Ogłoszenie

Chcesz zarejestrować się? - Zgłoś chęć udziału w wątku „Do administratora Od administratora”


#1 2008-05-16 17:28:15

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Misogino

Brakujące posty na Misogino.
Mogłam pominąć któryś post, jeśli ktoś zauważy błąd, proszę napisać. uzupełnię.
                                                                                               Dziękuję.


Mam cichą nadzieję, że Hrabina (w wolnej chwili) zrobi z tymi postami porządek.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#2 2008-05-16 17:33:40

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

07.05.2008 07:46
~)))(((
Na prośbę Alutki, postu tego nie wkleiłam


  07.05.2008 08:42
~zbyszek
Witam serdecznie.Nigdy nie wiem kiey jest odpowiedni moment by wpisac kilka uwag na Misogino.Wczorajsza dyskusja o zaufaniu i podejrzliwosciach stara jest jak swiat,powiedziec mozna tez jak internet.Stanowczo mowie ze nie mam zamiaru wywolywac kolejnej dyskusji na temat wielonickowcow,dla mnie tacy osobnicy nie sa wiarygodni chocby nie wiem jakie tresci nam przekazywali.Kiedy trafilem na Misogino bylem oczarowany osoba autorki tego watku,nie zastanawialem sie nad Jej wiarygodnoscia ale nad tresciami jakie probuje<przemycic> nam wszystkim czytajacym.Jezeli dzisiaj z taka ochota i radoscia wracam na Misogino do nie tylko do tresci zawartych w watku ale dla ludzi ktorzy tutaj pisza,dlatego tak wazne jest by autorzy postu chcac byc dla mnie,powtarzam dla mnie wiarygodni. powinni trzymac sie jednego podpisu,jednej marki.Poniewaz nie codziennie mam mozliwosc sledzenia dyskusji na Misogino/a szkoda!/ czytajac z opoznieniem mam pewien dystans do wszystkiego o czym tutaj sie pisze.Proponowalbym wszystkim jednak wiecej zaufania i wiecej zyczliwosci wobec kazdego piszacego na tym forum.Daje sie nistety czy stety wyczuc wszechobecna podejrzliwosc,to do niczego dobrego nie prowadzi.Nie lepiej byloby wrocic do starych sprawdzonych sposobow prowadzenia dyskusji opartej na zyczliwosci i i przychylnosci do kazdego bezwzglednie piszacego na Misogino.Kochani,prawda jest taka ze nie latwo sie poruszac na tym zagmatwanym watku,dlatego kazdy <nowy> sympatyk,czytelnik powinien byc witany i przymowany z otwartymi rekoma,porzucmy te chorowita podejrzliwosc.Misogino jest miejscem niepowtarzalnym,takim do ktorego ciagnie,jest troche jak narkotyk,ma czasem dzialanie terapeutyczne nawet wychowacze.Dajmy sobie i innym prawo do wyrazania swoich opinii bez wzgledu na nicki,na to czy ktos jest<nowy> czy <stary> sympatyk tego watku.Pokazmy sobie i innym ze potrafimy wzniesc sie ponad podzialy i z szczunkiem jeden do drugiego sie odnosic.Milego i niezapomnianego dnia bezwyjatkowo wszystkim zycze.


  07.05.2008 08:55
~buongustaio
Witam,mój nick jest na tyle znamienny i chyba czytelny że nie przypadkiem często poruszam tematy kulinarne.Nie chcę zabierać głosu w tematach których najwyraźniej nie czuje,wybaczcie.Dzisiaj też o kuchni będzie.Jeśli kogoś ten temat zainteresuje to dobrze,jeśli nie to przeżyję.
W przeszłości cały świat uczył się przepisów na pizze i makarony od biednych włoskich emigrantów
Teraz cudzoziemcy, a wśród nich wielu równie biednych, przygotowują najlepsze w Italii dania kuchni włoskiej (ale także te najgorsze i wiele bardzo miernych).
Słynne wydawnictwo książek kulinarnych i opiniotwórczych przewodników po świecie win <Gambero Rosso> postanowiło znaleźć najlepszą carbonarę w Rzymie. To tradycyjne dla Wiecznego Miasta danie składa się z makaronu, jajek, sera pecorino i guanciale (czyli wędzonego świńskiego policzka, i tu uwaga dla miłośników włoskiej kuchni: boczek podobno nie jest wystarczająco uwędzony).
W tej dyskusji, która z pewnością ożywi się w najbliższych latach, pojawiają się opinie, że zagraniczni kucharze potrafią naśladować włoską kuchnię, ale nie do końca ją rozumieją. (...)
- Żyjemy w zglobalizowanym społeczeństwie - w naszym mieście mieszkają ludzie wielu różnych narodowości - stwierdziła Maria Coscia, inspektor ds. szkolnictwa w Rzymie. Ta etniczna różnorodność sprawiła, że w zeszłym roku władze miasta zaczęły realizację programu podawania w szkolnych stołówkach raz w miesiącu dań z różnych państw. Wielu rodziców ostro się sprzeciwiło.(...)
Proces mieszania się różnych kultur w Italii jest dopiero na początkowym etapie i wydaje się, że w kuchni włoskiej nie zaszły żadne poważne zmiany, chociaż gotowaniem zajmuje się coraz więcej cudzoziemców. W przeciwieństwie do Francji, gdzie z czasem zagraniczne smaki zmieszały się z rdzennie francuskimi, próby fuzji dań włoskich z innymi jak na razie się nie powiodły.(...) Zauważalne są jednak pewne przecieki. Eksperci sztuki kulinarnej twierdzą, że zagraniczni kucharze dodają przyprawy nieużywane we Włoszech, takie jak kminek i kolendrę. Kuskus i wanilia nie są już żadną atrakcją. (...)
Pierluigi Roscioli, członek rodziny prowadzącej restaurację z najlepszą carbonarą w Rzymie, obawia się o dalsze losy kultywowania tradycji, jeśli włoscy mistrzowie nie będą nadzorować zagranicznych kucharzy niemających dostatecznego doświadczenia. - Bez nadzoru przejawiają tendencje do dryfowania w kierunku wrodzonych przyzwyczajeń - twierdzi Roscioli. - Jeśli jest to świadomy wybór, to wspaniale, ale nie może być to wynikiem przeoczenia czy niewiedzy.
Zakładając obecne tempo przemian, Roscioli i inni eksperci oceniają, że w ciągu najbliższej dekady wśród kucharzy zatrudnionych w tańszych i średnio drogich restauracjach w Italii nie będzie ani jednego Włocha. Na szczęście ten trend pokrywa się z innym: rdzenni mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego są ogromnie zainteresowani włoską kuchnią na najwyższym poziomie. Wielką popularnością cieszy się wydawnictwo <Gambero Rosso> publikujące czasopisma i przewodniki po najlepszych restauracjach i winiarniach, a także ruch slow food kładący nacisk na wykorzystywanie w kuchni świeżych lokalnych produktów.
Cztery lata temu otwarto w Parmie Międzynarodową Szkołę Kuchni Włoskiej. Ta placówka w mieście cieszącym się renomą kulinarnej stolicy Italii, przyciąga nowe pokolenie włoskich kucharzy bardziej zainteresowanych ekskluzywną i wytworną kuchnią niż domowym jedzeniem z lokalnych restauracji, które rozsławiło włoskie dania na całym świecie.
Kierownik szkoły, Andrea Sinigaglia, mówi, że restauracje będzie można wkrótce podzielić na dwie kategorie: elitarne miejsca z włoskimi kucharzami oraz trattorie i restauracje głównie dla turystów, gdzie gotować będą cudzoziemcy.
Sinigaglia podkreśla, że Włochy cały czas się zmieniają. Nieuchronnym zmianom podlega także sztuka kulinarna, chociaż szkoła Sinigaglii stara się utrzymać bez zmian podstawowe zasady: produkty powinny być miejscowe i świeże, a przepisy jak najprostsze.
- Nie możemy bronić każdej receptury - tłumaczy Sinigaglia - Nie zatrzymamy zmian i postępu. Możemy jedynie próbować wskazywać i określać, co jest naprawdę ważne. Reszta to już inwencja twórcza. 
Drugie miejsce zajęła restauracja <L'Arcangelo> z szefem kuchni pochodzącym z Indii. Zwyciężyła zaś piekarnia i nowatorska restauracja <Antico Forno Roscioli> - jej szef Nabil Hadj Hassen w wieku 17 lat przybył do Włoch z Tunezji i najpierw przez półtora roku zmywał naczynia, zanim ugotował swoje pierwsze makaronowe danie. - Gotowanie to pasja - twierdzi 43-letni Hassen, który fachu uczył się u najlepszych włoskich mistrzów kucharskich.
- Jedzenie to wspaniała rzecz - Hassen mówi niczym prawdziwy Włoch. W sytuacji, kiedy rodowici Włosi stronią od ciężkiej i źle opłacanej pracy w gastronomii, w Italii trudno jest znaleźć restaurację, gdzie nie pracowałby choćby jeden cudzoziemiec - nie tylko na zmywaku czy jako pomoc w kuchni. Często obcokrajowiec jest właśnie kucharzem. Egipcjanie już dawno dali się poznać jako mistrzowie pizzy, a obecnie do restauracyjnych kuchni wkroczyli przedstawiciele najnowszej fali imigracji: Marokańczycy, Tunezyjczycy, Rumuni i przybysze z Bangladeszu.

Restauracje we Włoszech, kraju, który do lat 70. ubiegłego wieku eksportował więcej siły roboczej, niż sam przyjmował, niczym nie różnią się od pełnych imigrantów restauracji w większości krajów Europy. Problem jednak w tym, że Włosi traktują jedzenie bardzo poważnie, nie tylko jako wartościowe pożywienie czy przyjemność, ale również jako główny element narodowej i regionalnej tożsamości. Takie przemiany wzbudzają wiele podejrzeń, szczególnie, kiedy padają trudne pytania: czy kuchnia włoska się zmieni? Jeśli tak, to czy na gorsze? A może nieoczekiwanie stanie się lepsza? Podstawą tradycyjnych przepisów są dobrej jakości składniki i łatwość przygotowania. Czy potrawy stracą na oryginalności i staną się mniej włoskie, jeśli każdy będzie umiał przyrządzić je według restauracyjnych standardów? Czy to nie ujma na honorze narodowym?

- Jeśli kucharz jest Egipcjaninem, to nie ma żadnej różnicy - uważa 75-letni Francesco Sabatini, współwłaściciel restauracji <Sabatini> na Zatrybrzu, jednej z najstarszych dzielnic Rzymu. <Sabatini> uważana jest za jeden z najbardziej konserwatywnych lokali w mieście i można w niej zjeść tradycyjne dania kuchni rzymskiej, takie jak gulasz z ogonów wołowych, ale siedmiu z dziesięciu kucharzy nie jest Włochami.
Dla Sabatiniego problemu nie stanowi pochodzenie kucharza, ale jego wyszkolenie i umiejętności. Jego pracownicy terminują przez pięć lat. Równie ważne jest kultywowanie włoskich tradycji kulinarnych, które Sabatini określa jako <smaki kuchni swojej matki>. (...)Pozdrawiam serdecznie.


  07.05.2008 09:18
~Sorellina
~)))((( - oto przykład typowego trolla, którego wpis zamiast definicji trollowania możnaby podawać. Słowa nienawistne, podłe, słowa kogoś, kto nawet wymawialnego nicka nie ma odwagi przybrać, bo ten by jednak cokolwiek z jego osobowości mógł odkryć. Oto przykład "skwaśniałego" tchórza, czerpiącego złośliwą satysfakcję z tego, że udało mu się kogoś  zgnieść, poniżyć, wyśmiać swoim obłym chichotem...Oto przykład postu, jaki we mnie odruch womitalny wywołuje.
I znów się uniosłam, przepraszam. To dlatego, że typem emocjonalnym jestem, odruchami serca się kieruję. Dla niektórych to wada, która oślepia, logiczne myślenie wykluczając. No cóż, nie potrafię uczuć z  myślenia wyrzucić, ale myślę. Myślę także mózgiem, a serce jest dobrym doradcą - tak uważam. Współodczuwania uczy i intuicją darzy.
A ona z kolei poznanie rozszerza, wzbogaca.
Bezdomysłów, nie próbuję snuć domysłów, kto, ile i jakich nicków używa. Nie jest to dla mnie ważne, dopóki pod nickami tymi nikogo nie obraża, nikomu nie ubliża, nikogo ranić nie usiłuje. Nikogo też podejrzewać, oskarżać o kłamstwa i insynuacje nie chcę i nie będę. Jednak boli mnie, gdy podobne metody są stosowane przez tych "oskarżanych". Z "ofiar" bowiem mianują się na "katów".
Nikt z nas od błędów - zamierzonych lub nie - nie jest wolny. Popuszczenia wodzy złości, niechęci, dokonania   "małej wendetty"  też się trudno  ustrzec. Zdarza się to wszystkim. Twoja sugestia, że HB jest osobą specjalnej troski też - moim zdaniem - niczym innym nie była.
Dziękuję Ci, że starałaś się na mój post odpowiedzieć, choć nie do Ciebie przecież się odnosił. Zwracałam się do Nikogo znanego, Takiej prawdy i Poprawki, traktując je jako byty odrębne. Nie sądziłam, że się z nimi zidentyfikujesz.
Wygląda na to, że się pomyliłam, wybacz.
I jeszcze jedno. Wszystkie te nicki ( osoby ? ) szanuję, za udział w dyskusji dziękuję. Tobie wdzięczna jestem jeszcze za to, że moją ciekawość świata na południowe Antypody skierowałaś, na nowo tę terrae incognitae pomogłaś odkryć.
Czas do realu wrócić niestety. Miłego dnia, Misoginianie i do zobaczenia.


Dziękuję, że starałaś się na mój post odpowiedzieć


  07.05.2008 09:24
~Sorellina
Nie wiem, dlaczego jedno ze zdań mojego wpisu, pod nim zostało powtórzone... Przypadek to, czy... no wlasnie, co ?


  07.05.2008 09:27
~Mirka
"Więcej czyni jeden uśmiech niż trzy uderzenia pięścią. A i - hałasu nie ma, i ręka nie boli, i mebel się nie niszczy, i medale nie brzęczą". - Wł. Grzeszczyk.

Zatem uśmiechajmy się do siebie, nie czyńmy nic, co nas bolałoby, nam uczynione. 
Noc rozplątała supły dnia wczorajszego. Dzień dzisiejszy nowe wiąże. Tyle razy pisze się to samo, cóż język piękny, giętki słów ma wiele o znaczeniu tym samym. Coś wydaje się mi, że nie podłodze nam wszystkim, nie rozumiemy się, powtarzamy w koło to samo. Starałam się, być może nieudolnie nawiązać zwykłą rozmowę, staram się nie zważać na podpis, skupić się na treści, może zbyt mała moja głowa, żeby pojąć wciąż te same słowa? Kochani, nie dajmy się zwariować(przepraszam za proste, niewyszukane słowa). Po cóż wieczne podejrzenia, oskarżenia, czy nie wystarczy własne powiedzieć zdanie, nie zadając bólu nikomu? Wczorajszy dzień dla mnie, do miłych nie należał. Przykro jest czytać i pisać wiecznie to samo, wiecznie tłumaczyć się, że wielbłądem się nie jest. Jakie wrażenie odniesie ktoś, kto zajrzy do nas przypadkiem, czy takie zwady zachęca go bycia z nami? 
Sentencja WU, jakże piękna i prawdziwa. Jak różnie odczytana. Każdy może odnieść się do niej i wyjaśnić, czemu tak ją dobiera nie inaczej. 
Bardzo proszę, zachowajmy odrobinę rozsądku, w realu wystarczająco jest złych dni, żeby na forum sobie dokuczać i doszukiwać się złośliwości. Jeżeli czasem zdarzy się komuś niefortunny wpis, tolerujmy go, może ktoś ma zły dzień. Jeśli oberwie, nie będzie miał najmniejszej ochoty przyznać się do gafy nawet przed sobą samym, będzie się bronił. Na atak, odpowiada się atakiem. Czy na tym nam zależy?
Przepraszam wszystkich za moje "wierzganie", obiecać nie mogę, że się poprawię,  będę starała się zmienić  i nie wiercić się mocno. 
"Tylko od siebie można wymagać więcej - niż można."- Wł. Grzeszczyk 

Zbyszku, bardzo dziękuję za post, podpisuję się pod nim obiema rękami, mimo iż kciuki za maturzystów trzymam.

Alutko nie martw się i pisz, wredne posty omijaj milczeniem, znudzi się im pisać źle.

Miłego, słonecznego dnia życzę wszystkim. Bardzo dużo uśmiechu i zdrowia dla Bastka, Sirio i FM


  07.05.2008 09:51
~ inż.Mamoń
Pewnie podpadłem tej zmyślnej maszynie,co to za jedno słowo gotowa jest odrzucić post.Piszę zatem w sposób <neutro> z prośbą o jeszcze więcej takich ożywczych dni,oczyszczających nam wszystkim krew na Misogino.Wczoraj to był taki dzień, i choć nie dla wszystkich/vide Mirka/ mnie jawił się dniem twórczym,który wyzwolił w wielu z nas chęć myślenia i twórczej dyskusji.Dzięki,dzięki wszystkim ,za wczorajszy dzień. Pozdrawiam.


  07.05.2008 09:57
~jan guzik
Dr. Jekyll e mr. Hyde ,tak mi się jawi postać H.B. na Misogino.I nie ma w tym żadnej złośliwośći,jako artystce przez duże<A> wypada wybaczać małe wybryki i tricki jakie czasem stosuje.Ja, bez Niej Misogino nie wyobrażam sobie,ponieważ nobless oblige, pewne treści pisze nam nie jako Hrabina ale jako przypadkowy czytelnik.Wierzę w Jej dobre intencje .Pozdrawiam


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#3 2008-05-16 17:34:54

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

07.05.2008 10:13
~niedoszła skóra
Co się stało że ostatnio nie poruszacie tematów :gejowskich,pedofilskich i RM?Czyżby te tematy się już wam <przejadły?Karmą dla was stali się nowi forumowicze?,nie ładnie,nie ładnie. 


  07.05.2008 10:21
~mariola
Moi Mili,może to przedwczesny alaram,ale co raz częściej zdarza się zwłaszcza na Misogino że posty się nie ukazują.Dlatego póki jeszcze to forum istnieje cieszmy się nim,sobą,unkiajmy osobistych <wycieczek>.Krzysiowi wielkie dzięki za to że podpowiada nam a nie poucza jak i co mamy robić.Nie wiem czy jest sens dalej pisać ten post,bo jeśli od razu pomknie w kosmos to co mi z mojego pisania.Pozdrawiam.


  07.05.2008 10:32
~fanka Misogino
Argument że każdy post z forum ZS był tutaj wklejany jest nie prawdą.Cytowano tylko tych którzy i tutaj piszą i dlatego że ze wszech miar były ciekawe a jednocześnie w pewien sposób reklamowały to forum na Misogino.Ale niektórzy z Was są nadętmi  niewdźięcznikami,saąd takie małe zainteresowanie tym forum.Jak się skończy ten wątek a tak kiedyś się stanie to ZS nie zastąpi nikomu Misogino,nie da się czegoś na siłę stworzyć a potem jeszcze kontynuować.


  07.05.2008 10:33
~Mirka
Drogi Inżynierze, w poprzednim poście obiecałam nie "wierzgać", postaram się w oględny sposób odpowiedź dać na twe słowa. Zastanowię się w otoczeniu pięknej przyrody i przy ptasim trelu, czy mam zazdrościć, czy współczuć twemu poczuciu humoru.
Tym czasem serdeczności wiele kosmosem do Ciebie ślę


  07.05.2008 10:36
~nikt znany
Nie Hrabino bałkańska. Chamstwem jest to, że bez pardonu lżysz i obrażasz ludzi, którzy oświadczają Ci, że się mylisz. Chamstwem jest to, że wkładasz w ich usta słowa których nie powiedzieli, myśli, których nie wyrazili i zalewasz potokiem jadu i wyzwisk w imię swoich wyimaginowanych, nie mających potwierdzenia w rzeczywistości teorii. Chamstwem jest bezpodstawne nazywanie obłudnikiem kogoś, kto nie ma nic wspólnego z zarzucanymi mu przez Ciebie czynami. Również język, jakim się posługujesz i słowa, wyrzucane, jak z karabinu maszynowego, bez zastanowienia, bez ładu, bez litości. Jeżeli to jest "nazywanie rzeczy po imieniu", to tak! W Twoim wykonaniu to jest chamstwo! Powtarzane po raz wtóry jest chamstwem podwójnym.
Jakież to usprawiedliwienie, że ostatnio w wątku jest wielonikowość? Czy to usprawiedliwia takie traktowanie? 
Nie mam wyrobionego zdania o X i Y. Nic takiego w swoich postach nie znajduję. Jest natomiast ocena tego, co napisałaś. Odtrąciłaś podaną rękę. Twoje prawo. Nazwałaś dążenie do ugody wazeliną. 
Zgoda, przeczytałaś całe misogino. Wierzę Ci na słowo. Tylko, że w moich postach nie było niczego odnośnie misogino, jako wątku. Było odniesienie do jednej kwestii. Nie muszę chyba studiować stu stron, żeby móc się odnieść do jednego, konkretnego problemu? Nigdzie nie było też podsumowywania forumowiczów. 
Nie przekonuje mnie również argument o zbieżności w czasie mojego pojawienia się z "inwazją trollizmu". Równie dobrze można by zarzucić komuś odpowiedzialność za drugą wojnę światową bo miał nieszczęście urodzić się w 1939 roku. 
Nie obiecuj ewentualnych przeprosin. Nie są mi potrzebne. Po prostu, daj mi szansę i postaraj się nie traktować mnie jak wirusa. To niesprawiedliwe. 
Rozumiem, że miałaś doświadczenia z pogranicza życia i śmierci. Te są różne. Nie wiem, jakich doświadczyłaś ale chyba całkiem odmiennych od moich, których było zaledwie dwa ale ktoś, kto przeżył taką formę, jaka była mi dana, niczego takiego by nie napisał. Po prostu by nie mógł. Nie  zastanawiałby się również nad tym, gdzie jest bardziej potrzebny. Nie musiałby. Z tą odpowiedzią się wraca. 
Uważam, że z komentowaniem wyroków Boskich jest nie do końca tak. Można je komentować ale się ich nie kwestionuje. Inaczej nie można by było pisać czy mówić o żadnym nieszczęściu czy szczęściu, jakie nas spotyka. Wszakże to też komentarz.........
Każdy z nas ma inny zajazd. Dla jednych jest to dom, rodzina, praca, dla innych jakieś forum. 
Dla jasności informuję, że powyższe zdania przedstawiają wyłącznie mój punkt widzenia i nie uważam ich za jedynie prawdziwe. 

Sorellino. Wiem doskonale, że życie ma sens. Każde, nawet to najlichsze i najpodlejsze, wielki, olbrzymi sens. Wiem też, że ten sens nadajemy mu sami. To jest właśnie najważniejsza jego tajemnica. 

WU. Nie rozumiem Twojej oceny odnoszącej się do mojej osoby i nie zgadzam się z nią. Może spróbuj podejść do mnie jak do mnie a nie jak do kogoś o bycie kim mnie podejrzewasz. Może to coś zmieni. Jeśli rzeczywiście odbieracie to tak, jak WU, to oświadczam Wam, że nie mam takiej intencji. Wszystko co piszę to moje zdanie na konkretny temat, którego ani innym nie narzucam ani nie uważam za prawdę objawioną. 
Wystarczyło napisać jedno zdanie o pewnym przeżyciu, żebyś odebrał to jak licytację doświadczeń. A może jest tutaj ktoś kto podobne miał doświadczenie i chciałby o tym porozmawiać. W moim odczuciu to właśnie Ty licytujesz się na doświadczenia. Od razu atakujesz, że może Ty też miałeś okazję przeżyć ten stan. Tak, jakby fakt, że został dany również mnie, wykluczał możliwość dostąpienia go przez kogokolwiek innego a Ciebie w szczególności. Twoja ocena zachowań ludzi po powrocie stamtąd jest Twoją oceną. Nie zgadzam się z nią. Swego czasu było spotkanie tych, którzy mieli okazję zajrzeć za zasłonę, organizowane przez pewne czasopismo (powstała nawet książka). Słuchając relacji, rozmawiając z różnymi ludźmi już nieoficjalnie doszedłbyś do wniosku, że generalizujesz ale mniejsza z tym. 

Po raz pierwszy i ostatni mogliście przeczytać w moim wpisie o sprawach tak intymnych i osobistych. Przepraszam za to i obiecuję, że nie będzie więcej tego typu odniesień. Jakoś tak wyszło. 


  07.05.2008 10:49
~kitlinska
<Hania>,film Janusza Kaminskiego,to kolejna impreza  Intytutu Polonijnego.Projekcja filmu odbedzie sie w Środe 14 maja 2008, godz. 18:30,w kinie <Zita>,Brger Jarlsgatan 37/Stockohlm/.
Film ten to  opowieść o młodym małżeństwie, które spotykamy w okresie świąt Bożego Narodzenia. Wojtek jest grafikiem komputerowym tak bardzo zaangażowanym w pracę, że stracił kontakt ze swoją żoną. Ola, wrażliwa, delikatna wiolonczelistka marzy o dziecku i ciepłym domu. Przypadkowo spotkany kolega szkolny namawia ich do przyjęcia na Wigilię Kacpra – wyjątkowej istoty, której prawdziwa tożsamość zaskoczy zarówno bohaterów, jak i widzów... Ten niezwykły chłopiec zadając <naiwne>, proste pytania zmusza parę do zastanowienia się nad ich dotychczasowym związkiem i pozwala odnaleźć zagubioną miłość. Tyle recenzja,pewnie warto obejrzec. Kochani,nie sprawiajmy sobie bólu,o to prosiła nas Polaków kochana Sonia,nie zapominajmy o tej Jej prośbie.Jak mądrze i w prosty sposób pisze o tym Mirka,spróbujmy żyć bez darmowej złośliwości.Pozdrawiam wszystkich bardzo mocno!


  07.05.2008 11:02
~z.p.k.
<<Kobiety sięgają po podejrzane leki, bo są terroryzowaneKażdy chciałby być piękny i bogaty 
07.05.2008 07:49~balladyna   
Niestety życie weryfikuje na każdym kroku. Nie liczy się wnętrze człowieka,że jest dobry, pomocny ,miły. Osądza się Go po wyglądzie.Dzieci wyśmiewają się w szkole z <grubasków>, wpędzając je w kompleksy, póżniej do pracy przyjmuje się głupiutką sekretarkę, ale piękną itd.itp.Media, filmy, wprowadzają <presję>. Każda dziewczyna, czy chłopak na wszelkie sposoby chce się wyróżnić, a przede wszystkim nie <podpadać>, by nie narazić się na śmieszność. Nie jest to wina wychowania, bo przecież jeżeli Rodzice kochają swoje dziecko to bez względu na to jak wygląda. Jest to presja środowiska, trendów mody itp. Może coś się zmieni, bo narazie mamy społeczeństwo zakompleksione, dążące do akceptacji za wszelką cenę. A życiem powinno się cieszyć.>>


  07.05.2008 11:14
~Krzyś ex fabula
< Krzysiu, otwórz swoje 3 oko, popatrz duszą, boś sercu pozwolił zawładnąć swą naturą i jeśli stanowiska zająć nie możesz, bo wrócić do dzikiego mężczyzny, do duszy swej wrócić musisz, nie mów. Jeśli w komunii z sobą jesteś, uspokój serce >
Parafrazując Steda, z prostoty i sensu Jego słów korzystając, zacznę w ten sposób : " Przepraszam cię, że nie zostałem inżynierem ".
Dalej, no cóż ?   Może " Przesłuchanie Anioła " Herberta ?  Byleby jak najdalej od akademickich rozważań, dalej od wzajem znoszących się filozofów, dalej od zagmatwań i zapętleń...
Zająć stanowisko ?  Już biegnę, już biegnę, już wymijam świat zza kart mądrej książki, świat z drugiej strony telewizora, pełen teoretycznych rozważań... i jestem tam, gdzie serce moje egzamin zdaje, gdzie właśnie takie potrzebne jest, fakt - trudno bywa, ale akurat ciekaw niezmiernie byłbym Ciebie na moim miejscu, akurat w tym
co ja robię, mnie jedno
nie przeszkadza w drugim, wiedza i umiejętności nie kolidują z tym co odczuwam sercem, zresztą, wierz mi na
słowo, tam często nie ma czasu by referat ułożyć.        Życie jest prostsze - jestem dla innych, może być ?

Już kiedyś pisałem o tym - irytują mnie próby pisania czyichś charakterystyk, wycen, recenzji.
Autorytatywny ton, nakazy, wszechwiedza... z jednoczesnym brakiem dystansu i krytycyzmu wobec siebie
samego.  Nauczyć się akceptować i szanować ludzi takimi jakimi są, nie próbować ich " na siłę " zmieniać
daję nam szansę, że i nas akceptować i szanować będą, za to kim jesteśmy.

Jeszcze raz przepraszam " że nie zostałem inżynierem ", piszę to ( i tak ) o czym myślę....  sercem często.


  07.05.2008 11:23
~ab(n)uovo
Witam ,tak się składa niefortunnie,że i u nas w Italii raz po raz wybuchają skandale z lekarzami.Wczoraj słynny kardiochirurg Carlo Marcelletti z Palermo został oskarżony o korupcje,fałszowanie dokumentacji medycznej,przyjmowanie ogromnych łapówek i co najgorsze jest podejrzany o ..pedofilie i pedopornografie dziecieca!.Natychmiastowa była reakcja Rady Lekarskiej ,która zawiesiła lekarza w prawach wykonywania zawodu.Lekarz,pomimo tak poważnych zarzutów nie został potraktowany jak dr G. w Polsce,lecz otrzymał areszt domowy.Obyło się bez konferencji ministra Zero Dyktafona i straszenia ludzi.Wspomniany lekarz cieszy się w Italii ogromną sławą,do niedawna , wdzięczni rodzice małych pacjentów gotowi byli pomniki mu stawiać i nosić na rękach.Okazuje się że idące w milony euro oficjalne wynagrodzenia lekarzowi nie starczały.


  07.05.2008 11:28
~bad manners

> Już kiedyś pisałem o tym - irytują mnie próby pisania
> czyichś charakterystyk, wycen, recenzji.
> Autorytatywny ton, nakazy, wszechwiedza... z jednoczesnym
> brakiem dystansu i krytycyzmu wobec siebie
> samego. Nauczyć się akceptować i szanować ludzi takimi
> jakimi są, nie próbować ich " na siłę " zmieniać
> daję nam szansę, że i nas akceptować i szanować będą, za
> to kim jesteśmy.

> Jeszcze raz przepraszam " że nie zostałem inżynierem ",
> piszę to ( i tak ) o czym myślę.... sercem często.

Niby to takie proste,a jednak trudne dla wielu do zrozumienia.Brawo Krzysztofie


  07.05.2008 11:39
~selvagia
76% kierowców w Itali nie wie jaki jest limit dopuszczalny do jazdy na<podwójnym gazie>/0,5/.Tylko 1% ankietowanych kierowców zgadza się na surowe kary wobec jeżdżących pod wpływem alkoholu.Prawda jest taka że w sobotnie noce mało kto jest trzeżwy za kirownicą,wiedzą o tym wszyscy.Szczęśliwie Włosi pijąc alkohol nie upijają się do nieprzytomności,stąd mimo wszystko mało wypadków jest z udziałem nietrzeźwych kieorwców.Mój sąsiad cały tydzień jeżdzi środkami komunikacji publicznej bo jak twierdzi sami<wariaci> za kierownicę siadają,ten sam saąsiad w sobotnią noc wraca samochodem ledwo trzymając się na nogach.Twierdzi że tylko po pijanemu ma odwagę kieować samochodem  w tym zwariowanym kraju.


  07.05.2008 11:50
~ złotousty
Nie wszyscy piszą i powtarzają plotki,są tacy co je...ulepszają.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#4 2008-05-16 17:36:24

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

07.05.2008 12:06
~z podwórka obok
A panu WU, proszę pana dedykuję (ściągnięte skądś z netu):
...ktoś pogniótł ci skrzydła..
...zabrał aureolę...
...pobrudził ręce..
Byłeś kiedyś Aniołem..
...Pamiętasz??
Dziś nie potrafisz nawet
powiedzieć
gdzie leży Niebo.....


  07.05.2008 12:08
~Mirka
Dzień dzisiejszy rocznicą urodzin jest wielu wybitnych ludzi. Między innymi na świat przyszedł Józef Poniatowski, Johannes Brahms, Piotr Czajkowski, Władysław Reymont.
Słucham w radiowej dwójce audycja Anny Skulskiej i zazdroszczę Warszawiakom. Mogą posłuchać koncertu Ivo Pogorzeli. Mogę wyobrazić sobie ten koncert i grane przez pianistę  utwory Ludwiga van Beethovena, Johannesa Brahmsa, Alexandra Scriabina i Sergiusza Rachmaninowa. Artysta nie zgodził się na transmisję, ani na rejestrację koncertu. W takich chwilach żałuję, że mieszkam na prowincji, daleko od sal koncertowych. Pozostają mi tylko nagrania, to nie tożsamo, co koncert na żywo. O tym może więcej opowiedzieć Hrabina, ma ona dar lekkiego pióra i na niejednym była, grała.
Cóż mi pozostało, audycja dobiega końca, czas do czekających prac powrócić. 
Miłego dnia


  07.05.2008 12:11
~z.p.k.
<<Czuję się zastraszona, obawiam się o siebie i o swoje dzieci. Prymas szczuje tylu ludzi na mnie, a jest przecież wielu fanatyków religijnych, boję się po prostu o swoje życie - tak Alicja Tysiąc komentowała w <Magazynie 24 Godziny> słowa prymasa Józefa Glempa. Podczas uroczystości 3 maja na Jasnej Górze prymas Józef Glemp w homilii mówił m.in. o Alicji Tysiąc, której lekarze odmówili usunięcia ciąży, choć groziła ona utratą wzroku. Prymas stwierdził, że jak <wyczytał w prasie>, jedyną konsekwencją dla zdrowia tej kobiety była konieczność kupienia okularów za tysiąc złotych.


06.05.2008 18:39
~Vidi12   
KATOLICYZM  JEST  ZAGROŻENIEM  DLA  CYWILIZACJI  ŻYCIA. POLSCY KATOLICY TO JUŻ PRZEWAŻNIE   katolibowie>>


  07.05.2008 12:35
~????
<Słucham w radiowej dwójce audycja Anny Skulskiej i zazdroszczę Warszawiakom. Mogą posłuchać koncertu Ivo Pogorzeli.>>???????????????????


  07.05.2008 12:40
~z.p.k.
Pogotowie ratunkowe z Pruszcza Gdańskiego odmówiło wyjazdu do siedmiomiesięcznego niemowlęcia. Dziecko do szpitala zawiózł ... policyjny radiowóz. Pomorski lekarz wojewódzki żąda wyjaśnień od placówki - informuje RMF FM. Dyrekcja szpitala na razie się nie tłumaczy. Pani dyrektor wzięła urlop a w placówce nie ma osoby upoważnionej do udzielania informacji.
Lekarz wojewódzki całą sytuację nazwał paranoją i zażądał pisemnych wyjaśnień wraz ze wszystkimi nagraniami. Według Jerzego Karpińskiego nic nie tłumaczy dyspozytorów z Pruszcza. Nawet, jeżeli stan dziecka nie był bardzo zły, to pogotowie jest po to, by pomagać ludziom - powiedział lekarz radiu RMF FM.
<Jestem lekarka i zarabiam marne 9000 brutto, a w Holandii maja 9000 euro
nic dziwnego, ze za takie grosze lekarze nie sa tak wydajni.
~Anna, lekarka , 07.05.2008 11:28>>


  07.05.2008 12:44
~petik 15
Haniebne metody i macki podsłuchowe PiS-u dotarły na Sycylie?lekarzu,lecz się sam i broń też.


  07.05.2008 12:48
~Mirka
Przepraszam bardzo, zasłuchana ignorantka literki zjadła winnam napisać Ivo Pogorelich. Mistrza przepraszam, mam nadzieję, że nie będzie urazy chował  i do Polski jeszcze przyjedzie.
Pytajnikowi bardzo dziękuję za zwrócenie mi uwagi, takie błędy zdarzyć się nie powinny. Przepraszam i dziękuję


  07.05.2008 12:49
~Sorellina
Pytajnikowy trollu, czy jedna "zjedzona " literka sprawia, że już nie możesz nazwiska znanego artysty rozpoznać ? Chyba nieczęsto muzyki więc słuchasz... znawcą jej nie jesteś.


  07.05.2008 12:52
~b e z d o m y s ł ó w
***
jeśli słowa
są moimi dziećmi
to wszystko
co pamiętać muszę
to by je kochać

moje dzieci
przez was
uczę miłości

jeśli jestem
dzieckiem słów
to wszystko
co muszę wiedzieć
to im ufać

moje słowa
od was
uczę się miłości

kładę przed Tobą
moje pociechy
żebyś duszę serca
i dziecko we mnie
przeczytał

ty nie czytasz nawet słowa

©, 2008.5.07


  07.05.2008 12:55
~z.p.k.
<<Polski Borat i tuzin londyńskich opowieści
Tabloidy rysują Polaka: śpi w kiblu, spółkuje z odkurzaczem, je w parku łabędzie i odławia karpie, które miały służyć wielu pokoleniom wędkarzy Zjednoczonego Królestwa. A potem ktoś rozbija mu na głowie blat./G.W.Duzy Format/
<Autor: wnec2005   01.05.08, 18:50Widzialem mase roznych komicznych spraw zwiazanych z Polakami przy 
ktorych Borat to dzidzius. Najlepszy numer to pewna rodzinka w 
Chicago dodawala plyn do mycia naczyn do herbaty myslac ze etykieta 
na butelce z cytryna to plyn cytrynowy...wierzyc lub nie ale 
stosowali to pare lat i czestowali innych Polakow mowiac ze w smaku 
to nie zabardzo ale b. zdrowe i pili wszyscy krzywiac sie i plujac.
Uwierzyc lub nie ale ci ludzie mieszkali po 20 lat w USA i ani mru 
mru po angielsku. Nie chce tu opisywac inne wyczyny ktorych bylem 
swiadkiem jak zlodzejstwo gdzie Polki wynosily na sobie wszystko co 
mogly zalozyc ..poprostu samo zycie.>>

O Polaku kochajacym sie z odkurzaczem to pisali juz nasi Misoginianie,trzeba przyznac ze nie raz duzo wczesniej pojawiaja sie ciekawe news'y tutaj niz na innych medialnych portalach.


  07.05.2008 12:57
~nikt znany
Poczwórny pytajniku. Ja również mam pytanie. Ulżyło Ci? 
Mirko. Ze mnie też żaden znawca ale jakoś nie dopadły mnie wątpliwości o kogo chodzi. Jak nie kijem go to pałką. Nie przejmuj się.


  07.05.2008 13:00
~new troll
Uwaga,nowe badania brytyjskich naukowców dowiodły że na klawiaturze naszych komputerów jest pięciokrotnie więcej bakterii niż na desce toaletowej WC!


  07.05.2008 13:04
~Sorellina
Czytam słowa i staram się między słowami czytać. Staram się w słowach duszę ich autora odczytać. Piękny wiersz...


  07.05.2008 13:06
~jan guzik
Takie ciekawe posty piszesz nam Nikt Znany,ja osobiście jestem pod wrażeniem,ale ten Twój <nick> jakiś taki nijaki.Mogę Cię prośić o nick bardziej kreatywny?


  07.05.2008 13:07
~z.p.k.
<<Polski Borat i tuzin londyńskich opowieści
Tabloidy rysują Polaka: śpi w kiblu, spółkuje z odkurzaczem, je w parku łabędzie i odławia karpie, które miały służyć wielu pokoleniom wędkarzy Zjednoczonego Królestwa. A potem ktoś rozbija mu na głowie blat./G.W.Duzy Format/
<Autor: wnec2005   01.05.08, 18:50Widzialem mase roznych komicznych spraw zwiazanych z Polakami przy 
ktorych Borat to dzidzius. Najlepszy numer to pewna rodzinka w 
Chicago dodawala plyn do mycia naczyn do herbaty myslac ze etykieta 
na butelce z cytryna to plyn cytrynowy...wierzyc lub nie ale 
stosowali to pare lat i czestowali innych Polakow mowiac ze w smaku 
to nie zabardzo ale b. zdrowe i pili wszyscy krzywiac sie i plujac.
Uwierzyc lub nie ale ci ludzie mieszkali po 20 lat w USA i ani mru 
mru po angielsku. Nie chce tu opisywac inne wyczyny ktorych bylem 
swiadkiem jak zlodzejstwo gdzie Polki wynosily na sobie wszystko co 
mogly zalozyc ..poprostu samo zycie.>>


  07.05.2008 13:09
~KLARA
Z.P.K,mogę Cię zapewnić,że cytowana przez Ciebie Anna nie jest lekarką."Lekarzu,broń się sam",Petiku,tak właśnie robimy i więcej powiem,nabieramy w tym wprawy!Interniści w naszym szpitalu podpisali kontrakt na cztery miesiące.Od 1 maja zabawa rozpoczęła się od nowa,straszenie-"uważajcie,bo na wasze miejsce mamy już chętnych".Jak zwykle,okazało się,że nowe siły nie przybyły,za to dwóch specjalistów odeszło do innych szpitali,gdzie oferowano im lepsze warunki!Reforma ochrony zdrowia dokona się,ale oddolnie.Mam wrażenie,że najlepsze co może zrobić rząd i pani minister,to nie przeszkadzać!


  07.05.2008 13:15
~Krzyś ex fabula
A ja właśnie słucham... Żanny Biczewskiej, Zhanny Bihevskiey, Bichevskayey ( ? )   no wiecie kogo ;-)
                i o Małgosi naszej pomyślałem, też wiecie dlaczego...
Pięknie Żanna śpiewa.

Jak zwykle :  b e z w y j ą t k o w o   wszystkim, udanego spokojnego Dnia życzę.


  07.05.2008 13:16
~????
Nikt nieznany,ulżyło Ci,po wczorajszym dniu zmieniasz taktykę i powtarzasz sobie od rana:trochę wazelinki nie zaszkodzi>,nieprawda?Delikatnie,bez komentarza zwróciłem uwaę na drobny ale jednak istotny błąd.Nie wykolorowałem go na czerwono,jak to często się zdarza.Mirka,kulturalnie bez słowa zamieściła sprostowanie i tyle.Ty jednak musiałeś błysnąć talentem<wazeliniarza>. Ivo Pogorelić,tak chyba jednak prawidłowo powinno się pisać nazwisko pianisty?


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#5 2008-05-16 17:37:19

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

07.05.2008 13:20
~dr ostatniego kontktu
Nie przeszkadzac lekarzom i pacjentom w leczeniu sie i leczeniu.My sie dogadamy bez NFZ i MZ.Brawo dla Klary,tylko oddolnie mozemy zapobiec klesce w ochronie i sluzie zdrowia.Przypominam ze po pietnastej biore do..lewej kieszeni.Pozdrawiam.


  07.05.2008 13:21
~n.z.
Janie Guziku. Ten nik był adekwatny. Nie mam żadnego pomysłu na nowy więc może zmienię na n.z.? Zresztą i tak dziś wieczorem wyjeżdżam na króciutki wypoczynek. Żegnam się na razie z Wami. Bądźcie zdrowi.


  07.05.2008 13:23
~ łowca świrów
To straszne co siędzieje w galerii....MSZ.Nie ma tam portretu Anny <Fatygi>Fotygi.Co na to Lech Nadęty II? 


  07.05.2008 13:25
~n.z.
Poczwórny pytajniku. Nie denerwuj się tak. Szkoda zdrowia. Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony. Wazelina? Może zwykła solidarność z kimś kto popełnił zwykłą literówkę. Może wyskok przed orkiestrę. Nie ważne. Umówmy się, że temat wyczerpany.


  07.05.2008 13:27
~????
Жанна Бичевс  082;ая Zhanna Bichevska ,tak jest poprawnie....


  07.05.2008 13:30
~jan guzik
N/Z,wielka szkoda,powoli oswajałem się  z Twoją obecnością na Misogino.Szczęśliwej podróży i miłego wypoczynku.Jeśli możesz zaglądaj do nas,wierz mi tutaj zdecydowana większość ludzi to na prawdę ludzie <spoko>!


  07.05.2008 13:32
~????
OKI,tez tak uwazam,zaczynam Cie lubiec N/Z.


  07.05.2008 13:34
~złotousty
Czas najwyższy powieśić panią Fotyge....w galerii


  07.05.2008 13:41
~KLARA
Doktorze ostatniego kontaktu,my chyba nie pracujemy w tej samej branży?!Nie jestem kelnerem,napiwków do kieszeni nie biorę.Dzisiaj po 16.00 będę przyjmowała pacjentów prywatnych,pieniądze schowam do portfela,a odpowiedni rachunek umieszczę w księdze podatkowej,którą sama prowadzę,bo nie stać mnie na księgową.Sprzątam też sama.NFZ płaci mi niedużo i tylko za kilku pacjentów dziennie.Pozostali płacą z własnej kieszeni,jedni z prawej,drudzy z lewej.


  07.05.2008 13:45
~????
Post Sorelliny pod moim adresem własciwie wyczerpuje dyskusje wczorajszą.Każdy<nowy> na Misogino jest od razu <Trollem>.Dziękuję chodzącej dobroci,Sostrzyczce za tak miłe powitanie,szczególnie że wiesz z góry że ja muzyki nie słucham.Complimenti,mi hai deluso..


  07.05.2008 13:49
~Mirka
Pytajniku spierać się nie będę o końcówkę nazwiska, na sprawdzanie w necie nie mam czasu, może przy jakieś okazji, jak będą dzieci szukały czegoś z muzyki.
Nie oburzaj się na N.Z. to bardzo miłe, że mnie wspiera, tak jak i Sorellina. Dziękuję Wam. Właśnie w takich chwilach wiem, że nie jestem sama, że mogę liczyć na Was, na Misoginian, że mam wspaniałych przyjaciół. Każdy ma prawo do błędów, takowy uczyniłam, nie mam pamięci do nazwisk obcojęzycznych, a nazwisko pianisty pisane widziałam w ostatnich dniach marca czy w pierwszych kwietnia. Fonetycznie brzmi inaczej, wspomniała o nim i część wywiadu z mistrzem, programie pani Anna. Stąd mój post i błąd. 
Bardzo proszę, niech nie będzie to nowym tematem do zwady. Jeszcze moment, a będę bała się odzywać i pisać na forum. Wspominałam kiedyś, że jestem dysortografikiem i robię makabryczne błędy, wyrosłam ze wstydu i każdą uwagę przyjmuję z podniesioną głową. Staram się kontrolować, nie zawsze to udaje się. Błędy robiłam, robię i będę robiła, trudno, tak już mam i wiem o tym, mimo to pisać i tak będę, o ile nie będę tematem do przepychanek pomiędzy Wami.
Dziękuję za wsparcie i poprawę.


  07.05.2008 13:50
~dr ostatniego kontaktu
Dottoressa Chiara,purtroppo sono un medico,ma un medico  abbastanza furbo come si deve.Un caloroso saluto.


  07.05.2008 13:56
~????
Chi non fa erori na fa l'amore Mirko.


  07.05.2008 14:19
~petik 15
Zwróć uwagę Lowco świrów że brak fotki pani Fotygi jest przejawem wielkoduszności nowego rządu.Nie chcą Jej wieszać u boku agentów moskiewskich,poniał ?


  07.05.2008 14:37
~adorator66
Ajajaj,czytam ostanie dane ISTAT/taki GUS włoski/ z którego wynika że połowa mieszkańców Włoch w wieku 25-64 lata ma zaledwie ukończoną szkołe średnią co na warunki polskie oznacza 8 klas szkoły dawnej podstawowej.Jednak w ostatnich latach ten trend scolaryzacji powoli zaczyna się zmieniać,gdyż 80% młodzieży w wieku 18-24 lata podjęło studia.Trzeba jednak pamiętać  że w Italii nie ma egzaminów na wyższe uczelnie.Agencja podając te wyniki jednocześnie podkreśla że najbardziej wykształconymi społeczeństwami w UE są:Czesi,Polacy!! i Słowacy,najgorzej Hiszpanie,Portugalczycy,Maltańczycy,Włosi są na czwartym miejscu od końca.   


  07.05.2008 14:39
~azoR
Poczwórny Pytajniku,to że znasz włoski nie upoważnia Cię do wygłaszania fałszywych wniosków,zwłaszcza w stosunku do takich postaci mreavigliosi'ch jak Sorellina,Pancia-Przyjaciółka moja czy Mireczka.Nie zmuszaj nie na drugi raz do abbaiania,bau,bau,bau bo napiszę Ci wprost<va.. c..o>.bau,bau,bau...


  07.05.2008 14:42
~wściekły układ
W biegu między lazretami słow tylko kilka - raczej w pytania formie...
A panu WU, proszę pana dedykuję (ściągnięte skądś z netu): 
...ktoś pogniótł ci skrzydła.. 
...zabrał aureolę... 
...pobrudził ręce.. 
Byłeś kiedyś Aniołem.. 
...Pamiętasz?? 
Dziś nie potrafisz nawet 
powiedzieć 
gdzie leży Niebo..... 

pana/panią z podwórka obok proszę o uściślenie tej dedykacji. Jedni przedruki czynią, by komuś zwrócić na coś uwagę, czymś zainteresować ( tak było np. za rządów poprzednich - gdzie pan K. był , albo nie był na bieżąco informowany i konferencje różne musiał urządzać) Inni przedruki stosują, by treścia ciekawą ot tak się podzielić - jak wielu tu piszacych- za co Im chwała, nawet gdy sa to tylko wierszyki czy prasowe nowinki.
No i w końcu jest i taka grupa, ktora w ten sposób pragnie uczynić jakąś aluzję - często sobie tylko w motywie znaną. Nie wiem tedy jak na post pana/pani (?) odpowiedziec. A, że mnie dedykowany - chyba winieniem. Proszę więc o pare słów interpretacji : co autor postu ( nie wiersza ) na myśli miał. Z pewnością bez odpowiedzi nie pozostawię - nawet tej mało autora satysfakcjonującej.
Do usłyszenia Misogninianie Drodzy.


  07.05.2008 14:46
~KLARA
Un caloroso saluto zostało równie ciepło przyjęte.Furbo Dottore,myślisz,że jak po włosku,to łyknę wszystko?I dobrze myślisz....italiano mnie rozbraja...


  07.05.2008 14:50
~przechodzien
Wiem że Misogino to nie najlepsze miejsce do poruszania tematów politycznych,ale dzisiaj wydarzyła się niecodzienna sprawa w Rosji/pozdrowienia dla Małgosi/.Nowy prezydent wybrany tak na prawdę z ukazu Putina desygnował tegoż Putina na..premiera.Super sprawnie rozegrana roszada miejsc we władzach w Rosji.Przypomina mi to układy watykanskie.A Wy co o tym sądzicie?


  07.05.2008 15:01
~z podwórka obok
Odpowiem Ci WU cytatem .Cytat z <Sandy K.> z tomu <Namiętnik> Manueli Gretkowskiej:Facet jest najmniej skomplikowanym urządzeniem do obsługi- zaledwie jedna dźwignia.


  07.05.2008 15:03
~dr ostatniego kontaktu
Cara Chiara,mi stupisci come Mitsubishi ,piacere mio....


  07.05.2008 15:08
~selvagia
A nasi przepowiadacze od pogody ogłosili już że najcieplejszym dniem tego roku w Italii będzie 5 lipca.Pożyjemy, zobaczymy,jedno jest pewne że pogoda jak co roku będzie/ładna oczywiście/.


  07.05.2008 15:08
~b e z d o m y s ł ó w
Dziękuję Alicjo, pójdę sobie poczytać na ten website, bardzo rada jestem wierszom,  które wybierasz, pokazują mi Cię, jako osobę bardzo głęboko myślącą. Dziękuję za każdą przytoczoną tu strofę. 

Dzięki Sorell, (pewnie nie jestem zbyt oryginalna i nie wiem, czy zdrabniać Cię można?)
wpisuję się w to, co powiedziałaś o czuciu i emocjach w kilku swoich wpisach; wrócę na chwilę do niedalekiej przeszłości, opacznie mnie kiedyś zrozumiałaś - także jestem uczuciowa, a wtedy mówiłam o dyskusji, którą staram się bardzo racjonalizować, tak najłatwiej, z mojego doświadczenia wynika, porozumieć się materią, która jest bardzo niedoskonała, czyli słowem, właśnie. (Serce mam na s p o t k a n i a, nie na dyskusje).
W rozmowach potrzebny mi ‘chłód’, lubię rozmawiać pacyfistycznie, właśnie dla głębszego zrozumienia i utożsamienia uczuć, poczucia ich. Boję się ludzi wymachującymi rękami i podniesionych głosów. Taka jestem i tyle. Wolę szept niż pełny głos!
H.B., Sorell, obraziła mnie wielokrotnie, jak i inne tu osoby. Dlatego powiedziałam co powiedziałam.

Zgadzam się, że może ktoś słowa pisane z serca i doświadczenia czyta jako autorytatywne, wszystkowiedzące, to tylko odbiór, na który wpływu nie mamy. Wymieniłyśmy na ten temat zdania, ja wyraźnie zadeklarowałam swoje intencje. Wydawać by się mogło, że sprawa wyjaśniona, a tu takie niespodzianki. Nadal przypisywanie postaw, których nie prezentuję. Jestem zdania, że nie ma potrzeby stale zapewniać, że coś jest tylko moim zdaniem, toż to wiadome. Nie ma też potrzeby mówić, że coś jest tylko moim przeżyciem, skoro referencji nie podaję. Eeech! Nie słysząc mowy, głosu, oczu, nie widząc człowieka, musimy zaufać temu, co mówi słowo, poszukać jego najgłębszego sensu, czystego i niewinnego - i dodać mu wszystkie inne znaczenia możliwe, żeby słowo nasze pełne było i dało nam możliwość odczytania intencji najlepszej i najdokładniejszej, aby pięknem, ideą było i odkrywało wiele jednocześnie.   

*** 
czytasz słowo
które na kartce 
umarło
zanim otuliła je
(twoja) mowa

zapomniało słowo
mowę drzew
nie słyszy bicia mego serca
ledwie szum
zastawki

porozumiewam się
ze słowem
oddaję mu istnienie
i żywe łzy
ja wędrowiec 

skazany na ślepotę
przez siebie samego
i przez miliony
odbieram wiarę wyrazom
przywracam im pamięć natury
by wstała z umarłych.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#6 2008-05-16 17:38:30

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

07.05.2008 15:15
~Sorellina
Pytajniku, se ti ho deluso, se sono stata ingiusta, ti chiedo scusa. Perdonami. Nie jestem jednak chodzącą dobrocią, ani świętością żadną - Panie Boże uchowaj ! Zdarza mi się nad nerwami nie zapanować, zwłaszcza, jeśli ktoś przykrość wyrządza moim przyjaciołom. A tak własnieTwój powitalny (? ) wpis odebrałam.Trollowatym mi się wydał... A że wiele w ostatnich dniach złośliwości na Misogino się pokazało, to może stałam się na nie wyczulona, może przeczulona, przewrażliwiona. Jeśli żle Twoje intencje zrozumiałam, to naprawdę bardzo mi przykro i jeszcze raz przepraszam. Niech Cię to nie zraża do innych Misoginian..., których zresztą też o wybaczenie moich ostatnich wybuchów emocji proszę. Sia benvenuto, ????.
AzoRku kochany, stokrotne dzięki, Przyjacielu ! Stęskniłam się już za Twoim abbaianiem, dobrze, że je znów usłyszałam.
W międzyczasie przeczytałam nowy post Z podwórka obok.
Hmmm, WU lepiej by Ci niz ja odpowiedział, ale przynajmniej spróbuję.
Jesli Z podwórka obok jesteś mężczyzną, to faktycznie Manuela Gretkowska miała rację. Jeśli natomiast jesteś kobietą, to w pełni Cię rozumiem, choć nie bez wspólczucia.


.   07.05.2008 15:19
~poprawka
Ta z podwórka obok to co niby ma być? Jakas była WU? Wiersz jest wyrazem rozczarowania kobiety, która przejrzała na oczy po oślepieniu milosnym i zauważyła, że miły nie jest takim ideałem, za jakiego miała go poprzednio. Tak odbieram to ja. Nie sądzę, aby to Sorellina była tym z podworka obok więc nie rozumiem ni w ząb, co ma do tego WU. 
Uuuuuhhhh, a z tą dźwignią to już pojechałaś kochaniutka bardzo nieelegancko. Dowcip poniżej pasa. Mimo, że cytowny. nie ładnie kochaniutka, nie ładnie.


  07.05.2008 15:39
~b e z d o m y s ł ó w
przepraszam, powyzej brakuje  2 przyimkow, a wiersz napisany przed chwila na potrzebe chwili )), jest moj, stad, brak nazwiska autora, , milych rozmow, zycze,


  07.05.2008 15:39
~Krzyś ex fabula
Nic dodać, nic ująć Sorellino.

           Na skroś dymu, mgły i kurzawy 
           Dróżką wąską, ścieżką do sławy 
           Elf nasz kroczy, w podniebnym rymie 
           A Rana - Dziecię, to jego imię 

           Zrazu tęczowo, po chwili mrocznie 
           Kroczy wytrwale...     
                 kiedyś odpocznie 
           I tutaj problem jawi się taki : 
           Czy mu dozwolą odpocząć ptaki ? 

          Czy trelić będą ody i dole 
          Kiedy już stanie Krzyś na cokole ? 
          Czy będą tupać, po zacnej głowie ? 
          Czy w spiżu gniazdko uwiją sobie ? 

          Ech, los niepewny, sław tych nad sławy 
          Bo pomnik ptakom ...
                          służy do zabawy

Nie tak dawno napisałem, ni to śmiejąc się z siebie samego, ni to odpowiadając tym ( tej ? ),
którzy ( która ?) megalomańskie ciągotki mi zarzucali...
A bo i pośmiać z siebie samego często mi się zdarza, chyba częściej nawet niż z innych.

Czy WU jest aniołem ?  hmmm...
A ciała nasze, z miodu i mleka,  tyle w nas Anioła  ile w nas Człowieka...
Tylko i aż.
No, porymowałem sobie, uśmiechnąłem, ręką ( nie przykrótką do zgody i podania chleba ) 
pomachałem Wam zamaszyście...  zaraz lepiej, pax.


  07.05.2008 15:45
~śmiechutka
chi, chi, chi. Sorellino jesteś wieeelka. 

Czy można dołączyć do Waszego grona i od czasu do czasu się odezwać? Witam. Nazwalam się śmiechutka, bo to najkrótsza charakterystyka mojej osoby. Jestem między czterdziestym a pięćdziesiątym krzyżykiem. Interesuje mnie wiele spraw ale przede wszystkim życie i ci wszyscy, którzy mi w nim towarzyszą - ludzie. O wątku dowiedziałam się jakiś czas temu z innego forum. Czytam wątek od kilku dni. Jestem na 47 stronie ale jednocześnie śledzę bieżące wpisy. Z zawodu jestem historykiem sztuki ale nie dane mi było w nim pracować. Jestem trybikiem w jednej z wielkich firm międzynarodowych. Na co dzień siedzę w mrówkowcu. Obecnie urlopuję. Uwielbiam muzykę. Rozrywkową i klasyczną. Niestety nie mam doś dobrze wyrobionego gustu muzycznego, jeżeli chodzi o tę ostatnią ale wszystko jest do nadrobienia. Uwielbiam filmy. Różne. Naturę, podróże, historię długo by wymieniać. Powoli poznaję Was wszystkich i coraz więcej wiem. Nikogo nie wyróżnię ale są tu tacy ludzie, ktorymi jestem zauroczona, innymi trochę mniej, jeszcze innymi trochę inaczej ale każdy tu opowiada swoją historię często nawet o tym nie wiedząc. Pytam Was zatem czy zechcielibyście wysłuchac mojej?


  07.05.2008 16:10
~Malgosia
Mialam dzisiaj komputera nie wlaczac. Nachalne tresci - wiadome wymowa osaczaja dzis z kazdej strony. Moze w dniu takim lepiej odpoczac od komputera ? Nie sluchac tych ochow i achow ?
Umarl Krol ! Niech nowy ... No wlasnie co ten nowy ? Panuje, kroluje, rzadzi, czy na stolku tylko zasiada by zachowac pozory praworzadnosci i ciaglosci Panstwa ?
Komentarze znajomych tutaj na spacerze z psem uslyszane : Jakiz ten Putin przystojny ! A widziala Pani jak elegancko ubrany ? Krawat eleganciutki, szynel niczym wojskowy skrojony, twarz myslaca trzezwa, oczy dumne, postawa komandosa. A ten "nowy"?. W kurcince jakiejs ortalionowej , niedbale rozpietej pod szyja, czy pani nie mysli, ze byla krzywo zapieta ? No na tych schodach jak krolewicz i zebrak wygladali. 
Umarl krol. Umarl carat. A moze nie umarl ? Dekoracja wysokim odznaczeniem nowego "Cara" przez ustepujacego tym gestem nobilitowanego. Udekorowany do cerkwi sie naturalnie udaje, by ikone Matki Boskiej ucalowawszy czolobitnie podziekowac za zyczenia patriarsze Aleksiejowi . Obiecac ze Rus Cerkwi Wielikoj pozostanie wierna. Nie zdradzi, nie opusci, klod pod nogi rzucac nie bedzie. A pewnie i - naszym wzorem - niejeden przywilej zapewni.
Pamietam czasy sprzed lat 23, gdy cerwkie pelne byly babuleniek opatulonych kolorowymi chustami. Pelne "dziadow", biedakow. Dzieci niewiele, mlodziezy  nieco, partyjnych dzialaczy - zero zapewne. Dzis wszyscy oni -w Duchu Swietym ( jak wielu i naszych politykow) odrodzeni. Oredzie ustepujacego Cara podkreslajace role Rosji w swiecie wspolczesnym- wielkonarodowe hasla, troche w stylu sprzed wojny znanym - Mesjanizm narodowy. Wybrancy Europy, Swiata tworcy i modyfikatorzy. W kazdej dziedzinie zycia Przodownicy. Wielka Rosja. Marzenie o potedze, co - niestety - dawno minela. Jutro w "Samo poludnie" "glosowanie" roku. Wybiora Go na Premiera, czy te znie ? Mnie - Polke smiesza jakiekolwiek watpliwosci. Sarkozy'ego juz nie - Rosja Putina spelnia wszelkie standardy demokracji. Jak Polska pod rzadami kartofli. Powiesi, czy nie powiesi w Gabinecie portret nastepcy swego ? Zarty wolne i kpiny w zywe oczy. Predzej zywego powiesi niz podobizne jego.
A mialo o polityce nie byc.
Mialy ostrzezenia byc. A wyszlo, jak zwykle .... u emigrantki. Stesknionej Polski,  stesknionej Was.
Zawitali dzis zwolennicy Manueli Gretkowskiej - skadinad lewicujacej pozasejmowej kobietki.
Zastanawiam sie czemu do Sejmu nie weszla. Moze wlasnie cytat z dzwignia w tle Ja pogrzebal ?
No bo na anatomii moze i Ona sie zna, ale nam matematycy, nie anatomowie sa potrzebni.
A dobry matematyk wie, ze kazdy - bez wzgledu na plec ma w sobie dzwigni pare. Rece, nogi, z dwoch czlonow kazde zlozone. Kazdy dzwigni jest rodzajem. No moze u "tego z podworka obok" nie za dzwignie sluza ?
Jest przy tym powiedzenie mi pamietne - dzwigac balast na swoich barkach. Dzwigac, wiec za pomoca dzwigni chyba ? Dbalosc o slowa - fakt to. Dbalosc wieksza moze dala by autorce  poselski fotel ? Znajac interpretacje "gatunku  meskiego" stracila wiele glosow. Moze na szczescie ?
Sa na watku Misogino kolejni prowokatorzy i manipulujacymi uczuciowoscia Wasza. O radach mych poprzednich raczcie pamietac. Nie nabierajcie sie na pozorowanie lagodne slowka. Nie dajcie sie nabrac, na postawy skrzywdzonej lagodnosci, zagubionego niezrozumienia. Sa tacy, ktorych zawsze musi byc na wierzchu. I dzis kilkoro z Was na lep ten zlapac sie - niestety - dalo. Pamietajcie o idei Soni. Skromnosc na kazdym kroku, bez cmokania nad czymkolwiek i komukolwiek. Jesli cmokanie poznaniem blizszym ma byc poprzedzone, zatem tym, ktorzy podejscie takie wskazuja zbyt szybko nie cmokajcie. Czytajcie, obserwujcie. Na cmokanie zawsze znajdzie sie sposobnosc.


  07.05.2008 16:22
~Sorellina
Śmiechutko, witam serdecznie! Jeden post - debiut! - a już tyle nam o sobie powiedziałaś ! Czuję w Tobie siostrzaną  - nomen omen - duszę. Na dodatek jesteś historykiem sztuki, jak moja "siostrzyca" internetowa, choć już nie tylko wirtualna, Basieńka. Napisz nam swoją historię. Koniecznie!  Witaj na Misogino, Smiechutko.


  07.05.2008 16:26
~kinga
Smiechutka!,jestem pod wrażeniem.Nie przypominam sobie by ktokolwiek w taki spoób dokonał swojej prezentacji.Witaj i baw się dobrze z nami.Nie Ty pierwsza jesteś zauroczona,ja też od samego początku byłam zauroczona nie tylko treściami ale i wieloma osobami.I jak dotąd na nikim się nie zawiodłam.Z Podwórka Obok,możesz nam wyjaśnić o co Tobie chodzi?Twoje pisanie jest dość niedorzeczne i nie na temat.Takie jest moje zdanie.Pozdrawiam wszystkich,dzisiaj szczególnie Nowoprzybyłych i Krzysia za świetne posty


  07.05.2008 16:31
~Mirka
Przechodniu, to było do przewidzenia. Putin tak łatwo władzy nie odda. Teraz dzierży całą władzę, prezydent jest marionetką w jego rękach. Sam go sobie, na własnej piersi wyhodował.

Pytajniku, języka włoskiego nie znam, ale chcę i odbieram twój post, jako coś miłego. Nie poprawiaj mnie, jeśli jestem w błędzie, pozwól mi cieszyć się Twoją obecnością.

Z podwórka obok, do ciebie słówko, tak miedzy nami kobietami, faceci są bardziej skomplikowani. Kobieca szyja mocno musi się nakręcić, żeby męską głowę w odpowiednim (dla siebie) kierunku ustawić. Nie wiem czy jasno się wyrażam. W moim rozumieniu roli mężczyzny i kobiety w związku jest: Mężczyzna jest głową rodziny, on ma decydujący głos we wszystkim. Kobieta jest szyją, która kręci głową. Jeśli dobrze kręci, każda męska decyzja, jest taka, jaką ona wymyśliła sobie. Dźwignia to tylko argument do wykorzystania (przez obie strony)

Selvagia, wczoraj jeden z naszych przepowiadaczy pogody, powiedział, że teraz mamy dni tak zwanych „Trzech ogrodników” Za tydzień będziemy mieli włoską pogodę, cokolwiek to znaczy.

Bezdomysłów, powiem słowami wieszcza, "Miej serce i patrzaj w serce"

Śmiechutko, witaj wśród nas. Opowiadaj, pisz, płyń z nami naszym krabem przez wszystkie wody świata.

Miłego popołudnia. 


  07.05.2008 16:38
~olivier
Małgosiu,czegoś nie rozumiem.Jak ja będę cmokać do Mirki,Hrabniy,Klary to jest ok./WU mi nie wypada/ a jak to robi ktoś umownie zwany<Nowym> to jest to już grubo podejrzane.Skąd ta ciągła,chora podejrzliwość się u wielu z Was bierze?Na litość boską nie dajmy się zwariować,to już nawet drobnego komplementu nie można nikomu napisać.Albo z grubej rury nazywacie kogoś ni stąd ni zowąd trollem.Tak nie można.Pozdrawiam


  07.05.2008 16:40
~hrabina_bałkańska
"Nicea albo śmierć!"... Jakiś czas temu ktoś tam rzucił takie hasełko w Kosmos i się narobiło... Czytam dzisiejsze Misogino i widzę, że na topie jest... "Literka albo śmierć". Tak tak! Pogorelić czy Pogorelich oto jest pytanie! Nie ważne, że obie formy są prawidłowe, a dlaczego nie będę tego zgłębiać bo i tak z dzisiejszych postów wynika, że więcej osób jest zainteresowanych sprawami małostkowymi typu brak lub nadmiar literki niż różnorakimi pomówieniami tak lekką ręką rzucanymi wczoraj. Pomówieniami dość ciężkiego kalibru nie tylko pod moim adresem. Co mi pozostaje? Wałczyć z forumowymi wiatrakami? Nie widzę sensu, są przyjemniejsze zajęcia. Spodobała mi się myśl Phila Bosmansa "Po każdym dniu trzeba postawić kropkę, odwrócić kartę i zaczynać na nowo." zacytowana wczoraj przez Mirkę... I właśnie taką kropkę stawiam! Odwracam kartkę i zaczynam na nowo...  Kartkę na której nie będzie już pomówień i głupich insynuacji, nie będzie trolli i sztucznych bytów pączkujących jak drożdże tysiącami nowych podpisów i śpiewających swoją mantrę o własnej wielkości i ułomności pozostałych... Kartkę nową dla mnie bo z pewnością Jan Guzik i inni na nowych kartkach Misogino i tak będą się dopatrywać w każdym nowym nicku Dr Jekylla&Mr Hyde`a w których to podobno się przedzierzgam, ale to Ich problem nie mój... Dla mnie Misogino (jako wątek) skończyło się parę miesięcy temu późną jesienią i moi Przyjaciele wiedzą, że już wtedy chciałam  się pożegnać. Nie zrobiłam tego ze względu na Nich, na Ich prośbę a zwłaszcza na prośbę kogoś kto jest dla mnie Osobą Szczególną. Gdzieś podziała się atmosfera zeszłorocznych letnich wieczorów, których wspomnienia i tak nic nie zatrze bo czas spędzany wtedy na Misogino nie był czasem zmarnowanym... Nie mówię, że nie wrócę - może kiedyś, dziś nie widzę tu dla siebie miejsca bo to już nie jest moje miejsce, nie takie jakim było, nie to do którego biegłam wcześniej z radością. 
Pozdrawiam wszystkich włoskich Przyjaciół i życzę dużo słońca, chorym nieobecnym życzę szybkiego rozwiązania problemów zdrowotnych i chcę byście wiedzieli, że myślami byłam, jestem  i zawsze będę blisko Was. Nie martwcie się Przyjaciele moi - są inne łącza na których dalej będziemy razem.
Bywaj Misogino "Niemisogino"... Do kiedyś. I pamiętajcie, że życie ma sens. Ze różny dla wielu - o tym przekonujemy się na każdym kroku i w każdej niemal chwili, ważne jednak by sens ten, postrzegany indywidualnie nie brudził nam sumienia i nie ciążył na nim.
PS. Proszę wszystkich o powściągliwość w komentarzach odnośnie tego postu.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#7 2008-05-16 17:39:35

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

07.05.2008 16:42
~puntointerogativo4
Sorellino,vabene cosi.Na prawde miejcie troche zaufania do blizniego.Pozdrawiam


  07.05.2008 16:47
~new troll
Czy można się dzisiaj do kogoś na Misogino popodlizywać,wskażcie kogo,tylko nie pieska,jakoś nie wypada,o zoofilię nie chcę być posądzony.Ja się uważam za trola na tym wątku i dobrze mi z tym,przynajmniej widomo kto jest kto.Pozdrówka.Cmok,cmok...


  07.05.2008 16:51
~adorator66
Hrabino,bardzo powściągliwie napiszę,dziękuje i proszę nie opuszczaj nas.


  07.05.2008 16:58
~adam stec
Tyle razy nieśmiało pisano o końcu Misogino,pierwszy krok został uczyniony.Jeśli się żegna Hrabina,kapitan,to znak że czas korab opuścić,nic tutaj po nas?Rzadko piszę,ale to co przed chwilą przeczytałem wstrząsneło mną ogromnie.Nie,nie tak sobie to wszystko wyobrażałem.Trochę to dziwne powody  jakimi się kieruje Hrabina,ale trudno Jej wybór Jej decyzja.Ja zawsze będę wspomniał Jej piękne posty z lipcowych dni.Dziękuje E.


  07.05.2008 17:00
~Mirka
Hrabino tak jak dziesięć miesięcy temu czekaliśmy, tak i dzisiaj czekamy. Nie żegnaj się, jeszcze nie dzisiaj. Na pożegnanie czas zawsze nie jest dobry, ale dzisiaj szczególnie zły. Wstrzymaj się kilka dni.  Wierz, że i ja z podobnym zamiarem się noszę, nie żegnam się tylko z jednego powodu. Czekam, niecierpliwie czekam co dzisiejszy przyniesie dzień, jakie wieści.


  07.05.2008 17:04
~Sorellina
Olivierze, za Małgosię nie mogę Ci odpowiedzieć, za siebie oczywiście tak. 
Wyznam, że i mnie ta wszechobecna nieufność uwiera, przyrzekam więcej jej nie ulegać, chociaż " nieufnych" (a może tylko ostrożnych ? ) rozumiem -  chyba życie ich tej nieufności (ostrożności ) nauczyło - nie potępiajmy ich. 
Są wśrod nich i "starzy" i "nowi" forumowicze, wszystko zależy od tego, jak się ich losy w realu i wirtualu potoczyły, jakie doświadczenia zebrali. A miłe słowa każdemu zawsze wypada powiedzieć - to nie wazeliniarstwo żadne - pod warunkiem, że są szczere.
Za pochopne nazwanie "nowego" ????, już przeprosiłam.  Grazie, puntointerrogativo4.
Hrabino, Misogino bez Ciebie ?! Jeśli nawet tylko "do kiedyś" to... moja wyobrażnia tego nie potrafi objąć. Zostań...


  07.05.2008 17:05
~śmiechutka
Sorellinie, Kindze i Mirce dziękuję za serdeczne powitanie. Czuję się w jakimś sensie upoważniona. 
Zdaje się, że wiem o czym pisze Hrabina. Jak już pisałam czytam wątek od początku. jestem więc na świeżo.
Daleko mi do wtrącania się w decyzje innych ale niech mi będzie wolno wyrazić swój żal z powodu Jej odejścia. 
Hrabino! Ja jestem jeszcze pod urokiem Twoich wspaniałych postów z pierwszej połowy wątku. Niektóre czytałam kilka razy. Proszę, przemyśl jeszcze tę decyzję. Czasmi i w domu zrobi się bałagan ale przecież nikt raczej z tego powodu nie wychodzi. Bardzo bym chciala Cię przekonać, żebyś zmieniła decyzję. Z drugiej strony szanuję Twoje odczucia. Jeżeli pozostaniesz przy swoim postanowieniu, to wiedz przynajmniej, że ja będę na Ciebie czekała cierpliwie. Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie.


  07.05.2008 17:06
~playback
Nie będzie Hrabiny,to nie będzie też w mordę jeża limeryków ani obserwatorów liżących łapki.Szkoda,bo to było nie było kawał historii Misogino i jeden z filarów tego wątku.Bardzo się zmartwi parę osób,jedna na..100%.


  07.05.2008 17:12
~azoR
Wielkie brawa dla Smiechutki,bau,bau,bau.Idę mediować z Honoratką,może w dwójkę łatwiej będzie nam wpłynąć na Contessy decyzje,bau,bau,bau...


  07.05.2008 17:16
~adamek m.
Droga Hrabino,udało Ci się zmusić mnie do zabrania głosu.Powiem krótko przemyśl proszę swoją decyzje.Misogino bez Ciebie nigdy już nie będzie tym samym.Pewnie że wielu z nas tęskni za pierwszymi miesiącami jakie wspólnie przeżyliśmy,ale te póżniejsze też nie są takie do pogardzenia.Proszę nie odchodź!
No... to już się nie uśmiecham, wracam do słuchania Żanny, ...


  07.05.2008 17:24
~Krzyś ex fabula
No... to już się nie uśmiecham, wracam do słuchania Żanny, potem pewnie z Jackiem wieczór spędzę.
" Rublowa " ponucę...

Hrabino kochana,
Ze mną jednym, z trzema nami
co wpół wolni, wpół spętani...
Choć, jako że sam żegnałem się już kilka razy ( czy to z Podwórkiem, czy to z forum w ogóle ) 
wiem, szanuję i rozumiem, ale...  nie godzę się .. i już,  a co ? teraz sobie potupię, raz na pół roku
dozwolone mieć tupanie powinienem.

Witam Cię Śmiechutko serdecznie, choć akuratnie trafiłaś na czas w którym do śmiechu mi nie jest.


  07.05.2008 17:30
~jeszy z.
Tutaj tylko Pani Helcia może zaradzić i wpłynać na zmianę decyzji Hrabiny.A swoją dogą jak to łatwo powiedzieć pa,pa,podobno przyjaciołom.Przyjaciół się tak nie pozostawia w pół drogi.Ja niewielki wkład mam w istnienie tego wątku,w przeciwienstwie do Hrabiny,która nie jeden raz pierwsze skrzypce dzierżyła dosłownie i w przenośni,dlatego i ja do tego chóru proszącego się o Twoje pozostanie się przyłączam Hrabino.Pozdrawiam wszystykich i cieszę się z przybycia Smiechutki,witaj nam !


  07.05.2008 17:36
~buongustaio
Pisano dzisiaj o <Księciu> wśród kardiologów włoskich ,Marcellettim.Ostatnie news'y mediów mówią że oskarżenia pod jego adresem są dziełem kilku zawistnych kolegów..profesora.Pewnie nasz Dottore też z takimi <życzliwymi>kolegami się spotkał w swoje karierze zawodowej


  07.05.2008 17:41
~jan guzik
Teraz na mnie chcecie zwalić odejście Hrabiny?Jak tak ,to żałosne są to motywy.Wg mnie Hrabina lubi być w centrum uwagi i dlatego <poczęstowała> nas takim postem.Jeśli mogę coś zrobić byś Hrabino wróciła napisz,gotów jestem się wynieść z Misogino i przepraszam jeśli Cię uraziłem.


  07.05.2008 17:44
~ łowca świrów
Nie lepiej było pożegnać się po angielsku?Jakoś nie pasuje mi to pożegnanie,czekam na głos Johna Titora.   


  07.05.2008 17:50
~monique
Kochani,tak bardzo tęskniłam za Wami.Chciałam tyle napisać ale to co czytam w tej chwili mowę mi odjęło,Markowi również odejmie, jak to przeczyta.Nie ukrywam że dla mnie Hrabina stała się kimś bliskim,niemal jak rodzina,jak większość z Was.Tyle,bo jestem tak roztrzęsiona,wybaczcie.


  07.05.2008 17:55
~ z podwórka obok
Super manewr w wykonaniu Hrabiny,tylko pomysl z żegnaniem nie jest do końca fair. Ale jajca,chi,chi,chi,tylko czeka na wasze skomlenie ....


  07.05.2008 17:59
~zezem
Rosja to dziwnych ludzi kraj.Im więcej dyktatury,zafaszowanej prawdy,im większy knut-satrapa tym większe ma poważanie a ludziska się cieszą.Witaj Smiechutka.


  07.05.2008 18:07
~Malgosia
Dzien dzis jak widze szczegolny. Komputer nowy nie gwarantuje mi wprawdzie latwiejszego dostepu do internetu, wiec niestety moja obietnica sprzed paru dni pewnie sie nie zisci. Ilosc imprez z okazji "koronacji" przegonila - na szczescie dzieciatko moje na dyskoteke, wiec jeszcze pare slow skresle.
Olivierze Drogi - nigdy nikogo do cmokania komukolwiek nie zachecalam. Nie mowilam np. - cmokajcie memu Bratu, bo jest tego wart, a tych, co Mu dokuczaja tepcie. Radzilam za to, byscie ostroznie wlaczali sie w dyskusje - zwlaszcza prowokowane w celu zdyskredytowania wartosci watku Misogino a  szczegolnie inspirowane przez rozbijaczy, ktorzy napawaja sie zagubieniem tu piszacych i bezkarnie staraja sie skakac po nich. Ostrzegalam wiec, by dyskusji z osobnikami tymi nie podejmowac, poniewaz ich celem nie jest dyskusja, wymiana pogladow, ale jedynie udowodnienie wszystkim "nieprzekonanym", a i czesci "przekonanym", ze szerzacy tu idee dobra to twory nie tylko wirtualne, wydumane, ale ogarniete mania wyzszosci, sekta, a w rzeczywistosci miernoty intelektualne, moralne. Osoby - dalej idac - ktore potrafia pieknie moze nawet - ale tylko o otaczajacej rzeczywistosci pisac. W istocie zas to nieroby, cwaniaki, ktorzy ....... chca sie czyims kosztem zabawic. Tym samym w Was zaczeli poszukiwac projekcji siebie. Wlasne cechy charakteru, zaczeli Wam przypisywac. Niektorzy otwarcie - brutalnie wrecz - i tym choc za szczerosc i otwartosc pogladow chwala. Jest jednak grupa osob / osoba wielonickowa ? ktora inna -bardziej perfidna wybrala metode. Pod pozorem wypowiedzi neutralnej, w irytujacy sposob przypina kazdemu latke. Kazdy jest sztuczny, dziwny, falszywy, papierowy. Kazdy - poza nia oczywiscie -jest niedoswiadczony, niedoksztalcony, nie przezyl tyle co ona, zatem powinien posluchac i uczyc sie od starszej doswiadczonej przez los "szczerej i serdecznej" kolezanki. Posty te sa niby neutralne - rzec mozna maja charakter skrzywdzonej niewinnosci. "Ja tylko chcialam powiedziec, ja tylko zauwazam, ja tylko dobrze radze, ja mysli w slowa gladkie ubieram, wiec czego chcecie ode mnie skoro widze lepiej i wyrazniej niz Wy ? " Za co mnie atakujecie, gdy wielbic powinniscie "? "Nie macie nawet tyle dobrej woli i pokory by sie ze mna zgodzic". Osoba ta nieustannie podwaza wartosc dzialan wirtualnych. Podwaza szczerosc intencji. Drazni ja Wasza zazylosc , no bo jakze to tak - kilka stukniec w klawisze i juz Przyjazn ? A gdziez rezerwa, gdziez ostroznosc, gdzie miejsce na demaskacje podstepu, prawdziwych intencji ? Pisze w jednym ze zdan, ze zycie przezyc mozna a nic sie nie nauczyc, pisze z jednej strony, ze beczke soli przez lata cale z kims zjesc mozna a na nim sie zawiesc. Sama zas podkreslajac krotkotrwalosc ( rzekoma?) bytnosci wsrod Was - odkrywa przed Wami , Wasze drugie Ja. Odkrywa w lot slabe strony kazdego, daje nawet rady, jak "wyjsc na prosta". Kto cmoka tej osobie ? Ano ci, co najczesciej niewiele tu ciekawego napisali, niewiele wlasnej osobowosci zostawili, niewiele tresci, ktora pozwolilaby odkryc ich Ja.
Co ich ku cmokierstwu popycha ? Nie wiem. Moze przewijajaca sie miedzy wierszami tresc taka: ona to kulturalnie potrafi zabic ich slowem. Niewinnosc chodzaca grajac uniemozliwia im bowiem atak. A wywolujac gwaltowna nieraz polemike zrodzona naturalna irytacja wobec kazdego kto poucza osobowo - dowodzi, ze nie sa tak swieci jak przedstawic sie to staraja. Ze to cholerycy, chamy, brutale, a nie Anioly, za jakich chca uchodzic ( a czy chca naprawde - gdzie ktos tak z Nich napisal ?). Oczywiscie osoba zainteresowana czytajac slowa jak moje natychmiast w zwyczajny sobie cynicznie spokojny sposob odpowie, czy spyta : za co to ? Czemu mnie atakujesz ? czemu posadzasz o zle intencje ?. Zatem osobie tej identyczne pytanie zadam : Czemu Ich atakujesz ? Czemu kazesz Krzysiowi instynkty dzikie w sobie rozbudzac ? Czemu polemizujesz z postami Sorelliny, Hrabiny, Wscieklego - takze i tymi, ktore ..... nie sa do Ciebie kierowane ? Gdzie adresaci tych pytan ? Czemu w ich imieniu odpowiadasz ?
Powiem Ci - choc Twa odpowiedz znam akurat. Ano dlatego ze jestes wielonikowa. Napiszesz - bzdura. A ja na to - jestes wielonikowa. Odpowiesz zirytowana - to bzdura (moze dodasz : Ty chamko !) . A ja powiem - jestes wielonikowa. I ta swoja wielonikowoscia sie bawisz . I niemale grono ludzi tu bywajacych nabralas. Tak ze cmokac zaczeli slowa podziwu. No bo jak tu nad prawdziwa lagodnoscia nie cmokac. Szkoda ze nie cmokaja nad lagodnoscia innych -nicki niewazne - by pocieszyc cmokierow wcale nie mam na mysli liderow tego watku. Madre zdania wyrazilo tu wiecej ludzi, niz glupcy i intryganci mysli przelali.
A wiesz Olivierze co w tym wszystkim jest najgorszego ? Ze takie postawy - nad ktorymi niektorzy cmokaja - uderzyly w idee. Nie w konkretnego czlowieka, ale idee wlasnie. Kiedy przypomniesz cytowana juz tu wypowiedz Kennedy'ego - nie pytaj co kraj moze robic dla ciebie ale co ty mozesz dla niego zrobic,  poznasz latwo, jak rodzi sie sukces. Sukces dzialania lezy w zachecie. Wiele razy w zyciu - nie tylko Tobie, ale kazdemu z nas zdarzylo sie z niesprawiedliwym osadem naszego czynu - szlachetnego w zamiarze - spotkac. Pamietam, gdy Tata chcac zrobic Mamie przyjemnosc, pod Jej nieobecnosc zrobil pranie - tak, tak, w starej poczciwej Frani. Niektorzy pamietaja jaka to byla mordega. Gotowanie poscieli w baniaku, przenoszenie do pralki, wyrzymanie reczne, plukanie w wannie, znowu wyrzymanie, a potem marsz z ociekajacym mocno - na strych- kilka pieter w starym budownictwie.
Dwa dni suszenia. Zdjeta, przyniesiona do domu. Twarz Ojca promieniujaca duma.
" Boze jakie to szare !". Sa chwile z dziecinstwa, ktore do konca zycia zapadaja w nasza pamiec. Ja Olivierze pamietac bede twarz mojego Ojca na dzwiek tej reprymendy mojej Mamy.
Czy niedoskonalosc widzac mogla wrazenie dla siebie zachowac, a miast przygany wyrazic podziw ?
Spytaj tych, co doswiadczeniem zyciowym dysponuja, a teraz dzielic sie nim z Wami przyszli.
A kiedy pytac bedziesz wspomnij Hrabine. Odpowiedz sobie na pytanie czym bedzie - jesli bedzie - Twoja za Nia tesknota. Ona nie powie pewnie nigdy czemu chce odejsc.
I ja przyczyny nie znam. Moge tylko przypuszczac, ze szkoda Jej czasu na prozne, teoretyczne rozstrzasanie dlaczego ludzie sa falszywi i zli. Moze woli przylaczyc do tych dobrych co nie gadaniu a czynowi czas poswieca ? Moze dosc ma wiecznego deprecjonowania wypowiedzi, dzialan ? Moze dosc ma pouczen tych, co jak na Klossie jednemu miotle drugiemu lopate wreczyc pragna by gmach wznosili wedlug ich projektu ? Nie martw sie -Oni Ci - nie pytani nawet - na watpliwosci Twoje odpowiedza. Bo uwielbiaja gadac, uwielbiaja prozna, destrukcyjna paplanine by zachwycic sie slowem. Wlasnym.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#8 2008-05-16 17:40:31

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

07.05.2008 18:07
~z.p.k.
<<Muszą wytłumaczyć, dlaczego rodziły w Niemczech
ZA PORODY W KOMFORTOWYCH NIEMIECKICH KLINIKACH PŁACI NFZ>>
Na proste pytanie nie ma prostych odpowiedzi,jedna z nich napewno jest fakt ze w Niemieckim szpitalu kobiety rodzily normalnie po ludzku.


  07.05.2008 18:08
~Mirka
Z podwórka obok, zamknij się. Zmykaj stąd i nie na Podwórko, tam też są porządni ludzie i nie potrzebują czortów. Najlepiej zrobisz znikając w cyberprzestrzeni, może nikomu nie zaszkodzisz.

Przepraszam Misoginianie, ta osóbka wyprowadziła mnie z równowagi. Czort nie ma o niczym pojęcia, a głos zabiera. Wybaczcie.


  07.05.2008 18:25
~olivier
Wiesz Małgosiu, jedno tak na gorąco muszę Ci napisać,dziękuje że zadałaś sobie trud napisania tak ciekawego postu.Muszę się w niego <wgryźść> i wcale nie uważam by pisanie tutaj było stratą czasu.Ja się wiele nauczyłem,wiele zrozumiałem i mam zamiar nadal to czynić.Pozdrawiam.


  07.05.2008 18:34
~syta zyta
,Jeeeeeeeeeeeeny że posłużę się słowem dawno nie widzianej pani Helci,jeny co się porobiło.Chyba śnię,Hrabina chce od nas odejść?,jakem Syta tak oświadczam: po moim trupie!


  07.05.2008 18:42
~++++++++
Tęczowa baletnica 

Pęka w ciemnościach granatu smok jaskrawy, 
w płomieniu świecy wiruje wojny kurz. 
Po srebrnej tęczy stąpasz - lekko, bez obawy... 
A wrota Twego nieba są tuż, tuż! 

Tam w piekle Afryki sala jest balowa 
i  życie ginie jak podcięte pąki róż, 
Więc rzekł Bóg: "To scena twa, czy jesteś już gotowa? 
Bo wrota twego nieba są coraz bliżej, tuż?..." 

Lecz cóż  się stanie - 
gdy zgaśnie życia świeca 
i  śmierć zdradziecko położy życiu kres? 

Znów będzie tańczyć walca 
tęczowa baletnica... 
Bo wreszcie w swoim siódmym niebie jest. 

Zegnaj Nieznajoma a tak bliska Przyjaciółko...   ( Hrabina Bałkańska )

Żegnaj znajoma a tak bliska Przyjaciółko.... Żegnaj ?


  07.05.2008 18:45
~ złotousty
Nie zatrzymujcie nikogo za wszelką cene,jeśli wróci znaczy że nigdy nie odszedł,jeśli nie wróci znaczyć będzie że nigdy nie był z wami.


  07.05.2008 18:53
~ inż Mamoń
Ciśnienie dzisiaj rośnie jak nigdy chyba dotąd na Misogino.Nie powiem ,nie o takie atrakcje mi chodzi kiedy piszę że nudnawo jest lub było na Misogino.Odejście Hrabiny to cios w demokracje i stosunki polsko-bułgarskie.Hrabino nie rób nam tego. 

Złotousty, to tak i nie tak zarazem...  ba, Stachura onego ...
  07.05.2008 19:06
~Krzyś ex fabula
Złotousty, to tak i nie tak zarazem...  ba, Stachura onego czasu zapytany dlaczego tak i nie tak jednocześnie i że jest to paradoksem przecie, odpowiedział  : " bo tylko paradoks jest święty "
Nawiązując zaś do Twego zdania, rzeczony Sted opisał to tak : Cokolwiek pomiędzy ludźmi kończy się
znaczy nigdy się nie zaczęło.
Gdyby prawdziwie się zaczęło
nie skończyłoby się.
Cokolwiek prawdziwie się zaczyna
nigdy się nie kończy.

I niechaj tak zostanie.

Mirko, Ty doskonale wiesz -  jasne że rozumiem, zwłaszcza wtedy gdy po raz setny te same bzdury, z tej samej
metodologii powstałe czytać przychodzi.

Małgosiu nieoceniona, dziękuję za ( jak zawsze ) trafne oceny, spóźnione, też proszę, przyjmij życzenia urodzinowe
ku  " Moskwie Karczemnej " z miejsca powstania " Siekierezady " płynące. 


  07.05.2008 19:19
~migotka
A mnie jest na prawdę jest przykro i smutno.Szanuję Hrabino Twoją decyzję,jeszcze bardziej uszanuję zmianę tej decyzji.


  07.05.2008 19:33
~KLARA
Hrabino,nie opuszczaj Misogino,ja,grzeszna istota Cię proszę!Lubię jak wpadasz w furię nawet,gdy Twój słuszny gniew na mnie był skierowany...Tylko prawdziwe Osobowości bywają kontrowersyjne i budzą emocje.Zobacz,nawet Jan Guzik okazał skruchę.A te inne bałwańskie odzywki...to takie babskie...
Małgosiu,nie znajduję na tym forum zagubionych owieczek...


  07.05.2008 19:43
~bad manners
Ja też opuszczę Misogino,ale bez Hrabiny to juz nie będzie nigdy tak samo.Może do kiedys?nie!,tak się nie żegnają prawdziwi przyjaciele.


  07.05.2008 19:43
~wściekły układ
Wiersz sprzed miesięcy wielu przypomniany.... Wiersz piękny.... Wiersz idei poświęcony.....
Duch Ankajosa zawitał ku nam. Syn to Posejdona - Lelegrów na wyspie Samos król. Ten, któremu wieszczek przepowiedział, że nigdy z posadzonej przez siebie latorośli wina nie wypije.. I oto winnica obfity plon wydała. Wziął tedy Ankajos w dłoń puchar wina młodego i poszedł z nim do wieszczka, by drwić z niego. Ten zaś mu odpowiedział: 
                                   "Multa cadunt inter calicem supremaque labra...."
                  ......... wiele się zdarzyć może, między ustami, a pucharu brzegiem..........
W tejże chwili sługa nadbiega z nowiną straszną. Dzik groźny winnicę pustoszy. Ankajos puchar nietknięty odstawiwszy, pobiegł by dzika zabić. A kiedy do winnicy wbiegł dzik życia go pozbawił......

Z przewidywaniami zgodnie odpowiedzim od gościa podwórkowego nie otrzymał, tedy w ręce swoje losu dźwignię ująwszy a przed komputyjera ekranem zasiadłszy w kontemplacyji Wniebowzięcia Dziewicy Botticellego się pogrążam.  Ona - w obrazu centrum, gronem Aniołów trójwarstwowym - jako tęczą otoczona.
Oto rząd pierwszy - Serafini, Cherubini i Trony - Boga kontemplujący.
Oto drugi z nich - Państw, Księstw i Zwierzchności pełen - oni to Światem rządzą.
I trzeci z nich wreszcie - Mocarstwa, Archaniołowie i Aniołowie - szczególne wypełniający polecenia.

W tle Niebo błękitne - o dziwo - wciąż mi rozpoznawalne. Aureol tu wiele, skrzydła niewyraźne faktycznie, ale to alegoria postaci wszako.

Tęcza Aniołów. Misoginian Tęcza, przez Sonię rozpostarta a na Niebie piórem Hrabinii utrwalona.
Sonia odeszła. Nigdy już nic nie napisze. A przecie tak niedawno jeszcze była tu z nami. Czy jeśli nie ma teraz , zaprawdę nigdy nie było ? Czy jeśli żadnego już słowa nie skreśli, żadna już myslą a i czynem żadnym się nie podzieli, znak to, że Jej nie było ? Czy wierzycie zaprawdę, ze można ideę zniszczyć ? Ze szlachetność w człowieku spodlić można ?
Suchary ogórkiem kiszonym przełozone z półmiska kuszą. Okrągłe zielone plasterki, aureoli kształt przybierają.
Sa tu Wasze nicki. Jest kawał życia Waszego. Jest radość i łzy przelane. Sa wzruszenia i namiętności innych wspomnienia. 
Śmiechutka z mozołem strony kolejne przemierza. Ta, co historię sztuki ma w palcu. Uczy skromnością i dowcipem. Uczy jak z wieżowca poziomu tęczę na niebie rozpinać. Może opowie nam kiedy o Tęczy w sztuce ? Może o Aniołach w artystycznej twórczosci opowie ? Ale opowieść ta nie zastąpi wszak życia każdego z nas.
Czy F.M. chorobą złożony - dziś więc nie piszący, nigdy tu nie był ? Czy Bastek - nie wiemy dlaczego nagle zamilkły - nigdy tu nie zaglądał ? Czy Michalina ku pracy misjonarskiej się gotująca, na wieki zapomnianą będzie ? Wzgardzoną przez resztę, dlatego, że wybrała własną dobra szukania a i szerzenia drogę ?
Pytam więc jak kiedyś Św. Tomasza pytano : jaka jest Aniołów natura. Jak wielu z nich może jednocześnie w miejscu tym samym przebywać ? A On - Doktorem Anielskim wszak zwany - kolega więc niejako po fachu, głowa kręci, cmoka a odpowiada niezmiennie : Na ostrzu szpilki cała Aniołów gromada tańczyć może.
Pomyślcie zatem ilu na Tęczy naszej, pokładzie Transatlantyku naszego zmieścić się w stanie ?

Tedy skamleć nie będę bom nie pies podwórkowy. A miast skamlenia apostrofą cesarzowi Hadrianowi przypisywaną przed sucharów spożyciem się posilę... A apostrofa to umierającego do duszy swojej.

"Animula vagula blandula,
hospes comesque corporis,
quae nunc ahibis in loca,
pallidula rigida nudula,
nec ut soles dabis iocos "
"Duszyczko ulotna, miła, gościu, druhu ciała mego, dokąd się teraz wybierasz, blada,smutna, zagubiona, bez dawnej swej wesołości ?".....
Ku Niebu poglądam. Ku kniei poglądam naszej. Po rozpiętej tęczy mknie Hrabinii karoca, z Honoratką na koźle... Znikną za moment w kniei. A tam na dębach biją, biją serduszka gorejące, perpetuum mobile, dobra Waszego perpetuum..... Dobra, co go już nikt więcej nigdy ze stron tych nie wymaże.


  07.05.2008 19:57
~principe azzurro
Hrabino,kiedy tylko chcesz przyjeżdzaj do Italii,będziesz moim honorowym gościem.Wybierzemy się nad Lago di Garda,mówię Ci miejce cudowne.Tylko nie opuszczaj nas bo jakoś strasznie smutno będzie bez Ciebie.


  08.05.2008 00:37
~Mirka
Przyjaźń nie potępia w chwilach trudnych, nie odpowiada zimnym rozumowaniem: gdybyś postąpił w ten czy tamten sposób... Otwiera szeroko ramiona i mówi: nie pragnę wiedzieć, nie oceniam, tutaj jest serce, gdzie możesz spocząć.(Malwida von Meysenbug)

Jest wiele powodów by twierdzić, że życie jest piękne. Każdego dnia dostajemy tego dowody. Czasem nie dostrzegamy tego. Czasem smutek, przygnębienie, złość...  ich ciężar przesłania nam to, co jest piękne. Pamiętać musimy, że przyjaciel, uśmiech, radość komuś sprawiona, darowana odrobina ciepła, nadaje życiu sens. Gdy jest ciężko, bardzo źle, gdy życie nas przytłaczać zaczyna, gdy nie możemy sami poradzić sobie z czymś, jest ktoś, kto rękę nam poda. Pomilczy z nami, zgani nas, w potrzebie wesprze w każdy możliwy sposób. Nie odwróci się, gdy się potkniemy. Gdy los nie będzie nam łaskawy, nie wolno zapomnieć, że "Przyjaźń jest drzewem, pod którym możemy się schronić" (S.T.Coleridge). Przyjaciel zawsze nam powie - Nie ma drugiego człowieka takiego jak ty. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy, całkowicie oryginalny i niepowtarzalny. Nie wierzysz w to, ale naprawdę nie ma żadnego drugiego takiego jak ty. I żaden człowiek, którego kochasz, nie będzie już zwyczajnym człowiekiem. Jakaś osobliwa siła przyciągania promieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod jego wpływem. Jemu możesz nawet powiedzieć: "Dla mnie nie musisz być nieomylny, bez błędów ani doskonały, bo: Ja przecież Ciebie lubię!"(P.Bosmans) Bo "przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały jak latać". Prawdziwa przyjaźń nie odtrąca, nie gniewa się, nie obraża, nie cieszy się z nieszczęścia, z bólu, nie rozpacza, nie znika, trwa, jest wieczna. Przyjaciel może być setki kilometrów od nas, możemy nie widzieć go wieki, ale gdy jest nam źle, coś nas gnębi, jest z nami w każdej chwili, jego myśli, serce jest tuż, tuż, na wyciągnięcie ręki. Gdy zajdzie potrzeba, zjawi się natychmiast, nie da nam czekać, wszystko porzuci, przybędzie i nie pozwoli nam zrobić krzywdy, nie pozwoli, byśmy sami się skrzywdzili. Ze szponów złego losu nas wydobędzie.

Dobrej nocy. Misogino płynie, nie straszne mu fale i wiatry. Honoratka i Tasman stoją na wachcie, czuwają nad spokojnym snem maluchów.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#9 2008-05-16 17:42:32

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

08.05.2008 06:45
~alicia kejs
Witam serdecznie.Mysle ze bede wyrazicielem wielu z nas ze decyzja Hrabiny zasmucila nas ogromnie.Nie wiem co mozna by jeszcze dodac do tego jednoglosnego choru proszacego Ja by zmienila zdanie,moze potrzebny jest czas na to wszystko?Po cichu wierze ze przyjdzie dzien ze znow ujrzymy na tych goscinnych stronach tak wszystkim mily nick H.B.Ja bede cierpliwie czekala.Kochani ,wiem ze nic niwego nie napisze ale sami spojrzcie na strone z Pajacykiem,nie wyglada to szczegolnie zachwycajaco,klikajmy,namawiajmy znajomych,przyjaciol,kolegow ,tych wszystkich ktorym nie jest obojetne dobro dzieciakow.Bardzo,ale to bardzo spodobaly mi sie posty Smiechutki,oby czesciej zagladala do nas na Misogino,witaj Droga Smiechutko!.Wszystkim jak to zawsze pisze Krzys bezwyjatkowo dobrego dnia zycze.


  08.05.2008 06:57
~wściekły układ
Zaszedł wczoraj z wizytą chłopak 20-letni. Bezrobotny, już bez do zasiłku prawa. W "meczowy" weekend, miał swoje szczęśliwe chwile. Spędzał je bowiem z ukochaną na majowym spacerze.. Ale, że szczęście nie trwa przecie wiecznie, a radość na twarzy innych wielu razi, więc i jego opały kolejne dotknęły. Stał sobie oto na przystanku tramwajowym, gdy grupa 12 - osobowa "kiboli" (choć apostolska to liczba ) z tramwaju wypadłszy rzuciła się znienacka na niego, a na ziemię przewróciwszy , pobiła, skopała, a by wątpliwości nie było, kto tu rządzi, pod tramwaj wrzuciła. Tenże ostatni zatrzymał się w ostatniej ruszania chwili, kilka centymetrów od głowy napadniętego. W efekcie - szpital, tomografia głowy, i utrwalone na radiologicznej kliszy złamanie kilku żeber. Oddychał z trudem, ból wielki tłumiąc. W szpitalu nie został by za leżenie nie płacić. Jakie dalsze losy jego będą ?.....
Oto obraz stabilizacji naszego państwa - spadkobiercy idei JP II, co Go niedługo krajać zapewne na drobne fragmenciki będą,  by katolicki, ten czy ów naród, mógł podjechać, pokukać, pieniążki do skarbony wrócić a... na przystanek tramwajowy powróciwszy modlić się, by nie był to dzień "meczowy".
Oto obraz pokolenia, które grupę utożsamia z bezkarnością, a siłę i wartość z przemocą.
Kolejne to chwile, gdy analogie do internetowej rzeczywistości snuję.  Inna to przemoc, inne metody, grupowość inna. Tu anonimowy człowiek - jeśli wystarczająco ma w sobie buty, pogardy dla innych a i okrucieństwa, równie chętnie, bo w bezkarności poczuciu, atakuje kogokolwiek, kto sie pod rękę nawinie. Nieważne, zna go czy też nie, zalazł mu za skórę, czy nie zalazł. Jest tam - po drugiej ekranu stronie. I to wystarczy by nóż knajacki zza pazuchy wyjąwszy, zranić. Siedzi sobie potem endorfiny rozkoszy z "mózgu" wydzielając. A te krążą sobie po organiźmie wizje narkotycznego szczęścia dając. Oto raniący siedzi sobie obrazy w wyobraźni własnej powstające kontemplując. 
"Alem mu dał" i endorfinki kwancik. "Alem mu powiedział " i kwancik kolejny. Alem go ośmieszył, poniżył, pouczył, dokopał, w kącie postawił, dobry humor , ważności poczucie zepsuł.... itd, itd, itp".
A endorfinki kapu kap, kapu, kapu, kap, kapu, kapu, kapu.......
Krew nimi napełniona krąży sobie po organiźmie szczęście mnożąc. Nie morfina to - niestety - czysta, tedy obrazy psychodelicznymi kształtem nie są. I na szczęście, bo okrucieństwo piszących tym większe i tym bardziej eskalowane by było. Ale, że quasi to narkotyk, tedy - jak każdy inny - ku przyzwyczajeniu wiedzie. I coraz to większych pobudek poszukiwać trzeba, by ilość własciwą wydzielić - zadowolić zdolną. Co będzie jednak, gdy bodziec odpowiedni się nie znajdzie ? Jeśli czyn już najbardziej z okrutnych możliwy, kapania właściwego nie poruszy ? Cóż ów nieszczęśnik wówczas uczyni ? Może przerażony braku przyjemności nad innymi się znęcaniem poczucia przełamie bariery, których dotychczas nie przekraczał ? Może zrobi cos dziś dla swej psychiki nawet nie do pojęcia ? Moze na życie własne się targnie ? Może uzmysłowi sobie, że czyniąc tyle zła... niczego przecie nie zyskał. Zasmucił może 100, 200, tysiąc/tysiące ludzi. Naubliżał im. Zwyzywał i spodlić próbował po wielokroć.... Zapominając, że ludzi innych są miliardy. Zapominając, że mimo milionów mu podobnych, są i tacy, którzy za swój cel życiowy postawią sobie twórcze przez życie kroczenie. Tacy, którzy nie godzą się ze złem. Tacy, którzy pomoc, nie krzywdzenie ludzi mają na widoku. Tacy, co widząc odmienność innych, nie biegną zaraz z własnym kodeksem wartości i czynów, by drugiego nauczyć, oczy mu otworzyć. Ale odmienność tę widząc, cieszą się, że świat tak różnorodnym - a przez to ciekawszym - jest. I póki nikt ten drugiemu krzywdy nie czyni, nie poniża, nie kaleczy - bez znaczenia psychicznie, czy fizycznie - trzeba się jego innością cieszyć, nie martwić. Akceptować, nie zmieniać. Dyskutować, nie "oczy otwierać ".
Ku lazaretom czas bieżyć. Maluchy śpią jeszcze. Sny - kolorowe pewnie - ukojenie im niosą. Stres życia redukując, potrzebę endorfin zmniejszają.
Pamiętacie laurkę z błędem ortograficznym przez Maleństwo tworzone dla najcudowniejszej naszej Misoginian pary ?
Ktoś może przeczytał historyjkę ową. Ktoś wczoraj Mirki błędy wytknął. Czy naprawdę gorsi od tych maleńkich istot jesteśmy ? Czy naprawdę nic nas do świata tolerancji nauczyc nie w stanie ? Czy świat całą naszą łagodność wysysa, w bandę rozwydrzonych, bezkarnych "kiboli" przemieniając ? Czy to takie trudne być dobrym, a światu życzliwym ?


  08.05.2008 06:59
~milczek
Dużo serdeczności i podziękowan przesyłam niedocenionej Hrabinie Bałkańskiej.Tak to już bywa w życiu żze czasem ma się wszystkiego serdecznie dość.Ufam jednak,że jak po burzy i na Misogino zawita słońce a wraz z nim nasza kochana Hrabina.Bywajcie moi Przyjaciele,pamiętajcie o prośbie Soni,nie szukajmy sposobów na zło lecz na dobrem się kierujmy.


  08.05.2008 07:10
~b e z d o m y s ł ó w
Z dobra troska i zapasem gotowych do przerzucenia uczuć piszę, bo zaledwie szczyptę byłam w stanie przekazać (a i to nie przez wszystkich odebraną) . Przykro mi, że osób/nicków wiele rozpoznają niektórzy we mnie! Mówisz Małgosiu, że wiary Twojej w rzekomą moją wilonickowość nie da się złamać. Nie ukrywam - jestem Koalą/BN/bez domysłów – podpisywaną osobą. I żadnych innych tu na tym wątku pseudonimów nie przybierałam. Podkreślałam to wielokrotnie, bez skutku jednakże. Może czas przyszedł dla nas wszystkich na poukładanie siebie na naszych mapach wartości i życia.

Niewątpliwie, stałam się powodem nieporozumień i braku zaufania. Może mogłam odejść nie próbując wyjaśniać/zrzucić z siebie win mi przypisywanych. Nie przyjaźń Waszą kwestionowałam, ani Wasze intencje. Prosiłam wielokrotnie o nieprzypisywanie mi niecnych intencji względem Waszej grupy, <Misogino>. Wyjaśniłam użycie mojej ekspresji ‘papierowe twarze’, ale widzę, że nic to nie dało. Naraziłam się o podejrzenia, że alkoholikiem jestem, podczas gdy abstynencja całkowita życie moje znaczy. Używając frazesu ‘dzika natura’, wywołałam niewłaściwe skojarzenia, mając na myśli znaczenia mitologiczne i etnolingwistyczne, itp., itd. Czy winę przypisywać sobie za to? Czy to niedoskonałość mojego języka, a przecież staram się ‘by język giętki...’, czy kolejne potwierdzenie tego, iż całkowita komunikacja między ludźmi jest niemożliwa. Przetłumaczalność słowa na słowo, sensu na sens, człowieka na człowieka jest jak praca Syzyfa, niestety. Tyle wyjaśnień, ale czy wybronią, czy zrozumiane będą? Wszak do tej pory słowa moje chybione, niedowierzania stają się bronią, serca w nich ponoć nie ma. 

Po rozlanym mleku nie można płakać. Życie przed nami, zdążymy dać garściami, co dać nam pisane.

Co teraz? Teraz delikatnie daję znać, że jestem i ślę wsparcie swoje, a gdyby potrzeba była jakakolwiek inna, proszę dajcie znać. Nie znamy przyszłych naszych potrzeb. Słowa bezinteresownej, ludzkiej miłości przesyłam na chwile trudne, zabiegane, bez polotu i ciężkie, na sekundy zwątpienia i na te, gdy jaśniej wokół i sił każdy z nas nabiera, do życia się zbiera.

“Kazdemu z nas zdarzylo sie z niesprawiedliwym osadem naszego czynu - szlachetnego w zamiarze – spotkac”, napisałaś Małgosiu, na co odpowiedzieć muszę ze smutkiem, że mnie zdarza się to po raz pierwszy teraz.
Kiedy pisałam o internecie, o tym, by ufności ‘maszynie’ zbytniej nie przypisywać, kierowałam się dobrem osób trzecich, swoim także, niewątpliwie, ponieważ wcześniej poznałam osoby, które srogą cenę zaplaciły za brak zrozumienia tego narzędzia komunikacji. Było mi drogie i ważne osób tych bezpieczeństwo.

Ktoś napisał:
‘Zegnaj Nieznajoma a tak bliska Przyjaciółko...   ( Hrabina Bałkańska )/ Żegnaj znajoma a tak bliska Przyjaciółko.... Żegnaj ?’. Wydaje mi się, że nie są to z słowa przypadkowe, nie wiem kto jest ‘znajomą a tak bliską przyjaciółką’, nie wiem do kogo słowa te są kierowane, ale zastanawia mnie, dlaczego nie można ich powiedzieć ‘znanej przyjaciółce’ osobiście, może byłoby prościej? Wyjaśniłoby to może także sytuację tutaj i nie byłoby przyczyną dramatu wielu, jak mi się wydaje, osób. Najboleśniejsza prawda jest łatwiejsza do przyjęcia niż niepewność.

Z wiarą, że każdy czytający znajdzie w moich słowach choćby garstkę dobroci i ukojenia, inspirację do myślenia i z kolejną nadzieją na wybaczenie, że moja obecność na Misogino sprowokowała nieporozumienia.

PS
Zainteresowanym tematem internetu jako hipertekstu, księgi życia, nowej cybernetycznej mentalności, ‘ukomórkowienia’ człowieka i władzy, itp., polecam fascynujące prace Paula Levinsona i Jean Lohissen(a?, nie znam płci autora). 

O zrozumienie proszę tych, którym ta informacja jest niemiła. Choć wyczytałam tu, że nie o to tu chodziło, abym moimi zainteresowaniami i doświadczeniami tu się dzieliła, to ajajajaj, niewyuczalna jakaś jestem (, piszę to tym, którym moja obecność tu nie przeszkadzała. Swoja drogą, może i jestem wyjątkową kapustą, że tyle lat myślałam, że wiedzą, zainteresowaniami, doświadczeniami należy się dzielić i drugiego człowieka nimi wspierać. Wybaczcie, ale u mnie z tym uczeniem się i naturą tak już zostanie. To mi się akurat w ludziach naprawdę podoba. Pomyślcie, ileż informacji o życiu, emocjach, człowieku, zdarzeniach, świecie tu na Misogino w tak krótkim czasie otrzymałam! Dziękuję.
Aaa, a słowo wazelina w użyciu tu obecnym, bardzo mi się nie podoba (feee, strasznie wulgarne), ale powiem, że ja akurat nikomu i nigdy, nie ta osobowość po prostu.

PPS
Śmiechutko, dzień dobry, wpadłaś w sam raz na czasie, bo w rodzinną burzę, słyszę Twój jak żywe srebro śmiech, pozdrawiam i życzę szybkiego zadomowienia się!
Co jak co, ale poznawanie się przez internet ma barwy!


  08.05.2008 07:23
~b e z d o m y s ł ó w
Dzień dobry Wszystkim, 

Tak, to straszna wizja, <Oto raniący siedzi sobie obrazy w wyobraźni własnej powstające kontemplując.   
"Alem mu dał" i endorfinki kwancik. "Alem mu powiedział " i kwancik kolejny. Alem go ośmieszył, poniżył, pouczył, dokopał, w kącie postawił, dobry humor , ważności poczucie zepsuł.... itd, itd, itp".
A endorfinki kapu kap, kapu, kapu, kap, kapu, kapu, kapu......>

Ważne słowa, straszna wizja, ale są też inne, możliwości, które mnie przychodzą na myśl. Pozwolę sobie uzupełnić. Co wtedy robi kapu kapu, DHEA?? Nie znam sie, czytałam, że jak tego mamy za mało to bardzo z nami źle.

Inna wizja zatem. Oto siedzący przed ekranem kontempluje:
"Alem dostał, dlaczego mi tak dokopuja, znowu żle się wyrazilem, jestem beznadziejny, palnę sobie w leb, ależ mnie ośmieszyli, pod podłogę wcisnęli"

Czy możemy przez chwilę pomyśleć o obu sytaucjach?

Smutna i jedna i druga historia, tragiczna, co z nimi zrobić? Jak rozwiązać problem??


  08.05.2008 07:25
~b
Gwoli ścislości 
Zdania uzyte przez Malgosie w cudzyslowie nie sa cytatami z moich wpisów. 

Zdania Malgosi umieszczone w cudzyslowie, to zapis wlasnych wypowiedzi Malgosi (zasygnalizownie cudzyslowem mowy niezaleznej), a nie przytoczone z wpisow moich wypowiedzi


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#10 2008-05-16 17:43:29

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

08.05.2008 07:34
~b e z d o m y s ł ó w
post podpisany b, to zadna prowokacja, komputer nie wrzucil podpisu, zwykle przy wcisnieciu pierwszej litery wchodzi zakodowany, teraz stalo sie inaczej, nie zloscicie sie, nie zlosccie, to tylko zlosliwosc rzeczy martwych, przepraszam, przepraszam, przepraszam,


  08.05.2008 07:39
~b e z d o m y s ł ó w
post podpisany b, to zadna prowokacja, komputer nie wrzucil podpisu, zwykle przy wcisnieciu pierwszej litery wchodzi zakodowany, teraz stalo sie inaczej, nie zloscicie sie, nie zlosccie, to tylko zlosliwosc rzeczy martwych, przepraszam, przepraszam, przepraszam, 

nie widze , zeby weszlo to wyjasnienie, posylam jeszcze raz, to 3 proba, i uciekam do obowiazkow, sorka, jesli komus poszlo na nerwy


  08.05.2008 07:41
~((((
> "Alem dostał, dlaczego mi tak dokopuja, znowu żle się wyrazilem, 
> jestem beznadziejny, palnę sobie w leb, ależ mnie ośmieszyli, pod podłogę wcisnęli"

W takich sytuacjach lepiej zniknąć i nie dać się więcej upokorzyć.
Ja tak właśnie zrobię i będę ..... święty spokój.


  08.05.2008 08:40
~Sorellina
Niechaj mi Mistrz dawny wybaczy..."Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim
                                                 moja droga.....[...]
                                                " Pełno nas a jakoby nikogo nie było [...]"
Żegnać kogoś drogiego, choćby na czas jakiś tylko, to kawałek siebie stracić...
Do widzenia Przyjacielowi mówić, to po części umierać...
Ale serce jest uparte - czeka .
Ale życie jest silne - za wygraną nie daje.
Ale życie ma sens - bo wiary nie zabiera...

Parę słów Twoich, Hrabino, które wczoraj do mnie wypowiedziałaś, ból ale i nadzieję mi dały.

Słucham słów. Czytam słowa. Szukam słów... Zawsze jakichś mi zabraknie...


  08.05.2008 10:14
~Mirka
Noc, nie już ranek, bardzo, bardzo wczesny. Sygnał karetki sen przerywa, jest godzina 3.15. W bloku naprzeciw, parking dzieli bloki, ktoś pomocy potrzebuje. Karetka podjeżdża, lekarz wysiada, a samochód kręci się wokół wysepki, widać, jak kierowca szuka miejsca do zaparkowania, miejsca jak najbliżej klatki schodowej, w której znikną lekarz. Nie znalazł, stanął jakoś dziwnie, jednak najlepsze z możliwych, w tym momencie, miejsce wybrał.
Na szczęście nic groźnego się nie stało, lekarz i sanitariusz wyszli z bloku, pacjent został w domu.
Ze snu wybita, stanęłam na balkonie, nocne ptactwo śpiewem zachwyca i cisza, piękna cisza.
Patrzę na parking na dole, patrzę na samochody stojące. Tym razem obeszło się bez dramatu, chorego ewentualnie można na noszach kawałek donieść do karetki. Zastanawiałam się, co by się stało, gdyby coś się zapaliło, jakiś pożar się wzniecił. Jak straż pożarna miałaby dojechać, kiedy samochody stoją przed klatkami, oknami, gdyby mogły wjechałyby na klatki schodowe, a na parkingu, 5, 10 metrów dalej są wolne miejsca.
Głupota ludzka nie zna granic, gdyby mogli, w pokojach postawiliby swoje cacka.
Od ponad 20 lat jestem kierowcą, mimo to trudno zrozumieć mi taką bezmyślność. Kiedyś czytałam gdzieś, że straż pożarna staranowała kilka samochodów, żeby podjechać do bloku, w którym zapaliło się mieszkanie. Właściciele pojazdów mieli pretensję o to i żądali zadośćuczynienia, nie wiem jak to się skończyło, nie śledziłam dalej tego zdarzenia.
Nie wiem, czemu do ludzi trafiają tak drastyczne zdarzenia.
Miłego dnia.


  08.05.2008 13:57
~ inż.Mamoń
I co ja mam napisać,że nudno,że cisza na Misogino jak przed burzą,albo po onej burzy cisza nastąpiła.Wiem jedno,dopóki choć jedno z Was będzie tutaj zaglądać i pisać dopóty Misogino będzie moim miejscem.Teraz okaże kto na prawdę utozsamia się z ideą Soni,ideą przyjaźni czy to był tylko epizod w życiu wielu z nas.Pozdrawiam serdecznie niezastąpionego Dottore i Mireczke jak również sympatyczną Bez Domysłów,cieszę sie że wpadłaś do nas i poświęciłaś nam swój czas. 


  08.05.2008 14:00
~z.p.k.
<<Ziobro już nigdy nikogo fałszywie nie oskarży
SLD CIESZY SIĘ Z UMORZENIA ŚLEDZTWA WOBEC DR G.>>
Obawiam sie ze dobrego imienia doktor juz nigdy nie odzyska,ale pan Zero Dyktafon powinien slono zaplacic za pomowienia i oskarzenia nie majace nigdy miejsca.


  08.05.2008 14:11
~Basia
Na początku będą życzenia dla Stasiów Solenizantów, zwłaszcza dla naszego Staśka i dla Misoginianina Niepiszącego (bo tak Go traktuję). Najlepsze i najserdeczniejsze!
W mojej rodzinie też święto,ale dla mnie żalem i goryczą zasnute.
Śmiechutkę bardzo serdecznie witam!

"Jak? i czy mozemy latac jak orly...? 
skoro jestesmy otoczeni na codzien i w zyciu ...indykami!! "
Takie słowa Sonii przytaczam sprzed równo dziesięciu miesięcy i Tobie dedykuję Hrabino Najdroższa. Każdą Twoją decyzję przyjmę z pokorą i szacunkiem,ale nie bez buntu. Tego nie wymagaj!

Misogino to jest wyjątkowe miejsce i wyjątkowi ludzi,to oni stanowią siłe i nadają mu niepowtarzalnego uroku.Zawsze się znajdzie ktoś komu nawet ta pyszna czarna kawa będzie za słodka,za gorzka,za mocna,za słaba,słowem zawsze będzie wszystko na NIE!
Misogino jest i bedzie dla mnie ta wyspa szczesliwa,ta przystania nadziei i dobra,miejscem spotkan przyjaciol przez duze <P>.
Santa Madonna , Madre di Dio, Madre di noi tutti ! Pieta! Ratuj nas od ratujących nas ! Ratuj nas od zbawiających nas ! Ratuj nas od lepiej wiedzących ! Ratuj nas od misję czujących ! Ratuj nas  od nawracających ! Ratuj nas od nieskazitelnych  ! Ratuj nas od świętych wszelkich !  Pozwól ludżmi być... 
Santa Maria, gratiae plena, ora pro nobis pecatoribus... 
Każdy wątek ma swój urok, są w każdym wspaniali ludzie, są też i wredoty wiecznie niezadowolone. 
Ci, co nicki zmieniają po to tylko, by realność idei czyjejś, marzeń, działań także podważać nie są rozmówcami, ale chuliganami internetowymi. I takim niezmiennie odpór stawiany tu będzie - szlochów ich a i szat darcia mimo.
Zgadzam się że trzeba mieć ograniczone zaufanie ale bez przesady,ciągle jeden i ten sam temat nt.chorej podejrzliwości.Ja znam osobiście kilka osób  z tego forum i jestem spokojny o ich wiarygodność.
Nie na darmo obdarzeni jesteśmy czymś takim jak intuicja, która w połączeniu z pewnymi doświadczeniami pozwala nam niemal na pierwszy rzut oka ocenić kogo zaakceptujemy i polubimy nawet jeśli okaże się, że nie we wszystkim się zgadzamy.
Może to naiwność, ale za kilka osób z tego forum ręczę i dam sobie tę rękę uciąć. Jeśli kogoś za Przyjaciela uznam, to obdarzam go pełnym zaufaniem, inaczej przyjacielem bym go nie nazwała. Do tej pory żaden z moich Przyjaciół mnie nie zawiódł ani nie rozczarował, vide choćby Mirka czy Na chłopski rozum. Z przyjaciółmi łaczy mnie taki feeling, że ich na kilometry i w mysiej norze bym wyczuła i wiem, że to Oni ...
Radość, zadowolenie, satysfakcję sprawia mi fakt, że jestem lubiany, rozumiany, tolerowany za to kim 
i jakim  jestem naprawdę, nie mam więc potrzeby i powodu żonglowania nikami lub ( tymbardziej ) udawania 
kogoś kim nie jestem. 
Nie rozumiem poniższych słów autorstwa "Bezdomysłu" :   
> Wy macie zaufanie do siebie, czyli do stalych nickow, a ja 
> nie mam zaufania do Waszych slow przyjazni wzgledem 
> siebie, bo wiem, ze ktos podszywal sie wielokrotnie pode 
> mnie. Oszukiwal wiec wlasnych przyjaciol. 

Czy można prosić o jaśniejszą jasność wypowiedzi??? Przepraszam, że spytam - co ma piernik do wiatraka i czy to nie jest próba jawnego pomówienia? Jeśli tak, to przydał by się konkretny argument.   
Kiedy krytyka jednozdaniowa się pojawia, kiedy cudnie z kądśkolwiek złośliwców przybywa... 
tym bardziej czuję się z Wami Misoginianie związany, tym bardziej czuję obecność Sonii...   
               Tym bardziej nie mam wątpliwości komu zaufać. 
Takim moim zajazdem jest właśnie Misogino wraz z  jego Forumowiczami. Dla wielu wielu z Nich i mój dom jest Ich domem - zawsze i o każdej porze. Będzie i domem i zajazdem - schronieniem i gościną, dachem nad głową i pomocą w potrzebie, miejscem na nocne rodaków rozmowy, na śmiech i łzy. 
Zdarza się nam impulsywnie, odruchowo, nieadekwatnie do przyczyny, reagować. Wszakże, świadczy to o tym, żesmy nie obojętni, nie letni, ale gorący, że obchodzi nas to, o czym dyskutujemy. 
Jezeli dzisiaj z taka ochota i radoscia wracam na Misogino do nie tylko do tresci zawartych w watku ale dla ludzi ktorzy tutaj pisza,dlatego tak wazne jest by autorzy postu chcac byc dla mnie,powtarzam dla mnie wiarygodni. powinni trzymac sie jednego podpisu,jednej marki.
Już kiedyś pisałem o tym - irytują mnie próby pisania czyichś charakterystyk, wycen, recenzji. 
Autorytatywny ton, nakazy, wszechwiedza... z jednoczesnym brakiem dystansu i krytycyzmu wobec siebie 
samego.  Nauczyć się akceptować i szanować ludzi takimi jakimi są, nie próbować ich " na siłę " zmieniać 
daję nam szansę, że i nas akceptować i szanować będą, za to kim jesteśmy. 
Niby to takie proste,a jednak trudne dla wielu do zrozumienia.Brawo Krzysztofie! 
...życie ma sens. Ze różny dla wielu - o tym przekonujemy się na każdym kroku i w każdej niemal chwili, ważne jednak by sens ten, postrzegany indywidualnie nie brudził nam sumienia i nie ciążył na nim. 

Hrabino, Misogino bez Ciebie ?! 
Jeżeli pozostaniesz przy swoim postanowieniu, to wiedz przynajmniej, że ja będę na Ciebie czekała cierpliwie.
Nie będzie Hrabiny,to nie będzie też w mordę jeża limeryków ani obserwatorów liżących łapki.Szkoda,bo to było nie było kawał historii Misogino i jeden z filarów tego wątku.Bardzo się zmartwi parę osób,jedna na..100%.
Misogino bez Ciebie nigdy już nie będzie tym samym.Pewnie że wielu z nas tęskni za pierwszymi miesiącami jakie wspólnie przeżyliśmy,ale te póżniejsze też nie są takie do pogardzenia.Proszę nie odchodź!
...wiem, szanuję i rozumiem, ale...  nie godzę się .. i już,  a co ? teraz sobie potupię, raz na pół roku 
dozwolone mieć tupanie powinienem. 
.Ja niewielki wkład mam w istnienie tego wątku,w przeciwienstwie do Hrabiny,która nie jeden raz pierwsze skrzypce dzierżyła dosłownie i w przenośni,dlatego i ja do tego chóru proszącego się o Twoje pozostanie się przyłączam Hrabino.
Chciałam tyle napisać ale to co czytam w tej chwili mowę mi odjęło,
,Jeeeeeeeeeeeeny że posłużę się słowem dawno nie widzianej pani Helci,jeny co się porobiło.Chyba śnię,Hrabina chce od nas odejść?,jakem Syta tak oświadczam: po moim trupie!
Odejście Hrabiny to cios w demokracje i stosunki polsko-bułgarskie.Hrabino nie rób nam tego.
A mnie jest na prawdę jest przykro i smutno.Szanuję Hrabino Twoją decyzję,jeszcze bardziej uszanuję zmianę tej decyzji.
Hrabino,nie opuszczaj Misogino,ja,grzeszna istota Cię proszę!Lubię jak wpadasz w furię nawet,gdy Twój słuszny gniew na mnie był skierowany...Tylko prawdziwe Osobowości bywają kontrowersyjne i budzą emocje.Zobacz,nawet Jan Guzik okazał skruchę.A te inne bałwańskie odzywki...to takie babskie... 
Ale serce jest uparte - czeka . 

Odmienne dziś moje pisanie.
Wszystkim, od których słowa pożyczyłam,a które moimi myślami i słowami są, bardzo dziękuję i zarazem o wybaczenie proszę,że tak bez zapytania uczyniłam. Post ten od kilku godzin "tworzę". Dźwignie w palcach się zbuntowały. I jak Principe mówię: dom mój czeka!
I może raz jeszcze zacznijmy od nowa. Po tej kropce.


  08.05.2008 14:18
~KLARA
BD,Twoje dzisiejsze posty przemówiły do mojej cynicznej duszy,proszę o więcej!Lubię być nauczana,gorzej z pouczaniem.
Wczoraj kupiłam dodatek do "Polityki"-"Historia Żydów-3000 lat samotności".Fascynuje mnie historia i kultura tego narodu i to nie tylko dlatego,że mój ulubiony Woody Allen się z n  08.05.2008 14:20


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#11 2008-05-16 17:46:34

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

08.05.2008 14:20
~ Sorellina
Inżynierze, po takich gejzerach emocji - nie zawsze pozytywnych - jakie wytryskiwały w ostatnich dniach na Misogino, cisza musiała nastąpić ! Nuda ? Nie! To zbawienna cisza - czas na refleksję, czas na "rachunek sumienia", który przygotuje pole dla katharsis. Czas na dialog ze sobą samym, czas dla zrozumienia, czas nauki dla każdego z nas. Po zawierusze, po szoku, który mowę mi odjął, jedno pojęłam na pewno : słowo ma moc wielką, może zabić i do życia przywrócić. Milczenie - negatyw słowa - ma moc podobną. Trzeba ważyć słowo i ważyć milczenie. Trzeba słuchać słowa innych i słuchać milczenia innych. Nigdy nikogo nie odrzucać, nie przekreślać, nie czynić na innych projekcji własnego "ja". Szanować, akceptować, może nawet kochać te wszystkie inne "ja", które będziemy mieli szczęście spotkać...I wierzyć, że to własnie nadaje życiu sens.
Pozdrawiam wszystkich, a tych dziś milczących szczególnie.


  08.05.2008 15:20
~Marian M.
Czytam wątek od dawna, nie miałem zamiaru pisać ale dziś muszę! Krótką pamięć masz obłudna Koalo, a w tylu postach zaklinałaś się, że Koalą nie jesteś. Wróć do nich jeśli pamięć cię zawodzi. Skąd dziś twa powalająca szczerość?   
Zadam pytanie tym wszystkim którzy obwiniali Hrabinę i innych o fobię - jak się czujecie po <wyznaniu> Koali? Nie łyso wam? Wielonikowcy to zmora wszystkich forów, przez nich wielu ciekawych ludzi odchodzi i nie wraca.
Staśkom i Wiktorom najlepsze życzenia, a  Misoginianom szybkiego powrotu Hrabiny życzę.


  08.05.2008 16:59
~Sumienie
E tam Koalo ! A NPMK ? A cusik z doktorem Judymem w tytuliku ? Przyznałaś się do tych postów, w których wyrażałaś tylko gładkie myśli . Lubisz jak gładkie Twoje myśli się czyta, prawda. Gdziekolwiek piszesz - długo piszesz, wieloma się dzielisz myślami. Niech inni zobaczą tą łatwość stylu, prawda ? Oburzają Cię słowa sugerujące nałóg pijaństwa ? Przecież sama napisałaś ( choc zaprzeczysz ) obraźliwy post pod adresem WU wcielając się w postać pijaka. I sugerując , że to On pisze po pijanemu. A skad wiesz, że On nie jest tak chory, że picie alkoholu oznaczałoby Jego śmierć? Ach, zapomniałem, że to nie Ty. Ty tylko byłaś tu BN, bez domysłów. Koalą nie, bo takiego nicka tu nie stosowałaś. Jakoś nie odpowiedziałas nigdy co masz na myśli sugerując, że ktoś wykorzystuje Twoje tu pisanie, by Cię zdyskredytować podszywając się pod Ciebie. Każdy post jest opatrzony nickiem. Wymien te, ktrych podszywanie pod Ciebie insynuujesz. Bo to co czynisz, to wieczne insynuacje. Dorosła kobieta, a zachowuje się jak mała smarkulka, która ciagnie chłopczyków za dźwignie i oburza się, że w reakcji poszarpali jej warkoczyk z cudną , niepowtarzalna błękitną kokardką ( jedyną naturalnie tak piękną w świecie )
Trele - morele, klituś - bajduś ciupciuś - plupciuś.
Nikt już nie uwierzy w Twoje uczciwe intencje. Odmawiasz innym prawa do tego, czego sama żądasz. Tylko Ty coś przeżyłas, czegoś doświadczyłaś, choć podobno tu na tym wątku po raz pierwszy ktoś nie docenił Twojej dobrej woli. Znów mijasz się z prawdą. Już wczesniej Twojej dobrej woli nie doceniło Podwórko. Widocznie coś w tej dobrej jest co inni za feler, nie zaletę uznają. Naucz się rozumieć innych, nie udawać, że słuchasz, po to tylko, żeby napisać coś w co od czasu do czasu  wpleciesz zdanie " nie ta osobowość ". Wszyscy wiedzą, że " nie ta". Wszyscy wiedzą, że odstajesz od innych. Tyle tylko, że odstawanie wcale nie zawsze oznacza przewagę i doskonalszość...


  08.05.2008 17:15
~Balbina
Ło pani,ale sie porobiuło!Łod rana łzami sie zalewom,aintopf starymu gotuje i rycze,pyry na plyndze tre i aż mi sie rynce trzynsum z tegu zmartwinia.Przez tum Hrabinke z Misogina co to na instrumyncie gro,a łuny jej ino na nyrwach grajum.A łuna,że póndzie precz,a taki jedyn zagramaniczny ksiunże to jej wszystko chcioł dać i kunia białygo,i jęzioro,ale pani,gdzie łuna tako delikatniutko po tych jęziorach bydzie sie świgać,toż nygi jej ty paluszki poźrum...


  08.05.2008 17:26
~Szansa
Jest na Misogino sporo osób, co pisze pod kilkoma nickami,uważam,że Koala powinna dostać szansę,
jak każdy nowy.Czy wszyscy tutaj mają czyste SUMIENIE???,nie sądzę!


  08.05.2008 18:00
~chiara
Rzekł raz pawian do pawiana:
stała się rzecz niesłychana
pingwin o sumieniu gada
foczce każe się spowiadać
sam zaś zgrywa supermana!


  08.05.2008 18:44
~Mirka
Dla każdej Stanisławy, dla każdego Stanisława, dla wszystkich dzisiejszych solenizantów ślę serdeczne życzenia z bukietem najpiękniejszych, wiosennych kwiatów. Niech Wam zawsze świeci słońce. Szczęście i zdrowie niech was nigdy nie opuszczają.
Najserdeczniejsze życzenia dla naszego Stasia przesyłam kosmiczna drogą, w najpiękniejszy wirtualny bukiet niezapominajki wplatam. 

Marianie M. raduje Twój post oczy me. Cieszy dla tego, że zdecydowałeś się wpisać, podzielić swoimi uwagami. Wspaniała wiadomość, że czytasz, od dzisiaj wypatrywać będę i Twego niku. 
Co do BN, tak nazywam Koalę/bezdomysłów/... od początku wiemy, kim Ona jest. W naszym wątku podpisała się BN i tak ja przyjęliśmy. Staramy się nie skreślać nikogo na samym początku. Uważamy, bowiem (ja i wielu przyjaciół, Misoginian), że każdy zasługuje na szansę. Powoli wyczerpuje się nasza cierpliwość. Prosimy, tłumaczymy, czasem krzyczymy, nic nie dociera do niej, nie może zrozumieć, że my nie jesteśmy obiektem badań, nie jesteśmy studentami, nam wykłady nie są potrzebne. My tak sobie zwyczajnie rozmawiamy. Cieszymy się wspólnym towarzystwem. Nudne już się stały posty o tym samym. W tych postach wiecznie to samo pisze, tyle, że zmienia niki i słów innych używa, treść pozostaje i ton nakazujący. Na początku troszkę to drażniło, teraz już nie. Jak moje dzieciątko mówi - jest mi to słodko-obojętne, przestałam zwracać uwagę na jej posty, są ciekawsze do czytania i do dyskusji. Owszem, czytam, cały czas mam nadzieję, że coś się zmieni, dzisiejszy jest troszkę inny, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Zbyt długo bawiła się z nami, bym mogła jej zaufać. Przykro mi bardzo z tego powodu, kocham ludzi, staram się ich zrozumieć, nie skreślam nikogo od razu, daję szansę. Cóż, człowiek jest istotą omylną, może zbłądzić czasem, stracone zaufanie trudno odbudować, stracone na starcie, ma niewielkie szanse. Nie jestem ideałem, może i mnie ktoś tak odbiera. Jeżeli zwróci mi się uwagę, rozważam ją, być może ja się mylę, ktoś inny ma rację, może bezwiednie komuś ból zadałam, nie wiem. Celowo tego nie robię. Być może jestem w błędzie, być może źle odbieram posty, może treść źle odczytuję. Nie wiem, czas pokaże, on jest najlepszym lekarzem, nauczycielem. 

Hej, hej Balbino, mam nadzieję, że częściej zaglądać do nas będziesz. 
Pozdrawiam Wszystkich
Bukiecik kolorowych niezapominajek zostawię Hrabinie, może znajdzie chwilkę i zajrzy na Misogino. 


  08.05.2008 18:47
~wkurzony fan
> Jest na Misogino sporo osób, co pisze pod kilkoma
> nickami,uważam,że Koala powinna dostać szansę,
> jak każdy nowy.Czy wszyscy tutaj mają czyste
> SUMIENIE???,nie sądzę!


Pies jest pogrzebany w tym, że nikt prócz Koali nie zaprzeczał, że pisze pod różnymi nickami. Ona odwrotnie,w każdym poście twierdziła, że jest mylona z Koalą. Rozpracowana zaczęła grać ofiarę i chodzącą niewinność posuwając się do bezczelnego chwytu twierdząc jakoby sama padła ofiarą mistyfikatorów z <Misogino>. Czy można wierzyć komuś kto w żywe oczy oszukuje tylu ludzi od tylu dni?  Dopatrywać się dobrych intencji i wiarygodności w bełkotaniu o <dobra trosce i zapasie gotowych do przerzucenia uczuć> ? Czym są jej dzisiejsze posty jak nie wazeliną najniższej jakości.  Spadaj na eukaliptus Koalo, wraz z uczuciami. <Misogino> to miejsce dla ludzi UCZCIWYCH, nie dla wycierusów forumowych wyrzucanych za przekręty i brak szacunku z innych forów. Wierzę, że Hrabińcia wróci jak pozbędziecie się namolnego zarozumialca. Przepraszam za ton posta, ale jak to mówią <scyzoryk sam się w kieszeni otwiera>.


  08.05.2008 20:37
~Malgosia
Feta narodowa trwa. Entuzjastycznie przyjety nowy ( stary ) obior na szefa Wielkiego Carstwa, mimo oporu komunistow ludzi na ulice wyciagnal, w upragnieniu licznych imprez. Noc juz u mnie, spacer z psina czeka, wiec kilkanascie zdan tylko. Przemowienie prawdziwego Cara pelne bylo min godnych Duce. Grozny wyraz twarzy, ton mrozacy krew w zylach mial przekonac sluchaczy, ze teraz to my swiatu pokazemy, teraz dopiero bobu damy, teraz dopiero tak sie rozpedzimy na drodze postepu i rozwoju, ze zadrzy Planeta. Przecietny sluchacz koniec z koncem z trudem wiazacy ( mimo pokazywanych czesto w Polsce nowobogackich, otoczonych naturalnie rzesza prawdziwie cudnych kobiet - Slowianek najprawdziwszych, popijajacych szampana, niedbale spoczywajacych na skorzanych kanapach, albo fotelow najnowszych wynalazkow motoryzacji ) po raz kolejny uwierzyl. Jak my po raz kolejny przed pol rokiem, gdy przyspieszenie mialo byc ze hohohoh, choc jak zwykle tylek zawsze z tylu wystawiony do kopania przez rzadzacych. Wyraz twarzy podobny jak w latach poprzednich - teraz jednak z pozycji innych. Na spacerze dzis po powrocie z pracy, zenszczina - grazdanka pytala znowu: jak pani mysli zlocienkaja, powiesi obraz tego nowego prezydenta w swoim gabinecie czy nie powiesi ? W koncu premierem jest i przyklad powinien dac ludowi, jak szanowac glowe panstwa. Juz wczoraj o tym wspominalam, ale widac to bardziej gryzie miejscowych niz pelny brzuszek.
Zdan kilka odnosnie dawania szans kolejnych piszacym tutaj. Kazdy z Was sam zawsze decyduje komu chce "Nieba przychylic ", za kim " w ogien by wskoczyl", czyj brak dotkliwie odczuje. Wczorajszy wieczor dowiodl, ze Hrabina, ktora tak czesto tu obrywala, zbierajac razy  takze i niezasluzone, nierzadko w obronie innych, jest dusza tego watku. Minorowy nastroj jaki opanowal wiekszosc piszacych a pewnie i milczenie wielu, to dowod, ze sa tacy, ktorych nick przyciaga. Tacy, ktorzy nawet go zmieniajac - a i Hrabina, jak dobrze wiemy, to robila, pod kazdym z nich pisza w sposob budzacy zainteresowanie. Raz rodza wzruszenie, raz namysl, innym znowu razem refleksje, a najczesciej smiech rubaszny. Rubaszny nie znaczy zlosliwy, sarkastyczny, glupi -niczym kierowany do sera. Smiech to byl radosny - proza czy wiersz, limeryk, czy filozoficzne rozwazania. Ona nigdy nie napisala by : 
"Moze czas przyszedl dla nas wszystkich (sic! przyp. moj) na poukladanie siebie( sic ! przyp. moj) na naszych (sic ! przyp. moj) mapach wartosci i zycia ". 
Zdumiewajace to doprawdy zdanie. Zdanie stawiajace mur nie do rozbicia miedzy idea tego watku a proba sforsowania go na sile przez te, ktora zdanie to zamiescila.
Post poranny - jakby nigdy nic sie nie stalo. "Z dobra troska i zapasem gotowych do przerzucenia uczuc pisze "
Zatkalo mnie na kilka minut gdy dalszy ciag przeczytalam. Tupet jakiego trudno sie doszukac wsrod dotychczas tu piszacych. Ktos przyznaje sie do wielonikowosci ( czemu stanowczo przeczyl, broniac honoru nicku niczym niepodleglosci )  a potem ma czelnosc namawiac wszystkich do POUKLADANIA SIEBIE itd. 
Od 23 lat mieszkam za granica. W kraju, dalekim - wbrew dzisiejszym zapewnieniom Cara - od demokracji, niejedno przez te lata widzialam, slyszalam i czytalam, ale powiem szczerze - nie myslalam ze az tak moge byc zaskoczona - niestety powiem to otwarcie - czyjas bezczelnoscia i tupetem. Ktos, kto uzywal wobec watku pogardliwego zwrotu MISO, podkresla teraz, ze prosil i to WIELOKROTNIE (!!!) aby nie przypisywac mu niecnych intencji wzgledem Waszej grupy. To humbuk, istny humbuk ! Ten ktos nawet piszac o gietkosci jezyka podkresla nie arogancje wlasnego stylu wypowiedzi, ale.... Wasza niedoskonalosc zrozumienia. Jego niedoskonalosc warsztatu wynikac ma z nieumiejetnosci dotarcia do lepetyny szarego czlowieczka, nie zas z tresci przekazu. Piszac wciaz o formie latwo wiec tresc przeacza. Moze faktycznie, skoro zjawisko to tak uporczywe, warto z dalszych prob zrozumienia zrezygnowac ? Wyglada na to, ze ani jezyk gietki, ani sztywny, ani zaden w wydaniu autora postu, nie przemowi do potencjalnego odbiorcy. Dlatego, ze tenze sam nie rozumie slow swoich wymowy. Nie rozumie - a co najgorsze - samego go to zaskakuje-  ze czytelnik nie oczekuje na stawianie go w tym samym co autor postu, szeregu. Ze on oczekuje innej niz proponowana zacheta brzmiaca - Poukladajmy siebie na naszych mapach wartosci i zycia. Powiem Ci otwarcie - a ukladajzesz sobie SIEBIE na swojej mapie wartosci i zycia. Czas nagli.
Po rozlanym zas mleku nie placz, ale plame zmyj raczej, zas nie rozmazuj, nie mnoz.
Zycie przed nami  - piszesz. Zdazymy dac garsciami - piszesz. Czemu w liczbie mnogiej, w szeregu jednym nas obok siebie stawiasz ? By za chwile wracac do chwil, gdy w imie obrony blizej niezidentyfikowanych osob - rzekomo skrzywdzonych przez innych uzytkownikow internetu- w ich obronie stawalas. Nie wnikam w istote sprawy - nie moja to sprawa, a i szczerze sekretu wyjawienia "dramatu" tego ani oczekuje ani pragne. 
Kazdy czerpie z kontaktu z ludzmi tyle ile sam pragnie i w odpowiedzi na oczekiwania moze otrzymac. Jesli zaufal komus sparzyl sie, to coz z tego ? Czy dzialal pod przymusem ? Jesli juz, to raczej impulsem chwili sie kierowal. Ryzykowal wiec. Dla mnie zycie bez ryzyka sensu nie ma. A porazki ucza, niekoniecznie niszczac. I nie zawsze nauka ta w efekcie wzmaga dystans. 
Poniewaz prosisz o zrozumienie, wiec na koniec postu ktory poswiecam wlasnie Tobie odniose sie jeszcze do kolejnej "niszy" na mapie Twojego zycia, ktora warto zauwazyc.
Cytujac slowa osoby ktora podpisala sie nickiem +++++ pytasz zaniepokojona ktoz to niby jest ta znajoma a tak bliska Przyjaciolka. Niemozliwe abys nie rozumiala tak prostej rzeczy. Kilka postow wyzej zegna sie z forum Hrabina. +++++  przekleja Jej wiersz dedykowany zmarlej Soni, zakonczony dedykacja Zegnaj nieznajoma, a tak bliska Przyjaciolko. W nawiasie zamiescil jej nick, aby wskazac autora wiersza.
Jestes przeciez wyksztalcona literatka, wiec chyba wiesz jak sie nazywa w literaturze taki srodek wyrazu, jak zastosowany w ostatnim zdaniu przez ++++++. Nie gniewaj sie - wyglada, zeTwoja zdolnosc kojarzenia ogranicza sie do wychwycenia slowa czy slow, do ktorych mozna dydaktycznie sie odniesc. Ogranicza do wyrywkow ktore chcesz skomentowac i pomija takie z ktorymi polemizowac sama nie chcesz, bo jest to niewygodne.
A wiesz czemu tak sadze ? Poniewaz nie podarowalas sobie dydaktycznej wypowiedzi co TY BYS ZROBILA  na miejscu piszacego. I piszesz ( choc pytajaco, z nutka skarcenia i rady dobrej mamci ), ze powiedzialabys Jej to osobiscie, - bo tak byloby PROSCIEJ ( SIC!!!!! przyp. moj). Ktoz daje Ci prawo pouczania kto jakie winien srodki przekazu obierac ? To bezczelnosc w najczystszej postaci. Ktos zwraca sie do Przyjaciolki pragnac podziekowac Jej za bytnosc na forum, wyrazic nadzieje ze moze wroci, a Ty smiesz pisac takie slowa ? Smiesz wscibiac swoj wscibski nochal miedzy uczucia dwojga obcych Ci osob ? To przerazajace !
Piesek o spacer prosi, moze na szczescie, bo Twoje ostatnie zdania to juz prawdziwy dramat. Za glupia jestem, by je naturalnie zrozumiec, wiec mowie otwarcie - nie wiem co by wyjasnilo sytuacje tutaj, jakich dramatow moznaby uniknac, gdyby ktos zachowal sie wedlug Twojej recepty.
A poniewaz jak piszesz najbolesniejsza prawda jest latwiejsza do przyjecia niz niepewnosc wiec konczac powiem Ci jeszcze, choc nie wiem, czy bedzie to prawda.
Rozloz swoja mape wartosci i zycia. I zacznij ja sobie ukladac. Warto. W kazdym wieku. Czasem warto tez zaczac od wlasnej. Mam nadzieje, ze post moj nie zaklocil Twego snu. Bo ze poranka nie zakloci watpliwosci nie mam. Masz bowiem inna osobowosc. Z honorem niewiele niestety wspolnym majaca.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#12 2008-05-16 17:47:35

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

08.05.2008 22:25
~wściekły układ
8 maja. Stanisławów święto. Tedy bukiety bzów pachnących Wam ślę w wieczór ten głęboki.
Imię dla Rzeczpospolitej pamiętne. Imię patrona Ojczyzny naszej, Gombrowiczowskiej Synczyzny, MiSończyzny naszej. 
Męczennik poćwiartowany...... Historia od lat blisko tysiąca, zagadki mordu tego nie ujawniła. Tedy przyczyny sporu między Królem a Biskupem znane nie są. Gall Anonim - kronikę swą w 30 lat po śmierci biskupa Stanisława piszący, znał pono sporu źródło. W dziele swym - z przyczyn niewiadomych, mimo historyka roli - powód znany mu ukrywszy do dziś wyjaśnienia poszukiwać nam każe. Co więc powodem dramatu było ? Od Galla dowiadujemy się jeno, że biskup dopuścił się zdrady, za którą król wydał go na śmierć przez członków obcięcie.
Każda zagadka nierozwiązana domysły rodzi. Powstają tedy legendy, kolejne "Żywotów" wersje - jak te Wincentego z Kielczy. Vita minor i  Vita maior. Wielkie więc czy małe ?
Inny historyk znamienity - Wincenty Kadłubek wspomina, że Biskup stanął w obronie niewiernych żon rycerzy w  wyprawie kijowskiej walczących. Król bowiem - mimo przez mężów wybaczenia, okrutnie je ukarać rozkazał.
A wówczas król rozkazał sługom swoim zabicie biskupa w kościele na Skałce w czasie mszy przez odprawiania, a gdy ci odmówili sam - charakterem gwałtowny - własnoręcznie Go mieczem przebił.
Według Prof. Tadeusza Wojciechowskiego św. Stanisław mógł zostać skazany za zdradę narodu, a twierdzenie to wywodzi własnie z Kroniki Galla Anonima, gdzie sam autor "zdrajcą" pono biskupa nazywa. Słowo "traditor" - zdrajca nie było jednak wówczas jednoznaczne, a i sam Gall w kilku go używał znaczeniach. Kilkunastukrotnie użyte, trzykrotnie tylko zdradę określało. Zdradę na konszachtach z nieprzyjacielem zewnętrznym polegającą. W średniowiecznej łacinie zdrajców określano jednak częściej słowem "proditor". Być może więc sporu przedmiotem  nie "niewierne żony" były, lecz o władzę walka w młodym państwie polskim ? Znamy i dziś taki "rozdział" Kościoła od Państwa. Prof. sugeruje, że  Stanisław reprezentował inną frakcję polityczną - przeciwną królowi, a interesom wielkich feudałów pochlebną , oraz cesarzowi niemieckiemu Henrykowi IV i królowi czeskiemu Wratysławowi życzliwą. Spisek - jeśli istniał - odkrytym został, a Stanisław, wyrokiem sądu arcybiskupiego, za zdradę króla na śmierć przez poćwiartowanie członków skazanym został.
Kolejna legenda głosi, że karą dla Rzeczypospolitej za Biskupa świętego ciała rozczłonkowie był dzielnicowy rozpad -  zbrodni alegoria. Kult zamordowanego, a modły do Niego, ziemie nasze scalić miały.........
Szczególny to dzień znowu, gdy historia powszechna z naszymi się losami splata.
Moc wiary. Moc niepewności. Domysłów siła. Tajemnicze, co pociąga. Tajemnicze, co tysiące rodzi przypuszczeń, koncepcji, dróg wyjaśnień. Jakiż był czyn to ? Czy szlachetny - miłością bliźniego zrodzony, w obronę kobiety co zbłądziły biorący ? A zatem szlachetność za źródło mający ? Wtedy czyn Króla okrutnym się jawi, a nawet jeśli impulsem chwili zrodzony - tak, czy tak mordem wówczas  jest pospolitym.
Cóż jednak jeśli był.... zdrajcą ? Jeśli w konszachty podejrzane wchodząc, na zgubę działał Króla ? I nie w Kościele na Skałce, jak tradycja głosi, nie w szalenstwa napadzie, ale w sposób planowy na mocy wyroku biskupiego sądu na pastwę kata wydanym został. 
Wieczny na linie balans..... Niepewność wieczna. Każdy z nas na linie takiej wyroków stawianych balansuje. Decyzję jakąś podejmując natrafia oto na indywidualność innych. Słabszych, silniejszych, mniej lub bardziej znaczących i znacznych. Mających władzę królewską, biskupią, żadną. Czy miecz chwyci a głowę zetnie ? Czy zdrady się dopuści ? Czy zdrady się doszuka ? Czy szukać je się zdecyduje, zechce ? 
Zdrada mężów czy Rzeczpospolitej zdrada ? A może zwykłe emocje ? Może walka o władzę ? Walka o dominację ? Walka o prawo do decyzji, za każdego i wszystko ? O każdym i wszystkim ?
W niedzielne przedpołudnie - zwyczajem starym - ulicami Krakowa procesja przejdzie. Z Wawelu na Skałkę. Pamiętam lata młode, gdym przez okno mieszkania mego na trasie procesji połozonego patrząc, podziwiał atmosferę i koloryt idących, wsłuchując w dzwonków ministrantów brzmienie, w orkiestry trąby, w śpiewy religijne. 
Kogo pamięć więc czcimy  ? 
A może.....  idei pamięć ? Może pamięć wiary, że dobro zwycięża ?
A co, jeśli Gall Anonim nie chciał zdrady narodowej ujawnić ? Czy jest odważny, kto powie , że wie wszystko ?


  09.05.2008 07:03
~BD
Bzy, pachnace bzy wiedenskich ulic i polskich ogrodow, pytania z nimi w prezencie podane, czy ktos szukac bedzie, czego, kiedy?
Stulecia uplywaja, a ludzie wracaja, wracaja do zdarzen, zapisow, rozpraw. Ktos kiedys moze zglebi zagadke, odkryje zdrade, a teraz, teraz -  siegne po Achmatowa (fragmenty Dmuchawca), jej slowami powiem:

Przez caly dzien, wlasnych bojac sie jekow,
W smiertelnym smutku tlum sie miota z trwoga, A na choragwiach zalobnych za rzeka
Zlowieszcze czaszki smieja sie zlowrogo.
Oto dlaczego snilam i spiewalam,
Serce na pol bolesnie mi rozdarto, I, jak po salwie, cisza wnet nastala,
smierc po ulicach rozeslala patrol.

tl. Dmitroca)

Nad wszystkie piesni mi drozszy
Ten sen, co sie spelnil przed wiosna:
Drzenie tracanych galazek
I lekkie dzwonienie twych osrtrog.

tl. Ziemny

Lecz obojetna i surowa
Rekami zaslaniam uszy,
Azeby te niegodne slowa
Cierpiacej nie skalaly duszy.

tl. Pollak

I wszedy bylo mi oszczerstwo towarzyszem,
Jak skrada sie przez sen, slyszalam i wciaz slysze,
Gdy w martwym miescie pod nieublaganym niebem
Bladzac rozgladam sie za dachem i za chlebem.
I w kazdym oku swieci sie odblask-
To strach niewinny, to znow zdrada podla.

tl.Woroszylski

Pociecha serca nie drecz na tej ziemi,
Do zony nie przywiazuj sie ni domu,
Wlasnemu dziecku chleb od ust odejmij
I oddaj niewiadomo komu.

Badz jak pokorny sluga swego wroga,
Tego, co byl najokrutniejszym katem,
I lesna bestie nazwij swoim bratem,
A nigdy o nic nie pros Boga.

tl. Pomorski

Tylekroc we mnie rzucano kamieniem,
Ze teraz ciosu czekam juz bez trwogi.

....
Wiec wiemy, ze choc nie lagodna,
Uzna historia w dniu wyroku:
Nie ma dumniejszych, prostszych od nas 
Ludzi, o bardziej suchym oku.

l. Woroszylski

Nie poznaje Misogino w ostatnich dniach.Wyczuwalne jest ...
  09.05.2008 08:02
~alicia kejs
Nie poznaje Misogino w ostatnich dniach.Wyczuwalne jest przygnebienie nas wszystkich po odejsciu Hrabiny.Nawet postu autorstwa WU dzisiaj rano nie ma.Kazdy z nas juz przywykl do Jego porannych wpisow,czekal co nam dzisiaj drogi Dottore napisze,jaka mysla sie z nami podzieli.Nadzieja jest matka glupich,ostatnia umiera ,ale ja bede zyla nadzieja na <Jej> powrot.Malgosia zauwazyla to w swoim poscie ze dla wielu z nas obecnosc lub nieobecnosc kilku osob na tym forum ma ogromne znaczenie dla nas wszystkich.Cos sie zacielo w tej sprawnie dzialajacej maszynerii naszych dusz i serc.Pewnie ten moment musial sie wydarzyc bysmy ockneli sie z letargu ,bysmy sobie zdali sprawe jak latwo cos jest zburzyc,kogos utracic,jak to bardzo boli i jest nam wszystkim ciezko.O klikanie w Pajacyka jak zawsze sie upominam i wiele serdecznosci posylam kazdemu z osobna.Milego i spokojnego dnia.


  09.05.2008 08:12
~ złotousty
Pierwszym krokiem ku przebaczeniu jest powiedzenie prawdy. 


  09.05.2008 08:14
~Mirka
Dzień piękny, słoneczko wysoko na niebie. Ptaszki ślicznie śpiewają, do spacerów zachęcają. Szkoda tak pięknego dnia na siedzenie w murach. Zachęcam do spacerów, szczególnie tych, co w pracy dzień cały spędzą. Domowe obowiązki, nie zając, nie uciekną, a pogoda wiosenna, jest niepowtarzalna. Każdy dzień coś nowego przynosi, nowy pączek kwiatowy, nowy ptaszek rozśpiewa się, nowe życie wstaje. Dla chorych wiary dodaje, że kres ich zmagań dobiega końca.
By nie zepsuć sobie dnia, prasówkę na wieczór zostawię. Biorę psa i wyruszam na długi spacer. Łąki ukwiecone, lasy umajone wzywają swym kolorem, zapachem, głosem…
Miłego dnia.


  09.05.2008 08:14
~mascalzone latino
Si possono ingannare poche persone per molto tempo o molte persone per poco tempo. Ma non si possono ingannare molte persone per molto tempo.


  09.05.2008 08:28
~Mirka
BD "Daremne żale - próżny trud, Bezsilne złorzeczenia!"... 

Alicjo więcej wiary w Misoginian. Zdarzały się różne "przestoje", nie jeden przeżyliśmy sztorm. Minie, wszystko minie, pozostaną wspomnienia. Wierzę, że Hrabina upora się ze swoimi sprawami czy to zawodowymi, czy domowymi i będzie z nami najszybciej jak się da. Nałogu Misogino, przyjaciół, dziesięciu miesięcy nie da się tak łatwo zostawić.
Wypatrujmy zatem karocy hrabiowskiej z Honoratą na koźle.


  09.05.2008 08:37
~maria sz.
Słusznie Mascalzone piszesz,jednak warto było by napisać kto z kogo robi wariata na tym i nie tylko na tym wątku.Dzieją się na Misogino rzeczy dla mnie niewytłumaczalne,czyżby czasowe odejście/piszę tak bo wierzeę w Jej powrót/Hrabiny odebrało wszystkim wiarę w dobro,w przyjaźń?Więcej wiary w siebie i innych,Misogino jest i będzie tym wymarzonym przez wielu <kawałkiem> gościnnej podłogi,miejscem na ziemi.Owszem nic nie będzie takie jak wczoraj,kiedyś ,ale to nie oznacza że będzie gorzej,na pewno będzie inaczej a i życzyć sobie i nam wszystkim wypada że będzie lepiej.Siła tego wątku tkwi w nas samych,to tylko od nas będzie zależało czy z tej próby wyjdziemy zwycięsko.Pozdrawiam serdecznie wszystkich a szczególnie Hrabinę,której dobry duch tuta się pojawia.


  09.05.2008 08:50
~ab()uovo
Co raz większym skandalem staje się sprawa najsłynniejszego kardichirurga dziecięcego w Marcellettiego we Włoszech.Informacje że jest on podejrzany o pedopornografię stały się faktem,sam podejrzany się do tych czynów przyznał.Ofiarą /nie jedyną/ ma być 13 letnia córka ..kochanki doktora.Zapowiada się serial medialny na długie miesiące.Tymczasem,w Palermo dziesiątki rodziców protestują w obronie lekarza,który znajduje się w areszcie domowym,ich dzieci są bowiem pozbawione szansy życia a 9 przypadkach odwołano skomplikowane operacje na sercu,bowiem nikt prócz profesora nie jest w stanie się podjąć tak trudnych zabiegow na otwartym sercu .Rodzi się pytanie co ważniejsze,dochodzenie prawdy i sprawiedliwości czy życie wielu chorych małych dzieci?Hrabino Droga pamietamy o Tobie!


  09.05.2008 09:28
~z.p.k.
<<Genialni mali Polacy na Wyspach 
Metro 09:16
Dzieci polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii uczą się lepiej od brytyjskich kolegów. Są lepsi w matematyce, biologii, a nawet historii Anglii - informuje >Metro>. 
Według brytyjskiego Instytutu Badań Polityki Społecznej do brytyjskich szkół uczęszcza obecnie 170 tys. dzieci z Polski. Większość ma opinię najlepszych uczniów. Jeśli tylko dobrze opanują angielski, stają się przykładami dla innych. 
Tę opinie potwierdzają statystyki brytyjskiego ministerstwa edukacji - dzieci emigrantów osiągają lepsze wyniki z testów, włącznie z testem z języka angielskiego. Najlepsi są Chińczycy i Hindusi, ale Polacy, zwłaszcza w przedmiotach ścisłych, znajdują się w pierwszej>>jak widac polska mlodziez potrafi!


  09.05.2008 09:58
~inż.Mamoń
Panie i Panowie z Misogino,nie wiem co jest przyczyną tej przygnębiającej ciszy ale zaczynam się niepokoić o przyszłość tego wątku.Niech już ta zmowa milczenia się zakończy bo nudno bez Was.Wiem ,ktoś zaraz napiszę że widać jestem beznadzieja bo nie potrafię zagospodaować sobie wolnego czasu lub go poświęcić na szczytne cele.A co ja mogę skoro łaknę was jak chleba i wody?Miłego dnia.


  09.05.2008 10:14
~Alutka52
Dzień dobry Misoginianie ) Sorellina ma rację nie ma co się smucić,więc uśmiechajmy się do
siebie moi Mili..Bardzo Wszystkim pozdrawiam w szczególności Naszą Kochaną Hrabinę..Wracaj
do Nas Hrabciu... Ja też Cię proszę...

Maleo Reggae Rockers - Żyć Aby Kochać ...

Tak wiele leku tak wiele cierpienia,
Kiedy patrze wkoło to nic się nie zmienia,
Już dość zakłamania dość pseudo wartości,
Dajmy dzieciom nową kulturę cywilizacje miłości,
Żyję dopóki kocham.. kocham dopóki żyje,
Ta walka się nie skończy dopóki moje serce bije...

Żyć aby kochać -kochać aby żyć..
Czy chcesz tak?
Jedyna droga- wąska ścieżka,
Ta droga to wszystko co znam,
a pieśń to wszystko co mam,
Nie próbuj nigdy zatrzymywać mnie,
To i tak nie uda się,
a idę tam gdzie nie sięga wzrok,
Tam gdzie diabelska siła traci moc...

Żyć aby kochać -kochać aby żyć
Czy chcesz tak?
jedyna droga- wąska ścieżka....


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#13 2008-05-16 17:49:13

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

09.05.2008 10:23
~gaja
Chętnie i zawsze z jednakową radoscią i uśmiechem kieruję moje myśli ku wam Drodzy Misoginianie.Słonko tak pięknie dzisiaj przygrzewa,chce się żyć i być z wami Przyjaciele.Jak w życiu tak i tutaj przenosimy nasze nastroje humory może niezbyt trafnie oddające stan naszego ducha ,ale robimy to tak jak czujemy,nie dlatego aby kogoś skrzywdzić chcieli.Rozmawiałam wczoraj z naszym wspólnym Przyjacielem,powiedział mi tylko i aż tylko, że ani przez moment nigdy nikt i nic nie jest zachwiać Jego wiary w dobro i łączącą nas przyjaźń.I prosił jak zawsze mocno pozdrowić i podziękować za kontynuowanie Misogino,co czynię z ogromną radością.Widzę że i mój Mascalzone w pracy zabawia się pisaniem na Misogino,On też czuje się i żyje sprawami Misogino.Cieplutko pozdrawiam.


  09.05.2008 10:44
~konfidencjusz
Przyjacielem jest ten który przychodzi kiedy reszta świata odchodzi.Dawno nie byłem tak przygnębiony czytając Misogino.Czas pokaże kto przyjacielem jest a kto tylko takiego ..udawał.


  09.05.2008 11:00
~przechodzien
Nasz najwiekszy przeciwnik zyje w nas samych,patrzy naszymi oczami,slucha naszymi uszami mowi naszymi slowami,daltego kochajmy naszych<przeciwnikow> ,laczmy sie dla dobra wspolnego.


  09.05.2008 11:09
~arnold
Czy to nie jest tak ,że szukamy tutaj przyjaźni ,bratniej duszy bo nasze życie stało się jałowe i beznadziejnie szare?Czy to możliwe aby móc cierpieć z powodu wirtuanego odejścia <przyjaciółki> której na oczy się nie widziało.Czy takie stany w naszych uczuciach są normalne?Podrawiam.


  09.05.2008 11:31
~z podwórka obok
Niezmiernie pouczająca jest historia Hrabiny.Osoba ta ciesząca się największą sympatią/patrz dziesiątki postów z życzeniami urodzinowymi/a jednocześnie niemal każdego dnia była obiektem ataków.Jak to wytłumaczyć?.Jedno jest zauważalne,najpierw Jej totalny brak zaangażowania w ZS a teraz tutaj powoduje że fora zaczynają nerwowo reagować lub forumowlicze wpadają niemoc pisania i aktywnego uczestniczenia w życiu forum.


  09.05.2008 11:37
~KLARA
Arnoldzie,odpowiadam jak zawsze tylko w imieniu własnym.Należę do tych niewiernych Tomaszów,którzy jak nie zobaczą,to nie uwierzą.Patos,ochy i achy są mi obce,ale...zobaczyłam,usłyszałam,uwierzyłam.A   jak dzisiaj usłyszałam dźwięk skrzypiec Hrabiny,to...niczym Balbina łzami kota siedzącego mi na kolanach oblewam.
Dla mnie,to prawdziwy zaszczyt znać Hrabinę,gdyby nie internet,podziwiałabym ją tylko z daleka,na sali koncertowej,nie śmiąc podejść bliżej!A takich Osobowości jest na tym forum dużo,Misogino nie jest dla mnie "zastępczym życiem".Odłogiem leży literatura fachowa,znajomi dzwonią zaniepokojeni-"gdzie mnie wcięło",ale...warto!


  09.05.2008 12:01
~buongustaio
Agencja Snider Italia,rozpoczeła przedsprzedaż wycieczek w kosmos.Loty rozpoczną się w 2010 roku.Koszt lotu 2,5 godzinnego to wydatek 200 tyś dolarów.Starty odbywać się będą z Nowego Meksyku/USA/6 pasażerów pomieści statek kosmiczny.Na dzień dzisiejszy ok.250 osób wykupiło lot w kosmos z 20-tu krajów.Ale jazda!Pozdrawiam.


  09.05.2008 12:13
~puntointerrogativo4
To wszystko o czym pisze Klara być może jest prawdą,nikt nie przeczy temu.Ale to jest prawda dla wybranych ,którzy mają ze sobą bezpośredni kontakt.Większość z nas jest<skazana> na dyskuję za pomocą tego forum,ale ostatnio daje się zauważyć ogromną absencje stałych forumowiczów.Czy to nie przypadkiem ta wszchechobecna podejrzliwość wobec<nowych> zniechęca do pisania na Misogino?Pozdrawiam serdecznie.


  09.05.2008 12:35
~ złotusty
Życie nie jest zastawem śmierci. Nie wolno marnować czasu, aby rozwiązać ten dług


  09.05.2008 12:39
~z.p.k.
<<Kto dałby się dziś zoperować dr G.? - Miałbym wątpliwości - mówił w <Magazynie 24 godziny> Tadeusz Cymański z PiS. - A ja tak, bez cienia wątpliwości. To jeden z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie. On żył przeszczepami - stwierdził Ryszard Kalisz z SLD.>> Ja,  myślę, że  teraz zrobiłby to szczególnie uważnie i solidnie. 
08.05.2008 22:34
~ala   
Dałabym mu szansę. Za rok już nie - zbyt  długa przerwa.


  09.05.2008 12:56
~kaszeb
Jak nie wiesz o czym pisac,pisz o pogodzie,takierady dawal  mlodszym kolegom po fachu/nie bez ironii/mistrz felietonu S.Kisielewski .Ba,ale o pogodzie tez trzeba umiec pisac.Bo co to jest pogoda,to chwilowy stan atmosfery.Pogode dzielimy na ladana,brzydka, taka sobie.Mowiilo sie tez ze pogoda jest ,owszem ale tylko dla bogaczy.Proponuje zatem zmienic przyczynek do pisania,juz nie piszmy o pogodzie ale piszmy o Misogino jak nie mamy o czym.Pozdrawiam.


  09.05.2008 13:05
~selvagia
9 maja to pamiętna data w historii Italii.Tego dnia odnaleziono ciało wybitnego polityka Aldo Moro,który najpierw uprowadzony,potem więziony w końcu zabity przez Czerwone Brygady został porzucony 30 lat temu w czerwonym Renault4 na jedenej z ulic centrum Rzymu.Dzsiaj, via Caetani/miejsce odkrycia zabitego A.Moro/ będzie miejscem komemoracji tego wielkiego statysty polityki w powojennych Włoszech.Dzień 9 maja w Italii stał się dniem pamięci ofiar terroryzmu i zamachów.


  09.05.2008 13:09
~))))))))
Jest jeszcze pogoda ducha i... pogoda na szczęście.

POGODA NA SZCZĘŚCIE
Na kraniec siedmiu mórz,
na kraniec siedmiu zórz
przypłynął raz kapitan,
z księżycem się przywitał
i zapadł w sen, i śnił:
mija młodość jak woda,
czoło chmurzy się częściej,
a tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda na szczęście.
Nikt otuchy nie doda,
cienie głębią się gęściej,
aż tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście.
Coraz trudniej po schodach,
coraz puściej w kredensie,
aż tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście.
Z tysiąca szarych biur
zmęczony wyszedł chór,
odstawił w kąt liczydło,
wykąpał się w powidłach
i zapadł w sen, i śnił:
mija młodość jak woda,
czoło chmurzy się częściej,
a tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda na szczęście.
Nikt otuchy nie doda,
cienie głębią się gęściej,
aż tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście.
Coraz trudniej po schodach,
coraz puściej w kredensie,
aż tu nagle pogoda,
taka dobra pogoda,
odpowiednia pogoda na szczęście.
[A.Osiecka]


  09.05.2008 13:16
~z.p.k.
Zgwałcona studentka, auto na dachu
JAK SIĘ <BAWIĄ> NA JUWENALIACH W KOSZALINIEJuwenalia w koszalinie 
09.05.2008 12:20
~benek   

Za PRLu studiowała elita młodzieży, teraz może każdy więc studiuje margines i kryminaliści.To wszystko nic,będzie gorzej

<<Religa: popełniłem błąd w sprawie doktora G.  RMF FM ...
  09.05.2008 13:20
~z.p.k.
<<Religa: popełniłem błąd w sprawie doktora G. 
RMF FM 09:27 

Błędem było proszenie mnie o ekspertyzę w sprawie doktora G. Jako minister nie powinienem był się na to zgodzić - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM prof. Zbigniew Religa. Były minister zdrowia przypomniał też jednak, że od początku mówił o błędzie lekarskim kardiochirurga, a nie o zabójstwie. Jego zdaniem były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powinien przeprosić doktora G. >>
No prosze,a jednak jeszcze sa ludzie ktorzy potrafia sie publicznieprzyznac do bledu.Obawiamsie ze K2 nie puszcza tego plazem profesorowi.


  09.05.2008 13:27
~wściekły układ
Kiedyś zastanawiałem się nad przyczyną pomieszania wklejeń. Nad pomyłką (?) maszyny, ktora chaotycznie wklejając kolejne posty na końcu biezących zatrzymywała ten, który każdy z nas setki czytał razy.
"Marzenia się spełniają, tylko trzeba w nie wierzyć i chcieć" - z pozdrowieniem post zwieńczającym.
Poprawka tego błędu - mylącego odwiedzających ten wątek, gdyż na ostatni wpis spojrzawszy mogą uznać, że od pół już roku nic się tu właściwie nie działo - to według znajomego informatyka kilka odpowiednich klawiszy przyciśnięć. Przypadek to więc, czy dzieło zamierzone ? Może ktos, kto nad wątkiem tym czuwa chciał to własnie wyeksponować zdanie ? Nie miliony innych jakie tu zamieszczono, ale to właśnie.
Wpisy kolejne - a tysiące od tej pory Misogino już wzbogaciło, są ucieleśnieniem jakby tego jednego zdania. Zdania naturalnego, krótkiego, truizmem trącącego, a tak przecie wciąż aktualnego. Zdań takich wymową pdobnych jest bez liku. Jak choćby to przez Stalina wypowiedziane "I na naszej ulicy zaświeci słoneczko". Jeden z największych ludzkości zbrodniarzy też marzeń pozbawionym nie był. A wsród nich i to o Słońcu co mrok rozświetla, a energię do życia wzbudza. 
Po pewnym czasie, błąd "przestrzenny" przestał przeszkadzać, stał sie naturalnym elementem pisania - utrudniającym bez wątpienia swobodę odczytu pozostałych. Stał się niejako ramą, linią graniczną niejako.
Nick osoby, która post ów zamieściła równie prosty i krótki. WIEM. I tak, jak najczęściej o danej sprawie myśląc szukamy różnych jej aspektów, pod różnym analizujemy kątem, tak w tym przypadku lepszy nick trudno sobie wyobrazić sobie. 
WIEM. Wątpliwości pełen, przeszkody kolejne mijając, to sukcesy, to porażki zaliczając kolejne WIEM. Wiem, bowiem pewność moja z przekonania wynika, iż marzenie - nawet często to absurdalne, nie realizowalne, może się spełnić, jesli wiarą w sukcesu odniesienie jest podparte. Sukces jednak samych marzeń za źródło swe mieć nie może. Siedząc na krześle, szansę powodzenia zmniejszamy. Ograniczeni czasoprzestrzenią, bierni, niewiele zdziałać możemy, wywalczyć kapkę jeno. Owszem - praca niejednego z nas na takim to właśnie polega siedzeniu - w biurze to, w urzędzie, przed komputerem także. Praca, to jednak częściej obowiązek - choć także jak marzenie przyjemny, jeśli efekty niesie, a szacunek jej nalezny ze strony tych , co ją oceniają.
Sonieczka pokazała nam jeszcze ostatni element zdania tego - przez postu autora nie wymieniony.
By spełnić marzenie konieczna jest bowiem wiara i chęć. One są jednak tylko motorem napędowym działania.
Wczoraj wśród "armii" chorych, znalazła się i kobieta, która zgłosiła się ze zwykłą grypą. Siedząc na krześle ( a była w doskonałej formie ) trajkotała bez ustanku zastanawiając się, a skądżesz jej się schorzenie przerażające ( tak wynikało z treści padających zdań ) przytrafiło. Jak pan  myśli, gdzie ja to mogłam złapać, pytała i pytała, jakby chodziło o nowotwór, który z tego świata wkrótce ją zmiecie. Miała więc wiarę i chęć spełnienia marzenia źródła swej przypadłości poznania. W pewnym momencie twarz jej dotychczas ponurą rozjaśniło Odkrycie.
" Już wiem - jeździłam do SIOSTRY (!) chorej na grypę i pewnie tam sie ZAŁATWIŁAM " - oznajmiła niepokój swój tym samym odegnawszy, że prawdy nie odkryje, a marzenie odkrycia równocześnie spełniwszy .... 
Cóż pozostało jej z radości pmocy ? Cóz pozostało jej z radości ofiarowania komuś siebie, jeśli na dnie jej jest teraz gorycz zarażenia jako działania następstwo ? Może - w doświadczenie sobie niemiłe bogatsza - następnym razem, gdy siostra jej zachoruje na grypę, już do niej nie zajdzie ? Może przeczeka dni parę, a krok ten podejmie, gdy będzie naprawdę źle - wówczas już nie z miłosci, ale w zwykłego obowiązku i przyzwoitości poczuciu ? Osoba bliska, członek rodziny, jako źródło czyjegoś żalu, rozczarowania, złości. Czegóż zatem oczekiwać można w stosunku do obcych sobie osób ? Co człowiek tego pokroju może dać z siebie innym, skoro własne Ja ma końcu każdej oceny ?
Może Sonia decyzje życiowe - niejedne przecie - o wyjazdach z pomocą podejmując, zdanie przez "WIEM" przytoczone w myslach swych powtarzała ? Moze marząc o niesieniu ulgi w cierpieniu powtarzała Wierzę i Chcę. Mój to wybór, moja wiara i chęci moje. Może byli tacy co się dziwili, co odwodzili Ją od tych pomysłów.
Może gdy sama ranioną była sens tego co robi analizowała na nowo. Czy pytała siebie "Kto do mnie strzelał ?". Czy pytała "kto kulę posłał, by przeszkodzić mi w ratowaniu czyjegoś życia ? By mój brak, kazał umrzeć kolejnym ?"
Kiedy Hrabinia pojawiła się tu na naszym wątku, na styku "przesilenia" lipcowego, od chwil pierwszych tu bycia za Soni następczyniem ją uznał. W pierwszych prywatnych kontaktach zwracałem się do Niej HraSoniu.
I kiedy teraz przed namiot mój wychodzę w ku lazaretom, ku umieraniu swemu drodze, ku kniei patrzę.
Gesto w niej od serc  Waszych. Tętent kopyt końskich, a zgrzyt kół karety moich dobiega uszu. Tedy patrzę i ptarzę a w patrzeniu swoim sie zapamiętuję, a serca wiruja coraz szybciej i szybciej i gęściej. Myślę zatem, że skoro gęstość ich tak jest wielką, tedy kareta owa przedrzeć się przez sieć ich w stanie nie będzie. 
A kiedy na to wszystko wrzaski dalekie Tygryska się nakładają wierzę i chcę, by hasanie jego w pościg szaleńczy za karetą ową zamienione, to i owo serduszko z pnia dębów strąciło wprost pod końskie kopyta. A kiedy Ona to ujrzy, gdy Honoratka zauważy, konie zepną. Bo jakże to tak Wasze tratować serca ?


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#14 2008-05-16 18:03:52

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

09.05.2008 13:40
~trombetta
32-letnia minister do spraw równouprawnienia w rządzie Silvio Berlusconiego Maria Carafagna ,  została okrzyczana najpiękniejszą panią minister na świecie.Tego zdania są nie tylo dziennikarze włoscy ale niemieccy i francuscy.Sam Berlusconi wyraził się podobno że gdyby nie był żonaty od razu ożenił byłby się z piękną Mairią.Z  wykształcenia prawniczka, trafiła niegdyś do finału konkursu Miss Italia. W ostatnich latach była prezenterką telewizyjną w stacji obecnego premiera i magnata medialnego.Serdecznie pozdrawiam!


  09.05.2008 14:01
~łowca świrów
My też do dzisiaj mieliśmy najpiękniejszą panią minister Sowińską.Cudze chwalicie swego nieznacie!


  09.05.2008 14:09
~adorator66
Może i ładna jest pani minister Carafagna,ale ja wiem swoje że najładniejsze a co najwazniejsze bo najinteligentniejsze są panie z Misogino.O!!!


  09.05.2008 14:27
~kontakt

Przeczytajcie to sobie. Warto.

Mobbingowi poddawane są zwykle osoby, które czymś się wyróżniają wśród swojego otoczenia, czy to zbytnią inteligencją, czy wiedzą, czy aktywnością, czy uczciwością itd itp. Trudno takie osoby znieść w swoim otoczeniu, więc najlepiej jak się je wykluczy ze środowiska o cechach przeciętnie bardziej 'ludzkich'. Niestety i w internecie mimo pozornej anonimowości, mimo braku kontaktu bezpośredniego osoby wyróżniające się spośród internautów jakąś cechą muszą się liczyć z nieprzyjaznymi wpisami, napaściami, które mogą być odbierane szczególnie przez osoby wrażliwe jako szykany psychiczne. Trudno tu mówić o mobbingu w klasycznym znaczeniu, ale podobieństwa są oczywiste.

Na szykany w internecie są zwykle narażone osoby, które mimo niemal powszechnego używania pseudonimów podpisują się swoimi identyfikatorami rzeczywistymi lub kiedy zostaje to ujawnione w jakis sposob. Takie wyróżnianie się trudne jest do zaakceptowania przez inne osoby, na ogół bez podobnej 'karty'. Identyfikatorem moga byc tytuly i linki.  Podpis nazwiskiem, albo nickiem kojarzonym z konkretna osobą, prowokuje do odnalezienia w internecie informacji o takiej osobie, szczególnie jeśli jest to osoba znana, aktywna. Następnie pod byle pretekstem można rozpocząć atak personalny, takze wyrazany uzywaniem prawdziwego imienia osoby, w celu jej zdyskredytowania. Odpieranie takich szykan jest na ogół bezskuteczne. Osoby mobbingowane długo nie potrafią zrozumieć o co internautom ich molestujących chodzi, stosują taktyki zmiany nicków, stale są w defensywie, i stale się tłumaczą. Na ogół z żadnym skutkiem, grupa raz wysterowana na mobbing nie odstępuje od takiej strategii, nawet gdy chwilowo odpuszcza.
Oczywiście można zaprotestować przeciwko mobbingowi, wykazać merytorycznie brednie internetowego, anonimowych mobberów, ale nie ma co oczekiwać, że innych anonimowych internautów to zainteresuje. Raczej, że dadzą upust niekończącym się żartom, aż w końcu calkiem nieświadomie i ci przeistaczają się w mobberów. Liderzy internetowi nie sa zainteresowani problemem, mogłoby to doprowadzić do spadku ich pozycji lub prestiżu. Jaki byłby cel pomagania takiemu człowiekowi? Nie ukrywa kim jest i zawsze ktoś może jego wybrać na przyjaciela w realu. W końcu chodzi o wykluczenie 'czarnej owcy', a ktoś kto by stanął po jej stronie może podzielić ten sam los. Tak to działa, tak samo jako w świecie niewirtualnym.

Internet, mimo swojej specyfiki, może być jednak ważnym medium do poznania zjawiska mobbingu. Mamy bowiem zapis przebiegu mobbingu i można analizować jak do mobbingu internetowego dochodzi, jak eliminuje się wyróżniające się osoby z grupy dyskutantów.

W zapisach dyskusji internetowych można analizować zarejestrowane próby izolowania 'odmieńców', obserwować jak próbuje się przeciwstawiać sobie osoby o podobnych poglądach, co jest zwykle jedną z metod mobbingowania. Internet może być bardzo cennym źródłem informacji o mechanizmach mobbingu, niestety jak do tej pory prawie w Polsce nie wykorzystywanym. Mimo powszechności zjawiska wiele osób w ogóle w mobbing nie wierzy. Relacje osób mobbingowanych są zwykle całkowicie niezrozumiałe dla innych osób, które ze względu na swą przeciętność mobbingu nigdy nie doświadczyły



  09.05.2008 14:38
~wściekły układ
Pyta Arnold w poście swym, czy można za wirtualną "Przyjaciółką " tęsknić.
Dziesiąty już miesiąc dobiega, jak Jej zbrakło. Niewielu z tu piszących osobiście Ją znało. A żaden, z tych co nie znał, ( ze mną włącznie ) niczego nowego się nie dowiedział...... Przyjaciel najbliższy kilka szczegółów z Jej wspaniałego- choć tak tragicznego - życia wyjawił. Znamy jedynie legendę Jej urody. Urody, która sami we własnych musimy  tworzyć myślach. 
A gdyby była brzydotą fizjonomii odrażająca ? Gdyby straszyła patrzącego na Nią krzywymi zębami, garbem, koślawymi nogami, zezem, czy mniej byśmy Ją kochali ? A to mimo, staramy się sobie wyobrazić jednak  jak wyglądała naprawdę. Bo opowieści drugiego człowieka, gdy go znamy, pozwalają w wyobraźni odtwarzać opisywane zdarzenia, sytuacje. Kiedy pisze "Zbierałem w lesie kwiatki, grzyby, poziomki" - przed naszej wyobraźni oczami przesuwa się realnie nam znana postać. Na tle drzew, łąk - kształtem nam znanych, bo widywanych codzień, widzimy nagle kobietę, mężczyznę, dziecko... Odtwarzając sceny, stajemy się jakby ich uczestnikiem - obserwatorem Jesteśmy bliżej mówiącego i tym pełniej przeżywamy Jego życie. I coraz nam się bliższym staje. Coraz to więcej o Nim wiemy, coraz lepiej znamy.
Pamiętam komentarze krytyków, odnośnie roli Małgorzaty Braunek w "Potopie". Na tle wyrazistej - cudownej roli Daniela Olbrychskiego, Jej uznano za sztuczną, cukierkową. Bo każdy z nas czytając powieść budował własny bohaterów obraz. A polska szlachcianka zawsze jawiła się jako baba-półherod,  jakże jednak kosymi warkoczami cudny. Wizji tej bliżej do Jagienki niż Danuśki było. I niewielu pewnie żałowało, że Zbyszko z Bogdańca w ramionach  pierwszej ostatecznie wylądował - tej co to orzechy ( autocenzura..... ) gniotła, co to niedźwiedzia na ostrze kopii nabić zdolna była, lęku nie czując, gdy o lubego chodziło życie. Gdy Kmicic uśmierconym w powieści Sienkiewicza miał być, "głos ludu" nie zezwolił. Bo jakże postać tak cudną , tak wyrazistą życia pozbawić ? Jakże czytelnikowi ją zabrać ? Jakże pustkę niezapełnialną pozostawić ? I Kmicic przeżył.
Może, gdyby Sonieczka nasza literacką była postacią, słalibyśmy maile, listy, protesty. Manifestacje solidarności byśmy prowadzili z transparentami "Chcemy Soni !" "Ręce precz od Sonieczki naszej !"...... I może autor powieści desperacją naszą ugięty, do kosza ostatnie strony by wrzucił, a do happy endu tworzenia przystąpił.
Życie niestety głuche jest na prośby nasze, protest a i modlitwy ku Niebu wznoszone. Bo co ma być, stać się musi. A może wcale nie musi ? 
Mówią, że ofiarne życie Papieża Polaka bieg dziejów zmieniło. Przewidywana świata koniec oddalił się - kto wie o lat ile. Może nie spekulacja to jeno ?
Tęsknota za wirtualną przyjaźnią. Tęsknota za tym, kto mówiąc- porywa. Kto byciem swym codzienność ubarwia, ciekawszą ją czyni.Tęsknota za choćby zdaniami kilkoma.
A są tu przecie tacy, co nie tylko za Sonieczką, nie jeno za Hrabinią tęsknią. Brak im bodaj jednego życia znaku z Michaliny, czy Stasia strony. Jest wielu, co na tylu tu niegdyś piszących słowa oczekują. I tęsknią. I żałują, że to jeszcze nie dziś..... Może jutro, za dni , tygodni parę ? Tęsknota rodząca także czasem przygnębienie - choćby  obawę o stan zdrowia, koleje losu "milczącego", lęk, czy uda Mu się pokonaći - oby przejściowe - trudności.
Czy gdyby zbrakło Złotoustego czulibyście tęsknotę ? Jedno-dwuzdaniowa sentencja, która każe wiele minut po przeczytaniu myśleć. Sentencje głęboko mądre. Sentencje kwintesencją wrażeń będące. Nie w długości więc, a sensie wypowiedzi tkwi wartość prawdziwa. W sposobie myśli wyrażania, w naszej w końcu reakcji. Są różni piszący na wątku tymże. Każdy kto tu zawitał ślad jakiś pozostawił. Podążając nimi niektóre omijamy. Kolejne są dla nas jako Yeti ślady - wymową unikalne, pięknem rzadkie. Wyciągamy wtedy zza pazuchy z gipsem woreczek. Robimy odlew, by zachować go w swej pamięci. Idziemy dalej przed siebie, na boki pozierając. Może gdzieś jeszcze nań natrafimy ? 
Każdy z nas aureolą bioenergii emanuje. A ona przez świat lecąc, z innych aureolami się zderza. A skoro tak, to sieć aureol owych w nieustanne wprawiana jest drgania. Gdy której z aureol zbraknie sieć drgać w jakimś miejscu przestaje. Czy to własnie tęskonoty istota ?


  09.05.2008 15:05
~BD
Te zasady Zasady forum zostalamane na Misogino

• propagują alkohol (art. 2 (1) Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z dnia 26 października 1982r.); 
• obrażają inne narodowości, religie, rasy ludzkie (art. 23 Kodeksu cywilnego oraz art. 194 - 196 Kodeksu karnego); 
• zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego); 
• są bezpośrednimi  atakami na interlokutorów 
• zawierają linki do prywatnych stron www 
• zawierają dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe 

Ponizej tylko pierwsze z brzegu zachowania:
JestTerenia- forum gosposia,  Nazwano ją Terenia-Samosia,  ... 
23.04.2008 18:05
~nie platoniczny miłośnik kobiet

Tereso, nie myslałem , że tak nisko upadłaś....... Powiem ... 
23.04.2008 14:48
~nie platoniczny miłośnik kobiet


  09.05.2008 15:11
~spod trzepaka
Często zgrzyta na forach zamiast zaiskrzyć. Stąd niechęć internautów do określonej osoby(osób) wprowadzającej zgrzyt. Skąd niechęć prowadząca czasem do mobbingu internetowego? <Nie ma dymu bez ognia>.  Tajemne są i drogi ludzkiej percepcji rodzącej sympatie i antypatie. Achmatową dziś zacytowano  lecz medal ma dwie strony. Dobrze jest przyjrzeć się obu.

Anna Achmatowa

N.W.N.
 
Tajemny mur w zbliżeniu ludzkim bywa,
Namiętność nie pokona go ni miłość - 
Choćbyś do warg w palącej ciszy przywarł,
Choćby z pragnienia serce się krwawiło.

Ni przyjaźń mocy tych nie zdoła przemóc,
Ni czas, co wzniosłe szczęście opromienia,
Gdy obca sercu swobodnemu
Leniwa rozkosz ukojenia.

Szaleni ci, co dążą do niej,
Kto posiadł ją - goryczą się napoił...
Rozumiesz teraz, czemu pod twą dłonią
Tak czułą - milczy serce moje.


  09.05.2008 16:04
~Hammurabi
Tereso,spokojnie, ciiiiiii, luli laj ! Naprawdę, uspokuj się -bo tylko mnożysz swój wstyd.
A także łamiesz zasadę zakazu  propagowania danych osobowych. Używasz w swej wypowiedzi nazwiska "Zasada".
Co będzie jak np. znany rajdowiec, Pan Sobiesław Zasada się o tym dowie ? I to juz w pierwszym zdaniu piszesz zasady Zasady ! Fe, łamiesz tajemnicę danych osobowych ! Chyba, że to element echolalii.
Tereso, czy jednej psicy na imię Burek ? Matka z Kalkuty też była Teresa ! Żałuję, że Jej zabrakło, ale przypuszczam, że gdyby żyła, raczej nie straszyła by nikogo kodeksami.
Tereso ! (wirtualna - nie z nazwiska ). Uspokuj się. Jest teraz głęboka noc ! Połóż się do łóżeczka, puść kojącą muzykę -najlepiej Mozarta. Zobaczysz, jutro będzie lepiej. To mija, spokojnie, to mija. Naprawdę !
Zobacz - taki mądrutki tekścik o mobbingu internetowym ( chyba nie Twojego autorstwa ?)
Znasz internet ? Chyba z opowiadań. Szermujesz paragrafami ? Idź tam, gdzie używają przekleństw ! Gdzie wyzywają się nie imionami ale chamskimi wyrażeniami ! Dlaczego - tak prawa, dotychczas tam nie zamieściłaś tych
grozę budzących symboli " • " ? Pisz na żywczyka, nie w Wordzie, wtedy będzie mniej nieczytelnych znaków. Nie trzeba być pijanym, żeby bełkotac - wierz mi. Dobrej nocy Tereso nieznana z nazwiska ( w odróznieniu od Pana Zasady ).


  09.05.2008 16:08
~BD
Mobbing identyfikujacy,   

NPMK mówisz ? Przykre ale daleko Ci ( co nie dziwi )  do ... 
25.04.2008 14:44
~nie platoniczny miłośnik kobiet
NPMK mówisz ? Przykre ale daleko Ci ( co nie dziwi )  do mojej doskonałości.   
Zaskoczyłas mnie - a i innych zapewne swoim wyznaniem zawartym w nicku . Nie wiedziałem, że masz pociąg.... do kobiet ! WOW TERESO ! To wiele tłumaczy. Może podpiszesz - jak niektóre inne - i list - petycję w sprawie Marszu Równości ? A może dołączysz intelektualnie Tereso ( cokolwiek słowo intelektualnie znaczy w odniesieniu do Ciebie) do jego uczestniczek ? Vhyba nie wstydzisz się swej inności. Ona i tak wyziera z każdego Twojego postu - jedna mniej, jedna więcej, cóż za różnica. 

Mówisz, że piszesz na bani ? Czym się chwalisz ? I bez tego wyznania to wiemy. I jako Twoje alibi tu uważamy. 
Bo gdybyś taki styl przybierała na trzeźwiaka, to już by była tragedia. Może trzeźwa jesteś bardiej normalna. A może wtedy i do mężczyzn większą miętę czujesz ? Są fajni - wierz mi, choć ja wole kobiety ( no może nie Teresy akurat - chyba , że Matkę z Kalkuty - o tak, Tę tak !) 

Tereso - miłośniczko Nie Platoniczna kobiet. A fe.... obrzydliwe jest Twoje przyznanie się do tak przykrej.... choroby. Choć w tym przypadku alkoholizm uzasadniającej. Z takim zboczeniem na trzeźwo żyć trudno. 
Więc wychyl jeszcze jeden kieliszek Koalo- Teresko ! I jeszcze jeden. Niekoniecznie Żubra. Może byc jakaś aborygeńska nalewka - też dobrze wchodzi ! I do zobaczyska na marszu !

Co to, to nie ! NPMK to nic innego tylko skrót od ... 
25.04.2008 15:04
~liście Eukaliptusa
Co to, to nie ! NPMK to nic innego tylko skrót od Nieustannie Pijana Mędrkująca Koala !

Zaro, zaro a post o 13.25 wczoraj to kto niby Koalo pisał ... 
26.04.2008 08:11
~abrakadabra NPMK

Mobbing, Szanowna Poszkodowana Koalo!  Sorry nie mogłam wcześniej ... 
30.04.2008 03:06

itp.itd


  09.05.2008 16:29
~bad manners
Kto i po co tutaj zaśmieca jakimiś cyferkami nasze Misogino?O jaką Tereske chodzi?A straszenie kodeksami to już szczyt bezczelności.Ludzie kochani nie ulegajmy prymitywnym prowokacjom.Miła BD jeśli lubisz do nas wpadać to mnie to osobiście cieszy ale proszę zacznij z nami <gadać> po ludzku.Pozdrawiam.


  09.05.2008 16:35
~Sorellina
Należę do tych szczęśliwców, którzy osobiście poznali ( dzięki internetowi ! ) Hrabinę, F.M., Basię, Mireczkę, Klarę... Są
oni teraz dla mnie "widzianymi", "słyszanymi", "dotkniętymi " osobami z prawdziwymi, już nie "papierowymi" tylko, twarzami. Są Przyjaciółmi tak samo realnymi, jak Ci w realu poznani. Wiem, że to przywilej, ale...osiągalny dla każdego czytającego uważnie to forum. Puntointerrogativo, jeśli chcesz do Hrabiny dotrzeć, przejrzyj Jej posty, a adres znajdziesz. Warto ! Hrabina to niezwykła istota : nie zimna, nie letnia, ale gorąca, o sercu tak wielkim, jak ocean. To zefir i tajfun zarazem. Nie można pozostać wobec Niej obojetnym, można Ją tylko albo kochać albo nienawidzić. Ja Ją kocham. To właśnie przykład kogoś nieprzeciętnego, o jakim Kontakt napisał. Zgadza się, Kontakcie, jako osoba ponad średnią wyrastająca, wiele ataków musiała znieść. Ostatni atak, mobbingiem miał być, ale głowę dam, że nie będzie skuteczny.  Paragrafów, przez BD wymienionych, też się nie przestraszy. 
BD, a tak chciałam Cię szanować, tak chciałam Cię polubić... Nie pozwoliłaś mi.
Wszystkich starych i nowych Misoginian pozdrawiam.


  09.05.2008 16:41
~fanka misigino
<do czego to dochodzi,przymus 
07.05.2008 06:19~jago   
czytania książek przez młodzież .drzewiej inaczej bywało.kończąc szkolę srednią nie wypadało byc nieoczytanym ,i to nie tylko gąbrowicz ale i literatura swiatowa.dokąd zmierza nasza oswiata.?czterdzieści lat od matury a na pewno napisał bym z tych tematów conajmniej na dobry>
Nie wątpie Jago że po 40 latach najlepiej napisałbyś mature z <Gąbrowicza>.


  09.05.2008 16:45
~Mirka
Czy przyjaźni się szuka? Wydaje się, że przyjaźń nas znajduje. Cóż z tego, że poznam kogoś i bardzo polubię jego towarzystwo, szanuję za różne cechy charakteru, wiedzę, podobne spojrzenie na wiele tematów itp. Jeżeli nie ma między ludźmi czegoś magicznego, czegoś, co nazywam "nadawaniem na wspólnej fali", jakiejś tajemniczej nici łączącej myśli, podobnej wrażliwości, mimo różnych charakterów, nic nie będzie z przyjaźni. Wielu nazwie kogoś przyjacielem, ale będzie to przyjaźń złudna, nie prawdziwa. Nasze życie wcale nie jest jałowe, szare, nikt z nas w snach najśmielszych nie myślał, że można tak związać się z ludźmi spotkanymi w cyberprzestrzeni. Jeszcze rok temu, każdy z nas śmiałby się i kółka na czole kreślił, słysząc taką opowieść, opowieść o tak wielkiej przyjaźni, prawdziwej, niewymyślonej. Nie umiem mówić o uczuciach, w moim domu nie mówiło się o tym. W moim domu, zamiast słów, były czyny. Ja podobnie "działam", nie mówię, robię. Wielu nas łączy wiele i dzieli też dużo, lecz nie jest to przeszkodą w przyjaźni. Nie musimy rozmawiać ze sobą, siedzieć przy wspólnym stole, chodzić na spacery, żeby wiedzieć, co czujemy, wiedzieć, czy jest nam dobrze, czy źle, czy jesteśmy chorzy, czy zdrowi. Tak zwyczajnie to wiemy, bez słów się rozumiemy, każdy cios komukolwiek z nas zadany, wszystkich boli, może nawet bardziej niż tego, którego spotkał taki los. Jedna czyjaś łza, ciąży jak głaz. Czasem ktoś na kogoś jest zły, ale nie ma to znaczenia, kiedy komuś potrzebna jest pomocna dłoń, chwila milczenia. Jest wiele osób, z którymi nigdy nie rozmawiałam, a czuje ich obecność. Kiedy nie pojawią się kilka dni, brakuje mi ich bardzo, martwię się i po nocach o nich myślę. Tak zwyczajnie boje się, żeby im nic złego się nie przytrafiło, żeby ich choroby były tylko przeziębieniem, nie czymś, co trudne jest do wyleczenia, co życie im utrudni, z czym walczyć będą musieli długo. 
Nie uważam bym miała szare, jałowe życie. W moim Realu strasznie dużo się dzieje, mam kilku, nie powiem wielu, kilku prawdziwych przyjaciół, na których w każdej godzinie dnia i nocy liczyć mogę i oni mogą liczyć na mnie. Nie znaczy to, że wirtualni przyjaciele różnią się od nich. Jedyną różnicą jest to, że nie uścisnęliśmy sobie dłoni. Czy to jest najważniejsze, czy ważne jest jak wyglądamy, jakiej kto perfumy używa? Wiemy, że gdy zajdzie potrzeba, lotem błyskawicy przyjdziemy sobie z pomocą. Wspólnie pomoc nieść będziemy innym, niekoniecznie dla przyjaciół. Nasze wsparcie, naszą pomoc otrzymają wszyscy, którzy potrzebować jej będą, wspólnie z każdej sytuacji znajdziemy wyjście.
Miłego popołudnia Misoginianie, dużo zdrowia dla chorych Przyjaciół. Radości i szczęścia dla wszystkich życzę. W oddali słyszę tętent koni, czy hrabiowski herb zobaczę?


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 

#15 2008-05-16 18:06:31

 Aska

Administrator

15591522
Zarejestrowany: 2007-10-14
Płeć: K

Re: Misogino

09.05.2008 16:47
~BD
Piekna karta Misogino, brawo!

A teraz uzyjcie wszystkich swoich zalet, altruizmu, a takze  sumienia, milosci, dobrych rad, czego sobie chcecie... Ja z pewnoscia tlumaczyc sie juz nigdy nikomu  z Was nie bede, choc slowa Osieckiej przepraszam ze istnieje, Wam dedykuje, dodam, ze nie obchodzi mnie, co mi znowu zarzucicie, i nie obchodzi mnie, ze waszym przeslaniem jest uszlachetnianie takich jak ja, przez zadawanie im cierpienia, na szczescie uszlachetnily mnie inne doznania i doswiadczenia, a wy trwajcie sobie w swoich ideach, bylebyscie sami siebie nie pochloneli...., a swoja Sonie i Matke Terese miejcie na uwadze , jak i wszystkich tych dobrych ludzi, z ktorych inspiracje czerpiecie, bo jak na razie, zbyt wielu z Was udaje sie skutecznie zapominac jakim idealom holdujecie (pisze w liczbie mnogiej, do tych, ktorzy potrafia spytac samych siebie, czy slowa moje ich dotycza, sa tu tez osoby, ktore za liczbe mnoga mojej wypowiedzi przepraszam, nie spamietam wszystkich, ale jest to osob kilka!).

Dzieki Wam, Malgosi, H.B. WU szczegolnie - nauczylam sie co to jest mobbing, nie mialam o nim pojecia, ze cos tak wstretnego mnie spotyka, uswiadomienie sobie tego przywrocilo mi wiare w siebie, a wy, takze Ci co zawsze czytali, a nagle psychozie ulegli i glos wreszcie z siebie wydali, by komus dokopac, pomyslcie, ze Was moze spotkac to samo.
Brr, mowil tu ktos, ze cierpienie wzmacnia, mnie wzmocnila Wasz bezdusznosc, i rozpoznanie jej. 

I nie, ja nie pojde w swiat z przekonaniem, ze ktos mnie skrzywdzil, pojde w swiat, madrzejsza o doswiadczenie i ludziom podobnym niektorym osobom tutaj, nie dam sie juz nigdy zwiesc, bo juz wiem, ze sa ludzie, ktorzy: 

Silą się na pogodę
a w gruzach cmentarzyska
Pogodny Wyrok wypisali

kamienne szczęście
ci dali na pierś, na serce
gotowa jesteś?

za dużo do zrobienia
już nie masz
tylko pamięć zabij

nie otwieraj
nigdy serca
niech będzie jak lód

śmierć przychodzi sama
tobie w obłędzie
cios zadali 

przyjmij wcielenie
jakie chcesz
mnie dziś ogień wstydu pali

za późno dłoń
wyciągam moją
nick pochłonęła przestrzeń

I slowami Achmatowej: "Lecz jeslibym spojrzala skades z zewnatrz na me dzisiejsze, trazniejsze zycie (czyt. forum), to chyba wreszcie poznalabym zawisc" i 'Tak wiec wyglada twe (Misogino) wesele, spros gosci, pysznij sie i glos zwyciestwo.'

Zapraszam Wam Slonce do Waszego domu, badzcie zdrowi, tym kilku osobom, ktore pare cieplych slow napisaly kiedykolwiek do mnie, zartow wystosowaly takze, dziekuje,


  09.05.2008 16:51
~nie platoniczny miłośnik kobiet
Ślicznie, ślicznie Teresko  ! Troszkę jednak jesteś przewrażliwiona - (nerwy napięte do granic wytrzymałości ? )
Ktoś Ci wytknął osobowość ksobną i chyba nie jest daleki od prawdy. Czy gdzieś użyłem Twojego nazwiska, że o łamaniu danych osobowych mówisz ( Twoich ? Z powodu wymiany imienia ? Opanuj się ! ).
A skąd niby wiesz, że nie miałem na myśli Teresy Hennert ? Jestes z pewnością kobietą "romansową" ale nie myślałem, że psychiką rodem z taniego Harlequina.

In naturis hominum dissimilitudines sunt; alios dulcia, alios subamara delectent, alii iracundi aut crudeles aut superbi sint; alii talibus vitiis abhorreant .......

A mówią, że przy przekraczaniu "tamtych" granic stosują szczególną selekcję. Zaczynam w to wierzyć.....


  09.05.2008 16:55
~BN
Zastanow sie H. to juz przekracza wszelka przyzwoitosc, jakiego typu czlowiekiem jestes??nie sprowokujesz mnie, najwyzej zakonczeniem tego watku sie to skonczy, bo nie wierze, zeby niektorzy ludzie tu piszacy pozwolili sobie dluzej na uczestniczenie w tej zabawie


  09.05.2008 16:55
~olivier
Pisać każdy może nawet straszyć może.Ponieważ krowa rycząca mało mleka daje tak i te strachy są na lachy,na dodatek nie mają żadnego ale to żadnego pokrycia w faktach.Ale ja sobie głowę i Wam zawracam jakimiś bzdetami a właśnie przyszła mi do głowy taka myśl w związku z postem o pani minister Carafagni.Może ona jest najpiękniejsza na świecie/sprawa gustu/ale za to najfaniejsze i najinteligentniejsze ,jednym słowem <naj>.Vivat nasze panie,vivat Misogino.


  09.05.2008 16:58
~hrabina_bałkańska
Witam Was! W obliczu zaistniałej sytuacji i pomówień o mobbing itd. zmuszona  jestem przerwać milczenie. 

Urażonemu majestatowi  BD cytującemu  paragrafy z Regulaminu Forum TVN przytoczę tylko ten jeden:

• zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);  (kopiowane z jej postu 09.05.2008 15:05~BD). 

W związku z powyższym zadam BD tylko jedno pytanie!!! 
Cytuję: 
07.05.2008 05:58~b e z d o m y s ł ó w

> Jedyne co mi przychodzi do głowy, pewnie za późno,
> przepraszam, to, że HB jest osobą szczególnej troski, stąd
> tak bardzo Ją hołubicie.

Kogo określa się osobą szczególnej troski wszyscy wiemy więc spytam cię tylko BD -  czy   m a m    z g ł o s i ć   
s p r a w ę   d o   p r o k u r a t u r y   o   Z N I E S Ł A W I E N I E ???????

BD dziękuję za uwagę. Bez odbioru!

* * * 

Za posty z wyrazami sympatii Wszystkim Wam serdecznie dziękuję. Odpowiem na nie w najbliższym czasie bo wracam. Przyjmijcie moje serdeczne podziękowania i pozdrowienia.

Czy pisanie o <Flaszce> Głódziu to propagowanie  picia ...
  09.05.2008 17:06
~jan guzik
Czy pisanie o <Flaszce> Głódziu to propagowanie  picia alkoholu?Czy ja podpisując się imieniem i nazwiskiem/nie mam nic do ukrycia/ łamię jakieś zasady,przepisy?Nic już nie rozumiem.A gdzie i kiedy ukazał się jakiś tekst rasistowski?Wściekłemu słowa wielkiego uznania za bardzo ale to bardzo interesujący wpis dzisiejszy.Aż miło było czytać.Pozdrawiam.

<są Nasze Misoginianki!>Tych słów brakło w moim wcześniej ...
  09.05.2008 17:10
~olivier
<są Nasze Misoginianki!>Tych słów brakło w moim wcześniej napisanym poście.Przepraszam,ale dzisiaj jest znów <gorąco>.


  09.05.2008 17:12
~Mirka
BD, czy mamy się już bać i pakować szczoteczki do zębów i ciepłą odzież? Czy może pozwolisz nam jeszcze lato w domu spędzić i może spotkać się w realu z wirtualnymi przyjaciółmi, co by ustalenia poczynić do wspólnego mobbingu?
Sądziłam, że jakoś się dogadamy i miło czas będziemy spędzać. Widzę, że zbyt wielką optymistką byłam. Bardzo ciężko pracujesz nad tym, żeby Cię nie polubić. Twoją pracę doceniam i już nie będę starała się znaleźć coś, za co mogłabym darzyć cię sympatią. Bardzo mi przykro, nie ma ludzi, których nie lubię, niewielu jest mi obojętnych. Ty już stałaś się obojętna, tak zwyczajnie, nie ma ciebie, nawet bytem wirtualnym nie jesteś, ot, CO2 w powietrzu.


  09.05.2008 17:16
~damian
Zastanow sie H. to juz przekracza wszelka przyzwoitosc,
> jakiego typu czlowiekiem jestes??nie sprowokujesz mnie,
> najwyzej zakonczeniem tego watku sie to skonczy, bo nie
> wierze, zeby niektorzy ludzie tu piszacy pozwolili sobie
> dluzej na uczestniczenie w tej zabawie.
Czy BD nie za daleko posuwasz sie w tym straszeniu?,teraz watek chcesz rowniez zamnkac?A nawet jesli by sie tak stalo to nas sa dziesiatki osob ktore nawazajem siebie lubia i sznuja i zawsze znajdziemy sposob by miec sie gdzie spotykac.Ty taka szanse sobie zamykasz.Pozdrawiam.Dawno mnie nie bylo ale na prawde tesknilem za Wami Drodzy misoginianie.


  09.05.2008 17:21
~azoR
A co ze mna się stanie jak Pancia Przyjacióła i inni Przyjaciele pójdą do więzienia?Czy mnie nikt o zdanie nie zapyta co ja biedna bezpańska psina zrobię.Do schroniska dla zwierząt nawet nie sni mi się iść.Oj taki pieski los,bau,bau,bau...


  09.05.2008 17:24
~BoniFacio
I testi di una certa <BD> sono vergoniosi!


  09.05.2008 17:31
~mariola
Witaj Hrabinciu,nareszcie,szkoda tylko że w takich okolicznościach wracasz/znów ten chaos,niepotrzebne przepychanki/Najważniejsze że Jesteś.Wybaczcie mi,że czasem nie piszę,ale przyznaję się otwarcie że boję się że mogę podpaść po jakiś paragraf.O Misoginian jestem spokojna,nie tutaj to gdzie indziej będziemy nadal kontynuować naszą przygodę życia.Tylko co Sonieczka na to powie?Krzysiu pozdrawiam Cię i dziękuje za wszystkie cudowne posty.


http://www.madzik.pl/linie/pookline.gif


"Żyj! - krzyknęła nadzieja
... bez Ciebie nie potrafię - odparło cicho życie ...


Prawdziwy przyjaciel to ten, który mnie zna i nadal lubi

Offline

 
..::Myśleć to, co prawdziwe, czuć to, co piękne i kochać, co dobre - w tym cel rozumnego życia::...
--> -->
Free counters!

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora