeć jak węże ale czarno na białym widać jaki jest Wasz stosunek do innego człowieka. Tylko, że mnie to wisi.
A teraz sforo: do ataku! To lubicie najbardziej prawda? Buhahahahahahaaaaaa


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#18 2011-06-06 22:57:53

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

26.01.2008 01:19
~memento
Czesław Miłosz

KTÓRY SKRZYWDZIŁEŚ

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.


  26.01.2008 02:38
~amator_freud
szkoda klawiatury. tu wolac lekarza specjaliste, a nie gadac, gadac, gadac. nic to nie da. /jak czytałam o ,,pochlastaniu sie,, , to wiem, ze to jest psychiczna sprawa./


  26.01.2008 08:26
~wyganiacz wont-piących
WONT - piący, czy jak ci tam, biedny chory ssaczku.


  26.01.2008 09:34
~Krzyś ex fabula
Pięć elementarnych emocji, które nami kierują :  lęk - złość - odraza - smutek - szczęście.

Tak wyczerpująco napisałeś drogi Wątpiący o tych ludziach, mniemam , że też o mnie przy okazji, że 
charakterystykę mam gotową.
" Myślę, więc jestem " ?  czy raczej Wątpiący myśli... a ja idę na zatracenie ?
Możemy mieć, i z pewnością mamy, różne zdania w wielu kwestiach. Ja z Wątpiącym,  ja z Wściekłym,
Wściekły z Wątpiącym itd., tyle, że umiejętność porozumiewania się z ludźmi i ze sobą samym oraz zdolność czerpania ze źródeł uniwersalnej wiedzy są fundamentem i podstawą realizacji naszych celów.
Kluczem do osiągnięcia mistrzostwa w porozumiewaniu się jest zrozumienie samego siebie i zdolność do szybkiego zrozumienia innych.
Myślę, że przeoczyłeś jeden szczegół - Ty krzywdzisz... Każdy człowiek jest inny przecież,
ja Twoje posty odbieram " po swojemu " , lata praktyki, trudny zawód... - nie próbuj mnie zatem szuflatkować, zdziwiłbyś się,
myślę, wiedząc jak wielu, różnych, różnorodnych mam przyjaciół.   Jaką pracę wykonuję, jak trudno mnie " upokorzyć ".
Treści zawarte w Twoich postach nie dotykają mnie, ale powodują, że sprawiać mogą głęboki bezcelowy, bezsensowny smutek i ból innym.
Cel zatem, nawet gdyby był szczlachetny, nie uświęca środków.
Wściekły nie jest moim guru - jest cudownym, wrażliwym Człowiekiem. Podobnie jak Hrabina nie jest moją cesarzową, lecz osobą, którą darzę wielkim szacunkiem. Podobnie mógłbym napisać o pozostałych.
A to, że wiele mnie z tymi ludźmi łączy ?   Cóż...  Taki jestem, taki mam smak, taki charakter...
Bliżej mi do Nich.
Jadu nie będzie, nie mam ku niemu żadnego powodu, poza tym... jest oznaką słabości lub strachu.
Życzę Ci spokoju.

Ja, prosty człowiek...  słowami Jacka Kaczmarskiego

Prosty człowiek

Ja prosty człowiek - wierzę w słowo.
Powiedzą - wstań i idź - to idę.
Zarabiam ręką, a nie głową
Nie grzeszę pychą ani wstydem.
Dla ludzi mam otwarte drzwi,
Niewiele zabrać można mi,
Ale jak ktoś mi da po pysku -
Oddam z nawiązką - ja nie Chrystus!
Ja prosty człowiek - mądrym ufam,
Sprytnym nie wchodzę raczej w drogę,
Mówię niewiele, chętniej słucham,
Pojmuję to, co pojąć mogę.
Dla głodnych talerz mam i stół,
Z tego com zebrał - oddam pół.
Ale jak sięgnie ktoś po wszystko -
Łapy przetrącę - ja nie Chrystus!
Ja prosty człowiek - krwi oszczędzam,
O byle co jej nie przeleję,
Milsze mi życie niż śmierć nędzna
Za obietnice i nadzieje.
Bliźniemu też użyczę krwi
Byle starczyło jeszcze mi.
Lecz niechby ktoś mi kroplę wyssał -
Z gardła wyszarpię - ja nie Chrystus!
Ja prosty człowiek - cóż mi skarga?
Kadzą mi albo palcem grożą.
Każdy swój krzyż przez życie targa
A jeszcze kamień mu dołożą.
Dźwignę, to dobrze, nie - to nie:
Drżyjcie gdy krew zaleje mnie!

Jacek Kaczmarski 
2.2.1993 


  26.01.2008 09:42
~f.m.
Z mieszanymi uczuciami czytalem posty z kilku otatnich dni.Przyznaje ze nie bardzo wiem jak wyrazic moj smutek,zal kiedy czytam posty na dodatek w tej czarno-bialej szacie graficznej.Przez ostatnie 6 miesiecy watek ten byl dla mnie czyms co warto bylo pielegnowac,byl srodkiem do poznawania sie ludzi,zawierania znajomosci,dzielenia sie mysla,pomyslem i co najwazniejsze-pamiatka po Soni.Moglbym tak pisac bez konca przytaczajac zalety tego watku.Jednak musze sknstatowac ze uleglismy psychozie szukania na sile zla,miast skoncentrowac sie na tym co nas polaczylo czyli szukaniu dobra.Wystarczyl jeden,dwa w sumie nic nieznaczace wpisy nieznajomym nickiem podpisane ,by nam w glowach pomieszalo sie na dobre.Tyle czasu,tyle energi na wyszukiwanie coraz to bardziej dobitnych slow,epitetow ozdobnikow literackich by odpisac nieznajomemu forumowiczowi.Wystarczylo sobie wziasc do serca i wbic do glowy slowa Malgosi,ignorowac osoby ktore nie sa nam zyczliwe.I nie musza byc zyczliwe,nikt z nas na sile nie moze od nikogo wymagac zyczliwosci ,szacunku,jesli sam tego wobec siebie nie stosuje na codzien.Pogubilismy sie,takie jest moje skromne zdanie.Proponuje wrocic do korzeni,da capo.Nie raz przekonalismy sie ze tkwi w nas jakas niezbadana sila,chec bycia razem,watek ten powinien temu sluzyc.Dosc prosze niefortunych polemik,uporczywego przekonywania ze we wszystkim mamy racje,ze mamy patent na dobro i prawde.Kilka osob w spsob niezbyt wymyslny aczkolwiek skuteczny objawila nam nasze ulomnosci i czy nam sie to podoba czy nie ,nie ustrzeglismy sie bledow.Kazdemu moze zdarzyc sie upasc,czasem nisko,zle jesli nie chce sie podniesc z tego upadku.Uzyje popularnego slowa wkrecic,przyznajmy sie ze dalismy sie wkrecic w sprawy ktore powinne byc nam obce i dalekie.Wybaczmy sobie i innym ze nie zawsze potrafilismy uszanowac glos innych.Wykrzesmy z siebie to dobro ktore tkwi w nas,prowokujmy tez innych w ktorych drzemie owe dobro bo byc  byc moze sami o tym nie wiedza.


  26.01.2008 10:05
~Maja
Jestem tu tylko gościem - wpadam czasem, czytam...Nie piszę, bo mój czas jest ograniczony i akurat nie ten wątek jest moją "ojczyzną". Ale cenię go wysoko i lubię (to nie zawsze oznacza to samo). 
Powiedz mi, jeśli tak bardzo Ci to, co tu jest, nie odpowiada - czemu to czytasz. Po co wpisujesz te wszystkie obelgi. To są dorośli ludzie - nie wychowasz ich, nie zmienisz sposobu myslenia, odczuwania, upodobań... Możesz tylko ich zaakceptować lub odejść. Po co ten atak? Bo to, co napisałeś nie jest dyskusją.
A oni mają prawo wyrażać swoje poglądy w sposób w jaki uznają za stosowny - JEŚLI NIE OBRAŻAJĄ INNYCH. A Ty nie masz prawa im tego zabraniać.  Oczywiście, Ty też możesz się wypowiedzieć - tylko powiedz mi, jaki był cel tej wypowiedzi? Sprawienie im przykrości? Po to piszesz? Nie zasłużyli na to. Fakt, że Ty nie chcesz ich czytać, nie oznacza, że to powszechna opinia - z tego co wiem - jesteś osamotniony. Zawsze jednak mozesz założyć własny wątek - może będzie lepszy - zobaczymy.


  26.01.2008 10:09
~kinga
A mnie dopiero zamieszal f.m.Slowa jego to zdrada,przeszedl na strone osob ktore jawnie osmieszaja nas kazdym postem.Na nic zdaly sie slowa WU,Hrabiny,nawet on ulegl zrecznej prowokacji.Z zalem oswiadczam ze wypisuje sie z Misogino.


  26.01.2008 10:22
~bastek
Dzisiaj napisze pare slow do Watpiacego.Zapraszalem Cie na wino,ale skoro wodke stawiasz ponad wino twoja sprawa.Ale wino bylo tylko pretekstem by sie spotkac i pogadac jak Polak z Polakiem.Zaproszenia nie przyjales a szkoda.W pysk nie dalbym Ci, bo prawde mowiac nie zaslugujesz na takie poswiecenie z mojej strony.Wybiorcze cytaty rzekomej bylej Misoginianki to kolejny dowod jak zrecznie mozna manipulowac zarowno trescia wpisow jak ludzmi.Obawiam sie tylko ze nie trafila na podatny grunt wspomniana byla" M".Nikt nikim tutaj nie manipulowal i nie zmuszal do niczego.Skoro jestesmy tutaj to wylacznie dlatego ze chcemy tego.Nie obiecywalismy sobie rowniez ze zbudujemy Raj na ziemi.Chcielismy i chcemy byc normalnymi,dobrymi ludzmi,miec przyjaciol i wspierac sie nawzajem.Czy to duzo,niemozliwe? tylko dlatego ze ktos notorycznie probuje nam wmowic ze jestesmy nawiedzonymi dziwakami.


  26.01.2008 10:39
~KLARA
Wczoraj sceny z zycia politycznego w Italii,plakalismy ze smiechu!Najpierw bijatyka w parlamencie,potem strzelajace szampany,maja chlopaki temperament!F.M.,dziekuje za madry komentarz!Jak zawsze.


  26.01.2008 10:41
~adorator66
Do postu Krzysia,jak zawsze zmuszajacego do refleksji dodalbym jeszcze jeden element skladajacy sie na nasze emocje:temperament.I jeszcze taka mysl mi do glowy przyszla:czy warto sie spierac o drobiazgi,wytykac sobie nawzajem nasze ulomnosci?Byc moze uleglem owym emocjom o ktorych pisze Krzys,w moim ostatnim poscie,tym bardziej ze nie jest to jezyk ktorym posluguje sie na codzien.Przyznaje nie wytrzymalem,te natretne osmieszajace posty byly dla mnie nie do wytrzymania,a znacanie sie a to nad Alutka,a to nad Hrabina czy Sorellina przekroczylo granice mojej tolerancji.Trudno,taki juz jestem.Tyle miesiecy piszemy w tym watku,ja sie nie szwedam po innych,nie wtracam sie w nie moje sprawy,czy to takie trudne do zrozumienia?Sam kiedys bylem autorem glupawych postow i pozniej zrozumialem jak slowa moga ranic,ile krzywdy wyrzadzic....

  26.01.2008 10:58
~gaja
Nie slowa, nie grozba upadku rzadu Prodiego lecz gest jednego z parlamentarzystow wloskich sprawil ze panowie byli gotowi oczy sobie wydrapac.Znak rogacza to najwieksza bodaj obelga,uzyty na forum publicznym staje sie karabinem maszynowym mogacym ugodzic czlowieka w najczulsze jego strony.Cytowano tutaj wybiorczo slowa Misoginian,gdyby tylko takie slowa tutaj padaly pewnie nie bylabym sympatykiem Misoginian.Ze tak nie jest swiadcza o tym tysiace postow.Nie uwazam bysmy musieli posypywac sobie glowy popiolem.To nie my szukalismy powodow do zaczepek slownych,do drwin na temat innych forumowiczow.Kazdy jak uwazal bronil siebie i przyjaciol,jak mu rozum i serce podpowiadalo.Nie raz wykazalismy sie stocka cierpliwoscia na roznego rodzaju prowokacje,uwazam ze sa granice przyzwoitosci ktorych nie nalezy przekraczac.Nawet przyslowiowego swietego niektore wpisy mogly by wyproeadzic z rownowagi.I jeszcze jedno,ja mam ta satysfakcje ze znam kilka osob z tego forum osobiscie i dla mnie sa zyciowym skarbem.Zas pozostali tylko mnie utwierdzaja w przekonaniu ze chcialabym ich poznac osobiscie.


  26.01.2008 11:23
~watpiacy bis
Watpiacy i inni normalni ludzie nie osmieszaja was piszac swoje posty ale wytykaja wam wasza smiesznosc,dziwactwo.Jak mozna sie zachwycac belkotliwymi tekstami niektorych tutaj piszacych.Otworzcie oczy,nadstawcie ucha gdzie trzeba a zrozumiecie zescie zalosni ludziki,wspoczucia potrzebujacy.


  26.01.2008 11:31
~Sorellina
De gustibus non discutandum est! 

Jednak... głuchy nie usłyszy muzyki,a ślepy nie zobaczy obrazu...


  26.01.2008 11:42
~Maja
Szkoda jednak, że tak autorytatywnie wypowiadają się na temat muzyki i malarstwa... Mówią, że im się nie podoba i dziwią się innym.
Nie sposób ich przekonać, można tylko robić swoje. Nie pozwólcie się stłamsić - jesteście tu potrzebni.   
Bardzo serdecznie Was Wszystkich pozdrawiam.
Alutko - to Ty tu miodem - on - dziegciem. Trzymaj się.


  26.01.2008 11:45
~milczek
Czytam posty,czytam.I raz jeszcze czytam i zastanawiam sie czy inni czytaja i jak czytaja?Wielka szkoda ze niezauwazony zostal wpis H.K. ktory za sprawa Kopisty znalazl sie w tym watku.Nikt nie podjal sie proby odczytania co autor nam chcial przekazac.Dreczy mnie mysl ze jak pisze dzis F.M. zatracilismy instynkt samozachowawczy,bo w istocie tak jest.Nie tak mialo byc,odpisujac na zlosliwe posty zapomnielismy o mottcie tego watku,o dobru i przyjazni jaka ma nas laczyc.Jak juz nie mozemy przezwyciezyc emocji to starajmy sie przynajmniej panowac nad nimi.Na nic sie zdadza nasze wysilki w obronie godnosci naszej i innych jezeli bedziemy sie poslugiwac jezykiem pelnym pychy i arogancji.Wracajac do postu autorstwa H.K,pisze nam wydawloby sie rzeczy oczywiste,byc moze,ale nie dla wszystkich.Kluczem do naszego szczescia jest wybaczenie i zgadzam sie z ta teza.Czas bysmy zrewidowali nasze opinie na temat ludzi ktorzy mowia innym jezykiem,a jesli nie stac nas na to ,sprobujmy nie komentowac ich,tak bedzie dla wszystkich lepiej.Milczenie tez ma swoje zalety.


  26.01.2008 11:51
~Krzyś ex fabula
W imieniu swoim, i tylko swoim,, dziękuję Ci Wątpiący bis za okazane mi współczucie.
Myślę, że jak każdy człowiek, i ja jakąś cząstkę współczucia potrzebuję.  Dziękuję, to bardzo ludzkie.
Mam też mnóstwo innych dziwactw... czytam Stachurę a nie np. Giertycha Starszego,
słucham the Doors a nie np. disco polo, oglądam filmy Herzoga a nie np. telenowele...
Czy Kaczmarski jest gorszy od Dody albo Ich Troje ?
Czy ja jestem gorszy od Ciebie ?
Mniej rozsądny, gorzej wykształcoony ?  Dziwaczniej myślący ?
Mam tych dziwactw tysiące... i to moje największe - lubię Ludzi.
Choć,  nie wszystkich niestety..   Nie chcę być też lubianym przez wszystkich, bo wtedy musiałbym dostosować się 
- a to do tych w barze piwnym VI kategorii,  a to do tych chodzących na " nocną robotę ", a to do tych - tak mądrych, że aż nieludzkich.
Zatem, pozwól, pozostanę tutaj, przy tych " dziwactwach ",  jakoś nie ciągnie mnie w inne, mniej dziwaczne miejsca.
Pozdrawiam serdecznie.  Współczucie odwzajemniam.
Choć, wiesz ?  Ja nie oceniam innych, bo nie znając ludzi narażam siię iż to ledwie sklepowa ich wycena być mogłaby.
A ludzie to nie towar.

Raz jeszcze pozdrawiam Wszystkich.


  26.01.2008 12:00
~sirio
To nieslychane,jakis jegomosc prawi nam banaly,prowokuje,obraza innych to znow sam sie czuje obrazony,by na koniec napisac do Dottore takim slowami:"przegioles przywodco"..Licze na to ze uwazny czytelnik,nie wazne czy sympatyk Misogino czy nie odczyta w miare obiektywnie kto kogo robi w durnia.Typowa internetowa prowokacja w ktora niestety dalismy sie wciagnac,tak mozemy sobie nawzajem odpisywasc do konca swiata i jeszcze jeden dzien.Padly glosy by nie ulegac zaczepkom,dlaczego nie probujemy kontynuowac to co tak cudownie rozpoczela Sonia.Nie dogodzimy wszystkim,nie jestesmy nadludzmi,zawsze jakis glos malkontenta sie tutaj pojawi.Jezeli glos ma charakter konstruktywnej polemiki,jezeli ma pokrycie w faktach bardzo prosze,dyskutujmy,spierajmy sie,ale nie ulrgajmy prowokacjom,nie dajmy powodu do osmieszania nas.I na koniec ,posty pod adresem Autki ocieraja sie o sadyzm,dlatego w tym przypadku nie mozna przechodzic obojetnie i autorom takich sadystycznych wpisow stanowczo nalezy mowic :nie!


  26.01.2008 12:40
~lucjan
Na szczescie dawno minely czasy,kiedy musielismy publicznie jednym glosem mowic,kiedy za nas decydowano co jest dobre a co zle.Nikt kto trafil na ten watek nie jest zmuszany do zabierania glosu,do przypodobywania sie jeden drugiemu.Ale tez nikt nie powinien burzyc pewnego ladu jaki tutaj panuje,uszanowac innych forumowiczow,nie narzucac sie i pouczac.Blizej mi do Krzysia,Hrabiny,Wscieklego,Mirki niz do watpilwej grupki nic nieznaczcych i mowiacych mi nickow.Braklo odwagi czy czy zwyklej przyzwoitosci by podpisac sie wlasnym nickiem?Nie mam daru wyslawiania sie,pewnie zaraz zostane wykpiony za ten post,ale pisze to co czuje,a czuje sie tutaj dobrze,i byloby jeszcze lepiej gdyby niektorzy zrozumieli ze sa ludzie ktorzy inaczej postrzegaja swiat i to wszystko co na tym swiecie ich otacza.Ze watek ten ma tysiace stron,a ja zaledwie mala czesc ich przeczytalem zatem oddam sie lekturze i sprobuje cos nie cos zrozumiec i "wyniesc" dla siebie.


  26.01.2008 12:44
~czytajaca Was chetnie
Czytam Was od niecalych czterech miesiecy, nieregularnie, kiedy czas pozwala, gdy tesknie za Polska, kiedy potrzeba relaksu i zapomnienia narasta, gdy pichce w kuchni polskie potrawy i wspominam kuchnie moich babek (zapachy, smaki, dzwieki krzataniny)... jestescie dla mnie mala namiastka swiata, ktory utracilam bezpowrotnie, swiata do ktorego juz nigdy nie wroce, swiata ktory nie istnieje...
Dlatego z wielka przykroscia odbieram ataki przeroznej masci trolli na Was. Nie chce wnikac tu w przyczyny i cele tychze osob, gdyz znaczenia to nie ma. Tylko oni/ one wiedza dokladnie do czego tak naprawde daza. Przykre jest jednak to, iz schemat pewnego destrukcyjnego postepowania przewija sie przez wszystkie fora, i to bez wyjatku, a wszedzie tam, gdzie uczestnicy dyskusji znizaja sie (nie zamierzam w tym miejscu nikogo z Was urazic) do jakiekolwiek mulistej poleminiki z trollami, predzej czy pozniej dochodzi do zaognienia sytuacji, meczacej wymiany zdan, degradacji... co niesie ze soba negatywne skutki nie dla trolla, lecz dla samych uczwestnikow watku. 
Niedawno, nietety, serce me zranione jeszcze placze, przezylam podobny skomasowany atak osob stosujacych podobne chwyty socjotechniczne na innym watku... skonczylo sie to tragicznie. Udzielanie odpowiedzi trollom, dykutowanie z nimi, polemizowanie, a nawet apelowanie do uczuc wyzszych i zwyklej ludzkiej przyzwoitosci nic nie przyniosly, gdyz podstawa egzystencji trolla jest programowe sprawianie bolu i przykrosci. Z biegiem czasu uczestnicy naszego forum zaczeli sie nawet nawzajem podejrzewac o prokurowanie (sic!) niektorych w poszczegilne ososby uderzajach wpisow, gdyz trolle, ze skrawkow informacji zawartych w poszczegolnych postach, doskonale potrafily formulowac wpisy niczym sztylety nasaczone jadem... saczas powoli trucizne i zabijajac.
Nie jest moim zamiarem pouczanie ani zwaracanie uwagi nikomu z Waszego szanownego grona. Pisze tu i teraz jako osoba zraniona, ktora niestety sama przekonala sie, jak piekna bajka, oaza wytchnienia, spa dla duszy, jak latwo moze zostac zniszczone... jak latwo mozna ludzi swiatlych i otwartych, ale jednoczesnie bardzo uczuciowych, jak latwo mozna pchnac na skraj paranoii. 
Jesli istnieje jakakolwiek wyjscie z sytuacji, a moze poprostu ograniczenie szkod przyszlych, to jest to pelna ignorancja. W tym przypadku brak reakcji nie jest znieczulica spoleczna i przyzwoleniem na prostactwo czy akceptacja glupoty... ignorancja jest jedynym srdokiem, ktory nie zaognia, nie podsyca apetytu trolla.

Z powazaniem, czytajaca Was chetnie


  26.01.2008 12:55
~tak zapytam
Czy Ty sama też nie jesteś trollem? Nick to sugeruje.


  26.01.2008 12:58
~mag
Hrabino,dziwnie w tym roku zachowuje sie przyroda.Niby w kalendarzu zima a dzis powracajac z Karaibow zastanawialam sie jak przezyje zmiane klimatu i fusorario.Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu po wyladowaniu na Fiumicino mialam wrazenie ze spowrotem jestem tam skad wylecialam.Buchnelo na mnie cieple niemal gorace letnie powietrze,lekko wilgotne,ale tak milo drazniacenozdrza..I to slonce na niebie,niebie lazurowym,och jak dobrze byc znow w domu,wpasc do tej samej kawiarenki,z ktorej w lipcowy dzien dzielilam sie z Wami wrazeniami z odwiedzin Soni w szpitalu.Minelo tyle czasu,a ja ciagle wracam myslami do tych pamietnych,jakze bolesnych ale i oszalamiajacych nas wszystkich dni.To wtedy sie wszystko zaczelo...i trwa po dzien dzisiejszy.Nie komentuje watku,gdyz nawet gdym chciala nie podolam przeczytac wszystkiego,za malo czasu.Jutro wieczorem na nowo przyjdzie mi sie pozegnac z bliskimi i Wami.Moze zdarze odwiedzic Przyjaciela?Ale pewnie posty najmilszych mojemu sercu przeczytam z uwaga,ciesze sie ze wsrod nich jest ..Krzys.Usciski i serdecznosci od


  26.01.2008 13:02
~czytajaca Was chetnie
Czytam Was od niecalych czterech miesiecy, nieregularnie, kiedy czas pozwala, gdy tesknie za Polska, kiedy potrzeba relaksu i zapomnienia narasta, gdy pichce w kuchni polskie potrawy i wspominam kuchnie moich babek (zapachy, smaki, dzwieki krzataniny)... jestescie dla mnie mala namiastka swiata, ktory utracilam bezpowrotnie, swiata do ktorego juz nigdy nie wroce, swiata ktory nie istnieje...
Dlatego z wielka przykroscia odbieram ataki przeroznej masci trolli na Was. Nie chce wnikac tu w przyczyny i cele tychze osob, gdyz znaczenia to nie ma. Tylko oni/ one wiedza dokladnie do czego tak naprawde daza. Przykre jest jednak to, iz schemat pewnego destrukcyjnego postepowania przewija sie przez wszystkie fora, i to bez wyjatku, a wszedzie tam, gdzie uczestnicy dyskusji znizaja sie (nie zamierzam w tym miejscu nikogo z Was urazic) do jakiekolwiek mulistej poleminiki z trollami, predzej czy pozniej dochodzi do zaognienia sytuacji, meczacej wymiany zdan, degradacji... co niesie ze soba negatywne skutki nie dla trolla, lecz dla samych uczwestnikow watku. 
Niedawno, nietety, serce me zranione jeszcze placze, przezylam podobny skomasowany atak osob stosujacych podobne chwyty socjotechniczne na innym watku... skonczylo sie to tragicznie. Udzielanie odpowiedzi trollom, dykutowanie z nimi, polemizowanie, a nawet apelowanie do uczuc wyzszych i zwyklej ludzkiej przyzwoitosci nic nie przyniosly, gdyz podstawa egzystencji trolla jest programowe sprawianie bolu i przykrosci. Z biegiem czasu uczestnicy naszego forum zaczeli sie nawet nawzajem podejrzewac o prokurowanie (sic!) niektorych w poszczegilne ososby uderzajach wpisow, gdyz trolle, ze skrawkow informacji zawartych w poszczegolnych postach, doskonale potrafily formulowac wpisy niczym sztylety nasaczone jadem... saczas powoli trucizne i zabijajac.
Nie jest moim zamiarem pouczanie ani zwaracanie uwagi nikomu z Waszego szanownego grona. Pisze tu i teraz jako osoba zraniona, ktora niestety sama przekonala sie, jak piekna bajka, oaza wytchnienia, spa dla duszy, jak latwo moze zostac zniszczone... jak latwo mozna ludzi swiatlych i otwartych, ale jednoczesnie bardzo uczuciowych, jak latwo mozna pchnac na skraj paranoii. 
Jesli istnieje jakakolwiek wyjscie z sytuacji, a moze poprostu ograniczenie szkod przyszlych, to jest to pelna ignorancja. W tym przypadku brak reakcji nie jest znieczulica spoleczna i przyzwoleniem na prostactwo czy akceptacja glupoty... ignorancja jest jedynym srdokiem, ktory nie zaognia, nie podsyca apetytu trolla.

Z powazaniem, czytajaca Was chetnie


  26.01.2008 13:33
~KLARA
Gaju,dzieki Tobie lepiej rozumiem emocje wloskich parlamentarzystow!Sama w takiej sytuacji uzylabym dostepnej broni,czyli pazurow,moj nord lover z angielska flegma wydusilby najwyzej-łeee jej....Post Mag,lazurowe niebo i letnie temperatury..chyba czas na nowa internetowa wyprawe,nie musza byc to Karaiby,sloneczna Italia bedzie w sam raz!


  26.01.2008 14:17
~Konfidencjusz
Czytajaca nas chentie witam i serdecznie zapraszam by czesciej dzielila sie z nami swoja opnia nie tylko o tym watku ale szerzej rozumiane slowo :przyjazn i dobro.Ciesza takie posty,uskrzydlaja,przynajmniej mnie.Dziwie sie natomiast Kingo ze tak opacznie pojelas slowa F.M.O jakiej zdradzie piszesz,chyba dalej trapi Cie choroba.Zatsanow sie zanim komus zarzucisz cokolwiek.To ze pisze i prosi abysmy nie postepowali tak jak oczekuja od nas tego zmyslni prowokatorzy,ze prosi by sobie nawzajem wybaczyc? i to ma byc z Jego strony zdrada?.mnie bardziej smuci ze nikt na Twoja tym razem prowokacje nie napisal jednego slowa dobrego procz Klary ,ktora zauwazyla i pochwalila post F.M.Raz jeszcze udowodnila ze nie jest osoba tuzinkowa,a Jej sposob postrzegania swiata i ludzi jest nieszablonowy.


  26.01.2008 14:35
~Konfidencjusz
Zrobilem specjalnie blad ortograficzny,czekam na reakcje i nic,czyzby juz nikogo nie razily takie"byki" ortograficzne.Oczywiscie pisze chetnie na tych stron kiedy tylko mam okazje.Pozdrawiam i bez sarkazmu pisze :jestescie odjazdowi.


  26.01.2008 14:40
~Mirka
Smutny dzień dzisiejszy, bardzo smutny. 
Wczoraj Alutka w czasie naszej pogawędki powiedziała, że w donicach, na balkonie pojawiły się zielone listki pierwszych roślinek wiosennych. Później czytam post Hrabiny o przebiśniegach i pomyślałam, "pójdę jutro na działkę, może są pierwsze oznaki wiosny i u mnie" Rano dzień ciepły się zapowiada, na termometrze plus osiem stopni. Plan dnia gotowy - śniadanie, sprzątanie, zakupy i działka. Dziecinki powstawały, zadowolone, że ostatni dzień ferii miło się zapowiada. Bez sprzeczek szybciutko sprzątają swój pokój, psa wyprowadzają i.... 
Czar pryska, deszcz zaczyna padać. Myślę, popada chwilkę i zanim z zakupami wrócę, będzie po deszczu. Jakże się pomyliłam. Deszcz co raz większy pada, dzień szary strasznie się zrobił. Widok za oknem mgła deszczowa przykryła, tylko kontur lasu widoczny, taki smutny, bez koloru.   
Otwieram komputer, jeszcze smutniejszy widok. Gdzieś po głowie chodzą słowa piosenki z dawnych lat ..." Kap, kap, płyną łzy. 
W łez kałużach ja i ty. 
Wypłakane oczy i przekwitłe bzy. 
Płacze z nami deszcz, 
I fontanna szlocha tez, 
Trochę zadziwiona skąd ma tyle łez"...


  26.01.2008 14:47
~wątpiacy tertius
Jesteście cudowni - tak trzymajcie !


  26.01.2008 16:15
~jerzy z.
Caly ten jazgot dziwnie przesatal mnie dziwic.To taka specjalnosc na forach,jak sie pojawi jakas grupa ludzi o pdobnych pogladach,zaintresowaniach,lubiaca sie nawzajem to trzeba to wszystko do gory przewrocic.Nie ruszaja mnie prowokatorzy z jednym wyjatkiem,kiedy nagminnie napastuja ludzi i to z imienia,konkretnie chodzi mi o Alutke.
Nie bede uzywal mocnych slow ale prosze po dobroci zejdz chlopie(babo?) dziewczyny.Idz sie przejsc na spacer,najlepiej do lasu i walnij sie kilka razy z czolka w przysadziste drzewo.Inni Misoginianie potrafia sie obronic i robia to jezeli zachodzi taka potrzeba.Przepraszam Alutko ze tak prosto z mostu ale mnie jasny szl.g trafia kiedy czytam tego sadyste,tak podkresle sadyste,zeby mial co cytowac w kolejnym wejsciu.


  26.01.2008 16:36
~adamek
Dziwnie sie czuje kiedy czytam posty niektorych forumowiczow.Jeden nawet ze smiala teza wystapil:ze bestie z tego forum zaatakuja go ,bedzie pieklo a tutaj nic z tego.Pojdzie sobie predzej czy pozniej a my i tak zostaniemy tutaj.Prozne sa jego proby wbicia klina miedzy nas.Ciesze sie ze zdecydowana wiekszosc nie ulegla psychozie i nie dala sie wciagnac w gierki watpilwego autora.


  26.01.2008 16:45
~wściekły układ
Lubię te białe soboty. Rzadkie - raz na pół roku - a wspominam je potem tygodni wiele - praktycznie do razu następnego.  Żelazna szkapa mknie po bezdrożach, po wiejskich bocznicach, gdzie cywilizacja nie wkroczyła tak zdecydowanie. Samochodów tedy niewiele, drogi, choć wąskie, pokonuje się żwawo, a i na podziwianie piękna krajobrazu jest miejsce. Teraz szary on wprawdzie, jeszcze śniegu stęskniony, łanami pól jesienią zaoranych, śpiących w wiosny oczekiwaniu. Nie ma tam tedy krokusów, przebiśniegów, ni innych pięknych budzenia się do życia zwiastunów. Pobocza jesienią pełne grzybiarzy aut - a i zbieraczy samych, dziś do wnijścia nie zachęcają, jeno gałęzie gdzieniegdzie połamane drogę tarasują. Mijasz oto rowerzystę, osobnika co nieco - mimo pory wczesnej - podchmielonego, a i wóz drabiniasty , piękny folklor ziem naszych. To wszystko przed oczami miga, bo gnać trzeba. Niektórzy- zbadania chętni - już od siódmej czekają. 
A Naród wiejski jakże od pacjentów - mieszczuchów innym jest. Wszyscy w skupieniu, w ciszy siedzą. Nie ma kłótni, awantur, przepychanek, przekrzykiwania kto był pierwszy, a kto tu nie stał. Kto był na tę lub ową godzinę zapisany, a kto czekać ma , aż pora jego nadejdzie. Już z chwilą przekroczenia progu takich wiejskich Poradni Zdrowia czuje się życzliwość tych ludzi. Czuje szacunek, czuje sympatię, czuje zaufanie. Nie ma całej tej otoczki roszczeniowości, pretensji, tonu , z którego wynika, że oto na poradę oczekujący tu rządzi, a lekarz-głupek, ma jego życzenia spełnić. A i sposób problemów z jakimi przychodzą prezentacji, jakże jest inny. To ludzie twardzi, nawykli do bólu, cierpienia, borykania się w poczuciu godności z tym co im dolega. Nigdy nie rozwodzą się nad drobiazgami. Nie martwią się oto, że 2 tygodnie temu swędziała ich pięta, albo, że rankiem na powłoczkę jaśka spojrzawszy jeden wypadnięty włos na niej znaleźli - zgryzoty powód. Myśli swe formuują zwięźle, jasno, konkretnie powód wizyty określając. Nie kręcą przy tym nosem, zaufaniem na wyrost darząc. Nikt z nich nigdy nie komentuje , nie krytykuje, nie kręci nosem, nie powątpiewa. Wielka jest tedy odpowiedzialność, by zaufania i oczekiwań nie zawieść. Dziś przyszło ich czterdzieścioro - chętnych więcej było, ale każdy ma swoją wydolność organizmu - nie jest się w stanie fachowo doradzić powyżej okresśonej liczby konsultacji - zwłaszcza, gdy w ciągu 30 godz. trzecia to praca z niewielką na wytchnienie przerwą.
Kiedy wracam myślami do chwil sprzed raptem  2 godzin, już tęsknię za kolejnym z Nimi spotkaniem. Już tęsknię za uśmiechami, których tak mało na ustach miejskich pacjentów. Smutek jeno na myśl ogarnia, że pod jednym względem obie się te grupy nie różnią. Tym czymś jest .... bieda. Większość dysponuje kwotą 500 - 600 zł, z której znaczną część leczenie pochłania. A życie coraz jest kosztowniejsze. Dziś oto jedna z kobiet wspomina czasy, gdy jako "przodująca komunistyczna traktorzystka", zasiadała za kierownicą ciągnika i przyczepą przywoziła węgiel, którego na całą zimę starczyło. Posiadane dziś środki finansowe - pozwalają na jednorazowy zakup ćwierci tego, co niegdyś. Czeka Ją więc kursów wiele tej zimy, która przecie i tak wyjątkowa jest łagodnością swoją. Te utrapienia , to też składowa ich skarg, prowadzą jednak rzadko do depresji, której i tak nie odreagowują na innych. A ileż śmiechów, ileż powitań z korytarza, przez drzwi zamknięte dobiegało. Widać zżycie, widać oto jedną wielką rodzinę. I to sił nowych dodaje, wiary dodaje w moc, jaka naprawdę tkwi w Narodzie naszym. Siłę tym większą, im prostszym, im biedniejszym, im .... prymitywniejszym się wielu wydaje. Może to tradycji owoc ? Może z siłami natury zespolenia efekt ?
Zostawiłem Ich z chorobami, problemami, których i ja rozwiązać nie potrafię. Zostawiłem ich w cierpieniu. I w wielkiej radości wspólnego trwania zostawiłem. A sam radość obcowania z nimi uniosłem, ku kniei naszej pędząc.
I rad żem, iże tylu Was tu Misoginian prawdziwych , dzisiaj zawitało.
Kiedy czytam serdeczne posty wasze, ku wierszowi przez Krzysia wklejonemu powracam. I ku smutnym wspominkom kolejnej naszej Rodaczki z obczyzny też. Bije z niego tak wielka za krajem ojczystym tęsknota. Bije tak wielka miłość do minionych dni. To wszystko z myślami moimi się zbiega, ze wspomnieniem porannych chwil. Ze wspomnieniem pięknych krajobrazów naszych. I patrzę ku kniei , ku tętniącym serduszkom poglądam. Tygrysek w wieńcu laurowym na szyi założonym na Maleństwo czeka. Zapewne niedługo hasać poczną. Sowa sobie tylko zrozumiałym językiem pohukuje. Ale kiedy oczy przymknąć sylaby rozróżnić można ALU - TKA, ALU - TKA. A ptak to mądry wiedzy z wierszy płynącej spragniony.
Klapouchego nie widzę. Mam nadzieję, że ku przebiśniegom Hrabinii teraz nie pomyka, w tęsknocie, za widokiem odradzającego się życia, za odradzającego się życia smakiem.


  26.01.2008 17:00
~ktoś stamtąd
Przesłanie do nadwrażliwych   - znalezione na  Podwórku.
 
Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi   
za waszą czułość w nieczułości świata   
za niepewność wśród jego pewności   
Bądźcie pozdrowieni   
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych   
Bądźcie pozdrowieni   
za to, że odczuwacie niepokój świata   
jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie   
Bądźcie pozdrowieni   
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata   
za wasz lęk przed bezsensem istnienia   
Za delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie   
Bądźcie pozdrowieni   
za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym   
i praktyczność w nieznanym   
za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego   
Bądźcie pozdrowieni   
za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich   
za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami   
Bądźcie pozdrowieni   
za waszą twórczość i ekstazę   
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno   
Bądźcie pozdrowieni   
za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane   
za to, że niepoznanie się na waszej wielkości   
nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po was   
Bądźcie pozdrowieni   
za to, że jesteście leczeni   
zamiast leczyć innych   

Bądźcie pozdrowieni   
za to, że wasza niebiańska siła jest spychana i deptana   
przez siłę brutalną i zwierzęcą   
za to, co w was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego   
za samotność i niezwykłość waszych dróg   
bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi 

Kazimierz Dąbrowski 


  26.01.2008 17:13
~ja wiem
No i wydalo sie ,zawsze mialem wrazenie ze czytam rozwazania wiejskiego doktora.Zapatrzony ci on jest w siebie i szczesliwy ze wreszcie pacyjenci siedza po cichu i moga dostapic zaszczytu obcowania z doktorem.Przyszli tam by sobie popatrzec na niego,twardzi ludzie .Nie przyszli po porade,zbadac sie ,przyszli popatrzec na "miastowego".I jedna Frosja traktorzystka zwierzyla sie ze kiedys to wegiel byl za darmo,a teraz tylko czesciowo jest za darmo.I przynajmniej doktor jedno napisal co warte jest zauwazenia,nic nie zdzialal i nie pomogl bo jak,ale za rok znow pojedzie.Pytam sie tylko po co?.


  26.01.2008 17:14
~hrabina bałkańska
Przebiśniegi już uwiecznione mimo niezbyt dobrego światła ale dopiero po niedzieli będę mogła je Wam pokazać - siła wyższa, czyli kabelek który został w gabinecie córki. W każdym razie widok to rozczulający - okolone zielonymi listkami bieluchne maleńkie pączuszki ledwo co wychyliły główki spod śnieżnej pierzynki na spotkanie słońcu... 
Miłego popołudnia Kochani! Biegne teraz do naszego wiernego Przyjaciela. Później znów tu wpadnę...


  26.01.2008 17:31
~bastek
Mordo ty moja,"ja wiem" ze ty wiesz ze ja wiem kim ty jestes.Nie z nami te numery...Hrabinciu,do nozek padam,Alutka jestem z Toba,slyszysz?,jjjjjjjjjjjjjjjjestem..


  26.01.2008 17:41
~wsiok lubiący
O, a jednak nie wszystkie "wsioki" lubią WU. "Ja wiem" , to wsiok , a nie lubi !


  26.01.2008 17:46
~nimfa
Braw3o WU. Dziś natrafiłam na utwór Jana Kochanowskiego "Satyr , albo Dziki Mąż ". Pochodzi z 1563 r. Kochanowski napisał ją w związku z sesją sejmu w Warszawie. To pierwsza humanistyczna satyra polska. Satyr wybiega z  LASU  - i wzywa Polaków, by wrócili do dawnych praw i obyczajów , bo inaczej Polska zginie.
Przeczytajcie - to piękny utwór. I O LESIE ! WU jesteś wielki ! Opowiadaj nam dalej o leśnych stworkach !


  26.01.2008 19:03
~alutka51
Sowa
Na południe od Rogowa
Mieszka w leśnej dziupli sowa,
Która całą noc, do rana,
Tkwi nad książką, zaczytana.
Nie podoba się to sroce:
"Pani czyta całe noce,
Zamiast się pokrzepić drzemką,
Pani czyta wciąż po ciemku.
Czyta się, gdy światło świeci,
To zły przykład jest dla dzieci!"…..

U nas są  takie sowy Brzechwy. Przez cały dzień zajęci pracą, a wieczorami czytają wątek Soni. Nie ma czasu na pisanie, ale chociaż  poczytać tych co czas mieli i napisali. WU zawsze na posterunku, pisze między dyżurami o kniei w której dzień każdy opisuje, co w kraju, co na dyżurze się działo. Pisze Hrabina nocami i Helcia zajęta sprzątaniem w dzień czasu nie ma.A Mirka to też nocna Sowa,wiecznie po nocach pisze... A ja pisać nie umiem, nie mam co pisać.  Z okien nie wiele widać, więc wiersze wam powklejam. Może komuś przypomną się jakieś miłe czasy. Może uśmiech wywołam. Robiłam, robię i robić będę to, co umiem i lubię. Będę wklejać wiersze, nie będę udawać, ze jestem kimś innym niż jestem.......Bastek Ciebie słyszę na końcu kniei ......


  26.01.2008 19:27
~wściekły układ
Oto w TVN "Fakty" pokazano dzieciaczki bez jelit urodzone. Nie znają smaku tortu, cukierków, chleba. Nie znają tysięcy smaków innych. Życie ich na przetaczaniu kroplówek upływa. W ciągłym na infekcje narażeniu. W oczekiwaniu, na wdrożenie zabiegów przeszczepów jelitowych. Najmniejsze - o pięknych, ogromnych oczętach - uśmiecha się do kamery. Starsze - cieszy się, że kroplówka apetyt w takim stopniu zaspakaja, iż rano gdy się obudzi , ze wstrętem wręcz na naturalne pokarmy patrzy. Świat pełen jest cierpienia i bólu. Pełen poszukiwania własnej godności, nierzadko za zdrowiem pogoni. Małe dziecko oszukuje się oto, że jedzenie prawdziwe nie jest na tyle smaczne, by skosztowania warte było. Inne- choć bólem zdjęte, choć z wkłutym na stałe cewnikiem do przetoczeń, zdolne jest do uśmiechu. Codziennosć nieustannie pokory nas uczy. Szkoda jeno , że nie wszystkich.
Czytałem po wielokroć wiersz z "Podwórka " przeklejony, autora, co Jego nazwisko niewiele mi mówi. Wiersz kwintesencją wątku naszego będący. Czytając go , jakbym manifest ręką Soni skreślony widział. Więcej powiedzieć się nie da. Tedy pozdrowieni bądźcie Misoginianie prawdziwi. Pozdrowieni bądxcie Ci, których wrażliwość naturalną, nadwrażliwością nawiedzonych niektórzy nazywać się ośmielają.
Miejmy ten utwór w pamięci naszej, w sercach , na ustach naszych.


  26.01.2008 19:45
~ja wiem
I znow mi popsules humor i apetyt.No nie, ciagle na jedna nute,to wszystko o czym piszesz kto chcial w tivi ogladnal.Tutaj oczekujemy kolejnych wiesci z kniei,chcemy wiedziec kto i co ukryl pod zaczarowanym kamieniem.A o Tasmanie nic,teraz albo dzikie dziki albo Klapoluch.Cekulady zabraklo?.A poza tym to Cie lubie,odpocznij od nas na jakis czas,my zadbamy o ten watek.Bo kazdy,kto choc na chwile tutaj wpadl juz sie od niego nie jest w stanie oderwac.


  26.01.2008 19:46
~helcia namber łan
Jenyyyyyyyy Panie Wściekły jak ja by chciała rzeby pan donas na wieś pszyjechał. To pod Ostrudo, blizko jest. Takich dochtoruw to ze świeco szukać a wiejscy to sie na ludziach znają i wiedzo kto dobry i kto nie, oni prości ale co wsercu to w gębie i jak kogo polubio to do końca życia dobro pamientają.Unas jest jedna taka lafirynda dochtórka, miastowa paniusia. Ta to ino w komputr patszy i na dźwi kiedy pacjent se pujdzie won a pan dla karzdego najmiejszego robaczka ma dobre słowo. Unas i pięknie, jeziora i las, rybek stary nałowi dla pani dochtorowej, grzybuw u nas żatszensienie. Jak ja kiedy poszła do ty naszej dochrórki bomi w kszyzu szczykło i sie wyprostować nie mogła to ta zgaga powiedziała ze Helcia symuluje. Ja niechciała rzadnego elcztery tylko rzeby dała co na bul. Dziś synek poszed pokocórowć to moge zwami troche posiedzieć bo sobota, w tygodniu to ja żmenczona wracam i wieczorem niedaje rady co napisać. Pani hrabina niech do nasz pszyjedzie ale latem, u nas kwiatków i w ogrodzie i na polach, a grzybuw w lasach tyle ze nieraz nieda rady do domu wszystko pszynieść. Pszebiśniegi tesz są ale zima nijaka tera to kwiatkuw niema. Morze pan Birski z panio Moniko pszyjado na jezioro albo irlandczyki? Urlop by se wzięła jakbyście pszyjechali, pod lipą by my siedli przy winku jakim i szczupaku w garalecie, waleni to unas niema ale rybka świerza żawsze sie znajdzie. Stary w zime jak jezioro zamarźnie tesz idzie na pszerembel i żawsze coś wyciongnie. Ale sie rozgadała, ale o ty lipie to prawda najświentsza. Pani Alutka pszyjedź do Helci co? Szalrotki pojemy i cherbaty z malinami my by się napiły. Helcia tako szalrotke robi, paluszki lizać. Ajlawju wasz wszystkich. Helcia


  26.01.2008 19:59
~ja wiem
Pani Heleno,niby jak zawsze ale inaczej,bardziej pokojowo i co wazne obylo sie bez spszontania.Ja chetnie przyjade do pani ,ale nie sam tylko z elita inteligencji polskiej.Jak pani zaprosi to Biwak urzadzimy i conieco przywieziemy.


  26.01.2008 20:11
~alutka51
~Helcia namber łan..mów do mnie Alutka a nie żadna Pani ...Helciu...Zaproszenie przyjęte,
oczywiście, że przyjadę do Ciebie na szarlotkę..A skąd Helciu wiesz ,że ja szarlotkę uwielbiam ?.
Synka Twojego Helciu poznam ,tyle o nim piszesz ,musi być fajny chłopak..A i z mężem Twoim
na rybki się wybiorę i do lasu na grzyby.....Oj,Heciu,Helciu, już się nie mogę doczekać spotkania
z Tobą i Twoimi bliskimi..Miłego Wieczoru Helciu Ci życzę.Pozdrawiam :-)))

Edward Stachura

Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi ,
Lecz nie zaraźliwy jest twój śmiech...
Bo ty grasz!

Ja - cały zbudowany jestem z ran.
Duszę na ramieniu ciągle mam,
Lecz gdy śmieję się, to ze mną też...
Cały świat!


  26.01.2008 20:13
~wściekły układ
No fantastycznie ! Wreszcie "ja wiem " wrócił. Nie mogłem się już doczekać, myślałem, że o nas zapomniał, o zdrowie się martwiem jego. Na szczęście nie może bez nas żyć - a zwłaszcza beze mnie. Te posty to prawdziwy rodzynek w "naszym cieście ".
Niniejszym więc ogłaszam protektorat nad jego postami - będę odtąd opiekunem, recenzentem i niedoścignionym jego mistrzem w dziele pisania !
Coraz lepiej - "ja wiem"  - coraz lepiej ci idzie !. Widać już pewne postępy, choć do doskonałości wciąż daleko !
Ale głowa do góry ! Nie trwoń czasu - pisz sporo na brudno, czytaj, poprawiaj i ŚLIJ !
Widać wprawdzie pewne zastanawiające elementy - np. imię traktorzystki, o której piszesz musi dziwić i nieco jednak niepokoić. W moim poście imienia żadnego - a już z pewnością przez ciebie użytego nie wymieniłem. Trwożę się, że czytając widzisz wyrazy, których tam nie ma. Zdarza się to choć rzadko, że ktoś komentując czyjś tekst widzi jakieś wyrazy, przez autora nie użyte - miejmy nadzieję, ze przypadłość to przejściowa, ale śledzić posty będe od tej pory ze szczególną uwagą. Nie martw się - chyba nie jest aż tak groźnie jak myślę.
Cieszy wszak postęp, jaki niewątpliwie cechuje twój warsztat pisarski. Podsumowując, ponieważ nie jest to "lądowanie na Księżycu" więc recenzja moja brzmi : twoje ostatnie posty to niewielki krok w dziejach ludzkości, i niewielki w twoim życiu. Ale masz szansę, której nie trać ! Dziś jeszcze ukaże się mój post. Albo i nie. Czekaj na niego cierpliwie z nosem wetkniętym  w ekran. I nie zapomnij napisać ! Oczywiście powiem ci, czy choć o milimetr zbliżyłeś się do obcej ci - tymczasem -i doskonałości. Gdyby recenzja ukazała się z opóźnieniem - nie gniewaj się. Wszak jest karnawał, więc wszystko musi mieć swój czas i miejsce. Gdy znajdę dla ciebie chwilkę czasu,podzielę się swoją oceną. Jeśli post jednak będzie zbyt marny martwić cię nie będę - nie napiszę nic !


  26.01.2008 20:21
~sMYKałka
Już ty "ja wiem" się TYM wątkiem lepiej  nie opiekuj. Niszczysz je z premedytacją bo nie możesz znieść, że ktoś ma więcej oleju w głowie od ciebie pani VIP buchacha. Wiem ktoś ty. Mało ci u MYK-ów miejsca? Odpadło ci moderowanie i nie wiesz co z czasem robic i gdzie nos wsadzac. Zostaw tych ludzi w spokoju i wracaj do swoich klisz. Umiesz tylko zamęt robić. Tacy jak ty i twoja koleżanka nie powinni mieć dostępu do komputera dożywotnio. Same robicie zadymy na FSK i gdzie popadnie i potem szukacie winnych. Same rozwalacie MYK-i. Kto tam teraz pisze? Na palcach obu rąk można policzyć tych aktywnych. Ludzi chcesz zmieniać to czemu sama się nie zmieniłaś żeby przykład dawać? Misoginianie ja Was proszę - nie zmieniajcie się! Pozostańcie tacy jacy jesteście. Jesteście potrzebni wielu ludziom. Wiem, że są tacy którym to przeszkadza, którzy Was nie cierpią  i będą Was niszczyć na wszelkie sposoby bo tak już mają, ale nie poddawajcie się. 
"Ja wiem" jeżeli to prawda, że mnie lubisz i szanujesz jak sama twierdzisz, to proszę Cię tutaj publicznie - dajcie tym ludziom spokój. Przestańcie Ich poniżać i napastować, bo to co robicie jest wstydem dla MYK-ów. Nie wiem co sobie pomyślą ludzie z SK jeśli do nich dojdzie co wyrabiają ich fanki.


  26.01.2008 20:24
~uczeń Sokratesa
Cuda się dzieją jednak na Misogino! Najnowszy cud,to Cud Transformacji.
Wątpiący stał się Wiedzącym!
Przedtem: "ja wątpię", teraz :" ja wiem" powtarza... Nie wiadomo tylko,czy to o posiadanej mądrości świadczy...
Mistrz Sokrates mawiał o sobie :" Wiem,że nic nie wiem".A wiedział bardzo wiele.Tylko o Biwaku nie wiedział.


  26.01.2008 20:38
~ja wiem
To mam pisac czy nie?Miszcz mnie namawia do pisania,do pracy nad <warstatem>,z drugiej strony post na nie autorstwa wielonickowej wszedobylskiej.Pardon a co Myki maja wspolnego z tym watkiem?Dottore ,jestes potrzebny od zaraz jako lekarz ostatniego kontaktu.Nawet nie wiem i kim sa Myki, tak znienawidzone przez Was.


  26.01.2008 20:48
~helcia namber łan
Ja jusz napisała kogo pod lipą na podwórku by powitała  chlebem i solą. Niewpraszaj się na chama gdzie cie niechco bo to źle otobie muwi jak sie wpraszasz. Muj dom to nie forum że karzdy sie pcha z buciorami. Wiesz oczym muwie! Helcia nielubi takich typuw jak ty. Zaprosze a potem weźniesz Helke na jęzor i będziesz obmawiać  dzie sie da jaka ta Helka prosta i głupia. O nie, jak masz tak omnie gadać jak o Dochtorze, tak dobże niebędzie.Dochtora naszego żawsze powitam i ugoszcze. Helcia prosta ale swuj rozum ma, widzi kto tu komu i jak rzyczy. Alutko pszyjeżdzaj kiedy tylko chcesz do Helci, tylko musze wiedzieć dzień wcześniej cobym sią wtedy od mopa uwołniła. Możesz jechać do Ostrudy a tam muj  jusz będzie na ciebie czekał na PKP albo PKS ale my sie jeszcze umuwimy. Tera unasz brzydko ale na wiosne pięknie nad jeziorem. Czaple i żurawie latajom, perkozy, mewy tesz so. Jeździsz na roweże?
Ajlawju wasz jeszcze raz, jak synek niewróci wcześniej to jeszcze żajrzę do was bo na dyskoteke do remizy poszed.


  26.01.2008 21:04
~ja wiem - popraw się
Dottore chyba właśnie tańczy. I dobrze, bo by cię obsztorcował za MISZCZA ! Miałeś pisać na brudno przed wysłaniem . Słuchaj mistrzów - naprawdę !
Jeśli to celowy zbieg, to albo pisze się dużymi literaki, albo w cudzysłowie ! DNO " Ja wiem " - dno ! DWÓJA !


  26.01.2008 21:20
~sMYKałka
Naucz się czytać "ja wiem -Mario". Oni NIE NIEnawidzą MYK-ów, bo to uczucie jest Im obce. Z MYK-ami skończyli jak ich przegoniłyście do archiwum. Nie Oni za tobą a ty łazisz za Nimi i prześladujesz. Nie wiesz kim jesteś vipuńciu?????? buchacha. Wyśmiewasz, kpisz, krytykujesz każde słowo. Forum cierpliwe i ludzie cierpliwi.  Bronić się mają prawo przed twoimi atakami i twojej kamaryli. Trzeba być ślepym i głupim by nie widzieć, że nikt inny Ich nie atakuje tylko ty &Co. Czy Oni będąc na MYK-ach  zachowywali się tak jak ty tutaj????? Jeszcze raz apeluję do twojego sumienia o ile je masz - zostaw ludzi z tego pięknego wątka w spokoju!


  26.01.2008 22:14
~Dla Helenki
Pojechał dziadek na polowanie,
Zostawił Helcię jak malowanie.
Trębacze trąbili, muzyka grała,
Gdy dziadek odjeżdżał, to Helcia spała.

Otóż wszystkie dzieci kochały niezmiernie dziadka, a dziadek znów najbardziej kochał Helenkę.
Oj, śpiewała tez Rozalia o tym dziadku Helci, śpiewała! Na przykład taką piosenkę:

U Helenki gęsty sad,
Nie przeleci żaden ptak.
Tylko dziadek nieborak
Do Helenki na obiad
Nie miała mu co dać
Dała mu dwa sery.
Półmisek gęsiny
Jedzże dziadku, niebożę,
Bo Helenka nie może.

Wołał  dziad i łap zaraz Helenkę za szyję. 
I zaraz Rozalia śpiewała inną znów piosenkę:

Rąbajcie mnie, siekajcie mnie,
A za dziadka nie dajcie mnie!
Bo u dziadka siwa broda.
A Helenka jak jagoda.
Poradzę ja siwej brodzie,
Namoczę ją w zimnej wodzie
Zasadzę ją do ogródka.
Juści bródka —jak jagódka...


  26.01.2008 23:13
~ręce opadają
Cytat ze sMykałki: ""Ja wiem" jeżeli to prawda, że mnie lubisz i szanujesz jak sama twierdzisz, to proszę Cię tutaj publicznie - dajcie tym ludziom spokój." Zagadka: zgadnijcie kto to napisał? Ta, która wszystkim innym każe się podpisywać własnymi nickami. Alutko51 - jakaś Ty cudna!


  26.01.2008 23:29
~Psychiatra
Diagnoza ,dla ręce opadają,ja wiem !
Urojeniowy syndrom błędnej identyfikacji, DMS (ang. Delusional Misidentification Syndrome) -
grupa zaburzeń urojeniowych towarzyszących różnym chorobom psychicznym i neurologicznym.
Głównym objawem jest przekonanie, że osoby, przedmioty lub miejsca z otoczenia chorego straciły
lub zmieniły swą tożsamość.....


  26.01.2008 23:30
~Wściekła Ortografia
> Sowa
> Na południe od Rogowa
> Mieszka w leśnej dziupli sowa,
> Która całą noc, do rana,
> Tkwi nad książką, zaczytana.
> Nie podoba się to sroce:
> "Pani czyta całe noce,
> Zamiast się pokrzepić drzemką,
> Pani czyta wciąż po ciemku.
> Czyta się, gdy światło świeci,
> To zły przykład jest dla dzieci!" ..

> U nas są takie sowy Brzechwy. Przez cały dzień zajęci
> pracą, a wieczorami czytają wątek Soni. Nie ma czasu na
> pisanie, ale chociaż poczytać tych co czas mieli i
> napisali. WU zawsze na posterunku, pisze między dyżurami o
> kniei w której dzień każdy opisuje, co w kraju, co na
> dyżurze się działo. Pisze Hrabina nocami i Helcia zajęta
> sprzątaniem w dzień czasu nie ma.A Mirka to też nocna
> Sowa,wiecznie po nocach pisze... A ja pisać nie umiem, nie
> mam co pisać. Z okien nie wiele widać, więc wiersze wam
> powklejam. Może komuś przypomną się jakieś miłe czasy.
> Może uśmiech wywołam. Robiłam, robię i robić będę to, co
> umiem i lubię. Będę wklejać wiersze, nie będę udawać, ze
> jestem kimś innym niż jestem.......Bastek Ciebie słyszę na
> końcu kniei ......

Alutko wypada podać autora tych słów. Ciągle udajesz kogoś innego i przepisujesz co ktoś Ci napisze. To smutne. 
Tchórz - zapamiętaj Alutko - warto.


  26.01.2008 23:46
~alutka51
Będę robić, to co robię. Tobie nic do tego!


  26.01.2008 23:53
~dr Ozda
Alutka podpisała się swoim nickiem, w tekscie wspomniała nazwisko autora. W czym problem Wściekła Ortografio? Jeśli ktoś tu ma problem to tylko Ty Wściekła Ortografio,  Alutka na pewno nie! Twój wielki problem to Alutka i ten wątek który z uporem osła nawiedzasz.


  26.01.2008 23:55
~wściekły układ
Namiot gwarem wieczornym po powrocie naszym - przez wzgląd na Was wcześniejszym - napełniony. Puchatek z Prosiaczkiem pląsa , kalorii porcyję w "mjodzie" spożytą spala. Oni też swój karnawał mają. Kłapouchy przed chwilką nadciągnął, o przebiśniegach sofijskich opowieść snuje. Ślepka przyrody świeżej widokiem nasyciwszy, ku namiotowi kroki swe skierował. Sowa nieruchomo pod plandeką przysiadła.
Przyroda siłę swą obnaża, wicher srogi dmie, a nad knieją burza z piorunami- w styczniu niezwyczajna przeszła. Deszcz serduszka przemywszy, ustąpił w końcu, tedy żywszym lśnią blaskiem.
Maleństwo wieniec laurowy na haku powiesiwszy, zasnęło w Tygryska wtulone. Ów zaś z oczkami otwartymi leży  w stepowego motyla opowieść wsłuchany.
Dziś dzień był szczęśliwy. Dołączyła do nas kolejna Rodaczka nasza, z dala od Oyczyzny mieszkająca. Każdy post treści Jej podobny, smutek i zastanowienie budzi. Oto ten, kto daleko mieszka, innymi zwyczajami przenika, pojąć nie może, że człowiek człowiekowi wilkiem stać się może. Że ktoś, kto może innym życzliwość okazać, woli upokorzyć, ból próbować zadać, w imię niepojętych całkowicie zasad. Świat jest piękny i dobry. A stopień piękna tego, dobra ilość zależy od każdego ziemi mieszkańca. Większość z nas dzień z pożytkiem spędziła. Większość z nas w lustro przed snem patrząc, bez obaw może powiedzieć : dniam dzisiejszego nie stracił. A nawet jeśli coś przeszkodziło mi, coś zaniedbałem, to jutro też wstanie dzień kolejny. Może pogodny... Może deszczowy i wietrzny..... Może śnieg pola przykryje... łebki przebiśniegów puchem otuli..... Kiedy otworzymy oczy, poleżymy przez chwilę w cieplutkich łóżeczkach, możemy plany snuć..... Możemy spróbować uczynić ten dzień milszym , lepszym. Dając coś innym , sami możemy własne szczęście pomnożyć. I spać się kolejny łożyć z radością nie mniejszą, niż ten, kto dziś na loterii wygrał los szczęśliwy.
Przed namiot strach- gdy wicher taki hula -wychodzić. A i napis naporu żywiołu niezdolny wytrzymać. Tedy dziki  u progu dziś go ułożyły.
LES ENVIEUX MOURRONT, MAIS NON JAMAIS L'ENVIE......


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#19 2011-06-06 23:10:22

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

27.01.2008 00:21
~lucjan
Pisz nam Alutko jak Ci serce dyktuje,zlosliwosciami innych nie przejmuj sie.Wiesz ze masz w nas przyjaciol sporo,zasnij wiec spokojnie.Juto tez bedziemy czekac ns Twoj post.Dobranoc Alutko,dobranoc Misoginianie.


  27.01.2008 01:58
~hrabina bałkańska
A o.... Wołodii zapomnieliśmy! Gdyby żył wczoraj skończyłby 70 lat.... Eeeeeech Wołodia, kakije my...duraki!!

Żyjemy sobie byle żyć
(My wsie żywion kak-budto...)

Żyjemy sobie byle żyć,
i w nocy nie śni nam się nic -
nie wabi nas wędrowny szlak
ni stukot kół, ni morski wiatr,
ktoś inny się w głębiny pcha,
lecz co tam ujrzy oprócz dna?
Po co ten hazard? My od lat
wolimy swój spokojny świat.
ref.: A zewsząd ogniem zioną w nas huraganowym
przypadki, niespodzianki, okazje, ślepe trafy -
niektórzy pod nie nadstawili głowy,
zgarnęli wszystko albo szlag ich trafił,
nas też do walki wzywał los, lecz coś tam nam wypadło,
no a poza tym jak na złość pękło nam sznurowadło...
Pośród codziennych świństw i kłamstw
straciliśmy już ludzką twarz,
umiemy tylko łgać jak z nut
i w porę zawiązywać but...
Kłaniamy się swołoczom w pas,
żebrzemy o okruchy łask,
a gdy przed nami staje wróg,
pierwsi padamy mu do nóg.
ref.: A zewsząd ogniem... itd.
Niekiedy budzi się w nas myśl
i każe nam się wzbijać wzwyż,
nie polecimy, no bo jak,
zwłaszcza że skrzydeł jakby brak,
do chmur przydałoby się wzbić.
więc zaczynamy wódkę pić:
po wódce nas pociesza fakt,
że przecież brojler to też ptak.
ref.: A zewsząd ogniem... itd.
Gdy trzeba zwalczyć jakieś zło,
pytamy najpierw, które to,
i zadajemy taki cios,
by go nam za złe nie wziął ktoś,
lecz gdy już wiemy jak i co,
z pasją rzucamy się na zło,
i trzęsąc się o własny los
bijemy je łagodnie dość...
ref.: A zewsząd ogniem... itd.
Lubimy umywanie rąk -
popatrzcie, jakie czyste są,
więc jakże można od nich chcieć,
by nagie się zwinęły w pięść?
Mamy swój urządzony kąt,
pomału porastamy rdzą,
i wola nas cieplutki piec,
żeby z honorem na nim lec...
ref.: A zewsząd ogniem... itd.
                       
                   Włodzimierz Wysocki



  27.01.2008 02:03
~Wściekła Ortografia
> Będę robić, to co robię. Tobie nic do tego!

Alutko przecież wiem, że nic innego nie potrafisz. Całość postu zaznaczonego na czerwono to cytat a nie myśli i słowa Alutki. Na marginesie dodam, że osioł to mądre zwierzę i jego upór nie wynika z głupoty.


  27.01.2008 06:07
~alutka51
Witam Wszystkich w niedzielny poranek :-)) Tak, na początek dnia Paweł i Gaweł...
Miłego dnia Misoginianie...Pozdrawiam :-))

Paweł i Gaweł  - Fredro hrabia Aleksander - największy komediopisarz polski, poeta.

Paweł i Gaweł w jednym stali domu,
Paweł na górze, a Gaweł na dole;
Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,
Gaweł najdziksze wymyślał swawole.

Ciągle polował po swoim pokoju:
To pies, to zając - między stoły, stołki
Gonił, uciekał, wywracał koziołki,
Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.

Znosił to Paweł, nareszcie nie może;
Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:
- Zmiłuj się waćpan, poluj ciszej nieco,
Bo mi na górze szyby z okien lecą. -

A na to Gaweł: - Wolnoć, Tomku, 
W swoim domku. -
Cóż byłe mówić? Paweł ani pisnął,
Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.

Nazajutrz Gaweł jeszcze smacznie chrapie,
A tu z powały coś mu na nos kapie.
Zerwał się z łóżka i pędzi na górę.
Stuk! puk - Zamknięto. Spogląda przez dziurę

I widzi... Cóż tam? cały pokój w wodzie,
A Paweł z wędką siedzi na komodzie.
- Co waćpan robisz? - Ryby sobie łowię.
- Ależ, mośpanie, mnie kapie po głowie!

A Paweł na to: - Wolnoć, Tomku, 
W swoim domku. -
Z tej to powiastki morał w tym sposobie:
Jak ty komu, tak on tobie.......


  27.01.2008 07:16
~Osioł
Proszę Państwa , Proszę Państwa ! Alutka zbliża się do bramki Ściekłej Orto-GRAWII , strzał , piłka leci ..............
GOOOOOOOOOOOllllllllllllllllllllllllllll - 1:0  ! Alutka pada w ramiona Misoginian. Orto-GRAWIA stoi ze spuszczoną głową.
Ja kiedy spuszczam głowę............ jem trawę !


  27.01.2008 08:26
~sMykosz
Talentow Alutce nie brak.Myli sie ten ktory sadzi ze potrafi tylko wklejac wiersze.Prosze zatem nasza Dame Pajacykowa by w miejsce wspomnianych wierszy kazdego ranka podala nam przepisa na tani obiad uczniowski.Mala prosba koszt jednostkowy takiego <objadu> nie powinien przekraczac 3,75 groszy.


  27.01.2008 08:40
~kopista
Pozwolcie mili czytelnicy ze przenoszac i cytujac ten tekst w calosci zamieszczony na ZS spowoduje Wasza wieksza uwage zrowno na postac pani Ireny Sendlerowej o ktorej byla juz mowa w tym watku,jak rowniez nad slowami Bohaterki zastanowmy sie przez chwile, bo az sie prosi by niektorzy zlosliwcy wzieli sobie Jej slowa do serca,skoro sumienia juz nie maja..Brawo Misoginianie ze znalazlo sie u Was miejsce dla tak wielkiej postaci,Pollki .....
......<.Skąd pani Irena miała wolę i siły, żeby ratując innych narażać swoje życie? Z domu. Ojciec Ireny, lekarz, który zmarł, gdy miała zaledwie siedem lat, zdążył wpoić jej zasadę, że jedyny podział ludzi, jaki istnieje to jest na dobrych i złych. Narodowość, religia, wykształcenie nie mają znaczenia. A jeżeli ktoś potrzebuje pomocy to trzeba podać mu rękę. Mała Irenka zapisała te zasady w swoim sercu i już jako osoba dorosła według nich postępowała. Ażeby uratować świat, potrzeba trzech rzeczy: miłości, tolerancji i pokory, twierdzi Irena Sendler. Niestety, tego dzisiaj nie ma. Świat nie wyciągnął odpowiednich wniosków z drugiej wojny światowej i ofiara życia milionów ludzi poszła na marne, uważa pani Irena. Świata nie obchodziło to wtedy ani nie obchodzi dzisiaj.>>>


  27.01.2008 09:00
~lucjan
Z krotkiego cytatu jaki zostal zamieszczonyprzez Kopiste wynikaja dwie prawdy:o przyszlosci i osobowosci w zyciu doroslym decyduje wychowanie rodzicow,dom,najblizsze otoczenie.I druga prawda ze swiat sie dzieli na ludzi dobrych i zlych.Twierdze ze tych dobrych jest na swiecie wiecej,ci zli zawsze maja szanse zostac dobrymi,wystarczy czasem podac im reke,dobre slowo,pisal o tym f.m. a jakos nikt nie podjal tego tematu.Ide poszukac FZS, by poczytac wiecej o tej wspanialej Polce,pani Irenie.


  27.01.2008 09:23
~pomocnik osla
Proszem panstwa,co za cudowna akcja,Zurek podal pilke do Warkocza,ten bez namyslu kopnal pilke w strone Alutki,resztem panstwo widzieli....ten grymas na twarzy orto-grwii mowi fszystko za siebie.Stan meczu po 10 minutach gry:2.0 dla Alutki.Proszem panstwa zapowiada sie emocjonujace widowisko.Lawka rezerwowych w druzynie Alutki jest dluuuuuga,czego nie da sie powiedziec o druzynie Orto-grawii.....


  27.01.2008 09:59
~milczek
Widzielismy te piekne gole w wykonaniu Alutki.Ufam ze jeszcze nie jednego z wolleya strzeli w odpowiednia bramke.Alutka jest jedna a watpiacych jest wielu.Ja wiem ze nie wypada o pewnych rzeczach pisac w tym watku,zatem ogranicze sie do wyznania ze solidaryzuje sie ze wszystkimi ktorzy staneli w obronie Bogu winnej dziewczyny.Nie warto plakac,nie warto sie dreczyc,kiedy ma sie wokol siebie tyle przyjaznych osob.Ciesze sie rowniez ze ZS ma sie dobrze..powodzenia.


  27.01.2008 10:29
~KLARA
Hrabino,o Wołodii pamiętałam,wszak to mój idol z czasów studenckich,a teraz i mojej córki!
"Na liście lektur nie będzie Gombrowicza"-tak zaczynał się nasz wątek,więc może znowu o lekturach?Wczoraj moje Dziecię dzwoni z pytaniem:-czy to ty opowiadałas mi o "Żarcie" Kundery?Odpowiadam dyplomatycznie:-nie wiem,ale ta książka jest w naszym domu..Na to Dziecko:-Bo ktoś opowiadał mi,że nie mógł przez tę książkę przebrnąć,mimo wcześniejszej fascynacji "Nieznośną lekkością bytu" i ja mam podobnie!Tak,powiedziałam z ulgą,ten ktoś,to ja!Dziecko zabrało się do kolejnego zbioru opowiadań ukochanego Hrabala,a ja oczywiście studiuję przewodnik po Sardynii-fascynująca wyspa!


  27.01.2008 10:29
~ja wiem
Ja Wiem ze ubzduraliscie sobie ze sily nieczyste z forum ktore przygarnelo was swego czasu rzekomo przypuscily atak na biedna gromadke Misoginian spod wezwania J.E.Wscieklosci.Raz jeszcze powtarzam jestescie w bledzie.Oni sie maja dobrze bez Was i przestancie ich mieszac w moje posty.Ja sam majac protektorat J.E.bede sie tlumaczyl za swoje slowa,czy to takie trudne do zrozumienia?Zaczynam Was lubic,nie psujcie zatem tego co juz wspolnie osiagnelismy.Notowania tego watku na gieldzie foromowiczow rosna,przypisuje sobie rowniez malenki udzial w tym sukcesie.Pani Heleno,nie pani to inni Misoginianie zaprosza mnie do siebie,kwestia czasu....Ataki na Alutke stanowczo potepiam,to nie przystoi zadnemu z nas.


  27.01.2008 10:33
~wściekły układ
Wicher na srogości swej utracił nieco , jeno gałęzie w kniei połamane o sile żywiołu świadczą. Serduszka nietknięte. Tygrysek z Maleństwem - jako zwykle - na grzbiecie , obchód robi, a kiedy przekrzywienie bodaj drobne dostrzega , natychmiast ogonem pozycję właściwą przywraca.
Od czasu, do czasu pojawia się zapowiedź jutrzejszych Profesora Kołakowskiego rozmów z Przyjaciółmi, rozmów z utęsknieniem wyczekiwanych, mądrością najgłębszych. Rozmów dzieje cywilizacji przybliżających, uczących życia.
Wczoraj rocznicę urodzin W. Wysockiego przypomniano. Sceny z pogrzebu artysty, gdy tłum wielotysięczny przez siły porządkowe do rozejscia wezwany  "Faszyści"  skandował. Na ustach tych, co z rąk okupanta wiele bestialstwa zaznali, których rodziny pełne są wspomnień życie oddawszych, obelga to sroga. Smutne, że wspominki uzupełnił wywiad z dzisiejszymi piewcami Jego pamięci. Oto pokazują "grażdanina" co mówi, że dziś Wysocki też by się napił a władzy dzisiejszej kolejnym utworem dokopał. Krótko mówiąc- alkoholol był Jego natchnienia źródłem. Faktycznie sugestia tyle ciekawa, co mądra. Ujęcie kamery pokazuje nad mogiłą - pełną kwiatów i zniczów - zgromadzonych. Wśród nich są tacy, co płyn z plastikowych kubków popijają. Widz oczywiście bez trudu ma sie domyślić jaki to "płyn" Czego więc oczekiwać mamy po pokoleniu współczesnym, gdy media takie nam obrazy prezentują ?Żadnego fragmentu tworu, żadnego przetłumaczonego tekstu piosenki jakiejkolwiek.
Lucjan po raz kolejny postać Pani Ireny przypomniał. Oto fragment tyczący Bohaterki naszej na Onecie znaleziony : 
– I jeszcze zadanie domowe. Proszę przygotować scenariusz sztuki teatralnej – rzucił Norman Conard, nauczyciel amerykańskiego college’u w Uniontown.  Cztery uczennice szukając tematu do sztuki natrafiły na wzmiankę o Irenie Sendler. Profesor przeczytał scenariusz i zawołał dziewczyny do siebie. – Słuchajcie, dodałyście o jedno zero za dużo! Świetnie pamiętał "Listę Schindlera". Ten uratował aż 1100 Żydów. Niemożliwe, by nieznana Polka, ryzykując o wiele więcej, ocaliła dwa razy tyle. A jednak. Pomyłki nie było. Zafascynowani tym nieprawdopodobnym wyczynem, wspólnie napisali jednoaktową sztukę "Życie w słoiku". Wystawiono ją w kilku amerykańskich szkołach. Był rok 1999.
Tymczasem nad Wisłą niewielu znało bohaterskie wyczyny Pani Ireny. Nie chwaliła się nimi. Do dziś uważa, że nie zrobiła niczego nadzwyczajnego. Więcej, wyrzuca sobie, że nie uratowała więcej dzieci. – Jaka bohaterka? Proszę nie przesadzać… – oponuje. – Jestem bardzo stara i schorowana – mówi słabym głosem. Już kilkanaście lat temu pisała w swoich notatkach: Odchodzę. 
Mam 97 lat. Mieszka w warszawskim domu opieki ojców bonifratrów. Opowiada, że pomagała, bo tak nauczyła Ją rodzina. Jej Pradziadka po Powstaniu Styczniowym zesłano na Sybir. W gabinecie lekarskim Ojca zawsze pełno było biedaków, bez grosza przy duszy. Sam zmarł w 1917 roku, podczas ratowania ludzi zarażonych tyfusem. 
Co ciekawe, pisząc swą sztukę, amerykańskie nastolatki nie wiedziały, że pani Irena żyje. Gdy się o tym dowiedziały, napisały list. Potem drugi, trzeci. W końcu przyleciały. Wzruszające spotkanie ze skromną, starszą Panią zapamiętają do końca życia. To one przygotowały też stronę internetową poświęconą polskiej Bohaterce. Co ciekawe, tylko w języku angielskim. Cóż, cudze chwalicie, swego…
Jeden z Profesorów opowiadał na spotkaniu nowojorskim , z udziałem wyfiokowanych, upierścienionych dam o rzeczywistości getta. Nie można było się z niego wydostać ani pieszo, ani tramwajem- stwierdził. Wówczas jedna z pań powiedziała. Trzeba było wezwać taksówkę......



  27.01.2008 10:49
~ja wiem
Czuje niedosyt <MISZCZU>,liczylem na dluzszy wyklad,coz dobre i to.A tak na serio to cieszy mnie fakt ze z taka pieczolowitoscia odslaniacie coraz to nowe kulisy z bogatego zycia pani Sendler.Prawde mowiac wczesniej niewiele wiedzialem o bohaterskich wyczynach pani Ireny,zdaje sie ze nie ja jeden.Za takie teksty szostka z plusem sie Wam nalezy.Prwada jest ze cudze chwalimy a swego nie znamy.


  27.01.2008 10:58
~Wściekła Ortografia

> Z tej to powiastki morał w tym sposobie:
> Jak ty komu, tak on tobie.......

Alutko i właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Naucz się wiersza i zapamiętaj morał - warto.


  27.01.2008 10:58
~adorator66
Jak juz bedziesz Klaro wypoczywac na Costa Smeralda nie zapomnij odwiedzic lokal "Bilionaire".Gwarantuje -pyszna zabawa Cie czeka a Cluadio Briatore wspolwlsciciela lokalu spotkac bedziesz mogla.To jden z tych oslawionych Latin lover,do dzis Naomi mile go wspomina,choc teraz czesciej w objeciach U.Chaveza.Pisze tak dzisiaj  drodzy Misoginiane by nieco przewietrzyc nasz Namiot.Alutka trzymaj sie,bierz przyklad pozytywnego myslenia z Klary.


  27.01.2008 11:20
~ja wiem
Ja tez chce na Coste Smeralde,lepsze to miejsce na Biwak niz gdzies pod Ostruda gdzie trudno dojechac bo PKS obwiescil ze zawiesza kursy w tamta strone.Pani Helciu moze sie pani pakowac,Misoginianie to dobre ludziska i pewnie zafunduja pani podroz i pobyt na Sardynii.


  27.01.2008 12:06
~ciekawski
> Proszę Państwa , Proszę Państwa ! Alutka zbliża się do
> bramki Ściekłej Orto-GRAWII , strzał , piłka leci
> ..............
> GOOOOOOOOOOOllllllllllllllllllllllllllll - 1:0 ! Alutka
> pada w ramiona Misoginian. Orto-GRAWIA stoi ze spuszczoną
> głową.
> Ja kiedy spuszczam głowę............ jem trawę !

No i Alutka "szczeliła se samobója" teraz chyba się będzie musiała "pochlastać" czy coś...hahahahahahahaha


  27.01.2008 12:10
~KLARA
Czarujacy Adoratorze66,najdrozsze i najbardziej luksusowe miejsce mi polecasz!Preferujemy czynny wypoczynek,więc chcemy cala Sardynie objechac i o Korsyke zahaczyc!Szmaragdowe morze,góry,architektura-wplywy fenickie,rzymskie,arabskie,wloskie,hiszpanski  e-to cos co nas podnieca,ale Costa Smeralda z wysepkami Maddalena mieszcza sie w naszym planie,wiec i owego Latin lovera poszukam!


  27.01.2008 13:05
~alutka51
Dedykuje te słowa :~Wściekła Ortografia...wątpiacy tertius...ciekawski....
Zmyj z siebie ten wredny,szyderczy śmiech @ .Masz owsiki a może świerzb....
że tak nerwowo walisz w klawiaturę...swędzi...........to się wykąp!!!

Małpa w kąpieli

Rada małpa, że się śmieli,
Kiedy mogła udać człeka,
Widząc panią raz w kąpieli,
Wlazła po stół - cicho czeka.
Pani wyszła, drzwi zamknęła;
Małpa figlarz - nuż do dzieła!
Wziąwszy pani czepek ranny,
Prześcieradło
i zwierciadło -
Szust do wanny!
Dalej kurki kręcić żwawo!
W lewo, w prawo,
Z dołu, z góry,
Aż się ukrop puścił z rury.
Ciepło - miło - niebo - raj!
Małpa myśli: "W to mi graj!"
Hejże! Kozły, nurki, zwroty,
Figle, psoty
Aż się wody pod nią mącą!
Ale ciepła coś za wiele...
Trochę nadto... Ba, gorąco!...
Fraszka! Małpa nie cielę,
Sobie poradzi:
Skąd ukrop ciecze,
Tam palec wsadzi.
- Aj, gwałtu! Piecze!
Nie ma co czekać,
Trzeba uciekać!
Małpa w nogi,
Ukrop za nią - tuż, tuż w tropy,
Aż pod progi.
To nie żarty - parzy stopy...
Dalej w okno!... Brzęk! - Uciekła!
Że tylko palce popiekła,
Nader szczęśliwa.
Tak to zwykle małpom bywa.


  27.01.2008 13:11
~osioł
Błąd "ciekawski" - błąd. Za samobója nie pada się w ramiona Przyjaciół ! Zresztą - powiem ci więcej - gdyby samobója strzeliła i tak by padła w nasze ramiona - tacy już jesteśmy ! I tym się od ciebie różnimy - nie karzemy dobra, nie karzemy biedy, nie karzemy błędów ani słabości Przyjaciół.
Ty się nie chlastaj. Tylko czytaj nas i wykrzesaj z siebie choć minimum dobra.

  25.01.2008 15:11
~obecny Misoginianin
W takim razie dziekujemy za to co dałas temu forum. Z ciekawością przeczytalibyśmy, jak według Ciebie należy nazywać, traktować takich osobników, jak tych co wpisali się powyżej. 
Szkoda , że nie ustosunkowałaś się własnie do ich wypowiedzi. A przecież każdy medal ma dwie strony. Widocznie jesteś zdania, że kiedy ktoś drugiego obraża, nie wolno na ten temat powiedzieć jakiegokolwiek słowa krytyki.
Życzymy powodzenia ! Może znajdziesz swoje miejsce na innych - oby życzliwszych forach !


  25.01.2008 15:15
~nie prowokuj
To czego sie nie podpisalas ,byla misoginianko,bo nia nie jestes.Prowokacja!


  25.01.2008 15:28
~Sorellina
Właśnie przed chwileczką wróciłam z ostatnich - zapewne w moim życiu - zajęć ze studentami uniwersyteckimi. Rozwiązują nasz Instytut - tak wygląda kondycja nauki polskiej. W dobie "europeizacji" rektorat doszedł do wniosku, że po co finansować kolegium języków obcych, skoro studenci mogą uczyć się w prywatnych szkołach - naturalnie na własny koszt.
Dziś był dzień zaliczeń. Kiedy już popodpisywałam wszystkie indeksy, młodzi ludzie podeszli do mnie z bukietem biało-czerwonych tulipanów oplecionych wielką czerwoną kokardą. Dołączyli do niej karteczkę pocztową. Na niej moje imię wydrukowano, nad kolejnym pękiem tulipanów. Interpretacja imienia pochodzenia hebrajskiego większość okładki zajmuje. Ale najpiękniejszy jest środek - pisany Ich ręką. Pozwolicie , że przytoczę Wam te słowa.
"Dla czlowieka, który słońce nosi w sercu, piękny i pogodny jest każdy dzień.
Z podziękowaniami za 3 lata nauki i wsparcia. Życzymy Pani uśmiechu i pogody ducha , którymi byliśmy obdarowywani. 
Prawdziwą sztuką nie jest wyszukiwanie błędów , lecz odnajdywanie zalet. Dziękujemy."

To najpiękniejszy prezent jaki kiedykowliek - mimo tylu lat pracy i tylu Dni Nauczyciela, mi wręczono, na nieoczekiwany koniec zawodowej kariery. Przechowywać go będę z pietyzmem.
Skoro młodzież taką mamy, z nadzieją możemy spojrzeć w przyszłość.
Może i "była Misoginianka" przeczyta i zrozumie Ich słowa.


  25.01.2008 15:42
~Mirka
Była Misoginianka???. Nigdy nią nie byłaś. Prawdziwa Misoginianka podpisałaby się własnym nikiem. Ty go nie masz i nie masz, czym się podpisać. Zła to jest prowokacja, nikt z nas nie uwierzy w twoje słowa. Zapamiętaj dobrze - prawdziwy przyjaciel nie porzuca przyjaciela, nie odwraca się nawet wtedy, kiedy z nim się nie zgadza. Przyjaciel wspiera, krytykuje, dyskutuje, "oczy otwiera", wskazuje kierunek, ale nie odchodzi, nie ucieka, nie porzuca.
Pozdrawiam przyjaciół Misoginian.


  25.01.2008 16:20
~dr Ozda
Do Misoginian! 
Myślcie co piszecie bo się nawet nie obejrzycie jak Wam ktoś "Regulamin Misoginianina" sporządzi. Pozdrawiam.


  25.01.2008 16:34
~Malgosia
W Moskwie juz weekend rozpoczety. Slonce dawno zaszlo, na szczescie mroz niezbyt wielki. Dzis znowu obserwowalam opisywane juz kiedys przeze mnie sceny. Dwojka musztrujacych, musztrowany, telefon, ewakuacja. Spokoj w metrze. Mieszczanie moga spokojnie wsiadac do wagonikow upychani przez tych co z tylu stojac tez "na wspolna podroz" pragna sie zalapac. A i tak jest luzniej. Latem, gdy odwiedzajacych przybywa, turysci napelniaja metro dodatkowym gwarem i mimo pory wakacyjnych wyjazdow scisk powiekszaja. Ludzi biednych, co na wyjazd ich nie stac nie ubywa. Zreszta czyz bogacz podrozuje metrem ?
Pisze przed wieczornym spacerem z pieskiem, poruszona wylewaniem lez przez "byla Misoginianke". Tu znamy takie psychologiczne chwyty - to jedna z dawnych rewolucyjnych metod walki klas. Jesli nie kijem go, to pala. Jesli ktos z zewnatrz nie moze rozbic jakiejs grupy metoda ublizania, upokarzania, jesli widzi ze ci, ktorych chce z rownowagi wyprowadzic nie reaguja, ignoruja go, uwazaja za dziwadlo, probuje z innej beczki. Oto wciela sie znienacka w rozczarowanego  "czlonka grupy". Kochal ja kiedys, gotow byl w ogien skoczyc i teraz popatrzcie sami - zdejmuje go swiete oburzenie, bo nie znalazl tego co chcial. Nie dosc tego- on znalazl tam takie potwornosci, ze wlos mu sie zjezyl na glowie i pozostalo tylko wziac nogi za pas, uciec z tego klebowiska zmij.
Oczywiscie Misoginianie, nie znaczy to, ze kazdy tu goszczacy musi wielbic kazdego innego. Ale jak napisala Mirka, jesli ma inne zdanie winien je wyrazic. Coz po cytatach, ktore sa przeciez reakcja na czyjes ataki. Wyobrazmy sobie taka sytuacje. Ktos wypelnia test na inteligencje i uzyskuje 40 pkt. Oceniajacy ma prawo powiedziec - jestes glupi. Ocenia bowiem konkretny czyn, konkretny wynik. Jak ci , ktorych tu cytowano ocenili postepek intruzow. W oderwaniu do tego faktu otrzymujemy tylko "stek wyzwisk". Wypowiedzi, ktore sa komentarzem czyichs zachowan prezentuje sie wiec jako poglady, mysli na zycie, dewize, prawdziwe ukrywane przed swiatem niezrecznie oblicze . To wyjatkowo wredna manipulacja, na ktora nabrac sie Wam nie wolno. Nic nie stoi na przeszkodzie, by piszaca nick swoj uzyla i powiedziala jak nalezalo postapic. Nie robi tego, bo to gosc ten sam, uderzajacy teraz z innej beczki. Oto nie jestescie monolitem, oto szeregi wasze krusza sie , bo wcale nie jestescie dobrzy i nawet wasi zagorzali forumowicze co "z dziada pradziada" tutj byli zaczynaja przegladac na oczy. To banialuki moi Drodzy. Banialuki. I nie chodzi tu Mirko o Przyjazn jako punkt wyjscia do rozmow. Nikt nigdy z Misoginian nie obrazil prawdziwego Misoginianina. Bo taki powodu do zwady nie dawal, a nie dlatego ze tworza popularnie dzis wyodrebniane towarzystwo wzajemnej adoracji.
Kazdy moze isc swoja droga. Kazdy ma prawo wyciagac wnioski, bo to forum otwarte, nie dzialajace w oparciu o zaden statut, zaden program. Forum nie majace zadnych ram , ktorych przekroczyc nie wolno. Poza oczywiscie ramami chamstwa i agresji. 
Bog jest dobry, Bog jest milosierny . Ale czyz przed wizja piekla grzesznikow nie przestrzega ? Czy grzechu grzechem nie nazywa ? Czy kiedys go nie napietnuje ? Czy grzesznika zan nie ukaze ?
Czy w zwiazku z tym mamy z Nim zerwac,wyrzec sie Go, bo osmielil sie nam dziesiecioro przykazan dac ? Osmielil sie wytyczyc granice ktorej przekroczyc nie wolno, bo za nia kara nas czeka ?
Pozegnam Was fragmentem poematu "Sowriemienniki" Niekrasowa : bywali chuze wriemiena, no nie bylo podliej.
Poniewaz nie wiem kiedy znow dane mi bedzie sie u Was zjawic przetlumacze, choc pewnie to zbedne :
Bywaly czasy gorsze, ale nie bylo haniebniejszych.
Pamietajcie to "uciekinierzy", tytulu poematu z pamieci nie tracac.


  25.01.2008 17:35
~obserwator
Hrabino pieknie napisalas o swoim przyjacielu. Poruszony tragedia lotnikow sledze relacje z Polski. Dziwne relacje, dziwne komentarze, dziwne wywiady robione przez dziwnych ludzi. Pani redaktor W. z tv polonia pokazala tragiczny poziom dziennikarstwa, przez 10 minut rozhisteryzowanymnym glosikem rozmawiala z pulkownikiem ktorego nazwiska nawet nie zapamietala. Chyba spieszyla sie po kolejne sensacje stad kompletne lekcewazenie rozmowcy. Dziwna zime mamy tego roku, na polu niby zimowo a muchy nie spia. Jedne bzykaja w tv, inna w goscinnym namiocie Wscieklego. Czy po hucznym pozegnaniu dozna przeobrazenia jak to u owadow i jako nowa muszka smierdziuszka niesiadzie na Misogino? Pewnie tak. To co napisala Malgosia widac od paru miesiecy bez specjalnego sledzenia watka. Ataki na Misoginian dziwnie zbiegaja sie z odejsciem ich z innego forum. Zajrzalem tam i zdumiony jestem ze watek poswiecony sp.Soni cieszy sie nadal powodzeniem. Jest jakis czar w Misogino, zadziwiajaca stalosc i przywiazanie misoginian do tego miejsca i do siebie. Za to was lubie i cenie. W weekend poczytam tamten watek. Pozdrawiam wszystkich Misoginian, Hrabinie caluje raczki za to ze jest.


  25.01.2008 18:06
~Mirka
Sądziłam Małgosiu, że ktoś kro nazywa siebie Misoginianinem, jest przyjacielem. Przepraszam, jeśli się pomyliłam.
Wątek jest na forum publicznym i każdy ma prawo go czytać, tu pisać, wyrażać swoje opinie, poglądy. Wszyscy mają prawo do dyskusji. Nie wszyscy tu pozostają, nie wszyscy przywiązują się do tego wątku tak jak grupa Misoginian. Ludzie przychodzą i odchodzą. Zatrzymują się na chwilkę jak zainteresuje ich jakiś post, temat. Po zakończonej wymianie zdań odchodzą, czasem zajrzą jeszcze kilka razy. Czasem nie. Ci, co zostają zaczynają szukać stałych ników, martwić się ich długą nieobecnością. Zaczynają ich martwić ataki "gości", w różny sposób starają się bronić wątek przed nimi. Wtapiają się w to miejsce, stają się powoli Misoginianami. Nikt nie ma obowiązku mieć takich samych poglądów na różne tematy, nie znaczy to, że należy ubliżać, poniżać, wytykać literówki, przejęzyczenia i inne potknięcia. Należy krytykować konstruktywnie, coś z takiej dysputy powinno wyniknąć. Jeżeli powiem, że nie zgadzam się z takim a takim poglądem, nikomu nie uda się mnie przekonać i ze swoją teorią pozostanę sama, czy mam zabrać zabawki i uciekać do innej piaskownicy? Czy obrazicie się na mnie i zaczniecie mnie ignorować w innych rozmowach? Nie. Nasza inność, nasze różne poglądy nadają sens rozmowom, wymiana myśli, doświadczeń, przeżyć, to wszystko nadaję sens rozmowie. Są barwne, nie monotematyczne. - Tak, zgadzam się - lub - popieram - i takie nic nieznaczące zwroty. Wszystkich łączy nas motto założonego przez Sonie wątku - Dobro. To ono jest naszym wspólnym celem, wszyscy do niego dążymy, różnymi sposobami je krzewimy. Wspieramy się, pomagamy sobie wzajemnie przetrwać złe chwile. Cieszymy się razem z sukcesów, radości, powodzeń. Tworzymy wspaniałą grupę przyjaciół, otwartą na wszystkich ludzi. Do naszych "gości" śmiecących też staramy się wyciągnąć rękę, zrozumieć ich postępowanie, ale bez ich pomocy nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Oni na rozmawiają, on są ponad to. Żal ściska serce, ale cóż, nic na siłę. 


  25.01.2008 18:55
~as
Dobra nie wytrzymałem. Kto tu kogo upokarza, kto wyzywa? Czyście się wszyscy szaleju objedli? Czytam po raz tysięczny wątpiącego ale to nie on pluje jadem. On kpi a z Waszej strony tylko wyzwiska i jeszcze raz wyzwiska. Każdy to może zobaczyć na własne oczy. Ludzie czy wAs pogięło?


  25.01.2008 19:29
~wściekły układ
PLUS RATIO QUAM VIS - niech słuszność przewodzi, nie siła. 
Sentencja ta ponad 2 tys lat liczy. Od czasu gdy jako pierwszy Caius Gallus ją wypowiedział, wiele wieków minęło, wiele wojen przez świat się przetoczyło. Maksyma próbę czasów przetrwała. Dziś dewizą jest Jagiellońskiego Uniwersytetu. Tego , który czasy żaków, Kopernika czasy pamięta. Tego, który dzięki ofiarom królowej Jadwigi powstał, by z murów swych rzesze uczonych wypuścić. Tego co czasy Kopernika pamięta. Tego, co do obozów koncentracyjnych wywiezienie najświatlejszych umysłów nauki polskiej pamięta. Pamięta czasy, gdy przemocą dyktowano "nowe kultury, nauki nowe zasady". Gdy nerw polskiej wiedzy chcąc zniszczyć zgładzono naukowców dziesiątki. Oni nie pasowali do "nowej wizji świata". Wizji świata Rasy Panów. Tych, którzy Słowian w niewolników przemienić mieli. Tych, którry uczyć nas mieli dodawania do dziesięciu i pracy nad siły. Tych, którzy o eksterminacji narodów całych myśleli. Tych, ktorzy w poczuciu siły, w pogoni za władzą miliony zamordowali. Ponieważ tylko ONI wiedzieli jaki kształt winien być świata. I to poczucie siły ku bestialstwu - jakiego nigdy dotąd nie widziano - poprowadziło. Ale naprzeciw owej sile destrukcji stanęła wieczie prawdziwa maksyma Gallusa. Siła słusznością zrodzona, siłę w butnych nastrojach źródło mającą pokonała. I tak po kres świata istnienia będzie. Jeśli ta, ktora nienawiścią do drugiego człowieka się kierująca zwycięży, świat i tak zginie. Pyrrusowe to zła będzie zwycięstwo. Ale historia dotychczasowa uczy, że w zmaganiu dobra ze złem - zwłaszcza tym , co eskalacji ulega, zawsze w końcu dobro sukces odnosi. 
Walcząc z nazizmem, nie używano pięknych słówek. Nie rzucano ulotek z życzeniami spokojnego snu, udanej zabawy w kawiarni, hucznych zabaw. Nie posyłano prezentów. Nie wypisywano laurek, życzeń urodzinowych , serdeczności pełnych nie składano. Kiedy Churchill władzę obejmował obiecał rodakom ból, pot i łzy. Raju wizji nie prezentował. Wiedział, że zło tępiąc niejeden zapłacze. Wiedział, że zło tępiac niejeden życie odda. Wiedział, że zło tępiąc zabijać trzeba będzie. Wiedział, że gdyby na mównicę wszedł a powiedział : szanowny panie Hitlerze, bardzo Pana przepraszam i proszę , żeby Pan był tak uprzejmy i przestał zrzucać bomby na nasze miasta, wysyłać samoloty by zabijały naszych ludzi" właśni obywatele przegnali by go na wiatry cztery. Są rózne wrogów kategorie. Może nim być kolega z pracy, który czymś nam się naraził. Może być ktoś, kto krzywdę nam wyrządził - niechcący nawet. Ale może też być nim ten, kto w uporczywy sposób , szydząc, ośmieszając, negując dla negacji faktu stara się dokuczyć, ponieważ wie, że ten którego poniżyć pragnie, nie podejdzie i nie da mu otwarcie w pysk. Powtarzam w pysk - to zdanie do potencjalnych, kolejnych cytatów. To zwrot literacki a i potoczny - powszechnie zrozumiały. Na gest ten zasługuje ten, kto bezbronnego napada. Ten, kto stara się odebrać komuś radosć a może nawet i sens życia jakim jest dla niego możliwość komputerowej zdan wymiany.. Ktoś, kto pastwi się nad nieznanym mu człowiekiem, ponieważ z treści jego wypowiedzi odkrył, że ów z odpowiednią mu swadą nie odpowie. I powiem Ci - mirażowa - była Misoginianko. Gdybym wiedzial kim ten ktoś jest , a na ulicy go spotkał DAŁBYM MU W PYSK. Strzeliłbym w bezmyślny, zadowolony z siebie PYSK  jego, jak kiedyś broniący swego życia, swojego dobytku, swojego honoru, swoich bliskich robili, wroga mordując, z innego przedmiotu niż dłoń wszak strzelając. Ponieważ to wróg anonimowy,więc wielu z nas strzał jeno słowem pozostał.
A po wymierzonym policzku, wypowiedziałbym na głos maksymę dewizą Alma Mater będącą. Bo dwutysiacletnia cywilizacji tradycja bliższa mi jest, niż sztuczne pobekiwanie.
Ku lazaretowi kolejnemu - tym razem na długo zaprawdę bieżę. Słowa Małgosi w pamięci miejcie. Jeśli faktycznie - w co najgłębiej wątpię - ktoś niezidentyfikowany poczuł sie tu obco, to znaczy, że pół roku zbyt krótkim dla niego okresem dla zrozumienia było. Tedy słowa Małgosi pamiętając ignorujcie, ignorujcie, ignorujcie. Skoro wróg to wirtualny, traktujmy go jak krzaczek w tle gry komputerowej. Rośnie tam gdzieś sobie, pustke ekranu wypełniając, znaczenia dla gry nie mając wszak żadnego. Krzaczek to piękny natury wytwór. W od muchy odróżnieniu. Tym większą więc mam nadzieję, że krzaczka widok nie urazi nikogo, ani do rejterady nie zachęci.


  25.01.2008 19:39
~Mirka
W moim ostatnim poście znalazłam błędy. Bardzo przepraszam czytelnika za nie i już je koryguję.
W zdaniu pierwszym wkradła się literówka - powinno być, "kto" nie tak jak jest <kro>.
Ostatnie zdanie może być źle zrozumiane. Napisałam...Bez ich pomocy...
Nie mówię tu o pomocy w pełni słowa tego znaczeniu. Chodzi mi o okazanie dobrej woli do rozmowy, do wspólnych rozważań, do polemiki. Do dialogu potrzebna jest dobra wola wszystkich zainteresowanych. Mówiąc o pomocy, miałam na myśli chęć do zakończenia tych nic niewnoszących, a jedynie szydzących postów.
Przepraszam za błędy, nie obiecuję, że więcej ich nie popełnię.Będę sie starała ich unikać. 


  25.01.2008 19:53
~wątpiący
Przegiąłeś przywódco. Porównuj sobie kogo chcesz do kogo chcesz ale nie mnie. Przegiąłeś. Twoje bezsensowne posty do ludzi, którzy nie mają pojęcia co piszesz pisz sobie ale ode mnie Ci wara! Czytam te Twoje relacje z <lazaretu>, podziwiam byki nie tylko gramatyczne i widzę, że jesteś żywcem wyjęty z <Nowych szat cesarza> pewnego bajkopisarza. Goły jak święty turecki. 
Asie, Była Misoginianko, nie potrzebuję wsparcia. Mam własne zdanie. Nie poświęcajcie się dla mnie. Nie warto. Ta grupka ludzi, którzy na co dzień utopiliby każdego w łyżce wody sama się kompromituje. Zasłania się nieżyjącą kobietą, żałobą narodową po to by ukryć własną małość i goliznę. Zżeracie własny ogon i dopóty nie zeżrecie się z kretesem - ja będę miał ubaw wy złość. Do faszystów porównaj się sam Wściekły pokładzie czy jak Ci tam. <Dobry człowieku> ziejący nienawiścią do wszystkiego i wszystkich. prowadź trzódkę tam gdzie nie ma własnego zdania, normalności, wolnego myślenia, tylko guru polujący na samotne dusze i wykorzystujący nieszczęśliwych i samotnych ludzi. Czyms mi to pachnie. Niekoniecznie jest to piękny zapach. Postanowienie było: milczeć ale Ty jak zwykle jątrzysz, konfliktujesz i  solisz duby aż miło. Filozofią sie lepiej nie zajmuj - nie ten szczebel. Chociaż niezbędny dla bezwzględnie wielbiących <pokarm dla duszy> - z puszki! Tym razem bez buhahahahahaaaaaa.


  25.01.2008 20:05
~alutka51
Do wątpiącego! Przepraszam, co ja ci takiego zrobiłam,że mnie cały czas atakujesz, co! Czy ja ci kiedyś ubliżyłam, co coś zabrałam,ukradłam?. Dlaczego się na mnie mścisz?! Domyślam się,za co...Ubzduraliście sobie, że wróżyłam koniec waszego forum. Napisała jedna z pań "Alutka przewidziała koniec naszego forum" To są chore urojenia, forum Myki i forum Szkła Kontaktowego tyle mnie obchodzi, co zeszłoroczny śnieg. Nawet nie mogłam się doprosić, o wyrejestrowanie mnie. Macie prawie 250(może więcej) użytkowników a aktywnych jest 50/80 reszta nieaktywna na forum. Ludzie, którzy prosili o wyrejestrowanie z forum nie mogą się doprosić, wy tego nie zrobicie, sztuka się liczy. Mścicie się na mnie odkąd dołączyłam do Misoginian. Za to, że nowego(nie każdego) uczestnika waszego forum uczyłam wklejania gifów i obrazków, to was boli:obrazki,gify i żarcie w barze. Za to, że byłam dla nich miła, że zawsze z radością i szczerze ich witałam. Wy też witacie,ale nie wszystkich, tylko tych, co wam się podobają, a resztę traktujecie jak powietrze są to są...itd. Nie będę cię przepraszać, bo nie mam, za co. Nic nikomu złego  nie zrobiłam. Powinniście na waszym forum do regulaminu dołączyć słowa "Dezyderaty" i to koniecznie...Jesteście wykształconymi ludźmi,ale lepiej się zachowuje niejeden menel jak wy(jednostki).Zapamiętaj, jestem szczęśliwa, że z wami już nie jestem. Teraz jestem z kochanymi Misoginianami. Przyjaciółmi, na których zawsze mogę liczyć i za to ich KOFFAM, AJLAWJU. Na twoje zaczepki nie mam zamiaru reagować,pisz sobie, co chcesz mam to…..Kochani Misoginianie Miłego wieczoru Wam życzę.:-)))


  25.01.2008 20:20
~wątpiący
Naprawdę nie wiesz stunikowcu? Ja Ciebie bardzo koffam i ajlowju. To silniejsze ode mnie. Twój guru przedkłada rozum nad ślepą siłę a jednocześnie po buzi chce walić bez pardonu. To znaczy, że czegoś Mu brakuje. Albo nie pojmuje o czym gada. Raczej to drugie. 
Nie ma dymu bez ognia moja droga. Myślałaś, że nikt sie nie zorientuje co wyprawiasz? Pomyliłaś się. Wiesz co? Wszyscy do siebie pasujecie idealnie. Ty też. Buhahahahahaaaa


  25.01.2008 20:37
~alutka51
Kocham swojego GURU a ciebie NIE.. Ty jesteś stunikowcem,nawet nie masz odwagi się
podpisać swoim nickiem TCHURZU.Więcej na twoje zaczepki nie odpowiem ,dla mnie nie
istniejesz,jesteś nikim,ZERO, WĄTPIĄCY,ZERO!Wściekaj się dalej i się głupio śmiej.Pozdrawiam.


  25.01.2008 21:14
~wątpiący
I vice versa. Niech Ci guru wytłumaczy co to oznacza. I "tchórz" się pisze stunikowcu. Dama obrażalska, która wie tyle ile wypije i zje. Ajlawiu jeszcze bardziej. Buhahahahahaaaaaaa


  25.01.2008 21:27
~alutka51
Tchórz ,no tak ,pomyliłam sie i za to przepraszam.


  25.01.2008 21:32
~wątpiący
Przeprosiny przyjęte. Buhahahahaaaaaa


  25.01.2008 22:31
~hrabina bałkańska
Nie smuć się Alutko. Gdybyś zobaczyła to co ja dziś widziałam buzia by Ci się rozciągnęła od ucha do ucha. Wracając po południu do domu poszłam do parku, słońce jak oszalałe świeciło i topiło sterty śniegu, wróble klóciły się i biły o jakiś okruch. Wzrok mój przyciągnęła dziwna zielonkawa plama na śniegu, gdy podchodziłam bliżej już wiedziałam, że ta delikatna wysepka zieleni to listki między którymi wychylały się pączki... przebiśniegów. 3 cm nad śniegiem wystawiały wstydliwie główki do słońca. Jutro pójdę tam znów i zrobie zdjęcie. Już widzę Maleństwo rozdziawiające pyszczek w uśmiechu i zdziwieniu na widok kwiatuszków. Już widzę dziki jak zamiast szyszek na kolejny napis, zbierają patyki i ogradzają kępkę by jakaś nieuważna noga nie zadeptała ich. Widzę Kłapoucha jak z ochotą patrzy na  świeże listki i ślinka mu leci.. Oj, Kłapouchy, obejdź się smakiem, to pierwsze kwiatki w tym roku i trzymaj się od nich z daleka!   
Jak po zimie przychodzi wiosna, tak po gorszych dniach przychodzą lepsze. Dobrze nam tu ze sobą, pasujemy do siebie, a czas - sędzia najobiektywniejszy i bezkompromisowy - pokaże co jest silniejsze, czy przyjaźń łącząca Misoginian czy ten/ci co chce/chcą  ich poróżnić Z przyjaźni można czerpać jak ze studni bez dna i cieszyć się nią. A co niesie zawziętość często goszczących tu oponentów? Tylko słowa ich zaprawione żółcią, które czym są? Niczym (poza znajomością ortografii). Jedynie wyrazem  ich bezsilności. Ponad 6 miesięcy temu wątek ten powstał. Czy za te pół roku coś w relacjach Misoginian się zmieniło? Na gorsze na pewno nie. Na lepsze? Na pewno tak! Mamy dalej swoje "Misogino", mamy inny kącik w którym  możemy spokojnie toczyć dysputy, śmiać się i płakać, nawet zjadać swoje ogony jeśli przyjdzie nam ochota. Pamiętacie co pisała Sonia w ostatnich chwilach... Myślę, że możemy być dumni z "Misogino", z siebie, że trwamy na tym wątku i poza nim. Nasz Przyjaciel po przekazaniu nam smutnej wieści  mógł przecież poprzestać na tym i odejść spełniwszy wolę Soni. Zostal! Stał się nam wszystkim jak Brat najmilszy i trwa z nami mimo ciężkich zmagań  z chorobą. Wiele godzin spędziłam z Nim na rozmowach gdy był przykuty do łóżka i każda rozmowa kończyła się prośbą byśmy dbali o "Misogino". Wczoraj też... Nie możemy się obwiniać, że "Misogino" już nie jest tym czym było kiedyś, na pewne sprawy po prostu nie mamy wpływu, ale z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że za te wspólne 6 miesięcy zrodziło się  coś ważniejszego od słów tu pisanych, coś co przeniosło się poza to miejsce, przybrało realne formy a tego nikt Misoginom już nie odbierze. Nie odbierze ani pisaniem zjadliwych słów ani wydawaniem sarkastycznych chichotów, ani wyszukiwaniem coraz to nowych form terroryzowania tego miejsca i jego sympatyków. Nikt mi nie zabroni tu pisać, spotkać się z Misoginianami gdy przyjadę latem do Polski, nikt nie zabroni pisać Alutce, Mirce, Sorellinie tego co czują, nikomu z Misoginian nie przeszkadzają opowieści Wściekłego, przeciwnie - jest co czerpać z nich, wzbogacić się, uśmiechnąć choćby czytając o figlach Maleństwa. Komu to przeszkadza? Przeszkadza tylko tym, którzy nie mają nic co mogliby wnieść w ten wątek poza wątpliwymi argumentami a gdy ich braknie - złośliwościami. Alutko szkoda niewinnego zwierzaczka bo zapach jego to najwykwintniejsze perfumy w porównaniu z zapachem który roztacza tu pewien "gość". Nawet gdybyś napisała "thusz" zamiast "tchórz" to i tak nie odda to w pełni tego co czujemy po każdym kolejnym jego wpisie. Niech  sobie pisze, niech upaja  się swoją "wielkością", niech wznosi się na skrzydłach własnej pychy i wszechmądrości, im wyżej tym lepiej. Któregoś dnia szczebel jego drabiny sławy  nie wytrzyma ciężaru nimbu jaki spowija jego głowę i... No właśnie. Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy a pyszałków nie lubi. Oj nie lubi. 
Miłego wieczoru Misoginianie. Niech Wam się przyśni bukiecik przebiśniegów.


  25.01.2008 22:36
~wątpiący
Co czuje Alutka51? To może być ciekawe. Czekam z niecierpliwością. Mam nadzieję, że to nie będzie głód. Buhahahahaaaaaaa


  25.01.2008 23:49
~Sorellina
Skąd w Tobie tyle pogardy dla ludzi,Wątpiący?

Dlaczego wciąż atakujesz Bogu ducha winną kobietę? Nie podobają Ci się Jej posty - Twoja sprawa. Masz też prawo swoje zdanie wyrazić. Czy jednak musisz Ją upokarzać,ubliżać Jej,naigrawać się  z " niedostatków" ortografii?
Na dodatek oczekujesz od Niej,że w pokorze zmilczy albo potulnie przepraszać będzie,że żyje i że daleko Jej do Twojej wielkości! Takiej samej reakcji oczekujesz od innych tu piszących.Biada Im,jeśli Twoją bronią bronić się zechcą!
Mówisz,że Twoje "Buhaha" to szczery śmiech od serca.Chciałabym w to uwierzyć,ale to niestety niemożliwe!
Twoje "Buhaha" to jest SZYDERSTWO,WYKPIWANIE,WYŚMIEWANIE! Nie śmiech!
A jeśli utrzymujesz,że to śmiech,to koniec końców,z kogo się śmiejesz? Sam sobie na to pytanie odpowiedz.

Czytając Twoje posty nieraz zastanawiałam się, czemu niektóre sformułowania,określenia,sposób argumentacji,styl, wydają mi się dziwnie znajome...tak,jak bym gdzieś już je widziała... Chyba już wiem gdzie...

Nikt nie jest doskonały,drogi Wątpiący (czy raczej Tropiący Błędy - nie swoje )... Ty też je popełniasz... Przeszkadzają Ci one ukryć  tożsamość....nawet przy zmianie nicków.

Na koniec powtórzę Tobie i sobie to,co moi studenci mi dziś napisali: "Prawdziwą sztuką nie jest wyszukiwanie błędów,lecz odnajdywanie zalet"


  26.01.2008 00:40
~alutka51
Sorellino ten styl pisania każdy pozna,ja dawno wiem kto to jest WĄTPIĄCY i szczerze
powiem mam to gdzieś i to co pisze..A błędy czasami mi sie zdarzają to co mam się pochlastać
czy co zrobić, żeby wątpiącego "parasite" zadowolić ! Dla mnie ważne jest ,że dzieci dostaną
obiad ,właśnie kliknęłam w brzuszek Pajacyka i już jest 58 obiadów.Miłej soboty Wszystkim
Misoginianom życzę .Ajlawju Was.Pozdrawiam :-)))
Hrabino kochana ,mam nadzieję że zdjęcie przebiśniegów wkleisz wątku cztery pory roku.
Dziękuję Hrabino za wszystko i Wam Misoginianie :-))


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#20 2011-06-06 23:30:35

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

26.01.2008 00:43
~wątpiący
Nie naigrawam się z ortografii, nie nabijam się z niedostatków. Chcę uświadomić kobicie, że wiem co wyprawia na innych forach. Zostawiam Was we własnym bagnie. Razem z Alutką51. Nie jesteście warci nawet jednej litery naciśniętej na klawiaturze. Jesteście omamieni i ogłupieni. Dzisiaj nadarzyła się okazja do wejścia na Wasze forum. Bieda, czcza gadka o niczym i trwanie na siłę. Zrobiło mi się Was szkoda. Marna grupka miernych istot, które na siłę chcą zbudować zameczek na piasku. 
Sorellino znasz mnie skądś? Kurczę ja Ciebie nie za bardzo. Chociaż w Twoich postach nie widzę tego chamstwa co w innych. Dlatego nie będę z Tobą polemizować na żaden temat. Jesteś na tyle bystra, że sama powinnaś czuć, że coś nie gra. Niestety chęć dominowania nawet Ciebie przerasta. Walczysz o coś co nie jest warte funta kłaków. Oszczędźcie sobie inwektyw, zwymyślań, wieszania psów. Wiesz dlaczego jest mi Cię żal? Dlatego, że w głębi duszy jest Ci wstyd za swoich pobratymców, mówisz jedno a czujesz coś innego. Wyprzesz się ale to się czuje. 
Teraz chwila prawdy. Alutka51 łazi po forach i wiesza psy na wszystkich, po to tylko by zrobić zadymę. Wiecie Wy, wiem ja. Oczywiście zaprzeczycie tylko co to da? Załatwi Was tak samo jak innych. Nie ma nawet na tyle godności żeby się wycofać. Was ma za plecami. A że idea zdycha? Co z tego? Alleluja i do przodu.
Hrabina, której się całuje rączki. Zgorzkniała, pełna złych emocji kobieta plująca chamskim, prostackim zachowaniem bo Jej przyklaskujecie. Nic sobą nie reprezentuje. Nic! O adoratorach, dr Ozdach i innych Misoginianach szkoda gadać. Piszecie bzdety wszyscy, na czele z Wściekłym zakładem czy jak Mu tam. 
Płaczecie, że ktoś Wam chce wątek zniszczyć. Sami go mordujecie dzień po dniu, post po poście. Pewnie i dobrze bo sama autorka <Panie świeć nad Jej duszą> za głowę by się złapała i powiedziała kończcie, gdyby to wszystko przeanalizowała. 
Oszczędźcie komentarzy i jazgotu, który jest Wam właściwy i wywala na światło dzienne Wasze prawdziwe intencje i charaktery. Dla mnie jesteście żałośni i godni litości co potwierdziły wpisy w odpowiedzi na moje. Nawet coś tak niewinnego jak zwykły śmiech budzi w Was bestie. Wyobrażam sobie co się będzie działo po tym wpisie. Rozszaleje się piekło, coś co Was wszystkich podnieca najbardziej. 
Możecie miotać wszystkie przekleństwa świata, możecie syczeć jak węże ale czarno na białym widać jaki jest Wasz stosunek do innego człowieka. Tylko, że mnie to wisi.
A teraz sforo: do ataku! To lubicie najbardziej prawda? Buhahahahahahaaaaaa


  26.01.2008 01:19
~memento
Czesław Miłosz

KTÓRY SKRZYWDZIŁEŚ

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.


  26.01.2008 02:38
~amator_freud
szkoda klawiatury. tu wolac lekarza specjaliste, a nie gadac, gadac, gadac. nic to nie da. /jak czytałam o ,,pochlastaniu sie,, , to wiem, ze to jest psychiczna sprawa./


  26.01.2008 08:26
~wyganiacz wont-piących
WONT - piący, czy jak ci tam, biedny chory ssaczku.


  26.01.2008 09:34
~Krzyś ex fabula
Pięć elementarnych emocji, które nami kierują :  lęk - złość - odraza - smutek - szczęście.

Tak wyczerpująco napisałeś drogi Wątpiący o tych ludziach, mniemam , że też o mnie przy okazji, że 
charakterystykę mam gotową.
" Myślę, więc jestem " ?  czy raczej Wątpiący myśli... a ja idę na zatracenie ?
Możemy mieć, i z pewnością mamy, różne zdania w wielu kwestiach. Ja z Wątpiącym,  ja z Wściekłym,
Wściekły z Wątpiącym itd., tyle, że umiejętność porozumiewania się z ludźmi i ze sobą samym oraz zdolność czerpania ze źródeł uniwersalnej wiedzy są fundamentem i podstawą realizacji naszych celów.
Kluczem do osiągnięcia mistrzostwa w porozumiewaniu się jest zrozumienie samego siebie i zdolność do szybkiego zrozumienia innych.
Myślę, że przeoczyłeś jeden szczegół - Ty krzywdzisz... Każdy człowiek jest inny przecież,
ja Twoje posty odbieram " po swojemu " , lata praktyki, trudny zawód... - nie próbuj mnie zatem szuflatkować, zdziwiłbyś się,
myślę, wiedząc jak wielu, różnych, różnorodnych mam przyjaciół.   Jaką pracę wykonuję, jak trudno mnie " upokorzyć ".
Treści zawarte w Twoich postach nie dotykają mnie, ale powodują, że sprawiać mogą głęboki bezcelowy, bezsensowny smutek i ból innym.
Cel zatem, nawet gdyby był szczlachetny, nie uświęca środków.
Wściekły nie jest moim guru - jest cudownym, wrażliwym Człowiekiem. Podobnie jak Hrabina nie jest moją cesarzową, lecz osobą, którą darzę wielkim szacunkiem. Podobnie mógłbym napisać o pozostałych.
A to, że wiele mnie z tymi ludźmi łączy ?   Cóż...  Taki jestem, taki mam smak, taki charakter...
Bliżej mi do Nich.
Jadu nie będzie, nie mam ku niemu żadnego powodu, poza tym... jest oznaką słabości lub strachu.
Życzę Ci spokoju.

Ja, prosty człowiek...  słowami Jacka Kaczmarskiego

Prosty człowiek

Ja prosty człowiek - wierzę w słowo.
Powiedzą - wstań i idź - to idę.
Zarabiam ręką, a nie głową
Nie grzeszę pychą ani wstydem.
Dla ludzi mam otwarte drzwi,
Niewiele zabrać można mi,
Ale jak ktoś mi da po pysku -
Oddam z nawiązką - ja nie Chrystus!
Ja prosty człowiek - mądrym ufam,
Sprytnym nie wchodzę raczej w drogę,
Mówię niewiele, chętniej słucham,
Pojmuję to, co pojąć mogę.
Dla głodnych talerz mam i stół,
Z tego com zebrał - oddam pół.
Ale jak sięgnie ktoś po wszystko -
Łapy przetrącę - ja nie Chrystus!
Ja prosty człowiek - krwi oszczędzam,
O byle co jej nie przeleję,
Milsze mi życie niż śmierć nędzna
Za obietnice i nadzieje.
Bliźniemu też użyczę krwi
Byle starczyło jeszcze mi.
Lecz niechby ktoś mi kroplę wyssał -
Z gardła wyszarpię - ja nie Chrystus!
Ja prosty człowiek - cóż mi skarga?
Kadzą mi albo palcem grożą.
Każdy swój krzyż przez życie targa
A jeszcze kamień mu dołożą.
Dźwignę, to dobrze, nie - to nie:
Drżyjcie gdy krew zaleje mnie!

Jacek Kaczmarski 
2.2.1993 


  26.01.2008 09:42
~f.m.
Z mieszanymi uczuciami czytalem posty z kilku otatnich dni.Przyznaje ze nie bardzo wiem jak wyrazic moj smutek,zal kiedy czytam posty na dodatek w tej czarno-bialej szacie graficznej.Przez ostatnie 6 miesiecy watek ten byl dla mnie czyms co warto bylo pielegnowac,byl srodkiem do poznawania sie ludzi,zawierania znajomosci,dzielenia sie mysla,pomyslem i co najwazniejsze-pamiatka po Soni.Moglbym tak pisac bez konca przytaczajac zalety tego watku.Jednak musze sknstatowac ze uleglismy psychozie szukania na sile zla,miast skoncentrowac sie na tym co nas polaczylo czyli szukaniu dobra.Wystarczyl jeden,dwa w sumie nic nieznaczace wpisy nieznajomym nickiem podpisane ,by nam w glowach pomieszalo sie na dobre.Tyle czasu,tyle energi na wyszukiwanie coraz to bardziej dobitnych slow,epitetow ozdobnikow literackich by odpisac nieznajomemu forumowiczowi.Wystarczylo sobie wziasc do serca i wbic do glowy slowa Malgosi,ignorowac osoby ktore nie sa nam zyczliwe.I nie musza byc zyczliwe,nikt z nas na sile nie moze od nikogo wymagac zyczliwosci ,szacunku,jesli sam tego wobec siebie nie stosuje na codzien.Pogubilismy sie,takie jest moje skromne zdanie.Proponuje wrocic do korzeni,da capo.Nie raz przekonalismy sie ze tkwi w nas jakas niezbadana sila,chec bycia razem,watek ten powinien temu sluzyc.Dosc prosze niefortunych polemik,uporczywego przekonywania ze we wszystkim mamy racje,ze mamy patent na dobro i prawde.Kilka osob w spsob niezbyt wymyslny aczkolwiek skuteczny objawila nam nasze ulomnosci i czy nam sie to podoba czy nie ,nie ustrzeglismy sie bledow.Kazdemu moze zdarzyc sie upasc,czasem nisko,zle jesli nie chce sie podniesc z tego upadku.Uzyje popularnego slowa wkrecic,przyznajmy sie ze dalismy sie wkrecic w sprawy ktore powinne byc nam obce i dalekie.Wybaczmy sobie i innym ze nie zawsze potrafilismy uszanowac glos innych.Wykrzesmy z siebie to dobro ktore tkwi w nas,prowokujmy tez innych w ktorych drzemie owe dobro bo byc  byc moze sami o tym nie wiedza.


  26.01.2008 10:05
~Maja
Jestem tu tylko gościem - wpadam czasem, czytam...Nie piszę, bo mój czas jest ograniczony i akurat nie ten wątek jest moją "ojczyzną". Ale cenię go wysoko i lubię (to nie zawsze oznacza to samo). 
Powiedz mi, jeśli tak bardzo Ci to, co tu jest, nie odpowiada - czemu to czytasz. Po co wpisujesz te wszystkie obelgi. To są dorośli ludzie - nie wychowasz ich, nie zmienisz sposobu myslenia, odczuwania, upodobań... Możesz tylko ich zaakceptować lub odejść. Po co ten atak? Bo to, co napisałeś nie jest dyskusją.
A oni mają prawo wyrażać swoje poglądy w sposób w jaki uznają za stosowny - JEŚLI NIE OBRAŻAJĄ INNYCH. A Ty nie masz prawa im tego zabraniać.  Oczywiście, Ty też możesz się wypowiedzieć - tylko powiedz mi, jaki był cel tej wypowiedzi? Sprawienie im przykrości? Po to piszesz? Nie zasłużyli na to. Fakt, że Ty nie chcesz ich czytać, nie oznacza, że to powszechna opinia - z tego co wiem - jesteś osamotniony. Zawsze jednak mozesz założyć własny wątek - może będzie lepszy - zobaczymy.


  26.01.2008 10:09
~kinga
A mnie dopiero zamieszal f.m.Slowa jego to zdrada,przeszedl na strone osob ktore jawnie osmieszaja nas kazdym postem.Na nic zdaly sie slowa WU,Hrabiny,nawet on ulegl zrecznej prowokacji.Z zalem oswiadczam ze wypisuje sie z Misogino.


  26.01.2008 10:22
~bastek
Dzisiaj napisze pare slow do Watpiacego.Zapraszalem Cie na wino,ale skoro wodke stawiasz ponad wino twoja sprawa.Ale wino bylo tylko pretekstem by sie spotkac i pogadac jak Polak z Polakiem.Zaproszenia nie przyjales a szkoda.W pysk nie dalbym Ci, bo prawde mowiac nie zaslugujesz na takie poswiecenie z mojej strony.Wybiorcze cytaty rzekomej bylej Misoginianki to kolejny dowod jak zrecznie mozna manipulowac zarowno trescia wpisow jak ludzmi.Obawiam sie tylko ze nie trafila na podatny grunt wspomniana byla" M".Nikt nikim tutaj nie manipulowal i nie zmuszal do niczego.Skoro jestesmy tutaj to wylacznie dlatego ze chcemy tego.Nie obiecywalismy sobie rowniez ze zbudujemy Raj na ziemi.Chcielismy i chcemy byc normalnymi,dobrymi ludzmi,miec przyjaciol i wspierac sie nawzajem.Czy to duzo,niemozliwe? tylko dlatego ze ktos notorycznie probuje nam wmowic ze jestesmy nawiedzonymi dziwakami.


  26.01.2008 10:39
~KLARA
Wczoraj sceny z zycia politycznego w Italii,plakalismy ze smiechu!Najpierw bijatyka w parlamencie,potem strzelajace szampany,maja chlopaki temperament!F.M.,dziekuje za madry komentarz!Jak zawsze.


  26.01.2008 10:41
~adorator66
Do postu Krzysia,jak zawsze zmuszajacego do refleksji dodalbym jeszcze jeden element skladajacy sie na nasze emocje:temperament.I jeszcze taka mysl mi do glowy przyszla:czy warto sie spierac o drobiazgi,wytykac sobie nawzajem nasze ulomnosci?Byc moze uleglem owym emocjom o ktorych pisze Krzys,w moim ostatnim poscie,tym bardziej ze nie jest to jezyk ktorym posluguje sie na codzien.Przyznaje nie wytrzymalem,te natretne osmieszajace posty byly dla mnie nie do wytrzymania,a znacanie sie a to nad Alutka,a to nad Hrabina czy Sorellina przekroczylo granice mojej tolerancji.Trudno,taki juz jestem.Tyle miesiecy piszemy w tym watku,ja sie nie szwedam po innych,nie wtracam sie w nie moje sprawy,czy to takie trudne do zrozumienia?Sam kiedys bylem autorem glupawych postow i pozniej zrozumialem jak slowa moga ranic,ile krzywdy wyrzadzic....


  26.01.2008 10:58
~gaja
Nie slowa, nie grozba upadku rzadu Prodiego lecz gest jednego z parlamentarzystow wloskich sprawil ze panowie byli gotowi oczy sobie wydrapac.Znak rogacza to najwieksza bodaj obelga,uzyty na forum publicznym staje sie karabinem maszynowym mogacym ugodzic czlowieka w najczulsze jego strony.Cytowano tutaj wybiorczo slowa Misoginian,gdyby tylko takie slowa tutaj padaly pewnie nie bylabym sympatykiem Misoginian.Ze tak nie jest swiadcza o tym tysiace postow.Nie uwazam bysmy musieli posypywac sobie glowy popiolem.To nie my szukalismy powodow do zaczepek slownych,do drwin na temat innych forumowiczow.Kazdy jak uwazal bronil siebie i przyjaciol,jak mu rozum i serce podpowiadalo.Nie raz wykazalismy sie stocka cierpliwoscia na roznego rodzaju prowokacje,uwazam ze sa granice przyzwoitosci ktorych nie nalezy przekraczac.Nawet przyslowiowego swietego niektore wpisy mogly by wyproeadzic z rownowagi.I jeszcze jedno,ja mam ta satysfakcje ze znam kilka osob z tego forum osobiscie i dla mnie sa zyciowym skarbem.Zas pozostali tylko mnie utwierdzaja w przekonaniu ze chcialabym ich poznac osobiscie.

  26.01.2008 11:23
~watpiacy bis
Watpiacy i inni normalni ludzie nie osmieszaja was piszac swoje posty ale wytykaja wam wasza smiesznosc,dziwactwo.Jak mozna sie zachwycac belkotliwymi tekstami niektorych tutaj piszacych.Otworzcie oczy,nadstawcie ucha gdzie trzeba a zrozumiecie zescie zalosni ludziki,wspoczucia potrzebujacy.


  26.01.2008 11:31
~Sorellina
De gustibus non discutandum est! 

Jednak... głuchy nie usłyszy muzyki,a ślepy nie zobaczy obrazu...


  26.01.2008 11:42
~Maja
Szkoda jednak, że tak autorytatywnie wypowiadają się na temat muzyki i malarstwa... Mówią, że im się nie podoba i dziwią się innym.
Nie sposób ich przekonać, można tylko robić swoje. Nie pozwólcie się stłamsić - jesteście tu potrzebni.   
Bardzo serdecznie Was Wszystkich pozdrawiam.
Alutko - to Ty tu miodem - on - dziegciem. Trzymaj się.


  26.01.2008 11:45
~milczek
Czytam posty,czytam.I raz jeszcze czytam i zastanawiam sie czy inni czytaja i jak czytaja?Wielka szkoda ze niezauwazony zostal wpis H.K. ktory za sprawa Kopisty znalazl sie w tym watku.Nikt nie podjal sie proby odczytania co autor nam chcial przekazac.Dreczy mnie mysl ze jak pisze dzis F.M. zatracilismy instynkt samozachowawczy,bo w istocie tak jest.Nie tak mialo byc,odpisujac na zlosliwe posty zapomnielismy o mottcie tego watku,o dobru i przyjazni jaka ma nas laczyc.Jak juz nie mozemy przezwyciezyc emocji to starajmy sie przynajmniej panowac nad nimi.Na nic sie zdadza nasze wysilki w obronie godnosci naszej i innych jezeli bedziemy sie poslugiwac jezykiem pelnym pychy i arogancji.Wracajac do postu autorstwa H.K,pisze nam wydawloby sie rzeczy oczywiste,byc moze,ale nie dla wszystkich.Kluczem do naszego szczescia jest wybaczenie i zgadzam sie z ta teza.Czas bysmy zrewidowali nasze opinie na temat ludzi ktorzy mowia innym jezykiem,a jesli nie stac nas na to ,sprobujmy nie komentowac ich,tak bedzie dla wszystkich lepiej.Milczenie tez ma swoje zalety.


  26.01.2008 11:51
~Krzyś ex fabula
W imieniu swoim, i tylko swoim,, dziękuję Ci Wątpiący bis za okazane mi współczucie.
Myślę, że jak każdy człowiek, i ja jakąś cząstkę współczucia potrzebuję.  Dziękuję, to bardzo ludzkie.
Mam też mnóstwo innych dziwactw... czytam Stachurę a nie np. Giertycha Starszego,
słucham the Doors a nie np. disco polo, oglądam filmy Herzoga a nie np. telenowele...
Czy Kaczmarski jest gorszy od Dody albo Ich Troje ?
Czy ja jestem gorszy od Ciebie ?
Mniej rozsądny, gorzej wykształcoony ?  Dziwaczniej myślący ?
Mam tych dziwactw tysiące... i to moje największe - lubię Ludzi.
Choć,  nie wszystkich niestety..   Nie chcę być też lubianym przez wszystkich, bo wtedy musiałbym dostosować się 
- a to do tych w barze piwnym VI kategorii,  a to do tych chodzących na " nocną robotę ", a to do tych - tak mądrych, że aż nieludzkich.
Zatem, pozwól, pozostanę tutaj, przy tych " dziwactwach ",  jakoś nie ciągnie mnie w inne, mniej dziwaczne miejsca.
Pozdrawiam serdecznie.  Współczucie odwzajemniam.
Choć, wiesz ?  Ja nie oceniam innych, bo nie znając ludzi narażam siię iż to ledwie sklepowa ich wycena być mogłaby.
A ludzie to nie towar.

Raz jeszcze pozdrawiam Wszystkich.


  26.01.2008 12:00
~sirio
To nieslychane,jakis jegomosc prawi nam banaly,prowokuje,obraza innych to znow sam sie czuje obrazony,by na koniec napisac do Dottore takim slowami:"przegioles przywodco"..Licze na to ze uwazny czytelnik,nie wazne czy sympatyk Misogino czy nie odczyta w miare obiektywnie kto kogo robi w durnia.Typowa internetowa prowokacja w ktora niestety dalismy sie wciagnac,tak mozemy sobie nawzajem odpisywasc do konca swiata i jeszcze jeden dzien.Padly glosy by nie ulegac zaczepkom,dlaczego nie probujemy kontynuowac to co tak cudownie rozpoczela Sonia.Nie dogodzimy wszystkim,nie jestesmy nadludzmi,zawsze jakis glos malkontenta sie tutaj pojawi.Jezeli glos ma charakter konstruktywnej polemiki,jezeli ma pokrycie w faktach bardzo prosze,dyskutujmy,spierajmy sie,ale nie ulrgajmy prowokacjom,nie dajmy powodu do osmieszania nas.I na koniec ,posty pod adresem Autki ocieraja sie o sadyzm,dlatego w tym przypadku nie mozna przechodzic obojetnie i autorom takich sadystycznych wpisow stanowczo nalezy mowic :nie!


  26.01.2008 12:40
~lucjan
Na szczescie dawno minely czasy,kiedy musielismy publicznie jednym glosem mowic,kiedy za nas decydowano co jest dobre a co zle.Nikt kto trafil na ten watek nie jest zmuszany do zabierania glosu,do przypodobywania sie jeden drugiemu.Ale tez nikt nie powinien burzyc pewnego ladu jaki tutaj panuje,uszanowac innych forumowiczow,nie narzucac sie i pouczac.Blizej mi do Krzysia,Hrabiny,Wscieklego,Mirki niz do watpilwej grupki nic nieznaczcych i mowiacych mi nickow.Braklo odwagi czy czy zwyklej przyzwoitosci by podpisac sie wlasnym nickiem?Nie mam daru wyslawiania sie,pewnie zaraz zostane wykpiony za ten post,ale pisze to co czuje,a czuje sie tutaj dobrze,i byloby jeszcze lepiej gdyby niektorzy zrozumieli ze sa ludzie ktorzy inaczej postrzegaja swiat i to wszystko co na tym swiecie ich otacza.Ze watek ten ma tysiace stron,a ja zaledwie mala czesc ich przeczytalem zatem oddam sie lekturze i sprobuje cos nie cos zrozumiec i "wyniesc" dla siebie.

  26.01.2008 12:44
~czytajaca Was chetnie
Czytam Was od niecalych czterech miesiecy, nieregularnie, kiedy czas pozwala, gdy tesknie za Polska, kiedy potrzeba relaksu i zapomnienia narasta, gdy pichce w kuchni polskie potrawy i wspominam kuchnie moich babek (zapachy, smaki, dzwieki krzataniny)... jestescie dla mnie mala namiastka swiata, ktory utracilam bezpowrotnie, swiata do ktorego juz nigdy nie wroce, swiata ktory nie istnieje...
Dlatego z wielka przykroscia odbieram ataki przeroznej masci trolli na Was. Nie chce wnikac tu w przyczyny i cele tychze osob, gdyz znaczenia to nie ma. Tylko oni/ one wiedza dokladnie do czego tak naprawde daza. Przykre jest jednak to, iz schemat pewnego destrukcyjnego postepowania przewija sie przez wszystkie fora, i to bez wyjatku, a wszedzie tam, gdzie uczestnicy dyskusji znizaja sie (nie zamierzam w tym miejscu nikogo z Was urazic) do jakiekolwiek mulistej poleminiki z trollami, predzej czy pozniej dochodzi do zaognienia sytuacji, meczacej wymiany zdan, degradacji... co niesie ze soba negatywne skutki nie dla trolla, lecz dla samych uczwestnikow watku. 
Niedawno, nietety, serce me zranione jeszcze placze, przezylam podobny skomasowany atak osob stosujacych podobne chwyty socjotechniczne na innym watku... skonczylo sie to tragicznie. Udzielanie odpowiedzi trollom, dykutowanie z nimi, polemizowanie, a nawet apelowanie do uczuc wyzszych i zwyklej ludzkiej przyzwoitosci nic nie przyniosly, gdyz podstawa egzystencji trolla jest programowe sprawianie bolu i przykrosci. Z biegiem czasu uczestnicy naszego forum zaczeli sie nawet nawzajem podejrzewac o prokurowanie (sic!) niektorych w poszczegilne ososby uderzajach wpisow, gdyz trolle, ze skrawkow informacji zawartych w poszczegolnych postach, doskonale potrafily formulowac wpisy niczym sztylety nasaczone jadem... saczas powoli trucizne i zabijajac.
Nie jest moim zamiarem pouczanie ani zwaracanie uwagi nikomu z Waszego szanownego grona. Pisze tu i teraz jako osoba zraniona, ktora niestety sama przekonala sie, jak piekna bajka, oaza wytchnienia, spa dla duszy, jak latwo moze zostac zniszczone... jak latwo mozna ludzi swiatlych i otwartych, ale jednoczesnie bardzo uczuciowych, jak latwo mozna pchnac na skraj paranoii. 
Jesli istnieje jakakolwiek wyjscie z sytuacji, a moze poprostu ograniczenie szkod przyszlych, to jest to pelna ignorancja. W tym przypadku brak reakcji nie jest znieczulica spoleczna i przyzwoleniem na prostactwo czy akceptacja glupoty... ignorancja jest jedynym srdokiem, ktory nie zaognia, nie podsyca apetytu trolla.

Z powazaniem, czytajaca Was chetnie


  26.01.2008 12:55
~tak zapytam
Czy Ty sama też nie jesteś trollem? Nick to sugeruje.

  26.01.2008 12:58
~mag
Hrabino,dziwnie w tym roku zachowuje sie przyroda.Niby w kalendarzu zima a dzis powracajac z Karaibow zastanawialam sie jak przezyje zmiane klimatu i fusorario.Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu po wyladowaniu na Fiumicino mialam wrazenie ze spowrotem jestem tam skad wylecialam.Buchnelo na mnie cieple niemal gorace letnie powietrze,lekko wilgotne,ale tak milo drazniacenozdrza..I to slonce na niebie,niebie lazurowym,och jak dobrze byc znow w domu,wpasc do tej samej kawiarenki,z ktorej w lipcowy dzien dzielilam sie z Wami wrazeniami z odwiedzin Soni w szpitalu.Minelo tyle czasu,a ja ciagle wracam myslami do tych pamietnych,jakze bolesnych ale i oszalamiajacych nas wszystkich dni.To wtedy sie wszystko zaczelo...i trwa po dzien dzisiejszy.Nie komentuje watku,gdyz nawet gdym chciala nie podolam przeczytac wszystkiego,za malo czasu.Jutro wieczorem na nowo przyjdzie mi sie pozegnac z bliskimi i Wami.Moze zdarze odwiedzic Przyjaciela?Ale pewnie posty najmilszych mojemu sercu przeczytam z uwaga,ciesze sie ze wsrod nich jest ..Krzys.Usciski i serdecznosci od


  26.01.2008 13:02
~czytajaca Was chetnie
Czytam Was od niecalych czterech miesiecy, nieregularnie, kiedy czas pozwala, gdy tesknie za Polska, kiedy potrzeba relaksu i zapomnienia narasta, gdy pichce w kuchni polskie potrawy i wspominam kuchnie moich babek (zapachy, smaki, dzwieki krzataniny)... jestescie dla mnie mala namiastka swiata, ktory utracilam bezpowrotnie, swiata do ktorego juz nigdy nie wroce, swiata ktory nie istnieje...
Dlatego z wielka przykroscia odbieram ataki przeroznej masci trolli na Was. Nie chce wnikac tu w przyczyny i cele tychze osob, gdyz znaczenia to nie ma. Tylko oni/ one wiedza dokladnie do czego tak naprawde daza. Przykre jest jednak to, iz schemat pewnego destrukcyjnego postepowania przewija sie przez wszystkie fora, i to bez wyjatku, a wszedzie tam, gdzie uczestnicy dyskusji znizaja sie (nie zamierzam w tym miejscu nikogo z Was urazic) do jakiekolwiek mulistej poleminiki z trollami, predzej czy pozniej dochodzi do zaognienia sytuacji, meczacej wymiany zdan, degradacji... co niesie ze soba negatywne skutki nie dla trolla, lecz dla samych uczwestnikow watku. 
Niedawno, nietety, serce me zranione jeszcze placze, przezylam podobny skomasowany atak osob stosujacych podobne chwyty socjotechniczne na innym watku... skonczylo sie to tragicznie. Udzielanie odpowiedzi trollom, dykutowanie z nimi, polemizowanie, a nawet apelowanie do uczuc wyzszych i zwyklej ludzkiej przyzwoitosci nic nie przyniosly, gdyz podstawa egzystencji trolla jest programowe sprawianie bolu i przykrosci. Z biegiem czasu uczestnicy naszego forum zaczeli sie nawet nawzajem podejrzewac o prokurowanie (sic!) niektorych w poszczegilne ososby uderzajach wpisow, gdyz trolle, ze skrawkow informacji zawartych w poszczegolnych postach, doskonale potrafily formulowac wpisy niczym sztylety nasaczone jadem... saczas powoli trucizne i zabijajac.
Nie jest moim zamiarem pouczanie ani zwaracanie uwagi nikomu z Waszego szanownego grona. Pisze tu i teraz jako osoba zraniona, ktora niestety sama przekonala sie, jak piekna bajka, oaza wytchnienia, spa dla duszy, jak latwo moze zostac zniszczone... jak latwo mozna ludzi swiatlych i otwartych, ale jednoczesnie bardzo uczuciowych, jak latwo mozna pchnac na skraj paranoii. 
Jesli istnieje jakakolwiek wyjscie z sytuacji, a moze poprostu ograniczenie szkod przyszlych, to jest to pelna ignorancja. W tym przypadku brak reakcji nie jest znieczulica spoleczna i przyzwoleniem na prostactwo czy akceptacja glupoty... ignorancja jest jedynym srdokiem, ktory nie zaognia, nie podsyca apetytu trolla.

Z powazaniem, czytajaca Was chetnie


  26.01.2008 13:33
~KLARA
Gaju,dzieki Tobie lepiej rozumiem emocje wloskich parlamentarzystow!Sama w takiej sytuacji uzylabym dostepnej broni,czyli pazurow,moj nord lover z angielska flegma wydusilby najwyzej-łeee jej....Post Mag,lazurowe niebo i letnie temperatury..chyba czas na nowa internetowa wyprawe,nie musza byc to Karaiby,sloneczna Italia bedzie w sam raz!


  26.01.2008 14:17
~Konfidencjusz
Czytajaca nas chentie witam i serdecznie zapraszam by czesciej dzielila sie z nami swoja opnia nie tylko o tym watku ale szerzej rozumiane slowo :przyjazn i dobro.Ciesza takie posty,uskrzydlaja,przynajmniej mnie.Dziwie sie natomiast Kingo ze tak opacznie pojelas slowa F.M.O jakiej zdradzie piszesz,chyba dalej trapi Cie choroba.Zatsanow sie zanim komus zarzucisz cokolwiek.To ze pisze i prosi abysmy nie postepowali tak jak oczekuja od nas tego zmyslni prowokatorzy,ze prosi by sobie nawzajem wybaczyc? i to ma byc z Jego strony zdrada?.mnie bardziej smuci ze nikt na Twoja tym razem prowokacje nie napisal jednego slowa dobrego procz Klary ,ktora zauwazyla i pochwalila post F.M.Raz jeszcze udowodnila ze nie jest osoba tuzinkowa,a Jej sposob postrzegania swiata i ludzi jest nieszablonowy.


  26.01.2008 14:35
~Konfidencjusz
Zrobilem specjalnie blad ortograficzny,czekam na reakcje i nic,czyzby juz nikogo nie razily takie"byki" ortograficzne.Oczywiscie pisze chetnie na tych stron kiedy tylko mam okazje.Pozdrawiam i bez sarkazmu pisze :jestescie odjazdowi.


  26.01.2008 14:40
~Mirka
Smutny dzień dzisiejszy, bardzo smutny. 
Wczoraj Alutka w czasie naszej pogawędki powiedziała, że w donicach, na balkonie pojawiły się zielone listki pierwszych roślinek wiosennych. Później czytam post Hrabiny o przebiśniegach i pomyślałam, "pójdę jutro na działkę, może są pierwsze oznaki wiosny i u mnie" Rano dzień ciepły się zapowiada, na termometrze plus osiem stopni. Plan dnia gotowy - śniadanie, sprzątanie, zakupy i działka. Dziecinki powstawały, zadowolone, że ostatni dzień ferii miło się zapowiada. Bez sprzeczek szybciutko sprzątają swój pokój, psa wyprowadzają i.... 
Czar pryska, deszcz zaczyna padać. Myślę, popada chwilkę i zanim z zakupami wrócę, będzie po deszczu. Jakże się pomyliłam. Deszcz co raz większy pada, dzień szary strasznie się zrobił. Widok za oknem mgła deszczowa przykryła, tylko kontur lasu widoczny, taki smutny, bez koloru.   
Otwieram komputer, jeszcze smutniejszy widok. Gdzieś po głowie chodzą słowa piosenki z dawnych lat ..." Kap, kap, płyną łzy. 
W łez kałużach ja i ty. 
Wypłakane oczy i przekwitłe bzy. 
Płacze z nami deszcz, 
I fontanna szlocha tez, 
Trochę zadziwiona skąd ma tyle łez"...


  26.01.2008 14:47
~wątpiacy tertius
Jesteście cudowni - tak trzymajcie !


  26.01.2008 16:15
~jerzy z.
Caly ten jazgot dziwnie przesatal mnie dziwic.To taka specjalnosc na forach,jak sie pojawi jakas grupa ludzi o pdobnych pogladach,zaintresowaniach,lubiaca sie nawzajem to trzeba to wszystko do gory przewrocic.Nie ruszaja mnie prowokatorzy z jednym wyjatkiem,kiedy nagminnie napastuja ludzi i to z imienia,konkretnie chodzi mi o Alutke.
Nie bede uzywal mocnych slow ale prosze po dobroci zejdz chlopie(babo?) dziewczyny.Idz sie przejsc na spacer,najlepiej do lasu i walnij sie kilka razy z czolka w przysadziste drzewo.Inni Misoginianie potrafia sie obronic i robia to jezeli zachodzi taka potrzeba.Przepraszam Alutko ze tak prosto z mostu ale mnie jasny szl.g trafia kiedy czytam tego sadyste,tak podkresle sadyste,zeby mial co cytowac w kolejnym wejsciu.


  26.01.2008 16:36
~adamek
Dziwnie sie czuje kiedy czytam posty niektorych forumowiczow.Jeden nawet ze smiala teza wystapil:ze bestie z tego forum zaatakuja go ,bedzie pieklo a tutaj nic z tego.Pojdzie sobie predzej czy pozniej a my i tak zostaniemy tutaj.Prozne sa jego proby wbicia klina miedzy nas.Ciesze sie ze zdecydowana wiekszosc nie ulegla psychozie i nie dala sie wciagnac w gierki watpilwego autora.


  26.01.2008 16:45
~wściekły układ
Lubię te białe soboty. Rzadkie - raz na pół roku - a wspominam je potem tygodni wiele - praktycznie do razu następnego.  Żelazna szkapa mknie po bezdrożach, po wiejskich bocznicach, gdzie cywilizacja nie wkroczyła tak zdecydowanie. Samochodów tedy niewiele, drogi, choć wąskie, pokonuje się żwawo, a i na podziwianie piękna krajobrazu jest miejsce. Teraz szary on wprawdzie, jeszcze śniegu stęskniony, łanami pól jesienią zaoranych, śpiących w wiosny oczekiwaniu. Nie ma tam tedy krokusów, przebiśniegów, ni innych pięknych budzenia się do życia zwiastunów. Pobocza jesienią pełne grzybiarzy aut - a i zbieraczy samych, dziś do wnijścia nie zachęcają, jeno gałęzie gdzieniegdzie połamane drogę tarasują. Mijasz oto rowerzystę, osobnika co nieco - mimo pory wczesnej - podchmielonego, a i wóz drabiniasty , piękny folklor ziem naszych. To wszystko przed oczami miga, bo gnać trzeba. Niektórzy- zbadania chętni - już od siódmej czekają. 
A Naród wiejski jakże od pacjentów - mieszczuchów innym jest. Wszyscy w skupieniu, w ciszy siedzą. Nie ma kłótni, awantur, przepychanek, przekrzykiwania kto był pierwszy, a kto tu nie stał. Kto był na tę lub ową godzinę zapisany, a kto czekać ma , aż pora jego nadejdzie. Już z chwilą przekroczenia progu takich wiejskich Poradni Zdrowia czuje się życzliwość tych ludzi. Czuje szacunek, czuje sympatię, czuje zaufanie. Nie ma całej tej otoczki roszczeniowości, pretensji, tonu , z którego wynika, że oto na poradę oczekujący tu rządzi, a lekarz-głupek, ma jego życzenia spełnić. A i sposób problemów z jakimi przychodzą prezentacji, jakże jest inny. To ludzie twardzi, nawykli do bólu, cierpienia, borykania się w poczuciu godności z tym co im dolega. Nigdy nie rozwodzą się nad drobiazgami. Nie martwią się oto, że 2 tygodnie temu swędziała ich pięta, albo, że rankiem na powłoczkę jaśka spojrzawszy jeden wypadnięty włos na niej znaleźli - zgryzoty powód. Myśli swe formuują zwięźle, jasno, konkretnie powód wizyty określając. Nie kręcą przy tym nosem, zaufaniem na wyrost darząc. Nikt z nich nigdy nie komentuje , nie krytykuje, nie kręci nosem, nie powątpiewa. Wielka jest tedy odpowiedzialność, by zaufania i oczekiwań nie zawieść. Dziś przyszło ich czterdzieścioro - chętnych więcej było, ale każdy ma swoją wydolność organizmu - nie jest się w stanie fachowo doradzić powyżej okresśonej liczby konsultacji - zwłaszcza, gdy w ciągu 30 godz. trzecia to praca z niewielką na wytchnienie przerwą.
Kiedy wracam myślami do chwil sprzed raptem  2 godzin, już tęsknię za kolejnym z Nimi spotkaniem. Już tęsknię za uśmiechami, których tak mało na ustach miejskich pacjentów. Smutek jeno na myśl ogarnia, że pod jednym względem obie się te grupy nie różnią. Tym czymś jest .... bieda. Większość dysponuje kwotą 500 - 600 zł, z której znaczną część leczenie pochłania. A życie coraz jest kosztowniejsze. Dziś oto jedna z kobiet wspomina czasy, gdy jako "przodująca komunistyczna traktorzystka", zasiadała za kierownicą ciągnika i przyczepą przywoziła węgiel, którego na całą zimę starczyło. Posiadane dziś środki finansowe - pozwalają na jednorazowy zakup ćwierci tego, co niegdyś. Czeka Ją więc kursów wiele tej zimy, która przecie i tak wyjątkowa jest łagodnością swoją. Te utrapienia , to też składowa ich skarg, prowadzą jednak rzadko do depresji, której i tak nie odreagowują na innych. A ileż śmiechów, ileż powitań z korytarza, przez drzwi zamknięte dobiegało. Widać zżycie, widać oto jedną wielką rodzinę. I to sił nowych dodaje, wiary dodaje w moc, jaka naprawdę tkwi w Narodzie naszym. Siłę tym większą, im prostszym, im biedniejszym, im .... prymitywniejszym się wielu wydaje. Może to tradycji owoc ? Może z siłami natury zespolenia efekt ?
Zostawiłem Ich z chorobami, problemami, których i ja rozwiązać nie potrafię. Zostawiłem ich w cierpieniu. I w wielkiej radości wspólnego trwania zostawiłem. A sam radość obcowania z nimi uniosłem, ku kniei naszej pędząc.
I rad żem, iże tylu Was tu Misoginian prawdziwych , dzisiaj zawitało.
Kiedy czytam serdeczne posty wasze, ku wierszowi przez Krzysia wklejonemu powracam. I ku smutnym wspominkom kolejnej naszej Rodaczki z obczyzny też. Bije z niego tak wielka za krajem ojczystym tęsknota. Bije tak wielka miłość do minionych dni. To wszystko z myślami moimi się zbiega, ze wspomnieniem porannych chwil. Ze wspomnieniem pięknych krajobrazów naszych. I patrzę ku kniei , ku tętniącym serduszkom poglądam. Tygrysek w wieńcu laurowym na szyi założonym na Maleństwo czeka. Zapewne niedługo hasać poczną. Sowa sobie tylko zrozumiałym językiem pohukuje. Ale kiedy oczy przymknąć sylaby rozróżnić można ALU - TKA, ALU - TKA. A ptak to mądry wiedzy z wierszy płynącej spragniony.
Klapouchego nie widzę. Mam nadzieję, że ku przebiśniegom Hrabinii teraz nie pomyka, w tęsknocie, za widokiem odradzającego się życia, za odradzającego się życia smakiem.


  26.01.2008 17:00
~ktoś stamtąd
Przesłanie do nadwrażliwych   - znalezione na  Podwórku.
 
Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi   
za waszą czułość w nieczułości świata   
za niepewność wśród jego pewności   
Bądźcie pozdrowieni   
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych   
Bądźcie pozdrowieni   
za to, że odczuwacie niepokój świata   
jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie   
Bądźcie pozdrowieni   
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata   
za wasz lęk przed bezsensem istnienia   
Za delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie   
Bądźcie pozdrowieni   
za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym   
i praktyczność w nieznanym   
za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego   
Bądźcie pozdrowieni   
za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich   
za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami   
Bądźcie pozdrowieni   
za waszą twórczość i ekstazę   
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno   
Bądźcie pozdrowieni   
za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane   
za to, że niepoznanie się na waszej wielkości   
nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po was   
Bądźcie pozdrowieni   
za to, że jesteście leczeni   
zamiast leczyć innych   

Bądźcie pozdrowieni   
za to, że wasza niebiańska siła jest spychana i deptana   
przez siłę brutalną i zwierzęcą   
za to, co w was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego   
za samotność i niezwykłość waszych dróg   
bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi 

Kazimierz Dąbrowski 



  26.01.2008 17:13
~ja wiem
No i wydalo sie ,zawsze mialem wrazenie ze czytam rozwazania wiejskiego doktora.Zapatrzony ci on jest w siebie i szczesliwy ze wreszcie pacyjenci siedza po cichu i moga dostapic zaszczytu obcowania z doktorem.Przyszli tam by sobie popatrzec na niego,twardzi ludzie .Nie przyszli po porade,zbadac sie ,przyszli popatrzec na "miastowego".I jedna Frosja traktorzystka zwierzyla sie ze kiedys to wegiel byl za darmo,a teraz tylko czesciowo jest za darmo.I przynajmniej doktor jedno napisal co warte jest zauwazenia,nic nie zdzialal i nie pomogl bo jak,ale za rok znow pojedzie.Pytam sie tylko po co?.


  26.01.2008 17:14
~hrabina bałkańska
Przebiśniegi już uwiecznione mimo niezbyt dobrego światła ale dopiero po niedzieli będę mogła je Wam pokazać - siła wyższa, czyli kabelek który został w gabinecie córki. W każdym razie widok to rozczulający - okolone zielonymi listkami bieluchne maleńkie pączuszki ledwo co wychyliły główki spod śnieżnej pierzynki na spotkanie słońcu... 
Miłego popołudnia Kochani! Biegne teraz do naszego wiernego Przyjaciela. Później znów tu wpadnę...


  26.01.2008 17:31
~bastek
Mordo ty moja,"ja wiem" ze ty wiesz ze ja wiem kim ty jestes.Nie z nami te numery...Hrabinciu,do nozek padam,Alutka jestem z Toba,slyszysz?,jjjjjjjjjjjjjjjjestem..


  26.01.2008 17:41
~wsiok lubiący
O, a jednak nie wszystkie "wsioki" lubią WU. "Ja wiem" , to wsiok , a nie lubi !


  26.01.2008 17:46
~nimfa
Braw3o WU. Dziś natrafiłam na utwór Jana Kochanowskiego "Satyr , albo Dziki Mąż ". Pochodzi z 1563 r. Kochanowski napisał ją w związku z sesją sejmu w Warszawie. To pierwsza humanistyczna satyra polska. Satyr wybiega z  LASU  - i wzywa Polaków, by wrócili do dawnych praw i obyczajów , bo inaczej Polska zginie.
Przeczytajcie - to piękny utwór. I O LESIE ! WU jesteś wielki ! Opowiadaj nam dalej o leśnych stworkach !


  26.01.2008 19:03
~alutka51
Sowa
Na południe od Rogowa
Mieszka w leśnej dziupli sowa,
Która całą noc, do rana,
Tkwi nad książką, zaczytana.
Nie podoba się to sroce:
"Pani czyta całe noce,
Zamiast się pokrzepić drzemką,
Pani czyta wciąż po ciemku.
Czyta się, gdy światło świeci,
To zły przykład jest dla dzieci!"…..

U nas są  takie sowy Brzechwy. Przez cały dzień zajęci pracą, a wieczorami czytają wątek Soni. Nie ma czasu na pisanie, ale chociaż  poczytać tych co czas mieli i napisali. WU zawsze na posterunku, pisze między dyżurami o kniei w której dzień każdy opisuje, co w kraju, co na dyżurze się działo. Pisze Hrabina nocami i Helcia zajęta sprzątaniem w dzień czasu nie ma.A Mirka to też nocna Sowa,wiecznie po nocach pisze... A ja pisać nie umiem, nie mam co pisać.  Z okien nie wiele widać, więc wiersze wam powklejam. Może komuś przypomną się jakieś miłe czasy. Może uśmiech wywołam. Robiłam, robię i robić będę to, co umiem i lubię. Będę wklejać wiersze, nie będę udawać, ze jestem kimś innym niż jestem.......Bastek Ciebie słyszę na końcu kniei ......


  26.01.2008 19:27
~wściekły układ
Oto w TVN "Fakty" pokazano dzieciaczki bez jelit urodzone. Nie znają smaku tortu, cukierków, chleba. Nie znają tysięcy smaków innych. Życie ich na przetaczaniu kroplówek upływa. W ciągłym na infekcje narażeniu. W oczekiwaniu, na wdrożenie zabiegów przeszczepów jelitowych. Najmniejsze - o pięknych, ogromnych oczętach - uśmiecha się do kamery. Starsze - cieszy się, że kroplówka apetyt w takim stopniu zaspakaja, iż rano gdy się obudzi , ze wstrętem wręcz na naturalne pokarmy patrzy. Świat pełen jest cierpienia i bólu. Pełen poszukiwania własnej godności, nierzadko za zdrowiem pogoni. Małe dziecko oszukuje się oto, że jedzenie prawdziwe nie jest na tyle smaczne, by skosztowania warte było. Inne- choć bólem zdjęte, choć z wkłutym na stałe cewnikiem do przetoczeń, zdolne jest do uśmiechu. Codziennosć nieustannie pokory nas uczy. Szkoda jeno , że nie wszystkich.
Czytałem po wielokroć wiersz z "Podwórka " przeklejony, autora, co Jego nazwisko niewiele mi mówi. Wiersz kwintesencją wątku naszego będący. Czytając go , jakbym manifest ręką Soni skreślony widział. Więcej powiedzieć się nie da. Tedy pozdrowieni bądźcie Misoginianie prawdziwi. Pozdrowieni bądxcie Ci, których wrażliwość naturalną, nadwrażliwością nawiedzonych niektórzy nazywać się ośmielają.
Miejmy ten utwór w pamięci naszej, w sercach , na ustach naszych.


  26.01.2008 19:45
~ja wiem
I znow mi popsules humor i apetyt.No nie, ciagle na jedna nute,to wszystko o czym piszesz kto chcial w tivi ogladnal.Tutaj oczekujemy kolejnych wiesci z kniei,chcemy wiedziec kto i co ukryl pod zaczarowanym kamieniem.A o Tasmanie nic,teraz albo dzikie dziki albo Klapoluch.Cekulady zabraklo?.A poza tym to Cie lubie,odpocznij od nas na jakis czas,my zadbamy o ten watek.Bo kazdy,kto choc na chwile tutaj wpadl juz sie od niego nie jest w stanie oderwac.


  26.01.2008 19:46
~helcia namber łan
Jenyyyyyyyy Panie Wściekły jak ja by chciała rzeby pan donas na wieś pszyjechał. To pod Ostrudo, blizko jest. Takich dochtoruw to ze świeco szukać a wiejscy to sie na ludziach znają i wiedzo kto dobry i kto nie, oni prości ale co wsercu to w gębie i jak kogo polubio to do końca życia dobro pamientają.Unas jest jedna taka lafirynda dochtórka, miastowa paniusia. Ta to ino w komputr patszy i na dźwi kiedy pacjent se pujdzie won a pan dla karzdego najmiejszego robaczka ma dobre słowo. Unas i pięknie, jeziora i las, rybek stary nałowi dla pani dochtorowej, grzybuw u nas żatszensienie. Jak ja kiedy poszła do ty naszej dochrórki bomi w kszyzu szczykło i sie wyprostować nie mogła to ta zgaga powiedziała ze Helcia symuluje. Ja niechciała rzadnego elcztery tylko rzeby dała co na bul. Dziś synek poszed pokocórowć to moge zwami troche posiedzieć bo sobota, w tygodniu to ja żmenczona wracam i wieczorem niedaje rady co napisać. Pani hrabina niech do nasz pszyjedzie ale latem, u nas kwiatków i w ogrodzie i na polach, a grzybuw w lasach tyle ze nieraz nieda rady do domu wszystko pszynieść. Pszebiśniegi tesz są ale zima nijaka tera to kwiatkuw niema. Morze pan Birski z panio Moniko pszyjado na jezioro albo irlandczyki? Urlop by se wzięła jakbyście pszyjechali, pod lipą by my siedli przy winku jakim i szczupaku w garalecie, waleni to unas niema ale rybka świerza żawsze sie znajdzie. Stary w zime jak jezioro zamarźnie tesz idzie na pszerembel i żawsze coś wyciongnie. Ale sie rozgadała, ale o ty lipie to prawda najświentsza. Pani Alutka pszyjedź do Helci co? Szalrotki pojemy i cherbaty z malinami my by się napiły. Helcia tako szalrotke robi, paluszki lizać. Ajlawju wasz wszystkich. Helcia


  26.01.2008 19:59
~ja wiem
Pani Heleno,niby jak zawsze ale inaczej,bardziej pokojowo i co wazne obylo sie bez spszontania.Ja chetnie przyjade do pani ,ale nie sam tylko z elita inteligencji polskiej.Jak pani zaprosi to Biwak urzadzimy i conieco przywieziemy.


  26.01.2008 20:11
~alutka51
~Helcia namber łan..mów do mnie Alutka a nie żadna Pani ...Helciu...Zaproszenie przyjęte,
oczywiście, że przyjadę do Ciebie na szarlotkę..A skąd Helciu wiesz ,że ja szarlotkę uwielbiam ?.
Synka Twojego Helciu poznam ,tyle o nim piszesz ,musi być fajny chłopak..A i z mężem Twoim
na rybki się wybiorę i do lasu na grzyby.....Oj,Heciu,Helciu, już się nie mogę doczekać spotkania
z Tobą i Twoimi bliskimi..Miłego Wieczoru Helciu Ci życzę.Pozdrawiam :-)))

Edward Stachura

Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi ,
Lecz nie zaraźliwy jest twój śmiech...
Bo ty grasz!

Ja - cały zbudowany jestem z ran.
Duszę na ramieniu ciągle mam,
Lecz gdy śmieję się, to ze mną też...
Cały świat!

  26.01.2008 20:13
~wściekły układ
No fantastycznie ! Wreszcie "ja wiem " wrócił. Nie mogłem się już doczekać, myślałem, że o nas zapomniał, o zdrowie się martwiem jego. Na szczęście nie może bez nas żyć - a zwłaszcza beze mnie. Te posty to prawdziwy rodzynek w "naszym cieście ".
Niniejszym więc ogłaszam protektorat nad jego postami - będę odtąd opiekunem, recenzentem i niedoścignionym jego mistrzem w dziele pisania !
Coraz lepiej - "ja wiem"  - coraz lepiej ci idzie !. Widać już pewne postępy, choć do doskonałości wciąż daleko !
Ale głowa do góry ! Nie trwoń czasu - pisz sporo na brudno, czytaj, poprawiaj i ŚLIJ !
Widać wprawdzie pewne zastanawiające elementy - np. imię traktorzystki, o której piszesz musi dziwić i nieco jednak niepokoić. W moim poście imienia żadnego - a już z pewnością przez ciebie użytego nie wymieniłem. Trwożę się, że czytając widzisz wyrazy, których tam nie ma. Zdarza się to choć rzadko, że ktoś komentując czyjś tekst widzi jakieś wyrazy, przez autora nie użyte - miejmy nadzieję, ze przypadłość to przejściowa, ale śledzić posty będe od tej pory ze szczególną uwagą. Nie martw się - chyba nie jest aż tak groźnie jak myślę.
Cieszy wszak postęp, jaki niewątpliwie cechuje twój warsztat pisarski. Podsumowując, ponieważ nie jest to "lądowanie na Księżycu" więc recenzja moja brzmi : twoje ostatnie posty to niewielki krok w dziejach ludzkości, i niewielki w twoim życiu. Ale masz szansę, której nie trać ! Dziś jeszcze ukaże się mój post. Albo i nie. Czekaj na niego cierpliwie z nosem wetkniętym  w ekran. I nie zapomnij napisać ! Oczywiście powiem ci, czy choć o milimetr zbliżyłeś się do obcej ci - tymczasem -i doskonałości. Gdyby recenzja ukazała się z opóźnieniem - nie gniewaj się. Wszak jest karnawał, więc wszystko musi mieć swój czas i miejsce. Gdy znajdę dla ciebie chwilkę czasu,podzielę się swoją oceną. Jeśli post jednak będzie zbyt marny martwić cię nie będę - nie napiszę nic !


  26.01.2008 20:21
~sMYKałka
Już ty "ja wiem" się TYM wątkiem lepiej  nie opiekuj. Niszczysz je z premedytacją bo nie możesz znieść, że ktoś ma więcej oleju w głowie od ciebie pani VIP buchacha. Wiem ktoś ty. Mało ci u MYK-ów miejsca? Odpadło ci moderowanie i nie wiesz co z czasem robic i gdzie nos wsadzac. Zostaw tych ludzi w spokoju i wracaj do swoich klisz. Umiesz tylko zamęt robić. Tacy jak ty i twoja koleżanka nie powinni mieć dostępu do komputera dożywotnio. Same robicie zadymy na FSK i gdzie popadnie i potem szukacie winnych. Same rozwalacie MYK-i. Kto tam teraz pisze? Na palcach obu rąk można policzyć tych aktywnych. Ludzi chcesz zmieniać to czemu sama się nie zmieniłaś żeby przykład dawać? Misoginianie ja Was proszę - nie zmieniajcie się! Pozostańcie tacy jacy jesteście. Jesteście potrzebni wielu ludziom. Wiem, że są tacy którym to przeszkadza, którzy Was nie cierpią  i będą Was niszczyć na wszelkie sposoby bo tak już mają, ale nie poddawajcie się. 
"Ja wiem" jeżeli to prawda, że mnie lubisz i szanujesz jak sama twierdzisz, to proszę Cię tutaj publicznie - dajcie tym ludziom spokój. Przestańcie Ich poniżać i napastować, bo to co robicie jest wstydem dla MYK-ów. Nie wiem co sobie pomyślą ludzie z SK jeśli do nich dojdzie co wyrabiają ich fanki.


  26.01.2008 20:24
~uczeń Sokratesa
Cuda się dzieją jednak na Misogino! Najnowszy cud,to Cud Transformacji.
Wątpiący stał się Wiedzącym!
Przedtem: "ja wątpię", teraz :" ja wiem" powtarza... Nie wiadomo tylko,czy to o posiadanej mądrości świadczy...
Mistrz Sokrates mawiał o sobie :" Wiem,że nic nie wiem".A wiedział bardzo wiele.Tylko o Biwaku nie wiedział.


  26.01.2008 20:38
~ja wiem
To mam pisac czy nie?Miszcz mnie namawia do pisania,do pracy nad <warstatem>,z drugiej strony post na nie autorstwa wielonickowej wszedobylskiej.Pardon a co Myki maja wspolnego z tym watkiem?Dottore ,jestes potrzebny od zaraz jako lekarz ostatniego kontaktu.Nawet nie wiem i kim sa Myki, tak znienawidzone przez Was.


  26.01.2008 20:48
~helcia namber łan
Ja jusz napisała kogo pod lipą na podwórku by powitała  chlebem i solą. Niewpraszaj się na chama gdzie cie niechco bo to źle otobie muwi jak sie wpraszasz. Muj dom to nie forum że karzdy sie pcha z buciorami. Wiesz oczym muwie! Helcia nielubi takich typuw jak ty. Zaprosze a potem weźniesz Helke na jęzor i będziesz obmawiać  dzie sie da jaka ta Helka prosta i głupia. O nie, jak masz tak omnie gadać jak o Dochtorze, tak dobże niebędzie.Dochtora naszego żawsze powitam i ugoszcze. Helcia prosta ale swuj rozum ma, widzi kto tu komu i jak rzyczy. Alutko pszyjeżdzaj kiedy tylko chcesz do Helci, tylko musze wiedzieć dzień wcześniej cobym sią wtedy od mopa uwołniła. Możesz jechać do Ostrudy a tam muj  jusz będzie na ciebie czekał na PKP albo PKS ale my sie jeszcze umuwimy. Tera unasz brzydko ale na wiosne pięknie nad jeziorem. Czaple i żurawie latajom, perkozy, mewy tesz so. Jeździsz na roweże?
Ajlawju wasz jeszcze raz, jak synek niewróci wcześniej to jeszcze żajrzę do was bo na dyskoteke do remizy poszed.


  26.01.2008 21:04
~ja wiem - popraw się
Dottore chyba właśnie tańczy. I dobrze, bo by cię obsztorcował za MISZCZA ! Miałeś pisać na brudno przed wysłaniem . Słuchaj mistrzów - naprawdę !
Jeśli to celowy zbieg, to albo pisze się dużymi literaki, albo w cudzysłowie ! DNO " Ja wiem " - dno ! DWÓJA !


  26.01.2008 21:20
~sMYKałka
Naucz się czytać "ja wiem -Mario". Oni NIE NIEnawidzą MYK-ów, bo to uczucie jest Im obce. Z MYK-ami skończyli jak ich przegoniłyście do archiwum. Nie Oni za tobą a ty łazisz za Nimi i prześladujesz. Nie wiesz kim jesteś vipuńciu?????? buchacha. Wyśmiewasz, kpisz, krytykujesz każde słowo. Forum cierpliwe i ludzie cierpliwi.  Bronić się mają prawo przed twoimi atakami i twojej kamaryli. Trzeba być ślepym i głupim by nie widzieć, że nikt inny Ich nie atakuje tylko ty &Co. Czy Oni będąc na MYK-ach  zachowywali się tak jak ty tutaj????? Jeszcze raz apeluję do twojego sumienia o ile je masz - zostaw ludzi z tego pięknego wątka w spokoju!


  26.01.2008 22:14
~Dla Helenki
Pojechał dziadek na polowanie,
Zostawił Helcię jak malowanie.
Trębacze trąbili, muzyka grała,
Gdy dziadek odjeżdżał, to Helcia spała.

Otóż wszystkie dzieci kochały niezmiernie dziadka, a dziadek znów najbardziej kochał Helenkę.
Oj, śpiewała tez Rozalia o tym dziadku Helci, śpiewała! Na przykład taką piosenkę:

U Helenki gęsty sad,
Nie przeleci żaden ptak.
Tylko dziadek nieborak
Do Helenki na obiad
Nie miała mu co dać
Dała mu dwa sery.
Półmisek gęsiny
Jedzże dziadku, niebożę,
Bo Helenka nie może.

Wołał  dziad i łap zaraz Helenkę za szyję. 
I zaraz Rozalia śpiewała inną znów piosenkę:

Rąbajcie mnie, siekajcie mnie,
A za dziadka nie dajcie mnie!
Bo u dziadka siwa broda.
A Helenka jak jagoda.
Poradzę ja siwej brodzie,
Namoczę ją w zimnej wodzie
Zasadzę ją do ogródka.
Juści bródka —jak jagódka...


  26.01.2008 23:13
~ręce opadają
Cytat ze sMykałki: ""Ja wiem" jeżeli to prawda, że mnie lubisz i szanujesz jak sama twierdzisz, to proszę Cię tutaj publicznie - dajcie tym ludziom spokój." Zagadka: zgadnijcie kto to napisał? Ta, która wszystkim innym każe się podpisywać własnymi nickami. Alutko51 - jakaś Ty cudna!


  26.01.2008 23:29
~Psychiatra
Diagnoza ,dla ręce opadają,ja wiem !
Urojeniowy syndrom błędnej identyfikacji, DMS (ang. Delusional Misidentification Syndrome) -
grupa zaburzeń urojeniowych towarzyszących różnym chorobom psychicznym i neurologicznym.
Głównym objawem jest przekonanie, że osoby, przedmioty lub miejsca z otoczenia chorego straciły
lub zmieniły swą tożsamość.....


  26.01.2008 23:30
~Wściekła Ortografia
> Sowa
> Na południe od Rogowa
> Mieszka w leśnej dziupli sowa,
> Która całą noc, do rana,
> Tkwi nad książką, zaczytana.
> Nie podoba się to sroce:
> "Pani czyta całe noce,
> Zamiast się pokrzepić drzemką,
> Pani czyta wciąż po ciemku.
> Czyta się, gdy światło świeci,
> To zły przykład jest dla dzieci!" ..

> U nas są takie sowy Brzechwy. Przez cały dzień zajęci
> pracą, a wieczorami czytają wątek Soni. Nie ma czasu na
> pisanie, ale chociaż poczytać tych co czas mieli i
> napisali. WU zawsze na posterunku, pisze między dyżurami o
> kniei w której dzień każdy opisuje, co w kraju, co na
> dyżurze się działo. Pisze Hrabina nocami i Helcia zajęta
> sprzątaniem w dzień czasu nie ma.A Mirka to też nocna
> Sowa,wiecznie po nocach pisze... A ja pisać nie umiem, nie
> mam co pisać. Z okien nie wiele widać, więc wiersze wam
> powklejam. Może komuś przypomną się jakieś miłe czasy.
> Może uśmiech wywołam. Robiłam, robię i robić będę to, co
> umiem i lubię. Będę wklejać wiersze, nie będę udawać, ze
> jestem kimś innym niż jestem.......Bastek Ciebie słyszę na
> końcu kniei ......

Alutko wypada podać autora tych słów. Ciągle udajesz kogoś innego i przepisujesz co ktoś Ci napisze. To smutne. 
Tchórz - zapamiętaj Alutko - warto.


  26.01.2008 23:46
~alutka51
Będę robić, to co robię. Tobie nic do tego!


  26.01.2008 23:53
~dr Ozda
Alutka podpisała się swoim nickiem, w tekscie wspomniała nazwisko autora. W czym problem Wściekła Ortografio? Jeśli ktoś tu ma problem to tylko Ty Wściekła Ortografio,  Alutka na pewno nie! Twój wielki problem to Alutka i ten wątek który z uporem osła nawiedzasz.


  26.01.2008 23:55
~wściekły układ
Namiot gwarem wieczornym po powrocie naszym - przez wzgląd na Was wcześniejszym - napełniony. Puchatek z Prosiaczkiem pląsa , kalorii porcyję w "mjodzie" spożytą spala. Oni też swój karnawał mają. Kłapouchy przed chwilką nadciągnął, o przebiśniegach sofijskich opowieść snuje. Ślepka przyrody świeżej widokiem nasyciwszy, ku namiotowi kroki swe skierował. Sowa nieruchomo pod plandeką przysiadła.
Przyroda siłę swą obnaża, wicher srogi dmie, a nad knieją burza z piorunami- w styczniu niezwyczajna przeszła. Deszcz serduszka przemywszy, ustąpił w końcu, tedy żywszym lśnią blaskiem.
Maleństwo wieniec laurowy na haku powiesiwszy, zasnęło w Tygryska wtulone. Ów zaś z oczkami otwartymi leży  w stepowego motyla opowieść wsłuchany.
Dziś dzień był szczęśliwy. Dołączyła do nas kolejna Rodaczka nasza, z dala od Oyczyzny mieszkająca. Każdy post treści Jej podobny, smutek i zastanowienie budzi. Oto ten, kto daleko mieszka, innymi zwyczajami przenika, pojąć nie może, że człowiek człowiekowi wilkiem stać się może. Że ktoś, kto może innym życzliwość okazać, woli upokorzyć, ból próbować zadać, w imię niepojętych całkowicie zasad. Świat jest piękny i dobry. A stopień piękna tego, dobra ilość zależy od każdego ziemi mieszkańca. Większość z nas dzień z pożytkiem spędziła. Większość z nas w lustro przed snem patrząc, bez obaw może powiedzieć : dniam dzisiejszego nie stracił. A nawet jeśli coś przeszkodziło mi, coś zaniedbałem, to jutro też wstanie dzień kolejny. Może pogodny... Może deszczowy i wietrzny..... Może śnieg pola przykryje... łebki przebiśniegów puchem otuli..... Kiedy otworzymy oczy, poleżymy przez chwilę w cieplutkich łóżeczkach, możemy plany snuć..... Możemy spróbować uczynić ten dzień milszym , lepszym. Dając coś innym , sami możemy własne szczęście pomnożyć. I spać się kolejny łożyć z radością nie mniejszą, niż ten, kto dziś na loterii wygrał los szczęśliwy.
Przed namiot strach- gdy wicher taki hula -wychodzić. A i napis naporu żywiołu niezdolny wytrzymać. Tedy dziki  u progu dziś go ułożyły.
LES ENVIEUX MOURRONT, MAIS NON JAMAIS L'ENVIE......


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#21 2011-06-06 23:44:42

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

27.01.2008 00:21
~lucjan
Pisz nam Alutko jak Ci serce dyktuje,zlosliwosciami innych nie przejmuj sie.Wiesz ze masz w nas przyjaciol sporo,zasnij wiec spokojnie.Juto tez bedziemy czekac ns Twoj post.Dobranoc Alutko,dobranoc Misoginianie.


  27.01.2008 01:58
~hrabina bałkańska
A o.... Wołodii zapomnieliśmy! Gdyby żył wczoraj skończyłby 70 lat.... Eeeeeech Wołodia, kakije my...duraki!!

Żyjemy sobie byle żyć
(My wsie żywion kak-budto...)

Żyjemy sobie byle żyć,
i w nocy nie śni nam się nic -
nie wabi nas wędrowny szlak
ni stukot kół, ni morski wiatr,
ktoś inny się w głębiny pcha,
lecz co tam ujrzy oprócz dna?
Po co ten hazard? My od lat
wolimy swój spokojny świat.
ref.: A zewsząd ogniem zioną w nas huraganowym
przypadki, niespodzianki, okazje, ślepe trafy -
niektórzy pod nie nadstawili głowy,
zgarnęli wszystko albo szlag ich trafił,
nas też do walki wzywał los, lecz coś tam nam wypadło,
no a poza tym jak na złość pękło nam sznurowadło...
Pośród codziennych świństw i kłamstw
straciliśmy już ludzką twarz,
umiemy tylko łgać jak z nut
i w porę zawiązywać but...
Kłaniamy się swołoczom w pas,
żebrzemy o okruchy łask,
a gdy przed nami staje wróg,
pierwsi padamy mu do nóg.
ref.: A zewsząd ogniem... itd.
Niekiedy budzi się w nas myśl
i każe nam się wzbijać wzwyż,
nie polecimy, no bo jak,
zwłaszcza że skrzydeł jakby brak,
do chmur przydałoby się wzbić.
więc zaczynamy wódkę pić:
po wódce nas pociesza fakt,
że przecież brojler to też ptak.
ref.: A zewsząd ogniem... itd.
Gdy trzeba zwalczyć jakieś zło,
pytamy najpierw, które to,
i zadajemy taki cios,
by go nam za złe nie wziął ktoś,
lecz gdy już wiemy jak i co,
z pasją rzucamy się na zło,
i trzęsąc się o własny los
bijemy je łagodnie dość...
ref.: A zewsząd ogniem... itd.
Lubimy umywanie rąk -
popatrzcie, jakie czyste są,
więc jakże można od nich chcieć,
by nagie się zwinęły w pięść?
Mamy swój urządzony kąt,
pomału porastamy rdzą,
i wola nas cieplutki piec,
żeby z honorem na nim lec...
ref.: A zewsząd ogniem... itd.
                       
                   Włodzimierz Wysocki



  27.01.2008 02:03
~Wściekła Ortografia
> Będę robić, to co robię. Tobie nic do tego!

Alutko przecież wiem, że nic innego nie potrafisz. Całość postu zaznaczonego na czerwono to cytat a nie myśli i słowa Alutki. Na marginesie dodam, że osioł to mądre zwierzę i jego upór nie wynika z głupoty.


  27.01.2008 06:07
~alutka51
Witam Wszystkich w niedzielny poranek :-)) Tak, na początek dnia Paweł i Gaweł...
Miłego dnia Misoginianie...Pozdrawiam :-))

Paweł i Gaweł  - Fredro hrabia Aleksander - największy komediopisarz polski, poeta.

Paweł i Gaweł w jednym stali domu,
Paweł na górze, a Gaweł na dole;
Paweł, spokojny, nie wadził nikomu,
Gaweł najdziksze wymyślał swawole.

Ciągle polował po swoim pokoju:
To pies, to zając - między stoły, stołki
Gonił, uciekał, wywracał koziołki,
Strzelał i trąbił, i krzyczał do znoju.

Znosił to Paweł, nareszcie nie może;
Schodzi do Gawła i prosi w pokorze:
- Zmiłuj się waćpan, poluj ciszej nieco,
Bo mi na górze szyby z okien lecą. -

A na to Gaweł: - Wolnoć, Tomku, 
W swoim domku. -
Cóż byłe mówić? Paweł ani pisnął,
Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.

Nazajutrz Gaweł jeszcze smacznie chrapie,
A tu z powały coś mu na nos kapie.
Zerwał się z łóżka i pędzi na górę.
Stuk! puk - Zamknięto. Spogląda przez dziurę

I widzi... Cóż tam? cały pokój w wodzie,
A Paweł z wędką siedzi na komodzie.
- Co waćpan robisz? - Ryby sobie łowię.
- Ależ, mośpanie, mnie kapie po głowie!

A Paweł na to: - Wolnoć, Tomku, 
W swoim domku. -
Z tej to powiastki morał w tym sposobie:
Jak ty komu, tak on tobie.......


  27.01.2008 07:16
~Osioł
Proszę Państwa , Proszę Państwa ! Alutka zbliża się do bramki Ściekłej Orto-GRAWII , strzał , piłka leci ..............
GOOOOOOOOOOOllllllllllllllllllllllllllll - 1:0  ! Alutka pada w ramiona Misoginian. Orto-GRAWIA stoi ze spuszczoną głową.
Ja kiedy spuszczam głowę............ jem trawę !


  27.01.2008 08:26
~sMykosz
Talentow Alutce nie brak.Myli sie ten ktory sadzi ze potrafi tylko wklejac wiersze.Prosze zatem nasza Dame Pajacykowa by w miejsce wspomnianych wierszy kazdego ranka podala nam przepisa na tani obiad uczniowski.Mala prosba koszt jednostkowy takiego <objadu> nie powinien przekraczac 3,75 groszy.


  27.01.2008 08:40
~kopista
Pozwolcie mili czytelnicy ze przenoszac i cytujac ten tekst w calosci zamieszczony na ZS spowoduje Wasza wieksza uwage zrowno na postac pani Ireny Sendlerowej o ktorej byla juz mowa w tym watku,jak rowniez nad slowami Bohaterki zastanowmy sie przez chwile, bo az sie prosi by niektorzy zlosliwcy wzieli sobie Jej slowa do serca,skoro sumienia juz nie maja..Brawo Misoginianie ze znalazlo sie u Was miejsce dla tak wielkiej postaci,Pollki .....
......<.Skąd pani Irena miała wolę i siły, żeby ratując innych narażać swoje życie? Z domu. Ojciec Ireny, lekarz, który zmarł, gdy miała zaledwie siedem lat, zdążył wpoić jej zasadę, że jedyny podział ludzi, jaki istnieje to jest na dobrych i złych. Narodowość, religia, wykształcenie nie mają znaczenia. A jeżeli ktoś potrzebuje pomocy to trzeba podać mu rękę. Mała Irenka zapisała te zasady w swoim sercu i już jako osoba dorosła według nich postępowała. Ażeby uratować świat, potrzeba trzech rzeczy: miłości, tolerancji i pokory, twierdzi Irena Sendler. Niestety, tego dzisiaj nie ma. Świat nie wyciągnął odpowiednich wniosków z drugiej wojny światowej i ofiara życia milionów ludzi poszła na marne, uważa pani Irena. Świata nie obchodziło to wtedy ani nie obchodzi dzisiaj.>>>


  27.01.2008 09:00
~lucjan
Z krotkiego cytatu jaki zostal zamieszczonyprzez Kopiste wynikaja dwie prawdy:o przyszlosci i osobowosci w zyciu doroslym decyduje wychowanie rodzicow,dom,najblizsze otoczenie.I druga prawda ze swiat sie dzieli na ludzi dobrych i zlych.Twierdze ze tych dobrych jest na swiecie wiecej,ci zli zawsze maja szanse zostac dobrymi,wystarczy czasem podac im reke,dobre slowo,pisal o tym f.m. a jakos nikt nie podjal tego tematu.Ide poszukac FZS, by poczytac wiecej o tej wspanialej Polce,pani Irenie.


  27.01.2008 09:23
~pomocnik osla
Proszem panstwa,co za cudowna akcja,Zurek podal pilke do Warkocza,ten bez namyslu kopnal pilke w strone Alutki,resztem panstwo widzieli....ten grymas na twarzy orto-grwii mowi fszystko za siebie.Stan meczu po 10 minutach gry:2.0 dla Alutki.Proszem panstwa zapowiada sie emocjonujace widowisko.Lawka rezerwowych w druzynie Alutki jest dluuuuuga,czego nie da sie powiedziec o druzynie Orto-grawii.....


  27.01.2008 09:59
~milczek
Widzielismy te piekne gole w wykonaniu Alutki.Ufam ze jeszcze nie jednego z wolleya strzeli w odpowiednia bramke.Alutka jest jedna a watpiacych jest wielu.Ja wiem ze nie wypada o pewnych rzeczach pisac w tym watku,zatem ogranicze sie do wyznania ze solidaryzuje sie ze wszystkimi ktorzy staneli w obronie Bogu winnej dziewczyny.Nie warto plakac,nie warto sie dreczyc,kiedy ma sie wokol siebie tyle przyjaznych osob.Ciesze sie rowniez ze ZS ma sie dobrze..powodzenia.


  27.01.2008 10:29
~KLARA
Hrabino,o Wołodii pamiętałam,wszak to mój idol z czasów studenckich,a teraz i mojej córki!
"Na liście lektur nie będzie Gombrowicza"-tak zaczynał się nasz wątek,więc może znowu o lekturach?Wczoraj moje Dziecię dzwoni z pytaniem:-czy to ty opowiadałas mi o "Żarcie" Kundery?Odpowiadam dyplomatycznie:-nie wiem,ale ta książka jest w naszym domu..Na to Dziecko:-Bo ktoś opowiadał mi,że nie mógł przez tę książkę przebrnąć,mimo wcześniejszej fascynacji "Nieznośną lekkością bytu" i ja mam podobnie!Tak,powiedziałam z ulgą,ten ktoś,to ja!Dziecko zabrało się do kolejnego zbioru opowiadań ukochanego Hrabala,a ja oczywiście studiuję przewodnik po Sardynii-fascynująca wyspa!
 
  27.01.2008 10:29
~ja wiem
Ja Wiem ze ubzduraliscie sobie ze sily nieczyste z forum ktore przygarnelo was swego czasu rzekomo przypuscily atak na biedna gromadke Misoginian spod wezwania J.E.Wscieklosci.Raz jeszcze powtarzam jestescie w bledzie.Oni sie maja dobrze bez Was i przestancie ich mieszac w moje posty.Ja sam majac protektorat J.E.bede sie tlumaczyl za swoje slowa,czy to takie trudne do zrozumienia?Zaczynam Was lubic,nie psujcie zatem tego co juz wspolnie osiagnelismy.Notowania tego watku na gieldzie foromowiczow rosna,przypisuje sobie rowniez malenki udzial w tym sukcesie.Pani Heleno,nie pani to inni Misoginianie zaprosza mnie do siebie,kwestia czasu....Ataki na Alutke stanowczo potepiam,to nie przystoi zadnemu z nas.


  27.01.2008 10:33
~wściekły układ
Wicher na srogości swej utracił nieco , jeno gałęzie w kniei połamane o sile żywiołu świadczą. Serduszka nietknięte. Tygrysek z Maleństwem - jako zwykle - na grzbiecie , obchód robi, a kiedy przekrzywienie bodaj drobne dostrzega , natychmiast ogonem pozycję właściwą przywraca.
Od czasu, do czasu pojawia się zapowiedź jutrzejszych Profesora Kołakowskiego rozmów z Przyjaciółmi, rozmów z utęsknieniem wyczekiwanych, mądrością najgłębszych. Rozmów dzieje cywilizacji przybliżających, uczących życia.
Wczoraj rocznicę urodzin W. Wysockiego przypomniano. Sceny z pogrzebu artysty, gdy tłum wielotysięczny przez siły porządkowe do rozejscia wezwany  "Faszyści"  skandował. Na ustach tych, co z rąk okupanta wiele bestialstwa zaznali, których rodziny pełne są wspomnień życie oddawszych, obelga to sroga. Smutne, że wspominki uzupełnił wywiad z dzisiejszymi piewcami Jego pamięci. Oto pokazują "grażdanina" co mówi, że dziś Wysocki też by się napił a władzy dzisiejszej kolejnym utworem dokopał. Krótko mówiąc- alkoholol był Jego natchnienia źródłem. Faktycznie sugestia tyle ciekawa, co mądra. Ujęcie kamery pokazuje nad mogiłą - pełną kwiatów i zniczów - zgromadzonych. Wśród nich są tacy, co płyn z plastikowych kubków popijają. Widz oczywiście bez trudu ma sie domyślić jaki to "płyn" Czego więc oczekiwać mamy po pokoleniu współczesnym, gdy media takie nam obrazy prezentują ?Żadnego fragmentu tworu, żadnego przetłumaczonego tekstu piosenki jakiejkolwiek.
Lucjan po raz kolejny postać Pani Ireny przypomniał. Oto fragment tyczący Bohaterki naszej na Onecie znaleziony : 
– I jeszcze zadanie domowe. Proszę przygotować scenariusz sztuki teatralnej – rzucił Norman Conard, nauczyciel amerykańskiego college’u w Uniontown.  Cztery uczennice szukając tematu do sztuki natrafiły na wzmiankę o Irenie Sendler. Profesor przeczytał scenariusz i zawołał dziewczyny do siebie. – Słuchajcie, dodałyście o jedno zero za dużo! Świetnie pamiętał "Listę Schindlera". Ten uratował aż 1100 Żydów. Niemożliwe, by nieznana Polka, ryzykując o wiele więcej, ocaliła dwa razy tyle. A jednak. Pomyłki nie było. Zafascynowani tym nieprawdopodobnym wyczynem, wspólnie napisali jednoaktową sztukę "Życie w słoiku". Wystawiono ją w kilku amerykańskich szkołach. Był rok 1999.
Tymczasem nad Wisłą niewielu znało bohaterskie wyczyny Pani Ireny. Nie chwaliła się nimi. Do dziś uważa, że nie zrobiła niczego nadzwyczajnego. Więcej, wyrzuca sobie, że nie uratowała więcej dzieci. – Jaka bohaterka? Proszę nie przesadzać… – oponuje. – Jestem bardzo stara i schorowana – mówi słabym głosem. Już kilkanaście lat temu pisała w swoich notatkach: Odchodzę. 
Mam 97 lat. Mieszka w warszawskim domu opieki ojców bonifratrów. Opowiada, że pomagała, bo tak nauczyła Ją rodzina. Jej Pradziadka po Powstaniu Styczniowym zesłano na Sybir. W gabinecie lekarskim Ojca zawsze pełno było biedaków, bez grosza przy duszy. Sam zmarł w 1917 roku, podczas ratowania ludzi zarażonych tyfusem. 
Co ciekawe, pisząc swą sztukę, amerykańskie nastolatki nie wiedziały, że pani Irena żyje. Gdy się o tym dowiedziały, napisały list. Potem drugi, trzeci. W końcu przyleciały. Wzruszające spotkanie ze skromną, starszą Panią zapamiętają do końca życia. To one przygotowały też stronę internetową poświęconą polskiej Bohaterce. Co ciekawe, tylko w języku angielskim. Cóż, cudze chwalicie, swego…
Jeden z Profesorów opowiadał na spotkaniu nowojorskim , z udziałem wyfiokowanych, upierścienionych dam o rzeczywistości getta. Nie można było się z niego wydostać ani pieszo, ani tramwajem- stwierdził. Wówczas jedna z pań powiedziała. Trzeba było wezwać taksówkę......


  27.01.2008 10:49
~ja wiem
Czuje niedosyt <MISZCZU>,liczylem na dluzszy wyklad,coz dobre i to.A tak na serio to cieszy mnie fakt ze z taka pieczolowitoscia odslaniacie coraz to nowe kulisy z bogatego zycia pani Sendler.Prawde mowiac wczesniej niewiele wiedzialem o bohaterskich wyczynach pani Ireny,zdaje sie ze nie ja jeden.Za takie teksty szostka z plusem sie Wam nalezy.Prwada jest ze cudze chwalimy a swego nie znamy.


  27.01.2008 10:58
~Wściekła Ortografia

> Z tej to powiastki morał w tym sposobie:
> Jak ty komu, tak on tobie.......

Alutko i właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Naucz się wiersza i zapamiętaj morał - warto.


  27.01.2008 10:58
~adorator66
Jak juz bedziesz Klaro wypoczywac na Costa Smeralda nie zapomnij odwiedzic lokal "Bilionaire".Gwarantuje -pyszna zabawa Cie czeka a Cluadio Briatore wspolwlsciciela lokalu spotkac bedziesz mogla.To jden z tych oslawionych Latin lover,do dzis Naomi mile go wspomina,choc teraz czesciej w objeciach U.Chaveza.Pisze tak dzisiaj  drodzy Misoginiane by nieco przewietrzyc nasz Namiot.Alutka trzymaj sie,bierz przyklad pozytywnego myslenia z Klary.

  27.01.2008 11:20
~ja wiem
Ja tez chce na Coste Smeralde,lepsze to miejsce na Biwak niz gdzies pod Ostruda gdzie trudno dojechac bo PKS obwiescil ze zawiesza kursy w tamta strone.Pani Helciu moze sie pani pakowac,Misoginianie to dobre ludziska i pewnie zafunduja pani podroz i pobyt na Sardynii.


  27.01.2008 12:06
~ciekawski
> Proszę Państwa , Proszę Państwa ! Alutka zbliża się do
> bramki Ściekłej Orto-GRAWII , strzał , piłka leci
> ..............
> GOOOOOOOOOOOllllllllllllllllllllllllllll - 1:0 ! Alutka
> pada w ramiona Misoginian. Orto-GRAWIA stoi ze spuszczoną
> głową.
> Ja kiedy spuszczam głowę............ jem trawę !

No i Alutka "szczeliła se samobója" teraz chyba się będzie musiała "pochlastać" czy coś...hahahahahahahaha


  27.01.2008 12:10
~KLARA
Czarujacy Adoratorze66,najdrozsze i najbardziej luksusowe miejsce mi polecasz!Preferujemy czynny wypoczynek,więc chcemy cala Sardynie objechac i o Korsyke zahaczyc!Szmaragdowe morze,góry,architektura-wplywy fenickie,rzymskie,arabskie,wloskie,hiszpanski  e-to cos co nas podnieca,ale Costa Smeralda z wysepkami Maddalena mieszcza sie w naszym planie,wiec i owego Latin lovera poszukam!


  27.01.2008 13:05
~alutka51
Dedykuje te słowa :~Wściekła Ortografia...wątpiacy tertius...ciekawski....
Zmyj z siebie ten wredny,szyderczy śmiech @ .Masz owsiki a może świerzb....
że tak nerwowo walisz w klawiaturę...swędzi...........to się wykąp!!!

Małpa w kąpieli

Rada małpa, że się śmieli,
Kiedy mogła udać człeka,
Widząc panią raz w kąpieli,
Wlazła po stół - cicho czeka.
Pani wyszła, drzwi zamknęła;
Małpa figlarz - nuż do dzieła!
Wziąwszy pani czepek ranny,
Prześcieradło
i zwierciadło -
Szust do wanny!
Dalej kurki kręcić żwawo!
W lewo, w prawo,
Z dołu, z góry,
Aż się ukrop puścił z rury.
Ciepło - miło - niebo - raj!
Małpa myśli: "W to mi graj!"
Hejże! Kozły, nurki, zwroty,
Figle, psoty
Aż się wody pod nią mącą!
Ale ciepła coś za wiele...
Trochę nadto... Ba, gorąco!...
Fraszka! Małpa nie cielę,
Sobie poradzi:
Skąd ukrop ciecze,
Tam palec wsadzi.
- Aj, gwałtu! Piecze!
Nie ma co czekać,
Trzeba uciekać!
Małpa w nogi,
Ukrop za nią - tuż, tuż w tropy,
Aż pod progi.
To nie żarty - parzy stopy...
Dalej w okno!... Brzęk! - Uciekła!
Że tylko palce popiekła,
Nader szczęśliwa.
Tak to zwykle małpom bywa.


  27.01.2008 13:11
~osioł
Błąd "ciekawski" - błąd. Za samobója nie pada się w ramiona Przyjaciół ! Zresztą - powiem ci więcej - gdyby samobója strzeliła i tak by padła w nasze ramiona - tacy już jesteśmy ! I tym się od ciebie różnimy - nie karzemy dobra, nie karzemy biedy, nie karzemy błędów ani słabości Przyjaciół.
Ty się nie chlastaj. Tylko czytaj nas i wykrzesaj z siebie choć minimum dobra.


  27.01.2008 13:16
~alutka51
Zapomniałam autora podać ..Małpa w kąpieli - Fredro hrabia Aleksander ..


  27.01.2008 13:20
~Krzyś ex fabula
Dzień Dobry Kochani.

Pozwólcie, że o Wysockim pamiętając, doskonały wiersz Jacka Kaczmarskiego, pozwolę sobie " wkleić " .
Myślę, że dla tych wielbicieli Wołodi, którzy wiersza tego nie znają, prawdziwa to gratką być może.

Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego

To moja droga z piekła do piekła
W dół na złamanie karku gnam!
Nikt mnie nie trzyma, nikt nie prześwietla
Nie zrywa mostów, nie stawia bram!

Po grani! Po grani!
Nad przepaścią bez łańcuchów, bez wahania!
Tu na trzeźwo diabli wezmą
Zdradzi mnie rozsądek - drań
W wilczy dół wspomnienia zmienią
Ostrą grań!

Po grani! Po grani! Po grani!
Tu mi drogi nie zastąpią pokonani!
Tylko łapią mnie za nogi,
Krzyczą - nie idź! Krzyczą - stań!
Ci, co w pół stanęli drogi
I zębami, pazurami kruszą grań!

To moja droga z piekła do piekła
W przepaść na łeb na szyję skok!
"Boskiej Komedii" nowy przekład
I w pierwszy krąg piekła mój pierwszy krok!

Tu do mnie! Tu do mnie!
Ruda chwyta mnie dziewczyna swymi dłońmi
I do końskiej grzywy wiąże
Szarpię grzywę - rumak rży!
Ona - co ci jest mój książę? -
Szepce mi...

Do piekła! Do piekła! Do piekła!
Nie mam czasu na przejażdżki wiedźmo wściekła!
- Nie wiesz ty co cię tam czeka -
Mówi sine tocząc łzy
- Piekło też jest dla człowieka!
Nie strasz, nie kuś i odchodząc zabierz sny!

To moja droga z piekła do piekła
Wokół postaci bladych tłok
Koń mnie nad nimi unosi z lekka
I w drugi krąg kieruje krok!

Zesłani! Zesłani!
Naznaczeni, potępieni i sprzedani!
Co robicie w piekła sztolniach
Brodząc w błocie, depcząc lód!
Czy śmierć daje ludzi wolnych
Znów pod knut!?

- To nie tak! To nie tak! To nie tak!
Nie użalaj się nad nami - tyś poeta!
Myśmy raju znieść nie mogli
Tu nasz żywioł, tu nasz dom!
Tu nie wejdą ludzie podli
Tutaj żaden nas nie zdziesiątkuje grom!

- Pani bagien, mokradeł i śnieżnych pól,
Rozpal w łaźni kamienie na biel!
Z ciał rozgrzanych niech się wytopi ból
Tatuaże weźmiemy na cel!
Bo na sercu, po lewej, tam Stalin drży,
Pot zalewa mu oczy i wąs!
Jego profil specjalnie tam kłuli my
Żeby słyszał jak serca się rwą!

To moja droga z piekła do piekła
Lampy naftowe wabią wzrok
Podmiejska chata, mała izdebka
I w trzeci krąg kieruję krok:

- Wchodź śmiało! Wchodź śmiało!
Nie wiem jak ci trafić tutaj się udało!
Ot jak raz samowar kipi, pij herbatę
Synu, pij!
Samogonu z nami wypij!
Zdrowy żyj!

Nam znośnie! Nam znośnie!
Tak żyjemy niewidocznie i bezgłośnie!
Pożyjemy i pomrzemy
Nie usłyszy o nas świat
A po śmierci wypijemy
Za przeżytych w dobrej wierze parę lat!

To moja droga z piekła do piekła
Miasto a w Mieście przy bloku blok
Wciągam powietrze i chwiejny z lekka
Już w czwarty krąg kieruję krok!

Do cyrku! Do cyrku! Do kina!
Telewizor włączyć - bajka się zaczyna!
Mama w sklepie, tata w barze
Syn z pepeszy tnie aż gra!
Na pionierskiej chuście marzeń
Gwiazdę ma!

Na mecze! Na mecze! Na wiece!
Swoje znać, nie rzucać w oczy się bezpiece!
Sąsiad - owszem, wypić można
Lecz to sąsiad, brat - to brat.
Jak świat światem do ostrożnych
Zwykł należeć i uśmiechać się ten świat!

To moja droga z piekła do piekła
Na scenie Hamlet, skłuty bok
Z którego właśnie krew wyciekła -
To w piąty krąg kolejny krok!

O Matko! O Matko!
Jakże mogłaś jemu sprzedać się tak łatwo!
Wszak on męża twego zabił
Zgładzi mnie, splugawi tron
Zniszczy Danię, lud ograbi
Bijcie w dzwon!

Na trwogę! Na trwogę! Na trwogę!
Nie wybieraj między żądzą swą a Bogiem!
Póki czas naprawić błędy
Matko, nie rób tego - stój!
Cenzor z dziewiątego rzędu:
- Nie, w tej formie to nie może wcale pójść!

To moja droga z piekła do piekła
Wódka i piwo, koniak, grog,
Najlepszych z nas ostatnia Mekka
I w szósty krąg kolejny krok!

Na górze! Na górze! Na górze!
Chciałoby się żyć najpełniej i najdłużej!
O to warto się postarać!
To jest nałóg, zrozum to!
Tam się żyje jak za cara!
I ot co!

Na dole, na dole, na dole
Szklanka wódki i razowy chleb na stole!
I my wszyscy tam - i tutaj
Tłum rozdartych dusz na pół,
Po huśtawce mdłość i smutek
Choćbyś nawet co dzień walił głową w stół!

To moja droga z piekła do piekła
Z wolna zapada nade mną mrok
Więc biesów szpaler szlak mi oświetla
Bo w siódmy krąg kieruję krok!

Tam milczą i siedzą
I na moją twarz nie spojrzą - wszystko wiedzą
Siedzą, ale nie gadają
Mętny wzrok spod powiek lśni
Żują coś, bo im wypadły
Dawno kły!

Więc stoję! Więc stoję! Więc stoję!
A przed nimi leży w teczce życie moje!
Nie czytają, nie pytają -
Milczą, siedzą - kaszle ktoś,
A za oknem werble grają -
Znów parada, święto albo jeszcze coś...

I pojąłem co chcą ze mną zrobić tu
I za gardło porywa mnie strach!
Koń mój zniknął a wy siedmiu kręgów tłum
Macie w uszach i w oczach piach!
Po mnie nikt nie wyciągnie okrutnych rąk
Mnie nie będą katować i strzyc!
Dla mnie mają tu jeszcze ósmy krąg!
Ósmy krąg, w którym nie ma już nic.

Pamiętajcie wy o mnie co sił! Co sił!
Choć przemknąłem przed wami jak cień!
Palcie w łaźni, aż kamień się zmieni w pył -
Przecież wrócę, gdy zacznie się dzień!

Jacek Kaczmarski
1980

Życzę Wszystkim spokojnego, udanego Dnia.
   Oponentom również, nie jesteśmy przecież na wojnie ostatecznej.
Choć niektórzy z was takie wrażenie sprawiają, uczestników dziecięcej krucjaty,
tyle, że niewiadomo wciąż przeciw czemu lub komu ona wymierzona ?
Murów już dość na świecie, a wciąż za mało mostów.
Zatem szukajmy raczej tego, co nas łączy, aniżeli tracić czas na eksponowaniu różnic
lub budowaniu epicentrycznego obrazka siebie.
                 Zresztą ?  Człowiek nie jest stworzony do posiadania Prawdy, lecz do jej szukania
( Pascal ) jeżeli jesteście na jej tropie - podzielcie się światłem miasto ciemności przeklinać. 

Przynajmniej tak, jak potrafi to czynić Wściekły, czy też inni uczestnicy tego wątku, pamiętając
jednakże o tym, że po stokroć łatwiej jest wytykać i krytykować niż samemu coś stworzyć.


  27.01.2008 13:43
~Sorellina
Powoli styczeń się kończy. Dzisiejszej nocy wichura sprowadziła nad moje miasto burzę, jakich w lecie nawet mało. Za oknem błyskawice orały niebo, pioruny uderzały bezlitośnie wprawiajac w drżenie szyby, meble. Wwiercały sie w uszy ogłuszającym hukiem. "Ciemno i straszno" na świecie, a w mojej duszy..... jasno, jaśniutko i cudownie radośnie! 
Bo wieczór cały byli ze mną Przyjaciele z Misogino. Byli "realnie". Serdeczna rozmowa, szczery śmiech, niekłamana radość bycia blisko , tuż, tuż. Gdy już sobie "Dobranoc" powiedzieliśmy, pozostałam jeszcze długo ze swoimi myślami .... o Nich. O najwspanialszych ludziach, jakich w życiu poznałam. Pozostałam z myślami pełnymi wdzięczności dla Soni, która mi swych Przyjaciół " podarowała".
Czy wiecie, że kiedy Ona ten wątek otwierała, byłam kompletną "komputerowa debiutantką" ? Bałam się wręcz komputera, wolałam trzymać się od niego z daleka. Dopiero fascynacja osobowością Sonieczki, a potem Jej Przyjaciół, sprawiła, że ten lęk ( może nawet niechęć ?) do komputerów pokonałam Zaczęłam czytać, potem nieśmialo pisać stukając dwoma palcami w klawiaturę. Potem trzema, czterema. W końcu kiedyś całkiem sprawnie stukałam w inną klawiaturę, klawiaturę fortepianu, więc.... Teraz klikam już prawie wszystkimi palcami, choć może jeszcze nie w zawrotnym tempie ! Fakt, nie piszę często, ale ekran komputera przyciąga mnie z nieodpartą siłą, bo "widzę" na nim Przyjaciół.
Ktos kiedyś napisał, że Misoginianie - a myślę, że i ja się do Nich zaliczam - to tzw. "nawiedzeni". 
W takim razie kocham to " nawiedzenie ". Kocham, bo daje mi radość, wzruszenia, siły na każdy dzień.
Żyję w świecie snu ? Jeśli tak, to ..... mnie nie budźcie !


  27.01.2008 13:55
~ja tylko pytam
Laskawo Sorellino,co Ty tutaj robisz wsrod takich <orlow>jak WU albo ta Helcia.Nie wstyd Ci za nch?


  27.01.2008 14:01
~CWC

OBLAWA

skulony w jakiejs ciemnej jamie smacznie sobie spal
i spaly male wilczki dwa zupelnie slepe jeszcze
wtem stary wilk przewodnik, co zycie dobrze znal
lev podniosl, warknal groznie, az mna wstrzanely dreszcze,
poczulem wokol sibie nienawista won,
won, ktora tlumi wszelki spokoj, zrywa wszystkie sny,
z daleka ktos gdzies krzyknal, krotki rozkaz gon, 
i z czterech stron wypadly cztery goncze psy...

oblawa, oblawa, na mlode wilki oblawa, 
te dzikie zapalczyw w gestym lesie wychowane, 
krag w sniegu wydeptany, w tym kregu plama krwawa
i ciala wilcze klami goncuych psow szarpane...

W.W. (autora przekladu z glowy nie pamietam), tak pisze z glowy, moze slowa pomylilam... przepraszam)

Napewno naleze do pokolenia ciut mlodszego od Was... ale jakies 19 lat temu, moj najlepszy przyjaciel, starszy ode mnie, syn ubeka, ktorego nienawidzil, spiewal to na podworku, przed oknami swego ojca, tuz po 89`, tuz po odowilzy... i nie wspomne, ze zarazil mnie Kaczmarskim...


  27.01.2008 14:02
~Wściekła Ortografia

> Zmyj z siebie ten wredny,szyderczy śmiech @ .Masz owsiki a
> może świerzb....
> że tak nerwowo walisz w klawiaturę...swędzi...........to
> się wykąp!!

Alutko? To Twoja kraina łagodności i dobroci?


  27.01.2008 14:07
~Malgosia
Fakt - jak juz Rosjanin, to koniecznie pijak, mafioso, zblazowany bogacz, albo duren. Narodowe uprzedzenia narodowe kompleksy, nakazuja nam - Polakom poszukiwac wlasnej wielkosci w .... malosci innych. To oczywiscie odnosnie komenatrzy polskiej TV.
A przeciez narod ten znakomitych wydal artystow. Rocznica urodzin W.Wysockiego takze bez echa nie przeszla. Taganka wieczor Jego utworow widzom zafundowala - wystep, na ktory cale miesiace naprzod bilety wykupiono do ostatniego miejsca, a tlumy zawiedzionych bezskutecznie szturmowaly drzwi teatru , odchodzac z kwitkiem.
Spacerujemy grupka niewielka po wieczornych chodnikach Moskwy. Rozmawiamy o Poecie, o tym , ktorego zwano "ochryplym sumieniem Rosji" nie wdajac sie zbytnio w zrodlo ochryplosci tej. Zyl 42 lata. Za Jego zycia nie ukazal sie drukiem ani jeden zbior Jego wierszy. Wierszy bedacych moralnym przeslaniem, przekazem dla wspolczesnych w przyszlych pokolen. Przytocze Wam slowa o nim Roberta Rozdzestwienskiego :
Piesni Wysockiego, nawet te wojenne, sa bardzo liryczne. Chyba dlatego zawsze trafiaja do serca. Wysocki mowil: "Nie rozumiem, dlaczego piesn liryczna musi zawsze mowic o rumiankach, blawatkach, slowikach i tym podobnych... Dlaczego piesn o przyjazni, wzajemnej pomocy nie pasuje do tej kategorii..." Jego piesni dzwieczały ogromna siła. Ale byla to dobra sila. Piesni Wysockiego pomagaly wytrzymac slabym, a rozczarowanym przynosily pokrzepienie. Na takich piesniach mozna bylo polegac, wesprzec sie na nich, jak na ramieniu. Promieniowaly pewnoscia siebie. Ludzie sluchali i mysleli, ze z ich autorem mozna by pojsc na koniec swiata, w tundre, w kosmos... Ale przede wszystkim w piesniach tych, wierszach tych, byla prawda. Jakby nie spiewał piosenek, a prawde. Prawde zawilych charakterow, prawde zyciowych sytuacji, prawde odwiecznych ludzkich problemow, prawde bolu i czulosci, prawde czasu... Sluchajac Wysockiego, czulo sie, ze ten poeta mowi to, czego nie potrafia wyrazic inni, spiewa to, czego oni wypowiedziec nie potrafia..... Nie tylko o nich, ale za nich... W ich imieniu... Dlatego byl zrozumiany, dlatego ludzie go tak kochali. Dlatego nazywali go przyjacielem. Swoim piesniarzem. Nie, nie piesniarzem. To inni byli piesniarzami. On byl - Wysockim. Byl czlowiekiem, ktory pomaga nam zyć nawet i dzisiaj..
Czy tylko do Wysockiego slowa te pasuja ?


  27.01.2008 14:13
~f.m.
Mili Misoginianie,dzis chcialbym napisac pare slow o Dniu Pamieci jaki jest obchodzony w calych Wloszech.Dzien ten poswiecony ofiarom nazizmu i faszyzmu,milionom bezbronnych ludzi zabitych w bestialski sposob.Szczegolnie dzien ten dotyczy narodu zydowskiego ktory ucierpial wskutek rasistowskich przepisow.Miliony osob uwiezionych  a pozniej zamordowanych w obozach koncentracyjnych ktorych symbolem stal sie Oswiecim.Pamietajac o tamtych tragicznych latach jakze pieknie wpisala sie historia pani Sandler.Pamiec o Holokauscie jest wpisana w nasze sumienia?


  27.01.2008 14:19
~CWC
Do Lucjana, nie do konca decyduje rodzina. To nie jest atak na Twa osobe, tylko spostrzezenia zwiazane ze srodowiskiem emigrantow, rodzajem mojego wyksztalcenia i pracy oraz mojego meza i wlasnego doswiadzenia. Czesciowo masz racje, ale w dzisiejszej dobie rozwoju juz tak nie jest. Rodzina moze, nie zaleznie od swej zawrtosci, determinowac ujemnie i dodatnio. Znam rozpieszczonych niepowaznych doroslych i porzadnych ludzi, mimo ze wychowanych w alkoholizmie i ponizeniu...  ? Poprzez rodzine nie powinno sie nikogo z gory determinowac, nie w dzisiejszych czasach. Oczywiscie, jest milym i godnym pochwaly, gdy rodzina zapewnia to co powinna, ale ludzi, ktorzy sie wlasna walka wyrwali z urodzonego dna powinno sie jeszcze wiecej chwalic i eksponowac. To nie jest wstyd... rodzicow sie nie wybiera. Podam przyklad z kregu znajomych, rodzice po AM w Polsce, ginekolog i stomatolog, syn - bez matury, szkola zawodowa, pracuje: "po co? i tak starzy kupili mieszkanie i dokladaj do zycia...", corka, matura!: " no zrobilam, niech sie ciesza, nie zawstydzam jak brat, to niech placa, ale potrzebuje te kilka lat, aby w swiecie sie znalezc, tzn. musze odwiedzic Afryke, Tybet, Australie itd. (na koszt rodzicow). I znam jednostki wychowane w czstej biedzie, dzieci zeslancow na Syberie, ktore z kartka na szyi i adresem wrocily do Poslki, ale tam juz nikogo nie bylo... a mimo to wychowane u "obych" w biedzie i glodzie skonyczyly studia i sa wspanialymi ludzmi. Znam wychowanych w latach 80`i 90`w rodzinach patologicznych, ktorzy studiuja lub sami sa wykladowcami... a jeszcze wiecej znam ropieszczonych synalkow i corki profesorow z medycyny, ktorych za nazwisko przepchnieto przez studia... mozna powiedziec c`est la vie, ale czy jest to sprawiedliwe?


  27.01.2008 14:27
~ja wiem
No tak ,pijaka i wierszoklete dzis sie na nowo promuje.A mialo byc o wartosciach moralnych, o przyjazni i dobroci.Czasem nie przesadzacie z panem Wysockim?Procz garstki Rosjan i Polakow nikt o nim nie slyszal,nikt go nie czytal,skad naraz takie zauroczenie?


  27.01.2008 14:34
~CMC
Nieznajoma Malgosiu, zdobywalam Ural..... jeszcze 15 lat temu, talkowe aziorka, tanagaj wrota azjii..... poznalam nawet byly pionierski lagier Arlionek..... wspanialy narod, wapaniali zwykli ludzie (do dzis korespondujemy) w Moskwie bylam tylko 6 razy, mieszkalam w tanich hostelach (znajomi Rosjanie dla biednego studenta znalezli) lub u typowych Rosjan (Polska bieda wydla mi sie luksusem) metrem przejechalam z 40 km dlugosci tego miata a i tak nie zdobylabym sie, aby powiedziec, ze cokolwiek wiem..... jako turyta czlowiek ryczy sie chwila i urojeniem, marzeniem, wlasnym pojeciem.....,  a tylko mi zal..... i Arbat i gosc o usmiech i arbuzy na bazarze ))


  27.01.2008 14:35
~wściekły układ
LES ENVIEUX MOURRONT, MAIS NON JAMAIS L'ENVIE -zawistni umrą, lecz zawiść nie przeminie. 

Podobno prawdziwi poeci nie żyją zbyt długo. Podobno są wybrańcami Boga. Podobno w dzień pogrzebu Włodzimierza Wysockiego na cmentarzu Wagańkowskim w Moskwie kropił deszcz. Staruszki w Rosji twierdzą, że dzieje się tak wtedy, gdy chowają kogoś, kto zasłużył na Pańską łaskę..... 
Budził miłość tłumów. Jak wielu, których inni prześladują, ośmieszyć, upodlić się starając. Jak wielu, których dzieła wyśmiewano, za życia ich nie ceniąc. Jego cenili. Lubił chodzić ubrany sportowo, w jakimś golfie, T-shircie i dżinsach. Kiedy Marina Vlady ujrzała go po raz pierwszy nie na scenie, miała nawet wrażenie, że jest trochę zaniedbany. W każdym razie na pewno nie dawał się.  ponieść modzie. Znakomicie wyczuwał, że śpiewając pieśni tak dramatyczne i tak blisko dotykające życia, nie może odbiegać wyglądem od ludzi, o których śpiewa, różnych rozbitków życiowych, chłopców wydartych z matczynych rąk i rzuconych na front, zakochanych złodziejaszków czy wkręconych w machinę codzienności nieudaczników. Również jego zachowanie było bezpretensjonalne i pełne naturalności. Na wyjazdach lubił przysiadać się do ognisk, śpiewać z towarzyszeniem przygodnych kompanów, rozmawiać ze starymi ludźmi. Nie był wielki wielkością pomnika, ale pojemnością swojego serca. 
Ci, co za otwartość Go nienawidzili w niebyt, w niepamięć odeszli. On do historii przeszedł, mimo w tak młodym wieku odejścia. Ale natura swoimi się rządzi prawami. Zawistni umierają, zawiść zginać nie może. Czasem jest nią ból na widok materialnego majątku  bliźniego. Ten zabrać mu można. Ale nikt nie jest w stanie odebrać nikomu piękna jego psychiki.... Nawet bezrozumny zawistnik uczynić tego nie potrafi.


  27.01.2008 14:36
~lucjan
CWC,wiele jest prawdy w tym co piszesz,jednak dom,niezaleznie czy rodzicielski  badz przysposbiony jest tym miejscem gdzie ksztaltuja sie ludzkie charaktery,rodza sie wartosci moralne i etyczne.Twoje przyklady owszem byly i sa ale to nie jest regula.Wieksze prawdopodobienstwo stczenia sie na dno maja dzieci z domow patologicznych i biednych,gdzie wodka i agresja wioda prym.Dziekuje ze podjelas/es temat.


  27.01.2008 14:47
~CMC
Dziekuje za odpowiedz..... biede znam z dosiwadczenia, wielu sie wychowalo w biedzie, lekarzy, doktorow, profesorow..... boli, kiedy sie wstydza..... jestem dumna, gdy o tym mowia!


  27.01.2008 14:49
~Sorellina
Ty tylko pytasz? Więc Ci odpowiem.
Co robię wśród takich jak WU czy Helcia? Cieszę się życiem. Dzięki nim. Z niecierpliwością czekam na każdy ich wpis,bo to uczta dla ducha.A wstyd mi  czasem bywa,ale za innych tu piszących.


  27.01.2008 14:58
~czternastka
No popatrz, popatrz. Ileż to internet znaczy. Nikt nie czyta Wysockiego - wierszoklety- poza garstką Polaków i Rosjan. Za to od Moskwy po Amerykę wszyscy czytają  ........... "ja wiem ".
Powiem Wam coś - "ja wiem" ma dwanaście lat. W tym wieku faktycznie nienawidzi się całego swiata. I nie ma żadnych autorytetów, żadnych świętości. Poza sobą....... Ja mam czternaście - i ten emocjonalny problem już za sobą. Zobaczycie , że i "ja wiem" za dwa lata wyrośnie z tego. Może i niedoróbki warsztatu nadrobi ?


  27.01.2008 15:06
~wróżbita
uhahahahaha...............buhahahahaha.......   
A wasze piękne forun znika hahahahahahaha 


  27.01.2008 15:58
~łagodna ortografia
Przepraszam , ale czy mogę uzyskać grzeczną odpowiedź na pytanie, co znaczy słowo "FORUN?". Czy to słowo przeczytane w Gwiazdach ? Czy może wywróżone z fusów ?
Tylko poważnie , bo się martwię co też znika i czy mogę komuś  w  czymś pomóc....


  27.01.2008 16:21
~ja wiem
Przestancie czepiac sie malo istotnych pomylek i bledow ortograficznych.Zmartwie Cie Czternastko ale co do mojego wieku pomylilas sie,moglbym byc waszym dziadkiem forumowym ale skoro miejsce to zarezerwowane jest dla J.E Wscieklosci sobie rezerwuje inny zaszczytny tytul:Obroncy Alutki.Bede tepil od tej chwili wszystkich atakujacych bezbronna niewiaste.W ten sposob zrobilo sie 3 :0 dla druzyny Alutki w meczu byc albo nie byc przeciwko Orto-grawii.


  27.01.2008 16:45
~czternastka
A fakt, fakt, zapomniałam, że w starszym wieku też się ...... dziecinnieje. Co do nienawiści do świata, braku autorytetów, samouwielbienia  w tym wieku, to muszę trochę poczekać- nie mam doświadczeń. Moi Dziadkowie są inni - lubią innych ! Ciekawe czy gdy dożyję Pana wieku, będziemy mogli wtedy wymienić na ten temat uwagi. Może czasy się zmienią i starsi ludzie też będą symatyczniejsi. I też będą przykładem dla takich jak ja "czternastek" ?


  27.01.2008 16:49
~ja też wiem
> moglbym byc waszym dziadkiem forumowym
> ale skoro miejsce to zarezerwowane jest dla J.E
> Wscieklosci sobie rezerwuje inny zaszczytny tytul:Obroncy
> Alutki.

He he he już dziadkiem? Jeszcze wczoraj byłaś tą od ojcowskiej miłości. Ale ci się pitoli! Chyba się czegoś nawąchałaś.


  27.01.2008 16:55
~babunia
hehe przecież pisze do was kelner bufetowy , jaki z niego dziadek?


  27.01.2008 16:58
~ja też wiem
Może do orzechów?


  27.01.2008 17:03
~ja wiem
Pomyliles mnie z Playbackiem,ktorego zdrowo nie cierpialem,podobnie jak wiekszosc z Misoginian.A Ty raz jako  jakas ortografia ,innym razem watpiaca doskonalosc,zdecyduj sie wreszcie Mario na jakis konkretny nick.I nie wachaj juz tego kleju bo sama widzisz jakie sa tego skutki.


  27.01.2008 17:14
~ja też wiem
Z łaski swojej ja wiem wypowiadaj się w swoim imieniu, nie innych. Przeginasz z wpraszaniem się i braniem odpowiedzialności za innych. Może ktoś ma odmienne zdanie więc nie narzucaj swojego i w ogóle - nie narzucaj się.


  27.01.2008 17:19
~bastek
A tak ogolnie to wszystkie te watpiace i wszechwiedzace nicki to jedna wielka lipa.Harbino gdzie jestes?Gdzie mjod na nasze serca?


  27.01.2008 17:24
~ja wiem
Czerpie wzory z Ciebie wielonickowy Judaszu,pogromco barmanek,jeszcze masz czelnosc pouczac innych?,a kim Ty jestes  zwyrodnialcu ?


  27.01.2008 17:37
~KLARA
Czy pamiec o Holocauscie jest wpisana w nasze sumienia?F.M. zadaje sobie to pytanie,szczegolnie ostatnio,po wydaniu ksiazki Grossa,do ktorej trudno mi sie zabrac!Czytam fragmenty,komentarze,przedruk ze spotkania z autorem w Krakowie..Z jednej strony Irena Sendlerowa,z drugiej to pieklo!Moi rodzice,dziadkowie nie przekazali mi wspomnien na ten temat,w Wielkopolsce sytuacja wygladala inaczej,nigdy nie spotkalam sie w dziecinstwie i mlodosci z wypowiedziami [nie chce uzywac tego slowa,bo juz wiem,ze nie przejdzie].Czuje sie w obowiazku przeczytac "Strach",chociaz dotyczy raczej czasow powojennych,dla pamieci wlasnie!


  27.01.2008 17:51
~ja też wiem
Jest ~ja wiem coś, co dziwnie łączy cię z playbackiem. Z postów jego i jeszcze jednego takiego też kapała na początku wazelina, twoje aż się w niej pławią. Czyżby intuicja mnie nie myliła, że to kolejne sławne wcielenie? Jednak promienie rentgenowskie bardzo szkodliwe są.


  27.01.2008 18:37
~ja też wiem
Jeszcze jedno! Piszesz ~ja wiem, że nie cierpiałeś playbacka. Skąd czas przeszły, czyżby zmarł? Chyba  rozumiem -  popełnił wirtualne samobójstwo by jak feniks z popiołów narodzić się jako wiedzący! I kto tu jest Judaszem? Nie używaj słów których znaczenia nie znasz. To odnośnie zwyrodnialca. I w ogóle fe - takie słowa u tak inteligentej osoby i z taką erudycją. Czyżby wazelina w aptece się skończyła?


  27.01.2008 18:44
~ja wiem
Nudny jestes jak polskie filmy,na dodatek nie czytasz uwaznie.Ja zauwazylem post w ktorym definitywnie sie z nami pozegnal /Playback/,przynajmniej takie odnioslem wrazenie.Ty jak pluskwa przyczepiles dzis do nas.Nie chce mi sie z Toba gadac,tylko prosze Alutki i Hrabiny sie nie czepiaj.


  27.01.2008 19:01
~hrabina bałkańska
Witajcie Misoginianie. Pytasz Klaro czy pamiec Holocaustu jest wpisana w nasze sumienia? Jak patrzę na ksenofobie polską to niestety nie. Pamięć historycznych wydarzeń to jeszcze nie sumienie narodu.... Jak patrzę na akty wrogości Polaka względem Polaka to daleko nam jeszcze do zrozumienia tragedii innych nacji. Sonia nie oglądała się na kolor skóry, wyznanie tych na pomoc którym spieszyła. Pani Irena też nie zawahałaby się  ratować czarnoskóre dziecko przypadkiem popadłe do piekła getta. Ciekawe ile świeczek dziś zabłyśnie o 20.00 w polskich oknach. Daj Boże choć tyle ile istnień ludzkich stało się ofiarami bestialstwa tych, którzy sobie podobnym zgotowali ten los...


  27.01.2008 19:20
~ja też wiem
Do was czyli do kogo? Przecież nie wspominam w postach do ciebie innych forumowiczów. Lubię  tu parę osób ale najfajniej mi z tobą. Pożegnanie playbacka oczywiście mi nie umknęło ale chyba nie wiesz, jako nowa gwiazda Misogino,  ile takich "pożegnań" już tu było? Playback nie z tych co tak szybko opuszczają gardę więc jakoś trudno mi uwierzyć w jego pożegnanie. Szkoda mi playbacka a ponieważ czuję w tobie pokrewną mu duszę to teraz ciągnie mnie do ciebie. Za me śmiałe wyznanie przepraszam, jeśli sprawiło ci przykrość. Polskie filmy może są i nudne, ale to kwestia gustów.


  27.01.2008 19:20
~wściekły układ
Mam pod opieką kilka osób, co przez piekło obozów koncentracyjnych przeszły. Nie jest ważne, jakiej narodowości są. Brutalność, przemoc, bezwzględność, nie liczenie się z drugiego człowieczeństwem, deptanie jego godności, na pochodzenie nie zważa. Jednako dotyka białych, czarnych i żółtoskórych, jednako dzieci i dorosłych, kobiety i mężczyzn. Przekracza granice, wtargnąć do każdego domu jest zdolna. Więcej dziś o czasach upodlenia informacji w programach obcych telewizji. Temat ten przejadł się mediom naszym, bo czymże jest ludobójstwa historia . Jakaż jej oglądalność jest ?
Ludzie, o których w pierwszym zdaniu piszę do dziś w pamięci swej przechowują żywy obraz tragedii tamtych dni. Poranieni fizycznie noszą blizny, które ciało do dziś znaczą. Te - choć są zniekształcenia przyczyną - przynajmniej skutecznie się zagoiły. Ale blizny przemocy, bestialskich eksperymentów"medycznych", miesiące/lata poniżeń, w psychice Ich trwały, nieodwracalny zostawiły ślad. Mówimy dziś o skutkach , przyczyny pomijając. A przecie u źródła tego, co dziś wspominamy,była pogarda dla drugiego człowieka. Pogarda, której tak wiele - mimo rocznicy szczególnej, dnia wyzwolenia obozu oświęcimskiego - zagościło i na wątku naszym. Za sprawą tych, co przyszli komentować, poprawiać, naprawiać, łapać za słowa, litery, wyrazy, nicki. Atakować konkretne osoby za to , że są.  Upadek obyczajów coraz szersze kręgi zatacza, coraz brutalniejsze formy przybiera. Zdaje się oto, że iskra wystarczy, by jeden drugiemu oczy wydrapał, do gardła skoczył. W imię "czystości rasy", w imię krzewienia "nowej kultury ". 
Ale czegóż oczekiwać mamy, gdy nad grobem świeżo zmarłych lotników toczą się polityczne awantury. Identyczne przepychanki, w których jeden drugiemu udowodnić musi "czyje na wierzchu". Przepychanki żałosne, w ślepą prowadzące uliczkę.
Smutny to dzień dla forów internetowych , naszego nie wyłączając, za sprawą zadowolonych z siebie "gości".
Wszyscy w namiocie przysiedli przez wicher i śnieg sprzed namiotu przegnani. Nawet dziki po tej drzwi stronie przycupnęły. Puchatek szlafmycę szykuje. Prosiaczek już wiosennych roztopów w kniei się stracha. Kłapouchy w żłóbku swym sianko dokładnie uklepał, by wichru porywy go nie porwały. Sowa też do lotu niechętna. Maleństwo w Tygryska wtulone opowieści Krzysia słucha. A ten prawi o Solona u Krezusa - króla Liddi z bogactw słynnego - odwiedzinach. Krezus po skarbcach swych go oprowadziwszy, zapytał, czy widział już najszczęśliwszego z ludzi - siebie mając na myśli. Solon wymienił wówczas Tellosa z Aten, Kleobisa i Bitona - tych co piękne życie a i śmierć piękną mieli. Rozgoryczony Krezus spytał wówczas :"A cóż moje szczęście ? Ty je sobie jakby nigdy nic odrzucasz ?" Solon mu odpowiedział : Nie wiem, czy jesteś szczęśliwy, zanim się nie dowiem, czyś życie swoje dobrze zakończył. Do tego to czasu mogę powiedzieć ci jedynie, że dobrze ci się wiedzie.
Tasman słowa te uslyszawszy cekulade spod poduchy dobył. Pyta , czy dzieciaczkom , com wczoraj o nich pisał podarować ją może. Cekulada wszak w ustach się rozpuszcza - połknać ją jako ślinę można. A przy okazji poznać smak dotychczas nieznany. Smak kakao z miłości smakiem zmieszany.........


  27.01.2008 19:35
~KLARA
Nie,nie "rozmywajmy" tematu,Holocaust dotyczy jednego Narodu!


  27.01.2008 21:10
~opinia
> Zmyj z siebie ten wredny,szyderczy śmiech @ .Masz owsiki a 
> może świerzb.... 
> że tak nerwowo walisz w klawiaturę...swędzi...........to 
> się wykąp!! 

To słowa Alutki pełne miłości, dobroci i szacunku dla innych. Dla tych co nie wiedzą - Alutka jest wielonikowcem, "dokopała" wielu osobom, stąd Jej "popularność".


  27.01.2008 21:17
~ja też wiem
Może goście którzy tak wiele mieli ostatnio do powiedzenia pod adresem forumowiczów, a wygadani są - podejmą temat przedstawiony przez Klarę? Zapraszam wściekłą ortografie, ja wiem, opinię itd. do zajęcia stanowiska w tym temacie. Temat Holocaustu a sprawa sumienia, tak dla przypomnienia.


  27.01.2008 21:36
~Wściekła Ortografia
Te słowa Alutka skierowała do mnie. Jeżeli znajdziecie podobne moje - przeproszę. Teraz zaczekam.


  27.01.2008 21:56
~ja też wiem
Co wspólnego ma z nimi ~opinia? Czyżby ~opinia i ~wściekła ortografia to ta sama... twarz???


  27.01.2008 22:03
~hrabina bałkańska
Ciekawe ile światełek zapłonęło dziś w oknach Warszawy, Krakowa, miasteczek i wsi... Temat Zydów kontrowersyjny obecnie, Zydów polskich to wiązka dynamitu w dyskusjach różnych środowisk. 
Moja Matka Chrzestna była Zydówką, przechrztą. Dzięki temu ocalała w pogromie warszawskiego getta. Ogłoszono mi to jako wielką sensację gdy mialam 16-17 lat. Pamiętam wyraz oczekiwania na twarzach tych którzy mi tą "sensację" podnieśli, pamiętam te twarze oczekujące na moje zdziwienie, może wzburzenie. Jakież rozczarowanie było gdy wzruszyłam ramionami i spytałam "I co z tego?". Ciocia Stasia... Moja Najwspanialsza Ciocia na świecie. Mojej córce gdy była maleńka Warszawa kojarzyła się z Ciocią Stasią, na którą mówiła "Babcia Śtasia". Do dziś moja dorosła już córka wspomina Babcię Stasię, Jej najpiękniejsze bajki na dobranoc, najpiękniejsze fartuszki i sukieneczki które szyła córce, do dziś wspomina  najlepszą na świecie zupę pomidorową z domowym makaronem, który Ciocia Stasia wkładała nam do walizki gdy wracałyśmy z Warszawy do domu. Była dla niej najprawdziwszą najukochańszą i najbardziej kochającą Babcią gdy odeszła moja Mama... Ciociu ukochana, może widziałaś światełko w moim oknie? Płonęło dla Ciebie i dla milionów bezimiennych przedstawicieli Twojego Narodu, którzy zginęli zamordowani. Narodu jak każdy inny z takim samym prawem do istnienia...


  27.01.2008 23:22
~Wściekła Ortografia
> Co wspólnego ma z nimi ~opinia? Czyżby ~opinia i ~wściekła
> ortografia to ta sama... twarz???

Słowa zacytowane przez "Opinię" były skierowane do mnie. Nie było potrzeby cytować cytatu.


  27.01.2008 23:41
~wściekła gramatyka
Czyżby? Po czym poznać??? Albo... czuć? Szanowna pani na prawdę się nie myje? To niech przynajmniej raczy następnym razem wysławiać się jaśniej. Cudzysłów by się przydał. "Nie było potrzeby cytować cytatu. " by wściekła ortografia. Szanowna pani - cytat zawsze jest cytatem jeśli stosowny znaczek się zastosuje. Powyższy post pani jest pospolitym bełkotem. Rzeczywiście: WŚCIEKŁA ortografia!


  27.01.2008 23:57
~hołk !
Co wam powiem, to wam powiem - nic wam nie powiem


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#22 2011-06-07 00:19:31

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

28.01.2008 00:20
~CMC
Drogi WU, dla odmiany napisze... napisze cos co w duszy siedzi, dziecko powolane do Wemachtu, lat 15, obioz amwrykansk, i ze 100.000 przezylo 2000, wychodzac sp. Jozef wazyl 36 kilo przy 186 wzrostu... kochany pacjent mego meza. ktory zmarl w zeszlym roku... tlumacz na moim slubie, gdy na uznanie "niemieckosci" czekalam... bedac Polka, bedac z urodzenia Niemka, jak sie okazalo, ktora sie do konca nie czuje, pomimo faktu otrzymania obywtelstwa, moge powiedziec jedno: nie ma latwej historii, nie ma jej podrecznikowej, ona nie biega po ksiazkach i artykulach pracowych..... ona siedzi w sercach i pamieci, oni porusza dusze, ona czuje lub nie, zalezy od czlowieka..... nie ma latwej historii
na weslo dodam: pedziol Jozef: bieresz go na dobre i szwarc, jak i on biora - odpowiedzialam, a niemiecki urzednik stwierdzil, ten slaski to jest szybki
nie ma wlasciwych pytan i nie ma prawidlowych opowiedzi...


  28.01.2008 00:39
~CMC
wlasnie zauwazylam, iz z czytajaca Was chetnie, tzn, CWC, zrobilam, CMC, moze to dobra przypadkowa wrozba ;) wiec niech CMC zostanie )) pozdrawiam wszystkich piszacych, znikam do... jak czas pozwoli


  28.01.2008 01:07
~alutka51
Dobra wróżba CMC,dziękuje za dobre rady ...wiesz gdzie..Dobranoc CMC,dzięki :-))


  28.01.2008 01:26
~papuga
"27.01.2008 16:55
~babunia
hehe przecież pisze do was kelner bufetowy , jaki z niego dziadek?"

Czy to znaczy, że wśród Was same tytuły naukowe? Wasza kelnerka bufetowa zapewne po czterech doktoratach a może i tytuł profesorski w szufladzie trzyma? Niezbędne papiery do sterowania semaforem. Babcią się zatytułowała sama. Skąd ta pogarda? Kompleksiki?


  28.01.2008 01:56
~CMC
czasami pisze szybko, przepraszam za literowki


  28.01.2008 02:26
~tak tylko zapytam
> Dobra wróżba CMC,dziękuje za dobre rady ...wiesz
> gdzie..Dobranoc CMC,dzięki :-))
> Zmyj z siebie ten wredny,szyderczy śmiech @ .Masz owsiki a   
> może świerzb....   
> że tak nerwowo walisz w klawiaturę...swędzi...........to   
> się wykąp!!   



  28.01.2008 05:42
~monique
Czytajac posty z otatnich dni zastanawiam sie czy to jeszcze watek Misogino,czy juz jak wiekszosc watkow belkot trolli?Widze ze tak typowo po polsku :zamacic,zasmiecic,uprzykrzyc ludziom zycie i wysmiewac do konca,do upadlego.W zamian nie dajac nic ,nie wnoszac ani jednej mysli,slowa dobrego dla blizniego swego.Nie raz teskine za krajem,za kilkoma przyjaciolmi jednoczesnie czytajac niektore posty zastanawiam sie czy to mozliwe by w mojej Ojczyznie zyli ludzie tak mialkiego pokroju?Wsrod wzruszajacych postow Krzysia,CMC,Wscieklego,Hrabiny i kilku znanych z nicka Misoginian reszta to zwykly chlam,nie wart zatrzymania wzroku.Staralam dlugo powstrzymac sie od tego typu komentarzy ale boleje nad tym co sie dzieje w watku Misogino i musialam wydusic z siebie to co lezy mi na sercu.Wierze i mam ku temu prawo by nasze Misogino stalo sie na nowo watkiem ludzi przyjaznych i zyczliwych sobie.Wszystkiego dobrego Przyjaciele.


  28.01.2008 06:15
~milczek
Witajcie Misoginianie,mila Monique kilka slow do Twojego postu napisze.Ten watek jest,byl i bedzie naszym wspolnym dobrem poki my bedziemy sie z nim utozsamiac. Przyjaciele jak WU ,Hrabina,F.M.Sorellina i wiele wspanialych Misoginian beda zapewne odwiedzac te goscinne strony i nic i nikt nie odbierze im i nam tej radosci jaka niesie nasza wspolna przyjazn i osobista znajomosc.Z uznaniem pragne sie odniesc do wpisow dotyczacych Holokaustu.Choc lata wojny wydaja sie odlegle ,dzis, w wielu czesciach swiata jestesmy swiadkami czegos podobnego do Holokaustu,tym miejscm jest oslawiony Darfur,gdzie nasza Sonia ratujac zycie niewinnych istot sama stala sie ofiara tej bezsensownej wojny.Krzyczmy i wolajmy ,dosc temu ludobojstwu.Nie badzmy niemymi swiadkami tej i podobych tragedii.Nikt nie zagwarantuje nam ze i w naszej czesci Europy nie zdarza sie tak straszne w swych skutkach wydarzenia.Historia lubi sie powtarzac...


  28.01.2008 06:17
~alutka51
Przepraszam Was najmocniej, za napisane słowa, naprawdę wiem, że nie powinnam była tego napisać. 
Przez te ciągłe ataki na mnie... nie wytrzymałam. Proszę wybaczcie,PRZEPRASZAM.
Miłego dnia życzę..


  28.01.2008 06:39
~adorator66
Czy na prawde chodzi o Alutke ,a moze wszystkie ataki skierowane pod Jej( i nie tylko) adresem to proba zniszczenia watku a tym samym naszej malej wspolnoty.Jesli tak to myla sie wielonikowe klony,nas nie da sie rozbic czy tez sklocic,gdyz lacza nas bliskie stosunki poza tym forum.Stad kazda proba oslabienia nas jeszcze bardziej nas wzmacnia.Klaro,jak sie maja plany wakcyjne?Pozdrawiam.Alutko,nie masz za co przepraszac,kazdy ma prawo bronic sie jak potrafi.


  28.01.2008 07:06
~wściekły układ
Dziś też wstał chłodny, choć mniej wietrzny szczęśliwie dzień. I połowa z kilku miliardów otworzyła, lub zaraz oczy otworzy. Druga spać się złożyła lub zaraz położy. Każdy dokona/dokonał czegoś, co wkład w życie jego, życie innych wniosło. Spać się łożąc do kolejnego dnia się przygotuje. Wstanie z myślą niejasną lub konkretną, myślą zyczliwą lub goryczy pełną. Dzień wczorajszy był dniem pamięci. A przecież , jak Milczek do słów moich nawiązując wspomniał, to nie jeden naród, ale nacje różne z rąk bliźniego - brata czasem śmierć znajdują. Holocaust to ludobójstwo nagłośnione jeno najbardziej. To symbol, nie unikat, to wydarzenie jedno z wielu. Śmierć w różnych wojnach od zarania ludzkości ponoszą wszyscy. Bo broń - od rodaju niezależnie - śmierć jednaką wszystkim w efekcie , choć techniką, stopniem okrucieństwa różnorodną niesie. Dla tego kto cierpi, ginie jest to bez znaczenia. Jeśli kogo zlym słowem zranimy, staniemy się źródłem jego depresji, jeśli spowodujemy, że zamknięty w swoim świecie, bólu swoim od innych się odizoluje, to jest zupełnie obojętne ile tych słów i w jaki wypowiedziany sposób padło. Jeśli wystarczy jedno, tym było okrutniejsze, tym słabszą człowiek drugi miał psychikę. 
Świat zmienia się nieustannie. Jedną wszak cechę ukrzepia w sobie - chęć dominacji nad drugim człowiekiem i stopień do drugiego nienawiści. Cywilizacja, postęp techniczny zatarły różnice. Nie są to już czasy, gdy był określony jasno wódz plemienia, szaman, przywódca, wywodzący się z grona osób najbardziej zaufanych, zasłużonych, silnych, mądrych. Godnych reprezentantów i obrońców. Jesteśmy zbyt sobie równi i to wielu frustruje. Odsunięci na plan dalszy, zrównani do "plebsu" poziomu, oni noszą w sobie "geny władzy", "geny przywódcy i szamana". A, że "plemię nie kilkadziesieciu/set liczy członków, tedy przeciętność doskwierać zaczyna. Poszukuje się tych, których zdominować można. Tych, na ktrych można własne niezaspokojone żądze wyładować. Pokazać im oto gdzie miejsce ich w szeregu. Pokazać kto jest silniejszy, mądrzejszy, sprytniejszy, brutalniejszy niestety też. Wprowadza się "kastowość" na wzór hinduski, decydując, kto ma być pariasem a kto na tronie zasiadać. 
Internet to jedno z takich "narzędzi walki". Jedna z metod wprzęgania innych w tryby własnych kompleksów. Oto ten/ów z nosem wściubionym w komputyjer , przebierający nogami, z gonitwą myśli, w ktorych wizje wypowiedzi  brutalnych roztacza, czeka na swą ofiarę, na "pariasa " swego. Szturchnie go, przewróci, nogę podłożywszy i śmieje się, że ten z wybałuszonymi zdziwieniem/bólem oczami siniaki rozciera. Dziś podłoży światu nogę, jutro może bombę. Bo w swoim szalenstwie napotka może większą grupkę podobnych mu - nie przedzielonych juz ekranem monitora osobników, a wtedy skrzykną siły, by juz nie wirtualnie, ale konkretnie kompleksy władzy niespełnionej odreagować.
Kim są ? Proesorowie to czy studenci, dorośli czy młodzież, kobiety  czy mężczyźni, bogaci, czy biedni, biali czy czarni, Żydzi czy Aborygeni...... A cóż to ma za znaczenie.....
Holocaust umiędzynarodowieniu uległ, urasowieniu, upłciowieniu, i "u" tam czemuś uległ. Jeszcze nieraz świat się o tym przekona, internet się o tym przekona a i wątek Misogino wyjątkiem od tej reguły powolnego staczania się morale po pochyłej równi nie będzie. 
Do lazaretu czas bieżyć. Czas pokaże, czym się mylił. Za kilka godzin gdy tu powrócę sprawdzę czy kolejny krok ku tej wizji mnie przybliżył, Was przybliżył, tych co dokuczyć jeno pragną także.
Wszyscy w namiocie we snie pogrążeni. Śpią snem niewinnym, świata bajek snem zmożeni. Oni nikogo nie skrzywdzą i to gorycz żelaznej szkapy drapania dziś mi osłodzi.



  28.01.2008 11:00
~tak tyklo pytam
> > Dobra wróżba CMC,dziękuje za dobre rady ...wiesz
> > gdzie..Dobranoc CMC,dzięki :-))
> > Zmyj z siebie ten wredny,szyderczy śmiech @ .Masz
> > owsiki a
> > może świerzb....
> > że tak nerwowo walisz w
> > klawiaturę...swędzi...........to
> > się wykąp!!


Internet to jedno z takich "narzędzi walki". Jedna z metod wprzęgania innych w tryby własnych kompleksów. Oto ten/ów z nosem wściubionym w komputyjer , przebierający nogami, z gonitwą myśli, w ktorych wizje wypowiedzi  brutalnych roztacza, czeka na swą ofiarę, na "pariasa " swego. Szturchnie go, przewróci, nogę podłożywszy i śmieje się, że ten z wybałuszonymi zdziwieniem/bólem oczami siniaki rozciera. Dziś podłoży światu nogę, jutro może bombę. Bo w swoim szalenstwie napotka może większą grupkę podobnych mu - nie przedzielonych juz ekranem monitora osobników, a wtedy skrzykną siły, by juz nie wirtualnie, ale konkretnie kompleksy władzy niespełnionej odreagować. 


  28.01.2008 11:06
~?
Kocham swojego GURU a ciebie NIE.. Ty jesteś stunikowcem,nawet nie masz odwagi się 
podpisać swoim nickiem TCHURZU.Więcej na twoje zaczepki nie odpowiem ,dla mnie nie 
istniejesz,jesteś nikim,ZERO, WĄTPIĄCY,ZERO!Wściekaj się dalej i się głupio śmiej.Pozdrawiam


  28.01.2008 11:34
~Mirka
Wittlin (podziwiał Gombrowicza jeszcze w okresie przedwojennym) zapewnia, że "wszystkie dzieła Gombrowicza są tak skonstruowane i mają taką siłę wybuchową, że wywołują zmiany, i to nieraz bardzo gwałtowne, w całym naszym stanie intelektualnego i uczuciowego posiadania". 
Słowa te są aktualne do dzisiaj, mimo, że powiedziane zostały w roku 1950 - 51 w Nowym Jorku.
Zaczął nasz wspaniały minister od nauczania wszelkiego.Za jego to sprawą Ci, co nie czytali Gombrowicza, lub czytając nie rozumieli, sięgnęli po jego dzieła. Przeczytali, dzisiaj zrozumieli. Wybuchł bunt, sprzeciw przeciw zmianom lektur. 
Ten wątek założony przez miłośniczkę pisarza, żyje do dzisiaj. I dzisiaj na jego stronach grupka "buntowników" grasuje zmiany wywołując. Czyżby w nich zaszły te zmiany gwałtowne, po przeczytaniu lektur mistrza?
Gombrowicz był dobrym, łagodnym, żyjącym wg swoich zasad człowiekiem.
W rozmowie z G. Józefczukiem, Rita Gombrowicz wspomina:

-_"Witold, Psina i ja byliśmy w samochodzie na wzgórzach w okolicach Vence, kiedy nagle na środku drogi spostrzegliśmy małego miauczącego kotka. Zabraliśmy go ze sobą. Był z nami przez całą zimę. Psina był w nim szaleńczo zakochany. Pewnego wiosennego dnia Witold powiedział mi, że ten kot musi koniecznie żyć życiem kota i że powinnam go wynieść do ogrodu. Miałam go na rękach, kiedy wyrwał się i uciekł. Nigdy więcej go nie zobaczyliśmy. To był zew wolności."


  28.01.2008 11:42
~mykowski
oj Alutko nie ładnie , oj nie ładnie


  28.01.2008 11:52
~tak zapytam
26.01.2008 19:45
~ja wiem
A poza tym to Cie lubie,odpocznij od nas na jakis czas,my zadbamy o ten watek.Bo kazdy,kto choc na chwile tutaj wpadl juz sie od niego nie jest w stanie oderwac.

26.01.2008 20:21
~sMYKałka
"Ja wiem" jeżeli to prawda, że mnie lubisz i szanujesz jak sama twierdzisz, to proszę Cię tutaj publicznie - dajcie tym ludziom spokój.

Pytanie mam. Czy to znaczy, że Wściekły układ i sMYKałka to ta sama persona?


  28.01.2008 12:09
~Krzyś ex fabula
Wojny, cierpienia, zadawanie bólu...
Niejednorodność człowieka sprawia, że czasem górę w jego zachowaniu bierze element diabli, 
którego pokusom istota ludzka wreszcie ulega.
Element diabli jest elementarną częścią człowieka.
Zatem nikt wolnym od niego nie jest. Zatem były, są i będą wojny, mordy, zadawanie bólu i cierpienia.
Tak długo, jak długo człowiek będzie na ziemi.
Niestety, ale tak właśnie uważam..
Jedyną szansą i nadzieją jest minimalizacja tych działań człowieka, i nabieranie świadomości, przez coraz to większe rzesze ludzi, że to zła droga, często samobójcza.

Chciałbym też kilka słów napisać - dlaczego ten wątek, ludzie tu piszący, są mi bliscy.
Brzydota dnia codziennego, jak i jego zwulgaryzowanie są formami niewolenia. Zgoda na nie, rezygnacja - jest rezygnacją
z tożsamości. Tutaj każdy zaś zachowuje swoją tożsamość, ludzie piszą tutaj sercem.
Tym, którzy tak chętnie szafują tutaj własną siłą, nieomylnością. Tym, którzy tak chętnie wady i potknięcia w innych widzą, chcę napisać, że
z bólu, z choroby, z poczucia bezsiły powstawały dzieła sztuki i humanistyczne koncepcje, wizje polityczne i religijne. 
Z ostentacyjnego, miejscami histerycznego poczucia własnej bezkarności powstają jedynie enuncjacje i kłamstwa.
Nic twórczego, nic co do myślenia, refleksji zmuszałoby.

Bardzo żałuję, że nie " było " mnie tutaj wcześniej. 
Że nie mogłem poznać " osobiście "  Pani Sonieczki...

Petroniusz
( Jacek Kaczmarski, fragment )

Życie jest śmiechu warte, więc się z niego śmieję
Choć na paru zasadach jednak mi zależy:
Nie mam zwyczaju pijać wina, nim dojrzeje,
Do ust owoców morza nie biorę nieświeżych.
Raczej zmilczę, niż powiem coś, co nic nie znaczy -
Bezsensu dzieckiem chaos, gwałt dzieckiem chaosu;
Szczęścia gwałtem nie pragnąc, unikam rozpaczy,
Można mnie skrzywdzić, wyśmiać - upodlić nie sposób.
Mogę upodlić się sam - przełknąwszy pogardę
Błyszczeć wśród stręczycieli, morderców, lichwiarzy,
Którzy myślą, że rządzą... uśmiech mieć na twarzy
I piać głośno z zachwytu nad Ahenobarbem.
Ale złych wierszy nie da się słuchać bez wstrętu,
Na uczcie Trymalchiona sycić się bez mdłości.
Chamstwo się szybko w togach senatorskich mości,
Lecz nie skryje bezguścia, nie zgubi akcentu...
Niemniej musimy wstydzić się wiedzy i smaku,
Ukrywać się z wykwintem słowa, dzieła, gestu,
By czasem nie urazić dostojnych pętaków,
Nie budzić gniewu bogów i nie drażnić plebsu.

Z białej dłoni wyrasta purpurowa gałąź
Ciepłe ciało Arbitra z wolna się marmurzy
Tyle woli w człowieku ile krwi w kałuży
Niemało

Pozdrawiam Was wszystkich,  bez wyjątku Wszystkich.


  28.01.2008 12:11
~3gr
     Wtrącę swoje trzy grosze. Czytam  - Wściekły Układ  - ON,  sMYKałka  - ONA


  28.01.2008 12:22
~tak zapytam
Według 3 gr. to jakiś dowód? Ja też moge napisać, że czytałem ale nie zrozumiałam. Chodziło mi o treść postów a nie płeć w nich podkreślaną. Nie znalazłem deklaracji Ja wiema w stosunku do innej osoby. Może coś pominęłam? Ponawiam pytanie.


  28.01.2008 12:51
~3gr
Czytam - myślę - czytam On - pisze On,  czytam - Ona - pisze ona  myślę - nie jedna persona. Myśl pomylona?


  28.01.2008 12:56
~alutka51
O to tylko fragment wiersza Dantego i próba poetycka Gombrowicza. 

Przeze mnie droga do smętnej krainy
Przeze mnie droga do wiecznej żałoby
Przeze mnie droga w otchłań zatraconych

Przez mnie droga do krainy, która
Bezdenna wiecznie otchłań swoją goni
Przeze mnie droga tam, gdzie Zło wieczyście
Sobą się kazi i siebie pożera
Przeze mnie droga w plemię zatraconych
Niezmordowanych…..


  28.01.2008 13:03
~tak zapytam
Raczej nie zrozumiana. Postaram się wyłożyć jaśniej. 
Na jeden z postów Wściekłego ukladu Ja wiem odpowiedział/ła m.in., że Go lubi. Parę postów dalej pojawił się wpis sMYKałki. Oba cytowane wyżej. W stosunku do nikogo innego Ja wiem nie deklarował/ła sympatii ani szacunku. sMYKałka na ten wpis się powołuje odnosząc go do siebie. Poniał/ła? 
Pozwól odpowiedzieć Wściekłemu układowi. To ważne bo istnieje wątpliwość co do Jego uczciwości. Wściekły układzie jeśli nie ja to ktoś inny to wyciągnie. Powinieneś wyjaśnić.


  28.01.2008 13:16
~konfidencjusz
Wiekszego smietnika chyba nie bylo na Misogino.Cisna sie slowa na usta ...ale powstrzymam sie by nie ranic osob mi bliskich.Te pseudo posty przypominaja mi ryrrrrranie,bicie piany,nic ale to nic nie wnoszace w to forum.Przypomina to zachowanie rozwscieczonych ratlerkow,im mniejsze tym wiecej szczekaja by zwrocic na siebie uwage.Prozne ich pisanie,jezeli pisaniem te wypociny mozna nazwac,choby staneli na rzesach i tak nie zmieni to niczego.Bylo Misogino i bedzie,trudno skoro musimy kohabitowac z tymi osobnikami warto sprobowac wiecej nie reagowac na zaczepki,wiem nic nowego nie odkrylem,ale ignorujac wytracimy im mozliwosc znaecania sie nad niektorymi forumowiczami.
Wspanialy post zarowno WU jak i nieocenionego Krzysia.Mireczka rowniez zaskoczyla mnie mile piszac swoj post,o Gombrowiczu nam przypomniala.Skupmy sie na rzeczach waznych,mniej waznych,ciekawych,wartych poruszenia na forum,skonczmy z odpisywaniem namolnym ssaczkom.

  28.01.2008 13:29
~tak zapytam
A czemu Konfidencjusz się tak za przeproszeniem wścieka? Zwykłe pytanie już jest atakiem? Wściekły układ i parę innych osób chwali się tym, że posługują się wyłącvznie swoimi stałymi nickami i odżegnuje od czci i wiary tzw. trolli. To jest pytanie do Wściekłego układu a nie do wszystkich Misoginian. Sam Konfidencjusz atakuje. Nie prościej by bylo wyjaśnić? Chyba, że jedyne wyjaśnienie jest zawarte w moim pierwszym pytaniu. Ktoś widzi inne?


  28.01.2008 13:33
~wściekły układ
Pierwsze - i z pewnością ostatnie słowo - skierowane do "ja pytam"  Jestem również playbackiem, pielgrzymem, wszystkimi MYK-ami, . Po prostu z całej mocy staram się ożywić ten wątek - raz sobie ubliżajac, a raz schlebiając.
Powiem ci natomiast kim z pewnością nie jestem - Żadnym oto z pozostałych Prawdziwych Misoginian - bo nie potrafiłbym ani też bym nie chciał podrobić kogokolwiek z Nich. I nie zastanawiam się czy ktoś ich podrabia czy nie - bo to zbyt zawsze widoczne - jak choćby w przypadku kitlińskiej. Polecam ci ustalenie kto się podszył pod Nią, gdy przebywała z daleka od komputera ( ułatwię zadanie - początek stycznia).
A już bez wątpienia nie potrafiłbym podrobić " ja pytam ", czy "ja tylko pytam". Też unikat i też nie do podrobienia.
Tyle mego z tobą do czasu wątku tego istnienia gadania. I nie płacz w następnym poście, nie cytuj moich słów które dla ciebie straciłem, miast ludziom myslącym go poświecić. Gdybym do mrówki uprzejmymi słowami się zwrócił, miałbym podobną szansę logicznego kontaktu jak w twym przypadku. Cytuj więc na czerwono, zielono, jak tam lubisz, i nie przeszkadzaj skupić się tym , co chcą się skupić. Wolny czas poświęć raczej na pracę w detektywistycznym biurze ( załóż takie ) - referencji od nas niestety nie otrzymasz.
I pozostałych uczestników forum tego proszę już do "tylko pytającego'" się nie zwracać. Zajmijmy się konkretami, czasu juz wiecej nie trwoniąc.
I żeby była jasność - te dwa powyższe, ostatnie zdania leżą tak naprawdę u podłoża mojej odpowiedzi dla ogarniętego egzystencjalnymi wątpliwościami "pytacza" - przy okazji niech to bedzie odpowiedź dla wszystkich ewentualnych kolejnych tej maści pytaczy.


  28.01.2008 13:38
~romuald w.
Podwaznie uczciwosci Wscieklegoukladu to juz gruba przesada.Nick Jego moze wprowadzac w blad nie jednego czytelnika,ale wystarczy poczytac Jego posty ,nawet wybiorczo a zaden z nas nie moze postawic pod znakiem zapytania Jego uczciwosc.Czlowiek o takim wnetrzu,golebiego serca,dzielacy sie z kazdym potrzebujacym zasluguje nie tylko na uznanie ale i na ogromny szacunek.Dosc szargania i ponizania piszacych w tym i nie tylko watku.Jezeli szukacie sensacji lub sami ja chcecie wywolac, tylko na tym portalu sa setki watkow gdzie mozecie sie popisac swoja erudycja.Prosze,tak prosze wezcie swoje klocki i idzcie sie pobawic na wlasne podworko,jezeli je macie,jesli nie to proste:zalozcie,stworzcie sobie taki maly folwark.Wierzcie mi osobnicy wszelkiego autoramentu gdy tylko zwietrza podworko Wasze przylacza sie z entuzjazmem.Zycze Wam powodzenia,Jestescie zdolni,nie marnujcie sie tutaj.

  28.01.2008 13:51
~ja wiem
Ja wiem ze WU to czlowiek nie na te czasy,to postac zywcem wyjeta z odleglych czasow,pasuje mi Renesans.Podgryzam Go czasem ale bylbym skonczonym draniem gdybym stawial Jego uczciwosc pod znakiem zapytania.Trzeba byc nie lada nicponiem zeby podwazac nie tylko Jego wiarygodnosc ale zadawac tak zlosliwe pytania.Wole sie stad usunac niz brac udzial w glupawych i wstretnych zarazem prowokacjach.Wscieklego i pozostalych Misoginian prosze o wyrozumienie i przepraszam.


  28.01.2008 13:51
~tak zapytam
Trafić w czuły punkt to bolesne. Rozumiem. Nie mógłbyś odpowiedzieć do rzeczy? Nikt Ciebie nie podrabiał. Ktoś pod innym nickiem nieopatrznie się zdradził. Wszystko wskazuje na Ciebie. 
Nie myl pracy detektywistycznej z uważnym czytaniem postów. Wydawało mi się, że wszyscy uważnie je czytacie. Pewnie tak jest ale każdy wyłącznie swoje. 
Przykro mi, że nastąpiła Twoja dekonspiracja. To ludzka rzecz i mógłbyś zwyczajnie przeprosić. Za podpowiedzi odnośnie zagospodarowania wolnego czasu dziękuję. Przeceniasz mnie. Poleceniami dla pozostałych Misoginian odnośnie tego z kim mają rozmawiać a z kim nie chyba Im ubliżasz. 
Zawsze chętnie przeczytam Twoje wpisy zarówno te podpisane jako Wściekły układ jak i te podpisane sMYKałka. Pozdrawiam.


  28.01.2008 14:05
~płoMYK
hehehe ato ja napisałam , że jestem smYKałka.jestem z Myków.nie lubię was a najbardziej Alutki i Wściekłegoukładu. Będe jeszcze pisać jak mi się zachce i nikt mi nie zabromi.Możecie dalej miałczeć i szczekac.


  28.01.2008 14:05
~kinga
Alutko,jestes Wielka,ale nie bij sie z koniem,jaki on jest kazdy widzi.Nie tlumacz sie i nie zawracaj sobie glowy nic nieznaczacymi osobnikami.Z tasiemcem latwiej mozna sobie poradzic niz z obojnickami.To proznosc i glupota powoduja takie a nie inne zachowania.Mialam zamiar sie wyniesc,tylko kibicowac moim przyjaciolom,ale kiedy czytam posty czepialskich musialam przerwac milczenie.


  28.01.2008 14:06
~wściekły układ
Tedy za Konfidencjusza namową po raz kolejny do "baranów" naszych przejdźmy.
Otom wieczora wczorajszego przypadkiem na audycję Z.Hebertowi poświęconą natrafił. Dwóch filologii polskiej profesorów twórczość Jego analizując , dyskusję swą fragmentami wierszy w wykonaniu samego autora okraszało. Wierszy w interpretacji zgodnej z zamysłem autora, wierszy zapisanych 12 lat temu, a ostatnio pono w formie płyty CD wydanej. Język naukowców nie zawsze dla słuchacza jest zrozumiałym i jak to w analizy przypadku niekoniecznie prawdę "najprawdziwszą" opisywać musi. Jest raczej kompilacją przemyśleń, wypowiedzią , ktora ma nie narzucać a do wlasnej oceny zachęcać. Przyznam, że od czasu , gdy ktos - nie pamiętam już kto - wiersz autora tego na MYK-ach w wątku Soni poświęconym wkleił, zdrętwiałem z zachwytu. Wcześniej z twórczością Herberta nie miałem się okazji zaznajomić. Czemu o tej właśnie audycji w tym miejscu wspominam ? Po pierwsze dlatego, ze poza ślęczeniem godzinami przy komputyjerowym ekranie warto innym zajęciom czas poświęcić, warto horyzonty poszerzyc własne. Audycje to cykliczne , niedzielny wieczór Pr 2 PR wypełniające - jak wspomniana, po której zaraz zaprezentowano wpływ twórczości Goethego na dzieła Schuberta. Z 600 utworów jakie napisał Schubert aż 60 powstało w efekcie inspiracji dziełami Goethego. 10% dorobku !
Warto czytać, słuchać - a jeśli co ciekawego znajdziemy sięgać po osiągnięcia innych - niezależnie od epoki , w której żyją. To namolnych "rzepów" forum naszego także tyczy.
Krzyś piękny wiersz wkleiwszy także do poziomu dyskusji jaka tu się toczy nawiązał. Oto zachwyt nad Neronem tych co okrucieństwo szerzą. Podpalaczy, wandali, czy jak ich tam jeszcze nazwać co cesarza owego za patrona obrali. Szkoda, że nie w dziale twórczości literackiej, muzyce poświęconym.
Uwagę mą przykuła jednak postać Trymalchiona. Oto Petroniusza dzieło sprzed wieków pięciu -literatury rzymskiej arcydzieło we fragmentach niestety jeno zachowane.
Kim oto jest ów Trymalchion ?Prowincjonalnym parweniuszem, wyzwoleńcem Multimilionerem bez skrupułów. Człowiekiem praktycznym i rozsądnym. Pełnym humoru i dobra. Ale stać go tez na okrucienstwo - od nastroju zależnie. W swym wspaniałym zbudowanym bez gustu pałacu, od niewolników się rojącym, podejmuje gości obłędnie wystawną ucztą,zabawiając ich rozmową, ktora jest popisem jego  PRETENSJONALNEGO NIEUCTWA.
Prawda, że historia powtarzać się lubi ? Prawda, że literatura z życia czerpie ? Sporo przypadkowych Trymalchionów takich w kniei naszej zagościło. Pretensjonalnego nieuctwa też im niezbywa. Na nieszczęście nasze.


  28.01.2008 14:23
~jerzy z.
Tylko do Rzepczykiewczow nic nie dotrze za pierwszym,drugim razem,stad do znudzenia bede cytowal slowa WU,bo sa one najlepsza puenta na pseudoforumowiczow:   

> Prawda, że historia powtarzać się lubi ? Prawda, że
> literatura z życia czerpie ? Sporo przypadkowych
> Trymalchionów takich w kniei naszej zagościło.
> Pretensjonalnego nieuctwa też im niezbywa. Na nieszczęście
> nasze.


  28.01.2008 14:27
~sMykalka
PloMyczku,nie ladnie,nie ladnie,zawlaszczylas nicek moj.Nie moge jednak darowac Ci ze sie chcesz wyzywac na Boga niewinnych istotach.Zmien nie tylko nicekale i obiekt Twoich pozadan.


  28.01.2008 14:40
~rzep
Szanowny Jerzy z. Może więc cytować ciągle Alutkę51 i jej wywód o owsikach i świerzbie? Po co Ci nowa wojna? Jeśli lubisz to nie ma sprawy. 

"Zmyj z siebie ten wredny,szyderczy śmiech @ .Masz owsiki a   
> może świerzb....   
> że tak nerwowo walisz w klawiaturę...swędzi...........to   
> się wykąp!!"

  28.01.2008 14:54
~KLARA
Adoratorze,sytuacja wymknela sie spod kontroli,moj nord lover przeczytal,że Korsyka jest rajem dla motorowcow i teraz smiga na motorze po korsykanskich szosach!Na szczescie organizacja wyjazdow wakacyjnych nalezy do mnie,wiec realizacja planow jest bliska!Stawiam na maj-tanio i mniej turystow,polowanie na promocje+maly kredycik i jedziemy!A nawet gdyby nie,"internetowo" i "przewodnikowo" juz na Sardyni bylam!


  28.01.2008 15:22
~hrabina_bałkańska
Witaj CMC! Witaj na "Misogino"! Miło mi Cię tu powitać. Tym bardziej miło bo okazuje się. że oprócz Przyjaciół we Włoszech, Francji i Belgii, USA, Rosji, Irlandii, Szwecji, "Misogino" ma już 2 swoich sympatyków i w Twoim kraju. Nie wiem na ile zapoznałaś się z historią Soni, z historią naszej znajomości i przyjaźni. Załuję trochę, że trafiłaś do nas w trakcie kolejnej burzy więc dziękuję Ci, że mimo to się odezwałaś, dziękuję że nie zraziło Cię i pomieszanie chronologii postów i mam nadzieję, że będziesz częściej gościć wśród nas. Zapraszam Cię również na nasze maleńkie Forum Zmieńmy Swiat gdzie podczas pewnej jesiennej burzy stworzyliśmy swoją małą przystań na wypadek gdyby  spotkania i wymiana myśli na tvn stały się niemożliwymi, dodaj tylko pun pl a będziesz "w domu". 
To prawda, że nie historia tworzy ludzi a odwrotnie, ludzie tworzą historię, wszystkie jej zawirowania są dziełem ludzkim. Powody - różne, w każdym razie od początku istnienia rodu ludzkiego wojny towarzyszyły mu od zarania dziejów. Chyba Pan Bóg stwarzając człowieka nie przewidział tego, że ten tak wspaniałomyślnie obdarzony przez Stwórcę zdolnościami i myślą twórczą  zamieni rozum na bombę atomową dziś, a wcześniej łukiem, kopią, szablą będzie dochodzić swoich nie zawsze słusznych racji. Słowo też jest orężem jak widać na załączonym obrazku i słowem wiele krzywdy można wyrządzić. Widzisz CMC - "Misogino" jeszcze parę miesięcy temu było oazą spokoju zanim nie przypałętało się tu kilka osób którym przeszkadzała odmienność tego miejsca. Gdyby Sonia - założycielka tego wątka żyła dziś to prawdopodobnie "Misogino" już by nie było. Jest na tym forum kilka osób które były świadkami jak traktowano Ją na innych forach, wykpiwano, podszywano się pod Jej nick aż w końcu tutaj skupiła wokół siebie ludzi życzliwych, ceniących spokój, ceniących mądrość, odnoszących się do siebie z szacunkiem. Dziś po lipcowej atmosferze "Misogino" pozostało tylko wspomnienie ale mimo to staramy się utrzymać ten wątek choćby jako wyraz podzięki dla Sonieczki za to, że za Jej sprawą wielu z nas znalazło tu wspaniałych Przyjaciół. Dzięki Soni dwoje starych Przyjaciół gdy stracili kontakt między sobą,  tutaj właśnie po latach się odnaleźli i .... już niedługo przysięgną sobie miłość i wierność przed ołtarzem. Czy to nie wspaniałe? I jak tu nie wierzyć w Jej słowa, że życie ma sens? Ma sens choćby dla takich chwil. Niedlugo połączymy się w myślach z tą parą Misoginian i będziemy Im klaskać radośnie pod Marsz Weselny Mendelssohna tak mocno, że na pewno nas usłyszą... Pozdrawiam Cię serdecznie CMC i wszystkich Misoginian. Konfidencjuszu? Dziękuję! Jerzy i Romualdzie - cieszę się, że jesteście. Bastku - jestem, ale zrób coś może by moja doba miała 48 godzin? Klaro czy Onufry już pakuje kufry? Sciskam Wam kciuki by wyprawa się powiodła.

  28.01.2008 15:29
~hrabina_bałkańska
Do Krzysia! Ja też uwielbiam Herzoga... Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za tyle dobroci i serdeczności jakie wnosisz na "Misogino"!


  28.01.2008 17:00
~adorator66
Witaj Klaro,nie rezygnuj tak latwo z Sardynii,ksiecia malzonka zawsze mozesz odcholowac pontonem na pobliska Korsyke.Miesiac maj-dobry termin,mniej ludzi i calej tej rewii mody,ceny rowniez fuori stagione.Tylko kasztany beda nieco przekwitle.Pozdrawiam.Hrabino,otworzcie forum dla przyjezdnych,zrobily to Myki i nic sie zlego nie stalo.Ja chetnie bede wpadal na ZS., bo warto!


  28.01.2008 17:17
~Mirka
Adoratorze forum od dawna jest otwarte. Każdy gość jest mile widziany i czytany. Zapraszamy.


  28.01.2008 17:21
~hrabina_bałkańska
Adoratorze FZS jest otwarte od dawna, możesz czytać, pisać, zakladać wątki itd. Pozdrawiam i lecę do pracy.


  28.01.2008 17:26
~gaja
Klocisz sie z wlasnym partnerm,mezem,zona?Bedziesz dluzej zyl.Do takich wnioskow doszli amerykanscy lekarze po 17-tu latch obserwacji zycia 191 par zyjacych w stalym zwiazku.W ciagu 17 lat zmarlo 21 osob ze zwiazkow w ktorych nie dochodzilo do klotni i sprzeczek malzenskich.Zmarla tylko 1 osoba zaliczona do tzw.par kolcacych sie.Lekarze tlumacz ten fenomen  faktem ze kopie po zwyczajowych klotniach daza do zgody i naprawy atmosfery panujacej w domu co powoduje rozprezenie psychiczne.Zastanawiam sie czy dzisiaj zdaze sie poklucic z malzonkiem,od lat tego nie robilam,mamma mia ile ja mam do nadrobienia klotni i sprzeczek malzenskich a czas nie stoi w miejscu.Pozdrawiam.


  28.01.2008 17:37
~rzep
O rany ile bledow w jednym poscie,to sie nawet wscieklym misoginianom na codzien nie zdarza.


  28.01.2008 17:51
~przechodzien
Wscieklyuklad jak sam nick podpowiada jest "tajnym zwiazkiem" kilku osob.Uwazny czytelnik odkryje to co ja juz dawno odkrylem.Jest WU sarmata,jest romantyk,kaznodzieja,poeta,bajopisarz,wreszci  e luminarz-medyk.Kazdy niemal post jest starannie przemyslany,dopieszczony i sensowny dlatego mamy taka frajde czytajac je od tylu miesiecy.Z nadzieja ze kazdego dnia znajde tutaj wpis niezrownanego WU pozdrawiam i zycze nadal wiernych czytelnikow.


  28.01.2008 18:13
~bastek
Teraz wiem dlaczego w niektorych zwiazkach malzenskich jeden ze wspolmalzonkow wczesniej odchodzi...z nudow prosze panstwa z nudow.Bron Boze nie namawiam do klotni zwlaszcza na tym cudownym forum.Hrabino,wiem ze czesto nie dosypiasz,wystarczy czytac godziny posylanych postow,ale dzieki ze Jestes z nami,TAM ,kiedys wyspimy sie na lace u Soni do woli.A Ty nam bedziesz grala na harfie Ave Maryja.


  28.01.2008 18:26
~rzep
Ha,ha,Ave Maryja na harfie grana.Wielomiesieczna indoktrynacja w tym watku przez niektorych liderow przynosi pierwsze skutki lasowania sie mozgu.


  28.01.2008 18:28
~hrabina_bałkańska
A ja dodam do wypowiedzi Przechodnia, że Wściekły Układ jest...  przesympatycznym przystojnym mężczyzną o pięknym ciepłym uśmiechu i jeszcze piękniejszym... głosie. Ooooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!! Tylko się zakochać! I... ten... wąsik, ach Tittina... ups.... hrabina!


  28.01.2008 18:35
~hrabina_bałkańska
A ja dodam do wypowiedzi Przechodnia, że Wściekły Układ jest...  przesympatycznym przystojnym mężczyzną o pięknym ciepłym uśmiechu i jeszcze piękniejszym... głosie. Ooooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!! Tylko się zakochać! I... ten... wąsik, ach Tittina... ups.... hrabina!

Bastku, TAM to ja będę już na emeryturze i wolałabym żeby to mnie grali i nie "Ave Maria" a jakiegoś poloneza. Popląsali byśmy... winka się napili, aniołki po skrzydłach drapali  w zgodzie wszyscy żyli...


  28.01.2008 18:45
~rzep
I tak na slowo Hrabino mamy wierzyc w to co piszesz o WU?Sama wiesz ze on nie istnieje,takich ludzi nie ma na tym swiecie.To fikcyjna postac wymyslona na uzytek forum.


  28.01.2008 18:45
~hrabina_bałkańska
Oto skutki zlasowania mózgu przez...  disco polo!  Rzepie uprzejmie donoszę, że istnieje wersja Ave Maria zarówno Schuberta jak i Gounoda na harfę. Nie rzucam słów na wiatr, bo akurat na tym się znam, a i mp3 chętnie służę!!!


  28.01.2008 18:54
~hrabina_bałkańska
Hihihih! Oto skutki zlasowania mózgu przez...  disco polo!  Rzepie uprzejmie donoszę, że istnieje wersja Ave Maria zarówno Schuberta jak i Gounoda na harfę. Nie rzucam słów na wiatr, bo akurat na tym się znam, a i mp3 chętnie służę!!!


  28.01.2008 18:59
~lucjan
Prawde pisze Hrabina,zreszta wyczuwa sie na odleglosc ze to nie tylko osoba wrazliwa z dusza artysty ale i profesjonalnie przygotowana osoba muzycznie.


  28.01.2008 21:10
~grzebień na rzepy
Zbigniew Herbert : LUSTRO
Dsou-Gi, wpływowy minister królestwa Tsi, stał przed lustrem. Ani on sam, ani nikt inny nie mógł przewidzieć, że ten banalny przecież fakt będzie brzemienny w skutki i w sposób zupełnie nieoczekiwany wpłynie na losy państwa.
Właśnie krawiec przyniósł mu nowe szaty przeznaczone na uroczyste ceremonie: purpurowy płaszcz wyszywany po brzegach złotem, błękitne kimono, na którym wyhaftowane były pagody i kwiaty, smoki i księżyce. Do tych jedwabnych wspaniałości minister dodawał szlachetny owal swojej twarzy, czarne, gładkie włosy upięte w kunsztowny warkocz, kształtny nos, wąskie usta, w których czaiły się gromy i pieszczota, rozkazy i pocałunki; oczy o migdałowych powiekach dyskretnie podkreślone tuszem wyrażały to, co powinny wyrażać oczy dygnitarza - łagodną siłę. Lustro, które według naiwnych pojęć odbija prawdę, tak jakby nie było różnych luster dla zakochanych i luster dla samobójców, ten nieobliczalny przedmiot wydany na pastwę zmiennych nastrojów, otóż lustro słało mu zachwyty i dworskie komplementy.
Dsou-Gi był olśniony własną urodą. Stał długo, bez ruchu, jakby pragnął, żeby obraz, jaki ma przed sobą, utrwalił się na zawsze.
Prawdziwa mądrość zadowala się sama sobą, natomiast piękno żąda potwierdzenia, oklasków i dlatego Dsou-Gi zapytał żony: "Powiedz, czy jestem piękniejszy od pana Si?" (Pan Si był powszechnie uważany za wcielenie męskich wdzięków.) "Oczywiście" - odpowiedziała bez namysłu żona. Ale Dsou-Gi nie był jeszcze całkowicie przekonany, więc zwrócił się z tym samym pytaniem do swojej nałożnicy. "Pan Si -odpowiedziała - jest zaledwie przystojny, a ty jesteś prawdziwie piękny. Różnica między wami jest taka, jak między słońcem wschodzącym a gwiazdą blednącą o świcie". Dwa głosy, i to w dodatku kobiet, nie rozproszyły wątpliwości pana Dsou-Gi, zwrócił się tedy do gościa, który mieszkał w jego domu i zabiegał o łaski na dworze królewskim. Gość przez chwilę dość niezdarnie udawał, że nie może sobie przypomnieć któż to taki ów pan Si, wreszcie odpowiedział sentencjonalnie: "Nikt nie ośmieli się porównać pawia (tu zapewne miał na myśli swego gospodarza i protektora) z pospolitym wróblem".
Minęło parę dni. Któregoś popołudnia piękny pan Si odwiedził ministra. Dsou-Gi obserwował go długo, uważnie i doszedł do przekonania, że uroda gościa jest niezrównana. Po wizycie stanął znowu przed lustrem. Tym razem lustro było wstrzemięźliwe, chłodne, odpychające nawet.
Całą noc nie spał. Rozmyślał. Żona uznała go za wzór piękna, ponieważ łączyły ich więzy miłości, nałożnicą powodował bojaźliwy szacunek, natomiast gość oczekiwał po prostu pomocy.
Nazajutrz, w czasie narady u króla Wei, minister Dsou-Gi odezwał się niespodziewanie i jakby bez związku z tematem toczącej się debaty: "Chcę opowiedzieć historię, która przydarzyła mi się właśnie. Wiem, że nie jestem najpiękniejszy, ale ponieważ twierdziła tak moja ukochana żona, a także nałożnica, która odczuwa wobec mnie bojaźliwy szacunek oraz gość zabiegający o moje względy - uwierzyłem w to lekkomyślnie. Królestwo Tsi jest wielkie i bogate - góry sięgające nieba i pola uprawne, niespokojne rzeki wypływające z samego środka ziemi, sto dwadzieścia ludnych miast i niezliczona ilość wsi. Ocean na wschodnich krańcach królestwa jest jak ogromne lustro, które odbija naszą potęgę. A ty, królu Wei, unosisz się nad swoją ziemią w chmurze powszechnego uwielbienia. Dworzanie i nałożnice kochają ciebie, ministrowie, namiestnicy prowincji i najmniejsi urzędnicy odczuwają przed tobą bojaźliwy szacunek, a wszyscy inni oczekują od ciebie łaski. I to właśnie nie pozwala im mówić prawdy".
"Słusznie powiedziałeś" - rzekł król Wei. I natychmiast wydał dekret: "Do wiadomości ministrów, namiestników prowincji i całego ludu. Ktokolwiek stanie przede mną i z całą odwagą wytknie mi w oczy błędy moje, otrzyma nagrodę pierwszego stopnia. Ten, który złoży krytykę moich rządów na piśmie - dostanie nagrodę drugiego stopnia. Dla tych, którzy na ulicach, placach i miejscach publicznych, będą głośno (tak żeby to doszło do naszych uszu) oskarżali nadużycia władzy - przeznacza się nagrodę trzeciego stopnia. Taka jest nasza wola".
Kronikarz mówi, że zaledwie dekret ujrzał światło dzienne, do pałacu króla Wei zaczęły napływać tłumy spragnione nagrody i sprawiedliwości. Trwało to wiele miesięcy, już po roku zapanował pokój i sprawiedliwość, nikt bowiem, choćby nawet tego bardzo pragnął, nie miał się już na co uskarżać. Tę budującą opowieść kończy kronikarz sentencją: "Oto co się zowie, nie opuszczając pałacu, zwyciężyć wroga".


  28.01.2008 21:31
~rzep rzepa cepem
Bajka japońska 
Herbert Zbigniew 

Królewna Idianaki ucieka przed smokiem, który ma cztery łapy 
purpurowe, a cztery złote. Królewicz Itanagi śpi pod drzewem. 
Nie wie, w jakim niebezpieczeństwie znajdują się małe stopy Idianaki. 
A smok jest coraz bliżej. Gna Idianaki do morza. W każdym oku ma 
dziewięć czarnych piorunów. Królewicz Itanagi śpi. 
Królewna rzuca za siebie grzebień. Staje siedemnastu rycerzy 
i rozpoczyna się krwawa walka. Giną jeden po drugim. Zbyt długo 
przebywali w czarnych włosach Idianaki. Zniewieścieli doszczętnie. 
Królewicz Itanagi znalazł nad brzegiem morza ten grzebień. Zbudował 
dla niego marmurowy grobowiec. Kto widział, aby dla grzebienia 
budować grobowiec? Ja widziałem. 
Działo się to w dzień drzewa i źrebca.


  28.01.2008 21:34
~napa na rzepy
Cesarz 
Herbert Zbigniew 

Był sobie raz cesarz. Miał żółte oczy i drapieżną szczękę. Mieszkał 
w pałacu pełnym marmurów i policjantów. Sam. 
Budził się w nocy i krzyczał. Nikt go nie kochał. Najbardziej lubił 
polowania i terror. Ale fotografował się z dziećmi wśród kwiatów. 
Kiedy umarł, nikt nie śmiał zdjąć jego portretów. Zobaczcie, może 
jest jeszcze u was w domu jego maska.

Oto najdogłębniejsza charakterystyka trolla


  28.01.2008 21:39
~pisz WU , pisz !
Czepiacie się WU ? Poczytajcie Klasyka !

Domy przedmieścia 
Herbert Zbigniew 

W jesienne bezsłoneczne popołudnie Pan Cogito
lubi odwiedzać brudne przedmieścia. Nie ma -
mówi - czystszego źródła melancholii.
Domy przedmieścia o podkrążonych oknach
domy kaszlące cicho
dreszcze tynku
domy o rzadkich włosach
chorej cerze
tylko kominy marzą
chuda skarga
dochodzi do brzegu lasu
na brzeg wielkiej wody
chciałbym wam wymyślać imiona
napełniać zapachem Indii
ogniem Bosforu
gwarem wodospadów
domy przedmieścia o zapadniętych skroniach
domy żujące skórkę chleba
zimne jak sen paralityka
których schody są palmą kurzu
domy stale na sprzedaż
zajazdy nieszczęścia
domy które nigdy nie były w teatrze
szczury domów przedmieścia
zaprowadźcie je nad brzeg oceanu
niech usiądą w gorącym piasku
niech oglądają noc podzwrotnikową
niech fala ich nagrodzi burzliwą owacją
jak przystoi tylko zmarnowanym żywotom 


  28.01.2008 21:46
~ktoś z kniei
Zasypiamy w słowach 
Herbert Zbigniew 

Zasypiamy na słowach
budzimy się w słowach
czasem są to łagodne
proste rzeczowniki
las albo okręt
odrywają się od nas
las odchodzi szybko
za linię horyzontu
okręt odpływa
bez śladu i przyczyny
niebezpieczne są słowa
ktore wypadły z całości
urywki zdań sentencji
początki refrenu
zapomnianego hymnu
"zbawieni będą ci którzy..."
"pamietaj abyś..."
lub "jak"
drobna i kłująca szpilka
co spajała
najpiękniejszą zgubioną
metaforę świata
trzeba śnić cierpliwie
w nadziei że treść się dopełni
że brakujące słowa
wejdą w kalekie zdania
i pewność na którą czekamy
zarzuci kotwicę

Szkoda , że nie macie choć tyle do powiedzenia co prawdziwi artyści w jednym mówią słowie. Nieszczęsne trolle....


  28.01.2008 21:48
~trzepie cie rzepie
Z mitologii 
Herbert Zbigniew 

Naprzód był bóg nocy i burzy, czarny bałwan bez oczu,
przed którym skakali nadzy i umazani krwią. Potem w czasach
republiki było wielu bogów z żonami, dziećmi, trzeszczącymi
łóżkami i bezpiecznie eksplodującym piorunem. W końcu już
tylko zabobonni neurastenicy nosili w kieszeni mały posążek
z soli, przedstawiający boga ironii. Nie było wówczas większego
boga.
   Wtedy przyszli barbarzyńcy. Oni też bardzo cenili bożka
ironii. Tłukli go obcasami i wsypywali do potraw.

Oto krotka historia trollizmu


  28.01.2008 21:55
~wściekły układ
Modlitwa ludzi wolnych 
Herbert Zbigniew 

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchorzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych
strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światlo na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłosta śmiechu zabójstwem na śmietniku
Idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza, Hektora, Rolanda
Obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
Bądź wierny Idź....

Muszę to wszystko przetrawić. Przetrawić wpisy wklejone przez Przyjaciół
Nie mógł się wieczór ten piękniej zakończyć.


  28.01.2008 22:26
~wściekły układ
A więc czytacie, a więc czytacie Przyjaciele Drodzy. Wielkąście mi wieczorem przyjemność sprawili. Wielkie słowa Wielkiego Artysty. Zdałoby się chaotyczne, porwane, przeskakujące z myśli na myśl. Niejeden bełkotem by to nazwał, niejeden wyśmiał, od czci i wiary odżegnał. Dopiero dziś wieczór, z siłą dawną wróciły ku mnie dni przeszłe, lipcowe, gdy Ona szła przez pustynię. Drżąca o te, które Jej powierzono. Chore, ufne, cierpiące, bezsilne. Zdane na łaskę pustyni. Zdane na bliźnich, przyczajonych być może za kolejną wydmą. Bliźnich chcących je skrzywdzić. Zabić dlatego , że są. Nie dlatego, że są inni, ale dlatego, że są. I, że pod ręką nie mają niczego, czym opór stawić by mogły. Afrykańskie pustynie wiele kości kryją w sobie. Kości bezimiennych, których nikt nie wspomni, nikt nie uszanuje, nikt nad nimi znicza nie zapali. Zimne czerepy czaszek ludobójstwa będące "Sezamem". Pustynia jak skarb największy je kryje. Ona oto staje się znienacka powiernicą śmierci. 
Jest wszak znicz , największy jaki Ziemia pomieścić zdolna. Oto Słońce promieniami palącymi, jako świecy płomień piach pustynny ogarnia. Ślizgając się łagodnie po piaszczystych ziarenkach, pieści pamięć o zmarłych tragicznie. Codziennie na Niebo wstępując hołd Im oddaje. A płomieniami hańbę ludzkosci wypalić próbuje.
Więc idźmy, idźmy Jej śladem, na ludzkie okrucieństwo nie bacząc..... Królestwo nasze bezkresne jest, choć miasta smutek popiołów szarych przykrył. 
Przed namiot wychodzę. Ducha Pyrrusa między dębów konarami postrzegam. Czy wiecie, że ten , co wodzem był niezwyciężonym, ten, który wodzów rzymskich na kolana rzucił, zginął pono na Argos ulicach.... przez kobietę cegłą w głowę uderzony ?
Puchatek nieśmiało lebek z namiotu wychyla, tuż pod nim ryjek Prosiaczka dostrzegam. Krzyś Kłapoucha zgrzebłem czesze. I tylko dziki z szyszek naprędce napis układają...
QUID  LEGES  SINE  MORIBUS ........ i mimo pytania, smutne, znaku tego na końcu nie stawiły.
Idźcie spać Przyjaciele Drodzy, i niech Wam się nie pustynia , ale knieja nasza przyśni....


  28.01.2008 23:33
~hrabina_bałkańska
Zbigniew Herbert

Brewiarz (Panie wiem że dni moje są policzone)

Panie
wiem ze dni moje są policzone
zostało ich niewiele
Tyle żebym jeszcze zdążył zebrać piasek
którym przykryją mi twarz

nie zdążę już
zadośćuczynić skrzywdzonym
ani przeprosić tych wszystkich
którym wyrządziłem zło
dlatego smutna jest moja dusza

życie moje
powinno zatoczyć koło
zamknąć się jak dobrze skomponowana sonata
a teraz widzę dokładnie
na moment przed codą
porwane akordy
źle zestawione kolory i słowa
jazgot dysonans
języki chaosu

dlaczego
życie moje
nie było jak kręgi na wodzie
obudzonym w nieskończonych głębiach
początkiem który rośnie
układa się w słoje stopnie fałdy
by skonać spokojnie
u twoich nieodgadnionych kolan 

Dobranoc Misoginianie... 



  28.01.2008 23:40
~HB
Zbigniew Herbert

Brewiarz (Panie wiem że dni moje są policzone)

Panie
wiem ze dni moje są policzone
zostało ich niewiele
Tyle żebym jeszcze zdążył zebrać piasek
którym przykryją mi twarz

nie zdążę już
zadośćuczynić skrzywdzonym
ani przeprosić tych wszystkich
którym wyrządziłem zło
dlatego smutna jest moja dusza

życie moje
powinno zatoczyć koło
zamknąć się jak dobrze skomponowana sonata
a teraz widzę dokładnie
na moment przed codą
porwane akordy
źle zestawione kolory i słowa
jazgot dysonans
języki chaosu

dlaczego
życie moje
nie było jak kręgi na wodzie
obudzonym w nieskończonych głębiach
początkiem który rośnie
układa się w słoje stopnie fałdy
by skonać spokojnie
u twoich nieodgadnionych kolan 

Dobranoc Misoginianie... 


  28.01.2008 23:57
~hrabina_bałkańska
Przepraszam za dublety ale mam wrażenie, że ostatnio "coś" blokuje moje posty. HB to oczywiście ja. Dobranoc!


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#23 2011-06-07 00:50:56

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

29.01.2008 00:12
~alutka51
Do moich Kolegów i Przyjaciół Żydów, Polaków,Romów, Adwentystów Dnia Siódmego- zamieszkałych
i wykształconych w Polsce, znających polskie realia oraz rozmaitych businessmanów....majsterkowiczów,
pseudonaukowców...... autor - A.D.M

W naszej wspólnej tysiącletniej historii przetrwaliśmy już wiele mniej lub bardziej odkrywczych teorii i zachowań.  Jesteśmy lub powinniśmy być mądrzejsi.  Tym bardziej zastanawiam się jako jeden z milionów Polaków szkalowanych treściami zawartymi w różnych a i tym bardzo ostatnio reklamowanym geszefcie (?!) czemu - w momencie gdy cały świat walczy z rasizmem i stara sie rozmawiać w duchu przyjaźni- czemu ma służyć epatowanie półprawdami  świata i sianie nienawiści?   Czemu mają służyć tezy że większość(?!) z nas (?!) brała udział w zagładzie i rabowaniu naszych braci a pozostałość była bierna (wyrażała milczące na holocaust pozwolenie ?!)  Dla mnie i moich kolegów z dzieciństwa, obojętnie czy Polaków czy Żydów znających swoją = naszą Historię nie z takiego typu publikacji a z rodzinnych przekazów i własnych doświadczeń jest to nie tylko chor..... zastanawiam się co czują teraz Ci obdarzeni medalem dla “sprawiedliwych".... a może Ci co je wręczali coś czują i - powiedzą….?

Chodziliśmy razem do szkoły
składaliśmy życzenia na święta
żadne z nas syjonizmu nie znało
pamiętacie ? powinniście !
ja - pamiętam.

Żaden z nas nie był antysemitą,
mieszkaliśmy na sąsiednich ulicach
tańczyliśmy razem na prywatkach.
Przyjaciółmi byli nasi Rodzice.

Czemu znowu dziś pozwalacie
by cynicznym , chamskim już zwyczajem
rasistowska zjawa do mego stołu
siadła, zjadła i.....napluła mi w talerz....?!!

Czemu na to znów pozwalacie
by za pomoc nie mówiąc "dziękuję",
tak jak dawniej malowano nam ptaka
- dziś szkalował nas wasz (?!) dobry wujek.

Byli przecież już tacy malarze
których droga w Norymberdze wyklęta !
...kogoś też kiedyś gromko obmalowywali…
pamiętacie ? powinniście !
ja - pamiętam.

Czemu tak zachwycacie się pseudo
wiedzą “geszeftem” podpartą ?
To nie Wy przecież, z Liceum koledzy
to robicie ....... Więc kto !?

Wiedzieć warto .........


  29.01.2008 07:04
~wściekły układ
Kolejny przed nami dzień, kolejna noc za plecami pozostawiona na naszej - jak powyżej mówiliśmy - ku odejściu drodze. Maszerujemy ,by kiedyś odejść, a przecie przed siebie maszerujemy. Więc maszerując poruszamy się ku nieznanemu. Maszerując idziemy odkrywać. Maszerując nie czynimy tego, by czas drogi naszej przemierzania skrócić. Maszerujemy, by czas swój "wypełnić", nie "dopełnić". Maszerujemy, by go uatrakcyjnić. Maszerujemy, by przeżyć coś wartościowego, zdobyć coś, lub...... stracić.
Post Gai z dnia wczorajszego, o różnym zgonu stopniu ryzyku wśród tych co się kłócą i tych co w zgodzie żyją, to kolejny przykład kształtu takich dróg poszukiwania. Kłócić się więc , czy też nie z bliskimi, znajomymi, obcymi, slabszymi, silniejszymi etc, etc.... Liczba 191 par ma w sobie zapewne zbyt małą moc statystyczną, a nadto na analizę porównawczą nie bardzo się zda. Nie wiemy nic nadto, że jedni kłócili się inni zaś nie. Nie znamy treści żalu, sporu przyczyny, metody kłótni, czasu jej trwania, metod godzenia. Nie wiemy jakie odejść ostateczne  były powody. Nie wiemy wcale na co chorowali. Zjawisko więc to socjologiczne, a wnioskiem swym niebezpieczne. Oto bowiem - opłotkami jakby - stara się do awantur zachęcać. A co, jeśli w rodzinach tych , którzy żyli dłużej częściej umierał ten, którego partner atakował - może i nieraz niesprawiedliwie ? Może - mimo "zbawiennego" wpływu scysji, pozostawiły one jakiś ślad na zdrowiu, życie skrzywdzonego skracający ? A jeśli wczesniej od partnera umierał ten co kłótnie wszczynał ? Tak to możemy ściągać się z "ogonem własnym" kołowacizny nabywając.
I w końcu można zapytać co jest ważne w życiu każdego z nas. Czy chęć wydłużenia życia kosztem awantur, scysji, nieporozumień, napaści i oskarżeń - tym samym więc wydłużenie chwil gdy wracamy do domu z niechęcią, obawą, nieraz strachem, czy też życie krótsze , pełne radosnych do domu powrotów, pełne romantycznych wieczorów, spacerów, wspólnego hobby, rozmów o "duperelach" bodaj. 
Ktoś pewnie kiedyś przeprowadzi ankietę wśród milionów w końcu użytkowników internetu. Dziesiątki lat obserwacji populacji tak wielkiej do niejednego doprowadziły by pewnie wniosku. Odpowiedziały by pewnie na pytanie , kto żyje dłużej, kto krócej, kto bardziej a kto mnie w życiu swym się spełnia. Kto woli cieszyc się światem, a kto dołków pod nogami innych, kto włosów odrostów szukać woli, kto dołki nowe kopać pod innymi uwielbia. Czy to cos wtedy zmieni ? Dalej będą tacy, ktorzy chcą rozmawiać i tacy co plwać jeno potrafią. Dalej będą tacy, co wiersz jaki, wypowiedź jaką przeczytawszy znajdą dla siebie - a i dla innych - czas na refleksję. I dalej będą tacy, co czytając wypunktują błąd gramatyczny, literowy, ortograficzny. Tacy, co sami puści wewnętrznie usiłują oto doszukać się w kimś drugiem jeszcze większej małości, jeszcze większej niedoskonałości, niż ich własna.
Ku zwierzaczkom poglądam. Oto Kubuś , mimo mordki słodkiej, w przekrzywionej na łebku szlafmycy leży. Oto Prosiaczek przez sen chrapie. Tasman paszczęką porusza i mlaska, jakby baton cekulady własnie pożerał. Kłapouchy sianko swoje już wcina. Obok żłobu porozrzucane źdźbła leżą. Maleństwu łapka spod kołderki wypadła - nie umył jej wczoraj przed snem - oj, będzie bura - słuszna - od Krzysia.
Do lazaretu czas bieżyć. Bieżyć, by drogą przed siebie ku odejściu ostatecznemu kroczyć. A przecie wrócę tu wrócę z pewnością. Wrócę do tych wszystkich niedoskonałych, których niedoskonałość kocham.


  29.01.2008 08:07
~Mirka
Widać, że WU jest lekarzem, o zdrowie pyta. O przyczyny zgonów ankietowanych, o choroby przebyte. Matką jestem, zapytam jak dzieci te kłótnie zniosły? Jak one na ich zdrowiu się odbiły? Jak zniosły napięcie psychiczne? Jak to na ich nauce się odbiło, na relacjach w środowisku, na ich związki te pierwsze i te późniejsze? Jakimi są rodzicami? Pytania można mnożyć, dochodzą sąsiedzi, rodzina itd. Sprzeczki, zdań wymiana, to rzecz naturalna, Gdzie dwoje ludzi, dwa różne zdania i kompromis potrzebny. Nie rozłączne ze związkiem są spory, zwady, dyskusje, ale kłótnie, awantury? Sam pomysł badań jest niedorzeczny nie biorąc pod uwagę wszystkich, chociaż większość pytań, na które maja wpływ małżeńskie awanturki. Mąż pije, bije. Z domu wszystko wynosi, zupa nie słona, woda za zimna, żona/mąż(różnie to bywa) po nocach ucieka, boi się powiedzieć słowa i ma z nim żyć pod jednym dachem dla kilku lat przedłużenia życia? Absurd, lepiej o 10 lat żyć krócej, niż z awanturami, mimo całej przyjemności godzenia się. Po kilku kłótniach, przyjemność wątpliwa. Cóż za życie, cóż za związek, kiedy straci się zaufanie do partnera?


  29.01.2008 08:38
~gaja
Napisalam post o skutkach klocacych sie par przekonana o niedorzecznosci takich badan.WU i Mirka sluszenie zadaja wiele pytan na ktore ja nie podejmuje sie odpowiedzi.Informacja o rzekomych cudownych skutkach klotni malzenskich byla zbyt skapa.Zaintrygowala mnie li tylko smiala teza amerykanskich lekarzy.Bo agencja prasowa pisze wyraznie ze nie byly to badania prowadzone przez socjologow lecz lekarzy roznych specjalizacji.Moje proby wywolania klotni wczoraj spelzy na niczym.Malzonek wpadl z wieczora z z bukiecikiem kwatow,mimo zmeczenia z usmiechem na twarzy wiec sami powiedzcie czy moglabym wywolac awanture?Pozdrawiam serdecznie.


  29.01.2008 09:10
~konfidencjusz
Kobieta nigdy nie wie czego chce,ale nie spocznie,dopoki celu swego nie osiagnie,slowa Jean'a Paul Sratre nie bez powodu przytaczam,wlasciwiej bedzie dla kogo przytaczam.Juz te kobiety same wiedza ze to o nie chodzi.


  29.01.2008 09:18
~rzep
Kogos dzis mi tutaj z rana brakuje,czyzby bufet zamknieto do odwolania?Bylaby to niepowetowana strata dla spolecznosci internetowej.


  29.01.2008 09:32
~Krzyś ex fabula
Piękny nastrój.
Herberiada !
Przemyslaw Gintrowski powiedział kiedyś, że potrzebę posiadania tomu wierszy Herberta odczuwa każdy,
choć odrobinę myślący człowiek.
Moja fascynacja Herbertem związana jest oczywiście z Kaczmarskim.
Już na pierwszej płycie ( Mury ) znajduje się " Mur ", " Kraj ", " Cesarz ".
Na kolejnych następne, piękne, cudowne wiersze Herberta...
Aż po Jackowe - " Tren spadkobierców " - wspomniany dni kilka temu przez Basię ( dziękuję Ci, Basiu ! ),
" Kwestia odwagi " czy " Zbigniewowi Herbertowi ".
Do tego doskonała płyta Przemysława Gintrowskiego ( Odpowiedź ) z wierszami Herberta.

" Kołatka "...  to moja odpowiedź, często sprzeciw i jeden z moich hymnów ( obok Dezyderaty i Modlitwy
Tenenbauma ) na to, że życia nie wolno " gmatwać ", pętlić tysiącem dociekań, czynić nadętym intelektualnie,
wręcz nieludzko przemądrzałym,  szczelin, szparek i dziur we wszystkim nie dopatrywać,
lecz należy szukać w nim prostoty
- prostych słów, prostych odpowiedzi, prostych zasad...     źródeł                 tak - tak   nie - nie

Kołatka 

Są tacy którzy w głowie
hodują ogrody
a włosy ich są ścieżkami
do miast słonecznych i białych

łatwo im pisać
zamykają oczy
a już z czoła spływają
ławice obrazów

moja wyobraźnia
to kawałek deski
a za cały instrument
mam drewniany patyk

uderzam w deskę
a ona mi odpowiada
tak - tak
nie - nie

innym zielony dzwon drzewa
niebieski dzwon wody
ja mam kołatkę
od nie strzeżonych ogrodów

uderzam w deskę
a ona podpowiada
suchy poemat moralisty
tak - tak
nie - nie 

Zbigniew Herbert 

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Udanego, spokojnego Dnia życzę Wszystkim razem
                                                                                                     i każdemu z osobna.

Fragment Kaczmarskiego, dla oponentow :

Muza z pianą na pysku
" Nienawiść pomiędzy krewnymi jest zwyczajem, między obcymi przypadkiem mówi arabskie przysłowie. W naszym zatłoczonym i przemęczonym świecie zwyczaj ten staje się normą, czymś całkiem naturalnym, z czym trzeba się pogodzić, żeby żyć. Na nienawiść można reagować nienawiścią lub ją ignorować - walczyć z nią nie sposób walka z nienawiścią tylko ją potęguje. Emil Cioran pive ("Utopia i władza"), że nie ma chyba narodu, którego przedstawiciel nie pragnąłby poderżnąć gardeł co najmniej połowie swoich współplemieńców. Na wąziutkim peronie dworca kolejowego Białymstoku pewien pan prowadzący staruszkę natknął się na stos bagaży bezmyślnie pozostawionych przez moją ekipę koncertową. Zdążyłem tylko powiedzieć "przepraszani'. Zanim sięgnąlem po pierwszą torbę, padła wściekła odpowiedź: "Przepraszam, ale d... nie ruszy!". Traf chciał, że ta sama staruszka znalazła się w naszym przedziale i mój współpracownik dźwignął jej walizkę na półkę. Nie odmówiła sobie komentarza: "Walizkę podniesie, ale d... nie ruszy". Zaraziłem się nienawiścią. Ciąg, dalszy był nieuchronny. Widząc, że jej dobroczyńca usypia (był ranek), staruszka pozwoliła sobie na zjadliwe pytanie "Co pan robił całą noc?", na które padła harda odpowiedź "Chlałem wódę". Stosunki międzyludzkie w przedziale zostały określone na cały czas podróży "

Jeżeli li tylko walczyć, negować, udowadniać siebie chcecie - proszę Was, drodzy oponenci - odstąpcie, bo właśnie ową staruszkę przypominacie często.

Ps. A zwłaszcza " Aguirre, gniew boży " kochana Hrabino.
     Kontakt wysłałem, dziękuję WU.



  29.01.2008 09:42
~R.Pt.
Możliwe że - Małgorzata Stachowiak

Gdybyś mnie kochał
to byłabym ładna
myłabym zęby po każdym posiłku
czytałabym Pawlikowską–Jasnorzewską
a odprysk lakieru na paznokciu
byłby mi katastrofą większą niż Titanic
pewnie nawet codziennie czyściłabym buty
prasowała dżinsy
albo nie
kupowałabym wtedy jedwabne sukienki
i łapała elfy w siatkę na motyle
bo wiesz
Gdybyś mnie kochał
to byłabym kwiatem
delikatnym storczykiem wrosłym w twoje ramię
a tak
to już na zawsze
będę tylko sobą.....


  29.01.2008 09:43
~filipek
Jest duzy postep w tym watku,powoli ale jednak ,piszacy uzywaja jezyka zrozumialego dla kazdego czytelnika nawet takiego ktory wychowal sie na podworku pod trzepakiem.Wscieklosci jasna prowadz !ale tak by kazdy mogl Ciebie zrozumiec.


  29.01.2008 09:50
~prosto z mostu
Nie wiem, czy rzep się ucieszy, ale dziś podajemy tutaj ...... szampon i detoks na rzepy. Zresztą rzepy zawsze usadawiają się od strony ogona. Więc patrzą na świat od strony...... A z jakim przestajesz, takim sie stajesz rzepie. To polskie nie łacińskie przysłowie prawda ?


  29.01.2008 09:57
~juz nie pytam
Niekoniecznie trzeba byc Bogiem by miec wyznawcow,cytuje waszego patrona Gombrowicza,dlaczego?,dlatego ze caly watek kreci sie niemal wokol jednej osoby :Wscieklego ukladu.To mi sekta pachnie...
Obecnosc Krzysia nieco burzy moj porzadek myslowy,jeden ktory nie wpadl w pulapke zastawiona przez Guru,tak kochanego i wielbionego.


  29.01.2008 10:05
~velcro
To mialo byc dowcipne?Rzep przedewszystkim czepia sie futerka zwierzecego nie ogona..ztem mam lepsze widoki niz te ktore probujesz mi sugerowac ,a polskie przyslowia sa czesto glupie jak to :kto wczesnie wstaje temu Pan Bog daje.


  29.01.2008 10:15
~prosto z mostu
Rozumiem twoje velcro rozterki - wstałes bardzo wcześniej a faktycznie Bóg ci dziś ( a bez wątpienia także i w inne dni  ) "ofiary" poskąpił. Może wstawaj później ? Albo później do nas zaglądaj ? 
Trzymaj się mocno, żebyś się nie zgubił - machamy futerkiem ( a właściwie ogonkiem pokrytym futerkiem ) w prawo. Jak zechcemy jednak machniemy w lewo. I tak za nami podążysz. Bo nasz wątek to wszystko co masz w życiu, wszystko co cię jeszcze przy tym życiu trzyma. Co widzisz ? Pustkę, ogromną pustke, ktorą ci wypełnia nasz radośnie rozmachany ogonek.


  29.01.2008 10:24
~velcro ex rzep
Od tego machania ogonkiem futrzanym raz w lewo raz w prawo glowa moze rozbolec.Wole dyndac nieruchomo...


  29.01.2008 10:27
~kuma
Velcro patrz jaką Ci profesjonalną analizę psychologiczną Wsciekły układ zapodał. Jak Mu tam teraz? Prosto z mostu. Ciekawe co On takiego robi prosto z mostu? Na bungee skacze? Może pluje na samochody? W pluciu to On jest akurat nie do pokonania. Chyba, że jest Hrabina Kozel. 
Coś się z nimi dzieje. Że są pokryte futrem to wiadomo od dawnaale, że im ogony powyrastały to njus. Brawo. Teraz czekamy na rogi!


  29.01.2008 10:35
~Krzyś ex fabula
Drogi ( Droga ? ) " już nie pytam ".
Ponieważ wywołany zostałem, pozwól że odpowiem Ci w ten sposób :
Po jeden - zdaję sobie sprawę, że WU obrony mojej nie potrzebuje, sam doskonale broni się przekazywanymi treściami.
Po dwa - nie jest Guru, nie jest Bogiem i naprawdę nie wiem, na jakiej podstawie ktokolwiek może do wniosków takich dochodzić ?  Ja symptomów takich nie dostrzegam, nie dostrzegłem nigdy, a uważnie bardzo czytam.
        Gdzież tu sekta ?   Gdzie manipulacja ?

Jest tylko i aż mądrym Człowiekiem,  czy to wina, czy to grzech ?

Po trzy - być może odpowiedź na wiele Twych pytań jest prostsza aniżeli zdawać się mogłoby :
           to kwestia odbioru Jego tekstów, kwestia przystąpienia do nich;
           być może jest tak, że niektórzy chcą odczytać właśnie to co chcą ?
           być może z takim nastawieniem podchodzą ?
           być może własne tezy, które za wszelką cenę potwierdzać w sobie muszą, pytania retoryczne,
           które dyskusji nie oczekują
           nie pozwalają odbierać tych treści, takimi jakie są naprawdę...

Każdy z nas inaczej odbiera poezję, książki również, filmy. Każdy odczytuje je  " po swojemu ".
Może należałoby " włączyć się " zatem na  " odbiór poozytywny " ?
Na " tak, tak "  miasto na  " nie, nie " ?

Tak pomyślałem.


  29.01.2008 10:47
~velcro
Kuma,ale Ty niekumata/y jestes,co ma Wsciekly do jednego mostu za daleko?To malo zreczna prowokacja,poglowkuj ,stac Cie na wiecej...


  29.01.2008 10:50
~prosto z mostu
Niby Kuma, a jednak nic nie kuma. Wszędzie widzicie tylko WU i WU . Macie jakąś obsesję, że spytam waszymi słowami ? A ja to co , już się nie liczę ?  Dlaczego nie zauważacie moich wspanialych postów, dlaczego nie chcecie ze mną gadać ? UUUUUUUUUUUUUU Ciągle ten WUUUUUUUU !
Cóż kumo - dowcip o tym czym się różnisz od żaby zapewne znasz. Musisz zmienić nick. I przestań mnie wreszcie ignorować ! Zauważyłaś jakieś podobieństwo we mnie do WU ? Schlebiasz mi, kupię sobie nową sukienkę ze szczęścia, albo nowe spodnie ze smutku. Mam bardzo zmienne nastroje.
Velcro - przecież to słowo znaczy tyle co rzep. Więc jak to jest rzep ex rzep ? Czyżby długo oczekiwana przez nas anihilacja ? Krzyś przynajmniej używa po ex zwrotu Fabula rasa. Co by to było gdyby napisał Christopher ex Krzyś ? Chyba roznieslibyście Go na ostrzu jadu ?
I dajcie już spokój z tym WU ! WU! WU! Ciągle jakiś WU! Jakbych innych tu nie było do diabła. Zeźliliście mnie !


  29.01.2008 10:53
~juz nie pytam
Winien jestem podziekowania Krzysiowi,Twoj post daje mi duzo do myslenia.Padlo w tym watku wiele pytan ,rzadko jednak znajduje w nim odpowiedzi na jakze proste pytania,Ty jeden wylamales sie ze zmowy milczenia.Dziekuje.


  29.01.2008 11:02
~velcro
Anihilacja,no prosze jak i Ensteina wpaltalismy niechcaco w nasze dialogi na cztery nogi,no,no!Wsciekly co prawda nie wpadl na proste w sumie twierdzenie E=mc2,ale wszystko przed nami i nim samym.


  29.01.2008 11:05
~KLARA
Fragment artykułu z TP Jerzego Jedlickiego na temat "Strachu"-"Gross pozwolił sobie zauważyć bardzo nietaktownie,że osoby ukrywające Żydów były zagrożone w pierwszej kolejności przez swoich sąsiadów i zasługę swą ukrywały przed opinią sąsiedzką,nieraz jeszcze wiele lat po wojnie.Ich dzielność polega więc nie na tylko na tym,że świadomie podjęły śmiertelne ryzyko dla siebie i swoich rodzin,ale także na tym,że umiały sie w sumieniu swoim wyłamać z DOMOWEJ I PARAFIAlNEJ WSPOLNOTY". Ostatnie słowa zaznaczone przeze mnie,bo są mi bliskie,co nie znaczy oczywiście,że w tamtej rzeczywistości byłabym zdolna do takiego bohaterstwa,obawiam się,że nie!Wyłamywałam się z różnych wspólnot,zgodnie z własnym sumieniem,ale nie ryzykowałam przy tym życia...


  29.01.2008 11:10
~z boku
Bez sensu,ludzie jeden post Krzysia czy Wscieklego wart jest zagladac w ten watek,reszta piszacych pod nic niemowiacymi nickami to jakis belkot pijaczyny spod ..mostu.


  29.01.2008 11:15
~adorator66
Klaro mila,czy Ty masz swoje podworko?Pytam bo przypadkiem znalazlem watek autorstwa rowniez Klary.Jesli to Twoje podworko to zaprosisz mnie do siebie?


  29.01.2008 11:17
~prosto z mostu
Pewnie dlatego nie wpadł, bo E nie równa się mc2 , tylko E = m x c do kwadratu.
Widzisz - WU tego nie wie, a ja wiem ! Jestem mądrzejsz od WU, jestem mądrzejsz trala la la, tra la lala.
Ale żeby nie było , ze malkontenctwem się cechuję . Faktycznie - dialogi z tobą velcro , twoja niekumatą kumą i "pytajacymi" w różnej formie , to rzeczywiście dialogi - ale na cztery nogi. Albo nie- na moje dwie nogi i twoje setki/tysiące rzepich ex velcrzych przyssawek. Wyobrażam sobie ile adrenaliny, krąży w nich teraz ......


  29.01.2008 11:28
~velcro
Jak sie palnelo blad,trzeba sie do niego przyznac prosto z mostu,sorki.Nie bede pokretnie przepraszal i pisal i pisal i pisal zeby nikt nie mogl zrozumiec o co mi chodzi.Od tego jest tutaj pewien specjalista.Intryguje mnie adorator,posluze sie wiec Gombrowiczem,/bo o Niego w tym watku chodzi-prawda?/:...to straszne,kiedy wrog okazuje sie slodkim ..adoratorem.


  29.01.2008 11:37
~prosto z mostu
Widzisz velcro jakie to proste ? Wystarczy się skupić, żeby powoleńku zacząć rozumieć o co w tym wątku chodzi. Niby proste, prawda ? Nie martw się, mnie sporo czasu zajęło zrozumienie !
Repetiotio mater studiorum est. Skup się velcro. każdą ze swych macek-przyssawek  wrzep w inny post. Wieczorem usiądź sobie w kąciku i wszystko przemyśl. Droga do zrozumienia jest żmudna, ale warto ją przebyć. Zwłaszcza gdy się nie ma Przyjaciół.
Widzisz - piszę też bardziej zrozumiale niż WU ! Skumałeś ?


  29.01.2008 11:38
~poMykalski
Niesmialo zapytam,od miesiecy "przerabiacie" Gombrowicza,czytam,tysice postow ale brak mi zasadniczej odpowiedzi:bedzie Gomrowicz na listach lektur czy nie?,reszta to juz wasza radosna tworczosc.

  29.01.2008 11:51
~milczek
Gdyby nie znajome nicki WU i Krzysia jakze sercu memu mile, mialbym wrazenie ze zabladzilem na inne forum.Ludzie kochani co sie dzieje?Od wielu dni przecieram ze zdumienia oczy i nie moge ochlonac,to nie jest Misoginian watek.Nie moge sie odnalezsc.Jak gangrena zaczyna ten watek zzerac obecnosc niestrudzonych jak mrowki invaderow.Nie moge sie pogodzic ze taki mialby byc koniec tego watku.Na pocieszenie pozostana zawarte znajomosci,przyjaznie,bo te na pewno przetrwaja kazda probe czasu.Cos jednak pozostanie...a moze sie myle?


  29.01.2008 11:55
~velcro
PoMykalski,na stawiane pytania tutaj zadnej jasnej,konkretnej odpowiedzi nie dostaniesz.Najwyzej zostaniesz poczestowany dwustronicowym elaboratem: O wyzszosci swiat wielkanocnych nad bozonarodzeniowymi.A i tak nie zawsze do konca beda to zrozumiale wywody.

  29.01.2008 12:08
~prosto z mostu
PoMYKalski - to ty nie wiesz takich rzeczy ? Przecież już z chwilą odejścia Giertycha przywrócono wszystko do należytego porządku. Oczywiście są na liście utwory naszego Patrona. A ty nie przyznawaj się nawet do takiej niewiedzy. To niemożliwe, żeby taki geniusz nie oglądał niczego poza forami. poMYKalski - pomyknij od czasu do czasu do gazet, książek, telewizyjnych informatorów. Jesteś do tyłu kilka miesięcy. Nie zapomnij tez poczytać podręcznika SV. ( to o galanterii w sposobie bycia, żebyś nie pytał o co biega )
Repetiotio i tak dalej, ale boję się, że jak się nie skupisz możesz nie nadrobić.
Rzep ! - zachęcam do dalszych studiów. Jak czegos nie zrozumiesz, to w jasny sposób zapytaj. Wytłumaczę cierpliwie i grzecznie. Niekoniecznie musi to dotyczyć matematyki, fizyki itp. choć w tych przedmiotach jestem jak Lord Vader. Sam zobacz - piszesz o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia, a wątek ten trwa od LATA ubiegłego roku. Nawet kalendarza nie znasz, więc jak możesz kumać cokolwiek . Jan Tadeusz przewraca się w grobie. Podpowiem - Święta Wielkanocne dopiero będą - spytaj znajomych ( bo przyjaciół to raczej nie masz ). O , to, to - zacznij od zapoznania się z teorią czasu. Tobie niestety przecieka między palcami.
Współczuję Wam Misoginianie. Niezłe do Was to orły zawitały !


  29.01.2008 12:22
~velcro
Zycie przecieka przez daty,jak woda przez palce.Nie!,ja tego nie wymyslilem to wielki Gombro.Nie dziwie sie poMykalskiemu ze sie pogubil w tym wszystkim.Prosto z mostu nie wychylaj sie za bardzo bo przyjdzie Gajowy i zrobi z nami wszystkimi porzadek,o Helci nie wspominajac.Jej poszondki sa wielce skuteczne.A jak nadejdzie pomoc ze Wschodu to po nas i na nic zdadza sie Twoje wysilki na rzecz uzdrowienia watku Misogino.


  29.01.2008 12:27
~poMykalski
Ja wiem ,tylko wyznawcy Misogino o tym nie wiedza.Wazne ze Prezes moze sie produkowac i to jak produkowac,najlepszy lekarz wsrod zyjacych literatow i najlepszy literat wsrod lekarzy.Niech nam zyje do konca swiata.Gombrowicz to tylko taki maly prtekscik...abys mogla prosto z mostu popisac sie swoja ynteligencyja.


  29.01.2008 12:30
~prosto z mostu
Najlepiej by było gdyby to "po was" nastąpiło bez niczyjej pomocy. Ani ze wschodu ani z jakiegokolwiek innego kierunku świata.
Ale do tego trzeba myśleć vectro - myślenie ma przyszłość, choć nie wiem czy kumasz co mam na myśli. Oni teraz machają ogonkiem w prawo. Trzymaj się - będę śledził twoje dojrzewanie..
A kumę i "towarzyszy" pozdrów. Cóż są winni, że są jacy są. Cóż są winni swojemu " nie kumaniu ".


  29.01.2008 12:31
~KLARA
Slodki Adoratorze66,to inna klara ma podworko,dlatego ja jestem KLARA,lub klara17_06!Obiecuje sobie wizyte na podworku tamtej klary,ale czasu mi nie starcza!Adoratorze,Ciebie moge zaprosic nie tylko na podworko,dwor to jeszcze za malo...
 
  29.01.2008 12:36
~prosto z mostu
Pomyłka poMYKalski - forum Gomborowicza jest po to, by poMYKalski mogł pokazać jak to jest gdy yntelektu nie staje. Powiem ci poMYKalski - jak to jest. Wiesz jak ? Ciepło , cieplutko, zgadłeś - mówię o tobie.


  29.01.2008 12:55
~adorator66
Moze zatem wybudujemy Dwor Klary,dwor nie tylko dla dworzan otworzon bedzie ale i dla niepoprawnie myslacych?Wielka..Polska jest jesli ma z kim isc pod wiatr..pod prad..


  29.01.2008 13:10
~Krzyś ex fabula
" Onego czasu
to wszystko jeszcze przede mną tajono,
gdyż byłem jeszcze gwiazdką pestek
we wnętrzu jabłka.

Oczy do światła mi namaszczono
blotem z popiołu i krwi,
wybiegłem w słońce i obracałem się
w poduszce jak słonecznik
za światłem.

Onego czasu
to wszystko jeszcze przede mną tajono,
gdyż był to czas mojego dzieciństwa :

Żółtko do ciasta wydmuchano,
a ja płakałem w skorupkę "

Pozwólcie, drodzy wątpiący, pytający, szydzący, wyśmiewający, dokuczający,
                                      że i ja - Krzyś - poproszę Was o odpowiedź na pytania :
- jakaż to misja, krucjata każe Wam występować przeciw innym ludziom ?
- w czym przeszkadza Wam ten skrawek cyberprzestrzeni na forum ?
- czy poczulibyście się lepiej gdyby zniknął ?  i dlaczego ?
- czy nie widzicie bezsensu tych zamierzeń ?  braku ku nim podstaw ?

Przecież, na Boga, nie ma i być nie może - uniwersalnych ludzi, uniwersalnych upodobań,
uniwersalnych gustów, smaków, książek.
Uszanujcie te, które mają inni, godzić wcale z nimi się nie musicie, ale uszanujcie...
           a wtedy i Was inni szanować będą.
Nie napędzajmy się złością do siebie, na siebie,  nie nakręcajmy nią, nie rewanżujmy.
To droga do nikąd.

Laborat o przewadze świąt ?
Nie będzie.
Kura czy jajko ?   Jajko czy kura ?
Eureka !
Kura !   Jasne, że kura !
A ona powstała z żebra koguta !





  29.01.2008 13:20
~spod mostu
Cytat z wpisu Krzysia...
> - w czym przeszkadza Wam ten skrawek cyberprzestrzeni na
> forum ?Osmiesza ludzi i ludzki intelekt..
> - czy poczulibyście się lepiej gdyby zniknął ? i dlaczego
> ?Tak,wystarczy nam o.bizmesmen....
> - czy nie widzicie bezsensu tych zamierzeń ? braku ku nim
> podstaw ?Nie widzimy i nie chcemy widziec.

> Przecież, na Boga, nie ma i być nie może - uniwersalnych
> ludzi, uniwersalnych upodobań,
> uniwersalnych gustów, smaków, książek.
> Uszanujcie te, które mają inni, godzić wcale z nimi się
> nie musicie, ale uszanujcie...
> a wtedy i Was inni szanować będą.
> Nie napędzajmy się złością do siebie, na siebie, nie
> nakręcajmy nią, nie rewanżujmy.
> To droga do nikąd.No wlasnie,swiete slowa...

> Mylisz sie Krzysiu,z calym szacunkiem ale nasza droga prowadzi do i ku prawdzie.





  29.01.2008 13:35
~Mirka
Milczku nie mylisz się, coś pozostanie. To coś, jest w nas, to nasza przyjaźń, nasz wzajemny szacunek. Nasze widzenie świata, ludzi. To dobro, które przez tak długi czas krzewimy i nadal będziemy to robić. Wierzę, że jeszcze wróci spokój na nasze strony. Nie ma tego złego. co by na dobre się nie odwróciło. Nigdy też, nie jest tak źle, żeby gorzej być nie mogło. Nie, zło zwyciężyć nie może. Będziemy trwać, wspólnie poradzimy sobie. Przeczekamy nalot "obcych", przemilczymy, by powrócić ze zdwojoną siłą. Wierzę, że to, co dzieje się dzisiaj, tylko nas wzmocni. Wszystko to upewnia mnie, że nasze założenia są słuszne, że przed nami i nam podobnymi ludźmi jest jeszcze wiele do zrobienia.
Pozdrawiam Serdecznie Misonginian. Pozdrawiam Ciebie. Miła Bogu jest przyjaźń.


  29.01.2008 13:49
~bastek
Hrabino!,twoje motto ze sezon na balwany trwa caly rok sprawdza sie.Pytam sie tylko dlaczego u nas ich z dnia na dzien przybywa co raz wiecej?Krzysiu,Mireczko,przetrwamy ten dywanowy nalot,poczestujcie sie moim winem,lata  pracy,cierpliwosci i seca trzeba by moc sie nim delektowac.Nasze Misogino jak wino tez potrzebuje serca,pracy,cierpliwosci i wyrozumialosci,reszta powli sie wyklaruje.Cin,cin!Przyjaciele


  29.01.2008 13:58
~Krzyś ex fabula
Prawda ? Według Iwaszkiewicza ?  Kanta ?  Seneki ?
Prawda .. ma aksamitne spojrzenie tchórza i zdradza 
                                                         by pokutować  ( ? )
Pozwól, drogi " spod mostu ", że przy swoich pozostanę, również z całym szacunkiem, acz z Tobą się nie zgodzę.
Doskonale wiemy, że miejsc gdzie obraża się ludzki intelekt, ba -  ludzką godność, gdzie godzi się w zdrowie ludzi,
w ich życie jest bez liku.  I tutaj - w internecie, i w tzw. realnym świecie, tylu ludzi jest zagrożonych i być może bardzo potrzebuje właśnie Twojej szlachetnej pomocy.  Bez sarkazmu, zastrzegam, to piszę...
Wystarczy popatrzeć wokół, przed i za siebie.
Co do kwestii toruńskiej, no cóż, przyznam się, być może wielu wyznaniem tym rozczarowując - jestem ateistą.
A jednak ... spójrz ! - nikt nie ma mi tego za złe.
I to, również to, że tutaj jestem, że dobrze czuję się z tymi ludźmi, czegoś dowodzi  ( ? )

Proszę oponentów jedynie o " darowanie sobie " wzajemnych złośliwości, przerzucania się nimi, obrażania.
Pomysłowość ludzka jest wszak w ich mnożeniu niewyczerpana, a rola ich żadna, postęp żaden.
Tylko o to proszę.
Dziękuję.


  29.01.2008 14:03
~stasiek
Brawo Krzys,brawo Mireczko,Bastku i wy drodzy Przyjaciele ktorzy mimo klod stawianych pod nogi widzicie swiatelko w tunelu.Sonia zapewne cieszy sie ze ma takich wspanialych,wrazliwych i zwyczajnie porzadnych ludzi.Malo mam czasu na zglebienie tego watku,brak dostepu do komputera,jedno co sie rzuca w oczy to jednak dazenie ku dobru,tolerancji i szacunku dla czlowieka.Badzcie tutaj zawsze,nie zabierajcie mi nadzieji ....


  29.01.2008 14:11
~John Titor
Kto prosi predzej czy pozniej wyprosi.Krzysia prosba zostanie spelniona,juz nie dlugo.Nie mozna tak obojetnie przejsc do porzadku dziennego na Jego wolanie.Krzys prosi,nie grozi,nie straszy nie daje po buzi.Krzys jest waszym wybawieniem...To nie jest zart,przekonacie sie.....


  29.01.2008 14:26
~spod mostu
Powialo groza,przybysz z przyszlosci znow nas straszy swoja obecnoscia.Bujasz przyjacielu,zadna z twoich przepowiedni nie spelnila sie dotad,niby dlaczego mialoby sie stac to o czym wrozysz?To sprzeczne z regulami gry na forach,cos za cos.


  29.01.2008 14:28
~hrabina_bałkańska
Hihihihi niezła operetka tu dziś odchodzi... Panie Gombrowicz, Twoja "Operetka" to pryszcz w porównaniu z dzisiejszymi wpisami "drożdży" ale zależy kto jak na to patrzy. Gdybyś żył, na powyższe bełty drożdżowe pewnie byś splunął przez ramię i rzekł z wdzięczną niewinnością: "Człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego, chociażby ta dusza była kretyniczna"... Ale Ty Panie Gombrowicz nie znałeś Giertycha, wszystko jedno starego czy młodego dlatego nie dziw się Pan Panie Gombrowicz, że głupota jest zaraźliwa (a służba zdrowia u nas chora, oj chora...) stąd do rangi problemu życiowego  spędzającego sen z powiek ofiarom ostatniej reformy szkolnictwa jest problem czy Boże Narodzenie ma wyższość nad Wielkanocą (w domyśle: WU = B.N. zaś W = aphaniptera)... Jak linoskoczek zaryzykuję i zrecenzuję krótko stan dzisiejszy: 

Nasze rzepy najadły się  rzepy i...
pierdzą myśląc, że coś twierdzą!

Skok z mostu na głębokie wody niestety  nie jest dowodem posiadania szerokich horyzontów myślenia drogi Krzysiu stąd pchełki od pewnego czasu tu podskakujące  myślą, że są alfą i omegą. A`propos Herzoga - oprócz filmu który wspomniałeś bardzo lubie Stroszka i Krzyk kamienia. 
Konfidencjuszu gdyby J.P.Sartre był kobietą z pewnością swą myśl odniósł by do mężczyzn hihhihihi, ale czytając ostatnie wpisy podpisuję się pod Sartrem dodając "z uporem pitbula"... 
~spod mostu - niezwykle mądra i konstruktywna odpowiedź, nie wspomnę o powalających argumentach ale jeśli przyjąć to wszystko co powiedziałeś za  jedyne i sluszne to - przykro mi -  prawda którą preferujesz i próbujesz wyperswadować w niezwykle naukowy sposób dla mnie jest tą trzecią z góralskiej przypowiastki. Birbante Rocca! 
Bastku czasem udaje mi się coś wymyślić, jeśli nie mądrego to praktycznego ;) A winko... niech dojrzewa. Latem może pomożemy Ci i się nim... zaopiekujemy. Oczywiście z należytym szacunkiem i stosowną oprawą?
Trochę apokaliptycznie brzmią mi słowa Johna...
Pozdrawiam Misoginian i Podwórkowiczów.



  29.01.2008 14:33
~hrabina_bałkańska
Mylisz się ~spod mostu - jak dotąd wszystkie przepowiednie Johna napisane przez Niego na tym forum się spełniły co do joty.


  29.01.2008 14:47
~ty wiesz kto

Hihihihi niezła operetka tu dziś odchodzi... Panie ... 
29.01.2008 14:28
~hrabina_bałkańska
Nasze rzepy najadły się  rzepy i... 
pierdzą myśląc, że coś twierdzą!
….chocbys Hrabino jakich najsubtelniejszych slow w przyszlosci nie uzyla na obrone Twoich tez ,cytowane powyzej .slowa dyskredytuja Cie do bywania na forach .

  29.01.2008 14:57
~John Titor
Ty wiesz kto,do ciemni klisze ogladac,juz prosze!jeszcze nie jest za pozno na zwrot o 180°...drugi raz taka okazja sie nie ..powtorzy.


  29.01.2008 15:08
~ktoś
Pani, która się tu posługuje nickiem na "H" dała właśnie popis, kolejny popis swojego wychowania. Utwierdziła tym samym resztę w przekonaniu, że wychowanie podwórkowe jednak lepsze od salonowego. Proponuję zmianę nika na "Drabina" - bardziej pasuje choćby dlatego, że dzięki niej cała resztya nie musiałby fruwać, jak {cytując jednego z was} gołębica żeby pani tej dorównać. Biedaczki fruwają, fruwają, a pani na "H" najwyżej ze wszystkich.


  29.01.2008 15:09
~przechodzien
Powiedz Johnie kiedy uwolnimy sie od "zyczliwych pszeyntelygentnych"gosci?Hrabino,czasem trzeba"prosto z mostu".Krzysiu,Twoja obecnosc w tym watku dodaje blasku Soninym przyjaciolom.


  29.01.2008 15:13
~velcro
Zeby nie bylo pomowien/niedomowien, to nie chodzi o Chrabine Balkanska ale Helge,rodem z Danzing.


  29.01.2008 15:17
~ktos
A bufet nadal zamkniety?szto sluczilos?Na podworku u Klary teraz barmanuje golebica?


  29.01.2008 15:27
~Wierzę ,Johnowi T.
John Titor napisał...
Codziennie obserwuję co robicie jako społeczeństwo. W czasie kiedy siedzicie i gapicie się, jak wasza konstytucja jest wam wydzierana, zajadacie się zatrutą żywynością i kupujecie nikomu niepotrzebne produkty . Czy na tym polega "uniwersalne prawo", na które się powołujecie? Być może powinienem wam wyznać mała tajemnicę. Nikt z przyszłości was nie lubi. Na wasze czasy spogląda się jako na okres leniwych, zapatrzonych w siebie, obywatelsko ignoranckich owiec . Może powinniście mniej zajmować sie mną, a bardziej sobą, swoim statusem. Wyobraźcie sobie, że jesteście Żydami i macie mozliwość przeniesienia się w czasie do Niemiec w roku 1935. Widzicie, że wszystko, co was otacza, wzorce myślenia i działania, prowadzi nieuchronnie do ogromu krzywd, śmierci i zniszczeń, które nadejda już za kilka lat. Macie tę przewagę, że wiecie, co się stanie, lecz nikt nie chce was słuchać. W rzeczywistości będą sądzili, ze jesteście niespełna rozumu, zaś sytuacje, które opisujecie nie mogą się wydarzyć. To co czuję to nie gniew, ale smutek, że nie dostrzegacie tego, co ja widzę. ..


  29.01.2008 15:31
~sirio
Jak tak dalej pojdzie to wkrotce okaze sie ze nie bedzie tutaj miejsca dla nas.Nie pozwolmy zniszczyc tego watku.Kazdy z nas laczy z nim swoje wspomnienia,radosci,smutki i zale.Jakze to? wstac rano i wiecej nie ujrzec postow Krzysia,Wscieklego,F.M.Basi,Kitlinskiej,Gaji,  Mag,Mireczki,Alutki,Ludmily,Klary,Adamka...na  wet nie jestem w stanie wszystkich wymienic-przepraszam.A madre posty Sorelliny,wesole zwierzenia pani Helci,arcyciekawe wpisy Malgosi i moglbym jeszcze dopisac panow Milczka i Romualda...Bastka,Adoratora,Jerzego,Lucjana,K  onfidencjusza,Stasia milego,wybaczcie jesli pominalem,lezka w oku sie zakrecila...


  29.01.2008 15:46
~hrabina_bałkańska
~ty wiesz kto "….chocbys Hrabino jakich najsubtelniejszych slow w przyszlosci nie uzyla na obrone Twoich tez ,cytowane powyzej .slowa dyskredytuja Cie do bywania na forach . ".

Język marsjański ciekawa język, trudna język... Tłumacz potrzebny od zaraz! Tylko nie wiem czy z szyfrem sobie poradzi... Chyba wiem - "… to chyba siła snopu promieni rentgenowskich działających na pewną określoną powierzchnię??? Hmmm... człowiek jednak całe życie się uczy! Ale komentarze pchełek fajne tylko jakieś takie... chipokryzyjne. Nie uwierzę, że wy bąków nie puszczacie w ogóle, to niezdrowo zatrzymywać gazy. No tak... zapomniałam, że anatomia i fizjologia trolli różni się od tej ludzkiej. Drogie trolle - puszczajcie bąki. I dla zdrowia to wskazane a i może dzięki temu posiądziecie zdolność latania. Tak tak! Przed laty puszczony w pracowni fizycznej bąk przyczynił się do odkrycia... rakiety! Hihihihhiiiiiiiii......... Nigdy nie twierdziłam, że jestem subtelna i nic mnie nie dyskredytuje. Nie zgadzam się również, że zależność między jedzeniem rzepy a produkcją gazów to teza. Pani doktor najlepiej powinna chyba o tym wiedzieć... Widzicie pchełeczki moje jak bardzo zależne jesteście od własnych jelitek? Zajęte puszczaniem forumowych bąków nawet nie zauważyłyście "chipokryzji" hihihihihihihihiihihhiihi. A ja tak czekałam, że ktoś mi zwróci uwagę. Zawiodłyście mnie!


  29.01.2008 16:31
~hrabina_bałkańska
Nie martw się Sirio! Ten wątek już od października nie jest tym czym był... Raczej przygotuj się na bardziej zmasowane naloty dywanowe bo wiosna idzie, a ta sprzyja rozmnażaniu wszystkiego więc pchełek będzie coraz więcej... Mamy gdzie się podziać więc gdy któregoś ranka otworzysz oczy i włączysz komputer poszukaj tego drugiego miejsca a znów znajdziesz się wśród tych, których wspomniałeś, przy Soni i Gombrowiczu... Zyczę Ci szybkiego powrotu do zdrowia. 
Drogi Johnie! Z "gdyby" nie ma pożytku, nie wszyscy też potrafią  posługiwać się wyobraźnią... Dlatego konstytucja jest deptana bo znów zabrakło wyobraźni podczas wyborów, dlatego wielu zjada zatrutą żywność i kupuje nikomu niepotrzebne produkty, dlatego wielu pisze... nikomu niepotrzebne posty zaśmiecając niegdyś najpiękniejsze miejsce w przestrzeni wirtualnej. Jednak nic straconego, patrzę optymistycznie w przyszłość bo Misoginianie to ludzie z wyobraźnią i nic im nie przeszkadza Im pielęgnować swoją przyjaźń, nawiązywać nowe kontakty, nawet się... ożenić. Pozdrowienia.


  29.01.2008 16:58
~sirio
Ogarniety smutkiem piszac poprzedni post popelnilem gafe ,wielka gafe.Wymieniajac z pamieci nicki Misoginian pominalem Hrabine,bez ktorej Misogino nigdy nie byloby tym watkiem ktoremu wielu z nas zaufalo i zywilo nadzieje,czesto spelnione.Przepraszam.Za zyczenia zdrowia dziekuje,jest lepiej.


  29.01.2008 17:01
~alutka51
(Nie)Szczęśliwa: 
"Nad miastem wstaje nowy dzień.
Co przyniesie dzisiaj nam:
radość czy kilka gorzkich łez,
czy coś odmieni w nas?
Może los uśmiechnie się,
mimo naszych win.
Podpowie nam jak dalej żyć.

Szczęście zwykle różne barwy ma,
nie każdy o tym wie.
Nie wystarczy nawet dobry plan,
by życie miało sens.
Chociaż czasem wszystko jest nie tak,
to nie poddawaj się.
Szczęście zwykle rożne barwy ma.
Przed Tobą nowy dzień!"...
Anita


  29.01.2008 17:36
~spamownik
W imie Ojca i Helenek i Gosci niech bedzie pochwalony.nie ..
  07.11.2007 14:06~john TitorW imie Ojca i Helenek i Gosci niech bedzie pochwalony.nie widze powodu zeby od razu podnosic krzyk ze tu zakurzone albo i brudno. Nic zlego dzis sie nie stanie!.Hrabinie niech beda dzieki ze przypomniala nam o Przyjaciolach i zblizajacych sie swietach.Duzo bym dal zeby choc z jedna osoba z tego forum spedzic swieta razem.Nie dlugo moge pobyc z Wami,dlatego pomarzyc dobra rzecz.Poniewaz wiem ze tak sie nie stanie,ale wiem rowniez ze pare osob z tego Towarzystwa czesciowo swieta spedzi z Przyjaciolmi z tego forum.Zatem przygotowujcie sie na te uczte nie tylko sutych stolow ale i duchowa.

Znalazlem powyzszy wpis na potwierdzenie slow Titora i Hrabiny.Ja tylko pomagam  zrozumiec ze cuda i magia to maly pikus w porownaniu z tym co sie dzieje w tym watku.Tak trzymac,Titora slowa dobrze wroza przyszlosc Misogino,nie zalamujcie sie.Pozdrawiam.kopista


  29.01.2008 17:48
~nic nie rozumiem
Czy to przypadek ze ostatni post (nomen omen Titora) i  post  autorstwa "wiem"sa z tego samego dnia i dzieli je zaledwie kilkanascie minut od wyslania a dzisiaj na nowo sie"spotykaja".


  29.01.2008 18:21
~Sorellina
Pożno dziś do domu wróciłam,póżniej niż zwykle.Krótki przysznic,by trudy dnia spłukać,parę kropel balsamu "Powitanie z Afryką" na skórę...i już cała spowita w magię afrykańskiej nocy biegnę Przyjaciół witać! Widzę znajome,bliskie sercu nicki,choć nie wszystkie niestety..To nic! Wiem że Oni są! Wiem, że Oni będą! Zawsze będą ze mną.Tu,na tym wątku,u Gombrowicza i Soni  i na drugim naszym forum, a także,coraz już częściej, w realu.
Nie boję się o losy Misogino,bo wiem, jakimi ludżmi są Misoginianie.Tabuny "najeżdżców" wątpiących,wiedzących, też wiedzących,pytających, tylko pytających, spod mostu,z mostu, rzepów vel velcrów i Bóg raczy wiedzieć, jakich jeszcze, oskarżać będą niektórych z nas o zapędy dyktatorskie,sekciarstwo,nawiedzenie, innych znów o braki w wykształceniu czy wychowaniu,wyśmiewać błędy, wyszydzać potknięcia.To pewne. Tego nie unikniemy. Bo ludzie są ludżmi ze wszystkimi ludzkimi ułomnościami. Mają je Oni,mamy je my.
Nie jeden raz czytając niektóre posty,chciałam zamknąć komputer i więcej go nie otwierać. Nie patrzeć na "bezinteresowną" chęć dokuczenia człowiekowi,ba! zniszczenia go,podeptania jego godności,podważenia uczciwości,wyśmiania,"wypchnięcia" z forum...Jednak,gdy pierwsze wzburzenie mijało...otwierałam komputer ponownie. Po to,by zobaczyć posty Krzysia, Lucjana,Stasia, których, - jak sadzę -  za Przyjaciół nowych mogę uważać. O Hrabinie,Basi,F.M. Mirce,WU, Sirio,Romualdzie, Milczku,Klarze,Alutce,Birskim,Monique,Adorato  rze,Bastku nawet nie wspomnę,bo to przecież "oczywista oczywistość".
Płynie nasz Transatlantyk...a my zamyślamy się nad lekturą Gombrowicza,nad strofami Herberta,Stachury,słuchamy płynącej z Bałkanów muzyki skrzypiec...Jedno wiemy - tego już nikt nam nie zabierze. Nikt nie zabierze nam radości bycia razem, radości dostrzegania naszej różnorodności i odnajdywania jedności...


  29.01.2008 18:22
~velcro
Zaden przypadek,poprostu Wsciekly dzis odpoczywa od was.Zreszta nie tylko On.Nawet Alutka dzis ma spokoj i dobrze,bo co za duzo to nie zdrowo.


  29.01.2008 18:45
~PzA
Jakze chcialbym byc tym ...balsamem,moge nawet nazywac sie Pozegnanie z Afryka.Ehhhh,pomarzyc wolno...Siostro...


  29.01.2008 18:52
~przechodzien
Jeszcze troche a o sernikach ,kminkowce i wszelkim podworkowym plotom poswiecicie czas.Nie psujcie tego watku drodzy goscie.


  29.01.2008 19:08
~kitlinska
Mili Przyjaciele,wybaczcie moje milczenie.Czytam niemal kazdego dnia Misogino,zawsze uwazalam sie za jedna z Misoginianek i tak zawsze bedzie.Dzis jednak pisze z innego powodu,serce mi sciska,smutek i zal ze nie odnajduje sie tutaj jak dawniej to bylo.Wiem ze nie jest to winna Misoginian ze dzieje sie tak a nie inaczej,ale nadal po cichu wierze w maly cud,ze proroctwo Johna sie spelni.Wiele od nas samych zalezy,od nowych zyczliwych sympatykow  a jest ich kilku(Krzys dziekuje za Twoj wklad w ten watek) ktorzy dali juz nie raz wyrazy solidarnosci z nami.Hrabino,bylam i widzialam na ZS material ktory przeslalam,dziekuje slicznie.Zawsze pamietajaca


  29.01.2008 19:09
~hrabina_bałkańska
Już ty lepiej PzA za balsam nie rób bo... wazelinę trudno się zmywa. 

Sirio dziekuję za pamięć, ale ja wiem, że myśląc "Misogino" masz na myśli wszystkich bliskich i dalekich ale wiernych  temu miejscu. Cieszę się, że w zdrowiu idzie na lepsze. 

Sorellina wspomniała o Afryce... Zawsze gdy słyszę lub czytam to słowo przychodzi mi na myśl Sonieczka. Chyba zamiast "sensacji" w TV znów obejrzę sobie "Beyond Borders"...


  29.01.2008 19:17
~PaZ
Jednemu kijem przez grzbiet,drugiemu marchewka,to cala Hrabina.Rozdaje nadal karty i rzady silna reka sprawuje.Tak trzymac pani Kapitan.


  29.01.2008 20:19
~KLARA
Gdzies po drodze na Misogino,przeczytałam -Kto wedlug ankiety jest najlepszym i najgorszym kochankiem na swiecie.Pierwsze miejsce wsrod najgorszych uzyskali panowie z Niemiec,najlepsi kochankowie,to oczywiscie Wlosi,Gaju zazdroszcze!Adoratorze66,o dworze nie ma co marzyc,moze jakas wyspa?Wyspa tych,ktorzy lubia,albo nawet musza pod prad?!


  29.01.2008 20:26
~zasmucony
Jeden Krzys nie zapobiegnie agonii tego watku.Szkoda,wielka szkoda ze rzuciliscie recznik na ring.Najlepszy watek tonie jak ..Titanic.Slabej wiary jestescie,wystarczylo pare glupich postow i kazdy wzial klocki i szuka nowej pisakownicy lub..podworka.


  29.01.2008 20:27
~wściekły układ
Mgła jako mleko gęsta świat spowiła, jakby świata wstyd pragnąc ukryć. Ukryć przed nieznanym. Ukryć przed drugim człowiekiem. Ukryć przed dobrem, by nie widziało otaczającego zła . Ukryć przed światem równoległym, z którego  przybywa Titor. Titor wyśmiany, Titor "obnażony", Titor zrównany do poziomu umysłowych pantofelków.
Nie ma tu promieni afrykanskiego słońca tedy wstydu tego nic nie wypali. Przerażenia jakie na widok barbarzyństwa ogarnia nic nie stopi. O filmach piszemy, Herzoga wspominając, a przecie Wojna Światów, cywilizacji dwojga bój trwa. Czy wart jest tego ? Czy głodnego chwały swej pyszałka cokolwiek przekona ? Czy żądnego bliźniego krwi cokolwiek wzruszy ? To z tej " ferajny " wywodzą się ci, którzy z nieszczęśliwej naśmiewają się chorej "kuternogą" Ją przezywając. To z nich wywodzą się ci, ktorzy maltretując dziewczynkę 14-letnią czyn ten fotografowali, by się przed światem pochwalić, rujnując Jej psychikę w stopniu do samobójstwa prowadzącym. Teraz na tle oburzonych rodziców wołają o ......... sprawiedliwość.
Strofy Modlitwy ludzi wolnych Herberta z wolna przesuwały się po mgły drobinach. Płynęły ku chodnikowym płytom, ku mknącym ulicami samochodom. I zdało się, że z mgły tej kamienie wylatują, by - na oślep rzucone - uderzyć kogokolwiek. Nieważne kogo, nie ważne gdzie, obojętne ze skutkiem jakim. Najważniejsze by zabolało, najistotniejsze by skowyt bólu, płacz rozpaczy usłyszeć. Dudniły w dach żelaznej szkapy, od wycieraczek się odbijały, w lusterku cień rzucając. 
Droga ku kniei prosta jest, kół karocy Hrabinii śladem wytyczona, tedym koleinami we mgle ku stancyi dotarł. Reflektora światło omiotło kamizelkę odblaskową, a kiedym oczy przesłonił przed blasku oślepieniem, Puchatkam dojrzał z latarnią solidną w dłoni. Prosiaczek szpulę nici w rękach dzierżył, której koniec Tezeusza wzorem do poły namiotu przywiązał, by w drodze nie pobłądzić. Od czasu do czasu przemykał Tygrysek. Wieniec z Maleństwem został. Im domu bliżej, tym stuk amieni jęk dobywał głośniejszy, wszystkie jednak cel potencjalny minęły w mroku ginąc.
A kiedym przeczytał ten "wytwór intelektualny" , wybryk ludzkiego jakby nie było rozumu pomyślałem Z Titora się śmieją, Hrabinię za słówka chwytają. A przecie sami w sobie niosą zalążek nicku kolejnego. 
velcro - vel Cro-Magnon. Jeśli tak ma wyglądać przyszłość nasza, jeśli cofnąć się mamy do cywilizacji zarania, to już lepiej słowa Johna w pamięci swej nosić.
Czy coś ginie ? A czemuż ginąć by miało Przyjaciele Kochani ? Czy kilka chybionych, nieudolnie wypuszczonych z balisty kamieni, komukolwiek z Was jaką krzywdę uczyniło ? Oni Wam coś uczynili ? Te rozjuszone, bezrozumne istoty naprawdę kogokolwiek uraziły ? Czy wizja ich obecności Was przeraża ? Czy tacy jak oni są zdolni zmienić bieg historii ? Gdzie tkwił błąd w ich ewolucji ? Powiem Wam gdzie. Powiem Wam na jakie pytania oni muszą sobie sami odpowiedzieć, bo nie są pozbawieni refleksji , są tylko jej nieświadomi.
Muszą więc oto odpowiedzieć sobie :
1. Gdzie tkwi błąd ich relacji - wywodzący się z rodzinnego domu. Ktoż tak skrzywdził ich w życiu, że są jacy są. I dlaczego nie potrafili napotkać na swej drodze nikogo, kto życie by im ubarwił.
2. Gdzie tkwi błąd ich ksobności - dlaczego nie potrafią własciwie odczytywać intencji innych, i wynikającego z nich stosunku otoczenia do wyznawanych przez nich wartości - bo przeciez niemożliwe, by żadnych nie mieli , choć takie sprawiają wrażenie.
3. Gdzie tkwi błąd empatii - uniemożliwiający im wczuwanie się w emocje innych. Nie liczenie się z czyimś bólem, czyimiś łzami, czyimś smutkiem. I z radością, śmiechem, beztroską też.
4. Z czego wynika ich poczucie katastrofizmu - gdy wszędzie weszą podstęp, sekciarstwo, "ukryte dno", n-ta kolumnę, ktorej niemożność identyfikacji doprowadza ich do szaleństwa.
5. Na czym polega ich błąd przeszacowania - nieumiejętnosć oceny ryzyka własnych działań, w ktorych trafią kiedyś na osobę, sytuację, ktora ich przerośnie. 
Czy tacy oto  mogą stanowić zagrożenie dla wątku naszego ? 
Dotarliśmy do dzików straż przy namiocie trzymających. Tasman Maleństwo na kolanach trzyma, cekuladą częstuje. Klapouchy z brzuszkiem sianka pełnym okiem łypie. 
Siadam do klawiszy komputyjera. A gdy w ekran patrzę widzę Monique , jak ruchami pędzla uwiecznia misia , co z wielką latarnią we mgle stojąc opadnięcia jej wraz z wstydu odejściem czeka.


  29.01.2008 20:33
~maria sz.
I dajcie już spokój z tym WU ! WU! WU! Ciągle jakiś WU! Jakbych innych tu nie było do diabła. Zeźliliście mnie ! 

To napisal/a Prosto z mostu.Podobnie nas traktuja kiedy za wzor do nasladowania stawiamy osobe swietego Ojca Tadeusza.Panie Wsciekly nie poznali sie na panu,ale dni chwaly jeszcze na pana czekaja.Jest pan w czepku urodzony bo ma pan wyprobowanych przyjaciol.


  29.01.2008 21:00
~monique
Wiedziona jakims dziwnym przeczuciem zasiadlam do komputera.Nie codzien mi sie to zdarza,zwlaszcza wczesnym wieczorem.Ja lubie cisze,te nocna cisze.Ale do rzeczy.Dni juz kilka strawilam na szkicowaniu gromadki krzatajacej sie wokol namiotu.Rzecz to nie latwa,bo choc barwne to postacie uroczo opisane przez Dottore to czegos mi jeszcze brakowalo i wlasnie dzis wieczorem po przeczytaniu kolejnej porcji postow na Misogino to cos znalazlam.Natchnieniem jest Twoj post Przyjacielu.Wscieklyukladzie,nie wiem czy uda mi sie przelac na plotno dobro i zyczliwosc jaka obdarzasz ludzi,ale postaram sie ze moje obrazki usmiech i nadzieje wywolaja u ogladajacych dzis i w przyszlosci.Badz spokojny o przyszlosc Misogino,nie tylko John nam to przyobiecal,obiecalismy sobie to MY wszyscy kiedys i czas pokazal ze obietnice sa dla nas czyms waznym ,niemal swietoscia.Obiecalismy sobie przyjazn,dobroc,wyrozumialosc,wspieranie sie nawazjem,bo zycie ma sens,a nasze wlasne tym bardziej.Latwiej bylo mi przetrwac trudne chwile dzieki Wam,mam dlug wdziecznosci,bylam,jestem i bede zawsze Misoginianka.A moj luby to juz niemal senior Misoginianin.Jestem dumna ze moge pobywac z Wami.


  29.01.2008 21:35
~KLARA
Monique,jeśli zdołasz przelać na płotno dobroć i życzliwość kapiącą z postów Wściekłego,zaprawdę wielką atrystką jesteś! Szczególnie Miś Puchatek i Prosiaczek wielkie wyzwania dla artysty niosą,pałam wręcz chęcią ujrzenia Twej wizji na płotnie uwiecznionej!


  29.01.2008 21:48
~bastek
Klaro,czasem Twoj cynizm mnie poraza.Nasza Przyjaciolka wyraznie dala do zrozumienia ze nie jest w stanie przelac przyjazni i zyczliwosci na plotno,Ty jeszcze dodalas kapicej zyczliwosci Wscieklegoukladu.Mam nadzieje ze pojechalas odruchem Pawlowa,zdarza sie najlepszym,stad Twoj dzisiejszy post.


  29.01.2008 21:53
~alutka51
Panie Zasmucony ,niech Pansię nie martwi ,że zatoniemy jak Titanic  (przeżyło 705 osób).
Chyba Pan w Nas, za bardzo nie wierzy, że tak Pan pisze..  My jesteśmy grupą dobrych ,sprawdzonych 
Przyjaciół na dobre i na złe..Wiara czyni cuda Panie Zasmucony a ja wierzę......"M" nie smuć się :-))
Dobrej nocy Wszystkim życzę..Pozdrawiam :-))

Oshiro Elena - Credo przyjażni

Wierzę w ciebie, przyjacielu.
Wierzę w twój uśmiech
   - otwarte okno twojego istnienia.
Wierzę w twoje spojrzenie
   - odbicie twojej uczciwości.
Wierzę w twoje łzy..
   - znak obecności w smutkach i radościach.
Wierzę w twoją dłoń..
   - zawsze wyciągniętą, by dawać i otrzymywać.
Wierzę w twój uścisk..
   - szczere przyjęcie twojego serca.
Wierzę w twoje słowo..
   - wyraz tego co kochasz i czego oczekujesz.
Wierzę w ciebie przyjacielu,
   tak po prostu w wymowę ciszy....


  29.01.2008 21:57
~hrabina_bałkańska
Kitlińciu miła - to była wielka przyjemność dla mnie i za materiał bardzo dziękuję. Polecam się na przyszłość, może znów coś równie ciekawego  nam dostarczysz? Pozdrowienia.

Monique ciekawa jestem Twojego obrazu. Malować umiem ale dawno pędzla w dłoni nie trzymałam, za to dzwiękami mogę "wymalować"  np. powrót Dottore z lazaretu - mgłę i świetlistą plamę padającą z latarni, ciężkie zmęczone  nierówne kroki po schodach, otwieranie drzwi, powitanie i westchnienie ulgi, że oto koniec z driakwiami na dziś, Jego śmiech lub zamyślenie, ciepło domowego ogniska... figle Tygryska i Maleństwa, mlaskania Tasmana na widok łakoci, dziki buszujące za szyszkami i radość Kłapouchego na widok wiązki aromatycznego sianka. Dźwięki są jak siedmiokolorowa paleta... Pamiętacie Przyjaciele nieme kino?

Ja tak śmiało nie porównywałabym WU z papą Maybachem. Jeśli ten drugi  pisze tak samo jak mówi do mikrofonu to... Szanowni Państwo - z czym do gości! Jednak szanując wybór każdego powiem Ci Mario Sz. tak - Twoja droga do zbawienia prowadzi przez Toruń, więc życzę powodzenia. Moja jest inna, bardziej kręta choć ku temu samemu ma mnie zaprowadzić więc proszę wszelkiej maści wybawiaczy, zbawiaczy, wiedzących, velcrów, egzorcystów "Misogino" czy jak tam inaczej się zwą - nie wódźcie mnie na pokuszenie waszymi drogami, nie zbawiajcie mnie na siłę narzucając mi swoją "religię" bo to psu na budę. Lubię wertepy i meandry, jak kot chodzę własnymi drogami więc wszelkie wasze próby naprowadzania mnie na waszą prostą nic nie dadzą.


  29.01.2008 22:03
~wściekły układ
Leżą z oczami szeroko rozwartymi, z buziami rozwartymi na oścież. Szlafmyca z łebka Puchatkowego się zsunęła, uszko klapnięte , łapka baryłeczkę z poranną "mjodu" porcją obejmująca. Prosiaczek nogi z łóżeczka spuścił, raciczkami wywija. Tygrysek od jednego ku drugiemu namiotu kątowi poskakuje " Wiwat !" krzycząc. Maleństwo gulgocze wesoło. To jak to, jakże to, to będa nas rysować ? - zapytał Prosiaczek ku szafce ubraniowej się udawszy. Elegancji mu się zachciewa na wiadomość tak niespodzianą. Kolejne ubranka dobywa, przymierza, ale równie jak wyjął, tak i blyskawicznie chowa. Oj dawno nie było tu prania...
Czym więc sztuka jest, czym piękno ? Czy obrazem Mony Lisy równym ? Czy nieporadna laurka dziecka, Matce w dniu Jej święta wręczona nie arcydziełem jest ? Sztuka jest uczuć swych przelewaniem. Przelewaniem myśli, przelewaniem wyobrażeń, i marzeń przelewaniem. Jest uzewnętrznienia tęsknotą. Jest chęcią utrwalenia ulotnych wizji. Sztuka jest serca mową.......
Mgła opadła , wstyd zabierając ze sobą. Latarnia Puchatka wisi na drzwi wejściowych framudze, wędrowcowi zbłąkanemu jako latarnia świecąc. Monique na progu przysiadła. Patrząc ku Prosiaczkowi, widząc klapnięte Puchatkowe uszko, uskakując przed zwariowanym Tygryskiem widzi oto Maleństwo pośrodku. Niewinne małe stworzonko świata tego dobra, świata zła nieświadome. Patrząc w oczy jego widzi dobro, niewinne dobro świata tego. Oczy Monique, oczy.... O oczach wszak nie zapomnij. Ciepłych , roziskrzonych, zakochanych..... 
Po co je zresztą przywołuję, skoro sama w lustrze zobaczyć możesz.
Przed namiot mój jako zwykle wychodzę. Krzyś dzikom żywo coś prawi. Słuchają znieruchomiałe.....
WO ES WAR , SOLL ICH WERDEN...............


  29.01.2008 22:49
~KLARA
Drogi Adoratorze66!Nie pierwszy juz raz krokami moimi kierujesz,wiec klare z podworka dzis odwiedzilam!Tam juz sprawa wyjasniona,pewna Alicja wytlumaczyla klarze,ze KLARY z Misogino ona nie...i nie tylko ona!Jaka szkoda...


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#24 2011-06-07 01:21:51

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

30.01.2008 00:15
~wiosenny troll
> Panie Zasmucony ,niech Pansię nie martwi ,że zatoniemy jak
> Titanic (przeżyło 705 osób).
> Chyba Pan w Nas, za bardzo nie wierzy, że tak Pan pisze..
> My jesteśmy grupą dobrych ,sprawdzonych
> Przyjaciół na dobre i na złe..Wiara czyni cuda Panie
> Zasmucony a ja wierzę......"M" nie smuć się :-))
> Dobrej nocy Wszystkim życzę..Pozdrawiam :-))

Zmyj z siebie ten wredny,szyderczy śmiech @ .Masz owsiki a może świerzb.... 
że tak nerwowo walisz w klawiaturę...swędzi...........to się wykąp!!! 


  30.01.2008 00:30
~zimowy trol
> 28.01.2008 06:17
> ~alutka51
> Przepraszam Was najmocniej, za napisane słowa, naprawdę wiem, że nie powinnam była tego napisać.   
> Przez te ciągłe ataki na mnie... nie wytrzymałam. Proszę wybaczcie,PRZEPRASZAM.
> Miłego dnia życzę..

Chyba przeprosiła,to co jej się czepiasz,aż tak boli cię !


  30.01.2008 02:01
~Sorellina
Kochani,spać! Trolle sio! Co wam przeszkadza,że się lubimy? Dajcie i Wy się polubić! Nie można być zawsze tylko trollem! Aaa,kotki dwa! Dobrej nocy!


  30.01.2008 06:34
~gość milczący ale czyta....
Spokój .....

O ileż prościej jest trwać, niż obejmować mocno swoje emocje,  by nie przeszkadzały nam 
połknięciu posiłku i spokojnym zaśnięciu.....
Nie wiem dlaczego jedni mają spokój a inni bez ustanku muszą ze sobą walczyć, wybierać i decydować 
które myśli obrócić w słowa.....Trzymaj je czasem na uwięzi, by nie obróciły się przeciwko wam.
Czuję, że wrażliwość to dar ale i przekleństwo...Jedyne co pozostaje to… nauczuć się z tym żyć
i w miarę możliwości wykorzystać, ten podarunek dla siebie i innych...znalezione   w necie.....


  30.01.2008 06:47
~ob.Serwer
Pewna Alicja,jak Ludmila lubi kroczyc sladami Alutki,nie smuc sie Klaro,moze nie wszyscy Cie tutaj kochaja,ale sa napewno tacy co Cie szczerze cenia,za to ze sie nie podlizujesz,masz wlasne zdanie.Jedna czarna owieczka potwierdza tylko regule,stad trzymaj sie tego stadka a bedzie Ci dobrze.


  30.01.2008 06:56
~milczek
Witam,coraz rzadziej udaje mi sie wpasc z rana.Damie Pajacykowej przypominam ze ma pewien mily obowiazek przypominania o dokarmianiu dzieci.Hrabinie i Monique dziekuje za podsuniecie mi pewnego "plana",jak sie powiedzie to o nim napisze.Dottore,przyjacielu,ktos kiedys napisal ze gdyby Ciebie nie bylo wsrod nas trzebaby Cie wymyslic,na szczescie jestes.Niepokoi mnie cisza ze strony F.M.mam nadzieje ze nic zlego Mu sie nie stalo,wracaj Bracie,jestes nam potrzebny.Mireczce za slowa i pozytywne myslenie moje uznanie.Na razie tyle,biegne,bom jak zawsze..spozniony.


  30.01.2008 07:15
~wściekły układ
Mgła świat ponownie  spowiła. Co za nią się kryje każdy z nas sam odkryć dziś będzie musiał. Sam też wybrać musiał będzie drogę ,po której kroczyc zechce. Szanujmy słowa, szanujmy emocje innych. Szanujmy innych człowieczeństwo.
Przecież tam w gęstym mleku, tam, po drugiej stronie jego zawsze jest coś do zrobienia. Zawsze czeka coś więcej, niż gramatyczny/ortograficzny błąd, pozorna alogicznosć wpowiedzi, które natychmiast wytknąć trzeba. Zawsze jest coś , co poza ekran monitora komputyjerowego wykracza, coś dla czego ekran ten bodaj na chwilkę porzucić warto
Niech każdy pomyśli jak mogło by być pięknie, gdyby czytający ten wątek wpisał choć jedno zdanie swoich doświadczeń, swoich przemysleń tyczące. Gdyby napisał co w mleku mgły gestej napotkał. Jakie wydarzenie przykuło jego uwagę, ludzie jacy. Weseli i smutni, bogaci i biedni.
Widzimy dobro i zło też dostrzegamy. Najważniejsze wszak, by wagę każdego z nich właściwie określić. I zdecydować co się liczy. Czy ortograficzny błąd czekającego może na wsparcie, czy  gramatyczny zagubionego. Sami możemy zdecydować - przewrócić go, zdołować jeszcze bardziej, czy rękę pomocną wyciągnąć. Każdy sam musi określić co większą mu- a i drugiemu człowiekowi- satysfakcję przyniesie.
Złudzeń nie mam, bo zbyt wiele wokół zła się panoszy. Obrano nowy model, sposób nowy na życie. Jest nim demonstracja siły. Nie intelektu, nie łagodności, miłości. Tego pierwszego innym zazdroscimy, pozorami swego jak i logiki , spostrzegawczości swej się napawajac....tych pozostałych zbyt często się wstydzimy unikając ich okazywania.
A przecie w dniu wczorajszym był jeszcze jeden - najpiękniejszy może wpis......
Staszku - zrobimy wszystko na naszym forum, byś swej nie stracił nadziei. Obiecuję Ci to Przyjacielu Drogi. 
Nikomu nadziei  drugich na lepsze jutro niszczyć nie wolno. Nie wolno czynić tak, by w takiej się znaleźli sytuacji, że parę zdań przeczytanych, napisanych na komputerze całą jest wiarą w ludzi jaka mu pozostała.
Idźcie więc w mgłę poranną bez obaw, a uważnie się rozglądajcie. A ci, co perspektywę niczym nie zmąconą mają, pamiętają , że nie tylko oni wiedzą, nie tylko oni czują, nie tylko oni z dóbr swiata tego korzystają. I niech niech pamietają, że nie są jedynymi złymi na tym świecie. A wtedy niech zastanowią się, czy gdyby świat był o jednego co zło szerzy szczuplejszy,o któregoś z nich właśnie to czy naprawdę nie zmieniał by się na lepsze ?
Czy gdyby szcześcia choć jednemu z bliźnich przymnożył to czy naprawdę nie zmeiniał by tego świata na lepsze ?


  30.01.2008 08:07
~nie oszukuj swiata,badz dobry
Zgubiłam się,
W świecie zabaw,
Zatraciłam swój spokój,
Zatraciłam siebie,
Został smutek,
Ukryty pod sztucznym uśmiechem,
Nikt w świecie pozorów,
W sieci intryg i spisków,
Nie chce lub nie potrafi,
Być szczery,
Świat oszukuje nas,
A my oszukujemy świat...... !


  30.01.2008 09:55
~Mirka
Dzień dobry kochani Misoginianie.
Mgła, mgła jak mleko mój maleńki, jakże piękny widok przysłoniła. Ostatnie dni stycznia, a zamiast siarczystej zimy, jesień trwa. Piękna Pani Zima o nas zapomniała, pewnie Kaja pilnuje, przed Gerdą ukrywa. Gdzie my się przed szarugą jesienną skryć mamy, gdzie rześkie powietrze, gdzie sucho i bezpiecznie? Gdzie się podział dawny świata porządek, taki porządek jak w Reymonta? W Lipcach była jesień, zima, wiosna i lato, wszystko na swoim miejscu, w odpowiednim czasie Jesteśmy zmęczeni mglistymi, mokrymi, brudnymi dniami, brzydką pogodą. Nie męczmy się wzajem, uśmiechnijmy się do siebie, uśmiechnijmy się witając sąsiada, do nieznajomego. Miło się zrobi, cieplej koło serca. Dzisiaj Tłusty czwartek, pączkami częstujmy wszystkich, niech radośnie i szczęśliwie zakończy się tegoroczny karnawał.  Kilka dni zostało, czas zadumy, wyciszenia bliski.Radujmy się tym, co mamy, cieszmy się życiem, nikt nie wie, co jutro go czeka, co czai się za zakrętem.
Miłego dnia przyjaciele, smacznego pączka różanym nadzieniem. Niech mgła nie przesłoni naszego celu. Dajmy pączka spotkanemu dziecku, bezdomnemu, staruszce... Może będzie to dla nich jedyna radość dnia dzisiejszego.
Słońca i wiele uśmiechu, wiele radości wszystkim życzę.


  30.01.2008 10:09
~Krzyś ex fabula
Dzień Dobry Wszystkim !

Pamiętacie Kochani ten fragment z "Archipelagu Gułag " Solżenicyna ? :
     " Wystarczy, że nie zamarzłeś na śmierć, nie czujesz strasznego głodu i pragnienia.
       Jeśli nie masz złamanego kręgosłupa, jeśli twoje stopywciąż cie niosa, jeśli obie ręce
       zginają się w łokciach, jeśli widzisz na oboje oczu, jeśli słyszysz obydwoma uszami,
       komu mógłbyś zazdrościc ?   I czego ?
       Zazdrość pożera nas bardziej niż cokolwiek innego. Przetrzyj oczy, oczyść swe serce 
       i doceń tych, którzy cię kochają i dobrze ci życzą. "
Tak często nie zauważamy nawet codziennych malych radości. Umykaja spostrzeżenia,
które tak naprawdę stanowią sens naszego życia...
Często sami je przesłaniamy, znosimy, pozbawiamy się ich...  bezpowrotnie.

Nie oszukuj świata ?  Świat oszukuje nas ?
Myślę, że nie ma tu, na tym forum, osoby, która choć raz w życiu nie pomyślała podobnie...
Często bowiem, za szczerość płacimy straszną cenę...
Każdy z pewnością, choć raz w życiu, tego doświadczył.
                      Ja jednak wciąż uważam, że warto...  Akurat za to warto.
Bo za szczerość, uczciwość wobec innych, otrzymujemy też często piękne nagrody.

Pytania retoryczne

Tyle słów namawia, żeby im zaufać;
Tnie ostrzem rozumu lub pasją wybucha,
Ku niebu uniesie, lub o ziemię ciśnie.
Jednak ufać - znaczy uchylić przyłbicy
Komuś, kto się mylić może, lub źle życzyć;
Więc na cios wystawiasz to, co najwrażliwsze.
Chociaż - jeśli słowom ufać się nie daje -
Cóż pozostaje?
Tak wierzymy w miłość, kiedy się pojawi,
Życie snem nasyci i przed jawą zbawi,
A trwaniu ruch nada wzniosłym niepokojem.
Jednak kochać - znaczy połączyć się z lustrem
Które przecież zniknie i zostawi pustkę,
Jakiej nie wypełni żadna noc we dwoje.
Choć - jeśli miłości już wierzyć nie umiem -
Cóż ja rozumiem?
Na siebie liczymy, że nam starczy krzepy,
By o własnych siłach przebyć świata przepych
I mieć zeń choć tyle, co się dźwignąć zdoła.
A przecież się nieraz grunt spod stóp obsunie
I siebie samego nie potrafisz unieść
Przed własną bezsiłą chętnie chyląc czoła.
Lecz - jeśli na siebie nie możesz już liczyć -
Czyż jesteś niczym?
Tyle wiar tym, którzy na siebie nie liczą
Powolność nakazom płaci obietnicą
Nieziemskiej miłości, wiecznego przepychu.
Każdy zaś nakazy wypełnia jak umie
I wierzy, że wierząc - nie musi rozumieć
Czemu krew przelewa i popioły wdycha.
Więc ów, kogo wiar tych oferta nie ruszy -
Czyż nie ma duszy?

Jacek Kaczmarski 

Miłego, spokojnego Dnia Wszystkim.

         


  30.01.2008 10:28
~Mirka
Dzień mi uciekł, gdzieś za mgłą się schował. Dzisiaj przecież jest środa. Tłusty czwartek jutro dopiero, oj jak daleko. Pączka bardzo już się chce, a tradycja to dobra wymówka dla objadania się pysznościami. Mimo mojej pomyłki, nie zapominajcie obdarować pączkami jutro wszystkich.
Przepraszam, za pomyłkę, przepraszam, że zawieruszyłam dzień. Jak częściej zdarzać się to będzie, w zawrotnym tempie zestarzeję się. Nie bierzcie ze mnie przykładu, nie, nie starzejcie się, zawsze zachowajcie młode serce, młodego ducha. Bawcie się, jeszcze karnawał trwa.


  30.01.2008 10:37
~kac
> Dzień mi uciekł, 
przepraszam, że zawieruszyłam
> dzień.  Bawcie się, jeszcze karnawał trwa.


Mirko postaraj się mniej pić.


  30.01.2008 10:55
~Mirka
Dziękuję za wyrozumiałość i radę. Postaram się ograniczyć "spożycie". Przyznam, że będzie trudno na trzeźwo spojrzeć na wasze posty, a zrozumieć je na trzeźwo, nie sposób. Dołożę jednak starań, by Cię zadowolić.
Mam prośbę, proszę kopiować mnie w niebieskim kolorze. Bardzo lubię błękit nieba i jestem próżna, chciałabym się wyróżniać.
Dziękuję i pozdrawiam.


  30.01.2008 12:32
~bastek
Czymze jest kac na przeciw bezinteresownych zlosliwosci?Mirko,ja juz dzis zajadam sie paczkami i od rana popijam.Nie tlumacz sie,sama widzisz ze odbywa sie na tym forum polowanie.Polowanie na niegramtycnych,ortograficnych,dobrych,zyczliw  ych,koslawych,zarlokow,popijajacych,slowem na wszystkich i na wszystko.Na tych co pisza i milcza.I dziasiaj zlopiac od rana pomyslalem:Bastek nie jestes sam,i nie bedziesz.Reszta sie nie liczy,stad jest mi przyjemnie ,krew mnie nie zalewa tylko dlatego ze jakis gosc/owa sie nie wyspal,nie ma z kim obalic kielicha,komu sie wyzalic,pochwalic sie ze sie ma dobrze,a robi wszystko by jeszcze lepiej mu bylo.Zal mi tych ludzi.Zostancie juz tutaj z nami,przywyklismy do waszej obecnosci,nie zatruwajcie zycia na innych watkach ludziom.Witajcie darmowi geniusze,rozgoscie sie i dla was jest miejsce.Ale pijcie za swoje.Alutka czego sie obawiasz?pisz dziewczyno,pisz jestes u siebie.


  30.01.2008 12:49
~jerzy z.
I kto mi powie gdzie lepszych i wrazliwszych forumowiczow znajde?Krzys kazdym postem zaswiadcza ze zycie ma sens,ze ludzie dziela sie na dobrych i i zlych. Pelne madrosci  posty WU,ciekawe spostrzezenia H.B. mnogosc tematow i wielowatkowosc sprawia ze kazdy cos znajdzie dla siebie.Moze czas najwyzszy przestac sie martwic tymi zlymi ludzimi,oni sobie poradza bez naszych uwag.Zlosliwosc maja zakodowana w DNA,bez tej zlosliwosci nie mogliby normalnie funkcjonowac,jezeli za normalnosc uznajemy to co czynia na portalach ,nie tylko tutaj.Owocnych godzin zycze sleczacym od rana do nocy przed komputerem ,mam nadzieje ze pokazecie na co was stac.Samo cytowanie nas to jeszcze za malo by was zauwazyc iu zapamietac na dluzej.


  30.01.2008 13:00
~GTW"Troll"
Jestes natretnym trollem,masz wyzsze wyksztalcenie.Jestes mlody/a i atrakcyjny/a ?zglos sie do nas.Szukamy adeptow do Wspolnoty Interaktywnych Podzegaczy.Wymagamy referencji i dorobku potwierdzajacego trollstwo.Ilosc miejsc nieograniczona.


  30.01.2008 13:01
~kac
Mirka napisała "Przyznam, że będzie trudno na trzeźwo spojrzeć na wasze posty, a zrozumieć je na trzeźwo, nie sposób."

Moi drodzy Misoginianie. Żaden troll aż tak Wam jeszcze nie przywalił. Nie bez racji ktoś kiedyś powiedział "Co po trzeźwemu pomyślisz, po pijanemu napiszesz".


  30.01.2008 13:30
~velcro
Mylisz sie Kac,przywalili,przywalili i to nie jeden raz.Najlepsze "przywalanki"zdarzaja sie po nocnym dyzurze w ciemni.Na trzewo to my piszemy, czytac na trzezwo ostatnio sie nie da,skaidinad dzieki wam.Jesli siedzisz w swej ciemnej norze to rozejrzyj sie dobrze,jestes w ukrytej kamerze.Mamy Cie chle,chle ......


  30.01.2008 13:35
~kpt.Sowa na tropie
Do Kaca wielodniowego,pamietaj ze kazda literka jaka kliknales i pusciles w siec pozostawia slad,trwaly slad.


  30.01.2008 13:39
~kac
Jako kac, siedze teraz u Mirki w głowie. Nie przyszło by mi na myśl aby nazwać to "ciemną norą" ale skoro się upierasz? Jeżeli najlepsze przywalanki piszesz po nocnym dyżurze w ciemni to pracy Ci nie zadroszczę. Ukryta kamera tak? No i jak, podobam Ci się?


  30.01.2008 13:43
~dobry troll
O co chodzi Wscieklemu i Hrabinie?Gdyby nie nasza praca nie wiedzieliby ze sa doskonali,chodzaca dobroc.Miast nas piescic,chuchac ,cieszyc sie nasza obecnoscia ciagle jecza i biadola.numer Kacu z Mirka podly,nie jestes trollem ,jestes namollnym prostakiem.My trolle wsydzimy sie za takich balwanow jak ty.


  30.01.2008 13:44
~trolloterapeutka
> Jestes natretnym trollem,masz wyzsze wyksztalcenie.Jestes
> mlody/a i atrakcyjny/a ?

Precz z dyskryminacją wiekową! Forumowe trollice nie są już ani młode ani atrakcyjne, ale  braki w urodzie rekompensuje ich imponujący trollowy dorobek. Fakt, że skleroza lekko je nadżera bo często im się mylą "pci" - w  jednym z krótkich postów pewnej takiej naliczyłam aż trzy podobne dowody  kompletnej dezorientacji  płciowej ale to kompletnie nie świadczy że nie jest świetną wykwalifikowaną specjalistką od trollowania. Mały kursik w atrakcyjnej miejscowości - np.K.n/W - połączony z odpowiednią terapią (masaż lczniczy i elektrowstrząsy) zakończony Biwakiem i trollica nówka.


  30.01.2008 13:48
~kpt.Sowa na tropie
Kac,nie poznaje cie,jak jestes ubrana wygladasz calkiem,calkiem.


  30.01.2008 13:49
~kac
Velcro jeszcze jedno. Weź się nie błaźnij. Czyżbyś nie wiedział co znaczy "skądinąd>?


  30.01.2008 13:53
~wściekły układ
Niedźwiedzie 
Herbert Zbigniew 

Niedźwiedzie dzielą się na brunatne i białe oraz łapy, głowę i tułów.
Mordy mają dobre, a oczka małe. One lubią bardzo łakomstwo.
Do szkoły nie chcą chodzić, ale spać w lesie - to proszę bardzo.
Jak mają mało miodu, to łapią się rękami za głowy i są takie smutne,
takie smutne, że nie wiem. Dzieci, które kochają Kubusia Puchatka
dałyby im wszystko, ale po lesie chodzi myśliwy i celuje z fuzji między
tych dwoje małych oczu. 

Kiedym do namiotu z lazaretu powrócił Puchatek zafrasowany tekstem tym na łóżeczku siedział. Nie frasuj sie Misiu o Małym Rozumku. Mgła opadła.......
Jeszcze tylko na moment w szkapę żelazną wsiadę i zaraz wracam, a wtedy przywiozę Ci..... już Ty sam wiesz co....


  30.01.2008 13:58
~Krzyś ex fabula
Kapitanie, z całym szacunkiem, argentorat mam wprawdzi w kieszeni, alem pomyślał, że może KAC w ten sposób swój bunt jedynie wyraża ( ? ) 
Może chce na siebie zwrócić uwagę, pokazać komuś, że nie jest mu dobrze ?
Niekoniecznie tak być musi, ale przecież, tak też być może...

Nie gniewaj się drogi Kacu, jeśli niechcący Cie uraziłem - nie jest to moim zamiarem, ale tak właśnie pomyślałem.
Często zdarza się bowiem tak, że to uczucia wobec siebie samych - złość na siebie, żal do siebie, uczucie własnych niepowodzeń, czasem nienawiść - przenosimy na " zewnętrznych wrogów ", sprawców czy tylko świadków tychże niepowodzeń...     Przenosimy odpowiedzialność za nas samych.
Ja tak odbieram często złość czy bezpowodną, niewytłumaczalną agresję ludzi...

Życzę Ci dobrego spokojnego Dnia.

Ps.  Mireczko - " Naprzód, naprzód Niebiescy ! " ;-)     jak pisał Stachura !


  30.01.2008 14:00
~lapajduch
> > Jestes natretnym trollem,masz wyzsze
> > wyksztalcenie.Jestes
> > mlody/a i atrakcyjny/a ?

>  Mały kursik w
> atrakcyjnej miejscowości - np.K.n/W - połączony z
> odpowiednią terapią (masaż lczniczy i elektrowstrząsy)
> zakończony Biwakiem i trollica nówka
Posiadajac wieloletnie doswiadczenie w dziedzinie liftingu trolli stanowczo odradzam w/w terapie.Po kilku dniach wszystko na nowo zwisa,widok trudny na trzezwo do przezycia.


  30.01.2008 14:03
~wściekły układ
Acha - nim wyjdę zdanie jedno do "trolla dobrego". Gdyby nie Twój nick faktycznie nie wiedziałbym , żeś dobry. Pamiętaj  - bo widzę, że potrafisz odróżnić chamską głupotę od dobrej zabawy, że DOBRY towar chwali się sam. 
Wystarczy więc podpis Troll. Czy DOBRY zaś , niech inni decydują. 
Interpretacji jęków i biadolenia też to tyczy. Choć jesli słyszysz jakieś jęki lub biadolenia- zwłaszcza w moim Lub Hrabinii wykonaniu, to niedobrze. 
Jaką rolę w moim życiu pełnicie ? Obawiam się, że moja odpowiedź by Cię zasmuciła. Pomogę - związek z jękami i biadoleniem w sferze zbiorów urojonych.
A teraz juz naprawdę muszę lecieć Trzymajcie się Misoginianie Prawdziwi.


  30.01.2008 14:04
~drugie dno kaca
Wsciekly ale poczestuj nas ,nie pij sam...Wiemy ze jestes altruista.


  30.01.2008 14:09
~velcro
To mi przypomina skadinad blazna ktory szuka dziury w calym,moj kundelek pisia na takich trolli.....


  30.01.2008 14:10
~kac
Krzysiu fajny z Ciebie facet. Zapamiętam i jakby co, potraktuję Cię o wiele łagodniej niż innych. Poważnie.


  30.01.2008 14:10
~też pijący
W twoim przypadku wystarczyłby nick "drugie dno" albo jeszcze dokładniej "dno".


  30.01.2008 14:13
~KLARA
Bardzo cenię sobie poczucie humoru,szczególnie na własny temat.Mirko,podziwiamy Cię oboje i oczywiście kibicujemy,tylko jak tu dotrwać do jutra,słysząc słowo pączki zachowujemy się jak psy Pawłowa...


  30.01.2008 14:19
~cesarz
Kac - ty Krzysiowi ? O czym ty mówisz ? To już nie kac tylko delira ! Kaftan !
Stanowisz jedynie fragment dłuższego nicku - KACYK - z jednej strony dlatego żeś mikry ( maleńki kac = kacyk ) a z drugiej Kacyk bo to POGARDLIWE - określenie wodza plemienia "tubylców " Samowolnego, arbitralnego , zdufanego w sobie, dygnitarsko nieprzystępnego. Faktycznie drobnieńki urzędas.
W języku Arawaków nazywa się to cacique.
Kac, Kacyk, cacyk.  Alem się obśmia o Jezusicku nie wydolę . Kac (yk) chce się równać z Krzysiem , nie mogę , ale kinooo !!!!!!!!!!!


  30.01.2008 14:21
~Mirka
Kacu, przykrość mi wielką sprawiłeś. Miał być niebieski kolorek, nie czarny. Trzynasta minęła, a ja do baru dotrzeć nie mogę, muszę koledze wyjaśnić, kiedy i jak zwracam się do piszących w tym wątku. W nieświadomości nie mogę go zostawić, znam ból "dnia poprzedniego", w końcu sama je, te dni gubię. Będę pisała pomalutku, żeby słowa spokojnie dotarły do Ciebie, Kacu miły. Jak piszę "Wasze" - zwracam się do gości zaśmiecających wątek. Sam przyznaj, że trudno znaleźć w nich coś, nad czym warto zastanowić się chwilkę. Nic nie znaczą, nic nie wnoszą, a hałasu przy tym ile robią? Bez kielicha, nie rozbierzesz, o co właściwie chodzi. Do stałych, od miesięcy piszących, do sympatyków czytających i piszących, zwracam się - napiszę wolniej, żeby dotarło do Ciebie Kacu –-"Przyjaciel, Misoginian, Kochani, MY”. Z tekstu wynika, do kogo piszę. Cierpliwości mi nie brakuje, będę pisała wolniej, żebyś zawsze mógł zrozumieć. A gdybyś czegoś nie rozumiał, zawsze wyjaśnię.
Bastku, dziękuję. Cieszę się, że już pączki jesz i swoim winkiem popijasz. Zaczynam smażyć je dopiero, za jakąś godzinkę będą gotowe. Pojem sobie do syta i naleweczką popiję.
Dziękuję Krzysiu 
"bo duszę się w tej klatce 
bo samotna jest dusza moja aż do śmierci 
bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech   
Żyje Życie"
I tak mówił Stachura 

Miły wieczór się zapowiada i wszystkim Misoginianom takiego życzę. Dziękuję kochani przyjaciele, dziękuję , że jesteście.


  30.01.2008 14:28
~kac
Cesarzu nie wiedziałem, że Krzyś nie pije. W takim razie moja deklaracja na nic się nie przyda ale liczą się intencje.


  30.01.2008 14:33
~psy pawlowa
Republika - Psy Pawłowa

reaguję na impulsy (znak)
reaguję na kolory (znak)
oto ściany cztery to jest świat
oto światła które dają znak

oto sygnał abym spał
oto sygnał abym jadł
oto sygnał bym się śmiał
oto sygnał abym czekał czekał czekał na
nowy znak

Stoję czekam na kolejny znak
nim postawię krok notuję znak
nim pokocham muszę przyjąć znak
nim zabiję otrzymuję znak
psy Pawłowa uczą się
psy Pawłowa nauczyły się
oto sygnał oto odruch: Płacz
oto sygnał abym czekał czekał czekał na
nowy znak

czekam na kolejny znak
czekam na kolejny znak

czekam na kolejny znak
czekam na kolejny znak
czekam na kolejny znak...


  30.01.2008 14:36
~Krzyś ex fabula
Mireczko Kochana, toż to fragment " Listu dla Pozostałych " Stachury.
Ostatniego...
Nie wiem czy widziałaś kartki z tekstem " Listu "?  Każda następna linia, coraz to bardziej rozhybotana, rozedrgana,
wypłakana.
To bardzo trudny wiersz;
Cóż,  chciałbym by nikt z ludzi, absolutnie nikt, nie cierpiał tak, jak cierpiał wtedy On.
Żeby ludzie, nawet i Ci, złośliwcy wszelacy - krótko i długo gniewni, recenzenci każdego słowa, pochylili się nad nim, choć na chwilę
i nie szukali kolejnych argumentów przeciw innym.

List do Pozostałych 
Stachura Edward 

Umieram 
za winy moje i niewinność moją 
za brak, który czuję każdą cząstkę ciała i każdą cząstkę duszy, 
za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną   
hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami 
za możliwość zjednoczenia się  z Bezimiennym, z Pozasłownym, 
Nieznanym 
za nowy dzień 
za cudne manowce 
za widok nad widoki 
za zjawę realną 
za kropkę nad ypsylonem 
za tajemnicę śmierci 
w lęku, w grozie i pocie czoła 
za zagubione oczywistości 
za zagubione klucze rozumienia 
z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno 
obumrze, to wyda owoce 
za samotność umierania 
bo trupem jest wszelkie ciało 
bo ciężkie, straszne i nie do zniesienia 
za możliwość przemienienia 
za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie 
i w sobie 
bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem 
bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest 
bo to wszystko wygląda, że absurdem jest 
bo wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego 
poza tęsknotą za trwałością 
bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem 
bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku 
bo już nie potrafię kochać ziemską miłością 
bo noli me tangere 
bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony 
bo już wycierpiałem 
bo już zostałem, choć to się działo w obłędzie, najdosłowniej 
i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże bardzo 
i realnie mnie to bolało 
bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich 
i świat cały i jeżeli się tak nie stało, to winy mojej w tym 
nie umiem znaleźć 
bo wygląda, że już nic tu po mnie 
bo nie czuję się oszukany, co by mi pozwoliło raczej trwać 
niż umierać; trwać i szukać winnego, może w sobie; 
ale nie czuję się oszukany 
bo kto może trwać w tym świecie - niechaj trwa i ja mu życzę 
zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać - niechaj śmierć 
ma lekką 
bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny 
żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie, 
zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam, 
bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony 
bo wszystko mnie boli straszliwie 
[...] 
bo duszę się w tej klatce 
bo samotna jest dusza moja aż do śmierci 
bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech   
Żyje Życie 
bo stanąłem na początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na   
końcu i nie skosztuję śmierci. 



  30.01.2008 14:57
~bastek
I za to lubie Misoginian,nie obrazaja sie,sa i beda soba.Klaro,mam nadzieje ze Cie nie urazilem.Jestes co raz silniejsza,odporniejsza,ciesze sie ze masz rowniez poczucie humoru.


  30.01.2008 15:06
~gaja
Kochani im wiecej takich postow jak Krzysia,Mireczki o Wscieklym nie wspominam ,boc to marka nad markami ,tym wiecej bedziemy goscili sympatykow.Przyklad pierwszy z brzegu:Cesarz.Witaj Cesare i zostan z nami.Ach Mireczko,nawet nie wiesz jak mnie sciska w dolku na mysl ze mozecie objadac sie paczkami.Sama nie umiem a w cukierni przysmak ten nieznany.Zadowole sie baba napolitanska,cos do paczka zblizone ale nie to samo.Dzieki Tobie oglaszam nowa tradycje:Tlusta Srode,zarezerowana wylacznie dla Misoginian i sympatykow Misogino.A co ? nie mozemy?..mozemy,my wszystko mozemy,udowodnilismy to sobie juz nie jeden raz.Caluski.Przepraszam za chaotyczny post,ale te paczki na mnie tak dzialaja...


  30.01.2008 15:09
~izba w.
Dryn,dyndyn,dryndyn....prrrrrrrrrrrruuutttu,s  lyszycie?to resztki kaca.


  30.01.2008 15:18
~Mirka
Tak Krzysiu, nikt nie powinien nigdy przeżywać takiego bólu. Mimo, ze E.S. pisał o sobie, pisał o swoim cierpieniu, poznałam ten ból i kiedyś „List…” był mi bardzo bliski. Później zamieniłam go na inny wiersz, „Musisz mi pomóc” i tak zaczęła się moja przygoda ze Stachurą. Prawdą jest, że nie wiele wiem o nim i wielu wierszy nie rozumiem, z każdym czytaniem odkrywam coś nowego, coś, pod czym się podpisuję. Każdy wiersz, który po raz pierwszy czytam, bardzo długo analizuję, one zawierają tyle treści, tak wiele przekazują. Trzeba to tylko odkryć, znaleźć i szukam. Może za lat kilka powiem – znam Stachurę.
Kocham za siebie, kocham za ciebie, 
Kocham jeden za dwoje. 
Słońce po niebie, księżyc po niebie, 
Gwiazdy po niebie, chmury po niebie - 
Wszystko spoczywa na mojej głowie!   
Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc, 
Swoją miłością musisz mi pomóc; 
Musisz pokochać mnie więcej, 
Bliżej wyciągnąć kochane ręce 
Musisz!   
Sam nie podołam, sam nie dam rady 
Unieść tyle miłości. 
Księżyc i gwiazdy, chmury i słońce, 
Lody wciąż łamać, ciągle i ciągle, 
Sił mi brakuje, o pomoc proszę!   
Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc, 
Swoją miłością musisz mi pomóc; 
Musisz pokochać mnie więcej, 
Bliżej wyciągnąć kochane ręce 
Musisz!   
Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc, 
Swoją miłością musisz mi pomóc; 
Musisz pokochać mnie więcej, 
Żebym się nie mógł w głęboką wodę 
Rzucić!   

  30.01.2008 15:19
~KLARA
Bastku,zauważyłeś mój cynizm,a poczucia humoru nie?To takie trochę perwersyjne poczucie humoru,używamy go z mężem od prawie 30 lat.Wchodzi w krew.


  30.01.2008 15:26
~syta zyta
Szanowna pani Helenko,gdziez pania ponioslo?Trzeba pospszontac po pijokach,skacowanych,po tych spod mostu,pytajacych,wszystko wiedzacych jednym slowem ludzi cierpiacych...Procz spszontania prosze o dobre slowo dla w/w osobliwosci.


  30.01.2008 15:31
~bastek
Zauwazylem,tylko nie napisalem,ciesze sie ze jestes Klaro.Pozdrow ode mnie Nord latin.


  30.01.2008 15:48
~Mirka
Gaju prostszego pieczenia od pączków smażenia nie ma. Ciasto drożdżowe wyrośnięte, szklanką wycięte kształty, urosną i smażyć na głębokim tłuszczu. Prosty sposób dla tych, co pączki pierwszy raz smażyć zechcą. Podoba mi się Tłusta środa, ale i czwartek niech zostanie, W środę chrusty, a w czwartek pączki smażyć będziemy. 
Klaro, dziękuję. 
Helcia niech odpoczywa syta zyto, też musi pączków nasmażyć dużo dla synka. Chłopak słusznej postury, zjeść musi żeby z sił nie opadł. Zapewniam Ciebie, że jak tylko będzie miała czasu chwilkę wpadnie.


  30.01.2008 16:06
~obserwator
Witajcie moi drodzy Misoginianie.Zamowilem w pobliskim sklepie 35 paczkow, co prawda prowadzi go rusek ale sledzie sa polskie, kapucha kiszona i ogorki tez, wedloskie torciki, swojskie wedliny. Tylko chleb amerykanski, paskudny, chyba sie do niego nie przyzwyczaje.  35 paczkow bo naliczylem 25 misoginian. 10 paczkow wiecej na wszelki wypadek - bo: moglem kogos pominac, bo nie wiem ilu jest irlandczykow, bo rodzina Misogino sie powieksza, bo 2 paczki dla Hrabiny- jeden za to ze jest, drugi za fraszke o rzepie. Dzieciaki sasiadow beda mialy frajde, juz wiedza gdzie jest Polska na mapie, jutro dowiedza sie o was jakich wspanialych znajomych mam. Na zdrowie Misoginianie.


  30.01.2008 16:46
~wściekły układ
Właśniem przed chwilką do namiotu ściągnął. Sznur od ściany do ściany rozciągnięty, spodenki jakieś z niego zwisają, wodą ociekające. A na środku Prosiaczek w fartuszku przykusym nieco, nad balią piany pełną pochylony trze , trze i trze z sił całych. Obok balii sterta ubranek mocno przybrudzonych. Prosiaczek połysk im przywrócić próbuje, no bo jakże to rysować, malować, kreślić będą , tedy godnie wyglądac trzeba . Przydałby się szop jakiś, cichutku wciaż powtarza.  Puchatek przysiadł na taboreciku tuż obok z baryłeczką stosowną - najpękatszą z pękatych pod pachą dzierżąc, by nikt nie pomyślał, że swoje Conieco w byle słoiczku przechowuje. Kłapouchy z miną obojętną sianko przeżuwa. A Tygrysek, z gaworzącym Maleństwem po namiocie hasa z pędzlem w pyszczku. I mnie też , i mnie też woła, po czym źle odległość obliczywszy wprost w środek balii wpada. Woda prysła na boki, Prosiaczek w stercie ubrań się zarył, baryłeczka okazała - szczęśliwie pusta- z łapek Puchatka wypadłszy na skorupki się drobne rozbiła. Maleństwo w skarpetkę krzywo z uszka zwisajacą przystrojone, ze środka balii wygląda. Tak oto pranie końca dobiegło.....
Coś mi się zdaje , że z pączków jutrzejszych nici basalyki kochane. Teraz na suchary pora, a potem znów do Was zajrzę !


  30.01.2008 17:09
~wściekły układ
WO ES WAR, SOLL ICH WERDEN - gdzie było Id, tam ego stać się powinno.....
Każdy z nas Id w osobowości strukturze posiada. To, co dziedziczone, wrodzone , z budowy ciala naszego wynikające, wyraz znajdujące psychiczny. To zaprogramowana jakby przez naturę część naszego jestestwa. Część jego popędów, o zachowaniu decydujących.  I jest też Ego. Świadoma organizacja psychiki naszej,w odróżnieniu od Id zasadą realizmu zarządzajaca. Tak postępowanie czlowieka regulująca, aby popędy poszczególne zostały zaspokojone bez niebezpieczeństwa dla całego bytu ludzkiego.  Ego musi więc popędy z Id płynące kontrolować. By możliwym się to stało trzeba nauczyć się świat poznawać, spostrzegać, zapamiętywać, sądzić, decydować. Id nie odróznia fantazji, marzeń sennych od rzeczywistości, Ego w świecie zaś realnym żyje. Ale i ono nadzorcę swego posiada. Superego - wewnętrznego reprezentanta norm moralnych społecznych jakie z nas każdy posiada.
Każdy znamiona egzystencji swej określić musi..... Każdy musi siłę popędów określić.... każdy musi umiejętność kierowania nimi posiąść. Inaczej życie jego stanie tym się czym w piosence Republiki - oczekiwaniem na bodziec warunkowy psów Pawłowa. Tyle, że tam odruch warunkowy wywoływało dzwonów cerkiewnych bicie. 
Tu druk "długo oczekiwanego " postu.


  30.01.2008 17:32
~adorator66
Mily Obesrwatorze,ja z pamieci doliczylem sie 29 Misoginian,wypadaloby jeszcze doliczyc Sonie bo dla nas to Misoginianka numer Jeden.Zatem to 30-tka stalych bywalcow,ilu jest Irlandczykow?,sam bym chcial wiedziec.Jest tez kilku sympatykow jedna noga u nas ,na druga poczekamy.Dla dzieciakow moze braknac,daloby sie sms-a poslac i zamowic dodatkowe 10 paczkow?.A Rodziny naszych Misoginian?,wiekszosc z nami sympatyzuje,cholewka pogubilem sie w tym liczeniu.Klaro,jest kilka wysp dziewiczych do kupienia,tyle ze ceny sa niebotyczne.Taniej wyjdzie zbudowac tratwe i polpynac w nieznane.


  30.01.2008 17:43
~KLARA
Bastku,albo nord,albo latin,wszystkiego mieć nie można!No i jakoś musiałam się pogodzić z tym,że mój nord lover Mirkę i Basię sobie upodobał,pochwalam jego wybór...tym bardziej,że pączków piec nie umiem.


  30.01.2008 17:46
~corka marntotrawna
Duzo wiecej nas jest,ale nie w tym rzecz.Wazne bysmy jeden drugiego nie musieli sie wstydzic.


  30.01.2008 17:56
~bastek
Ale mi glupio,pojechalem odruchem...Pawlowa,mialobyc" lover" a wyszlo jak wyszlo,pol-noc-no...Pardon Klaro.Dziewczyny podrywa Was ksiaze -malzonek,lubicie jazdy motocyklem?


  30.01.2008 18:05
~hrabina_bałkańska
Hahahaaha Adoratorze, jaka tratwa?! Toż my mamy cały Transatlantyk! Dla wszystkich Misoginian, Ich Rodzin i Gości miejsca nie zabraknie. Ty wiesz co teraz się wyrabia na m/s "Misogino"? Jaki rejwach, jaka krzątanina? Sam przeczytaj:

Maleństwo od rana  rozmachuje rączki,
wołając radośnie:  "Pąćki, pąćki, pąćki!"
Honoratka, dziki, raźnie się krzątają,
i ogon Tasmana za mikser mają,
tylko Onufry rozpaczliwie stęka:
"Wyrabiać ciasto??? Toż to cała męka!"...
Krzyś z Puchatkiem płótna na stół rozkładają 
i już pierwsze pączki na nich układają,
zaś Tygrysek w lesie w naręcz zbiera chrusty
tłumacząc się wszystkim, że to na... Zapusty!
Tylko Kłapouchy smętnie okiem łypie:
"To nie są TE chrusty! Pręgowany typie!
Chrusty? Z ciasta wstążki w ząbkowane wzorki,
dla jednych to chrusty, dla innych - faworki!".
Prosiaczek z warząchwią się przy garnku praży
i pączek za pączkiem w czystym smalcu smaży,
Paganell na skrzypkach mazurki wycina,
i znad pieca patrzy jak nasza drużyna
pod czujnym okiem panny Honoratki
szykuje wszystkim przepyszne Ostatki.

Obserwatorze jacy znajomi? Przecież i Tyś od dawna Misoginianin! Chociażeś Gość rzadki na tym Forum ale za to jaki wierny... Pozdrawiam (doszło i dziękuję)!



  30.01.2008 18:35
~velcro
AJAJAJAJ,zapachnialo,zajasnialo,wreszcie zwierzeta zarlo szykuja,jest jednak postep.Wierszyk calkiem,calkiem i prosze czyjego autorstwa?,tak! tego samego co bzdzi....Nic nie rozumiem albo sie jest albo sie udaje Hrabine.


  30.01.2008 18:44
~poMykalski
Miejsca bez których ..... 
30.01.2008 18:14~wściekły  uklad 
Namiot mi eremem Niewidko.....   
I jam pod Notre Dame murami stojąc, a ku drzwiom wejściowym poglądając, postacim świętych delektował, organów muzykę z wnętrza płynącą słysząc. A muzyka owa z szumem deszczu z rzygaczy toczonego się mieszała. Rozeta czerwienią muzyki płonęła, żółcią bemoli i brunatnością krzyżyków się mieniła. Sekwana - omal krawędzie bulwarowe przekroczyła, brunatność ową wzmagając. Skakałem po miejscu totemicznym - by wrócić, wrócić tu kiedy..... Łagodne łuki Katedry opadały coraz niżej i niżej, jako blacha zjeżdżalni w jordanowskim ogródku. Muzyka płynęła, Sekwana wody swe toczyła, a po kolumnadach zjeżdżały rzygacze, deszczówką jako wodą święconą dachówki rosząc. Powiedz Niewidko, czy w świecie tak pięknym, ruchu pełnym Pustelnik ostać sie może ?

Teraz wiecie czemu powoli zdycha ZS?bo Dottore na emigracji przebywa,nie ma czasu.O Misogino badzcie spokojni...


  30.01.2008 19:46
~Krzyś ex fabula
Drogi poMykalski.
Jak pisał Konfucjusz : " Spróbuj sam zapalić choć maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność "
Słowo " zdycha " nie pasuje, nie licuje.
                                                Pozdrawiam,  Dobrej Nocy życzę.


  30.01.2008 19:48
~Czesław Miłosz

STRUKTURALIZM

Byłem na odczycie strukturalisty, mówił nadzwyczaj inteligentnie i jego francuskie łapki 
nadzwyczaj inteligentnie trzymały papierosa.

Chciałem wstać i powiedzieć: ty, na tej ziemi wycia i rzygo- win, na tej ziemi dręczonego 
wszelkiego żywego stworze - nia i mojej ludzkiej rozpaczy, ty, naukowcu, świnio.

Niech zaświadczy wielkie plemię umarłych, patrz, napierają ich twarze, jak słono i gorzko 
ustom kiedy językiem dotknięte już ma objawić się słowo.

Słowo jedno jedyne i jedno znaczące, które rozlegając się od niebios do piekieł przywróci 
ład utracony, słowo którego nie ma i ten szum jak lasu czy morza to tylko bełkot i płacz.

Cóż ja z moją głupotą przeciw tobie, kolekcjonerowi zamrożonych łez albo przeciw komputerom
w Lawrence Laboratory?

Ja śmieszny, tak samo jak wtedy kiedy byłem mały i próbo- wałem bronić świętych gajów czy 
góry Synaj czy Patmos, nie rozumiejąc czego bronię i czemu.

Bo dzieci podskakiwały i rymowały wyrazy i jeden chłopczyk śpiewał: "matka-szmatka", "matka-szmatka", 
a ja nagle rzuciłem się na niego kopiąc i gryząc.


  30.01.2008 20:01
~poMykalski
Przepraszam Krzysztofie, slowo nie na miejscu, zamiast wyzej cytowanego moze lepiej bylo uzyc kona?.Podziwiam Twoja zyczliwosc dla ludzi i cierpliwa wyrozumialosc.


  30.01.2008 20:47
~Krzyś ex fabula
Ja, nie znający wprawdzie ZS, i być może nie będącym upoważnionym do zabierania głosu ( proszę o wybaczenie, gdybym intruzem w opinii się wydał ) pragnę przypomnieć jedynie słowa Steda :   "Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się - znaczy: nigdy nie zaczęło się. Gdyby prawdziwie się zaczęło - nie skończyłoby się. Skończyło się, bo nie zaczęło się. 
Cokolwiek prawdziwie się zaczyna - nigdy się nie kończy."

Wierz mi, drogi poMykalski - to niezwykle trafne i prawdziwe słowa.  Sam ich znaczenia też doświadczyłem wielokroć.

                   Jestem Ci wdzięczny, że normalnie, po ludzku i prawdziwie bardzo mi odpowiedziałeś.
                   Myślę też, że więcej nas łączy niż dzieli.
                                   
                                      Raz jeszcze, życzę Ci Dobrej Nocy. 


  30.01.2008 21:08
~Basia
Klaro! Zamiast piec slodkosci - spieklam raka!


  30.01.2008 21:31
~wciekły układ
Oto mam nowy kalendarzyk, w którym notuje się rozkład moich zajęć i obowiązków. Można powiedzieć taki swoisty forumowy preliminarzyk. Tenże "preliminarzyk " nazywa się ..... no jak ? Zgadliście ! poMYKalski. ! Widać, że jestem jego ulubieńcem. To cieszy , a nawet raduje w jakimś sensie. Jestem jego idolem i jak forumowy paparazzi z wybałuszonymi oczami gna krok w krok za mną. Może w oczekiwaniu na autograf ?
Oto poMYKalski biega za mną , jak młoda niedoświadczona nastolatka za gwiazdą filmową , albo - nie przymierzając ochrona za Panem Prezydentem. Z preliminarzem w ręku, zatroskany sprawdza, czy "szef" nie zapomniał o "jakimś terminie". Zagląda na Misogino. Tu mój idol był...... No to zajrzę na Zmieńmy Świat..... Też był, ale napiszę, że nie był, a co mi tam. Zajrzę jeszcze może na FSK..... OOOOOOOOO! Był !. No do diabełka ( bo to bardzo wychowany preliminarzyk więc jak mówi brzydko to zdrabnia ) też był. Więc co jest ? Bi , tri, kwadri itd itp. lokacja czy co ? I co tu robić ?
Otóż preliminarzyku  ! Nie sprawdziłeś jeszcze - a tym samym nie wymieniłeś wszystkich wątków i wszystkich forów, na których dziś byłem. Nie jesteś więc preliminarzykiem przydatnym i stażu nie zaliczyłeś. Nie jesteś też - na moje szczęście moim pracodawcą. powiem więcej ja jestem ( choć bez entuzjazmu twoim ), bowiem gdyby nie ja nie miałbyś za kim łazić ( facet za facetem ....... no.... ) 
Tyle z rozkładem moich zajęć rozmów i nie tylko na dziś. Co robiłem poza wpisem powyżej zacytowanym - kierowanym osobiście do jednej z forumowiczek ze mną dyskutujących, co dowodzi nie tylko braku sumienności w wykonywanej (choć nie powierzonej funkcji ) ale też braku taktu i elementarnych zasad netykiety ( stąd brak przymiotnika przed słowem "wychowany" w nawiasie powyżej ) - niebawem dowiecie się właśnie na ZS. Zapraszam, bo nie ma lepszej reklamy nad wpisy zestresowanego preliminarzyka. Niestety ponieważ nicku podobnego nie spotkałem ( a i takiego nie poszukuję, bo szkoda by mojego było czasu ) gdziekolwiek , więc komentować innych "osiągnięć" preliminarzyka nie mogę. A i nie chcę.
Post ten jest kierowany osobiście do preliminarzyka o nicku poMYKalski. Słowo preliminarzyk jest wielce łagodnym i w jakimś tam sensie wręcz ciepłym. Dlatego liczę, że preliminarzyk nie zacznie w kolejnym poście pobekiwać.
Kończąc zaznaczę, że mam własny kalendarzyk, którym kieruję sie przy planowaniu dnia- w tym obecności na forach. Niestety nie ma on nic z preliminarzykiem wspólnego. Zajrzyj jeszcze preliminarzyku na inne fora. Z pewnością znajdziesz tam mój nick. Czytaj tam moje posty i chłoń je z wypiekami na twarzy, bo wiem jakie uczucia każą ci biegać za mną. Współczuję, nic nie poradzę. A autografem służę. No chyba, że jesteś poMYKalską - wtedy to insza inszość. Aaaaaa... zapomniałbym..... Na MYkach też dziś byłem. Nie, nie preliminarzyku ! Nie szukaj tam mojego postu. Sprawdzałem liczbę wejść na wątek Sonieczki. No tak, wszystko sie wreszcie w całość ułożyło.....
25 tys z kawałkiem. Gdyby wyłączyć Windę, ten jeden wątek przyciągnąłby 1/4 wszystkich wejść. Faktycznie to dowód na wyjątkową aktywność czytających. 

WŚCIEKŁY UKŁAD


  30.01.2008 22:35
~wściekły układ
Wiersz Stachury przez Krzysia wklejony , w namiocie niósł się wieczorem, a każda strofa kapaniem wody z upranych ubranek Prosiaczka przerywana się niosła. Po każdym wersie kropla jedna, po każdym kropla kolejna. 
Misterium śmierci, misterium bólu odchodzenia. Misterium bólu fizycznego , ból umysłowy potęgującego. Wizja Chrystusa śmierci, nakładająca się na śmierć własną, wizja zmartwychwstania, równie tajemniczego, gdy czas jeszcze nie nadszedł, by życiu przywróconego dotknąć. 
Śmierć, ból odchodzenia, wielka to tajemnica. Tajemnica , którą każdemu z nas poznać przyjdzie. Czy równy z wiersza bijącemu chaos myśli nasze ogarnie ? Czy chaos ów nie jest równocześnie kurczowym resztek się życia łapaniem ? Czyż nie jest rozpaczą bezsiły wobec natury praw ? Pozostaje kilka tygodni/dni/ minut może, kiedy łapczywie staramy się "zrobić coś jeszcze ". Zostawić ostatni - oby trwały- ślad.
Kto może trwać na tym świecie niechaj trwa. A kto ma umrzeć niech tak samo nie cierpi. Zostaną po nas nie tylko czyny. Ludzie także trwać będą. Oby ostatnia życia naszego chwila nie była jedyną chwilą refleksji. Nie jesteśmy sami na świecie. I po odejściu naszym tenże się nie zawali. Ci co pozostaną, będą trwać. Czy trwać w szczęściu zależy także i od nas.
Ostatni wers przeczytany..... Krople kapią, dołeczek w polepie zostawiając. Tasman zamyślony w kołysce leży. Nawet Tygrysek dziś już nie dokazuje. Ku Malenstwu poglądam. Snem niewinnym śpi, jak tylko maleńkość niewinną być może. Krzyś kołderką Je okrywa. Prosiaczek żelazko na jutro szykuje. Puchatek dwie baryłeczki  trzyma , wielkość ich porównując. Raz jedna, raz drugą chwyta, by kolejnym ulec wahaniom. Wahaniom i nam gdy do snu się łożymy nieobcym.
Jeszcze tylko przed namiot na moment wyjrzę, by z pracy dzików efektem się zapoznać....... 
ALBO LAPILLO NOTARE DIEM............. Może jutro dziki kochane, może jutro ......


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#25 2011-06-07 01:22:22

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

31.01.2008 05:41
~alutka51
T. Śliwiak "Pączek":
     
    Był sobie pączek, co nie miał rączek
    i okrąglutki był jak miesiączek.
    Miał lukrowaną złocistą skórkę,
    a w środku dziurkę na konfiturkę.
   Wszyscy go lubią - starsi i dzieci. 
    Na jego widok, aż ślinka leci.
    Lecz co naprawdę pączki są warte,
    to przede wszystkim wie TŁUSTY CZWARTEK......

Życzę Wszystkim SMACZNEGO ..... Pozdrawiam ...


  31.01.2008 07:11
~poMykalski
Wsciekly masz troche racji,ja biegam za Toba i nie tylko ja,ale i wam sie to codziennie zdarza biegac za nami w poszukiwaniu sladow naszej bytnosci na forach.Autograf chetnie przyjme,podobnie jak od Hrabiny ,Basi i Krzysia.Powodem do dumy stalo sie ciagle obszczekiwanie Ciebie i vice versa.To jeszcze nie powod zebys sie puszyl jak paw.Sam widzisz jaka sila stales sie dla tego watku,badz zatem bardziej pokorny,bierz przyklad z innych Misoginian,Oni sie nie wywyzszaja ponad innych,Tobie to sie zdarza na kazdym kroku.Niby nas ignorujesz a z drugiej strony depczesz i wysmiewasz,a to dzieki nam ten watek zyje.


  31.01.2008 07:27
~jadzia
Witam,bywam czesto i czytam,rzadziej sie wpisuje gdyz do talentu Wscieklego i innych Misoginian daleko mi,a nie chcialabym pisac od rzeczy.Dzis Tlusty Czwartek,karnawal tego roku krotki.Ja wraz z kilkoma kolegami  i kolezankami z pracy i znajomymi procz noworocznej zabawy dla dzieci z ubozszych domow juz zorganizowana, wlasnie dzis popoludniu kolejne takie spotkanie dla dzieci i ich rodzicow przy paczku i muzyce.Troche wlasnego wkladu,kilku zaprzyjaznionych sprzedawcow napojow i slodyczy i juz mozna sie zabawic z dzieciakimi i wyzwolic w nich usmiech na buziach.
Ciesze sie ze tyle ciekawych nowych forumowiczow przylaczylo sie do Misogino.Pozdrawiam wszystkich i z osobna.


  31.01.2008 07:42
~milczek
Wlasnie wrocilem do domu ze swiezutkimi paczkami.Dziele sie z nimi wirtualnie z kazdym sympatykiem tego forum.Reszta poczestuje moje pociechy przysposobione.Alutce za wizyte poranna dziekuje,ucieszylem sie na prawde.Z kazdym dniem oczekuje na posty Przyjaciol,Krzysiu mysle ze bede w zgodzie z innymi ze takim sie nam stales.Dzis wyjatkowo mam dobry humor i Wam go rowniez zycze.


  31.01.2008 07:43
~alutka51
> > > bierz przyklad z innych Misoginian,Oni sie nie wywyzszaja ponad innych.

Panie poMykalski .Nie zna Pan Wściekłego i nie ma prawa tak o nim pisać.. Nigdy " WU "
się nie wywyższał.. to jest Pana zdanie nie nasze... I niech Pan nie myśli ,że się do
WU podlizuję NIE...NIE..NIE. Żeby wszyscy ludzie byli tacy dobrzy,mili,pomocni jak
"On" to lepiej by było na tym świecie...Czy Pan Mu nie zazdrości popularności ? Wu ajlawju Ciebie :-)))


  31.01.2008 07:54
~pogromca bufetowych
Otwieram Misogino i co widze?Alutka wierszyk wkleila.Juz mialem pochwalic ze ograniczyla do Sliwiaka i zadnego komenta nie skrobnela ,a tuz masz! nie wytrzymala i w role adwokata "Wu"? sie wcielila.Napisze krotko ja Ciebie Alutko rowniez "ajlawju",tylko inaczej...

  31.01.2008 07:55
~Czy drogie trole mają czyste sumienie ???

Autor: malaM

Wychwalajcie ciszę,
co sumienia otacza,
wykrzykujcie radośnie,
że jest pełna wymowy....

Głupi kto przeciw niej powstaje,
bo dziurawym płaszczem,
słońca nie przesłoni,
i słusznie zginie,
nieprawość go zgubi....

Wychwalajcie ciszę,
co sumienie otacza,
wystrzegajcie się pałaców
i ludnych krużganków,
w kącie izby najmniejszej,
w samotności,
słuchajcie jej głosu,
z ust pełnych i słodkich.....

Niezasłużenie ją mamy,
a jeszcze rozum nikczemny,
zagarnąć ją pragnie,
poklaskiem pyszny,
mami ją wiedzy zabawką....

Sprawiedliwy w sumieniu,
odnajdzie swe szczęcie,
ostatni ubogi....
syte pocieszenie.....


  31.01.2008 08:16
~velcro
Pani Alutko,prosze nie wychodzic przed szereg,nie wypada.Wscieklyuklad swietnie sobie radzil i poradzi z kazdym oponentem.Takimi postami wyrzadza pani przyslowiowa niedzwiedzia przysluge panu Wscieklemu,prosze Go nie osmieszac.Ladny ten kolorek,sama pani to wymyslila?


  31.01.2008 08:22
~Moja WINA......
" Confiteor "

Bosi na ulicach świata
Nadzy na ulicach świata
Głodni na ulicach świata
Moja wina ..Moja wina
Moja bardzo wielka wina!
Zgroza i nie widać końca zgrozy
Zbrodnia i nie widać końca zbrodni
Wojna i nie widać końca wojny
Moja wina..Moja wina
Moja bardzo wielka wina!
Zagubieni w dżungli miasta - moja wina
Obojętność objęć straszna - moja wina
Bez miłości bez czułości - moja wina
Bez sumienia i bez drżenia - moja wina
Bez pardonu wśród betonu - moja wina
Na kamieniu rośnie kamień - moja wina
Manna manna narkomanna - moja wina
Dokąd idziesz po omacku - moja wina
I słychać końca płaczu - moja wina
Jedni cicho upadają - moja wina
Drudzy ręce umywają - moja wina
Coraz więcej wkoło ludzi - moja wina
O człowieka coraz trudniej - moja wina
- moja wina- moja bardzo wielka wina!

E.Stachura


  31.01.2008 08:35
~alutka51
~pogromca bufetowych
> > > Napisze krotko ja Ciebie Alutko rowniez "ajlawju",tylko inaczej...

Ja ciebie też ajlawju inaczej,,,CHCESZ PĄCZKA.. jakiego.. z różą a może z adwokatem  :-))

Velcro - przepraszam ,nie mam prawa się wypowiedzieć... ! 
A kolorek niebieski podoba się Mireczce to dla NIEJ .Mireczko Pozdrawiam :-))



  31.01.2008 08:52
~pogromca bufetowych
Paczki paczkami,ja tam wole sernik i kminkowke podworkowa.Tylko Alutka potrafi tak dobrze cukierniczyc.Maja i Smieszka moga to potwierdzic.Dzis bedzie caly dzien ajlawju dla Alutki,czas najwyzszy by dziewczyna sie troche rozchmurzyla.Kochajmy Alutke,moze los sie do Niej usmiechnie?


  31.01.2008 09:00
~Krzyś ex fabula
Niech...

Krwią niech szafuje - kto krew ma na zbyciu,
Krzyk niech podnosi - kto zapomniał mowy.
Zniszczeń niech żąda - kto w sobie ma nicość,
Niech głową w mur bije - komu nie żal głowy.
Forsą niech szasta - kto się w forsie tarza,
Obietnicami - kto słowo ma za nic.
Klątwy niech ciska - kto nie czci ołtarza,
Niech bluźni, kto żadnych nie uznaje granic.
A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.
A ty czcij - co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.
Niech wstydu się lęka - kto próżnią nadęty,
Niech strachu się wstydzi - kto mężny głupotą,
Niech pytań nie stawia - kto czuje się świętym,
Wyroki niech miota - kto schlebia miernotom.
Łzami niech kłamie - kto się współczuć wstydzi,
Śmiechem niech szydzi - kto nie zaznał skruchy,
W orszak niech wierzy - kto nie wie, gdzie idzie,
Orkiestr niech słucha - kto na głos jest głuchy.
A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.
A ty czcij - co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.
Niech nienawidzi - kto nie umie sławić,
Niech łże - kto w pychy uwierzył bezkarność,
Świat niech opluwa - kogo gorycz dławi,
Życie niech trwoni - kto je ma za marność.
Niech się nie zdziwi - kto wciąż zbawców słucha,
Że będzie rabem kolejnych cezarów,
Którzy okręcą kikut jego ducha
W po stokroć sprane bandaże sztandarów.
A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.
A ty czcij - co żyje radośnie,
A ty szanuj to, co umiera.
I pamiętaj - że dana ci pamięć:
Nie kłam sobie - a nikt ci nie skłamie.

Jacek Kaczmarski 

Witam Wszystkich serdecznie.

Dziecko nie zna uczucia nienawiści. Kiedy decyduje się na objawienie swojej osobowości, na wyrażenie stosunku do świata, otoczenia - dominuje w nim zdziwienie i zachwyt, że zdziwienie to można wyartykułować nazwać, zamienić w ekspresję siebie samego
                     - powiedział Kaczmarski..

Zrozumienie, że ludzie są kształtowani przez doświadczenia z przeszłości, to jedna rzecz. Dopiero odkrycie zależności pomiędzy sposobem porozumienia się i wcześniejszymi przeżyciami może zmienić nasze życie.
Jeżeli zaś ktoś próbuje zmieniać innych, straci ich szacunek. Jeżeli akceptujesz ludzi, takimi, jakimi są, i nie wymagasz, by zmienili coś w sobie na twoje życzenie, o wiele łatwiej zyskasz ich szacunek i uwagę.

Drodzy pogromco i velcro, pozwólcie, że bez cienia złośliwości napiszę Wam tak :
             uderzam w deskę
             a ona mi odpowiada
             tak - tak
             nie - nie
Mój stosunek do innych ludzi nie wynika z potrzeby mesjanizmu, nie jest też karykaturalną formą dobra. Jest o wiele prostszy : chcę by starano się mnie rozumieć - sam staram się rozumieć innym;  chcę by mi wybaczano -
sam wybaczam, nie krzywdzę - bo sam nie chcę być krzywdzony...
Żadnej filozofii tu nie ma, żadnych naukowych dociekań,
ot, świadomość jedynie, że jestem zależny od innych, inni są zależni ode mnie.
Równocześnie gdy komukolwiek odpowiedzieć miałbym złośliwie, " dopiec ", wyśmiać, upokorzyć,
godziłbym się na to, że ktoś inny zyskuje prawo do wyśmiania np. mojej Mamy, Siostry, kogoś bliskiego...
Przecież i Wy nie godzicie się na to,  kochacie swoich najbliższych a nie widzicie tej zależności. 
                                     Pozdrawiam Wszystkich.


  31.01.2008 09:18
~Kochać, jak to łatwo powiedzieć !
"Spokojne myśli..."

Spokojne myśli, pogodne czoło
Miewam na co dzień, jak i na święto.
- A cóż ty robisz, kiedy wokoło
Krzywdę i zbrodnie widzisz przeklęte? -

Gdy w krąg szaleją moce ciemności,
Zdradzieckie serca, dusze obłudne,
Śmieję się z gniewu, śpiewam ze złości.
Jakież to łatwe. Jakież to trudne.

L.Staff

Śpieszy się kochać ludzi....


  31.01.2008 09:20
~Mirka
Pogromco bufetowych kochamy Alutkę. Jeszcze moment, jeszcze chwilka, kolejny post Twój przeczytam i uwierzę, że Ty także kochasz Alutkę szczerze.Biegasz za Nią wszędzie, śledzisz każdy krok, jak sztubaka zauroczony jej wdziękiem. Nie wstydź się i sam z nią porozmawiaj, wiesz gdzie ją znaleźć można. Przyznaj się przed samym sobą, nie odtrącaj swej miłości, uczucie to jest piękne. Daje wiele szczęścia i radości.
Miłego, słonecznego, pełnego uśmiechu dnia i pysznego pączka Wszystkim życzę.

  31.01.2008 09:25
~poMykalski
I tak oto wreszcie doczekalismy sie Czleka prawdziwego,nie wydumanego i pelnego sprzecznosci.Krzys ,stales mi sie blizszy niz myslisz.Cenie w Tobie lagodnosc i chec zrozumienia innych ludzi.Nie epatujesz  czytelnika namolnie,nie instruujesz,nie karcisz,nie pouczasz..nie..Jestes soba i dzieki ze taki Jestes.I najwazniejsze nie odgrazasz sie ze dasz..po pysku.


  31.01.2008 09:57
~pogromca bufetowej
Jam wielbiciel Alutki jeden z wielu.Lubie ja i Jej desery.Nie lubie kiedy wkleja napitki wysokoprocentowe,bo tych nie cierpie i jak jeszcze tych swiecznikow bedzie mniej to dusza ma zaspokoi ..apetyt.I jeszcze jedno..zeby jezyczek sluzyl Jej czasem do czegos przyjemnego...


  31.01.2008 10:02
~velcro
Nareszcie normalnie dzis.Krzys czuwa by nikt niczego zlego nie powiedzial,nie pomyslal,a reszta z Alutka wziela sie za Misogino i od razu chce sie tutaj byc.Bez tych moralow przyprawionych trucizna na umysly biednych nasladowcow.Alutka,podziel sie z nami tymi slodkosciami.Klara jeszcze wpadnie z nieodlacznym Adoratorem i coz nam wiecej do szczescia potrzeba?


  31.01.2008 10:22
~Ja ciebie też ajlawju !
» Piotr Szczepanik » Kochać

Kochać, jak to łatwo powiedzieć
Kochać, tylko to więcej nic.
Bo miłość jest niepokojem,
Nie zna dnia, który da się powtórzyć.

Nagle świat się mieści w twoich oczach,
Już nie wiem, czy ciebie znam.
Chwile, kolorowe przeźrocza,
Biegną, szybko zmienia je czas.

Kochać, jak to łatwo powiedzieć.
Kochać, to nie pytać o nic.
W tym słowie jest kolor nieba,
Ale także rdzawy pył gorzkich dni.

Jeszcze obok ciebie moje ramię,
A jednak szukamy się.
Może nie pójdziemy już razem,
Słowa z wolna tracą swój sens.

Kochać, jak to łatwo powiedzieć.
Kochać, to nie pytać o nic.
Bo miłość jest niewiadomą,
Lecz chcę wiedzieć, czy wiary starczy mi.

Dedykuję piosenkę pogromcy bufetowej :-))) chcesz pączka a może serniczka mniam,mniam....


  31.01.2008 10:26
~pogromca bufetowej
Litosci Alutko! dzis mnie dobilas tymi paczkami na ZS,toz to sam mjod,sama je robilas?


  31.01.2008 10:45
~kOnick
Powrot Szefa to maly pikus,gorzej jak wpadnie Szefowa,ratuj sie kto moze,bo nic nie pomoze...chyba ze dobry Duch tego forum,rozjemca o aksamitnej duszy...bedzie czuwal.


  31.01.2008 10:52
~pogromca bufetowej
Do Naczelnej Bufetowej :Prosze spalic Zolte Kalendarze.Jak dlugo bedziesz zyla przeszloscia?Zniewolilas mnie tymi pysznosciami slodka "przehero".Liczy sie tylko dzis i jeszcze raz dzis..


  31.01.2008 11:00
~bastek
Pogromco,barometr dalej....Mam nadzieje ze skojarzysz..Pozostalych Przyjaciol pozdrawiam,nie odnajduje sie dzis na Misogino,przypomina mi to dzis winde,czyli wszystko i nic.Na pocieszenie jak juz tradcja sie stalo,Krzysia post zapamietac by sie chcialo.


  31.01.2008 11:03
~barowy
nie tylko na ZS przyniosła Alutka te pączki, wpadła też do baru na Mykach i poczęstowała misiaczka KOCHAMY ALUTKĘ


  31.01.2008 11:14
~pogromca bufetowej
Zaczynam byc zazdrosny,oswiadczam publicznie ze Alutka nasci tylko nasza,Misoginan jest wiec nie moze serwowac w barze misiom.


  31.01.2008 11:32
~gaja
Giovedi Grasso,tradycja stara,siegajaca XIII wieku,dzis zupelnie inaczej obchodzona.Kiedys bylo to swieto w Karnawale swiniobicia,sutego i tlustego jedzenia stad i nazwa,dzisiaj bardziej slodkosci kroluja.Dzis tez Wenecja stanie sie centrum Karnawalowego szalenstwa.Jako ciekawostke podaje ze w programie Tlustego Czwartku na placu sw.Marka na pierwszym miejscu widnieje zapowiedz programu pt."Muzyka Swiata Wschodu",wystapia zespoly cyganskie z Rumunii "Shukar Collective" oraz "Fanfara Savale".Przedstawia min.tradycyjne obrzadki :weselne,pogrzebowe...Ciesze sie ze wladze Wenecji udowodnily ze ksenofobia jest Wlochom obca,przynajmniej oficjalnie.Mireczko,paczki sie udaly,nie wiedzialam ze zakalec tak bedzie smakowal moim domownikom,dla siebie kupilam baby napolitanskie...


  31.01.2008 11:40
~ja to wiem !
Pagromco ,odczep sie od Alutki ona jest cukrzykiem ,bierze insulinę.Nie pije alkoholu!


  31.01.2008 11:56
~pogromca bufetowej
Nie napisalem ze Alutka pije alkochol,tylko ze serwuje a to roznica.Wiem ze ma wodowstret....


  31.01.2008 12:43
~przechodzien
Drogi Pogromco bledy ortograficzne kazdemu sie moga zdarzyc i to jeszcze nie jest najgorsze.Najgorsze ze chyba nieswiadomie burzysz w tym watku pewien lad i spokoj jaki tutaj panowal.Prosze Cie rozjrzyj sie w sieci,ufam ze dzieki Twojej inteligencji znajdziesz cos wylacznie dla siebie.Zycze powodzenia.


  31.01.2008 12:48
~barowy
pogromco ja też jestem zazdrosny o Alutkę hehe misiowi przyniosła tylko jeden talerz pączusiów


  31.01.2008 12:55
~Krzyś ex fabula
Oj, pogromco, pogromco...  Wydaje się, że cel Twój, niechby i szlachetny, prowokacja, niechby i słuszna...
nie są jednak przez środki uświęcone.  Chyba, że jedynie w Twoim przekonaniu.
Inteligencja służy nam do przezwyciężania trudności, a Ty swojej używaż do stwarzania trudności innym.
Gdzie świadomość, że Twoje zachowanie może sprawiać komuś przykrość ?  Niezawinioną.
A jedynym usprawiedliwieniem są Twoje własne potrzeby, nikt inny nie odnosi z ich racji żadnych korzyści.
To nie jest w porządku.

Chciałbym też dodać, że nie " przybyłem " tutaj walczyć z nikim, nikogo pouczać, strofować czy ganić,
żadnych autorytatywnych przemówień wygłaszać.
Piszę jedynie to, o czym myślę, swoje jedynie zdanie wyrażam.

Również w odpowiedzi poMykalskiemu, być może też innym, winien jestem wyjaśnienie :
" Odkryłem " ten wątek jesienią ub.r. i nie ukrywam, że zafascynował mnie. Czytałem wspaniałe posty, często eseje Wściekłego i innych, przez kilka nocy.
Być może, drogi poMykalski, to kwestia mojego odbioru, odszukiwania w nich treści, ale, wierz mi, byłem i jestem nimi zafascynowany. Wielokroć, na kąśliwe uwagi adwersarzy, przychodziło mii do głowy, że Wściekły powinien aneks do każdego postu dołączyć ;  przypisy, objaśnienia i wyjaśnienia. Tak jakby wciąż udowadniać niektórym był zmuszony, że nie jest wielbłądem.
Nie jest, ma po prostu " kapitalny " styl i smak, wielką wiedzę i potrzebę wyrażania się w taki właśnie sposób,
w jaki to czyni.            Wiele skorzystałem czytając Wasze posty.
Choć, dodam też dla równowagi, że w porównaniu z innymi wątkami, adwersarze też bywają tu godni czytania i przemyślenia. Często różnice, tak naprawdę, były i są niewielkie, sporo racji po obu stronach dostrzec można było.
Mało tu " przypadkowych " czy najzwyklej w świecie podłych ludzi,  choć też są,  niestety.

Oscar Wilde napisał kiedyś jedno z moich ulubionych zdań, że nasze człowieczeństwo, nasza moralność, jego istota
- ujawnią się dopiero i są prawdziwe .. wobec osób, które nas skrzywdziły, lub których nie lubimy...


  31.01.2008 13:06
~sirio
Lezka w oku sie kreci kiedy wspmne rok ub. lipiec,sierpien,wrzesien..Potem juz roznie bywalo na Misogino.Watek zaczal ewoluowac,zbaczac z obranej drogi,mimo to nadal cieszylem sie ze moge uczestniczyc w zyciu Misoginian.Usmiecham sie kiedy widze znajome nicki,gdy pojawiaja sie tak madrzy i mili przyjaciele jak Malgosia,Krzys.Jednak brakuje mi tej atmosfery,autentycznosci jaki wytworzyl sie na poczatku istnienia tego forum.Kazdy staral sie jak mogl i stara by Misogino zylo,by tetnilo entuzjazmem i swiezoscia,ale odnajduje tutaj tez chaos i nie chodzi mi o tzw.intruzow ale o chaos w poszukiwaniu elementow spajajacych i watek.A moze za duzo wymagam od was,sam nie wiele przykladajac sie w ten watek?,moze tak wlasnie musi byc?Nie potrafie znalezsc wlasciwej odpowiedzi,wiem jedno,czas z spedzony tutaj nie byl czasem straconym i za to wszystkim dziekuje.


  31.01.2008 13:36
~poMykalski,
Z prawdziwa przyjemnoscia stwierdzic musze mily Krzysztofie ze swietnie uzupelniasz swoja obecnoscia, nieobecnego dzis Wscieklego.Mam podobne zdanie na jego temat,choc nie do konc.Pewnie Cie zdziwie ale ja watek ten czytam od pierwszego dnia,od dnia w ktorym zauroczyli mnie wlasnie Wsciekly i Sonia dialogami pisanymi do siebie..Gdzies nawet pewnie jest moj post z poczatku lipca,nie wazne(pod innym nickiem)..Pewnie zapytasz sie skad zatem moje posty takie a nie inne?Zanim Ci odpowiem przypomne z pamieci Twoje slowa: ze Ty nikogo nie oceniasz,nie pouczasz.Wlasnie w tym sek,sek w tym ze pomimo calego szacunku i zachwytu dla Wscieklego jestem "wsciekly" na Niego ze nie dotrzymal slowa jakie dal Soni. Razi mnie jego mentorstwo,pouczanie,wysmiewanie innych.Nie kwestionuje Jego wielkiego talentu,wiedzy,tego ze zapewne jest swietnym,szanowanym lekarzem,wspanialym ojcem,mezem.Nie moge tylko pogodzic sie z faktem ze czesto gardzi innymi nie pisze tego co prawda wprost ale czyni to dosc subtelnie,ledwie zauwazalnie.Ja to widze,kiedys taki nie byl,stad moje invaderskie posty jak to niektorzy okreslili.Zamilkne wtedy kiedy powroci tutaj szacunek do wszystkich a nie dla wybrancow.Pozegnam sie tez cytatem z O.Wilde..w kazdym czlowieku jest pieklo i niebo.Wiele ten watek zyskal na bytnosci Twojej,zostan prosze...


  31.01.2008 14:04
~Marta
Czasami wchodzę tu i czytam.Nie zamierzam burzyć Wam wątku ani nie chcę nikomu dokopać. Jedynie wyrazić swój szacunek do..nie , nie do WściekłegoUkładu do Krzysztofa właśnie. Tym razem nie można było się powstrzymać od wpisu. Całkowicie się zgadzam z poMykalskim. Ostatnio pomijając niektóre posty szukając potwierdzenia swojego wyobrażenia o idei i ludziach tu piszących daje się zauważyć to , co napisał poMykalski. Jedynie Krzyś  pokazał , jak zachować twarz , honor i wartości . Krzysztofie , czytanie Twoich postów to sama przyjemność . Nigdy tutaj nie pisałam , dlatego mam problem z nikiem . Użyję może swego wlasnego imienia .


  31.01.2008 14:19
~pogromca bufetowej
Panie poMykalski teraz padna glosy ze ja i Marta  i pan to jedna i ta sama osoba,troll wielonickowy.Oj narazil sie pan swoja szczeroscia,juz widze wciekle ataki albo posty adwokatow WU.Alutka ,Oni tylko udaja ze Cie lubia,my przynajmniej piszemy wprost ze lubimt..Twoje zarlo.Jest przepyszne.Klara tez tak twierdzi.


  31.01.2008 14:29
~poMykalski
I jeszcze jedno,moj nick moze sugerowac powiazania z ludzmi forum ,dla niektorych zle sie kojarzacych.Oswiadczam: to przypadek i nic wiecej,nie jestem,nie bylem Ksztalciuchem.Pomyslaem ze poprostu latwiej bede zauwazalny znajac wasza /nie wzystkich/ awersje do Myk-ow.


  31.01.2008 14:49
~syta zyta
Z pobieznej lektury(przyznaje) blizej mi do takich ludzi jak Krzys,Mirka.Nikogo nie mam zamiaru osadzac ale wystarczy poczytac pierwsze strony tego watku i te z ostatnich dni.Odnosze wrazenie ze sa tutaj ludzie pragnacy zablysnac za wszelka cene nie liczac sie z glosem innych.Reszta siedzi po cichu bo nie wiele ma do powiedzenia i taka jest moja ,podkreslam moja subiektywna ocena.Z zyczliwoscia bede nadal przygladala sie rozwojowi tego watku.Podkreslic chce ze czytalam jeszcze Soni posty na Interii i zdarzalo mi sie polemizowac z Nia,ale jaka to byla przyjemnosc.Inny styl,inna mentalnosc...


  31.01.2008 14:54
~Krzyś ex fabula
Wilde, rzekł również : " Człowiek naprawdę posiada tylko to, co w nim jest "

A czyż nie jest może też tak, droga Marto, drogi poMykalski, że największym złem, na które cierpi świat, to nie siła złych wcale, lecz słabość dobrych ?
Moja, nasza...
A czyż nie jest smutne, że źli są tacy pewni siebie, a dobrzy pełni wątpliwości ?
Często kłótnie, spory, wzajemna niechęć - zwykłych, przyzwoitych, dobrych ludzi, wynikające z takich czy innych subtelnych powodów, to jedynie zgoda na panoszenie się złych, oddawanie im przewag.
Gnomy, w klatkach uwięzione, kołyszą się i śmieją szyderczo.
Już kiedyś pisałem o tym w tym miejscu, to moje zdanie.

Motywacja

Nie opiszę dziejów. Nie osądzę Wieku.
Nie złożę świadectwa, które kłamie Piekłu.

W sieć kościelnych sklepień nie wzniosę modlitwy.
Napiętym nadgarstkom nie podsunę brzytwy.

Nie myślę znieczulać kroplówką pokrzepień.
Nowego Człowieka ze słów nie ulepię.

Nie wydam wyroku na podłość i małość.
Oddam nieomylność gromkim trybunałom.

Nie wskażę, gdzie która ze stron świata leży -
Mądremu to na nic, głupi nie uwierzy.

***

Załatwię najwyżej osobiste sprawy
Tak, by nie potępić, ale i nie zbawić.

By z klęsk, rozczarowań, żalów obmyć myśli.
Otrząsnąć ze zwycięstw i z krzywd je oczyścić.

By móc podarować prywatne zachwyty
Komuś, przed kim zachwyt - goryczą zakryty.

By móc się podzielić swoim niepokojem 
Z kimś, kto tak się boi przyznać: ja się boję!

By to, co słabością, bólem i kalectwem
Stało się modlitwą, światłem i świadectwem.

Jacek Kaczmarski 
12.8.1997 


  31.01.2008 15:10
~adm. 1206
pozwólcie wszyscy cos sobie wyjaśnić. To jest forum dyskusyjne. dla nieczajkowskich raz jeszcze - DYSKUSYJNE a nie klub miłośników Kubusia Puchatka. Od tego są wolne fora, gdzie można kogoś upomnieć czy tez w ostateczności zbanować. To, że zajmujecie jedną ławkę w parku nie oznacza, że ktoś przygodnie przechodzący nie może się do was ani przysiąść ani do parku wejść. Jest to portal TVN24 i każdy, kto chce może tu wejść i pisać, jeśli przestrzega regulaminu forum. Nie macie prawa na tym portalu ani też na tym wątku nikogo wyganiać, obrażać, a już na pewno zabraniać mu pisać. Prywatny folwark można sobie założyć gdzie indziej.


  31.01.2008 15:11
~KLARA
Misogino to watek wprost stworzony dla socjologa.Grupa osób połączona wspólną ideą,ale to za mało,bo co bardziej cementuje grupę jak wspólny wróg-"my stoimy na straży dobra,a ci inni wręcz przeciwnie,więc musimy z nimi walczyć,bo zło trzeba tępić".Ten sam socjolog mógłby zbadać fenomen popularności archiwalnego wątku na MY-kach,mógłby,gdyby wiedział kto wchodzi i w jakim celu,czy to przypadkiem nie świstak,ktory zamiast zawijać w sreberka klika nałogowo w jeden temat?!


  31.01.2008 15:35
~wątpiący
Klaro ilość wyświetleń <obojętnie kto zawija> wcale się nie przekłada ani na popularność ani na wartość danego wątku o czym jak widzę wiesz tak samo jak ja. Skoro kogoś to dowartościowuje to niech się cieszy.

Krzysiowi chcę zadać pytanie o definicję dobra. Nie ogólną. O misogińską. Chyba tylko Jemu takie pytanie warto zadać ponieważ jeśli On nie odpowie to reszta tym bardziej. Jedynie On jeden wydaje się być tutaj kimś godnym rozmowy i nawet taki wstrętny, obślizgły, przebrzydły troll jak ja ma do Niego słabość, podziw i szacunek. Krzysztofie prosze Cię o to nie ze złośliwości nie z chęci dokuczenia a wiedziony ciekawością. Zechciałbyś odpowiedzieć?


  31.01.2008 15:47
~hrabina_bałkańska
Przykrym jest gdy ktoś ze zwykłej złośliwości rozlicza w sumie obojętnych sobie ludzi z ich czasu, upodobań, słabości. Przykre gdy różnej maści "uzdrowiciele forów" burzą spokój miejsc spotkań i wymiany myśli różnych grup ludzi znajdujących przyjemność w przebywaniu ze sobą, mających sobie co do powiedzenia, odpoczywających na widok nicków Przyjaciół rozsianych po całym świecie. Szczerze mówiąc - gdyby nie prośby pewnego Misoginianina to już dawno by mnie tu nie było, ale są sytuacje w których po prostu nie można odmówić, nieludzkie by to było z mojej strony dlatego staram się tu bywać jak tylko mam możliwość by nie zawieść Przyjaciela. Przykrym jest, że podczas gdy przestrzeń internetowa oferuje tyle miejsca i możliwości  na "wyżycie się" każdego indywiduum, na "zaistnienie", na zwrócenie na siebie uwagi, na przyciągnięcie jej czymś ciekawym i niepowtarzalnym bo przecież nie jesteśmy robieni przez kalkę i w każdym tkwią jakieś pokłady czegoś nowego i nieznanego, to ci tzw. uzdrawiacze (sami tak siebie przecież nazywają)   t r w o n i ą   własny czas, własne życie na nikomu niepotrzebne dokuczanie dziś Alutkom,  WU, jutro komuś innemu, pojutrze Krzysiom. Kiedyś tak dokuczano śp. Soni na różnych polskich forach, są tu tacy którzy czytywali Ją i byli świadkami jak zjadliwymi komentarzami Ją częstowano, jak deptano mądrość i godność nieznajomej internautki. Przecież widzę jak niektórzy forumowicze tylko czekają na czyjś post by natychmiast posłać antypost, gryzą paznokcie w niecierpliwym oczekiwaniu na słowa WU czy Alutki by natychmiast Ich... poniżyć. Po co? Za co? Powiem - z wewnętrznej pustoty, z braku pomysłu jak spożytkować nadmiar wolnego czasu, tanio "zabawić się" cudzym kosztem. Napatrzyłam się w swoim życiu na świństwa i świństewka na różnych forach, były takie w budowaniu których uczestniczyłam od samego początku ich istnienia. Gdy jakieś forum zaczynało przybierać piękne kształty pojawiała się grupka ludzi lub jeden człowiek o 100 nickach i zaczynalo się stopniowe ale z premedytacją czynione niszczenie takiego miejsca, psychiczne molestowanie forumowiczów. Tu na "Misogino" obecnie nic nowego co by mnie zdziwiło, zaszokowało, się nie dzieje. Już dawno przewidywałam - o czym z resztą pisałam  - że prędzej czy później wątek ten zmieni oblicze, zamieni się w arenę nikomu niepotrzebnych utarczek słownych. Obwiniano mnie, że kraczę, że ZS jest niepotrzebne, że nie będzie nigdy tym czym jest tutejsze "Misogino". A czym dziś "Misogino" jest??? Na szczęście relacje Misoginian poza forum są już na takim etapie, że nie zdarzy się nam rozbiec na 4 świata strony, stracić z oczu... Dziś posądzacie WU o mentorstwo, o pogardę dla innych, o pouczanie i wyśmiewanie. Nikomu nie przyszło do głowy, że w większości obecnych  postów  WU  dominuje... neutralność? Neutralność by jak najmniej urazić kogoś, by nie budzić trollej bestii? Tego nie widzicie, ale za to gdy broni swojej godności bo ma ku temu prawo, to wtedy przybieracie pozę ofiary jaki ten Wściekły jest podły, napada niewinnych ludzi... 
Gorzki smak mają dziś moje pączki, miast słodkiego nadzienia kamień w nich tkwi... żółciowy. Szanowny Mykalski - gdyby WU był takim jak Go opisujesz nie było by tu F.M., Krzysia, Romualda, Milczka, Mirki, Gai i Mag, Kitlińska przestała by tu zaglądać, nie było by Małgosi, Sorelliny, Alutki, Helci, Staśka, Bastka, Sirio, Basi wiecznie zabieganej lecz znajdującej sekundę by choć jednym zdaniem dać znać, że żyje, że pamięta... Nie było by Monique i Birskiego, Obserwatora, Jerzego, Konfidencjusza, Lucjana, Irlandczyków, Adamka, Adoratora który do dziś zarzuca sobie i żałuje serdecznie, że postponował Sonię gdy jeszcze żyła... Nie było by wielu których nie wymieniłam i przepraszam ich za to pozdrawiając jednocześnie bardzo serdecznie. Adorator naliczył 29 Misoginian. Ich wszystkich - gdyby WU był czlowiekiem złym - nie było by tu już dawno. Ale są! Są pomimo stugłowej chydry, której wydaje się, że pożera, unicestwia to miejsce, ale nie wie, że właściwie zżera własny ogon. Gdy Wściekły napisał, że wątek Soni gdzieś tam przyciąga nadal uwagę mimo że dawno wylądował w koszu to dopiero wtedy Ty Mykalski doszedłeś do wniosku jaką to kanalią jest Wściekły. Widzisz, ja wiem gdzie Cię boli... Człowiek niewinny nie tłumaczy się nikomu i z niczego, a Ty nieomieszkałeś się wytłumaczyć. Po co? Hehehe!
Adm.1206 ponieważ sam podkreślasz dyskusyjny charakter forum więc czemu widzisz tylko Kubusia Puchatka a nie to, że wątek ten zamienił się w czata dla  różnych pogromców bufetowych, wątpliwych kaców, wątpiących rzepów i nierzepów, ortografii itd.? 
Miłego popołudnia Misoginianie moi. Miłego... mimo wszystko!
PS. Klaro pamiętasz "Rybę"? Spytam słowami piosenki Elektrycznych Gitar... "Co ty tutaj robisz..."


  31.01.2008 16:11
~wątpiący
Nie da się jednak. Skoro mam obrywać za niezawinione czyny to wolę za zawinione. Otóż droga pani <<H>> pani posty <ten sprzed chwili również> wyglądają tak jakby były pisane na wszelki wypadek parę dni wstecz. Jeszcze dobrze pani nie wejdzie do wątku a już tekścik gotowy w edytorze czeka. Od kilku stron jedno i to samo. To nie ćwiczenie na skrzypce, które sie powtarza. Od tego inteligencji nie przyrasta. 
Słyszala pani kiedyś o dyskusji? Choćby o takiej o jakiej wyżej napisał adm.1206? Chce się pani napawać obecnością przyjaciół ich nicków i postów. Ja to rozumiem. Gdyby pani poszła na mecz piłki nożnej to czy również miała by pani pretensję do kibiców, że dopingują skoro pani chce na przykład medytować? Tu jest forum napisał adm.1206 forum dyskusyjne. Po co ja się będę produkował? Przeczytaj sobie pani wyżej i zapamiętaj pani bo warto. 

W internecie obowiązują pewne reguły między innymi pisanie per TY. Odmawiam sobie tej wątpliwej przyjemności w pani przypadku. Jeszcze raz polecam pani post adm.1206.

P.S. Wcale się nie zdziwię jeśli sie okaże, że nadal nic do pani ie dociera <nie uwłaczając>


  31.01.2008 16:22
~pomocnik Alutki
ELEKTRYCZNE GITARY
Co powie Ryba
Chociaż rzucisz przynętę nigdy nie wiesz 
i ukryty helikopter masz w rowerze 
nic to nie da bo potęga jego w głębi 
i ciągle gnębi 

Tutaj stada rekinów i ośmiornic 
a on amator ze spisem cudzołożnic 
znajdzie ciebie bo potęgę swą ma w głębi 
i ciągle gnębi 

nie wiesz nie wiesz co 
ci powie ryba i skąd nadpływa 
co powie ryba kiedy cię zdyba 

i nie pomoże niezawodny prowokator 
i nie da rady podstawiony terminator 
bo on z każdego w sposób 
nie do przewidzenia 
zrobi jelenia 

nie wiesz nie wiesz co 
ci powie ryba i skąd nadpływa 
co powie ryba kiedy cię zdyba 


  31.01.2008 16:30
~wątpiący
Szanowna pani <<H>> jeszcze o jednym. Może zadała by sobie pani pytanie dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że Wy dyskutować chcecie jedynie z tymi, którzy się z Wami zgadzają! jestże w tym jakiś sens? Jeśli twierdzisz pani, że jest to ja pytam jaki? Za każdym razem kiedy wchodzi tu ktoś z nieznanym nickiem i ma odmienne zdanie to co się szanowna pani dzieje? Troll, śmierdziel, bezmózgi i tym podobne. Pani wiesz lepiej bo w tym pani celujesz. 
Tak pani jak i Wściekły układ publikujecie swoje myśli za pomocą postów w internecie. Tym samym inni mają prawo się odnosić do wszystkiego co jest w nich napisane. Ani pani ani Wściekły układ nie możecie tego nikomu zabronić. Nie możecie się z tym pogodzić? Nie publikujcie!
Swoją drogą ciekawe dlaczego to co napisał adm. 1206 odniosła pani wyłącznie do Misoginian? Przecież adm. pisał chyba do wszystkich? Jak do wszystkich to do trolli również. Przyzwyczajcie się do tego, że nie ma czegoś takiego jak wyodrębniony dla garstki ludzi kącik na ogólnopolskim portalu, na ktorym wolno pisać tylko Wam. Ja na pani miejscu byłbym wdzięczny gdyby ktoś do moich postów się odnosił nawet krytycznie ponieważ dało by mi to świadomość własnych wad i błędów. Pani i kilku innych stwarza wrażenie, że woli żyć w błogiej nieświadomości. Skoro tak to chyba lepiej na prywatnym forum.


  31.01.2008 16:48
~poMykalski
Pani Hrabino,skoro wywolala mnie pani do tablicy,osmielam sie przypomniec pani ze nikogo nie obrazam i nie moim bylo zamiarem.Sledze od pocztku ten watek i ze smutkiem konstatuje ze procz wymienionych przez pania forumowiczow kazdy inny z gory jest i powinien zostac:
a/ignorowany
b/patrz punkt a
c/jak nie pomoga zalecenia punktu a i b pusc wiazanke o milosci blizniego swego
d/w razie niepowodzenia j/w  ostatecznie mozna dac po pysku,tak wirtualnie ma sie rozumiec.
To taki skrotowy regulamin,co prawda niepisany ale wyczuwa sie te zalecenia miedzy wierszami.
Powtarzam raz jeszcze ,wtracilem sie w ten watek gdyz nie moglem sie pogodzic na z gory ustalony podzial :na My i wy.Kto nie slodzi pani i Wscieklemu od razu podpada,tak ,wymienila pani spora grupe Misoginian,ale prosze zauwazyc ze zdecydowana wiekszosc zachowuje sie badz biernie,badz neutralnie.Proba pogodzenia stron przez F.M. spotkala sie ze zmowa milczenia i jedna tylko Misoginianka(?) zajela stanowisko nazywajac Go zdrajca.Inni nabrali wody w usta.Nie osadzajcie innych tak latwo,nie zarzucajcie im zla wole.Nawet jezli bladza,psoca to nie powod zeby zwlac to na bogu winna osobe/y.Powtorze za kims slowa co padly juz dzisiaj w tym watku:..blizej mi do Krzysia i Mirki niz do mentorow,ktorzy swietnie wladaja piorem lecz nie na tyle by przecietny czytelnik cokolwiek z tego zrozumial.Mam mieszane uczucia co do pani osoby,prosze pozwolic mi zapamietac pania jako autorke kilku wspanialych wpisow lipcowych i wierszy pamiatkowych.Dziekuje za uwage,nic tutaj po mnie.Zal mi tylko Klary,ma kobieta odwage byc soba to sie Jej od czasu do czasu dostaje.


  31.01.2008 16:57
~konsument
omatko! alutka ma pomocnika! Teraz dopiero będzie wieeeelkie żarcie!

  31.01.2008 17:03
~bastek
Klaro,czy pomyslas piszac swoj post ze tutaj nie socjolog jest potrzebny a psychiatra?A kogo obchodzi jakies archiwum?,kto i po co tam zaglada,moze lubi,nudzi sie,wspomina,moze sobie kopiuje Twoje Zlote Mysli.Dlaczego ciagle grzebiecie w jakichs archiwach,jezeli to robicie to wasza sprawa ale nie chwalcie sie tym na publicznym forum.Ja juz dawno oglosilem rozejm i na wino kazdego zapraszam.Przestanmy sie tak puszyc....Watpiacemu wcale sie nie dziwie w koncu musimy zrozumiec ze nie jest to nasze prywatne poletko i kazdy kto chce moze tutaj zasiac i zbierac.poMykalskiego tez staram sie zrozumiec,moze mi sie uda?Rozumiem Hrabine i Jej rozzalenie ale zrozumiec musimy ze fora rzadza sie swoimi prawami,nie mamy prawa wylacznosci i do tego ani innego watku.Moze nam sie to podobac albo nie ale taka jest prawda.Przyznam sie ze czsem czekalem na wizyte jakiegos nazwijmy to umownie Goscia bo nudnawo sie robilo.Wiem teraz zmyjecie mi glowe jak Kindze,albo Klarze?,trudno nie pogniewam sie.


  31.01.2008 17:12
~hrabina_bałkańska
No właśnie Wątpiący/a... Po co się produkujesz jeśli w powyższym poście zwróciłam się do Mykalskiego? Czyżbyś była tą osobą która tutaj notorycznie bierze odpowiedzialność za wszystkich i wszystko, wyraża aprobate i dezaprobatę w imieniu wszystkich czy sobie tego życzą czy nie? Adwokat z... tamtego forum??? Co ciebie obchodzi po co chodzę na mecz jeśli chodzę? To chyba ty masz przyjaciół wśród kibiców i kiboli, ćwiczenie na skrzypcach  czy na jakimkolwiek innym instrumencie muzycznym jest nie tylko wysiłkiem fizycznym ale i intelektualnym, jeśli twierdzisz odwrotnie to spytaj pierwszego lepszego znajomego muzyka, ciekawe co ci powie. Pozwól, że to ja będę decydować do kogo zwracam się z dużej litery, kogo darzę sympatią i szacunkiem. Resztę sobie sama dośpiewaj... Oczywście posty piszę prima vista a nie składuję w komputerze na okazję - szkoda, że ty mimo zmiany znaczków posługujesz się szablonami w swoich postach jakbyś żywcem je kopiowała z kompuetra. Oczywiście ostatnio dostarczacie nam monotonnego materiału do dyskusji stąd mój post taki a nie inny. Ja również polecam post adm1206, coś tam pisze o netykiecie. A poza tym... znam tylko jednego admina posługującego się żargonem ;). Niestety w swojej poczcie mam przykłady jak piszą Admini portalu TVN i ten powyższy post nie ma nic wspólnego z Ich stylem i sposobem zwracania się do Forumowiczów. Chyba wiesz co mam na myśli... Co do kolejnego waszego postu (jakoś zręczniej mi się zwracać do Wątpiącego w trzeciej osobie) to może powróćmy do początków istnienia wątku Misogino... Pomijam Gombrowicza bo on tylko dał powód by skupić tu osoby dużego formatu. O czym rozmawiano kiedyś na Misogino do października? Nie Misoginianom przeszkadzało wchodzenie gości, dawni goście gdy nie odpowiadała im atmosfera wątku po prostu  wychodzili po angielsku. Swego czasu (październik) "zadomowiło" się tu parę osób a może jedna (?) której/którym  zaczęło przeszkadzać to o czym tu się rozmawia. To zasadnicza różnica! Wybaczcie Wątpiący ale używacie tych samych argumentów co szefowstwo MYK-ów gdy jeszcze tam gościliśmy. Wielu z nas definitywnie opuściło tamto forum, niestety "ogony" przyszły za nami na Misogino TVN, z resztą po co ja Wam to mówię... Sami Wątpiący wiecie jak to wszystko się odbyło. To tyle. Przyjaciół nie zabronisz mi bronić. Jeszcze jedno na koniec - oczywiście, że hmmm adm.1206 napisał co napisał do wszystkich, również do Was Wątpiący więc jeśli "Misogino" poleci z Forum TVN, to Wy Wątpiący również razem ze wszystkimi. I zdaje się, że Wam Wątpiący właśnie o to pierwsze chodzi!!!!
Post ten powstał spontanicznie, nie został napisany rok temu by treści jego wykorzystać właśnie dziś i teraz. Przy okazji wyjaśnię, że wiersze czy wierszydła które tu publikuję a nie są podpisane nazwiskiem autora proszę traktować jako 100% moją własną twórczość. Nikt nikomu nie zabrania tu pisać, cały czas chodzi o przyzwoitość w zachowaniu Forumowiczów względem siebie. Gdyby ktoś nie uderzał raz po raz w stół to nożyce by się nie odzywały...

Do Pomykalskiego! Ciekawa sprawa, że np. taki Krzyś ex fabula dopiero od kilku dni gości na Misogino, nie schlebia Misoginom, nie kadzi im ani nikomu nikomu a mimo to napotyka życzliwość i sypatię ze strony Misoginian? Podobnie Konfidencjusz i jeszcze kilka Forumowiczek i Forumowiczów... Wnioski chyba bardzo proste. Popierasz Kingę? Popieraj, masz prawo. Trudno jest ocenić sytuację i być obiektywnym jeśli wpada się od czasu do czasu i na chwile, czyta tylko aktualne posty jak to robi Kinga. Jeśli uważasz, że Jej wypowiedzi są w zupełności obiektywne i F.M. jest zdrajcą to... Twoja sprawa. Widzisz Pomykalski ja by kogoś ocenić i wydać opinię o ile mnie poproszą czytam nie tylko to co widać czarno na białym. Wracam do tego co było i porównuję. Wiele wniosków zachowuję tylko dla siebie. Taka już jestem!


  31.01.2008 17:12
~wściekły układ
Miało być o pączkach.. Miało być o rodzince namiot zamieszkującej. Zwierzątek niewinnych, maleńkich choć tradycją stuletnich. Miało być o umorusanym Maleństwie, tonących w marmoladzie dopiero co upranych Prosiaczkowych ubranek. Miało być o miodzie, którym Puchatek pączki polukrował, by innym przyjemność sprawić swego Conieco oddaniem. Miało być o Kłapouchym sączym adwokata z wnętrza pączka przez siana słomkę. Miało o Krzysiu za głowę się łapiącym być. Miało być....... 
A tymczasem znów miast się pośmiać - kto do śmiechu skory , miast się wzruszyć - kto uczucie wzbudzić takie potrafi w sobie, miast się oburzyć, kto opowieści nie znosi - musimy znowu do naszych "baranów" wrócić. I od razu wyjaśnię, że to stare powiedzenie, nic wspólnego z obrażaniem kogokolwiek nie ma. Tak oto - wzorem jednego z mówców- określano powrót tematyczny do zasadniczego wątku.
Wróciłem więc oto dziś nie do namiotu , ale parku przestronnego. Ławek w nim - jak ktoś tu pisze- wiele. Jest i jedna, maleńka z napisem Misogino. Krótka , zatłoczona, by skotłowana nie rzec. Siedzą na niej jeden na drugim stłoczeni, współczesną Laokoona tworząc grupę .... Kto ich tam wołał, kto przyciągnął pytam sam siebie. Odpowiedź nie jest trudna. Przyciągnęła ich oto idea zazczepiona przez nieznaną Rodaczkę. Idea ulotna, do zdefiniowania trudna. Idea poprzedzona i potwierdzona czynem heroicznym. Potwierdzona gotowością do oddania życia za drugiego, nieznanego sobie, cierpiącego człowieka. Idea, której jeno podwaliny dane nam było poznać. Z beztroskich z pozoru dywagacji na temat szkolnych lektur, z niewinnych, żartów pełnych wygłupów, z krotochwili, znaleźliśmy się nagle w szponach zła, jakie Ją otaczało, jakie czaiło się najpierw w trakcie pustynnej przeprawy, a potem w szpitalnych murach. Śmierć zwyciężyła, zabrała Kobietę-Symbol, Kobietę -Anioła. Ta, która w ostatnich świadomych chwilach swojego życia myślała o nas. Myślała oto o nieznanych Jej ludziach, z którymi drogą ku umieraniu w chwilach ostatnich maszerowała. I jak powiedziała sama - mimo tragizmu nieuchronnego - były to może najpiękniejsze chwile Jej życia. Warto zastanowić się nad słów tych wymową. Warto pomysleć, co ta niezwykła Kobieta dostrzegła w ludziach szarych, zwykłych, przeciętnych, z pewnością niedoskonałych, z pewnością mających wiele- jak i inni wad. Co dotrzegła w wątku naszym, że towarzyszyć nam do końca postanowiła, że pozostawiła nam misję do spełnienia. Czytam słowa Hrabinii, co w dniach ostatnich życia Soni. towarzyszyła nam tu do dziś obecnym. Nie przeżyła tych strasznych chwil oczekiwaniai obaw. Nie przeżyła rozmów z Nią, wspólnych wirtualnych spacerów. A napisała jeden z najpiękniejszych wierszy, jakie dane mi było w życiu przeczytać. Wiersz , który wstrząsnał nawet Romualdem, a Nim z racji zawodu choćby, wstrząsnąć nie tak łatwo. Do dziś gdy wieczorami spać się kładę widzę ów wierszowy niebiański łuk z Baletnicą, której już nie ma...... A może wciaż jest, wciąż tańczy odejść spokojnie nie mogąc, bo zło pozostało, zło szerzy się mimo, iż w dobro wierzyła.
Więc to nie jest tak, jak Hrabinio piszesz. Nie jest tak, że karoca Twa pędzi wytyczoną ścieżką bo tak wypada, bo ktoś zmartwiłby sie nie widząc tu Ciebie. To idea - nie żywy człowiek tu Cię trzyma. To Przyjaźń Cię tu trzyma. To dla świata zyczliwość Cię tu trzyma. Tochęć czynienia, chęć krzewienia dobra Cię tu trzyma. Chęć rozmów o nim.
Idę przez park jaki ktoś wielce oburzony powyżej nakreślił zastanawiając się, dlaczego, choć ławek w internetowym parku tak wiele, znaleźli się tacy, co postanowili nie usiąść wygodnie, wystawić twarz na promienie słoneczne, chwilą przyjemności się rozkoszować, ale ci, co z bucioram wskoczyli na kolana, na serca tych co w spokoju siedząc prawili ze sobą. Mądrze , głupio, ciekawie, smętnie. Słusznie, fałszywie. Nie byli łańcuchem, nie byli murem odgrodzeni. A jeśli już , to ogradzał ich świat własnej idei dobra, który każdy wszak chętny przekroczyć może. Przekroczyć by świat ten poznać i zostać w nim jeśli akceptacji godzien, lub odejść w spokoju inną wizję mając. Komentatorów dzisiejszych zachęcam do wczytania w posty od początku listopada ub. roku. 
Poczytajcie, przemyślcie je a i Wasze tu dziś opinie, a ja kolejną część postu napiszę, bo inaczej wyjdzie znów taki, że na stronicach tych się nie zmieści. Poczytajcie, byśmy mogli polemizowac, nie przerzucać się inwektywami przez mur niezrozumienia.


  31.01.2008 17:13
~velcro
Mily Watpiacy,nie wiem czy doczekasz sie odowiedzi na pytanie stawiane Krzysiowi,bo wg mnie to nie On powinien byc adresatem tego pytania.Mysle ze stawiasz Go w glupiej sytuacji.Pytanie co znaczy "Dobro" po Misoginiansku wypadaloby postawic kazdemu z listy Hrabiny.I zapewne kazdy z nich jesli zechce napisze swoja definicje.Poczekamy,potem podyskutujemy ,prawda Przyjaciele.A teraz ide ucieszyc moje podniebienie paczusiami Alutki,co jak co ale dziwczyna gotowac potrafi.Troll na trolle


  31.01.2008 17:21
~łagodny rozkład
Moi kochani,
Niniejszym zgłaszam Wam chęć przystąpienia do tego właśnie wątku na zasadzie wolnego słuchacza i wolnego wpisywacza. Zaznaczam, że podporządowuję sie jedynie regulaminowi forum i żadnym innym pisanym i niepisanym. 
Jestem zwykłym człowiekiem kochającym i szanującym dobro. Ujmę to inaczej - jestem dobrym człowiekiem. W brzuszek pajacyka klikam może nie codziennie ale często. Wysyłam też sms-y wspomagając różne fundacje. Wpisy Wściekłego Układu, Hrabiny Bałkańskiej, Alutki 51 znam na pamięć - reszty dopiero się uczę. Jako umiejętność dodatkową posiadam zdolność do wklejania różnych wierszy i innych fragmentów wedle zapotrzebowania. Jedzenie i picie serwowane przez Alutkę bardzo mi smakuje. Deklaruję, że w wolnym czasie mogę gratis odpierać ataki na wątek w liczbie około dziewięciu postów na minutę. Moge też nabijać czytalność wątku na Mykach co niewątpliwie doceni Wściekły Układ. W weekendy i święta mogę również nieść dobro na FSK i zwalczać wiecie kogo. 
Witajcie przyjaciele!


  31.01.2008 17:22
~Kocham ludzi....
T. S. Eliot - "Little Gidding"

Pozwól mi odkryć dar związany z wiekiem
Koronujący trudy twego życia:
Najpierw - zimne ścieranie się gasnących zmysłów
Bez oczarowań oraz bez obietnic,
Owocu-cienia tylko gorzki bezsmak,
Gdy duch i ciało zaczynają się rozdzielać.
Potem świadoma swej bezsiły wściekłość
Na szaleństwa ludzkości i okaleczenie
Śmiechem ze spraw, które przestały bawić.
W końcu rozdzierająca męka odtworzenia
Wszystkiego co robiłeś i czym byłeś; wstyd
Motywów późno ujawnionych i świadomość
Czynów spełnionych źle lub z krzywdą innych,
Któreś brał wtedy za ćwiczenie cnoty.
Pochwały głupców kłują, a honory plamią.
Od zła do zła duch idzie rozjątrzony,
jeżeli nie odrodzi go oczyszczający płomień,
W którym, w rytmie, poruszać musisz się - jak tancerz....

Żyj tak by nikt przez Ciebie nie płakał....

Bastku, jesteś super ja nie będę na Ciebie zła.Pozdrawiam.....


  31.01.2008 17:33
~wątpiący
Velcro szanowny.
Może i masz rację, że stawiam Krzysztofa w glupiej sytuacji? 
Krzysztofie szanowny wybacz i zapomnij o tym pytaniu. 
Widzisz Velcro to pytanie już nie raz było zadawane całej tej liście i dalej nikt nie wie z czym to się je. Mam nadzieję, że chociaż Oni to wiedzą. Obawiam się tylko, że na te definicje przyjdzie nam bardzo długo poczekać. Zazdroszczę Ci szczerze tych pyszności, które wirtualnie spożywał będziesz. W talenta kulinarne Alutki51 nawet do głowy by mi nie przyszło wątpić. Ona dobrze wie jak bardzo Ją lubię i szanuję. Obydwojgu Wam smacznego życzę.

Pani <<H>>. Jak babcię kocham ręce opadają! Przeczytaj sobie pani własny post i daj mi spokój. Mam ważniejsze rzeczy na głowie, niż roztłumaczać pani co raczyła kilkadziesiąt minut wcześniej napisać. 
Nie życzę sobie w pani przypadku tykania więc proszę albo w odpowiedniej formie albo wcale. 


  31.01.2008 17:34
~poMykalski
Znow Hrabino czytasz to co Tobie wygodne.Piszac o F.M. podkreslalem ze probowal(widac bez skutku)doprowadzic do zgody na tym watku,wzywal chyba nawet do wzajemnego wybaczania(nie mam czasu szukac tego wpisu)i z jakim odzewem sie spotkalo jego wolanie?Z zadnym,jesli nie liczyc glosu na nie Kingi.To swiadczy ze jak Wsciekly nie pochwali lub Ty, to lepiej nie wyrazac swoich pogladow w drazliwych tematach(wyjatkiem jest Klara.Poniewaz zignorowalscie totalnie ten apel sawiadczy to ubezwlasnowolnieniu pozostalych Misoginian.Sledze uwaznie watek,autor wiecej sie nie pojawil,to tez daje duzo do myslenia.I nie wiem,dlaczego dzisiaj tak dziwnie Misoginianie nabrali wody w usta?Ach,zapomnialbym ,ja sie nadal posluguje jednym nickiem i o to samo prosze innych.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#26 2011-09-08 06:41:43

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

31.01.2008 17:38
~KLARA
Co ja tutaj robię?Rachunek sumienia,podsumowanie wątku,a może adrenaliny szukam?Freud powiedziałby,że to z powodu dominujacej matki,która częściej mnie ganiła niż chwaliła i teraz Hrabina rzucająca gromy ,sprawia,że czuję się bezpieczna jak w domu rodzinnym.Zajmuję się dzisiaj "wyprowadzaniem" książki podatkowej ,niewdzięczne zajęcie.Wyznaję zasadę-zarabiaj i daj zarobić innym,ale niestety,jestem przedsiębiorstwem jednoosobowym,wiec muszę być ksiegową,rejestratorką i sprzątaczką.W wolnych chwilach nawet leczyc próbuję!Misogino,to również MÓJ watek,chociaż zgadzam sie z Sytą Zytą i tęsknię za SoniąIQ195 z Interii!

Odpowiedz    

________________________________________
Wywołany do odpowiedzi przez jedną z piszących tutaj ...
  31.01.2008 17:49
~adm. 1206
Wywołany do odpowiedzi przez jedną z piszących tutaj hrabinę bałkańską chciałbym jedynie sprostować, że nick, jakim sie posłużyłem,a mianoweice "adm. 1206" miał w zamyśle oznaczać "odnośnie misogino" 1206 to miał być umowny, bo przecież nie liczyłem,numer postu, w którym ktoś stara sie wyjaśnić wszystkim na czym polega pisanie na ogólnopolskim forum. Wnioski Hrabiny wysnute nie wiadomo na jakiej podstawie są zatem błędne. Tyle gwoli wyjaśnienia. Teraz znikam.

Odpowiedz    

________________________________________
Dottore,Przyjacielu,przeczytalem Twoj post jak zawsze ze ...
  31.01.2008 17:57
~bastek
Dottore,Przyjacielu,przeczytalem Twoj post jak zawsze ze zroumiala starannoscia.Nie che sie rozwodzic nad trescia dzisiejszego postu ale troche mnie zmartwiala Twoja niekonsekwencja.Piszez ze zastales Park nie Namiot Twoj a w tym parku wiele laweczek tyle ze jedna,ta jedyna(?) z napisem Misogino oblezona byla jak zadna.To chyba dobrze!?skad Twe zmartwienie.Skor oblegaja lwake z magicznym napisem to sie cieszmy a nie ubolewajmy.Juz to pisalem,od dawna poza Krzysiem i Malgosia nie mielismy powodow do dyskusji.Wypaleni troche bylismy.To ze nasi umowni Goscie maja zupelnie inna wizje nie tylko dobra ale ogolnie pojetej dyskusji nie upowaznia nas do Ich ignorowania.Przyznaje ze nie raz miotaly mna watpliwosc nie do konca bylem za i przeciw.Jestem za otwartoscia i szacukiem wzajemnym.Nie szafowalbym tez iminiem naszej kochanej Patronki.A Wspomniany wiersz Hrabiny podobnie jak Ciebie,Romualda i pewnie wielu poprostu zachwycil i wryl sie w moja pamiec.Wlasnie dla pamieci,wszystkiego dobrego co nas polaczylo dajmy sobie przyslowiowego "siana".Witaj Lagodny Rozkladzie,nie wiem czy dostatecznie wypunktowales cechy Misoginiana,ale jesli tak nas widzisz to smutne to.

Odpowiedz    

________________________________________
Klarenko Mila,co Ci powiem to Ci powiem,ciesze sie ze ...
  31.01.2008 18:06
~adorator66
Klarenko Mila,co Ci powiem to Ci powiem,ciesze sie ze Jestes dzisiaj tutaj.Slusznosc masz piszac ze to rowniez TWOJ watek.I Ja tesknie za Sonia,/Zyto przypominam sobie Ciebie-niezla modelka z Ciebie/pelna pogody,autoironii,ciepla.Miala ta boska iskre ktora zapala ognisko lecz nigdy nie powodowala pozaru.Pozdrawiam Ciebie i wszystkich Czytelnikow-Forumowiczow.Nie nadaje sie do pyskowek,juz to kiedys uprawialem ,minn. z Sonia.Wystrzegam sie tego i kazdemu podpowiadam ze jest to sposob na zycie,rowniez na forach.

Odpowiedz    

________________________________________
Moi Drodzy. Może należałoby spokojnie, bardzo spokojnie, ...
  31.01.2008 18:06
~Krzyś ex fabula
Moi Drodzy.
Może należałoby spokojnie, bardzo spokojnie, przemyśleć wiele pytań, wiele kwestii tu stawianych.
Uspokoić emocje, racje zrewidować, raz jeszcze.
Wspomniany przez Klarę Freud...  nawet śmierć własnego dziecka uznał za napaść na własne ego.
Tak to odebrał.
Jedno z jego ostatnich zdań zaś brzmiało ( o ile dobrze pamiętam ) :
                        " Znowu jestem wyspą samotności na oceanie obojętności "
Jest tu tylu wspaniałych ludzi, na żadnym publicznym forum nie do odnalezienia,
do Wszystkich kieruję swe słowa :
                              ... nie kłóćcie się,   spierajcie na argumenty,  ale nie kłóćcie
                                         spory na kamienie zostawcie gorszym od Was.
                                                 Proszę.

Odpowiedz    

________________________________________
Szanowna pani <<H>> to zaczyna być zabawne. Nie dość, że ...
  31.01.2008 18:08
~wątpiący
Szanowna pani <<H>> to zaczyna być zabawne. Nie dość, że pani nie rozumiesz co piszą inni to jeszcze dajesz powody by przypuszczać, że nie wiesz pani co sama piszesz. 
Ja do pani, że chodząc na mecz, trzeba mieć świadomość, że się tam nie medytuje tylko kibicuje a pani mi na to, że to pani sprawa po co raczy na mecz się wybrać. Ależ pani droga. Oczywiście, że pani sprawa tylko sie pani nie dziw, że inni kibicują i medytować pani nie możesz. 
Ja pani na pani a pani mi na wy. Nie sądzi pani, że to o pani a nie o mnie świadczy? 
Ja do pani, że pani posty wyglądają, jak pisane wcześniej a pani mi na to, że ja używam znaków, które wyglądają, jakbym to ja pisał wcześniej.
Ja do pani o misogino a pani mi o Mykach.
Nie znam się na innych orientacjach seksualnych, ale jako mężczyzna hetero wypraszam sobie przebieranie mnie na siłę w kobiece ciuszki. Nawet nie chcę wnikać dlaczego pani to robi.
Choć bym i nie chciał nie mogę się nie śmiać. Żeby szanownych państwa nie prowokować już tego na klawiaturze nie wystukuję ale możecie być pewni, że aż się zanoszę od śmiechu.

Odpowiedz    

________________________________________
Wiele, wiele czasu minęło zanim odważyłam się coś napisać ...
  31.01.2008 18:16
~Mirka
Wiele, wiele czasu minęło zanim odważyłam się coś napisać w tym wątku. Z każdym dniem coraz śmielej mówiłam dzień dobry, coraz częściej dobranoc. Nigdy, nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś z Misonginian mnie krytykował za błędy stylistyczna, ortograficzne, nikt nie powiedział, że piszę nie na temat, a to wiecznie się zdarza. Po odejściu Soni wątek się zmienił, zaczęliśmy pisać, co nas cieszy, co nas boli, o czym marzymy, nasze różne refleksje, przemyślenia. Było nam z tym dobrze. Każdy mógł przyjść i pisać, każdy bez wyjątku, to otwarte forum. Każdy był przyjęty, każdy ciepłe słowo otrzymał. Kto chciał, komu tu się podobało został, kto chciał odszedł. W naszych postach nikomu nikt nie ubliżał, nawet, jeżeli miał inne zdanie. Pisał to zwyczajnie, bez krzyku, pisał, co myśli, każdy miał do tego prawo. Zaczęły się pojawiać osoby z nas szydzące, kpiące. Nam, słabo piszącym, nam, którzy nie mają lekkiego pióra, trudno było coś napisać, obawa przed wyśmianiem, przed kpiną. Mieliśmy rację tak się stało, kpią by zabawić się, i bawią naszym kosztem. To strasznie boli, to jest okrutne. 
Dziękuję Hrabino, dziękuję WU, dziękuję Wszystkim, których wymieniła i o których zapomniała Hrabina. Dzięki Wam odważyłam się pisać, dzięki Wam nabrałam wiary w siebie, dzięki wam nie obawiam się kpin. Wiem, że błędy robię, wiem ile razy litery poprzestawiam, myśli poplączę. Nic to, w śród przyjaźnie nastawionych ludzi. Jest się, z czego pośmiać, pożartować, ale nie kłóć, nie robić z kogoś błazna. I w tym poście pomieszałam czas i osoby, ale poprawiać nie będę, jak komuś nie pasuje, jak nie zrozumie treści, jego problem. Jak zapyta, co chciałam powiedzieć, postaram się wyjaśnić. Jak ktoś chce skopiować i wyszydzić, proszę bardzo, tyle, że już teraz mu odpowiem, wstydzić się nie będę i się nie powieszę.
Wątpiący pyta o post FM, odpowiem w swoim imieniu, co ja o tym myślę. Zgadzam się z nim. Przeanalizowałam słowa F.M w jego kilku ostatnich postach i nie mam nic do dodania. Czy mam napisać - Tak F.M zgadzam się z Tobą - czy o taką rozmowę chodzi? Jeżeli mam powtórzyć to, co już napisane, szkoda czasu, wolę książkę poczytać.
Dzisiaj zrobię wyjątek od tej zasady i powiem - zgadzam się ze słowami Hrabiny i WU.
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.

Odpowiedz    

________________________________________
adm.1206 jakiś Ty mundry.... nie wysilaj się bo ci żyłka ...
  31.01.2008 18:17
~głąb kapuściany
adm.1206 jakiś Ty mundry.... nie wysilaj się bo ci żyłka pęknie, przecież wiadomo ktoś ty nawet dla takiego głąba jak ja!. Hrabina nie bawi się w zawiłości i dyplomację, pisze prosto z mostu, nie wykręca kota ogonem jak  mają w zwyczaju niektórzy już tu klasycy w tym procederze. Np. Wątpiący. Czytam i widzę to samo co Hrabcia więc poMykalski nie baw się Davida Lyncha i nie udawadniaj że "sowy nie są tym czym są". Znasz litery co automatycznie nie znaczy że umiesz czytać i pisać bo nie wiesz jak się nimi posługiwać, na dodatek zarzucasz czytającym, że czytają tak jak im wygodnie. Nie! Oni tylko czytają to co Ty napisałeś. Z Wątpiącym podobnie! Te Wątpiący tylko się nie posikaj ze śmichu bo w miejscu publicznym jesteś  
Pączki u Alutki pychotka!

Odpowiedz    

________________________________________
Nim post kolejny pisać zacząłem poczytałem to co w ...
  31.01.2008 18:20
~wściekły układ
Nim post kolejny pisać zacząłem poczytałem to co w międzyczasie wydrukowano. Pewnie, gdy piszę te słowa cały tabun komentatorów, recenzentów rzucił się do odpowiedzi na mój poprzedni. Mogę sobie tylko wyobrazić ich pełny życzliwości wydźwięk, z którym juz niedługo zapoznać mi się przyjdzie.
Otóż ci, co zawędrowali na ten wątek, zawędrowali od razu z krzykiem "biją nas, gwałtu rety ". A dlaczego ? Ano dlatego, że przylecieli żeby sobie poużywać, pohasać, podokuczać. I tylko po to. I - oczywiście bez obrazy bo to tylko paralela, co zaznaczam, by uniknąć podejrzenia o poniżanie, wywyższanie, mentorstwo itp. itd. - jak w słynnej filmowej scenie gdzie porwawszy torbę z rąk niesprawnej staruszki, złodziej sam gna chodnikami wrzeszczac "łapac złodzieja" by w konsternację innych wpędzić a od własnego czynu uwagę odwrócić. 
Bzdurą jest, że ten kto teraz po miesiącach paru cierpień mentalnych( a czemuz tak cierpiales biedaku w milczeniu ?) na odwagę się po tygodniach wahań zdobył pisał tu pod nickiem lipcowym - nam nie ujawnionym. Nie pisał, a jeśli pisał to dziwić musi powód faktu tego ukrywania. Wzorem gości powiniennem powiedziec - uwiarygodnij się. Choć i tego nie zrobi, bo gdyby nick ów wymienił , naraziłby się może na odzew. Choć oczywicie , nie twierdzę że się nie mylę, bo przecie jak to udowodnić. Dziś mogę powiedzieć, że dokonałem jakiegokolwiek wpisu gdziekolwiek i trwać przy tym stwierdzeniu z uporem, gdyż udowodnić fałszu tego nie sposób.
Oto roztkliwiają się nasi goście nad okrucieństwem braku akceptacji, pokazywaniem drzwi, okrzykami "wynocha!".
Nie warto nawet słów tych komentować. Mógłbym nawiązując do słów Hrabinii spytać, dlaczego akurat wyprasza się - o ile wyprasza wogóle, tę a nie inną osobę.
Powiem Wam więc jaka jest Wasza taktyka. Oto zajrzymy - z nam tylko wiadomych względów - na dany wątek rozmowy forumowej. Zidentyfikujemy tam osbę/osoby, które nazwijmy to- są jego motorem napędowym, i postaramy się zdyskredytować ją/ich w oczach innych uczestników dyskusji. Będziemy pod pozorami "ja pytam", "ja tylko pytam" pod nickami różnymi oczywiście z niewinnymi oczkami, zadawać kąśliwe pytania, czynić uwagi,  podważac autentyczność, uczciwość działań, a nawet .... istnienie osób (f.m). Będziemy sugerować brak szacunku do innych bywalców wątku, chęć dominacji , wywyższenia, by w czytających wywołać refleksję, i naturalny w takich przypadkach rodzaj oporu, buntu, podważenia autorytetu. Znajdą się tacy, co się na lep ten złapią Oto przejrzą na oczy i przekonają się jak z nich zadrwiono. Zaczną się zastanawiać łapać za półsłówka, aluzyjki i wreszcie dostrzegą "czarne odrosty pod blond fryzurą". Będziemy oto wymieniać kogo lubimy, kto jest cacy a kto be. Kto jest mądry a kto fałszywy, kogo lubimy a kogo nie. I nie wymienimy celowo tych, których wywyższanie  staramy się innym wmówić. Znajdziemy przy tym neutralną , godną faktycznie szacunku osobę, najlepiej świeżą, którą wykorzystamy do dalszego rozbijania zastanego monolitu. I znaleźliście - to Krzyś. Nie wzięliście tylko jednego pod uwagę. Mianowicie tego, ze Krzyś jest dla mnie autorytetem, nie konkurentem. Że Jego wiedza, głęboki humanizm, którego trolle jakoś na innych wątkach ani nie widzą , ani nie cenią ( nie znaczy że to Wy przecie ) oto właśnie tu i teraz staje się Waszym idolem. Albo inaczej - dostępuje zaszczytu Waszej sympatii - jak to napisał ktoś wczoraj a i dzisiaj także. Oto fajny kumpel, ktoego po pleckach łaskawie poklepujecie bo sobie zasłużył.
Jego obecnosć na wątku naszym jest dla nas ( nie dla mnie ale właśnie dla nas ) zaszczytem. I gdyby ktokolwiek z Was potrafił w swoich - niestety muszę to powtórzyć - kompletnie bezwartościowych wypowiedziach - zawrzeć choć tyle ile On w jednym swym zdaniu, to myślę, że i obraz wątku, jak i nasze rozmowy wyglądałyby inaczej. A i nasze zdanie o Was byłoby może życzliwsze.
Dużo tu o moim autozachwycie, wywyższaniu, pianiu nad sobą. Jakby nie było postów (wielu) o równości właśnie, próśb by nie nazywano mnie guru, przywódcą (czyż to nie goście używali zwrotu Prezes. J.E itd itp - ludzie przecież nawet humbuk ma swoje granice !) Była mowa o prawie do wypowiedzi każdego - do wypowiedzi nie znaczy wszak do obrażania i poniżania, jak choćby słynne już, by nie rzec przysłowiowe wypowiedzi "pogromcy bufetowej". Wnoszą tak wiele do wątku tego, nacechowane są tak głęboką miłością bliźniego, że padam na kolana - niestety nie z zachwytu. O innych - przykro to mówić pisać nie warto. O tych kierowanych do mnie osobiście..... sami sobie na to pytanie odpowiedzcie, czy takie coś może kogokolwiek obrazić ? I nie jest to wywyższanie - to jest ubolewanie nad Wami, że tak nisko upać można. To głupie - powtarzam najgłupsze z głupich - próby prowokacji i ośmieszenia. Próby zabawy drugim człowiekiem , igraszki , które  mnie nie śmieszą. Oto nad głowa Krzysia, który próbował wyciągnąć rękę do Was , wszystko załagodzić,wyprostować czynicie sobie z Niego zabawkę. Oto ma On określic "statut" Misogino. Ktoś wtedy wtrąca - chyba w refleksji chwili - że pytanie niewłaściwie kierowane, bo tu nie chodzi o mądrą definicję z ust mądrego czlowieka , ale o definicję z ust tego z kogo naigrywac się będzie mozna. Nie można więc w jednym poście robić z kogoś ulubieńca a w drugim narażać go na potencjalne niebezpieczeństwo śmiesznoci.
Nie zastanowiliście sie nad wczorajszą sugestią. Nie odpowiedzieliście sobie na żaden z wymienionych punktów, o których wpomniałem. Nie zechcieliście odpowiedzieć.  Nie są to pkt a,b,c itd. Są to pkt 1-5 tyczące problemów z osobowością. Macie je, i coraz na to wiecej dowodów.. Dziś Tłusty Czwartek, więc nie bedę tu robił zamieszania. Jak wyjść z opresji w jakiej się znaleźliście odpowiem Wam więc jutro. A teraz jedzmy pączki.
A do 1206 kieruję słowa ostatnie. Skoro wymagasz od innych respektowania Twoich praw , naucz ię respektowac takież prawo innych. O tym czy chcą czytać Puchatka, czy Twoje lub kogolwiek innego wypowiedzi niech decydują sami. Pisać moze ytu każdy. Nie każdy wszak zasługuje na uwage, odpowiedź takoż A jeśli naprawdę szanuje prawo innych, odpowiedzi nie otrzymawszy , nalegać nie powinien. Ja wyznaję jeszcze inną zasadę - pytania stawiam rzadko. Staram się raczej coś powiedzieć, a polemiki - o ile rzeczowe - uwielbiam. Broniąc innym murow stawiania, wskazywania palcem sam tego nie czyń. Bo tu właśnie pies pogrzebany leży.
A na koniec przywołajcie moje przeszłe słowa. Niech każdy wartociowanie treści postu dla siebie zostawi. Literatura to, czy kosza warte. 
Powiem Wam coś na koniec. Postów Krzysia, Hrabinii do kosza nigdy nie wrzucę, choc rozbić cwanie ten wątek chcecie stwarzając wojenkę "na górze" . Postów Prawdziwego Misoginianini do kosza nie wrzucę - nawet jesli częstował  mnie będzie tylko gorzką herbatą. Wasze nie częstują niczym. Sami więc sobie odpowiedzcie gdzie ich miejce i przestańcie płakać, że ktoś tu się wywyższa.
Wiele j

Odpowiedz    

________________________________________
Apel Krzysia ,to co najbardziej mi z dzisiejszych postow ...
  31.01.2008 18:22
~konfidencjusz
Apel Krzysia ,to co najbardziej mi z dzisiejszych postow do serca przypadlo.Nie marnotrawmy enrgii,czasu na kto ma racje tam gdzie wiadomo ze racja lezy gdzies po srodku.Za duzo dzis emocji,wszyscy do spolu mozemy wiele rozsadnego napisac ,zrobic cos dobrego ku uciesze wlasnej i innych.

Odpowiedz    

________________________________________
A co z definicja dobra wg Misoginian?Jesli dobrze ...
  31.01.2008 18:28
~syta zyta
A co z definicja dobra wg Misoginian?Jesli dobrze zrozumialam to podal ja Lagodny Uklad,zatem i ja moge nazwac sie dobra Misoginianka?

Odpowiedz    

________________________________________
Mirko ja nie pytałem o post FM.
  31.01.2008 18:30
~wątpiący
Mirko ja nie pytałem o post FM. 

Odpowiedz    

________________________________________
Forum dyskusyjne ? Zatem dyskusja winna na nim trwać. ...
  31.01.2008 18:51
~Sorellina
Forum dyskusyjne ? Zatem dyskusja winna na nim trwać. Tyle, że dyskusja musi być o czymś. I taką była.... kiedyś. Teraz szukam i szukam , jednak jej tematu znaleźć nie potrafię. Wybaczcie, może nie dość bystra jestem, ale o czym my ostatnio rozmawiamy ?  Czy w ogóle rozmawiamy ? Czy jest to tylko wymiana ciosów, zaczepek, przytyków, złośliwości , zwanej tutaj "uprawnioną krytyką" ? W żaden sposób nie odnosimy się do treści postów, a jedynie do jej autorów. Bo ten czy ów nie lubi WU, tamten Wątpiącego, ten Hrabiny, a tamten Alutki, jeszcze inny Klary, czy Bastka itd. itp. A za co Ich nie lubimy ? (lubicie?) Za to, że myślą nie tak ,jak my/Wy. Że piszą nie tak ,jak my/Wy, nie o tym ,co my/Wy. I to jest dyskusja ? 
A co ci" kontestujący "wszystkich, czy poniektórych, mają do zaproponowania ? Co nowego, oryginalnego, własnego, do powiedzenia ? Czy potrafią pisać posty bez faszerowania ich zjadliwością, złośliwością, bez osobistych wycieczek ? Czy wątpiący potrafią wątpić nie tylko po to , by dokuczyć np. Hrabinie czy WU ? Czy - często jednozdaniowe posty - w rodzaju: "Ty jesteś taki a Ty siaki ", "Ciebie ajlawju a Ciebie nie ", naprawdę wnoszą świeżą krew na ten wątek, jak niektórzy mniemają ? 
Więc jak to właściwie jest ? Jednym atakować, dokuczać, wyśmiewać wolno, a innym bronić się nie wolno , bo wtedy to już nietolerancję lub wyganianie z forum by oznaczało. Ktoś napisał, że takiemu WU przydałoby sie trochę pokory. A ja myślę, że nie tylkotrochę pokory i samokrytycyzmu,ale  zwykłej szczerości wobec samego siebie , przydałoby się wszystkim tu piszącym, tzw. "gościom", czy "trollom" szczególnie. Wszycy jesteśmy ludźmi. Tylko i aż . Weźmy to po rozwagę.

Na zakończenie jeszcze kilka moich osobistych słów. Mam nadzieję, że nikogo to nie urazi.
Hrabinie za piękny post serdecznie dziękuję.
Mireczce za to, że nową tradycję Tłustej Środy nam zainicjowała.
Alutce za pyszności wszelakie.
Krzysiowi za to, że jest.
Wszystkim innym życzliwym temu wątkowi za cierpliwość .

Soniu  - mimo wszystko Twoje dzieło trwa.....


Odpowiedz    

________________________________________
Otóz to właśnie. Krzysztofa przepraszam, że śmialem Go ...
  31.01.2008 18:52
~wątpiący
Otóz to właśnie. Krzysztofa przepraszam, że śmialem Go pochwalić. Odezwał się Wściekły uklad ale nie wiem czy nie lepiej by zrobił gdyby zmilczał. Nie chciałem Ci Krzysztofie krzywdy robić tym swoim pochwaleniem. Oto w moim przekonaniu Wsciekły układ daje Ci prawą ręką marchewkę a lewą kijem po grzbiecie. Wybacz Wsciekły układzie wrażenia są wrażeniami i czasami mijają się z celem piszącego. Tak ja to widzę. 
Krzysztof nie jest dla mnie zabawką. Jeśli to, że ktoś wśród wielu zwykłych kamieni czasem diament znajdzie jest grzechem, to zgrzeszyłem.
Zgadzam się z tym, że Krzyś jednym zdaniem więcej potrafi wyrazić niż inni wypracowaniem. Zgadzam się z tym. W moim odczuciu odnosi się to do wszystkich. Wściekły układzie do wszystkich. 
Pretensję masz, że się do Twoich postów nie odnoszą. Może nie widzą potrzeby? Ja na przykład nie widzę. Nie to, że Tobą gardzę. Większość tego co piszesz po prostu nie trafia do mnie. Ma prawo? 
Przestań Wściekły układzie fundować wszystkim analizy psychologiczne. Daruj sobie. 
PoMykalski sam sobie doskonale poradzi więc nie mam zamiaru stawać w Jego obronie. Ogólnie to, co napisałeś ostatnio na Twoim miejscu bym skasował. Niepotrzebne to było. Naprawdę.

Odpowiedz    

________________________________________
To nawet dosc zrozumiale jest co piszesz Dottore ale ...
  31.01.2008 18:54
~poMykalski
To nawet dosc zrozumiale jest co piszesz Dottore ale mijajace sie lekko z prawda.Nikt tutaj nie prowadzi zadnej wojny "na gorze".Na mily Bog,Wsciekly,widac zes dzis na prawde sie zelzil ,gdzie i kto probuje sie Krzysiem podpierac lub wciagac Go do jakiejs intrygii,bo tak to sugerujesz.Nie blaznuj ,slowem potrafisz operowac,ludzi tez porwac za soba,ale nic dzisiejszym postem nie wyjasniles.Obawiam sie ze "uczniowie" Twoi juz powoli Cie opuszczaja,nie widzisz tego czy udajesz?Uwierze ze masz wsrod Nich garstke dobrych znajomych,pewnie i prywatnie sie znacie,ale to za malo by twierdzic ze jednym glosem mowicie.Te nieliczne jak mowisz nazywasz gorzka herbata.A gdzie definicja dobra wg Misogino?mnie ani misie ani dziki,Tasmany nie przeszkadzaja.Nawet mi sie te dziwactwa literackie podobaja.A pisz co chcesz ale mojej sympatii nie zdobedziesz bo pycha Ciebie rozpiera choc tak sprytnie sie z nia skrywasz.Zal mi ze juz nie ma Wscieklego jakiego poznalem w lipcu,prosze zapamietaj ze nie kazdy musi myslecna Twoja modle,uszanuj glos innych,nie doszukuj sie na kazdym kroku zmowy lub innego niecnego zamiaru.Nie ,nie podam Ci mojego poprzedniego nicku,ale jestem pewien ze Ty i tak sie domyslasz.

Odpowiedz    

________________________________________
Przepraszam Wątpiący, poMykalski pyta o dyskusję, a raczej ...
  31.01.2008 19:05
~Mirka
Przepraszam Wątpiący, poMykalski pyta o dyskusję, a raczej jej brak. Przepraszam, pomyliłam.

Odpowiedz    

________________________________________
Daj spokój. Nic się nie stało. Zdziwiłem sie tylko.
  31.01.2008 19:14
~wątpiący
Daj spokój. Nic się nie stało. Zdziwiłem sie tylko.

Odpowiedz    

________________________________________
Sorellino za odwage szostka z plusem ,podjelas sie ...
  31.01.2008 19:20
~poMykalski
Sorellino za odwage szostka z plusem ,podjelas sie "dyskusji".A teraz do rzeczy.Pytasz o czym owa dyskusja? ano o tym ze jak cale Forum tak i ten watek jest ogolnodostepny i kazdy,powtarzam kazdy kto nie obraza i nie szykanuje ewidentnie drugiego ma prawo sie wypowiadac.Zaczepki w stosunku do Alutki postrzegam w kategorii :kto sie lubi ten sie czubi,Alutka zreszta sama potrafi sie ze siebie posmiac i dobrze ze tak jest.Wsciekly i Hrabina ze smiertelna powaga podchodza do kazdego postu,no ludzie kochani to tylko forum.Nie udawajcie niewiniatek bo za pazurkami tez Wam sie nazbieralo.Nie ciagnijcie mnie za jezyk bo musialbym oglosic gorzka prawde na temat wielonikowowosci niektorych z Was.Jezeli mowie nie prawde to rzuccie we mnie ..kamieniem,ukrzyzujcie mnie.Kto z Was do konca ma czyste sumienie nich to zrobi.O czym jest ta dyskusja Sorellino,ano o poszukiwaniu prawdy rowniez,o szacunku do mniej uzdolnionych literacko,popatrz dzis nawet jeden z forumowiczow nie przeczy ze jest trollem.Wyjasnijcie Mu dlaczego nie powinien by trollem a nie od razu z "grubej rury"...wiesz dobrze o co mi chodzi.I dziwie sie ze taka lagodnosc jak Ty nie widzisz pewnego zaklamania jakie panuje w tym watku od pewnego czasu.Inna miara traktujecie "swoich" inna tzw.intruzow.Na koniec powtorze sie lecz musze,Krzysiowi slowa uznania posylam i postaram sie Go nie chwalic bo wg Wscieklego wyrzadze Mu niedzwiedzia przysluge,Wscieklego wypada chwalic,jemu juz nikt zlego nie jest w stanie wyrzadzic.

Odpowiedz    

________________________________________
Nieproszony ale jeszcze w kwestii wypowiedzi Wścieklego ...
  31.01.2008 19:48
~wątpiący
Nieproszony ale jeszcze w kwestii wypowiedzi Wścieklego układu skierowanej do adm. Wsciekły układzie mnie to co napisał adm. ani nie zdziwiło ani nie oburzyło. Cóz tu mogło oburzyć czy zdziwić? Po co ta połajanka, żeby sam adm. nauczył sie respektowania praw innych? Nie respektował kiedyś? Moim zdaniem było to odniesienie do Waszych postów, w których jasno pisaliście, że każdy kto ośmieli sie tu wejść spoza listy pani <<H>> i nie respektować ogólnego powszechnego umiłowania wszystkich i każdego z osobna powinien zamknąć buzię i grzecznie wyjść. Adm. nie zabraniał Wam uwielbiać Kubusia Puchatka ale wskazywał, że na forum dyskusyjnym każdy ma prawo wyrazić własne zdanie. Tak ja to zrozumiałem. Nawoływał jedynie do respektowania regulaminu forum. Za co te gromy? 
Jeśli nawet taki post potrafi Ci dokuczyć to chyba ostatnio masz nerwy w bardzo kiepskim stanie. To nie przytyk ani troska to spostrzeżenie. 
Nawet taki post nie atakujący nikogo personalnie skomentowało już tutaj kilka osób. W tym trzy w agresywnej formie. Zaczynam podejrzewać, że Wściekly układ chętnie widziałby tu dyskusję ale jedynie nad własnymi postami i wyłącznie na <tak>. Wściekły układzie. Opamietaj się. Ignorować źle, obrazić źle. Może pora po prostu wysłuchać?

Odpowiedz    

________________________________________
Nie zgodzę się z Tobą  poMykalski, to już nie są zaczepki ...
  31.01.2008 20:05
~Mirka
Nie zgodzę się z Tobą  poMykalski, to już nie są zaczepki do Alutki, tego już jest za wiele  uważam to za kopanie.Każdy żart ma swoją granicę. Po za tym, kto wie jak ona to przeżywa, czy i w jakim stopniu ją to boli. Nikt tego nie wie z kpiących z niej. I czy to tyczy się Alutki, czy kogoś innego, nie istotne kogo, ten kto nadużywa żartów tego typu nie zasługuje na szacunek i z takim człowiekiem wolę nie mieć odczynienia w realu. To zwyczajne znęcanie się, na to jest paragraf. 
Piszesz o wielonitkowości, uważam, że nie jest uczciwe zmienianie ników pisząc na jednym forum. Na innych mogę mieć inne niki, czasem nawet muszę, zdarza się, że mój jest zajęty. Zakłamania również nie zauważam. Czy tak trudno uwierzyć, że ktoś chce być zwyczajnie dobrym człowiekiem i chce tym dzielić się z innymi? Dla mnie jest rzeczą naturalną, że dzielę się swoją wiedzą, doświadczeniem, jak zachodzi potrzeba podzielę się wszystkim, co mam, choć tego nie jest wiele, ale co mogę, co w mej mocy zrobię by innym pomóc i tak z nami jest. Czy musimy wyliczać, co kto robi, w jaki sposób pomoc niesie? Nie o poklask przecież idzie. Zakłamanie, nie. nie widzę. Pisać każdy może, trochę lepiej, trochę gorzej, jak Stuhr o śpiewaniu śpiewa, pytać jak coś nie jasne, o cos prosić, jak ma taka potrzebę. Tylko nie  potrzebne jest wytykanie błędów, czepianie się natrętne. 

Odpowiedz    

________________________________________
Nikt mnie nawet nie zapytal co robilam przez te wszystkie ...
  31.01.2008 20:16
~syta zyta
Nikt mnie nawet nie zapytal co robilam przez te wszystkie miesiace,nie odpowiedzial czy moge sie uwazac za Misoginianke.Moglabym sobie sama odpowiedziec ,w koncu w lipcu tez bylam ,czuwalam i plakalam.Kiedy Sonia odeszla wydawalo mi sie ze ten watek sie skonczy.Po jakims czasie na nowo trafilam i zostalam ale jako czytelniczka bardziej.Byl czas ze sie az prosilo cusik napisac ale mowilam sobie:Zyta daj spokoj w koncu uznaja Cie za intruza bo to co myslisz nie jest po mysli przewodniej.W okresie swiat tyle tutaj serdecznosci natrafilam ze pomyslalam moze teraz klikne?.Nie! zawsze cos mnie powstrzymywalo,ale kiedy ktorys raz widze ze "gracie" na te sama nuta:My -wy-oni mowie sobie:Zyta spelniasz wszystkie kryteria Misoginianki,wal prosto z mostu o co ci chodzi.A chodzi mi o to ze lubie wszystkich ludzi,nie lubie sztucznie wywolywanych problemow a odnosze wrazenie ze pare osob z tego forum i to te co maja cos do powiedzenia zle sie czuje jak nie atakuje lub nie jest atakowana.Niby o cisze chodzi o spokoj,ale spokoj na forum to nuda,to brak adrealiny,wiedziala cos na ten temat rowniez Sonia,potraflia czasem inteligentnie "zaognic" dyskusje.By nie przynudzac za bardzo prosze wszystkich o minimum tolerancji i maksymum poczucia humoru.To tylko wirtualny swiat.

Odpowiedz    

________________________________________
Oto nakręcono kolejny odcinek "I kto to mówi ? " Zaczyna ...
  31.01.2008 20:19
~wściekły układ
Oto nakręcono kolejny odcinek "I kto to mówi ? " Zaczyna się tą samą sceną co odcinek pierwszy. W efekcie otrzymujemy tzw. masło maślane. Oto "goście" nagabują, bym analiz psychologicznych im nie robił. Po czym co dla nich typowe - w kolejnych dwóch postach dają .... dokładną analizę psychologiczną mojej skromnej osoby. A czemu ? Bo IM wolno ! Bo to wolne forum. Wolne tylko dla nich. Oni zakres wolnoci określaja - głównie innym.
Oto własnie cała logika "gości" postępowania. Oto wmówili sobie, że na forum tym zabiegam o uwielbienie czytających. Zabiegam o zaszczyty, pochwały, ochy i achy. Znam pewną osobę, która gdzieś tam lubiła pochwały i bardzo cierpiała, że nie dostaje ich od jednego z czytelników forum. Innych pochwały miała w miejscu, którego nie wymienię. Ona też nie wymieniła, za to rysunek piękny wkleiła tzw. emotikonek.Tak więc faktycznie istnieją tacy, którzy blichtr uwielbiają. Tyle, że gdzie indziej. Zaznaczam , że nie wymieniem osoby ai forum, więc bez uwag na ten temat, tym bardziej , że chwalić czym się nie ma. Byłbym hipokrytą, gdybym stwierdził, że nie zależy mi na dotarciu do czytelnika. Inaczej moja praca, cały wysiłek, trud, poświęcony postom czas, byłby trwonieniem dnia. Sęk w tym, że potrafię wyobrazić sobie co gościom do głowy przyjść nie może -  że wśród moich potencjalnych odbiorców - a i inni piszący zapewne też tak uważają - zawsze znajdzie się grono adwersarzy. Zawsze znajdą się tacy , którzy pochwalą, i tacy, co zganią. Część zdania mieć nie będzie - jak w  każdej sondzie. Toteż - choć sugerują to moi "psychoanalitycy" - mnie prawa takiej psychoanalizy,co u gości jest normą- odmawiając - nie boli mnie, gdy ktoś - także i z osób piszących na tym wątku od wielu miesięcy nie zgodzi się ze mną. Problem w tym, ze Wy nie piszecie co Was razi , poza naturalnie opisem pychy i dostrzegalnego przez Was samouwielbienia. Posłużę się Waszym językiem - analizy psychologiczne pozostawcie sobie. Moje są niecelne ? Waze też - czyż to nie polemika ? Gdybyście czytali uważnie - a tego nie robicie, albo nie chcecie, albo..... hmmm no cóż - nie rozumiecie, to dziś nie pytalibyście napastliwie jaka jest dewiza Misogino. Po pierwsze dlatego, a o tym mówiono wieokrotnie , że każdy ma swoją własną jej dewizę. Każdy mój post - przez Was za pyszny, bełkotliwy, niezrozumiały uznany i Wasze prawo- tak uważać - namawia do podejmowania własnych decyzji, wyboru dróg własnych. Każdy jednak sam wybiera jaką za słuszną uważa. Ja - tak jak i Wy ( (niestety-  choć Wy uważacie inaczej ) mogę otwarcie pisac, mówić co mam do powiedzenia, ponieważ nie atakowany, nikomu nie ubliżam, a i atakowany staram się trzymać język na wodzy 
( bo nerwów nie muszę ). Różnica między mną,  a Wami polega na tym, że ja w sposób otwarty, nie wstydząc się tego mówię jak widzę świat. Jak widzę dobro, moralność , zło. Jaką ja drogą ku określonym celom kroczę. Gdyby nie wolno było tego robić- a Wy - nie wiem w oparciu o co innym prawo to odbieracie - to nie było by  literatury, filozofii, nie stworzono by podstaw prawa. Bo gdyby nie było rozmowy, nie byłoby różnych szkół filozoficznych, komedii, tragedii, rzeczy często sprzecznych i wzajem się wykluczających. Wasz problem polega na tym, że nie  pokazujecie Waszej koncepcji. Jedyne co potraficie, albo co do zaoferowania macie to tylko spytać zaczepnie - no, no,no no powiedz jaka jest Twoja norma, Twoja koncepcja ? No,no powiedz cwaniaczku jak uważasz. Albo używając słów pewnego tu kiedyś, a niewykluczone , że i dziś bywalca - czekamy na twoją wykładnię WU. Otóz nie macie żadnej alternatywy, żadnej koncepcji, bodaj odrobiny własnej propozycji. Totalny nihilizm. Bo Waszym celem nie jest "docieranie do prawdy" - to robi się w twórczych sporach, z myślą czyjąś polemizując. Cała Wasza polemika to " WU jest napuszony, pyszny, próżny, to nadęty mentor. Hrabina to prymitywny babus, któremu MY będziemy - skądninąd w chamski sposób, świadczący o dużym zaleganiu afektu, dyktowac warunki rozmowy., dużą , małą literę, tykanie, panowanie itd itp. Faktycznie  Wątpiący, gdy widzi się Waszą małostkowość mieszaną z bezkształtem idei śmiech, ale nie radosny, złośliwy ogarnia , ale śmiech smutny/pusty. Odblokuj paluszki i miast rechotać do siebie napisz wreszcie coś twórczego, zachęcającego do polemiki.
I nie opowiadajcie tu o trelach morelach. Szukacie idei Soni i znaleźć nie możecie ? To szukajcie i o tym napiszcie.  Albo sięgnijcie choćby do postu, w którym odnosiłem się do Modlitwy ludzi wolnych - poczytajcie, bo albo nie czytaliście, albo nie wiecie co czytaliście, albo udajecie, że nie wiecie co czytacie. Stwierdziłem tam bowiem , ze wiersz jest moim rozumieniem idei Soni - panjali ? To zreszta Wasza taktyka - przekręcanie słów. Pisanie, że ktoś nie był na ZS , gdy akurat ów zamieścił tam wcześniej postów.
Podobnie - nigdzie nie pisałem , że cierpię, gdy ktoś wymieniając swych ulubionych autorów mnie pomija. Powiem Wam więcej - już kiedy napisałem b_dd, że podziwiam Jej wiersze przesiąknięte humanizmem, które SĄ DLA MNIE ŹRÓDŁEM POSZUKIWAŃ , nie pobekiwań. Jeśli na tym wątku będzie choć jedna osoba, której post wzbudzi czyjeś zainteresowanie/zachwyt, to pierwszy z tego dumnym będę ja. Mam mentalność człowieka  , co talent, intelekt drugiego potrafi uznać i za nim podążyć. Polska/Wasza mentalność inne ma na sztandarach hasła - takiego kogoś należy jak najszybciej spodlić, zgnoić, pokazać mu gdzie jego miejsce. Powtarzam raz jeszcze - jeśli choć jedna osoba na tym wątku wzbudzi czyjkolwiek zachwyt będę dumny, że tu jestem. jeśli ktoś napisze, co mu się w moich nie podoba i zrobi to w merytoryczny sposób odpowiem jak w jednej ze swych rozmow mistrz Kołakowski - jestem się w stanie z Tobą zgodzić, jeśli mnie argumentami przekona. Jesli nie, odmienność jego zdania uszanuję. Odmienność nie znaczy wszak inwektywę.
Czy mam uczniów ? To dość pogardliwe określenie wobec tu piszących. Forum nasze to nie szkółka. Forum nasze to myśli wymiana, poglądów starcie. Fakt - akurat tak się stało, że z Waszej przyczyny polemik rzeczowych tu mało, więc i wrażenie sekciarstwa w malkontentach powstało. Czy jesteście mocą tego wątku ? Mocą awantur i inwektyw bez wątpienia. Mocą twórczą ? Nie żartujcie ! Nawet żarty mają swoje granice. 
Na koniec poMykalskiemu słów ciepłych kilka, bom idol jego. Otóż po poście w którym wczoraj napisałeś, że wybrałem się na inne forum, zdradzając Przyjaciół i okrasiłeś to postem osobistym kierowanym do osoby ,z która polemizowałem co jest czynem prawdziwie haniebnym, a na dodatek stwierdziłeś, że Zmienmy Świat ZDYCHA  ( a co ci do tego i czy przypadkiem nie jest to określenie celu twej u nas bytności - zniszczyć wątek  ?) jesteś ostatnią osobą, która o moralności ma prawo się wypowiadać i innych pouczać. Dziś zatem bez autografu cię pożegnam. Twój poprzedni domniemany nick nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Liczy się tu i teraz. Tu i teraz niestety jest smutne. I dzięki tobie niestety też.
Proponuję więc zrezygnować z analiz mojej osobowości. Są chybione, choć każdy swoje zdanie mieć może . Z tych też względów moje na Wasz temat pozostawiam sobie. I przestańcie strugać z siebie błaznów. Bo z nas nie strugacie. I już zupełnie na koniec. Liczba wejć na wątek Soni na MYach jest zachwycając. Ten, kto z bólem ambicji swej tak to  dyskredytuje dobrze wie, że czytają to nie z powodu mierności, ale wielkości powodu. Musisz się niestety pogodzić z tym biedaku. Jak i z wielkością Misogino.

Odpowiedz    

________________________________________
Wypada mi odpowiedziec na Twoje Mirko refleksje.Po ...
  31.01.2008 20:34
~poMykalski
Wypada mi odpowiedziec na Twoje Mirko refleksje.Po pierwsze skad taki uporczywy "atak" pod adresem Alutki?Bo Ja bardzo lubia,tylko nie potrafili tego do dzisiaj wyrazic,w koncu przeciez wielu(czytalem) niemal Ja ubostwia.Z tym paragrafem to przesadzasz,moge tak powiedziec bo akurat na tym b.d. sie znam.Nie ma ani pod Jej adresem obelzywych slow,nikt Jej nie znieslawia,Alutka tez czasem nie pozostawala dluzna i troche ostrzejszych slow uzyla,monaby powiedziec w obrnie koniecznej.Ja sam tez Alutke luie,ale pewnie uslysze od Wscieklego ze sie podpieram innymi by Go zaatakowac.He,he,wlsnie zastanawiajace jest to ze tylko Ty jedna i to po pewnym czasie odpisals mi i wiem ze Jestes dobra osoba,ktora nie podkresla tego na kazdym kroku.Wielu, kapiaccych dobrocia z ust nabrali wody bo w poprzednim poscie napisalem wyraznie kto ma czyste sumienie niech mnie obrzuci kamieniami.Nikt sie nie odezwal,to dobrze,jeszcze nie jest z Nimi tak zle skoro gryzie ich teraz sumienie.Moje posty nie byly do Ciebie adresowane,ale Ty jedna probujesz przynajmniej przedstawic swoje zdanie ,podzielic sie z nami swoimi przemysleniami.Milego wieczoru.

Odpowiedz    

________________________________________
Ja już Ciebie nie rozumiem Wściekly układzie. Odpowiadam ...
  31.01.2008 20:37
~wątpiący
Ja już Ciebie nie rozumiem Wściekly układzie. Odpowiadam za siebie resztę zostawiając poMykalskiemu. Ja prosiłem o niedokonywanie analiz psychologicznych. Prosiłem dlatego, że kilkoma byłeś łaskaw i mnie uraczyć w kilku poprzednich postach. To, że uznałem niesłuszność Twoich napadów min na adm. za winę poszarpanych nerwów nie jest analizą psychologiczną a spostrzeżeniem. Napisałem o tym. 
Mówisz o wymianie poglądów jaka ma tu miejsce między Misoginianami. Ja tego tu nie widzę. Może mam problemy ze wzrokiem ale nie widzę. 
Nie krytykowałem Twoich postów. Napisałem tylko, że na mnie nie wywierają większego wrażenia. Jeśli to grzech to przepraszam. 
Co do pani <<H>> napiszę trochę później

Odpowiedz    

________________________________________
Caly Twoj post potwierdza ze patrzysz jak przyslowiowy kon ...
  31.01.2008 21:02
~poMykalski
Caly Twoj post potwierdza ze patrzysz jak przyslowiowy kon z klapkami na oczach,byle do przodu.Uzywasz slow ze zrecznoscia zonglera,przyznac trzeba ale tylko na podtrzymanie tezy o nieomylnosci Twojej.Mialem zamiar wypunktowac Ci ten slowotok ale konczac swoj wywod posluzyles po raz kolejny manipulacja.Tak Stefanie napisalem ze ZS zdycha,i rowniez napisalem przepraszam za uzycie zbyt mocnego okreslenia,Ty jednak tego jak zwykle nie zauwazyles postu z przeprosinami.Probujesz czytelnika prowadzic wg wlasnej kalkulacji.Czy to nie haniebna manipulacja?Odbierasz mi resztki sympatii jaka do Ciebie zywie,pozwol ze zapamietam Cie jako Stefana ,Sarmate.Dlatego nie bede dalej polemizowal z Toba,kazdy kto poczyta niech sobie wyrobi wlasne zdanie.Jesli chcesz to wkleje posty Twojego autorstwa nie z Twoimi wszystkim nickami,dalej bedziesz nazywal mnie cwaniaczkiem?

Odpowiedz    

________________________________________
Dobrej, spokojnej Nocy życzę Wszystkim.  Mirko - pamiętasz ...
  31.01.2008 21:07
~Krzyś ex fabula
Dobrej, spokojnej Nocy życzę Wszystkim.

Mirko - pamiętasz ? - ileż to razy ten wiersz Stachury nas ratował ?
               
"  Przysięgam ci, że płynie czas!
Że płynie czas i zabija rany!
Przysięgam ci, przysięgam ci,
Przysięgam ci że płynie czas!
Że zabija rany- przysięgam ci!

Tylko daj mu czas
Daj czasowi czas.
I pozwól czarnym potoczyć się chmurom
Po tobie, przez ciebie i między ustami,
I oto przychodzi, nowy dzień, 
One już daleko, daleko za górami!
Tylko daj mu czas,

Daj czasowi czas
Bo bardzo, bardzo
Bardzo szkoda
Byłoby nas! "

Dedykuję go Wszystkim.
Ideaa tego wątku, jego wyjątkowość i geneza (choć ja, niestety, akurat dość późno tu dotarłem ) jest większa
niźli wzajemne zarzuty i aluzje. 
                              Jest ponad nimi.  Ponad każdym pojedyńczym z nas.
Do jutra Wszystkim.

Odpowiedz    

________________________________________
Dziwne poMykalski, że tylko Ty i Tobie podobni widzieli tu ...
  31.01.2008 21:23
~Hercules Poirot
Dziwne poMykalski, że tylko Ty i Tobie podobni widzieli tu i widzą zakłamanie. Gdyby rzeczywiście istniało to WU nie omieszkałby zarzucić tego Sorellinie, Alutce, Mirce, FM, Siriowi, Hrabinie i innym albo  oni WU? Przeczytałem od dechy do dechy wątek, od 3 lipca 2007 do dziś, trochę czasu mi to zajęło ale chciało mi się poznać od podszewki wyżej wspomnianych forumowiczów i dojść dlaczego dziś tak zajadle wymieniacie opinie. Otóż rzeczywiście do października prawie nic nie zakłócało spokoju tego miejsca. Pojawiały się sporadyczne posty z poradą by ten czy ów puknął się w głowę ale na tym się kończyło, widać przelotne forumowe meteoryty nie widziały tu nic ciekawego dla siebie i z prędkością pojawienia się znikały. Zajrzałem na forum Kształciuchów do wspominanego wątka, który urywa się 7.10.2007. Przeczytałem i tamte wpisy jak i te z m/s Misogino. Poszukałem innych wpisów znajomych mi stąd nicków i ubolewam, że Hrabina wykasowała swoje fraszki. Jeśli były tak zgrabne jak tutejsze wiersze to rzeczywiście wiele straciłem. Niestety Wy wszyscy Wątpiący i poMykalscy - nie mogę nie oddać Hrabinie racji choćbym nie wiem jak obiektywny w waszą stronę starał się być. Zkoncentrowałem się na pewnych datach i rzeczywiście chaos na wątku zaczął się po 7 października gdy to WU i reszta towarzystwa wyniosła się z forum Kształciuchów. Gościnne występy najprzeróżniejszych prawd itd. których wcześniej nie było na Misogino a które bezpardonowo przypuszczały zmasowane ataki na to miejsce w okolicach 2-3 listopada nie mają końca, niki tylko się zmieniły ale nie  metody zwalczania Misogino, uzdrawiania najstarszych jego forumowiczów i sprowadzania ich z błędnej drogi, która czy rzeczywiście jest (?)błędna. Komuś zależy na zniszczeniu tego miejsca, na dyskredytacji jego najstarszych forumowiczów zwłaszcza przed osobami które dopiero ten wątek odnajdują. Gdyby liderzy tego wątka byli osobami podłymi i dwulicowymi, głupimi i zakłamanymi to czy osoba kalibru Krzyś ex fabula (byłem poczytać "Podwórko") by przyłączył do tego grona? Albo Małgosia, CWC, Jerzy, Romuald? Dlaczego nie poszli do Kształciuchów a zadomowili się właśnie tu? Nigdzie nikt z tzw.Misoginian nie atakował nigdy Alutki51.  Nikt z nich - powtarzam nikt - złego słowa o tej osobie nigdy nie powiedział na tych łamach w odróżnieniu od różnych oblatywaczy forów, wściekłych ortografii, pogromców bufetowych i tym podobnych niemądrych nicków? Dlaczego WU nie krytykuje Hrabiny ani ona jego? Dlaczego Sorellina nie krytykuje WU i vice versa? Dlaczego Kitlińska nie krytykuje WU, FM, Hrabiny ani oni jej? Dlaczego Obserwator, Bastek, Stasiek itd. nie krytykuje i nie jest krytykowany? 
Szanowni Państwo!  Przedstawiłem tylko krótką konstruktywną historię wątka z mojego punktu widzenia. Nie oczekuję odpowiedzi na swoje pytania ale jeśli ktoś spróbuje obalić mój tok myślenia proszę o dowody i argumenty, w odpowiedzi postaram się posłużyć cytatami by nie polemizować i nie bić piany. Powtarzam jeszcze raz - komuś zależy na dyskredytacji pewnych osób  stąd, wyszukują co raz to nowe sposoby by tego dokonać. 
Ja Hercules Poirot opowiadam się zawsze po stronie tych którzy bronią jakiejś kauzy. Jakiej kauzy bronisz Ty poMykalski, Ty Wątpiący i wszyscy Wam podobni rzucający oskarżenia na osoby które piszą tu od miesięcy, znają się prywatnie, łączy ich coś a Ty jesteś tu raptem (podobno?) od kilku dni? Skąd znasz-znacie Misoginian na tyle by stawiać zarzuty coraz cięższego kalibru?  Proszę jedynie o konkretne dowody i mocne argumenty.  Z szacunkiem dla wszystkich.

Odpowiedz    

________________________________________
Witam Cię Hercules Poirot bardo serdecznie.. Zostaniesz z ...
  31.01.2008 22:25
~alutka51
Witam Cię Hercules Poirot bardo serdecznie.. Zostaniesz z nami ?..mam nadzieje,że TAK..
Miłego wieczoru Wszystkim życzę..Pozdrawiam :-)) Dobranoc ...

Odpowiedz    

________________________________________
Dobranoc kochana turkaweczko. Niech Ci się przyśni kilka ...
  31.01.2008 22:43
~wielbiciel
Dobranoc kochana turkaweczko. Niech Ci się przyśni kilka ton serniczków i osiem hektolitrów kawek. Z utęsknieniem czekam na jutrzejsze Twoje występy.

Odpowiedz    

________________________________________
Myślałem , że choć wieczór będzie nieco spokojniejszy, ale ...
  31.01.2008 22:45
~wściekły układ
Myślałem , że choć wieczór będzie nieco spokojniejszy, ale cóż jeszcze kilka słów muszę skreslić.
Wątpiący - to , że mnie od dawna nie rozumiesz i wypowiedziami manipulujesz to nie nowina. A i zmartwienie moje niewielkie.  Nigdzie nie napisałem, by adm 1206 zszarpał mi nerwy. A wiesz dlaczego ? Bo nerwów nie jesteście mi w stanie zszargać. Wy nie. Napisałem jedynie, że posty w których  obrażacie ludzi powodują, że z trudem można utrzymać język na wodzy, by w waszym nie odpowiedzieć stylu. Nic o nerwach nie pisałem ( vide nawias) Adm zaznaczył, że wątek nie jest klubem miłośników Kubusia Puchatka.A że nie użył słowa "wyłącznie" więc myli sie ,gdyż jest. Co nie oznacza, że jedynie klubem takowych miłośników być musi. Na brzeżku ławeczki mogą oto usiąść miłośnicy KP, a drugim miłosnicy kogokolwiek. Byle - tu cytat z adm - czarny nie wykolorowany :
Jest to portal TVN24 i każdy, kto chce może tu wejść i pisać, jeśli przestrzega regulaminu forum. Nie macie prawa na tym portalu ani też na tym wątku nikogo WYGANIAC ( duże litery moje ) OBRAŻAĆ ( wielkie litery moje ), a już na pewno zabraniać mu pisać. Prywatny folwark można sobie założyć gdzie indziej. 
Fakt. Tu odpowiem Bastkowi - to adm 1206 wspomniał o parkowej ławeczce klubu KP - stąd zamiana namiotu na park.
Kilka słów do mojego fana. Pomykalski - nie uwierzysz, ale na mniejszej lub wiekszej ilości twej sympatii niezbyt mi zależy. Ktoś, kto przekleja czyjeś wątki z innych forów , ciesząc się, że znalazł oto dowód na zdradę Przyjaciół, jakiejś idei, jest rzadko spotykaną w świecie PODŁOŚCIĄ. Nie dość, że za przeklejenie nie przeprosiłeś, to teraz mowisz o jakimś przeklejaniu postów " wielonickowych" mojego autorstwa. Nie wiem jakich analogii szukasz - ja nie przeklejałem żadnych twoich z innego wątku - zwłaszcza intymnych kierowaych osobowo.  I nie  przekleję, choćbyś podpisał się takowym gdziekolwiek - to twoje posty i twoja własność, treść sam tworzysz poczytac i ocenic możesz sam jak i ich adresaci. I twoja to również bezczelność. Gładko przechodzisz nad tym zdarzeniem pobekując, żem przeprosin nie zauważył. Owszem zauważyłem i one mnie cieszą. Zastanawiam się tylko ile w człowieku musi być zła by rzecz taką zrobić, takiego użyć slowa, a potem pouczać o moralności, itp obcych mu sprawach. Daj sobie spokój. Mówię otwarcie i grzecznie  - nie szanuję cię mimo tych przeprosin. Zaatakowałeś obcy wątek bez związku z czymkolwiek twierdząc, że to tu przychodzisz zaprowadzać nowy ład, bo zastany cię niepokoi. Ty już nie potrafisz  spędzić minuty bez nas. Masz nasz kompleks i z niego się nie wydobędziesz. Będziesz błądzić krok w krok obrzydzając nam życie z hasłem miłości na ustach. I płacząc, że nie zauwazaja jak dobrze dla nas chcesz. Trudno. Dam ci rade - o mnie się nie martwcie. Jak w slowach piosenki - ja sobie rade dam.
Wierzcie mi, nie zależy mi także na Waszym zrozumieniu. Parafrazując myśl z poprzedniego postu powiem Wam tak. Póki choć jedna osoba będzie z satysfakcją czytać moje posty, póki choć jednej osobie radości dostarczę, póki jednej bodaj osoby radości źródłem się stanę, będę pisał NA SWOJĄ MODŁĘ I SWÓJ SPOSÓB. I nie dlatego , że jestem megalomanem, tylko dlatego , że piszę jak mi dyktuje moja tego umiejętność. Macie kompleksy ? Odreagowujcie je jak chcecie. Widzicie gdzieś bełkot, megalomanię, chorobę psychiczną - bo i takie tu "grzeczne " określenia padały.  Ale na Boga , nie uczcie nas moralności, skromności, uczciwości, dobra, kultury rozmowy i bycia.
Nie Wy na Boga, nie Wy ! 


Odpowiedz    

________________________________________
Ideaa tego wątku, jego wyjątkowość i geneza (choć ja, ...
  31.01.2008 22:54
~romuald w.

Ideaa tego wątku, jego wyjątkowość i geneza (choć ja, niestety, akurat dość późno tu dotarłem ) jest większa 
niźli wzajemne zarzuty i aluzje.   
                             Jest ponad nimi.  Ponad każdym pojedyńczym z nas. 
Do jutra Wszystkim. 

Te slowa Krzysia cytuje ,bo sa najlepsza puenta i podsumowniem dzisiejszej dyskusji.Slowa ktore powinnismy na zawsze zapamietac.Dziekuje Krzysztofie,dziekuje Misoginianie.

Odpowiedz    

________________________________________
Syta zyta WITAJ ..Weszłam dzisiaj na pierwsze strony wątku ...
  31.01.2008 23:01
~alutka51
Syta zyta WITAJ ..Weszłam dzisiaj na pierwsze strony wątku i zauważyłam Twój nick..Jesteś 
Misoginianką ja tak uważam i na pewno nie tylko ja...Ja nie jestem tak długo jak Ty..szkoda.
Zostań z nami..Syta Zyta...Łezka mi się w oku zakręciła jak doszłam do daty 17,07... Jak ten 
czas leci to, już ponad pół roku jak Sonia od nas odeszła..Dziękuję Ci Soniu to dzięki Tobie poznałam
Wspaniałych Przyjaciół..Dziękuję..WU ,że zachęcił mnie do pisania bo nie miałam odwagi się wpisać
tylko czytałam..Dziękuję...Pozdrawiam Cię Syta Zyta...

Odpowiedz    

________________________________________
Hercules,dawno sie tak nie usmialem.Alez oczywista ...
  31.01.2008 23:10
~poMykalski
Hercules,dawno sie tak nie usmialem.Alez oczywista oczywistoscia ze nikt z TWA nie bedzie wzajemnie sobie "upychal" bo o sile druzyny decyduje mowienie jednym glosem.Tak sie umowili i konsekwentnie to czynia.Zyc jednak nie moga bez urojonych wrogow i to jest ich slaboscia a jednoczesnie ..sila.To tyle,caly wywod pseudodetektywistyczny jest pelen niescislosci ,z dobra  obrona nie ma nic wspolnego.Naleza Ci sie jednak slowa malenkiej pochwaly za trud i chec obrony Misoginiam.Pozwol jednak ze bedzie to robil WU,jednak lepiej potrafi przedstawiac swoje racje i tezy obrony Misogino.Dajcie spokoj Alutce,zmierzcie sie z silniejszymi i bardziej odpornymi na stres.Zaczyna to byc juz nudne i lekko niestrawne.

Odpowiedz    

________________________________________
ALBO LAPILLO NOTARE DIEM - zaznaczyć dzień białym kamykiem ...
  31.01.2008 23:11
~wściekły układ
ALBO LAPILLO NOTARE DIEM - zaznaczyć dzień białym kamykiem jako dzień szczęśliwy. Obyczaj to starorzymski na dnia udanego pożegnanie.
Internet całą dobę nieczynny, jakby natura wiedziała co stać się ma, co nieuchronnie nadejść musi. Czy słowa te zamienić na NIGRO NOTANDA.... należy ? Czy czarne kamienie znosić ? Dziś inne o kolorze pośrednim żołądki nasze napełniały. Brązowe leciutkie baryłeczki pączków, co jedyną krzywdę w postaci kalorii nadmiaru i próchnicy zębów zrobić mogą. A ileż przy tym jest przyjemnosci, rozkoszy ileż. Rzeczy tak drobne cieszyć potrafią, rzeczy tak ulotne, jak smak słodyczy na podniebieniu. Łechce nasz ośrodek "nagrody", endorfiny uwalnia, w błogi wprowadzając nastrój. A jeszcze dwa dni temu mgła gęsta świat spowijała, kamienie przez nią leciały nieznaną ręką wyrzucone , w nieznane gnające. 
Zastanawiam się czasem, czy to naprawdę takie trudne powiedzieć coś miłego drugiemu człowiekowi , do którego z wizytą się idzie ? Czy kontakt z nim od poprawiania wycieraczki zaczynać trzeba, potem skrytykować boazerię, terakotę, dywan, kurz na szafie....... I dziwić się, że gospodarz wyraża zażenowanie - może skrywane, może jawne, tak czy tak, jednak w przykrości mające źródło. Czyż nie lepiej byłoby powiedzieć - jak fajnie mieszkasz, choćby w środku uznając przeciwnie ? I cóż by się wielkiego stało ? Jaki uszczerbek ów uzdrawiacz na własnym ego by poniósł ? Czy byłby fałszywy , nieszczery ? Czy byłby niewierny swym poglądom na estetykę ? 
A może tylko byłby kimś , kto chce nawiązać nić sympatii ? Kimś, kto chce , żeby na ustach drugiego człowieka zagościł uśmiech ? Kimś , kto idąc dalej swoją ku umieraniu drogą, pozostawi w tamtym miejscu miłe wspomnienie swego "być".
Śpią pączkami uraczeni. Tam przed namiotem knieja gęsta stoi. Piękna jak zwykle.
Dziki napis ułozyły -jako zwykle. Ale cóż z tego, jakie to teraz ma znaczenie....... Jeśli i dla prawnika nie ma.
Ale kiedy do namiotu na powrót wchodzę, a ku Maleństwu poglądam, wierzę, że świat oparty na prawie, nie może być przecie tak wyrafinowanie zły. A wtedy napis ów - owoc  dzików pracy przypominam..... 
ALCYONEI DIES............   
Trzymam go, trzymam w dłoni. Biały kamień. Pod kołyskę Tasmana go kładę. Skoro jesteście tu Przyjaciele Drodzy, to czyż dzień ten innym niż udany mógł być ?

Odpowiedz    

________________________________________
Herculesie,tak na marginesie zarzucasz oponentom ...
  31.01.2008 23:22
~velcro
Herculesie,tak na marginesie zarzucasz oponentom dziwacznosc nickow,to ja sie pytam czy Wscieklyuklad to nie jest dziwaczny czy smieszny nick?Mnie tam obojetne jest jaki kto nicka uzywa,wazniejsze co ma do powiedzenia,daltego tak bardzo sobie cenie posty Alutki.Alutka i tak sie zna na zratach i jak malo kto na zarciu,a to prawdziwa sztuka zrobic cos pysznego.Dwa slowa do Wscieklego,Ty nas nie lubisz i masz nas gleboko..to sie czuje,a ja przynajmniej nic takiego do Ciebie nie czuje,ja nic nie czuje do Ciebie,dlatego nie potrafie sie tak oburzac jak Ty.
Jedno co lubie ,to Twoje wiersze i nie pisze tego by sie Tobie przypodobac.Dobrej nocy wszystkim zycze.

Odpowiedz    

________________________________________
No to mamy problem,nigdzie nie zarzucalem Ci Wsciekly ze ...
  31.01.2008 23:33
~poMykalski
No to mamy problem,nigdzie nie zarzucalem Ci Wsciekly ze wklejasz innych posty,znajdz prosze me slowa jesli takie sa.Ja przyznaje sie ze wkleilem Twoj post dla dobra sprawy,w koncu wielu z Was wkleja wiersze z innych portali,blogow i zaloze sie ze nie pytaja sie o zgode.Napisales posta,wiec staje sie on wlasnoscia forumowiczow,staje tzw. dobrem wszystkich.Zarzucalem Ci ze piszesz jak/ wielu rowniez/ pod innymi nickami ale Ty zrecznie odwrociles uwage czytelnika od tego problemu.Nie zalezy Ci na mojej sympatii,Twoja sprawa,ale niech wiedza inni ze ja nie pomiatam Toba jak Ty mna.Wyspij sie dobrze,jutro tez jest dzien.

Odpowiedz    

________________________________________


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#27 2011-09-08 07:33:10

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

01.02.2008 00:34
~Sorellina
Ktoś tu kiedyś zapytał : co to jest dobroć według Misoginian?
Boże,to chyba najtrudniejsze pytanie,jakie kiedykolwiek usłyszałam! Zostałam wymieniona wśród 30-tu Misoginian,więc czuję się zobowiązana do odpowiedzi.Ale co tu odpowiedzieć!
Nie wiem,nie wiem ,nie wiem!
Może to szczerość, ufność, życzliwość,może wierność sobie i innym,może pomoc tam,gdzie jej nie oczekują,może działanie wbrew rozsądkowi,wiara w "niemożliwe", może wybaczanie, może naiwna "głupota"... miłość ( nie w sposób egzaltowany pojmowana)...
Może,może ,może...
Nie podejmę się odpowiedzi.
Nie znam jej i wyznaję to Wam.Komu, kiedy udało się zdefiniować dobro?
Chyba że dobro to piękno. Kalokagatia. Grecki ideał.
Znalazłam natomiast kilka definicji mądrości, a być mądrym ,to być może być dobrym...
Mądrość -umiejętność podejmowania uzasadnonych decyzji,które w dłuższej perspektywie przynoszą pozytwne rezultaty;to umiejetność praktycznego wykorzystywania posiadanej wiedzy,a oprócz niej także szeregu predyspozycji psychicznych,duchowych,etycznych;umiejętność oceniania spraw z jak najszerszej i możliwie jak najbardziej obiektywnej perspektywy;umiejętność panowania nad własnymi emocjami i popędami;posiadanie własnego mechanizmu psychicznego podejmowania decyzji.
Czy posiąść madrość to posiąść dobroć? Pomóżcie mi na to pytanie odpowiedzieć.


  01.02.2008 00:54
~Mirka
Krzysiu przypomniałeś mi zabawne zdarzenie z przed laty.
Mój pan słowik spóźnił się na kolację  kilka godzin. Wchodząc do domu mówi takie słowa - Przysięgam Ci, że płynie czas, przysięgam płynie - Mówię, oczywiście, to naturalne. Popatrzył ma mnie i mówi - daj czasowi czas, bo bardzo szkoda - pytam, czego szkoda, usłyszałam - nas, bardzo szkoda nas.
Pytam się rano, o co mu chodziło z tym czasem. Ktoś mówił czy czytał jakiś wiersz i On bardzo chciał opowiedzieć mi o nim, i zapamiętał tylko te słowa, Po jakimś czasie znajomy wyjaśnił, co to za wiersz i czyj. Takie było moje spotkanie ze Stachurą. Znajomy kilka słów powiedział, powiedział jak zmarł poeta. Zaciekawił mnie tym, wypożyczyłam tomik wierszy z biblioteki, nie pamiętam już tytułu. Ze wszystkich, najbardziej utkwił mi List do pozostałych. Niewiele lat upłynęło jak sięgnęłam znowu po "List do..." i po kolejne wiersze, później życiorys poety i od nowa czytanie wierszy i już inne na nie spojrzenie. Upłynęło kolejnych kilka lat i Ty, Krzysiu znowu przypomniałeś mi Jerzego Edwarda. Kolejny raz sięgam po wiersze i kolejny raz mówią jeszcze więcej, za każdym razem odkrywają jakąś tajemnicę. Jakieś przeżycia, myśli poety/moje...

..."Dla wszystkich starczy miejsca 
Pod wielkim dachem nieba 
Na ziemi, którą ja i ty też 
Zamieniliśmy w morze łez"

Dobranoc Misoginianie, miłych snów przyjaciele. Dobranoc Wszystkim. Śpijcie spokojnie, ranek z uśmiechem witajcie.


  01.02.2008 01:16
~Hercules Poirot
Czas Herculesa Poirot na dziś się wyczerpał. 62 minuty(!) po moim poście trwała tu wymowna cisza złamana powitaniem Alutka51. Nikt z oponentów Misogino nie raczył przedstawić swoich dowodów i argumentów na nieprawość WU i spółki. Nikt nie odpowiedział na pytania Herculesa Poirot. Brakło argumentów? Zdrowy rozsądek zawiódł?  Milczenie jest znakiem zgody więc formuła  się potwierdziła po raz kolejny i Hercules Poirot po raz kolejny dowiódł bezspornie swoich racji. 
Szanowny poMykalski spóźniłeś się, nie masz nic do powiedzenia, żadnych argumentów i dowodów. Piszesz o 23.10 "Alez oczywista oczywistoscia ze nikt z TWA nie bedzie wzajemnie sobie "upychal" bo o sile druzyny decyduje mowienie jednym glosem.Tak sie umowili i konsekwentnie to czynia". Skromne obserwacje Herculesa Poirot dowodzą czegoś innego. O 18.54 poMykalski piszesz "Uwierze ze masz wsrod Nich garstke dobrych znajomych,pewnie i prywatnie sie znacie,ale to za malo by twierdzic ze jednym glosem mowicie". Szanowny poMykalski  gdzie konsekwencja i logika? Jestem detektywem, dla mnie liczą się fakty. By było łatwiej poMykalskiemu i innym i bez niedomówień przedstawię te dwie wypowiedzi w porządku chronologicznym:

31.01.2008 godz.18.54 - poMykalski (pisze  do WU o jego znajomych)  - "Uwierze ze masz wsrod Nich garstke dobrych znajomych,pewnie i prywatnie sie znacie,ale to za malo by twierdzic ze jednym glosem mowicie".

31.01.2008 godz.23.10  - poMykalski (zmienia zdanie pisząc o znajomych WU) - "Alez oczywista oczywistoscia ze nikt z TWA nie bedzie wzajemnie sobie "upychal" bo o sile druzyny decyduje mowienie jednym glosem.Tak sie umowili i konsekwentnie to czynia".

To są Twoje słowa Szanowny poMykalski, nie moje, nie WU, nie Alutki, nie Milczka czy Sorelliny itd. To są dowody poMykalski  na to, że sam  gubisz się w swoich wypowiedziach i wnioskach. Podobno tylko krowa zmienia poglady. Właśnie dałeś materialny dowód że Ty również. 
Nie widzę nic śmiesznego w moich wywodach. Kto jest bardziej wiarygodny? Czy WU używający ciągle tego samego nicka od miesięcy siedmiu, Romuald, Bastek, Adorator, Hrabina, Mirka, Alutka51? Czy Ty myKalski występujłcy pod nickiem "myKalski" od 29.01.2008? Kolejny Twój "kwiatek" poMykalski: godz.23.33 - "No to mamy problem,nigdzie nie zarzucalem Ci Wsciekly ze wklejasz innych posty". Zdaje się, że chodziło o co innego - o produkowanie się pod innymi nickami. To Ty myKalski piszesz (31.01.2008 godz.19.20)"Nie ciagnijcie mnie za jezyk bo musialbym oglosic gorzka prawde na temat wielonikowowosci niektorych z Was". I jeszcze: myKalski 31.01.godz.18.54 - "Nie ,nie podam Ci mojego poprzedniego nicku,ale jestem pewien ze Ty i tak sie domyslasz". Ogłoś myKalski  tę gorzką prawdę! Przecież w końcu o nią chodzi. Co Cię powstrzymuje? Czyżby fakt, że przyzwoitość dyktuje, że musiałbyś przy okazji ogłosić i swój nick sprzed pół roku? Ty - chodząca niewinność, jedyna racja i prawdąa sumienie tego miejsca?! Co więc  stoi na przeszkodzie? 

Ja Hercules Poirot jestem tylko detektywem i stwierdzam co następuje na podstawie faktów przedstawionych w poprzednim poscie i powyższych cytatów: jeśli są tu osoby które same z siebie robią pajaca i obwiniają za to innych to tylko Ty myKalski i Twoi sekundanci. W płeć nie wnikam bo ani Ty, ani oni sami nie mają jasności z którą płcią chcą się utożsamić. Dowody na to są niedaleko!

W obec powyższych faktów ja Hercules Poirot pozwolę sobie na następujący wniosek: myKalski nie jest tym za kogo się podaje! Jest drobnym forumowym krętaczem i manipulantem, oszczercą i cwaniaczkiem jak sam siebie nazwał. 

Wątpiący milczy? Dlaczego? Nie ma nic na moje dowody i argumenty? Intelekt zawiódł? Szkoda! Wstydzisz się, że sekundowałeś myKalskiemu? Przyjaciół nie zostawia się w biedzie. 

Syta Zyta? Nie spróbowałaś pisać więc oszczędź sobie komentarzy odnośnie co by było gdyby było. Nie było. Nie ma o czym mówić.

Misoginianie! Wyrazy uznania! Wasza przyjaźń i wzajemny szacunek nie potrzebują obrony. Gdziekolwiek się znajdziecie zawsze spotkacie na swej drodze nawracających. Nie ulegajcie ich sugestiom. Jesteście sobą, macie ideały i bronicie ich. Wasi oponenci nie zdołali odpowiedzieć Herculesowi Poirot jakiej kauzy bronią mimo że odpowiedź na pytanie Herculesa była elementarna! Twoja kauzy myKalski to sianie zamentu i manipulacja wypowiedziami innych. Twoja wiarygodność stoi pod wielkim znakiem zapytania. 

Alutko dziękuję za powitanie - nie wiem czy zostanę, jestem potrzebny gdzie indziej ale zawsze w obronie tych którzy nie potrafią się bronić służę pomocą. Będę tu wracać. Misogino zasługuje na uwagę. 
Z szacunkiem.


  01.02.2008 01:35
~Hercules Poirot
Specjalnie użyłem zwrotu "myKalski" na podkreślenie jak poMykalski się "myKa" we własnych wypowiedziach.
Z szacunkiem.


  01.02.2008 01:41
~Sorellina
Szanuję Cię detektywie bardzo, ale nie rozumiem za bardzo... Zresztą nie tylko Ciebie...
Co tu się porobiło? Muszę się chyba dokształcić.
 

  01.02.2008 07:08
~wściekły układ
ALCYONEI DIES - dni zimorodków, dni ciszy i spokoju, czas pogodny i szczęśliwy.
Fragment to z Arystofanesa "Ptaków". W mitologii greckiej uważano , że w 14 dniowym okresie pięknej pogody w czasie zimowego przesilenia dnia z nocą, zimorodki wysiadują jajka w gniazdach pływających po morzu, uspokajając w ten sposób fale.
Siły natury, siły jakich pokonać nie sposób. Siły, którym tylko Jezus tak łatwo w biblijnych opowieściach się przeciwstawiał gestem dłoni burze, sztormy gromiąc. Patrzył wtedy na przerażonych Apostołów, strach ich i obawy  ganiąc.
A przecie każdy z nas wierzy, że dobro zło zwycięży. I, że nie trzeba mieć w tym celu mocy nadprzyrodzonych. Nie trzeba być Bogiem samym, by to, co wokół, ujarzmiać. I to co w sobie poskramiać też.
Każdy z nas sam oceni dzień wczorajszy. Każdy kolejny tworzyć i oceniać będzie. Każdy sam wyboru dokona jak w wir wydarzeń wszelkich włączyć się zechce. Wiele - coraz więcej jest do zrobienia, bo w miejscach nowych zła coraz więcej się ujawnia. Zła bezinteresownego, zła wynikającego z pychy i bezkarności. Może i głupoty, próżności, nudy. Zła , co z prawami natury zgodnie, do czyniącego je prędzej  czy później powróci. I - jak Krzyś dowiódł - wcale nie trzeba być katolikiem, by smak dobra poznać, a z drugim się nim podzielić. Wcale Boga - jako Apostołowie na Jeziorze Genezaret- budzić w tym celu nie trzeba.
Wystarczy jako maleńki zimowy ptaszek , lęku przed fal naporem nie czując niewielkie uwić gniazdko.
Gniazdko co fale ucisza - choćby najbardziej sztormowe. Gniazdko, w którym pod skorupką kryje się nowe życie. Życie świata spragnione, życie, nie wiedzace wszak jeszcze , że pierwszym obrazem jaki ujrzy będzie wzburzony ocean istnienia. Ocean , co na życia tego widok z zachwytu znieruchomieje.
Do lazaretu czas bieżyć. Knieja znowu wichrem targana.... Ale są tam ,są ,serduszka Wasze. Tętniące oszalałym rytmem radości życia....... Monique pod drzewem przysiadła, ku kniei pogląda. Może na którejś z dębu gałęzi ujrzy swojego zimorodka.....
KATOPIN HEORTES......... faktycznie Andhrimnirze, faktycznie Gullinbursti kochany.


  01.02.2008 07:11
~sympatyk
A "goście" nim podzielą się z nami swymi "głębokimi przemyśleniami" kto jaki jest, niech posłuchają fragmenty Rozmów Mistrza Kołakowskiego z Przyjaciółmi. Weekend za pasem - dobrze, że tvn już dziś zapowiedź tej audycji zamieścił. Choć i tak groch to o ścianę......



  01.02.2008 09:46
~wątpiący
Wściekły układzie gdybym miał klawiaturę z pismem obrazkowym może łacniej byś pojął co się do Ciebie mówi i pisze. Niestety Ty czytasz tylko wlasne posty. Resztę przeglądasz i wychodzi co wychodzi czyli niewiele i nieprawdziwie. 
Czy ja kiedykolwiek twierdziłem, że Ty napisałeś, że adm. zszarpał Ci nerwy? 
Napisalem dokładnie tak <Jeśli nawet taki post potrafi Ci dokuczyć to chyba ostatnio masz nerwy w bardzo kiepskim stanie. To nie przytyk ani troska to spostrzeżenie.>
Więcej tłumaczył Ci tego jednego zdania nie będę. 
Po co tyle jadu, nienawiści, sarkazmu, pogardy? Jak można o Tobie pomyślec po takich postach? Uaktywniłeś się nadzwyczajnie wczoraj po wpisach poMykalskiego, który w moim odczuciu Cię nie obrażał. Masz problem? Twoja sprawa. 
Co do naszej ukochanej Alutki51. Nikt mi nie zabroni Jej koffać i ajlawiać. Nawet Ona sama. Jeżeli tak ciepłe uczucia są dla kogoś obraźliwe to chyba z nim coś nie tak. 
Jeszcze o pani <<H>> Nie odnosząc się do osoby tej pani, której na szczęscie nie znam a jedynie do jej postów. Ktoś posługujący sie takim językiem, takimi argumentami i takimi określeniami w pełni zasługuje na podobne potraktowanie. Ponieważ takie słownictwo i sposób myślenia są mi calkowicie obce pozostaje trzymanie dystansu. 

Na koniec dodam, że cieszę się, że nie obdarzyłem sympatią Wściekłego układu. Okazuje się, że nawet to jest dla Niego problemem i atakiem. Przeto ja oświadczam tutaj, że mam do Wściekłego układu stosunek obojętny. Jest dla mnie jednym z wielu internautów, od których niczym się nie różni poza nickiem.



  01.02.2008 10:00
~KLARA
Czy wiecie,że dzień już o 80 minut jest dłuższy?Tym optymistycznym akcentem witam Was.Wczorajszy wieczór spedziliśmy w kinie domowym ,ogladaliśmy Felliniego "Ginger i Fred"-prawdziwa uczta,dwie godziny minęły nie wiadomo kiedy!Pierwsze wrażnie-On "nadaje na tych samych falach"co my,po chwili refleksja-to my dorośliśmy wreszcie do Felliniego!Amarcord,Rzym,Miasto kobiet widzieliśmy wiele lat temu,ale raczej na zasadzie,że "Fellini wielkim reżyserem jest",teraz zachwycamy sie z pełnym przekonaniem i obiecujemy sobie dotrzeć do wszystkich filmów Mistrza.Od zawsze natomiast zachwycałam sie wysmakowanym światem Viscontiego,mój mąż stwierdził wczoraj,moze pod wpływem chwili-amerykańskie filmy przy włoskich są takie prościutkie i schematyczne.No,bez przesady,jestem absolutną wielbicielką Woodego Allena,sobowtór którego wystąpił wczoraj w filmie Felliniego i odwrotnie,w Allena widać fascynację Fellinim.    Sorellino,dziękuję Ci za wczorajsze piękne i wyważone posty,jestem pełna podziwu.


  01.02.2008 10:17
~Mirka
Wątpiący nie znudziło się jeszcze Tobie pisać wkoło to samo? Może ciekawszy temat, a na pewno inny? W Brazylii karnawał się zaczyna, napisz coś o nim, jak widzisz tą piękną tradycję, co o niej sądzisz, a może byłeś tam kiedyś. Opowiedz nam o tym.
Dzień dobry, miłego dnia.


  01.02.2008 10:29
~wątpiący
Mirko odpowiadałem Wścieklemu ukladowi. 
Karnawałowe klimaty są mi dosyć dalekie dlatego nie czuję się odpowiednią osobą do wymiany opinii choćby z Tobą <co chętnie bym uczynił w innych kwestiach> Jesteśmy różni nawet jeśli chodzi o ulubione formy rozrywki czy zabawy. Barwnie, kolorowo, czasami obscenicznie. Niektórzy lubią popatrzeć. Ja bez entuzjazmu. Pozdrawiam



  01.02.2008 11:06
~Mirka
Coś jednak mamy wspólnego. Korowód zachwyca mnie barwą, pomysłowością, natomiast skąpe stroje i hałas tam panujący nie zachęca do oglądania. Może Ty podasz jakiś temat, coś, o czym możemy w szerszym gronie podyskutować.


  01.02.2008 11:14
~Krzyś ex fabula
Czytałem dziś wątek od początku... Kilkanaście  pierwszych stron...

Fakt, ludzie kierujący się rozumem, o analitycznych umysłach są zazwyczaj szczerzy,
nawet jeśli szczerość może zranić czyjeś uczucia.
Druga część jest bardziej współodczuwająca z innymi i wrażliwsza. Ci ludzie mają pełną świadomość wrażliwości emocjonalnej innych i starają się ich nie ranić.
Czy jedni są lepsi od drugich ?  Drudzy od pierwszych ?    Nie sądzę...
Tu nie ma podziału na lepszych i gorszych.  Akurat nie w tejże kategorii.

Czyż prawdziwe są słowa Nietschego, że ktokolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdzie
moc do tego dopiero we własnym piekle ?

W kwestii pytań dot. definicji  " dobra " ? Podobnie jak Sorellina, sądzę, że odpowiedzi
być może nie poznamy nigdy, lub dopiero tam, gdzie dziś jest Sonia.

Zresztą, często też uważam, że nie sama suma  tzw. dobra czy zła jest w człowieku najważniejsza,
lecz pomiędzy nimi różnica.

" Zapytałem dziecko niosące świeczkę :  - Skąd pochodzi to światło ?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
- Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci skąd pochodzi "

Jeżeli natomiast pytanie jest możliwe do zdefiniowania, to może wszyscy razem, wspólnie, poszukamy odpowiedzi ?
Może uzupełnimy się w dotarciu do niej ?
Pierwszym dobrem niechaj będzie szanowanie innych, staranność w ich rozumieniu,
chęć rozumienia,
umiejętność wybaczania, bo przecież nikt z nas nie jest... i być nie może doskonałym.
Jeżeli zaczniemy przerzucać się winami, licytować nimi, to wszyscy, każdy z nas 
" nakręcać"  się będzie jedynie na " nie ",  a korzyści żadnej nie odniesie absolutnie nikt.



  01.02.2008 11:37
~wątpiący
"Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.
Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach." 
To cytat z Phila Bosmansa Krzysztofie. Phil Bosmans jest flamandzkim księdzem katolickim, zakonnikiem ze zgromadzenia Monfortanerów. Od ponad czterdziestu lat mieszka w niewielkim klasztorze w Kontich pod Antwerpią.


  01.02.2008 11:49
~Sorellina
Tak, Mireczko, barwny jest ten korowód,barwny jest karnawał w Rio. Na krótki czas miasto oddaje władzę w ręce Bożka Chaosu. Może się to wydać dziwne,jeśli nie dziwaczne nawet,bo któż lubi chaos? Kto chciałby,żeby w jego życiu zapanował? Żeby zabełtał, zamieszał,pomieszał...namieszał !
A jednak ma to pewien sens. Świat powstał z chaosu - mówią o tym niezliczone mity,religie,filozofie,a ostatnio nawet wielu naukowców. Do chaosu ma też świat powrócić,by znów się odrodzić. Nowy,inny a jednak ten sam.
Tak próbuję teraz spojrzeć na Karnawał. Beztroska zabawa,tymczasowe odrzucenie rozsądku,logiki,pragmatyzmu,
zanurzenie się w czymś "niemądrym" , łamiącym żelazne dotąd reguły...ma być może moc "oczyszczenia pola" na przyjście NOWEGO...Może z szaleńczego tańca bachantek  ma się narodzić nowy Dionizos? Nowy ład... nowy,lepszy rok? Jeszcze jeden rok w wirującym kole czasu...


  01.02.2008 12:39
~poMykalski
Szanowny panie Herculesie,zaden z pana detektyw,kiedy wreszcie zacznie pan czytac z senesem?.Znajomosc liter nie upowaznia pana do wysuwonia tak daleko idacych ,rzekomo detektywistyczny tez.A napisalem to co napisale,fragment cytowany odnosi sie do znajomych WU,tych ktorych mniemam dobrze zna.Nie dziwota ze Ci beda spiewali do konca labedzim glosem pod dyktando,co do reszty jak widac nie do konca spiewaja jak szefostwo proponuje.Patrz Klara,Alutka,Bastek,Kinga,no i ten tajemniczy F.M.A jakby poczytac dokladniej to jeszcze pare osob sie znajdzie.To i tylko to mialem na mysli piszac jak w cytowanym poscie.Daje Herkulesowi 60 minut na godzine na stosowne sprostowanie.C.b.d.o.


  01.02.2008 13:49
~hrabina_bałkańska
Swiat nadal jest wielkim chaosem. Wydaje nam się, że wszystko jest uporządkowane, czemuś-komuś podporządkowane ale to wszystko jest pozorne. Człowiek ingeruje we wszystko, podporządkowuje sobie przyrodę, ingeruje w życie innego człowieka...
Czym jest dobro? Na pewno nie ma uniwersalnej definicji. Łatwiej chyba powiedzieć co dobrem nie jest. Na pewno dobrem jest uśmiech i życzliwość, przyjaźń bezinteresowna, przyjmowanie ludzi takimi jacy są to raczej tolerancja choć i ona w pewnym stopniu jest zjawiskiem dobra. Na pewno dobrem nie jest fałsz i obłuda, uszczęśliwianie kogoś na siłę. Kiedyś wpędzono Indian do rezerwatów... "dla ich dobra". Dziś Indianie rezygnują z obywatelstwa USA domagając się autonomii, mają prawo - w końcu są potomkami dawnych Indian, pierwotnych mieszkańców Ameryki.
Dość pobieżnie przeczytałam wczorajsze i dzisiejsze wpisy - Bastku miałeś coś zrobić żeby moja doba miała 48 godzin hihihihihhi. Będzie coś z tego? Tak na piewszy rzut oka widzę,że po Alutce, Mirce, Adoratorze, WU i innych przyszła kolej na mnie. F.M. też nie szczędzi się prztyczków (tak to się pisze?). Wpędzanie Misoginian do rezerwatu nie ustaje hihihihihi. Powiem szczerze, że zaczyna mnie to bawić. Szkoda tylko, że jakoś nie widzę co może mnie zmienić, co mogłabym w sobie zmienić. Może i dobrze! Czy muszę się zmieniać bo nagle pojawił się ktoś kto każe wszystkim się zmieniać? Tym bardziej osoba wątpiąca? Nie chcę być wątpiąca - wierzyłam i wierzę. I będę wierzyć więc proszę nie odbierać mi tej ufności! Dzięki niej nie pomykam ukradkiem po opłotkach życia, a idę przez nie z podniesioną głową bo nie muszę się niczego wstydzić. A z resztą... po co się zmieniać jak ma się już z górki? Po co się zmieniać gdy się jest szczęśliwcem? Mam Przyjaciół, prawdziwych Przyjaciół - F.M. Sorellinę, Basieńkę, Kitlińską, Wściekłego, Mirkę, Alutkę, Obserwatora, Romualda i Jerzego, Krzysia, Gaję, Małgosię i wielu innych Przyjaciół z tego Forum i spoza niego. Już żyję wakacjami gdy to wielu z Was ucaluję serdecznie. Czy to nie wspaniałe? Czy to nie jest sens życia?  Hmmm... ciekawe! Pewnie gdyby żyła Sonia  nasi "uszczęśliwiacze" i Ją próbowaliby zmienić... Na 100%.



  01.02.2008 13:51
~velcro
PoMykalski ,witaj,witajcie drodzy Misoginianie, witaj Watpiacy,nie wiem czy wypada tak z imienia pozdrowic prawdziwa ostoje tego watku na <K<,ale wole nie robic tego by nie byc posadzony o straszne rzeczy.Mniemam ze samopoczucie wszystkim dopisuje,toc sie jest czym cieszyc,ludziska pojechali sie bawic do Rio tylko my gnusniejemy przy kompie.Pozdrawiam mile Panie z Alutka na czele.Uklony pod adresem pan Mirki,Klary a w szczegolnosci Sorelliy.Co klasa to klasa,Ty juz to wczoraj zauwazyles premiujac Ja szostka z plusem.Mykalski ,siedzialbym sobie po cichu ale skoro widze ze sie Ferdydurnia robi z Ciebie,Watpicego,Sytej Zyty,juz zdarzyl ja "przeswietlic" H.P. i pare innych logicznie myslacych, podsuwam Ci temat Mykalski.Zwroc uwage a i Wy mili Czytelnicy ze jakos dziwnie pewna osoba z upodobaniem co raz to nowe nicki wymysla i popatrzcie tak sie sklada ze zawsze na <H>.I broni cause jak swoja i pozostalych na < H>.Moze to przypadek,ale jak mowi stara maksyma nie ma reguly bez wyjatkow ,takowyz sie zdarzyl:Glab kapusciany.Nie oczekuj ze sami sie do sztuczek przyznaja.A tak na serio,zbyt emocjonalne jest to sledztwo prowadzone przez Herculesa.Widac nigdy nie czytal badz nie ogladal z jaka dokladnosci,bez pospiechu,z niemal flegma angielska prowadzil swoje sledztwa.Bylo mu obojetne kto zabil a kto zabity.Ty "Herculesie" zdradzles sie...jesli chcesz to napisze Ci gdzie mieszkasz,moze wtedy zrozumiesz ze na nic takie sztuczki,dyskredytujesz tylko porzadnych Misoginian,ze Ferdydurniow z innych robisz to niech kazdy oceni wg wlasnego rozumu.Pozdrawiam raz Jeszcez wszystkie Damy na tym forum.



  01.02.2008 14:04
~adorator66
Zupelnie nie wiem dlaczego,ale nie ciesze sie ze dzien jest dluzszy az o 80 minut.Dla mnie to 80 minut wiecej..pracy.Ciesze sie zas zem Klary lubej post tuataj ujrzal.Ginger i Fred,moj Boze ani protagonisci ani sam Federico juz nie z nami.Za to Sonia ma doborowe towarzystwo,zaczynam na serio zastanawiac sie czy czasem nie powinnismy pozazdroscic tym wszystkim ktorzy przekroczyli Rubikon?Klaro proponuje Ci na dzis,jutro na dluzej "La dolce vita".Przyjaciele,jeszcze Misogino nie zginelo..poki my zyjemy.



  01.02.2008 14:11
~też mam zdanie
Czytam, czytam i aż włosy dęba stają. Wątpiący ma stosunek obojętny do WU - no wreszcie ! Od razu zaowocowało to jakimś bardziej treściwym, nie kierowanym osobniczo postem - tak trzymaj Wątpiący. Smutne tylko, że cytując akurat te słowa ( jakoś tak mi się na dnie duszy zdaje, że pijesz znów do tego/tych , ktorzy są Ci rzekomo obojętni - czy się mylę, czy chcesz tym postem udowodnić, że trzeba pisać o złu, bo dobro w czystej postaci nie istnieje - to Cię razi, że piszą o tym jak widzą dobro ? To chcesz im uzmysłowić ? To, ze nie są doskonali ? A gdzie to powiedzieli, że są?) Myślę, że na tym wątku w setkach postów było wiecej wahań i wątpliwości, więcej poszukiwań niż aksjomatów. Nie będę się bawił w adwokata WU - On to robi sam na tyle dobrze, że jeśli bedzie chciał , poradzi sobie bez mojej polemiki . Mówisz o piśmie obrazkowym ? Wystarczy nie tylko czytać ale i rozumieć posty. Dotyczy to wszystkich - a zwłaszcza Ciebie, skoro się uważasz za "interpretatora doskonałego ".
O ile ja rozumiem sens wypowiedzi WU - a zapewne nie tylko ja tak uważam - to WU dał Ci do zrozumienia, że adm 1206 nie wyprowadził go z równowagi, ponieważ bytność gości w Twoim stylu nie jest w stanie zszargać Jego nerwów. To Ty dokonałeś analizy Jego stanu duchowego czy umysłowego - jak wolisz, ponieważ to właśnie tobie przynależne. WU nie wie, gdy pisze o czyimś stanie ducha/umysłu. Ty wiesz. I ja też wiem, że Ty ( i tylko Ty) wiesz.
O ile zrozumiałem dobrze post WU, to występuje w nim nie w swojej obronie, ale w obronie Przyjaciół, ktorych ośmieszają , poniżają i szykanują. Pisząc o poście adm 1206 zaznaczył, że kazdy ma prawo korzystać ze swobody wypowiedzi, ale powinien przy tym uszanować atmosferę wątku, jego nastrój ( tak to umownie nazwę - choć spodziewam się uwagi w postaci - tu nie ma nastroju, albo, tutejszy nastrój jest sztuczny, fałszywy ) Możesz sobie pisać , ale bez osobistych wycieczek osobowych- jak choćby czynisz to w ostatnim poście , o ile oczywiście wykluczymy międzywierszowe akcenty, które ja widzę, a Ty im zaprzeczysz i tak sobie będziemy dyskutowac do wieczora.
Z mojej wypowiedzi wynika jasno- Wątpiący manipulujesz czyimiś wypowiedziami i zręcznie ubierasz we własną interpretację. Alutkę możesz ajlawiowac , szanować, nie szanować i co tam jeszcze chcesz odczuwać. Nikt nawet nie ośmieliłby się narzucać Ci Twojego stosunku do Niej - tym bardziej, że cytowane słowa holenderskiego księdza - tak mi się zdaje i tak jakoś czuję, że nie bardzo się mylę, są dla Ciebie niewiele znaczącym mottem, ktorego nie umiesz realizować. Łagodność , kultura bycia, takt.......
Nie żartuj Wątpiący, nie żartuj. Alutka to osoba wrażliwa, nie mnie oceniać Jej wklejane wiersze, zachowania na innych forach. Każdy odpowiada za siebie. Jeśli nie kometujesz wypowiedzi chamskich do Niej kierowanych ktorych tu pełno , a krytykujesz posty WU, w ktorych ja nie zauważyłem nawoływania do zła, ataku na osoby neutralne, poniżania ich, to znaczy że nie masz prawa cytować nam tu słów jakie zacytowałeś. Albo inaczej - prawo oczywiście masz, bo zaraz odpowiesz tymi właśnie słowami. Ale nie masz prawa mówić, że to Twoje motto, słowa, ktorymi się przejąłeś i wziąłeś je sobie do serca. I innym do przemyślenia zalecasz. Zmieniłes styl wypowiedzi, ale nie zmieniłeś sposobu w jaki traktujesz ten wątek.
Pomykalskiemu natomiast mam do powiedzenia co następuje. Czas na rozwiązanie problemu przez Herculesa poświęć na zastanowienie się nad sobą. Zasugerowałeś , że jesteś prawnikiem ( albo, ze znasz się na prawie ). Jeśli to prawda, to można zapomnieć "języka w gębie ". Dwie sprawy pomykalski . Po pierwsze Hercules nie będzie czytał takich jak twoje postów z SENESEM - bo senes to zioło stosowane w zaparciach. Twoje posty przyprawiają raczej o odruchy biegunkowo-womitalne,niż zaparcia, senes jest tu zbędny. Zapłaczesz , że to literówka ? Tak, ale zmieniająca sens wyrazu i to w istotny sposób. Nawet swoich postów nie potrafisz napisac i przeczytać z sensem, a innym wystawiasz oceny. Za ostatni wystaw sobie jaką chcesz, ja wystawiłem , ale nie chcę Cię ranić.
A piszę dlatego, że choć popieram tu piszących od zarania wątku, to nie czuję się łabędziem śpiewającym pod czyjekolwiek dyktando. Jestem człowiekiem dorosłym, mającym wlasne zdanie. Potrafiącym czytać i pisać, starającym się choć zrozumieć co kto pisze i co ja piszę. Masz  zdaje się pomykalski  poczucie osaczenia. 
Piszę, ponieważ stali bywalcy faktycznie nabrali wody w usta. Też jestem tu od lipca i też nie pisałem. Ale nawet dla takiego jak ja "durnego stoika" jakieś granice zostały przekroczone. Czytajcie goście posty wszystkich. I choć trochę starajcie się rozumieć. Nie tylko Wy macie uczucia. Pięknie o nich piszecie, ale i tych słów zinterpretować nie potraficie.
Rozumiem i akceptuje, że Pomykalski ma prawo do własnego zdania i Wątpiący ma prawo do własnego zdania.
A więc Wątpiący i Pomykalski. Ja też mam prawo do własnego zdania. Alutka ma, Klara, Sorellina ma. Powiem Wam nawet więcej : Playback, pielgrzym, ja wiem, itd itp. też mają, I mają też prawo do oceny. I mają też prawo do reakcji. Nieprawdaż ?



  01.02.2008 14:16
~pomocnik Alutki
Velcro,co za galanteria,nie poznaje Cie?Tyle dzis w Tobie lagodnosci co w Pierwszej Damie tego forum,na prawde bez zlosliwosci  to pisze.Sorellino z kazdym dniem objawiasz nam swoje dotad ukryte oblicze.Pisz nam czesciej i bywaj czesciej,Aniele Strozu tego Parku/Namiotu/Transatlantyka/Kregu...I Mireczce slow kilka szepnac pragne,zbliz sie to tylko dla Ciebie :badz soba jak dotad Nia jestes.Powodzenia na Twoim forum.Alutke pozdrowic zapomniec nie sposob,naszej ulubionej trzpiotki.



  01.02.2008 14:25
~Sorellina
Herculesie Poirot!
W "moim" poście do Ciebie tylko te słowa mogę uznać za moje: "Szanuję Cię detektywie bardzo".
Szanuję Cię bowiem rzeczywiście i dziękuję za mądre wpisy.
Mojego i Kitlińskiej sobowtóra(y) pozdrawiam.



  01.02.2008 14:55
~wątpiący
Szanowna pani <<H>> znajdź mi pani jeden mój wpis, w którym wymagam od pani, żebyś się pani zmieniła. Dobrze pani z tym? W porządku a że innym źle pal to sześć. Może to i dobry sposób na życie. problem dla tych, którzy mają panią na co dzień. Ja jestem wolny od takiego towarzystwa i też mi z tym dobrze. Nie mam już pani nic więcej do powiedzenia i byłbym zobowiązany za przelanie swego szlachetnego zainteresowania na własnych przyjaciół. 

Też mam zdaniowi powiem, że jeśli gdzieś tu napisałem, że trzeba pisać o złu i On mi to okaże to mogę Mu np przez miesiąc zmywać naczynia. Jesli nie to odbiore to jako pisanie dla pisania. Cała reszta postu taka z kosmosu, że nie ma się do czego odnieść. Otóz mnie rozgryzł. Wie lepiej co chcę uzmysłowić, za kogo sie uważam itd. Tedy Ci proponuję też mam zdaniu żebyś miast mnie sam z sobą polemiki prowadził bo jak widać w tym dziele do niczego Ci potrzebny nie jestem. Powodzenia. Cytatu nie zrozumiałeś ani intencji, dla której go zamieściłem. I dobrze. To było nie do Ciebie. 

Velcro równiez pozdrawiam.


  01.02.2008 15:02
~wątpiący
Do poMykalskiego. Popatrz jaka tu podwójna moralność. Nie tak dawno płakali, że są tacy, którzy się literówek czepiają. Ot i masz przykład jak sami respektują to co respektować innym każą. Pozdrawiam.


  01.02.2008 15:05
~poMykalski
Herculesie Balkanski,skoro nie stac Cie bylo na najmniejszy gest,slowo pod moim adresem,stwierdzam ze nie istniejesz.Jestes tylko jednym z nickow wyprodukowanych na potrzeby chwili.Hrabino,skad u Ciebie tyle pogardy do ludzi ktorzy mysla inaczej?Klarze wczoraj niezle sie dostalo.My jestesm zli,obcy to moge zrozumiec,ale Autorka watku Ku pamieci..tak chetnie tutaj przywolywanego niemal za kazdym razem maly prztyczek od kogos musi dostac.Dlaczego?,ano dlatego ze nie spiewa ani nie gra w Orkiestrze Misogino pod Twoja batuta.Jedno moge Ci przyznac,bystra z Ciebie kobitka,literowka byla zmierzona,czekalem na sens przejezyczenia w Twoim wydaniu i nie zawiodlem sie ,znow problemy gastryczno-wyproznieniowe sa Twoim obiektem zainteresowan.Juz gdzie sie popisalas Twoja tfu-rczoscia,co zaowocowalo totalnym protestem na znienawidzonym a jakze chetnie odwiedzanym przez Was forum.Juz widze jak sie "wqurzasz" ze znow Ci przypomne ze nie mam nic ze slawnymi na swiecie Mykami.Ty i tak wiesz swoje,ale prosze Cie pomysl jaki interes maja do Was Myki? moze jeden,byscie przestali sie ich czepiac.Na koniec przeczytaj raz jeszcze swoj post,jest w nim mowa o zmienianiu sie ludzi i takie tam...to ja sie pytam skad u licha taka nazwa forum Waszego:Zmienmy Swiat?By zmieniac swiat wprzod wypadaloby zmienic ludzi,prawda?JJJJJeennyyyy czy ja sie doczekam odpowiedzi?...A "nawiacujac do kotow..to nastepnym razem.


  01.02.2008 15:15
~poMykalski
"Nawiacujac do kotow" rozumiem to literowka,ale w wydaniu Hrabiny a to inna inkszosc,prawda?Jak juz napisalem "literowka" byla zamierzona,a Hrabina trafiona i namierzona.Dzieki za wsparcie Watpiacy,"Ferdydurniow" wg Misogino ciag dalszy nastapi.Wyzwolcie szare komorki ktore ucisnione sa przez Wasze  "drugie"ego.Podyskutujmy o Felinim,nazwisko calkiem trafne na dzisiejsze popoludnie,tym bardziej ze duzo wsrod Misoginian i nie tylko milosnikow kocorow. 


  01.02.2008 15:15
~wściekły układ
23.01.2008 11:39~wątpiącyTa znów o żarciu i o niczym. Muszę wrócić bo sie między sobą pozagryzacie. Wiecie co Was w kupie jeszcze trzyma? Wspólny wróg. Buhahahahahahaaaaaaaa. 
23.01.2008 13:56~wątpiącyCo mnie gryzie Mirko? Czasami sweter nałoże na gołe ciało. Doceniam chęć pomocy, dziękuję ale nie potrzebuję. ależ Wy jesteście odjazdowi. Coraz bardziej mi sie tu podoba. Ty się Mirko nie podlizowywuj. Moją idolką jest Alutka51. Nie masz przy niej szans. Nikt nie ma! Buhahahahahahaaaaaa.
23.01.2008 14:27~wątpiącydr Ozda. Nie przejmuj się. medycyna idzie do przodu. Może jest jeszcze dla Ciebie jakaś szansa? Buhahahahahaaaaa.
23.01.2008 15:01~wątpiącyJeśli mnie ktos miły zaprasza to nie odmawiam ale w tym przypadku niestety muszę. Pijam tylko czystą. Buhahahaaaa.
24.01.2008 00:21~wątpiącySerio, atucie polskich kulinariów? Podziel się ze mną co jeszcze wiesz. Dużo tego nie bedzie. Ave jedzenie i spożywanie. Jakaś Ty mniamniuśna. Buhahahahahahaaaaaaa.
24.01.2008 11:54~wątpiącyJa nie skladam wyrazów "kondolencji". Składam kondolencje i moje wyrazy współczucia dla bliskich ofiar katastrofy lotniczej.   
Postaram się przez maksymalnie długi czas powstrzymać się od pisania chyba, że niejaka Alutka51 się odezwie bo moje dla niej uwielbienie nie pozwoli mi przemilczeć tych <<błyskotliwych>> wpisów. resztę informuję, że nie zamierzam odpowiadać na zaczepki i inne próby wciągnięcia w rozmowę. Dajcie se siana. Buhahahahahaaaaa
24.01.2008 13:21~wątpiącyA moja idolka jak zwykle się popisuje. Tym razem listem do Koryntian. Co do czego w Twoim wpisie? Kobito, ściągasz z internetu to ściągaj różne rzeczy ale niech to ma jakieś ręce i nogi. Nie potrafisz sama nic wykrzesać to milcz.   
Dochodzą mnie słuchy, że masz więcej wielbicieli. Całe mrowie. pamiętaj jednak, że ja mam pierwszenstwo. Jesteś odjazdowa-bufetowa. Buhahahahahahaaaaaaa.
24.01.2008 16:41~wątpiącyJak ja lubie takich <błyskotliwych>. Napisane jest, że Alutka51 jest MOJA IDOLKĄ a nie, że ja jej idolem. nie tylko nie rozumiesz co czytasz ale nie rozumiesz co piszesz. Teraz już kumam Twoje zauroczenie moją ulubienicą.   
Reszta jest milczeniem. Buhahahahaaaaaa

Masz  rację wątpiący, masz rację. Nikt nie jest do końca idealny. Każdy ma "jakieś drugie ja" Czy to powyzej wklejone jest twoim drugim ? Czytelnicy odpowiedzą sobie sami. Ja już sobie odpoweidziałem.  Rozumiem, że wzorem Alutki przekleiłeś z internetu wypowiedź katolickiego księdza. Bo niemożliwe, żebys znał tą wypowiedź na pamięć. Nawet ty nie masz pamięci doskonałej ( vide cytaty powyżej ). Tylko po cos to wkleil  ?
Poczytaj coś kiedyś "pisał". Potem poczytaj, coś wkleił dziś. Nie tylko poczytaj, ale staraj się tymi słowami kierować . Bo to są słowa o tobie wątpiący - o tobie , nie o nas. Widzisz jaka merytoryczna dyskusja ?


  01.02.2008 15:24
~konfidencjusz
I ja czytam watek czesto i najbardziej lubie poczatek do 17-tego,cos sie wtedy skonczylo,cos sie zaczelo,to data przelomowa,nie pazdziernik.Takie jest moje skromne zdanie.Pozwol Krzysiu ze wkleje Twoje madre slowa,przepraszam ale nie potrafilbym tego napisac tak jak Ty a czuje i wierze jak ponizej..

>>Pierwszym dobrem niechaj będzie szanowanie innych, staranność w ich rozumieniu, 
chęć rozumienia, 
umiejętność wybaczania, bo przecież nikt z nas nie jest... i być nie może doskonałym. 
Jeżeli zaczniemy przerzucać się winami, licytować nimi, to wszyscy, każdy z nas   
" nakręcać"  się będzie jedynie na " nie ",  a korzyści żadnej nie odniesie absolutnie nikt. 
Zakreciliscie mnie na..TAK



  01.02.2008 15:46
~sirio
Nie wychodze "przed szereg" gdyz daleko mi do blyskotliwszych ode mnie forumowiczow.Siedze od jakiegos czasu po cichu,nie ze strachu,nie dlatego ze sie zgadzam z nalotem na Misogino(specjalnie nie pisze"nasze" by nie podpasc)ale ze brakuje mi slow by wyrazic moje oburzenie i niesmak jaki mnie ogarnal.Czy sie to komus podoba czy nie nazwijcie mnie Ferdydurniem ale napastliwe posty pod adresem tych ktorzy najwiecej sie przyczynili abysmy mogli miec swoj "kat",dzien po dniu,post po poscie ciagle sa za cos atakowani.Nie mogac dorownac Im probujecie leczyc swoje kompleksy podkopujac image Wscieklego,Hrabiny ,pustoslowiem i niewybrednie wyszukanymi zlosliwymi epitetami.Zlosci Was ze sa wsrod Misoginian wielkie a jednoczesnie skromne osoby.Wasza bezsilnosc powoduje ze szukacie na sile punktow"zaczepienia" i czepiacie sie.Jesli Was to bawi prosze bardzo,mnie otwarcie mowie nie.Nie uda Wam sie zdyskredytowac dobre imie ludzi ktorzy uczciwie sobie na to zapracowali.Wscieklego czy Hrabiny nick to jest marka,marka rozpoznawalna na forach nie tylko polskich ale zagranicznych.Tak ,jak wielka marka jest marka Krzysia.Ja nie aspiruje do miana wszechwiedzacego internautychodzacej dobroci i czego tam jeszce chcecie,ucze sie,terminuje,ale wiem ze nie na darmo jestem tutaj.Vival il Misogino!



  01.02.2008 15:56
~pogromca bufetowej
Podpisuje sie w punkcie wybaczania o ktorym pisze Krzys.Wybacz Alutko,nie chcialem Cie urazic,nie wiedzialem ze tak na serio slowa moje wezmiesz sobie do Twojego serduszka.Przepraszam


  01.02.2008 16:01
~wątpiący
~dr Ozda
Dziś trudno leczyć ludzi, ministerstwo i NFZ dbają o urzędników, nie o pacjentów, a najgorzej jest z leczeniem trolli. W koszyku usług dla tych ostatnich pozostała tylko lewatywa i kastracja mózgu. Ta pierwsza już nie działa bo jak przemyć genetycznie wyprany mózg? Pozostaje ta druga i też nieskuteczna bo co wycinać jak taki troll przeważnie rodzi się z bezmózgowiem? 
~kinga
Tacy osobnicy jak Watpiacy,Pogromca bufetowych uprawiaja nic innego jak mobbing internetowy.To zwykli sadysci,bawiacy sie slowem kosztem naszego zdrowia i nerwow..Tepic takich nalezy bezpardonowo.Wyobrazam sobie ile zlego w realu musza czynic skoro do cna sa tak zdeprawowni umyslowo.
~hrabina bałkańska
"Requiestat" durniu wątpięcy! REQUIESTAT! Hieno internetowa! Jak już poprawiasz kogoś to przynajmniej rób to przyzwoicie. Przeczytaj wklejkę Kopisty i zastanów się nad swoim życiem,  czy ma sens i co jest warte... Co najwyżej funta kłaków! Czepiasz się już na prawdę byle czego, nawet zwyczajnych "literówek". Jeśli robisz to z nudów to zajmij się czymś pożytecznym - np. napisz instrukcję posługiwania się papierem toaletowym lub wynajdź technologię prostowania bananów i ogórków. Może Nobel cię czeka za tak wielkie odkrycia? Ty... pseudospecjalisto od zasobów ludzkich! Chyba ciągle niedożywiona chodzisz, że taka wścieklica tobą telepie.   

Tylko trzy ale możemy się policytować. Tylko po co pytam? Ktoś coś kiedys mówił o takim przeklejaniu postów czy mi się zdawało? Twoich <złotych myśli> nie wklejałem. Nie jestem sadystą. 
Tylko jeden mały szczególik Wsciekły układzie. Ja swojego dobra na pokaz nie wystawiałem ani nie wychwalałem w odróżnieniu od tych, których posty powyżej poczytać sobie możesz. Nie krzyczałem, że na śniadanie, obiad i kolację jeno dobro spożywam i wydalam, że miast powietrza dobro do płuc wciągam i miast dwutlenku węgla wydycham.
Widocznie to co tak mozolnie wydobyłeś jest tym moim drugim <ja>. A Twoje drugie <ja> pod jakim nickiem i gdzie mogę znaleźć? Chyba, że Ty jesteś wolny od słabości ludzkich. 
A dlaczegóż to posługiwanie się cytatami mądrych ludzi ma być od razu czynione wzorem Alutki51? Patent jakiś ma czy jak? Sam nigdy tego nie robisz? Nie słuchasz mędrców, nie przepisujesz, nie starasz się Ich myśli zapamiętać, rozważyć, przekazać innym? Może też nie sypiasz, nie jesz i inne czynności fizjologiczne są Ci obce? A może jesteś mędrcem dla samego siebie? 
Cytatu nie wkleiłem po to by z Tobą o czymkolwiek wieść dysputy. Spodziewałem się jednak i Twojej nań reakcji i nie zawiodłeś mnie. 

Tak posty, które tak pracowicie przekopiowałeś są moje. Tak przylazłem tu za kimś kto wiele zła uczynił gdzie indziej a tu świętego zgrywał. Tak śmiałem się. Tak uważam, że ktoś taki jak Ty dobry być nie może. Chyba, że ma dwie osobowości. Tak posłużyłem się cytatem księdza katolickiego. Nie -nie znam tego cytatu na pamięć. Tak poczytałem. Nie, nie są to słowa o mnie. Nie- nie postaram sie nimi kierować tylko dlatego, że ładnie Ci wyszło jedno zdanie. Nie - nie jest to merytoryczna dyskusja.
Porównałeś mnie swego czasu da nazisty. Ja Ciebie nie będe szufladkował. Nie da się.


  01.02.2008 16:09
~hrabina_bałkańska
Wiesz co wątpiąca istoto? Przestań bełkotać albo gulgotać - jak wolisz! Dziwnym językiem się posługujesz, zwłaszcza w postach kierowanych do mnie. Maleńki przykład:   
01.02.2008 09:46~wątpiący "Jeszcze o pani <<H>> Nie odnosząc się do osoby tej pani, której na szczęscie nie znam a jedynie do jej postów. " Co znaczy "Nie odnosząc się do tej osoby...a jedynie do jej postów."?  Nie można twierdząc coś automatycznie to wykluczać! Posty pod mianem "hrabina bałkańska" piszę ja a nie Duch Swięty lub WU. Fajnie co nie? Albo: 
01.02.2008 14:55~wątpiący "Też mam zdaniowi powiem...! I dalej: "... że jeśli gdzieś tu napisałem, że trzeba pisać o złu i On mi to okaże to mogę Mu np przez miesiąc zmywać naczynia. Jesli nie to odbiore to jako pisanie dla pisania. Cała reszta postu taka z kosmosu, że nie ma się do czego odnieść. Otóz mnie rozgryzł. Wie lepiej co chcę uzmysłowić, za kogo sie uważam itd. Tedy Ci proponuję też mam zdaniu...." itd., itp.. Czy to się kupy trzyma??? Kto to jest ten On? Co jest z Kosmosu? Moje pisanie czy Twoje? Puknij się w głowę zanim palniesz kolejną niedorzeczność. Piszesz do mnie, że nigdzie nie wspominasz ze powinnam się zmienić. Wystarczy, że sugerujesz to WU, Sorellinie i innym Forumowiczom, Alutka ma przestać wklejać bo Tobie tak się chce. To tak jakbyś próbowała mnie zmienić - jestem satelitą WU a On jest moim, mimo różnicy płci i poglądów jesteśmy niestety Przyjaciółmi. Piszę "niestety" bo Tobie trudno się z tym pogodzić, że bronimy siebie nawzajem przed ferdydurnymi pretensjami i zarutami. Używaj sobie na mnie ile chcesz - mnie to obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg. Jedynie umacnia mnie w twierdzeniu, że sezon na bałwany trwa cały rok. Siebie bronić nie będę ale Przyjaciół bronić mi nikt nie zabroni. Po to mnie mają! Całuj psa w usta, księdza w rękę a mnie w.... Tfu! Hrabino nie pozwalaj, bo złośliwej opryszczki dostaniesz. A cudowne mazidła  Farmaceuty tak samo wątpliwe jak i jego kolejne wcielenia.
Pomykalski ja gardzę tylko niektórymi ludźmi a to nie znaczy ze wszystkimi. Chyba że.... myśląc "Mykalski" masz na myśli ludzkość. Co za grandomania! Lepiej pomóż Wątpiącemu formułować jego  myśli bo ostatnio kiepsko mu idzie. Oj kiepsko!
Co z tego, że napisałam "nawiącując"? Prawie 2 miesiące nikogo to nie drażniło dopiero Ciebie... Ale szukaj szukaj, szukajcie i  czytajcie Pomykalski i Wątpiący posty Hrabiny by odnaleźć w nich błędy. Szukajcie, może przy okazji natkniecie się na moją fraszkę zaczynającą  się słowami "Zamiast tykać się klawiszy..." Dedykowałam ją komuś innemu ale nie straciła na aktualności i świetnie pasuje i do obecnej sytuacji i do... Was.


  01.02.2008 16:14
~kitlinska
Nie bede nadstawiac policzka,nie mam zamiaru zbierac ciegow,byc maltretowana psychicznie.Nie wiem co do konca znaczy dobro,dobroc,dlatego tutaj bylam i jestem by znalezsc odpowiedz.Szukam sposobu na zycie,na godne i uczciwe,szukam bratniej duszy.Szukam ramienia na ktorym moglabym sie oprzec,wyplakac.Szukam sposobu na usmiech i radosc.Szukam,tutaj latwiej znaleszc mi to wszystko,latwiej co nie znaczy ze juz wszystko tutaj sie znajduje.Szukam kiedy tylko czas mi na to pozwala znajomych nickow i szukac nie przestane.Szukam slow by jak najlepiej wyrazic moja solidarnosc z Przyjaciolmi "starymi i nowymi".Mam znalazlam!:Kocham Was Misoginianie.



  01.02.2008 16:32
~hrabina_bałkańska
Wiesz co wątpiąca istoto? Przestań bełkotać albo gulgotać - jak wolisz! Dziwnym językiem się posługujesz, zwłaszcza w postach kierowanych do mnie. Maleńki przykład:   
01.02.2008 09:46~wątpiący "Jeszcze o pani <<H>> Nie odnosząc się do osoby tej pani, której na szczęscie nie znam a jedynie do jej postów. " Co znaczy "Nie odnosząc się do tej osoby...a jedynie do jej postów."?  Nie można twierdząc coś automatycznie to wykluczać! Posty pod mianem "hrabina bałkańska" piszę ja a nie Duch Swięty lub WU. Fajnie co nie? Albo: 
01.02.2008 14:55~wątpiący "Też mam zdaniowi powiem...! I dalej: "... że jeśli gdzieś tu napisałem, że trzeba pisać o złu i On mi to okaże to mogę Mu np przez miesiąc zmywać naczynia. Jesli nie to odbiore to jako pisanie dla pisania. Cała reszta postu taka z kosmosu, że nie ma się do czego odnieść. Otóz mnie rozgryzł. Wie lepiej co chcę uzmysłowić, za kogo sie uważam itd. Tedy Ci proponuję też mam zdaniu...." itd., itp.. Czy to się kupy trzyma??? Kto to jest ten On? Co jest z Kosmosu? Moje pisanie czy Twoje? Puknij się w głowę zanim palniesz kolejną niedorzeczność. Piszesz do mnie, że nigdzie nie wspominasz ze powinnam się zmienić. Wystarczy, że sugerujesz to WU, Sorellinie i innym Forumowiczom, Alutka ma przestać wklejać bo Tobie tak się chce. To tak jakbyś próbowała mnie zmienić - jestem satelitą WU a On jest moim, mimo różnicy płci i poglądów jesteśmy niestety Przyjaciółmi. Piszę "niestety" bo Tobie trudno się z tym pogodzić, że bronimy siebie nawzajem przed ferdydurnymi pretensjami i zarutami. Używaj sobie na mnie ile chcesz - mnie to obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg. Jedynie umacnia mnie w twierdzeniu, że sezon na bałwany trwa cały rok. Siebie bronić nie będę ale Przyjaciół bronić mi nikt nie zabroni. Po to mnie mają! Całuj psa w usta, księdza w rękę a mnie w.... Tfu! Hrabino nie pozwalaj, bo złośliwej opryszczki dostaniesz. A cudowne mazidła  Farmaceuty tak samo wątpliwe jak i jego kolejne wcielenia.
Pomykalski ja gardzę tylko niektórymi ludźmi a to nie znaczy ze wszystkimi. Chyba że.... myśląc "Mykalski" masz na myśli ludzkość. Co za grandomania! Lepiej pomóż Wątpiącemu formułować jego  myśli bo ostatnio kiepsko mu idzie. Oj kiepsko!
Co z tego, że napisałam "nawiącując"? Prawie 2 miesiące nikogo to nie drażniło dopiero Ciebie... Ale szukaj szukaj, szukajcie i  czytajcie Pomykalski i Wątpiący posty Hrabiny by odnaleźć w nich błędy. Szukajcie, może przy okazji natkniecie się na moją fraszkę zaczynającą  się słowami "Zamiast tykać się klawiszy..." Dedykowałam ją komuś innemu ale nie straciła na aktualności i świetnie pasuje i do obecnej sytuacji i do... Was.

Szczerze mówiąc to Ci wszyscy którzy wyśmiewają się z moich błędów językowych robią mi tym... niesamowitą przysługę!!! W swoim zamiarze poniżenia mnie nawet nie dopuszczają do siebie myśli, że są mi osobami niezwykle zyczliwymi. Dzięki Nim udoskonalam władanie językiem ojczystym, który za ponad 30 lat przebywania poza Polską ucierpiał mimo moich usilnych starań. Dzięki Nim pogłębiam swoją wiedzę i np. już wiem, że "requiesCat"; a nie requieStat. Człowiek uczy się przez całe życie a i tak nie starczy mu czasu na zgłębienie i pojęcie wszystkiego.Tak trzymajcie! Proszę o dalsze przykłady mojego niechlujstwa językowego.



  01.02.2008 16:33
~poMykalski
~hrabina bałkańska 
"Requiestat" durniu wątpięcy! REQUIESTAT! Hieno internetowa! 
~hrabina bałkańska 
"Requiestat" durniu wątpięcy! REQUIESTAT! Hieno internetowa! Jak już poprawiasz kogoś to przynajmniej rób to przyzwoicie. Przeczytaj wklejkę Kopisty i zastanów się nad swoim życiem,  czy ma sens i co jest warte... Co najwyżej funta kłaków! Czepiasz się już na prawdę byle czego, nawet zwyczajnych "literówek". Jeśli robisz to z nudów to zajmij się czymś pożytecznym - np. napisz instrukcję posługiwania się papierem toaletowym lub wynajdź technologię prostowania bananów i ogórków. Może Nobel cię czeka za tak wielkie odkrycia? Ty... pseudospecjalisto od zasobów ludzkich! Chyba ciągle niedożywiona chodzisz, że taka wścieklica tobą telepie.   
~hrabina bałkańska 
"Requiestat" durniu wątpięcy! REQUIESTAT! Hieno internetowa! Jak już poprawiasz kogoś to przynajmniej rób to przyzwoicie. Przeczytaj wklejkę Kopisty i zastanów się nad swoim życiem,  czy ma sens i co jest warte... Co najwyżej funta kłaków! Czepiasz się już na prawdę byle czego, nawet zwyczajnych "literówek". Jeśli robisz to z nudów to zajmij się czymś pożytecznym - np. napisz instrukcję posługiwania się papierem toaletowym lub wynajdź technologię prostowania bananów i ogórków. Może Nobel cię czeka za tak wielkie odkrycia? Ty... pseudospecjalisto od zasobów ludzkich! Chyba ciągle niedożywiona chodzisz, że taka wścieklica tobą telepie.   
hrabina bałkańska 
"Requiestat" durniu wątpięcy! REQUIESTAT! Hieno internetowa! Jak już poprawiasz kogoś to przynajmniej rób to przyzwoicie. Przeczytaj wklejkę Kopisty i zastanów się nad swoim życiem,  czy ma sens i co jest warte... Co najwyżej funta kłaków! Czepiasz się już na prawdę byle czego, nawet zwyczajnych "literówek". Jeśli robisz to z nudów to zajmij się czymś pożytecznym - np. napisz instrukcję posługiwania się papierem toaletowym lub wynajdź technologię prostowania bananów i ogórków. Może Nobel cię czeka za tak wielkie odkrycia? Ty... pseudospecjalisto od zasobów ludzkich! Chyba ciągle niedożywiona chodzisz, że taka wścieklica tobą telepie. 
Hrabino,
chodzaca wrazliwosci,te slowa powtarzam sobie zamiast rozanca,pomagaja  mi  zasnac.Pozdrawiam Latajacy Cyrk Hrabiny.


  01.02.2008 16:39
~velcro
Dla porzadku ,ja i nie przypominam sobie by ktorys z oponentow wyzywak tutaj kogos od faszystow,staszyl biciem po pysku.Alutka sama sobie "wypracowala"fanow.To tyle na razie,ide posluchac Radia RUW.


  01.02.2008 16:42
~hrabina_bałkańska
Hahahahahahahahahahahaha!
Hahahahahahahahahahahahahahahahahahaa!
Hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaa  haha!

Proszę o jeszcze! Wpadnę później sprawdzić czy zadanie domowe odrobione!

  01.02.2008 16:56
~wątpiący
Szanowna pani <<H>>. Bez cytatu się nie da.

jestem satelitą WU a On jest moim, mimo różnicy płci i poglądów jesteśmy niestety Przyjaciółmi. Piszę "niestety" bo Tobie trudno się z tym pogodzić, że bronimy siebie nawzajem przed ferdydurnymi pretensjami i zarutami.

Pani droga. Nie przesadzaj pani. Fruwaj sobie pani wokół kogo chcesz i jak chcesz. Co mnie to obchodzi? Pani się przeceniasz i niepotrzebnie żółć w sobie poruszasz bo mnie to na prawdę obchodzi tyle ile w pani delikatności i kultury.

Całuj psa w usta, księdza w rękę a mnie w.... Tfu! Hrabino nie pozwalaj, bo złośliwej opryszczki dostaniesz. 

Pani szanowna. Na pieszczotę trzeba sobie zasłużyć. A i chemia by sie jakaś między nami przydala. Na pani miejscu porzuciłbym marzenia tak nieprzyzwoite bo więcej takich części ciała zapewne się ku mnie wypina i choćbym chciał nie obrobię. Zaznaczam jednocześnie, że w miejscu, które pani chciałaś mi do całowania przeznaczyć jeno hemoroidów dorobic się możesz. Jeśli tylko ku mnie tę część ciała swego windujesz, to bądź pani spokojna. Prędzej pypcia na języku dostaniesz. Do tego drugiej osoby nie trzeba. Własna wystarczy.


  01.02.2008 17:28
~hrabina_bałkańska
Widzę Wątpiący że bardzo zależy Ci by w końcu do mnie dotarło, że powinnam Cię przeprosić za "requiescat". Nie piszesz tego wprost ale to się czuje. Dobrze! A więc...

To prawda, że napisałam ""Requiestat" durniu wątpięcy! REQUIESTAT". Prawidłowo jest "requiescat" jak podał Wątpiący.  W przytomności tu obecnych przepraszam Go za to, że podważyłam Jego rację. Za niefortunny mój "requiestat" przepraszam. Reszta b/z! Choćby z tego powodu, że brak jednej  literki uniemożliwia Wątpiącemu zgłębienie sensu słów oponentów, a który to sens jest na prawdę elementarny. W zwrocie "Pocałuj psa w nos, księdza w rękę a mnie w..." skąd wiesz czy  miałam na myśli jakiekolwiek pieszczoty? Na dodatek pieszczoty z Tobą? Niestety jestem hetero i zdecydowanie wolę panów. Nie wierzę by promienie rentgenowskie miały aż taką moc by osobie pracującej w tym środowisku od razu płeć zmieniły. I jeszcze coś co mnie w Tobie zadziwia Wątpiąca Istoto -  w jednym przypadku z braku jednej literki robisz z igły widły i gigantyczny problem, a mój wykropkowany tekst nie sprawił Ci absolutnie żadnej trudności? Hahahahaahhaahahahaha! Chyba zacznę częściej  wykropkowywać.


  01.02.2008 17:40
~Krzyś ex fabula
Nie wiem co to dobro, nie potrafię go opisać, nie znam definicji.
Piszę średnio, jak widzicie...   często przywołuję mądrzejrzych od siebie,
                                                                                          dlaczego ?
"   O, nie samotne to nucenie!
Ani obejrzy się pustelnik -
Zjawią się wielcy ocaleni
Z historii rusztów i popielnic
By szydzić wprzód a potem kusić
I do sprostania im przymusić.

Bo nie przypadkiem przeszli czyściec
Odsiani z mód wartkiego ścieku
Po to by istnieć (a nie błyszczeć)
I wieść dysputę o człowieku.
W przepyszne wciągną cię katusze
Nie byle jakie łby i dusze.

Dyskusja z nimi więc jest czysta.
Podstępna tylko z naszej strony.
Czym grozi nam antagonista
Co przed wiekami pogrzebiony?
A dodam jeszcze myśl, że i my
Niedługo już będziemy z nimi.

też i na to pytanie Kaczmarski odpowiedział  w " Testamencie "
                 
Za to widzialem wiele cierpienia, niezawinionych krzywd,  i też nie będę z nikim nim się licytować.
Ni złem.   N dobrem.    To nie są terminy do przerzucania sie nimi.

Nie wiem też jaka jest ich definicja.  Kiedyś - byla to akurat Wigilia - byłem " na " wypadku drogowym, gdzie poszkodowanym był mały upośledzony chłopiec. Strasznie cierpiał ;  dlaczego tej nocy wigilijnej zostałem przy nim 
w szptalu ?  Wiem i nie wiem dlaczego. Po prostu zostałem.
         Nie potrafię pisać naukowych rozprawek. Argumentów szukać w mądrych księgach.
Nie mam patentu na rację,  nie uzurpuję sobie wyłączności na nią. W polemice dośc łatwo mnie analizami i
" mędrkowaniem "przytłoczyć...
Raczej herbertowa deska, kołatka : tak - tak,  nie - nie,  jest moją domeną.
Proszę antagonistów by nie byli tylko teoretykami Dobra, lecz by je w sobie odszukali i dowód na nie pokazali.
Ja naprawdę nie dostrzegam w czym tutaj WU komukolwiek zawinił...
Może zgoda na początek ?  Przebaczenie ? Pojednanie ?  Czyż to też nie dowody na dobro ?



  01.02.2008 17:56
~wątpiący
Widzę Wątpiący że bardzo zależy Ci by w końcu do mnie
dotarło, że powinnam Cię przeprosić za "requiescat". Nie
piszesz tego wprost ale to się czuje. Dobrze! A więc...


Mylisz się pani droga. Nie zależy mi na niczym co ma z panią cokolwiek wspólnego. Jeśli pani liczysz, że zmienię zdanie w kwestii obdarzenia panią pocałunkiem tam, gdzie pani by chciała to radziłbym porzucić wszelkie nadzieje. Nie poniżaj się pani. To raczej ja powinienem panią przeprosić bo dzięki mnie raczyłaś pani wyjść na.. mniej inteligentną niz uważasz, że jesteś. Na pocieszenie powiem pani, że wiem skądś to wzięła. 

W zwrocie "Pocałuj psa w nos, księdza w rękę
a mnie w..." skąd wiesz czy miałam na myśli jakiekolwiek
pieszczoty? Na dodatek pieszczoty z Tobą? Niestety jestem
hetero i zdecydowanie wolę panów. Nie wierzę by promienie
rentgenowskie miały aż taką moc by osobie pracującej w tym
środowisku od razu płeć zmieniły. 


Jesli dla szanownej pani całowanie to nie pieszczoty to nie wiem co szanowna pani mogła mieć na myśli prosząc mnie o całowanie psa, księdza i siebie a właściwie jednej ze swoich części skladowych. Prosze mi napisać jakiej rasy pieseczka raczy pani posiadać a przynajmniej jedną z pani próśb spełnię, jeśli rasa mi podejdzie. Ja też niestety jestem hetero i samo to mogło naprowadzić panią na tak karkołomny pomysł, że z tego powodu winienem całować wszystko co mi pod nosem się majta i jest żeńskie ale jestem również człowiekiem dla którego ważne są względy innej natury estetycznej mianowicie.



  01.02.2008 18:32
~poMykalski
Do zgody,przebaczenia,pojednania nawolywal F.M.,nawolywal Bastek.Niestety nie znalezli nasladowcow wsrod Misoginian.Sorellina z wielka klasa,ale zachowuje sie neutro.Mireczka sama napisala ze czytala i przyjmuje do..wiadomosci.Tyle ,koniec ,kropka.Alutak,trzpiotka z wszystkimi stara sie jak moze i tym z lewa i prawa i posrodku dobrze zyc,jednan jedyna ktora powitala Syta Zyte,bez uprzedzen tak na "misia" um,um,umc.Brawo Alutka.Witaj Kitlinska od nas po pysku nie dostaniesz,pisz czesciej,Toj material o pani Irenie barzo mi przypadl do gustu.Tylko Hrabina,dla zabicia czasu w swojej samotni szarpie sie z kazdym kto osmieli sie wytknac Jej oczywiste niezrecznosci jakie popelnila w stosunku do Czytelnikow.Obraza siebie i szarga majestat tego watku.Slowa Krzysia przytoczylem bo podobne mam zamiary,ale niektorzy wola dalej prowadzic wojenki,bez "wrogow" nie moga sie wykazac swoja .."dobrocia".To jest w nich,silniejsze od nich.A na sugestie Velcro rzekomy Poirot slowem sie nie odezawl.Milczenie jest potwierdzeniem smutnej prawdy.Zacznijcie zmieniac swiat i ludzi od siebie.



  01.02.2008 18:57
~Mirka
Padło pytanie skąd nazwa naszego forum ZŚ. Nie jestem autorką pomysłu, ale wyszedł on z mojego domu. Moje dzieci są autorami tej nazwy. 
Bardzo często rozmawiam z dziećmi o tym, co dzieje się na świecie. Najchętniej zabroniłabym im oglądać telewizję. Wszystkie programy, prawie wszystkie kipią złem. Każde przestępstwo, plotka złośliwa, wojny, morderstwa, porwania, filmiki w szkołach kręcone, brak szacunku "ludzi u władzy" do siebie wzajem i wyliczać tak można tydzień cały. Wszystko, co dobre, tylko migawka jest. Programy wartościowe bardzo późno emitowane. Nie mogę pozwolić, aby dzieci dorastając w takim świecie, takie się stały. Bajki też agresją przepełnione, mimo, że dobro, sprawiedliwość zwycięża, trudno je wychwycić dla dziecka. Jak tylko zauważę, że dziecko z zainteresowaniem śledzi jakiś temat, zaczynam rozmowę, zadaję pytania, i dziecko do słusznych wniosków dochodzi, że źle dzieje się na świecie, że trzeba to zmienić. Ich pokolenie czeka trudne zadanie, od nich zależy jak będzie świat wyglądał. Zakładając forum nazwy szukałam i synek najmłodszy tak powiedział - mama chcesz, żeby świat był lepszy, żeby ludzie byli dobrzy dla siebie nazwij Chcę zmienić świat, pomóżcie mi. Rozbawił mnie tym, ale i ucieszył, niestety za długa to nazwa. Troszkę dzieciaki pomyślały i słowa powyrzucały i tak powstała robocza nazwa forum. Ta robocza nazwa przyjęła się wśród przyjaciół i tak została. Każdy z nas, wszyscy bez wyjątku chcieliby, żeby na świecie było dobrze dla wszystkich ludzi, żeby nikt nikogo nie zabijał, żeby zniknęły narkotyki, wojny, żeby ludzie wilkiem na siebie nie patrzyli. Wszyscy razem jesteśmy w stanie to zrobić, wszyscy żyjemy na tym świecie i od siebie zacząć trzeba te zmiany. Ja może już nie zmienię się, ale moje dzieci te dorosłe (29 i 25 lat) są bardzo wrażliwi na krzywdę ludzką, nie pałają zawiścią, dzielą się wszystkim, co mają, wspierają często kosztem własnego czasu i zdrowia. Ile razy dzwonią i pytają, co mam zrobić jak pomóc, co powiedzieć, jaki lek podać, bo koleżanka w ciąży i plecy bolą. Pieniądze dla nich są rzeczą drugoplanową, najważniejszy jest człowiek, przyjaciel. Mam nadzieję, że z młodszymi tez mi się uda, będą porządnymi ludźmi. Komuś dziwne, złe się wydać może, ale ja stawiam na wychowanie, nie na naukę. Uważam, że na naukę czas zawsze jest, na wychowanie, wpojenie zasad tylko króciutka chwilka. Cóż mi przyjdzie z uczonego bandyty? Wolę porządnego robotnika. Jak dobrze dzieci wychować mi się uda, będą same dążyć do zdobycia wiedzy. Ze starszymi się udało, co z młodszymi jeszcze nie wiem. 


  01.02.2008 19:05
~monique
Wpatrzona w ekran,przez dlugi czas znieruchomiala oczom nie wierzylam,to bylo dzisiejszej nocy.Zwyczajnie mnie zatkalo.Kilka razy sprawdzalam czy dobrze trafilam, czy to miejsce magiczne  to Misogino?Zbliza sie wieczor a temperatura emocji nie opadla.O co jest wlasciwie ten spor?Jest ktos kto moze mi wyjasnic dlaczego doszlo do takich utarczek,wzajemnego oskarzania sie o rzeczytore i tak nie zmienia biegu naszego zycia.Pomawiacie sie,dokuczacie sobie,czy nie szkoda czasu,zycia na tak batalie w ktorej nie bedzie ni zwyciezcow ni zwyciezonych.Pozostanie tylko niesmak.Posluchajcie glosu Krzysia.



  01.02.2008 19:10
~Mirka
Widocznie nie jasno napisałam, poMykalski, ja nie przyjmuje do wiadomości postów FM i Bastka, ja się z Nimi zgadzam i popieram. Nie jest w moim stylu pisanie pod postem - Tak, popieram, lub zgadzam się. Uważam za zbędne trwonienie czasu mojego na pisanie i szanuje czas czytelnika, z tego taż powodu nie piszę po raz drugi tego, co już napisane. Co myślę o kopiowaniu zachowam dla siebie.


  01.02.2008 19:14
~adamek
Mireczko,spiesze sie dzisiaj,zaczytalem sie w posty,teraz widze ze wiekszosc moglem sobie "odpuscic".Dobrze sie stalo ze poruszylas temat wychowania dzieci,wierze ze Tobie sie powiedzie i tego Ci zycze ze duma bedzie Cie rozpierac patrzac jak dzieci Twoje beda zawsze ludzmi przez duze "L".Jak wazne jest wychowanie,obecnosc rodzicow w zyciu dziecka widac to na codzien.Ten watek jest tylko pigulka sierot-niesierot dzisiejszych czasow.Brak czasu nie pozwala mi na wiecej a szkoda bo to temat zawsze aktualny i wazny.Bodaj najwazniejszy procz zdrowia.



  01.02.2008 19:27
~hrabina_bałkańska
Hahahahahahahahahaa! Oj Wątpiący Wątpiący.... Niepoprawny Wątpiący...  Ktoś kto nie życzy sobie konwersacji z kimś powstrzymuje się od wszelakich gestów w stronę danej osoby. A Ty? Jeśli tak bardzo nie życzysz sobie wymiany myśli ze mną to czemu w postach zwracasz się ciągle do mnie?? Wiesz jaka jest prawda?  Ty już beze mnie żyć nie możesz!  Niby nie życzysz sobie, narzekasz że kiepski ze mnie dyskutant ale odżegnujesz się ode mnie jak nie przymierzając...   pies od kiełbasy. Latasz po postach i szukasz haków na mnie, wyczekujesz moich jak kania dżdżu. Tak mi przykro, że muszę Cię rozczarować  - nie dotrzymam Ci towarzystwa tego wieczoru... Jestem  umówiona na przemiłą pogawędkę z Panią S. i Panem F. Pieska niestety nie mam! Wiem za to, że Ty masz. Nawet sympatyczną mordkę ma...
Mykalskie Stworzenie! Czy w moich postach jest coś po czym by sądzić, że się szarpie? Ja się bawię doskonale, nic nie jest w stanie mnie osłupić w Waszych postach ani zaskoczyć. Chcecie mnie ośmieszyć a tylko mnie rozśmieszacie -Ty i Wątpiący!  Nie rozliczaj mnie proszę Mykalski z mojego czasu bo nic Ci do niego. Aniś mi brat, ani swat, ani pracodawca. Nie przypisuj mi również używania innych nicków. Nie muszę wyszukiwać co raz to nowych  jak Ty i Twoi satelici. Po prostu nie sądź innych po sobie. Poszukaj mojego postu - chyba gdzieś na początku stycznia wyjaśniłam dlaczego nie muszę zmieniać nicka. Powołujesz się na F.M -  niby płaczesz o pax a sam co robisz? Ciekawe gdzie kija wsadzisz gdy mrowisk zabraknie...


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#28 2011-09-08 07:39:52

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

01.02.2008 19:49
~wściekły układ
Różaniec urokliwy pomykalskiego poczytawszy, słowa Siostry wspomniawszy a i postem Krzysia zachęcony od razu dziś do "baranów" przejdę, bo czas karnawału wszak zobowiązuje do czego innego niż palców dłoni i umysłów używania.
Dziś w Bagdadzie dokonano dwóch zamachów, które kilkadziesiąt ofiar pochłonęły. Sprawczyniami były kobiety. Obie niesprawne umysłowo........
A więc cywilizacja ludzka taki oto poziom osiągnęła, że  osoby chore, świadomości sytuacji zapewne nie mające, nie zdające sobie sprawy z tego co uczynią same i co im uczyniono, posyła  się na smierć nieświadomą. Opasane materiałem wybuchowym. Poprowadzone ku miejscu, w którym ginąc mają pociągnąc za sobą ofiary kolejne. 
Czy świat do cna zdziczał ? Czy dziś , miast zastanawiać się nad tym , jak degradacji owej zapobiec różańce odmawiać będziemy, miejsc na ciele całusów godnych poszukiwać mamy ? 
Oto rozumny człowiek chcąc drugich - nieznanych a nienawidzonych zabić, zranić, skrzywdzić, wystawia na samobójcze targnięcie tej, której opieka z rąk jego , nie śmierć pisaną być winna. Ta, ktorej szczególna pomoc się należy, na śmierć zostaje posłana. Kiedyś naziści/faszyci jak ich tam nazwiemy robili to z homoseksualistami, niedorozwiniętymi umysłowo, Żydami, Romami, Slowianami itd, itd, itd, itd w równie zaplanowanej eksterminacji.
Dziś ten lub ów forumowicz przybywa oto jak pies gończy na jakieś tam - nazwijmy, że nasze forum - w pościgu za kimś kogo nie lubi. Bo ten ośmielił się jego smak zepsuć  w jakimś tam miejscu. Dopada go więc i wali - jak w bęben. A masz, masz miernoto , masz za to , że kiedyś ośmieliłeś się zepsuć mi gdzieś tam nastrój. A przy okazji dowala innym, przypadkowym, za to, że tego kogoś lubią, akceptują. Tym gorzej, bo miernota to nad miernotami. Tak se oto zanalizował, tak se oto zaplanował, tak se oto zrealizował. 
Na Bagdadzkim rynku były przypadkowe osoby. Wśród nich Ci - sunnici/szyici, policjanci, żołnierze "reżimowych" władz zwolennicy, nie pasujący do wizji Tego Co Wie. I ten tchórz przypiął do ciała nieświadomych śmierć. Po to by śmiercia nakarmić tamtych. Tu przybiera nic nikomu nie mówiący nick, by - jak pisze - drugą ( rozumiem tą gorszą?) stronę swej osobowości ukazać. Zniszczyć, spodlić, upokorzyć z radosnym na ustach uśmiechem. Załóżmy, że za tą "drugą" stroną "osobowosci" kryje się mania. Mania zniszczenia za wszelka cenę. Mania zniszczenia za wklejony wiersz, za wklejona prozę. Mania zniszczenia kogoś, kto tu własnie ośmielił się wyjść ze swojego samotnego świata, by znaleźć drugiego człowieka. Kogoś, może mniej wykształconego. Kogoś słabszego. Kogos, kto poza łzami bronić się nie potrafi. Kogoś, kto umie wszak przeprosić. Kogos, kto od tej pory znów zamknie się w swoim izolowanym od innych świecie, by nie oberwać. Faktycznie - sukces to nagród godzien. Czy naśladowania, czytelnik sam musi na to pytanie odpowiedzieć. Nazizm, faszyzm. I rasizm. Rasizm wynikający z braku akceptacji inności. Braku akceptacji innego wyglądu, innych pogladów, innego sposobu bycia. Rasizm, co każe w zapale zemsty niszczyć. W chwili refleksji słowa księdza odległego. Refleksji ? Oto wypowiedź aluzyjna. Nie ma dobra absolutnego. Światu pokazujemy jeno  swą dobrą stronę, by zła swego nie zdradzić. A tak naprawdę jesteśmy brudni i źli, odrażający, jak w słynnym filmie. Jeśli mówimy , że jest inaczej to kłamiemy. Streszczając - oto rzekomo nasz wątek. Grupa cwaniaczków skupiona w kole Towarzystwa Wzajemnej Adoracji pieje oto jak jest dobra, a nawet ksiądz holenderski powiedział  że jest inaczej. Mania ? A może wyciszenie, depresja ? Mania/depresja..... 
Mam niedaleko - 600 metrów od miejsca zamieszkania - nie tysiąc ponad km.- innego Księdza. Księdza, co czytał ze mną posty wtedy, gdy "ktos-tam" cieszył się zdychaniem "jakiegoś tam " wątku, cieszył się ciszą tam panującą, bo sądzi, że  nic już innego nikt inny nie ma do zrobienia w życiu, poza odpowiedzia na jego posty. Czytaliśmy więc, a Ksiądz Stefan kręcił tylko głową w zadumie. Nie wiedział pod jakim piszę nickiem. I komentarza pod żadnym z nazwy znanym nie skierował. Tylko ze smutkiem pokręcił głową. Internet służy także i do złych celów - tyle Jego komentarza.A potem zmartwiony opowiadać zaczał o rosnącej liczbie młodych ludzi, ktorzy w trakcie spowiedzi uzmysławiają Mu, jak wielkie mają problemy z osobowością. Widać było autentyczne przejęcie, gdy zrozpaczonym, łamiącym sie głosem stwierdził - ja mogę Ich wyspowiadać, rozgrzeszyć, ulżyć duszy. Ale umysłów uleczyć nie potrafię.
KATOPIN HEORTES - za późno, gdy jest już po wszystkim.
Czy jest naprawdę ? Czy w szale nienawiści do ludzi, mamy prawo ich krzywdzić ? W imię czego ? I jakie mamy prawo wtedy do oceny innych ? Do odmawania różańca, z paciorków nienawiści. Nienawiści kogokolwiek zaznaczam, by kolejnych tu "celnych" wypowiedzi jutro nie zastać. 
Czas świat zmieniać. Nie ludzi podług swej kształtując myśli. Zmieniac do życia ich budząc. Budząc z letargu samotności. Budząc z letargu obojętności. Obdzierając z nienawiści. Z poczucia rozpierajacej energii, co złemu skanalizowaniu uległa. Każdy sam zmienić się musi. Sam. ...... Sam....... Sam...... To mój różaniec na wieczór dzisiejszy, to mój wewnętrzny dzwon.
A teraz w drogę......
Dziki przed namiotem przywarły.        UPAWITA...............


  01.02.2008 19:56
~alutka51
01.02.2008 15:56
~pogromca bufetowej
Podpisuje sie w punkcie wybaczania o ktorym pisze Krzys.Wybacz Alutko,nie chcialem Cie urazic,nie wiedzialem ze tak na serio slowa moje wezmiesz sobie do Twojego serduszka.Przepraszam

Przepraszam,a kto mnie przeprasza bo ja nie wiem! Ja za swoje słowa "małpa,świerzb,owsiki itd" nie będę 
kopiować całego tekstu ,przeprosiłam pod swoim nickiem . A Ty, kto jesteś ? co to za Nick ? Ja nie wiem
kto mnie przeprasza .Nie wstydż się ..nie musisz swojego prawdziwego nicku pisać tu na forum..Na pewno
wiesz jak się ze mną skontaktować! Pozdrawiam...


  01.02.2008 20:02
~poMykalski
Hrabina ma kota.A najpewniej dwa,nie,trzy!Ten trzeci to  na swoim punkcie.Za to lubie te nasza povscinoge bo wszystko kotem obroci do gory nogami.Jak braknie mrowiska to kij moge wlozyc gdzie Watpiacy nie chcial calowac.HA,ha,ha.


  01.02.2008 20:10
~wątpiący
Wiesz jaka jest prawda? Ty już beze mnie żyć nie
> możesz! Niby nie życzysz sobie, narzekasz że kiepski ze
mnie dyskutant ale odżegnujesz się ode mnie jak nie
przymierzając... pies od kiełbasy. Latasz po postach i
szukasz haków na mnie, wyczekujesz moich jak kania dżdżu.
Tak mi przykro, że muszę Cię rozczarować - nie dotrzymam
Ci towarzystwa tego wieczoru... Jestem umówiona na
przemiłą pogawędkę z Panią S. i Panem F. Pieska niestety
nie mam! Wiem za to, że Ty masz. Nawet sympatyczną mordkę
ma...


Mówiłem szanownej pani, żeby mnie w spokoju zostawiła? Nie posłuchała pani szanowna.
Widzisz pani <<H>> jestem dżentelmenem. jeśli zwraca się do mnie kobieta płci przeciwnej grubianitatis by było nie odpowiedzieć. Tym bardziej, że mi to radość sprawia i bawi. Dopókiś pani zatem zabawna możesz liczyć na mój udział w zabawie bo dalekim jest od tego by mysleć, że porażki sromotnej znieść nie możesz i jeszcze na zwycięstwo liczysz. Marna z pani matematyczka ale dawać szansę trzeba. Oto i ją masz pani. 
Rozpracowałaś mnie pani. We wszystkich postach o niczym jeno o pani mówię i sen mi pani z oczu spędzasz dzięki czemu taki jestem zakręcony. 
Masz pani rację. Żyć bez pani nie sposób zabić się bez pani też niepodobna zatem jesteś pani treścią życia i przyczyną śmierci. Takie dwa w jednym. To może pani podnieść poczucie własnej wartości. 
Źle pani trafiłaś. Oto stanął przed Tobą pani wątpiący z postów Wściekłego układu - nie doceniłaś i wpadłaś. Teraz się szamoczesz bo widzisz, że wizerunek nadżarty ale to nie wątpiący panią na tę niepewną batalię naraził a własne mrzonki o tym co ja wiem a pani zaczęłaś się domyślać. Dobre i to na początek.
Masz pani rację. Oto wszystkie wolne chwile poświęcam na studiowanie pani postów i etosu. Teraz wiem dlaczego mi rodzina od różnych <niekoniecznie sympatycznych> wymyśla i narzeka, że na drugim miejscu się uplasowała. 
rzeczywiście ni jadła ni napitku do gęby nie biore nim paninego postu na monitorze nie zobaczę, a kiedy zobaczę ach, szkoda gadać. Kopiuję i do archiwum mailem wysyłam żeby i potomni z czego się pośmiać mieli. 
Moja droga pani. Okazuje się, że wie pani o innych a nie wie o sobie. Typowe. Mordka, o której raczy pani wspomnieć rozumiem do mnie przynależy i za to pani dziękuję bo pieseczka nie posiadam choć bym bardzo chciał. Może kiedyś. Choćby po to, żeby mordkę psią całować zamiast pani powierzchni poniżej pleców do czego nawet największy terrorysta zmusić mnie nie byłby w stanie.
Właśnieś mi pani zraniła serce. Wieczór bez pani jest wieczorem niepełnym. Takim bez potężnych manifestacji zwieraczy różnego typu i części ciała, o których cała reszta mówi: be! Jakoś na ten jeden wieczór tę kulturę zniosę wiedząc, że jutro wrócisz pani i wszystko się znów zamieni w kloakę..



  01.02.2008 20:15
~pogromca bufetowej
Ja Pogromca bufetowej zapytowywuje jak moge sie z Toba Alutko skontaktowac?Na kolana nie padne ale przepraszam powtorze raz jeszcze.

01.02.2008 20:22
~KLARA
Adoratorze66!Odwiedzilam dzis sklep z klasyka filmowa,"La dolce vita" nie bylo,znalazlam "Osiem i pół" i "La strade". Dwa wspaniałe wieczory zapewnione.
Mirko,podziwiam Cie ,a Twojego Najmłodszego chetnie bym...nie,bo to może być karalne!


  01.02.2008 20:30
~poMykalski
Nie przypominam sobie drogi Wsciekly abys kiedykolwiek protestowal przeciw najezdzcom na Irak.Wsrod najezdzcow sa tam niestety nasi zolnierze.Przeciw ich udzialowi w tej maskarze narodu irakijskiego nie protestowales.I na raz pif paf,patrzcie,kanalie siedza przy komputerach i ucza sie rozanca wg pikantnego pomyslu HB. miast pochylic sie nad nieszczeciem jakie sie wydarzylo dzis w Bagdadzie.A skad wiesz co kazdy z nas czul kiedy widzial ten bezsensowny mord,co czulem ja,Watpiacy,Mireczka ..To ze nie podejmujemy tutaj takich tematow nie oznacza ze jestesmy zli i brudni,wyzuci z czlowieczenstwa.Kto dal Ci prawo nas tak osadzac?Nie kazdy jest skory do publicznego oplakiwania,szlochania jak Ty to potrafisz.Nie epatuj ludzi takimi wznioslymi haslami,ciszej troche nad trumna...To jest forum o wszystkim i o niczym,bardziej zabawowo powinnismy to wszystko traktowac,wyluzuj sie Dottore,zycie,zycie ma sens.



  01.02.2008 20:48
~alutka51
. 01.02.2008 20:15
~pogromca bufetowej
Ja Pogromca bufetowej zapytowywuje jak moge sie z Toba Alutko skontaktowac?Na kolana nie padne ale przepraszam powtorze raz jeszcze.

Przeprosiny przyjęte chociaż dalej nie wiem kto mnie przeprasza.I to za fotki tyle mi się oberwało..



  01.02.2008 20:56
~alutka51
Jeszcze jedno..mam nadzieję ,że już NIGDY nie użyjesz tego nicku "pogromca bufetowej"



  01.02.2008 20:59
~wątpiący
Otóż czas nadszedł..Wściekły układ czegoś innego poza palcami i umysłem użyć zamierza. Wspomniawszy na post pani <<H>> aż się boję pomyśleć czego..
Cywilizacja Wściekły układzie poziom, o którym wspominasz osiągnęła już dawno. Wcale się nie dziwię, że ktoś tak ponadludzki jak Ty, dopiero teraz to zauważył.
Nie pierwszy i nie ostatni raz giną osoby, które do poddywanowych celów użyte zostały.  Taki świat. On nie zdziczał. On był dziki zawsze. Tylko nam się wydaje, że świat cywilizowany to taki, w którym jeden drugiemu komplementa prawi i jedynym zmartwieniem jest czy wygra PiS czy PO. 
Na rozważania, jak owej degradacji zapobiec czekam z niecierpliwością. Włączę się najchętniej.
Czyżbyś Wściekły układzie nie wiedział w jaki sposób traktuje się kobiety w takich rejonach świata? Co dobrego jest w tym, że raczyłeś to zauważyć? No tak. Można sobie popisać. 
Ty nie wiesz co tak naprawdę ludźmi tymi kieruje? Nie znasz pojęcia fanatyzm? 

Wyrządzanie komuś krzywdy, lżenie nazywasz „zapsuciem smaku”, „zepsuciem nastroju”? Czyżbyś wiedział o czym mowa? Tak se to mówisz bez żadnych uczuć? Ty?
Mania zniszczenia.. mania zniszczenia to nie forumowi trolle jak usiłujesz to przemycic wyznawcom między wierszami. Mania zniszczenia to nienawiść, to przekonanie, że tylko ja mam rację ja jestem nieomylny i jeśli pozbędę się przeciwników- wtedy moja myśl zatriumfuje. Tylko tak można ją przemycić. 
Wiesz Wściekły układzie –kiedy Cię czytam to właśnie mam takie przekonanie jakie wyraziłem wyżej. 
Twoje dobro jest szerzone poprzez Twoją pracę przez coś za co kasę dostajesz mniejszą czy większą. Jakieś białe soboty i takie tam. Ja nie mam takiego przywileju.
To, że z własnej woli, bez przymusu i dodatkowych profitów trochę inaczej pomagam ludziom i nie biorę za to kasy rozumiem z Twoim poświęceniem nijak równać się nie może. Tak mają mali ludzie. Tylko krok od..

Co do Iraku- na Boga, tam są też i nasi żołnierze!!!



  01.02.2008 20:59
~pogromca bufetowej
Alutko,mysle ze dobrze wiesz ze nie za fotki Ci sie oberwalo a za jezyczek,ugryz sie czasem w jezyk,tak bedzie lepiej.Mnie Twoje przysmaki zawsze rajcowaly.



  01.02.2008 21:16
~gośka
Po raz trzeci piszę, bo dwa poprzednie posty w kosmos poleciały.
Wątpiący! jesteś niesamowity!!! KRÓLESTWO ZA MINĘ HRABINY!!! Wątpiący, koffam Cię i ajlawiju. Szczerze. Buziaki nieustające.



  01.02.2008 21:18
~pogromca bufetowej
Widze Alutko ze nie bardzo orientujesz sie kogo w polityce Warszawka i internauci nazywaja bufetowa.Chyba ze jestes prezydentem Warszawy to przepraszam po raz trzeci Alutko.Czy kazde slowo,nick musisz brac do siebie?



  01.02.2008 21:22
~Sorellina
"A skąd wiesz,co każdy z nas czuł (...),Kto dał Ci prawo nas osądzać?"

Cieszę się, że takie słowa tu padły.Smucę się,że tylko do jednej osoby były skierowane...i to nie najtrafniej wybranej.

Smucę się,że zapytaniem do wszystkich nie były.Cieszę się,bo lustro wystarczy wziąć,i każdy będzie mógł je do siebie 

odnieść...Nie sądż,a nie będziesz sądzony - tę prawdę w Biblii zapisaną -warto wziąć przede wszystkim do siebie.

A może i mądre słowa H.K. w głowie nam zadżwięczą:"Powstrzymując się od osądzania pozwalamy sobie odejść od naszych lęków,od tego,co było,by otworzyć się na to,co będzie (...)każdy napotkany czlowiek może nas czegoś nauczyć(...) To wybaczenie jest drogą do szczęścia."

Tym razem myśli mądrzejszych ode mnie pozwoliłam sobie przytoczyć. A teraz widzę przed sobą trzy świece z opowieści Mędrca... ledwo się tlą,gasną...Czym prędzej płomień czwartej świecy biegnę podtrzymać! Nie jestem sama. Dłonie Przyjaciół wspomagają moje.



  01.02.2008 21:35
~poMykalski
Akurat Ty Sorellino najmniej masz powodow by sie smucic.Podoba mi sie ze potrafisz tak prosto do celu dazyc.Piszesz od serca i zrozumiale bez podtekstow i tych ozdobnikow ala WU.Slowa H.K mnie poruszyly,nic wiecej nie napisze w tej chwili bo mnie scisnelo...Pozdrawiam.



  01.02.2008 22:03
~alutka51
Muszę się przyznać ,że nigdy w Warszawie nie byłam i wcale mnie tam nie ciągnie...
A polityką się ostatnio nie interesuję Drogi Panie.Jak na scenę polityczną wróci moja
partia..to może wtedy.. I nie biorę wszystkiego do siebie.. Pański nick mi się nie
podoba i tyle.. Pozdrawiam, Dobranoc...


  01.02.2008 22:24
~wielbiciel
Muszę się przyznać ,że nigdy w Warszawie nie byłam i wcale
mnie tam nie ciągnie...
A polityką się ostatnio nie interesuję Drogi Panie.Jak na
scenę polityczną wróci moja
partia..to może wtedy.. I nie biorę wszystkiego do
siebie.. Pański nick mi się nie
podoba i tyle.. Pozdrawiam, Dobranoc...


A jaka to miała by być partia? Warsaw KFC?  Warsaw cofee? Jeśli nie ma takiej to trzeba by ją stworzyć. Muzo moja kuchenna - dla Ciebie wszystko i nic. Koffam Ciebie i nie ma takiej rzeczy/ jadła, na które byś nie zasłużyła.. Ewrysing dla mojej Alutki~!!!


  01.02.2008 22:24
~pogromca bufetowej
Muszę się przyznać ,że nigdy w Warszawie nie byłam i wcale
mnie tam nie ciągnie...
AJAJAJ,te slowa wiele wyjasniaja.

Sorki,ale nick jak nick jak z nazwiskiem nie wybiera sie.Milego wieczoru.


  01.02.2008 22:27
~alutka51
" Blog Bufetowa Watch - taką dość złośliwą nazwę wybrał internauta, który śledzi 
poczynania Hanny Gronkiewicz-Waltz w ratuszu... "
To nie moja bajka Drogi Panie...nie przepadam za tą Panią... hihihihi i to nie jest
złośliwy nick ..zaraz tu padnę hihihi ale Pan znowu coś wymyśli...wolę jednak swoje miasto
jak Warszawkę.....


  01.02.2008 22:52
~alutka51
A jaka to miała by być partia? Warsaw KFC?  Warsaw cofee? 
Jeśli nie ma takiej to trzeba by ją stworzyć. Muzo moja kuchenna - 
dla Ciebie wszystko i nic. Koffam Ciebie i nie ma takiej rzeczy/ jadła, 
na które byś nie zasłużyła.. Ewrysing dla mojej Alutki~!!!

Ja Cię też Koffam,Ajlawju ale inaczej ...Nienawiść nie jest ci obca !


  01.02.2008 23:13
~Dla wielbiciela
Nadzieja - Światło nadziei

Lepszym być,
widzieć świat nawet przez łzy,
a potem znowu rozdawać nadzieję,
żeby spełniły się ludzkie sny.

Nie ma ciemności,
po której nie wyszłoby światło,
nawet jak ono na chwile zgasło,
nie trać uśmiechu na twarzy.

Wiele trudnych chwil przed Tobą,
życie nie będzie tylko osłodą,
nawet jak pojawi się znowu noc,
miej w sobie nadzieję i moc.

Przeżyj życie jak najlepiej możesz,
pomagaj innym ujrzeć światło nadziei,
kiedyś sam możesz potrzebować pomocy,
bo życie ludzkie zmiennie się toczy.



  01.02.2008 23:27
~Sorellina
Czwarta świeca -świeca Nadziei zapłonęła! Z chaosu rodzi się  Nowy Początek! Wielka jest siła przyjażni. Wielka jest siła człowieka! Jesteśmy AŻ ludżmi! Dobranoc,Misoginianie!



  01.02.2008 23:48
~Mirka
Wątpiący, poMykalski, pogromco bufetowych, wielbicielu wszystkie wasze zarzuty do WU, Hrabiny Alutki, FM czy innych Misoginian są ciosem we mnie. Znam ich, wiem, kim są, wiem, co nimi kieruje. Nie mam lat piętnastu, nikt mną nie manipuluje, nie czuję się oszukana, wykorzystana, poniżana. Jestem prostym człowiekiem, wiele w życiu przeżyłam, wiele widziałam, wiele słyszałam, kieruję się prostymi, uczciwymi zasadami. Owszem jestem omylna, popełniam błędy.
Zanim obdarzą kogoś przyjaźnią i zaufaniem, muszę go poznać, muszę wiedzieć, co czuje i jak czuje. Czytam słowa i słyszę ich głos, wiem, kiedy są zadowoleni, kiedy smutni, kiedy coś ich boli, kiedy chorują. Wszystko ze słów pisanych usłyszę, każdy uśmiech ich widzę, każdą łzę. Jak to wszystko słyszę i czuję, wiem, że mimo wielkiej różnicy, jaka jest między nami, mimo iż różnimy się bardzo charakterem, temperamentem, wykształceniem, pochodzeniem, jesteśmy tacy sami. Wtedy oddaję im serce, daję im moją przyjaźń, i nie ma takiej siły, która to zniszczy. Wszystko, co ich dotyka, dotyka i mnie, boli tak bardzo, że serce pęka. Mniej by bolało, jakbym dostała w realnym świecie od bandytów lanie, mniej by bolało jakbyście do mnie kierowali słowa swoje, nie do nich, nie do moich przyjaciół.Z żadnym zarzutem pod ich adresem kierowanym nie mogę się zgodzić. Każdy post przez nich napisany jest inny, ale ma to samo przesłanie, to, którym staram się kierować w życiu.
Dobranoc Misoginianie, miłych snów przyjaciele. Wam również dobrej nocy życzę.   

...
  02.02.2008 00:16
~Sorellina
Mireczko, to najpiękniejsze świadectwo przyjażni,jakie w życiu widziałam...

  02.02.2008 00:26
~hrabina_bałkańska
Mirko! Pięknie napisałaś.... Nie spodziewaj się jednak, że Twoje słowa znajdą jakiś oddźwięk, że spowodują jakiekolwiek refleksje. Znajdą zrozumienie... Hahahahahahahha!  Masz do czynienia z typami do których NIC nie trafia, nic nie dociera. Ktoś kto sam do siebie trafić nie potrafi sam sobie zagmatwał meandry myśli trudno znajdzie drogę do myśli innych ludzi. Czyż nie widzisz, że celem życia wątpiących i pomykalskich est poniżanie innych?Co z tego, że wazelina się leje hektolitrami - kilka dni temu pod adresem WU, potem Alutki, Twoim, teraz Sorelliny... Po mnie niech sobie jeżdżdżą ile im się rzewnie podoba - mam dostatecznie wygarbowaną skórę dla wątpiących i pomykalskich. Nie próbuj trafiać do ich sumienia, nie szukaj go. Wiem, widzę, że robisz to w delikatny sposób ale uwierz mi, nie można szukać tego czego nie ma.  Syzyfowy to trud. I Twój Mirko i kogokolwiek. Mireczko spokojnej nocy i spokojnych snów. 
Potrzebuję chwilkę czasu by "uszanować" moich sympatyków i dyskredytorów. Nie spodziewajcie się cudów ale postaram się by... każdy otrzymał to na co zasłużył. Z nawiązką!!! Szczerze oddana von Powshinogha


  02.02.2008 00:29
~Zapamiętaj Wielbicielu !
~Dla wielbiciela
Nadzieja - Światło nadziei

Lepszym być,
widzieć świat nawet przez łzy,
a potem znowu rozdawać nadzieję,
żeby spełniły się ludzkie sny.

Nie ma ciemności,
po której nie wyszłoby światło,
nawet jak ono na chwile zgasło,
nie trać uśmiechu na twarzy.

Wiele trudnych chwil przed Tobą,
życie nie będzie tylko osłodą,
nawet jak pojawi się znowu noc,
miej w sobie nadzieję i moc.

Przeżyj życie jak najlepiej możesz,
pomagaj innym ujrzeć światło nadziei,
kiedyś sam możesz potrzebować pomocy,
bo życie ludzkie zmiennie się toczy.

Zapamiętaj te słowa Wielbicielu ! "Prawdziwa miłość zawsze milczy:wyrazem prawdy są czyny, nie słowa"


  02.02.2008 01:47
~Mirka
Sorellino, Hrabino nie ma, za co dziękować dla mnie. Ja winnym Wam dziękować, dziękować za to, że jesteście, za to, że nie odrzuciliście mnie, że przyjęliście mnie z otwartym sercem, mimo moich gaf, potknięć, braku literek przed nazwiskiem. Zawsze byliście, kiedy Was potrzebowałam, nigdy nie odczułam, że jestem gorszym tworem natury, nie krytykowaliście mojego niezdarnego pisania. Wręcz odwrotnie zachęcaliście do tego. Wspieraliście, kiedy musiałam podjąć trudną decyzję, nie wyśmiewaliście moich problemów. Dzisiaj wiem, że problem to za duże słowo, wtedy była niemal tragedia. Może masz rację Hrabino, że wystawiam się na kpiny, nie myślałam o tym, to, co czytam boli, strasznie boli, i tak jak kiedyś, tak i teraz napisałam. Zawsze lubiłam To miejsce u Soni, tą ciszę, atmosferę, jaka tu panowała i mam nadzieję, że jeszcze wróci. Trudno mi uwierzyć, że są ludzie bezwzględni, bez uczuć, że wcześniej czy później zrozumieją swój błąd i dadzą nam spokój. Człowiek nie rodzi się zły, czasem los go skrzywdzi i zanim odnajdzie swoją ścieżkę, błądzi. Ot tak myślę, tak czuję. Przepraszam, piszę chaotycznie, nie dbam o styl, piszę słowa, które wpadają do łepetyny mej. Tak, pokrzyczą, wytkną nam to, co uważają za błąd i jedni odejdą, inni zostaną. Życie toczy się dalej, bo życie ma sens, sens, który trzeba w sobie odnaleźć.


  02.02.2008 02:23
~obserwator
Zupa pomidorowa i gra w mahjong ma wiecej uroku i nosi wiecej dodatnich emocji niż "dyskusja" z walczacymi tu o palme pierszenstwa subiektami na W i na P. Wsciekly Ukladzie udanego weekendu. Hrabino niezmiennie całuje raczki - fraszke odnalazlem, wysmienita i na czasie! Sirio zycze zdrowia. Masz slusznosc, marke trudno odebrac, trudniej zdobyc, nie wiem czy velcro i spolka zdaja sobie z tego sprawe. Krzysztofie dziekuje za Stachure, Jacka i reszte. Ciesze sie, ze misoginianie zyskali tak wspaniale wsparcie, jednak sa jeszcze w Polsce normalnie myslacy ludzie choc dzisiejsze wpisy swiadcza o czym innym ale jest Hrabina, jest WU, jest Krzysztof, sirio, kitlinska, adorator, klara. Z wami nawet kawa ma lepszy aromat.God bless Misogino.


  02.02.2008 02:36
~nikt
Ad vocem do...

Doniosłym krokiem w dziejach ludzkości jest wymyślenie pierwszego komputera, a jeszcze większym - globalna internetowa łączność międzyludzka. W tej łączności, która raptem od niewielu lat jest nam dostępna, już czujemy się jak rybki w wodzie. Ale co z tej zdobyczy czerpiemy?

Czasem tak jest, że w życiu nagle lawinowo narastają problemy. I te, na których zaistnienie nie mamy wpływu i te, które sami generujemy w sposób mniej czy bardziej od nas zależny. To czy je przeżyjemy od naszych odporności i własnego systemu postrzegania świata zależy. A nawet jeśli i ta odporność i ten system przez wiele lat się sprawdzał,y to nigdy gwarancji nie ma, że nagle okażą się zbyt słabymi. I co wtedy? 

Czasem jest tak, że życie nie przysparza nam ani problemów ani rozczarowań. Czy zastanawiamy się wówczas nad takim stanem rzeczy? Czy też uważamy się za tych "naj", w tym nieomylnych?

A teraz to pierwsze z drugim i z trzecim sprzęgnijcie i niech każdy sam sobie na własny użytek w duszy odpowie - ile mnie w necie z tego, który swoją nieporadność (zasłużoną bądź nie) w wątki wplata jako heros nad wszystkim pieczę mający lub też odwrotnie swą wytrwałość w życiu zmienia na nieporadność wirtualną. A i innych wariancji co niemiara... więc jak to z Wami jest?   

Oj nie, wcale nie oczekuję odpowiedzi, bo i prawdziwej "stałej" być nie może. 

A teraz troszkę i świeczkę i ogarek.

Podczytując różne fora namiary na inne wyczytuję i tak, przypadkiem, i tu mnie internetowe ścieżki przyprowadziły, A i inaczej też - stąd na inne strony www zajrzeć mi się zdarzyło.

Cóż... powiem, że bliżej mi do... niż do... ale czy to takie ważne? 
Czy chcecie wiedzieć Kto za pierwszymi a Kto za drugimi kropeczkami? 

Takie to moje bytowanie w necie - czasem myślę tylko po mojej stronie monitora, choć i zdarza mi się wykrzyczeć swój sprzeciw do i/lub w kogoś/sprawie po drugiej stronie. A o drobiazgi nie dbam, bo i drobiazgiem dla mnie są nic nie wnoszące wpisy i to niezależnie od nicku, który pod nimi widnieje.   

Zapytacie czemu się wtrącam w ... ? A czemu nie? Jak każdy mniej lub bardziej przypadkowy przechodzień po prostu mogę. Ale nie to, że "mogę" mnie skłoniło do zabrania głosu. Bo, zanim zaczęto odkrywać w tym wątku "szczególne" pokłady dobroci i zła, tak jak ostatnio niby się dzieje, to wielu innych przed Wami to zrobiło w innych real lub cyber światach.

Zanim Alutka odkryła klikanie w brzuszek, to wielu internautów to robiło, w tym i ja. Zanim ktoś zechciał Alutce z tego lub innego powodu dokuczyć, to setki-tysiące innych (ale nie ja), w innych cybermiejscach i innym Alutkom to uczyniło. Zanim Mirka, Sorellina... a z drugiej strony Wątpiący, PoMykalski... to... i tak można w nieskończoność...

Analizę wykonawszy (choć nie twierdzę, że doskonałą) ośmielam się stwierdzić, że niektórzy z Was po prostu muszą mącić, inni wręcz przeciwnie - nawet na personalne zaczepki - cudownie spokojnymi słowami odpowiadają. Mnogość "świątecznych" nicków w tym wątku (od pewnego czasu) jest zgoła zastanawiająca, ale jak tak wgłębić się w adresy to wcale mnie to nie dziwi.

A teraz słówko bardzo do Dwojga - Wściekłego Układu i Hrabiny Bałkańskiej. Was na deser, bo deser smaczny powinien być. Przewodnicy? - być może dla tych, którzy Waszego przewodnictwa potrzebują. A  inni? Ci inni zawsze będą przeciw Wam. A jak tak sobie w moim małym rozumku składam, że patos WU i zacietrzewienie HB czasem prowadzi na manowce. Nie dlatego, że literki Wasze koślawe, temu, że za szybko pisane (co odczytaniu nie służy) a i czasem wykład ponad zdolność słuchających percepcji jest.

Ktoś pomyśli, że batalię za Wściekłego i Hrabinę - nic bardziej mylnego - ale za zrozumienie drugiego zdecydowanie.

Zasłużone na? może pół odpowiedzi?

P.S.
Największym moim problemem jest podpis, bo zawsze będzie przez część z Was przyjęty za "nieprawdziwy" lub "niewłasny". W związku z tym jako nikt się podpiszę.



  02.02.2008 06:18
~alutka51
Wybaczajmy skutecznie - darowanie krzywd ma moc uzdrawiania.....

"Nie ma chyba na tej planecie człowieka, który choć raz w życiu nie doznałby poważnej krzywdy. Drobne przykrości dotykają nas tak często, że nie potrafimy ich nawet zliczyć. Któż z nas nie obwiniał innych o to, że brak mu szczęścia? Dla większości, jeśli nie dla wszystkich jest to sposób na życie.

W gruncie rzeczy archetyp ofiary zakorzenił się w nas głęboko i bardzo silnie oddziaływuje na powszechną świadomość. Przez wieki odgrywaliśmy rolę ofiary w każdej dziedzinie życia, przekonując samych siebie, że świadomość ta jest podstawowym składnikiem ludzkiego losu.

Nadszedł czas, by postawić pytanie: jak przestać budować swoje życie na archetypie ofiary? Jeśli chcemy się uwolnić od tego silnie działającego wzorca musimy go zastąpić czymś radykalnie innym, tak pociągającym i wyswobadzającym naszą duchowość, że zdołamy się wyzbyć świadomości ofiary i opuścić świat złudzeń".
Colin C.Tipping

Miłość i wybaczenie - Słowa: Daniel Maczura, Jacek Łaszczok, R. Szczepanek

Jest czas wybaczenia
On tkwi w każdym z nas
Jest też duch pojednania
Przyjdzie, gdy nadejdzie czas

Zmienia się
Wszystko zmienia się
Umyka dzień za dniem
I wszystko zmienia się
Zmieniam się
Ciągle zmieniam się
Powoli dzień po dniu
Życiu spłacam dług
Ofiarując siebie

Zwykły dzień, 7 rano
Spacer z psem, ulicy gwar
Czuję że to już nie to samo
Ale cieszę się że to nie jest sen

Zmienia się
Wszystko zmienia się
Umyka dzień za dniem
I wszystko zmienia się
Zmieniam się
Ciągle zmieniam się....

Dzień dobry Misoginanie.. Wybaczanie to piękna cecha charakteru każdego człowieka..Czy Ty 
Wątpiący,Wielbicielu jesteś w stanie wybaczyć komukolwiek..?!Czy ktoś Cię w życiu skrzywdził
że się wyżywasz na mnie..?! Czy masz spokojny sen ?!Możesz mi nie wierzyć ale ja nie potrafię
nienawidzić ,nawet Ciebie choć od kilku dni mnie atakujesz.Potrafię wybaczyć nawet Tobie i 
każdemu kto przeprosi i o wybaczenie poprosi.Zastanów się czy nie lepiej żyć w przyjażni a nie 
cały czas atakować..Co Ci z tego przychodzi masz lepsze samopoczucie,lepszy sen !?Lubisz się
znęcać nad innym człowiekiem.Czy póżniej nie masz wyrzutów sumienia ?! Ja bym miała......

Mireczko pięknie napisałaś.Bardzo Ci dziękuję, że zawsze mogę na Ciebie liczyć.Dziękuję Wam
Moi Przyjaciele Misoginianie za pomoc i wsparcie.Miłego dnia życzę.Pozdrawiam,

Start..10..9..8.....



  02.02.2008 08:55
~poMykalski
Mnie juz od rana zemdlilo kiedy zobaczylem post H.B.A dlaczego ktos zapyta?Sorellina,Mirka mowia o nadziejii o przyjazni i az sie chce z radosci podskoczyc i powiedziec:yes,yes,yes.Ale radosc ta burzy nastepny post H.B.ktora lopata wybija z glowy Mirce,Sorellinie sama mysl ze intruzi moga byc dobrymi ludzmi.Ona jedna ma patent na bycie dobra,Ona jedna wie jak sie zachowaja Goscie.Szkoda waszego czasu mile panie to dranie i nic wiecej.Obecnosc moja,Watpicego i wielu innych wczesniej internautow to dla H.B. mjod na Jej skolatana dusze.Bez nas nie moglaby i nie milaby na kim odreagowac swoich frustracji.Dla niej kazdy moj gest,proba nawiazania kontaktu bedzie wazeliniarstwem.A mnie sie wydaje ze inni slowa Jej moga odebrac podobnie i co wtedy?
Mirka pisze ciekawie,bez zacietrzewienia,pisze o dzieciach ,trosce o ich wychowanie,jeden Misoginianin probowal podjac temat,reszta woli "dowalic" mnie i innym tzw .gosciom.Jestesmy odzywka dla takich osob jak Hrabina,Wsciekly przynajmniej delikatniej na nas odreagowuje swoje problemy.Tak,problemy,kazdy z nas je ma i maja je rowniez nieomylni WU i H.B.Niby splywa po Niej nasza obecnosc,ale nie ma postu by nie skorzystala napisac jacy my jestesmy be i do gruntu niepoprawni.To ja juz podpisuje sie pod slowami Mirki,Sorelliny i F.M. i Krzysia,jak wazelina to wazelina do konca.Alutko,milego dnia.



  02.02.2008 09:26
~bastek
Gdzie sie podziala serdecznosc,zyczliwosc normalne dzien dobry?Pisza Misoginianie,ale mala grupka zajeta jest zwalczaniem "gosci" i soba ,reszta obojetnie jest nie zauwazana.Pisala,Jadzia,pisala Monique,pisala Syta Zyta prawie nie zignorowana(sprawdzilem toz to Ona byla w te lipcowe dni),za to obrazic ja juz zdarzyliscie.Pisze Klara i tylko Adorator cieplym slowem sie do Niej odezwal.Liczycie ze jedna Alutka pociagnie ten watek?Zauwazono zas Sirio bo po strone Hrabiny sie opowiedzial.Pisze Gaja,zero reakcji a przeciez w karnawlowym poscie napisala cos co szczegolnie waznym jest w dzisiejszych czasach emigracji i mieszania sie spolecznosc.O tolerancji o fobiach przed przybyszem,piszac post mysle ze Gaja sygnalizowala wazki temat akceptacji innych kultutr i narodow,stad podkreslenie wystepow zesplow romskich w Wenecji w karnawale.I my co w tych dniach zrobilismy?,procz pompatycznych czasem w tresci wpisow pokazalismy przybyszom gdzie nas moga ewentualnie za przyzwoleniem pocalowac.Anismy lepsi ani gorsi od innych,nie zrobilsmy nic by przychylnosc zdobyc wsrod Gosci.Tylko odszczekiwanie i polajanie  z naszej strony.Zapraszalem i bede zapraszal kazdego kto wpada tutaj do rozmowy,dyskusji nawet na tematy czasem trudne dla ns.Nie jestesmy alfami i omegami.Moj stosunek do nikogo sie nie zmienil,dalaj zywie sympatie i szacunek do kazdego z Was,ale na Boga dosc tego porykiwania na innych.Dajmy sie im"wygadac" skoro tutaj zagladaja czegos od nas moze potrzebuja albo sami moga nam cos zaoferowac,wiecej zaufania do blizniego swego,poczytajcie posty Fedele,jezeli uwazacie sie za Jego przyjaciela to przynajmniej sprobujcie raz jeszcze przeczytac o czym pisze,podobnie jak Krzys to robi i znow sie zastanawiam czy dobrze robie wywolujac Go by nie byc posadzony o wazeline?Czwarta swiece zapalila Sorellina,ogrzejmy sie, nacieszmy jej blaskiem a kiedy zajdzie taka potrzeba ufam ze i piata i szosta swieca sie znajdzie.Wszystkiego dobrego mili Misoginianie.



  02.02.2008 09:43
~Malgosia
Prosilam Was Drodzy Moi zebyscie "gości" ignorowali ? Zebyscie nie zaszczycili ich atakow niczym innym niz dumny spokoj, dumne milczenie, dumne pomijanie ? Czytam po tygodniu nowe wpisy i tylko mysl Monique wypada mi powtorzyc. Oto i do Was potwory prawdziwe dotarly.
Potwory inteligentne - tego zaprzeczyc sie nie da, ale z gatunku tych, co intelgencje do niszczenia, nie tworzenia wykorzystuja. Inteligencje z gatunku tych, co napawa sie krzywdzeniem ludzi. Inteligencje z gatunku tych, co to "moje musi być, i bedzie na wierzchu". I chocbyscie polemizowali z nimi przez kilka lat nic z tego nie wyjdzie. Beda zrecznymi slowkami zapedzac Was na manowce, zeby skotlowac mysli, skolowac, zapedzic w kozi rog a wtedy bedziecie wyciagac reke jak Mirka, Krzys wielu z Was i ..... ich przepraszac. I do tego daza. Zebyscie ponizeni, zagubieni, uznali, ze po zmudnym wysilku rozmawiania - przepraszam "Wykladu dla maluczkich" - bo uwazaja Was za nawiedzonych gluptasow, by nie rzec idiotow - wreszcie zdolali Was zlamac. Beda Wam dalej wtedy ojcowac, matkowac ,dziadko-babciowac itd.itp. I dalej nie odpuszcza, bo to forum stanie sie wtedy miejscem, gdzie zadomowieni beda mogli zagladac uciekajac z tych miejsc gdzie sa rownie "oczekiwani" jak Wy ich tutaj oczekujecie po to by odreagowac swoje kompleksy , stresy. To tzw. zespol afektywny dwubiegunowy a wierzcie ze wiem co mowie. I to o tej manii o tej depresji Brat moj mowil.
Jako blizniaczka WU pozwole sobie na kilka slow wyjasnien, ktore beda dowodem slusznosci powyzszego wywodu. Brat moj pisze, ze w Iraku doszlo do dramatu. ZA DRAMAT UZNAJE NIE WOJNE -bo post nie dotyczy jej zasadnosci. ZA DRAMAT UZNAJE WYSLANIE CHORYCH UMYSLOWO KOBIET NA PEWNA SMIERC - ICH JAK I INNYCH, OBCYCH LUDZI. Kazdy o przecietnym ilorazie inteligencji (jesli uwaza sie za jej posiadacza), lub minimum dobrej woli ( jesli ma choc odrobine) powinien te tresci odebrac zgodnie z ich wydzwiekiem. A co "goscie "? No nic nie mowisz o obecnosci naszych wojsk. Zlo jest wszedzie. Czyli tam ma byc? Tak bedzie wygladal kazdy ich post, jako "niby-polemika". Wy bedziecie pisac o wystawie sklepowej , oni o jezdni na peryferiach miasta. Wy bedziecie pisali o tym, co czujecie, jaka macie wizje swiata, a oni od razu dostana odruchu wymiotnego - jak pewien "pan" (mrugam okiem - jednym) dostawal gdy moj Brat opisal dzieci umierajace z powodu niedroznosci jelit, a mimo to radosne. Bo temu "panu" smierdzi, bo temu "panu" nie podobaja sie odrosty, zolte zeby, zapach potu. Temu "panu" podoba sie tylko zapachwlasnych perfum odbijajacych sie od ekranu monitora, przed ktorym spedza wiekszosc dnia, a juz na pewno wiekszosc swojego wolnego czasu ( podobno nawet ze szkoda dla rodziny - co martwi, bo ja, Wy - majac faktycznie rodzine, zwlaszcza akcentujaca zaniedbanie, wolalabym poswiecic jej troche czasu, nacieszyc sie nia, w miejsce zastanawiania gdzie, kogo i kiedy calowac ). Oczywiscie zawsze pozostaje ewentualnosc, ze takiej rodziny - bez dociekania przyczyn tego faktu - nie ma. Tyle ze wypowiedz jest wtedy klamstwem. Albo nadrabianiem mina. Samooszukiwaniem.
Zajrze tu jeszcze ale do Was - nie Waszych gosci - beda oczywiscie probowac mnie zaczepic, "prostowac" itd, itp. zadawac napastliwe pytania, moze i "szufladkowac". Odpowiem wiec im juz teraz. W jednym z nimi sie zgadzam. Was ( w tym mnie i mojego Brata ) nie da sie faktycznie zaszufladkowac. Ich da sie. To szufladka z napisem ZLO.



  02.02.2008 09:54
~prosto z mostu
Pogubiłem się poMykalski, no to jak - jest ten f.m. czy nie - bo trochę wyżej negowałeś Jego istnienie ?
Odpowiedz mi koniecznie, bo już nie wiem co otym sądzic ? A może raz pasuje ci podejrzewać , ze jest tworem wirtualnym , a raz rzeczywistym ?
Hmmm. wygląda na rozdwojenie jaźni. Faktycznie, jest to jakiś problem. 
Powiem Wam jak ja to widzę - poMykalski prowadzi tu akcję detektywistyczno - dydaktyczną.
Zaraz , zaraz, czy nie było tu już czasem jakiegoś detektywa ? Jest ! Hercules.... !
No, no pomYkalski - napisać coś i potem wciskać autorstwo Hrabinie ? Nieładnie, naprawdę nieładnie.......



  02.02.2008 09:57
~velcro
Siostra,blizniaczka a jakze niepodobna do Dottore.Skladnie,zwiezle,na temat ,prosto z mostu i bez agresji z odrobina politowania pod moim/naszym?adresem.Slinie sie na mysli a rece tez mi sie juz poca ze jeszcze Malgosia kliknie do nas ,bo wole poczytac posty ignorujacej mnie autorki niz napastliwe posty Hrabianki.Pisz droga Siostro pisz,moze jednak cos do Misoginian dotrze z "Twojej" prawdy.



  02.02.2008 10:04
~poMykalski
To ja ci Prosto z Mostu napisze ze watpic i bladzic ludzka jest rzecza.Detektywow jest wiecej na tym forum,jesli sie nie myle jest tez kpt.Sowa i Hrabina vel Poirot.Zaczynam wierzyc w istnienie F.M. bo mysli Jego sa tak odmienne od prezentowanych przez wiekszosc Misoginian ze az sie dziwie skad On sie tutaj wzial?Chyba dla Sorelliny i Mirki  bo i One mnie tutaj przedewszystkim przyciagaja.



  02.02.2008 10:12
~prosto z mostu
To, to właśnie. To ślinienie emocjonalne jest powodem dla ktorego velcro siedzi cały dzień przed komputerem.
W towarzystwie -zwłaszcza watpiącego by nic nie wyszło z tego - wątpiący dostałby mdłości



  02.02.2008 10:14
~archiwum X
A co tam slychac na budowie Lazaetu dla ubogich i niedoleznych ,czyzby budowa jego slimaczyla sie jak ze stadionem narodowym?Jedna konkretna ideaa Dottore jaka padla z Jego strony i cisza.Prosze o wiesci i konkrety,chcemy dolozyc"cegielke" do tej arcypozytecznej inicjatywy.



  02.02.2008 10:16
~Krzyś ex fabula
Groty w skałach wypłucze,
Żyły złote odkryje -
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije !

Ja, moi Drodzy, dzisiejsze posty czytając, otuchą wielką się napełniłem - " Bez wiary potykamy się o źdźbło słomy, z wiarą przenosimy góry " chciałoby się wykrzyczeć.
Kilka ostatnich postów Mirki, wyraziło tak wiele moich własnych uczuć, że aż zaniemówiłem..
Małgosiu kochana - " strachu nie ma ! ".  Sam nie manipuluję, manipulować mną również nikt nie zdoła.
Czytająć np. o wyprawach krzyżowych, szukam również książek pisanych przez Arabów.
Poszukuję środka - racji jednych i drugich, rozbieżności i zbieżności...
                I gdzieś tam, po środku, kołatka  - " tak, tak    nie, nie "
Neron to nie tylko człowiek z powieści Sienkiewicza przecież, jak widzieć go chcą i wystarcza jednym.
To również opinie Seneki, kronikarzy i innych osób.   Zatem staram się być obiektywnym, jak tylko potrafię,
w każdej dziedzinie.
                                      Spokojnego, udanego Dnia Wszystkim !
                                      Dziękuję Wam,  że jesteście
                                      i za to,  jakimi jesteście.



  02.02.2008 10:21
~adorator66
Droga Klaro,zakupione przez Ciebie dziela Federico Felliniego to dobra inwestycja na dzis i jutro.La dolce Vita jednak niewatpiwie odcisnela sie pamietna scena Anity w Fontanie di Trevi ,nie tylko mnie ,stad moja fascynacja tym filmem.Jest jakas fontana w Polsce gdzie moglibysmy nakrecic podobna scene z Toba w roli glownej?



  02.02.2008 10:36
~milczek
Na ratunek szpitalowi i dzieciom chorym na raka.
Przeczytajcie Przyjaciele,jest podane konto,mozna wspomoc i poratowac dzieci.Pytam sie tylko kiedy chora Sluzba Zdrowia zacznie sie sama leczyc?Nie chcac pozostac obojetnym na tak dramatyczne apele dzis i ja wlacze sie do zbiorki,ale to tylko latanie dziur.Trzeba rozwiazan systemowych,odwaznych reform,tylko czy jest ktos kto na prawde zdobdzie sie w naszym kraju na odwage i powie ze Sluzba Zdrowia kosztuje i bedzie kosztowac coraz wiecej i nie ludzmy sie ze za skladki zdrowotne zabezpieczymy sobie srodki na ewentualne leczenie.



  02.02.2008 10:40
~KLARA
Adoratorze66,znam fragmenty "La dolce vita" i od razu uderzyło mnie niezwykle podobienstwo Anity do mnie...Nord lover proponuje nasz ogrodek jako miejsce akcji i zraszacz trawnika zamiast fontanny,idziemy potrenowac,bo slonce pieknie swieci.



  02.02.2008 10:48
~Diana
Witajcie !Jest sobotni ranek, a właściwie już przedpołudnie, wietrzne i deszczowe.Może później się przejaśni, w co wierzę. Jakoś smutno, a przecież to ostatnia sobota tak krótkiego w tym roku karnawału, czytałam , ze od 1913 roku, to pierwszy tego typu przypadek. Trzeba cieszyć się życiem, bo ono jest krótkie i tylko jedno, a jak pisała niezapomniana Agnieszka Osiecka , na ten bal drugi raz nie zaproszą nas wcale, niestety.  Czytam Was zawsze, czasem Wasze posty wywołują u mnie wzruszenie, czasem uśmiech, a czasem i łezka się w oku zakręci. Na tym kochanym forum jest tyle ciepła, życzliwości, miłości, tyle serca. Ostatnio jednak coś się zmieniło, odczuwam to tak, jak gdyby jakiś wirus wtargnął w komputer, bezpodstawne ataki na naszą Kochaną Alutkę, nie potrafię tego swoim malutkim może umysłem ogarnąć, dlatego też odważyłam się napisać. Alutka, ta wspaniała kobieta ( z duszą dziewczęcą) ma w sobie tyle życzliwości, tyle serca i co najważniejsze, potrafi wybaczać, co nie wszystkim niestety się udaje. Wiem, że Alutka nie potrzebuje adwokata, ale muszę stanąć po Jej stronie. Ona tak wielu ludziom pomogła, zawsze wyciągała pomocną dłoń, to prawdziwa " pokrewna dusza", jak mawiała Ania z Zielonego Wzgórza. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego niektórzy próbują Jej "dokopać", oto jest pytanie na miarę Hamleta. Nie będę za wiele się rozpisywać, dodam tylko, że Wasze posty WU, Sorelliny, Hrabiny, Mirki i wielu innych , których nie wymieniłam, to pokarm dla mego serca, duszy, a gdy czytam o Kubusiu Puchatku, to same usta rozchylają się w uśmiechu. Życzę wszystkim miłego, radosnego sobotniego dnia.... 



  02.02.2008 11:07
~wściekły układ
Zajrzę za trochę, teraz czas tylko na odpowiedź komuś o nicku Archiwum X.
Uważny czytelnik tego wątku powinien zauważyć, że tutaj nie ma miejsca na przechwałki kto, co ile, lub za ile i dla kogo zrobił. Nikt nie chwali się, że ofiarował temu lub owemu to lub owo. Powiem więcej. Uważny czytelnik zauważy - jeśli ma uwagę podzielną tzn. taką, która poza złośliwością, dopuszcza jeszcze miejsce dla refleksji, że uznajemy dobre słowo, życzliwy gest, ciepły uśmiech kierowany do kogoś za równie ważny, jak wsparcie materialne. Ba - powiem więcej, w niektórych przypadkach jest to nawet istotniejsze i nie mniejsze przynosi owoce.
Dobro staramy się nieść bez oczekiwania na oklaski - niezależnie od nicku komentatora. Nie oczekujemy wszak także połajanek, szyderstwa, ani wyśmiewania. Ktoś , kto wyśmiewa czyjąś zyczliwość , ktoś kto podważa czyjeś działanie -nie znając krytykowanego osobiście, daje jedynie dowód swojemu zgorzknieniu i małości.
A teraz do " baranów " czyli tym razem do budowy szpitala. 
Rozumiem, że Archiwum X ma bogate doświadczenie związane z pracami budowlanymi, a już z pewnością organizacyjno - finansowymi. I , że na polu tej działalności ma olbrzymie sukcesy. Zapewne w okresie czasu jaki "zawił" w swej wypowiedzi zbudował kilka obiektów, uczynił wiele dobrego, lub ofiarował szereg datków na inne - równie chlubne cele. Jeśli tak - gratuluję ! Jeśli nie do datków takich zachęcam. I do uśmiechu do innych tez.
Uważny czytelnik - ("prawdy w oczy" do takich niestety zaliczyc nie mogę ) zauważył zapewne, że nikt tu nikogo do ofiar na cele konkretne nie namawiał. Nie wskazywał żadnych kont, żadnych adresów, które  miałyby być "odbiorcą" owych datków. Innymi słowy pod pozorami "mydlenia oczu" nie starał się wyłudzić dla siebie żadnych kwot.
Romuald, który chciał fundować wycieczkę do krajów egzotycznych dla naszych gości, został zachęcony do ofiarowania zawartości świnki stojącej na pulpicie biurka w miejscu Jego pracy, na potrzeby lokalnych dzieci. Tu powiem Ci , szanowny rozmówco, że nie wiem, jakie decyzje podjął w tej kwestii Romuald- może sam odpowie, choć pozostając wierny naszej idei zapewne anonimowo wesprze cel jaki uzna za słuszny.
Przykro mi więc, że - także zgodnie z głoszoną tu ideą - nie mogę Ci wskazać żadnego konta i miejsca, na które datek mógłbyś przekazać. Poprzednim zaś wzorem zachęcę do wspierania potrzeb lokalnych. Mam nadzieję, że brak Twojego przekazu nie wpłynie znacząco na termin uruchomienia wspomnianej przez Ciebie lecznicy dla BIEDNYCH I OPUSZCZONYCH. Żeby jednak uspokoić Twą niecierpliwość dodam, że inwestycja, jest już "pod dachem ".
Mam nadzieję, że zostanie ukończona do czasu, gdy osiągniesz wiek, ( oby nie status - broń Boże) kwalifikujący do ewentualnego z niej skorzystania. Gdyby przypadkiem tak się jednak stało, udostępnię z chęcią jej adres. Żadnemu biednemu i opuszczonemu przez ludzi pomocy nie odmówimy. 
Z wyrazami szacunku.



  02.02.2008 11:08
~Ty wiesz kto
Witaj Diano,dawno Cie u nas nie bylo.Serce sie raduje ze przelamalas sie i napisals wreszcie.Masz w nas serdecznych przyjaciol i pamietaj zawsze o tym.Bywaj czesciej.Jestes kochana,niech Bog ma Ciebie i bliskich w opiece.


  02.02.2008 11:27
~archiwum X
Dottore,ale Lazaret byl juz"pod dachem" lat temu iles.Budynek byl ,dach chyba mial? jak wiec mam rozumiec Twoja wypowiedz w kwestii postepu robot.Znow sie doszukujesz podstepu w moim poscie,proste pytanie zadalem a Ty tyle trudu sobie zadales by odkryc moje "prawdziwe" zamiary.Mial racje Velcro piszac ze Malgosia choc blizniaczka Twa jest w niczym blizniaczosci z Toba nie przypomina.Tyle interesujacych tematow w tym watku jest do poruszenia do skomentowania,jak zwykle Ty uderzeniem w stol jak nozyce sie odezwales.


  02.02.2008 11:32
~kopista
Mażenie Giertycha Wierzejskiego i reszty z LPR 
05.09.2007 09:24~wirus 
Niema już nic,jestesmy sami,wszyscy nas słuchają tylko nas-jestesmy wolni!!!!!!!!

Czyzby?


  02.02.2008 11:37
~wątpiący
Jestem porażony definicją <podzielności uwagi>. Następnej definicji czegoś do tej pory oczywistego mogę po prostu nie przeżyć..



  02.02.2008 11:41
~poMyklaski
Widzisz drogi Bastku? nikt nie podjal sie Ci odpowiedziec gdzie sie podziala serdecznosc,goscinnosc w tym watku.Nie zadawaj tak niewygodnych pytan i tak Ci na nie nie odpowie.Tutaj wazniejsza jest batalia ze mna,z takimi namolnymi rzepami,bo my jestesmy tym zefirkiem tym pokarmem dla dobrych ludzi.A stary niedzwiedz spi,my Go juz budzimy bo sie Go (Jej) nie boimy.



  02.02.2008 11:48
~prosto z mostu
Jezu !!!!!!! To wątpiący to chyba Kaczyński jest ! ( zpowodu tej OCZYWISTOŚCI) Tylko który ? Rany Julek !
Uważajcie, co piszecie, bo rzeczywiście nam "zejdzie".
Wątpiący powiedz czy to oczywistośc, czy też najoczywistsza oczywistość - będzie łatwiej cię zidentyfikować.



  02.02.2008 11:52
~velcro
Objawil sie nam na tym forum osobnik formatu Harry Kahne.O wszystko mozna bylo posadzic Wscieklego ale o nadprzecietna podzielnosc uwagi na pewno nie.A jednak,dokonal sie cud,zaprawde cudownie magicznym jest to miejsce,juz czuje sie prawie jak Misogianin,widzicie ?..latam...



  02.02.2008 12:01
~pogromca bufetowych
My jesteśmy tanie dranie
dranie tanie niesłychanie
nie potrzeba mnożyć zdań
by wykazac czym dla pań i
dla panów tani drań

Za świństewko drobne proszę pani, pani płaci grosze
I za świństwo wiekszej skali budżet panu nie nawali
Stosujemy zniżek system za abonamencik świństew
Kto rąk nie chce kalać zań je pokala tanio drań

My jesteśmy tanie dranie
dranie tanie niesłychanie
nie potrzeba mnożyć zdań
by wykazać czym dla pań i
dla panów tani drań

Zakopanie trupa w porcie
Zakładanie myszy w torcie
Uwiedzenie córki w poście
Uczynienie dziurki w moście
Zanurzanie wuja w stawie
Osaczanie pary w trawie
Usuwanie zbędnych pań
oferuje tani drań

My jesteśmy tanie dranie
dranie tanie niesłychanie
nie potrzeba mnożyć zdań
by wykazać czym dla pań i
dla panów tani drań

Dokuczanie radiem z góry
Wymuszanie przez tortury
Usypianie extra proszkiem
Uduszanie przez pończoszke
Obrzydzanie cynaderką
Usuwanie śladów ścierką
Całą listę takich dań oferuje tanio drań

My jesteśmy tanie dranie
dranie tanie niesłychanie
nie potrzeba mnożyć zdań
by wykazać czym dla pań i
dla panów tani drań

Milej Hrabinie i Misoginianom na dobry dzien,Alutko mysle ze sie wszystko wyjasnilo,prosze tylko nie uzywa slowa "nigdy".Pozdrawiam kobiete o dziewczecym sercu...



  02.02.2008 12:04
~wątpiący
Velcro uważaj zatem żeby się z panią <<H>> nie zderzyć. Ona wprawdzie z innych powodów fruwa ale może ten sam pułap macie?



  02.02.2008 12:05
~wściekły układ
Nim do "baranów" przejdę słów jeszcze kilka do "Archiwisty " .
Nie wiem ile lat temu Lazaret miał dach. Bywają takie dachy, które wymagają rekonstrukcji - zwłaszcza ( ułatwię ci skojarzenie - w budynkach "wiekowych" ).
Kierunek rozumowania jest więc prawidłowy, ze zrozumieniem, niestety, nieco gorzej.
Mój post był przepojony uprzejmością. Podziękowałem w nim za inicjatywę, naświetlając zasady działania forum. Wyraziłem w nim wdzięczność i podziw dla oferty zaznaczając, że nie przyjmujemy żadnych datków, by gość kolejny nie zarzucił nam wyłudzania. Zachęciłem do datków w miejscu zamieszkania i pochwaliłem takież działanie, nie wymagając raportu z jego realizacji.
Stwierdziłem również, że inwestycja ma się dobrze, i nie powinna odczuć braku sugerowanego wsparcia.
Na koncu zaś podkresliłem, że zdążymy przed zestarzeniem się Archiwisty i a nawet, że gdyby nie daj Boże potrzebował naszej pomcy - np. w posttaci pobytu w takim ośrodku, to nie odmówimy takiej pomocy.
Na zakończenie dodałem , że żegnam piszacego Wyrazami szacunku. Tyle tytułem "łopatologii stosowanej"
Gdzie jest napastliwość i podejrzliwość ?
Chyba wątpiący znów nie  miał racji - ktoś czyta i nie jest jednak zdolny do podzielności uwagi. Znów nie zauważa dobra i doszukuje się podtekstów. Widzisz wątpiacy ? Przecież post był kierowany do Archiwisty nie do ciebie. Dla ciebie oczywistość, dla Archiwisty podstęp. Po co zabierasz głos w czyimś imieniu. Staram sie dostosowywać treść postów do adresata. Nie wtrącaj się więc między kieliszek i zakąskę , o co naturalnie uprzejmie proszę , bo to forum otwarte.
Na zakończenie uprzejmie proszę, by nie robić wycieczek osobistych i porównań mnie do Siostry. Ja nie porównuję  nikogo do jego bliskich i pozwolę sobie uprzejmie naturalnie, poprosić o to samo. Jeśli piszecie o swojej - jedynie słusznej wizji dobra/zła i czego tam chcecie, to piszcie o tym, bez porównywania kogokolwiek do osób mu bliskich. Chcecie pisać o mnie, to piszcie. O mnie lub do mnie. Małgosi w to nie mieszajcie. Zwłaszcza , że wasze na ten temat zdanie ani mądre, ani "na temat". A i mnie i Jej obojętne. Tyle że niesmaczne



  02.02.2008 12:16
~wątpiący
<Chyba wątpiący znów nie  miał racji - ktoś czyta i nie jest jednak zdolny do podzielności uwagi. Znów nie zauważa dobra i doszukuje się podtekstów. Widzisz wątpiacy ? Przecież post był kierowany do Archiwisty nie do ciebie. Dla ciebie oczywistość, dla Archiwisty podstęp. Po co zabierasz głos w czyimś imieniu. Staram sie dostosowywać treść postów do adresata. Nie wtrącaj się więc między kieliszek i zakąskę , o co naturalnie uprzejmie proszę , bo to forum otwarte.>

Proszę bardzo. Oto i druga definicja. Wybacz Wściekly układzie ale pełnymi garściami czerpię z tego źródła mądrości, które na szyi nosisz. prośbę Twą chętnie spełnię jeśli będziesz uprzejmy tym samym się odwdzięczyć chociaż raz.



  02.02.2008 12:22
~prosto z mostu
Hrabina lata wyżej. Zreszta zaraz, zaraz - czy velcro czasem nie jest uczepiony psiego ogona ?
No nie, pies z latającym rzepem - tego nawet dla mnie za wiele. 
Moje Zwątpienie w prawa fizyki osiągnęło apogeum. A myślałem że jestem matematyczno-fizycznym lordem Vaderem.

I co teraz będzie velcro ? Co teraz będzie wątpiący kaczorze ?


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#29 2011-09-08 07:40:31

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

02.02.2008 12:26
~archiwum X
O zadnej napastliwosci w moim poscie nie bylo,tylko o Twoich enuncjacach dotyczacych Lazaretu:Pisal Watpiacyc o pismie obrazkowym,szkoda ze nie moge go tutaj uzyc,znow czytasz to co chcesz przeczytac.Pisalem najzwyczajniej ze pomysl jest godny dalszego propagowania ,ze oferta cegileki jest podyktowana checia wspoluczestniczenia w tym szczytnym pomysle.Nic wiecej.



  02.02.2008 12:29
~Krzyś ex fabula
Raz jeszcze - pozdrawiająć Wszystkich - pozdrawiam Wszystkich czytających.

Raz jeszcze przypominam : nie walczę z nikim, drogi poMykalski, wątpiący, velcro.

Każda walka jest bratobójcza, a zatem samobójcza. Toteż w walce nie ma zwycięzcy nigdy. Toteż w walce są sami pokonani zawsze. Kto widzi - nie walczy, nie karmi martwego, nie poi martwego ni cudzą ni własną krwią. Kto nie bierze broni do ręki, wytraca broń z ręki tego, który broń w ręku ślepo, samobójczo dzierży. Kto nie walczy - nie ma wrogów. Kto nie ma wrogów - jest prawdziwym zwycięzcom.
Stachura (Oto)

Oczywiście, spierać o wymowę tych słów też się można.

Zauważcie jednak rzecz taką : jeżeli każdą treść, każde zdanie będziemy przyjmować w formie doszukiwania się w niej, w nim, punktów zaczepienia " na nie " to pomysłowość nasza każe nam znegować wszystko.
Absolutnie wszystko.  Argumenty zawsze się znajdą.  W końcu dojdziemy do absurdu.
Przecież Wy też muscie to czuć, wiedzieć o tym.

Jak powiada jeden z najciekawszych ze znanych mi  internautów : " tam gdzie w tekście pisanym mam wątpliwości co do zamierzeń autora - nastawiam się na " odbiór pozytywny " a nie  na " szukanie dziur w całym "

Może istnieje też karykaturalna forma mądrości ?

Raz jeszcze, jeśli pozwolicie,  Jacek Kaczmarski :

                Laputa 

" Głupio jest żyć wśród mądrych ludzi
Co świat do końca zrozumieli
I o nic się nie muszą trudzić,
Nie wiedzieć, czego nie wiedzieli.

Znając Zasadę i Mechanizm
W Muzykę zasłuchani Sfer
Wiecznie unoszą się nad nami
Jak nad ruchomą kartą zer.

Trzeba uderzać ich po uszach
By w żywy się wsłuchali los -
Trzeba uderzać ich po ustach
By mogli własny wydać głos.

Ale króciutko trwa ocknienie
Nim wrócą we wszechwiedny sen,
A nam, z pałaców ich, kamienie
Lecą na głowy w biały dzień.

Nie wiedzą już, choć wiedzą wszystko
Jak zwykłe bułki się wypieka,
Jak chronić źródło, by nie wyschło,
Jak łatać dach, by nie przeciekał.

Nikt nigdy ich już nie obudzi,
Śmiech z klątwą się na usta cisną...
Głupio jest żyć wśród mądrych ludzi
Z ich piękną Latającą Wyspą 

Jacek - Tak naprawdę to temat na książkę. Myślę, że wszystko zależy od tego, jaką wielkość reprezentują ci "wielcy" i jaka drzemie w nich "małość". Bo to, że drzemie - to oczywiste. Istotne, by małość nie starała się za wszelką cenę dorównać wielkości. 
Człowiek jest mieszanką magiczną. Dlatego warto zatrzymywać się na dłużej nie tylko nad tym, co w nim wzniosłe. Prawda o człowieku nie drzemie w anielskich skrzydłach. Ona jest skryta znacznie głębiej. Być może gdzieś na styku świętości i łotrostwa. Gdy jesteś młody, wydaje ci się, że buntem zdziałasz wszystko, w dodatku masz wrażenie, że jesteś tym pierwszym. Z czasem nabierasz dystansu i widzisz, że zanim nauczysz się mądrości - czeka cię długa droga. A kiedy nią przejdziesz, zaczynasz dostrzegać niebezpieczeństwa. Wątpić w to, co robisz. Wtedy znów potrzebny jest dystans i idąca za nim świadomość, że najważniejsze to być konsekwentnym wobec samego siebie. Nawet jeśli coraz trudniej wykrzesać płomienną wiarę w to, co kiedyś stanowiło cię w stu procentach. 

Dziennikarka - Czasem głupio jest żyć wśród tych mądrych? 

Jacek - Głupio. Bo mając do czynienia z nadmiarem ich mądrości, czujesz się jak chodzący wyrzut sumienia. To przekonanie o własnej nieadekwatności może obezwładniać, ale może być również źródłem naszej siły "



  02.02.2008 12:33
~alutka51
Witaj P.BUF...... Dla mnie od dzisiaj jesteś OLIWIER i tak będę się do Ciebie zwracać,nawet jak
Ci się nie podoba ! Miłego dnia Oliwierze.Pozdrawiam :-))

Oliwier - Wywodzi się od zniekształconego słowa Alfihar oznaczającego "armia elfów".
Z czasem wymowa imienia została zmieniona i zaczęto je wiązać z łacińskim oliva oznaczającym 
"drzewo oliwne".


  02.02.2008 12:38
~velcro
Prosto z Mostu odpowiem Ci,Twoja zazylosc z Hrabina jest niebywala,czy nie jestes druga twarza H.B.?Ten sam smak,styl,upodobanie do konfabulacji nawet wiesz jakie pulapy latajac osiaga.Brawo,co na to trzecia Twoja twarz H.P.?Dobrze sie bawimy,w koncu nie kazdy mogl pojechac na Karnawal do Rio de Janeiro.Czekam teraz na Helcie a potem tego co caluje raczki Ob... H.B.Ale jazda....


  02.02.2008 12:41
~wściekły układ
Tedy skorośmy prawie wszystko sobie wyjaśnili do "baranów" przechodzę.

UPAWITA - "nić święta" z trzech bawełnianych skręcona nitek. Nić, którą wedle tradycji indyjskiej chłopiec w wieku 8-12 lat z rąk mistrza swego otrzymuje. To inicjacji tradycja, tradycja wkroczenia w dorosłych świat.
Tradycja jednak, która jedynie członkom kast wyższych jest dana.
Święta nić, która ma być symbolem ze światem więzi. Więzi z prawami światem dorosłych rządzącymi. Prawami dobra, zasadami prawości,  odpowiedzialności. Święta nić, co przypominać ma , iż zerwanie z prawami owymi dorosłość odbiera. Która przypomina, że zerwanie z prawami owymi ciągłość trwania przerywa. Która przypomina, że taką nicią - delikatną jak cienkie nici bawełny - przez całe dorosłe życie jesteśmy związani z niewidzialnym, nieokreślonym, niepoznawalnym. Nici, która ostrożność postępowania nam narzuca. Każe pamiętać , że latwo ją zerwać, łatwo więź utracić ze światem. Że nawet siła niewielka - choć niszcząca - zerwać ją w stanie zdolna. Każe pamiętać, że czyn zły jest źródłem siły niszczącej, nić ową targającej, rwącej na strzępy.
I choć nawet tu kastowość zawarta, to przecie nić ta symbolem jest uniwersalnym. Symbolem jest sił natury, które szanować musimy.
Poły namiotu odkrywam. Puchatek na łóżeczku siedzi. Tuż obok Prosiaczek. Miś o małym rozumku za plecami coś chowa. A kiedy łapki przed siebie wyciąga, nić widzę, w troje zaplecioną. Po kolorze poznaję, że była kiedyś Prosiaczka sweterkiem........


  02.02.2008 12:41
~wątpiący
Krzysztofie nic nie powiem, żeby Cię nie narażać i nie wzbudzać niewdzięcznych uczuć w .. ale Ty wiesz.. Kłaniam Ci się nisko.


  02.02.2008 12:43
~poMykalski
Krzysiu,gdzie napisalem ze Ty walczysz z kimkolwiek lub o cokolwiek.Jestes jasniejsza strona tego watku zatem  prosze nie wkladaj mi w usta slow ktorych nie napisalem.Twoje zauroczenie Kaczmarskim i mnie powoli sie udziela.Pozdrawiam.


  02.02.2008 12:47
~wielbiciel
A niech mnie dunder świśnie! Dobrze swe uczucia ulokowałem. Luba ma wiedzę swą poszerza.nie tylko żołądek pełny będe miał ale i pogadać będzie o czym. cmok,cmok, cmok kochanie! idę się uczyć, żeby Ci poziomem wiedzy dorównać.


  02.02.2008 12:49
~pogromca bufetowej
Oliver Twist? ba! za wysokie progi,jestem konserwatywny i sztywny i nie poddaje sie tak latwo Twoim urokom jak Jedrula,co teraz za Milczka wystepuje.Ale dziekuje za pamiec,mialem racje ze Jestes jednym z promykow slonca w tym watku.


  02.02.2008 12:58
~prosto z mostu
poMykalski=Hercules Poirot - nadal bawisz się w detektywa i nadal pudło !
Zbadaj lepiej jak to jest, że posty ukazują się w następującej kolejności :
Wątpiący/poMykalski lub poMykalski/Wątpiący - przypadek to, czy reguła ? Czyżby reguła Zer ?
Szukam w matematyczno-fizycznym umyśle i jawi mi się.... jedynka. Lub mówiąc inaczej Jedność. Eureka !


  02.02.2008 13:02
~prosto z mostu
Nie dorównasz "wielbiciel", nie dorównasz próżny trud ..... Ale nie zrażaj się, na naukę faktycznie nie jest za późno. Ja jestem matematyczno-fizycznym Lordem Vaderem, a jednak wciąż się uczę. Nikt nie jest doskonały Wielbicielu. Ani ja, ani niestety ty. Co widać ( i czuć ) z "tfoich" postów.


  02.02.2008 13:03
~wątpiący
Prostozmostowi na Jego pytanie

I co teraz będzie velcro ? Co teraz będzie wątpiący kaczorze ?

odpowiadam

A co to ja? Wróżka?



  02.02.2008 13:05
~poMykalski
James Augustine Aloysius Joyce ,dzis jego urodziny,swietna okazja by zaprosic do dyskusji,ale moze lepiej nie,bedziemy latac z Velcro uczepionego w tylna czesc ciala pewnej Damy.Ulisses gdzie jestes?Wscieklemu postac JJ powinna byc bliska,wszak mieni sie antykomformista.Jezeli Malgosia jest Twoja Siostra prawdziwa to przepraszam,myslalem ze to kolejna postac fikcyjna na uzytek forum,sama Malgosie rowniez przepraszam.


  02.02.2008 13:11
~wątpiący
Widzisz PoMykalski jak nas rozpracowali? Chorobcia, może weźmy i się przyznajmy? Ty zaczynasz..)))


  02.02.2008 13:12
~poMykalski
Prosto z Mostu,tym razem to pudlo i to pudlo nad pudla,mylisz sie sugerujac ze ja i watpicy to jedna i ta sama osoba.Owszem mamy tutaj takie "osobowosci" WU,H.B mogliby cos wiecej na ten temat napisac,mogliby ale tego nie zrobia bo jak zrobia to nie do konca ujawnia pewne szczegoly,a ja nie chcialbym ujawniac gorzko-slodkiej prawdy.Misternie zbudowany Zamek moglby lec jak ten zbudowany z kart.


  02.02.2008 13:15
~majka
Ten watek "Misogino" to oaza spokoju w porownaniu z innymi nie tylko na tym portalu.Cieszcie sie ze tylko takich "gosci" macie,zazdroszcze.


  02.02.2008 13:22
~róża
widzę , ze ten wątek zamienił się w wielki jad ,,,,, brawo tak trzymać


  02.02.2008 13:23
~poMykalski
Wielbicielu,jestem sumieniem tego watku,czy to takie trudne bylo do rozwiazania?,nie o matematyke tu chodzi.Gryze Was,moze tylko podgryzam?...


  02.02.2008 13:24
~prosto z mostu
Dziękujemy Majko, zawsze to jakieś słowo pociechy ! To stara reguła - nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Mój matematyczno-fizyczny umysł ścisły mówi, że jednak najgorsze dopiero przed nami.
Wena poetycka minęła.


  02.02.2008 13:29
~prosto z mostu
O - przypomniano tu postać JJ.
On też miał obsesję imienia ........... Stefan....... Przypadek, czy reguła jakaś ?


  02.02.2008 13:37
~wielbiciel
Pomykalski!!! Ty się ode mnie i mojej ajlawiu odczep. Koffam Ją a całą resztę mam tam gdzie Hrabina złośliwą opryszczkę. Ciebie nie koffam. teraz jestem zajęty poszerzaniem wiedzy, żeby mojej ajlawiu dorównać a Ty mi tu podzielność uwagi zakłócasz. przez Ciebie moja ajlawju może się okazac mądrzejsza ode mnie. Tego bym nie zniósł.


  02.02.2008 13:44
~Przestań błądzić....
Oni

Błądząc po świecie,
szukają sensu życia,
będąc na zakręcie,
spadają jeszcze bardziej,
z wielkiej wysokości,
bez cienia nadziei,
nie zaznając miłości.
Obojętne oczy, blada cera,
życie coraz bardziej ich sponiewiera,
rzuca w coraz głębsze przepaści,
przekraczają granicę wytrzymałości,
serce się łamie wobec ludzkiej obojętności,
wobec krzywd i braku zrozumienia.
Kto pomoże? - krzyczą bezgłośnie,
ale na końcu tej drogi,
która ciągnie się bezlitośnie,
nie słychać już nic,
tylko cisza i bicie ich serca...


  02.02.2008 14:09
~KLARA
Dziecię moje dzwoni i opowiada o ostrych sporach uniwersyteckich między szkołą krakowską i poznańską i nie może się nadziwić,że poruszając się w strefie teorii,aż tak zajadłe walki można prowadzić!Dziecko nie utożsamia się z żadną grupą.Ma to po matce.
A w Tłusty Czwartek dostała na Krakowskim Rynku pączka.Za darmo."Trzeba było wziąć dwa i jednego mi przysłać!"-powiedział jej tatuś.Boimy się trochę,żeby się tą rozrzutnością od Krakusów nie zaraziła!


  02.02.2008 14:57
~Sorellina
Klaro, żeby to tak u nas darmowe pączki rozdawali,ho,ho!To bym się miała z pyszna! Dosłownie i w przenośni.
Rozkosze podniebienia a potem...męki odchudzania.
Świetnie,że jak kiedyś pisałaś,nie jesteś zwierzęciem stadnym - stado ogłupia.Co innego grupa przyjaciół - umysł i serce wzbogaca,a zawsze sobą zostać pozwala.
Za optymizm i nutkę humoru w Twoich postach bardzo Ci wdzięczna jestem!Pozdrawiam serdecznie.


  02.02.2008 15:42
~velcro
Tak sobie czytam raz jeszcze posty z ostatnich dni i co widze?:rzeka slow.Wsciekly jest nie do pobicia w dlugosci postow,Hrabina w jakosci ,Sorelilina w czystosci ,Mirka w szczerosci,Alutka ...,nie AAAAAlutka jest poza wszelkimi schematami.Reszta siedzi sobie i posty skrobie jak ja.Tylko jeden Krzys wydaje sie byc znudzony dalszym wyczekiwaniem na jakis impuls.Dziwnie sie sklada ze padlo w tym watku tyle pytan i na zadne prawie nie znajduje odpowiedzi.Poszperam jeszcze troche i cos pewnie ciekawego sie doszukam.


  02.02.2008 15:49
~pomocnik Alutki
"Misogino" Las Vegas wsrod watkow na TVN.Gratulacje za zdobycie pierwszego miejsca za rok 2007.Oj marzy mi sie,marzy zeby wreszcie o nas dobrze zaczeli mowic i..pisac.


  02.02.2008 15:50
~KLARA
Sorellino,jesteś Osobą bardzo ciepłą i serdeczną,to dar,którego ja jestem pozbawiona.Nie lubię patosu i wielkich słów.Przyjacielem dla mnie jest mój Mąż,rozumiemy się bez słow,tak samo reagujemy,wytworzyliśmy sobie własny język i poczucie humoru.Nawet moja najbliższa Koleżanka,z którą znamy się od 32 lat,pozostaje za obopólną zgodą Starą Koleżanką.Są na tym Forum nicki bliskie memu sercu,ale..posiedzę sobie w kąciku i tylko czasem,jak coś mnie poruszy,lub przekroczy granice śmieszności-wjadę na mojej kozie,to naprawdę pożyteczne zwierzątko.Pozdrawiam i bardzo sobie cenię Wasze z Mirką nocne rozmowy!


  02.02.2008 15:58
~kopista
Za to dostaniecie opasłe tomy 
03.11.2007 18:48~uczeń LO 
sienkiewiczowskich bajeczek!

Gombro nie,autor Quo Vadis nie,Wsciekly Uklad moze dostanie sie na listy lektur?


  02.02.2008 16:02
~pogromca bufetowej
Popieram marzenia pomocnika Alutki.Czas najwyzszy wyjsc z"podziemia" ,pokazac swiatu gdzie prawda i dobro a gdzie zlo i cyberbarany.Pasterzu prowadz!


  02.02.2008 16:15
~velcro
Ukochani Bracia I Siostry,Misoginianie,wreszcie doszedlem do wielkiego odkrycia,moge zdemaskowac Hrabine.Wiecie co ,wychodzi mi ze Ona jest nie tylko Hrabina ale i  Wielka Artystka,gra albo na wiolonczeli albo na skrzypcach i to zawodowo.Rozumiem teraz te skoki i cisnienie w nastrojach Hrabiny.No coz Artystka,ma prawo.Jest wielce uzdolniona bo pisze swietne wiersze i fraszki do tego stopnia ze byli tacy co docenili to i do dzis nie moga zapomniec.A kotow ma dwa,jednego nawet pijanego widzialem.


  02.02.2008 16:29
~gaja
6 mln.743 tysiace kobiet w ubieglym roku bylo ofiara przemocy lub gwaltu.Ponad 50% tych czynow mialo miejsce w"zaciszu" domu ofiar.Jeszcze smutniejszy jest fakt ze rowniez kobiety w ciazy sa maltretowane i ponizane najczesciej przez wlasnego partnera,jest ich nie malo bo ok11%.Tylko kilka procent ofiar tych przestepstw zdecydowalo sie zglosic organom scigania zaistniale fakty przemocy.Jeszcze trudniej pogodzic sie z faktem ze kobiety-matki coraz czesciej staja sie obiektem agresji nie tylko ze strony meza-partnera ale ze strony dorastajacych dzieci i uwaga!,corki sa w wiekszosci oprawcami nie synowie.To wszystko dzialo sie nie w jakims kraju arabskim lub tzw Trzeciego Swiata,lecz w cywilizowanej Europie a dokladniej we Wloszech.Pozdrawiam.


  02.02.2008 16:36
~stasiek
Dobry Bóg ustanowił granice ludzkiej mądrości, nie zakreślił jedynie granic jej głupocie - a to nie jest uczciwe.
— Konrad Adenauer
Sympatykom Soni i Misoginian z najlepszymi zyczeniami.


  02.02.2008 16:41
~wątpiący
Velcro dzięki. Już wiem co znaczy mityczne TWA na wielu forach. Chodzi o panią <<H>>. W skrótcie To Wielka Artystka. Pewnie, że tak. Dosłownie i w przenośni.


  02.02.2008 16:52
~pocieszycielka staśka
rozumiem ze poruszasz sie w zwiazku z tym w nieoznaczonych granicach. moze jeszcze po omacku? masz przegwizdane.


  02.02.2008 16:57
~Mirka
Widzisz Klaro, najbardziej cenię sobie spokój, ciszę i ciemność nocy. Cały świat śpi, nikt mnie nie widzi, nie słyszy, nie zakłóca myśli. Sięgnij wstecz pamięcią, a przypomnisz sobie, że zawsze w nocy pisałam, rano już tego nie zrobiłabym. W nocnej ciszy wspominam, planuję, analizuję wydarzenia. W świetle dnia nie mam na to czasu, za wiele jest do zrobienia. Każdy mój nocny post jest raczej impulsem, nie zaplanowaną myślą, uczuciem, nad którym nie zapanowałam. Zdarza się często, że żałuje tego, co napisałam, nie powinnam tak prywatnych spraw pisać na forum publicznym. Wspomnienie tego miejsca u Soni, tej łagodnej ciszy, do której tyle razy uciekałam przed hałasem, osłabia moją czujność i tak jak dawniej, piszę. Ostatnio Sorellina i Hrabina przyłapały mnie w samotni mojej i już nie byłam sama, w ciemnościach nie zauważyłam ich obecności. Zaczęłam się nieskładnie tłumaczyć, jak dziecko przyłapane na podglądaniu filmu dla dorosłych. Czemu nie odezwałaś się jak byłaś obok, może otrząsnęłabym się z nostalgii i porozmawiałybyśmy o tym czy owym? Spokojnie bez żadnych przycinków, żadnych zbędnych komentarzy, tak po prostu, takie nocne rozmowy.


  02.02.2008 17:02
~velcro
A moze Towarzystwo Wscieklej Adoracji?,pozdrawiam Watpiacego i Sorelline,Hrabine tez ,pewnie sie nudzila to nam dokuczala,ale nie bedzie miala tyle czasu to wpadnie do nas z milym slowkiem.


  02.02.2008 17:13
~Sorellina
Staśku,cudownie,że nas odwiedzasz,kiedy tylko  Ci czas i okoliczności pozwolą!  Wiesz?  W każdy week-end wypatruję Twojego nicka. Dziękuję,że mnie nie zawodzisz, dziękuję ,że jesteś ,Przyjacielu!


  02.02.2008 17:16
~Mirka
Gaju na temat przemocy wiem wiele, o wiele za dużo. Nie tylko z własnego doświadczenia, ale i od innych kobiet. Te, z którymi rozmawiam, mają żal większy do siebie niż do partnera, a dzieci osłaniają. Twierdzą, że to nie wina syna czy córki, że to przypadek, towarzystwo, nie ich dzieci.Młode kobiety wstydzą się, że takiego dokonały wyboru partnera. Nie chcą same wychowywać dzieci, za wszelką cenę chcą, żeby dziecko miało pełną rodzinę. Nie wierzą, że tym sposobem gorzej krzywdzą je, że one za czas jakiś będą traktować matkę tak jak robi to ojciec. Jest to bardzo trudny temat, do każdego przypadku trzeba podejść indywidualnie Problem maltretowanych mężczyzn jest jeszcze gorszy, większe ponoszą dzieci konsekwencje. O tym mówi się jeszcze bardzo mało. Kobieta poskarży się koleżance, mężczyzna ukrywa to sam przed sobą.


  02.02.2008 17:17
~wątpiący
Velcro aleś mnie nakręcił! Już grzbiet wygiąłem i na karesy pani <<H>> niecierpliwie wyczekuję. Mam nadzieję, że jeśli już to innymi częściami ciała niż ta najważniejsza -do całowania przeznaczona mnie pomizia bo nie lubie przedziałków. 
Ja równiez pozdrawiam Velcro i żeby nikogo nie pominąć Towarzystwo Wściekłej Adoracji. 

P.S. Ciekawe czy ten kot tak sam do lustra czy w towarzystwie?


  02.02.2008 17:19
~prosto z mostu
TWA - - no velcro przesadziłeś, naprawdę. Ostatni weekend karnawałowy - widać , że raczej dziś nie potańczysz na balowej sali, więc postanowiłeś nas ........ Adorować. Gdzie twoi przyjaciele ? Nie masz ?
Co znaczy TWA - vel Cro Magnon ? Moja interpretacja brzmi Tylko Wątpiącego Adorować ! 
Do nogi piesku, do nogi. aport, aport.......
Oszczędzę cię do jutra, bo teraz szykuję się do wyjścia , na inny bal.


  02.02.2008 17:20
~kopista
NOSTALGIA

Jakże często prawdziwą wartość rzeczy odkrywamy dopiero wtedy, gdy je stracimy! Nierzadko przekształcamy i idealizujemy to, co oddaliło się w czasie, wspominamy z rozrzewnieniem coś, co tak naprawdę pięknyjm nie było i , być może , na naszą tęsknotę nie zasługuje.
Tęsknota to zemsta tego, czego już nie ma. To obecność tego, co już nieobecne, uwydatniająca arogancję i powierzchowność naszego "tu i teraz", przypominająca, że jego siła tkwi tylko w tym, że teraz akurat jest i wobec tego, nie należy mu przyznawać żadnych szczególnych praw.
Tęsknota  nie zawsze bywa twórcza, często napełnia melancholią , naraża na śmieszność, gdy zapatrzeni w pustkę wzruszamy się  na przyklad słysząc jakąś piosenkę. Dopada nas podstępnie, znienacka.
Tęsknota może się też narodzić nie z pustki, ale z pragnienia czegoś nieokreślonego - jest wówczas nostalgią w najczystszej formie, uczuciem, które w naszym "tu i teraz"-takim zdawałoby się zwartym, bez rys ni pęknięć- otwiera drzwi na to, co jest dalekie, na przeszłość. Otwiera drzwi , poprzez które ponownie odkrywamy autentyczną, zdrową, dziecięcą radość życia.
Nasze dorosłe życie jest zawsze pewną niewiadomą, przygodą, podróżą, w którą wyruszyliśmy dawno temu. Jest tym, co zrobiliśmy, co osiągnęliśmy, co zobaczyliśmy,choć nie tylko tym. Żadna podróż nie jest naprawdę podróżą, jeśli nie towarzyszy jej nostalgia, wspomnienie urody tego, co za sobą pozostawiliśmy.
Nostalgia, która staje się silnym pragnieniem przyjaciół, barw, dżwięków,stron rodzinnych gdy wydaje nam się , że tak mało udało nam się osiągnąć.....nie cofamy się, nie ustajemy w drodze, wzbudza w nas pragnienie życia spokojnego, nie zdominowanego przez obsesyjną potrzebę walki, rywalizacji, afirmacji...
Niech więc będzie błogosławiona nostalgia!!!
Milusinscy,nie moglem sie oprzec pokusie wklejenia tego tekstu,toz to az sie prosi by pare osob to przeczytalo,tak dla zmiany nastroju.Tekst autorstwa H.K przetlumaczony na polski przez Sorelline a znajdziecie ten i inne swietne tksty na Zmienmy Swiat.
Przepraszam.


  02.02.2008 17:26
~KLARA
Mirko,przecież dobrze wiesz,że ja...w nocy śpię.Twoje posty czytam w świetle dnia,bez tej nocnej mgiełki tajemnicy i nostalgii.To nie wymaga tłumaczenia,one bronią się same!


  02.02.2008 17:30
~Malgosia
Zgodnie z obietnica slow pare Przyjaciele przed wyjsciem na ostatni karnawalowy bal.
I u nas problemow sporo. Gazety hucza po werdykcie Trybunalu Praw Czlowieka nakazujacym wypuszczenie niejakiego Andriejewa z wiezienia.  Osadzony w areszcie jak to zwa w Polsce "wydobywczym" powaznie schorowany. Odmawia sie Mu prawa do diagnostyki i leczenia by pograzyl Chodorkowskiego i Lebiediewa - tzw oligarchow - przeciwnikow obecnej wladzy. I mimo werdyktu europejskiego, sad moskiewski utrzymuje dotychczasowa decyzje - nie wypuszcza czlowieka. Niech zdechnie, kimze jest dla wladzy, coz Jego zycie znaczy.
Ma szanse - oskarzyc Przyjaciol - wtedy Go wypuszcza. Jest narzedziem ktorym posluzyc sie chca by siegnac wyzej -on sam jest przeciez nic nie znaczaca plotka. I pomyslcie - nie przyzna sie, nie wrobi Przyjaciol. Woli umrzec. Lebiediew z kolei chce sie do wszystkiego przyznac, by uratowac zycie Przyjaciela. Chce wziac na siebie winy niezawinione, zeby uratowac czyjes zycie. I o tym teraz tu glosno.
A po co to pisze ? Bo Oni wlasnie pokazuja, ze wartosci lezace u podstaw cywilizacji sa niezniszczalne. Ze przyjazn jest niezniszczalna. Wiec i Wasza tez jest niezniszczalna. Ignorujcie rzepy, pocieszycieli Staszkow, pocieszycieli kogokolwiek. Najlepszym pocieszycielem Waszym nie jest ich glupota i okrucienstwo tylko Wasza Przyjazn i konsekwencja. 
Dla nich zostawcie okreslenie ADMINISTRATIWNYJ WOSTORG. Niech rzepy reszte wieczora poswieca na rozszyfrowanie tego zwrotu. Jesli beda miec klopoty niech siegna do Dostojewskiego. Utwor nazywa sie BIESY.



  02.02.2008 17:43
~wątpiący
Że ja się niby wraz z moimi towarzyszami niedoli władzą upajam? Pani Małgosiu ruskij izyk dla mienia kak kuszanie. żyzni biez niewo niet. Kak ja nie pagawariu pa ruski jeżedniewno -ja balnyj nu wolnyj. 

Za zauważenie mojej głupoty dzięki ogromne. Wszak rzepem jestem. Coś w tym jest, że cudze chwalicie-swego nie znacie. 


  02.02.2008 17:57
~wątpiący
Przepraszam ale dopiero teraz wpis niejakiej Gośki ujrzałem. Patrzcie państwo. Już nie tylko Alutka51 a nawet i ja swój fanclub posiadam. Nie- przepraszam Alutka51 ma gruppies ja mam wielbicielkę. Gośka- może jakaś mała kawka na początek?


  02.02.2008 18:12
~hrabina_bałkańska
Dzień był piękny... Słoneczny i prawie wiosenny, w sam raz na przechadzkę. Pamiętacie Miszkę? Kundelka ze schroniska dla zwierząt który znalazł swój nowy dom...  Ważniak się z niego zrobił - po szkoleniu towarzyszy mojej niewidomej Znajomej. Dziś poszliśmy w trójkę na spacer. Pękałam ze śmiechu patrząc jak Miszka wykonuje swoje "obowiązki". Przechodząc koło sklepu Miszka pomyślał, że idziemy na zakupy i pierwszy skręcił w stronę sklepu, Pani powiedziała mu "Miszka idziemy prosto" i pies momentalnie zawrócił. Dopóki szliśmy chodnikiem Miszka podskakiwał, umizgiwał się do nas i do przechodniów, gdy zbliżałyśmy się do przejscia dla pieszych nagle spoważniał, nastroszył się, przywarł do nogi swojej Pani, gdy stanęłyśmy koło "zebry" Miszka siadł i czekał. Gdy droga była już wolna Miszka napuszony jak paw wstał i pociągnął lekko swoją Panią na jezdnię. Przechodząc przez jezdnię był skupiony i spod oka łypał na boki,  gdy znów weszłyśmy na chodnik szedł chwilę spokojnie przy nodze ale na widok parkowych alejek ślipka mu się zaświeciły i pociągnął za smycz jakby mówił "Prędzej prędzej moje panie, bo mi spieszno pobiegać za patykiem"... Zabawom nie było końca, Miszka się wyszalał w pogoni za patykiem i za wróblami którym posypałyśmy okruchy herbatników. Potem była herbata u Znajomej, kąpiel Miszki ze wszystkimi należnymi rytuałami... Do domu zabrałam słoneczny uśmiech mojej Znajomej, popiskiwanie Miszki i... maleńki bukiecik przebiśniegów.


  02.02.2008 18:16
~Mirka
Kopisto ładnie to tak cudze brać? To, że forum jest otwarte, nie znaczy, że należy kraść. Jak zobaczysz otwarte drzwi do obcego mieszkania, też zabierzesz coś, co Ci się spodoba? Bardzo nie ładnie, bardzo brzydko. Forum jest otwarte, żeby każdy mógł przyjść i poczytać, może też bez żadnych ceregieli napisać swój komentarz, ale wynosić? Mama nie nauczyła, że cudzego nie wolno, czy nie słuchało się mamy i niegrzecznym dzieckiem się było? Znasz stare przysłowie, czym skorupka za młodu nasiąkła, tym na starość trąci. 
Bardzo proszę, następnym razem zapytaj, zanim coś skopiujesz, może się zgodzę. W innym przypadku, zmusisz mnie do zastanowienia się nad zamknięciem forum, nie będzie Ci żal takich perełek?

  02.02.2008 18:33
~wątpiący
OJ Prostozmostu. Wystarczy W twoich wypocinach Wątpiącego <mnie czyli> na Wściekłego zamienić i ot masz swój portrecik. Nigdy więcej nie korzystaj z mocniejszych trunków przed balem bo miast się bawić pejzaż podstolny jeno podziwiał będziesz co na drugi dzień na wątku naszym opiszesz jako krainę elfów pełną. A reszta z zachwytu w kosmos poleci. 


  02.02.2008 18:57
~kopista
Szanowna Pani Miroslawo,powodowaly mna szlachetne pobudki,ale skoro tak pani uwaza,to przepraszam po raz drugi.Mam nadzieje za na Forum ZS nie dopusci pani do wklejania tekstow,materialow i zdjec nie bedace autorstwa zarejestrowanych forumowiczow.Raz jeszcze przepraszam.


  02.02.2008 19:37
~poMykalski
Mile zaskoczony postem Hrabiny sle podziekowania.A jednak ma Hrabina talent,da sie tak po ludzku do ludzi.My tak na prawde wcale nie gryziemy.A pies zuch.


  02.02.2008 19:46
~hrabina_bałkańska
Kopista nie masz się co bzdyczyć! Nie spotkałeś się nigdy na stronie głównej jakiegoś forum z prośbą o niewynoszenie tekstów? Fakt, że takiej adnotacji u nas na ZS nie ma, ale nigdzie nie ma tak, że coś za nic... Proponuję kompromis - jeśli nie możesz się obejść bez kopiowania to w zamian za jakiś tekst z FZS pozostaw tam trwalszy ślad swojej bytności w postaci jakiegoś wpisu. Przecież Forum jest otwarte dła niezarejestrowanych Gości. Tak do czytania jak i do pisania. Pozdrawiam.


  02.02.2008 19:49
~wściekły układ
Nim sam na ostatnią zabawę karnawałową się udam ,kilka słów do Kopisty. Nie widzę nic złego w przedrukowaniu akurat treści głębokich wymową. Nie chcę się wypowiadać w imieniu Mireczki, ale sądze, że nauczona doświadczeniem dni ostatnich obawiała się ataku , spodlenia tych bardzo osobistych wynurzeń. Stąd pewnie Jej uwagi, bo przecież trzeba jakoś bronić resztek przyzwoitości.
Dzień ten pięknym był zaiste. Także i obecnością Stasia, ktory na moment znalazł miejsce, by napisać krótkie przesłanie. Jego Przyjaciel, zajrzał do Niego i z nami kontakt umożliwił. 
Ma rację Małgosia pisząc o zła uniwersaliźmie. O braku granic, ktore szerzeniu jego by zapobiegnać w stanie. Każdy, kto ma odrobinę władzy, stara się ująć kogoś drugiego  w karby, za kark go ująć a skórę przetrzepać, by majestatu owej władzy przydać. Nie jest to żadna władza, a tyrania. A historia uczy jaki jest kres jej. Zawsze smutny, nieraz targnięciem na życie własne zakończony. 
Przed namiot mój wychodzę. Spoglądając ku kniei widzę tych , co z Kościoła dziś wychodzą. W rękach ich świece. Nadziei światło. Idą płomyk dłonią oslaniając. Idą by dać świadectwo pamięci. Idą by dać świadectwo życia. Idą by dać świadectwo trwania. Idą, by światłem tym drogę swą oświetlić. Światło to symbol. Światło to źródło bezpieczeństwa. Ogień to cywilizacji symbol. Symbol żywiołu groźnego, ale gdy dobrze nim gospodarzyć - twórczego. W wielu miejscach na świecie prześladuje się tysiące, setki tysięcy ludzi. Raz są nimi maltretowane kobiety - takie jak we wspomnieniach Gai, innym znów razem więźniowie sumienia - jak ci moskiewscy. Ale ważne, by w obliczu zła, obliczu terroru zachować swoją godność. Zachować wieź wzajemną. Ważne, by mieć odwagę z płonącą gromnicą kroczyć. I Diogenes wszak z latarnią w dzień biały po ulicach kroczył.
Spoglądam w namiotu głąb. Puchatek trójkątną czapeczkę przywdział. Prosiaczek podróżawia jeszcze bardziej policzki. Nawet Klapouchy uzdę elegancką przywdział. A Tygrysek już z Maleństwem na plecach  hasa, hasa, hasa. Za chwilkę ku Transatlantykowi naszemu podążymy, by w rytm fal muzyki kołysać się do białego rana.
I dziki z nami dziś pójdą. Napis już gotowy. Tedy w drogę Przyjaciele , w drogę. Puchatek balonik w serduszka kształcie zabiera. Prosiaczek kaloszki zakłada ( w siateczce niewielkiej szpileczki urokliwe ukrył ).
SEGUI IL TUO CORSO, E LASCIA DIR LE GENTI......... Miłego wieczoru Przyjaciele..........


  02.02.2008 19:50
~velcro
poMykalski,moze lepiej uwazaj na slowa i co piszesz.Narazasz sie,mozesz zostac posadzony o wazeliniarstwo i tak Ci nie uwierza zwlaszcza Hrabina w Twoje dobre serce.W koncu jestesmy tylko gnidkami.


  02.02.2008 19:56
~kopista
Nie mam zamiaru bzdyczyc sie,nie pierwszy raz mi sie dostalo nie tylko na tym forum.Najchetniej to skopiowalbym prawie cale ZS ale wtedy to moze rzeczywscie byloby nie fair.Podobaja mi sie tez Twoje posty ale troche sie boje..Ciebie a ten Hrabia to i tak chyba nie istnieje to sie o nic nie bedzie obrazal.Dziekuje za zaproszenie ale co na to pani Mirka?.A swoja droga co Ja tak oburza skoro nawet nie jest czlonkiem tego forum?Pozdrawiam.


  02.02.2008 20:03
~wątpiący
Rzepami, Velcro rzepami jesteśmy. Veto stanowcze stawiam przeciw <gnidom> jako że stworzonka takie w zalesionych terenach człowieczego korpusu rezydują. Jak sobie pomyślę gdzie i u kogo móglbym wylądować jako <gnidka> od razu mam odruch niekoniecznie wdzięczny. 
PoMykalski i mnie zawiódł włażąc pani <<H>> w miejsce do całowania ale może to chwilowe zauroczenie, które minie z następnym wpisem naszej damy.


  02.02.2008 20:09
~pogromca bufetowej
No widzisz Kopista chciales dobrze,a wyszlo jak wyszlo.Nie dogodzisz tym ludziom.Chociaz zaskoczyl mnie WU podkreslajac ze kopiowanie w celu propagowania pewnych wartosci nie powinno sie potepiac.A propozycji Hrabiny nie bardzo rozumiem,ze niby co? mamy na ZS pisac za czytanie postow?.Zaraz by nas wykasowali z taka przeszloscia i naszymi nickami?


  02.02.2008 20:16
~velcro
Ja dalej bede rzepem drogi Watpiacy.Gnidkami to nas nazwali krzewiacy dobro wsrod bliznich i tak mi sie ups..nelo.Kopista witaj w klubie i nie kradnij perelek,nie ladnie!poMykalski chyba faktycznie chwilowo dostal pomrocznosci jasnej.Wscieklemu dobrej zabawy.Pozdrowka dla Sorelliny,milo ze sie wstawiala za Stasiem.W koncu napisal zlota mysl nie kierowana do nas.


  02.02.2008 20:23
~Miłośnik Z.Ś
Pogromco byłem, widziałem. Tam taka posucha, że aż skwierczy. Polecam Ci najgoręcej wątki rozrywkowe i polityczne. Nawet sobie niektore 'perełki' skopiowałem. To komedia nad komediami. Wysiadają bracia Zucher i śp pan Bareja. Czkawkę mam do tej pory.


  02.02.2008 20:26
~Pomocnik Kopisty
kopista
Mam nadzieje za na Forum ZS nie dopusci pani do wklejania tekstow,materialow i zdjec nie bedace autorstwa zarejestrowanych forumowiczow.

Musiała by bufetową na zbity .. wywalić.


  02.02.2008 20:35
~pogromca bufetowej
Za duzo darmowej reklamy robimy,jakies podzieki nam sie naleza ze wogole ludziska wiedza o tym forum.Ja nic nie che mowic ale tam jest tyle skopiowanych zywcem tresci  ze az sie prosi o wykasowanie.A niech sie autor kontestowanego postu wypowie czy Mu tak strasznie przykro ze tekst o nostalgii skopiowano.


  02.02.2008 20:38
~hrabina_bałkańska
Kopista najpierw spróbuj, przekonaj się na własnej skórze... Teoretyczne wnioski do niczego dobrego nie prowadzą. Nie wiedziałam, że aż taka groźna jestem hahahahahaha, myślałam, że już udało Ci się mnie trochę poznać... Hrabia niestety -  a może na szczęście -  istnieje, właśnie skończyłam z Nim wspaniałą pogawędkę, a jak wiesz - stąpam mocno po ziemi i z wątpliwymi subiektami się nie zadaję, więc możesz mi wierzyć na słowo. Powiem tylko, że wodząc się Twoją logiką musiałabym poddać pod wątpliwość istnienie i WU, i Mirki, Adoratora, Birskiego, Sirio, Obserwatora, Sorelliny, Alutki, Bastka i wielu wielu innych osób stąd. Nietety nie należę do... wątpiących. Proszę by wątpiący nie traktowali tego ostatniego słowa jako zachętę do polemik ze mną.

Pogromcy Bufetowej  wyjaśnię -  w powyższym moim poście chodziło mi o barter - mam nadzieję że wiesz co to znaczy, jeśli nie to wiesz do czego służą google... Barter na zasadzie jeden skopiowany z ZS tekst za jeden post umieszczony przez kopiującego na ZS. Czy to aż takie skomplikowane??? 
Do zoologii odsyłam innych pogromców i "specjalistów od wszystkiego" - gnida to jeszcze nie stworzonko! Gratuluję "głębokiej wiedzy"... 

I wyszla Dulszczyzna,podwojna moralnosc,podwojna ...
  02.02.2008 20:40
~prosto w oczy
I wyszla Dulszczyzna,podwojna moralnosc,podwojna miara.Ludzie kiedy wreszcie zaczniecie sie cieszyc ze ktos wogole zauwaza was?Na naszym forum tacy Watpiacy,Pomykalscy,VelcroPogromcy byliby sola i chlebem.To wy sie ciagle bzdyczycie,no moze nie wszyscy.


  02.02.2008 20:48
~bastek
<<Tęsknota to zemsta tego, czego już nie ma. To obecność tego, co już nieobecne, uwydatniająca arogancję i powierzchowność naszego "tu i teraz", przypominająca, że jego siła tkwi tylko w tym, że teraz akurat jest i wobec tego, nie należy mu przyznawać żadnych szczególnych praw.>> 
No to jest o tym watku.Ilez to razy tesknilismy za aura jaka miala tu  miejsce w lipcu ubieglego roku?Autor uzmyslawia nam ze to sie juz nie wroci ze musimy sie z tym pogodzic.Ja to tak odbieram,pewnie za jakis czas,kiedy "odleza "sie posty te i troche starsze bedziemy z nostalgia do nich wracac.


  02.02.2008 20:51
~Sorellina
Naszym największym problemem - tu na forum i w realnym życiu -jest to,że wszyscy mamy jak najlepsze intencje,ale zrealizować ich często nie potrafimy. Ileż to razy zdarzyło mi się -mea culpa- zranić kogoś,choć chciałam dla niego tego,co najlepsze...Ileż to razy to,co w zamyśle miało być żartem ,przykrość komuś sprawiło! A ile bolesnych pomyłek wynika z niewłaściwego wyrażenia myśli, niestosownego słów dobrania,ze zwykłego czasem nieporozumienia? Ile bólu można zadać okazując komuś nieufność bez podstaw,podejrzliwość bezzasadną,podważając jego dobrą wolę,nawet... jego realne istnienie...
Innym problemem jest nasza bezmyślność.Uderzamy słowem jak nożem,jakbyśmy zapomnieli,że to boli,rani, a i zabić może... Tak,zapominamy o tym,nie zastanawiamy się nad tym,nie myślimy po prostu. Jak trudno potem tej bezmyślności skutki odwrócić,spustoszeniu przeciwdziałać, spirali złych myśli zapobiec...
Jedyne co można i warto zawsze uczynić ,to samemu przeprosić i przeprosiny innego człowieka przyjąć...


  02.02.2008 20:55
~zez
Co z tym fantem zrobisz jeśli Oni wcale nie starają się być zauważani? Prezentujesz bardzo ciasne horyzonty myślowe  "prosto w oczy". Wystarczy że ty i tobie podobni myślą ze uprawiają  antyreklamę ZŚ. Zapominają że często antyreklama bywa bardziej skuteczna od najlepszych bilbordów..


  02.02.2008 20:56
~wątpiący
~hrabina_bałkańska
Proszę by wątpiący nie traktowali tego ostatniego słowa jako zachętę do polemik ze mną.

Masz rację pani <<H>> ostatnio tak mi dopiekłaś, że do dziś liżę rany.. :-)))))) 
Polemika z panią jest dla mnie zaszczytem i zabawą. Chcesz mi jej poskąpić? Jakoś przezyję. Może sobie w zastępstwie na krzypkach porzępolę?


  02.02.2008 21:03
~Miłośnik Z.Ś
~zez
Wystarczy że ty i tobie podobni myślą ze uprawiają  antyreklamę ZŚ. Zapominają że często antyreklama bywa bardziej skuteczna od najlepszych bilbordów.. 

Wystarczy tam wejść i żadna reklama nie pomoże.


  02.02.2008 21:04
~velcro
Swiete slowa Sorellina.Zwroc uwage ze my tak przez niektorych sponiewierani slowo przepraszam nie tylko znamy ale tez stosujemy.Oczekuje na mea culpa np. ze strony A51,pewnie zawsze czyjes tresci kopiowala w dobrej wierze jak Kopista,ktory jeszcze w poscie zawierajacy skopiowany tekskst przeprosil z gory i tlumaczyl dlaczego to zrobil.A po co my sie tak wysilamy zeby oczywista oczywistosc tlumaczyc.A czy Krzys tak przez nas ceniony nie robi za Kopiste?Kazdy z nas czerpie czasem pewne tresci z innych for,znam przypadki wykradania zdjec i wysylania ich mailami.To co zrobil Kopista to naprawde pikus pani Mirko.


  02.02.2008 21:07
~stokrotka
Porzepolic mozesz,Hrabina jes wirtuozem tego instrumentu.Watpiacy ja Cie ajlawju.
P.S. oj jak dawno mnie tu nie bylo,ale sie porobilo,ale chyba na lepsze.


  02.02.2008 22:14
~wątpiący
Stokrotko wirtuozeria pani <<H>> wykracza daleko poza krzypki. Wiem, że pani <<H>> w obsługiwaniu instrumentów nie wyrównam. Z całowania zrezygnowałem psie usta nad niewątpliwie powabną część składową pani <<H>> przedkładając i żeby nie być gołosłownym wszystkie usta psie w obrębie czterystu metrów wycałowałem radując się w duchu, że na tym sie skończyło. Nie miałem okazji tej szczęsnej wieści przekazać zainteresowanej, która może do tej pory z wypiętą częścią składową czeka i boję się, żeby wilka nie dostała.


  02.02.2008 22:45
~Mirka
Zawsze postępuję zgodnie z zasadami ogólnie przyjętymi. Na forach takich jak ZS nigdy niczego nie kopiuję, uważam posty za coś prywatnego, własnego, nie mam do nich prawa. Z tej prostej przyczyny, że nie sposób czekać, szukać autora i pytać o zgodę, swoimi słowami mówię to, co przeczytałam i chcę przekazać dalej. Zdarza mi się skopiować wiersz jakiś z bloga, wcześniej jednak pytam właściciela czy mogę. Nie zdarzyło się, żeby ktoś odmówił, jedną tylko mają prośbę, żeby zamieścić autora lub skąd pochodzi wiersz, co tez czynię. Obrazki, które wklejam, są z miejsc gdzie na wstępie autor wyraża zgodę na kopiowanie i podaje jak to należy robić. Szanuje prawa autorskie i chcę by szanowano moje prawa. I żeby była jasność, właśnie Alutka wyjaśniła mi jak szukać autorów i jak sprawdzać, czy można kopiować. Nie potrzebne są nam kłopoty z autorami. Często spotykam się ze zdziwieniem jak proszę o pozwolenie, jakbym z kosmosu się urwała. Niestety, taka już jestem, na punkcie przepisów mam fioła. Nie ważne czy się z nimi zgadzam czy nie, do czasu, kiedy nie zostaną zmienione, przestrzegam takie, jakie są.
Wiersze klasyków, sentencje, pochodzą z mich własnych zbiorów. Żaden problem przepisać lub skanować wiersz z książki. Być może nie pamiętacie czasów, kiedy książki były stosunkowo tanie, wygodniej było kupić niż wypożyczyć.
Ktoś wspomniał o zdjęciach, są wszystkie moje, widać to po jakości, bardzo słaby ze mnie fotograf, a że praktyka czyni mistrza, więc cały czas pstrykam.
Pisze to wszystko, ponieważ szanuję wasze prawo do pytań i wątpliwości, a mój obowiązek do wyjaśnienia ich.
Dziwi mnie tylko, że tak wnikliwi ludzie jak wy, nie zauważyli, że nigdy nie zabieram głosu jak nie jestem pewna tego, co mówię, że zawsze bronię praw każdego człowieka. Oczywiście mogę się mylić i można mnie przekonać do zmiany zdania, ale w sposób merytoryczny, nie atakując, nie szydząc. Jedną z moich dewiz jest - Nie bij, wytłumacz.
Wybaczcie, jeżeli coś niejasno napisałam, jestem już stara, zmęczona i niedokształcona. Coś jak z dawnych czasów partia - stara, głucha i rządzić chce - tak i ja dzisiaj.
Dobrej nocy życzę. Przyjemnych snów.
Dziękuję dla moich przyjaciół, dziękuję za Wasze słowa, dzięki Wam, życie ma sens. 
Mam nadzieję, że prawda obroni się, że mimo wszystko ma taką szansę. Mam nadzieję, że kopista i inni zrozumieją i chociaż w ciszy własnego sumienia zastanowią się czy mam rację. Nie, nie oczekuję, że mi ją przyznacie, radość ma będzie wielka jak kilka sekund o tym pomyślicie. 


  02.02.2008 22:59
~dr Ozda
Wątpiący napisał:

  Z całowania zrezygnowałem psie usta nad
niewątpliwie powabną część składową pani <<H>>
przedkładając i żeby nie być gołosłownym wszystkie usta
psie w obrębie czterystu metrów wycałowałem radując się w
duchu, że na tym sie skończyło. Nie miałem okazji tej
szczęsnej wieści przekazać zainteresowanej, 


Nie wypada Wątpiący własnych spraw intymnych demonstrować publicznie na forum. Wolisz pieski? Twoja sprawa, nie wszyscy muszą o tym wiedzieć. Znajdz w necie odpowiednie miejsce i tam dziel się wrażeniami. Jeśli już musisz.


  02.02.2008 23:05
~dr Ozda
Wątpiący napisał:

Z całowania zrezygnowałem psie usta nad
niewątpliwie powabną część składową pani <<H>>
przedkładając i żeby nie być gołosłownym wszystkie usta
psie w obrębie czterystu metrów wycałowałem radując się w
duchu, że na tym sie skończyło. Nie miałem okazji tej
szczęsnej wieści przekazać zainteresowanej,


Nie wypada Wątpiący demonstrować własnych skłonności  publicznie na forum. Wolisz pieski? Twoja sprawa, nie wszyscy muszą o tym wiedzieć. Znajdz w necie odpowiednie miejsce i tam dziel się wrażeniami. Jeśli już musisz.

  02.02.2008 23:27
~wątpiący
   
Nie wypada Wątpiący demonstrować własnych skłonności
publicznie na forum. Wolisz pieski? Twoja sprawa, nie
wszyscy muszą o tym wiedzieć. Znajdz w necie odpowiednie
miejsce i tam dziel się wrażeniami. Jeśli już musisz.


Czekałem bo myslalem, że jeszcze z czternaście razy myśl swą przemądrą zamieścic raczysz. Ryzykuję teraz mniemając, że do trzech razy sztuka, zatem w czasie kiedy pisał będę trzeci raz Twoje mądrości na forum wypłyną.
Jeden woli pieski, drugi cmoka uparcie część skladową pani <<H>>, która od cmokania tego jak sama twierdzi różnych naskórnych rewelacji dostaje. Przeto Ty cmokasz panią <<H>> w miejsce do innych celów służące a ja pieski w usta zadość życzeniom Twej bohdanki czyniąc. Czyje większe zboczenie nie mnie sądzić. Nigdzie Cię w związku z tym nie odeślę bo pojęcia nie mam gdzie takie indywidua w internecie się kupią.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#30 2011-09-08 07:47:56

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Na liście lektur jednak nie będzie Gombrowicza.... - Rok 2008

03.02.2008 01:44
~zez2
Nigdzie nie stoi w co i kogo całuje Dr Ozda ale jak byk pisze, że pewien forumowicz nie ważne w co, ale obcałowuje psy i się tym chwali. To przypadkiem nie początek zboczenia? Od buzi do pupci nie tak daleko. Ale obciach Wątpiący! Co Rentgen potrafi zrobić z ludzi!?


  03.02.2008 02:08
~ducho
Ale numer! Zbok na forum? Lece po ferajnę - z/w.


  03.02.2008 02:32
~roztropna
No nie, tego jeszcze nie grali. Lete po dziewczyny...... takiego czegoś  nie widziały. Bidne misoginiaki.... tak im zabździć forum. Baby nie wypuszczajta piesków bez opieki.


  03.02.2008 02:53
~margotka
O matko,poczytałam troche i mi starczy. Kto to ten wątpiący?. Nienormalny jakis. Wsciekly jak zwykle super pisze. Ide bo nie krew zalewa.


  03.02.2008 03:00
~Zdziwiona
Czytam i oczom nie wierzę jak można takie cuś na forum pisać. Pamiętacie jak byli u nas jakie fajne teksty pisali? Teraz nie ma co czytać, chyba w polityce. Kto wie kto to jest ten od piesków? Fajny wierszyk o pączkach Hrabinka  napisała - brawo Hrabino.


  03.02.2008 03:06
~ducho
Na skypie Wam powiem kto to. Patrzcie co im robią z forum. Wstyd wątpliwy, daj se siana i daj ludziom spokój, załóż sobie wątek i tam się wyżywaj. Nam nawciskali od ADHD a sami do wariatkowa powinni iść. Wstyd!


  03.02.2008 03:14
~Zdziwiona
Wstyd to mało powiedziane. Ducho co Ty, poważnie? Ide na skypa, posty trudno wchodzą. Misoginianie trzymajcie się. Za słabo piszę ale poczytać Was bardzo lubie. Jeszcze raz pozdrowienia. Tamto forum bardzo sympatyczne, limeryki cudne.


  03.02.2008 03:32
~roztropna
Roztropnie posyłam po 2 razy, moderatornia śpi czy co?. Trzymajcie się MIsoginianie - co Was nie osłabi to Was wzmocni. Jak zima trochę przyciśnie to rzepom wychudnie. Krzysiu pozdrów "Podwórko", tam też macie niezły cyrk. Margotka na skypie wrzeszczy żeby i od Niej pozdrowić to pozdrawiam. Dzięki Wściekłemu wyszkoliłam się w goglach. Pisz dalej Wściekły, będe zaglądać co robi Twoja menażeria, aż się chce tygryska za ogon pociągnąć i przytulić Maleństwo wrzeszczące "Pąćki". Dobranoc. Fajni jesteście.


  03.02.2008 05:39
~Jane
Porzepolic mozesz,Hrabina jes wirtuozem tego
instrumentu.Watpiacy ja Cie ajlawju.
P.S. oj jak dawno mnie tu nie bylo,ale sie porobilo,ale
chyba na lepsze.

Stokrotka a może fiołeczek? Ajlawju a może żetem? To to samo - nasza Alutka51.


  03.02.2008 09:08
~prosto z mostu
No se wreszcie poczytałem.
Wątpiący - a ty wiesz, co psy mają w gębach ? Jedno wielkie FUJ ! Taki syf, że jak złapiesz infekcję, to nawet antybiotyku nie znajdziesz odpowiedniego. A zresztą mówią, ze bakterie się ciebie nie imają, bo prędzej one zginą, niż ciebie zdążą zarazić - i nie dlatego żeś silniejszy niż antybiotyki ( od dawki trucizny i jadu jaką nosisz w sobie). Współczuję narzeczonej. Zreszta co ja mówię - jesteś samotny. Od zawsze. I na zawsze.
Miłośnik Z.Ś - fakt, dowcip lepszy niż w najlepszych komediach tam znajdziesz. Ale gdyby cię jednak męczyła dalej czkawka - idź do lekarza. To może być objaw poważnej choroby.
DUCHO - jakie ADHD, jaki sznurek ? Chyba otarłeś się o medycynę albo jej nie rozumiesz. Jak twoi koledzy nie wiedza co to mononukleoza i przeszczep szpiku. No a już psychiatria...... Co ma wspólnego zespół afektywny dwubiegunowy z ADHD ? ADHD przy tamtym to "mały pikuś" (do wycałowania przez wątpiącego) Rozumiem  twoje oburzenie - u ciebie jest to pewnie zespół jednobiegunowy - przynajmniej na tym etapie! Ale też daleki od ADHD.
Ludzie , jak komentujeta to wiedzcie co ----- ja np. jak komentuje wzór Einsteina tak tu zniekształcony okrutnie przez innego genyusza, mimo że jestem matematyczno-fizycznym Lordem Vaderem,to zawsze najpierw sprawdzam.
No, a teraz dosyć czkania bo spać idę.


  03.02.2008 09:17
~KLARA
Piękny dzień dzisiaj,słońce świeci,przebiśniegi kwitną,nord lover na rowerze okoliczne wzgórza zdobywa.A ja przy z trzecią kawą w ręce zasiadłam przy komputerze,na ucztę duchową przygotowana,a tu jakieś bzdety nocne!No cóż,Sorellina,Mirka,Hrabina oddawały się pewnie karnawałowym szaleństwom.My tę ostatnią karnawałową noc przy La stradzie spędziliśmy.Mamy zwyczaj komentować w trakcie filmu,kpinek nie szczędząc,ale wczoraj z dziecięcym zachwytem i wzruszeniem Giuliettę Masinę podziwialiśmy,Jej Gelsomina jest ...
A potem mały zastrzyk adrenaliny-"odrobaczywianie" kotów!Kota należy złapać,zrobić "na mumię",założyć rękawiczki i działać.Wczoraj obyło się bez krwi i plucia lekarstwem po kątach.Miłego dnia Wam życzę.


  03.02.2008 09:30
~wątpiący
Biedaki. Całą noc siedzieli i kombinowali jak tu mnie biednemu żuczkowi dowalić. W końcu jakiś <lotny umysł> pod czterdziestoma nickami wynurzenia swe opublikowal. Fajnie gdyż uwielbiam się pośmiać. Wszytstkim diagnostom i komentatorom <a wlaściwie jednemu/ej> serdeczne dzięki. To tęgie głowy! Cudownie ponieważ będą mieli czym mięso na kotlety tłuc.


  03.02.2008 10:22
~adorator66
Pewnie wiesz Klaro jak umieral wielki Federico?Ale moze np.Watpiacy  inni Przyjaciel nie wiedza,bo i skad.Umieral po wylewie krwi do mozgu dosc dlugo lekarze robili co mogli ale nie na wiel to sie zdalo.Wspomniana przez Ciebie Giulietta w zyciu prywatnym zona Mistrza w dniu Jego odejscia zaplakana zwrocila sie z apelem do ludzi tymi slowami:Drodzy przyjaciele,nie kupujcie kwiatow ,wiencow pogrzebowych,pieniadze przydadza sie dla zywych,tych ktorzy pomocy potrzebuja.I tak sie stalo,w dniu pogrzebu,niezliczone rzesze fanow Fedrico urzadzily kweste pieniezna.Uzbierali pokazna sume pieniedzy.A sama Giulietta niedlugo potem udala sie w miejsce wiecznego zycia i cieszy sie pewnie ze znow jest z Federico.A moze i Sonia w poblizu pobywa?La strada ku wiecznosci,czy kazdy bedzie umial ja odnalezsc?


  03.02.2008 10:27
~Sorellina
Witaj,Klaro! Moje ostatnie karnawałowe szaleństwo to były miłe pogaduszki z Przyjaciółmi, a na deser ( o ile deser można jeść około północy ? ) dłuuuga rekordowo rozmowa z córką o... kotkach! Nasłuchałam się o tym, jaki jej maine-coon przystojny, jaki mądry, a jaka koteczka norweska piękna i słodka! A oba jakie milaski figlarne!
Kotki - jak je zobaczę - pogłaskam, podrapię za uszkami , pod bródką i nie wiem , co tam jeszcze zrobię z wdzięczności. Uratowały mi bowiem ostatni karnawałowy week-end, smucić się nie pozwoliły, ponury nastrój  gdzieś wygnały, do śmiechu pobudziły.
Na forum trochę zaglądałam, ale znalazłszy tu tylko wymianę ciosów, uciekłam. Boksować się ani potrafię, ani lubię, ani chcę. Nie tracę jednak nadziei, że zapał bojowy, jaki tu ostatnio zapanował, wkrótce osłabnie, złośliwość się wypali, żale, pretensje znikną, gdzieś w kosmos wysłane...


  03.02.2008 10:35
~poMykalski
Watpiacy,trzeba byc slepym  by nie zauwazyc tego co tutaj w nocy sie dzialo.My grzecznie poszlismy spac,ale jeden/a wielonickowa hydra znow na <H> urzadzla sobie rozmowki sama z soba.I dziwia sie potem,wsciekaja ze ludziska sie smieja z nich.Sa momenty ze szkoda mi niektorych Misoginian ,bo dobre to ludziska.Z Mirka sie nie zgadzam,caly Jej wyklad nie ma racji bytu gdyz Alutka byla i jest kopistka number jeden i nie zmienia to faktu czy ma czy nie ma praw autorskich.Skoro autor inkryminowanego tekstu nie odniosl sie w sprawie ktora sen niektorym z powiek zabrala to pewnie "wisi" Mu to czy Go kopiuja czy nie.Troche spokoju bedziemy mieli bo stary niedziwiedz po nocnych produkcjach mocno spi.My go na razie nie budzimy,ba od dzis sie nawet go nie boimy.


  03.02.2008 10:41
~velcro
A gdzie jest Golota z tego forum?.Spi po calonocnym sleczeniu i warowaniu by jakis pomykalski prawdy im nie napisal albo inny Watpiacy nie zagonil w kozi rog?Sorellino te ciosy wymierzala sobie jedna i ta sama osoba.Nie widzisz tego?To juz o masochizm sie ociera.Calowanie psa to maly pikus w porownaniu z tym ca nam nocna zmiana zaserwowala.Karnawal trwa.Pozdrawiam.


  03.02.2008 10:47
~kinga
A ja mysle ze piszac posty z chwila kiedy sie pojawiaj na forum publicznym nie sa juz prywatna wlasnoscia ,chyba ze autor zastrzega sobie prawa autorskie.Mozna mowic o pewnych obyczajach i spierac sie czy kopiowanie jest fair czy nie,ale podnosic takie wielkie halo uwazam za przesade.A czy autorce tego protestu nie zdarzylo sie nigdy cos posznupac i wykrasc z innych for?


  03.02.2008 10:54
~kopista
aby uciac zbedna polemike zamiast proponowanego barteru przez Hrabine obiecuje cytowac zlote mysli z ZS na raty z krotkim komentarzem.Chyba to nie bedzie kradziez praw autorskich?.Co pani Mirka na to?


  03.02.2008 11:04
~zezem
Kopista nie kopiuj ,nie ma czego,szkoda Twojego i naszego czasu.Wystarcza nam enuncjaje piszacych na "H".ha,ha,ha,ha,.....


  03.02.2008 11:13
~jerzy z.
To juz powoli przestaje byc zabawne.Pytam po raz kolejny,komu przeszkadzalo to, ze ten watek mial swoja odmiennosc,ze byl oaza wyciszenia i szacunku dla wielu takich jak ja?Tyle inych podworek,parkow na tym i innych portalach i wlasnie tutaj musieliscie sobie uwic gniazdko?,by macic i dokuczac?Nie mozecie sie pogodzic z mysla ze sa ludzie ktorym na prawde w zyciu o cos chodzi,ze potrafia sie cieszyc tym ze moga sie tutaj spotykac,pozdrawiac,wymieniac pomyslami na zycie?Dacie juz spokoj prosze,dzis mija siodmy miesiac jak Sonia zalozyla ten watek,pozwolcie nam byc ze soba.Ulokujcie swoje kompleksy,frustracje gdzie indziej.


  03.02.2008 11:16
~wściekły układ
Skorośmy już psy wycałowali, nocne wydarzenia interpretacji poddali, a odwagi boksersko/myśliwskiej nabrali, i oczywiście kotlety głową roztłukli,  tedy do "baranów" przejdźmy.
Czy geniusz w młodym się wieku rodzi ? Czy talent swój ze sobą na świat przynosimy, jako Boga dar ? Czy jakieś życiowe wydarzenie powoduje, że coś w nas zmianie ulega, coś pęka, dojrzewa, przekształca się, a poglądy zmieniając, widzieć świata kształt innym poczynamy ? Wrodzone, czy nabyte ważniejszym jest ? A jeśli oba są istotnie równie ?
Miał 9 lat, gdy ojciec pierwszy jego wiersz przeczytawszy opublikować go postanowił. Najmłodszy z dwanaściorga rodzeństwa. Ojciec nieudacznik życiowy, alkoholik, porzuciwszy pracę rodzinę na nędzę skazał. Czy to właśnie psychikę Joyce'a odmieniło ? Czy ukazało jego prawdziwą naturę - naturę geniusza ? Naturę szaleńca, hulaki ? Czy tryb życia u podłoża choroby jego legł ? Czy rozwiązłość o chorobę nieuleczalną przyprawiła wzrok odbierając ? Czy śmierć matki rakiem złożonej miała jakieś znaczenie istotne ? A może szaleństwo córki ? Życie piękne i życie straszne swym wydźwiękiem. Życie pełne poszukiwań. Tracąc wzrok uważał, że literatury chłonąć nim nie trzeba. Że wersy na głos czytane, mają podobny efekt ostateczny, podobnie dzieło pojąć pozwalają.
Mówią, że Finnegans Wake to kwadratury koła rozwiązanie. Że licząca 628 stron książka równa liczbą obwodowi  koła o promieniu 100 to właśnie owej sprzeczności rozwiązanie. Zdanie urywane książkę kończące , początkiem nowego urywanego będące, każe czytelnikowi zrozumieć, że są rzeczy niepojęte. Rzeczy, których tajemnicę jeden Bóg jest w stanie pojąć. Bóg , w którego - mimo katolickiego wychowania nie wierzył.
Odszedł niewidomy, biedny. Odszedł w wieku 59 zaledwie lat, umierajac w męczarniach. "Czy nikt nie rozumie ?" Takie podobno były jego słowa ostatnie. Nikt już nie wyjaśni , co mógł mieć na myśli. Czy własnych dzieł niezrozumienie ? Czy tajemnice świata niepoznawalne ? Czy życia znaczenie ? Życia, co może twórczych być chwil pełne, ale też destrukcji zarzewiem ?
Ulisess...... Mało kto dzieło to do końca w stanie doczytać. Palone, niszczone, na liście współczesnych "ksiąg zakazanych" z powodu skandalizujących treści. Wielbili je i nienawidzili. Ot życie.....
Ku śpiochom  poglądam, Puchatek przez sen mlaska, "Conieco" swe śniąc pewnie. Baryłeczka spod poduchy wysunięta głodomora czeka. Prosiaczek różu zmyć zapomniawszy, jasiek umorusał - oj nowe się pranie szykuje. Tygrysek wciąż w kotyliony owinięty - hasaniem wczorajszym je pozrywał , a te szczelnie go owinąwszy ruchy obezwładniły. I niech tak zostanie - choć okiem już łypać zaczął a i ogon powoleńku na boki się kiwa. Kłapouchy sianko przeżuwa. Maleństwo w ocalały balonik serca kształtem wtulone. Motyl po namiocie fruwa . Delikatnym skrzydełek trzepotem nikogo nie zbudzi..... Czas zresztą pokaże...


  03.02.2008 11:22
~prosto z brzegu
Misogino to juz taki sam watek jak "Trzepaki" numer jeden ,dwa ,trzy.A komus sie sie ubzduralo ze Misogino to Las Vegas wsrod watkow.A dzisiejsza noc pokazala jak sami potrafia zasmiecic sobie podworko.Proponuje wytrzepac z tego watku wszystkich na "Ha" to moze jeszcze ocalicie Misogino.


  03.02.2008 11:27
~poMykalski
Jam z wielu co Ulissesa nie doczytal,to jedna z wielu okropnosci jakie mnie spotkala w miom dlugim zyciu.Ta ksiazka to moje przeklenstwo.Bywalo ze i postow Wscieklego do konca nie sposob bylo czytac,dzis jednak stalo sie inaczej.Przeczytalem i rece do oklaskow same sie zlozyly.


  03.02.2008 11:27
~KLARA
Adoratorze66,dziekuje za wiesci o Federico i Jego Zonie!Filmy Felliniego sie nie starzeja,ten temperament,wir zycia.Wielkie oczy Giulietty,dobrze,ze przez Mistrza uwiecznione.Dzisiaj nastepna uczta duchowa-na zawsze piekny Mastroianni w "Osiem i pol".La strada ku wiecznosci?Przeciez my jestesmy wieczni,rozpadamy sie w pyl ,ulegamy reinkarnacji,moge sobie byc laka,albo drzewem?Dobrze,że Tych Wielkich mozna na tasmie uwiecznic!
Sorellino,kot norweski leśny to marzenie mojego męża!Nasza szara kotka została kupiona jako...kot norweski bez rodowodu,a ruda-jako skrzyżowanie kota perskiego i brytyjskiego!Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to,że w domu "pani od kotów" faktycznie zamieszkiwał rudy pers i niebieska brytyjka!Nie żałuję pieniędzy[zresztą nie takich znowu dużych],bo pani dokarmiała wszystkie okoliczne koty,a moja "norweska",prosto z piwnicy chyba przyniesiona jest fantastyczną kotką!


  03.02.2008 11:44
~Mirka
Jak już pisałam Kingo, jeżeli jakiś post na innym forum w jakikolwiek sposób moje zainteresowanie wzbudzi, przekaże go własnymi słowami, ewentualnie podam adres, gdzie można go znaleźć.

Kopisto komentarz Twój bardzo chętnie przeczytam. Mam nadzieję, że wybrany cytat będzie uczciwie przedstawiony. Mamy wiele przykładów, jak kilka słów wyjętych z wypowiedzi można "na swój sposób przedstawić" czytelnikowi.

Czy tak trudno byś uczciwym, miłym człowiekiem? Często zdarza mi się śmiać z tego, co napisałam, czy powiedziałam. Nie mam nic przeciw, żeby ktoś pośmiał się ze mną, ze mnie. Nie może być jednak to kpina, złośliwe wytykanie błędów/pomyłek. Każdy żart ma swoje granice przyzwoitości. Bądźmy dla siebie mili, rozmawiajmy, cieszmy wspólnie spędzonym czasem. Każdy z nas ma coś do przekazania innym, coś czego chciałby się dowiedzieć. Każde forum jest inne, nie przenośmy jednego na drugie. Mówię ogólnie, o różnych forach, nie mam na myśli, żadnego konkretnego. Jak spotkamy gdzieś w necie ciekawy temat, rozmawiajmy o tym, ale własnymi słowami, słowami przeznaczonymi dla czytelnika tego forum, nie innego. Zachowajmy umiar we wszystkim, umiar rozumnego człowieka. Każdy z nas chce, by świat był dobry, każdy dobra oczekuje. Bądźmy dobrzy, dobro podwójnym dobrem owocuje.
Miłej niedzieli, słonecznego  dnia i uśmiech jak najwięcej.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 
..::Myśleć to, co prawdziwe, czuć to, co piękne i kochać, co dobre - w tym cel rozumnego życia::...
--> -->
Free counters!

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora